Blog > Komentarze do wpisu

Co mają do udowodnienia Glik i Polska

Kamil Glik wzdychał swego czasu, że polscy piłkarze zdają sobie sprawę, iż w klubach grają znacznie lepiej niż w reprezentacji, sam zresztą przykre zjawisko ucieleśniał – w Torino niezawodny, pasowany na kapitana i niemal czczony przez kibiców, a w biało-czerwonej koszulce notorycznie popełniający kardynalne błędy, które przesądzały o wynikach. To on ponosił bezpośrednią odpowiedzialność za mnóstwo kluczowych goli straconych w eliminacjach do mundialu, to on dał się przechytrzyć Szkocji – przez co Polacy przegrali sparing 0:1.

Aż przyszła ta niesamowita sobota. I właśnie tego wieczoru, kiedy na nasze pole karne najechali mistrzowie świata, Glik zapanował nad sytuacją na ziemi i w powietrzu. Co szczególnie pocieszające, nie imponował wyłącznie walecznością i skłonnością do zamieniania futbolu w krwawy sport, z czego doskonale go znamy, lecz ze zdumiewającym znawstwem czytał grę. Wiedział, kiedy ruszyć do wbiegającego ze środka pola rywala, a kiedy na niego poczekać, dopadał piłki we właściwym momencie (dziewięć skutecznych wybić), słowem, reagował z wyczuciem, podejmował zazwyczaj mądre decyzje i chronił przedpola tym pewniej, im dłużej trwał mecz. I w razie potrzeby przypominał, że jest przykrym w zwarciu chłopem na schwał – jak wtedy, gdy szturchnął Thomasa Müllera, czyli zawodnika unikającego fizycznych konfrontacji, który najchętniej uprawiałby futbol bezdotykowy.

Wreszcie w skupieniu Glik operował piłką. We włoskiej Serie A od kilkunastu miesięcy utrzymuje się w ścisłej czołówce najprecyzyjniej podających, a w meczu z Niemcami miał celność wyższą (90,5 proc.) nie tylko od biegającego obok Łukasza Szukały (75,9), ale także od niemieckich stoperów Matsa Hummelsa (87,1) oraz Jérôme’a Boatenga (85,7). To był pełną gębą przywódca defensywy, za jakim polska kadra tęskni od lat. Nie pamiętam, by kiedykolwiek wcześniej po YouTubie krążyły zmontowane interwencje obronne piłkarza naszej reprezentacji.

Mistrzowie świata już się o Glika rozbili, dziś Glikowi pozostaje jeszcze udowodnić, że sobota nie była przypadkiem, osobnym splotem okoliczności, który już się nie powtórzy. A im bardziej na boisku przybędzie graczy bez śladowego doświadczenia w grze o wysoką stawkę (Mączyński), tym bardziej bezcenne może okazać się jego opanowanie. Bukmacherzy widzą w Polakach wyraźnych faworytów meczu ze Szkotami, ja widzę rywali równorzędnych, nakazujących mi obawiać się starcia zaciętego, niewykluczone, że rozstrzygniętego pojedynczym epizodem. Piłkarze Adama Nawałki wspaniale wykorzystali w sobotę nadarzającą się okazję, by wywołać sensację, ale nadal nigdy nie zasugerowali, że stać ich na więcej niż bronienie Częstochowy – dlatego nie wiemy, czy sobota nie pozostanie wyrwanym z kontekstu cudem. Autentycznymi objawieniami eliminacji mamy prawo obwołać dziś jedynie Słowację oraz Islandię, czyli drużyny, które nie poprzestały na zatrzymaniu medalistów mundialu (2:1 z Hiszpanią oraz 2:0 z Holandią), one jeszcze powygrywały inne mecze – nie z amatorami! – i przewodzą swoim grupom z kompletem trzech zwycięstw. Polacy przypomnieli na razie tylko o tym, co już dawno odkryli statystycy – że pośród wszystkich gier zespołowych to właśnie piłka nożna oferuje najwięcej wyników przeczących logice.

wtorek, 14 października 2014, rafal.stec
Komentarze
2014/10/14 15:21:49
Polska-Szkocja 3-0
-
2014/10/14 15:28:37
Cześć Rafał. Skoro już podlinkowujesz filmiki to zobacz w jakim fajnym, pokazującym sobotnią wiktorię, sam się znalazłeś (a raczej Twoja złota maksyma :-)). Całość fajnie się ogląda no i ten napis w 4:10!
tinyurl.com/olturl2
Pozdrawiam wszystkich kibiców! No i idę dalej obgryzać z nerwów paznokcie. Albo wleję sobie... szkockiej.
P.S. Kto na defpomie za Jodłę?
-
2014/10/14 15:35:05
@zuraw_polska
To Twój też podlinkuję:)
-
2014/10/14 15:52:46
Ależ proszę, '' Ja tylko niosę pomoc!".
-
2014/10/14 21:07:17
No i mamy wymarzone otwarcie, a zaraz potem - pasztet w obronie. Znów krycie na radar jak w I połowie z Niemcami. Tylko, że Niemcy byli nieskuteczni.
-
2014/10/14 21:31:28
W ofensywie dramat (przypadkowy gol i w zasadzie nic więcej).
W defensywie też nie za bardzo (strasznie frajerska bramka).
Kultura gry trzecioligowa.
-
2014/10/14 21:33:49
Sobota, who? Gra tego Pana mnie zalamuje, nie mam pojecia co Nawalka w nim widzi. Drybling - nie bardzo. Pomoc w obronie - nie bardzo. Tak sobie czlapie na alibi.

A, i Krychowiakowi po jednym meczu odechcialo sie celnie podawac do przodu. Jednak moje pochwaly i zaurocznie mocno przedwczesne.
-
2014/10/14 21:59:17
Koniec meczu. Polska piłka jest uboga. Szczęście się skończyło.
-
2014/10/14 22:02:03
Godzina minęła - gra beznadziejna.
Sędzia też. Nie wiem, jak takiego gamonia można było zrobić międzynarodowym.
-
2014/10/14 22:41:56
Gdyby Mila grał od początku... Brakowało myśli w tej naszej grze. A on umie myśleć. Stracone dwa punkty.
-
2014/10/14 22:44:40
Mila to jakis renesans przezywa. Zwod, siata, podanie w uliczke - wszystko w jednej akcji. Tak wygladalo to niepatriotycznie dosyc, zupelnie nie po polsku.
-
2014/10/14 22:53:45
W odróżnieniu od przedmówców, ja tam bym szat nie darł. Taka obrona Częstochowy jak z Niemcami, musiała kosztować fizycznie dużo, natomiast w tym czasie Szkoci pykali sobie w dziada z Gruzją.

Co do Mili, pewnie też bym chciał, by grał od początku przez 90 minut tak jak przez te 30. Tyle że facet ma 32 lata, gra w lidze nie słynącej z świetnego przygotowania fizycznego i zwyczajnie pewnie nie ma sił, by na tym poziomie zagrać równo cały mecz.

Kanapowym krytykantom polecam zabrać się za jakiś sport, choćby amatorsko. Nie kopanie przez godzinke piłki z kolegami raz na 1-2 tygodnie przed piwkiem, tylko regularny trening. Może wtedy coś załapiecie.

Przed tygodniem ktoś wołający, że zdobędziemy 4 pkt. zostałby obwołany, w najlepszym przypadku, niepoprawnym optymistą.
-
2014/10/14 23:02:12
Taktyka Polaków w ofensywie = POTWORNY CHAOS
Nie ma w grze w ataku żadnych wypracowanych schematów. Te nasze gole padły zupełnie niespodziewanie. Na dłuższą metę chaos zawsze przegrywa z porządkiem.
-
2014/10/14 23:25:27
Szkoda, że tak późno zaczynają grać. Ale dobrze, że wydarli choć ten punkt.
Jeden z liderów, Piszczek dziś niestety na minus.