Blog > Komentarze do wpisu

Tiki-taka, udręka i ekstaza

tiki-taka, Hiszpania, mundial 2014, mistrzostwa świata w piłce nożnej

Otumanił mnie wczorajszy mecz i rozbroił intelektualnie, dlatego nie mam sił rozstrząsać, czy markiz Vicente del Bosque powinien był osadzić w rezerwie starzejącego się w oczach Ikera Casillasa (cholera, z nim w bramce Real Madryt wygrał Ligę Mistrzów!); obok Sergio Ramosa ustawić Javiego Martineza (Gerard Pique bardzo zmalał, odkąd nie pilnuje go Carles Puyol); w możliwie delikatny sposób od dawna marginalizować rolę Xaviego Hernandeza, utrzymującego się na od dawna niszczejących ścięgnach Achilllesa; czy wreszcie wobec posłania do ataku Diego Costy nie powinien był wesprzeć go lubiącym obsługiwać napastnika długim podaniem Koke. To byłoby bezcelowe rozlewanie liter, jakoś nie dowierzam, by hiszpański trener – nawet cierpiąc na zespół stresu poklęskowego – w ogóle rozważał nagłe rozstanie ze starymi mistrzami. Nastrój zrobił się tak schyłkowy, że zacząłem myśleć o tiki-tace w perspektywie historycznej.

Już wiemy, że ten styl futbolu zapamiętamy i uhonorujemy w księgach jako skuteczniejszy niż cokolwiek, co w najpiękniejszej z gier wcześniej wynaleziono. Przez pięć lat sezonów jego najwybitniejsi interpretatorzy obcałowywali najcenniejsze trofea. 2008: mistrzostwa Europy. 2009: Liga Mistrzów. 2010: mundial. 2011: Liga Mistrzów. 2012: mistrzostwa Europy. A jeśli do powyższego bilansu dołożymy jeszcze odsetek wygranych lub nieprzegranych meczów reprezentacji Hiszpanii i Barcelony, to ujrzymy dominację totalną.

Odkąd maszyneria zaczęła rzęzić, co rusz przekonujemy się jednak, że również przegrywa niezwyczajnie. Wzbraniam się przed użyciem słowa „spektakularnie”, ale właściwie o to chodzi. Od kilkunastu miesięcy wyznawcy tiki-taki – także świeżo nawróceni – nie umieją przegrać ot tak, jak to się zdarza każdemu, oni pozwalają się zadeptać, rozsmarować po trawie i przyglądać całemu światu, jak giną w potwornych mękach. Wszystko na granicy utraty godności.

Barcelonę w ubiegłorocznym półfinale Ligi Mistrzów sprał Bayern w stosunku 0:7. Wyższego na tym poziomie rozgrywek nie było nigdy.

Hiszpanię w ubiegłorocznym meczu o Puchar Konfederacji sprała Brazylia 0:3. Takie wyniki w finałach się zdarzają, ale zdarzają się rzadko.

Bayern –  przemodelowywany przez Pepa Guardiolę – tegoroczny półfinał Ligi Mistrzów z Realem Madryt zakończył wynikiem 0:5.

Wreszcie wczoraj Hiszpanie potulnie przyjęli 1:5, swoją najboleśniejszą porażkę od przeszło pół wieku. Tak beznadziejnie nie zaczął bronić tytułu żaden złoty medalista w dziejach mistrzostw świata. A przecież Iker Casillas mógł w meczu z Holandią poprawić mundialowy rekord wszech czasów Waltera Zengi, który nie puścił gola przez 517 minut! W końcówce stanęło mi przed oczami, jak w finale Euro 2012 prosi sędziego, by z szacunku dla rozbitych (4:0) Włochów nie przedłużał meczu, lecz pozwolił im pocierpieć bez publiczności, w intymności szatni. Tym razem chciało się, by arbiter skrócił konanie Hiszpanii…

Dlaczego tiki-taka, gdy już przygaśnie, w wielkich grach całkiem przestaje istnieć? Byłoby wpisane w tę wyrafinowaną wizję futbolu założenie, że albo wcielasz ją w życie perfekcyjnie – Michał Okoński cierpliwie przypomina o agresywnym pressingu – do czego potrzebujesz pełnej mentalnej i fizycznej witalności, albo stajesz się bezbronny jak niemowlę? Nawet holenderski trener Louis van Gaal sugerował wczoraj, że rywale przemieszczali się po boisku przewidywalnie, dlatego na kolejne ruchy Hiszpanów czekam zaintrygowany. Oni nie walczą już, przynamniej chwilowo, o utrzymanie panowania w świecie. Oni najpierw muszą zapobiec fabularnemu rozwiązaniu, jakiego nie przewidział nikt – powstaniu legendy o zjawiskowym futbolu, którym najbezlitośniej zadręczało się przeciwników, by następnie przeżywać najkoszmarniejsze nieszczęścia.

sobota, 14 czerwca 2014, rafal.stec
Komentarze
2014/06/14 16:03:41
Rafał, oczywiście reklama, tak jak na fejsie - widzę wszyscy piszą o tym samym. Oczywiście Ty swoim niepodrabialnym językiem
zureklukasz.com/worldcup_2/ dzień 2 i trochę o meczu Hiszpanii z Holandią.
zureklukasz.com/worldcup_3/ dzień 3 - na razie preview
-
2014/06/14 19:30:26
wszyscy piszą o tym samym

Ja to zlałem.
-
2014/06/14 20:08:52
Wolna wola.
A kilkunastu niezależnych ludzi napisało.
-
2014/06/14 22:02:58
Dlaczego kasujecie moje komentarze chwalące grę Urugwaju? Wolicie promować bezmyślność, tak żeby każdy myślał, że Urugwaj gra po prostu słabo? Przecież chodzi o to, żeby wygrywać mecz po meczu, a nie w jednym rozgromić jakichś ogórków, a w następnym przerżnąć.
-
2014/06/14 22:48:17
Jak wygląda polska reprezentacja na tle Kostaryki?
-
2014/06/14 23:00:17
Urugwaj chyba chciał sobie z prowadzeniem dojechać na pół gwizdka do końca meczu, a to się tak nie da dzisiaj.
My nie mielibyśmy tam czego szukać, od 2006 z Kostaryką rozjechaliśmy się w dwóch przeciwnych kierunkach.
-
2014/06/15 02:04:38
Druga bramka Wlochow to kwintesencja futbolu.
-
2014/06/15 09:05:29
W końcu mamy mundial, na który wszyscy czekali. Dużo bramek, dużo niespodzianek, wysoki poziom techniczny i taktyczny. I tylko sędziowie psują zabawę. Liga Mistrzów niech się schowa. Natomiast polski futbol to dziś trzeci a jutro czwarty świat.
-
2014/06/15 10:59:27
tiką taką nie broni się własnej bramki. zarówno Barcelona jak i rep. Hiszpanii przegrywają przede wszystkim dlatego, ze dają sobie wbijać gole.

ileż to razy tiki tace wystarczał JEDEN gol do zwycięstwa ? wiele razy. tyle że z tyłu grali na ZERO. i wygrywali sobie 1-0. 1-0 tu, 1-0 tam.

dzisiaj już nie są w stanie wygrac na jednym golu, bo obrona lezy i kwiczy, Bayern bije Barcę 4-0, HOlandia bije Hiszpanię 5-1 itd. w Barcelonie odpadł lider defensywy Puyol, bez którego Barca nie umie obronić własnego obiadu.

jak idzie o reprezentację, to ja bym się wstrzymał z ocenami. paskudny to był mecz, 1-5 brzmi i wygląda beznadziejnie, ale - bez paniki, to tylko jeden mecz i to w dodatku na otwarcie. 4 lata temu Hiszpanie przegrali ze Szwajcarią. wprawdzie 0-1, ale to nie zmienia postaci rzeczy : tym razem też muszą pozostałe 2 mecze, aby awansować i nawet minusowy bilans bramek nie będzie miał tuytaj znaczenie.

imo, prawdę o Hiszpanach poznamy w tych 2 meczach. jesli zagrają niepewnie, stracą punkty, to będzie koniec.

a może być całkiem inaczej : jeśli przebiją się do fazy pucharowej, to ich współczynik zagrożenia dla rywali wzrośnie, z powodu ich rutyny i doświadczenia, dzięki której w systmie k.o będą się czuli pewniej niż gros innych zespołów.

defensywa wygląda na dobrze skonstruowaną, chociaż dziwi mnie brak Juanfrana, moim zdaniem najlepszego piłkarza LM'13-14.

z Xavim jest ciekawa sytuacja, bo Del Bosque sadzając go musiałbym zdekonstruować cały system ofensywny. 3 opcje : żyjemy i umieramy z Xavim, próbujemy go zastąpić kimś kto moze go naśladować albo gramy na aferę - sadzamy Xaviego i improwizujemy coś nowego. jeśli Hiszpania przegra, to - tak czy siak - będzie wina trenera, który nie zauważył w porę, że tylne koło ma kapcia, ew. zauważył, ale pomyślał sobie, że da się na samej feldze wygrać wyścig.
-
2014/06/15 11:59:40
@up "tym razem też muszą pozostałe 2 mecze, aby awansować i nawet minusowy bilans bramek nie będzie miał tuytaj znaczenia."

niekoniecznie - może się okazać że właśnie wszystko sobie zepsują fatalnym bilansem bramek...
na mundialu przy równych punktach ten jest ważniejszy niż bezpośredni mecz więc nawet 2 zwycięstwa mogą nic nie dać jeśli np. mająca już po dwóch meczach awans w kieszeni Holandia przegrałaby na koniec z grającym o wszystko Chile
-
2014/06/15 12:02:32
wtedy 3 drużyny miałyby po 6 punktów a Holendrzy najlepszą sytuację, zakładając że wcześniej wyraźnie wygrają z Australią
-
2014/06/15 12:06:22
Karnego być nie powinno, ale pretensje do sędziego mieć trudno, Costa zagrał po mistrzowsku i dopiero naprawdę w slow motion można było dostrzec oszustwo. Myślę, że wynik powinien być znacznie wyższy, tyle że Holendrzy wyszli z wielkim respektem dla rywala. Jak zobaczyli że ta Hiszpania nie taka straszna, rozgnietli ich jak karalucha. Kolejny volumin mechanicznej pomarańczy? :)

To wołanie Casillasa o szacunek dla przeciwnika podczas Euro 2012 było tak słabe... Dokładnie o tym samym pomyślałem podczas meczu z Holandią, żeby jakiś Holender do sędziego wołał to samo.
Casillas jest słaby. Mou wiedział co robi, a sam Iker powinien całować stopy Carlo że uszanował jego pozycję w Realu.

P.S. - Mam nadzieję że coś skrobniesz Rafał o Włochach i ich meczu z Anglią.
Rozbawił mnie Hodgson: Mieliśmy sporo dogodnych okazji. Zrobiliśmy wszystko co trzeba, oprócz zdobycia bramki. Trudno mi zaakceptować, że przegraliśmy. Joe Hart miał przecież spokojny wieczór.
Tiaaa... 1-2 w bramkach, słupek, poprzeczka i wybijanie piłki z linii po lobie Balotelliego. BARDZO spokojny wieczór :P

P.S.2 - Pisałeś już kiedyś że współczesny futbol to czas golleadorów, ten Mundial póki co to dobitnie potwierdza. Może być najlepszy od 20 lat, czyli od USA. A może i lepszy.
-
2014/06/15 13:05:06
To się grupa B może przekształcić w walkę o MP'93:) Zobaczymy, co zostanie z Australii, kiedy Hiszpania stanie pod ścianą i będzie zmuszona do nieograniczonej masakracji:)

Szkoda Japończyków, ale jak się - sądząc po skrótach - podąża za modą pozostawiana skrzydeł bez opieki grając przeciw Drogbie, to tak to się kończy. Ciekawe, czy ktoś policzył jaki był wynik tego meczu w centymetrach czy kilogramach na boisku.
-
2014/06/15 14:16:12
Powiem to samo co lider4. Liga Mistrzów? Co to takiego?
Mecz Kostaryki z Urugwajem sobie odpuściłem, a tu taki numer :) Hiszpania, Anglia i Urugwaj do domu już po fazie grupowej? Kto by pomyślał?
Dzisiaj chyba mniej emocji, ale od jutra jedziemy dalej.
-
2014/06/15 14:26:59
@ormondroyd
jesli Chile wygra z Holandią, a Holandia i Hiszpania zrobią po 3 pts z Australią, to bramki będą miały znaczenie.
jesli Chile z Holandią nie wygra, to Hiszpanii wystarczą proste 1-0 z tymże Chile i Australią do awansu.

może nazbyt śmiało, ale zakładam, ze Holandia nie przegra z Chile, za to Australia przegra wszystkie mecze.
-
2014/06/15 14:41:13
I co z tego że Hiszpania wyjdzie z grupy skoro i tak zaraz wpadnie na Brazylię która "musi" dojść przynajmniej do 1/2finału?To, że MUSI chyba jest oczywiste i to o wiele bardziej niż w przypadku Korei w 2002. Zebrało się tu sporo płaczków po Hiszpanii, którzy prześcigają się w swoich spekulacjach. A ja się cieszę, że Holandia powolutku wraca na przynależne jej miejsce pośród potęg tej dyscypliny.
-
2014/06/15 15:24:20
" za to Australia przegra wszystkie mecze."

Kto wie, kto wie, Chile znalazło się w doborowym towarzystwie, ogrywając Kangury. W ostatnich trzech mundialach Australia przegrywała z Niemcami, Włochami i Brazylią - sami medaliści. Włochom jeszcze sędzia musiał pomagać. Dalej remisy z Chorwacją i Ghaną(grającą ponad godzinę w przewadze) i zwycięstwa z Japonią i Serbią(dla której był to mecz o awans).
Ta Australia jest dla mnie słabsza od wersji 2010 i 2006, ale nadal robienie z niej kompletnych ogórasów jest nie na miejscu. Może Holendrzy poczują się zbyt pewnie a Van Gaal da rezerwy(wątpię), albo Espania przerżnie z Chile i będzie jej wszystko jedno?

"Hiszpania, Anglia i Urugwaj do domu już po fazie grupowej? Kto by pomyślał? "

Dlaczego Anglia? Przegrali z wicemajstrem europy, po dobrym spotkaniu. Kostaryka mogła błyszczeć na tle beznadziejnego Urugwaju, ale do Anglików to jeszcze daleko. Z resztą Urugwaj gra średnio od kilku lat, Forlan się zestarzał, cała gra spoczywa na Suarezie, którego wczoraj nie było. W eliminacjach też słabo grali. I nie wyskakiwać mi tu, że w el.2010 było podobnie - tam skończyli za świetną Brazylią, gwiazdorską Argentyną, Chile Bielsy i Paragwajem Martino - poza Argentyną same poukładane teamy. Tym razem Chile zmieniało coacha w trakcie eliminacji, tak słabo się prezentowali, a i tak przed Ursusami skończyli. I jeszcze Ekwador przed nimi. I znów baraże, mimo, że Ameryka płd miała jedno miejsce więcej.

"Tiaaa... 1-2 w bramkach, słupek, poprzeczka i wybijanie piłki z linii po lobie Balotelliego. BARDZO spokojny wieczór :P "

I ponad to co wymieniłeś, jeden celny strzał. Po drugim golu Italia cofnęła się na tyle, że Hart mógłby skoczyć sobie do toalety. Hodgson przesadza, ale remis nie byłby wynikiem niesprawiedliwym. Choć oczywiście Włosi też zagrali bardzo dobry mecz.

Mnie bardziej Roy rozbawił, gdy zrobił się niesamowicie czerwony, po zmarnowanej setce Rooneya ;)

Co do tiki-taki, to chyba rozleniwia ona z czasem graczy. System który pozwala z imponującą regularnością wygrywać przy mniejszym nakładzie sił, powoduje że opitym sukcesem piłkarzom, ciężko jest się w pewnym momencie zwyczajnie zebrać i walczyć o wynik. Hiszpanie przegrali (ogólnie) przez absolutny brak agresji, wiele nieudanych odbiorów, mało fauli, brak walki.
Tiki-taka przegrywa jak Iron Mike - rzadko, ale jak już, to z sensacyjnym hukiem.
-
2014/06/15 15:37:25
@salvatore
"P.S. - Mam nadzieję że coś skrobniesz Rafał o Włochach i ich meczu z Anglią.
Rozbawił mnie Hodgson: Mieliśmy sporo dogodnych okazji. Zrobiliśmy wszystko co trzeba, oprócz zdobycia bramki. Trudno mi zaakceptować, że przegraliśmy. Joe Hart miał przecież spokojny wieczór.
Tiaaa... 1-2 w bramkach, słupek, poprzeczka i wybijanie piłki z linii po lobie Balotelliego. BARDZO spokojny wieczór :P"

No z tym spokojnym wieczorem to poplynal, ale samo rozgoryczenie Hodgsona rozumiem; Anglicy zagrali dobry mecz i wg mnie zasluzyli na remis, no a strzaly w slupki i poprzeczki to strzaly niecelne ;).

No ale jak goniac wynik wprowadzasz do gry trzech srodkowych pomocnikow i zageszczasz zamiast rozciagnac pole gry, to potem tak sie to konczy.
-
2014/06/15 15:55:51
-
2014/06/15 17:10:48
Dla mnie ten felieton, i fakty przedstawione przez Rafała dowodzą, że tiki-taka rządzi tylko wtedy, gdy ma się piłkarzy, którzy chcą biegać.

Hiszpanie przed tym mundialem mieli wszystko, co trzeba, żeby znowu poszaleć. Świetnych piłkarzy, doświadczenie, zgranie, mentalność zwycięzców. Brakowało im w/g mnie tylko motywacji. I właśnie przedwczorajszy mecz im jej dostarczył w potężnych ilościach.
Znowu zechce im się biegać.
-
2014/06/15 18:35:39
niekoniecznie.

Barcelona miała w zeszłym sezonie,co najmniej kilka okazji,żeby odnaleźć w sobie tę upragnioną przez wielu motywację,a w dalszym ciągu jej piłkarze dreptali,jakby każde spotkanie zaczynali od prowadzenia 4:0.Coraz ciężej mi dostrzec,że tym gościom serio się jeszcze chce.

no zobaczymy.
-
2014/06/15 18:46:10
A Ekwador znów otworzył konto, jak 8 lat temu...
Nawet w podobny sposób.
-
2014/06/15 19:52:46
Ale Szwajcarzy odrobili jednak straty. A nasi...
-
2014/06/15 19:53:03
... tyle, że jest różnica między Szwajcarią, a jeleniami.
-
2014/06/15 19:53:18
Ktoś powiedział, że mężczyzn poznaje się po tym jak kończą ;)
-
2014/06/16 00:51:14
No to ciekawe jak skończy Argentyna, po I połowie fartownie prowadząca już na wstępie, a potem tylko ospała i fizycznie zdominowana przez BiH.
-
2014/06/16 02:01:40
Mecz Argentyńczyków, to największe jak dotąd rozczarowanie na mundialu. A gdyby nie bramka, o występie Messiego można by śmiało mówić to samo - na jego szczęście, w lamieniu, przyćmili go koledzy.
-
2014/06/16 02:24:46
Do meczu Hiszpanów nie stawiałem na nich, ale tuż po nim wiem, że chłopcom Del Bosque nie mogło stać się nic lepszego. Właściwie aż trudno było marzyć by zespołowi wypalonemu, piłkarsko w podeszłym wieku, który nazdobywał się mistrzostw Europy, Świata, poszczególnych lig, czy Ligi Mistrzów, któremu potrzeba było boskiej iskry, dostało się nie w przegranej 1:0!, ale 5:1! Zespół, który dotąd zdobył wszystko, stracił jednym meczem jedno - godność. A to mistrzowie nie pozostawiają ot tak sobie. I obym miał rację ...

A tiki taka. Gram czasami w PESa, grę piłkarską i nawet w grze wiadomo, że to sposób genialny, ale i ryzykowny, idealny do obalenia przez kontry, gdzie obrońcy w szczególności muszą potrafić rozgrywać tiki takę, ale przy kontrach często pojedynczo są zostawieni sami sobie, jak saperzy. Puyol się nie mylił, a przy nim i Pique. Dziś Pigue drżą ręcę (nogi) przy rozbrajaniu kontr. I bomby dosięgają celu.

A tan na marginesie - Guardiola w swej zdyscyplinowanej do bólu odmianie tiki taki przesuwa piłę nożną ze strefy gier, jakkolwiek nawet wielkich, do rozbrajania bomb. To zajęcie, które szybko powoduje wypalenie zawodowe i utratę motywacji. Barcelona nia dała rady, za maksymalnie 2 sezony i Bayern się tym zmęczy. Ze szkodą dla Lewandowskiego ...

Pozdrawiam!
-
2014/06/16 08:10:44
@ 0twojastara

I ponad to co wymieniłeś, jeden celny strzał. Po drugim golu Italia cofnęła się na tyle, że Hart mógłby skoczyć sobie do toalety.

Strzały celne: Anglia 5 - Włochy 4. Sirigu mógł więc też do kibelka skoczyć, jeśli przyjmiemy tą optykę.

@ wroblon

Anglicy zagrali dobry mecz i wg mnie zasluzyli na remis (..)

To prawda, zagrali b.dobry mecz. Nawet prasa angielska pisze o najlepszym meczu od wielu lat. Ale mimo wszystko poza "prawie setką" Rooneya nie mieli klarownych sytuacji, wstrzeliwali się z dystansu. Zawsze mówiłem że nie liczy się ilość sytuacji/strzałów, tylko jakość. A ta u Włochów jednak była na wyższym poziomie.
Włosi byli jak dla mnie zespołem lepszym, ale rzeczywiście Anglia zagrała na tyle dobrze, że remis nie byłby jakąś wielką niesprawiedliwością.

(..) no a strzaly w slupki i poprzeczki to strzaly niecelne ;).

Oj rany, nie popadajmy w jakiś radykalizm. Ja przynajmniej nie stawiam znaku równości między strzałem metr obok bramki a uderzeniem w słupek czy poprzeczkę. Nie lubię takiego trywializowania. Słupek/poprzeczka - większego farta (albo pecha) mieć nie można. No chyba że się z linii wybije :)

-
2014/06/16 08:52:29
...gdyby nie bramka, o występie Messiego można by śmiało mówić to samo - na jego szczęście, w lamieniu, przyćmili go koledzy.


Na tym właśnie polega różnica między nim a resztą, z beznadziejnym wczoraj Di Marią na czele.
-
2014/06/16 08:54:42
Argentyna ubogo. Messi ubogo, ale gol ładny. Znowu nie jest boski? Wiadomo - wina trenera :)

Ale poczekajmy, to dopiero 1-szy mecz.
-
2014/06/16 09:31:56
@salvatore82
Sirigu mógł więc też do kibelka skoczyć, jeśli przyjmiemy tą optykę.

#trollalert
-
2014/06/16 11:13:16
Luis van Gaal wielkim trenerem jest. Skleił obronę z graczy z Eredivisie + Vlaar i Mistrzostwie Świata mieli jedną setkę. Mam tu na myśli okazję Davida Silvy, bo ta Torresa przy 1:5 mało by zmieniła.

Sfinks sądziłem, że jednak wystawi Koke zamiast Xaviego, żeby zwiększyć szanse po stracie piłki. Nie zrobił tego i Ramos, Pique byli zdani na pomoc niemrawego Busquetsa i zawsze przeci3tnego w destrukcji Xabiego Alonso.

Od teraz termin "pięknych porażek" będzie zarezerwowany dla Anglików? Fakty są takie, że przegrali z Włochami, którzy na DL mieli Chielliniego, a na DR i DC prawie debiutantów.

Fajny ten Cambell z Kostaryki
-
2014/06/16 12:22:21
#trollalert

Rzekł "krul" troli.
-
2014/06/16 12:38:53
@salvatore82
Może miast wybierać sobie zdania, odniesiesz się do całych długich trzech linijek? W drugiej połowie, Italia przez pewien dłuższy czas, nie gościła na Angielskiej stronie boiska. Przyjmując tą optykę, Hart spokojnie mógł odstawić Lehmana:)
-
2014/06/16 12:39:33
@salvatore
You have been warned, period.
-
2014/06/16 13:14:57
@ 0twojastara

Obraz gry był taki a nie inny w sporej mierze z powodu wyniku jaki wówczas był. Włosi założyli rygiel licząc że coś tam z kontry wpadnie, a Anglicy gonili wynik. Więc wracając do meritum, wypowiedź Hodgsona mnie rozbawiła, mecz był wyrównany, ale patrząc stricte na sytuacje do strzelenia gola to powinien w sumie się cieszyć że nie wpadło więcej.
Poza tym przegrał pojedynek taktyczny z Prandellim, nie potrafił nic zaradzić na szalejącą prawą stronę Włochów, stałe fragmenty gry Anglii jakby nieprzygotowane zupełnie. Odgrażali się też Anglicy że Pirlo nie pogra sobie, a pograł jeszcze bardziej niż w 2012.

To czym mi imponowali Anglicy to serducho do gry i szybkość zawdników. Naprawdę motorycznie są świetni. Ale wg mnie to za mało na sukces, chyba żeby im wymienić Gerrarda na Pirlo to kto wie...
-
2014/06/16 14:14:50
@salvatore82
"Obraz gry był taki a nie inny w sporej mierze z powodu wyniku jaki wówczas był."

Ale fakt pozostaje faktem, miło że to wreszcie przyznałeś. I to było meritum tej rozmowy - przejściowy brak pracy Joe Harta.
Oczywiście wynik mógł zmienić się jeszcze w obie strony(wolny Pirlo!), ale wejdź troszkę w skórę Roya - irytujące jest przegrać mecz, w którym naprawdę dobrze się gra.
-
2014/06/16 14:29:53
Coś mi się wydaje, że Hiszpanie dostaną od Chilijczyków bęcki i będzie po awansie z grupy...
sebastianczaplinski.blogspot.com
-
2014/06/16 15:06:28
To wołanie Casillasa o szacunek dla przeciwnika podczas Euro 2012 było tak słabe... Dokładnie o tym samym pomyślałem podczas meczu z Holandią, żeby jakiś Holender do sędziego wołał to samo

Najpierw niech Holendrzy wygrają jakiś finał, potem mogą zacząć wołać. Bo póki co to dorobek mają mniejszy nawet pd Anglików.
-
2014/06/16 15:22:17
Hiszpanie już w tym momencie są poza burtą. Wszystko jedno, co zrobią. Za burtą znaleźli się już przed meczem, w szatni - gdy trener ogłosił wyjściową jedenastkę.

Oglądając w tym sezonie Barcelonę miałem poczucie, że jest to klub kierowany przez ludzi odpornych na fakty, uodpornionych na trzeźwą analizę i zdolność do konsekwentnego - i nieuniknionego w piłce nożnej - rozwoju. To samo można podziwiać w kontekście szerszym, reprezentacyjnym.

Czy mając tylu doskonałych piłkarzy, na serio trzeba zaczynać z pięcioma graczami Barcelony w podstawowym składzie i konsekwentnie w trakcie meczu dorzucać do nich jeszcze dwóch następnych + Fernando Torresa???

Już samo zestawienie składu postawiło Hiszpanię na straconej pozycji. Za coś takiego del Bosque po prostu zasłużył na solidny oklep i - bogu dzięki - go dostał. A teraz wszystko jedno czy Hiszpania wygra 300 do zera czy ćwierć do jednego z Australią i Chile. I tak trafi na drużynę Brazylia&Sędziowie = odpadnie.

Może wreszcie nadejdą jakieś zmiany w ich sposobie myślenia o reprezentacji - analogicznie jak w Barcelonie, która też musiała zaliczyć dachowanie, żeby coś drgnęło.
-
2014/06/16 15:51:30
@ 0twojastara

Ale fakt pozostaje faktem, miło że to wreszcie przyznałeś. I to było meritum tej rozmowy - przejściowy brak pracy Joe Harta.

Srsly...
Nie moje meritum.
-
2014/06/16 18:44:47
Wiedziałem, że Niemcom brak Reusa nie będzie przeszkadzał.
I że Pepe na boisku to głupi człowiek.
-
2014/06/16 22:22:04
Glupi to malo powiedziane. Pepe to:...
-
2014/06/16 23:05:14
Pepe dostał czerwień, bo to Pepe. Nie dlatego że zasłużył czy cokolwiek. Kto inny dostałby ostrzeżenie najwyżej. A sędzia pomyślał se "a co tam, zapi$#@ole spotkanie, mam okazję, i tak nadwrażliwy futbolowy świat, skupi się wyłącznie na Pepe i na tym, iż miewał już odpały. To że Mullerowi nic nie zrobił, nie będzie miało znaczenia."
Muszę sędziemu oddać, że miał rację, skurczybyk.
-
2014/06/16 23:15:29
@hiszpania-holandia
Holandia dla mnie zawsze potęgą jest i basta, chciałbym zobaczyć ich zderzenie z Germanami podłymi :) . A jeśli chodzi o Hiszpanię to też uważam że nic lepszego nie mogło im się przytrafić - to jak defibrylator dla pacjenta po zatrzymaniu akcji serca, jedyna szansa na ratunek, choć oczywiście nie ma gwarancji czy pomoże czy zabije na śmierć jak Raid komara.
@anglia-włochy
ależ pięknie Pirlo dreptał przez cały mecz. Maestro po prostu, wyższa kultura, brakowało mu tylko lampki wina w w dłoni. Uwielbiam gościa.
@Mundial
Boziu, co za turniej, w porównaniu do LM to nie jest powiew świeżości, to tajfun istny :D
-
2014/06/17 08:56:26
Bardzo dobrze że Pepe dostał czerwoną kartkę. Chamstwo trzeba tępić. Oby sędziowie byli konsekwentni w takim postępowaniu na tym mundialu. Choć pewnie jakby to był mecz Brazylii to nawet żółtka by nie było.

Boziu, co za turniej, w porównaniu do LM to nie jest powiew świeżości, to tajfun istny :D

Eee nie znasz się. Reprezentacje w piłkę grać nie potrafią, tylko kluby :P Ja słucham fachowców z TV i czytam co piszą w gazetach i dlatego się znam :)
-
2014/06/17 09:38:44
"Pepe dostał czerwień, bo to Pepe"

Dokładnie tak. Pokuszę się nawet o rozwinięcie tej myśli: Pepe dostał czerwień, bo to Pepe i jak to Pepe ma w zwyczaju, jak zacznie odp*erdalać to nie skończy. Pepe dostał kartkę, bo to Pepe i każdy wie, że jest w stanie urwać przeciwnikowi nogę na boisku. Pepe dostał kartkę, bo to Pepe - psychopata.

Teraz skromna tautologia traci swój piękny erystyczny sznyt
-
2014/06/17 14:39:58
"Bardzo dobrze że Pepe dostał czerwoną kartkę. Chamstwo trzeba tępić."

No, dokładnie, taki de Rossi, co ma więcej żółtych i czerwonych kartek niż Pepe, to już na boisko nie powinien mieć wstępu.
A Matterazzi, Gattso? To dopiero byli mordercy. I Maradona który chryję na meczu Barcy wywołał, i przeciwnika bez piłki lubił kopnąć. Rzeźnicy.

Punkt widzenia, tam gdzie punkt siedzenia? Mało powiedziane. Internet jak zawsze wydał światły wyrok, ale gdyby internet miał cokolwiek do gadania, to Korwin byłby Krulem Polski, a Justysia Kowalczyk jego królową.

Poza sytuacją z Casquero, Pepe nie zrobił NIC, co wyróżniałoby go spośród innych obrońców. Nie chce mi się, jak red. Okońskiemu, gadać na wiatr, opisywać okoliczności tamtego zdarzenia, bo dla większości i tak nie ma odcieni szarości - winny, nieważne czego, sznur i dwie kule dla pewności.
-
2014/06/17 14:53:00
Materazzi i Gattuso nie jedno czerwo wyłapali, szczególnie ten pierwszy bardzo często po prostu za głupotę i zwykłe chamstwo. Po to są czerwone kartki, żeby je za określone zdarzenia/zagrania dawać. Dziękuję.
-
2014/06/17 14:58:28
Dokładnie, za określone zdarzenia, nie za symulactwo przeciwnika. Kropka.
-
2014/06/17 15:09:58
Jakby Pepe z łbem nie wyjechał, to max żółtko by miał. Pretensje może mieć do siebie przed lustrem.
-
2014/06/17 15:16:10
To ty mu żółtą, za faul na Millerze chciałeś dać?! Jak ty ligę włoską znosisz? Może piłkę od mundialu do mundialu oglądasz? Jeden pakował łapę w jednego, drugi w drugiego, zero złośliwości, a ten żółtą... To piłka nożna, czy taniec z gwiazdami?
-
2014/06/17 19:04:47
Pepe chciał się przyjrzeć z bliska strukturze żelu na włosach przeciwnika. Czerwona kartka z badanie naukowe na boisku? Fifa wydaje się być oporna na wiedzę stąd decyzja sędziego zgodna z duchem tej organizacji.
-
2014/06/18 09:27:41
@ 0twojastara

Słowo klucz MAX. Czyli największa krzywda jaka mogła mu się stać, nawet przy złej woli sędziego, nawet przy pepowej złej sławie. Max. Mam nadzieję, że teraz wypowiedź jest dla Ciebie zrozumiała.