Blog > Komentarze do wpisu

Anglia jako mit

Kiedy przed wylotem do Francji rozmawialiśmy z Michałem Szadkowskim o tym, co zdarzy się na Euro 2016, największy kłopot mieliśmy z Anglią. Jako kibice polskiej reprezentacji uważaliśmy ją - za wybitnie pożądanego przeciwnika w 1/8 finału (spotkanie było możliwe) albo w każdej innej rundzie. Ale jako korespondenci „Gazety” i Sport.pl spotkania z wyspiarzami bardzo się obawialiśmy. Zdawaliśmy sobie bowiem sprawę, że czego nie napiszemy przed lub po meczu, to prawdopodobnie skrajnie się rozminiemy ze zbiorowymi nastrojami w kraju.

Przed meczem naród oczekiwałby szlagierowego zderzenia z potentatem, wielką futbolową firmą marką, zdecydowanym faworytem. Nawet bez rutynowych odwołań do Wembley od patosu można by dostać mdłości. Tymczasem my - gdybyśmy chcieli pisać uczciwie i szczerze, a przecież zawsze chcemy - musielibyśmy zająć się objaśnianiem, że Anglicy to drużyna byle jaka, której renoma pozostaje dla nas nieodgadniona. Że za faworyta uważamy Polskę. Że jesteśmy spokojni jak nigdy.

Po meczu też byłoby trudno. Po nieuniknionym triumfie naród zapewne ujrzałby już naszych udekorowanych medalem, wygraną z Anglią odebrałby bowiem jako niezbity, spektakularny dowód polskiej potęgi. A my z kolei wiedzielibyśmy, że dla drużyny zorganizowanej jak ta Adama Nawałki rozprawienie się z wyspiarskim bezhołowiem (Roy Hodgson dał mocną kandydaturę na najmarniejszego trenera turnieju) to niemal obowiązek, odfajkowanie zadanka graniczącego z dopełnieniem formalności.

W Anglików na szczęście nie wdepnęliśmy, ale przed 1/8 finału znów czuliśmy się outsiderami. Widzieliśmy, że Islandia wygląda na Euro 2016 lepiej - bije sławniejszych rywali nawet dojrzałością - i nie rozumieliśmy dlaczego komentatorzy oraz bukmacherzy typują inaczej. Podczas oglądania transmisji na paryskim Saint-Denis (w biurze prasowym, po hicie włosko-hiszpańskim) Michał Zachodny przewidział nawet, po którym wyrzucie z autu Islandczycy wyrównają.

A potem powtórzyło się to, co zawsze. Gdzie nie kliknąć, tam nagłówki o sensacji.

Niepojęte. Rozumiem, że Premier League cieszy się obłędną popularnością i onieśmiela publikę wydawanymi na transfery wszechmilionami. Ale nie rozumiem, dlaczego świat wciąż daje się wyrolować w kwestii reprezentacji Anglii. Najbardziej zmistyfikowanej drużyny na planecie.

Fakty są dla wyspiarzy brutalne.

Jeśli angielski klub poszaleje w Lidze Mistrzów, czyli dokopie się do półfinału, to uczyni to niemal wyłącznie kopnięciami obcokrajowców.

Jeśli angielski klub wpuści do szatni angielskiego trenera, to będzie to klub broniący się przed spadkiem, no, w najlepszym razie unoszący się w dolnych stanach średnich tabeli. (Ostatnio tubylcy prowadzili tylko Bournemouth, Crystal Palace i Sunderland).

Jeśli angielska kadra próbuje sprawdzić się w mistrzostwach Europy, to albo odpada tuż po wyjściu z grupy (2012, 2004), albo z grupy nie wylezie (2000), albo w ogóle się na turniej nie zakwalifikuje (2008).

Jeśli kadra poleci na mundial, to albo również przepadnie w fazie grupowej (2014, ostatnie miejsce w tabeli, urwała tylko punkt Kostaryce!), albo zbierze ostre cięgi w 1/8 finału (2010, Niemcy włożyli jej cztery gole), albo doczłapie do ćwierćfinału (2006, prześliznęła się dzięki odosobnionemu kopnięciu Davida Beckhama, męczyła się z Ekwadorem potwornie).

Tak, to w żadnym razie nie jest produkt na miarę półfinałów, tu ćwierćfinały są mozolnie wydłubywaną niespodzianką. Ich ostatnie wyniki w fazie pucharowej mistrzostw kontynentu i mistrzostw świata wyglądają tak: 1:2, 0:0, 1:4, 0:0, 1:0, 2:2, 1:2. W XXI wieku przekonująco pokonali tylko Danię - 3:0, przed 14 laty w japońskiej Niigacie.

Powtórzmy: porządne zwycięstwo odnieśli raz. Nie będę tu przywoływał bezliku teorii próbujących tę bezradność objaśnić nie tylko dlatego, że znacie je na pamięć, ale przede wszystkim dlatego, że zbyt wiele w nich psychologizowania, hipotetyzowania o zżerającej wyspiarskich kadrowiczów presji, a za mało merytorycznej oceny umiejętności wychowywanych przez Anglię zawodników. Przemawia do mnie co najwyżej coraz powszechniejsze przekonanie, że deprawuje ich niewyobrażalny szmal. Zdobywany zbyt wcześnie i bez żadnych zasług. Kiedy czytam, że Dominic Solanke - 18-letni wychowanek Chelsea, reprezentant kraju we wszystkich kategoriach juniorskich - nie zagrał jeszcze w klubie w seniorach, ale żąda 2,5 mln (!) funtów rocznej pensji, to nie wątpię, że on swoje życie już wygrał.

Niech sobie zatem Anglicy odprawiają poklęskowe rytuały, my wiedzmy, że w poniedziałek nie było żadnej sensacji. Islandia to drużyna znakomita. To uczestnik Euro 2016, który w podróży do ćwierćfinału spotkał chyba najwięcej przyzwoitych przeciwników - od Holandii, Czech i Turcji w eliminacjach, po Portugalię i Austrię w fazie grupowej turnieju. Bezsilny pozostaje tylko wobec nieśmiertelnej legendy o Anglii jako futbolowej potędze.

wtorek, 28 czerwca 2016, rafal.stec
Komentarze
2016/06/28 13:02:35
Ale to chyba tutaj ktoś w komentarzach pisał, że mamy straszny, i usprawiedliwiony poniekąd kompleks Anglii - bo z takimi Niemcami przegrywaliśmy, bo byli mocni, a z Anglikami niezależnie od tego, w jakiej byli formie. Ostatni razy wygraliśmy z nimi w 1973 - to 7 lat przed moimi urodzinami. Dla mnie Anglia jest jak Niemcy - tylko, że z Niemcami już wygraliśmy, a z Anglią (za mojego dość już długiego życia) - nie.
Tym Anglikom wystarczyło onegdaj wbić gola na Wembley w przegranym meczu, żeby zostać Sportowcem Roku w Polsce, a wczoraj Islandczycy wbili im dwa i wyrzucili z turnieju...
-
2016/06/28 13:15:00
Tym Anglikom wystarczyło onegdaj wbić gola na Wembley w przegranym meczu, żeby zostać Sportowcem Roku w Polsce

Po pierwsze, to była telewizyjna zabawa, a nie poważny konkurs.
szku.blox.pl/2016/01/Plebiscytowe-przekomarzania.html
Po drugie, Citko ładował wtedy nie tylko Anglikom, ale także w Lidze MIstrzów dla Widzewa (fakt, zwycięstwa ani awansu to nie dało).
-
2016/06/28 13:18:34
To chyba ja pisałem.

Za mojej pamięci Anglia miała być historycznie słaba przynajmniej kilka razy. I najczęściej to była prawda. Była historycznie słaba w 1993, kiedy dawała się wyprzedzić Norwegii, i w 1999, kiedy to dwukrotnie remisowała z Bułgarią, i w 2012, po kolejnej wtopie na Euro. Tylko co z tego? Obstawiam, że teraz, mimo Nawałki, znowu byśmy z nimi przegrali.


-
2016/06/28 13:38:54
Trzeba uczciwie powiedzieć, że to jednak jest mała sensacja. Nie wiem w jaki sposób Islandczycy wbili dwa gole i mieli 2 kolejne znakomite sytuacje, skoro przez większość meczu byli zajęci wybijani piłki na oślep. Anglicy, oprócz katastrofy w obronie, wyglądali jakby im się po prostu nie za bardzo chciało, nawet w okolicach 90 minuty nie byli w stanie przyspieszyć np idąc po piłkę przy wykonywaniu rzutów z autu. Ciekawe jest to, że wszyscy (włącznie ze mną) zachwycamy się i kibicujemy Islandii, a taką Grecją z 2004 to większość gardzi za ich ultradefensywny styl.
-
2016/06/28 13:50:08
@bartoszcze:
Zabawa nie zabawa, ludowi polskiemu to wystarczyło, żeby wykreować nowego bohatera... Sam Citko wyglądał jak półtorej nieszczęścia podczas odbierania tej nagrody, bo było mu autentycznie głupio.

@airborell:
Być może, że tak - to jest chyba sportowy blog z najsensowniejszymi komentarzami w Polsce - często sporo ciekawszymi, niż sama notka.
Myślę, że teraz moglibyśmy dać radę, ale w początkowym okresie Nawałki - niewykluczone, że 0:2 i do domu...

@narsisus23:
Jeśli Islandia "wybijała na oślep", to co my robiliśmy w drugich połówkach z Ukrainą i Szwajcarią?
-
2016/06/28 13:58:22
@narsisus23

Bo Islandia nie gra ultradefensywnie. Owszem, z Portugalią do była obrona Reykjaviku, ale poza tym grają nad wyraz dobrze, są świetnie przygotowani fizycznie i wystarczająco skuteczni.
Zresztą: 3:2 z Grecją, 2:1 z Anglią, 2:1 z Austrią. Nie wygląda to na wyniki "ultradefensywnej" drużyny.
-
2016/06/28 14:01:43
Also, ja tam Greków podziwiam, a nie nimi gardzę. No, może tylko nie mogę wybaczyć im tego półfinału z Czechami (gdzie Czesi byli jednak wyraźnie lepsi...)
-
2016/06/28 14:20:23
deprawuje ich niewyobrażalny szmal


Zgadza się. Anglicy coraz bardziej przypominają Rosjan, którzy miernych kopaczy rozpuścili pompowanymi w futbol fortunami, a wyniki w porównaniu do nakładów mają komiczne.
No i kiedyś czołowe kluby angielskie miały składy pełne Anglików, a teraz - wiadomo.

Co do Hodgsona - jego mina wczoraj była jeszcze żałośniejsza niż Janasa na mundialu w Niemczech, swoją pozycję w zawodzie mocno na tych mistrzostwach podkopał.

No a Hart chyba zaklepał sobie tytuł najmarniejszego bramkarza turnieju.
-
2016/06/28 14:25:07
O Citce nawet ostatnio myślałem - że przydałby się taki mieszacz Nawałce.

A Anglików jeszcze za Fornalika nasi mogli - i powinni - mieć na tarczy.
-
2016/06/28 14:29:20
Wczoraj przeleciało mi przez Twittera:
"What a feckin' appalling display by the mahoosively overpaid cockwombles representing England"
To rodacy komplementują swoich piłkarzy.
-
2016/06/28 14:33:58
@panie.co.pan
"Jeśli Islandia "wybijała na oślep", to co my robiliśmy w drugich połówkach z Ukrainą i Szwajcarią?"

No wyglądało to podobnie, ale jednak u Islandczyków bardziej rozpaczliwie.
-
2016/06/28 14:42:08
Anglicy twardo pracują na miano najbardziej przereklamowanej reprezentacji w dziejach. Ich własna machina medialna zawsze robi z nich faworytów, turniej regularnie weryfikuje ich poniżej oczekiwań. Cóż, obrońcy własnej głupoty i angielskiej wielkości, zrobią z Roy'a teraz kozła ofiarnego, olewając że złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy już od 10 lat co najmniej. Ostatnio dobrze grali za S-G Erikssona, patrząc na nazwiska potencjalnych następców, sporo wody w Tamizie jeszcze upłynie, zanim choćby do tego poziomu się zbliżą.
-
2016/06/28 14:56:11
@narsisus23:
Statystycznie rzecz biorąc ostatnie mecze obu zespołów (POL/ISL):
Possession: 45% vs. 37%
Passes: 476 vs. 243
Tackles: 7 vs. 4
Blocks: 12 vs. 3
Clearances: 35 vs. 20

Wygląda na to, że Islandczycy po prostu oddali Angolom piłkę, bo widzieli, że ci nic sensownego nie potrafią z nią zrobić ;). A ostatnia pozycja dobitnie pokazuje, kto więcej wybijał na oślep.
-
2016/06/28 15:23:52
Rozpaczliwie to momentami bronili się Włosi. Polska przez większość drugiej połowy meczu ze Szwajcarią. W życiu nie Islandczycy. Poza ostatnimi pięcioma minutami, Anglia nie stworzyła ani jednej dogodnej sytuacji.
-
2016/06/28 16:53:08
Anglicy mają teraz jakiegoś bardzo dobrego piłkarza?
-
2016/06/28 16:59:07
Mimo wszystko 2006 to był ostatni przyzwoity występ Anglii na MŚ/ME.
Chory Beckham przepchnął ją w 1/8 z Ekwadorem, ale już w 1/4 to Anglia grająca -1 powinna wygrać z portugalskimi ślizgaczami, mimo przewagi myślącymi tylko o karnych.
-
2016/06/28 17:25:12

Jeszcze lepsi od Anglików w tych poklęskowych rytuałach są polscy tzw. dziennikarze sportowi.
Czego to oni nie wymyślą - brak przerwy zimowej, przemęczenie sezonem, za zimno, za ciepło, zły sędzia, i wreszcie wszystkiemu winny trener.
Z rozbawieniem czytam na Sport.pl, że gdyby Hodgson wpuścił na plac jakiegoś Marcusa Rashforda, to "wirtualni mistrzowie świata" graliby dalej.
Zadziwiające jest też to, że z niewiadomych względów nie można krytykować takich biegaczo-kopaczy jak: Walker, Smalling, Rose, Alli, Dier, Sturridge, Sterling.
Czy to oni niby mieli być tym grającym arcynowocześnie (!!!) nowym "złotym pokoleniem"?

-
2016/06/28 17:29:37
@rafał
Trudno za Tobą nadążyć... Ledwo znalazłem chwilę czasu i chciałem się wypowiedzieć się na temat poprzedniego wpisu, a już jest następny. Mam nadzieję, że podejmiesz jeszcze temat bo jest interesujący, a główna teza dyskusyjna.
To nie jest przypadkowe piłkarskie pokolenie.
W jakimś stopniu jest owocem doświadczeń wyjazdów naszych piłkarzy od lat siedemdziesiątych, zarówno tych na tyle udanych, że pozwalały się zakorzenić za granicą (przykłady można mnożyć), jak i powrotów z podkulonymi ogonami (przykłady można sobie darować). To również suma doświadczeń trenerów, którzy zbierali je za granicą. Problemem było przenoszenie doświadczeń, ponieważ przez pierwszych kilkanaście lat piłkarz, który wyjeżdżał znikał z powszechnej świadomości. Trener też bywał "podejrzany".
To się zaczęło zmieniać dopiero w latach 90-ych, co umożliwiło wymianę doświadczeń. Być może efekt przyszedłby wcześniej, gdyby nie nasza zaściankowość. To głównie z tego powodu nie wypalił eksperyment z Leo, który był nie do strawienia dla naszych działaczy. Z radością pożegnano się ze Smudą, którego nie po to zaakceptowano na selekcjonera, żeby opierał reprezentację na polonusach.
I to może jeszcze wrócić... - i to już we wrześniu. Jest wielu działaczy, a także (wiesz to lepiej) dziennikarzy, którzy chętnie odzyskaliby władzę na reprezentacją i oddali ją w pacht swoim szemranym interesikom.
Anglicy mają podobny problem, ale nie z zaściankowością, a z megalomanią. Do dzisiaj uważają, że skoro wymyślili piłkę i to w obu wersjach (nożną i rugby) to są najlepsi. Kiedy w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych okazało się, że archaicznego stylu "kopnij i goń" nie da się już obronić odpowiedzieli na to z wielowiekowym doświadczeniem kolonialnym... - przywieźli sobie piłkarzy i trenerów z zagranicy, ale nie po to, żeby wygrywali im rywalizację w Europie, ale żeby cieszyli gawiedź na wyspach. Ich stosunek do LM, czy LE, gdzie często grają rezerwami jest tego najlepszym dowodem. Nie potrafili/nie widzieli potrzeby połączenia tej praktyki z systemem szkolenia młodych zawodników.
Chyba największym paradoksem jest, że tym razem zostali wyeliminowani przez reprezentację grającą prostymi środkami, która jak żadna inna potrafi dwoma podaniami przesunąć grę sprzed własnego pola karnego w pole karne rywala. Tego jak fantastycznie wygląda współpraca Islandii pomiędzy zawodnikami i poszczególnymi formacjami na obszarze całego boiska, zarówno w grze obronnej jak i ofensywnej pewno nawet nie zauważyli.
-
2016/06/28 17:35:53
Wiadomo było, że Anglicy nie należą do faworytów turnieju, ale że w eliminacjach grali dobrze, a i w grupie dali radę, to nie sądziłem, że przegrają z Islandią, bo jej gra nie robiła na mnie wrażenia (jedynego zwycięstwa nie oglądałem). Więc dla mnie to pewna niespodzianka.
Natomiast, gdybyśmy na nich trafili, to bez problemu typowałbym naszą wygraną, przecież oni ze swoich czołowych klubów tej przereklamowanej trochę ligi nawet jedenastki nie potrafią złożyć.
W dodatku te pomysły trenera typu Rooney jako drugi Pirlo, no bez sensu, no ale Hodgson po prostu odzwierciedla poziom brytyjskiej myśli szkoleniowej. A jak oglądałem pressing Anglików, to mi się Iwański przypominał.
Jest jednak w tej drużynie kilku młodych piłkarzy, którzy jak się rozwiną, to pod lepszym trenerem mogą jeszcze kiedyś coś tam w kadrze osiągnąć.
-
2016/06/28 17:50:50
wszyscy dziś jadą po Anglikach... i mają rację, ale mnie zastanawia co innego -rozdźwięk między ich występami w eliminacjach i finałach.
No bo to nie pierwszy raz tak jest, że jak burza idą w kwalifikacjach, żeby potem zaliczyć spektakularną wtopę. Dlatego śmiem twierdzić, że o ile wszyscy wiemy jak pompują balon tamtejsze media, o tyle trzeba przyznać, że zdarza się jednak dość regularnie sytuacja kiedy - przynajmniej w eliminacjach - jest to drużyna wyglądająca w miarę sensownie, a miejscami nawet znacznie lepiej. przepłaceni gwiazdorzy i wysokie mniemanie o sobie to jedno, ale ewidentnie jest tu też jakiś problem ze spalaniem się na turniejach i w tym sensie Anglicy są przeciwieństwem np. Niemców.

Przy całym tym wypominaniu ich słabości na euro czy mundialach, łatwo zapomnieć, że nawet w tym niby koszmarnym dla nich XXI wieku zdarzały im się takie mecze o punkty jak 5-1 z Niemcami czy Chorwacją. Nawet z fatalnej kampanii o awans do Euro 08 pamiętam mecz z Rosją na Wembley gdzie pokonali późniejszego półfinalistę 3-0 bez żadnej dyskusji (inna sprawa że potem sami pokpili sprawę z Chorwatami).

Reasumując - to nie jest tak prosty przypadek, jak niektórzy by chcieli. Gdyby Anglia czołgała się do finałów imprez albo dostawała do nich regularnie przez baraże, wtedy rozumiem całe to mieszanie z błotem i śmiech. Oni jednak kolejny raz pokazali, że o ile na pojedyńcze mecze są w stanie zebrać się do kupy tak, by powalczyć niemal z każdym, o tyle na dłuższą metę robi się z tego Wielkie Nic. nie będę osądzał na ile to kwestia psychiki, na ile niewłaściwego trenera a na ile innych czynników, związanych z komercjalizacją ligi i brakiem dbałości o własne "zasoby ludzkie" (to wszystko z osobna jest istotne), ale na pewno nie jest to tak czarno-białe jak się zdaje po wczorajszym meczu.
-
2016/06/28 18:05:44
Fajna notka i czekałem na ten wpis, żeby móc skomentować mecz pod odpowiednim artykułem (wczoraj zaczęła się dyskusja pod podsumowaniem meczu Włochy-Hiszpania).

Ogólnie rzecz biorąc fajnie, że Rafał zwracasz jako jeden z niewielu uwagę na to jak w futbolu reprezentacyjnym szokująco żywe są stereotypy. Wszyscy je znamy Brazylia ma zagrać pięknie, Anglia to potęga itp.

Wczorajszy mecz mnie nie zaskoczył, chociaż kibicowałem lekko Anglikom, żeby móc sobie porównać w bezpośredniej walce ich z gospodarzami. Nie zaskoczył, bo widziałem dwa mecze grupowe - z Rosją i Słowacją. Mimo braku jakiś oczekiwań przed turniejem co do jakości Anglików to jednak byłem rozczarowany jak słabo się zaprezentowali i jakie zero kreatywności nam zaserwowali.

Pomimo, że zgadzam się z tezami notki to jednak mam wrażenie, że Anglicy zaprezentowali się gorzej niż wynikałoby to z umiejętności poszczególnych graczy, co jednak obciąża trenera. FA jest wytrwałą federacją i daje szanse, ale tutaj styl od samego początku jest po prostu zły.

Jeżeli chodzi o Islandię to wielkie brawa przede wszystkim za mądre decyzje co do szkolenia. Już od czasu ich świetnych eliminacji do Mundialu mówi się jakie mają sito szkoleniowe i naprawdę fajnie, że pokazują jak wiele mądrością da się wycisnąć z tak małej populacji. (z drugiej strony to nas dalej powinno zawstydzać, bo jednak z naszej bazy zawodników 14 na poziomie światowym to za mało).

@narsisus23
wyglądali jakby im się po prostu nie za bardzo chciało, nawet w okolicach 90 minuty nie byli w stanie przyspieszyć np idąc po piłkę przy wykonywaniu rzutów z autu.

Według mnie przyczyną nie był brak wewnętrznej motywacji, tylko po prostu podcięte skrzydła przez fatalną grę. Walili jak głową mur w każdym meczu i ewidentnie siedli. Druga sprawa, że rolą sztabu jest jednak wyzwolić wolę walki. Wczoraj z przyjemnością patrzyłem np. na Włochów w czasie hymnu.

@Rafał Stec
PS Co do odczarowywania Anglii to wczoraj skutecznie robił to Tomek Hajto, który już przed gwizdkiem wieścił porażkę Anglii. ;)

-
2016/06/28 19:24:02
@kalle_anka
"Wczoraj z przyjemnością patrzyłem np. na Włochów w czasie hymnu."

To nie wina Anglików, że mają dużo brzydszy, sztywny, sztuczny i nudny jak flaki z olejem. Zawsze jak go grają, to mam wrażenie, że wersja Johna Lydona i spółki by brzmiała o niebo naturalniej. Kurczę, oni po prostu nigdy nie będą tego śpiewać jak Włosi. Ci ostatni mają jeden z najlepszych hymnów na świecie, a jest szansa, że w półfinale będą odegrane te dwa czołowe. Nie ma już Thurama, który co prawda był dalece bardziej "desafinado" niż ta słynna bossa nova Jobima i darł się przy tym nagłośniej ze wszystkich, ale i tak powinno być całkiem OK.

"Mimo braku jakiś oczekiwań"

Jakich oczekiwań? - Jakichś. W Internecie pewnie już większość myśli, że ta Twoja forma jest poprawna. Jakiś wirus to jest. Tylko dlatego poprawiam.
-
2016/06/28 20:26:22
Teraz intensywne, wyczerpujące sezony klubowe ma już wielu, więc nawet trudno tłumaczyć ich spektakularne wtopy tym, że eliminacje grają w trakcie rozgrywek, a mistrzostwa - po.

W każdym razie znużenie i brak determinacji razi u nich, jak u nikogo innego.
I to już któryś turniej.
-
2016/06/28 20:31:57
@martin

E tam. Hymn angoli na pewno nie jest brzydki, a śpiewany chóralnie na stadionie brzmi świetnie.
-
2016/06/28 20:52:17
@antropoid
No dobra, przesadziłem z tym przymiotnikiem, "sztywny i nudnawy" stykną. Daleko mu do włoskiej żwawości. Trochę taki zbyt "kościelny" jak na coś, co ma pobudzać do działania. Może nie doświadczyłem jeszcze tych genialnych wersji ;). Nie chwytał mnie nigdy.
-
2016/06/28 21:38:22
Ale czy ktos mi moze pokazac, jak ta "angielska prasa" pompuje balonik? Bo odkad ja czytam, wiekszosc dziennikarzy jest zawsze przed mistrzostwami mocno zgryzliwa i niemal nikt nie wymienia bez ironii Anglikow w gronie faworytow.

Ze sa zszokowani zebraniem ciegow od kraju wielkosci Islandii, to chyba naturalne?
-
2016/06/28 22:03:06
@wersy2

bo teraz to jest pompowanie "a rebours":) tak, masz rację, oni są ironiczni, pełni dystansu i humoru tylko że potem przy potknięciu jest lamentowanie i napędzająca ją podskorna tęsknota za 1966...

w ostatnich latach może trochę bardziej godzą się ze swoją rolą i podchodzą ostrozniej, ale pamiętam jakie były w mediach oczekiwania co do pokolenia Beckham/Gerrard/Lampard przy okazji mundialu 2006 albo co do ekipy Capello w 2010. według mnie dopiero właśnie Hodgson miał trochę więcej spokoju ,co jednak zbiegło się z tym, że tamta gwardia już nie gra a dzisiejsza reprezentacja jest zbyt młoda by oczekiwać od niej od razu wielkich triumfów.
Co oczywiście nie usprawiedliwia porażki z absolutnym debiutantem.

Czasem wydaje mi się, że zdjęcie presji z angielskiej kadry jest zwyczajnie niemożliwe, bo podobnie jak Brazylijczycy, Anglicy są świadomi jak dużą częścią ich kultury jest piłka nożna oraz znają znaczenie swojego wkładu w jej znaczenie na świecie. Mogą psioczyć albo deklarować, że obchodzi ich tylko ich klub, ale nawet wtedy - nie oglądając kadry ,będą tak naprawdę uważali, że porządna gra to jej psi obowiązek. w końcu to nie jest jakiś tam związek piłkarski, to jest THE Football Association.
-
2016/06/28 22:39:39
co do Islandii: według mnie gra znacznie milej dla oka niż Grecja '04, choć nie jest to oczywiście jakiś finezyjny futbol. nie to żebym miał coś do tamtej Grecji - zawsze mówię, że wbrew pozorom nie byli żadnym fuksiarskim mistrzem, skoro po drodze dwa razy wygrali z wysoko notowanym gospodarzem, a oprócz tego po razie z obrońcą trofeum i z najbłyskotliwszą drużyną turnieju (za to nie lubię późniejszych ekip greckich, bo mam wrażenie, że na większość turniejów jechali głównie przez szczęśliwe losowanie grup eliminacyjnych i to owszem, był już często czysty fuks)

aha, jeszcze jedno - nie rozumiem za bardzo zarzucania Anglikom braku zaangażowania. Według mnie na trwającym obecnie turnieju oni jak najbardziej chcieli wygrywać, tylko że wyglądało to rozpaczliwie - chaotycznie i bez głowy. ale walczyć - walczyli do końca. problem w tym, że niezbyt mądrze. znacznie bardziej można zarzucać im braki co do planu gry albo błędy w selekcji.
to że goście zarabiają wielkie sumy w Premier League niewiele znaczy, bo gra w tej lidze również mnóstwo piłkarzy z innych reprezentacji, nierzadko młodych, i również są przyzwyczajeni do opływania w kasę. zresztą gracze ligi niemieckiej czy hiszpańskiej też nie są z pewnością biedakami i podejrzewam, że pokusa bimbania sobie to kwestia konkretnego człowieka a nie różnicy choćby i nawet kilku milionów na koncie. nie mówię, że absurdalne pieniądze w Premier League nie deprawują ,bo pewnie ma to jakieś znaczenie, ale nie sądzę też, żeby decydowało - w dzisiejszych czasach powszechnej komercjalizacji futbolu, robiący karierę młody piłkarz naprawdę niekoniecznie musi trafić do tej ligi, żeby poczuć, że świat leży mu u stóp. to jest kwestia czy będzie miał pięć rolls-royce'ów czy może tylko dwa i pół:)
-
2016/06/28 22:50:00
PS: trochę sobię może zaprzeczyłem w ostatnim akapicie, więc może uściślę:): duża kasa może mieć oczywiście zły wpływ na zdeprawowanie czy brak motywacji u młodych piłkarzy, ale Anglia nie jest tu jakimś wyjątkiem, po prostu w innych dużych ligach zamiast bycia "obrzydliwie bogatymi", piłkarze są zaledwie" bardzo bogaci" i chodzi (tylko/aż) o proporcje. mimo wszystko nie w tym upatrywałbym głównego źródła ich niepowodzeń. to jest tylko jeden z czynników.
-
2016/06/29 00:16:13
@ ormondroyd
Masz rację. To czy kasa deprawuje czy nie, to kwestia człowieka. Idealnym przykładem jest Ronaldo, który w/g szacunków zarabia łącznie około 100 baniek rocznie, a jakoś mu się ni odechciewa zasuwać na boisku.
Ale ten kit dobrze się wciska tym, którzy o wielkiej kasie nawet pomarzyć nie mogą. Zwłaszcza, że niektórzy piłkarze nie tylko w Anglii nie bardzo wiedzą z taką kasą robić i swoimi szaleństwami powodują, że stają się wdzięcznym celem ataku. Redaktor Okoński, na bieżąco relacjonujący ligę angielską, stawia inną tezę; że to kluby angielskie są tylko zainteresowane robieniem kasy i nie interesuje ich rozwój angielskiej piłki.
My często zapominamy, że do piłkarzy trafia tylko część kasy, którą obraca się w piłce lub na piłce i to wcale nie największa. Pieniądze sprzyjają rozwojowi sportu, sukces sportowy ułatwia zarabianie pieniędzy na sporcie... - ale nie znaczy to, że biznes sportowy ma identyczne cele z celami sportowymi. Atak na piłkarzy znakomicie odwraca uwagę od tych interesów.
-
2016/06/29 10:48:41
alp61
Idealnym przykładem jest Ronaldo, który w/g szacunków zarabia łącznie około 100 baniek rocznie, a jakoś mu się ni odechciewa zasuwać na boisku.

Ale beret ma zryty konkretnie. No chyba, że miał tak od początku.
-
2016/06/29 11:02:12
zarabia łącznie około 100 baniek rocznie, a jakoś mu się ni odechciewa zasuwać na boisku

Na 2-5 baniek rocznie można sobie pogwiazdorzyć, ale stu nie zarobisz nie zasuwając.
-
2016/06/29 11:18:33
czego brakowało Anglikom na Euro ?

talentu ? nie.
umiejętności ? nie.
atmosfery ? chyba też nie.

jakieś kłótnie w środku ? zdaje się nie.

no to wiadomo czego brakowało - trenera.

nawet jeśli pan Zbigniew "trener klasy Ź" Boniek twierdzi, że w piłce nożnej trener jest mało wązny, bo 80 % znaczenie mają zawodnicy, to nie znaczy, że bez trenera da się osiągać sensowne wyniki.

wytknięto już Royowi Hodgsonowi idiotyczne decyzje : namolne granie bezpłodnym Sterlingiem, wpuszczanie na boisko Wilshere'a który miał krótki i beznadziejny sezon, zdaje się dotąd nie odzyskał równowagi, ustawianie w roli playmakera Rooneya, który nie umie nakręcić tempa, przetrzymujje piłkę i za wolno myśli żeby pomóc drużynie.

dlaczego Sterling gra, a siedzi rzutki Rashford, który dostaje 4 minuty i robi na skrzydle świetną robotę ? dostałby 75 minut, to coś by zmajstrował, a przynajmniej ustawił jakiś wariant korzystania z jego rajdów i dryblingów.

a ten Hodgson siedzi na ławce jak sierota, ewidentnie widac, ze nie wie co ma zrobić, żadnej energii, żadnego pomysłu, żadnej wizji drużyny. I tak od lat.

Anglikom nigdy nie brakowało talentu piłkarskiego, ale od wielu lat brakuje im trenerów, którzy mogli to całe bogactwo poskładac, natchnąc, zainspirować swoim autorytetem.

Terraz mają znakomitych zawodników - od Smallinga, przez Diera, Alliego, po Sturridge'a, Vardy'ego, Kane'a i Rashforda. To jest zespół na medal MŚ w 2018 roku. Potrzebują tylko coacha. Kogoś młodego, nowoczesnego, pełnego energii. Młodych piłkarzy nie mozę trenować stary, zmurszały, ocięzały umysłowo ktoś a'la Hodgson.

w piłce klubowej młody coach, to norma. w piłce reprezentacyjnej do niedawna wydawało się, że dziadzio na emeryturze, to może być niezły pomysł. Teoria ta właśnie przestała mieć zastosowanie. Del Bosque i Hodgson pogrzebali swoje zespoły, mimo świetnego potencjału jakimi dysponowali. Conte, Nawałka, Deschamps, Wilmots jadą dalej, mimo problemów, wątpliwości i potencjału przez niektórych kwestionowanego. Jedni wiedzą jak z niego skorzystać, a inni mają masę szczęścia. Del Bosque czy Hodgson ani szczęscia nie mieli, ani wiedzy ani czegokolwiek. Oni po prostu siedzieli i myśleli jak Boniek "a co mnie to wszystko obchodzi, ja tylko trenerem jestem, to zawodnicy wygrywają albo przegrywają. ja się do tego nie mieszam".

najpierw dobry trener. i asystenci.

a potem Anglia będzie miała powody do zadowolenia na MŚ w Rosji. Bo poza trenerem mają wszystko, co im potzrebne.
-
2016/06/29 12:03:34
@kaleb, bartoszcze
Fakt. Też za nim nie przepadam. Ale boiskowego profesjonalizmu i zaangażowania w grze nikt mu nie może odmówić. Czasami jak mu (drużynie) nie idzie na boisku mam wrażenie, że za moment się rozpłacze jak rozkapryszony dzieciak.
Ronaldo to idealny przykład, że nawet abstrakcyjne dla 99% ludzi pieniądze nie muszą psuć piłkarzy. To zależy wyłącznie od nich. Ich talentu, pracy i głowy.
Dlatego negatywnych skutków wielkiej kasy na piłkarski poziom szukałbym gdzie indziej. Być może to Okoński ma rację, że główna przyczyna (nie tylko w Anglii) to przekształcanie piłki w cyniczny biznes przez tych, którzy go obsiedli jak muchy g.... . Ludzi, którzy traktują sportowców trenerów, całe sztaby pracujące dla efektu sportowego jak pionki na szachownicy. I wcale to nie muszą być niewyobrażalnie wielkie pieniądze. Jeżeli weźmiemy pod uwagę "działaczy", wszelkiej maści pośredników, ludzi zaangażowanych w obsługę techniczną i organizacyjną sportu, firm reklamowych, produkujących sprzęt i odzież sportową, a także mediów to okaże się, że jest ich wielokrotnie więcej niż samych sportowców. I to łącznie z amatorami.

-
2016/06/29 12:29:13
Myslalem, ze wielmozny januszek zarzuci angolom brak szczescia, ktory sprawia ze jedni odnosza sukcesy a drudzy odpadaja jak leszcze, albo ze angielskim kopaczom nie wypada sie pocic w takich meczach bo to klub placi wiecej... Teraz sie okazuje, ze trener jest najwazniejszy :))) W koncu dlatego Polandia miala nic nie osiagnac bo Nawalka mial sie nie roznic od Smudy i Fornalika :)))

Januszek juz nie pamieta ale angielskich kopaczy prowadzili juz znacznie lepsi trenerzy pracujacy z lepszymi pokoleniami jak Capello czy Sven-Goran Eriksson.Efekt byl zawsze ten sam.To nie trenerzy sa tu winni a przecietni przereklamowani kopacze. Coz januszek uwierzyl prasie ze zloty medal jest w zasiegu bo pilkarze sa znakomici to teraz szuka winnych dookola, szkoda ze nie reagowal przed ME, no chyba ze odkryl wiek Hoogsona w czasie ME :)))

Tak Sterling jest bezplodny a 18letni surowy jak tatar Rashford bez zadnego doswiadczenia w big games to recepta na sukces na poziomie ME :))
Rooney nie umie nakrecic tempa, wolno mysli i nie sprawdza sie jako plejmejker ? Buahhaha.Pewnie Rashford z mysleniem i majstrowaniem nie ma problemow :)))

Znakomici zawodnicy Smajling, Dier czy Alli :)))) Kompletne gwiazdy futbolu co rozegraly moze jeden przyzwoity sezon w swojej przeplaconej lidze nie to co jakis dopychacz co strzela co 50goli na sezon od lat :)) Angielska pilka nie ma talentu jak hiszpanska, francuska, niemiecka czy belgijska nie ma tez takiej swiatowej gwiazdy jak Ronaldo, przy ktorym angielscy kopacze jak Rooney czy Ferdinand wygladali o niebo lepiej. Jest od lat w drugim szeregu i to jest jej miejsce.
-
2016/06/30 11:02:05
róznica m/nami poplega na tym, że ja o tym "szczęściu" piszę za pomocą argumentów, a ty ich nie używasz.

poprzeczka, słupek, raz z 5 metrów szwajcar minimalnie nie sięgnał na pustą, strzał głową z 7 metrów cudem broni Fabiański, Fabiański cudem wyciąga piłkę idącą w samo okno - co to ma być jak nie "szczęście" ?

jakby Anglia bombardowała islandię nonstop i jej bramkarz wyciągał niemożliwe piłki, to można by uznac,ze Anglicy nie mieli szczęscia. Ale tak nie było i dlatego wskazałem inną głowną przyczynę ich porażki.

"Polandia miala nic nie osiagnac"

ja Irlandii nie kazaałem się trzymać własnego pola karnego. Ja Irlandię widziałem w innym kostiumie i na taki kostium szyłem swoje prognozy. Ja Irlandię widziałem taką jaką była z Ukrainą, a nawet częściowo z Niemcami i walią.

Ukraina - no cóż. talent i potencjał - wszystko na marne. Oni sami są trzy razy bardziej zawiedzeni sobą niż ja nimi.

a Szwajcaria - pisałem po wielokroć, co sądzę, to sobie znajdź i przeczytaj.

"Capello czy Erikkson'

ktorzy i tak nie umieli ich ustawić w taki sposób, aby wydobyć max z potencjału jakim dysponowali. Nie chodzi o trenera z nazwiskiem, a o dobrego trenera, który wie jak ten cały talent tak ustawić,żeby tworzył zespół. simple as that.

"przed ME"

przed ME to nikt nie znał faktów. chociaż są tacy, którzy "nie muszą oglądać meczów, zeby wiedzieć, jak kto grał", lol.

własnie.
ty masz teorię, której nie musisz weryfiukowac, a ja oglądałem mecz i widziałem co zdziałał Sterling, a co Rashford. Na tym polega m/nami róznica.

Rooney nie sprawdził się jako playmaker, a Rashord sprawdził się jako dynamizujący grę skrzydłowy. i koniec wątku.

Smalling jest jednym z naj środkowych w Europie. Alli i Dier dowiedli swojego talentu nie przeciw Islandii, ale w 38 kolejkach najlepszej ligi świata. Gdyby w ME trenował ich Pocchetino to pewnie wyglądali inaczej, lepiej !, niż w strategii Hodgsona, który powołał całe zestawy klubowe i sądził, że jak ośkę zbuduje z Spursów, to mu samo zagra. Nic nie zagra samo. zwłaszcza jak się wpuszcza zawodników, którzy przez cały sezon są bez formy i już od pierwszego dnia Euro wiadomo,że tej formy także tutaj nie przywieźli [Wilshere, Rooney, Sterling, Walker].

"Angielska pilka nie ma talentu"

lol
pewnie dlatego w najlepszej lidze świata brylowało w ostatnim sezonie tylu Anglików.

oni potrzebują jedynie trenera, który ich pozbiera i ustawi.

"nie ma tez swiatowej gwiazdy'

Szwecja ma - i co z tego ?

tzw.światowe gwiazdy, to w największym stoponiu wytwór marketingu sportowego, a nie stricte piłkarskiego kunsztu, więc posługując się tym terminem w odniesieniu do czysto boiskowych spraw - wykazujesz się ignorancja i indolencją.

a Rooney czy Ferdinand bez Ronaldo wygrywali mistrzostwo kraju i byli w fginale LM, zaś Ronaldo bez nich przegrywał w 1/8 LM z Lyonem. tyle o tym, kto kogo bardziej potrzebował.

Ronaldo zacvzął wygrywać w Realu jak objawili się nowi "ferdinands" i "Rooneys" którzy zrobili bazę do której mógł sobie dosypywać swoje dopychy, stawiać swoją maluśką kropkę nad wielgachnym "i".
-
2016/06/30 11:02:13
róznica m/nami poplega na tym, że ja o tym "szczęściu" piszę za pomocą argumentów, a ty ich nie używasz.

poprzeczka, słupek, raz z 5 metrów szwajcar minimalnie nie sięgnał na pustą, strzał głową z 7 metrów cudem broni Fabiański, Fabiański cudem wyciąga piłkę idącą w samo okno - co to ma być jak nie "szczęście" ?

jakby Anglia bombardowała islandię nonstop i jej bramkarz wyciągał niemożliwe piłki, to można by uznac,ze Anglicy nie mieli szczęscia. Ale tak nie było i dlatego wskazałem inną głowną przyczynę ich porażki.

"Polandia miala nic nie osiagnac"

ja Irlandii nie kazaałem się trzymać własnego pola karnego. Ja Irlandię widziałem w innym kostiumie i na taki kostium szyłem swoje prognozy. Ja Irlandię widziałem taką jaką była z Ukrainą, a nawet częściowo z Niemcami i walią.

Ukraina - no cóż. talent i potencjał - wszystko na marne. Oni sami są trzy razy bardziej zawiedzeni sobą niż ja nimi.

a Szwajcaria - pisałem po wielokroć, co sądzę, to sobie znajdź i przeczytaj.

"Capello czy Erikkson'

ktorzy i tak nie umieli ich ustawić w taki sposób, aby wydobyć max z potencjału jakim dysponowali. Nie chodzi o trenera z nazwiskiem, a o dobrego trenera, który wie jak ten cały talent tak ustawić,żeby tworzył zespół. simple as that.

"przed ME"

przed ME to nikt nie znał faktów. chociaż są tacy, którzy "nie muszą oglądać meczów, zeby wiedzieć, jak kto grał", lol.

własnie.
ty masz teorię, której nie musisz weryfiukowac, a ja oglądałem mecz i widziałem co zdziałał Sterling, a co Rashford. Na tym polega m/nami róznica.

Rooney nie sprawdził się jako playmaker, a Rashord sprawdził się jako dynamizujący grę skrzydłowy. i koniec wątku.

Smalling jest jednym z naj środkowych w Europie. Alli i Dier dowiedli swojego talentu nie przeciw Islandii, ale w 38 kolejkach najlepszej ligi świata. Gdyby w ME trenował ich Pocchetino to pewnie wyglądali inaczej, lepiej !, niż w strategii Hodgsona, który powołał całe zestawy klubowe i sądził, że jak ośkę zbuduje z Spursów, to mu samo zagra. Nic nie zagra samo. zwłaszcza jak się wpuszcza zawodników, którzy przez cały sezon są bez formy i już od pierwszego dnia Euro wiadomo,że tej formy także tutaj nie przywieźli [Wilshere, Rooney, Sterling, Walker].

"Angielska pilka nie ma talentu"

lol
pewnie dlatego w najlepszej lidze świata brylowało w ostatnim sezonie tylu Anglików.

oni potrzebują jedynie trenera, który ich pozbiera i ustawi.

"nie ma tez swiatowej gwiazdy'

Szwecja ma - i co z tego ?

tzw.światowe gwiazdy, to w największym stoponiu wytwór marketingu sportowego, a nie stricte piłkarskiego kunsztu, więc posługując się tym terminem w odniesieniu do czysto boiskowych spraw - wykazujesz się ignorancja i indolencją.

a Rooney czy Ferdinand bez Ronaldo wygrywali mistrzostwo kraju i byli w fginale LM, zaś Ronaldo bez nich przegrywał w 1/8 LM z Lyonem. tyle o tym, kto kogo bardziej potrzebował.

Ronaldo zacvzął wygrywać w Realu jak objawili się nowi "ferdinands" i "Rooneys" którzy zrobili bazę do której mógł sobie dosypywać swoje dopychy, stawiać swoją maluśką kropkę nad wielgachnym "i".
-
2016/06/30 16:22:20
Nigdy nie miales w rekach powaznych argumentow januszku, sam fakt ze mamroczesz tylko o szczesciu mowi sam za siebie.

Pewnie Polska nie miala zadnych sytuacji i dlatego wszyscy polewaja z Milika, ktory powinien juz byc krolem strzelcow :)))

Tez dlatego, ze nie wiedziales to ci tlumaczylem, ze drwale nie maja czego szukac z Polska. Na przyszlosc mniej fantazjuj wiecej sluchaj madrzejszych od siebie.

Pomyliles sie w ocenie nie tylko Polski ale i kazdego jej rywala.Naprawde nie ma sie czym chwalic :)))

Sure nikt nie wie jak ustawic tych gigantow futbolu lol.

Rashford gral z 15minut na podmeczonym rywalu i dograc porzadnej pilki nie potrafil ze skrzydla. Roznica jest taka, ze ja go widzialem na tle lepszych rywali w PL i mlody duzo sie jeszcze musi uczyc.

Rooney musi grac za plecami jednego czy dwoch napastnikow to jest jedyny motyw w ktorym sie sprawdza.Jakby sie Raszford sprawdzil to by ganial od pierwszej minuty.

Smajling, Alli i Dier to sa ogorki na arenie miedzynarodowej.

W lidze hiszpanskiej zaden angol nie brylowal od dawna.

Pocieszny jestes nie mozna zostac gwiazda marketingowa nie bedac jednoczesnie gwiazda futbolu.Moze w tenisie kobiecym to przejdzie ale nie w futbo
lu w 99,99%przypadkow.

Mistrzostwo kraju to i Leicester moglo wygrac z nim byli jedna z 1-2 najlepszych druzyn na swiecie w przeciagu paru sezonow. Bez niego 4-5 miejsce w nie-najlepszej nawet lidze swiata.
Jak widac Ronaldo latwiej znajdzie swoich ferdkow niz ferdki Ronaldo. Logiczne latwiej znalezc wyrobnika niz artyste co objawia sie raz na xx lat.



-
2016/06/30 17:23:16
zapomniałem dodać,ze w serii rzutów karnych to Szwajcar się pomylił, a nie polski bramkarzy obronił :] to nie jest "szczęście", wg ciebie ?
nie twierdzę, że Polacy nie pomogli temu szczęściu, trafiając swoje karne, tyle że jak Szwajcarzy obijali słupki i poprzeczki, to tam już Polacy nie mieli jak pomóc, bo na tym właśnie polega szczęście. Interwencje Fabiańskiego również się zaliczają do sportowej terminologii "szczęścia". Przy 100 % sytuacjach dla rywala bramkarz bez łutu szczęścia, i to sporego łutu, nie ma większych szans. Musi liczyć na to, ze rywal strzeli w niego albo obok bramki. Jak wyceluje precyzyjnie, to bramkarz nie ma szans obronić.

-
2016/06/30 17:28:07
"pewnie polska nie miala zadnych sytuacji"

i to że je spudłowała oznacza, że miała mniej szczęścia przy akcvjach Szwajcarów ?

"drwale nie maja czego szukac z Polska"

jasne. Drwale z Irlandii strzelali tej Polsce aż miło. drwale ze Szkocji wbili jej ze 4 gole, a Polska awansowała do ME tylko dlatego, ze drwale ze Szkocji zagapili się w meczu z Gruzją, oraz dlatego że Polska w 95 minucie wbiła im farfocla :]

"słuchaj madrzejszych"

że niby ciebie ? lol
mądrzy ludzie posługują się argumentami, kiedy wykładają swoje stanowisko w jakiejś sprawie.

a argumenty były po mojej stronie.
materiał dowodowy wskazywał na to, ze Polska nie jest w tak komfortowej sytuacji, jak to sugerowali wznieceni patriotycznie.
A że wyszło przeciw racjonalnym argumentom... Któż powieddział, że futbol ma być logiczny ? w ogole - sport ? Zwłaszcza w grach zespołowych, w których nie ma serii, tylko pojedyncze mecze ?

-
2016/06/30 17:39:54
"pomyliles sie w ocenie rywali Polski"

hehe, jasne.
Niemcy grają w ćwierćfnale i z meczu na mecz są lepsi.
Irlandia Płn wyszła w grupy, wygrała z Ukrainą 2-0,a z Walią przegrała po samobójczym trafieniu.

Ukraina rozsypała się już na turnieju. tego to nawet ja nie zdołałbym przewidzieć. Aż taką Kasandrą nie jestem.

"Rashford gral z 15 minut na podmeczonym rywalu"

jakim ?
w zawodowej piłce nożnej na pewnym poziomie nie ma "podmęczenia" w znaczeniu w jakim ty to rozumiesz.

grał kilka minut, ale nie o to chodzi.
chodzi o to, ze aż się prosiło o jego wcześniejsze wejście, bo Anglicy rozpaczliwie potrzebowali akcji skrzydłem, by wyjąc cegiełkę w islandzkim murze defensywnym. atak środkiem był skazany na niepowodzenie, wyjściem była gra skrzydłem. Sterling, Walker i inni nie radzili sobie zupełnie.

to trener powinien być człowiekiem, który WIE, który z jego graczy w danym dniu będzie optymalny do danej roli.

a Hodgson nie dość, ze nie wiedział, to dodatkowo miał tego Sterlinga na boisku tak długo i w tak słabej formie, że nawet ślepy by się zorientował, że trzeba grać kimś innym. A on nie dośc, ze był najbardziej ślepy ze wszystkich, to jesazcze powinien być pierwszym, który to dostrzeże.

widze, ze dla ciebie rola trenera, to tak samo statyczna, bierna i pozbawiona wyczucia, wiedzy i energii rola,co dla Hodgsona. Starszy pan za wolno myśli, po prostu. a ty sugeurjesz, że w szybkim tempie zbliżasz sie do poziomu prędkości myślenia 70-ltka.

"Jakby sie Raszford sprawdzil to by gral od pierwszej minuty"

każdy trener ma swoich faworytów. Hogdson od początku wolał Sterlinga i co mu można było zrobić ? wszystkie media w Uk, i nie tylko, podpowiadały mu, że to kiepski wybór.

"Smajling, Dier i Alli to sa ogorki na arenie miedzynarodowej"

lol
najlepsi piłkarze ostatniego sezonu w Premiership, to "ogórki" [na jakiejkolwiek arenie].

"w lidze hiszpanskiej zaden Angol nie brylowal od dawna"

bo do Hiszpanii jeżdzą głównie ci, których nikt nie chce w Premier League. zwłaszcza teraz. Poza barceloną i Realem w Hiszpanii nie ma żadnych zespołów, w których pensja byałby porównywalna z tą za jaką angielscy piłkarze mog.ą grać w swojej lidze, nawet w tych mniej eksponowanych klubach.





-
2016/06/30 17:43:36
"gwiazda" można zostać z poowodu samych umiejętności w danej dziedzinie sportu, ale "gwiazda swiatowa" nie sposób zostać bez całej machiny marketingowej.

"z nim byli 1-2, bez niego 4-5"

popatrz na sezon bezpośrednio po odejściu Ronaldo.
to jedyny sensowny sposób oceny tego, jak jego odejście im zaszkodziło.

teraz mogą być nawet 45, a nie "4-5".
od sezonu bezpośrednio po odejści Ronalda do ostatniego sezonu odeszli wszyscy, którzy mieli największy wpływ na sukcesy MU, czyli m.in Giggs, Ferdinand, Scholes, a przede wszystkim Alex Ferguson.
-
2016/07/01 01:55:08
Szczescie, ze Polacy strzelali po precyzyjnych strzalach a Szwajcarzy spudlowali haha. W takim razie wychodzi, ze odpadli przez brak szczescia z Portugalia.

A do jakiej terminologii zaliczaja sie pudla Milika ?

Jedyne szczescie jakie bylo w tym meczu to, ze Szwajcarzy mieli 2dni wiecej na odpoczynek, czego nie potrafili wykorzystac wiec odpadli zasluzenie.

Irlandia i Szkocja i tak maja wiekszy potencjal niz ich bracia drwale i przede wszystkim to tracili gole z Polska.

Tak byly po twojej stronie, ze twoj mentor Rotan mial d,pe przyspawana do lawki a Krychowiak wyladowal w PSG, a Rybus ktorego wysmiewales w Lyonie.

Serie sa dla cipek i zeby telewizja mogla wycisnac ile sie da w futbolu wygrywaja najmocniejsi mentalnie i pilkarsko.Dlatego Polska zaszla tak daleko i odpadla nie przegrywajac meczu przez "brak szczescia".

Jak nie byles w stanie przewidziec, ze Ukraina sie rozpadnie po tym jak pare tygodni przed Euro Yarmolenko zasadzil kopa w dupe swojemu "koledze" z Shakthara i dziadek na lawce nic nie jest w stanie zrobic to na prawde nie wiem co bylbys w stanie przewidziec :)))

Haha no jasne nie ma podmeczenia dlatego zawodowcow tez lapia skurcze, kontuzej itd. :)))
Ani Sterling ani Raszford nie powinni grac tylko Vardy w duecie z Kanem.

Samo powolanie Raszforda bylo sporo niespodzianka i sukcesem samym w sobie dla szczyla.

Gra w lidze a na ME,MS to dwa rozne swiaty dla angoli, nawet tych duzo lepszych kiedys jak Gerrard,Lampard,Beckham,Scholes z doswiadczeniem a co dopiero wacusiow z Tottenhamu co zagrali 1dobry sezon a gry nawet w LM nie lizneli.

Nonsens w Atletico, Valencii, Sevilli tez mozna dobrze zarobic nie gorzej niz w Sunderlandach. Tylko, ze pilkarz angolski to najgorszy towar na rynku, przereklamowany, przeplacony, przewaznie tez leniwy z kiepska kultura wygrywania.

Bezposrednio to mieli potrojna korone z Ronaldo w ostatnim sezonie bez niego koronke.
-
2016/07/01 14:37:55
@ przecinek
"Do Hiszpanii jadą ci, których nie chcą w PL"

Taak, np. Bale. Albo Suarez.
-
2016/07/01 19:01:57
Ale wydaje mi się, że ludziom, którzy interesują się piłką, nie trzeba tłumaczyć, że Anglia to zespół przeciętny, przehajpowany, przereklamowany. Anglia to taka Gra o Tron seriali.
To pisałem ja. zureklukasz.com
Pozdrawiam