Blog > Komentarze do wpisu

Nowa polska klasa

Pojawiła się w reprezentacji znienacka. Piłkarze Adama Nawałki są tak odmienni od poprzedników, że stale zadajemy sobie pytanie, czy aby nie przeskoczyli jednego etapu ewolucji.

Jeśli nowoczesny futbol utożsamimy z elastycznością, zdolnością do adaptacji do wytwarzanych przez najrozmaitszych przeciwników okoliczności, to reprezentacja Polski z lat 2014-2016 będzie wręcz w awangardzie.

Potrzebowała w eliminacjach Euro 2016 tłuc mnóstwo punktów, to była drapieżna w ofensywie i strzelała najwięcej goli na kontynencie. Chciała w fazie grupowej francuskiego turnieju dokładać punkcik do punkcika ostrożnie i metodycznie, to zmieniła swoje pole karne w fortecę, ściboląc zwycięstwa minimalne - i jej bramka pozostałaby zapewne nietykalna do dzisiaj, gdyby Xherdan Shaqiri nie zdobył się na strzał z woleja idealny, po akrobacji, która wychodzi raz w życiu. Postanowiła zaskoczyć Szwajcarów furiackim pressingiem, to omal ich w pierwszej połowie nie obrzuciła całym worem goli. Nawet do dogrywki podeszli Polacy tak, jakby była zwykłym dniem w biurze, a nie wyzwaniem, z którym nasza reprezentacja mierzyła się dotąd tylko podczas antycznego mundialu w roku 1938 (przygotowane zawczasu przed dogrywką karimaty do masażu przejdą do legendy).

A rzuty karne, których nie doświadczyła nigdy? Walili piłkarze z całej siły, ale nie na oślep, tylko Arkadiusz Milik dał bramkarzowi milisekundę złudzenia, że może mu się udać. Beznamiętni zawodowcy.

Ich odmienność zaczęła być jednak jeszcze bardziej uderzająca, gdy zaczęli mówić. Już świadomi, że awansowali do ćwierćfinału mistrzostw Europy. Że osiągnęli najlepszy polski wynik od co najmniej 30 lat.

Grzegorz Krychowiak wytłumaczył rozentuzjazmowanej dziennikarskiej ciżbie, że „niczego jeszcze nie osiągnęli”. Robert Lewandowski dodał, że „nie czas na euforię”, że przebywają „w swoim świecie, skupieni na konkretnej robocie”. Tylko Arkadiusz Milik zgodził się na „pięć minut radości”, ale zaraz zaznaczył, że na Euro 2016 trzeba „brać wszystko, co dają”.

Przywołuję cytaty tużpomeczowe, zarejestrowane wtedy, gdy piłkarze powinni być najbardziej spontaniczni, odurzeni sukcesem. Nie byli. I nazajutrz, gdy wrócili z Saint-Étienne do La Baule, nic się nie zmieniło. Łukasz Fabiański mówił nam, że u nikogo nie widział przesadnego zadowolenia z tego, co już było, i że nikomu nie przyszło do głowy, że dokonał historycznego wyczynu. Przyznawał tylko, że on i koledzy stoją przed szansą, by wreszcie do historii przejść.

To nie jest zlecona przez trenera Adama Nawałkę strategia narracyjna, piłkarze nie wygłaszają znanych z codziennej politycznej młócki, rozsyłanych przez szefa „przekazów dnia”. Oni naprawdę nie sądzą, że osiągnęli sukces.

I tym zaskakują podczas Euro chyba najbardziej. Kiedy się odezwą, stają się szczególnie „niepolscy” - jak powiedziałby kibic doświadczony, wymęczony przewlekłą klęskowością reprezentacji. Od wieczności przyzwyczajaliśmy się przecież, że celem tyleż nieosiągalnym, co wymarzonym, wręcz fetyszem, jest „wyjście z grupy”. Że fetujemy nawet udane eliminacje, w skrajnych przypadkach zasypując Stadion Narodowy tonami konfetti i odkorkowując szampany. Polski futbol kojarzył się z minimalizmem, przeciętnością, syndromem bojącego się poprosić o swoje petenta. Zresztą i teraz można było gdzieniegdzie - na szczęście daleko od reprezentacyjnej szatni - usłyszeć westchnienia, że lepiej byłoby trafić w fazie pucharowej na rywali z lepszą marką, bo wówczas publika przychylniej przyjmie ewentualne niepowodzenie. Klasyczne szukanie alibi na wypadek, gdyby się nie udało.

Ludzie Nawałki nie kombinują. Reprezentant Polski AD 2016 sprawia wrażenie, jakby przeskoczył jeden etap ewolucji, bo zazwyczaj dzieje się tak, że z kolejnymi sukcesikami musisz się oswoić, zanim pomyślisz o większych - a dla nas ćwierćfinał jest bezdyskusyjnie osiągnięciem. Piłkarze interpretują jednak sytuację kompletnie inaczej.

Portugalski supergwiazdor Cristiano Ronaldo, który spotka Polaków w ćwierćfinale, po remisie z Islandią szydził z rywali, którzy po ostatnim gwizdku wpadli w ekstazę. Oskarżał ich o „mentalność małego kraju”, ogłaszał, że nigdy niczego nie osiągną, skoro cieszą się, zanim cokolwiek wygrają. Nasi kadrowicze - biorąc pod uwagę przetrąconą psyche nadwiślańskiego futbolu - mogliby się zachowywać identycznie. Ale oni zachowują się, jakkolwiek nieprawdopodobnie i wiekopomnie to nie zabrzmi, jak piłkarze z wielkiego kraju. Jak faworyci. Po wyleczeniu kompleksu niższości wzbiliśmy się na pułap pewnych siebie profesjonalistów, którzy nie pukają, tylko wchodzą razem z drzwiami. Wzbiliśmy się natychmiast, bez etapu pośredniego. Zahukanych prowincjuszy wyparli wysoko wykwalifikowani specjaliści z metropolii.

W sporcie charakteryzują się oni tym, że nie odmierzają, czy na aktualnym poziomie rozgrywek osiągnęli wynik ciut lepszy od poprzedników, czy „spełnili oczekiwania”, czy ktokolwiek się do nich przyczepi. To statystyczne fakty bez znaczenia. Kiedy Bayern - a wraz z nim Lewandowski - przegrywa z Atlético w półfinale, to po prostu przegrywa Ligę Mistrzów. Piszczek w Borussii też walczy do ostatnich rund Bundesligi, niemieckiego pucharu, Ligi Europy. I Krychowiak - pierwszy Polak, który obronił (z Sevillą) europejskie trofeum.

Ten ostatni wyrasta być może na postać w drużynie czołową. Nieustraszony, żarłoczny zakapior, który w klubie strzeli gola w finale, a w reprezentacji załaduje z karnego gola dającego ćwierćfinał. Ponoć ma ambicje kapitańskie (czego głośno nigdy nie przyzna, hierarchię należy szanować), w Paris Saint-Germain ruszy zaraz po najcenniejsze tytuły. Tacy jak on zarażają swoim parciem na sukces innych. I niewykluczone, że to dzięki kilku liderom wszyscy kadrowicze spoglądają wyłącznie w przyszłość.

wtorek, 28 czerwca 2016, rafal.stec
Komentarze
2016/06/28 11:46:27
"strzelała najwiećej goli" - Gibraltyarowi i Gruzji :]

"zamieniła pole karne w fortecę"

vs Irlandia Płn - rywal nie atakował niemal wcale,. kurczowo trzymając się własnej połowie

vs Niemcy - cóż, zdarzały się głosy, że to zasługa Polaków, ale gros opinii wskazywało, że jednak chodziło o słaby poziom gry samych Niemców

vs Ukraina - tutaj "forteca" przypominała raczej dziurawy ser

vs Szwajcaria - no cóż... dośc powiedzieć,ze to Łukasz Znakomity Fabiański uratował tę "fortecę" od komplentnego blamażu

mam wrażenie, ze "ten niesamowity mecz z Niemcami na 0-0" za chwilę zacznie warunkować wszystkie oceny całokształtyu występu Polaków na tych ME. Coś jak "ten niezapomniany mecz na Wembley". on polskę piłkę trzymał przy nadziei przze dobre 30 lat :]

"całym worem goli"

nie przesadzajmy. Żeby komuś wór goli sprezentować,. to trzeba trafiać w światło bramki :] Bo strzelać panu Bogu w okno, to każdy amator potrafi. poza tym, Szwajcarzy popełniali dziwny błąd przy akcjach np Grosickiego. Przcież jemu wystarczy nie dac szansy podania. A wtedy jak amen w pacierzu albo się zakiwa, albo strzeli gdzies w trybuny.

"nie pukaja tylko wchodza razem z drzwiami"

po primo, liderami tego zespołu są gracze, którzy mają na koncie sukcsesy w prestiżowych rozgrywkach klubowych. Hamują entuzjazm tych mniej utytułowanych. po secundo, z tym wchodzeniem z drzwiami, to lekka przesada, bo Polska nie wygrała ze Szwajcarią tak jak Islandia wygrała z Anglią. był remis, a potem Szwajcar spartaczył karnego. Bardziej Szwajcaria przegrała, biorąc pod uwagę, ile mieli z gry, i że to oni załatwili sobie exit. NIE umniejszam, ale fakty są na miarę soli trzeźwiących :]

Polska na ME w 4 słowach : szczęscie, szczęscia, Fabiański i szczęscie.
dlaczego trafiła się Polsce Szwajcaria w 1/8 ? szczęście.
dlaczego Polska ograła Szwajcarię ? Szczęście, Fabiański, Fabiański, Fabiański, Xhaka.
dlaczego Polska wygrała z Irlandią ? niepoważna taktyka trenera. Irlandia umie atakowac, co pokazała także później, ale w meczu otwarcia wybrała kunktatorstwo.
Niemcy ? słaba forma.
Ukraina ? a idzźcie w diabły z nimi...

Nie ma się co wstydzić i lękać. Mieć farta, to nie jest żaden powód do wstydu. Dziecko szczęscia, to żadna inwektywa. Jak mówił bohater Bareji : "ja to, panie całe życie na farcie jadę !" :"]

Nie lękajcie się, prawda was wyzwoli. Na razie Polacy nauczyli się nie popełniać głupich błędów, którymi mogliby pomóc rywalom. Niech sami sobie radza. A to już jest postęp w porównaniu do lat, ba - dekad, poprzednich.
-
2016/06/28 11:57:28
Portugalia będzie rywalem szalenie trudnym do przejścia dla Polaków.
ich środek pola i defensywa zatrzymały nawet znakomitą technicznie Chorwację. przez 120 minut gry Chorwaci raz trafili w słupek i nic poza tym. Polska nie ma takich piłkarzy jak Chorwacja, więc wnioski łatwo sobie wyciągnąc samemu.

Pepe zagrał znakomicie vs Chorwacja. wydaje się, ze wreszcie, jak i cały zespół, złapał formę i ma motywację. Mecze o wszystko takich graczy po prostu odpowiednio nastawiają do rywalizacji. mecze grupowe nie mają takiego charakteru.

ofensywa. Wiadomo. świetna technika i talent. Każdy Portugalczyk będzie w stanie wygrać z Polakiem jeden na jednego, na 30 m już nie Shaqiri czy Rodriguez, ale 5-6 graczy będzie w stanie pociągnąć akcję szybkim podaniem, zmienić bieg, zaś na skrzydłach - Nani, a potem zapewne Quaresma bedą terroryzować polskich obrońców, którzy tym razem nie znajda wielu okazji do wycieczek ofensywnych.

do tego Cristiano, który zawsze swojego gola może zdobyć, a przede wszystkim ma ochotę do gry i przestał narzekać.

słabością Portugalczykow jest ich poszukiwanie Ronalda w niemal każdej ofensywnej akcji. Wszystko pod niego. Niecelne podanie - rzut oka czy Cristiano się nie denerwuje. Dobra akcja - wyczekiwanie, aż Cristiano pochwali. 90 % akcji ofensywnych z ukierunkowaniem na "wystawienie gola Ronaldo". ten schemat bardzo wiele odbiera Portuglaczykom, bo ich potencjał jest większy i stać ich na wiećej niż tylko na to. Szwecja miała ten sam problem ze Zlatanem. Polsce udaje się uciec od upartej gry na Lewandowskiego, co jest dużym plusem w jej taktycznym planie. A Portugalia dalej swoje.

dlatego jeszcze nie odpadli z ME, bo Ronaldo z Węgrami swoje zrobił, a z Chorwacją wybitny mecz zagrali w defensywie i zneutralizowali przeciwnika. Jakby mieli tylko ten schematyczny atak, to pół biedy, bo nawet największy talent trzymany w klatce ograniczeń nie stanowi aż takiego zagrożenia jak wypuszczony na wolnośc. Problem polega na tym, że oni umieją się doskonale bronić i czyszczą środek pola jak baba chodnik o poranku. No i w obronie bryluje Pepe, zwłaszcza bez problematycznego Carvalha.
-
2016/06/28 12:02:49
btw, era dziadków na stanowiskach trenerskich kończy się niedowołalnie. to sport dla młodych. Del Bosque i Roy Hodgson wczoraj pokazali, że po prostu są za starzy do prowadzenia drużyny narodowej. Mieli furę talentu i zaprzepaścili ją w sposób spektakularny.

przy Loewie, Deschampsie, Wilmotsie, Contem - pozostanie chyba tylko jeden dziadek, Lagerback. Ale zawsze musi być wyjątek potwierdzajacy regułę.

w piłce klubowej takie dinozaury to już w ogole jakieś wynaturzenie. Starsi panowie do studia, komentować, rozpiski sporządzać, flamastrem wymachiwać. Miejsce na ławkach trenerskich należy do młodych ludzi. Piłka reprezentacyjna honorowała do tej pory starość, ale ten turniej ostatecznie pogrzebał jej szanse dalszego istnienia w tym biznesie.

Hiszpanie i Anglicy powinni zacząć od zatrudnienia trenerów przed 50-tką. A potem dać im robić swoje. koniec ery starców.
-
2016/06/28 12:09:55
Polskie szanse właśnie wzrosły o połowę.
-
2016/06/28 12:35:29
Kolejny raz nachodzi mnie myśl, że tutejszy w.p.p. to tmz z bloga D. Wołowskiego.
Fajnie jest nie ulegać euforii, ale u niego schadenfreude wychodzi z każdym słowem.
-
2016/06/28 12:44:46
@bartoszcze
Może nawet trochę więcej...
-
2016/06/28 12:48:05
@ f.wspanialy
Wątpię. Może go czyta, ale to raczej dziecinna wersja.
-
2016/06/28 12:56:43
To jednak kraj z "małą mentalnością" robi największą furorę na tym turnieju, awansowali do 1/4 w znakomitym stylu, grając z mocnym przeciwnikiem o wiele pewniej niż Polska ze Szwajcarią.

Leo o tych kompleksach mówił lata temu - polskim przekonaniu, że co obce jest lepsze w każdym calu, przynajmniej w materii futbolowej. Jest jeszcze gros pracy, ale cieszy, że to kadra ma za sobą.
-
2016/06/28 13:59:00
@bartoszcze

wiarę w myslenie magiczne wyniosłes z "twojego magicznego" domu czy po prostu polska edukacja poniosła spektakularną klęskę dydaktyczną ? :]
-
2016/06/28 14:02:57
@alp61
@f.kiepski

podziwiam niezmiennie wasza błyskotliwość i elegancję w konfrontowaniu się z opiniami odmiennymi od własnych, obiegowych, a nawet innych-patriotycznie.

takie zuchy jak wy są prawdziwym atutem wszelkich forów dyskusyjnych. dynamizujecie dyskusję, czynicie ją interesującą, wasza otwartość i oryginalny sposób myślenia są bezcennym skarbem dla każdego właściciela blogu, na którym wasze błogosławione stopy raczą wylądować.

ja to bym medale wam dał !

może pan Stec przywiezie wam jakieś prezenty z Paryża ? poproście. dla tak cennych użytkowników na pewno wysupła z pugilaresu jakąś sumkę :]
-
2016/06/28 14:08:19
Oj, dopiekły ci te mistrzostwa przecinku, że tak nędznie pyskujesz. Zwrócę uwagę na jedno - tak pro forma nie jesteśmy na żadnym forum dyskusyjnym.
-
2016/06/28 15:34:28
Leo o tych kompleksach mówił lata temu - polskim przekonaniu, że co obce jest lepsze w każdym calu, przynajmniej w materii futbolowej.

Na przykład trener ;).
-
2016/06/28 16:00:20
@w.p.p
Opinię każdy może mieć, jaką chce, nie znaczy to jednak, ze inni nie mogą jej komentować i się z nią nie zgadzać. Poza tym takie docinki, jakie prezentujesz (pewnie w Twoim mniemaniu - dowcip z najwyższej półki) wystawiają Ci określone świadectwo.
-
2016/06/28 16:16:44
Szczescie lol, szczescie to jest ze troll ze wsi nie dostal jeszcze bana tutaj a nie to, ze jakas reprezentacja w 4meczach na ME nie przegrywa meczu i traci jedna bramke po jakims kuriozalnym strzale z powietrza przepakowanego karakana. Na razie przecienki lodzinek jestes blyskotliwy jak spluczka od klozetu, rozumiemy frustracje jak twoj pan pilkarz Rotan co mial pokazac miejsce w szyku mniej utalentowanym przesiedzial gros turnieju na lawce tylko po to by wejsc zeby Blaszczykowski wytarl jego morda murawe ale hamuj plugiem. Odpadles z tych mistrzostw w przedbiegach wiec zgrywac eksperta to ty sobie mozesz w szydelkowaniu najwyzej...
Czemu odpadles ze swoimi tysiacami przestrzelonych prognoz ? Oczywiscie bo nie miales szczescia LOL
-
2016/06/28 16:30:12
Czy już się nam kompletnie we łbach poprzewracało? Słaby meczyk z niezłym początkiem i kupą szczęścia, do tego kilka wypowiedzi pod publiczkę, a my już w ekstazę wpadamy i w finale się widzimy.
-
2016/06/28 18:00:15
@gelimer
Kto w ekstazę ten w ekstazę, ale fakt jest faktem że od finału dzielą nas dwa mecze. Jeden z Portugalią, która z nikim nie wygrała w normalnym czasie gry (a Węgrów goniła trzy razy), drugi zapewne z Belgią, która wprawdzie ambitnie goniących Węgrów rozbiła, ale nie zachwycała. Można przegrać, można wygrać. A skoro można wygrać, to czemu zakładać że się przegra?
-
2016/06/28 18:40:10
@airborell

Dokładnie, jak sobie przypomnę niektórych którzy nawiedzili ekstraklapę...
-
2016/06/28 18:44:33
Tu nie chodzi o ekstazę tylko (wreszcie) o brak kompleksów. Wydaje mi się, że z ćwierćfinalistów załapalibyśmy się do trójki najsłabszych zespołów. Ale na naszą korzyść - tak samo Portugalia. Może oni mają bardziej znane nazwiska w swojej drużynie, ale drużyny jako takiej nie tworzą. W meczu z Węgrami ich obrona była żałosna. W meczu z Chorwacją - ich atak. A nasi, mimo że grają bez fajerwerków, zawsze mają plan i dają z siebie wszystko, bez kompleksów. To nie tylko dobry początek i kolosalna zmiana w stosunku do poprzednich lat, ale też, jak widać, poziom wystarczający by dotrzeć do ćwierćfinału i z optymizmem patrzeć w przyszłość. Poza tym po raz pierwszy w XXI wieku jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie, a zawodnicy grają na swoim najwyższym poziomie (może z wyjątkiem Milika i Lewego, którzy i tak bardzo dużo dają drużynie).

Co do szczęścia w meczu ze Szwajcarią - to truizm, ale szczęście sprzyja lepszym. Poza tym warto zwrócić uwagę, że Szwajcarzy też mieli szczęście. Nam w kilku sytuacjach wybronił Fabiański (w trzech naprawdę groźnych, jeśli dobrze pamiętam). Oni mogli się cieszyć z naszej nieskuteczności oraz oszczędnie dającego kartki sędziego. Spokojnie mogli skończyć nie z jedną, ale nawet z dwoma czerwonymi (druga za dwie żółte). Czy należało nam się to zwycięstwo? Tak, bo lepiej strzelaliśmy karne. Czy Szwajcarzy byli lepsi? - wg mnie, w przekroju całego meczu, nie. Remis po 120 minutach był wynikiem dość sprawiedliwym. Ale tym większy szacunek do naszych, że w trudnym spotkaniu potrafili wygrać.

O meczu z Ukrainą pisałem już 2-3 wpisy temu, więc tylko krótko: graliśmy słabo, wyraźnie zobaczyliśmy że brakuje w reprezentacji zmienników nawet dla Mączyńskiego, ale z drugiej strony Ukraińcy oddali wtedy tylko jeden naprawdę groźny strzał w światło naszej bramki.

Z Niemcami zagraliśmy bardzo dobry mecz, a ich "słabość" widać było w meczu ze Słowacją. Z nami może nie zagrali rewelacyjnie, ale w dużej mierze była to zasługa Polaków. Z kolei Irlandia Płn w żadnym meczu tych mistrzostw nie straciła więcej niż jednej bramki.

Wielką umiejętnością polskiej reprezentacji jest umiejętność osiągania celu, nie ważne jak. Za każdym razem robili to co do nich należało. Byli świetnie przygotowani taktycznie i grali co najmniej tak samo dobrze jak ich przeciwnik.


Na koniec już tak osobiście: w.p.p, bez ad personam. Trzymajmy poziom merytorycznej dyskusji.
-
2016/06/28 19:10:21
na mnie największe wrażeniew ostatnim meczu zrobiła rozmowa błaszczykowskiego z krychowiakiem przy schodzeniu z boiska na przerwę, coś naprawdę ostro kombinowali
-
2016/06/28 19:19:43
Z Irlandia Polnocna osiagnieto cel i to bylo najwazniejsze. Niemcy 2 mecz na turnieju zazwyczaj graja slabiej (z tego co pamietam), a poza tym planowali wjechac z pilka w polskie pole karne. Wybrali fatalna taktyke, bo akurat murowac Polacy potrafia. Natomiast jezeli ktos uwaza, ze Niemcy wowczas zagrali na 100% to mysle, ze sie grubo myli:)
Z Ukraina mecz o nic to i gra nijaka. Ze Szwajcaria swieta 1 polowa, potem mecz wyrownany. Karne bardzo pewne, wiec rozgrzeszam zespol. Na pewno sa bardzo zgrani i zdeterminowani. I wlasnie takim nastawieniem, zadziornoscia moga przeskoczyc Portugalie. Wiadomo, ze w aspekcie czysto pilkarskim Porto ma wiecej jakosci.
-
2016/06/28 23:04:34
Solidność - to słowo definiuje polską kadrę.
-
2016/06/29 11:20:53
@0twojastara

"nedznie pyskujesz"

"pyskować", to mozęsz ty do swojego starego albo twoj dzieciak do ciebie. jak do mnie mówisz, to przyjmij bardziej kulturalną postawę, bo mimo wszystko jestem dla ciebie obcym panem i nie wypada się tak po plebejsku spoufalać.

-
2016/06/29 11:24:17
@f.wspanialy

ty nie "komentujesz mojej opinii". do tego musiałbyś użyć argumentów, których najwyraźniej nie posiadasz. ty po prostu próbujesz drwić ze mnie. A ja z ciebie. Ale ja z większym polotem.

"docinki'

jakie docinki ?
przecież wystawiłem ci niemal laurkę ?
nie zgadasz się z tym,że jesteś błyskotliwym, dynamizującym dyskusję, barwnym i oryginalnie myślacym użytkownikiem ?

jak cię chwalą, to podejrzewasz że z ciebie kpią ?
o, panie, toż to nawyk chłopski, żeby nie powiedzieć robotniczy :]
-
2016/06/29 11:44:52
"przecienki lodzinek", "troll ze wsi", "spluczka od klozetu", "wytarl jego morda murawe" - i ktoś się dziwi, że Anglicy po Brexicie chcą wywalić Polaków z UK :] Wystarczy tego jednego tutaj poczytać i już wiadomo dlaczego.

@drapiezny cwirek

ja się staram o merytoryczny poziom, nikomu nie wjeżdzam ad personam, na pewno nie jako pierwszy.
jak chcesz kogoś pouczyć, to proponuję przeczytać, jak inni zwracają się do mnie. Chyba, że wg ciebie obiekt ataków ma przepraszać za to, że go atakują. Ale to patologiczne by było, więc podejrzewam, że się pomyliłeś.

"portugalczycy druzyny jako takiej nie tworza'

uwazam, ze to nonsens.
tworzą.
mecz z Chorwacją przekonał o tym dobitnie.
takiej organizacji gry w defensywie nie widziałem jeszcze na tych ME. No może w wykonaniu Włochów. To jest zespół przez duże Z. ze swoimi wadami w ofensywie, ale w obronie wypadli naprawdę znakomicie. Po prostu, znaleźli swój groove i będą na nim jechać także z Polską.

"nasi zawsze maja plan'

tak. przez 75 minut meczu ze Szwajcarią ten "plan" polegał na tym, że dopuszczano do bombardowania polskiej bramki zdając się na niezawodne słupki, p[oprzeczki i fabiańskiego.

Portugalia "nie ma zespolu" i jej bramkarz ANI RAZU nie musiał interewniować przez 120 min meczu z doskonałą technicznie Chorwacją.

Polska "ma zawsze plan" i jej bramkarz musiał kilka razy dokonać cudu, żeby wydusić karne z tylko dobrą [w porównaniu z Chorwacją] szwajcarią.

to się nie skleja, panie kolego.

"szczęscie sprzyja lepszym"

nonsens. nie ma nic g;łupszego niż mądrości ludowe.
jak Barcelona 10 razy obije poprzeczkę Maladze, a Malaga zdobędzie gola, bo obrońca Barcy skiksuje samobója, to będxzie oznaczało, że Malaga jest "lepsza" ? nie. to będzie oznaczało, że przypadki chodzą po ludziach.

"dwie czerwone"

za to ? za to,ze Lewandowski podskoczył za wysoko ? w powtórce widać było, że Szwajcar nie tyle cięzko go sfaulował, co akcja była dynamiczna i Lewandowskiego wyniosło w góre, a potem poleciał na głowę, co już szwajcarską zasługą nie było, ale raczej fizyki.

"czy Szwajcarzy byli lepsi - nie"

nie wystarczy, że Fabiański wyciągnał kilka setek, poprzeczka i słupek polskiej bramki swoje przeżyły, a poziom techniczny konstrukcji ofensywnych Szwajcarów był o poziom wyżej od Polaków ?

mówiłem przed Euro, że Polska nie ma kreatywnych piłkarzy w ataku i to się potwierdziło. nawet nie tyle w ilości goli, co w poziomie kreatywności. Porównując ich z Shaqirim, Rodriguezem i paroma innymi Szwajcarami naprawdę trudno mieć wątpliwości.

obrona dopuściła do klarownych sytuacji. Wyręczał ją bramkarz. To też nie wystawia jej dobrego świadectwa.

Polska po prostu miała szczęście. Nie dlatego, ze była lepsza. Lepsi nie potrzebują szczęścia. POtzrebują go słabsi, aby wyrównać szanse w walce z własnymi upośledzeniami i wadami.

"slabosc Niemcow widac bylo ze Slowacja'

Niemcy ze Słowacją to inni Niemcy niż z Polską.
mecz z Polską był dla nich momentem przebudzenia. Na zespół zwaliła się fala krytyki, oskarżeń i kalumni niemalże. Kto ma dostęp do niemieckich mediów, ten wie jaki shitstrom się przewalił przez nie po tym meczu. Dlatego Niemcy wzięli się w garśc. Obudzili się. Mecze z Irlandią Płn i Słowacją to mecze innych Niemców niż ci z Polską. Nie można tych dwóch przypadków porównywać, bo dzieli je wszystko. Chyba,ze ktoś nie uznaje, że drużyna na turnieju jest strukturą dynamiczną i mogą w niej zachodzić zmiany.

"byli swietnie przygotowani taktycznie"

zdecydowanie :] "pod twą obronę, Łukaszu, uciekamy się !" - znakomita taktyka ! ;]