Blog > Komentarze do wpisu

Mistrzów już nie ma

Złota drużyna polskich siatkarzy rozpadła się dzień po zwycięskim finale z Brazylią. Reprezentację trzeba budować właściwie od zera.

Porzucają ją atleci, których kariery przebiegały wzorowo, w sposób nie tylko u nas niemal niespotykany - wszyscy z mistrzów świata juniorów wydorośleli na mistrzów świata seniorów. 37-letni Paweł Zagumny jeszcze przed mundialem ogłosił, że opuszcza kadrę; decyzję 31-letniego Mariusza Wlazłego, namówionego do powrotu po kilku sezonach, poznaliśmy tuż przed niedzielną dekoracją; jego rówieśnik Michał Winiarski przygnębił kibiców w poniedziałek rano. Tracimy połowę szóstki, która w rozstrzygających setach finału obalała wszechpanującą Brazylię.

Niestety, połowę tracimy jedynie w sensie arytmetycznym. W istocie wymienieni tworzyli tercet znaczniejszy, wręcz bezcenny.

Wlazły z Winiarskim to nie tylko czołowi w świecie skrzydłowi, którzy podtrzymują - odpowiednio - cały polski atak i przyjęcie, lecz także ci, którzy stanowią o potędze serwisu. W całym turnieju zaserwowali aż 30 z 70 asów drużyny. Zagumny wnosił na boisko najdokładniejsze, sterowane niebanalnym zmysłem rozegrania dłonie. Przyłożył je - on jedyny! - do wszystkich głównych sukcesów minionych lat, od złota i srebra mundiali, przez złota mistrzostw Europy i Ligi Światowej, po srebro Pucharu Świata. To jedyny polski siatkarz, który wystąpił na czterech turniejach olimpijskich. I jedyny, jak możemy wnosić z dorobku, reprezentacji niezbędny. Zagrał dla niej 411 razy, ustępuje pod tym względem jednemu Piotrowi Gruszce (450 meczów). Ile znaczy, zobaczyliśmy w finale. To on wylansował na gwiazdę wieczoru nowicjusza Mateusza Mikę.

Naturalnie nie powinniśmy całkiem wykluczać, że Wlazły z Winiarskim - przyjaźnią się, mieszkają w pokoju na zgrupowaniach - jeszcze swoje decyzje przemyślą. Nie zaraz, lecz w 2016 roku. Czy sportowiec może nie chcieć złota igrzysk? Zwłaszcza sportowiec już obwieszony medalami, świadomy swoich niezmierzonych możliwości, któremu brakuje tylko kruszcu najcenniejszego, właśnie olimpijskiego?

Najpierw jednak trzeba na turniej w Rio de Janeiro awansować, ponieważ siatkówka nie wynagradza mistrzów świata zaproszeniem na igrzyska. I pogodzić w 2015 roku grę o stawkę ze wznoszeniem nowej reprezentacyjnej konstrukcji, być może z zupełnie nowymi punktami podparcia.

Zabijaki zdolnego wyręczyć Wlazłego szukamy bezskutecznie od dawna. Przez dwa minione lata selekcjonerzy przesuwali do ataku przyjmującego Bartmana, powoływali też Jarosza, Boćka i - ostatnio - Konarskiego. Nieustająca żonglerka. I nikogo choćby porównywalnie utalentowanego na horyzoncie.

Wielofunkcyjnego skrzydłowego klasy Winiarskiego też nie widać. A gdyby udało się odzyskać dla reprezentacji Bartosza Kurka - co wydaje się zadaniem coraz pilniejszym - to nie wiadomo, czy skupieni na rzetelnej defensywie francuscy trenerzy chcieliby ustawiać tego 205-centymetrowego drągala obok 206-centymetrowego Miki. Owszem, dysponowalibyśmy najwyższą parą przyjmujących na świecie. Ale ryzykowalibyśmy zarazem niebagatelną obniżkę jakości w odbiorze serwisu. Choć mógłby to być wybór uzasadniony, to wymagałby radykalnej rewizji poglądów selekcjonerów Stéphane'a Antigi i Philippe'a Blaina.

Wreszcie kwestia rozgrywającego. Pocieszające, że na mundialu rozkwitł prawdziwy spadkobierca Zagumnego - Fabian Drzyzga, na niego też czekaliśmy zbyt długo. Jednak na tej pozycji Polacy czerpali moc z przykładnej współpracy tych dwóch siatkarzy różniących się stylem. Złączyła ich jednak twórcza, pozytywna chemia - starszy akceptował w razie konieczności rolę rezerwowego, a młodszy mówił o nim wyłącznie z należnym szacunkiem, trochę jak Antiga zawzięcie podkreślający zasługi Blaina. To też nowość - rozgrywający reprezentacji w minionych latach zazwyczaj albo ledwie się tolerowali, albo za sobą otwarcie nie przepadali. I też kotłowało się tutaj sporo nazwisk. Słowem, o wartościowego partnera dla Drzyzgi również będzie bardzo trudno.

Zanosi się zatem na to, że w przyszłym sezonie francuskich trenerów czeka wyzwanie jeszcze trudniejsze niż w zakończonym. Zwłaszcza jeśli uzmysłowimy sobie, jaka presja będzie towarzyszyć reprezentacji, która po czterech dekadach wróciła na światowy szczyt. Naturalnym faworytem mistrzostw Europy czyni ją zresztą także analiza występów w dłuższym okresie - odkąd w 2006 r. Polska zdobyła srebro mundialu, uzbierała siedem medali różnych imprez. Na naszym kontynencie więcej - 10 - wzięła ich tylko Rosja.

wtorek, 23 września 2014, rafal.stec
Tagi: siatkówka
Komentarze
2014/09/23 12:31:15
W narodzie histeria zapanowała, akcje petycji do Wlazłego. Następne powołania dopiero za 8 miesięcy. Niech odpoczną. Potem grają w lidze i europucharach. Winiarski mówi, że może wrócić na Rio. Nie ma co teraz robić pospolitego ruszenia. W przyszłym roku reforma kalendarza reprezentacyjnego i nie wiem jak FIVB tego dokonało, ale kalendarz jest chyba jeszcze gorszy jak był wcześniej. Wydaje mi się, że dla nas lepszą opcją jest Puchar Świata w sezonie klubowym jednak (właśnie za przyczyną urlopów gwiazd). Ale młodzież trzeba też poogrywać. Mogą wrócić starzy - nowi. Może poskleja się z Kurkiem. Bartman może wrócić wyświeżony i wyleczony w wariancie andersonopodobnym jako p łamane na a. Huknąć z prawego potrafi, a ma teraz świetnego trenera, który może poprawić mu przyjęcie flota.W trzech ustawieniach bylibyśmy trudni do zatrzymania. Kubiak w formie z tegorocznej Ligi Mistrzów to jest kot. Żygdło w Trydencie się sądze odbuduje na poziom z 2011/ 2012. Na libero jest kolejka mega talentów Zatorski, Piechocki junior, Wojtaszek. Jest Bołądź, jest Szalpuk. Buszek jako mini Adnerson też jest możliwy. Mika przepracuje sezon z Anastasim. W Gdańsku potencjał ma Schultz. jest Muzaj. Odpoczynek Winiarskiego w 2015 może być zbawienny. Natomiast Fabian ma dużo do poprawienia w temacie blok i przygotowanie motoryczno - siłowe. Jak poprawi to drugie to i lepiej jego wystawa będzie wyglądało w sytuacji gdy musi pobiegać. Następne powołania dopiero za 8, 9 miesięcy więc looz a nie petycje narodu. Forma ma być na wrzesień. W LŚ ograjmy sporo zdolnej młodzieży sądzę w kombinacji z gwiazdami. Ważne żeby Kurek, ZB9 czy Winiarski odpoczęli, wyleczyli plecy, zamiast jechać na blokadach, bo potem przy problemach są kłopoty mentalne, nerwy, niepotrzebne słowa czasem (to pierwsi dwaj ;)). Mentalnie da się wszystko poskładać. Podziwiam powściągliwość Antigi i Blaina w sprawie Kurka w mediach. Ewidentnie nie chcą sobie zamykać tej opcji. Wariantów co do systemów gry też jest sporo. Jesteśmy MŚ. Mamy ogarnięty sztab. Mamy talenty. Mamy gwiazdy. Mamy ogarniętych topowych trenerów w lidze.
-
2014/09/23 13:01:07
Ostatni a mojego rocznika odchodzą na emeryturę. Takim ostatnimi którzy się uchowali byli Zagumny i Ignaczak. Jakiś czas temu odszedł Gruszka. Ale pomyślmy ile już czasu nie grają Papke, Świderski, Murek, Prus. To była wielka generacja złotych medalistów MŚ juniorów z rocznika 1977. Do tego doszli kolejni mistrzowie, rocznik 1983 którzy też powoli odchodzą. Czy zdarzą się takie kolejne generacje? Mamy zdolnych zawodników ale czy na miarę tych wielkich. Obawiam się że możemy stać się takim średniakiem jak Serbia, którym medal trafi się od wielkiego dzwonu.
-
2014/09/23 13:08:46
teraz trzeba dać szansę innym stać się mistrzami, dziękuję naszym mistrzom dali mi gigantyczną radość jestem z nich bardzo dumny, po tym mundialu pokochałem siatę, piła nadal jest na pierwszym miejscu w sercu, ale ten mundial był kapitalny i nawet jakby nie zdobyli złota i tak byłbym zadowolony bo grali świetnie przed nikim nie pękli. W sporcie też się przegrywa a najważniejsza jest odwaga.
-
2014/09/23 13:47:04
Czy zdarzą się takie kolejne generacje? Mamy zdolnych zawodników ale czy na miarę tych wielkich. Obawiam się że możemy stać się takim średniakiem jak Serbia, którym medal trafi się od wielkiego dzwonu.

Przypominam, że medale w siatkówce się tak naprawdę zaczęły, kiedy pokolenie '77 się powoli kończyło.
-
2014/09/23 18:05:01
a mi się wydaje że Zagumnego nie było w złotej drużynie mistrzostw Europy
-
2014/09/23 18:16:17
Medal zdobywa m.in. chłopak z 91' rocznika, sporo grał również Bociek też 91'. Drzyzga jest z rocznika '90.
O ludzi nie ma co się martwić.
Pierwsza/druga, o Pluslidze nie wspominając jest pełna na prawdę zdolnych młodych chłopaków.
Potrzeba Nam tylko tych którzy i dostrzegą i odpowiednio pokierują.
Moim zdaniem fakt, że Panowie odchodzą powinien tylko zmotywować i zawodników i trenerów do szukania nastepców. Tylko tak zapewnimy trwałość tej reprezentacji.

Inna sprawa, że np. Winiarski mówi, że odchodzi, ale zaznacza, że nie wie co będzie za dwa lata.

-
2014/09/23 18:29:16
drozdek, Zagumny był pierwszym rozgrywającym w 2009. Nie grał natomiast w 2011, kiedy zdobyliśmy brąz LŚ i ME.
-
2014/09/23 19:23:24
Na wstępie cieszę się, że się myliłem i to chłodnej głowy zabrakło Brazylijczykom, a nie nam. I serdeczne gratulacje dla mistrzowskiej drużyny. Zasłużyli z pewnością na złoto.

Co do tematu - mi się wydaję, że problemy z rozpadem zarazem są, jak i ich nie ma. Albo inaczej - wydaje się, że czeka reprezentacje płynne przejście, ale w czołówce jest taki ścisk, że z 1.miejsca mogą spaść od razu o 5-6 pozycji z powodu braków.

Kto odchodzi:
Ignaczak - najprostszy do zastąpienia. Jest grono młodszych dobrych libero i jego brak nie będzie zauważalny. Ale za te wszystkie lata w kadrze szacunek.
Zagumny - przez lata mieliśmy problemy z rozgrywającymi i atakującymi. Ale z tymi pierwszymi to nie był prawdziwy problem. Zagumny był najlepszy, ale z powodzeniem zastępował go Żygadło, czy teraz Drzyzga. Wiadomo, że Drzyzga jeszcze ma swoje mankamenty, ale tutaj też widać wyraźną zmianę pokoleniową, która niesie za sobą nie mniejszą jakość.
Co do Winiara to mam mieszane uczucia. Teoretycznie duet Mika - Kubiak jest taki sam. Cała trójka to gracze dobrze przyjmujący (Kubiak może troszkę gorzej) i równie dobrze atakujący (ale tutaj chyba właśnie Kubiak ma największy potencjał w ataku). Nie wygląda to tak źle. Gorzej, że zabraknie spokoju Winiarskiego i doświadczenia. W zasadzie ten sam problem jest przy młodym Drzyzdze. Jakość jest, ale nieraz przyda się oprócz tego doświadczenie i chłodna głowa.
Najgorzej to wygląda teoretycznie z atakującym. Bez Wlazłego ta kadra wydaje się słaba. Bo Konarski to jednak nie taki bombardier. Bartman też nie. Ale tutaj wydaje mi się możliwy jeden dość ryzykowny pomysł, ale do realizacji w roku przejściowym. Jestem pewny, że Antiga i Blain będą z Kurkiem rozmawiać. Może czas spróbować go na ataku, a nie przyjęciu? Powiedzmy szczerze - on grając w przyjęciu się męczy. On nie umie przyjmować i nie lubi. On chce atakować. Tylko wszędzie gdzie trafiał był atakujący. Większość drużyn stawia zresztą na siłę w ataku i zagrywce nawet kosztem trochę gorszego przyjęcia. Dlatego Kurek na przyjęciu jest znośny w takim systemie. Ale francuscy szkoleniowcy stawiają na dokładność. Ma być dobre przyjęcie i jak najmniej trudnych piłek na podwójnych - potrójnych blokach. Kurek nie dostosuje się. Nigdy nie będzie przyjmował na poziomie Winiarskiego. To siła głównie ofensywna. Myślę, że w obliczu rezygnacji Wlazłego to Kurek na ataku to najlepsze wyjście. Wiadomo, że to inna pozycja, ale dostosuje się. Teraz chodzi o to, by się nie obrażali na siebie i dogadali między sobą.
-
2014/09/23 21:59:26
Kurek na ataku grać nie będzie, bo skuteczność z prawego ma fatalną, atakować tam nie lubi i niespecjalnie umie.
-
2014/09/23 22:27:24
A mnie się wydaje, że nasz wspaniały świetny zresztą redaktor, z przyzwyczajenia chce napisać coś mocnego i wyrazistego i nie kieruje się tu chłodną logiką. Przed wygranymi Mistrzostwami Europy i ostatnimi mistrzostwami świata, mało kto dawał im pewne szanse na medal. W tym kraju niesamowitej publiczności i jednej z najmocniejszych lig na świecie, następcy wyrastają nieustannie. Nie jest ich bardzo wielu, ale wystarcza to na miejsca w ścisłej czołówce światowej od dobrych paru lat. Jedni są owocem systemu i dobrej polskiej siatkówki juniorskiej, inni dojrzewają w mocarnej lidze. Czołówka jest szeroko i bardzo wyrównana, jak w piłce ręcznej. Nie ma co się spodziewać, że Polacy nagle zastąpią na stałe Brazylijczyków i Rosjan (w piłce ręcznej nieustannie w czołówce są Francuzi) na ich miejscu hegemonów. Tamci potencjał, także w juniorach mają po prostu większy.
-
2014/09/24 00:00:51
Wkurzają mnie ci nasi dziennikarze. Wygraliśmy mistrzostwo, wielki sukces, a ci dalej szukają dziury w całym. Albo ciągłe promowanie Spirydonowa. Co mnie obchodzi, co on znowu powiedział, najwięcej go widzę na gazeta.pl, wszystko żeby tylko podbić ilość kliknięć. Nawet doszło do takiej parodii, że małą czcionką napisali "Polacy mistrzami świata", a newsem dnia było "Spirydonow o Polakach: To zgniły naród".
-
2014/09/24 01:10:58
Co by było, gdyby... Czy reprezentacja bez Wlazłego, Winiarskiego i Zagumnego zdobyłaby mistrzostwo świata? Nie wiem.
Przed mistrzostwami, gdyby zapytać o reprezentację bez Kurka, sam wykluczyłbym jakikolwiek sukces.
Mistrzostwo Europy zdobyliśmy bez Wlazłego i Winiarskiego (z awaryjnie powołanym na atak Gruszką). Ligę Światową wygraliśmy z niewielkim udziałem Gumy i bez Wlazłego (z przekwalifikowanym Bartmanem). 2 miejsce w PŚ - też bez Wlazłego.
Udział Gumy w mistrzostwie świata był ogromny, ale to Fabian był pierwszym rozgrywającym. Powiedziałbym nawet, że był to bardziej jego turniej niż Mariusza Wlazłego.
Reprezentacja w składzie: Drzyzga, Nowakowski, Mika, Konarski (niedoceniany przez kibiców na mś, bo nikt nie zauważa jak znaczące były jego wejścia na parkiet), Kłos Buszek, Ignaczak grała mecze na bardzo wysokim poziomie (z Zatorskim bywało słabo).
Nie przesadzajmy z "końcem drużyny", "budową od nowa", bo to nieprawda.
Ani Mariusz nie grał na szalonym procencie, ani Winiar. Nie deprecjonuję tych zawodników. Po prostu, obraz nie kłamał. Wygraliśmy zespołem, a nie Wlazłym, Winiarskim czy Zagumnym.
Odchodzących zawodników trzeba zastąpić. Kim?
Gdyby ktoś przed sezonem powiedział, że Mika będzie najlepszym przyjmującym mistrzostw świata i przeskoczy formą Kurka, większość pukałaby się w czoło.
Możecie nie wierzyć w Konarskiego, a ja znam tego chłopaka. To nie był przypadek, że on, a nie Bartman, Bociek czy Jarosz został mistrzem świata. On jest nie do zdarcia i co rok robi postęp. Gdyby obejrzeć jego mecze w Resovii (bez względu na wynik), widać, że chłopak potrafi być niesamowicie pracowity i niesamowicie skuteczny. Jeszcze będziecie musieli odszczekać swoje zwątpienie.
Co można było powiedzieć o Mice? Grał w słabiutkim francuskim klubie. Wcześniej - w słabym polskim. Wyniki osiągał słabe. I co?
W siatkówce działa to wszystko inaczej niż w piłce kopanej. Tu można wygrać wszystko nie mając w składzie ani jednej gwiazdy. Dopiero wynik "rodzi" gwiazdę.
W półfinale z Niemcami Wlazłego "nie było". Grał słabo i nic złego z tego dla Polski nie wynikło. Mogę wymienić mecze, w których jednocześnie 'nie było" ani Winiarskiego, ani Wlazłego, ani Zagumnego, a mimo to wygrywaliśmy.
Co by było, gdyby zamiast zatora, grał Igła. Nie wiadomo. Ja myślę, że wygralibyśmy mistrzostwo świata w jeszcze wspanialszym stylu (przez cały turniej Paweł wybronił może ze 3 mocne ataki, czyli mniej niż Igła w 1 meczu, a i z przyjęciem było co najwyżej na poziomie Ignaczaka), ale nikt tego nie sprawdzi.
Nie panikujmy, nie histeryzujmy, nie przesadzajmy. Cieszmy się wspaniałym turniejem. Cieszmy się zlotem. Kolejnego złoto nie będziemy "bronić". Kolejne złoto będziemy "zdobywać". Tak jak w tym roku.
Gdyby Możdżonek nie zablokował Irańczyka w V secie, być może nie awansowalibyśmy do "szóstki". Jedna piłka mogła zdecydować o "piekle". Jedna na tysiące rozegranych w turnieju. Bądźmy pokorni wobec sportu i nie dokonujmy pochopnych ocen. Nie popadajmy jednak w rozpacz, bo ubyło nam 3 wspaniałych zawodników: "Andre Nascimento/Wlazły, Dante/Winiarski i Ricardo/Zagumny". Tamtych dało się zastąpić. Reprezentacja nie ucierpiała, więc i my kogoś możemy sobie "wymyślić".
-
2014/09/24 08:28:40
@repres1
Przekrojowe, wyważone, celne. Moja czapka się kłania.
-
2014/09/24 08:58:11
A ja się z Rafałem zgadzam. Jeżeli ktoś twierdzi, że odejście 3-ech tak bardzo ważnych zawodników to betka, bo przecież są rzesze następców, to można tylko się uśmiechnąć pod nosem.

Nowi są, to prawda, ale oni ledwie zdążyli rozbłysnąć, nie wiadomo jak długo poświecą aż takim blaskiem. Chociażby Drzyzga czy Mika, w reprezentacji tak wysoki poziom dopiero na MŚ pokazali, i nie ma najmniejszej gwarancji że to nie był po prostu "ich" turniej. Nie ma najmniejszej gwarancji, że bez "starych" mistrzów będzie aż tak dobrze, bo na pewno obecność Zagumnego, Winiara i Wlazłego pomagała im chociażby psychicznie.

Polacy wpadają ze skrajności w skrajność, ciężko się dziwić że widzą wszystko w różowych barwach jeśli chodzi o przyszłość reprezentacji w siatkówkę. Ja jednak mam wrażenie że sinusoida właśnie osiągnęła szczyt i na kolejne triumfy w LŚ, MŚ, ME o IO nie wspominając będzie niezwykle trudno. Jest wielu zdolnych siatkarzy, ale imho nie aż tak zdolnych jak Ci odchodzący. No może poza Kurkiem, ale ten ponoć u Antigi już nie zagra. A pewnie gul mu skacze niesamowicie po tych MŚ. Ciężko będzie go odzyskać.

Na pewno polska siatkówka długo nie wypadnie z szeroko pojętej czołówki światowej (jesteśmy tam z 10 lat już), przez sam fakt że nasza liga jest jedną z 3 najlepszych w Europie.
-
2014/09/24 10:11:01
Ja jednak mam wrażenie że sinusoida właśnie osiągnęła szczyt i na kolejne triumfy w LŚ, MŚ, ME o IO nie wspominając będzie niezwykle trudno.

Ja mam wrażenie, że niekoniecznie.
Pokolenie '77 miało o tyle ciężej, że miało bardzo silnych rywali - Brazylię, która na lata zdominowała światową siatkówkę, Jugosławię/Serbię z najlepszą drużyną w swojej historii, Włochów czy Rosję. W tej chwili takich dominatorów w światowej siatkówce po prostu nie ma. Wiadomo, że Brazylia czy Rosja zawsze będą groźne, ale jeśli talenty siatkarskie w Polsce będą rosnąć - a nic nie wskazuje, żeby miały przestać - medale będą.
-
2014/09/24 10:14:17
...a ja myślałem, że sinusoida osiągnęła szczyt po pierwszym meczu z Brazylią w Łodzi. Rozczarowanie było cudowne.

P.S.
repres1, czytając takie komcie wiem, że w kraju są myślące, umiejące się z sensem wypowiedzieć istoty
-
2014/09/24 10:31:46
@ airborell

Narażę się może, ale... Imho jakby nie to że MŚ były w Polsce to znowu Brazylia by wygrała.
Za majstra w pewnym sensie należy Solorzowi dziękować.

Bez Winiara, Wlazłego, Zagumnego i Kurka uważam, że jesteśmy słabsi kadrowo od Brazylii i Rosji. Gdzieś na poziomie USA i Iranu.

-
2014/09/24 12:01:46
@W półfinale z Niemcami Wlazłego "nie było". Grał słabo i nic złego z tego dla Polski nie wynikło.

Jednak najważniejsze bardzo trudne piłki w czwartym secie skończył. Nie zgadzam się też z krytyczną oceną Zatorskiego, który statystyki przyjęcia miał znakomite (słynna rekordowa zagrywka Grozera ponad 120km/ h dograna w punkt). Wlazły miał od II rundy za wyjątkiem pierwszego meczu świetne statystyki zarówno skuteczności (często powyżej 60% na tym poziomie!) jak i efektywności. Dopiero w finale szło dość ciężko do zmiany rozgrywającego. Ale ogólnie co do wymowy bardzo inteesującego postu zgadzam się całkowicie.
-
2014/09/24 12:33:13
@salvatore82
A ja może narażę się jeszcze bardziej, ale myślę, że wpływ ustawicznego darcia ryja z trybun, na postawę sportowca, jest zdecydowanie przeceniany. Jak dla mnie ten festyniarski ryk, tylko przeszkadza w koncentracji. Na szczęście przeciwnikowi też.

Oczywiście, można nadal twierdzić, że bez Wlazłego złota by nie było, a Mariuszek nie powróciłby na pół godzinki do kadry, gdyby turnieju nie było w Polsce. Tyle, że bez Wlazłego, czy jakiegokolwiek innego siatkarza, kadra była w stanie osiągać świetne wyniki. Przed tym turniejem, część załamywała się, jak tu bez Kurka wygrywać.

Jedynym który zaliczył wszystkie turnieje, jest staruszek Zagumny. Ale że jego trzeba będzie rychło zastąpić, to chyba każdy wiedział.

W sportach drużynowych, gra najpierw zespół, potem nazwiska.
-
2014/09/24 12:55:58
Nie ma się co martwić, zasoby ludzkie generalnie są, chodzi o to, żeby młodzi byli umiejętnie wprowadzani na coraz wyższy poziom. Przykład Miki pokazuje, że nasza liga niekoniecznie jest dobrym do tego miejscem.
Osobiście zagrożenie widzę jednak na pozycji rozgrywającego i to jest generalnie trudniejsza sprawa. Fabian Drzyzga - świetnie. Łuaksz Żygadło - drugie świetnie, ale czy zaakceptowałby rolę drugiego albo czy jest możliwe powtórzenie układu Zagumny/Drzyzga jako schodzący ze sceny mistrz/świetny uczeń? O ile w ataku, na przyjęciu, środku i libero opcji na teraz i na lata następne wydają się nieprzebrane, o tyle na rozegraniu tak różowo nie jest. W większości liczących się klubów na rozegraniu jest obcokrajowiec albo nawet dwóch. Uriarte, Brdović, Tichacek, Masny, Filippow, Kampa, Zatko...
Pozostaje mało miejsc na naukę dla młodych.
O ile pamiętam, to w początkach zawodowej ligi był zakaz sprowadzania zagranicznych sypaczy albo najwyżej jednego. Warto do tego wrócić w formie przymusu jednego polskiego rozgrywacza w meczowym składzie.
-
2014/09/24 13:07:31
Bredzisz Rafał jak prezes rady ministrów i przewodniczący rady eurokołchozu . Nasi złoci medaliści są i już na zawsze pozostaną mistrzami świata. Wszyscy będziemy pamiętać, ze w kampanii wrześniowej 2014 Polacy roznieśli w pył i rosyjskich przyjaciół i niemieckich partnerów. Dawno już nie było w Polsce takiej satysfakcji. Do tego jeszcze spontaniczne wygwizdanie Pinokia i typowa kompromitacja sołtysa - wisienka na torcie. Obecnych mistrzów zastąpią kolejne, kute w lidze talenty, a ogłaszanie kapitulacji po największym drużynowym sukcesie polskiego sportu, zwyczajnie nie przystoi.
-
2014/09/24 21:46:58
Żądamy kwoty wolnej od podatku w wysokości 10.000 zł.. #KwotaWolna10000

Zmiana zaczyna się od kliknięcia: > kwotawolna10000.liquiddemocracy.pl/
-
2014/09/24 22:13:48
A ja może narażę się jeszcze bardziej, ale myślę, że wpływ ustawicznego darcia ryja z trybun, na postawę sportowca, jest zdecydowanie przeceniany

Eeee... Bycie gospodarzem zdecydowanie NIE jest przeceniany i bynajmniej nie chodzi tutaj tylko o kibiców. Nie ma się z czym kłócić, historia (gier zespołowych) sama się broni.
-
2014/09/25 08:35:16
* Fakt bycia gospodarzem (..)
-
2014/09/25 12:24:15
@salvatore82
Czekaj, obaj oglądaliśmy Mundial '2010, 2014' i nasze wspaniałe euro?

Są plusy bycia gospodarzem, tego nie da się podważyć.(Rezende coś by o tym powiedział) Ale są też całkiem konkretne minusy, z gigantyczną presją na czele. Która pewnie jakiś wkład miała w to, że żaden gospodarz od 58 lat nie wygrał. A przecież i potęgi organizowały siatkarskie mś.

A nasi siatkarze zbyt często coś wygrywali, bym zakwalifikował ten turniej, gdzieś ponad ich poziom, który mogli osiągnąć, będąc gospodarzem. To nie był dzień konia.

A Brazylia, zdaje się, że przestała być nietykalna, już jakiś czas temu. Srebra ich bolą, ale wcale nie takie nowe dlań są.
-
2014/09/25 15:07:23
Nic nie jest czarno-białe. To prawda.

Sukcesem sportowym gospodarzy nie musi być od razu wygranie turnieju. Poza tym popatrz na wszelakie rozgrywki ligowe. Ciężko znaleźć zespoły z bilansem lepszym na wyjazdach.
-
2014/09/25 15:09:08
Chociaż z drugiej strony liga to inna para kaloszy, zgoda. W rozgrywkach ligowych w każdym meczu jest gospodarz. Na turniejach gospodarz jest jeden (ew. dwóch). Ok.
-
2014/09/28 21:09:23
I pomyśleć, co mogłoby być, gdyby Wlazły grał w reprezentacji przez ostatnie kilka lat, a nie tylko w jednym turnieju...
A drugą refleksję mam taką, że nasze reprezentacje jak chcą wygrywać, to powinny grać na Śląsku... (vide ME kobiet w Katowicach kilkanaście lat temu)
-
2014/09/29 09:31:14
I pomyśleć, co mogłoby być, gdyby Wlazły grał w reprezentacji przez ostatnie kilka lat, a nie tylko w jednym turnieju...

Tia. Właśnie jestem po lekturze "Kata" i się okazuje, że tenże Kat był w stanie odpuścić najlepszym siatkarzom sezon reprezentacyjny 1975. Jakoś Lozano i Anastasi nie potrafili odpuścić nawet mniej ważnego turnieju...
-
2014/09/29 20:55:19
@up

Tyle, że za Kata nie było Polsatu w siatkówce. To jest niestety, ciemna strona wpływu Polsatu na siatkę (nie tylko polską), a nie jakieś tam kodowanie.
-
2014/09/30 09:00:10
No nie przeceniajmy już aż tak bardzo Polsatu, to nie on decyduje o tym, że kalendarz imprez jest aż tak bardzo przeładowany. O tym, że w każdej LŚ musimy wystawiać najlepszy skład - niestety już tak.
-
2014/10/01 11:29:32
Jeśli Polsat ma 15 baniek euro na MŚ to pewnie ma też i (mniejsze na pewno) pieniądze na lobbowanie w FIVB za tym, aby LŚ była trochę bardziej rozdęta, na Puchary Świata, Mistrzostwa klubowe itd. Nie znam runku medialnego w Rosji, Włoszech czy Brazylii, ale sądzę, że mało kto wyjmuje tyle przychodów reklamowych z siatkówki co Polsat.