Blog > Komentarze do wpisu

Dlaczego na Złotą Piłkę zasłużył Ronaldo

Cristiano Ronaldo, Złota Piłka

Cyferki sypią się i sypią, niedługo spod opisujących mecze statystyk nie będzie już wystawać żaden skrawek boiska, więc nie wątpię, że za parę miliardów lat, kiedy nasi następcy będą się od nas różnić tak bardzo, jak my dziś różnimy się od bakterii, powstanie wreszcie wzór, który zrewolucjonizuje Złotą Piłkę. Przestaniemy głosować na najlepszego futbolistę świata, będziemy obliczać, kto był najlepszy. Może nawet cały rok potrwa relacja na żywo? Stale aktualizowany ranking? Wyobrażacie sobie te zapowiedzi El Clásico, przed którymi w jednej tabeli Barcelona wyprzedza Real, a w drugiej madrycki gwiazdor Ronaldocop – cyborgizacja sportu zdaje mi się nieuchronna – wyprzedza barcelońskiego gwiazdora Messinoida?

Na razie jednak nie wyszliśmy z jaskiń, kiedy zatem awanturujemy się o to, kto był najlepszy, bezradni sprawdzamy np., ile turniejów powygrywali kandydaci. Co oczywiście ma wątpliwy sens – zamiast w konkursie indywidualnym brać pod uwagę sumę indywidualnych zagrań, wliczamy do dorobku piłkarzy trofea, którymi wynagrodziliśmy wysiłek zbiorowy. Nasza ułomność powoduje też, że w zainteresowanym plebiscytem klubie lub jego otoczeniu medialnym, musi niekiedy zapaść decyzja, kogo warto promować na przyszłego laureata.

Wyobraźmy sobie – to nietrudne – że w Lidze Mistrzów triumfuje Bayern Monachium. Potwór wielogłowy, drużyna doskonale wyposażona wszędzie, po ostatni fotelik dla rezerwowych, pozbawiona jednak solisty ponad wszystkich, którego nagła utrata powodowałaby drastyczną utratę jakości i/lub wywołała niekorzystny efekt psychologiczny. Pamiętam, że podczas lutowego meczu Bawarczyków z Borussią kompletnie zapomniałem o nieobecności Francka Ribéry’ego, oświeciło mnie dopiero po ostatnim gwizdku. Kiedy więc w LM zwycięża Bayern, istnieje ryzyko, że spontanicznie głosujący kapitanowie i selekcjonerzy reprezentacji oraz dziennikarze rozdzielą przyznawane punkty na wiele głów. Jeden doceni Ribéry’ego, drugiemu staną przed oczami finałowe piruety Arjena Robbena, trzeci przypomni sobie manewrującego jak niewykrywalny myśliwiec Thomasa Müllera, czwarty złoży hołd chwalonemu do zatracenia przez trenera Guardiolę Philipa Lahma... Efekt może być taki, że na szczyt spłaszczonej klasyfikacji wyskoczy ktoś zupełnie niemonachijski.

Dlatego trzeba wybrać jednego kandydata i dbać o to, by jako faworyta wymieniano wyłącznie jego. Tygodniami, miesiącami, byle przebić się do najbardziej tępych łbów.

W tym roku namaszczano Ribéry’ego, aż w wieczór mundialowych baraży nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. FIFA ogłosiła, że przedłuża głosowanie – miało się zakończyć w miniony piątek, zakończy się 29 listopada. Czy rzeczywiście otrzymała niewiele formularzy z odpowiedziami, jak nas poinformowano? Czy ktoś przestraszył się mundialu – Francja była zagrożona – bez zdobywcy Złotej Piłki? A może uległ urokowi Cristiano Ronaldo, który akurat dawał show w Szwecji?

Snucie spiskowych teorii pozostawiam innym, sam wyznam tylko, że zmiana na liście faworytów bukmacherów – skrzydłowy Realu wyfrunął nad skrzydłowego Bayernu – wcale mnie nie uwiera. Nie przeszkadza mi, że nie zdobył żadnego trofeum, tak jak po ogłoszeniu wyników poprzedniej edycji Złotej Piłki nie przeszkadzało mi, że ówczesny triumfator Leo Messi w 2012 roku nie wygrał ani Ligi Mistrzów, ani ligi hiszpańskiej. Wystarczało mi wrażenie, że Argentyńczyk – choć w sensie estetycznym nie jest wirtuozem z moich snów – bezdyskusyjnie przewyższał wszystkich innych futbolowych solistów.

Teraz mam to samo z Ronaldo. Ten wyżyłowany rewolwerowiec zwyczajnie zasłania wszystkich. Wielomiesięczną kanonadę właśnie zwieńczył strzelaniną na szczycie. Ze Zlatanem Ibrahimoviciem, którego życiową misją jest chyba udowadnianie, iż futbol można zamienić w grę solową. Pisałem już na Twitterze: nigdy tego nie udowodni, ale jestem wdzięczny, że próbuje.

Tak, zauważyłem zagrania Moutinho, zasłużył się we wtorkowym barażu znaczniej niż jako bierny świadek popisów sławniejszego kolegi. Wszystkich wielkich otaczają świetni piłkarze ­– Ribéry’ego i Messiego też. Ponieważ jednak nadal nie dysponujemy narzędziem do pomiaru indywidualnych zasług, to ewentualnych dyskutantów, którzy się ze mną nie zgadzają, znów muszę spławić przy pomocy mojego ulubieńca Franza Fiszera, niekoronowanego króla kawiarnianych dyskusji w przedwojennej Warszawie. W styczniu, gdy broniłem uhonorowania Messiego, pożyczyłem od niego pytanie zamykające usta szczególnie namolnym polemistom, teraz pożyczę pytanie z jego telegramu do Juliana Tuwima. Proszę o przekonującą odpowiedź, zanim ośmielicie się kwestionować mój prywatny głos na Ronaldo: „Czy abrakadabryczne elukubracje immanentnej negacji transcendentalizują nicość samą w sobie?”

czwartek, 21 listopada 2013, rafal.stec
Komentarze
2013/11/21 17:32:43
K.O.: Złoży hołd chwalonemu.

Pierwszy?
-
2013/11/21 17:38:41
Grazie.
Psiakrew, znowu.
Jak jak się wam wszystkim zrewanżuję, że tak dzielnie stoicie na straży poprawności bloga w tych beznadziejnych okolicznościach - znaczy pomimo nieusuwalnego bałaganu w łbie blogera?
-
2013/11/21 17:45:20
Czyżby miała mieć miejsce powtórka z 1992, czyli parę kopnięć pod koniec sezonu pozwoli zapomnieć o wszystkim, w szczególności o przerżnięciu grupy z Rosją?
-
2013/11/21 17:55:17
Dla wsparcia p. redaktora zadam takie pytanie - jakie to wielkie sukcesy odnieśli:

1. Stanley Matthews w 1956 r.,
2. Lew Jaszyn w 1963 r.,
3. Dennis Law w 1964 r,.
4. Florian Albert w 1967 r.,
5. Igor Biełanow w 1986 r.?
-
2013/11/21 17:57:51
Łe, mi to nie trzeba. Zdarza mi się też pięć razy zmieniać formy gramatyczne w pośpiechu, bo mi jakiś czasownik zaczyna bardziej pasowac a potem jeszcze inny, co jednocześnie wpływa na przyimek i formę rzeczownika w konsekwencji. No i potem jest zonk, bo czytam siebie i nie wierzę. To jest standard. Teksty bez przysłowiowego (z lingua franca) "editu" przez drugą parę oczu mają do takich wybryków prawo.

Ad. notka. Chyba się zgadzam, że jednak R. Parę kopnięć, a jednak kluczowych, bo w fazie decydującej, kiedy już było na ostrzu noża wszystko. No i chyba dobra forma w La Liga oraz CL.
-
2013/11/21 17:59:51
@rafal.stec

Czy abrakadabryczne elukubracje immanentnej negacji transcendentalizują nicość samą w sobie?

Oczywiście, że nie.

@bartoszcze

Eee, mimo całej mojej antypatii do CR, to chyba jednak tych kopnięć było więcej niż kilka, i nie tylko pod koniec sezonu. Według mnie indywidualnie nie było w tym roku lepszego piłkarza od Portugalczyka. Zespołowo oczywiście nie wygrał nic, no ale w ten sposób wracamy do pytania wałkowanego non stop przy okazji takich plebiscytów - czy nagradzać wyczyny solowe, czy grupowe.

Problem bohaterów z Bayernu jest taki, jak napisał Rafał - aż chciałoby się dać ZP któremuś z nich, no ale do cholery komu, skoro żaden z nich ani nie ustępuje pozostałym, ani nad nich nie wyrasta?

-
2013/11/21 18:34:04
@fidelrulez
chyba jednak tych kopnięć było więcej niż kilka

Oczywiście, ale wszyscy się zachwycą hattrickiem przeciwko Szwecji. Notabene w 1992 wszyscy zachwycili się czterema golami wbitymi szwedzkiemu IFK...

Według mnie indywidualnie nie było w tym roku lepszego piłkarza od Portugalczyka

Jeżeli wchodzimy w subiektywne "nikt tak ładnie w tym roku nie kopał do bramki jak Cristiano" to jest to problem kompletnie nierozstrzygalny, bo jednemu bardziej się spodobają podania Pirlo a drugiemu akrobacje Zlatana a trzeciemu dryblingi Iniesty etc.
I równie dobrze można wtedy przejść z "w tym roku" na "na boiskach nie ma lepszego" jak uzasadniano ostatnie nagrody Messiego.
(nie chce mi się po raz kolejny linkować własnej notki dissującej "stałych kandydatów do trofeum")

czy nagradzać wyczyny solowe, czy grupowe

Mogę się mylić, ale solowe wyczyny CR7 dały mu per saldo jedynie tytuł króla strzelców ChL. A w eliminacjach mundialu strzelił w grupie raptem cztery gole i to dla mnie jakoś waży więcej niż "wyczyn" w postaci kolejnych czterech w barażach.

Problem bohaterów z Bayernu jest taki

...jak problem bohaterów hiszpańskich AD 2008, 2010 i 2012 - czyli kolejny powód do krzywego patrzenia na Cristianomessiego....
-
2013/11/21 18:47:42
dobrze że przedłużyli bo po namyśle powinien wygrać wyżelowany Ronaldo, to w końcu nagroda indywidualna dla najlepszego piłkarza no a tu statystyki nie kłamią....
ja tam myślę że oni to się mogą bać czego innego - że za 5 lat okaże się że Portugalczyk to był kolejny Ben Johnson no bo powiedzmy sobie szczerze taka teza nie tylko nie dziwi ale i sporo tłumaczy...
pozdr!
-
2013/11/21 18:48:37
jednemu bardziej się spodobają podania Pirlo a drugiemu akrobacje Zlatana a trzeciemu dryblingi Iniesty etc.

No i chyba o to właśnie chodzi w tym plebiscycie - grupa trenerów, piłkarzy i dziennikarzy ma wskazać, kto im się najbardziej podobał.
-
2013/11/21 18:59:09
ma wskazać, kto im się najbardziej podobał

No to Cristiano nie dorasta do pięt Inieście :)
A skoro już rozkręcamy po raz 167 flejma na ten temat, to dopowiem jeszcze tylko, że całym szacunkiem dla CR, ale patrząc na niego widzę perfekcyjne (jeśli nie więcej) wytrenowanie (bez aluzyjek i podtekstów), ale nie widzę w jego grze tego "czegoś". To maszyna, nie geniusz.
-
2013/11/21 19:01:25
prawie się zgadzam, ale w moim odczuciu CR błyszczy jak schował się (czytaj popadł na zdrowiu) Messi. Toć nawet początek sezonu to był Messi i gdzieś tam schowany CR. Na początku tego roku do feralnego dwumeczu z PSG było to samo.
Konkludując cały czas moim faworytem jest Francuz, aczkolwiek przyjmuję do wiadomości że ZP uhonorowany będzie Portugalczyk, ale wobec tego co napisałem w pierwszym akapicie wcale mnie nie zdziwi, jeśli nagroda kolejny raz powędruje do Argentyny. :-)
-
2013/11/21 19:21:41
Matthews dostał ZP za całokształt. Z Jaszynem to był chyba gest w stronę ZSRR w tych napiętych czasach. Z Biełanowem podobnie, ale ten chociaż strzelił hattricka na mundialu. Albert i Law - przyznam się, że nie wiem za co. Lata 60 to była inna bajka zupełnie. Nie było transmisji telewizyjnych z zagranicy, skąpe opisy w prasie. Większość dziennikarzy nawet najlepszych zawodników znała tylko ze zdjęć. I weź tu się człowieku zdecyduj - w sumie wyniki wyglądają tak jakby losowali zwycięzcę z kapelusza.
-
2013/11/21 19:35:03
Z Biełanowem podobnie, ale ten chociaż strzelił hattricka na mundialu

I akurat zdobył PZP oraz był wśród najlepszych strzelców w tych rozgrywkach.
-
2013/11/21 19:38:54
Biełanow (i reszta tych przykładów) zresztą dostał w czasach, gdy France Football przyznawał nagrodę najlepszemu piłkarzowi europejskiemu, stąd Biełanow a nie narzucająca się oczywistość z Argentyny.
Weah był pierwszym pilkarzem, który otrzymał nagrodę po rozszerzeniu opcji o piłkarzy grających w Europie z innych kontynentów.
-
2013/11/21 19:39:41
Na moim blogu znajduje się wpis na ten sam temat, w którym również przyznałem ZP Portugalczykowi :) Jeśli ktoś ma ochotę zapoznać się z moim zdaniem, to zapraszam tutaj - kacperpowrozek.pl/zlota-pilka-dlaczego-ma-przejsc-do-tych-a-nie-innych-rakartykul/
-
2013/11/21 19:47:08
@silvername, Bartoszcze
Ale w 1986 ktoś wygrał PE (Steaua - Ducadam), ktoś zdobył wicemistrzostwo świata. Wydźwięk mojego wpisu był taki, że często decydowała postawa zawodnika niezależnie od zespołu/zespołów, w którym występował. Dlatego nie zdziwię się, jeśli ZP dostanie CR (osobiście większe wrażenie estetyczne robi na mnie gra Zlatana, ale, moim zdaniem, Ronaldo jest obecnie najlepszy).
-
2013/11/21 19:58:41
Przez wiele lat - właściwie od kiedy pamiętam, czyli od roku 1998 - nagrody przyznawano zawodnikom, którzy coś znaczącego wygrali. Dlatego teraz ten konkurs nie jest przeze mnie traktowany poważnie. Messi dostał dwa razy złota piłkę bez wyraźnego sukcesu drużynowego lub reprezentacyjnego. Dostał nagrody za indywidualne osiągnięcia (chociaż Sneijder i tymi go przewyższał biorąc pod uwagę pozycje), a potem czyta się komentarze że dostał 4 złote piłki więc jest najlepszy w historii. Ale jakie to porównanie skoro wcześniej brano pod uwagę osiągnięcia? Stary Ronaldo też mógł wygrać złotą piłkę 4 razy gdyby brano pod uwagę umiejętności. Ten konkurs obecnie to dno, zwłaszcza biorąc pod uwagę promocję Messiego w FIFA.
-
2013/11/21 20:00:07
Ale w 1986 ktoś wygrał PE (Steaua - Ducadam)

Wygrał, ale na Mundialu bohaterów finału nie było. Dlatego wyżej oceniono króla strzelców Mundialu oraz zdobywcę PUEFA (zresztą wicekróla strzelców Mundialu), w dość wyrównanym głosowaniu zresztą.
-
2013/11/21 20:15:35
@bartoszcze
"z całym szacunkiem dla CR, ale patrząc na niego widzę perfekcyjne (jeśli nie więcej) wytrenowanie (bez aluzyjek i podtekstów), ale nie widzę w jego grze tego "czegoś". To maszyna, nie geniusz."

A czy to nie jest typowe dla współczesnego sportu? Odchodzi pokolenie wirtuozów zastąpione atletycznymi freakami wspartymi morderczym treningiem. Aż się prosi o porównanie CR7 do LBJa ;)
-
2013/11/21 20:47:13
Nie ma co patrzeć tylko na gole a propos Złotej Piłki, bo to implikuje hipotezę, że najlepszy zawsze jest zawodnik ofensywny, a to prawdą nie jest.
-
2013/11/21 21:35:50
Nawet jako realowiec (zachwycony ostatnimi tygodniami CR) uważam, że ZP winna powędrować do Riberiego. Głupie to mocno, że w plebiscycie nie określa się kryteriów. Wobec powyższego pozostają subiektywne impresje - chyba w wyborach Miss Universe mamy podobnie (i tych demokratycznych, a jakże), czyli faktycznym kryterium staje się dobór grona decydentów. I mimo, że ten obecny wydaje się optymalny, ckni się za starym - dziennikarskim - systemem. Cóż, że Messi/CR nawpsztykali bramek bez liku, skoro kilka wycackanych asyst Francuza doprowadziło Bayern do potrójnej korony? Zachodzi obawa, że wobec interkontynentalnego super-show zapominamy z wolna, o co w tej grze biega. A biega o wygrywanie chyba jeszcze. Taki ładny czasownik, niekoniecznie spowinowacony z ilością zdobytych bramek. Cannavaro - moja ulubiona ZP.
-
2013/11/21 21:46:46
Swoją drogą przypominam, że ZSRR w 1986 roku miał pakę na medal, grał rewelacyjnie i został obrabowany przez sędziego. To w ogóle była wspaniała drużyna, której do wielkiego sukcesu zabrakło drobiazgów - na ME 1984 uczciwości Polaków, na MŚ 1986 sędziego znającego przepisy o spalonym, na ME 1988 Kuzniecowa w finale (wyeliminowanego przez idiotyczny regulamin, który liczył żółte kartki z eliminacji).

A co do Ronaldo vs Ribery - no cóż, jeden nastawia się na bicie rekordów indywidualnych, drugi podporządkowuje je interesowi drużyny. Obstawiam, że nigdy zawodnicy tak bardzo nastawieni na bicie indywidualnych rekordów nawet ewidentnie kosztem dobra drużyny (vide Messi 2012) nie byli tak bardzo hołubieni.
-
2013/11/21 22:05:05
@airborell
ta świetna radziecka kamanda mogła w ostatnim meczu zremisować z Portugalią już po meczu we Wrocławiu i by awansowała spokojnie na Euro. Zwłaszcza, że w pierwszym meczu zlali ich 5:0
Poza tym śmiem wątpić, że daliby radę nawet z Kuzniecowem w składzie pokonać już inną Holandię od tej z rozgrywek grupowych.
-
2013/11/21 22:10:19
Pewnie że mogła, co w niczym nie usprawiedliwia haniebnego występu biało-czerwonych.

A co do Kuzniecowa, to jestem najzupełniej pewien, że z nim w składzie Gullit nie zostałby zostawiony bez krycia przy pierwszej bramce. On był na tamtym Euro w fenomenalnej formie.
-
2013/11/21 22:33:51
Ribery piłkarsko nie umie nawet połowy tego co CR7, to powinno być oczywiste dla wszystkich.
-
2013/11/21 22:37:56
Mówisz, że Ribery nie umie ani ćwierci tego co Messi? No i co z tego?
-
2013/11/21 23:13:35
@zdad
Zachodzi obawa, że (...) zapominamy z wolna, o co w tej grze biega. A biega o wygrywanie chyba jeszcze.

Toż nic się nie zmieniło,niczego nikt nie zapomniał, porozdawali nagrody za wygrywanie. Liga Mistrzów, ligi krajowe etc, wszystko jak należy.

Cannavaro - moja ulubiona ZP

To się wie. Jego obronna akcja, która rozpoczęła pęd piłki do niemieckiej bramki w dogrywce z Niemcami (pierwszy gol), to chyba moja ulubiona w XXI-wiecznym graniu.

@airborell
Obstawiam, że nigdy zawodnicy tak bardzo nastawieni na bicie indywidualnych rekordów nawet ewidentnie kosztem dobra drużyny (vide Messi 2012) nie byli tak bardzo hołubieni.

Może jeszcze grać umieją, poza tym nastawieniem się na prywatne rekordy? Znaczy egoizm zbiegł się ze sportową klasą?

To w ogóle była wspaniała drużyna, której do wielkiego sukcesu zabrakło drobiazgów

Howgh.

@fidelrulez
Oczywiście, że nie

Miała być odpowiedź przekonująca, nie lapidarna.
-
2013/11/22 00:47:56
Szef bloga zapewne odwiedza whoscored i możliwie, że zauważył wydarzenie historyczne - Messi został zdetronizowany przez Riberyego.
"Na razie jednak nie wyszliśmy z jaskiń, kiedy zatem awanturujemy się o to, kto był najlepszy."
Wnioskujac z komentarzy wielu nie wyszło z jaskiń i moga pozwolić sobie na pisanie w stylu "według mnie indywidualnie nie było w tym roku lepszego piłkarza od Portugalczyka" No i mój ulubiony kwiatek: "Ribery piłkarsko nie umie nawet połowy tego co CR7, to powinno być oczywiste dla wszystkich."
W czym Ronaldo jest lepszy od Riberyego? W egoistycznym nabijaniu statystyk zdobytych bramek? Zgodzę się.
Real potrzebuje suksesu jakiegokolwiek na gwałt. Może to być i miss mokrego podkoszulka, stąd zezwolenie na egoistyczną grę Ronaldo. Po odliczeniu bramek z rzutów karnych (nie piszcie proszę, że karne tez trzeba umiec strzelać, bo nie działa na mnie ten argument. Równie dobrze moglibyśmy posłać bramkarza do wszystkich jedenastek Realu w lidze i mógłby mieć 5 goli na koncie, czyli wiecej niz Ribery i zacząć pisać, że jest od niego lepszy.) Ronaldo strzelił 11 goli na 98 strzałów - nie wiem czy znajdziemy gorszego zawodnika pod wzgledem skuteczności w całym zestawieniu.
Ponoć świetny w dryblingu Ronaldo ma 1.7 udanych dryblingow na mecz, ten "Ribery piłkarsko nie umie nawet połowy" ma takich 6.1(!) na mecz. W pierwszej 10 ogólnego zestawienia nie znajdziemy gorszego od Ronaldo. Jaką przewagę liczebną zawodników daje 6.1 dryblingów w stosunku do marnego 1.7 kumaci potrafią sobie wyobrazić.
Francuz ma w tym sezonie dwa razy wiecej asyst niz Ronaldo (6-3). Kluczowych podań równiez(3.2 - 1.4).
Egoistyczny Messi( 4.9 uderzenia na mecz), nieegoistyczny CR(7.9) - tak mniej więcej wygląda statystyka w kazdym sezonie.
Czy ktoś potrafi mnie przekonać do ZP dla CR? Zanim znajdzie się chętny rzucę cytat z ksiegi Trolla:" a słowo brednią się stało i trollowało miedzy nami". Bez bredni proszę.
-
2013/11/22 01:49:39
@wiem_najlepiej
Ronaldo nie musi używać dryblingu, bo potrafi strzelić gola i lewą i prawą nogą z każdej pozycji, a przeciwników bierze nie zwodem, a na szybkość, albo samym przyjęciem. To że przeciwnika między sobą a bramką nie ma znaczenia, jeden krok, przeciwnik zostaje z tyłu, i CR7 już ma pozycję do strzału, którą raczej wykorzystuje.
Te dryblingi Riberego to chyba za dużo goli i asyst nie dają, czyż nie?
Oczywiście są debile, którzy nabierają się na tanie efekciarstwo w piłce, ale co począć.
I znowu myślałem, że coś jest oczywiste, ale nie, nie jest. Sami idioci.
-
2013/11/22 07:35:20
Czy Ronaldo powinien dostać ZP piłkę czy nie (moim zdaniem październik i listopad to za mało, Messi ostatecznie miał 91 goli czyli rekord wszechczasów plus 1 puchar) to sprawa drugorzędna. Pierwszorzędną jest zmiana reguł w trakcie gry czyli przedłużenie głosowania w momencie gdy jeden gość akurat błysnął. Imho wyjątkowe świństwo w stodunku do reszty stawki.

Ze zdziwieniem czytam, że jakoś to polskim dziennikarzom nie przeszkadza. Cóż albo nie rozumieją o co chodzi w regułach demokratycznych głosowań albo po prostu im to wisi. Osobiście liczę na podobny numer gdy w czubie będzie Lewandowski. Oj ale byłoby dramatów.

Imho CR stać na wygranie bez pomocy Fifa, ale dobrze wiedzieć, że 3 gole z barażu mają większe znaczenie niż 4 z półfinału LM. Biedny Lewandowski źle ocenił priorytety:)
-
2013/11/22 08:34:16
czerstwy_daktyl

Zapominasz o tym, że na te wiele nieudanych strzałów i dryblingów Cristiano musi pracować cała drużyna. Portugalczyk zasłużył w tym roku na ZP ale to po części przez kiepskie zdrowie Messiego i fatalną postawę Barcelony. Nie jestem obiektywny, ale oglądam obu regularnie i mimo zbliżonych statystyk to Leo jest bardziej przydatny drużynie. Pamiętam El Clasico, w którym Pep wystawił Alvesa na prawej pomocy by jeszcze harował z tyłu. Cristiano nie pokazał dużo, bo miał albo Brazylijczyka albo Puyola. Dziwię się tylko, że trenerzy wiedząc o umiejętnościach Portugalczyka nie kryją go chocby dwoma piłkarzami mając przykład od Guardioli.
"przeciwnik zostaje z tyłu, i CR7 już ma pozycję do strzału, którą raczej wykorzystuje" statystyki pokazują co innego;)
-
2013/11/22 08:52:36
Może jeszcze grać umieją, poza tym nastawieniem się na prywatne rekordy? Znaczy egoizm zbiegł się ze sportową klasą?

Ależ nikt tego nie neguje. Problem jest w czym innym. Barcelona przez poprzednie dwa sezony została podporządkowana Messiemu i jego rekordom. Nieważne, że odbywało się to ze szkodą dla drużyny, że przez to nie mogli znaleźć w niej miejsca nowi zawodnicy (Fabregas, Sanchez), że drużyna złożona z iluś tam gwiazd robiła się całkowicie od Messiego zależna. Dopiero Martino to zmienia.

To samo, tylko na mniejszą skalę, miało miejsce w Realu. Styl gry, jaki narzucił Mourinho, świetnie prowadził do maksymalizacji indywidualnych osiągnięć CR7, gorzej - do sukcesów drużyny. A że sam CR7 się nakręcał rywalizacją z Messim...
-
2013/11/22 09:01:05
Fabregas ma problem nie z Messim, a z dystemem gry i Xavim z Iniestą. Martino zmienia styl i Cesc gra kosztem Xaviego/Inesty. Przy tak bezpośrednim stylu Messi może strzelać jeszcze więcej.

Sanchez problem z psychiką. Podporządkowanie emgry Messiemu skutkuje raczej zarzuceniem 9 jak Eto'o czy Ibra.
-
2013/11/22 10:05:26
@rafal.stec

To się wie. Jego obronna akcja, która rozpoczęła pęd piłki do niemieckiej bramki w dogrywce z Niemcami (pierwszy gol), to chyba moja ulubiona w XXI-wiecznym graniu.

Chyba drugi gol? Pierwszy był po rożnym.

@wiem.najlepiej

Wnioskujac z komentarzy wielu nie wyszło z jaskiń i moga pozwolić sobie na pisanie w stylu "według mnie indywidualnie nie było w tym roku lepszego piłkarza od Portugalczyka"

Przecież wyraźnie podkreślam, że piszę o swoich subiektywnych odczuciach, więc cóż złego jest w takim stwierdzeniu?

Francuz ma w tym sezonie dwa razy wiecej asyst niz Ronaldo (6-3)

W lidze. W we wszystkich rozgrywkach jest 6-5, więc nie jest to aż taka duża różnica.
-
2013/11/22 11:34:22
Zmiana regul w trakcie glosowania przekresla tegoroczny wybor. Takie "reczne" sterowanie wynikami jest naprawde koszmarne.

Nadal uwazam ze zlota pilka powinna byc powiazana z sukcesami druzyny. Jak juz zostal powiedziane chodzi o wygrywanie inczej to mozemy oglosi to konkursem na to kto najwiecej zagluje pilka. I co z tego jezeli nie przeklada sie to na wyniki druzyny? Jak tak patrzymy na indywidualne osigniecia to moez Ibra powinien wygrac za bramke roki :)

Nie zgadzam sie z argumentem ze Ribery nie wyrasta poza innych ze swoejej druzyny. To znaczy ze ma byc skazany tylko dlatego ze trener wybral taktyke prowadzaca do zwyciestwa a nie aksymalizacji jego osiagniec. Nie zgodze sie ze pilkarsko odstaje strasznie od CR. I dodatkowo o wielkosi zawodnika moze swiadczyc umiejetnosci wyzbycia sie egoistycznego dazenia do wlasnych osiagniec dla dobra druzyny. To tez powinno sie doceniac.

btw Nagrody za indywidualne osiagniecia tez juz rozdali - krol strzelcow.

@rafal.stec

Czy abrakadabryczne elukubracje immanentnej negacji transcendentalizują nicość samą w sobie?

Permanentnie abstrahujac dochodze do transcendentalnej dywagacji w kierunku retrospektywnej aczkolwiek priorytatywnej inwigilacji dochodzimy do konkluzji iz truizmem bylo by twierdzic iz ow ewenament jest paradoksem. (zamyka kazda dyskusje :) )

-
2013/11/22 11:57:18
Amerykanie jakoś takich dylematów nie mają - w żadnej z ich lig tytułu MVP nie dostanie zawodnik z zespołu przegrywającego albo za rzadko wygrywającego. może na uszach stawać, dokonywać indywidualnych cudów - nie ma szans. nagrodą będą dla niego kontrakty reklamowe i szacun w środowisku, Nagroda idzie do gracza wyrózniajacego się w zwycięskiej drużynie.

na tym polega problem, ze Ronaldo czy Messi wyskakują już nawet z lodówek.
przeciętna łepetyna nie może pomieścić sobie, że ktoś inny może wywierać
na grę większy wpływ. niekoniecznie bombardując bramkę, ale tworząc grę, asystując kolegom, rozbijając ataki, broniąc bramki i dyrygując defensywą - to już gros kibiców nie obchodzi. liczy się ten, który wkopuje piłkę do bramki.

jak często spotykacie komentatora, który zwraca uwagę na piękne podanie otwierające drogę do bramki ? właśnie, ja też takich nie znam :]

Pamiętam sytuację, kiedy jeszcze Ronaldo grał w MU. Giggs wystawił mu piłkę na 5 metr do pustej bramki, Ronaldo dobiegł spacerkiem - wbił gola, a potem pobiegł te swoje pantomimy odstawiać, jakby właśnie ograł cała obronę i zdobył gola w finale mistrzostw świata. cieszył się samotnie - inni koledzy w tym czasie gratulowali Giggsowi, który miał 99 % zasługi przy tej bramce. Czy takiego piłkarza można posądzać o umiejętnośc czynienia innych lepszymi ? nie, on nikogo lepszym nie czyni.

wiele jego bramek, jak już kolega wyżej opisał : to są trafione karne [w których bramkarz teoretycznie nie ma zadnej szansy na obronę] oraz strzały z wypracowanych przez kolegów pozycji. Fajnie, że trafia z tą swoją 10 % skutecznością, ale czy to wystarczy do bycia najlepszym ?

jeśli przyznajemy nagrodę za miniony rok, to co Ronaldo ugrał w półfinale LM ? przeciw Borussii flopował na 25 metrze, żeby sędzia dał rzut wolny - cały jego pomysł na grę. Był słaby. Tak jak zawsze jest słaby w wielkich meczach, pomijając że czasami zdarzy mu się nie spierd... jakiejś świetnej pozycji zagranej przez partnerów.

czy najlepszym czynić może okładanie golami słabiaków i średniaków ? [żeby nie było, Messi ma ten sam problem]. zapytajcie fanów boksu, a powiedzą wam, że nie ten wielki, który ma najlepszy bilans walk, a ten który ma na rozkładzie wielkie nazwiska, których właściciele w momencie pojedynku byli jeszcze w miarę żwawi.

znacie jakies wielkie mecze Ronaldo ? bo ja żadnego.

dwumecz ze Szwecją to jego popis. 4 gole w meczu o być albo nie być, to jest wyczyn. tyle że wcześniej grał beznadziejnie w meczach grupowych, co przyczyniło się do tego, że POrtugalia musiała się w tym barażach męczyć.

Diego Costa - on też dużo strzela. jego klub świetnie sobie radzi w lidze i w pucharach, pokonał m.in własnie Real [Ronaldo tradycyjnie zawiódł]. czy jest gorszym kandydatem ? oczywiście, że jest. bo nie nazywa się "Cristiano Ronaldo" i jego ZŁota Piłka nie sprzeda sie równie dobrze :]

nie wymieniam nazwisk znakomitych graczy defensywnych, bramkarzy, bo chyba szkoda na to czasu - nikogo nie obchodzi ich gra, no chyba że któryś popełni jakiś spektakularny [wiel]błąd. a że bez nich każdy wirtuoz ugrałby tyle, co Zlatan z reprezentacją Szwecji, to już temat na inny rozdział.



-
2013/11/22 12:16:46
@garypayton.hof

Amerykanie jakoś takich dylematów nie mają - w żadnej z ich lig tytułu MVP nie dostanie zawodnik z zespołu przegrywającego albo za rzadko wygrywającego. może na uszach stawać, dokonywać indywidualnych cudów - nie ma szans.

No chyba nie do końca tak jest. Nie wiem, jak to wygląda w pozostałych ligach, ale np. w NBA tytuł MVP przyznaje się już po sezonie zasadniczym, za który żadnych zespołowych trofeów się nie rozdaje - tak więc trudno to w ogóle porównywać do Złotej Piłki. Nie ma też reguły, że MVP wywodzi się z zespołu, który w regular season wygrał najwięcej spotkań (vide Kevin Garnett z Minnesoty w sezonie 2002/03 - Wilki wygrały wówczas 51 meczów na 82 i w swojej konferencji zajęły dopiero 4. miejsce, tak więc daleko od szału).

Jeśli już, to reguła, o której piszesz, obowiązuje w odniesieniu do MVP Finałów NBA - ale i tam był jeden wyjątek.
-
2013/11/22 12:40:11
@ bartoszcze

A skoro już rozkręcamy po raz 167 flejma na ten temat, to dopowiem jeszcze tylko, że całym szacunkiem dla CR, ale patrząc na niego widzę perfekcyjne (jeśli nie więcej) wytrenowanie (bez aluzyjek i podtekstów), ale nie widzę w jego grze tego "czegoś". To maszyna, nie geniusz.

Ja mam identyczne odczucia, z tym że dotyczą one zarówno CR7 jak i Messiego.
-
2013/11/22 13:46:17
@fidelrulez

Garnett zdobył MVP rok później. I Wilki były już na drugim miejscu w lidze i najlepsi w konferencji.

Ponadto w NBA panuję niepisana reguła (i na ogół ma zastosowanie, wyjątkiem z ostatnich lat jest James z 2011/12), że MVP trafia w ręce gracza, którego zespół jest w czołowej trójce ligi. Miami wtedy było 4. Ale ogólny sens jest zachowany - gracz, który wyróżnia się indywidualnie, a jego zespół jest w czołówce. Tylko, co innego nagrodzić Jamesa zamiast Duncana, który statystycznie góruje na Timem, a ich wpływ na drużyny jest podobny i bilanse są mniej więcej zbliżone. A tutaj? Ribery może i nie ma oszałamiających wyników, ale to tak jakby w NBA Bayern wygrał jakieś 75 na 82 mecze (0.915), a drużyna Ronaldo (mimo, że w czołówce miała wynik na poziomie 0.6-0.65), czyli jakieś 20 zwycięstw mniej. Porównanie może i dla kogoś abstrakcyjne, ale wg mnie słuszne, bo właśnie taka była w tym roku różnica między Bayernem, a resztą. Można było postraszyć w jakimś pojedynczym meczu, ale na przestrzeni całego sezonu byli maszyną nie do zatrzymania. I pytanie, co kto ceni wyżej - czy drużynę z drugiego, czy trzeciego miejsca, w której James kręci po 25 punktów, 7 zb., 7 as., i po półtora przechwytu i bloku, czy może kogoś kto ma w każdej rubryce od niego gorsze osiągnięcia, ale wyróżnia się minimalnie z ekipy, która jest nastawiona na wygrywanie i niszczenie rywali.

Ribery na pewno chciałby wygrać Złotą Piłkę, ale jak jej nie otrzyma to dla niego zupełnie to nie będzie miało znaczenia. Pogodzi się z tym i to nie zmieni faktu, że Bayern będzie funkcjonował dalej tak samo. W tym samym stylu. A Ronaldo? Nie wiem, czy jak nie dostanie ZP to od stycznia już całkowicie się zatraci w swoich indywidualnych osiągnięciach. Może i cechą największych jest ambicja, ale dojdzie do sytuacji, że to będzie miało bardzo negatywny wpływ na zespół (możliwe, że już ma). Widać, że nakręcanie mediów i kibiców na rywalizację Messi - Ronaldo, Barcelona - Real sprzedało się bardzo dobrze finansowo i medialnie, ale są negatywne skutki tej machiny. Ale skoro obaj piłkarze i kluby dały się w to wciągnąć (a podsycane przez antagonizmy na linii Real - Barca) to ostatnie 2 lata cierpiały. Mogą zgarniać Złote Piłki, największe kontrakty reklamowe, ale ludzie mają powoli tego dosyć. Dlatego przy okazji Złotej Piłki najpierw głośno było o Ribery'm, a potem gadanie mediów, że baraż Szwecja - Portugalia to pojedynek godny ZP. Trzeba było odświeżyć pomysł, bo Messi nie zasłużył, grał mniej i gorzej, ekipa się skompromitowała to trzeba było znaleźć innych (przynajmniej na rok 2013).

Ja dałbym ZP Schweinsteigerowi, Lahmowi, Neuerowi czy Mullerowi, ale Ribery też jest dobrą kandydaturą. Nie będę narzekał jak ZP dostanie Ronaldo. Przy Ibrze mam wątpliwości. Messi? Zupełnie nie zasługuje. Lewandowski też nie. Neymar? Prędzej niż Messi, ale to jeszcze nie ten rok. No i smuci mnie, że tylu napastników jest nominowanych, ewentualnie pomocników, którzy i tak grają z przodu, a obrońców prawie brak. Jest przesadne gloryfikowanie napadu kosztem obrony. No i brak Reusa, czy Goetze wśród nominowanych (w obliczu nominacji dla choćby Xaviego czy Suareza) jest pomyłką.
-
2013/11/22 14:07:07
W ogóle pomimo że coś tam bąkają niektórzy o Riberym i o Zlatanie to wiadomo, że nagrodę musi zgarnąć ktoś z dwójki Messi - Ronaldo i w tym roku jest spore medialne parcie żeby było to Ronaldo, który tak naprawdę wcale lepszego roku od Lessiego nie miał. Ostatnie lata to marketingowa totalna dominacja tych dwóch graczy, znacznie większa niż sportowa. Ribery nie ma szans tak jak nie miał ich Sneijder w roku 2010.
-
2013/11/22 14:19:42
Brak Reusa w zestawie to oczywiste nieporozumienie, ale Goetze w tym roku wyróżnił się tylko spektakularnym transferem.
-
2013/11/22 14:21:00
@fedcba321

Garnett zdobył MVP rok później. I Wilki były już na drugim miejscu w lidze i najlepsi w konferencji.

Racja, mój błąd. Co do zestawienia NBA z piłką nożną, to można sobie zadać pytanie, co w przypadku tej ostatniej oznacza "bycie w czołówce". Imho 2. miejsce w PD, finał CdR i półfinał LM to właśnie czołówka, choć oczywiście z osiągnięciami Bayernu nie da się tego porównać.

Ja dałbym ZP Schweinsteigerowi, Lahmowi, Neuerowi czy Mullerowi, ale Ribery też jest dobrą kandydaturą. Nie będę narzekał jak ZP dostanie Ronaldo. Przy Ibrze mam wątpliwości. Messi? Zupełnie nie zasługuje. Lewandowski też nie. Neymar? Prędzej niż Messi, ale to jeszcze nie ten rok.

Zgadzam się w tym w zupełności, z tym zastrzeżeniem, że minimalnie wyżej od graczy Bayernu postawiłbym właśnie Ronaldo. Ale gdyby wygrał Ribery czy inny z Bawarczyków - nie protestowałbym.

No i brak Reusa, czy Goetze wśród nominowanych (w obliczu nominacji dla choćby Xaviego czy Suareza) jest pomyłką.

Co do Reusa - pełna zgoda. Jeśli chodzi o Goetze i np. Suareza, to mamy z grubsza ten sam problem, co z Riberym i Ronaldo. Doskonały piłkarz, ale jednak trybik w świetnie funkcjonującym zespole kontra wielka indywidualność w tylko dobrym teamie. Ja wyżej stawiam Suareza, m.in. również dlatego, że 1) suma sumarum Dortmund nic w bieżącym roku nie wygrał (za wyjątkiem Superpucharu, ale to już bez Goetze), 2) w drugiej połowie roku Goetze nie błyszczał. Ok, zgadzam się, że wśród nominowanych powinien się znaleźć, ale nie kosztem Urugwajczyka.
-
2013/11/22 14:22:58
(I weźcie przestańcie z tym Sneijderem za 2010. On nie był kluczowym zawodnikiem Interu wiosną, błysnął na MŚ - ale tam jednak Holandia nie zdobyła złota, no i miał fatalną jesień. Zero porównania z Riberym, który był w rewelacyjnej formie przez cały sezon i osiągnął wszystkie możliwe cele sportowe).
-
2013/11/22 17:56:21
Ostatnie lata to marketingowa totalna dominacja tych dwóch graczy, znacznie większa niż sportowa

Mistrzostwo kraju, 2 półfinały LM w 2 lata. 130 bramek. True, czysty marketing hihi
-
2013/11/22 20:09:01
Czy ja napisałem, że jedynie czysty marketing? Nie. Klasa sportowa za tym idzie na pewno. Ale po pierwsze puchary, czy mistrzostwa krajowe bym nie wliczał. Oba kluby są z Hiszpanii, więc jest większe prawdopodobieństwo, że któryś z nich wygra. A poza tym przy takiej dysproporcji finansowej między duetem, a resztą to dopiero jak któryś z tych zespołów wyleci z TOP2 to można mówić o porażce. Jeśli Barcelona i Real nie zajmą dwóch pierwsze dwa miejsca (kolejność nieistotna) to dopiero można mówić o porażce, czy wręcz tragedii w tych klubach. Oczywiście to samo (ale w mniejszym stopniu) występuje w Niemczech.

Po drugie to napisałem, że media/kibice/sponsorzy/ktokolwiek nakręcali coraz bardziej pojedynek Messi - Ronaldo. Dwóch bardzo dobrych piłkarzy postawiono nie tylko ponad swoich kolegów z drużyny, ale wręcz ponad wszystkich piłkarzy i dodatkowo ponad swoje kluby chwilami! A oni na to przystali. Jak inaczej wytłumaczyć wykonywanie niemalże wszystkich rzutów karnych i wolnych przez tych graczy? Nawet jak się któryś pomyli to zmian nie ma. Rozumiem, że najwięcej oni trenują stałe fragmenty gry, ale Real i Barca nie mają alternatyw? A oglądanie 4-5 strzału nad bramką z wolnego nie powoduje u Messiego, czy CR7 refleksji, aby oddać komuś piłkę? Nie. I to jest właśnie ta szkodliwość. I jeszcze jedno - Messi czy Ronaldo wykonujący rzuty wolne to jeszcze jeden mankament. Widział ktoś inne rozwiązanie niż strzał? Nawet jak wolny jest z ostrego kąta to będzie to strzał. Żadnego rozegrania, wrzutki, szukania kogoś w środku pola. To też ułatwia bramkarzowi i obrońcom robotę.

I ktoś mi powie, że rywalizacja nie jest nakręcona na nich dwóch? A sezon 2011/12? Po Gran Derbi Messi i Barcelona już tylko szukali bramek dla niego, aby zdobył koronę króla strzelców. Skoro przegrali mistrzostwo to równie dobrze można było dać mu odpocząć przed następnym sezonem. Albo dać szanse młodym/mniej znanym. Ktoś powie o ambicji Messiego, a ja powiem o jej przeroście i działaniu na szkodę klubu. Takie męczenie go i wyciskanie z niego maksimum w końcu się odbije na jego zdrowiu, formie, samopoczuciu. Możliwe, że to co widzimy w tym sezonie to dopiero początek problemów.

No i pogoń za rekordem Mullera? I wpuszczenie go z Celtikiem, aby tylko wyrównał wynik na Camp Nou, mimo że nie było potrzeby, aby grał? Niepoważne ze strony klubu, sztabu szkoleniowego i samego piłkarza.

Dla mnie rekordy czy król strzelców to co najwyżej ciekawostka i gratka dla statystyków. Znacznie lepiej jak za rekordami indywidualnymi idą sukcesy sportowe. A dla klubów z ambicjami Realu i Barcelony dwa półfinały LM to porażki. I to porażki dosyć upokarzające i zapadające w pamięć.

I te 130 bramek? A ile strzelili w ostatnich dwóch latach Ribery, czy Drogba? Lampard czy Robben? Manżdzukić czy Lewandowski? Gomez czy Reus? Przypuszczam, że jakby zsumować wszystkie bramki z 2 ostatnich lat tych piłkarzy to mogłoby wyjść mniej, ale jaka jest różnica? Każdy z tych klubów znalazł sposób i na genialnego Messiego, i genialnego CR7. I ci piłkarze mogą ostatnie 2 lata uznać za bardziej udane od piłkarzy Barcelony i Realu.

I jeszcze jedno - ostatnie 2 lata półfinałów LM to Real, Barca, a także niżej od nich stawiany Bayern (w tym sezonie już w mniejszym stopniu, ale wiele było opinii, że Barca ich pokona) oraz "ten czwarty" - najsłabszy i skazywany na pożarcie. I "ten czwarty" w tym roku zasłużenie wyrzucił Real i długo walczył na równi z Bayernem w finale, a rok temu też zasłużenie Barcelonę w półfinale i Bayern w finale. I co w tych meczach pokazali dwaj bohaterowie? W zasadzie tylko przeciętniactwo. Nie pociągnęli swoich drużyn. Wypadli gorzej od rywali. Więc jak ktoś napisał, że Ribery to nawet nie połowa Ronaldo to mam pytanie - gdzie była "większość" Ronaldo, czy Messiego jak Lewy, Reus, Ribery czy Muller odprawiali ich z kwitkiem? Zrobili sobie wolne? Wiem, że każdy z nich ma inne funkcje na boisku, ale od dwóch największych piłkarzy świata (jak wszystkie media mówią) należy wymagać, aby w najważniejszych meczach pokazali coś więcej niż kilka złych strzałów i dryblingów.
-
2013/11/22 20:52:08
Wszystko prawda, ale twierdzenie, że Chelsea wygrała zasłużenie półfinał i finał to niezły odlot.
-
2013/11/22 21:26:43
Czy odlot? Dwumecz z Barcą - wg mnie zasłużenie awansowali. W pierwszym meczu byli lepsi i zasłużenie wygrali 2-1. W rewanżu grali w "10" przez większość meczu, więc wiadomo było, że tylko będą się bronić. I robili to nieźle, ponadto bramkarz się znakomicie spisywał, a dodatkowo mieli trochę szczęścia. Nie awansowali do finału niesprawiedliwie. Styl mógł się podobać lub nie, ale wg mnie sam awans Chelsea nie był kontrowersyjny, ani wybitnie niesprawiedliwy. Wykorzystali co mieli i się obronili. To o co w piłce nożnej chodzi.

A finał? Dla mnie najważniejsze w ocenie Chelsea jest fakt, że już po strzeleniu bramki przez Bayern odrobili stratę, mimo że mieli mało czasu. Wtedy musieli zaryzykować i spróbować. Więc to nie było typowe granie na 0-0 i czekanie na karne. Może i przez większość czasu się bronili, ale jak musieli zaatakować to zrobili to udanie.
-
2013/11/22 22:15:50
"Oba kluby są z Hiszpanii, więc jest większe prawdopodobieństwo, że któryś z nich wygra. A poza tym przy takiej dysproporcji finansowej między duetem, a resztą to dopiero jak któryś z tych zespołów wyleci z TOP2 to można mówić o porażce. Jeśli Barcelona i Real nie zajmą dwóch pierwsze dwa miejsca (kolejność nieistotna)"

Abstrahując od tego, że to, co powyżej oczywiście można powiedzieć o ManUTD Fergusona (poza Mutd o majstra walczył jeden dodatkowy klub raz Chelsea raz ManCity), to DLATEGO, że oba kluby są z HISZPANII, wygrana jest tak cenna. Nie dość, że to najlepsza liga (choć to subiektywne), to jeszcze przy takim poziomie rywalizacji każda wpadka ma mega znaczenie. Zaczniesz ligę gorzej, bo Ronaldo jest smutny czyli jakiś remis i porażka na początku i jesteś 5 punktów w plecy. Przegrywasz Gran derbi (zdarza się) i jesteś 8 punktów. A wtedy już bajbaj. Dlatego majster w la Liga to takie osiągnięcie. Three strikes you are out.

"Jak inaczej wytłumaczyć wykonywanie niemalże wszystkich rzutów karnych i wolnych przez tych graczy? Nawet jak się któryś pomyli to zmian nie ma."

Ja wiem, bo najlepiej strzelają wolne w swojej drużynie? BTW w Barcelonie strzela też Xavi, czasami niestety Alves. Ostatnio też Neymar.

"I jeszcze jedno - Messi czy Ronaldo wykonujący rzuty wolne to jeszcze jeden mankament. Widział ktoś inne rozwiązanie niż strzał? Nawet jak wolny jest z ostrego kąta to będzie to strzał. Żadnego rozegrania, wrzutki, szukania kogoś w środku pola. To też ułatwia bramkarzowi i obrońcom robotę. "

Trudno, żeby Barcelona wrzucała gdy ma 1 wysokiego piłkarza.


"No i pogoń za rekordem Mullera? I wpuszczenie go z Celtikiem, aby tylko wyrównał wynik na Camp Nou, mimo że nie było potrzeby, aby grał? Niepoważne ze strony klubu, sztabu szkoleniowego i samego piłkarza."

Z Celtikiem szło o pukty6, ale zgadzam się, że to bez sensu.

I te 130 bramek? A ile strzelili w ostatnich dwóch latach Ribery, czy Drogba? Lampard czy Robben? Manżdzukić czy Lewandowski? Gomez czy Reus? Przypuszczam, że jakby zsumować wszystkie bramki z 2 ostatnich lat tych piłkarzy to mogłoby wyjść mniej"

No, musieliby średnio strzelać 65 bramek rocznie. To nie jest taka trudna zagadka.

"I jeszcze jedno - ostatnie 2 lata półfinałów LM to Real, Barca, a także niżej od nich stawiany Bayern (w tym sezonie już w mniejszym stopniu, ale wiele było opinii, że Barca ich pokona) oraz "ten czwarty" - najsłabszy i skazywany na pożarcie. I "ten czwarty" w tym roku zasłużenie wyrzucił Real i długo walczył na równi z Bayernem w finale, a rok temu też zasłużenie Barcelonę w półfinale i Bayern w finale. I co w tych meczach pokazali dwaj bohaterowie? W zasadzie tylko przeciętniactwo. Nie pociągnęli swoich drużyn. Wypadli gorzej od rywali. Więc jak ktoś napisał, że Ribery to nawet nie połowa Ronaldo to mam pytanie - gdzie była "większość" Ronaldo, czy Messiego jak Lewy, Reus, Ribery czy Muller odprawiali ich z kwitkiem? Zrobili sobie wolne?"

Messi był kontuzjowany. Chociaż to mógłbyś wiedzieć. A Chelsea miała mega farta już w pierwszym meczu, gdzie spokojnie Cesc i Sanchez mogli zamknąć sprawę awansu po zagraniach Messiego.

"należy wymagać, aby w najważniejszych meczach pokazali coś więcej niż kilka złych strzałów i dryblingów."

Ronaldo strzelił Bayernowi gola, Messi miał z Chelsea asystę, z Bayernem był kontuzjowany. Mega osiągnięcia to nie są, ale zapamiętaj, jak zdobywasz w ciągu 5 lat 4 razy majstra, 2 razy ligę mistrzów, a w pozostałych przypadkach jesteś w półfinale to pokazujesz klasę sportową jak bardzo inni by się nie jarali grą niemieckich klubów.
-
2013/11/22 22:36:06
fedcba321
"W pierwszym meczu byli lepsi i zasłużenie wygrali 2-1"(Wygrali 1-0)
Co rozumiesz przez słowo "lepsi"? Rozumiem, że chodzi tylko o strzelenie większej ilości bramek, bo Chelsea nie istniała w pierwszym ani w drugim meczu. Kontrowersyjny awans to nie był, bo sędzia utrudnił im trochę pracę po dość niezrozumiałej czerwonej kartce dla Terry'ego.
Co do finału, to było podobnie jak z Barceloną, choć Chelsea miała już sytuacje.
"I jeszcze jedno - ostatnie 2 lata półfinałów LM to Real, Barca, a także niżej od nich stawiany Bayern" dwa lata temu może i tak było, ale w poprzednim sezonie tylko niepoprawni optymiści widzieli Barcelonę w finale.
Dużo racji natomiast masz w tym jak bardzo kluby pomagają im bić rekordy. Mecz przed ostatnią kontuzją Messiego, Argentynczyk gdy dostawał piłkę mijał 2-3 rywali i jeszcze mu było mało, mimo, że miał obok kolegów. Na miejscu Martino ściągnąłbym go, bo prowadzenie 1-0 nie jest wysokie. 2-3lata temu wykonywał wszystkie karne i wolne, mimo iż Villa czy Xavi moim zdaniem robili to lepiej. Teraz to się zmieniło, ale w meczu z Chelsea się zemściło. Z Cristiano jest tak samo, tylko on i karnych i wolnych ma więcej.
Jednak moim zdaniem to jest nagroda indywidualna z domieszką sukcesów z drużyną.
-
2013/11/22 23:22:09
(I weźcie przestańcie z tym Sneijderem za 2010. On nie był kluczowym zawodnikiem Interu wiosną, błysnął na MŚ - ale tam jednak Holandia nie zdobyła złota, no i miał fatalną jesień. Zero porównania z Riberym, który był w rewelacyjnej formie przez cały sezon i osiągnął wszystkie możliwe cele sportowe).
E... No z Barcą tylko gol i asysta, w ćwierćfinale gol, w finale asysta i "półasysta".
z goal.com: "Games: 11 (0); Goals: 3; Assists: 6
The Real Madrid discard was the Nerazzurri's main player in the attacking department. Sneijder was immense in the final and was arguably the best creative and most effective midfielder in the knockout stages of the competition."
Zero porównania faktycznie, bo Ribery nie miał srebra Mundialu, króla strzelców ani takiego udziału w potrójnej koronie.

"należy wymagać, aby w najważniejszych meczach pokazali coś więcej niż kilka złych strzałów i dryblingów."
Problem jest taki, że prawie zawsze "najważniejszy mecz" jest przegrany. Gdyby Ronaldo i Messi "nie zawiedli" w półfinałach 2012 to któryś z nich zawiódłby w finale...

Kolejna sprawa to to jak wysoko poprzeczkę zawiesili sobie Ronaldo i Messi:
Ronaldo może sobie strzelać w każdej rundzie LM, w półfinale co roku, 7 meczów z rzędu z golem przeciwko Barcelonie, król strzelców Euro, a i tak zawsze znajdzie się ktoś kto napisze, że zawsze w ważnych meczach zawodzi. :) 2 gole w półfinale? Zawód.
Ribery bez gola w fazie pucharowej? NIEZAWODNY!
-
2013/11/23 00:14:23
Ja wiem, bo najlepiej strzelają wolne w swojej drużynie? BTW w Barcelonie strzela też Xavi, czasami niestety Alves. Ostatnio też Neymar.

Czy Messi najlepiej w drużynie wykonuje? Nie jestem tego pewny. Ale nawet jeśli jest najlepszy to jest moment, gdy on sam, albo inni doświadczeni koledzy powinni go powstrzymać przed kopnięciem czwartej piłki nad bramką. Czy dawać mu rzuty wolne, co mecz jak trafia sporadycznie? Też nie powinno to mieć miejsca. Powinien trener zwrócić uwagi "Leo, dzisiaj wolne będzie wykonywał kto inny, bo Ty to partaczysz ostatnio". Nikt tego nie zrobi, bo to Messi. Ale nawet najlepszego nieraz trzeba ochrzanić czy powstrzymać przed czymś. A tego tam nie ma. A przynajmniej długo nie było. Ostatnio meczów Barcy nie oglądałem, więc może w tym sezonie się to poprawiło. Ale poprzednio to Messi jak chciał to wykonywał co tylko sobie zażyczył. Jeśli się zmieniło to chwała im za to, że w końcu szukają alternatyw.

No, musieliby średnio strzelać 65 bramek rocznie. To nie jest taka trudna zagadka.

Chodziło o zsumowanie bramek tych wszystkich piłkarzy (Lewego, Reusa, Ribery'ego, Drogby itd.) z tych dwóch lat. I cała ta grupa po zliczeniu ich bramek mogła nie zdobyć 130 bramek przez dwa lata.

Co do ligi hiszpańskiej i tego, że każda utrata punktów jest bolesna? Zgoda. Ale jak Ty subiektywnie twierdzisz, że liga hiszpańska jest silniejsza tak ja twierdzę, że najgorsze drużyny z ligi angielskiej są lepsze od najgorszych z Primera Division. Co oznacza, że łatwiej stracić punkty w Anglii niż w Hiszpanii. Ale to kwestia, którą ciężko rozstrzygnąć, co jest na lepszym poziomie, a co najgorszym. Boisko tego nie zweryfikuje, bo takich meczów nie ma. Dlatego kłócić się nie będę, bo to kwestia subiektywna, czy zdobycie Mistrzostwa Hiszpanii jest trudniejsze od Mistrzostwa Anglii. Ale dodam tylko, że przy mojej ocenie ManUtd mistrzostwo krajowe też ma znikomy wpływ. Reguły są proste - LM weryfikuje wartość zespołów. Ligi krajowe, czy puchary ligi, czy kraju? Dodatki.

Czemu twierdzę, że byli lepsi? To trochę jak z Grecją. Czy ich ME było niezasłużone? Bo przecież Portugalia też miała przewagę i więcej okazji. Dla mnie piłka nożna jest prosta - lepsza jest drużyna, która zdobywa o jedną więcej bramkę. Zmienia się moje podejście jeśli są jakieś wałki czy pomyłki sędziów, ale w meczach Chelsea z Barceloną takich nie było. W czym lepsza okazała się Chelsea? W egzekucji. W wykorzystaniu nielicznych okazji. Paradoksalnie (dla niektórych) w obronie. Dlaczego? Kilka strzałów zablokowali, kilka piłek wybili. Barcelona przy każdej groźnej akcji Chelsea (a było ich chyba tylko 3 właśnie) traciła bramkę. To tylko wina Barcelony, że mimo wielu świetnych okazji nie pokonali Cecha, który może i grał rewelacyjnie, ale od tego jest. To, że Valdes puścił wszystko, co leciało w bramkę to wina Chelsea? 1-0 (dzięki za poprawkę. pomyliło mi się z równoległymi półfinałami) i 2-2. Dwumecz 3-2. Jasna sprawa. Tak samo Polska nie była lepsza w Mołdawii mimo wielu sytuacji. "Przewaga optyczna" nie powoduje, że ktoś zasłużył bardziej lub mniej w mojej ocenie. Zasłużył ten, kto więcej strzelił od rywala. Zawsze miałem takie podejście do piłki i nie zmieni tego ostrzeliwanie przez kogoś bramki i pomyłki o centymetry. Mogli być o te centymetry dokładniejsi to by wygrali wysoko i bym w pełni powiedział, że zasłużyli. Zaraz zwrócicie uwagę, że to detale itp. to odpowiem: w sporcie centymetry decydują o zwycięstwie lub porażce. W tym przypadku zdecydowały o porażce Barcelony. Pretensje Barcelona może mieć tylko do siebie i swojej nieudolności w wykończeniu akcji.
-
2013/11/23 09:10:09
Zero porównania faktycznie, bo Ribery nie miał srebra Mundialu, króla strzelców

Zwłaszcza że to nie był rok MŚ. A królem strzelców oficjalnie jest zdaje się Muller.
-
2013/11/23 09:42:51
@endriuuu2
Co rozumiesz przez słowo "lepsi"? Rozumiem, że chodzi tylko o strzelenie większej ilości bramek

Fajny cytat, warto wykorzystać jak ktoś zacznie się zachwycać dziesiątkami bramek strzelonych przez Messiego :-)
-
2013/11/23 10:27:29
@fidelrulez
Tfu, oczywiście, że przed drugim golem Cannavaro wyrwał z pola karnego, jak piszę, że przed pierwszym, to zazwyczaj chodzi o drugi, mówiłem o bąłaganie.

@major
Nie wiem, jak 'polscy dziennikarze' (nie pamiętam, żeby w jakiejkolwiek sprawie mieli
wspólne stanowisko), mnie zmiana reguł przeszkadza i na pewno o niej napiszę/nabloguję. Pewnie bliżej albo wręcz po werdykcie. Odłożyłem to, bo mam przeczucie, że jeszcze coś w tej kwestii wyjdzie.

@airborell
Z dużego kalibru wystrzeliłeś do Sneijdera. A jak spudłowałeś! Jeśli on nie był kluczowy wiosną 2010 w LM, to znaczy, że pojęcie kluczowych graczy trzeba zlikwidować.
-
2013/11/23 13:35:21
"Czy Messi najlepiej w drużynie wykonuje? Nie jestem tego pewny. Ale nawet jeśli jest najlepszy to jest moment, gdy on sam, albo inni doświadczeni koledzy powinni go powstrzymać przed kopnięciem czwartej piłki nad bramką. Czy dawać mu rzuty wolne, co mecz jak trafia sporadycznie?"

W tamtym sezonie, 90% strzałów to były strzały w światło bramki i to zazwyczaj w widły. Po prostu ewidentnie to trenował na treningu. W tym jest gorzej, ale to kwestia formy.

"Ostatnio meczów Barcy nie oglądałem, więc może w tym sezonie się to poprawiło. Ale poprzednio to Messi jak chciał to wykonywał co tylko sobie zażyczył. Jeśli się zmieniło to chwała im za to, że w końcu szukają alternatyw."

Wcześniej było tak samo. Xavi strzela gorzej, A Messi wolnymi potrafi zapewnić puchar króla czy załatawić imho najlepszego bramkarza świata z Atleti. Ja bardziej się dziwię przy Ronaldo, bo on ma odsetek skuteczności przy wolnych naprawdę niski. W jednym seoznie bodajże miał jednego gola na cały sezon prób, jakieś 80 strzałów czy coś takiego.


"Reguły są proste - LM weryfikuje wartość zespołów. Ligi krajowe, czy puchary ligi, czy kraju? Dodatki."

Jeśli nawet, to przecież Messi miał 6 razy półfinał LM z rzędu. w tym dwa wygrał.

Co do Chelsea - Barca to jest znowu kwestia subiektywnego czy Twoim zdaniem wygrany oznacza zawsze lepszy. Abstrahując nawet od tego, imho jeśli Chelsa ma skuteczność na poziomie 90% a Barcelona 20% to owszem, Barca jest sama sobie winna (to oczywiste), ale też i Chelsea ma szczęście przy swej skuteczności.
-
2013/11/23 13:37:23
@rafal.stec - cieszę się, miła niespodzianka. Bo ma wrażenie, ze przy ogólnym hypie na Ronaldo jakoś to w polskich mediach umknęło. A moim zdaniem, zwłaszcza przy możliwości powtarzania głosowania, wałek jest oczywisty. spiskowa teoria mówi, że wygrał (niezasłużenie) Messi i Balter się przestraszył, że będzie kpina.
-
2013/11/23 13:49:24
Wiem, że jesteś fanem Sneijdera, IMO byli ważniejsi w Interze wiosną 2010, no a przede wszystkim - to jest nagroda za rok kalendarzowy, a nie sezon. Jesień Holender (jak cały Inter) miał bardzo słabą.
-
2013/11/23 14:45:53
W roku mundialowym zwykle mało kto się przejmuje rundą jesienną (kiedy de facto wszyscy odpoczywają i powoli się rozkręcają).
-
2013/11/23 15:22:55
Powtarzam:
"z Barcą (półfinał) gol i asysta, w ćwierćfinale gol (1 z 2), w finale asysta i "półasysta".
Nawet gdyby poza tymi chwilami partaczył (a tak nie było), wkład w LM miał ogromny.
A teraz porównaj sobie wpływ jaki miał Ribery na LM.

MŚ - był królem strzelców, Mueller dostał złotego buta.
Czy byli ważniejsi na MŚ od Sneijdera? Lepszy był Forlan.

"to jest nagroda za rok kalendarzowy"
Tym bardziej... Sneijder z Interem miał 5 pucharów - brak Superpucharu Europy.
Ribery na razie ma 4, MOŻE wyrówna.

Prócz jesieni to jedyną przewagę jaką miał Ribery nad Sneijderem to to, że Robben nie spartaczył sam na sam.
-
2013/11/23 21:57:44
Ciągle z tym Sneijderem? Świetny Sneijder na MŚ 2010 to największa legenda miejska współczesnego futbolu, polecam obejrzeć te mecze jeszcze raz. 4 fartowne gole i samobój Melo niewiele tu zmieniają.
-
2013/11/25 11:06:58
Zasłużył, ponieważ w obecnej formie jest bez wątpienia najlepszy! Drugi jest Zlatan a dopiero 3 Messi. Tak bym to ocenił na dzisiaj...
-
2014/01/09 10:38:15
Ja podobnie Ronaldo, Zlatan i Messi. Widać po wczorajszym meczu, że Messi ma taki głód gry, że szybko się rozkręci, w 2013 najlepszy był jedna Ronaldo, za jego upór i ciągłe stranie się bycia lepszym, pownien dostać Kryształową, a nie Złotą piłkę. Może inny kruszec podkreśli jego wyczyn - pallad, tytan...Tytanowa Piłka dla Ronaldo - ha!