Blog > Komentarze do wpisu

Czy Manchester United jest za duży, żeby upaść

Manchester United, David Moyes, dezintegracja

Czyżby Alex Ferguson błądził, gdy przekonywał, że nie ma ludzi większych niż klub? Nie docenił samego siebie?

W trakcie dzisiejszego meczu z Newcastle rozmyślałem, czy piłkarze Manchesteru United rzeczywiście grają aż tak beznadziejnie – w skali całego sezonu – w stosunku do sezonu poprzedniego – mistrzowskiego – i doszedłem do wniosku, że absolutnie nie. Tłukli wtedy ligowe punkty, a wokół wszyscy stękali, że liderzy kopią bez błysku, że fedrują z gracją górników dołowych, czasem tylko mrok szybu rozświetlał Robin van Persie. Miewali jednak wysokoenergetyczne zrywy, które wystarczały, by zwyciężyć – często krótkotrwałe, lecz niezwykle wydajne (lubili strzelać gole nagłymi seriami, jeden za drugim), gwałtownie poprawiające całomeczowe statystyki i ogólne wrażenie. Z pasją wydobywali się zwłaszcza z tarapatów, jakby stan przegrywania parzył ich do żywego, i w kryzysowych momentach osiągali szczególną precyzję ruchów, choć wykonywali je szybciej niż we wcześniejszych akcjach. Uwielbiałem ten kontrolowany pośpiech. To rzadko była drużyna nadzwyczajnych indywidualnych umiejętności, to nigdy nie była drużyna nadzwyczajnie wyrafinowana taktycznie. To była drużyna z nadzwyczajną osobowością.

Teraz obserwujemy tej osobowości dezintegrację. Grupę niezłomną, obojętną na presję przychodzącą z zewnątrz, zastąpiła grupa neurotyczna. Kłopoty już jej nie inspirują, zawodnicy są raczej podatni na stres – po utracie gola nie umieli dziś nawet wypchnąć piłki z własnej połowy. Choć to oni mogli podnosić sobie pewność siebie świadomością, że z Newcastle nie przegrali na Old Trafford od 41 lat. Można oczywiście podawać wyjaśnienia techniczne – jeśli np. ulegają w walce z nabitym, dowodzonym przez Cheicka Tioté środkiem pola rywala, to dlatego, że nie załatali transferami dziury w swojej pomocy. Tyle że z tą samą dziurą objeżdżali ligę angielską już w minionych rozgrywkach. Objeżdżali triumfalnie. A teraz najbardziej szokuje nie tyle porażka, ile bezczelność, z jaką goście z Newcastle panoszyli się w doliczonym czasie gry – i w ogóle po zdobyciu bramki – pod polem karnym Manchesteru. Wiedzieliśmy, że United według Fergusona musi umrzeć. Ale nie sądziliśmy, że umrze aż tak prędko, prawda?

In częściej byli United silni swoją zbiorową osobowością, tym częściej mógł „mylić się” Ferguson w decyzjach transferowych – jeśli przecenił umiejętności piłkarza, to i tak wyciskał z niego więcej, niż zazwyczaj wyciska z piłkarza trener. A im bardziej się „mylił”, im bardziej Manchester się od niego uzależnił, tym bardziej jest ta drużyna skazana na rekonstrukcję totalną. Wielkie kluby boją się rewolucji, z zasady pochłaniającej mnóstwo ofiar i niosącej chaos – chcą w miarę bezbolesne znieść okres przejściowy. Pytanie, czy spokojna ewolucja po Fergusonie w ogóle była – jest – możliwa. Czy nie wyposażył on i nie zarządzał szatnią w sposób zbyt osobny, by jego następca nie stracił nad nią kontroli. Zwłaszcza następca kompetentny, lecz pozbawiony charyzmy popartej przeszłością na wyżynach Ligi Mistrzów – atutów dodających naturalnego autorytetu i uroku, na innym poziomie tak działała „zagraniczność” Leo Beenhakkera w szatni reprezentacji Polski.

Podtrzymuję prowokację z postawionej już tutaj tezy, że David Moyes wziął pod wieloma względami najbezpieczniejszą robotę w fachu. Wybrał go wszak sam sir Alex, a werdyktów sir Alexa się nie podważa, no i szefowie Manchesteru United generalnie będą w kryzysowych chwilach szantażowani przeszłością klubu – „na Old Trafford nie zwalnia się pochopnie trenerów”. Zsunięcie się drużyny na niższe stopnie podium, nawet na czwarte miejsce, specjalnymi przykrościami mu nie groziło, wszyscy wyrażaliby zrozumienie, jak trudnego zadania się podjął.

Zupełnie inaczej wygląda jednak miejsce w ligowej tabeli dziewiąte, one nieco bezpieczeństwa musi odbierać. W drugiej dekadzie XXI wieku futbol to już inny biznes niż w początkach Fergusona, czyli dalekich od notowań giełdowych czasach sprzed Premier League. Teraz mamy branżę opanowaną przez korporacje, które czują się za duże, żeby upaść. Upaść poza Ligę Mistrzów.

sobota, 07 grudnia 2013, rafal.stec
Komentarze
2013/12/07 19:38:00
Panie Rafale, Milan to większa firma od United, co więc stanie się z nim, gdy nie awansuje do Ligi Mistrzów? (co jest raczej pewne w tym sezonie)
-
2013/12/07 19:40:14
Tak sobie myślę, czy receptą na chwilowe potknięcia wielkich drużyn nie byłoby nadawanie dzikich kart czterem klubom o najwyższym rankingu UEFA, które nie wywalczyły awansu. W ten sposób Liga Mistrzów zaszczepiłaby się na przypadkowe absencje kogoś z czołowej 20-stki rankingu. Aż się dziwię, że sami tego nie zaproponowali.
-
2013/12/07 19:43:02
@gimlord123
Tu chyba jasne, co się stanie w Milanie. Zwolnią trenera.
-
2013/12/07 19:43:26
@gimlord: pod jakim względem Milan jest większą firmą od Manchesteru? Na pewno nie pod względem ilości kibiców czy sprzedaży koszulek. Rafał ma na pewno na myśli aspekt finansowy ze wględu na to, że określenie "za duży by upaść" zapożyczył ze świata bankowego :).
-
2013/12/07 20:00:38
ciekawe czy Glazerowie będą tak lojalni wobec Fergusona (przez nie zwalnianie wyznaczonego przez niego zastępcy) jak on był i jest wobec nich (nigdy nie skrytykował ich finansowej inżynierii)
-
2013/12/07 20:33:16
Panie Rafale, gdyby mieli go zwolnić, zrobiliby to 8 kompromitacji temu. Chodzi mi raczej o to, czy po niezakwalikowaniu się do Ligi Mistrzów w tym sezonie poradniemy (bo z tego co wiem, jest Pan kibicem Milanu) w długotrwałą przeciętność, czy odrodzimy się "chociaż" na poziom Juventusu czy Borussi?

Koloffson
Napisałem to, biorąc pod uwagę ilość trofeów obu drużyn i subiektywną ocenę kibica Milanu :)
-
2013/12/07 20:46:26
Ponad dwie dekady najeżonej sukcesami pracy Fergusona zmusza do zadania sobie pytania czy ten klub, a konkretniej drużyna, może mieć jakiegokolwiek innego trenera? Czy pod kimkolwiek ten projekt będzie funkcjonował? W obecnym kształcie będzie o to ciężko. Ferguson z racji wrodzonej charyzmy i stażu był kimś dużo więcej niż trenerem. Ciężko znaleźć odpowiednie słowo, jedyne jakim można go określić to mentor. Musimy zrozumieć, że każdy trener dobiera zawodników według jakiegoś swojego klucza. W Manchesterze byli dobierani według tego klucza przez wieki. Czy Moyes może tak po prostu to kontynuować? Co on ma podobnego z Fergusonem poza obywatelstwem? Siłą Manchesteru był ten kontrolowany pośpiech i fakt, że siła drużyny równała się dwukrotnej sumie siły poszczególnych zawodników. SAF wyciągał z każdej jednostki 130%, Moyes przy swoim braku obycia z pewną presją (która niewątpliwie istnieje, namaszczenie przez Fergusona nie załatwia wszystkiego) jest wstanie wycisnąć może z 80%. A 80% siły dzisiejszej kadry MU w takiej lidze jak PL, gdzie co roku przybywa ktoś kto o dużych ambicjach i grubym portfelu, wystarcza idealnie na 9 miejsce w tabeli.
-
2013/12/07 20:56:05
oglądać takie United to coś zupełnie niezwykłego. Zupełnie nie widać drużynowego ducha. Rozjechać Leverkusen żeby zaraz potem "wtopić" u siebie z dwoma niżej notowanymi rywalami? A co jeśli Moyes United spuści do roli średniaka?
-
2013/12/07 21:27:08
@gimlord
Typuję dłuższą zapaść Milanu.

@cfc_pride_of_london
A 80% siły dzisiejszej kadry MU w takiej lidze jak PL, gdzie co roku przybywa ktoś kto o dużych ambicjach i grubym portfelu, wystarcza idealnie na 9 miejsce w tabeli.

Sytuację i tak ratuje 1:0 z Arsenalem, które równie dobrze mogłoby być 0:1 z Arsenalem. Wygrane po epizodzie i meczu niemal bezwydarzeniowym...

@killym
Rozjechać Leverkusen żeby zaraz potem "wtopić" u siebie z dwoma niżej notowanymi rywalami?

Właśnie. United to byli wybitni specjaliści nie od wygrywania wtedy, gdy wszystko żre (jak 5:0 w Leverkusen), a od wygrywania wtedy, gdy nie żre (jak np. z Newcastle). Dla mnie przebieg gry był dziś wstrząsający. Wiedzą, że dostali po głowach w środę, trzeba prędko wstawać, a tutaj Sroki wyglądają dojrzalej właściwie przez cały mecz. I te wszystkie drobiazgi, jak krótkie rozegranie rogu przez Januazaja z Nanim, po którym natychmiast tracą piłkę...
-
2013/12/07 21:36:52
Widać było brak Rooneya. O ile w zeszłym sezonie to on był tym "najsłabszym ogniwem" (jego fochy, niedoszły transfer i średnia gra), a cała reszta grała znośnie, to w tym mamy sytuację całkowicie odwrotną - to Rooney jest niezawodny i ciągnie MU za uszy do spóły z młodym padawanem Januzajem. To mało. W meczu z Evertonem obrona grała piach, teraz też przede wszystkim skrzydła nie funkcjonowały. Jeżeli taki niezbyt wybitny piłkarz jak Santon objeżdża parokrotnie Valencie i nawet nie mrugnie, to znaczy, że coś jest nie halo. Do tego te rażące udziwnienia taktyczne jak RvP wykonujący rogi i wolne z 40m, gdzie on powinien być w tym czasie w szesnastce, bo głową grać umie. No i przede wszystkim ten brak wzmocnień...
-
2013/12/07 21:44:22
Chciałbym zauważyć jeszcze jeden element układanki, który zaczyna być coraz bardziej istotny. Kiedyś większość drużyn przyjeżdżająca na OT miała strach w oczach już na początku spotkania. Nawet jak pierwsi strzelali bramkę, to gol kontaktowy MU wywoływał paraliż wśród przeciwników.

Teraz jak oglądam przyjezdnych, to widzę tego coraz mniej. Czują, że coś się zmieniło, że można powalczyć jak równy z równym.

No i nie ma wpływu SAFa na sędziów. ; )
-
2013/12/07 21:48:18
Panie Rafale, może nie będzie tak źle, a raczej na pewno, wystarczy jedna rzecz. Pieniądze Berlusconiego lub sprzedanie 51% udziałów jakiemuś szejkowi, chciałby Pan tego? Bo raczej bez tego nie ma mowy o najwyższych celach. Czy może wierzy Pan w projekt "Nowego Milanu"?
-
2013/12/07 22:03:23
"No i nie ma wpływu SAFa na sędziów. ; )"
Nigdy zbyt wielki nie był. Po prostu na ręce MU patrzono bardziej uważnie niż innych zespołów.
-
2013/12/07 22:23:46
Milan to była większa firma od United, ale 20 lat temu... Zanim na dobre nastał Ferguson.

Prawda jest taka, że jakkolwiek można się zachwycać poprzednim sezonem Manchesteru, 11 punktami przewagi, wyjazdowymi wygranymi z czołówką, wspaniałymi powrotami itp. - to jednak czysto piłkarsko oni wcale nie grali lepiej, niż obecna drużyna. Ba, Moyes próbuje wprowadzać tu trochę kreatywności (Kagawa, Januzaj, Nani), ale mu na razie nie wychodzi.

A zeszłoroczna mistrzowska drużyna owszem, tworzyła kapitalne widowiska, ale prawda jest taka że te wszystkie Southamptony, Newcastle czy Sunderlandy nigdy nie powinny się były znaleźć w takiej pozycji, żeby gonienie wyniku było potrzebne. Gdyby tamtej drużynie odjąć gole RvP strzelane w doliczonym czasie z 1/4 sytuacji, a tej dodać, wyszłoby na jedno. Ostatni naprawdę WIELKI Manchester Fergusona (z Ronaldo, Tevezem i Rooneyem z przodu) takich rywali objeżdżał 5:0 a po meczu piłkarze nawet nie mieli po co iść pod prysznic.

Manchester jest trochę ofiarą tego jak kapitalnym trenerem (menadżerem) był Ferguson. Jak dwa razy w ciągu trzech lat wygrał najbardziej wyrównaną ligę świata mając półtora klasowego pomocnika (Carrick + wracający Scholes). Kibice krytykują, że Moyes się zabetonował na 4-4-2, ale cóż innego on tam ma grać, jak kluczowi piłkarze na L4 a w cudowny rozkwit Andersona czy Cleverleya ponad poziom ligowy to już chyba najstarsi górale nie wierzą.

Kolejny duży problem Manchesteru to... Rooney, który jak jest w formie to gra, jak widać, ale cholera wie co z nim zrobić i on już do końca betonuje ten system gry. Jako wysunięty napastnik jest jednak słabszy od RvP, jako "10" tyra, strzela i jest wszędzie, ale nie ma ostatniego podania i kreatywności takiego Ozila. Box-to-boxa na stałe nie zagra, na skrzydło też nie pójdzie, bo się obrazi. I jest klops, bo jest piłkarz w znakomitej formie, który daje dużo drużynie, ale jest na tyle specyficzny, że na obu "swoich" pozycjach ma lepszych od siebie. No to trzeba grać archaiczne 4-4-2 z dwoma klasycznymi napadziorami w tym jednym trochę cofniętym, kosztem kreatywności i mobilności w środku.
-
2013/12/07 22:37:00
Dac Moyesowi wiecej czasu. To dobry trener, poradzi sobie.
-
2013/12/07 22:58:13
"Rozjechać Leverkusen żeby zaraz potem "wtopić" u siebie z dwoma niżej notowanymi rywalami?"
Przed meczem Everton 24 pkt, Manchester United 22pkt, przed drugim spotkaniem Newcastle 23 pkt, Manchester 22. Rzeczywiście niżej notowani rywale.
-
2013/12/07 23:10:53
@lecho_himself

Pomimo obecnego kryzysu w Milanie, nazywanie Man United większą firmą od drużyny z Mediolanu jest lekko mówiąc nadużyciem. Milan w mojej osobistej tabelce najlepszych drużyn ever, jest tylko mały kroczek za Realem Madryt. Obie te drużyny były/są wielkie przez całą swoją historie. Real i Milan to kluby legendarne, bedące na szczycie od początku prawdziwej piłki w Europie (lata 50). Dalej są Bayern i mimo wszystko Ajax. Takim klubem napewno nie można/nie powinno nazywać się United, które tak naprawde swoją markę buduje od "dopiero" 20 lat. Takim klubem nie jest również Barcelona która "eksplodowała" dopiero w ostatnich latach + era Cruyff'a. Także szanuje Twoje zdanie, jednak zupełnie się z nim nie zgadzam.
-
2013/12/07 23:16:56
no nie pozostaje nam nic innego jak cierpliwie poczekac, Moyes stara sie cos pokazac, podjac walke z pietnem SAF ale uplynie jeszcze troche czasu zanim przekonamy sie co z tej mąki wyjdzie.... ale nie zauwazyliscie ze ostatnio futbolowe tuzy ostatnio zadyszki dostaja np Barca
-
2013/12/07 23:17:30
a
-
2013/12/07 23:20:17
@Rafał Stec
Bardzo mi się podobają ilustracje do wpisów, chociaż są rzadko się zdarzają.Tak samo dobre jak wpisy. Jeśli wolno spytać, kto je Panu wybiera?
-
2013/12/07 23:37:43
@chinczol
MU buduje swoją pozycję znacznie dłużej niż od czasów Fergusona. Ignorancją jest zapominanie o "Busby babes".
Tak samo Barcelona była znaczącym klubem długo przed swoim pierwszym triumfem w PEMK.
-
2013/12/07 23:58:08
@chinczol
Nadużyciem to jest datowanie historii Manchesteru United od 1998 roku. Kto wie, jak by wyglądała klubowa piłka przełomu lat 50. i 60., gdyby nie Monachium.
-
2013/12/08 00:04:09
Poza tym jako marka to akurat United jest jeden z największych, jeśli nie największy klub świata, pod tym względem na pewno większy, niż Milan.
Historię Milanu podziwiam i szanuję, ale zapominanie o historii MU i sprowadzanie wielkości tego klubu tylko do ery Fergusona to, lekko mówiąc, ignorancja.
-
2013/12/08 00:08:00
I mam wrażenie, że ktoś tu zbyt uparcie przemyca temat Milanu pod wpisem o Man Utd :P
-
2013/12/08 00:20:05
@Muchostan
"Bardzo mi się podobają ilustracje do wpisów, chociaż są rzadko się zdarzają.Tak samo dobre jak wpisy. Jeśli wolno spytać, kto je Panu wybiera?"

Jedna z trzech osobistych asystentek Rafała. Stawiam na tą odpowiedzialną za social media
-
2013/12/08 01:38:03
@muchostan
Bardzo mi się podobają ilustracje do wpisów, chociaż są rzadko się zdarzają.Tak samo dobre jak wpisy. Jeśli wolno spytać, kto je Panu wybiera?

Jeśli wolno rozczarować, to nikt nie wybiera, po prostu oraz zwyczajnie sam wklejam, gdy mam czas i chętkę coś wydłubać z archiwum lub neta coś, co mi się kojarzy z tematem bazgraniny.
-
2013/12/08 02:00:52
"Jedna z trzech osobistych asystentek Rafała. Stawiam na tą odpowiedzialną za social media"

CIekawym za co odpowiadają pozostałe dwie... :P
-
2013/12/08 02:28:30
gimlord123
2013/12/07 19:38:00
"Panie Rafale, Milan to większa firma od United, co więc stanie się z nim, gdy nie awansuje do Ligi Mistrzów? (co jest raczej pewne w tym sezonie)"

Sportowo tak. Ale organizacyjnie przy Manchesterze wymiękają nawet Real i Bayern. Organizacyjnie nie ma w świecie piłki firmy większej od Czerwonych Diabłów. Nie ma nawet porównywalnej. I też Manchester brak LM by zabolał (zwłaszcza wizerunkowo), ale nie powalił.
Glazerowie kupili ten klub na kredyt, którym później obciążyli United. I ten Manchester to udźwignął. Utrzymał siebie i swojego właściciela-pijawkę, którego inne biznesy dostały mocno po grzbiecie przez kryzys. Oczywiście się przygarbił, bo to było kilkaset milionów funtów balastu, ale to wytrzymał (można podać całe hordy czołowych klubów, które się przewracały przy mniejszym długu). I dokonał tego w warunkach szalenie konkurencyjnej Premier League, gdzie nie ma się 140 mln euro z praw TV, jak mają Real i Barca, czy pewnego miejsca na podium, jakie ma Bayern.
Aż strach pomyśleć, jakimi zasobami dysponowałby dziś ten klub, gdyby nie Glazer.


-
2013/12/08 06:19:27
Dużo wielkich słów, a tak naprawdę widać po prostu brak środkowego pomocnika. Ostatnie 4 wpadki to po prostu brak kontuzjowanego Carricka. Tylko tyle i aż tyle. Kibicując tej drużynie tyle lat uodporniłem się na ich upadki. I choć wygląda to dramatycznie liczę, że duch drużyny nie upadł. Po prostu w środku pola brakuje faceta potrafiącego rozegrać piłkę. Jeśli taka osoba wróci to wróci porządne, jadące z prędkością porządnego dostawczaka MU. Jadące do kolejnych sukcesów.
-
2013/12/08 07:50:36
Carrick ma już 33 lata, to dwa. Nie jest rozgrywającym, to dwa. MU w dalszym ciągu nie rozwiązało problemu następcy Scholesa i prawdopodobnie go nie rozwiąże, bo piłkarzy o takiej charakterystyce rodzą się pojedyncze sztuki (co prawda jako antyfanowi MU ciarki mi przechodzą na myśl o środku pola Pogba-Ramsey, ale na szczęście obu klub nie ocenił należycie).
-
2013/12/08 10:13:59
@airborell
A kimże jest Carrick, jeśli nie rozgrywającym? Bo przez ostatnie dwa sezony wyrósł na pomocnika wybitnego, może niekoniecznie speca od ostatniego podania, ale na pewno od rozprowadzania akcji. Scholes to był kompletny pakiet: rozgrywanie, ostatnie podanie, drybling, strzał - takich piłkarzy przez ostatnie 20 lat było może kilku. To żadna ujma, że MU musi jego role rozdzielić między dwóch-trzech graczy.

Pomysł Moyesa to było chyba zestawienie Carricka z zapieprzającym na niego Fellainim, aby MC miał trochę więcej swobody - ale póki co, mission failed.
-
2013/12/08 10:16:10
Wedlug mnie rewolucja nie jest potrzebna w Manchesterze. W milanie tak ale w united nie poniewaz ciagle sa pilkarze ktorzy potrafia grac w pilke tylko moyes nie potrafi ich ulozyc do grania. Jedynym problemem jest Moyes ktory np sprowadzil kolesia z evertonu ktory se nie radzi a mogl Ozila ktory by sie zdecydowanie przydal i zalatal dziure w srodku pola. Menchester nie potrzebuje rewolucji bo w zespole ciagle sa pilkarze ktorzy sa w stanie grac na duzym poziomie.
-
2013/12/08 10:34:33
Obalmy wreszcie ten mit o Ozilu - on nic by w Manchesterze nie rozwiązał, bo na jego pozycji gra Rooney którego klub najwyraźniej nie chciał się pozbywać.
-
2013/12/08 11:16:05
Panie Rafale, ja mam pytanie trochę z innej beczki, czy jest jeszcze gdzieś dostępny pański tekst o Edwinie Van der Sar? Pamiętam, że bardzo mi się podobał, ale jakoś ciężko mi go znaleźć...
-
2013/12/08 12:26:14
@keziek
rafalstec.blox.pl/2011/05/Nielatajacy-Holender.html

Podano do stołu, smacznego.
-
2013/12/08 13:16:13
Charakter drużynie United nadawał Ferguson i to już nie wróci, ale United jako klub jest za bogaty, żeby upaść. Utrzymają się w czołówce nie sposobem Fergusona, tylko sposobem Chelsea.
-
2013/12/08 13:56:01
Już od dłuższego czasu, uważałem, że ta drużyna idzie powoli na dno, a jedyne co, a raczej kto ją ratuje to SAF. W mojej opinii konsekwentnie od przegranej w finale LM 2009 się osłabiali - odszedł Ronaldo, Tevez, a przyeszedł Valencia i Owen.
Później odszedł VDS, przyszedł De Gea. Schoeles odszedł, Giggs, Ferdinand postarzeli się już i to nie ten poziom co dawniej, Vidić podobnie, ...no ale za to jest Smalling, Jones.
Nie wiadomo, co w tej drużynie robią w ogole Anderson i Young.
Gdy SAF ogłosił, że odchodzi wiedziałem, że to jest ostatni dzwonek, aby w okienku transferowym nakupić ile się i nie ważne za jakie pieniądze, ale kupować z najwyższej pułki. Teraz drużyna gra słabo, a zawodnicy z innych klubów nie będą chcieli przejść do MU, bo dla wielu byłby to krok w tył.
-
2013/12/08 14:26:11
Niby jak wielką renomę miał Man City za Manciniego czy Hughesa? Moim zdaniem mniejszą niż MU Moyesa, a jednak przychodzili tam świetni piłkarze.
Już nie róbcie z MU Izolatora Boguchwała, do którego idzie się za karę. Man United to ciągle jeden z najbogatszych klubów na świecie i choćby wykorzystując to może utrzymać się w angielskiej i europejskiej czołówce.
Jeden sezon bez LM to też nie musi być tragedia. Barcelona i Bayern jakoś dały radę.
-
2013/12/08 14:44:12
@gustav_adolf
Niezakwalifikowanie się do LM poważnie utrudni przebudowę drużyny. FAPL to nie La Liga, gdzie na poziomie grają maks. 3-4 zespoły i wszystko można tłumaczyć wypadkami przy pracy. Tu na miejsce w LM czeka nie przeciętny (finansowo) Sociedad, ale Tottenham czy Liverpool - kluby mające pieniądze i zaplecze, a jedynie potrzebujące kopa w tyłek na rozpęd jakim są dwa sezony z rzędu w elicie bez wyprzedaży najlepszych pomiędzy.

MU Glazerów to potężna firma, ale przy okazji spółka giełdowa, której nie stać na 40 milionów za każdego nastolatka i 200 tys. tygodniówki dla rezerwowych, więc tej drużyny metodami PSG, Monaco czy City nie zbudujesz. Stety-niestety musi być aspekt sportowy, sama renoma to by wystarczyła z SAF-em na ławce, zresztą nawet on nie był w stanie na dłuższą metę powstrzymywać odpływu kluczowych graczy jak Ronaldo.
-
2013/12/08 16:04:55
@lecho_himself
Zgodzę się, że brak LM utrudnia, ale nie czyni niemożliwym. Liga angielska jest bardziej konkurencyjna niż inne, ale bez przesady. Ciężko zakładać, że MU z takimi środkami wypadnie z top 6 na dłuższą metę. Ten klub jeszcze przez kilka lat może próbować działać jak dotychczas - łącząc cechy bogatego klubu przekładającego długofalową politykę nad krótkowzroczny sukces.
Ogromna kasa Chelsea i MC też nie jest lekiem na całe zło. Niebawem Arsenal będzie borykał się z podobną bolączką. Każdy klub ma swoje problemy. Zanosi się na jeszcze większą kotłowaninę, co jest ryzykowne, ale jednocześnie dające szanse na powroty.
-
2013/12/08 16:28:59
Carrick jest "szóstką". Świetnie broni, świetnie utrzymuje się przy piłce, ale kreatorem na miarę Xaviego, Pirlo, Modricia czy Scholesa nie jest i nie będzie nigdy. No i przede wszystkim facet jest już grubo po trzydziestce. Jeśli to na nim ma się opierać rozegranie w tym klubie, to mogę tylko współczuć fanom United.
-
2013/12/08 18:48:31
CIekawym za co odpowiadają pozostałe dwie...

Druga pisze notki, a trzecia odpowiada na komentarze...
-
2013/12/08 20:40:32
@airborell
Z pewnością to na Carricku wszyscy fani MU chcą opierać grę w środku pola i dlatego co okienko transferowe pomstują o zakup środkowego pomocnika... Co nie zmienia faktu, że jego wypadnięcie ze składu w ostatnich meczach dziwnie zbiega się z fatalnymi wynikami United. Ale pewnie to przypadek. Podobnie jak jego równa i bardzo dobra forma w zeszłym sezonie oraz zdobyte mistrzostwo to także z pewnością zupełny zbieg okoliczności.

A trochę bardziej ogólnie. Chodzi mi o to, że straszny płacz się wokół MU robi, a nic się tak naprawdę jeszcze nie wydarzyło (dodajmy żeby być sprawiedliwym - płacz i kibiców i antykibiców MU). A MU jest raptem kilka punktów od pierwszej 4, potrzeba realnie graczy na dwie pozycje (środek pola, lewa obrona) i mają skład na walkę o szczyt tabeli.

Podobno prawdziwego Moyesa poznaje się po tym jak kończy. Dajcie mu chociaż zacząć.
-
2013/12/08 21:47:44
Z pewnością to na Carricku wszyscy fani MU chcą opierać grę w środku pola i dlatego co okienko transferowe pomstują o zakup środkowego pomocnika... Co nie zmienia faktu, że jego wypadnięcie ze składu w ostatnich meczach dziwnie zbiega się z fatalnymi wynikami United.

IMO po prostu United ma serię meczów z trudnymi rywalami. Przecież oni w tym sezonie poza zatrutym Arsenalem nie wygrali żadnego meczu z drużyną z górnej połowy tabeli. Brak najlepszego pomocnika oczywiście też ma znaczenie, ale z nim jakoś też nie mieli nie wiadomo jakiego bilansu.

Tego środkowego pomocnika szukają od jakichś czterech lat i znaleźć nie mogą. Poza lewym obrońcą przydałby się jeszcze jakiś klasowy skrzydłowy (chyba, że ktoś na OT jeszcze wierzy w Naniego), a w dalszej perspektywie - napastnik i drugi środkowy pomocnik. A to już jest spora rekonstrukcja. Nie ma co jechać po Moyesie - Ferguson jej nawet nie zaczął.

-
2013/12/08 22:46:16
Offtopicznie, ale nie umiem się powstrzymać żeby się nie podzielić, bo i zaskakujące, i smaczków pełne
www.thisisnotporn.net/2013/12/08/brian-may-freddie-mercury-diego-maradona-roger-taylor-and-john-deacon/
-
2013/12/09 11:23:47
@airborell
Ale Carrick to coś pomiędzy Pirlo a Makelele.
-
2013/12/09 11:43:36
Swoją drogą ciekawe, jak zakończy rozgrywki Everton, bo na razie następca wychwalanego wcześniej Moyesa wystartował z nim w sezonie dużo lepiej, niż zazwyczaj Szkot :)
-
2013/12/09 11:49:36
"Pomiędzy". Daleko mu zarówno do potęgi Makelele w odbiorze, jak i finezji Pirlo w kluczowych podaniach. Jeśli idzie o to, co robi na boisku, to najprędzej bym go do Busquetsa porównał (jeśli analizujemy czołowe "szóstki" świata). Tylko Busquets miał obok siebie Xaviego i Iniestę. A problem MU polega na tym, że ponieważ grają dwójką pomocników, to potrzebują Xaviego i Iniestę w jednym - czyli kreatora i penetratora w jednym, i jeszcze najlepiej żeby dobrze bronił. Takim kimś był Scholes, w tej chwili takich zawodników można policzyć na palcach jednej ręki i raczej ich kluby nie są skłonne ich sprzedać za żadne pieniądze - a na pewno nie za takie, jakie oferuje United (vide żałosna tegoroczna saga transferowa z Fabregasem).
-
2013/12/09 21:45:44
Miło się czyta wyważone opinie. Mam pytanie. Jaka jest wasza najlepsza piątka piłkarzy w lidze angielskiej? Obecnie:)
-
2013/12/10 11:30:11
@antropoid
Za to skończył ostatnio dużo gorzej.

Problemem nie jest tylko odejście sir Alexa, ale i Davida Gilla. Gdyby Gill dalej zajmował się zarządzaniem klubem, to w lato nie bylibyśmy świadkami pokracznej amatorki Woodwarda. Na razie Edowi lepiej wychodzi dopinanie umów sponsorskich z Mr Potato niż transferów.

Czy Manchester upadnie jeśli zabraknie go w LM? Wątpliwe. Sporej części kredytowego garba już się pozbył. Hajs z umów sponsorskich jest spory, a teraz jeszcze weszła nowa umowa z telewizją. A Manchester nie przestawił się jeszcze na wykorzystanie tego dodatkowego hajsu. Jak duży kop finansowy to był widać po transferach tych mniejszych drużyn - wyobrażaliście sobie wcześniej, że do Norwich może trafić Ricky Van Wolfswinkel? Bo ja nie.

Ale nawet jeśli nie ucierpi mocno na kasie, to może odbić się na innym poziomie. Rooney przebierał nogami, żeby uciec z drużyny, która zdobywa mistrzostwo Anglii. Jeśli wypadnie poza TOP4, to wątpię żeby został. Jego agent na pewno trzyma kciuki za wypadnięcie. Nie wiem też, czy Van Persie nie będzie chciał odejść. Przyszedł do Manchesteru wygrywać trofea, już się napatrzył na budowanie drużyny.

Nie liczyłem na taktyczne fajerwerki, ale miałem nadzieję, że Manchester zacznie grać z większą werwą. Od dłuższego czasu mecze United wyglądały jak walki Kliczki. Gość skacze wokół, cośtam próbuje, a na koniec przegrywa. Teraz nie mam ani zwycięstw, ani tego zakapiorstwa i twardej walki, z którą kojarzył się Everton. Fellaini miał to zapewnić, ale nadal najbardziej bojowym pomocnikiem jest Phil Jones. Wiara w Moyesa jest bardziej wiarą w sir Alexa. Że się nie pomylił, że jak zawsze patrzył na potencjał, zobaczył go w Szkocie i na tym oparł swoją decyzję. Czas pokaże, czy był to jego ostatni transferowy strzał w dziesiątkę, czy raczej niewypał.
-
2013/12/10 14:01:31
@pan_opticum
Akurat odejście Rooneya może paradoksalnie wymusić pozytywną przebudowę drużyny. W tej chwili Roo, będąc w prawie-że-życiowej-formie, betonuje system 4-4-2 z dwoma napastnikami ew. sobą w roli "10" - bo jest za dobry i za dużo daje drużynie, żeby z niego zrezygnować, a z drugiej strony jako "9" jest jednak słabszy od RvP, a jako dycha nie ma kreatywności i ostatniego podania. No to trzeba upychać Kagawów, Januzajów i innych po skrzydłach, a pomoc cofać i wystawiać w niej raczej destruktorów, niż kreatorów.
-
2013/12/10 14:39:30
Rooney to dziwny i chimeryczny zawodnik. Raz w sezonie musi mieć długą kontuzję i spadek formy kiedy nie potrafi nawet przyjąć dobrze piłki. A potem zaczyna grać jak marzenie. Nie kojarzę innego zawodnika, który grałby tyle lat na najwyższym poziomie, a ludzie dalej zastanawialiby się jaka jest jego optymalna pozycja i jak najlepiej wykorzystać jego talent.
Martwi mnie nie tylko Rooney, ale taktyka ogólnie. Cały arsenał to wrzutki w pole karne + stałe fragmenty gry. Jeśli wydarzy się coś innego, to wygląda jak improwizacja, a nie wypracowywany schemat. Długa piła do Valencii, dzida, wrzutka. Tyle. Tylko, że LAV już nie dośrodkowuje na poziomie Davida Beckhama. Obecnie przypomina Downinga z Liverpoolu. Jest mi smutno jak patrzę na to sztywne dziadostwo, które gra Manchester, bo pamiętam na jakim flow ta drużyna grała kiedy zdobyła Ligę Mistrzów. Ale potem zaczęła się usztywniać i zachwycać raczej incydentalnie. Nie ogarniam tego, że cały czas gramy dwójką środkowych pomocników. Wtedy Manchester wystawiał trójkę w środku i nie mógł nas zadeptać byle kto. Obecnie nie mamy lepszych środkowych, a gramy jednym mniej.
Nie tylko Moyes zawodzi, piłkarze też nie błyszczą (poza Rooney`em). Pozostaje nadzieja, że to był jego charakterystyczny wolny start niczym w Evertonie. Tylko powinien coś z tym zrobić w przyszłym sezonie, bo o mistrzostwo nie walczy się przez pół roku.
-
2013/12/10 15:48:12
_________________________________________
Rooney. Jego czas powoli przemija: ALE, ALE! *****

P. S. TRZYMAM ZA NIEGO MOCNO.....

_________________________________________
-
2013/12/10 16:01:16
Ale wiesz, że to usztywnienie o którym piszesz, nie wzięło się znikąd. Po 2008 rozsprzedano 2/3 ofensywnego trójkąta (Ronaldo i Tevez), a w ich miejsce za te 90 baniek przyszli piłkarze co najwyżej przeciętni, którzy błysnęli sezonowo (Valencia) albo i wcale. Dopiero kolejny zaciąg SAF-a, czyli De Gea i Jones, wniósł coś do pierwszego składu - tyle, że to są gracze z tyłów.

W tej chwili Manchester gra dziadostwo, bo nie ma w składzie piłkarzy, którzy pozwalaliby grać nie-dziadostwo. Problem zaczyna się od boków obrony, bo Evra już trochę nie nadąża, dalej masz skrzydła czyli wspomnianego LAV którego jednak będę bronił, bo w tym sezonie gra dobrze (a że ma ograniczony arsenał możliwości, to chyba SAF wiedział już wtedy kiedy go kupował), Naniego który gra w kratkę plus Kagawę, Januzaja i Welbecka, którzy skrzydłowymi nie są.

Wygląda na to, że Moyes na dobre zrezygnował z Younga (i dobrze, bo od roku grał taki piach, że w Ekstraklasie mógłby się nie załapać), ale w tej sytuacji potrzebny jest nowy skrzydłowy. I jeden, a najlepiej dwóch ludzi do środka. Nie zgodzę się z tym, że w 2008 United miało słabszą linię pomocy niż teraz. Wtedy w środku był Fletcher, Scholes, 5 lat młodszy Carrick i Hargreaves.
-
2013/12/10 23:57:17
Nie no, ja napisałem, że nie mamy lepszych środkowych niż w 2008. Pięć lat temu Anderson wyglądał na obiecującego grajka. Ale ściął dredy, co to za predator bez dredów. Fletcher jeszcze szału nie robił, ale Hargo był jak żywe srebro. Scholes młodszy. Carrick zbierał wtedy baty, że jest cienki. To były czasy. Jak graliśmy tą trójką, to wracał się Rooney albo Tevez. Teraz gra dwójka i wraca się Rooney. Nic dziwnego, że w środku często zbieramy po dupie.

Że Tevez odszedł, to nigdy mi nie robiło. Zawsze był tylko tym gorszym Rooney`em, dla United nigdy nie grał nawet w połowie tak jak dla City. Tyle, że dużo zapieprzał, chwała, ale jednak to napastnik. Teraz mydlą mi oczy pokazując ile Welbeck daje drużynie, jak się spojrzy przez szkiełko mędrca. Ale wcześniej Angole przekonywali mnie, że Lewandowski nie przydałby się w Manchesterze, bo Danny jest lepszy, a na pewno nie gorszy. Niektórzy jednak dostają klapek na oczy przez to, że gracz jest wychowankiem.

Manchester ma grajków, których stać na ładną piłkę. Rooney, Van Persie, Kagawa mają świetną technikę. Januzaj ma przebłyski. Można by grać coś lepszego niż festiwal dośrodkowań, wolnych i rożnych. Za sir Alexa też graliśmy często jakieś nudziarstwo, tylko były wyniki.

Jones mnie nieodmiennie zachwyca. Najlepsze mecze zaliczał jako defensywny pomocnik i nie wiem skąd opinia, że jego miejsce jest na środku defensywy. Tam szczerze mówiąc potrafił zaliczyć wpadkę raz i dwa. A w polu tyra i orze, ma niespożyte siły. Tam ma miejsce i czas, by energią nadrobić braki w ogarnięciu pozycyjnym. Na stoperze albo prawej obronie jest już gorzej.

LAV się stara, ale mu nie wychodzi. Jego dośrodkowania działają głównie na cieniasów i Leverkusen. Trzeba go przerobić na prawego obrońcę albo się pożegnać. Z Youngiem miało być jak w bajce, ale łapał kontuzję za kontuzją i w ogóle nie przypomina grajka jakim był w Aston Villi. Naniemu dałbym jeszcze szansę, bo jak był w formie to potrafił sam wygrać mecz. Tak samo wierzę w Cleva, on jeszcze nawet nie zagrał 50 meczów dla United w lidze. Głównie przez kontuzje, ale może przez to przejdzie. Evans też miał zniżkę formy, ale ogarnął się w porę.

Do środka przydałby się Luka Modrić, ale gdzie kogoś takiego znaleźć w grudniu przed świętami. Ogólnie jest trochę biednie, smutno i nudno. Liczę na pozytywne zmiany, bo w coś trzeba wierzyć.
-
2013/12/11 11:18:02
Słyszałam ostatnio teorię spiskową, że Alex specjalnie wybrał słabego trenera, żeby okazało się, że on zdobył mistrza, a nowy, praktycznie z tym samym składem dołuje. Nie wierze w to, ale znając ego Fergusona jest jakiś cień szansy że tak było :P
-
2013/12/11 13:03:08
Moyes to nie jest słaby trener, obaliłem teorię spiskową.