Blog > Komentarze do wpisu

Lewandowski w Realu

Robert Lewandowski, Real Madryt

Lokomotywa już ruszyła, już sapie i pot z niej spływa, przez następne miesiące będziecie podtapiani półprawdami, regularnymi kłamstwami i bezczelnymi zmyśleniami o polskim napastniku, który właściwie już się przeniósł do Madrytu, już szuka tam mieszkania i ulubionego fryzjera, wszystko zostało załatwione i prawie podpisane, pozostaje tylko czekać na ceremonię powitalną na stadionie Santiago Bernabeu. Będziecie się złościć, że media zeszły na psy, i będziecie mieli świętą rację, a za kulisami będą się toczyły pertraktacje, które mogą się skończyć tylko w jeden sposób.

Lewandowski rzeczywiście zagra w Realu.

Nie ma wątpliwości, że Madryt go chce. Nawet gdyby w słynnym już materiale dziennika „As” wszystko było ściemą – Cezary Kucharski wcale nie przyleciał do Madrytu, w loży honorowej usiadł aktor sobowtór – to artykuł i tak wyrażałby pragnienie Realu, a jeśli Real pożąda piłkarza, który nie gra w Barcelonie, to go dostaje. Czasem trochę wcześniej, czasem trochę później, ale w końcu dostaje.

Lewandowski też chce do Madrytu. Chciał już latem 2013 roku, ale wtedy krępowała go obietnica złożona Bayernowi. Teraz chce pewnie jeszcze bardziej – niezależnie od aktualnych tabel Real to najwspanialsza obok Barcelony marka we współczesnym futbolu, Real to emocje, marzenie, szansa na kontrakt życia, a nasz napastnik przyznawał się już, że chce pograć w kilku krajach, spróbować różnych kultur, poznawać języki. W Monachium spędzi(ł) dwa sezony, wystarczy. W Bundeslidze osiągnął wszystko, a jeśli w maju nie podniesie Pucharu Europy, to nie ma powodu sądzić, że nie podniesie go w koszulce madryckiej. No i latem skończy 28 lat. Osiągnie wiek, w którym piłkarz zaczyna zdawać sobie sprawę, że jego atrakcyjność transferowa zacznie niebawem spadać. I to spadać z miesiąca na miesiąc coraz szybciej.

Jeszcze raz: Real chce Lewandowskiego, Lewandowski chce Realu. Pozostaje, bagatela, namówić na transfer monachijczyków. Monachijczyków, którzy pieniędzy nie potrzebują.

Manchester United, gdy wypuszczał do Madrytu Cristiano Ronaldo, też pieniędzy nie potrzebował. Ale przegrał z wolą piłkarza. Przeciwnikiem najpotężniejszym, właściwie niepokonanym. I Bayern też nie da rady. Być może również dlatego – co sugerujemy z Darkiem Wołowskim w tekście do wtorkowej „Wyborczej” – że jego szefowie zaciągnęli u Lewandowskiego dług wdzięczności. Przed dwoma laty, gdy Polaka ciągnęło do Madrytu, a jednak postanowił dotrzymać słowa.

To transfer tak naturalny, że zwyczajnie musi się wydarzyć. Nie dlatego, że Ronaldo wchodzi w smugę cienia (byłoby szmalu do wydania po ewentualnej sprzedaży), że Karim Benzema (jedyny napastnik w klubie!) wpadł w poważne tarapaty pozasportowe, że całą drużynę czeka prawdopodobnie poszukiwanie nowej tożsamości. To czynniki istotne, ale jeszcze istotniejsze jest, że wyjęcie z Bayernu Lewandowskiego jest ruchem arcytypowym dla prezesury Florentino Pereza.

Jego jedyna strategia polega na tym, że co pewien czas prezentuje sobie i fanom (czytaj: wyborcom) najpopularniejszego globalnie gracza spośród wszystkich, którzy nie grają w Barcelonie (stamtąd udało mu się wyciągnąć tylko Luisa Figo). A napastnik Bayernu nie ma dziś konkurencji. Zlatan Ibrahimovic ucieknie zaraz dotruchtać do emerytury w lidze amerykańskiej, Eden Hazard zgasł, notorycznie cerowany Sergio Agüero pogrywa właściwie tylko na pół etatu. Zresztą o czym tutaj gadać, dwaj ostatni zmaleli już przy Lewandowskim do gwiazdek. Zwłaszcza wobec ewidentnego kryzysu ligi angielskiej.

Owszem, umiem sobie wyobrazić scenariusze alternatywne. Np. Pep Guardiola zgadza się zostać w Monachium na jeszcze jeden sezon wyłącznie pod warunkiem, że zatrzymany zostanie również jego polski napastnik, a Lewandowski słyszy, że musi poczekać rok. I zawarty zostaje kompromis, na którym coś zyskują wszyscy. Bayern zachowuje piłkarza na jeszcze jeden sezon, piłkarz otrzymuje tłustą podwyżkę, Florentino Perez zyskuje gwarancję, że ostatecznie piłkarza dopadnie.

wtorek, 08 grudnia 2015, rafal.stec
Komentarze
2015/12/08 02:05:21
Trudno za Tobą nadążyć. Zajrzałem do na bloga, żeby popatrzeć na ewentualne nowe komentarze do wpisu "Barcelona - nam strzelać nie kazano", a tu nowy...
Dotychczas jeżeli nawet nie sceptycznie, to na pewno bardzo spokojnie podchodziłem do rewelacji Lewandowski w Madrycie. Ale po lekturze jestem przekonany, że ten scenariusz wygląda na bardzo realny. Nie muszę chyba przekonywać, że mając w pamięci ostatni sezon Roberta w Borussii najbardziej podoba mi się wariant alternatywny. I już się cieszę na Roberta przygotowującego się w przyszły sezonie do transferu.
-
2015/12/08 06:29:11
Totti w 2006 odmówił Realowi mówiąc, iż nauczyli go w szkole, że rodzina jest najważniejsza wiec nikt nigdy nie opuszcza biednych rodziców dla bogatych nieznajomych. Albo Pan Redaktor zapomniał o nim albo nie uznaje że wystarczająco klasowego aby o nim wspomnieć. ;)
-
2015/12/08 07:21:34
Panie Rafale, wystarczy prześledzić kogo i w jakich okolicznościach Bayern w ostatnich latach sprzedawał żeby dojść do wniosku, że Robert najszybciej może opuścić Monachium rok przed końcem kontraktu. Tylko wtedy będzie miał już 30 lat.
Cała akcja Kucharskiego ma związek z załatwianiem podwyżki, obecnie w Monachium jest okres przedłużania umów(podwyżki) i najzwyczajniej w świecie menedżer chce coś ugrać dla Lewandowskiego.
-
2015/12/08 09:44:37
Lewandowski na sto procent przejdzie do Realu w najbliższym czasie, sprawa jest już przesądzona.
-
2015/12/08 10:42:21
A tymczasem Real wycofał się z Polski.
-
2015/12/08 10:45:24
Rafał Lebiedziński zauważył że o Lewandowskim pisał na razie tylko AS na podstawie de facto plotek z polskiej prasy i Kucharskiego na Bernabeu. Kucharski mógł się tam pojawić po to żeby Bayern zaproponował wyższe pieniądze, bo aktualnie negocjują nowy kontrakt. Bardzo bym chciał Lewanowskiego zobaczyć w Realu ale na razie wydaje mi się to mało prawdopodobne
-
2015/12/08 11:37:50
@"biednych rodziców dla bogatych nieznajomych"

Chodzi o biedną Bawarię, z której całkiem niedaleko do bogatej Polski? Yyyy, bo się pogubiłem. W sensie nie za bardzo obczajam, jak to się, ekhm, linkuje.
-
2015/12/08 11:49:55
Według mnie dużo jednak zależy od tego czy Bayern wygra LM. Jeśli tak będzie - raczej bez problemu pozwolą mu przejść już po tym sezonie (tak samo Guardiola może iść wtedy do Man. City po nowe wyzwania), ale jeśli nie to jak najbardziej może się to o jeden sezon przeciągnąć. Nie ma aż tak wielu równie jakościowych graczy pasujących Guardioli na tę pozycję (których w dodatku trzeba by dopiero ustawiać) a poza tym Bayern tej kasy na gwałt nie potrzebuje.
-
2015/12/08 13:16:47
@ martin.slenderlink Nie chodzi mi konkretnie o ten cytat w odniesieniu do Roberta. Od odnosi się do akapitu w którym Pan stec napisał, że każdy prędzej czy później trafia do Realu (poza piłkarzami Barcelony). A poza tym patrząc jak Robert planuje swoją karierę to ostatnie o co bym go posądzał to lojalność wobec barw klubowych. Najemnik.
-
2015/12/08 13:17:52
Ps. Wybacz za literówki, pisałem na telefonie.
-
2015/12/08 13:21:53
Bez sensu. Dlaczego Lewy nie mógł przejść do Realu w 2013 (kiedy nie wiązało go z Bayernem nic konkretnego), a ma przejść w 2016 (kiedy wiąże go wieloletni kontrakt?).

Ile razy w ostatnich latach Bayern pozwalał na odejście ważnego dla siebie piłkarza wbrew swojej woli? Ribery też miał przejść do Barcelony, a to był jednak inny Bayern niż obecnie...
-
2015/12/08 14:07:40
@"napisał, że każdy prędzej czy później trafia do Realu (poza piłkarzami Barcelony)"

No niezupełnie. Kwantyfikatora ogólnego nie dał. Jakoś jednak zawęził tę grupę. Inna sprawa, czy akurat mam teraz przygotowane jakieś argumenty, by twierdzić, że Totti do tej grupy na mur beton nie mógł nigdy należeć, nie ze względu na lojalność, a jego prześwietność i bycie nie lada gratką dla kibiców.
-
2015/12/08 16:43:57
A po co on niby miałby tam iść? Ani tam więcej nie wygra, ani się nie rozwinie, sławny i tak już jest, jedyne, co tam może, to zawalić sobie karierę. Zarabiać podobnie może i w Bayernie, nie sądzę, żeby milion wte czy wewte się dla niego liczył. Jedyne co, to cieplej i zimę łatwiej wytrzymać, niż w podgórskim klimacie Monachium.
-
2015/12/08 18:02:21
Ani tam więcej nie wygra

Na razie właściwie to jeszcze wiele nie wygrał.

Za to z Monachium ma do Polski bliżej ;)
-
2015/12/08 18:09:25
Nie wiem co o tym myśleć. Swego czasu już przejście do Bayernu wydało mi się strzałem w kolano (Guardiola z jego pomysłami i stosunkiem do "9tek"), a proszę jak się rozwinął i jak sobie radzi pod skrzydłami Katalończyka. Podobnie teraz, opuszczanie bezpiecznego i stabilnego Bayernu, klubu pod względem sportowym i pewnie finansowym stojącym obecnie wyżej niż Real wydaje mi się absurdem.

Do Realu mam stosunek zdystansowany - śledząc historię tej jednak wielkiej jakby nie patrzeć marki, można odnieść wrażenie że to straszny cyrk, a obecnie (era Pereza) mamy chyba jego eskalację. Wszyscy widzimy co się dzieje z tym klubem i jakie "sukcesy" odnosi, a także to co robi ze sprowadzanymi za grubą kasę piłkarzami. Dla mnie ten klub funkcjonuje przede wszystkim na płaszczyźnie marketingowo-medialnej, a sukcesy na niej odniesione są całkowicie nie transparentne w stosunku do kwestii czysto sportowych. W imię czego Lewy miałby opuszczać bezpieczną Bawarię i pchać się w sam środek tego bagna? Prestiżu koszulki królewskich? A w czym miałaby być lepsza od koszulki Bayernu, firmy wcale nie mniejszej niż Galaktyczni, o nie gorszej tradycji? Real to wielka niewiadoma, a obecna kiepska sytuacja klubu powinna chyba każdego klasowego piłkarza odstraszać.

Z drugiej strony, kariera Lewandowskiego była jak na razie realizowana i obmyślona bardzo solidnie. Może faktycznie, zakładając że nie chodzi o podwyżkę, jest w tym jakiś sens którego nie widzę?
-
2015/12/08 18:56:22
Z transferowych porażek Realu dodałbym jeszcze Pirlo. Ale Włosi to inna mentalność, niechętnie jako piłkarze opuszczają tego swojego buta(inaczej niż trenerzy) i o ile Pirlo to gość myślący, Totti ma opinię głupka. W sumie zasłużoną, bo za pozycję bożka w jednym klubie zmarnował karierę.

Bardzo żałuję że Robert nie trafił do Realu w 2013, biorąc jak chimerycznym piłkarze jest Benzema, pogdybię sobie i stwierdzę iż Real wygrałby z Polakiem więcej niż z Francuzem.
-
2015/12/08 19:11:34
"A po co on niby miałby tam iść?"
Po podwyżkę, grę w atrakcyjniejszej lidze, po życie w przyjemniejszym klimacie? Pewnie wszystko po trochu. Ja bym dodał: po regularną grę przeciwko Barcelonie :)
-
2015/12/08 22:58:38
Najskuteczniejsi piłkarze w tym roku w Europie (krajowa + LM):
1. Ronaldo 19
2. Lewandowski 18
3. Neymar/Suarez 17
Kij w mrowisko Złotej Piłki. ;)
-
2015/12/08 23:35:46
2 jotkas
Dodałbym jeszcze: po kolejne wyzwanie. Po to by zostać pierwszym polskim piłkarzem pod którego zostanie ustawiona gra galaktycznej drużyny. A tak się stanie jeżeli Ronaldo i Benzema odejdą z Madrytu.
P.S.
Z Madrytu na narty jest niespełna godzina jazdy pociągiem.
-
2015/12/09 00:14:01
a jeśli Real pożąda piłkarza, który nie gra w Barcelonie, to go dostaje. Czasem trochę wcześniej, czasem trochę później, ale w końcu dostaje.
De Gei nie dostali. I jeszcze zostali ośmieszeni.
-
2015/12/09 01:18:02
bartoszcze
2015/12/08 10:42:21
A tymczasem Real wycofał się z Polski.
DW:
został kupiony przez Auchan,,,
-
2015/12/09 09:18:20
@and85
Real nie został kupiony przez Auchan.
Real wycofał się z Polski i większość swoich sklepów sprzedał Auchan (na wszystkie nie pozwolił UOKiK), a resztę ostatecznie innej wchodzącej do Polski francuskiej sieci co jej nazwy nie pamiętam (we Francji też ich nie widziałem).
Real w Monachium dobrze się trzyma :)
-
2015/12/09 15:58:44
Jotkas i Alp
Nie widzę różnicy pomiędzy galaktycznościąRealu i gfalaktycznością Bayermnu. Na dziś ten drugi ma lepsze perspektywy.
-
2015/12/09 17:19:19
@grzespelc

[q]A po co on niby miałby tam iść?[/q]

Przeraża mnie to jak niektórzy wypowiadają się w temacie, a zdają się nie przyjmować do siebie najprostszych faktów. Z wywiadów z Lewym wręcz bije po oczach i krzyczy chęć spróbowania sił w innej lidze, oczywiste przekazy iż nie zamierza grać w Bayernie do 30stki, żal że wtedy nie poszedł do Realu bo nie chciał łamać danego słowa itp itd. To wszystko jest po prostu oczywiste i dlatego dla mnie transfer do Realu jest w tej chwili tak na 75-80% pewny. Tymczasem osoby jak Ty (i wielu "ekspertów" na portalach typu onet) ciągle nie przyswajają rzeczywistości, tylko bezrefleksyjnie gadają "po co, po co". A wystarczyłoby tylko posłuchać raz i drugi wywiad z RL9 (a także z Kucharskim), żeby nie tracić czasu na te bezcelowe rozważania.

A co do braku różnicy między galaktycznością Realu i Bayernu to znowu wykazujesz się futbolową ignorancją (z resztą kojarzę z tego bloga że nie po raz pierwszy i nie drugi). Dla mnie, jako osoby delikatnie mówiąc nie przepadającej za Realem jest mimo wszystko oczywistą oczywistością, że Real (a także Barcelona) to marka i klub oddziałujący na wyobraźnię i na wartość w piłkarskim 'CV' wyraźnie bardziej niż Bayern. I myślę, że jest to niepodważalnym faktem. Tylko żeby to pojąć, musisz wyjść poza ostatnie kilka lat i zrozumieć, że znaczenie klubu takiego jak Real nie ogranicza się do ostatniego roku, dwóch czy dziesięciu. Wystarczy zobaczyć kto na przestrzeni historii grał w obu klubach. Bayern to w głównej mierze jedynie gwiazdy niemieckiego futbolu, a Real? Di Stefano, Puskas, Ronaldo, Cristiano Ronaldo, Zidane, Valdano, Roberto Carlos... Najwybitniejsi piłkarze na swoich pozycjach i w ogóle w historii. A w Bayernie? Poza Niemcami?
-
2015/12/09 19:28:22
Drogi Dawidzie B,

1. To, że Lewandowski może chcieć iść do Realu, to nie znaczy, że powinien. nawet jeżeli jest tak jak mówisz, to ma jeszcze szanse zmądrzeć.
2. Marka to się liczy w biznesie, a nie w sporcie. Lakers to wielka marka, a jakoś nikt się nie garnie, żeby tam grać. A z piłkarskiego podwórka to samo można powiedzieć np. o Milanie albo naszym Górniku.
Istotnej różnicy między Realem a Bayernem po prostu nie ma, jakichkolwiek zaklęć byś nie uzywał. A już deprecjonowanie Niemców, np. takich zawodników jak Beckenbauer, Mueller, Rummenigge, Matthaeus czy Klinsmann i kilku innych, którzy w piłce wygrali wszystko i do których niektórzy przez Ciebie wymienieni nie mają w ogóle startu, świadczy jedynie o poziomie Twojej wiedzy o futbolu. Oni nie musieli sprowadzać tabunów gwiazd z zagranicy, bo swoich mieli wystarczająco dobrych, a i tak tacy goście jak np. Pfaff czy Jorginho to światowa ekstraklasa.
A do tego perspektywy Realu w porównaniu z Bayernem wyglądają bardzo słabo. Podobnie ligi hiszpańskiej w porównaniu z niemiecką.
-
2015/12/09 21:43:25
@up

Akurat Klinsi to w Bayernie miał raczej epizod i to nie w szczycie kariery - to tak dla ścisłości.

Ogólnie rozmowa wyższości Bayernu nad Realem lub vice versa wydaje mi się jałowa, podobnie jak o wyższości PL nad La Liga i vice versa, ale luz, nie przeszkadzajcie sobie.
-
2015/12/09 21:48:03
Xavras, to samo można powiedzieć o Ronaldo i Valdano w Realu.
-
2015/12/10 01:17:19
@grzespelc
"Lakers to wielka marka, a jakoś(...)"
czołówka ligi, czołówka LM co sezon od wielu lat, vs. czerwona latarnia ligi. Pierwszy punkt za obiektywizm.

"(...)Milanie albo naszym Górniku."
Jak powszechnie wiadomo, Real ma poważne problemy finansowe, nie stać go na ściąganie klasowych piłkarzy, czy też płacenie wysokich pensji. Kolejny punkt za obiektywizm, bonusowy za wiedzę.

Na finał, kolega David prosił o nie Niemców, gdzie poleciałeś praktycznie samymi Niemcami. Nie wiem za co przyznać punkty - inteligencję, zapalczywość, arogancję? W każdym razie sporo tych punktów wyjdzie.

Najbardziej bramkostrzelnymi obcokrajowcami w Bundeslidze są Elber, Pizzaro i ten Szwajcar z Borussi, którego nazwiska nie chce mi się nawet googlować. Powinno to dobitnie pokazać, w jakim stopniu nasi sąsiedzi są kierunkiem dla najlepszych piłkarzy, jak bardzo działa na ich wyobraźnię.
-
2015/12/10 12:30:50
1. Jeżeli uważasz, że Lakers to wyłącznie czerwona latarnia, to chyba masz 5 lat.
2. Jeżeli uważasz, że wielkosć klubu polega na tym, że ma pieniądze, to chyba jesteś z Gdańska...
3. Na razie w najlepszych kontynentalnych ligach najlepszym strzelcem jest nadal Mueller, którego nigdy nie sprzedano za żadne pieniądze. Pewnie słaby był...
Chyba głupi jestem, bo nie sądziłem, że w klubowym futbolu liczą się wyłącznie obcokrajowcy. Steven Gerrard siedzi teraz i płacze. No przecież mógł isć do Realu, a tak to się zmarnował...
Zrozum, człowieku: po cholerę mi jakiś Hugo Sanchez albo Valdano, jeżeli mam w składzie Rummeniggego? Tak samo nie potrzebuję ściągać z Ameryki rozgrywającego, jeżeli mam Beckenbauera, Matthaeusa, Schweinsteigera.
To, co Ty prezentujesz, to jakiś totalny celebrytyzm.
-
2015/12/10 14:13:13
hehe zamiast kłótni o wyższości jednej ligi nad inną albo o tym czy bardziej przereklamowany jest Zidane czy Messi przynajmniej teraz jest Bayern vs Real:) zawsze to jakieś urozmaicenie...

o co tu się spierać? chyba nie ulega wątpliwości że Bayern to wielka tradycja, historyczni piłkarze i na dziś dzień jednak odrobinę jaśniejsze perspektywy niż potencjalnie bardzo mocny ale trochę nieobliczalny cyrk Pereza, tak samo jak nie ulega wątpliwości, że jednak Real ma dokładnie dwa razy więcej tych pucharów Europy na koncie - stąd i legenda odpowiednia...
poza tym chcąc nie chcąc żyjemy w czasach że NIESTETY prawie każdy wielki piłkarz chciałby zagrać albo w Realu albo w Barcelonie na jakimś tam etapie (i pewnie Lewy tam trafi prędzej czy później) bo marketingowo/ prestiżowo (niepotrzebne skreślić) są jednak najwyżej. to nie musi mieć żadnego pokrycia w wynikach aktualnego sezonu czy dwóch, zarówno jedni i drudzy spokojnie przetrwaliby w dobrej kondycji nawet parę lat poza ligowym podium bo mają taki "zapas" glorii, chwały i powszechnego zaufania do nazwy:) Może to strasznie dziecinne, ale w masowej i przez to niezbyt skomplikowanej wyobraźni jedni ciągle uchodzą za drużynę definiującą w piłce wiek XX, drudzy - XXI.
hmm, nie bardzo widzę miejsce na to jaki wiek miałby nagle dla milionów kibiców definiować Bayern:)
takie czasy
-
2015/12/10 14:17:11
PS: oczywiście sam Perez na pewno myśli o swoim klubie jako tym, który definiuje zarówno wiek XX, XXI jak i XXII i z pewnością będzie kontynuował swoje nowatorskie zarządzanie do samego końca, swojego lub Realu:)
-
2015/12/10 18:12:23
@grzespielc
1.Padło gdzieś słówko "wyłącznie"? No właśnie.
2.Jeśli w ocenie finansowego potencjału poszczególnych klubów cokolwiek wtrąciłem o ich "wielkości" to wskaż mi dokładnie gdzie.
3.tak, lata 70 to epoka wielkich transferów, którym również sprzyjały przepisy prawne.

Nawiasem już taki Paul Breitner czy Schuster już Hiszpanii i Madrytowi/Barcelonie dali się skusić. Wymienisz podobnie wybitnych Hiszpanów w Bayernie? Powodzenia.

Ps. Uściślam, chodzi o HISZPANÓW. Upewniam się, bo jak kolega david poprosił ogólnie obcokrajowców, to ograniczyłeś się do Niemców. Zaznaczam - HISZPANÓW. Paniał?
-
2015/12/10 19:57:36
@twojastara
Akurat Breitner jest przykładem, że nie warto odchodzić z Bayernu do Realu :)
A Schuster odszedł praktycznie jako nikt.
-
2015/12/10 21:15:50
Twojastara - a skąd jak ci wezmę wybitnych Hiszpanów gdziekolwiek?? Przecież ta nacja przez lata wydawała masę przeciętnych zawodników, a wybitnych w XX w. to mieli mniej więcej tylu, ilu my. Więc chyba tylko ostatni głupek wybrałby np. Bakero zamiast Matthaeusa.
Powtarzam, bo chyba nie zrozumiałeś: po co Bayernowi było sprowadzać wielkich piłarzy zagranicznych, skoro mogli sprowadzać wielkich piłkarzy krajowych?
Jeśli wydaje Ci się, że np. latynoskie gwiazdy tam nie chciały iść, to się mylisz. Bayern od lat może mieć kogo chce, ale nie każdego chce.
Zresztą jakoś te "wielkie gwiazdy" Realu nie potrafiły ugrać więcej, niż Bayern.
Ty mi mówisz o gwiazdach, a ja Ci mówię o klasie zawodników. To, że ktoś jest mniej medialny, nie znaczy, że jest słabszy. Ani to, że więcej za niego zapłacono. Po prostu w Bayernie mają więcej rozumu i nigdy nie wydaliby np. 100 mln na Bale'a, nawet gdyby nie mieli skrzydłowych. Wydali 25 za Costę (to też mogło się wydawać dużo) i on wcale nie jest gorszy.
-
2015/12/10 22:49:13
@bartoszcze
Schuster odszedł jako zawodnik łapiący się w top3 złotej piłki. Nie do końca nikt ;)

@grzespielc
Ani kultury w tych Twoich wypowiedziach, ani składu, za to kupa agresji. Pewnie dlatego, że zdajesz sobie sprawę iż pleciesz trzy po trzy.

Ustalmy - Lewandowski, bo o nim mowa, nie kwalifikuje się do rozpatrywania jak wychowankowie Bayernu, ponieważ nim zwyczajnie nie jest. Zatem cała ta burzliwa retoryka w Twoim wykonaniu jest mocno chybiona. Można by pójść nawet dalej - skoro mądrzy Bawarczycy mogą zawsze liczyć na "swojaków", to nie muszą chyba kurczowo trzymać takiego najemnika jakim jest Lewandowski, nie?

Rozpatrywaliśmy, choć rozpaczliwie starałeś się zmienić temat, pozycję ligi niemieckiej i Bayernu, na liście marzeń piłkarz ZAGRANICZNYCH, takich jak Lewy. I zarówno liga niemiecka, jak i Bayern wypadły blado. Taki Luiz Suarez(oryginalny) dał się wyciągnąć Włochom i Interowi, ale może to nieobiektywny przykład, bo wówczas niemiecka liga była w powijakach. Natomiast Barca i Real umiały wyciągać wielkich piłkarzy, budziły emocje. Do tych wymienionych można doliczyć jeszcze parę nazwisk z Cruyffem, Neeskensem, Kranklem, Linekerem itp. itd.

I niechaj dojdzie do łba - omawiamy wpływ klubu na wyobraźnię piłkarzy, a nie szeregujemy ich "jakość prowadzenia" w dodatku według Twojego widzimisię. Faktem jest, że obcokrajowcy chętniej wybierali inne ligi. A taki Lewandowski, dorastając, raczej zachwycał się Galaktycznym Realem, grającym porywająco i pięknie, aniżeli cmokał nad taktyką Hizdfelda i obsoczonym przez kibiców na świecie Bayernem, jako grającym nudny antyfutbol.

Na koniec, jeszcze raz, bo masz ewidentny problem z czytaniem ze zrozumieniem - nie ustalam który klub jest lepszy. Ustalam który jest popularniejszy, o którym piłkarze w wywiadach częściej mówią, że chcieliby tam trafić. I sorry, możesz sobie uwielbiać Bayern, twierdzić że przebierają w piłkarzach, selekcjonując tylko tych potrzebnych(ciekawe zatem jak trafiła tam największa gwiazda w historii Irańskiej piłki ;) ale nie ma to związku z dyskusją na temat medialnej pozycji klubu na świecie. Która przemawia do wyobraźni piłkarza zagranicznego, szukającego nowych wyzwań.

I to, jaka jest obecna kondycja sportowa Realu, też niekoniecznie musi być argumentem. Jaka była w 2009, szczególnie na tle FCB, gdy przeprowadzali szokujący zaciąg, ściągając 2 ostatnich zdobywców ZP? Druga rzecz, czy ostatnie niepowodzenia są faktycznym barometrem potencjału Realu? Rok temu o tej porze niektórzy przepowiadali dominację na lata Królewskich, zachwycano się tą drużyną, psioczono na fatalnie prezentującą się na boisku Barcelonę. Tylko od kiedy rozwój w piłce był jednostajny i przewidywalny? Cudów i absurdów mieliśmy w kopanej dość, ponieważ nie do końca poddaje się ona logice.
-
2015/12/10 23:21:05
Tak tak, zarzucasz mi wszystko, co się da, ale to ja jestem niekulturalny, Normalnie jakbym jakichś niepokornych czytał.
W dodatku nie rozumiesz istoty tej dyskusji, a ja się nie będę powtarzał.
Kiedyś już na tym blogu też słyszałem argumenty typu: Real lepszy, bo sprowadzał gwiazdy z zagranicy i wydawał więcej pieniędzy, ale to bzdura totalna i świadczy o nierozumieniu, jak się buduje druzynę, ale w tym kontekście nie dziwi mnie wcale.

-
2015/12/11 00:25:59
Masakra, co za człowiek. Jak wół napisałem:

"Na koniec, jeszcze raz, bo masz ewidentny problem z czytaniem ze zrozumieniem - nie ustalam który klub jest lepszy."

A w odpowiedzi:

"Kiedyś już na tym blogu też słyszałem argumenty typu: Real lepszy, bo(...)"

I weź tu rozmawiaj.

A istotą tej dyskusji jest to, że gadasz do siebie. I ja i dawid zwracaliśmy ci uwagę na bardzo proste czynniki, którymi często piłkarze kierują się podczas wyboru pracodawcy. Bo o tym, jakiego pracodawcę wybierze Lewy jest notka i dyskusja. A ty cały czas szeregujesz dwa kluby, ustalając dlaczego ten Niemiecki jest lepszy. Brawo.

Dobranoc.
-
2015/12/11 08:10:23
@twojastara
Schuster przechodził do FCB po wszystkiego dwóch sezonach w 1.FCK, w których zaliczył 6 i 5 miejsce w lidze oraz finał pucharu krajowego - oraz po tym w wieku 20 lat został gwiazdą Euro. Dla niego FCB robiła większą różnicę :)
Największa gwiazda niemieckiej piłki w tamtym czasie... została w Bayernie. Bundesliga jednak górowała wtedy nad ligą hiszpańską.
-
2015/12/11 21:43:12
@bartoszcze
A z tym, to ja się nie spieram ;)