Blog > Komentarze do wpisu

Nadpiłkarze epoki rekordów

Cristiano Ronaldo, Leo Messi

Tak, trwa epoka wyjątkowa, pełna komiksowej przesady – rekord rekordem rekord pogania, kto nie ustanowi żadnego, ten gapa i skończony patałach. Ale nie zawsze je zauważamy, bo wszystkich zasłaniają Messi i Ronaldo. W lidze hiszpańskiej panują snajpersko od sezonu 2009/10, a w Lidze Mistrzów – od sezonu 2007/08. Mój felieton do dzisiejszej „Gazety Sport.pl Ekstra” znajdziecie tutaj.

poniedziałek, 20 października 2014, rafal.stec
Komentarze
2014/10/20 13:50:40
Panie Rafale... jak mógł Pan nie wspomnieć o Richardzie Dunne'ie?! To jest dopiero rekordzista!
-
2014/10/20 13:56:37
Miałem w planie napisać również o samobójach i rzutach karnych, ale tekst by się nazbyt rozrósł. Przepraszam;)
-
2014/10/20 14:07:34
Rafał,

Korekta obywatelska dotycząca Jasnowidza:
Brak pytania nr 29.
Propozycja : CZy Suarez ugryzie kogoś w Primera Division?
-
2014/10/20 14:43:43
Dzisiejszy tekst skonczylem czytac z niedosytem. O ile bowiem glowna teza jest powtorzona z 10 razy w roznych slowach, to brakuje refleksji dlaczego rekordy strzeleckie sa bite akurat w naszych czasach.

Czy wynika to z narastajacej roznicy w potencjale ekonomicznym miedzy klubami? Czy moze w taktyce cos sie zmienilo? Moze Ci goleadorzy sa lepsi niz ich poprzednicy? A moze pilki sa bardziej niebezpieczne dla bramkarzy i gola latwiej zdobyc?
-
2014/10/20 15:11:38
@madapaka
Co się wszyscy tak upierają przy tym 29. pytaniu? Ja 29. pytań nie lubię i nie dosztukuję, o!

Ale pytanie o Suareza zasadne, fakt.

@matsabat
Do Twoich propozycji dołożyłbym jeszcze jedno - gra stała się obłędnie szybka, w im jest szybsza, tym łatwiej atakować, a trudniej się bronić. Może dlatego dziś trochę brakuje takich obrońców- skał, nie do przejścia. Właściwie wszystkim się wytyka grube wpadki.
-
2014/10/20 16:52:43
Hm
-
2014/10/20 16:57:05
Cofnąć Ronaldo i Messiego do lat 80-tych i 90-tych i mieliby znacznie większe problemy ze strzelaniem bramek.
Kiedyś brutalne faule były codziennością, a dzisiaj ja nie pamiętam ostrego faulu na tych zawodnikach, o którym długo by dyskutowano.
-
2014/10/20 17:24:03
Zapraszam do udziału w lidze Head-to-Head w Fantasy Premier League.
Kod do ligi: 87910-684550
Zaczynamy od najbliższej kolejki, 16 uczestników i klasyczny układ mecz+rewanż.
-
2014/10/20 17:51:59
Jeśli mowa o pytaniach do jasnowidza, to pytanie 45 potencjalnie może budzić wątpliwości :)
45) Królem strzelców Copa América zostanie Neymar albo Leo Messi?

"Albo" wskazuje na alternatywę rozłączną, czyli tylko Neymar, bądź tylko Messi. Co za tym idzie jeśli królem strzelców CA zostaną ex aequo Neymar i Messi to odpowiedź na pytanie "czy zostanie Neymar albo Messi" będzie brzmieć: nie :) Bardziej intuicyjna byłaby alternatywa łączna i łącznik "lub" wskazujący, że A albo B albo A i B. TO tak tylko na marginesie ;P

PS. Mam nadzieję, że nic nie pomieszałem, lekcje matmy i logiki miałem jakiś czas temu :P
-
2014/10/20 21:36:14
Kiedyś gadało się, że łatwiej bronić, niż atakować. Szczególnie często wyciągano to po bolesnych porażkach, gdy przeciwnik nie zaproponował zbyt wiele, za to nasz zespól nie wykazał się skutecznością.

Czasu potrzeba było, by w futbolu odkryto jakże oczywistą prawdę. Że o wiele łatwiej jest wygrać poprzez atak, niż obronę. Ponieważ by strzelić 3 gole, wystarczą 3 minuty dobrej gry. A by zakończyć mecz bez bramki straconej, należy być skoncentrowanym i prezentować się dobrze przez całe 90 minut.
-
2014/10/20 23:57:57
@matsabat

Piłkarze są śmieszni pod względem fizyczności względem sportowców ze sportów Ameryki Północnej - futbolu amerykańskiego, hokeja... Wystarczy spojrzeć jak niektórzy - np. Rooney - wyglądają bez koszulki. Na krótkich dystansach, przyspieszeniach na kilka metrów, ważna jest siła klatki piersiowej, równoważąca moment siły nóg. Ważny jest mocny grzbiet wyrabiany na ćwiczeniach kulturystycznych, na martwych ciągach, do nagłych zwrotów, nagłych przyspieszeń, sprintów.
Większość piłkarzy jest śmiesznie słaba. Ciekawi mnie ilu w naszej ekstraklasie weźmie 200kg w martwym ciągu.
Ronaldo to super atleta, który regularnie robi ćwiczenia siłowe (przysiady np.), a Messi był poddany terapii hormonem wzrostu, który ma wpływ na wzrost mięśni. Ma super silne nogi, a przy tym dalej jest jednak niski, co pozwala w połączeniu z unikalnym talentem, pozwala mu grać tak jak gra.
Im bardziej przygotowanie fizyczne pójdzie do przodu, tym będzie mogli oglądać jeszcze lepszych piłkarzy na boiskach. Chociaż oczywiście to nie takie proste, bo piłka nożna nie jest takim prostackim sportem jak futbol amerykański, i wymaga nie tylko siły.
-
2014/10/21 00:29:41
Jeśli według Ciebie futbol amerykański to prostacki sport to znaczy że nie wiesz o czym mówisz. Ciekawe czy znasz przynajmniej zasady tego sportu. Chociaż z drugiej strony większość Amerykanów, także dziennikarzy sportowych, ma równie nikłe pojęcie
o "soccerze" - nudny, prymitywny sport, pozbawiony taktycznej głębi, o szczątkowych
statystykach bla bla bla. Nie mam zamiaru rozwodzić się tu nad zaletami amerykańskiego
kuzyna naszego futbolu, stwierdzam jedynie, że jesteś w błędzie.
-
2014/10/21 01:29:38
@czerstwy
Oj, troszkę zdajesz się na stereotypy, futbol amerykański i rugby to jednak nie są synonimy.

Zgodzę się, że Amerykańscy sportowcy to przede wszystkim atleci, ale wynika to z paru czynników. Primo - popularne w stanach sporty, to takie w których jest duże tempo, oraz drużyny zdobywają dużo punktów. 0:0 jest czymś niewyobrażalnym, więc i piłka, niezwykle techniczny sport, nie ma prawa się tam jeszcze zakorzenić. Zresztą kadra Klinsmanna jest przecież taka: wytrzymała, szybka, atletyczna, fizycznie znakomita, ale technicznie...
Secundo: każdy stan ma własne regulacje odnośnie przepisów antydopingowych, a niektóre nie mają ich wcale. Szprycowanie się w stanach jest o wiele bardziej powszechne, bywa wręcz dozwolone(osławione kuracje testosteronem). Choć tu moja wiedza bierze się raczej ze środowiska MMA, to faktem jest, że żaden kraj nie ma tylu przypadków dopingowych, wliczając te sławne "laboratoria" lat 80-tych bodaj, produkujące masowo mistrzów olimpijskich.
Tertio: wielki brzuch Rooneya bierze się z żarcia złych rzeczy. Jedyne co zapewni Ci sześciopak, to właściwa dieta, a to jak sprawne są mięśnie Rooneya, to już kompletnie inna sprawa.
-
2014/10/21 09:53:16
Podejrzewam, że gdyby Rooney harował na siłowni tak jak Ronaldo to mógłby być prawdziwym potworem na boisku wciągającym dziurką od nosa 99% przeciwników.
-
2014/10/21 14:00:37
@hubciio
Akurat znam.

@0twojastara
Masz rację co do kwestii szprycowania się.

Problemem właśnie jest pogodzenie topowego przygotowania atletycznego z opanowaniem techniki w sporcie, w którym gra się NOGAMI, a nie RĘKAMI. Ale myślę, że przygotowanie fizyczne będzie szło do przodu, już teraz jest przepaść między tym jak wyglądają zawodowi piłkarze teraz, a tym jak wyglądali w czasach Bońka. I generalnie napisałem to co napisałem dlatego żeby wykazać, że na tle przygotowania fizycznego w porównaniu do bestii z amerykańskich sportów jest jeszcze sporo do zdziałania w naszym europejskim futbolu, więc możemy doczekać się jeszcze lepszych piłkarzy niż CR7 i Messi właśnie dzięki poprawie atletyczności.

(żeby nie było, że piszę jakieś rzeczy wyssane z palca, to tu jest link do "źródła" mojej wypowiedzi, jeśli kogoś to interesuje, i potrzebuje powołania się na "autorytety"
www.strengthsensei.com/the-fastest-way-to-improve-the-quality-of-play-in-football/)
-
2014/10/21 14:38:04
Wiele rekordów pada tylko dlatego, że dziś gra się więcej, niż kiedyś. Liga hiszpańska po wojnie miała 16-18 drużyn, 20 ma chyba od lat 70., a i tak trzeba było dopiero Messiego.
W pucharach kiedyś grano góra 10 spotkań, teraz większość drużyn gra po 8-10, a czołowe ponad 15. W mistrzostwach też gramy trochę więcej, zwłaszcza tych europejskich.
A faktem też jest, że obrońców takich, jak 10-20 lat temu to za bardzo nie ma.
-
2014/10/21 21:34:44
0-5 i 0-6 do przerwy. Tak wygląda gra obronna w dzisiejszych czasach.
-
2014/10/21 22:45:27
Artykuł na czasie. Dzisiaj średnio 5 (!) goli na mecz w LM i 5 goli Luiza Adriano (co prawda z ogórkami ale jednak). Statystyki zgoła hokejowe.
-
2014/10/21 23:10:09
Pozostaje tylko żałować że NC+ przestało nadawać transmisję "multi" z LM, rok temu to była świetna rzecz dla tych, którzy nie wiedzieli, który mecz oglądać. (A mi Romy się nie chciało oglądać po 30 minutach)
-
2014/10/22 09:55:10
@Rafał
Tak sobie pomyślałem: może by tak zapytać innego fachowca który sam dużo strzela (aktualnie a więc we współczesnych realiach) ale nie aż tyle czyli Lewandowskiego jak odnosi się do niedorzecznych osiągnięć strzeleckich Messiego i Ronaldo, jak to postrzega, czym tłumaczy? Ciekawe co by powiedział?
-
2014/10/22 14:45:38
Znowu nie zdzierżę i odniosę się do tweeta.

Panie Stec, polecam przed zrobieniem pomeczowego wywiadu pobiegać 10 km w przeciągu meczu, nie musi Pan jak piłkarze zmieniać tempa, czy w ogóle myśleć, niech pan pobiega te 90 minut, zobaczymy jak Pan potem będzie elokwentny.

Wywiady pomeczowe uważam za potworny idiotyzm, facet po wycieńczającym meczu przegrał, jest zdeprymowany, a wy oczekujecie że dokona jakieś cholernej analizy, czy będzie w stanie być obiektywny i wymowny. To że dziennikarze nie posiadają empatii, to stara prawda, ale że brak im mózgu, to już smutne.

Głupsze wyłącznie są tylko wywiady po walkach bokserskich/MMA. Najlepiej z gościem, który kilka chwil temu leżał znokautowany. Pewnie zaraz Norwida zacznie deklamować.
-
2014/10/22 15:18:51
@0twojastara
Wywiady pomeczowe uważam za potworny idiotyzm

Też zasadniczo uważam je za zbędne, więc o co chodzi? Skąd ta agresja?

To że dziennikarze nie posiadają empatii, to stara prawda, ale że brak im mózgu, to już smutne.

Wszyscy na to cierpią czy jest jeden albo dwóch, np. w Nowej Zelandii, którzy posiadają empatię lub mózg? A jaką Pan grupę zawodową reprezentuje i - z czystej ciekawości pytam, nigdy nie miałem takich zbiorowych danych - jaki odsetek jej przedstawicieli dysponuje mózgiem?
-
2014/10/22 15:47:28
@Rafał
Ojżesz w mordę, nie patrzaj na hejterów, odnieś się lepiej do pomysłu zrobienia wywiadu z jakimś snajperem dobrym i polskim (czyli wybór nie duży) o tematyce jak w felietonie. Łyknąłbym go jak młody pelikan :)
-
2014/10/22 17:20:14
@rafal.stec
Jak rzekłem, odniosłem się do tweeta i "konieczności robienia miliona wywiadów pomeczowych, by któryś okazał się wreszcie wartościowy".

Zirytowało mnie to. Jeśli odebrał Pan to za agresywne, to sorry.

Wie Pan, jak się regularnie ogląda takie popisy, jak choćby Pana konfratra Wilkowicza, pytającego po porażce Rezende "czy Brazylia się kończy", albo Borka na kolejnych galach KSW, to czasem cholera zwykła bierze.

Rozumiem wymogi zawodu, red.naczelnych, oczekujących takich wywiadów. Tylko gdzieś w głębi duszy zawsze chcę wierzyć w ludzi. Dlatego też zirytował mnie tweet, oraz cieszy niezmiernie deklaracja, że również uważa je pan za zbędne.

-
2014/10/23 11:11:20
@Rafał

Do Twoich propozycji dołożyłbym jeszcze jedno - gra stała się obłędnie szybka, w im jest szybsza, tym łatwiej atakować, a trudniej się bronić. Może dlatego dziś trochę brakuje takich obrońców- skał, nie do przejścia. Właściwie wszystkim się wytyka grube wpadki.

Coś w tym jest. Może zabrzmi to jak smęcenie o starych czasach, ale faktycznie chyba trudno dopatrzyć się wśród obecnych defensorów następców takich tuzów jak Nesta, Cannavaro czy Thuram. W efekcie płaci się 50 mln euro za obrońców, którzy lepiej atakują, niż bronią. No ale taki chyba mamy trend obecnie. Jeszcze 6-7 lat temu prym w europejskich pucharach wiodły kluby angielskie, które imponowały żelazną defensywą (np. to, że w meczu Liverpool - Chelsea padnie wynik 0:0, można było obstawiać w ciemno). Teraz wahadło wychyliło się w drugą stronę, ale pewnie do czasu.
-
2014/10/23 23:09:04
Era superstrzelców? hmmm. Nie wątpię w niezwykły talent Ronaldo i Messiego, ale...

Gra stała się szybsza a najlepsze kluby ekonomicznie dystansują inne - ok, pełna zgoda, to sprawia, że goli jest więcej a dysproporcje wyraźniejsze, ale według mnie to są tak naprawdę pochodne innej, większej i bardziej fundamentalnej sprawy czyli zmiany w postrzeganiu piłki nożnej, innym podejściu do niej (relatywnie, w porównaniu z przeszłością). co oczywiście wiąże się z rozwojem technologii, zasięgiem transmisji TV ,gier komputerowych itp. itd., generalnie - z promocją ROZRYWKI i PRODUKTU.

Nikt mi nie wmówi, że obrońcy albo trenerzy oduczyli się nagle bronić albo że się już nie rodzą wielkie talenty. po prostu utrudnia im się robotę bo ma być dużo goli i ma być kolorowo, ot co. taka jest dzisiaj doktryna. "szybsze" piłki czy nieraz zbyt pochopne karanie za ostrzejszą grę świetnie się w to wszystko wpisują. to że dziś się chroni napastników znacznie bardziej niż kiedyś to nie jest żaden przypadek. ja wiem,że taki Cannavaro to nie jest zamierzchła przeszłość, ale naprawdę, to się dość szybko zmienia i obecna piłka na najwyższym poziomie jest znacznie większym biznesem niż jeszcze 10 lat temu.

W tych czasach bez superbohaterów i rekordów po prostu się nie obejdzie. kiedyś mimo wielkiej popularności najlepszych graczy i drużyn to był jednak głównie SPORT, na ogół o znacznie mniejszym zasięgu medialnym. dzisiaj rozpuszczony kibic masowy coraz częściej nie zadowala się samą walką - chce rekordów, goli i tak dalej (albo tak mu się wmawia, że ma chcieć) prezesi klubów to wiedzą bo między innymi oni sami to nakręcają a to z kolei przekłada się na trenerów, taktykę itp. Dzisiaj, kiedy taka Premier League czy Champions League jest marką w stylu Coca-coli (a inne ligi chcą na ten poziom wskoczyć albo się do niego chociaż zbliżyć) to nawet Mourinho musi brać pod uwagę sprawy takie jak styl i potencjał marketingowy drużyny. upraszczając nieco sprawę - grając na 1-0 przez cały sezon nie sprzeda się tysięcy koszulek poza granicami własnego miasta (które to koszulki/transmisje/tournee po Azji/niepotrzebne skreślić nakręcą dochody a które to dochody pozwolą na jeszcze lepszych graczy w drużynie itp. itd.)

Reasumując i tylko troszeczkę koloryzując: dzisiejsza piłka to ma być PRZEDE WSZYSTKIM dynamiczny show z udziałem najlepszych, w pełni sprawnych aktorów. i dlatego zwykle nim jest, chyba że akurat Radamel Falcao zostanie przypadkowo naruszony przez jakiegoś drwala z niższej ligi francuskiej w pucharowym meczu mniejszej rangi... W tym kierunku to idzie i jak sądzę, jeszcze jakiś czas będzie szło. dopóki się wszystkim trochę za słodko nie zrobi gdy średnia goli w LM jednego wieczoru sięgnie 7,5 albo Messi/ Ronaldo zrobi trzycyfrowy wynik na koniec rozgrywek ligowych.