Blog > Komentarze do wpisu

Legia, siostra reprezentacji Polski

W kwalifikacjach Ligi Mistrzów warszawscy piłkarze tuptali od remisu do remisu, a publika wzdychała, jak niewiele im zabrakło, w Lidze Europejskiej zrobiło się już całkiem bezstresowo – tupta sobie Legia od nieznacznej porażki do nieznacznej porażki, a komentatorzy co pewien czas – najpierw w Rzymie, potem w Trabzonie – konstatują, że właśnie obejrzeli jej najlepszy mecz w sezonie. Mogą konstatować, bo przeciwnicy drużyny Jana Urbana wkładają w te rozgrywki energię w ilościach homeopatycznych. Nawet gdy się jednak napraszają, żeby im strzelić, to nie tracą, a gdy tylko wyciągną nogę, to sami strzelają. I mamy 0:1 albo 0:2, nie przeżywamy pozytywnych uniesień, ale nie trzeba też znosić traumatycznych klęsk – nikomu w grupie nie chciało się schylić, by lidera tzw. ekstraklasy ostro wychłostać. Legia to w Europie takie ni to, ni owo.

Taktyczną naiwność wybełtaj z pustką na pozycji środkowego napastnika, dosyp chaos Koseckiego... Właściwie aż mi się nie chce wymieniać składników tego zakalca. Wyglądali już rozmaici mistrzowie Polski w pucharach lepiej albo wyglądali gorzej, chyba żaden tak mnie nie wynudził. Im dłużej tę nijakość oglądałem, tym głębiej wzdychałem do piłkarza, o którym można powiedzieć wiele, ale nikomu nie przeszłoby przez gardło „ni to, ni owo”. Szkoda, że Bogusław Leśnodorski – chyba najdynamiczniejszy prezes w naszej lidze, jakiego pamiętam – postanowił wykopać z klubu Danijela Ljuboję. Piłkarza z jego błyskotliwością nie widziałem ani w Trabzonsporze, ani w Apollonie, a prześladuje mnie podejrzenie, że z nim w składzie Legia wcale by z Turkami i Cypryjczykami nie zagrała. Po prostu wcześniej awansowałaby do Ligi Mistrzów. A nawet jeśli nie, to nie umiem sobie wyobrazić, by dzisiaj statystowała w Lidze Europejskiej jako jedyny jej uczestnik bez punktu ani gola.

Trwa najintensywniejszy rok nowożytnej Legii. Gęsty od wydarzeń i na boisku, i w szatni, i wokół szatni. Wiosną piłkarze wzięli mistrzostwo oraz puchar kraju, czego klub nie przeżył od połowy lat 90., latem i jesienią rozegrali już 26 meczów. Poza bułgarskim Ludogorecem Razgrad bardziej zapracowanej drużyny nie znajdziemy ani w Lidze Mistrzów, ani w Lidze Europejskiej. A Bogusław Leśnodorski bez wytchnienia wymienia ludzi – piłkarzy, dyrektorów, nawet lekarzy. To wszystko okoliczności dla warszawiaków łagodzące. I rozumiem, że musiały zaistnieć – prezes wbrew pozorom jest zarobiony nie tylko dlatego, że lansuje się w mediach, on podejmuje mnóstwo istotnych decyzji, zmiany o tej skali klub musi odczuć. Jego pomysł, by zgasić najjaśniejszą gwiazdę klubu od wielu lat, uważam jednak za okoliczność mocno obciążającą. Obciążającą właśnie z perspektywy europejskich pucharów. Nie sądzę, by na zaoszczędzonych pieniądzach Legia zyskała tyle, ile straciła na pozbyciu się Ljuboi.

Sezon pucharowy się skończył. Pobić Legia zdołała tylko półamatorów z Walii, Ligę Europejską zakończy bez gola – teraz, gdy nic już nie zostało do wygrania, może co najwyżej ustrzelić statystyczny fakt bez znaczenia. Zwłaszcza że rywale, jak przypuszczam, są zdolni obrazić ją wystawieniem w następnych kolejkach najbardziej ofermowatych rezerwowych.

Im bliżej było do nieuchronnego, czyli utraty przez warszawiaków resztek szans, tym bardziej stawała mi przed oczami reprezentacja Polski, ta spod ręki Waldemara Fornalika. Obie nasze drużyny eksportowe to dla mnie ostatnio siostry bliźniaczki w tym sensie, że „rozwijają się” w podobnym tempie i że przy obu nie potrafiłem się zmusić, by udawać przed samym sobą, że wierzę w cokolwiek. Dziwi mnie jedno – skoro kadra i Legia wyglądają na tle Europy tak samo niewyraźnie, to dlaczego za przypadek beznadziejny uchodzi tylko były już trener tej pierwszej?

piątek, 08 listopada 2013, rafal.stec
Komentarze
2013/11/08 07:05:53
A ja wierzę, że Legia się jeszcze odrodzi i powalczy np. o tytuł króla strzelcow fazy grupowej dla gruzina. Bez brzemienia odpowiedzialności za awans do dalszej fazy rozgrywek, będzie finezyjnie bombardował bramki apollonu i lazio i nasklada z siedem goli. Furman będzie rozgrywał i ujawniał skalę nieprzeciętnego talentu. Skaba wyłapie i dośrodkowanie i nawet strzał. Kosecki będzie szybko biegał i zagrywał dokładnie. Czytać, słuchając "Finlandię" Świetlików w tle.
-
2013/11/08 07:46:04
Dziwi mnie jedno skoro kadra i Legia wyglądają na tle Europy tak samo niewyraźnie, to dlaczego za przypadek beznadziejny uchodzi tylko były już trener tej pierwszej?

Mnie też to dziwi, tym bardziej, że już w poprzedniej kadencji on zdradzał te same symptomy. No ale ktoś się zachwycał jego 62% wygranych w tzw. Ekstraklasie vs 48% "nieudacznika" Skorży. Można powiedzieć "Masz co chciałeś".
-
2013/11/08 08:55:28
A Nawałka powołał Jodłowca do reprezentacji.....
-
2013/11/08 09:01:42
A tak dla kontrastu Ludogorec 10 punktów w 4 meczach i pewny awans :(

Awansuje też pewnie Anży (wystarczy remis u siebie z Tyraspolem). To niesamowite - zespół który gra padakę w lidze, nie wygrał żadnego z 15 spotkań i generalnie jest pewnym spadkowiczem będzie grał na wiosnę w pucharach. Czegoś takiego, przyznam się, nie pamiętam.
-
2013/11/08 09:04:34
Nie wiem dlaczego nam się ciągle wydaje, że nasi kopacze są faworytami w meczach z mistrzami Norwegii, a już nie daj Boże Rumunii ? Oprócz wiary i nadziei, a w przypadku niektórych również miłości, jakie były realne przesłanki, żeby uważać, że Legia jest faworytem w meczach ze Steauą ? Bo chyba nie to, że jest mistrzem Polski ? Że o Trabzonie i Lazio nie wspomnę.
-
2013/11/08 09:24:47
wlasnie przecieram oczy ze zdumienia, nie wiem czy to piatkowe niewyspanie czy redaktor Stec napisal w notce, ze Legia z Ljubo zagralaby w LM....

pierwszy raz od stu lat musze sie nie zgodzic z Rafalem. Jak dotad wiekszosc notek tworzyl jakby podsluchiwal moje rozmowy o pilce ze znajomymi. a teraz taki klops. Rafale nie sluchales co sadzilem o Ljubo od co najmniej roku? wstyd:P
-
2013/11/08 11:47:24
eurosport.onet.pl/pilka-nozna/liga-europy/legia-warszawa-ma-szanse-stac-sie-najgorsza-druzyna-ligi-europy/ytchg

@a2345
Rafale nie sluchales co sadzilem o Ljubo

Na pewno słuchałem, musiałem się zdekoncentrować na momencik;)
A Ljubo dziwnym trafem zaczął koślawić wtedy, kiedy prezes zaczął ogłaszać, żeby poszedł sobie precz.
-
2013/11/08 11:59:25
Nie chcę być złym prorokiem, ale proponuję się pożegnać z nadziejami na dobre występy polskich drużyn klubowych w pucharach. Przyczyna, moim zdaniem, jest prosta i wpływa na brak sukcesów również w wielu innych dziedzinach życia - specyficzne podejście do pracy. Takie pokłosie hasła "czy się stoi, czy się leży". W piłce zresztą chyba najbardziej teraz widoczne. Ponadto zachłystywanie się pseudo sukcesikami i zbytnie przywiązywanie uwagi do opakowania, zamiast do zawartości.
To już może prędzej lepiej zacznie grać reprezentacja, bo można do niej powołać iluś tam graczy, którzy - mając ambicję - wyjechali z Polski i w lepszych ligach nauczyli się/uczą rzetelnej pracy.
-
2013/11/08 13:47:56
Dla Leśnodorskiego argumenty okołopiłkarskie mogą nie ważyć specjalnie dużo. W końcu on się na tym nie musi znać, to nie jego rola. Ale 10 tysięcy pustych krzesełek, których przybyło względem pprzednich meczów Legii w pucharach, to jest coś, co sobie obliczy z łatwością.
-
2013/11/08 14:35:32
Dobrze mu tak, uwielbiam jak zadufany prezesik dostaje po łapach;)
-
2013/11/08 15:56:33
uczucia patriotyczne mam w zaniku, albo wcale ich nie posiadam, więc to, że "mistrz POLSKI" dostaje lanie - jakoś mnie nie oburza, nie martwi i w ogole nie wznieca.

za to wyczuwam pobrzmiewającą delikutaśnie, gdzieś w głębi jestestwa mego, nutę satysfakcji nieprzystojnej z tego, że wpier..ol dostaje akurat Legia, klub obfitujący w tak chamowatych i zasyfiających atmosferę futbolową kibioli, którzy ze sportu robią cynicznie glebę dla swoich wyczynów.

może to paradoksalne odczucie, bo przecież zarząd ma to za nic, jej kibole mają to gdzieś, a gracze nie umieją się już nawet po męsku zawstydzić w kierunku urażonej ambicji i dumy. skoro ich nie boli, to co ma mnie cieszyć ?

i to moze jest najgorsze, że polski futbol to tak sromotne dno, że nawet śmiech i szyderstwo nie pobudza jego przedstawicieli do walki albo do zmiany.

co zostaje ? prowincjonalny "miszcz", który - niczym kibice Ruchu Chorzów wyskakujący do nieba ze szczęścia triumfu po pobiciu w trzydziestu dwóch małych Meksów - doznaje wniebowzięcia po obiciu pleców jakiegoś Zawiszy Bydgoszcz czy innej wojewódzkiej potęgi na własnym zapyziałym podwórku.

nie chodzi o to, że biegali mniej niż powinni, nie wiem "ile powinni".
poza tym, jak się nie ma umiejętności i się jest cieniasem, to bieganie stanowi tylko
pretekst, by skierować tych ludzi raczej do uprawiania maratonów, a nie do grania
w piłkę nożną za pieniądze.
najgorsze jest to, że ci ludzie wyglądają jakby z ulgą odbębnili niechcianą pańszczyznę i z przyjemnością wracali na te boiska, na których rywale mogą wymiękać przed nimi tak - jak oni wymiękają przed Turkami czy Włochami w LE.


-
2013/11/08 18:39:38
Legia zawsze tak grała. Gra tego klubu nigdy mnie się nie podobała. Jest i zawsze była statyczna, nudna i mało skuteczna.
-
2013/11/08 20:11:51
Widzę jeszcze jedno podobieństwo. Obydwa zespoły są potęgami wyłacznie w oczach swoich kibiców.
-
2013/11/09 01:05:58
@maj.or

Raz przyznam rację - jajako 25letni kibic Ległej traktuję Leśnodorskiego jak zadufanego w sobie bufona. Po trzech, czterech dobrych decyzjach (i po zachwytach mediów) gościowi się włączył tryb "nieomylny" i od tamtej pory zaczął dokazywać na całego - Ljuboja, sztaby trenerskie, sztama z kibolami...
Co do Urbana - moim zdaniem to co tworzy jest ciut lepsze od tego co tworzył Fornalik (i nie chodzi o wygrywanie w kraju), Fornalik z napadziorem światowej klasy nie zdołał nic wykrzesać, Urban bez takiego napadziora wykrzesłą tyle samo - jedyny sposob weryfikacji to wsadzenie Lewewgo do Ległej i przetestowanie.
-
2013/11/09 12:04:19
Warto zauważyć, że tę drużynę trenuje facet, który przy bilansie: 0.0.4, 0:6 w LE, deklaruje że nie jest "wynikowcem" (cokolwiek to znaczy) i opowiada, jak to chłopcy się starali, tylko im fortuna nie sprzyjała. To jest albo piramidalna naiwność, albo kpina, szczególnie mając w grupie słabych Cypryjczyków, Lazio które gra w LE rezerwami i faktycznie bardzo solidny Trabzonspor, z którym jednak jakiś punkcik, czy chociaż bramkę powinno się uciułać. No chyba, że polski futbol klubowy, to jest poziom Luksemburga, albo Gruzji i faktycznie powinniśmy dostawać wciry od każdej drużyny, która umie więcej, niż ci biedni Walijczycy, których Legia pokonała.

@silvermane wspomniał o Ludogorecu, który w silniejszej grupie ma 10 punktów. Chciałbym tylko zauważyć, że ta drużyna wydaje mniej na całą działalność, niż Legia płaci swoim piłkarzom (budżet Bułgarzy mają mniej więcej 3x niższy). I to jest dla mnie dowód koronny na to jaką patologią jest polska piłka nożna. Ja rozumiem, że młody Kosecki (porównywanie go do ojca to kpina) musi z panną się na salonach pokazać i do pudla się obfotografować, a Furman bez wizyty u fryzjera wstydziłby się wyjść przed kamery i czasu na rzetelny trening nie ma, ale w takim razie, dlaczego te matoły zarabiają kosmiczną kasę nie mając, ani rozumu, ani ambicji by wypruwać sobie flaki na boisku. Ludzie ciężko w tym kraju zapieprzają, a te ciołki, które w swoim zawodzie nie osiągnęli nic (Ekstraklasy nie liczę, bo to jest żart z piłki nożnej), dostają dziesiątki tysięcy złotych.
-
2013/11/09 14:51:08
Wildze, że w końcu Pan przejrzał na oczy, bo jeszcze niedawno pisał Pan coś o zbieraniu doświadczenia przez Legie, żeby w w niedługim czasie zaatakować LM. Ale chyba nie należy się spodziewać dymisji Urbana, bo prezes Leśniodorski uważa go za najlepszego trenera, mimo, że sam siebie uważa za laika jeśli chodzi o piłkę nożną. Kiepsko u prezesa z logiką, bo skoro przyznaje się, że o piłce ma blade pojęcie, to jakim cudem potrafi ocenić kwalifikacje trenera. Kiedyś nawet udzielił wywiadu gdzie wyśmiał umiejętności taktycznych Smudy. Powiedział, że to lata 90 te. A jak patrze na Wisłę widzę świetną organizacje gry, inaczej niż to było gdy Smuda trenował kadrę. Ale przecież nikt nikomu nie zabrania się uczyć. Zresztą Smuda ma charakter i wie czego wymagać od piłkarzy. Natomiast Urban, mimo, że jego drużyna popełnia karygodne błędy taktyczne, stoi przy linii jak słup soli, bo biedak nawet nie wie czego ma wymagać od piłkarzy. Czasem mi go nawet szkoda. Między Legią (najlepszego trenera wg prezesa) a Wisłą wyśmianego Smudy jest przepaść taktyczna, oczywiście na korzyść Wisły. Chociaż i tak nikt nie przebije Rumaka, bo to co wyprawia jego zespół, jeśli chodzi o organizacje gry, to jest już jakiś kabaret.
A co do reprezentacji to idą lepsze czasy. Górnik gra nowoczesną piłkę, dlatego jestem dobrej myśli. Nawałka to był świetny wybór. Jeszcze rok temu nic nie wskazywało, że Górnik wskoczy na taki poziom, bo gra nie wyglądała zbyt ciekawie. Pchali tą piłkę na siłę skrzydłami, gra pressingiem wyglądała chaotycznie, ale to co pokazują w tym sezonie to czapki z głów.
W ogóle liga wskoczyła na wyższy poziom i oby tak dalej.