Blog > Komentarze do wpisu

Messi bez granic

Messi rekordzista

W styczniowym meczu Copa del Rey z Osasuną miał nie grać, ówczesny trener Pep Guardiola zamierzał oszczędzać jego siły na ważniejsze wieczory. Wszystko było ustalone, ale niedługo przed gwizdkiem barceloński gwiazdor zadzwonił do szefa i powiedział, że nieróbstwa nie zniesie psychicznie, że aż go skręca z ochoty na pokopanie piłki. Dojechał na stadion, usiadł w rezerwie, po godzinie wtruchtał na murawę. I huknął dwa gole. Od niechcenia, jak zwykle.

Leo Messi nie jest już tamtym wiotkim chłopcem, który musi ostrożnie stąpać, bo każdym bardziej zamaszystym wymachem nogą ryzykuje naderwanie, zwichnięcie albo inne boleści. Klubowi lekarze znaleźli idealną uodparniającą miksturę, idealną dietę czy jakiego tam jeszcze ideału trzeba? Iluminację przeżyli spece od przygotowania fizycznego? Sam piłkarz nauczył się wsłuchiwać we własny organizm i postępować z nim perfekcyjnie? Nie wiemy, w każdym razie Argentyńczyk przepoczwarzył się w wiecznie nienasyconego, niezniszczalnego gladiatora, który choruje, gdy musi zejść z boiska. Dlatego z niego nie schodzi. Wystąpił w 51 z 53 ostatnich meczów ligowych (raz odpoczywał przed finałem Ligi Mistrzów, raz musiał odcierpieć dyskwalifikację za żółte kartki), nie opuszcza nawet mniej istotnych gier europejskich, posłusznie lata na wszystkie mecze reprezentacji kraju, a tam nie zaraża się szalejącym dziś wirusem FIFA - zamiast po międzykontynentalnej podróży ledwie łazić, drybluje z normalną dla siebie werwą i ładuje gola za golem. Jak w sobotę na stadionie Deportivo La Coruña, któremu wbił trzy, choć znów miał odpoczywać, jak wtedy w Pampelunie. Ten facet chyba nigdy nie ma nawet chandry, on właściwie już bramek nie zdobywa, one same wypadają mu z butów.

Owa nadludzka regularność zyskała na znaczeniu, odkąd zrozumieliśmy, że Messi mknie nie tylko po tytuł futbolisty wszech czasów, ale także po tytuł snajpera wszech czasów. Podnosi wydajność i podnosi, a kiedy już nam - osłupiałym - się widzi, że dotknął granicy swych możliwości, przesuwa je poza horyzont. Miał być niepowtarzalnym sezon 2010/2011 (53 bramki w klubie), to Argentyńczyk przyłożył sceptykom rekordowymi w skali całej historii futbolu 73 bramkami w sezonie minionym. Miał być niepowtarzalny miniony, to w bieżącym Argentyńczyk jeszcze dołożył skuteczności. I ta stale rośnie: 2007/2008 – 0,40 gola na mecz; 2008/2009 – 0,75; 2009/2010 – 0,89; 2010/2011 – 0,96; 2011/2012 – 1,22; 2012/2013 – 1,25. Nie widać żadnych powodów, by sądzić, że trend się odwróci, przeciwnie, Messi systematycznie wzbogaca arsenał środków wyrazu. Powoli pięknieje na głównego w świecie wirtuoza od kopnięć z rzutów wolnych, bramkami szczodrze obdarowuje już również kadrę narodową - przed rokiem bieżącym uciułał 19 bramek w 67 meczach, czyli miał taką sobie przeciętną 0,28, w roku bieżącym przeciętna skoczyła do imponującego 1,5. A ponieważ należy, jak ustaliliśmy, do ścisłej czołówki najwięcej grających i zawsze wytrzymuje pełne 90 minut...

Na razie wbijał piłkę do siatki 299 razy (stronniczo i na jego niekorzyść pomijam mecze reprezentacji olimpijskiej, rezerwy Barcelony etc). Przy wyczynach statystycznych rekordzistów to dorobek skromny - Josef Bican nastrzelał goli 805, Romario 772, Pelé 767, Ferenc Puskás 746, Gerd Müller 735 (autorzy rankingu wliczają im wszelkie możliwe rozgrywki). Tyle że Messi skończył ledwie 25 lat, nie zostawił za sobą nawet połowy kariery. Pohipotetyzujmy ostrożnie - niech do trzydziestki zasuwa w dzisiejszym tempie (73 mecze w klubie i kadrze na sezon), niech potem na pięć sezonów gwałtownie zwolni (znaczy 40 meczów na sezon). Wtedy wystarczy mu zachować do końca kariery średnią 0,89 bramki na mecz, by prześcignąć Bicana. A to średnia - przesuńcie wzrok do akapitu wyżej - poniżej jego standardów z dziś, wczoraj i przedwczoraj. Gdyby miał utrzymać aktualne tempo snajperskie, wybiłby się ponad wszystkich łowców goli niedługo po trzydziestce. Duch dziejów mu sprzyja, ogłaszałem niedawno wystrzałową erę futbolu oraz upadek sztuki defensywnej, która rodzi szaleństwa jak sobotnie dziewięciogolowe w La Coruñii.

Oczywiście nieszczęścia chodzą po ludziach, kariery niszczą rywale łamiący kości albo kobiety łamiące serca, w ciężką depresję wpędzić może ulubiony chomik, który zdechnie, albo zwykłe wypalenie zawodowe. Jeśli jednak Argentyńczyk - sprawiający wrażenie humanoida zaprogramowanego wyłącznie na strzelanie goli, niezainteresowanego niczym, czego nie można przesuwać stopą nad trawą - uniknie poważniejszych dramatów, to znacznie bardziej prawdopodobnie wydaje się, że zostanie rekordzistą, niż że nie zostanie. Jeszcze raz: nie mam pojęcia, czy urośnie na gracza wszech czasów, ale nabieram poważnych podejrzeń, że zejdzie z boiska jako snajper wszech czasów.

PS Przypominam, że jeszcze tylko do 23.59 we wtorek możecie wziąć udział w waszym ulubionym konkursie na jasnowidza roku.

niedziela, 21 października 2012, rafal.stec
Komentarze
2012/10/21 23:10:04
ugć - ugć - ugć - ugć...:)
-
2012/10/21 23:10:49
"Miał być niepowtarzalnym sezon 2011/2012"

Poprawka obywatelska: jak rozumiem, 2010/2011.
-
2012/10/21 23:16:29
Jest też możliwe, że w starszym wieku straci nieco z szybkości, cofnie się do pozycji rozgrywającego i goli będzie mniej, ale asyst jeszcze więcej. I może oddali się od miana najlepszego strzelca, ale zbliży do miana najlepszego gracza w historii. :-)
-
2012/10/21 23:27:01
W kwestii jego przyszłej snajperskości warto także wziąć pod uwagę ewentualne kierunki dalszej ewolucji Messiego. Zaczynając od wibrującego skrzydłowego, poprzez coraz głębszą fałszywą dziewiątkę, jest całkiem możliwe, że Messi skończy zastępując Xaviego. Tak, może właśnie on, a nie Cesc, czy Thiago. Oddalając się od bramki i jednocześnie się starzejąc, Messi nie będzie w stanie strzelać aż tyle goli. Wszystko jednak zależy od jego mentalności, czy znudzi mu się strzelanie goli, czy straci instynkt, który do dzisiaj każe mu gnać na złamanie karku pomiędzy trzech obrońców, czy odnajdzie w sobie irracjonalną chęć bycia tylko tym, co podaje, a w końcu od potrzeb taktycznych w Barcelonie, które będą wynikały ze składu personalnego w zespole.

Poza tym, wydaje mi się, że momenty szczytu kariery przypadają w coraz wcześniejszym wieku, czyli może obserwujemy już jego zenit. Owszem, Messi co roku bije rekord za rekordem, ale gdy tylko dobije do sufitu, raczej będzie musiało nastąpić odbicie (tak, jak do dna).

Niezależnie od tego wszystkiego, już wszyscy dobrze wiemy, jak czuli się ludzie oglądający Maradonę, czy Pelego. Messi gra w naszych czasach, cieszmy się z tego.
-
2012/10/21 23:34:15
A jak wypadają statystyki Messiego w meczach nieoficjalnych? Bo liderzy rankingu dokładali w nich co najmniej drugie tyle.
-
2012/10/22 00:01:10
Tez obstawiam, że z czasem cofnie się bardziej do środka, robią miejsce np. Dongu.
Jeszcze niedawno obstawiałem, że Messi będzie nie drugim Maradoną a di Stefano. Teraz obstawiam, że to di Stefano i Puskas w jednym.

Obstawiam jakieś 600 bramek w karierze czyli król strzelców ligi mistrzów i być może La liga.
-
2012/10/22 00:36:29
Był taki kolarz, z którego fizycznością swego czasu nikt się nie mógł równać i wytłumaczyć. Nazywał się Lance Armstrong...
-
2012/10/22 00:54:40
"Był taki kolarz, z którego fizycznością swego czasu nikt się nie mógł równać i wytłumaczyć..."

To musiało ich być wiele, pewnie połowa peletonu patrząc na ilość gier reprezentacji Hiszpanii czy Niemiec...
-
2012/10/22 01:08:39
W piłce też biorą, nie ma co się łudzić. Na szczęście w piłce nikt nie wymyślił jeszcze dopingu poprawiającego technikę, wyobraźnię i inteligencję.
-
2012/10/22 02:55:49
Panie Rafale, przeciez Pan to widzi na wlasne oczy. Mozna miec watpliwości? nie wierzę.

Jednak z drugiej strony -
dopiero niedawno wpadl mi w rece film Kusturicy o Maradonie. dla mnie - swietny, emocjonalny. Ogladajac go zrozumialem opinie Bonka - ze Maradony nikt tak nie chronil jak obecnie sie chroni najlepszych pilkarzy, w tym Messiego. Przypomnialem sobie Diego i po raz pierwszy zobaczylem jego gole z Napoli w lidze. zaczalem wertowac statystyki z tamtych czasow. zaczalem sobie przypominac, jak Diego byl niewywracalny.

jednak gol Leo na 5:3 z Deportivo to jakby wcielenie Diego, prawda?

moim skromnym zdaniem, Leo przebil juz Diego, choc sie nie upieram.

jednak patrzac na stare filmy, nigdy nie przyjme do wiadomosci ze Pele byl lepszy. przeciez tamten futbol - bez obrazy - to byla jakas fajna przebijanka z elementami maestrii niczym niezmąconej, a juz na pewno nie pressingiem, dzis stosowanym nawet ME U-16.
-
2012/10/22 08:52:10
Dla mnie Messi to najlepszy pilkarz XXI w. na swojej pozycji, zapewne najwybitniejszy jakiego bede mogl podziwiac w swoim zyciu. Jednakze nigdy nie uznam, ze Argentynczyk jest lepszy niz "boski", albo Pele. Nie mozemy przykladac wspolczesnej miary do futbolu sprzed kilku dekad i odwrotnie. Rywale Messiego byli najlepsi w swoim czasie, tak jak Leo kroluje nam teraz.
Nie jest wina Brazylijczyka, ze kiedys futbol byl oparty na innym (prostszym?) systemie gry, poza tym nie on jeden gral praktycznie tylko w swojej rodzimej lidze (tak jak Leo przystosowany jest perfekcyjnie do 1 systemu gry). Wystarczy spojrzec na sylwetki Zagallo, Vavy, Garrinchy czy Didiego (nie wiem czy to prawidlowa odmiana:d) itd.
Dla takiego malkontenta jak ja oczywiscie koronnym argumentem bedzie brak MŚ w kolekcji trofeow asa Barcelony. Przy odrobinie szczescia zdobedzie ten puchar, ale czy 3, jak Pele? Hm...
Reprezentacja Argentyny powoli sie "ogarnia", wiec wszystko jest mozliwe! Problem w tym, ze takie przewidywania snuja wszyscy mniej wiecej od poczatku lat 90., a jak nie bylo wielkich sukcesow, tak nie ma dalej...

P.S.
Pozdrawiam Cristiano:P
-
2012/10/22 10:10:19
on właściwie już bramek nie zdobywa, one same wypadają mu z butów
genialne :D
A najśmieszniejsze jest to, że gdyby 25 lat temu tata Messiego nie spotkał mamy Messiego to ten artykuł byłby o CR7
-
2012/10/22 10:42:43
Odporność Messiego na kontuzje mnie powala, no ale nie mniej niż odporność C.Ronaldo. Liczę się z tym, że kiedyś dowiem się, jak mocno szprycowani byli wszyscy ci, których dziś podziwiam. Nie wiem jak bardzo mój podziw wówczas zmaleje, ale chyba nie jakoś dramatycznie, w końcu podziwiam u nich przede wszystkim talent.
-
2012/10/22 11:32:12
Właściwie to miałem też zapytać, jak tam wychodzą statystyki Cristiano.
-
2012/10/22 11:42:43
@bartoszcze
Cristiano według wikipedii to ma nawet więcej niż Messi bo aż 322 (kluby + reprezentacja), ale jest dwa lata starszy. Cóż, obydwaj na tle innych współczesnych, albo prawie współczesnych piłkarzy to herosi.
-
2012/10/22 11:49:28
@sibelkacem
Zaczynając od wibrującego skrzydłowego, poprzez coraz głębszą fałszywą dziewiątkę, jest całkiem możliwe, że Messi skończy zastępując Xaviego
Bardzo możliwe, może nawet będzie lepszym Xavim niż Xavi :). A w końcu kiedyś, za sto lat przekroczy czterdziestkę i stanie na bramce i zostanie genialnym, wibrującym golkiperem :D
-
2012/10/22 11:59:53
Duch dziejów mu sprzyja, bo dziś rozgrywa się ogromną ilość meczów. Josef Bican nie grał kilkunastu spotkań reprezentacyjnych w każdych eliminacjach, ani kilkunastu w corocznych rozgrywkach o Ligę Mistrzów, bez względu na to, czy Barcelona mistrzem Hiszpanii jest, czy nie.

No i jeśli Pele strzelił 767 goli we wszystkich mozliwych rozgrywkach, to co to jest? www.youtube.com/watch?v=Sx5H39vCpdY&feature=related (rzecz ma miejsce 19 listopada 1969; gdyby Messi miał mieć 1000 goli w wieku Pelego, to musi zacząć strzelać po zaledwie 175 goli rocznie).
Pele strzelił w swojej karierze 1.281 goli w 1.363 meczach. Przy 75 golach rocznie jeszcze wiele lat gonitwy. A może być trudno jeśli pewnego dnia piłkarze zaczną przechodzić badania antydopingowe z prawdziwego zdażenia.
-
2012/10/22 12:01:49
@rockier
To pytanie, czy liczyć tylko gole w oficjalnych rozgrywkach, czy wszystkie. Na pewno dziś strzela się znacznie mniej goli w meczach towarzyskich, patrz statystyki Romario, ten link w felietonie bardzo znaczący.
-
2012/10/22 12:25:57
Romario ma statystyki przedziwne, ale tam jest napisane, że wliczają mu gierki treningowe. To co innego, bo tego się nie da zweryfikować. A że mecz towarzyski, a nie w oficjalnych rozgrywkach, to cóż z tego? Dlaczego jeśli Argentyna zagra mecz towarzyski z Polską, to można to liczyć, a jeśli Barcelona z Legią, to już nie? Dla mnie o ważności gola decyduje wyłącznie ważność pomeczowego protokołu. Nie mam więc pojęcia czemu nie liczyć Messiemu goli z Barcelony B. To zdaje się Segunda Division, czyli już najnormalniejsza w świecie liga :-)
-
2012/10/22 12:48:45
Ja właściwie też nie wiem czemu Rafał mu te mecze pominął:)
Natomiast też przez zapełniony kalendarz meczów oficjalnych, mało jest już jednak czasu na Puchary Gampera itp., których Bican rozgrywał znacznie więcej.
-
2012/10/22 14:06:30
@arsr
"jednak patrzac na stare filmy, nigdy nie przyjme do wiadomosci ze Pele byl lepszy. przeciez tamten futbol - bez obrazy - to byla jakas fajna przebijanka z elementami maestrii niczym niezmąconej, a juz na pewno nie pressingiem, dzis stosowanym nawet ME U-16. "

Jak można traktować poważnie dorobek Pelego skoro w tamtych czasach drużyny grały systemem 4-2-4 albo 3-2-5 ?? Stoper dochodził z piłką do 40 metra od bramki rywala. Może facet wymiatał w tamtych realiach, teraz byłby jednym z wielu.

Ja myślałem wcześniej żę Ronaldo (Luiz Nazario de Lima) w formie miażdżył ale to co robi Messi wymknęło się z pod kontroli ;) Mozemy założyć że statystyczny obrońca w, kryciu, pressingu jest 2 razy lepszy niż Ci z lat 50-60-70. Teraz każdy z nich przed meczem z Barcą mega się koncentruje na upilnowaniu Messiego a on ich po prostu ośmiesza jak Cubasa w japońskiej bajce :) Prawdopodobnie bóg (jeżeli istnieje) powiedział mu- ty co prawda wiele nie urośniesz ale w gałę będziesz ciupał jak nikt inny ;D
-
2012/10/22 14:09:01
Niech się tylko zaczną w piłce nożnej kontrole antydopingowe na poziomie kontroli antydopingowych znanych z innych dyscyplin, wówczas ci wasi bohaterowie zostaną przez was samych zrzuceni z panteonu i nie będzie takich cudów natury, że facet co trzy dni biega jak maszynka i zmęczenia po nim nie widać, mimo że w tzw. międzyczasie lata z drużyną samolotem z jednego krańca świata na drugi, a wy piejecie jak kojoty.
-
2012/10/22 14:13:29
Tak jak Pele nie miałby kondycyjnie szans z pierwszym lepszym obrońcą, tak Messiemu urwaliby nogę jakieś 3-4 lata temu. Wystarczy zobaczyć Maradone i faul z meczu w Bilbao, o fualach na Pele nie wspominając.
Stąd porównania trochę bez sensu.
-
2012/10/22 14:23:09
kapciowy_silva:

Messi ma szyję szerszą od głowy jak większość dzisiejszych piłkarzy i posturę zapaśnika. I Pele też mógłby to osiągnąć. Oczywiście, tak samo jak Messi, za pomocą ciężkich treningów, krokietów w barszczu, czy czego tam. Ale jak poradziłby sobie Messi z obrońcami, którym wolno wykonywać wślizgi dwiema wyprostowanymi nogami? Dalej byłby taki odporny na kontuzje?
-
2012/10/22 15:32:22
@rockier
jak poradziłby sobie Messi z obrońcami, którym wolno wykonywać wślizgi dwiema wyprostowanymi nogami? Dalej byłby taki odporny na kontuzje?
Żaden ówczesny obrońca, nie zdążyłby mu zrobić wślizgu.
-
2012/10/22 15:58:05
według mnie wzrost daje dużą przewagę piłkarzom Bayernu nad innymi drużynami
Robben 181 cm
Kroos 182 cm
Schweinsteiger 183 cm
Muller 186 cm
Mandzukic 187 cm
Gustavo 187 cm
Martinez 190 cm
Badstuber 190 cm
o środkowych obrońcach nie wspominam bo oni zazwyczaj są wysocy
-
2012/10/22 16:06:51
Natomiast Neymar ma obecnie dużo lepsze statystyki niż Messi w jego wieku, kto wie jaka jest skala jego talentu i może za kilka lat to on będzie gonił rekordy Messiego ;)
-
2012/10/22 16:07:38
@ Kaleb86:

Taki z niego szybkobiegacz? Bo Grzegorz Lato w młodości biegał 100 metrów w 10,6 sek, a Roy McFarland go dogonił. Jak przytrzyma piłkę na chwilę, to się go trafi, zwłaszcza, że nie trzeba się przejmować, czy się przy okazji trafi piłkę.
-
2012/10/22 16:23:57
@munmarc

Ja bym nie wierzył za bardzo w te informacje o wymiarach piłkarzy. W zależności od źródeł różnią się między sobą tak bardzo, że póki sam nie podejdziesz z centymetrem, pewności co do wzrostu mieć nie możesz.
-
2012/10/22 16:39:12
myślę, że można mówić, że Messi jest najlepszym piłkarzem w historii

tyle, że kiedyś się wydawało, że do Pelego nikt się nie zbliży, a od lat wskazuje się, że ten czy tamten jest lepszy
potem Cryuff, Maradona, Platini czy Zidane - każdy w swych czasach był wielki i wydawać się mogło, że nikt np. nie doścignie ich, że lepszych już nie będzie
a jednak jest Messi

stąd też zakładam, że za jakieś 10 lat a może szybciej pojawi się ktoś lepszy niż Messi i będzie powoli bił jego statystyki
tak jak dziś ileś tam osób podważa wielkość Zidane'a czy Maradony, co kiedyś wydawało się herezją, tak za ileś tam lat nowe pokolenia wychowane na jakimś panu "X" powiedzą, to X jest naj w historii, a co nas obchodzi jakiś Messi, którego akurat już nie oglądaliśmy, bo nie było nas na świecie :)
po prostu - z każdą epoką pojawia się ktoś lepszy i usuwa stare gwiazdy w cień, z Messim będzie tak samo

-
2012/10/22 16:55:23
@strycharski
kiedyś się wydawało, że do Pelego nikt się nie zbliży, a od lat wskazuje się, że ten czy tamten jest lepszy

Kto i kogo wskazuje?

tak jak dziś ileś tam osób podważa wielkość Zidane'a czy Maradony, co kiedyś wydawało się herezją

Przede wszystkim ktoś, kto widział obu tych zawodników, raczej nie stawia Zidane'a na równi z Maradoną.

za ileś tam lat nowe pokolenia wychowane na jakimś panu "X" powiedzą, to X jest naj w historii, a co nas obchodzi jakiś Messi, którego akurat już nie oglądaliśmy, bo nie było nas na świecie

Dlatego zamiast komentować opinie gimnazjalistów i internetowych mędrków, warto posłuchać, co do powiedzenia mają ci, którzy widzieli na żywo Pelego, Maradonę, Messiego i innych.
-
2012/10/22 17:17:50
@dziaam

Kto i kogo wskazuje?

nietrudno się domyślić, że chodzi o Messiego - poczytaj pierwsze lepsze wypowiedzi fanów Barcelony, pełno ich w necie

Przede wszystkim ktoś, kto widział obu tych zawodników, raczej nie stawia Zidane'a na równi z Maradoną.

zdaje mi się, że nie o tym pisałem, nie interesuje mnie porównanie tych zawodników ze sobą

Dlatego zamiast komentować opinie gimnazjalistów i internetowych mędrków, warto posłuchać, co do powiedzenia mają ci, którzy widzieli na żywo Pelego, Maradonę, Messiego i innych.

po pierwsze - te pokolenia kiedyś zadecydują kto lepszy a kto gorszy, tak jak my dziś próbujemy to czynić

po drugie - mieścisz się w kategorii jak to nazwałeś "internetowego mędrka"? bo jeśli nie - to kim zdajesz się być?
-
2012/10/22 17:31:36
nietrudno się domyślić, że chodzi o Messiego

Napisałeś od lat wskazuje się, że ten czy tamten jest lepszy. W życiu bym się nie domyslił, że Messi jest i tym, i tamtym, do tego od lat wskazywanymi.

zdaje mi się, że nie o tym pisałem, nie interesuje mnie porównanie

Ale piszesz, że inni porównują cały czas i że co jakiś czas (np. co 10 lat) pojawia się ktoś najlepszy, że wydaje się że lepszego nie będzie. Ja tego po prostu nie widzę.

te pokolenia kiedyś zadecydują kto lepszy a kto gorszy

Nikt tego nie zadecyduje, każdy będzie miał swoją opinię, po prostu niektóre opinie będą bardziej powszechne od innych - co sam zauważasz. Ja dodaję tylko, że opinie mogą być bardziej lub mniej wartościowe.

Te, które uważam za wartościowe, twierdzą, że tacy jak Maradona, czy Messi, trafiają się zdecydowanie rzadziej, niż co 10 lat.
-
2012/10/22 17:49:38
@ dziaam:
"warto posłuchać, co do powiedzenia mają ci, którzy widzieli na żywo Pelego, Maradonę, Messiego i innych"

Więc proszę mi polecić kogoś, kto widział na żywo i może autorytatywnie ocenić, czy lepszy był George Hildson, czy George Camsell i jak wypadają na tle Messiego. Zresztą obawiam się, że w Polsce nawet realcja z pierwszej ręki z rozgrywek Campeonato Paulista z przełomu lat 50-tych i 60-tych to towar trudny do zdobycia, a to tam Pele bił swoje rekordy. (Stefan Szczepłek się nie liczy).
-
2012/10/22 18:07:02
@Rockier
proszę mi polecić kogoś, kto widział na żywo i może autorytatywnie ocenić, czy lepszy był George Hildson, czy George Camsell i jak wypadają na tle Messiego.

Nie potrzebuję znać kogoś takiego. Pisałem w kontrze do tezy, że co 10 lat pojawia się następny najlepszy piłkarz w historii. Doświadczeni i kompetentni obserwatorzy wskazuja jednak tylko kilku takich piłkarzy w całej historii i właśnie do tych opinii odsyłałem strycharskiego.
-
2012/10/22 19:27:38
Po co to całe wyciąganie ludzi z ich czasów, bez sensu. Nie wiemy jak poradziłby sobie Pele w naszych czasach, ale wiemy na pewno, że Messi nie poradziłby sobie w czasach Pelego. Co w niczym nie zmienia faktu, że Argentyńczyk jest niesamowity.
-
2012/10/22 19:34:26
Każdego piłkarza rozpatrujemy w charakterystycznym dla niego przedziale czasowym. Wszelkie porównania dążą do dyskusji w nieskończoność. Nie da się wyznaczyć najlepszego piłkarza wszech czasów. Możemy jedynie pokusić się o wytypowanie najlepszego piłkarza danej epoki.
-
2012/10/22 19:36:46
@dziaam

Napisałeś od lat wskazuje się, że ten czy tamten jest lepszy. W życiu bym się nie domyslił, że Messi jest i tym, i tamtym, do tego od lat wskazywanymi. [i/]

to gdzie ty żyjesz?

Ale piszesz, że inni porównują cały czas i że co jakiś czas (np. co 10 lat) pojawia się ktoś najlepszy, że wydaje się że lepszego nie będzie. Ja tego po prostu nie widzę.


mógłbym powiedzieć tak, że przy dzisiejszym sposobie gry, wyszkolenia technicznego, medycyny mogłoby się okazać, że wiele starych gwiazd by się nie odnalazło w dzisiejszym świecie

weźmy przykład Maradony i Messiego - czy nie widzisz dziś dyskusji, gdzie uznaje się, że to on jest lepszy? czy nie pobił już albo niebawem pobije iluś tam rekordów Diego? że okazał się albo za chwilę okaże piłkarzem bardziej kompletnym?

to jest tak jak z rekordami - rekordzistą LM/PE w bramkach jest Raul, niebawem go prześcignie Messi - czy np. 2002 roku brał to ktoś pod uwagę? że ten rekord pobije się i to z "niezłą" przewagą?
a w Realu? rekord Raula też CR pobije lekką ręką

więc mogę zakładać, że istniejące rekordy będą bite i będą ustanawiane nowe
jeśli 10 lat temu nikt z nas sobie nie wyobrażał Messiego, a jednak się pojawił, to zakładam, że na nim futbol się nie skończy

Te, które uważam za wartościowe, twierdzą, że tacy jak Maradona, czy Messi, trafiają się zdecydowanie rzadziej, niż co 10 lat. [i/]

niech będzie nawet co 20 lat - ale pojawił się ktoś kto usuwa Maradonę w cień - i niech nawet to będzie 1 osoba
-
2012/10/22 20:35:02
Zidane zawsze trzymał poziom choć bywał jednym z wielu. Ronaldo miał pecha do kontuzji, bo nawet jak był grubszy, był niezły. Ronaldinho przez 3lata był miksem najlepszego co może być w futbolu, niestety tylko przez tyle. Cristiano uważam za superstrzelca, ale coraz rzadziej bywa spektakularny. Bergkamp'a również zaliczam do najlepszych, choć miewał lata chude. Jednak Messiego nie da się na boisku nie kochać. Jaki koleś dostaje piłkę w środku pola, przy odbiorze mija 2 zawodników, i z piłką wyprzedza resztę. I tak od 6lat!!
Do Maradony i Pele nie porównuje, bo oni musieliby ze swoim talentem urodzić w dzisiejszych czasach.
-
2012/10/22 20:57:21
@Rossi
Nie da się wyznaczyć najlepszego piłkarza wszech czasów.

Zgoda.

Możemy jedynie pokusić się o wytypowanie najlepszego piłkarza danej epoki.

A skoro się pokuszamy, to pojawia się problem definicji epoki. Odmierzać dekadami, ćwierćwieczami, czy może epokami czysto piłkarskimi, wyznaczanymi przez dominacje poszczególnych stylów gry?

Jakkolwiek tego nie rozpatrywać, było raczej tylko kilku piłkarzy absolutnie dominujących w swoich czasach. Nieźle pamiętam lata 90te, podziwiałem grę Roberto Baggio, Stoiczkowa, Hagiego, Laudrupa, Bergkampa, Zidane'a, Ronaldo, Romario, Guardioli, Batistuty i wielu innych. Jednak nie mam wątpliwości, ze to co widzę teraz w grze Messiego, jest zupełnie innym rodzajem dominacji.
-
2012/10/22 21:02:53
@pan_opticum
"Po co to całe wyciąganie ludzi z ich czasów, bez sensu. Nie wiemy jak poradziłby sobie Pele w naszych czasach, ale wiemy na pewno, że Messi nie poradziłby sobie w czasach Pelego."

Czyli Messi radzi sobie genialnie w czasach catenaccio, 4 obrońców, 2 defensywnych pomocników, krycia strefowego ale NA PEWNO by sobie nie poradził w czasach radosnego futbolu, dreptania z piłką przy nodze przez 40 metrów ?? Niezwykle ciekawa teza :D
Tutaj jest podobnie jak w koszykówce. Chamberlain zdobył 100 pkt w jednym meczu(śr sezonu ponad 50 pkt na mecz), miażdżył w swoim czasie jak nikt, ale to Jordan (mimo tego że nie zbliżył się do jego rekordów indywidualnych) jest zgodnie uznawany za najwybitniejszego w historii, bo różnica w poziomie gry była oczywista. I teraz też jest oczywista na korzyść Messiego
-
2012/10/22 21:35:56
Messi ngdy w życiu nie grał przeciw catenaccio. A Pele owszem. Doszło do meczu Santosu i reprezentacji Mediolanu (Inter+Milan) i było 4:1 dla Santosu. Oczywiście, że Pele strzelił.
-
2012/10/22 21:41:24
No nie znam się na medycynie, może wiesz czy w czasach Pelego potrafili coś poradzić na to, że niedomaga hormon wzrostu? Czy taka kuracja była dostępna dla syna robotnika i sprzątaczki?
-
2012/10/22 22:09:22
Zgoda z Jordanem - był największy i basta. Ale wyobraź sobie gościa z talentem i atletyzmem Wilta w naszych czasach, z naszymi suplementami diety, sztabem trenerów, specjalistów od wszystkiego co może mieć wpływ na formę. To byłby prawdopodobnie (ba- jestem tego pewien!) fenomen, który spokojnie walczyłby z innymi HoF-ami o miano tego drugiego po Jordanie. Na pierwsze miejsce nie miałby szans głównie ze względów mentalnych:).

Do czego zmierzam- zgadzam się z tymi przedmówcami którzy twierdzą, że porównywanie graczy z tak odległych epok w jakich grali Pele-Diego-Messi jest bez sensu. Ba- nawet takie wróżenie jak rozwinąłby się dany talent w innych czasach jest obarczone dużym ryzykiem strzału kulą w płot. Choć - jak pisałem wyżej- akurat co do Wilta jestem prawie pewien, że byłby Alll-Starem:)
-
2012/10/22 22:27:24
@pan_opticum

No nie znam się na medycynie, może wiesz czy w czasach Pelego potrafili coś poradzić na to, że niedomaga hormon wzrostu? Czy taka kuracja była dostępna dla syna robotnika i sprzątaczki?

Tylko jakie to ma znaczenie z punktu widzenia tego, co Messi potrafi zrobić na boisku? Kuracja nie zrobiła z niego boga, tylko pozwoliła mu osiągnąć normalny wzrost.
-
2012/10/22 22:47:35
@ croolick83:

Spytaj jego www.youtube.com/watch?v=Nv28P9D18Jk albo kogokolwiek z Pistons.
-
2012/10/22 22:50:12
we wszystkich tego typu debatach pod tytulem "kto byl najlepszy w historii" latwo zapomniec ze ci urzedowo "pomnikowi" pilkarze tacy jak Pele, Cruyff czy Maradona nie znajduja sie na szczycie bynajmniej tylko ze wzgledu na umiejetnosci pilkarskie! sa tam przez tzw. wielkie mity a te z kolei powstaja wtedy kiedy do umiejetnosci dochodzi charyzma albo najlepiej gdy do tego wszystkiego ktos w decydujacym momencie znajdzie sie we wlaciwym miejscu (casus Zidane'a w '98. pilkarz wyjatkowy ale NA PEWNO nie az tak jak go dzieki tym dwom pieprzonym glowkom w finale i moze jeszcze dzieki wolejowi w finale LM 2002, zapamietano!!!). dlatego cala rzesza swietnych technicznie czy tez bramkostrzelnych pilkarzy z ich epok nie bedzie nigdy realną konkurencją bo wlasnie wielka estyma zarezerwowana jest w ludzkiej pamieci dla kilku "wybranych", z ktorymi kojarzone sa chwile konkretnego, wyjatkowego sukcesu. smiem twierdzic ze pilkarsko Messi jest co najmniej tak dobry jak Pele a pewnie i lepszy ale to ze o Pele sie mowi Krol Futbolu to w takiej samej mierze jego gra jak te 3 tytuly mistrza swiata (ktore to rozgrywki wtedy bezdyskusyjnie decydowaly o swiatowej hierarchii pilkarzy) Messi na dzis dzien nie ma tego czegos co mozna nazwac jego "momentem", nie jest tez osobowosciowo tym dla Barcelony czym Maradona byl dla Napoli i nie ma to nic wspolnego z jego doskonalymi umiejetnosciami w grze. po prostu pamiec ludzka jest wybiorcza i niesprawiedliwa i docenia przede wszystkim mity. dam glowe ze gdyby messi strzelal o polowe mniej goli ale za to jednego w finale mundialu ,nawet chocby i reka, to NATYCHMIAST masy ludzi do tej pory watpiacych w jego pozycje w historii umiescilyby go na rowni z tymi "najwiekszymi".
-
2012/10/22 23:21:41
PS co wiecej, nawet gdyby Messi po prostu wymadrzal sie w wywiadach (jak Cruyff) albo byl skandalista (jak Maradona) to tez dzialaloby na ludzka wyobraznie bardziej niz niejeden hat-trick w lidze albo przepiekny gol z wolnego. "problem" messiego w kontekscie bycia "na szczycie historii" polega wiec tez w jakims stopniu na tym ze jest za malo (albo w ogole) kontrowersyjny i przez to za malo "barwny". i dlatego dopoki nie zdobedzie chocby jednego tytulu mistrza swiata (wszystko jedno w jaki sposob) albo nie wygra tym razem W POJEDYNKE finalu ligi mistrzow i to najlepiej z Realem Madryt, statusu Najlepszego w Historii moze mu nie dac nawet 75 goli w jednym sezonie ligi hiszpanskiej. tak silne sa mity tych co byli przed nim.
-
2012/10/22 23:25:04
@rockier
Mniejsza z tym, niech to będzie magic, bird czy nawet wilt. To czym chciałem się podzielić to dwie tezy:
1. Porównania sportowców z różnych epok jest... trudne:-) wybór tego jednego najlepszego monstrualnie trudne... m.in. ze względu na wspomniane przeze mnie czynniki.
2. Aczkolwiek są takie fenomeny, wybryki jak Wilt które sprawdzilyby się, ktorych i dziś zaliczylibyśmy do absolutnego topu.

Btw- jeśli nie MJ to kto? O twoje prywatna opinie pytam.

Wybaczcie literówki, piszę na nowym telefonie...
-
2012/10/22 23:33:58
Dyskusja o wyższości armaty nad katapultą...

A mieszanie do tego Jordana i Chamberlaina to już zupełny kosmos. Może ktoś tu jeszcze pamięta późnego Jordana (z opisów wnioskuje, że tego po baseballu), natomiast wiedza o Chamberlainie chyba sprowadza się do tego, że rzucił 100 pkt.
-
2012/10/22 23:37:37
Piłkarze tacy jak Messi czy Rooney grający bez przerwy po kilkaset meczów w sezonie i za każdym razem wydalający z siebie absolutne maksimum - okrutną cenę za to zapłacą w PRZYSZŁOŚCI. Ludzki organizm to nie jest bezdenny róg obfitości z którego można brać co się chce w dowolnych ilościach. Messi chociaż nadal młody to wyeksploatowany do granic wyżyłowania. Już jako emeryt na pewno z łezką w oku będzie przeżywał kilka sprintów które mógłby "odpuścić" Co nie zmienia faktu, iż teraz jest fantastyczny i oby to prędko nie uległo zmianie. Pozdrawiam
-
2012/10/22 23:41:18
@ormondroyd
Dwa gole w dwóch finałach Ligi Mistrzów to też nieźle. Na mitologizację jeszcze będzie czas kiedy Messi zakończy karierę i będzie można wspominać. Nie żebyśmy się kiedykolwiek zgodzili, kto jest najlepszym piłkarzem w historii.

@fidelrulez
A kto by wziął chorowitego, łamliwego mikrusa do poważnej piłki? Nawet jakby wziął, to szybko zrobiliby mu krzywdę, zwłaszcza że kiedyś grało się ostrzej, a kontuzje, które teraz są do wyleczenia, kiedyś kończyły kariery.
-
2012/10/22 23:46:43
@xavrasw

A kto tu wskazuje wyższość wilta nad obecnymi grajkami? No też piszę,ze nie do porównania... Jordan jest moim (i pewnie 90% ogółu) numerem jeden ale dopuszczam myśl, ze gdyby urodził się w innych czasach lub ktoś urodził się w jego- dziś myslalbym inaczej.

A o Wilcie wiem nie mniej niż większość tutaj o Pele. Wysune nawet śmiałą tezę, że znacznie więcej;-)
-
2012/10/22 23:54:30
@pan_opticum

No dobrze, ale w jaki sposób przekłada się to na dyskusję o wyższości Pelego nad Messim i vice versa? Imho w żaden. Ok, gdyby Messi urodził się w latach 40-tych, to pewnie zostałby karłem i nikt by o nim nie usłyszał. Ale urodził się w latach 80-tych, więc jaki jest sens takiego gdybania. Może gdyby Pele przyszedł na świat później, to jego kariera też potoczyłaby się zupełnie inaczej, kto wie. Tego typu rozważania to ślepa uliczka.
-
2012/10/22 23:59:05
@ croolick83:

Dla mnie Michael. Tylko, że moja pamięć z NBA zaczyna się tam, gdzie nie było już Jabbara, Pistons się rozpadło (ale wcześniej zatrzymali Jordana play-offy z rzędu), a Celtics stetryczało, a poza tym... jestem w mniejszości. Pamiętam zdziwko jakieś 10 lat temu, gdy nba.com robiło sondę wśród internautów na najlepszą drużynę NBA w historii i okazało się, że Amerykanie wyżej cenili Lakers z Magicem i Jabbarem, Celtów z Birdem i McHale'm i jeszcze kilka innych. Ekipa Bulls, która wygrała 72 mecze w sezonie 95/96, została przez kibiców odrzucona szybciutko.

A co do Wilta trzeba sobie zdawać sprawę z dwóch rzeczy: po pierwsze, że w latach 60-tych czarni mieli wciąż mocno utrudniony dostęp do ligi i wielu potencjalnie świetnym rywalom Wilta nie dano nigdy szansy. Po drugie dominacja NBA, jako najlepszej ligi koszykarskiej w Stanach, to czas po Chamberlainie. Jeszcze w latach 70 starcia między drużynami NBA i np. ABA kończyły się różnie.
-
2012/10/23 00:21:08
@rockier
Jest jednak różnica między plebiscytem na najlepszy team i najlepszego gracza:-) ale i tak kontrowersyjny werdykt, muszę go wygooglac.

Co do Wilta: poczytaj o nim i o jego wyczynach także poza parkietem, także wiele lat po zakończeniu kariery, może to cię przekona:-) aha, nie zapominajmy, że jednak miał wielkiego rywala w swoich czasach, przez większość uznawanego za top5 na centrze w historii.
-
2012/10/23 01:14:39
@croolick83
No i teraz możemy się pospierać czy Russell był rzeczywiście na takim poziomie czy grał z kelnerami :) Dla mnie jest tylko jeden sposób aby to sprawdzić- one on one z Panem Olajuwonem :) Czyli nigdy się nie dowiemy.
Identycznie z Messim, Pele itd. Możemy się jedynie po licytować a i tak każdy pozostanie przy swoich argumentach. W każdym razie ja przez 25 lat oglądania piłki (przedszkola nie liczę) nie widziałem lepszego piłkarza niż Messi.
Dziękuję . Dobranoc.
-
2012/10/23 08:52:27
@rockier
Taki z niego szybkobiegacz? (...) Jak przytrzyma piłkę na chwilę, to się go trafi, zwłaszcza, że nie trzeba się przejmować, czy się przy okazji trafi piłkę.
Może i tak, ale czy rzeczywiście wtedy się grało tak ostro, a teraz tak delikatnie? Budujesz baśnie o dawnych okrutnych czasach, w których to obrońcy pałali rządzą mordu, ziali ogniem i pierdzieli siarką. A Wasilewskiemu to kiedy nogę upierdolili? W latach 60tych? A Eduardo da Silva to co? Ofiara zbyt mocnych pieszczot dzisiejszych obrońców? Jasne, że wtedy sędziowie pozwalali na trochę więcej, ale nie budujmy naciąganych argumentów pod z góry ustaloną teorię.
Bo Grzegorz Lato w młodości biegał 100 metrów w 10,6 sek, a Roy McFarland go dogonił. Tu już się nie kłócę. Naprawdę tyle biegał? Skąd to wziąłeś?
-
2012/10/23 10:02:58
@croolick

To nie była osobista wycieczka. Po prostu uderzyło mnie w tej dyskusji porównywanie nieporównywalnego. W sporcie jak w każdej innej dziedzinie życia dokonuje się stała (moim zdaniem coraz szybsza) ewolucja. Zachwycanie się, że Messi mijałby obrońców lat 70. jak tyczki jest o tyle bezsensowne, że trzeba by go było chyba tam teleportować, bo to nie Messi jest boski (tak, niestety) tylko horyzonty możliwości fizycznych wyczynowego sportowca są dzisiaj w zupełnie innym miejscu niż były w latach 70. A jeśli chodzi o piłkę nożną to nakładają się na to jeszcze inne aspekty takie jak np.: ilość zawodników w kadrze, ilość zmian w trakcie meczu, organizacja gry i wiele innych. Skąd pewność, że Messi wyszkolony w tych samych warunkach, mający dostęp do tych samych odżywek, diet, specjalistów, grający w drużynie o takiej samej organizacji gry miałby lepsze statystyki niż np. Garincha.
-
2012/10/23 10:29:06
@xavrasw
Ok, ale to nie moja dyskusja. przeczytaj moje posty, podkreślam w każdym z nich, że porównywanie jest wręcz niemożliwe a jedyne co możemy robić to przypuszczać co by było gdyby...
-
2012/10/23 10:43:11
@ kaleb86:

Wasyl miał pecha - trafił na boiskowego bandytę.
Po prostu przepisy się zmieniły i nastawienie sędziów. Kartki wprowadzono dopiero pod koniec lat 60-tych, wcześniej sędziowie nie mieli jak temperować żółtymi nadmiernie ostro grających zawodników. Spójrz np. na to www.youtube.com/watch?v=HpHY8bSPihg akcja z 2:48. Dziś już pierwsze zagranie byłoby żółtą kartką i rzutem wolnym, z którego Messi mógłby zdobyć gola. Wtedy akcja była kontynuowana, Pele został wyeliminowany z gry, Portugalia wygrała mecz. A Portugalczycy pozwolili sobie w tym meczu na kilka takich akcji. Dziś dwa nieudane wślizgi znaczą dwie żółte kartki i aut z boiska. Nie musisz się obawiać żółtej, to, jeśli żaden nie zasługuje na bezpośrednie wyrzucenie z boiska, możesz nie trafiać choćby sto razy. Więc kartki to raz. Dwa, że dopiero od lat 90-tych (wydaje mi się, że z okazji Mistrzostw w USA, ale mogło być wcześniej) wylotem z boiska każe się nietrafione wślizgi z tyłu. A to są wślizgi najniebezpieczniejsze i najczęściej wywołujące niebezpieczne kontuzje. Dopiero od kilkunastu lat każe się czerwonymi kartkami zawodników faulujących rywali wychodzących na czystą pozycję. Teraz obrońca boi się dotknąć takiego, wtedy się nie bał zwalić na ziemię. Kiedyś robiłem reaserch na rsssf jak sędziowie kartkowali na mistrzostwach w latach 70-98 i wyszło mi, że, z drobnymi korektami kursu, to ciągły okres wzrostu liczby czerwonych i żółtych kartek na jedno spotkanie. Po to, by eliminować brutali i po to, by brylantom, takim jak Maradona, czy Messi nie utrudniać życia.

Jak za którymś razem jak Polsat Sport po raz nie wiadomo który pokazywał mecz Polska - Argentyna z 74, to zaproszonego Michała Żewłakowa poproszono o zdanie jak jego zdaniem ówcześni nasi obrońcy poradziliby sobie w dzisiejszych czasach. Stwierdził, że by sobie nie poradzili, bo cała czwórka wyleciałaby z boiska za kartki. No a wtedy skończyli z czystym kontem. Polacy byli dumni, że nasi grają tak fair...

Lato - w tygodniku Piłka Nożna lata temu opisywali treningi kadry Górskiego i wyścigi Laty i Gadochy. Podawali czasy, że jeden 10,6, drugi 10,8.

@ croolick83:

Wiem, że chwalił się wyjątkową jurnością, ale czego mam szukać?
-
2012/10/23 11:05:06
@rockier
Zacznij od tego bo po polsku:
zawszepopierwsze.bloog.pl/id,4742684,title,WILT-CHAMBERLAIN-MDE-czy-moze-MAE,index.html#komentarze

To Ci powinno pomóc w szukaniu w angielskim googlu. Poczytaj też o zmianach przepisów jakie "wymusił" . Ciekawostka: co najmniej jeden z nich (o ile się nie mylę- nie obserwuję europejskich rozgrywek na co dzień, wypowiadam się na podstawie obserwacji IO 2012) funkcjonuje do tej pory tylko w NBA, zgadnij który:).

Żeby była jasność- nie jaram się nim tak mocno jak np. Shaqiem, czy The Dreamem. Poza wszystkimi tymi walorami fizycznymi to strasznie cienki był pod kopułą...

Tia- jurny, chwalił się wynikiem >20 tys.:)

-
2012/10/23 12:00:46
@rockier
Z przepisami i podejściem sędziów - zgoda. Zresztą lepiej jak widzę znasz temat niż ja, więc się już nie sprzeczam, choć myślę, że Messi równie dobrze przystosowałby się to tamtych czasów co Pele do naszych.
A co do Laty to jakoś nie daję wiary w jego wynik na 100 m. W tamtym czasie zawodowi sprinterzy mieli takie wyniki, a najlepsi nie schodzili poniżej 10 sekund. Z takim sprintem mógłby spokojnie walczyć na lekkoatletycznych mistrzostwach Polski.
Co nie znaczy, że nie cenię go jako piłkarza bo cenię bardzo i jego panowanie w PZPN tego nie zmieni. Ale w 10.6 na setkę nie wierzę
-
2012/10/23 12:22:26
@kaleb
pewnie, że nie miał 10.6 -jak sam wspomniał setkę w 3 sekundy robił.
-
2012/10/23 12:23:02
@kaleb
Rekord Polski na setkę wynosił od 1965 roku 10,1.
-
2012/10/23 12:33:55
@bartoszcze
No więc właśnie :)
-
2012/10/23 12:48:13
Swoją drogą jestem bardzo ciekawy jakie czasy na 100 metrów mieliby współcześni piłkarze. Podobno w Realu kiedyś to sprawdzali i najszybszy był Robben z czasem 10.9 sekundy.
Ciekawe jak wypadliby na przykład Grosicki i Błaszczykowski na tle CR7 i Messiego.
-
2012/10/23 13:05:16
Swoją drogą jestem bardzo ciekawy jakie czasy na 100 metrów mieliby współcześni piłkarze.

Tego raczej nikt nie mierzy, bo takich sprintów na boisku się nie wykonuje. Za to na pewno każdy piłkarz ma swój rekord na 5, 10, 20 czy 30 metrów i te rekordy klasowych graczy rzeczywiście fajnie byłoby poznać.
-
2012/10/23 13:24:12
@dziaam
W sumie racja. Cholera ciekawe by to było. Myślę, że Grosik byłby w ścisłej czołówce :)
-
2012/10/23 15:29:17
Kilka lat temu w Barcelonie sprawdzali, Eto'o miał 10.4 bodajże, Henry i Messi poniżej 11s.
-
2012/10/24 13:54:11
Niewielkie znaczenie mają rekordy na 100 na "sucho". Pytanie jak przy najwyższej prędkości potrafią prowadzić piłkę. I tu kłania się już technika i to, że na tym polu nikt z Messim rywalizować nie może(Iniesta biega jednak znacznie wolniej). Cristiano z piłką biega naprawdę bardzo szybko(na tle innych) kiedy ma wiele metrów przed sobą i może sobie tą piłkę wypuszczać. Zwróćcie uwagę na nowego sprintera-Tello. Jak wypuści sobie piłkę i nie przyblokuje go obrońca to już nie da się go dogonić. Tylko że Ci najlepsi tak łatwo obu tych warunków spełnić nie dają. I tu właśnie uwidacznia się różnica, powodowana umiejętnością trzymania piłki blisko nogi przy sprincie.
-
2012/11/26 11:42:29
Za: transfermarkt.de

Messi - 409 meczów - 304 gole - 147 asyst
C. Ronaldo - 524 mecze - 308 goli - 126 asyst

Statystyki bardzo podobne, ale jednak Criastiano ma ponad 100 meczów więcej, a to jest całkiem sporo.