Blog > Komentarze do wpisu

Mundialowa gala pozorów

Polscy siatkarze dowiedzieli się dziś, że na początku sierpniowych mistrzostw świata zagrają m.in. z Australią i Wenezuelą. Całą resztę wiedzieli wcześniej, bo w Warszawie odbyło się co najwyżej ćwierćlosowanie.

Organizatorzy – Polski Związek Piłki Siatkowej, ale i Polsat, w tej dyscyplinie bardziej wpływowy niż jej władze – chcieli, żeby na scenie się działo. Uroczyście, podniośle, rozrywkowo. Spraw sportowych było jednak do załatwienia niewiele.

Przed transmitowanym na cały glob losowaniem mundialu piłkarskiego – wzór dla innych gier – nikt nie wie, na kogo wpadnie, więc ceremonia wzbudza autentyczne emocje. W siatkówce tradycja nakazuje nie zdawać się na ślepy traf, lecz ustalać, kto z kim zagra. Albo na podstawie międzynarodowego rankingu, albo w negocjacjach działaczy. Tym razem wszystkie kluczowe dane znaliśmy wcześniej –  w pierwszej rundzie spośród drużyn najwyżej sklasyfikowanych w świecie Polakom przydzielono Serbię (mecz otwarcia na Stadionie Narodowym) oraz Argentynę, a w drugiej nie grozi im zderzenie z Brazylią oraz Rosją, czyli oboma supermocarstwami, które obsadzają ostatnio mecze finałowe turniejów najwyższej rangi.

W Sali Kongresowej okazało się jedynie, że we wstępnej fazie nasi siatkarze zagrają także z Australią, Wenezuelą oraz trzecią drużyną eliminacji afrykańskich (jeszcze trwają) ­– mecze z tymi przeciwnikami wszyscy z ambicjami medalowymi powinni odfajkowywać.

Treści wieczór zatem właściwie nie miał, miał wyłącznie oprawę.

Na obu głównych faworytów Polacy mogą wpaść dopiero w trzeciej rundzie. To runda również grupowa, co przypomina, że siatkówka zapadła na chorobę nieuleczalną. Jeśli nawet unika skandalu – wybuchł na poprzednim mundialu, regulamin zachęcał do szwindli – to nie umie stworzyć stabilnych, przejrzystych reguł gry, które preferują sporty pragnące uchodzić za poważne. Tym razem obejrzymy turniej absurdalnie rozdęty. Choć znów wystąpią 24 drużyny, medaliści zagrają aż 13 razy, o trzy więcej niż przed czterema laty we Włoszech.

Tam nasi siatkarze, broniący wówczas srebra, zlecieli na 13. miejsce. Szokujące, znacznie poniżej aspiracji kraju wyznaczającego organizacyjne standardy w świecie. Potem nastąpił udekorowany łańcuszkiem medali czas trenera Andrei Anastasiego, który też jednak kadencję kończył, delikatnie mówiąc, marnie. Na ostatnich igrzyskach Polacy ulegli nawet Australii. Ostatnią Ligę Światową skończyli na 11. miejscu, najniższym od 1998 roku. Na ostatnich mistrzostwach Europy jedyne zwycięstwa odnieśli - po nielekkich przeprawach - nad Turcją i Słowacją. To seria ciosów, jakiej nasza siatkówka pod obcymi selekcjonerami nie przyjęła.

Czy z nowicjuszem Stephane'em Antigą – oficjalnie pierwszym selekcjonerem – oraz doświadczonym Philippem Blainem – oficjalnie asystentem selekcjonera – odzyska pion? W trakcie sezonu klubowego, w siatkówce ostro oddzielonego od reprezentacyjnego, niczego nie wyprognozujemy, eksperyment rozpocznie się w maju. Na razie klęskę w mundialowych eliminacjach poniosła reprezentacja Polski kobiet, reanimowana metodami wyrafinowanymi jak budowa cepa – zwołano pospolite ruszenie gwiazd z przeszłości, Wojciech Drzyzga mówił wręcz, że tę wspomnieniową kadrę „napisano trenerowi na kartce”.

Ożywianie męskiej wygląda na razie podobnie. Wszyscy „wiedzą”, kto z weteranów „musi” do niej wrócić, prezes PZPS Mirosław Przedpełski nie krępuje się nawet z podawaniem w wywiadach dokładnego składu podstawowej szóstki.

Trzeba mieć nadzieję, że francuski tandem opanuje ten bajzel, bo godny popis na MŚ u siebie to już kwestia smaku. Ten turniej zawsze był imprezą kameralną, na dzisiejszą galę nie pofatygowały się tłumy korespondentów zagranicznych, a największy sportowy dziennik we Włoszech – teoretycznie kraju siatkarsko rozwiniętego – dał o niej zaledwie kilkuzdaniową wzmiankę na 42. stronie. Skoro zatem tylko my wkładamy w mundial tyle serca, pieniędzy i organizacyjnego wysiłku, to wypada jeszcze dodać najwyższej klasy sportowej. Inaczej pozostanie nam rólka gościnnych gospodarzy, którzy nadają się tylko do podsunięcia mistrzom pełnej przepychu sceny.

poniedziałek, 27 stycznia 2014, rafal.stec
Komentarze
2014/01/27 21:10:58
Mnie najbardziej ciekawi formuła mistrzostw, w której jest możliwość zagrania 3 razy z jednym zespołem.
-
2014/01/27 22:04:32
Dla polskich większości mediów i kibiców formuła losowania, system rozgrywek i tak nie ma żadnego znaczenia, łykną wszystko.

Natomiast jeśli międzynarodowa federacja siatkarska chciałaby, żeby ta impreza zainteresowała kogokolwiek poza gospodarzami to w życiu by się nie zgodziła na taki system rozgrywek (o "losowaniu" turnieju finałowego przed zakończeniem eliminacji, w którym to co najważniejsze i tak nie jest losowane nie ma co wspominać).

Nie wiem czy jest drugi sport drużynowy w którym na turniejach mistrzowskich kombinuje się tak bardzo, że aż nie dobrze się robi. Pierwsza faza grupowa 6-zespołowa, druga faza grupowa 8-zespołowa, trzecia faza grupowa 3-zespołowa i dopiero faza finałowa. Nie trudno się domyśleć, że tak absurdalnie rozbudowano turniej tylko i wyłącznie pod polskich organizatorów. Wiadomo, że na mecze Polaków (nawet jeśli by sportowo się skompromitowali to i tak zagrają minimum 9 meczów) sprzedadzą się wszystkie bilety, przed telewizorami zasiądzie też wielomilionowa polska widownia. Krótko mówiąc pod względem dochodów ta impreza na pewno będzie rekordowa, a tym, że nikogo oprócz Polaków nie będzie interesowała nikt się nie przejmuje.

A wydawałoby się, że mając 24 zespoły formuła mistrzostw nasuwa się sama, czyli jedna faza grupowa, a później play-offy, jak to jest choćby w nożnej, czy ręcznej, no ale wtedy byłoby połowę mniej meczów, a Polsat ma przecież 3 czy 4 kanały sportowe.
-
2014/01/28 00:14:04
@seba91
Nie wiem czy jest drugi sport drużynowy w którym na turniejach mistrzowskich kombinuje się tak bardzo, że aż nie dobrze się robi.

Z tego, co udało mi się ustalić u znawców, to nie ma. Ale może trzeba po prostu szukać gdzieś daleko po obrzeżach cywilizacji.

-
2014/01/28 05:54:24
Zlikwidować siatkarskie MŚ. To najlepszy pomysł. Coroczna Liga Światowa w zupełności wystarczy kibicom.
-
2014/01/28 09:07:23
A pamiętam jak 4 lata temu po machlojkach we Włoszech prezes Przedpełski obiecywał, że na naszym turnieju zasady będą przejrzyste, nie będzie się opłacało nikomu przegrywać i że system rozgrywek będzie taki sam jak na MŚ 2006. Przegrywać to rzeczywiście może nie będzie się nikomu opłacało, ale już tej drugiej części obietnicy nie udało się spełnić. Z tradycji musiała stać się zadość i trzeba było wcisnąć jeszcze 3 fazę grupową. Ciekawe czy pomyślano o tym, że w fazie finałowej, gdy dla drużyn będzie to 12. i 13. mecz w ciągu 3 tygodni zawodnicy mogą po prostu fizycznie nie wydalać.

Dopóki nie będzie jednego systemu rozgrywek z góry ustalonego dla wszystkich mundiali siatkarskich to w skali światowej ta impreza nigdy nie będzie traktowana poważnie.

PS. Nie wie ktoś dlaczego nie jest znany jeszcze organizator kolejnych MŚ w siatkówce? Z tego co wiem, to gospodarza mundiali znano zawsze na 5-6 lat przed imprezą (Polska została organizatorem chyba w 2008 roku). Czyżby brakowało chętnych?
-
2014/01/28 09:17:02
Rafał:
" Wojciech Drzyzga mówił wręcz, że tę wspomnieniową kadrę napisano na trenerowi na kartce."
-
2014/01/28 09:45:16
Inaczej niż "żenadą" nazwać tego nie można. Wstyd, po prostu wstyd. Powoli tracę serce do tej pięknej dyscypliny i aż mi wewnętrznie przykro, że do jej rozkładu przyczyniają się Polacy...
-
2014/01/28 10:45:51
Panie Rafale ja to się najbardziej boję, że taka szopka co była na losowaniu będzie również na trybunach. Tłum ludzi sterowanych przez panów z organkami to nie jest kibicowanie tylko festyn... ale Polsat jest zdania, że to "wspaniała atmosfera na trybunach".
Wystarczy przypomnieć sobie ten mecz (tu akurat końcówka):
www.youtube.com/watch?v=W08FabQZrQ8

Trybuny, które żyją meczem! Zdarte gardła przez doping, bębny i to wystarczyło. Pięknie prezentowały się flagi na trybunach, każdy miał szalik. A teraz będąc na meczu reprezentacji "prowadzący" urządzają zabawę w klaskanie?!
Dla kibiców jest zabawa, lecz gdzie wsparcie przez doping.
Nawet wczoraj podczas losowania szło usłyszeć od prowadzących, że dla polskiego kibica często nie liczy się wynik tylko dobra atmosfera na trybunach... takich czasów dożyliśmy. Polsat siatkówkę odbudował, lecz teraz coraz bardziej ją pogrąża.
-
2014/01/28 12:03:42
Australia, czy to nie ta reprezentacja, która nam zrobiła taką przykrość w Londynie?
-
2014/01/28 12:54:13
@bongosman
Dzięki, poprawione!

@all
Mnie pociesza, że jednak wciąż są ludzie, którzy widzą i czują, co się dzieje. Sport w tym festynie już właściwie znika, do rozmazanego tła.
-
2014/01/28 15:36:27
@czarkopol
Kapitalne obrazki. Pomyśleć że wtedy również był doping sterowany przez dwóch panów. Grzegorz Kulaga i Bartosz Heller byli tymi którzy przecierali szlak w tej dziedzinie na siatkarskich scenach. Najlepsze jednak było to, że więcej słuchali niż mówili. Potrafili (w nieznacznych okresach ciszy podczas spotkania) usłyszeć niewielką grupkę kibiców którzy coś tam zahuczeli i za moment, dzięki Nim śpiewało to już kilka tysięcy widzów. Ciekaw jestem jak to będzie wyglądało w tym roku.
-
2014/01/28 21:30:37
Dlaczego jest tylko 9 drużyn z Europy podczas, gdy z Ameryki Płn. aż 5. Przecież tam oprócz USA i Kuby to dno. Dlaczego jest aż 3 drużyny z Afryki, gdzie nawet najlepszy Egipt nie znaczy nic. Jak można przeprowadzać losowanie bez znania wszystkich uczestników. Przecież teaz takie USA czy Kuba jeśli chcą trafić na" lepszą" grupę to zajmą np. nie 1 czy 2 drugie miejsce w swoich eliminacjach tylko np. 5.
-
2014/01/29 14:17:53
Martwi mnie nasza reprezentacja, a raczej to że na siłę chce się z niej zrobić tą dawną reprezentację np z Wlazłym. Od dłuższego już czasu Wlazły nie wyróżnia i się zbytnio, moim zdaniem jest zbędny w kadrze. Już prędzej Pliński bo kiedyś z Możdżonkiem potrafili zatrzymać każdą drużynę na świecie. Ale to nie jest tak istotne, jak przygotowanie siatkarzy. Mamy wielu takich którzy potrafią zagrać bardzo dobry turniej albo bardzo słaby. Wszystko zależy od przygotowania. Natomiast eksperyment z postarzaniem kadry na siłe wcale nie musi się udać.