Blog > Komentarze do wpisu

Kiedy było beznadziejniej

 polski sport, lato 2012

Gdy przed kilkoma tygodniami wstukiwałem felieton o najczarniejszym lecie polskiego sportu, do łba mi nie strzeliło, że wtedy niebo nad naszymi atletami zaledwie szarzało, że mrocznie jak w katakumbach dopiero się zrobi.

Reprezentacyjni siatkarze obrywają na igrzyskach od Australijczyków, którzy skaczą niewiele wyżej niż kangury. Reprezentacyjni piłkarze, tuż po wyrżnięciu o dno słabiutkiej grupy na Euro 2012, obrywają od Estończyków, którzy są zbyt słabi, by znaleźć pracę nawet w naszej tzw. ekstraklasie. Reprezentacyjni koszykarze obrywają od Belgów (dziś się zrewanżowali), którzy nawet własnych Gortatów się nie dochowali, i niewiele znaczniejszych Finów. Agnieszka Radwańska odpada z turnieju olimpijskiego w pierwszej rundzie i ostentacyjnie się klęską nie przejmuje. Na igrzyskach w ogóle upadają wszyscy, wyjąwszy Majewskiego, nasi najwięksi bohaterowie, nawet absolutny faworyt nad faworytami, sztangista Dołęga.

Na szczyty bylejakości znów wleźli jednak nasi piłkarze klubowi. Mistrzowie to brzmi dumnie Polski, czyli Śląsk Wrocław, rozstają się z pucharami po serii czterech porażek, w których przyjęli 16 goli (na moją intuicję rekord w historii europejskich występów naszych drużyn). Wicemistrzowie to brzmi dumnie Polski, czyli Ruch Chorzów, zostają wywaleni z europucharów po dwumeczowym 0-7 z Viktorią Pilzno, a ekstraklasę rozpoczynają od dwukolejkowego 0-6. Wreszcie piłkarze Legii Warszawa - wyprężeni, pohukujący, że tylko oni umieją podokazywać międzynarodowo - dają się wykołować przeciętnemu Rosenborgowi (pomimo prowadzenia w obu spotkaniach), udowadniając, że w ataku polegają wyłącznie na pewnym 34-letnim Serbie. Można rzec, że nasi kopacze znów udali się na emigrację wewnętrzną, będą się już tłuc tylko między sobą. A w futbolu może niebawem zrobić się jeszcze posępniej, ja tam w wybrańcach Fornalika faworytów meczu z Czarnogórą nie widzę.

Nie bójcie się, nie będę odstawiał tutaj samospalenia ani bardziej radykalnych akcji protestacyjnych, nie będę apelował o ostateczną likwidację naszego sportu, nie zaproponuję nawet rozwiązania umiarkowanego - zdecydowanej interwencji ministra spraw zagranicznych i natychmiastowego wycofania Polaków z wszelkich rozgrywek międzynarodowych. Zajrzałem, bo chciałem pooglądać się przeszłość i zapytać blogowych czytelników, kiedy ostatnio nasz sport przeżywał tak podły czas. I ze względu na natłok klęsk, i ze względu na tychże klęsk okoliczności. Ja sobie w ogóle niczego podobnego nie przypominam, ale nie wykluczam, że się mylę. Pomożecie?

czwartek, 30 sierpnia 2012, rafal.stec
Komentarze
2012/08/30 23:19:37
"na moją intuicję rekord w historii europejskich występów naszych drużyn"

Amica przetarła szlaki dając sobie w fazie grupowej Pucharu UEFA zasadzić tyle samo: Rangers F.C. 0:5 (d), GAK 1:3 (w), AZ Alkmaar 1:3 (d), AJ Auxerre 1:5 (w).
-
2012/08/30 23:25:44
W meczu Legii potwierdziło się, że suma szczęścia zawsze wychodzi na zero. Zagrali słabiutko, a i tak centymetry dzieliły ich od szczęścia.
1) Przy stanie 1:0 Ljuboja strzela w poprzeczkę z 30 metrów, byłoby 2:0 i Rosenborg musiałby strzelić 3 bramki
2) Już przy 1:1 Sagan uderza minimalnie obok
3) 94 minuta, dośrodkowanie, bramkach RBK piąstkuje na 16 metr, Żyro momentalnie uderza w światło pustej bramki i trafia w leżącego obrońcę, tyłem do piłki obrońce, który nawet nie wie co się dzieje.
A i Rafał, mógłbyś jeszcze wspomnieć, że do fazy grupowej awansowali Azerowie z Neftczi Baku, które 15 lat temu dostało w Łodzi 0:8 od Widzewa. Dobre podsumowanie gdzie jesteśmy.
-
2012/08/30 23:28:02
@aylarad
byłoby 2:0 i Rosenborg musiałby strzelić 3 bramki

No przecież na luzie by strzelili i 4, jakby musieli.
-
2012/08/30 23:30:06
Końcówka lat osiemdziesiątych była słaba. Igrzyska w Seulu powiedzmy takie sobie, ogólnie leżąca i kwicząca lekkoatletyka, o tenisistach i tenisistkach nikt nawet nie słyszał, była za to reprezentacja Łazarka, Legia z Bayernem (88), GKS z Rovaniemi i Ruch z CSKA (89).
Ale za to człowiek był młodszy i jakoś bardziej optymistycznie na wszystko patrzył ;)
-
2012/08/30 23:51:09
@Rafał
Jeśli mamy szukać podobnych okresów w sezonach olimpijskich- to pewnie sezon 93-94... Nie mieliśmy jeszcze ani Małysza ani Kowalczyk- więc bez medali w Lillehammer

Koszykarze- jak zwykle. Swoją drogą- Rafał my praktycznie nigdy w koszykówkę nie potrafiliśmy grać:) Osobiście pamiętam tylko 97 rok i 7 miejsce ME. Wcześniej był 91 rok i też 7 miejsce i... to tyle. Klęska goni klęskę. Mamy Gortata- no ale co z tego? Walia też ma Giggsa a Liberia kiedyś Weah... OK, mamy jeszcze kilku graczy na poziomie europejskim- podobnie jak Finlandia.

Siatkarze- wtedy też nędza, tak przynajmniej mówi Google:)

Piłka Nożna- grał tylko Lech i dostał łomot od Spartaka.


-
2012/08/30 23:54:18
Ale przecież polscy piłkarze są równie dobrzy co serbscy, a w ogóle to radzą sobie świetnie. Przykłady? Józef Młynarczyk, Zbigniew Boniek... no, na upartego Roman Kosecki i Jerzy Dudek... co, może słabi? A przecież mamy w Borussii nasz eksportowy tercet. Ale w Polsce to po prostu sami malkontenci, w dodatku ogłupieni, że niby zagraniczne to lepsze...
-
2012/08/31 00:08:01
@gawin76

Po nicku wnioskuję, że kolega podobny rocznik, więc pozwolę się nie zgodzić odwołując się do wspólnych wspomnień. Końcówka lat 80. jeszcze była całkiem całkiem. W '86 nie było najgorzej, chociaż wiem, wiem, wtedy odbieraliśmy to jako porachę. Seul też nie był koszmarny - co prawda w klasyfikację medalową nie zaglądałem, ale wydźwięk tamtych igrzysk nie był tak negatywny jak ostatnich. W el. MŚ 90 też niewiele brakło - poza tym na osłodę została ta bramka Tarasiewicza ze Szwecją.
Natomiast lata 90. to był, k...a, mrok. Niech mi ktoś przypomni pozytywny epizod z tamtych lat. Oprócz piłkarzy w Barcelonie.
-
2012/08/31 00:16:40
@xavrasw

Legia i Widzew w LM...
-
2012/08/31 00:17:02
Tak naprawdę chyba nic się na da zrobić jeśli chodzi o naszą pół amatorską ligę - w tym roku ligowcy przeszli samych siebie - naprawdę jestem wręcz zaskoczony nawet jak na ich możliwości - do wyników z tego roku porażkę rok temu Wisły w ostatnich minutach w meczu o awans do LM można śmiało potraktować jako sukces , dzisiaj również niewiele zabrakło legii do awansu do ... LE , no ale przecież jak zwykle zabrakło im trochę szczęścia ,przecież byli lepsi... Pytanie co będzie za rok?

Dobrze że przynajmniej Nasza Borussia zagra w LM ....

No ale cóż jest jeszcze stara , dobra ekstraklasa w tym roku wyjątkowo ciekawa bo nie ma ani pucharów , ani Euro - po prostu nic nie ma co może odciągnąć naszych zawodowych piłkarzy od swojej ligowej pracy .

Mamy tu europejskie stadiony , europejskie kontrakty piłkarzy ale żeby już nie przesadzać przynajmniej poziom rozgrywek będzie tylko nasz , Polski , a co !

Moim zdaniem po prostu trzeba sobie odpuścić - przecież jest wiele innych ciekawych dyscyplin do oglądania w wykonaniu polskich zawodników - np na olimpiadzie zaintrygował mnie badminton , polecam.

Więc może zamiast tracić nerwy na oglądanie polskich wyczynów może lepiej samemu zacząć uprawiać jakiś sport i nie koniecznie piłkę nożną bo polakom powinni zabronić w nią grać poza orlikami , a już naprawdę zabawny jest fakt że piłkarz to w Polsce świetnie płatny zawód...
-
2012/08/31 00:22:43
@xavrasw

no właśnie wspomniani już przeze mnie koszykarze- w 97 mieliśmy do czynienia z naprawdę dużym boomem wśród kibiców i (przede wszystkim) dzieciaków. Oczywiście dużym jak na koszykówkę w PL.

lata 90. to też najlepszy bodaj okres dla pań w koszykówce- niezłe występy na kolejnych ME, zwieńczone złotym medalem w 99.

-
2012/08/31 00:45:45
Za okupacji było dosyć słabo.
-
2012/08/31 00:46:34
Myślę, że w 2013 nie będzie lepiej
-
2012/08/31 00:49:12
To nie było lato, ale myślę, że obraz sytuacji w polskim sporcie będzie pełniejszy, jeśli się przypomni, że musieliśmy się bardzo starać, by w tym roku wygrać w hokeja z Australią, a już z Koreą nie daliśmy rady, więc zostajemy w dawnej grupie C z najniższym miejscem w historii. A tak źle jak teraz to wydaje mi się, że w 93. W samej piłce: 2 komedie z San Marino, skandal na koniec ligi, 1:5 Lecha u siebie ze Spartakiem, a na koniec komplet 5 porażek jesienią w eliminacjach do mistrzostw w USA. Można powiedzieć, że pocieszył nas Jaskuła w TdF, ale to tak samo teraz można wyciągnąć finał Wimbledonu Radwańskiej. Siatkówka była wówczas na kompletnym dnie, hokej się staczał (14 miejsce było najgorsze w historii i pierwszy raz od baaardzo wielu lat nie zakwalifikowaliśmy się na Igrzyska)...
-
2012/08/31 00:51:32
@ xavrasw

O, ja to zdecydowanie inaczej odbierałem, lata dziewięćdziesiąte traktuję wręcz jak wyjście z mroku ;) Już w 91 były mecze z Sampdorią i Legia w półfinale PZP, potem IO w Barcelonie, Wójcik i jego kadra, potem Jaskuła w TdF, Legia i Widzew w LM, świetne Igrzyska w Atlancie, początek boomu na siatkówkę...

Natomiast końcówka lat osiemdziesiątych, brrr... Nawet ten Seul. Tam były tylko dwa złote i ogólnie mnóstwo rozczarowań, np. Chmara w tyczce, kwartet pięściarzy odpadający w półfinałach, kraksa w peletonie kolarskim. Z kolei tamto 1:2 ze Szwecją wspominam jak najgorszy koszmar, którego nie była w stanie osłodzić nawet uroda bramki Tarasiewicza ;)
-
2012/08/31 01:05:53
Mistrzowie to brzmi dumnie Polski, czyli Śląsk Wrocław, rozstają się z pucharami po serii czterech porażek

W kwestii formalnej - pięciu. I tym biją tamtą Amikę z Pucharu UEFA.

Konrad Ciborowski
-
2012/08/31 01:08:20
@ croolick83:

"my praktycznie nigdy w koszykówkę nie potrafiliśmy grać"

Zależy jaki poziom uznajesz za "potrafiliśmy". Jak USA to nigdy, ale były w Polsce czasy, w których 7 miejsce ME panów uznanoby za wynik poniżej krytyki. W swoim czasie na ME 5 razy z rzędu w czołowej czwórce + 5 miejsce na MŚ + 2 razy z rzędu 6 miejsce na IO i raz siódme miejsce. Mistrzostwo Świata nam nie groziło, ale Hiszpanów ogrywaliśmy ilekroć była okzaja się spotkać.
-
2012/08/31 01:13:10
Świetnie napisane. Zgadzam się w 100%. Przy okazji polecam nowy blog o typowaniu i nie tylko
footballbet.blox.pl/html
-
2012/08/31 01:15:44
Sezon 2009/10 był piłkarsko fatalny. Wszystkie kluby tak samo jak teraz skończyły grę w europejskich pucharach już w sierpniu. Wisła skompromitowała się z Levadią i nawet nie grała potem w eliminacjach LE. Reprezentacja kompromitowała się w ostatnich meczach eliminacji do mundialu w RPA. W fatalnym stylu PZPN rozstał się z Beenhakkerem i zatrudnił Smudę.
Trochę ratują inne dyscypliny: złoto ME siatkarzy i brąz ME siatkarek. No i jeszcze mieliśmy najlepsze w swojej historii ZIO w Vanncouver głównie dzięki Małyszowi i Kowalczyk.
-
2012/08/31 01:33:38
@dzemeuksis , cibor:
Z Amicą nie wolno tego porównywać. Przyzwyczailiśmy się do mówienia europejskie puchary na wszystkie mecze naszych drużyn w europie, choć trzeba to rozgraniczyć na puchary i kwalifikacje do nich. Amica zbierała bęcki w pucharach, Śląsk dostarczał rozrywki w kwalifikacjach.
-
2012/08/31 01:36:25
@rockier

tak, wiem- miałem na myśli czasy które my (a przynajmniej zdecydowana większość zapewne) możemy pamiętać, czyli powiedzmy ostatnie 20-30 lat...
-
2012/08/31 01:39:46
@ croolick83:

W ostatnich 20-30 latach to my mało w co wygrywamy. Ale jeszcze w latach 80-tych niezłych wtstępów na ME było kilka.
-
2012/08/31 01:55:00
lata '90 to był kompletny dramat (może poza Atlanta '96).
Tyle, że wtedy nikt nawet nie miał nadziei na jakikolwiek sukces w przeciwieństwie do dzisiejszych czasów gdy mamy troche gwiazd, tyle że nie zawsze się udaje.
Pamiętam klęskę za klęską naszej reprezentacji piłkarskiej we wszystkich eliminacjach, a beznadzieję tamtego okresu potwierdza narodowa histeria po zwycięstwach Małysza - nikt nie widział sukcesu w kraju nad Wisłą tak długo, że gdy sukces się pojawił cały kraj zwariował tak był wygłodniały
-
2012/08/31 07:41:03
@ Rafał
Wiem, że nie kopie się leżącego, ale porządek musi być! Nasz "to brzmi dumnie"(świetne) mistrz odpadł po serii 5! porażek z rzędu. Jeszcze rewanż z Podgoricą Ci umknął.
-
2012/08/31 07:42:58
...oczywiście w tych pięciu meczach stracili już 17 goli.
-
2012/08/31 08:19:18
Amica przynajmniej dotarła do fazy grupowej i tam dostała, wcześniej eliminując bodajże Węgrów. 2009/2010 był identyczny, żadnej drużyny w fazie grupowej (Ligi Europy oczywiście).
-
2012/08/31 08:40:34
Dobra, a teraz przypomnijmy sobie jakieś ostatnie naprawdę fajne lata - pomijając Grzegorza Latę. W 74 było nieźle...
-
2012/08/31 09:03:50
do fazy grupowej awansowali Azerowie z Neftczi Baku, które 15 lat temu dostało w Łodzi 0:8 od Widzewa

A jak jeszcze się spojrzy, kogo ci Azerowie wyeliminowali, to dopiero boli.
-
2012/08/31 10:08:07
@ Bartoszcze - do fazy grupowej awansowali Azerowie z Neftczi Baku, które 15 lat temu dostało w Łodzi 0:8 od Widzewa

A jak jeszcze się spojrzy, kogo ci Azerowie wyeliminowali, to dopiero boli.

To boli jak cholera... Azerski klub pokonuje Apoel Nikozja, z którym Wisła nie dała rady. Panie redaktorze, teraz chyba jest całkowita tragedia, skoro tak się dzieje, że my nie awansujemy, dostajemy po tyłku, a drużyny z Azerbejdżanu pokonują naszych katów.
-
2012/08/31 10:33:48
Zawsze broniłem polskie kluby i polskich kopaczy, ale teraz to już nie mam sił. 38-milionowy kraj, w którym najważniejszym sportem jest piłka kopana (w przeciwieństwie do Norwegii, Szwecji, czy Białorusi) 31 sierpnia nie ma już żadnego klubu w pucharach. W zasadzie sezon już skończony.

No, ale nie może być inaczej, skoro w zespole aspirującym do gry w LE jest taki zawodnik jak Jakub Kosecki. W żadnym innym kraju nikt nie pozwoliłby chłopakowi zostać zawodowym piłkarzem. Krótko mówiąc, facet jest po prostu wszechstronnie nieutalentowany.

PS. Chciałbym kiedyś się dowiedzieć, co miał w głowie Michał Żyro faulując zawodnika obróconego tyłem do bramki 30 metrów od bramki w niegroźnej sytuacji. O czym on myślał? Przecież wiadomo było, że Rosenborg najgroźniejszy jest w stałych fragmentach. Naprawdę trudno polemizować z innymi sportowcami, którzy mówią, że piłkarze to totalne półmózgi.
-
2012/08/31 10:40:24
zdaje się że rekord pobiło zagłebie przegrywając w pucharze intertoto z drużyną z wysp owczych...
-
2012/08/31 11:22:16
ciężko komentować Śląsk - owszem, Hannower to klasa wśród nazwijmy to "średniaków", ale dostać aż 10 goli, to szok....

chce się powiedzieć, żeby czasowo polskie kluby nie grały w pucharach - byśmy przestali wreszcie kompromitować nasz futbol - aczkolwiek w ostatnich latach Lech czy Legia w LE potrafiły zagrać świetne mecze - ale brakuje konsekwencji

-
2012/08/31 13:09:43
żyję futbolem 24/7, ale nie polskim w wydaniu reprezentacji i polskich klubów w europie od czasu jak oglądałem na zywo 0:4 na Białorusi.
jakich pilkarzy - w sferze mentalnej - mamy wiedzą na tym blogu wszyscy, autor często uwypuklał wady, choćby w Skopanej, a ja się sprzeczałem z optymistami... często mam wrażenie, ze ci optymiści nie maja canalu+ lub nie oglądają T-ME albo w ogóle nie chodzą na mecze polskich lig, zwłaszcza niższych. ja chodzę, bom głupi. i mam ogląd sytuacji do bólu własnego.
pamiętam podniety nad Lechem przy okazji MC i Juve, choć wszyscy wiedzieliśmy, ze rywale nie są zainteresowani rozgrywkami. przynajmniej nie w takim w stopniu, do jakiego przyzwyczaili nas swoim profesjonalizmem. minęło trochę czasu - MC i Juve odzyskali tytuły, Lech przegrywa w Grudziądzu... każdy wzlot, traktowany jest jak odrodzenie albo narodziny potegi. a to często przypadek, zbieg okoliczności. teraz nawet Azerowie są w LE. nawet Wegrzy i chyba Słoweńcy.

słowem trzeba sie wiecej podniecac naszymi talentami. Najświeższy to Milik. młodszy od niego Murzynek zaczął grac w Liverpoolu a u nas dwa gole w 3 meczach i robi się szal. wolałbym, zeby ten Milik mijał na gazie trzech rywali, ale nie dwa gole - głową i ze stojącej pilki i już media wypisuja głupstwa.
tak to wyglada. zadowalamy sie miałkością
-
2012/08/31 13:57:45
@gavin76

Legia AD1991 przypomniała mi się tuż po tym jak wyłączyłem wczoraj kompa. To i Barcelona były na początku lat 90. - można podciągnąć jeszcze pod nienajgorszą passę z lat 80.
Legia i Widzew w LM odbieram trochę inaczej - to był początek LM, a wcześniej polskie drużyny może nie regularnie, ale często dochodziły do II, III rundy PEMK - odpowiedników rundy grupowej LM. Z perspektywy dnia dzisiejszego to, jasne, były sukcesy, z perspektywy tamtych lat już nie tak bardzo. Jasne, na Legię z Piszem i resztą fajnie się patrzyło, na Widzew już trochę mniej (wyjątki: bramka Citki z Atletico i dreszczowiec z Broendby "Panie Turku, kończ Pan ten mecz!" :D).

@croolick83
Największy boom w kosza w Polsce to były początki transmisji NBA w TVP w nocy czyli lata 88-93, ale tu znowu perspektywa sukcesów była inna niż dziś, bo odniesieniem było NBA. Siódmym miejscem w '91 nikt się specjalnie nie przejął, na tapecie była konfrontacja Jordana i Pippena z Pistonsami. A jeszcze wtedy w finałach ME grało 8 drużyn, więc praktycznie było to miejsce przedostatnie ;). W '97 już bardziej doceniliśmy wagę tego 7 miejsca, bo wcześniej przez kilka lat było marniutko.
-
2012/08/31 14:40:11
@strycharski
"ciężko komentować Śląsk - owszem, Hannower to klasa wśród nazwijmy to "średniaków", ale dostać aż 10 goli, to szok...."

...a wcześniej 6 od Helsingborga, który zaraz po tym, w starciu z innym europejskim średniakiem niewiele miał do powiedzenia. Czego się jednak spodziewać po "piłkarzach", którzy ligowe sukcesy świętują publicznym intonowaniem obelżywych przyśpiewek o swoich krajowych rywalach - i to nawet jeśli dostali od nich łomot 0-4 u siebie? Panuje mentalne upośledzenie, bo na boisku jakoś tej werwy nie widać, a głupotą i brakiem wychowania trudno zastąpić ambicję - jedyną cechę, która może jakoś niwelować różnicę w umiejętnościach.
-
2012/08/31 15:52:01
@antropoid

...a wcześniej 6 od Helsingborga, który zaraz po tym, w starciu z innym europejskim średniakiem niewiele miał do powiedzenia. Czego się jednak spodziewać po "piłkarzach", którzy ligowe sukcesy świętują publicznym intonowaniem obelżywych przyśpiewek o swoich krajowych rywalach - i to nawet jeśli dostali od nich łomot 0-4 u siebie? Panuje mentalne upośledzenie, bo na boisku jakoś tej werwy nie widać, a głupotą i brakiem wychowania trudno zastąpić ambicję - jedyną cechę, która może jakoś niwelować różnicę w umiejętnościach.[/]

nic więcej już nie dodam - pełna racja
-
2012/08/31 16:19:57
Seul był taki sobie? Przypominam, że tam było 17 medali (również 2 złote).
-
2012/08/31 17:04:12
Amerykanie kiedys zawiesili na jeden sezon działalnośc swojej MLB(czytaj bejsbol), w wyniku konfliktu zawodników z klubami o wysokość wynagrodzeń. Zamiast profesjonalistów odbyły się rozgrywki amatorów w ramach identycznego regulaminu, które przyciągneły na trybuny niemniejszą ilość widzów. Powstał zresztą o tym film, który pewnie większośc z was widziała:) Dlaczego nie moglibyśmy zrobić takiego sezonu w naszej ekstraklasie? Poziom i tak by znacząco nie ucierpiał a kibice mieliby o wiele więcej frajdy:) Zawodnicy może dostali by troche po nosie, co chociaż troche rozbudziło by w nich, resztke pokładów ambicji i na kolejny sezon chociaż 1/4 z nich przygotowała by sie fizycznie do sezonu, tak by biegać 90 minut a nie 55 jak Legia wczoraj czy 30 jak reprezentacja.
-
2012/08/31 18:57:29
@ silvermane:

Prawda? Najlepsze to marudzenie na cztery medale bokserów. Traumatyczne wspomnienie.
-
2012/08/31 18:59:41
2012 wbrew pozorom nie będzie wcale zły, ze względu na pierwszą połowę roku (Kowalczyk wygrałą Tour de Ski, minimalnie przegrała Kulę)
Siatkarze jakby nie patrzeć wygrali LŚ - to sukces jakby nie patrzeć znaczący.
Wiosną mieliśmy także 2 kluby w LE!

no ale konkurencji z 2011 nie wytrzymuje. :>

Majewski chyba już teraz może być pewny zostania sportowcem roku :)
-
2012/08/31 19:04:42
Przeciez wcale nie jest tak zle. Nasze druzyny wywalczyly wiele rzutow roznych, i kazdy byl wykonymwany w inny sposob. Poza tym nasz napastnik za milion Euro strzelil wczoraj dwie bramki Slaskowi i w ogole co raz czesciej wstaje z lawki.

A na powaznie, wszystko przed nami. Dno juz osiagnelismy, teraz kopiemy...
-
2012/08/31 19:05:49
Wydaje mi sie, ze wymienianie naszych siatkarzy jako przykladu na marnosc sportowa obecnej chwili jest mocno nie na miejscu, zwlaszcza ze ci wygrali dopiero co Lige Swiatowa, a jak sie wszyscy tutaj natezymy, to nic takiego wczesniej sie w naszej siatkowce nie zdarzylo. Przegrane natomiast znizej notowanymi druzynami na wielkich imprezach jest natomiast wydarzeniem malo zaskakujacym w tym sporcie, jak i w sporcie generalnie. A co do korzykarzy, jeden Gortat nas zadnymi mistrzami nie czyni, to jest gra zespolowa prosze Pana, a nie konkurs wsadow. Przeskakujac do pewniakow, czyli Dolegi, posypal sie facet zdrowotnie i nie ma w tym rowniez wielkiego zaskoczenia, to jest sport wyczynowy i nalezy sie cieszyc ze facet przezyl te impreze.

Generalnie caly ten artykul to dosc mocno naciagane biadolenie, ja nie pamietam abysmy odnosili specjalne sukcesy narodowe w pilce noznej 'ostatnimi' laty, wiec coz niby sie teraz zmienilo ?

Generalnie jest adekwatnie do naszej infrastruktury i profesjonalizmu w zarzadzaniu...
-
2012/08/31 20:43:09
To doprawdy zabawne, że mimo relatywnie sporych pieniędzy, fajnych, a nawet super fajnych stadionów, potencjału ludzkiego i ogromnego zainteresowania piłką jesteśmy akurat w tym sporcie tak beznadziejni :) W innych od czasu do czasu coś nam się uda, w piłce - "nigdy". Od czasów drużyny Wójcika i wyjścia Legii z grupy LM nasze drużyny nic nie osiągnęły. Bo za "coś" trudno uznać awans na wielką imprezę - za duzi jesteśmy i za duże są nasze potencjalne możliwości, by uznawać okazjonalny awans za wielki sukces. Cóż, widać taki nasz los, by ssać w dyscyplinie, którą naród nasz najbardziej umiłował :)
-
2012/09/01 00:05:51
Obecność Radwańskiej w towarzystwie piłkarzy i siatkarzy w tekście o beznadziei i najczarniejszym lecie polskiego sportu jest sporym nadużyciem i manipulacją.

Redaktor Stec widzi tylko i wyolbrzymia porażkę Radwańskiej w I rundzie turnieju olimpijskiego, a nie chce zauważyć tego, że akurat ona w tym całym towarzystwie wyróżnia się tym, że ma zdecydowanie najlepszy sezon w swojej karierze.

Finał Wimbledonu, zwycięstwo w Miami, awans na drugie miejsce w rankingu WTA, rewelacyjna pierwsza część sezonu (przez pierwsze pięć miesięcy 2012 przegrała tylko i wyłącznie z Azarenką) - porażka z Julią Goerges na igrzyskach naprawdę nie jest w stanie wymazać tych wszystkich sukcesów i nie pozwala zaliczyć Radwańskiej do beznadziejności.

Co do "ostentacyjnego nieprzejmowania się klęską" (jakąż znowu klęską?) - o wiele gorsze było ostentacyjne podniecanie się wątpliwym sukcesem, jakim było zwycięstwo siatkarzy w Lidze Światowej. Polskie media opływały się w ochach i achach pod adresem siatkarzy, którzy wygrali mało istotne rozgrywki olane przez poważne reprezentacje szykujące się na igrzyska.
-
2012/09/01 10:14:16
@xavraws
No przecież pisałem o boomie w 97 roku:)

NBA to osobna kwestia, oczywiście. Ale przyznasz, że właśnie w 97 wielu z nas przestawało na chwilę być Jordanami i Pippenami, żeby być Zielińskimi, Tomczykami i Wójcikami.
-
2012/09/01 16:02:47
@ croolick83:

Tylko widzisz, ten cały boom z 97 to się ograniczał do: oglądania nocami amerykańskich play-offów, podstawiania na przerwach kozła pod tablicą, żeby zapakować, tudzież gierek koszopodobnych 1 na 1 i 2 na 2 na podwórkach. Broń Boże, żeby na W-Fie facet zawracał głowę pokazaniem czym jest strefa. W moim mieście był kiedyś klub koszykówki męskiej. Dokładnie w tym samym czasie gdy wszędzie był ten boom, likwidowano kolejne zespoły młodzieżowe z braku chętnych do treningu, a na koniec zlikwidowano pierwszy zespół, bo nikt się nimi nie interesował, a w związku z tym nie było sponsorów. A była to drużyna, która zdobyła 4 mistrzostwa kraju i wychowała mnóstwo uczestników mistrzostw międzynarodowych. Ten boom, to był niestety wzorcowy polski boom, w którym sport się lubi, ale oglądać.
-
2012/09/01 19:22:59
pomysłalem przez moment, ze to nawet dobra ilustracja, dlaczego jest coraz beznadziejniej.

Wyborcza po meczu Lechii w Kielcach: "Tymczasem Lechia znajduje się na fali wznoszącej".
Kurde, zrobila Koronie huragan???
Nie, zrobiła jedną akcję - oczywiście kontre 3-4 podania bez krycia. nie było co zepsuc.
poza tym totalne ligowe dno z obu stron

ale jest fala wznosząca. i wszyscy sie ciesza - są punkty, będa premię. pilkarze Lechii pękają z dumy na bank.
a to co grają już naprawdę ciężko znieść nawet po 3 drinkach przed tv

dlatego jest beznadziejnie. mentalnosc i bezkrytyczne spojrzenie.
tylko jak nam łoją skorę Levadie, to wtedy jest harmider. a poza tym gra gitara
-
2012/09/01 23:03:42
Broń Boże, żeby na W-Fie facet zawracał głowę pokazaniem czym jest strefa
Dokładnie ;) A już ruchoma zasłona to była całkowita abstrakcja - zarówno dla wuefistów jak i dla uczniów ;)

@arsr
Ja ostatniej wiosny po "sukcesach" Wisły i Legii zafundowałem sobie w TV mecz tzw. Ekstraklasy co by to sprawdzić organoleptycznie podnoszący się poziom tejże (jak wielu, na tym blogu również, podówczas twierdziło). Padło na mecz Korona (objawienie sezonu tejże Ekstraklasy) - Bełchatów. Wytrzymałem 25 minut, w ciągu których dodatkowo padły 2 bramki (co niby powinno widowisko uatrakcyjnić).
Naprawdę podziwiam ludzi, którzy potrafią się tym pasjonować - trzeba mieć dużą dozę samozaparcia albo skłonności masochistyczne.
-
2012/09/02 16:14:57
Koniec lat 80-tych to jednak był straszny czas.
Siatkarze tułali się gdzieś w drugiej lidze europejskiej, nie było mowy o jakimś awansie na olimpiadę. To samo koszykarze, piłkarze ręczni. Paradoksalnie najmocniejszą naszą ekipą byli hokeiści - tyle, że krokiet Morawieckiego nastąpił ;)
Piłkarze wtedy to osobna bajka i do dziś nie bardzo to rozumiem. W teorii mieliśmy ludzi z papierami na granie, ba, oni w klubach naprawdę grali, nawet za granicą. Wspominany z rozrzewnieniem Tarasiewicz. Furtok - do niedawna nasz najlepszy eskport do Bundesligi. Leśniak - poważany w tejże Bundeslidze. Ziober - gwiazda Montpellier. Urban - klasa, a 3 gole Realowi to następny Polak strzeli chyba w kolejnym stuleciu. Warzycha - legenda Panathinaikosu. Wdowczyk i Kubicki - poważani obrońcy, trafili nawet na Wyspy i przetrwali tam, co dziś dla naszych graczy jest dość trudne. Cała ta armada zaczęła od remisu u siebie z Cyprem, a potem regularne baty od Szwedów, Holendrów, Anglików, Irlandczyków, męczarnie z San Marino. W międzyczasie doszedł Kosecki i Nowak a po nich pokolenie olimpijczyków z Barcelony i co? I cała dekada bez awansu na żadną imprezę - znowu baty od Szwedów, Norwegów, Izraela, Słowacji...
-
2012/09/03 11:48:15
@sir_fred
"Paradoksalnie najmocniejszą naszą ekipą byli hokeiści..."


Niby tak, choć gdy przypomnieć sobie MŚ grupy A w Szwecji i te wyniki: 0-11 z Kanadą, 0-15 z Czechosłowacją i coś koło 1-10 (11?12?) z Wielki Bratem...
-
2012/09/03 15:32:43
@ antopoid:

Kwestia tendencji. 8-9 miejsce na świecie i łatwe ogrywanie zespołów, z którymi dziś nie ma się jak skonfrontować, bo uciekli nam do grupy A, najgorzej B, a my siedzimy w C i mamy kłopoty z Austarlią.
-
2012/09/03 21:16:14
@rockier

To już inna sprawa. Ja w ogóle nie jestem pewien, czy to, co zostało z tej dyscypliny u nas w ogóle można jeszcze nazwać hokejem...