Blog > Komentarze do wpisu

David Moyes, najbezpieczniejsza posada na świecie

Wygodnie być spadkobiercą Alexa Fergusona. Wolno ci przegrywać seriami, przegrywać wręcz trochę wypada, niejeden obserwator spodziewał się, że porażki wyeksponują wybitność poprzednika, im ślamazarniej piłkarze Manchesteru United zaczną manewrować po boisku, tym okazalszy hołd złożą legendzie. Wygodnie być spadkobiercą Fergusona, bo kiedy wreszcie wpadnie ci zwycięstwo, choćby z ostatnią drużyną tabeli (Sunderland) i po epizodach wyrwanych z kontekstu gry wciąż marnej, to otoczenie zareaguje, jak po dużym triumfie. Wygodnie być spadkobiercą Fergusona – komentatorzy otulą cię wyrozumiałością, niby krytykują, a jednak zawsze zdążą podkreślić, jak tytanicznej misji się podjąłeś, ewentualne zastrzeżenia podadzą bez podnoszenia głosu, każdy sukcesik puchnie do sukcesu, każdy błąd, np. poniżenie Wayne’a Rooneya publicznym zredukowaniem z roli koła zamachowego do rólki koła zapasowego, chudnie do pomyłeczki.

Tak, David Moyes już poczuł, jak wygodnie być spadkobiercą Fergusona. Kiedy jego piłkarze remisowali z Szachtarem, donieccy dziennikarze dziwili się co prawda na Twitterze, że Manchester United broni się jak rywale z dołów ligi ukraińskiej, ale w kraju nowy trener już wcześniej objaśnił, że do wygrywania w Europie potrzebuje całej kupy porządnych transferów. Dlatego drużyna, która w minionym sezonie zdobyła mistrzostwo ligi angielskiej z 11-punktową nad wicemistrzami, spokojnie leży sobie na dziewiątym miejscu w tabeli, między Hull a Aston Villą, paniki nie ma, wszyscy wiedzą, że nowy trener potrzebuje wsparcia, to nie barbarzyńskie Hiszpania czy Niemcy, aż strach pomyśleć, ile ofiar pochłonęłyby awantury, które wybuchłyby, gdyby od rozdawania punktów – choćby ostrożniejszego, przewagę ich drużyny miały w kraju wcześniej większą – zaczęli robotę Tata w Barcelonie czy Pep w Bayernie.

Ach, jak wygodnie być spadkobiercą Fergusona. Poprzednik nie wyniósł się z klubu, jak to zwykle bywa, lecz został i służy życzliwą radą, spotykacie się z raz w tygodniu. Ach, jak mięciutko, milutko, merytorycznie. Przegrasz mecz, dwa lub trzy, to i tak każdy przypomni, że sir Alex przegrywał latami, zanim ruszył do wygrywania. A kto wypomni, że sir Alex brał hałastrę z ligowych nizin, a Moyes wziął multimedalistów z wyżyn, ten się ośmieszy, to jest team in transition, już w zeszłym sezonie kulejący, z ziejącą od kilkunastu miesięcy wyrwą w środku pola, potrzeba czasu, by klocki poukładać. Ośmieszyłby się oczywiście też śmiałek, który zwróciłby uwagę, że porównania do czasów futbolu analogowego nie mają sensu – dziś, gdy pojedynczy sezon poza Ligą Mistrzów jest finansową katastrofą, żaden prezes wielkiej firmy nie zniósłby tego, co znieśli właściciele MU przed ćwierćwieczem, czyli 13. miejsca w tabeli po czterech latach pracy trenera.

Wygodnie być spadkobiercą Fergusona. On sam wskazał dziedzica, więc on sam przypilnuje, by wybór nie okazał się klęską – ostatnią selekcyjną klęską w karierze. Wygodnie być spadkobiercą Fergusona, w chwilach kryzysu uspokaja świadomość, że chroni cię także tradycja, duch Old Trafford, może nawet marketingowa kalkulacja nakazująca pielęgnować wyjątkowość marki. Wygodnie być spadkobiercą Fergusona, bo choć świat wmawia, że to ty znalazłeś się pod potworną presją, to w istocie pod potworną presją znaleźliby się dopiero – gdyby Manchester na dłużej sprzeciętniał – szefowie klubu. Nikomu innemu nie będzie tak trudno choćby pomyśleć o zmianie trenera, nie wspominając o myśleniu na głos.

Ach, jak wygodnie być spadkobiercą Fergusona. Jeśli się nie uda, kariery sobie Moyes nie zwichnie, zawsze będzie mógł wrócić do Evertonu czy innego klubu evertonopodobnego, żadne ewentualne niepowodzenie na Old Trafford reputacji mu nie zrujnuje. Jest zatem przyjemnie, nowy trener urządza się w Manchesterze United w pełnym komforcie. Komforcie, jakiego nie miał nawet – choć przetrwał – sir Alex. Już w poprzedniej pracy Moyes czuł się pewnie, teraz ma najbezpieczniejszą posadę świata.

wtorek, 08 października 2013, rafal.stec
Komentarze
2013/10/08 14:55:58
Potrzebuję chwili na uspokojenie.
-
2013/10/08 16:36:51
Jako kibic ManUtd i osoba często odwiedzająca strony poświęcone temu klubowi muszę powiedzieć, że ten cały tekst to brednie. Cierpliwość ludzi kończyła się już w ostatnich dniach okna transferowego, a obecnie to niewielu obraziłoby się gdyby go wywalili z roboty. Ten człowiek pokazuje na razie, że się do tej drużyny nie nadaje. Trzeba mu jednak dać czas, nie ze względu na Fergusona, tylko dlatego że nikogo lepszego obecnie się nie wyciągnie. Inna sprawa, że kilka miesięcy to za mało żeby całkowicie skreślić trenera, jeszcze niczego nie przegrał. Piłkarzy ma na pierwszą czwórkę i to musi być cel na ten sezon. Na mistrzostwo szansę są małe.
-
2013/10/08 17:06:51
W tym tekście chyba jednak trochę autor popłynął, bo piłkarze tej drużyny może i wygrali mistrzostwo PL w tamtym sezonie, ale bardzo często pojawiały się głosy, że był to najsłabszy mistrz od lat. Young, Valencia, Anderson i paru innych to nie są piłkarze na drużynę z czołówki, Rio gra fatalnie i widać, że emerytura się zbliża, Vidic też w 2 ostatnich meczach popełniał niesamowite babole. Warto też wspomnieć, że rywale powzmacniali się niesamowicie, tak jak i całą liga zresztą, a Man Utd ściągnęło tylko Fellainiego, który nie jest tak wybitnym piłkarzem, że może z miejsca wejść w drużynę i siać popłoch w szeregach wroga.
Jednakże, jeżeli Moyes odważnie postawi na młodzież, Zahe, Januzaja, a w następnym sezonie ogrywanego obecnie na wypożyczeniu Powella, to naprawdę może być dobrze. W obronie Jones i Smalling, na bramce DDG i mamy kręgosłup drużyny na lata.
Wydaję mi się, że realnym i optymalnym celem na ten sezon jest doczłapanie sie do top4, po jeszcze paru kompromitacjach a la West Brom, a dopiero w następnym sezonie realna walka o puchary i mistrzostwo.
-
2013/10/08 17:31:50
E tam, sporo prawy. Choć (celowa?) hiperbola wśród niektórych kibiców MU może niezłe larum podnieść :)
"Nikomu innemu nie będzie tak trudno choćby pomyśleć o zmianie trenera, nie wspominając o myśleniu na głos." Otóż to.
-
2013/10/08 17:45:12
@matka.mu
No jak ma być niecelowa? Hiperbola to nasz miód, bez ustanku paluszki w nim moczymy. Inaczej byłoby nudno, klawiatury by się nie chciało tknąć.

@martinoo
Nie oceniam Moyesa (szatanmaly już go właściwie skreślił), oceniam sytuację Moyesa - moim zdaniem jak na format klubu wyjątkowo komfortową, co oczywiście zawdzięcza wyjątkowości Fergusona.
-
2013/10/09 00:04:36
Moyes ma problemy nieco inne, niż inni trenerzy dostający posadę w wielkim klubie. Prawda, Glazerowie go nie wywalą za kilka spapranych meczów. SAF kazał kibicom stać za nowym trenerem, a jego słowa to na Old Trafford świętość - więc i kibice buczeć będą prędzej na piłkarzy niż na niego. Słodko jednak nie będzie. Musi zmotywować rozpieszczone zwycięstwami gwiazdki, musi nauczyć się prowadzenia klubu (z całym szacunkiem dla Evertonu) znacznie większego i zaawansowanego. Musi też utrzymać w klubie swoje "asy w rękawie" - czyli młodzież: Zahę, Januzaja i Lingaarda.
To dużo "musi" jak się nad tym zastanowić. ;]
-
2013/10/09 00:21:38
Moyes to ma szczęście, że jest szkotem, tak jak Ferguson
-
2013/10/09 01:23:02
"zawsze będzie mógł wrócić do Evertonu czy innego klubu evertonopodobnego"
A może do klubu milanopodobnego?
-
2013/10/09 01:33:27
Zaha chyba nie pogra sobie na boisku, za to podobno skutecznie strzelał bramki córce swojego trenera.xD
Ogółem ciemno to widzę - raz że wszyscy spod znaku Glazer skutecznie niszczą ten klub finansowo, dwa że nowy trener jest tak super, że wystawia Kagawę na skrzydle i dziwi się potem że słabo gra. Smutek i nostalgia.
-
2013/10/09 06:10:18
@break-thru
musi nauczyć się prowadzenia klubu (z całym szacunkiem dla Evertonu) znacznie większego i zaawansowanego

Musi się tego nauczyć każdy, kto po raz pierwszy wchodzi do klubu znacznie większego. Ale nie każdy w trakcie nauki wolno tak wiele.

@vince187
Dlaczego milanopodobnego?
-
2013/10/09 08:34:30
Najbezpieczniejszą posadę to Moyes miał przed startem rozgrywek, teraz już sięgnął dna. Jak po dwudziestu kolejkach będzie w drugiej dziesiątce każdy kolejny mecz będzie grał o życie i tutaj SAF nic nie zmieni bo MU to przedsiębiorstwo czyli kasa misiu kasa.

Jak ktoś myśli że Moyes dostanie taki kredyt zaufania jak SAF na początku jest szalony.
-
2013/10/09 10:28:25
Kagawa musi grać na skrzydle, bo 9 jest zarezerwowane dla van Persiego, a 10 dla Rooneya. Co skazuje United na granie 4-4-2...
-
2013/10/09 10:36:30
MU już od jakiegoś czasu "gasł", widać to było wyraźnie w Europie, w Anglii trochę mniej. Nawet się dziwiłem, że klub tak przeciętnie pykający w europejskich pucharach, w Anglii - według wielu fanów bezkonkurencyjnej klubowo pod każdym względem, nawet jeśli rankingi i wyniki wskazują inaczej - wykręca majstra. Teraz już raczej nie wykręci, i szczerze mówiąc nie widzę w tym jakiejś wielkiej winy Moyesa. United gaśli, gaśli i gasną dalej, Moyes nie przyszedł w najlepszym momencie.

@ vince1987
A może do klubu milanopodobnego?

No właśnie - że podbiję pytanie gospodarza - dlaczego milanopodobnego?
-
2013/10/09 11:31:04
Kilka dni temu napisałem parę zdań na blogu:
ytseman.blogspot.com/2013/10/the-prophets-song-premier-league-w.html

"A na koniec sezonu przyszła wieść hiobowa - przejście Alexa Fergusona na emeryturę. Liczyłem na trenera z górnej półki, marzył mi się Jose Mourinho, a tymczasem pojawił się David Moyes z Evertonu. Pewne było, że to w nowych transferach nie pomoże (...) biorąc pod uwagę zbrojenia dokonane przez głównych konkurentów - stawiam na to, że zespół skończy ligę dopiero na miejscu piątym. I może to być pierwszy z kilku sezonów, w którym będą walczyć o pozycje 3-5 (...) Moyes jako trener Manchesteru widzi mi się słabo, ale do swojego poprzedniego klubu pasował idealnie (...)".

Jak dla mnie Moyes to taki typowy trener średniaków, a nie zwycięzców. Piętno, które na razie odciska na Manchesterze składa się właściwie z samych minusów. Zespół gra bardzo słabo, a na murawie rządzi chaos. Do tego katastrofalna wypowiedź o Rooney'u jako o "co najwyżej drugiej opcji" oraz fakt, że jest kompletnym anty-magnesem przy transferze ewentualnych nowych graczy (chodzi mi o topowych zawodników, w feilannipodobnych). Wiem, że wielu fanów zespołu nie wyobraża sobie, żeby trenerem został Wyjątkowo Szczęśliwy Pyszałek, ale ja w tej roli jak najbardziej chciałem go widzieć (zresztą uważam, że za kilka lat trafi on w końcu na ławkę trenerską Czerwonych Diabłów). A jakby przyszedł teraz, to może pojawiłby się Modric, może Ozil, może jakieś inne nazwisko(ska) z górnej półki, a gra na pewno wyglądała by inaczej.
Moyesa niby trudno rozliczać po tak krótkim czasie, ale przecież tym samym składem Ferguson w zeszłym sezonie konkurencję wręcz rozjechał. Ja wiem, że fergie time, że suszarka itp. ale zjazd jest mimo wszystko dramatyczny, jak po równi pochyłej. I zupełnie nie rozumiem czemu wszyscy obchodzą się z Moyesem, jak z jajkiem - wsparcie zarządu i Sir Alexa - jak najbardziej, ale bez przesady. On musi czuć presję - inaczej będzie źle.
Bodaj Neville powiedział kilka dni temu, że w Manchesterze prędzej zmienią pół zespołu niż trenera. Obawiam się, że ma rację i wcale mi się to nie podoba.
-
2013/10/09 11:45:29
Ale weź przestań z Mourinho. Jego filozofia pracy, jego podejście do budowania drużyny jest tak odmienne od Fergusonowego, że trudno by znaleźć większą przepaść. No i w Manchesterze nie dostałby kurka z pieniędzmi.

"Do tego katastrofalna wypowiedź o Rooney'u jako o "co najwyżej drugiej opcji"

Na razie Rooney jest w United pierwszą opcją. Ze szkodą dla drużyny, bo skazuje ją na archaiczne 4-4-2.

A jakby przyszedł teraz, to może pojawiłby się Modric, może Ozil,

Modrić - no Real ma prezesa idiotę, ale nie aż takiego. Swoją drogą - niby czemu Ferguson sam Modricia nie kupił? Przecież problem ze środkiem pomocy w United nie zaczął się z przyjściem Moyesa... Özil - ciekawe tylko, gdzie on miałby grać, skoro jego pozycję w United okupuje Rooney i Twoim zdaniem ma być "pierwszą opcją".
-
2013/10/09 13:26:02
@airborell
"Kagawa musi grać na skrzydle"

Teraz to bedzie taki hype na Januzaja, ze Moyes Kagawe przyspawa do tej lawki.

"Ale weź przestań z Mourinho. Jego filozofia pracy, jego podejście do budowania drużyny jest tak odmienne od Fergusonowego, że trudno by znaleźć większą przepaść."

Z tego co kojarze, to Mourinho przed sezonem cos przebakiwal ze chce budowac w Chelsea druzyne dlugoterminowo, wiec moze jednak nie az taka przepasc (przynajmniej obecnie, bo w przeszlosci to sie zgadzam).

-
2013/10/09 13:38:42
IMO odejście Kagawy jest już przesądzone (i to raczej w przerwie zimowej, może być tylko problem, że jest już cup-tied).

Z tego co kojarze, to Mourinho przed sezonem cos przebakiwal ze chce budowac w Chelsea druzyne dlugoterminowo,

Jak ktoś w życiu nie wprowadził wychowanka do zespołu, to nagle po pięćdziesiątce to zacznie robić?
-
2013/10/09 13:52:25
Panie Rafale, fakt - biorąc pod uwagę skalę klubu i to, że co roku oczekuje się w Manchesterze walki o najwyższe cele, Moyes ma wyjątkowy komfort pracy. Ma świadomość, że po jednym, a nawet dwóch słabszych sezonach, nikt go z pracy nie wyrzuci. Nie musi wykonywać nerwowych ruchów, może w spokoju budować swój zespół.
I kluczowe jest tutaj właśnie słowo "swój". Bo najtrudniejszym zadaniem Moyesa - jak trafnie zauważył na swoim blogu Michał Okoński - jest odcięcie się od dziedzictwa Fergusona i zbudowanie drużyny wg SWOJEJ filozofii. A kwestionowanie, czy też całkowite odrzucenie wyborów wielkiego poprzednika (czy to personalnych, czy taktycznych) jest wyzwaniem, którego w innych, wielkich klubach żaden trener nie uświadczy. Moim zdaniem to właśnie "odcięcie się" od poczynań Fergusona czyni pracę Moyesa tak trudną, a to bezpieczeństwo, o którym Pan pisze wcale tego nie niweluje.
-
2013/10/09 15:37:33
Ciężko się zgodzić, iż DM ma wyjątkowy komfort pracy, gdyż w wypadku braku awansu do LM, co wcale nie jest aż tak niemożliwe patrząc na obecną formę United, to Glazerowie poważnie odczują to po swoich kieszeniach. Akcje na giełdzie też spadną, a przecież dodatkowo trzeba spłacać dług klubowy. Jak dla mnie, o wiele większy komfort miał w Evertonie, to była ciepła posadka, nie musiał osiągać nic, gdyż miał niesamowicie ograniczony budżet, a sezon w sezon potrafił coś osiągnąć. Teraz sytuacja wygląda inaczej, teraz musi awansować do LM, a z taką rywalizacją, która jest w PL coraz większa, może to być ciężkie zadanie.
-
2013/10/09 16:20:43
@martinoo
United od 8 lat nie mają akcji na giełdzie.

Sprawa z punktu widzenia Glazerów jest prosta, Ferguson i Charlton mogą sobie mówić że jeden czy dwa słabsze sezony nie spowodują zwolnienia Moyesa, ale prawda jest taka, że jeśli United nie zadomowią się szybko w pierwszej 4 to braciszkowie go zwolnią. Oni wiedzą, że nawet jeden sezon bez Ligi Mistrzów to dla tego klubu będzie koniec. Odpływ pieniędzy z UEFY, z transmisji, od sponsorów, od azjatyckich nabywców koszulek i nie będzie z czego spłacać długu. Podejrzewam, że jeśli do końca roku United dalej nie będą w Top4 głowa Dawidka poleci.
-
2013/10/09 16:35:54
Jeszcze za wcześnie na potępianie Moyesa ze względu na pozycję w lidze. W LM na razie jest przyzwoicie, w Pucharze Ligi też.
Niby 9. miejsce wygląda źle, ale trzeba wziąć pod uwagę, że 5 z 7 dotychczasowych spotkań, to były gry z drużynami z top 10 zeszłego sezonu, podczas gdy ekipy wyprzedzające obecnie Diabły miały przeważnie po 1-2 takie spotkania. Remis z Chelsea u siebie obciachem nie jest, porażka z LFC na wyjeździe to nie anomalia. Jedynie mecze z City i WBA są powodami do wstydu.
Siłę rywali MU mitologizuje się robiąc bogów z Pellegriniego i Mourinho, których ekipy też pogubiły trochę punktów, tam gdzie kandydat do tytułu raczej nie powinien.
Myślę, że top 3 w pierwszym sezonie Moyesa jest i tak bardzo prawdopodobne.
-
2013/10/09 17:08:38
@ron_obvious
www.nasdaq.com/symbol/manu - przecież mają akcja i są notowani, pierwsza oferta publiczna miała miejsce w sierpniu 2012r. na NYSE.
-
2013/10/09 19:32:21
@martinoo
o w mordę, zatrzymałem się na etapie wycofania United z londyńskiej giełdy i zupełnie nie zauważyłem tej wieści, my bad. To kolejny powód do zmartwienia dla Glazerów się mi objawił.
-
2013/10/09 21:34:08
Najbezpieczniejszą robotę to ma jednak Wenger. Od 10 z grubsza lat bez mistrzostwa. Moyesowi w MU tyle bez majstra nie pozwoliliby wysiedzieć. Akcje na łeb na szyję by poleciały. Żeby nie było - lubię Arsenal Wengera :)
-
2013/10/09 22:17:39
Nie rozumiem, jaki jest sens krytykowania Moyesa po trzech miesiącach pracy w klubie. Przecież on na dobrą sprawę jeszcze nie poznał piłkarzy, nie wczuł się w to środowisko. A do tego zastał po Fergiem drużynę może i mistrzowską, ale umówmy się - na co najmniej dwóch-trzech pozycjach wymagającą wzmocnień i generalnie przebudowy. Nie da się tego porównać do Guardioli, który jak zwykle przyszedł na gotowe i teraz zbiera propsy.

Prawda jest taka, że MU nie zaczęło grać marnej piłki za czasów Moyesa. Ileż to razy, nawet w zeszłym sezonie, Diabły grały nic, ale gdzieś tam, jakimś fartem, czyimś geniuszem (przeważnie RvP) coś wpadało? Ile razy w ostatnich latach drużyna SAF-a zagrała beznadziejny mecz w Lidze Mistrzów? Nuff said.

Moyes ma jakiś pomysł który sobie powoli realizuje, rozliczyć go będzie można najwcześniej pod koniec sezonu. Jeśli nie pod koniec następnego. Bo chyba nikt rozsądnie myślący nie porówna zastąpienia Fergusona do przejęcia Barcelony po Villanovie - to jest absolutnie nie ta skala trudności. Wśród kibiców generalnie nastroje są takie, że zaakceptują nawet wpierdziel w tym sezonie pod warunkiem, że gra drużyny będzie szła ku dobremu i będzie wprowadzana młodzież, tj. Januzaj, Zaha, ale i Lingard, Will Keane, w przyszłym sezonie Henriquez.

A liga angielska jest w ogóle w tym sezonie... dziwna. City, United i Chelsea tak naprawdę grają piach - wszystkie zagrały po jednym dobrym meczu (City akurat z United), w pozostałych się ślizgają albo gubią punkty, także z przeciętniakami. A mimo to United ma symboliczną stratę do liderów. Niby Liverpool i zwłaszcza Arsenal wyglądają w tym roku na "the real deal", ale, jak to w Anglii, więcej rozjaśni się po Świętach.

Ja bym się wcale nie zdziwił, gdyby w Nowy Rok Moyes i United wchodzili jako liderzy ligi.
-
2013/10/10 00:58:07
@rafal.stec
Zastanawiam się o byś powiedział, gdyby ktoś nazwał twój ukochany klub "tworem milanopodobnym". Rozumiem jeszcze określenia przeciętniak, solidny średniak, ale walenie po nazwie klubu to trochę zbyt wiele.
-
2013/10/10 08:25:04
Najbezpieczniejszą robotę to ma jednak Wenger. Od 10 z grubsza lat bez mistrzostwa.

Wengerowi postawiono cel - utrzymać klub w czołówce w okresie ograniczeń finansowych, i Wenger cel zrealizował: Arsenal nieprzewanie gra w Lidze Mistrzów, a jednocześnie jest klubem samofinansującym się. Zapewniam Cię, że było to dużo trudniejsze niż Ci się wydaje.
-
2013/10/10 13:15:45
@lecho_himself

Nie da się tego porównać do Guardioli, który jak zwykle przyszedł na gotowe i teraz zbiera propsy.

Nie chciałbym wszczynać flejma, ale jednak stwierdzenie, że w Barcelonie Guardiola przyszedł na gotowe, to lekkie nadużycie.

Ja bym się wcale nie zdziwił, gdyby w Nowy Rok Moyes i United wchodzili jako liderzy ligi.

Jeśli nawet (choć mocno w to wątpię), to chyba tylko dzięki indolencji pozostałych rywali do tytułu. Wg mnie w tym sezonie United nie ma składu na mistrzostwo. I nie jest to wina Moyesa - po prostu jak ktoś zauważył wyżej, ten zespół już od pewnego czasu miał tendencję schyłkową. Ferguson jeszcze jakoś to spinał w jedną całość (inna sprawa, że akurat w ubiegłym sezonie główni konkurenci wyeliminowali się z wyścigu o mistrzostwo sami), po jego odejściu musiało nastąpić naturalne rozprężenie i chyba nikt by sobie z tym dobrze nie poradził. Pytanie, jak szybko Moyesowi uda się wymienić zużyte trybiki na nowe - jeżeli w drugiej połowie sezonu będzie widać pierwsze oznaki zmian na lepsze, to czapki z głów. A jeśli w swym drugim sezonie Moyes powalczy o mistrzostwo, to moim zdaniem będzie to wynik rewelacyjny.
-
2013/10/10 15:18:06
Tak czytam to co piszecie i mam kilka refleksji:
1) schyłek United widoczny był jedynie w pojedyńczych meczach (europejskie puchary). Długodystansowo osiagali zamierzone cele (przegrali EPL o punkt z Chelsea i o róznicę bramek z City). Zrozumcie, że fenomen Fergusona, poruszany na tym blogu wcześniej przez Pana Rafała, nie opiera się na najwyższych zdolnościach technicznych (gwiazdach), opiera się na komplementarności graczy i ich zdolnościach psychicznych, którzy to pod jego "batutą" dawały temu zespołowi czynnik determinujacy wygrywanie sezon w sezon. Pojedyńcze mecze mógł przegrać, ale dobór cech mentalnych i jego przewodnictwo nie mogło dopuścić do obsuwy na długim dystansie.
2) Konkludując punkt 1. i odnosząc się do tekstu Michała Okońskiego, Moyes musi popełnić ojcobójstwo. Nie ma w sobie (jeszcze albo w ogóle) tego co miał Sir Alex, buduje zespół inaczej, więc obecni gracznie nie będą grać pod nim tak jak pod Fergiem. Musi stworzyć swój projekt i wpuścić rześkie powietrze.
3) Jeśli ktoś mówi, ze Glazerowi zrujnowali MU finansowo wyraźnie nie śledzi tego jak MU urosło finansowo pod ich rządami. Wszystkie wskaźniki ekonomiczne idą w górę (niezależnie od poziomu gry czy wyników na boisku). Tak jest dług, ale dług maleje szybciej niż ktokolwiek przypuszczał (z 700mln do 300mln w 5 lat), a wartość klubu urosła z 800mln do prawie 2miliardów. Jedyne gdzie Glazerowi zrujnowali klub to jego tradycja - to jest Mój klub, Twój klub, Nasz klub - nie powinien być czyjś formalnie, bo należy do wszystkich którzy go kochają. Tak pewnie bez Glazerów też byśmy rośli, tak pewnie moglibyśmy wydawać co roku 100mln a nie 50mln...ale wybaczcie do tej pory wszystko szło dobrze (dominacja w Anglii, wygrana w LM, następny rok finał, dwa lata później finał). Jedyna wojna z Glazerami jest o odzyskanie klubu i samostanowienie o nim.
-
2013/10/10 19:39:04
@fidelrulez

Jeśli nawet (choć mocno w to wątpię), to chyba tylko dzięki indolencji pozostałych rywali do tytułu. Wg mnie w tym sezonie United nie ma składu na mistrzostwo. I nie jest to wina Moyesa - po prostu jak ktoś zauważył wyżej, ten zespół już od pewnego czasu miał tendencję schyłkową.

W stosunku do zeszłego sezonu nikt nie odszedł, doszedł mocny Fellaini, wchodzi Januzaj, może wreszcie szansę dostanie Zaha, a Rooney wrócił do dużej formy. Nie zgodzę się, że to nie jest skład na mistrzostwo Anglii - może nie na Ligę Mistrzów, ale na Premiership wystarczy. A tendencja schyłkowa MU, w sensie - moim zdaniem przesadna wiara Fergusona w to, że z przeciętniaków zrobi gwiazdy piłki - zaczęła się po wygraniu LM w 2008, a apogeum nastąpiło po sprzedaży Ronaldo.

Ferguson jeszcze jakoś to spinał w jedną całość (inna sprawa, że akurat w ubiegłym sezonie główni konkurenci wyeliminowali się z wyścigu o mistrzostwo sami)

Celowo zmilczałeś fakt, że w pierwszej połowie sezonu United ograł ich wszystkich w meczach bezpośrednich? :)

A jeśli w swym drugim sezonie Moyes powalczy o mistrzostwo, to moim zdaniem będzie to wynik rewelacyjny.

Gdyby van Persie kropił tak, jak w zeszłym sezonie, a obrona nie grała co mecz innym składem, to już teraz byłby na czele tabeli - bo RvP z zeszłego roku wbiłby Chelsea ze dwa gole, a i porażka z Liverpoolem była do uniknięcia. Czego jak czego, ale indolencji Manchesteru w obronie nie rozumiem, przecież żelazne tyły to zawsze była cecha drużyn Moyesa.
-
2014/04/22 09:46:03
no i zwolnili