Blog > Komentarze do wpisu

Messi potrzebuje pomocy

Leo Messi, rekord, Gerd Muller

Prędko wymyślajmy rekordy, które argentyński napastnik FC Barcelony mógłby pobić, żeby mimochodem nie pobił takiego, który przegapiliśmy.

W niedzielny wieczór kula ziemska na moment znieruchomiała, bo argentyński piłkarz strzelał 85. i 86. gola w 2012 roku, czyli poprawił osiągnięcie Gerda Müllera z roku 1972.

Bezwstydnie wyznaję, że zanim nastała era snajperskich szaleństw Leo Messiego, nigdy o rekordzie niemieckiego napastnika nie słyszałem. I zuchwale oskarżam 99,9 proc. czytelników, także maniakalnie obeznanych z futbolem i oceanem zalewających go liczb, że również o tym rekordzie jeszcze przed chwilą nie mieli bladego pojęcia.

Superbohater z Barcelony porusza się po boisku, jakby rywale zostawiali mu nieskończoność wolnej przestrzeni i nieskończoność czasu, więc on frunie na pustą bramkę i wbija gola zawsze, kiedy mu się zachce. A im bardziej czyni to rutynowo - w powtarzalnych okolicznościach, bez porywania się na oszałamiające dryblerskie piruety między nogami setek wrogów - tym bardziej polujemy na czyste statystyki, by opiewać jego kunszt na Twitterach, w internetowych serwisach informacyjnych, telewizjach i gazetach.

Najpierw ścigał się Messi na gole z Cristiano Ronaldo. Kiedy arcyprzeciwnika z Realu Madryt stracił z pola widzenia, zaczął się ścigać z tymi, którzy już z boiska zeszli. Najpierw archeolodzy odkryli, że Argentyńczyk mknie ku wyczynowi Pelego z roku 1958, który uświetnił go 76 golami. Dopadł mitycznego Brazylijczyka w listopadzie, więc globalna publika popchnęła go ku Müllerowi.

Niemieckojęzyczna Wikipedia w sylwetce napastnika do dziś nie wspomina, by ten ustanowił jakikolwiek 85-bramkowy rekord. Michael Cox, popularny w anglojęzycznych mediach analityk taktyczny, też ćwierknął na Twitterze, że jeszcze latem ów „rekord” nie istniał. Dzielenie czasu na lata kalendarzowe nie ma w futbolu sensu (ten sam błąd popełniają organizatorzy plebiscytu „Złota Piłka”), on na boiskach tradycyjnie płynie od sezonu do sezonu. Jeśli wkładamy Messiego w inny wymiar, by przypisać mu jeszcze jeden fenomenalny eksces, to cała operacja odbija tyleż jego geniusz, co naturę współczesności. Cierpiącej na ADHD, pożądającej spektakularności codziennie, a nie od wielkiego dzwonu.

Messi, zjawiskowo wszechstronny wirtuoz, jako piłkarz Müllera już zdystansował. Legendarny „Der Bomber der Nation” był archetypem bezlitosnego bombardiera, który skuteczność zawdzięcza szóstemu zmysłowi - umożliwiającemu mu wpychanie piłki do siatki w najdziwniejszych okolicznościach, choćby i pośladkami. Snajpersko wciąż jednak Argentyńczyk poprzednikowi ustępuje.

Tylko w tytułach króla strzelców Pucharu Europy/Ligi Mistrzów mamy remis - obaj zdobyli po cztery. Müller został jednak również, w przeciwieństwie do konkurenta z innej epoki, najskuteczniejszym graczem mundialu i mistrzostw kontynentu. A najskuteczniejszym graczem Bundesligi był aż siedmiokrotnie, przy zaledwie dwóch snajperskich triumfach Messiego w hiszpańskiej Primera Division. Służył też z rozbrajającą (rywali) wydajnością reprezentacji kraju - w 62 meczach dał jej 68 bramek, tymczasem Argentyńczyk potrzebował 76 występów, by uzbierać bramek 31.

Rozwój wypadków pozwala sądzić, że wszystkie wymienione osiągnięcia barceloński goleador poprawi. Na to trzeba jednak cierpliwie czekać, wszak tytuły króla strzelców Champions League rozdają raz do roku, a wielkie turnieje reprezentacyjne odbywają się co cztery lata. Tak długich martwych okresów medialne rozdygotanie nie zniesie, dlatego wyszukuje wszelkich rekordzistów, których mógłby znokautować Messi, nawet jeśli znalezieni rekordziści nie przypuszczają, że są rekordzistami. Pośpiech jest wysoce wskazany, inaczej może się okazać, że Argentyńczyk pobił rekord dwa albo wręcz trzy miesiące temu, a my go przegapiliśmy. I hałaśliwie nie skonsumowaliśmy. Wiem, jak to działa, sam jestem trybem medialnej maszynerii uzależnionej od relacjonowania zdarzeń ekstremalnych.

Porównywanie globalnych statystyk nowożytnych do starożytnych musi być pełne metodologicznych kontrowersji. Jeśli Müller aż 12 bramek w 1972 roku zdobył w wybitnie towarzyskim pucharze ligi niemieckiej, który zorganizowano wówczas jednorazowo, ze względu na opóźnienie sezonu spowodowane igrzyskami olimpijskimi, to dlaczego Messiemu nie doliczyć pięciu zdobytych w wakacyjnych sparingach z Raja Casablanca, Paris Saint Germain i Dinamem Bukareszt? Jak traktować rzekome 1284 gole Pelego (tysięcznego hucznie świętowano!), skoro setki wbił w niepoważnych gierkach prowincjonalnym brazylijskim drużynkom, które jego Santos okładał po 8:0 albo i 10:0? Albo w pokazowych sparingach, dla których ten klub oblatywał cały świat? Albo w meczach reprezentacji wojskowej? Jako piłkarz Syndykatu Atletów z Sao Paulo?

M.in. z powodu metodologicznego bałaganu (dlaczego dziś zliczamy bramki z towarzyskich gier reprezentacji, a ignorujemy z towarzyskich gier klubowych?) w rankingach wszech czasów liczą się nade wszystko łupy wzięte w najbardziej prestiżowych turniejach klubowych i reprezentacyjnych. Ponieważ jednak czuję ducha nowoczesności, sprawdziłem przed chwilą, że swój najlepszy snajpersko miesiąc w karierze przeżył Messi w marcu bieżącego roku - ozdobił go 13 golami. Dajecie wiarę?! Miesiąc z 13 golami!

Czy ktoś przed nim nastrzelał więcej? Jeśli tak, to wkrótce zapewne usłyszymy, że Argentyńczyk zmierza ku ustanowieniu kolejnego hiperultrarekordu.

Jeśli nie, to znaczy, że daliśmy plamę i wielkie wydarzenie przegapiliśmy.

PS A w ogóle to internety dopisały fajny epilog do mojego wywnętrzniania się;-)

wtorek, 11 grudnia 2012, rafal.stec
Komentarze
2012/12/11 09:21:55
Nie ma co wymyślać, on sam sobie wyznacza :)
-
2012/12/11 10:19:02
Zidane, Beckenbauer, Maradona, Messi, Ronaldo. Co ich łączy? Mistrzostwo Świata. Leo - czekamy. Najbliższa okazja w Brazylii :)
-
2012/12/11 10:57:27
to jest taktyka Barcy żeby grać pod Messiego żeby strzelał najwięcej bramek
-
2012/12/11 11:09:13
To działa trochę inaczej. Przykładowo dopóki królem strzelców La Liga zostawał piłkarz z 30 bramkami dopóty było to normalne i nikt się nie pytał czy to jakiś rekord. W momencie gdy ktoś strzelił 41 a drugi rok później 50 goli w lidze, oczywiste jest pytanie: czy aby nie jest to najwięcej goli w sezonie? Okazuje się, że nie, bo najwięcej miał Dixie Dean w Evertonie w latach 20tych. No więc rekord Deana mógł być zapomniany, ale w momencie gdy ktoś zaczyna strzelać non stop rekordy z czasów wydawałoby się archaicznego futbolu zostają odkurzone.
-
2012/12/11 11:16:39
reszta nie strzela bo Messi musi, on wyzyskuje swoich kolegów
-
2012/12/11 11:18:07
jeszcze Barcelona przerżnie jakiś ważny mecz przez taką taktykę
-
2012/12/11 11:35:04
"Czy ktoś przed nim nastrzelał więcej?"
Just Fontaine strzelił 13 w czerwcu '58. Ale to były tylko MŚ.
-
2012/12/11 12:37:19
Rafał, zainspirowałeś mnie tym info na fejsie:-)
szku.blox.pl/2012/12/Chitalu-Messi-Wilimowski.html
-
2012/12/11 12:57:44
Nie za bardzo rozumiem, jaką naukę mam wynieść z tego tekstu... Messi jest winien temu, że dziennikarze i statystycy wymyślają mu rekordy do pobijania i powinniśmy coś z tym zrobić? Sam zainteresowany cały czas powtarza, że rekordy rekordami, miło je pobijać, ale i tak najważniejsze są 3 pkt. zdobyte w każdym kolejnym meczu. Lubię oglądać piłkarzy strzelających gole, bo lubię piłkę nożną. Za cholerę nie rozumiem więc, co Pan Stec chce powiedzieć... Chyba jakiś ograniczony jestem. Może ktoś mi pomoże? Nie mamy w ogóle dyskutować o jakiś "chorych" rekordach i podejmować tego tematu? Pan Stec wprowadza prohibicję na rozmowy o rekordach Messiego, czy w ogóle o rekordach? Autor tego bloga zrobił się jakiś poddenerwowany chyba, może z powodu tak wielkiej ilości strzelonych bramek w ostatnich sezonach przez Messiego, Cristiano czy Falcao? ;) Dobrze, że Falcao poprzestał w ostatnim meczu tylko na 5 golach, bo nie daj los, ktoś napisałby, że pobił rekord strzelonych goli w jednym meczu i co wtedy? Pan Stec znowu mógłby się obruszyć, że ktoś mu rekordy do pobicia wymyśla. Peace! ;)
-
2012/12/11 13:00:55
Messi klasa sama w sobie, ja go podziwiam ;)
-
2012/12/11 13:35:13
@danieldominiak

Pan Stec się nie oburza. Pan Stec jedynie opisuje pewne zjawisko obecne w sportowych mediach, związane bądź co bądź ze zjawiskowym zawodnikiem.

-
2012/12/11 14:04:23
zjawisko, o którym pisze autor, jest dość powszechne w naszym zyciu, także na gazeta.pl. splycanie problemu do pilki, a szczególnie Messiego, ktory akurat zasluguje na szczery podziw, jest takie jakies powierzchowne.
oczywiscie, nie zebym marudził.
rzecz jednak w tym, ze ostatnio, chyba juz w grudniu, mielismy sobote i niedziele, podczas ktorych zgineły na polskich drogach 52 osoby. troche szumu, tradycyjne bleble i koniec. gdzies w Holandii zatonał statek, zginęło bodaj 3 Polaków i tefałeny i im podobne robia story przez trzy dni. wysyłaja korespodentów. samochodowiec na dnie morza wyglada lepiej niz samochod na drzewie. a dlaczego? Bo sie samochodowiec notuje wypadki duzo rzadziej niż samochód. to samo z Messim. bije rekordy, o ktorych zapominamy ze istnieja.
prawde o mediach dobrze znamy, pewnie Pan Rafal lepiej od nas. a ze funkcjonuje w tym swiecie, to jest w swoim tekscie bardzo delikatny.
ludzi na swiecie interesuje nawet taki kompletny pierd jak ta paniusia z Anglii ktora zaszla w ciąże. Zatem dlaczego nie mamy sie interesowac rekordem Messiego. On przynajmniej osiągnął coś niezwyklego.
-
2012/12/11 14:17:22
Z tym Chitalu ktoś coś pomieszał, bo w Wikipedii pisze, że w 1972 r. strzelił 72 gole, a te 107 to jego bilans reprezentacyjny z całej kariery.
-
2012/12/11 16:32:07
@barabasz
Oczywiście się walnąłem, Messi właśnie 13 rąbnął w marcu. Czyli Fontaine nie był lepszy na tym swoim mundialiku;-) Sorry, poprawione.

@danieldominiak
Nie za bardzo rozumiem, jaką naukę mam wynieść z tego tekstu... Messi jest winien temu, że dziennikarze i statystycy wymyślają mu rekordy do pobijania?
Oczywiście, że jest winien. I za karę powinien dostać na pupę.

Pan Stec wprowadza prohibicję na rozmowy o rekordach Messiego, czy w ogóle o rekordach?
Tylko o rekordach Messiego. Zakaz obowiązuje od godz. 23.11, jeszcze przez kilka godzin wolno o nich rozmawiać.

@major
Listy królów strzelców istnieją 'od zawsze', dorobek Mullera też jest dobrze znany. Ale dorobek z turniejów, lig, rozgrywek pucharowych, całych sezonów. Jednostkę 'rok kalendarzowy' wymyśliliśmy - jak wyżej napisałem, nie było słowa o tym rzekomym 'rekordzie' na niemieckiej wiki, to symptomatyczne.
-
2012/12/11 16:42:46
@major, bartoszcze

Majorze - ależ jak najbardziej był w La Liga wcześniej punkt odniesienia, choćby do Hugo Sancheza (38 goli i złoty but)
Gdy w koszulce Barcelony biegał Ronaldo (ten tłusty), a skład Realu rozpoczynało nazwisko Raul Gonzalez. Problem z rekordami polegał na tym, że to byli normalni, rasowi napastnicy, a nie tak jak Messi, czy Ronaldo (Krystyna) faceci wyjęci żywcem z gry komputerowej, dla których popisów, jest podporządkowana taktyka drużyny.

bartoszcze - A jakie mamy gwarancje, że Messi, nie okaże się za kilka lat przebrzydłym koksiarzem, piłkarskim Armstrongiem?
Podobnie jest z rekordem Sotomayora - 2,45. Pewnie nikt w ciągu tej dekady, a może i następnych go nie przebije. Ale przecież Sotomayor w trakcie swojej kariery był przyłapany na dopingu i nawet zawieszony za doping.
Nawet ten rekord, padł na jakimś lokalnym (nie wiem czy nie na samej Kubie) mityngu.

Na tej samej zasadzie, białoruscy młociarze rzucają u siebie ok. 85 - 86 metrów, a na poważnych zawodach, rzadko przekraczają 80 m.

Chińskie pływaczki, biły rekordy świata Jędrzejczak i Schipper o dobre 2,5 s. na 200 m. delfinem, po czym...znikały.

Ten sam problem ma Kowalczyk z Bjoergen, która jak się dobrze "nainhaluje", to potrafi wygrać 5 biegów z rzędu, po czym "odpoczywa", gdyż "leki", mogłyby jej przy permanentnym stosowaniu dosłownie rozerwać płuca, takie są wydajne.
Co nie zmienia faktu, że astmatyczka będzie miała prawdopodobnie po zakończeniu kariery wszystkie możliwe rekordy w kobiecym narciarstwie klasycznym.

W świetle tego, co dzieje się w sporcie, chyba nie ma sensu w ogóle podniecać się, ile nastrzela bramek Messi w tym, czy przyszłym roku. Trzeba coraz częściej zadawać pytanie, czy on to wszystko robi jako czysty, nieskażony syfem sportowiec, czy jest kolejnym wytworem marketingowego szaleństwa naszych czasów.
Aby nie było, że kierują mną pobudki antybarcelońskie. Podobny problem jest z Ronaldo. Gladiator, czy wydmuszka?
-
2012/12/11 16:50:23
Obyśmy nie przeoczyli rekord Jego Mościa w liczbie turniejów Mundiali, na których wystąpił. Pamiętam, że podobno był taki Meksykanin (bramkarz), który wystąpił na 5 turniejach 1950, 54, 58, 62, 66. Aby Messi mógł go pobić musi wystąpić na 6 turniejach. Wystąpił już w 2006 i 2010. Więc musi wystąpić jeszcze w 2014, 2018, 2022 i w 2026. Czyli na ostatnim mundialu będzie miał 39 lat. Myślę, że jest to realne. Chociaż szkoda trochę, że będzie miał małe szanse na występ w roku 2030 (przypominam, że istnieje szansa aby w roku 2030 mistrzostwa zorganizował Urugwaj wspólnie z Argentyną) i jeszcze na 100-lecie pierwszych rozgrywek o puchar Rimeta. Wyobrażacie sobie 43 letniego Messiego strzelającego swoją 200-setną bramkę i to jeszcze w finale. Piszę za wczasu aby się przygotować na pobicie rekordu. To już w 2026 roku. Ale jednak wszystko przekreśla ten koniec świata, co ma nastąpić za 10 dni. Niestety i po rekordzie ;)
-
2012/12/11 16:51:50
Pomyłka 2000 bramkę w karierze a może i 3000.
-
2012/12/11 17:01:33
Słuchajcie. ten Meksykanin to był Antonio Carbajal. A jefo rekord wyrównał Lothar Matthaus, który wystąpił kolejno w 1982, 86, 90, 94, 98 roku na MŚ.
-
2012/12/11 17:03:04
@italofil

Dobre :] Dodam jeszcze, że gdyby Messi wystąpił na Mundialu'30 i zdobył gola, to pobiłby rekord Rogera Milli i stałby się najstarszym strzelcem bramki w historii mistrzostw świata ;) Wszystko przed nim :P
-
2012/12/11 17:50:18
Ale w niemieckiej Wikipedii jest wzmianka o tym rekordzie - "Zum Jahresende 2012 wurde ein 40-jähriger Rekord Müllers überboten: Mit seinen Treffern 85 und 86 verbesserte Lionel Messi die Bestmarke von 85 Pflichtspieltoren in einem Kalenderjahr (Gerd Müller, 1972).". A pierwszy raz pojawiła się 24 listopada. Just saying.
-
2012/12/11 17:58:41
@qba841
Podobnie jest z rekordem Sotomayora - 2,45. Pewnie nikt w ciągu tej dekady, a może i następnych go nie przebije. Ale przecież Sotomayor w trakcie swojej kariery był przyłapany na dopingu i nawet zawieszony za doping.
Nawet ten rekord, padł na jakimś lokalnym (nie wiem czy nie na samej Kubie) mityngu.


W lokalnym mityngu w hiszpańskiej Salamance. W której wcześniej też ustanawiał rekord świata. A w międzyczasie poprawiał go na Igrzyskach Panamerykańskich w Portoryko i ustanawiał halowy rekord świata w Budapeszcie.
Zawieszony był za kokainę i to dopiero w 1999.
-
2012/12/11 20:03:07
@qba841

Wszystko fajnie ale jaki koks można brać żeby poprawić technikę użytkową, wyczucie przestrzeni, podejmowanie decyzji, przewidywanie, drybling, jakość podań i wykończeń? Tymi atutami Messi góruje nad resztą, nie siłą, wydolnością czy szybkością.

Oczywiście nie twierdzę, że na 100% jest czysty, nie wiem, mam nadzieję, że jest. Chociaż prędzej o doping podejrzewałbym Yaya Toure, Walcotta czy CR, znaczy piłkarzy którzy przede wszystkim używają atutów czysto fizycznych
-
2012/12/11 20:10:11
Gdy GM strzelał 12 bramek w pucharze ligi, był to turniej oficjalny, z którego potem zrezygnowano i wznowiono w latach 90-tych w innej formie. Nikt nie liczy bramek Mullera w sparingach, pewnie też było ich sporo, tym bardziej że w okresie przygotowawczym do sezonu 72-73 Bayern rozegrał ponad 20 gier kontrolnych, jak napisał Uli Hesse, niemiecki dziennikarz i historyk futbolu. Dlatego porównanie jest mocno naciągane. Pzdr.
testwawrzyna.wordpress.com/
-
2012/12/12 00:04:01
@madbringer

Ciekawe pytanie.
Jeśli spojrzeć na Messiego od początku, to on jako dziecko, nie tylko nie rokował co do grania w piłkę, ale w ogóle do normalnego funkcjonowania wśród w miarę wyrośniętych ludzi...

Dziś jego mięśnie i więzadła, są tak odporne na kontuzje, że w środku tygodnia, może być znoszony z boiska na noszach, a pod jego koniec, ładować bramki Betisowi.

Też mam nadzieję, że jest na wskroś czysty. Nadal zachowuję cień nadziei, że ostał się skraweczek sportu, gdzie talent, jest wrodzonym "pierwiastkiem boskim", a nie wynikiem szachu - machu tego czy innego laboratorium.
-
2012/12/12 11:20:18
W piłce są tak wielkie pieniądze, o wiele większe, niż w kolarstwie czy lekkiej, że zdziwiłbym się, gdyby nie było w niej dopingu. A co nieco już słyszeliśmy 10 lat temu o różnych aferach w lidze włoskiej. Nie sądzę, żeby teraz było czysto. Tyle, że faktycznie, elementy fizyczne nie decydują w 100% o wygranej, więc sam doping nie załatwia sprawy.
-
2012/12/12 14:03:24
"Dziś jego mięśnie i więzadła, są tak odporne na kontuzje, że w środku tygodnia, może być znoszony z boiska na noszach, a pod jego koniec, ładować bramki Betisowi."

Znoszenie na noszach to nie jest rodzaj diagnostyki lekarskiej, wierz mi. Pogugal ja wiem o RTG, KTG a nawet pukaniu młoteczkiem w kolanko.
-
2012/12/12 20:31:35
Powinien wejsc na wyzszy level i zrobic sobie takie postanowienie ze strzela gole tylko glowa lub przed strzeleniem bramki musi podbic 10 razy pilke w powietrzy, albo na przewrotki sie nastawic
-
2012/12/12 23:24:59
@munmarc
"reszta nie strzela bo Messi musi, on wyzyskuje swoich kolegów"

Haha, nikczemny kapitalista Messi wyzyskuje biedny kataloński proletariat :).