Blog > Komentarze do wpisu

Polskie 810 minut

Mam kolegę, który sam przedstawiał się zawsze jako klasyczny kibic niedzielny, na mecze kopane patrzący okazjonalnie. Kolega ów, zanim całkiem zerwał kontakt z rodzimym futbolem, oglądał wyłącznie – taki miał zwyczaj – jego starcia z futbolem zagranicznym. Nadwiślańską ligę zasadniczo ignorował, zasiadał przed meczami polskiej reprezentacji oraz polskich klubów w europejskich pucharach.

Gdyby zwyczaju nie porzucił, jego najświeższe doświadczenia – podziwiałby Polskę oraz Legię – wyglądałyby tak: 0:2 z Lazio, 0:0 z Irlandią, 0:2 ze Słowacją, 0:2 z Trabzonsporem, znów 0:2 z Trabzonsporem, 0:2 z Anglią, 0:1 z Ukrainą, 0:1 z Apollonem Limassol, 0:1 z Lazio. Od połowy września polskie drużyny rozegrały 810 minut meczu z resztą świata, przeciwników z czołówki nie napotkali. Gola nie strzelili nikomu. Po raz ostatni tę drobną przyjemność mieli w San Marino. Potem 13,5 godziny o suchym pysku.

Jeśli lubicie dobijać konie, to analizujcie, kto mógł kopnąć trochę bardziej w lewo, a kto trochę bardziej w prawo, kogo jeszcze trzeba było powołać lub wystawić, gdzie należało skorygować taktyczną, przepraszam za słowo, strategię, żeby coś gdzieś kiedyś nam wpadło. Ja przypomniałem sobie dziś drużynę – z Bolzano, to kilkaset kilometrów od tak szczęśliwego dla naszych San Marino – znaną we Włoszech jako najgorsza. W Gruppo Sportivo „Excelsior” zasadą jest, że każdy piłkarz gra w trakcie sezonu przez identyczną liczbę minut. Nie istnieje podstawowa jedenastka, nie istnieje status rezerwowego, każdy ma mieć tyle samo frajdy. Sądzicie, że gdybyśmy zastosowali ten manewr w reprezentacji Polski i mistrzu Polski, to bilans minionych 810 minut wyglądałby marniej niż 0:13?

czwartek, 28 listopada 2013, rafal.stec
Komentarze
2013/11/28 21:42:06
W tym Excelsiorze to w bramce też się tak zmieniają?
*podziw*
-
2013/11/28 23:36:16
Ja też oglądam tylko naszych z zagranicznymi. Bo niby po co ich oglądać (męczyć się razem z nimi) i mieć podwójnego doła. Wyjątek stanowią kluby włoskie, które też uważam za swoich i też oglądam tych "swoich" z innymi zagranicznymi piłkarzami. Najciekawiej jest gdy oglądam swoich ze " swoimi". Nie wiem wtedy komu kibicować. Wtedy to mam właśnie kumulację szczęścia i mam pewność, że chociaż jedni moi nie przegrają.

Taktyka na gola w reprezentacji, tak jak już dawno pisałem: wystawić od 1 minuty każdego innego napastnika tylko nie Lewandowskiego.

Taktyka na gola klubowego w starciu z zagranica: płacić napastnikowi w takim meczu tylko jak strzeli gola.
-
2013/11/29 00:00:36
Nie rozumiem tylko jednego, kto chce im za to płacić? Gdyby nie ten ktoś nie byłoby problemu.
-
2013/11/29 00:13:42
Zaczynam się zastanawiać, kiedy ostatnio mogliśmy mieć tak słabego mistrza, wychodzi na to, że jakieś 60 lat temu...
Ciekawe, czy ostatnie 2 sezony to już dno, czy będzie jeszcze gorzej.
-
2013/11/29 01:47:01
Dobrze że Legia nie dostała się psim swędem do Ligi Mistrzów. Dopiero byłby wstyd, LE jednak ludzi mniej grzeje.
-
2013/11/29 05:15:25
Wycofać polską reprezentację i polskie kluby z rozgrywek międzynarodowych. Na co ten Boniek czeka? Na kolejny cud nad Wisłą? Czy nie widzi jacy nieudacznicy reprezentują i kompromitują polski futbol? W obronie katastrofa, w ataku katastrofa, na ławce trenerskiej katastrofa. I będzie tak samo przez następne 30 lat jeżeli nie przeprowadzi się radykalnych zmian w zakresie szkolenia piłkarzy.
-
2013/11/29 05:47:55
Są środki na wzmocnienie, są i środki na osłabienie. Jeden z nich ma nazwę Urban.
legia.net/wiadomosci,54132-jan_urban:_wymagania_nieadekwatne_do_potencjalu.html
"Dziś łatwo wytłumaczyć porażkę. Byliśmy słabsi, nie mieliśmy pomysłu na stworzenie sytuacji bramkowych, choć od biedy dwie by się znalazły. Ktoś może zarzucić drużynie, że mogliśmy podejść bardziej ambitnie, włożyć więcej walki, ale trzeba też mieć argumenty fizyczne. Tymczasem byliśmy wolniejsi, zmęczeni i to mnie martwi najbardziej. Być może oddychamy już rękawami, a przed nami jeszcze kilka spotkań - powiedział na konferencji prasowej trener Legii Warszawa, Jan Urban."

Jak to możliwe, że drużyna nie ma pomysłu na grę? Jak to możliwe, że drużyna jest zmęczona? To za co Urban bierze kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie?
-
2013/11/29 08:32:02
Niestety poziom europejskiej piłki rośnie szybciej niż naszej. Granie w słabej lidze upewnia trenerów, że wszystko niby jest OK. A niestety nawet graczy Legii trzeba uczyć podstaw taktyki gry w piłkę, a może i trenera.
-
2013/11/29 10:26:54
Najważniejsze, że futbolowe morale niezmiennie tu wysokie (pomiędzy meczami) i choć nie umie się bronić i atakować, dwa razy celnie kopnąć piłki, dośrodkować wyżej niż na metr, gra jest powolna, a tzw. taktyka najczęściej wygląda jak pijany zając, to wciąż można ogłaszać, że awans do LM i przyzwoity w niej występ, albo 6 punktów na Ukrainie i Wembley "jest w zasięgu".


@moharp

Niestety poziom europejskiej piłki rośnie szybciej niż naszej.

Serio? U nas też rośnie?
-
2013/11/29 10:47:06
Witam Panie Rafale,
z całym szacunkiem może dajmy spokój tym przepłacanym łamagom i zwróćmy naszą uwagę na innych piłkarzy którzy grają z zaangażowaniem pasją i wolą walki a na dodatek wygrywają z Niemcami czy Holendrami i to w jaki sposób. Z tą reprezentacją liczą się w europie i na świecie. Zapewnili sobie również start w przyszłorocznych Mistrzostwach świata.

www.pzpn.pl/index.php/Federacja/Aktualnosci/Amp-Futbol-Cup-2013-Wygrywa-Anglia-Polska-trzecia
-
2013/11/29 10:55:42
@1ciekawski
Polska - Niemcy 12 : 0, Polska - Holandia 5 : 1
Nieźle :)
-
2013/11/29 11:30:43
Ja też oglądam polskie drużyny tylko w meczach z zagranicznymi. Bo po co męczyć się podwójnie oglądając spotkania ligowe i patrząc na grę 22 komediantów. Tak przynajmniej choć jeden zespół potrafi pograć w piłkę.
-
2013/11/29 11:35:34
@lider4
Nawet nie wiem czy to jest kwestia szkolenia... Zacząłbym od porządnej tresury stadionowych fanów, bo dla mnie jest skandalem, że tym ofiarom na boisku śpiewa się hymn Polski w 90 minucie po takiej grze jak z tym Lazio. Oczywiście do tego głośny doping przez cały mecz. Za co niby?
Po co ci piłkarze mają się starać? Dostają naprawdę duże pieniądze jak na Polskę, Kibice ich kochają i chodzą na mecze, media nie potrafią porządnie skrytykować, poza weszło, zawsze się znajdą dziennikarze którzy wolą się podlizywać piłkarzom, albo nie mogą pojechać patałachom na wizji jak należy, bo w końcu też odpowiadają za sprzedaż tego produktu piłkopodobnego jakim jest polska liga...
Nigdy nie oczekiwałem cudów po polskich ligowcach. Ale gra i ZAANGAŻOWANIE na poziomie Viktorii Plzno (kto oglądał potyczkę z City w tej kolejce LM ten wie o czym mowa) to naprawdę tak dużo?
-
2013/11/29 11:56:07
[IiJak to możliwe, że drużyna jest zmęczona?

To akurat potrafię zrozumieć. Przecież chyba żaden polski klub nie miał jeszcze tak napiętego kalendarza jak w tym sezonie Legia. W lidze leci już runda rewanżowa, kilka meczów w PP, do tego 11 w europejskich pucharach. To ogromny przeskok względem lat poprzednich.
-
2013/11/29 12:16:11
Będąc właśnie takim, jak wyżej opisany, niedzielnym kibicem, zastanawiam się czasem czy - zachowując wszelkie proporcje - nie jestem trochę jak żona pijaka i boksera domowego: niby tłucze, niby pije, niby robi awantury, ale to przecież mój mąż więc go kocham, "bo na pewno kiedyś się zmieni"...
Fenomen piłki nożnej jest dla mnie niepojęty. Tego się nie wie, ale gdy nadchodzi kolejny mecz - to się po prostu czuje. I żadne 810 minut bez gola tego nie zmienia, nawet jeśli po kolejnej porażce powtarzamy sobie, sami już nie wiedząc po raz który, że dajemy sobie z tym spokój.

PS. @Rafał Stec:
"Jeśli lubicie dobijać konie, to analizujcie, kto mógł kopnąć trochę bardziej w lewo, a kto trochę bardziej w prawo[...]"
Nie mieszajmy futbolu z polityką ;)
-
2013/11/29 12:56:30
@czerstwy_daktyl

Po co ci piłkarze mają się starać? Dostają naprawdę duże pieniądze jak na Polskę

No i cała tajemnica, a nie tam, że kibicowanie i śpiewanie hymnu. Gdyby im płacili adekwatnie do umiejętności, to dawno by się na ten hymn i doping wypięli i wyjechali na Zachód - na budowy i plantacje.

PS. A pieniądze tu mają duże nie tylko jak na Polskę, ale i większość demoludów.
-
2013/11/29 13:09:39
Moim zdaniem polskie drużyny nie powinny grać taktyką 1-4-2-3-1 ani 1-4-1-4-1. To że prawie wszyscy tak grają nie oznacza że my też tak powinniśmy grać. Największe sukcesy osiągaliśmy gdy z przodu grało 2 albo 3 napastników.
-
2013/11/29 13:27:06
W przeciwieństwie do Twojego kolegi, zawsze interesowałem się sportem. W młodości amatorsko, grałem w piłkę, siatkę, kosza. Do niedawna jeździłem na nartach. Do dzisiaj trochę biegam, pływam. Od zawsze jestem kibicem. Ostatnio naszą ligę oglądam rzadko, chociaż muszę przyznać, że niektóre mecze są ciekawe, ale jest to zasługą wyłącznie wyrównanego poziomu.
Nie mam wątpliwości, że od lat Legia jest naszą czołową drużyną, a od dwóch sezonów najlepszą. Jej starcie z europejskimi średniakami tylko potwierdza naszą aktualną pozycję w europejskim futbolu i co najważniejsze, jak ten wyrównany poziom jest niski.
Wczoraj grając z rezerwami europejskiego średniaka pokazała po raz kolejny, że grać może tylko tyle na ile rywal pozwoli. To nawet było poukładane, widać było trenerską pracę i taktyczny pomysł na grę. Były fajne odbiory, wymiana piłki w środku pola, szybkie przejścia do ataku, ale wszystko kończyło się przed polem karnym rywala - kiedy zaczynał grać na poważnie. Po prostu widać było brak po stronie Legii indywidualnej jakości, zupełne nieradzenie sobie w sytuacji krótkiego krycia.
I przez cały mecz zastanawiałem się czy Nawałka to widzi. Czy rozumie, że w polskiej lidze to może dokonać tylko wynalazku na miarę ruskiego żołnierza, który w czasie wojny wynalazł rower u Niemca na strychu.
Kiedy Nawałka wyciągnie wnioski z faktu, że wszystko co w polskiej lidze wyrasta ponad trawę, wyróżnia się talentem natychmiast trafia do lig zagranicznych i za nim trafi na boisko wcale niekoniecznie w silnych drużynach przechodzi ostre szkolenie. Że wielu z nich pomimo tego nie daje rady i musi wracać z podkulonym ogonem, co wcale nie przeszkadza im szybko odzyskać status ligowej gwiazdy - ostatnio Brożkowie - lub piłkarskiego eksperta, znawcę europejskiej piłki.
Kiedy zrozumie, że błędem Fornalika nie było granie piłkarzami europejskich lig, ale bezmyślne mieszanie składem i to o dziwo na wielką skalę rozpoczęte po najlepszym meczu jego reprezentacji w Warszawie z Legią.
Potrzebujemy chyba lat na podniesienie pozycji polskiej ligi. Ale możemy, może nie na miarę kibicowskich marzeń, ale jednak mieć stosunkowo szybko lepszą reprezentację.
Wystarczy odrzucić emocjonalne kibicowskiego twierdzenie, że "naszym reprezentantom się nie chce" i poszukać racjonalnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego nasi zawodnicy w reprezentacji nawet nie potrafią się zbliżyć do poziomu jaki prezentują w zagranicznych klubach. Jeżeli zgadzamy się z oczywistą nie tylko dla sportów zespołowych ale każdej pracy zespołowej zasadą, że to zespół umożliwia zawodnikom wykazanie pełni swoich możliwości i w większym stopniu na wynik zespołu ma praca całego zespołu niż praca pojedynczego zawodnika, to zadanie dla Nawałki jest oczywiste: - zakończyć eksperymenty ze sprawdzaniem zawodników, ustabilizować kadrę i szlifować na każdym zgrupowaniu w miarę możliwości (kontuzje) grę zespołową.
Dla mnie odpowiedź jest oczywista.
-
2013/11/29 13:27:57
@ antropoid
Racja, z tego co czytałem piłkarze czeskiej Viktorii nie zarabiają lepiej.
-
2013/11/29 13:32:28
@moharp

Niestety poziom europejskiej piłki rośnie szybciej niż naszej.

Serio? U nas też rośnie?

Nie wiem, czy pamiętasz, ale jeszcze parę lat temu (przed udaną grą Wisły) nasi w pucharach nie potrafili podać sobie celnie piłki. W lidze gra zespołu na wyjezdzie to była z góry przegrana. Teraz sprawa otwarta kto wygra. Taki horyzont czasowy miałem na myśli.
-
2013/11/29 13:39:49
Nie wiem, czy pamiętasz, ale jeszcze parę lat temu (przed udaną grą Wisły) nasi w pucharach nie potrafili podać sobie celnie piłki.

Z dobrymi rywalami. Teraz problemy mają już z przeciętniakami.


W lidze gra zespołu na wyjezdzie to była z góry przegrana.

Znaczy przed aferą korupcyjną? Bo to ważne jest...
-
2013/11/29 14:58:58
Patrząc na naszych kopaczy, nie mam siły szydzić, piwo się ciepli w dłoni. CHyba doszedłem juz do etapu Okońskiego - sprawdzam wynik post factum.
Zastanawia mnie jedynie z kim jest gorzej? Z Legią jako górą ligowej tabeli czy z pozostałymi naszymi ekstra-druzynami.
Takiej farsy to Mrożek z Głowackim nie umieliby wymyśleć:/
-
2013/11/29 15:53:10
Nawet nie wiem czy to jest kwestia szkolenia...

A ja wiem. Który z polskich piłkarzy poza Błaszczykowskim ma tak zwany klej w nogach?

Dostają naprawdę duże pieniądze jak na Polskę, Kibice ich kochają i chodzą na mecze, media nie potrafią porządnie skrytykować, poza weszło, zawsze się znajdą dziennikarze którzy wolą się podlizywać piłkarzom, albo nie mogą pojechać patałachom na wizji jak należy, bo w końcu też odpowiadają za sprzedaż tego produktu piłkopodobnego jakim jest polska liga...

Czekam aż jakiś polski dziennikarz zada polskim piłkarzom proste pytania typu:
Dlaczego nie potrafisz celnie dośrodkować na środek pola karnego?
Dlaczego nie potrafisz upilnować rywala w polu karnym?
Dlaczego nie umiesz okiwać za jednym razem dwóch rywali?
Dlaczego piłka notorycznie odskakuje ci od nogi?

To akurat potrafię zrozumieć. Przecież chyba żaden polski klub nie miał jeszcze tak napiętego kalendarza jak w tym sezonie Legia. W lidze leci już runda rewanżowa, kilka meczów w PP, do tego 11 w europejskich pucharach. To ogromny przeskok względem lat poprzednich.

Zawodowy piłkarz nie ma prawa być zmęczony. Urbanowi powinni odebrać licencję.
-
2013/11/29 16:06:20
Smutno się czyta te bzdury umieszczone w komentarzach inteligentnych przecież czytelników tego bloga. A wszystko to wynika z frustracji. Jakieś głupoty o zaangażowaniu, o tym, że trzeba mniej płacić (może to nie aż taka głupota, ale obniżenie zarobków na pewno nie podniesie poziomu), że trenera trzeba zmienić... a u połowy widać kolejne rozczarowanie, w sumie nie wiadomo dlaczego.

Tymczasem wszystko się sprowadza do tego: rafalstec.blox.pl/2009/03/Jeszcze-raz-do-Engela.html oraz tego rafalstec.blox.pl/2009/03/Podejrzany-Piechniczek-podejrzany-Engel.html.

Czy trzeba więcej? To (między wieloma innymi im podobnymi) są ludzie odpowiedzialni za problem, nie Lewandowski, nie Urban, nie Furman i nie Jodłowiec. Obudźcie się!
-
2013/11/29 16:08:25
@lider4
<i>Zawodowy piłkarz nie ma prawa być zmęczony.</i>

Powiedz to Messiemu, Puyolowi, Xaviemu... To tak ogólnie w temacie zmęczenia, nie o polskich piłkarzach.
-
2013/11/29 16:29:54
Powiem szczerze ze tez przestalem ogladac Polskie kluby I repe jako ze mnie to poprostu meczy. Problemem jest ze to juz nie jest mala roznica ale kolosalna. Ciezko chodzic na danie z mikrofali w smierdzacaj budce osiedlowej kiedy moge miec cos z najlepszych restauracji. W momencie kiedy roznica miedzy gra u mnie na osiedlu i gra w Ekstraklasie jest mniejsza niz miedzy Ekstraklasa a liga angielska/niemiecka/wloska/hiszpanska, to wole pograc ze znajomymi i obejrzec cos porzadnego.

Zmeczenie zawodnikow rozmiem, bo nigdy nie grali tak czesto. Tylko ze tym mozna tlumaczyc ostatni wynik a nie wszystkie porazki w LE.

Zastanawialem sie tez czy klub taki jak Legia ktory celuje w granie w pucharach nie powinien tego przewidziec I juz wczesniej organizowac obniazenia pilkarzom zeby symulowac takie okresy. Tylko przeciez u nas nikt nie zaryzykuje biezacego wyniku w lidze dla planow na przyszlosc ktore moze zaprocentuja w pucharach. A ponadto kto przekona pilkarzy, ktorzy nie chca nawet meczyc sie dodatkowo i zostac chwile po treningu pociwiczyc wolene, do ekstra obciazen kiedy to nie jest konieczne.

Ciekawe ze kiedy polscy pilkarze wyjezdzaja do klbow zagranicznych to czesto slychac ze nigdy tak ciezko nie trenowali. Cos za czesto powtarzaja sie tego typu stwirdzenia wiec cos chyba w tym jest.

Swoja droga szkoda ze nie ma podawanych statystyk odnosnie ilosci pokonanych kilometrow, sredniej szybkosci, ilosc sprintow w meczach. Jak ogladam LM o potem LE to rzuca mi sie w oczy roznica w szybkosci gry I poruszania sie. A Polskie kluby to juz wogole.

W Polsce mam wrazenie ze to pilkarze czesto rzadza w klubie. Oni sa gwiazdami wiec moga sobie pozwolic na na to co chca. A jak trener wymaga to zaraz kat albo zajezdza druzyne i juz sie zaczyna. A przeciez jeszcze nie bylo trenera ktorego zawodnicy by nie mogli zalatwic jak sie zbiora.

Co chwile slyszy sie ze przeciez jak pilkarze polscy osiagali najlepsze wyniki np.: w latach 70 to przeciez chodzili na piwo i palil, zywili sie golonka i piwem. W profesjonalnych ligach nastapil diametralny rozwoj a my zostajemy w tyle z naszym mysleniem. Tam sa profesjonalisci a u nas gwiazdy. Skoro zlapalem sie do jednej z najlepszych druzny w Polsce tro jestem swietny - blad - jestes najlepszy z cieniasow. Ja tez bylem najlepszy na podworku i co z tego. w koncu musimy zdac sobie sprawe jak nisko obecnie jest poziom u nas i przestac wmawiac kibicom i zawodnikom ze jest lepiej. Legia wynikami walczy z Schamrock a Lazio ktore jest 8 w Serie A i grajace rozerwowym skladem sie z Legia bawi.

Zaczynam dochodzic do konkluzji ze jedyna szansa dla druzyn z Polski jest sytuacja w ktorej jakas druzyna zdobedzie taka przewage w lidze ze nie bedzie musiala sie wogle o to martwic i 100% podporzadkowac plany pod rozgrywki pucharowe oraz zgromadzi u siebie prawie wszystkich reprezentantow z ligi krajowej.

Jezeli jakis klub ma aspiracje pucharowe to u nas w lidze powinien wygrywac wszystkie mecze conajmniej 2 bramkami. Musimy w koncu zdac sobie sprawe ze w lidze mamy zenujacy poziom. I zwyciestwo z takim Podbeskidziem czy Zaglebiem powinno byc bezdyskusyjne.

@acckid

Polski pilkarz nie Messi i nie oczekuje od niego tego samego. Nonadto tez nie ma takiego zaplecza. Wiec tez nie przesadzajmy z tymi porownaniami.

Niestety Polska liga jest obecnie slabsza od wiekszosci lig europejskich wiec i sort pilkarzy jaki tu gra jest daleko za innymi ligami. Tylko nadal nie wiem czemu porownujemy ich do kogos kim nie sa.
-
2013/11/29 16:37:37
@up
Nie wiem czemu odpowiedziałeś na zupełnie nieważne zdanie, a pominąłeś milczeniem ten istotniejszy wpis.
-
2013/11/29 17:21:55
@up
Zgoda ze to co teraz widzimy jest wynikiem a nie przyczyna. I pewno bez rozwiazan systemowych i dlugoterminowych nic sie nie zmieni.

Choc nie do konca sie zgadzam. Nadal uwazam ze pilkarze Polscy nie sa na tyle slabi zeby nie byc europejskim sredniakiem (a juz nawet tym nie jestesmy). To nie jest wina Piechnicza, Engela czy Bonka ze Prezes klubu nie potradi zatrudnic zawodniow ktorym sie chce zasuwac; ze trener nie potrafi ustawic odpowiedniej taktyki, dokonac zmian; ze zawodnicy nie pracuja nad tym zeby sie rozwijac, fizjolog nie potrafi przygtowac ich chociaz wydolnosciowo.
-
2013/11/29 17:57:04
Cała drużyna grała fatalnie, ale specjalnie zastanawiałem się, co robi na boisku Vrdoljak. Chyba dywersję.
-
2013/11/29 18:39:24
ech, ja tez kiedyś śledziłem chyba wszystko co było rozgrywane a teraz coraz częściej już pobieżnie niestety, przeważnie z braku czasu...
-
2013/11/29 21:14:21
@lider4

Dlaczego nie umiesz okiwać za jednym razem dwóch rywali?


Dwóch naraz?... Miejże trochę litości, chłopie. Amatorów chcesz rzucać na czerwoną trasę?

-
2013/11/30 02:54:56
Można by powiedzieć, że Rafał kopie leżącego albo nawet trupa, kolejnymi artykułami o stanie polskiej myśli szkoleniowej. I tak właśnie byśmy powiedzieli, gdyby nie to, że trup sam ciągle wstaje i zaczyna twierdzić, że ma się dobrze ...
-
2013/11/30 14:12:32
@up
Winą Engela jest to, że nie przyjmuje do wiadomości, że polscy piłkarze generalnie są słabi, co jest oczywiste.

Jeśli jacyś pojedynczy piłkarze są nieco lepsi, co ośmielasz się twierdzić, to jest to ich zasługa oraz zasługa ich trenerów.

Twierdzisz, że polskim piłkarzom nie chce się zasuwać? W meczu z Irlandią też im się nie chciało? Ja tam widziałem ciągłe bieganie. Tylko że to było bieganie bez sensu.

Ja nie miałem na myśli tylko Legii, ale wszystkie polskie kluby i reprezentację. Około 2009-2010 sztab i piłkarze Lecha potrafili grać dobrze z Juventusem (zatem nie byli winni żadnych zaniedbań, prawda?), ale co z tego?
-
2013/11/30 23:26:08
Zawsze powtarzam, że piłka nożna i polska piłka, to w zasadzie zupełnie inne dyscypliny sportowe, czy właściwie w ogóle inne dziedziny życia. W Polsce piłkarze są tylko elementem oprawy, dlatego nie muszą się przesadnie wysilać, by zarobić. W efekcie w dowolnym meczu z dowolnym nawet słabszym przeciwnikiem, piłka podana przez polskiego piłkarza nie ma większych szans na dotarcie do innego polskiego piłkarza, który na nią czeka, bo w piłce nożnej nie czeka się na piłkę, tylko do niej biega. W polskiej lidze ta umiejętność nie jest potrzebna,bo wynik nie jest istotny, jako że ludzie chodzący na stadiony i tak nic z piłki nie rozumieją, bo się nią nie interesują, bo dla nich najważniejsze jest to, co robią inni ludzie chodzący na stadiony.
-
2013/12/01 19:07:44
I to jest właściwy kierunek dla polskiej piłki. Praca, praca i jeszcze raz praca.
www.poznan.sport.pl/sport-poznan/1,124479,15053740,Mateusz_Mozdzen__Zostawalem_po_treningach_i_strzelalem_.html#BoxSportTxt
Mateusz Możdżeń, jeszcze niedawno zdolny środkowy pomocnik, jest już w Lechu Poznań bardziej prawym obrońcą. 22-latek potrafi groźnie strzelić z dystansu, ale w nowej roli rzadziej ma do tego okazje. W tej rundzie został wytypowany do wykonywania rzutów wolnych i właśnie po stałym fragmencie gry pokonał Michała Gliwę z Zagłębia Lubin. To pierwszy gol Mateusza Możdżenia w tym sezonie ekstraklasy. - Byłem pewny, że jak w meczu z Zagłębiem będzie taki rzut wolny, to strzelę gola. Pomyślałem sobie: jak nie dziś, to już chyba nigdy - mówi zawodnik i dodaje, że przed strzałem podszedł do niego Manuel Arboleda. - Manuel powiedział, żebym uderzył, jak na treningu, bo nie ukrywam, że często zostaję teraz po treningach i dużo uderzam z podobnych pozycji. Powtórzył: Zrób to, jak na treningu, nikogo nie ma wokół, po prostu uderz. - opowiada. - To też mi pomogło, jak każde ciepłe słowo dało pozytywnego kopa.

Mateusz Możdżeń twierdzi, że ma dużo satysfakcji. - Gdy była ostatnia przerwa na mecze kadry, zostawałem długo po treningach, brałem bramkarza, a jak go nie było, to strzelałem do pustej bramki. Wiadomo, że do pustej nie ma takiej przyjemności, ale każdy strzał jest ważny, bo głowa zapamiętuje dobre ułożenie stopy przy strzale. Jeżeli poświęcasz na coś czas, to czekasz na efekty. Ja się doczekałem i widzę, że ciężka praca popłaciła - mówi i, jak twierdzi, w ostatnim czasie wykonywał ponad sto takich strzałów tygodniowo.
-
2013/12/02 03:09:14
ja bym rozpędził to w cholerę....na jakiś czas
poważnie, ten biznes generuje masę kasy dla wszystkich od piłkarzy sędziów sponsorów działaczy nawet prezesów co piorą kasę...itd. - i to generuje mimo że mamy permanentny czarnobyl na boisku
i na logikę po co to komuś obecnie zmieniać jak kasa się zgadza....
dlatego żeby nie trwało to w nieskończoność najlepsze jest rozwiązanie tego czegoś czyli PZPN, wycofanie drużyn z "pucharów" itp. i budowanie od gołej ziemi od nowych transparentych (zwłaszcza ludzkich) struktur co daje szansę na stworzenie fundamentu na coś kiedyś dla naszych wnuków...
pozdr!
-
2013/12/04 15:57:00
Jeszcze Legia w tej dekadzie zagra w Lidze Mistrzów. Zobaczycie!