Blog > Komentarze do wpisu

Rozkoszna krągłość bytu

Brazuca, World Cup 2014, Brazil

Pogawędziłem z mundialową piłką, o dotychczasowych wrażeniach z brazylijskiego turnieju. Nie było łatwo, Brazuca musi przecież obfrunąć trzy – w sobotę nawet cztery – mecze dziennie, i to w różnych strefach czasowych oraz klimatycznych, ale w końcu odebrała telefon i obiecała nawet – kiedy już lepiej się poznaliśmy i sobie zaufaliśmy – że wywiad będzie absolutnie ekskluzywny, znaczy z nikim innym nie porozmawia.

Rafał Stec: Jestem nieco stremowany, to mój pierwszy wywiad z piłką, ale zapytam wprost: czy Pani aby nie faworyzuje trochę Thomasa Müllera? On wcale nie wyrywa się do kontaktu z Panią, woli krążyć jak niewykrywalny samolot, w meczu Niemiec z Portugalią rzadziej dotykali Pani tylko Per Mertesacker i Manuel Neuer, ale im bliżej pola karnego, tym większa pewność, że się zaraz spotkacie. I on wciśnie swojego gola, choćby dzióbnięciem z metra. W poniedziałek przesadził – wcisnął aż trzy...

Brazuca: Wypraszam sobie. Jestem z natury bezstronna i uległa, pozwalam ze sobą wyczyniać wszystko, choć naturalnie brzydzę się, gdy ktoś wyciąga do mnie łapy. Inna sprawa, że na boisku, na którym przebywa Thomas, rzeczywiście doznaję, jak by to ujął wasz Witkacy, metafizycznego poczucia dziwności istnienia. Mam go na sobie rzadko, ale cały czas odnoszę wrażenie, że na mnie nastaje, czai się gdzieś obok, syczy, jest na wyciągnięcie stopy. Piłkarz z tajemnicą, męską intuicją, zna mnie chyba lepiej niż ja sama siebie znam. Niepokojące, a zarazem przyjemnie intrygujące.

W głowie mi się nie mieści, że do pewnych graczy nie ciągnie Pani bardziej. W trakcie meczu Włochów z Anglikami ćwierkałem, że gdybym był piłką, to chciałbym, żeby kopał mnie tylko Andrea Pirlo. Przy każdej możliwej okazji turlałbym się w jego stronę.

– Pewnie, że nie są mi obojętni! Inaczej nie zostałabym piłką – tę robotę trzeba kochać, zatracić się w niej, być na każde zawołanie, także w ulewę albo chandrę. A Pirlo mnie zniewala, bo szanuje jak nikt inny. Zbliża się niespiesznie, nigdy nie uderza byle jak i byle gdzie. Inny wymiar subtelności. Czasami myślę, że kiedy zejdzie z boiska na zawsze, wszystkie piłki sflaczeją i już nigdy nie pozwolą się napompować. Żeby ta gra przetrwała, trzeba będzie wyprodukować nowe, takie, które go nie znały i nie rozpruje ich poczucie bezpowrotnej utraty.

Włosi w ogóle mnie uwiedli, to była najwyższa kultura gry. Po pierwszych zagraniach wiedziałam, że Anglicy mogą co najwyżej podokazywać, połudzić się, a po gwizdku entuzjazmować, że lawirowali po murawie zręcznie jak nigdy. Ten ich trener Roy Hodgson niepotrzebnie napalił się na zwycięstwo. Gdyby chciał remisu, gdyby zamiast szybkobieżnego Sterlinga – rozochocony fircyk w galotach, prawda? – rzucił hoplitę Milnera, to może cel by osiągnął. Cesare Prandelli w pierwszym meczu nie ryzykowałby, zaakceptowałby jeden punkt. W jego drużynę wątpiłam. Nie wzięli Rossiego, rozkraczył się Buffon, w napadzie wiszą na psychicznej formie Balotellego, czyli najbardziej niestabilnym zjawisku w przyrodzie, na środek obrony wpuścili rozdygotanego Palettę, który jako reprezentant kraju jest hańbą włoskiej sztuki defensywnej. A jednak kontrolowali sytuację. Będą niebezpieczni dla wszystkich.

Wracając do pytania – nie kładę się na murawie oziębła, odczuwam przykrość, frajdę, w najlepszych chwilach rozkosz. Nie oznacza to jednak, że wpływam na wynik. Nie chcę i nie umiem wpływać.

Najrozkoszniej było dotąd przy nodze Pirlo?

– Wspaniale wspominam też lot na głowę van Persiego po dłuuuugim przerzucie Daleya Blinda. To doświadczenie osobne – kopnięcie było idealnie wymierzone, więc niesie cię głębokie przeświadczenie, że dotrzesz do celu, a potem wpadniesz do siatki, a zarazem nie masz pojęcia, jak to się stanie. Przeczuwasz tylko, że będzie nietypowo. I było! Dostać głową po takim szczupaku to inna energia, najrzadszy z rarytasów. Aż wdrukowuje się w świadomość obraz płynącego w powietrzu, rozłożystego jak żagiel Holendra – zobaczy Pan, to będzie jeden z tych epizodów, który zapadnie w pamięć na zawsze. Jak wiadome podanie Franka de Boera, zwód i strzał Dennisa Bergkampa w 1998 roku. Tak się tworzy ikonografia mundiali.

Lubiłam też wieloosobowe akcje, które poprzedziły bramki Chile, USA i Ghany. Z tymi dwiema ostatnimi drużynami przeżyłam fantastyczny wieczór – gdybym miała głowę, to pewnie dostałabym zawrotów, bo wirowałam bez ustanku, a obłędne tempo gry wcale nie obniżało precyzji podań i wyrafinowania natarć. Wdmuchnęli we mnie nowe życie, po koszmarze z Iranem i Nigerią opadł mnie intensywny meczowstręt. Zwłaszcza przy Nigeryjczykach – i Kameruńczykach, skoro już zabrnęliśmy w tamten region – czuję się jak szmata, oni zachowują się, jakby bili we mnie na oślep, jakby w szatni wszyscy serdecznie siebie nie znosili, więc na boisku podają sobie na złość, byle ten drugi nie miał szans do mnie dobiec. A Victor Moses, przecież szpanujący kontraktami w Premier League, to dopiero dał ciała! Zero stworzonych szans bramkowych, zero celnych dośrodkowań, zero udanych wślizgów, zero przechwytów, zero wygranych pojedynków główkowych...  Postanowił zbojkotować mundial czy inni szatani byli tam czynni?!

Zdaje mi się, że z grupy wygramoli się najwyżej jedna afrykańska reprezentacja, a 1/8 finału nie przeżyje już żadna.

Z nimi tyrało się najciężej?

– Jak najszybciej chcę też zapomnieć o rzucie wolnym Cristiano Ronaldo z drugiej połowy. Leżałam tak daleko od bramki, że prawie jej nie widziałam, ale on uparł się strzelać, co nachalny typ – w jednoosobowy murek wcielił się Philip Lahm, Portugalczyk przywalił mu tępo w piszczel. Jego drużyna była już wtedy zdezintegrowana, on sam od początku szwendał się całkiem od niej odizolowany. Pobojowisko. Tamten mecz kończyłam w cmentarnym nastroju, bo świat nie kończy się dla mnie na zmysłowych trąceniach, które preferują Pirlo czy inny Iniesta, rozanielona jestem również wtedy, gdy ktoś we mnie porządnie przygrzmoci, na Ronaldo specjalnie czekałam. W ogóle czekam, aż wlecę do bramki bezpośrednio po kopie z wolnego. Jestem wszystkożerna, pożądam każdej możliwej mundialowej atrakcji, a w Brazylii bywa okresami jednowymiarowo – o wynikach rozstrzygają dośrodkowania bocznych obrońców albo cofniętych skrzydłowych.

Jest Pani wymagająca. Ja uważam, że mistrzostwa wręcz porywają, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę standardy futbolu reprezentacyjnego w XXI wieku. No i do chwili, w której rozmawiamy, pada średnio 3,14 gola na mecz. Gdyby tendencja się utrzymała, przeżylibyśmy najobfitszy w bramki turniej od 1958 roku.

– To akurat bardzo doceniam, pamiętam, że moja poprzedniczka, biedaczka Jabulani, podczas mundialu w RPA wpadała do siatki zaledwie 2,27 raza na spotkanie. My bywamy amatorkami prostych przyjemności, żadne manipulowanie nami w abstrakcyjnych konstrukcjach taktycznych nie zastąpi ekstazy pobytu za linią bramkową. Wy musicie odwoływać się do jakichś komputerowych hokus-pokus, żeby ustalić, czy byłam wewnątrz, czy zostałam na zewnątrz, a ja nie jestem w stanie się pomylić. W bramce jest zupełnie inaczej, nie sposób pomylić tego doświadczenia z niczym. Dlatego nie przepadam za sytuacjami, w których piłkarz drużyny potrzebującej nadal odrabiać straty natychmiast mnie stamtąd wyszarpuje i porywa na środek boiska. Trochę to egoistyczne, czuję się wykorzystywana.

Generalnie ma Pan oczywiście rację, jestem w Brazylii traktowana jak księżniczka, niemal każdym meczem delektuję się jak wytwornym i wystawnym przyjęciem.

Muszę o to zapytać – nie chciałaby Pani potańczyć na mundialu również z polskimi piłkarzami? Nieboraki nie awansowały...

– Puszczę to mimo uszu. Przyzwoitej piłce tak wulgarnych propozycji się nie składa.

wtorek, 17 czerwca 2014, rafal.stec
Komentarze
2014/06/17 14:46:47
Genialne!!!!!
-
2014/06/17 14:53:24
NSFW :)
-
2014/06/17 14:57:06
Co ja czytam... Serio, nie widać, jaka to grafomania?
-
2014/06/17 15:31:39
Urocze. A co do rzadkich kontaktów Mullera z piłką, to na ogół napastnicy mają najmniej takowych, z wszystkich graczy z pola.
-
2014/06/17 15:35:08
Audycja zawierała lokowanie produktu.

:)
-
2014/06/17 15:41:38
"...Thomas, rzeczywiście doznaję, jak by to ujął wasz Witkacy, metafizycznego poczucia dziwności istnienia..." powinno byc chyba "jakby" zamiast "jak by", gdyż z kontekstu wynika, że jest synonimem "jak gdyby". Ale może się mylę...
-
2014/06/17 15:43:07
Ghana grała świetnie byli dużo lepsi, wynik niesprawiedliwy, USA było żałosne, jedna z najgorszych drużyn tego mundialu obok Iranu, Kamerunu i Nigerii.
-
2014/06/17 15:45:31
Zapomniałem o najważniejszym - genialny wywiad :) Ależ zalotna, uwodzicielska ta Brazuca. Gdyby nie te szwy, to pewnie zatrzepotałaby łatami :)
-
2014/06/17 15:46:36
Aż wstałem z fotela i zacząłem klaskać po przeczytaniu, genialny tekst, uwielbiam go! :)
-
2014/06/17 15:49:13
Plus wulgarna propozycja na koniec - padłem...:)
-
2014/06/17 15:51:52
Tym, którym się podobało, chciałbym mocno zwrócić uwagę, że cała zasługa po stronie Brazuki - ja tylko spisywałem.

@lefevbre
Serio, nie widać, jaka to grafomania?

To jest tak oczywiste, że aż dziwne, że ktoś o tym informuje. Trochę obciach.

@1mehow1
Dziękuję za obywatelską korektę. Omsknęło mi się, już zasypałem dziurę.
-
2014/06/17 17:16:27
Można oczywiście bronić swojego artykułu, ale naprawdę jest słabiutki...
-
2014/06/17 17:39:39
Rafał, czy pierwszy raz pisałeś z perspektywy płci odmiennej? ;-)

"W bramce jest zupełnie inaczej, nie sposób pomylić tego doświadczenia z niczym" - ach.
-
2014/06/17 18:07:01
Rewelacja, 10/10 :)
-
2014/06/17 18:09:35
@Rafal
Mam niesmiala prosbe:)
Interesuja mnie przezycia pani Brazuki z meczu Argentyny z Bosnia. Czy obicie o slupek po strzale Messiego sprawilo jej dojmujaca przyjemnosc?
Jesli jestes jeszcze w kontakcie z pania Brazuka - bylaby szansa zebys ja o to zahaczyl?,)
-
2014/06/17 18:59:40
Rafale dzień 5 już u mnie na stronie. Zapraszam
zureklukasz.com/worldcup_5/
-
2014/06/17 19:45:33
"wiszą na psychicznej formie Balotellego, czyli najbardziej niestabilnym zjawisku w przyrodzie"

Czy aby na pewno - gdy mówimy o Balo w reprezentacji? Zdaje się, że w 19 meczach o punkty Mario strzelił 17 goli dla Italii (czy jakoś tak), regularność godna najlepszych reprezentacyjnych snajperów.

TO swoją drogą ciekawe zjawisko; nieprzystawalność karier reprezentacyjnych i klubowych, o czym zresztą Rafał kiedyś już pisał, jeśli dobrze pamiętam. Klose, Podolski, czy Muller, toż to reprezentacyjne kolosy, a w klubach, jeśli nawet nie niziołki, czy inne hobbity, to jedynie wyższe sfery stanów średnich.
-
2014/06/17 19:47:22
Z Mullerem to bez przesady znowu, za Heynckessa był pierwszoplanową postacią Bayernu.
-
2014/06/17 19:47:48
Autorze, proszę pogratulować Brazuce znalezienia idealnego określenia na polski futbol - wulgarny.
-
2014/06/17 19:50:28
" Puszczę to mimo uszu. Przyzwoitej piłce tak wulgarnych propozycji się nie składa."

No, dobrze, żeś w pysk nie dostał ;P
-
2014/06/17 20:15:16
@antropoid
Wulgarny pochodzi wszak od vulgaris - pospolity. ;)
-
2014/06/17 20:31:14
@bartoszcze
Rafał, czy pierwszy raz pisałeś z perspektywy płci odmiennej?

Ostrzegam, naprawdę wnerwiają mnie te wszystkie insynuacje. Nie zmyślam wywiadów.

@pavelczado
O Messim najciekawiej rozmawialiśmy poza protokołem. Sam rozumiesz, że nie mogę tego tu publicznie wywalać.

@f.seydlitz
TO swoją drogą ciekawe zjawisko; nieprzystawalność karier reprezentacyjnych i klubowych

Przypomniałeś mi notkę, zresztą proroczą, sprzed poprzedniego mundialu:
rafalstec.blox.pl/2010/05/Gdzie-Liga-Mistrzow-gdzie-mundial.html
-
2014/06/17 21:09:31
@bartoszcze

Odwoływanie się do rodowodu jest w tym przypadku komplementem.
-
2014/06/17 22:46:23
Kapitalny Ochoa. Brazylia nie przekonuje. Meksyk też nie przekonuje.
-
2014/06/17 23:05:30
@Rafał
gdybym był piłką, też bym chciał żeby mnie Pirlo kopnął :)
-
2014/06/18 00:12:23
Bananas. Sceny w sądzie, gdy WA przesłuchuje sam siebie.
-
2014/06/18 01:16:27
nie cierpię czegoś takiego, byłoby fajne gdyby napisał to szóstoklasista. i to nie żadne tam hejtowanie,wole normalne analizy..
-
2014/06/18 08:42:20
Rafał, genialny wywiad !!! Jakie to odświeżające w zalewie różnorakich analiz... :-)
-
2014/06/18 09:34:05
"Czasami myślę, że kiedy [Pirlo] zejdzie z boiska na zawsze, wszystkie piłki sflaczeją i już nigdy nie pozwolą się napompować" - kapitalne ;)
-
2014/06/18 10:47:44
napisałem w podobnej formie wypracowanie w ogólniaku, dostałem mierną z jeżem, a w komentarzu polonista poprosił, abym podobne wprawki literackie zachował dla kolegów z ósmej klasy, co i Panu redaktorze polecam.
-
2014/06/18 11:08:48
Po przeczytaniu o turlaniu się ku A. Pirlo przypomniało mi się jak Lem napisał o wirtualnej rzeczywistości nieodróżnialnej od tej prawdziwej - gdy powstanie, nikt już nie będzie pewien, czy nie żyjemy aby w matriksie. Po słowach "nie chcę i nie umiem wpływać", paradoksalnie już nie ma spokoju, bo czy tak inteligentna, znająca się na rzeczy, mająca własne zdanie - piłka - czy ona aby nie wpływa na wyniki? A może czasem tylko by chciała, choć jeszcze nie potrafi, ale może już jej potomkini, nożnej piłki następczyni się na to poważy - i fruwać będzie i turlać się wedle włąsnego uznania?!
-
2014/06/18 12:11:33
Na szczęście Rafał nie miał tak kiepskich polonistów jak co poniektórzy tu komentujący.
-
2014/06/18 12:43:17
@Airborell
Andrzej Chruszczyński, tak się ten polonista nazywał. Wyguglaj sobie, jeśli nie kojarzysz i wybacz, jednak jego opinię przedłożę nad Twoją, też bardzo cenną oczywiście, zwłaszcza dla Rafała zapewne.
-
2014/06/18 12:59:51
@robotnikt
Wypracowanie, rozprawka, czy esej, mają konkretną konwencję. Felieton takowej nie posiada. Szkoda że polonista nie wbił Ci tego do głowy.
-
2014/06/18 13:30:23
@robotnikt

>>napisałem w podobnej formie wypracowanie w ogólniaku, dostałem mierną z jeżem, a w komentarzu polonista poprosił, abym podobne wprawki literackie zachował dla kolegów z ósmej klasy, co i Panu redaktorze polecam<<

W ocenę mierną wierzę, ale wm podobną formę nie. Prawdopodobnie tylko ci się zdawało, że to było w podobnej formie. Każdy się może chwalić, że pisał jak Stec, ale bez dowodów, cytatów, brzmi niewiarygodnie.
-
2014/06/18 13:59:12
@klaudyniak
ależ ja nie muszę nic udowadniać, żeby stwierdzić, że forma jest infantylna. Podejrzewam, że Rafał już jej pożałował. Mam ci tu klakierku wklejać opowiadania z liceum, żebyś mógł je porównać z tekstami człowieka, który na pisaniu zarabia na życie, uważasz, że tyle samo powinno się od takich dwóch dzieł wymagać? Na marginesie, nie chwaliłem się, że pisałem jak Stec tylko ubolewałem... Warto pamiętać, że wspomniałem o formie, którą pomyliłeś prawdopodobnie z treścią. Nie był to chyba jakiś straszny hejt, co? Za poprzedni wpis Rafałowi podziękowałem, ten mi się nie podoba i tyle. Myślę, że autor woli szczerą opinię od twojego podlizu. Tak w ogóle to dziwna maniera tu panuje, swoje słowa kierowałem do Rafała, a jakieś pieski ujadają. Rafał chyba ich nie szczułeś, co? ;)
-
2014/06/18 14:17:41
@robotnikt
forma jest infantylna. Podejrzewam, że Rafał już jej pożałował.

To jedyny w ostatnim czasie tekst, z którego jestem zadowolony. Prześladuje mnie tylko lęk, że generalnie nie jestem już w stanie tak pisać.
-
2014/06/18 14:20:45
Zatrważająco dużo przemyśleń współdzielę z panią Brazuką - Bergkamp, afrykańskie drużyny, Pirlo, polska repra...

Prawdę mówiąc zaczynam się zastanawiać powoli czy sam nie jestem jakąś zdegenerowaną formą piłki. Znakomity wywiad.

PS. też pisałem w szkole różnego typu wypracowania, jeszcze jako młoda piłka, i w żaden sposób nie potrafię odnaleźć sensu porównywania ich z tym wywiadem. Każdemu, kto jednak znajduje w sobie tyle ambicji, by czynić takie zestawienia, polecam wizytę u lekarza.
-
2014/06/18 15:57:28
krągła, z natury uległa, o pustym wnętrzu, bezwolnie przyturla się do nogi. gdy jest posłuszna, klei się do ciebie (najlepiej jednak, by nie była przy tym zbyt mokra). można ją trącać, muskać, pieścić i czarować, podbijać, odbijać i podawać sobie bez końca. a gdy nie słucha, porządnie jej przygrzmocić. zatańczyć z nią lub bezmyślnie ją klepać. lubi wieloosobowe akcje i chce być kopana. przez półtorej godziny dwudziestu dwóch mężczyzn w pocie czoła walczy o to, by ją posiadać.
-
2014/06/18 17:02:17
zabrakło pytania jak długo sie jej w głowię kręciło po tym jak Robben ją wziął w obroty
-
2014/06/18 17:06:01
Nawet nie podejrzewałem Ciebie Rafale, że możesz taki tekst napisać i w pełni podzielam Twoje zadowolenie. To przecież literatura piękna, wręcz ociera się o biały wiersz. I jak wspaniale oddaje (przynajmniej) moje emocje z mundialowych wrażeń. Pamiętam MŚ od 74 roku i chyba pierwsza kolejka żadnego (oczywiście ze zrozumiałych względów z wyjątkiem 74) nie wprawiła mnie w tak znakomity nastrój. Nic tylko cieszyć się piłką. Najwyższe wyrazy uznania dla BRAZUKI.
-
2014/06/18 19:27:25
Najlepszy mecz mistrzostw. Na razie Holandia 3 - 2 Australia. To jest prawdziwy futbol.
-
2014/06/18 19:29:09
Holandia - Australia, czyli kolejne meczysko mamy :)
-
2014/06/18 21:45:37
Tiki-klapa?...
-
2014/06/18 22:15:54
co ma "tiki" wspólnego z ręcznikiem w bramce i ślamazarnością obrońców? Za ile goli z tych siedmiu jest odpowiedzialna defensywa? 4, 5?

Z Piique mogło być jeszcze gorzej dzisiaj, choć i tak nie mogę uwierzyć, ze 0:2. A Złota Piłka chyba jednak nie dla Ramosa.
-
2014/06/19 01:12:51
Siłą Włoch od kilku lat jest Cesare Prandelli - mistrz elastyczności taktycznej, człowiek który nie boi się stawiać na nieopierzonych graczy i co istotne coach mający w sobie niebywałą umiejętność w rozpracowywaniu przeciwników. Jestem przekonany, że Azzurri na obecnym turnieju zajdą daleko.
-
2014/06/19 02:17:59
@ewakwiecinska
Niepokojąco to brzmi. Nawet bardzo.
Ale bardzo mi przyjemnie, że ponownie tu zajrzałaś. Przez całą erę tiki-taki chyba Cię nie było.
-
2014/06/19 10:20:50
@arsr

"A Złota Piłka chyba jednak nie dla Ramosa"

zdecydowanie :D sam się dziwię - jeszcze niedawno gigant strzelał ultra-ważne gole, a dziś żółtodziób, który popełnia błąd za błędem...
-
2014/06/19 13:17:29
Choć barcafanki chciały by inaczej, to kiepsko zagrana tiki-taka, nie przestaje być tiki-taką, tak jak kiepsko postawiony autobus w bramce, nie przestaje być autobusem.

-
2014/06/19 14:43:32
@0twojastara
"Choć barcafanki chciały by inaczej..."

Ale teraz jesteś męska, twojastara. Uważaj, żebyś sama siebie nie strollowała. Oczywiście, wszyscy znamy Twoją ripostę, to będzie zawsze coś w ten deseń: "Co, zabolało? Butthurt?" Taki jest właśnie krąg Twoich zainteresowań.

"to kiepsko zagrana tiki-taka, nie przestaje być tiki-taką"

I dalej nie wiemy nic z takiego stwierdzenia. Czy do d... model gry, czy źle go po prostu wykonali.
-
2014/06/19 14:55:57
martin.slenderlink

Skoro wszyscy wszystko znamy, a Ty najlepiej wszystko wiesz, włącznie z moimi ewentualnymi ripostami, to po co się udzielasz, o wielki mędrcu? Przecież wszystko jasne, pisać nawet nie trzeba, krynico mądrości.

Sęk w tym, że model wykonywali najlepsi z najlepszych, absolutnie wybitni piłkarze. Wypadałoby się zastanowić, dlaczego aż tak bardzo nie wyszło. Tak jak nad klęską w pucharze konfederacji, czy 0-7 z Bayernem. Jeśli teraz trzeba będzie czekać pół wieku na gości którzy na tym stylu zaczną zwyciężać, to chyba nie jest on taki genialny i sukcesów nie gwarantuje.
-
2014/06/19 15:38:45
@0twojastara
"po co się udzielasz, o wielki mędrcu?"

Bo trolling jest taki fajny?

"Jeśli teraz trzeba będzie czekać pół wieku na gości którzy na tym stylu zaczną zwyciężać, to chyba nie jest on taki genialny i sukcesów nie gwarantuje."

Hej, ale oni przegrali dopiero Puchar Konfederacji i w fatalnym stylu wyjście z grupki na MŚ2014. Pożyjemy, zobaczymy. W każdym razie, teraz wiem, jakiego jesteś zdania odnośnie modelu. Muchas gracias. Po prostu nie miałbym czasu na przekopywanie wcześniejszych wypowiedzi. Tylko tyle i aż tyle.
-
2014/06/19 15:43:21
@martin.slenderlink

Strollowanie suabego trolla jest łatwe;-)
-
2014/06/19 15:57:26
@bartoszcze

Like sunday morning.
-
2014/06/19 16:00:51
@bartoszcze
To słłłuper, że podzieliłeś się swym bogatym doświadczeniem w tej kwestii, choć z lekka sepleniąc.
-
2014/06/20 01:49:57
@rafal.stec
mnie zawsze miło zaglądać i miło czytać. jednocześnie trochę żałuję, że tak rzadko pisujesz na tematy społeczno-kulturalne, bo te teksty w Twoim wydaniu odznaczają się osobną jakością i ożywiają łamy. choć pewnie w publicystyce sportowej więcej wolno, a, jak przypuszczam, w dziale "kultura" takie ocierające się o językowy seksizm fry-wolne figury retoryczne jak te zastosowane powyżej jednak nie przeszłyby ot tak sobie, przez aklamację ;)
no ale dobra, powiedzmy, że gdybym była piłką, chciałabym, by wygrywano mną pirlowskie partytury. jeszcze bardziej chciałabym być maleńkim, mobilnym, samoświadomym tomografem pet, który poddawałby obrazowaniu aktywność mózgu tego piłkarza podczas gry.
-
2014/06/21 17:50:53
Wspaniały tekst, Rafale - życzę jak najwięcej weny :).