Blog > Komentarze do wpisu

Szczęściarz Janowicz

Jerzy Janowicz

Jeśli 21. tenisista na świecie użala się nad sobą, to znaczy, że nie wie, w jakim kraju żyje.

Dziennikarze wymagają zbyt wiele, a nie mają prawa wymagać niczego, bo sami nie uprawiają wyczynowo tenisa. Nasi sportowcy trenują w szopach, a Polska to kraj bez perspektyw. Pokonany na korcie Jerzy Janowicz wziął odwet poza kortem. Zaatakował z furią i wszystkich.

Nie wiem, kto konkretnie go krzywdzi, uzurpując sobie prawo do stawiania mu przesadnie wysokich wymagań – środowiska tenisowego nie znam, sam zdążyłem dotąd jedynie wyrazić na łamach i blogu zachwyt rakietowym stylem, z jakim wstrzelił się w światowe korty. Z moich obserwacji wynika jednak, że generalnie to sportowcy wyznaczają cele, a otoczenie – medialne oraz kibicowskie – im się podporządkowuje. Piłkarze powtarzają, że chcą wygramolić się z grupy albo wcisnąć na mundial, to lud oczekuje, że wygramolą się z grupy albo wcisną na mundial. Siatkarze zasadzają się na medal, to lud posłusznie wypatruje medalu. Adam Małysz mierzy w olimpijskie złoto, to lud stara się ponieść go dopingiem do złota.

Nie miałem ochoty wsłuchiwać się w treść – a tym bardziej analizować – jego niedzielnej tyrady. Jeśli Janowicz notorycznie nie radzi sobie emocjonalnie z porażkami, to oczywiście należy się martwić, bo tej przykrości żaden sportowiec nie uniknie. Nawet wybitnie utalentowany sportowiec. Najbliższe otoczenie zapewne powinno się również zastanowić, czy nagły sukces wywołał tylko przejściowe zawroty głowy, czy problem jest głębszy – a zatem wymaga terapii, i to podjętej prędko, zanim zrujnuje pięknie rozpoczętą karierę. Czy jednak warto poważnie traktować to, co wyrwało się młodzieńcowi, gdy ewidentnie był w amoku, kompletnie siebie nie kontrolował? I na przykład upominać go, żeby nad beznadziejnymi warunkami treningowymi polskich sportowców rozpaczał z umiarem, gdy polscy sportowcy przegrywają akurat z chorwackimi? Czyli pochodzącymi z regionu, w którym wielu atletów ćwiczyło w lejach po bombach, a potem, już po zwycięstwach – Bałkany słyną z wyczynowców na najwyższym światowym poziomie – tłumaczyło, że bolesna przeszłość inspirowała ich do tytanicznej pracy? Że pragnęli wygrywać bardziej, by bliscy i rodacy choć na chwilę zapomnieli o traumie wojny domowej?

Obnażanie absurdalności niedzielnego wywodu nie miałoby sensu, gdyby nie fakt, że zacytowano go już wszędzie, a wielu odbiorców uznało, że Janowicz „powiedział głośno to, o czym wszyscy szepczą”, że „nazwał rzeczy po imieniu”, że „ktoś wreszcie powiedział prawdę”. Nie twierdzę, że tenisista wyraził zdanie większości, ale z internetu wylało się bajoro frustracji spod mentalnego sztandaru: „Jeśli mi się nie uda, to winę znajdę wszędzie, tylko nie w sobie”. A to ostatni przekaz, który powinien propagować mający jakiekolwiek poczucie odpowiedzialności idol i człowiek sukcesu. Sukcesu, którego nie osiągnąłby, gdyby istotnie urodził się w kraju bez perspektyw.

Bałkany to niejedyna okolica, gdzie wcale nie żyje się lepiej niż w Polsce. Owszem, biedzimy się z rozmaitymi społecznymi dolegliwościami – jak niemal wszyscy, nawet idealizowana u nas Ameryka dopiero próbuje opieką medyczną otoczyć większość obywateli. Zrozumiała jest przewlekła depresja wielu wykształconych ludzi, którzy czują, że na emigrację zostali wypchnięci, albo czują się oszukani, bo dwa fakultety i dwa języki miały im zagwarantować przyszłość. Sam złoszczę się na obyczajowe zacofanie mojego kraju. Ale wciąż mieszkamy w jednym z 25-30 najbogatszych, najbezpieczniejszych, dających najwięcej możliwości państw świata.

Janowicz miał niesłychane szczęście, że dorastał na skrawku terytorium cywilizacyjnie zaawansowanym. Tam, gdzie rodzice nie tylko mają co sprzedać, by zainwestować w syna, ale jeszcze mogą, w razie potrzeby, wyprawić go na trening do sąsiedniego kraju, no i są do tego stopnia wolni od elementarnych trosk, że w ogóle wpadają na podobne pomysły. Miażdżąca większość ludzi dorasta w miejscach, w których albo nikomu przez głowę nie przemknie porywanie się na tenisowe szczyty, albo znacznie trudniej je zdobywać. Skoro w Polsce po raz pierwszy w historii obrodziło w cały tłumek zawodników i zawodniczek pogrywających w szeroko pojętej światowej czołówce, to i tutaj widzimy dowód, że Polska się rozwija. A tenis pozostaje sportem elitarnym, który nie tylko u nas wynagradza często śmiałków skłonnych podjąć prywatną inicjatywę i finansować ją z własnej kieszeni.

Tak, Janowicz wyjątkowo słabo nadaje się do promowania mentalności roszczeniowej – nawiasem mówiąc, dla sportowca zabójczej, on powinien żądać przede wszystkim od siebie. Znacznie atrakcyjniej prezentowałby się jako orędownik postawy: „Stać cię na wszystko, jeśli tylko dasz z siebie wszystko, nawet skromne tradycje tenisowe twojego kraju nie zatrzymają cię w drodze do półfinału Wimbledonu”. I jako gwiazdor dający inspirację zamiast użalającego się, że „za granicą traktują sportowców lepiej” – to zresztą wyjątkowe dyrdymały, w typie kuriozalnego frazesu: „Takie rzeczy dzieją się tylko w Polsce”. Tyleż popularnego, co niepopartego jakimikolwiek poszlakami, że rzeczywiście „tylko w Polsce”, mającego wyłącznie ilustrować przekonanie autora, że Polacy są najgorsi na świecie. Wszyscy poza nim samym.

poniedziałek, 07 kwietnia 2014, rafal.stec
Komentarze
-
2014/04/07 23:42:26
Zgadzam się.
-
2014/04/08 00:00:11
Generalnie zgadzam się z tym tekstem, ale... Dlaczego jest tak, że Janowicza, winiącego za porażkę wszystkich, tylko nie siebie, się gani (słusznie!), ale innych się usprawiedliwia? Dlaczego nie krytykujecie tak, panowie dziennikarze, Lewandowskiego, który też, jeśli chodzi o kadrę, wini wszystkich dookoła, a nie siebie? Dlaczego tej dziennikarskiej solidarności zabrakło wam kilka tygodni temu, kiedy pani Kowalczyk zaczęła atakować red. Chruścickiego, a nikt z was nie stanął w jego obronie?
-
2014/04/08 00:27:51
Ostatnio w ogóle mamy okazję poznać światopoglądy wielu sportowców i sposób ich artykułowania (vide kandydaci do europarlamentu) i nachodzi mnie mnie taka refleksja, że między boiskiem/ringiem/basenem/kortem a rzeczywistością jest olbrzymia przepaść.

Wielcy (a wg różnych źródeł niezbyt bystrzy) przedstawiciele współczesnego sportu mają większą świadomość swoich ułomności niż Janowicz, co go jeszcze bardziej dyskredytuje jako atletę-celebrytę. W tym kontekście jeszcze bardziej w moich oczach urósł Małysz, którego wodzono na pokuszenie, a który w pełni świadomie pozostawił komentarze komentatorom a politykę politykom.

W sondażach nt. zachowania Janowicza większość internautów pochwala jego argumentację o braku warunków do treningów. Ciekaw jestem jakie jest ich zdanie na temat igrzysk w Krakowie, bo skala niechęci wobec inicjatywy każe przypuszczać, że są to niekoniecznie zbiory rozłączne.
-
2014/04/08 00:28:36
ok, może Janowicz przesadził, trochę za daleko popłynął, ale prawda jest taka, że nasze dziennikarstwo szuka sensacji. Jak wygrywał w Paryżu to wszyscy smarowali taką wazeliną, że aż mdliło, a jak mu nie idzie to już podejście zmienia się o 180 stopni, obrzucamy chłopa błotem. Taka jest prawda, że opinia publiczna u nas popada ze skrajności w skrajność.
Przesadził chłop z opinią o Polsce, ale prawdą jest to, że aby uprawiać u nas tenis trzeba ogromnych nakładów finansowych i nie ma żadnego systemu szkolenia, który wspiera wybitnych. Rodzice ładują kasę w dzieciaka, on zaczyna odnosić sukcesy i wieku 19 lat kontuzja wyłącza go z uprawnia sporu i cała rodzina zostaje na lodzie. Wiem, że pan Krauze kupę kasy władował w polski tenis, ale poza nim to bida aż piszczy
-
2014/04/08 00:42:07
nie rozumiem dlaczego filtr antyspamowy nie chce przepuścić mi komentarza
-
2014/04/08 01:24:03
@ rkowal1975

Jak nie masz o czymś pojęcia to lepiej się nie wypowiadaj. Co to za brednie, że Lewandowski obwinia wszystkich dookoła? Kiedyż to zrzucał winę tylko i wyłącznie na resztę reprezentacji? Widać, że piłką interesujesz się chyba mniej więcej tak, jak przysłowiowy niedzielny, "kapciowy" Zdzichu.

Gdybyś był bardziej "na bieżąco" usłyszałbyś zapewne nie raz, nie dwa Lewandowskiego, który otwarcie mówi o tym, jak frustruje go nieskuteczność w kadrze (choć jak wiadomo z pustego i Salomon nie naleje - jak nie ma kto stwarzać okazji to ciężko strzelać). Wielokrotnie przyznawał się bez "obciachu" do błędów, niewykorzystanych sytuacji itp itd.

Tak więc argument całkowicie nietrafiony, bo mówisz o profesjonaliście pełną gębą, który nie dość, że rozsławia nasz kraj milion razy skuteczniej i szerzej niż banda politykierów tudzież innych "celebrytów", to jeszcze potrafi trzeźwo patrzeć na świat i być krytycznym także wobec siebie.

A tak na marginesie mówiąc, czepianie się Lewandowskiego w pierwszej kolejności przy temacie kadry jest niepodważalnym dowodem na to, iż czepiający się jest w świecie piłki kompletnym ignorantem. Wszak trzeba być ślepcem, żeby nie zauważyć, iż przy tak mizernej grze reprezentacji i stwarzaniu 0,25 sytuacji na mecz, czepianie się napastnika jest, delikatnie mówiąc, nie na miejscu.
-
2014/04/08 02:14:39
Podpisuje się pod notką.

Co do Janowicza, to wymieniając kto może mieć oczekiwania zapomniał, że gdyby mama, tata i trener tylko się nim interesowali to nie zarabiałby sensownych pieniędzy. Bez zainteresowania kibiców, mediów w Polsce nie byłoby reklamy playa, a odnosząc to ogólne to sportu, to gdyby nie globalne zainteresowanie tworzone przez media, to piłkarze itp. podobnie jak u zarania dziejów współczesnego sportu graliby dla zasług po wypracowaniu etatu u pracodawcy.

A co do mediów, taka ich rola. Na całym swiecie media kreują, media krytykują i wykonując zawód publiczny trzeba liczyć się z ich naturą i krytyką z ich strony. Czasem przesadzoną, czasem słuszną.

A braku perspektyw nie chce mi się komentować. Jasne, wiele rzeczy leży, w sporcie szkolenie trzeba reformować itp. Gdyby w innym kontekście wypowiedział się o sporcie i tylko sporcie można byłoby dyskutować, zgodzić się z nim, ale jak tenisista stawia diagnozę społeczną po przegranym meczu to można się uśmiać.
-
2014/04/08 03:15:14
"Nie miałem ochoty wsłuchiwać się w treść a tym bardziej analizować jego niedzielnej tyrady."

Ale nie przeszkadza mi to skomentować ową tyradę:).
-
2014/04/08 08:34:34
Swietny tekst, no i zgadzam się z nim (przynajmniej z tymi obszernymi fragmentami, w których jestem na 100% pewien że wiem, co chcesz powiedzieć;)

Fanem ping-ponga pod żadną postacią nie jestem, dlatego jakoś tak z uprzejmą obojętnością przyjmowałem tryumfy Janowicza na korcie. Bardziej mi zaimponował, gdy wyrwał Domachowską, właścicielkę najłądniejszego biustu sportu półzawodowego, Korzeniowskiemu.

Jego reakcja, o ile dobrze zauważyłem, była pochodna o przyczyny porażki z Chorwatami. Ja wiem, że pytania zadawane gwiazdom sportu w trakcie wywiadu to odrębny rodzaj literatury, coś pomiędzy poezją naiwna, metodyką terapii uzależnień (pytać o rzeczy, na które każdy zna odpowiedź, żeby nikt nie poczuł się przytłoczony) i wprawkami logopedycznymi dla dzieci z wyrównawczym trybem nauki (proste zdania i proste odpowiedzi, aby każdy mógł zrozumieć), niemniej w tym pejzażu pytanie o komentarz do bieżących wydarzeń zdaje się być ultrazasadne i megapożądane (albo właśfuckinciwe) - więc amok w jaki Jerzyk wpadł po nim nie jest niczym więcej jak walinęciem piąstką w stół, tupnięciem nóżką i walnięciem foszka kwalifikowanego, gdyż połączonego ze zmarszczeniem noska i brwi. Dlatego nie rozumiem całej debaty, w której nie tylko tłuszcza dopuszczająca do siebie informacje ze świata sportu jedynie w krótkich przerwach pomiędzy zwiedzaniem stron pornograficznych (...czy odwiedzanie stron "kulturystki nago" kwalifikuje się jako informacja ze świata sportu? interesujące....) wilgotnymi paluchami popiera Janowicza, ale nawet wybitni sportowcy (Gollob, Janikowski) stwierdzają, że w końcu ktoś powiedział powiedział prawdę. Kurde, prawdę to powiedział Bródka - dlatego, że zrobił to tuz po największym zwycięstwie w życiu. I nad tym warto się pochylać, i nad tym warto debatować, i te słowa powinny być przedmiotem sążnistej notki np Rafała Steca. A słowa Jerzyka, ... Jerzunia może bardziej, będą gównoprawda, nawet jeśli oddawałyby stan rzeczywisty, gdyż bez względu na zawartość, są tylko i wyłącznie lamentem rozpieszczonego bachora, któremu hormony rzucają się na mózg. Jeśli Jerzyczek powtórzy te słowa po dotarcu np do Ćwierćfinału Rollanda Garossa, to będzie się można nad jego zmarszczonym noskiem pochylić, a na dzień dzisiejszy - cytując klasyk - ot, kopnąć w pirze i wywalić za dźwirze.
Jerzuś ma czas na dojrzałość, ale jeśli z każdej jego juwenilnej przygody będziemy robić przedmiot narodowego referendum, to bawć nas będzie swoimi foszkami niestety niedługo:/ Plusem jest może to, że szybciej zatańczy z gwiazdami w polsacie lub tefauenie.
-
2014/04/08 08:49:56
"Piłkarze powtarzają, że chcą wygramolić się z grupy albo wcisnąć na mundial, to lud oczekuje, że wygramolą się z grupy albo wcisną na mundial."

No nie wiem, jak już wylosujemy Czarnogórę cz Gruzję (a w klubowych rozgrywkach powiedzmy Red Bull Salzburg), to widzę jednak dużo artykułów w stylu "Hajże, my ich tutaj pykniemy, a potem to już tylko z Niemcamy powalczyć o pierwsze miejsce w grupie".

A co do Bałkanów to jest tu pewien problem:

Po pierwsze obiegowa opinia jest taka, że tam wszędzie wojna i pożoga jeszcze daje się mocno odczuć. Gdy tymczasem to Bośnia i Kosowo ucierpiały najbardziej na wojnie. No i tam sportowców jednak w wielu dyscyplinach człowiek nie uświadczy...

Serbia i Chorwacja to kompletnie inny świat i w takim Belgradzie na przykład jest, moim zdaniem, więcej miejsc do uprawiania sportów w cywilizowany sposób niż w Warszawie. nie mówiąc już o tym, że tam się sportem po prostu żyje...

Dodam jeszcze, że do Serbii jeździ się na dowód i są na drodze do podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE (a ich wzrost gospodarczy ostatnimi laty był bardzo imponujący).

Po drugie: Jugosławia, z której to wszystko powstało, była cywilizacyjnie bliższa Europie Zachodniej niż krajom bloku komunistycznego i patrzenie na większość tych krajów, jako kratery po granatach, gdzie obdartusy biegają po betonowych podwórkach, to jest coś nie na miejscu...

Co w żaden sposób nie broni Janowicza - który chyba rośnie na takiego Davida Nalbandiana z charakteru i... osiągnięć.
-
2014/04/08 08:50:57
W mojej skali, szanse na to, że Janowicz zostanie wybitnym tenisistą są obecnie nie wyższe niż 1:1000. Jako człowiek z zasady innym życzliwy, życzę mu jednak, żeby się opamiętał.
W trakcie pisania wypłynął mi z mroków pamięci obraz Andrzeja Grubby - prawdziwego wzoru sportowca i dżentelmena. Czy ktoś mógłby sobie wyobrazić takie słowa, płynące z Jego ust?
-
2014/04/08 08:58:00
Serbia i Chorwacja to kompletnie inny świat i w takim Belgradzie na przykład jest, moim zdaniem, więcej miejsc do uprawiania sportów w cywilizowany sposób niż w Warszawie. nie mówiąc już o tym, że tam się sportem po prostu żyje...

Serbia przeżywała gigantyczne załamanie w latach 90. Sankcje, izolacja międzynarodowa, ogromny kryzys gospodarczy, bombardowania w 1999 roku. Jakoś jej to nie przeszkodziło wychować obecnego nr 2 (a niedawnego nr 1).

Chorwacja również jest krajem od Polski biedniejszym, a poziom bezrobocia sięga 18%.

Że sportem się tam żyje, to inna sprawa. Że nie wyobrażam sobie, żeby jakiś serbski czy chorwacki sportowiec coś takiego o swojej ojczyźnie publicznie mówił, jeszcze inna.
-
2014/04/08 09:07:27
@ dawid.b9

Jeśli ty uważasz, że w ostatnich eliminacjach Lewandowski miał średnio 0,25 sytuacji na mecz to:

1. albo jesteś zagorzałym czytelnikiem mainstreamowych mediów typy GW czy PS, którego dziennikarze zawsze usprawiedliwiają Lewandowskiego i wychwalają go pod niebiosa, pisząc np że strzelił gola po akcji przez pół boiska, tylko dlatego, że boją się, że w przypadku krytyki ten walnie na nich focha i nie będzie udzielał wywiadów
2. albo jesteś "januszem", który o piłce ma takie pojęcie, jak ja o krykiecie
3. albo po prostu nie znasz się na piłce.

Poszukaj w necie filmiku z sytuacjami Lewandowskiego w eliminacjach. Miał ich dokładnie 28 okazji bramkowych (w większości wypracowanych przez kolegów z drużyny), z których wykorzystał raptem jedną! Facet, który potrafi strzelić cztery bramki Realowi, w kadrze, z takimi potęgami jak San Marcino, Mołdawia czy Czarnogóra strzela jedną bramkę z akcji! A później, w przypływie bezczelności, mówi w wywiadzie "byśmy mieli więcej punktów, gdyby nie błędy obrony". Czyli wini wszystkich, ale nie siebie. Nie ma jaj, by powiedzieć "byśmy mieli więcej punktów, gdybym zamiast jednej bramki z akcji strzelił 3-4".
Ale jego się dziennikarze nie czepiają. Wszak może walnąć focha, może nie udzielić wywiadu, jego menedżer może nie przekazać jakiegoś "hita", może kogoś ominąć wyjazd na ciekawy mecz LM Borussii.. Powodów jest wiele.
Janowicza uczepić się (oczywiście krytyka wobec niego jest słuszna) to mniejsze ryzyko, z Lewandowskim lepiej sobie nie grabić.
A później dziennikarze dziwią się, że są w ten, a nie w inny sposób, odbierani w społeczeństwie.

To napisałem ja, dziennikarz sportowy z kilkunastoletnim stażem.
-
2014/04/08 09:13:52
Janowicz to piękny przykład sportowca, który ledwo odniósł pierwsze sukcesiki i już poczuł się większy niż jest. Ja rozumiem, że tenis, że prestiż, że elyta, że bla, bla, bla, ale 20-któreś miejsce w rankingu i jeden przegrany finał ważnego turnieju to _NIE SĄ_ sukcesy na miarę tego, jak on najwyraźniej siebie postrzega.

Powinien trochę spuścić z tonu i wziąć się do roboty, bo ostatnio nic ciekawego nie udało mu się zwojować. No, ale z podejściem: "niech mi państwo ufunduje super warunki, żebym mógł do prywatnej kieszeni zarabiać grube miliony", to się daleko nie zajedzie w ŻADNEJ dyscyplinie.
-
2014/04/08 09:39:54
JJ wybrał bardzo niewłaściwy moment na swój komentarz (tak jak scv78 uważam, że idealny moment na to był po ostatnim Wimbledonie, a nie po serii kompromitujących, jak na tenisistę światowej czołówki, porażek) i bardzo kiepską formę (te "szopy" wywołują uśmiech, bo akurat hal do tenisa powstało u nas ostatnio dosyć dużo - w moim mieście 2 w ostatnich 2-3 latach).

Trochę mnie jednak frustruje ten wylew oburzenia na słowa Janowicza. Na pewno jest to w części pokłosiem tego, że u nas jest taka moda, aby mocno kontrowersyjną wypowiedź szeroko komentować, również wtedy, gdy nie ma się nic merytorycznego do powiedzenia. Jest też u nas jakaś taka narodowa obsesja oczekiwania od sportowca, szczególnie od sportowca, który odnosi sukcesy - czytaj: Reprezentuje Kraj - zachowania nieskazitelnego w każdej sytuacji. Nie sądzę tymczasem, by każdy sportowiec, który osiąga sukcesy chciał odgrywać rolę etycznego monumentu - sportowcy, tak jak ludzie, są różni - jedni lubią być grzeczni, inni nie.

Padło tu porównanie do Grubby czy Małysza; ja pamiętam sytuację ze Stochem z 2007 czy 2008 roku - Małysz miał wtedy dołek i nasi dziennikarze jeździli po nim jak po burej suce, Kamil zapytany przez jakiegoś "eksperta" z TVP czemu Małysz tak słabo skacze też wtedy wybuchnął i oczywiście też wtedy mówiono, że sodówa mu uderzyła.

To nieprawda, co napisałeś, Rafale, że to sportowcy narzucają sobie cele. To my wszyscy (dziennikarze i kibice, dziennikarze bardziej) im je narzucamy przyjmując za benchmark najlepszy występ, a większość ze sportowców je powtarza, bo boi się/nie umie stawić czoła społecznym (sponsorskim?) oczekiwaniom. Nie oszukujmy się - 2 półfinały i ćwierćfinał Wimbledonu to nie jest obecny poziom polskiego tenisa - tenisa, w którym najzdolniejszym juniorom nie opłaca się żadnych wyjazdów na turnieje, nie mówiąc o trenerach czy sprzęcie (tak, w USA czy UK opłaca się). Szkoda, że Jerzy tego wtedy nie powiedział - najlepiej na spotkaniu z prezydentem czy premierem, którzy pamiętają o sportowcach tylko po ich sukcesach.
-
2014/04/08 09:58:38
@rkowal1975
Różnica między tłumaczeniem Lewego a tłumaczeniem Jerzusia jednak jest dość wyraźna. Lewy nawet jeśli rozczarowuje, to nawet jeśli coś w wywiadzie palnie niezbyt madrego, to wcale nie potrzebujemy nie wiadomo jak dobrej woli, żeby wytłumaczyć gafę irytacją kiepskim wynikiem - bo też i nie przypominam sobie wywiadu, w którym Robert przegiął jakoś straszliwie. A Jerzyczek coś takiego zrobił - oskarżył świat o to, że nie całuje go w Jerzyczkowe półdupki i każe mu trenować w szopach za 10 mln złotych. NIe ma we mnie aż tyle dobrej woli, żeby nie dostrzec, że nawet po odjęciu irytacji wynikającej z przegranych meczów, Janowicz zdaje się być bufoniastym bucem, nie zdającym sobie sprawy, ze życie dało mu szcęśliwy los na loteri - talent i możliwości jego rozwoju. Narzekać na państwo ktore jest złe prędzej mogą rodacy, którzy z braku perspektyw w kraju dziś siedzą na zmywaku w Londynie, albo udzielają się w hamburskich gay-bandach. Janowicz jak dla mnie jest jednym z ostatnich w kolejce do narzekania.
-
2014/04/08 10:02:49
@xavrasw
"Nie sądzę tymczasem, by każdy sportowiec, który osiąga sukcesy chciał odgrywać rolę etycznego monumentu - sportowcy, tak jak ludzie, są różni - jedni lubią być grzeczni, inni nie."

To czy sportowiec jest grzeczny, czy nie - nie ma znaczenia. Ważne jest czy ma w sobie determinację do pracy (nawet wbrew niesprzyjającym okolicznościom) i czy potrafi wziąć odpowiedzialność za własne niepowodzenia na siebie.
-
2014/04/08 10:03:05
@ scv78

Zgadzam się z Tobą. Żeby nie było wątpliwości - ja Janowicza nie bronię i nie zamierzam tego robić, bo facet się ośmieszył i skompromitował. Ja się tylko zastanawiam, dlaczego dziennikarze są ta wybiórczy i jednych krytykują, zaś innych cały czas usprawiedliwiają, mimo że tez powinni ich skrytykować.
Biorąc pod uwagę formę, oczywiście trudno porównać wypowiedzi Janowicza i Lewandowskiego, ale porównując treść, one niewiele się różnią. To nie ja jestem winny porażki, to cały świat wokół mnie, to inni.
Obaj mają już swoje miejsce w galerii sportowców-fochowców. Jeszcze dodać tam panią Kowalczyk i mamy niezło trio.
A ja osobiście wolę fachowców niż fochowców.
-
2014/04/08 10:10:32
@scv
czy odwiedzanie stron "kulturystki nago" kwalifikuje się jako informacja ze świata sportu?

To się kwalifikuje jako informacja z zakresu kultury.
-
2014/04/08 10:18:41
@bartoszcze
Go (jap. go lub igo, chiń. wéiqí, kor. baduk, paduk) starochińska gra planszowa popularna również w Korei i Japonii, a w ostatnich latach zdobywająca rosnącą popularność na całym świecie (w tym także w Polsce). Dla wielu ludzi, głównie ludzi Wschodu, go jest specyficznym połączeniem nauki, sztuki i sportu.


Jeszzce taką konotację znalazłem...
-
2014/04/08 11:00:03
Pan Rafał jak zwykle na spokojnie, po przemyśleniach i trafnie :-)
-
2014/04/08 11:09:27
Panie Rafale, swoim wpisem wywołał Pan pomruk zadowolenia wśród wszystkich miłościwie nam panujących działaczy sportowych, czy na pewno o to chodziło? Mnie wygląda to tak, że gdyby Janowicz nie uderzył w dziennikarzy sportowych, a tylko opisał swoje odczucia na temat uprawiania sportu w Polsce (o czym sporo powiedzili już panczeniści) i ogólnie panującego marazmu i braku perspektyw, wielu z dziennikarzy podpisałoby się pod tym. Ale, że uderzył także w Was, nie pozwala Wam na to solidarność zawodowa. Zaznaczam, że są to tylko moje odczucia i nie chcę tu nikogo obrażać.
-
2014/04/08 11:41:20
Mnie wygląda to tak, że gdyby Janowicz nie uderzył w dziennikarzy sportowych, a tylko opisał swoje odczucia na temat uprawiania sportu w Polsce (o czym sporo powiedzili już panczeniści) i ogólnie panującego marazmu i braku perspektyw, wielu z dziennikarzy podpisałoby się pod tym.

Bzdura. Marazmem czy brakiem perspektyw można by z biedą usprawiedliwiać porażkę z Niemcami albo USA, ale nie z Chorwacją.

-
2014/04/08 12:12:16
Janowicz ciężko haruje fizycznie, więc trzeba go zrozumieć
-
2014/04/08 12:16:03
Biorąc pod uwagę formę, oczywiście trudno porównać wypowiedzi Janowicza i Lewandowskiego, ale porównując treść, one niewiele się różnią. To nie ja jestem winny porażki, to cały świat wokół mnie, to inni.
Obaj mają już swoje miejsce w galerii sportowców-fochowców. Jeszcze dodać tam panią Kowalczyk i mamy niezło trio.


Różnica jest taka, że:
- Kowalczyk jest dwukrotną mistrzynią olimpijską i czterokrotną zdobywczynią PŚ,
- Lewandowski właśnie przechodzi do najlepszego klubu świata jako jego nowa gwiazda,
- Janowicz nie wygrał w swoim sporcie nic.
-
2014/04/08 12:17:42
"Z moich obserwacji wynika jednak, że generalnie to sportowcy wyznaczają cele, a otoczenie medialne oraz kibicowskie im się podporządkowuje."
To są oczywiste brednie. Wystarczy przed dowolną imprezą wziąć gazety. Kilka tygodni przed zawodami dziennikarze dostają amoku : ile medali, jakiego koloru, a z kim w finale itp. To chyba jasne, że nie sportowcy nakręcają całą atmosferę. I potem nasi mają szóste miejsce w Europie, ale okazuje się, że to słabo i porażka, bo miało być lepiej.
Tylko czekam na następne zawody wspaniałego Zbyszka Bródki i szał mediów związany z jego startem. Nie daj Boże będzie po za podium ...
I żeby było jasne to nie usprawiedliwiam Jurka. Porażka, frustracja , nerwy i powiedział zdecydowanie za dużo i za mocno.
-
2014/04/08 12:18:10
to podejdź do niego i powiedz mu prosto w twarz, że nic w swoim życiu nie wygrał
-
2014/04/08 12:28:40
Kto korzysta na konfliktach?
-
2014/04/08 13:17:36
Koleś jest arogancki odkąd tylko dał się poznać szerszej publice. Nie on pierwszy, niestety mimo talentu sportowego i skłonności do pieniactwa zamiast McEnroe coraz bardziej przypomina primadonnę i maminsynka, a to nigdy nie zwiastuje sukcesów.
-
2014/04/08 13:21:41
Jakoś nie słyszałem żadnej wypowiedzi dziennikarza do Sereny Williams po turnieju w Charleston że oczekiwał od niej więcej...
-
2014/04/08 13:55:05
Serena Williams to była w wieku Janowicza sto lat, i 17 zwycięstw w turniejach wielkoszlemowych, temu.

Jak można porównywać w ogóle coś takiego... kuriozum!
-
2014/04/08 13:59:52
Jak Serena Williams przegra USA mecz Fed Cup z Kanadyjkami, to akurat bym się takiego pytania spodziewał.
-
2014/04/08 14:46:16
Swoją drogą, widać że Janowiczowi brakuje jeszcze doświadczenia. Mógł swoje gorzkie żale zakończyć jakimś chwytliwym podumowaniem, np słowami "Jak żyć?"
-
2014/04/08 14:49:25
Tyle,że różnica między przegraną Sereny meczu z Kanadyjkami,a przegraniem przez Janowicza meczu z Ciliciem,jest jednak dość spora.


Zreszta myślę,że gość się zwyczajnie zagotował i wyrzucił z siebie coś,co siedziało w nim od dłuższego czasu i nie wiązał tego stricte z samym meczem .Niekoniecznie odbieram jego słowa jako próbę wytłumaczenia samej porażki (bo w którym miejscu?),a raczej skrytykowania dziennikarzy/dziennikarstwa w Polscem,bo akurat mu się zebrało na żale. Nie przepadam za nim,ale co by nie mówić,ma sporo racji,bo niestety to tak bardzo polska cecha,że jak jest okazja to zaraz znajdzie się tysiąc osób gotowych Ci dowalić.

Na Zachodzie kultura dziennikarska wygląda jednak-mam takie wrażenie-nieco inaczej,a akurat u nas dziennikarzy można z grubsza podzielić na dwie kategorie,tj takich,którzy,gdy tylko pojawi się okazja szukaja zaczepki,no i takich,którzy Cristiano Ronaldo będą pytać o Dawida Kownackiego z Lecha i czy uważa,że Robert Lewandowski ma szansę zdobyć Złota Piłkę w ciągu najbliższych 3 lat. ;-)

Oczywiście wyolbrzymiam,ale opinia,że jesteśmy narodem zawistnym i wkurzonym,gdy sąsiadowi wjedzie się lepiej niż nam,nie wzięła się znikąd,a cała reszta wywodu Janowicza jest już tylko tłem dla ogólnego rozgoryczenia i pewnie nieumiejętności radzenia sobie z krytyką na poziomie prawdziwego mistrza.
-
2014/04/08 15:19:19
Tyle,że różnica między przegraną Sereny meczu z Kanadyjkami,a przegraniem przez Janowicza meczu z Ciliciem,jest jednak dość spora.

Oprócz Cilicia Janowicz przegrał jeszcze z siedemnastolatkiem z trzeciej setki, i to ta porażka była decydująca.
-
2014/04/08 15:43:20
@ airborell

To, że Kowalczykowa zdobyła coś tam, coś tam, usprawiedliwia ją i pozwala walić fochy? To samo w przypadku Lewandowskiego, który, będąc liderem w kadrze, nie zrobił dla niej w ciągu ostatnich dwóch lat nic pożytecznego?
To takie typowo polskie - minimalizm. Wielu bowiem odpowiada postawa "na kolanach". Nie mają żadnych wymagań. Janowicz przegrywa z 17-latkiem? Nic się nie stało! Lewy nie może strzelić gola jakiemukolwiek poważnemu przeciwnikowi w meczach kadry? Nic się nie stało. Kubica dachuje? Nic się nie stało. Siatkarze przegrywają z kretesem? Nic się nie stało. Zadziwiająca postawa :)
-
2014/04/08 15:43:58
Przegrana z Coricem fakt,że zawstydzająca,ale jak ktoś się trochę interesuje tenisem,to myślę,iż mimo wszystko jest ją w stanie sobie w pewien sposób wytłumaczyć (biorąc pod uwagę,że chodzi o Janowicza z jego psychiką,formą,stylem gry i generalnie całym dobrodziejstwem inwentarza).

Ale warto byłoby też się dowiedzieć,co go tak naprawdę rozsierdziło,bo w filmiku,który oglądałem jest to tak pocięte,że widzimy sama rekcję tenisisty.Może dziennikarze też przechodzili samych siebie zadając jakieś durne pytania i krytykując w formie,która ciężko byłoby znieść nawet komuś z psychiką nieco bardziej stabliną od tej janowiczowej.

Abstrachując od tego jak bardzo (lub też nie) "popłynął" na konferencji,to trzeba -chyba obiektywnie- stwierdzić,że właśnie lubimy jako naród stawiać przed naszymi sportowcami cele często trudne do osiągnięcia ,jak np awans do LM,na Euro/Mundial przed piłkarzami,choć nie mamy ku temu specjalnie powodów,a później mieć pretensje,że się nie udało ,a "Lewy" w reprezentacji nie strzela jak w Borussii,a przecież sytuacji multum! Może Janowicz ma tego zwyczajnie dość! Może dał wyraz frustracji w imieniu takich choćby piłkarzy i zapaśników,którzy nie mają warunków do treningu ,a wszyscy się teraz na biedaku wyżywają,gdzie po prostu nie wyszło mu do końca przemówienie + timing jakby nie ten ;-)

-
2014/04/08 15:45:35
*abstrahując rzecz jasna.

ech,co robią z człowiekiem te internety (pozdrawiam abstrachuje.tv.)
-
2014/04/08 15:48:53
Można jakoś edytować komentarze?

Jeszcze w formie bonusu dowód czarno na białym,że Janowicz został po prostu źle zrozumiany:

scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1.0-9/1509846_687171848006458_2699149274081333818_n.jpg

Myślę,że teraz nie powinno już być żadnych wątpliwości ;-)
-
2014/04/08 15:51:11
To, że Kowalczykowa zdobyła coś tam, coś tam,

Paganini to z niej nie jest.
-
2014/04/08 16:38:07
"Gdy tymczasem to Bośnia i Kosowo ucierpiały najbardziej na wojnie. No i tam sportowców jednak w wielu dyscyplinach człowiek nie uświadczy... "
Kiepski przykład, bo Bośniacy szturmują najlepsze europejskie ligi, a ich reprezentacja wywalczyła sobie właśnie prawo do gry w Mistrzostwach Świata.
-
2014/04/08 17:40:26
Ja zuepłnie nie rozumiem takiego klimatu, że dziennikare czy kibice wymajgają czegoś od sportowców. To ich życie, ich kariera, ich zwycięstwa i ich porażki.
-
2014/04/08 18:06:20
A dziś zabrał głos wybitny dziennikarz, a niegdyś tenisista, zwycięzca trzech Wimbledonów i 4 razy ponoć był w finale US OPEN:) - albo na finałe ,albo w oglądał w TV:) - już nie pamiętam. 'Nestor polskiego dziennikarstwa' haha. I oto ten zacny człowiek, w swej trosce, wysyła innego człowieka do psychiatry:). To się właśnie nazywa przedwojenne wychowanie haha. Tak... Janowiczowi potrzebna jest pomoc. Pan Tomaszewski wskazuje drogę :). Zresztą nieśmiało o tym wspominał podczas transmisji. W końcu to człowiek honoru. Jak już pobiera honorarium za komentowanie meczów Janowicza, to nie po to,żeby ograniczać się jedynie do komentowania samych zawodów. Diagnoza z zakresu zdrowia psychicznego występuje tu gratisowo.
Jak przeczytałem na jednym z portali, że Tomaszewski wysyła Janowicza do psychiatry, to myślałem, że chodzi o Pana Janka:)
-
2014/04/08 18:52:08
Janowicz po prostu ma "syndrom jedynaka", a może wręcz "jedynego wnuka". Rozpieszczany całe życie - babcia, dziadek, rodzice pewnie inwestowali w niego bardzo mocno.
A wyniki jakie ma wszyscy widzimy: 21. w rankingu rocznym, 45. w rankingu tego sezonu.
Sportowcy, którzy są lepsi od niego w swoich dyscyplinach: Żyła (skoki, 21. m), Charles Pic (F1, 20. m). W tym sezonie to osiąga wyniki Roberta Matei...
Dziennikarze zrobili z niego gwiazdę, a przecież jest tylko przystawką dla Nadala, Djokovica, Federera. Aż zapomniał, że wykonuje zawód, który jest użyteczny kilka razy do roku i tylko jeśli świetnie się spisze.
-
2014/04/08 19:37:46
nie lubie tego jezykajanowicza, patrzec na niego nie moge, a teraz to juz wogle - obraza kraj nasz - burak z końską mordą
-
2014/04/08 20:14:40
o... moj komentarz usuniety... czyli jednak boli :P
-
2014/04/08 20:16:55
Podsumowując: nasz kraj bez sportu i mediów stanie się jeszcze bogatszy, piękniejszy i spokojniejszy.

www.youtube.com/watch?v=QqrCuIB76gs
www.youtube.com/watch?v=FHGgwFvbEPM
Dlaczego te wydarzenie miały miejsce na naszej ziemi? niczego nie sugeruję, tylko pytam, bo nie wiem najlepiej.
-
2014/04/08 20:33:27
@oko-85
Kiedy następnym razem będę musiał usunąć, dodatkowo zbanuję.
-
2014/04/08 20:45:54
o... do tego odp.... baaaardzo boli :P
-
2014/04/08 20:46:37
Obserwując całą dyskusję jestem coraz bliżej stwierdzenia, że polskie media są coraz bliżej dna. Już chyba tylko politycy są gorzej oceniani przez Polaków. Wystarczy spojrzeć na sondaże dotyczące sytuacji Janowicza. Te które widziałem w 80% popierały sportowca, dlatego też dziennikarze solidarnie przypuścili atak.

W czym Janowicz nie miał racji? Gdyby nie kasa rodziców, nie byłby tenisistą. Podajecie przykłady Serbii i Chorwacji. A czy wiecie np. że Djoković również mógł liczyć na kasę rodziców? Dzisiaj bez kasy nie można nawet dostać się do szkółek piłkarskich (takich po których można coś osiągnąć).
Drugi aspekt o młodych Polakach i wyjazdach. Nie miał racji? Oczywiście, że miał.
Trzeci aspekt. Polscy sportowcy i warunki treningów. Nie miał racji, że inni mają lepiej? Oczywiście, że miał. Co z tego że są tacy co mają gorzej, jak przed każdą imprezą dziennikarze pompują balonik i oczekują wygrywania z tymi, którzy mają lepiej?

Nie chce mi się kończyć, bo zaczyna się mecz :P Są sprawy ważne i ważniejsze :)
-
2014/04/08 20:51:12
@szatanmaly
nie pisz tak bo tez ci usunie komentarz ;p pismaki sa swiete ;p
-
2014/04/08 21:44:53
Dziennikarze i politycy to w wielu przypadkach katastrofa. Gollob i Radwańska poparli Janowicza. Ciekawe dlaczego?
www.sport.pl/pilka/1,65041,15733427,LM__Kolejna_klotnia_Kloppa_w_studiu_ZDF__Zbesztal.html
"Po raz kolejny, po meczu Borussii w LM, niemieckie media piszą głównie o występie Juergena Kloppa w studiu ZDF. Tym razem niemiecki szkoleniowiec oburzył się na stwierdzenie, że Borussia już odpadła, zbeształ dziennikarza, po czym pożegnał się z Oliverem Kahnem, rzucił mikrofonem i wyszedł ze studia."
-
2014/04/08 23:16:22
1. Notka świetna.
2. Jerzyk to jeszcze dziecko
3. Siła mediów niesamowita (konstatacja banalna, ale nie mogę się powstrzymać :)).
Kraj dyskutuje o chłopaczku, który po przegranej wykrzyczał całą złość na świat. Bez tv to by się w ogóle nie wydarzyło, choćby nawet się wydarzyło...
-
2014/04/08 23:25:30
@szatanmaly
"W czym Janowicz nie miał racji? Gdyby nie kasa rodziców, nie byłby tenisistą. Podajecie przykłady Serbii i Chorwacji. A czy wiecie np. że Djoković również mógł liczyć na kasę rodziców? Dzisiaj bez kasy nie można nawet dostać się do szkółek piłkarskich (takich po których można coś osiągnąć)."

To co z ludźmi, którzy chcieliby uprawiać curling? Jazdę na muldach? Kajakarstwo górskie? Golfa? Nie ma pieniędzy dawać pełno kasy na każdy możliwy sport. Jakim kluczem się kierować? Moim zdaniem należy budować boiska, siłownie, hale czy ścieżki rowerowe ale do sportu powszechnego czy masowego. Nie dla klubów, czy zawodników. Należy popularyzować ruch, sport, szkolić charakter młodych ludzi i odciągać ich od gorszych "rozrywek" nastoletniego wieku. Ale niech Janowicz nie narzeka, że jego rodzina musiała w niego inwestować. Nie można każdego sponsorować, tym bardziej, że nie muszą wypalić. Brutalna prawda, ale trzeba do tego podchodzić biznesowo, a nie emocjonalnie. Rodzina reaguje emocjonalnie, bo to dotyka ich portfela, to ich zmartwienie i kłopot, ale takich "Janowiczów" są tysiące w różnych sportach. Każdego ma państwo czy związki sportowe finansować w 100%? To niemożliwe. Tym bardziej w tenisie, gdzie wyników od dawna nie było. Przykład skoków pokazuje, że dobry wynik jednego pociąga zainteresowanie młodzieży i zwiększenie nakładu na ich szkolenie. Ale po co dawać pieniądze na tenisistów, skoro najlepszy z nich jest w czwartej dziesiątce, a w łyżwiarstwie szybkim, skokach narciarskich czy w żużlu mamy światową czołówkę. Wiadomo, że warto inwestować w coś, co przynosi sukcesy niż w zawodników, którzy może wypalą, a może nie. Jeżeli Janowicz wygra turniej Wielkiego Szlema to na pewno następne pokolenie młodych tenisistów na pewno będzie miało łatwiej. Tak to się odbywa w sporcie - inwestuje się więcej pieniędzy w sport, w którym już są sukcesy, a nie w niepewną inwestycję jaką był (i chyba nadal jest) tenis.
-
2014/04/09 08:29:05
A to, że Borussia odpadła, jest winą braku perspektyw w Westfalii czy w Armenii?
-
2014/04/09 12:10:03
@bartoszcze
tego że trenowali w jakims klopie...
-
2014/04/09 14:29:20
@vince1987

Wydaje mi się, że nie przyłożyłeś się do rozumnego przeczytania tego, co napisałem. No chyba, że paru piłkarzy z BiH, stanowi o tym, jak świetnie sportowo (a szczególnie tenisowo, bo przecież o tym jest notka) stoi Bośnia i Kosowo.

A tymczasem: to są dwa różne kraje i oprócz paru kopaczy w jednym (konkretnie Bośni), nie ma tam nic. Więc jeśli mój przykład jest słaby, to Twoja kontrargumentacja w zasadzie nie istnieje...
-
2014/04/09 14:49:57
rozpuszczony bachor z tego jerzyka, trafil los na loterii i nie potrafi tego docenic