Blog > Komentarze do wpisu

2012: horror rzutów karnych

Liga Mistrzów, rzut karny, Premier League, ekstraklasa

Wstrzymam się jeszcze ze stawianiem dramatycznych tez, że piłkarze delikatnieją, że ich jaja są już jak bańki mydlane, a zaraz całkiem znikną, ale o osobliwym trendzie wypada powiedzieć, zanim zrobi się za późno (na pichcenie leczniczej mikstury). Oto liczni wrogowie Manchesteru United zanoszą się rechotem po seryjnie marnowanych przez drużynę z Old Trafford rzutach karnych, nic dziwnego, korowód patałachów złożony z Wayne’a Rooneya, Robina van Persiego, Javiera Hernandeza i Naniego wygląda doprawdy przezabawnie, a jeśli wspomnieć jeszcze pudła z wakacyjnego sparingu z Barceloną, to okaże się, że „Czerwone Diabły” zamieniły na gole ledwie trzy z ostatnich dziesięciu jedenastek. Uciechę mają też nieliczni wrogowie Polonii Warszawa, choć ci poprzestają raczej na kpiącym półuśmieszku - stereotypowo kojarzą naszych ligowców z wyczynowymi niedorajdami, zatem nieudany czteropak podpisany przez Brzyskiego, Dwaliszwilego, Wszołka i Teodorczyka tylko utrwala ich wizję świata. Dławimy się do rozpuku, a przecież choroba krzywokopania nie rozłożyła pojedynczych graczy, mamy do czynienia z epidemią, rozszerzającą się do tego stopnia międzynarodowo, że morderczym rzeczownikiem „pandemonium” nie epatuję jedynie z obawy przed wywołaniem paniki.

Kiedy w poniedziałek podchodził do leżącej na wapnie piłki Irek Jeleń, to zwyczajnie wiedziałem, że mi Podbeskidzia w meczu z Lechem nie uratuje, zdaję sobie sprawę, co się dzieje na sławniejszych stadionach, zauważyłem, że coraz trudniej załapać się na zobaczenie karnego rozumianego jako wykonanie wyroku. Zaczęło wiać w oczy strzelcom wiosną, jesienią wichura się wzmogła. Spoglądam na dane z angielskiej Premier League - w bieżącym sezonie zmarnowali tam 26 proc. jedenastek, a w minionym aż 28 proc., choć we wcześniejszych ten wskaźnik chybotał wokół skromnych 20 proc. Badam sytuację w naszej tzw. ekstraklasie i wyskakują mi przed oczy liczby wstrząsające, to już modelowy zapis rozszerzania się zarazy - oto w sezonie 2009/2010 nadwiślańscy kopacze spartolili 20, w kolejnym 23, w minionym 25., a w obecnym niewyobrażalne 36 proc. rzutów karnych! Nie, nie walnąłem byka, kop z jedenastu metrów przestał być skuteczny jak gilotyna, coraz częściej podchodzi doń ofiara, a nie kat.

Że nadeszł czas niezwykły, poczułem we wrześniu, kiedy startowały Liga Mistrzów oraz Liga Europejska. We wtorkowy wieczór karne zmarnowały Borussia Dortmund i Schalke Gelsenkirchen. W środowy - Bayern Monachium. W czwartkowy - Borussia Mönchengladbach. Nawaliły WSZYSTKIE drużyny z Niemiec, kraju egzekutorów wręcz legendarnie bezlitosnych. Jeśli nie oni, to kto!? Majowie się nie mylili, koniec świata dzieje się już?

Jeszcze bardziej traumatyczną jesień przeżywają snajperzy w Serie A. Tam ślepakami strzelało aż 38 proc. piłkarzy, którzy odpalali w tym sezonie z jedenastu metrów. A był moment, w którym zmarnowanych karnych było więcej (12) niż wykorzystanych (11). Włosi spiskowe teorie snują pasjami, jeszcze kilka pudeł, a dopatrzą się rozpylanej nad polami karnymi sztucznej mgły, zapamiętajcie moje słowa, społeczne konsekwencje wszechogarniającej snajperskiej indolencji mogą okazać się zabójczo nieodwracalne, gdzieś strzelać trzeba, jak ludzie nie postrzelają albo nie pooglądają strzelania na boisku, to nie wiemy, czy nie spróbują na ulicy.

Zanim dokończę przegląd statystyk, uniżenie i serio apeluję, żebyście ich zbyt intensywnie nie nagłaśniali. Przystąpiłem do spisywania niniejszej notki z duszą na ramieniu, rozdarty między poczuciem obowiązku bicia na alarm a lękiem przed spotęgowaniem problemu. Umiejętne kopnięcie z rzutu karnego wymaga oczywiście techniki strzału, ale nade wszystko zależy od psychiki - bramkarz może zostać bohaterem, jego rywal może zostać ostatnią melepetą albo co najwyżej odbębnić formalność. Piłkarze zatem najwyraźniej psychicznie zmiękli, a skoro im się duszyczki poroztapiały, to uświadomieniem im, że rzuty karne ze wspaniałej okazji niepostrzeżenie przeobraziły się w śmiertelne niebezpieczeństwo, ryzykujemy dalsze spustoszenia w ich niespokojnych głowach. Zwyczajnie się obawiam, że zaczną podchodzić do karnych jak skazańcy, spróbują ich unikać, będą grali coraz bardziej sparaliżowani, może przytłoczeni wręcz zapomną o udawaniu, że zostali sfaulowani, stracą przyjemność z gry, najwrażliwszych dopadnie depresja, zaniedbają kupowanie nowych samochodzików i innych dóbr luksusowych, recesja jeszcze się pogłębi, wszyscy przejdziemy na dietę grecką. Powtarzam: skutki mogą okazać się zabójczo nieodwracalne.

Próbowałem jeszcze odwołać się do najwyższej instancji. Niestety, zamiast złagodzenia wyroku dostałem brutalne potwierdzenie, że przypadłość nie oszczędziła nawet najwybitniejszych. W sezonie 2008/2009 uczestnicy Ligi Mistrzów zmarnowali 11 proc. rzutów karnych. W trzech następnych współczynnik oscylował wokół 20 proc. W bieżącym wzrósł do szokujących 35 proc. Jesienne granie jeszcze trwa, tymczasem piłkarze zepsuli już tyle karnych, ile w całej poprzedniej edycji Champions League.

środa, 28 listopada 2012, rafal.stec
Komentarze
2012/11/28 22:06:42
Fatum jakieś wisi nad tymi jedenastkami, albo przypadłość to jakaś nowa. "Impotencja jedenastego metra" czy coś w tym stylu...

Znając rodzimych kopaczy, modlę się za każdym razem gdy gra nasza drużyna w europejskich pucharach by nie doszło do serii karnych. Bo pojedyncze uderzenia piłki z tego fragmentu, od biedy jeszcze mają powodzenie ale w partoleniu serii upatrzyliśmy sobie hobby - vide Wisła z Vaalarengą(?) czy Lech z Brugge.

A może Platini, znany ze swych genialnych pomysłów, wprowadzi innowacyjne rozwiązanie tej kwestii. Zamiast "jedenastek" mielibyśmy "piątki", z linii pola bramkowego? ;p Kpię oczywiście, ale niektórym nawet to by chyba nie pomogło :)
-
2012/11/28 22:50:28
Tym większym szacunkiem powinno się darzyć Zlatana. Od poprzedniego sezonu nie zmarnował ani jednego.
-
2012/11/28 22:50:58
Jeżeli pisząc o diecie greckiej miałeś na myśli fetę, horiatiki, dolmades, spanakopitę, souvlaki z tzatzikiem i retsinę, to niech pudłują :-))
-
2012/11/28 22:53:32
Nie wiem jaki procent z tych karnych został obroniony a jaki przestrzelony a to ważne.

Ważne dlatego że poprawia się gra bramkarzy. Sam pan pisał o tym jak to ostatnio dużo goli pada we wszelakich rozgrywkach i jakie błędy popełniają obrońcy, sam regularnie oglądam Premier League i trochę Serie A więc się całkowicie z panem zgadzam. W LM jest to samo. Obrońcy grają jak patałachy, nie ma już tych niesamowitych par Carvalho-Terry czy Ferdinand-Vidic.

Czy więc nie wymusza to poprawy gry bramkarzy?
Znowu się powołam na pański tekst o Handanovicu, on w tamtym sezonie bronił wiele karnych i opisywał pan jak się do tego przygotowuje. Może teraz wszyscy bramkarze zaczynają się skrupulatnie przygotowywać na wypadek jedenastki?

Właściwie to jest ich jedyna możliwość żeby mieć przynajmniej minimalną szansę na obronienie karnego... no mogą ewentualnie robić pajacyki na linii bramkowej i śmiesznie przysiady ale to nie każdemu się sprawdza.
Ja uważam że z tymi karnymi to raczej poprawa gry bramkarzy niż słabość strzelców.
-
2012/11/28 23:15:11
"rozszerzająco" Lol. tak tylko wspominam bo zabawne, a sam tekst, jak to zwykle bywa, dobry ;)
-
2012/11/29 00:18:08
@tomassino-1
z naszymi kopaczami to jednak nie jest ostatnio najgorzej, przypadki valerenga-wisła czy lech-brugge powoli odchodzą do historii. W zeszłym sezonie śląsk wygrał karne z lokomotivem sofia a wcześniej lech z interem baku, także rozkłada się mniej więcej pół na pół. W ogóle ciężko w tej kwestii brać pod uwagę polskie kluby, bo w europejskich pucharach odpadają tak szybko, że nawet nie mają okazji postrzelać jedenastek ;p
-
2012/11/29 09:03:22
Uciechę mają też nieliczni wrogowie Polonii Warszawa,

Dyskobolii, chciałeś napisać :).
-
2012/11/29 09:20:55
Poznałem nowe słówko - melepeta ;]

Rafał a masz jakieś statystyki co do ilości dyktowanych karnych. Bo mi się wydaje że także ilościowo jest ich jakoś więcej niż zwykle, że sędziowie wskazują wapno na potęgę, ale może tylko mi się wydaje. Najgorsze jest to, że są niekonsekwentni w swoich decyzjach. Raz odgwiżdżą karnego za ciągnięcie za koszulkę, żeby potem w tym samym meczy ze 4 razy nie gwizdać karnego za identyczne przewinienie. Nie kumam.

A co do słabej skuteczności w karnych, to mam wrażenie że bramkarze nie tylko bronią lepiej niż kiedyś, ale też i właśnie sędziowie na więcej im pozwalają. Chodzi mi o to że często zdarza się że robią 1-2 kroki do przodu podczas gdy strzelec dobiega do piłki. Nie zawsze ale często. Sędziowie najczęściej odpuszczają temat i nie nakazują powtórzenia karnego.
-
2012/11/29 09:26:51
zapomną o udawaniu, że zostali sfaulowani
To zabawne. udawali i udawać będą bo jeżeli nie karnego to żółtą/czerwoną kartkę wymuszą i na swoje wyjdą, jak w przewadze grać będą. Chyba że w tym aspekcie też indolencja postępuje.
-
2012/11/29 10:07:27
@Rafal:
proponuje zatem spojrzec w statystyki Soldado.
-
2012/11/29 11:56:32
a ty zawsze widzisz że szklanka jest w połowie pusta (choć do opisania tego stanu używasz większej ilości zdań i calej masy przymiotników;)

A nie mozna pójsc w strone jasnej strony i poropagować sukces? I zamiast o bezplodnosci strzelców, naisać notkę o nowym hobby bramkarzy którzy eskalacji snajperskich wyczynów messich, ronaldów i ibr, przeciwstawili zabawę w wyłapywanie jedynastek choćby i zebami? O wzroście rangi instytucji słupka i poprzecki we współczesnym futbolu? O predefinicji pojęcia "przestrzeni nie będącej bramka" rozlewajacą sie szeroką lawą na miejsce w ktorym znajduje się piłka po strzale z karnego?

Nie jest sztuką natrząsanie się z ułomności innych - u nas na podkrpaciu wręcz mówi się "innemu wytkniesz boś sam nieurodziwy" (a zaraz potem wychodzimy na pole, a nie na dwór). Znacznie trudniej zaś podąrzać za słowami piosenki karzącej zawszeć na jasną strone życia!

Bartoszcze
powiesz o co chodzilo? Bo jak nie, to ja wiem, ale nie powiem
-
2012/11/29 12:36:40
Ponbócek wie, co robi. Tyle sie naudawali, to zesłał na nich plagie i tera juz nie bedom tak celnie trafiali z tych karnych.
-
2012/11/29 12:51:49
Gdybym był trenerem i zauważyłbym takie zjawisko, że moi piłkarze wyznaczani do strzelania jedenastek zaczynają się "palić", to wprowadziłbym zasadę "kto wywalczył karnego, ten strzela". Myślę, że taki element przypadkowości, zdjąłby nieco presję z zawodników strzelających, bo skoro założymy, że są mało odporni psychicznie, to lepiej żeby za dużo nie myśleli - na treningach, na odprawach itd. Pozniej na meczu wszystko dzieje się błyskawicznie - faul na zawodniku, podchodzi do pilki, strzela karnego - strzelił? Super - podwójny bohater:wywalczył karnego i strzelił. nie strzelił? trudno, "ale przecież nie jestem specjalistą od strzelania".
Zasada taka może być jednak dosyć ryzykowna - symulanci zaczną się intensywniej zastanawiać, czy opłaca im się przyaktorzyć, skoro za chwilę to oni a nie etatowy kolega od karnych będą musieli stanąć oko w oko z bramkarzem :)
-
2012/11/29 12:55:27
Po prostu piłkarz coraz więcej myśli o tym, czy żelu na łbie wystarczająco, czy tatuaż najfajowszy i czy jego Bentley lepszy od Rollsa kolegi. Forsy ma tyle, że jest ustawiony do dziesiątego pokolenia, nie ma powodu skupiać się na piłce, która ostatecznie jest przecież taka durna. No i jak podchodzi taki do rzutu karnego, a myślami jest przy tym, jak się będzie prezentował jego fryz podczas pomeczowego wywiadu, to karnego nie trafia. Natomiast o żadnym paraliżu, przytłoczeniu, żadnej depresji mowy nie ma. Do takich rzeczy może dojść w przypadku niepowodzeń w sprawach, na których człowiekowi zależy. A on jest celebrytą, nie ma znaczenia, czy wypada dobrze, czy źle, ważne, że wypada.

Za to skuteczniej niż dawniej wykonuje się rzuty wolne. Piłki latają dziś jak pociski, więc wystarczy zamknąć oczy, pieprznąć i jeśli przypadkiem piłka poleci właściwym torem, jest piękna bramka. Przy karnym też tak jest, tylko że skuteczność uchodząca za dobrą przy wolnym z 22 metrów, jeszcze rozwczarowuje przy strzele z jedenstki. Ale to kwestia czasu, aż się wyrówna.
-
2012/11/29 13:08:47
Właśnie bramek z wolnych widzę dużo mniej niż dziesięć czy dwadzieścia lat temu.

Kiedyś byli wybitni wykonawcy wolnych: Rivelino, Platini, Mihajlović, Roberto Carlos, Juninho, Beckham, van Hooijdonk... Wymienicie dzisiaj chociaż jednego takiego?
-
2012/11/29 13:19:44
No, Christiano Ronaldo to jest zagrożenie nawet z 40 metrów. A zagrożenie jest, bo ani on, ani nikt nie ma pojęcia jak poleci piłka. Jak poleci akurat w bramkę...
-
2012/11/29 13:29:27
Statystyki cząstkowe, ale i tak mogą coś powiedzieć: Roberto Carlos strzelił 22 gole w 384 próbach (5,7%), a Beckham 5 w 116 (4,3%). C.Ronaldo od sezonu 2010/11: 12 goli na 191 prób (6,2%)
-
2012/11/29 14:02:18
Bardzo cząstkowe. Możesz powiedzieć, jakich okresów dotyczą?
-
2012/11/29 14:10:17
trafiłem tylko na to tłumaczenie twarzebiznesu.pl/artykuly/662723,ronaldo_najlepiej_wykonuje_rzuty_wolne_ale_kibice_wola_oezila.html , do oryginału na AS nie udało mi się dotrzeć, więc nie wiem jak oni to liczyli dokładnie.
-
2012/11/29 14:23:15
Ciekawe byłoby dotrzeć do statystyk Beckhama z rzutów karnych :-)
-
2012/11/29 15:48:46
Akurat z wolnych to według mnie najlepsi w ostatnich latach byli Juninho i Mihajlovic a przed nimi Koeman. Ich te statsy niestety nie obejmują. Ale to fakt, że dzisiaj specjalistów jakby mniej. Są tacy "specjaliści" jak Pirlo co to raz na rok bramę z wolnego strzeli ale wciąż jest specjalistą.
-
2012/11/29 15:49:20
A pamięta ktoś Sławomira Wojciechowskiego? Naparzał te wolne w Gieksie.
-
2012/11/29 17:00:08
@salvatore
No ba- pamiętam też gola strzelonego bezpośrednio z kornera:)
-
2012/11/29 17:26:34
Juninho to byl bog rzutow wolnych. Spadajace liscie, to se ne vrati.

A z obecnie grajacych to ostatnio z wolnych rozstrzelal sie Messi, zobaczymy czy to potrwa dluzej, czy tylko chwilowa aberracja.
-
2012/11/29 17:49:32
@croolick
I to Wiśle!
(ale przedcupiałowej, żeby nie było)
-
2012/11/29 17:52:32
@scv
Jeśli chodzi o dietę grecką to oczywiście chodzi mi o rozkosze podniebienia, możesz sobie poszerzyć asortyment albo zmilczeć:)
-
2012/11/29 18:19:46
A jak statsy Zizou czy Figo ? Jeśli chodzi o karniaki i wolne :-)
-
2012/11/29 19:13:47
@scv78
a ty zawsze widzisz że szklanka jest w połowie pusta

A właśnie, że nieprawda, w tej notce po prostu staję po stronie słabszych, czyli strzelających.
-
2012/11/29 20:14:37
Czy ktoś z komentujących zna zawodnika, który nigdy nie zawiódł w najważniejszych karnych w meczach? Podam przykłady tych, którzy partolili decydujące karne: Drogba - PNA 2006 (finał) i PNA 2012 (finał), Messi - Półfinał LM z Chelsea (11/12), C.Ronaldo - Półfinał LM z Barceloną (07/08), Półfinał LM z Bayernem (11/12), Finał LM z Chelsea (07/08), śmieszny robben - Finał LM z Chelsea (11/12), Terry - Finał LM z ManU (07/08), Ibrahimowicz - 1/4 ME 2004 z Holandią, Lampart i Gerrard w 1/4 MŚ 2006 z Portugalią, A. Cole w 1/4 ME 2012 z Włochami. Czy natomiast jest ktoś to wykonywał karne w Gran Derbi, meczach Mistrzostw Świata, meczach Mistrzostw Europy, finałach i półfinałach Ligi Mistrzów i nigdy nie spier...karnego? Pytanie do komentujących. Bo ja takiego nie znam...
-
2012/11/29 20:35:28
sztuczna mgla w polu karnym..:)
-
2012/11/29 21:40:45
@ kris0007:

Na pewno jest wielu takich, co w swojej karierze wykonywało 5 ważnych karnych i wszystkie trafili. Ale pamięta się pudła, a nie trafione. No i nie wymagaj, by ktoś pamiętał, czy jakiś zawodnik przestrzelił karnego w meczu ligowym 10 czy 20 lat temu. W każdym razie nie mogę sobie przypomnieć by np. Ronaldo (oryginalny, a nie ten metroseksualny głąb) spartolił jakiegoś karnego w reprezentacyjnym meczu o punkty, w LM, albo w ligowym meczu przeciw potentatowi.
-
2012/11/29 21:58:28
Ronaldo nawet nie był pierwszym strzelcem karnych w swojej reprezentacji.

(Zupełnie robocza hipoteza: czynnikiem mającym istotny wpływ na spadek skuteczności z karnych jest jakość banku informacji. Bramkarz dokładnie wie, jaki jest ulubiony róg strzelca - co więcej, strzelec wie, że bramkarz wie, więc - albo musi strzelić perfekcyjnie w ten róg, albo ryzykować strzał w róg przeciwny).
-
2012/11/29 22:08:53
Z tym bankiem informacji to jest jakaś hipoteza, ale czy do niedawna były one o tyle mniej kompletne?
-
2012/11/29 22:23:12
Jeszcze sześć lat temu słynna kartka dla Lehmanna budziła sensację.
-
2012/11/29 22:27:50
Romario, a później Rivaldo? Dużo strzelali, pudeł nie pamiętam, choć pewnie były. A Ronaldo przyszedł mi do głowy, bo kiedyś widziałem mecz eliminacji MŚ Brazylii z Argentyną, w którym Argentyna grała lepiej, ale Ronaldo trzy razy strzelał karne i było 3:1 dla Brazylii.

Wychodziłoby, że mamy po Włochach najlepsze banki informacji w Europie, dużo lepsze niż Anglicy. Nie chce mi się w to wierzyć w kraju, gdzie selekcjonerowi laptop się przydaje jako podstawka na kawę.
-
2012/11/29 22:33:09
Zidane?
-
2012/11/29 22:55:33
Podobno kiedyś z Chinami nie trafił. Trzeba jednak pamiętać, że czasem niestrzelony karny to złe miłego początki www.youtube.com/watch?v=WHd24HG0Kf8
-
2012/11/30 00:36:07
Ciekawy temat z tymi najskuteczniejszymi. Wiecie jaką skuteczność ma C.Ronaldo? 94% (45 prób). Balotelli 100% (ale tylko 8 prób). Mój ulubieniec Gerrard 92% (24). Trochę mało tych karnych wykonywał, co? Del Piero ponoć tylko 14 karnych przez całą karierę (94%). Nie to co Lampard - 52 karne na 93% skuteczności. No a kto najlepszy wsród graczy na poziomie najlepszych lig Europy? Nie wpadlibyście na to:) Matt Le Tissier - 48 karnych na skuteczności 98% (czyli przestrzelił tylko raz!).
-
2012/11/30 00:55:14
@Rafał

Nie chciało mi się już grzebać bardziej, sen mnie łapie- ale w ostatnich 10 latach w Premier League 5 razy karne były wykonywane ze skutecznością poniżej 80%. W sezonie 07/08 spudłowali 26%. Czyli pierwsze symptomy trendu pojawiały się już jakiś czas temu:)

Sorry za post pod postem
-
2012/11/30 01:26:09
@croolick
Toż przykleiłem do notki link, pod którym szczegółowo jest EPL rozrobiona:
www.myfootballfacts.com/Premier_League_Penalty_Statistics.html
-
2012/11/30 09:18:20
@Rafał
oj:) Przepraszam, nieprzytomny już prawie byłem kiedy to pisałem:) No to mam nadzieję, że chociaż z info o Le Tissierze trochę Was zaskoczyłem:)
-
2012/11/30 10:53:49
"Del Piero ponoć tylko 14 karnych przez całą karierę (94%)"

Dziwne, bo pamietam sezon w ktorym bodajze 10 bramek strzelil z karnego.
-
2012/11/30 12:37:17
Nie mogę powiedzieć, aby piłka nożna kiedykolwiek odgrywała jakąś kluczową rolę w moim życiu, jednakże od niedawna dość intensywnie kibicuje jednej z drużyn regionu łódzkiego (szczegółów nie zdradzę). Jak zapewne każda kobieta, bywam czasem dość uprzedzona do tej dyscypliny sportu, co nie oznacza, że nie lubię czasem usiąść z piwkiem w ręku przez telewizorem i obserwować grę. Lepsza wydaje mi się być opcja oglądania 'na żywo'. Oczywiście tekst bardzo mi się podoba, wciąga..
-
2012/11/30 12:46:59
@ Wroblon

LOL!

21/09/1997 Juventus-Brescia 4-0
21/12/1997 Juventus-Empoli 5-2
25/01/1998 Juventus-Atalanta 3-1
26/04/1998 Juventus-Inter 1-0
25/10/1998 Juventus-Inter 1-0
27/01/2002 Chievo-Juventus 1-3
19/02/2002 Juventus-Deportivo La Coruna 0-0 (Liga Mistrzów)
19/01/2003 Chievo-Juventus 1-4
09/11/2003 Juventus-Udinese 4-1
08/02/2006 Juventus-Parma 1-1
15/04/2006 Cagliari-Juventus 1-1
31/03/2007 Pescara-Juventus 0-1 (serie B)
23/09/2007 Roma-Juventus 2-2

Oto lista 13 meczów ze SPUDŁOWANYMI karnymi Del Piero w samej lidze i LM i to tylko do września 2007. Jak widzisz jest 13. Jak dołożyć do tego słynny karny Del Piero w meczu z Aston Villą w 2009, to robi się 14. Może croolick doszedł do danych, że on przestrzelił 14, a strzelał z 94% skutecznością, chociaż wątpię, bo by znaczyło, że z karnych strzelił 233 gole.
-
2012/11/30 15:40:12
@rockier

No wlasnie cos mi tutaj nie gra. Bo w samym Juventusie, wg Wiki, strzelil 62 gole z karnych, ale lacznie w karierze ma 326 WSZYSTKICH bramek. Wiec ani 14 strzelonych, ani 14 spudlowanych, jesli faktycznie skutecznosc ma 94%.

A jeszcze w temacie, to jesli chodzi o najlepszych egzekutorow, to mi do glowy przychodza: Berbatow, Mendieta. No ale oni nie mieli za wiele meczow o stawke.