Blog > Komentarze do wpisu

Imperium włoskie

Mancini, Di Matteo, Ancelotti

Jose Mourinho zakochał się na zabój w kulturze piłkarskiej angielskiej. Włochów, delikatnie opisując jego emocje, nie polubił, ale chętnie przyznaje, że to u nich najtrudniej przychodziło mu zwyciężać. Tłumaczył to klasą trenerów, dzięki której nawet słabsze drużyny Serie A są zaawansowane taktycznie i mecze z nimi wymagają specjalnych, skrupulatnych przygotowań, a potem uważnej postawy na boisku.

Przywołuję akurat jego opinię, bo to w swoim fachu najwybitniejszy u progu XXI obieżyświat. Pracował z powodzeniem w Portugalii, Anglii, Włoszech oraz Hiszpanii, więc zebrał doświadczenia - w przeciwieństwie do Pepa Guardioli czy Aleksa Fergusona - pozwalające dokonywać miarodajnych porównań.

Ale w kończącym się sezonie nawet bez przychylnej opinii Mourinho nie zdołalibyśmy podważyć wyjątkowej pozycji włoskich trenerów na arenie międzynarodowej.

W sobotnim finale Ligi Mistrzów piłkarzy Chelsea poprowadzi Roberto di Matteo, który z zdobył już z nimi Puchar Anglii.

Mistrzostwo angielskiej Premier League zdobył Roberto Mancini (Manchester City).

Mistrzostwo Rosji zdobył Luciano Spalletti (Zenit St. Petersburg). Zdobył już po raz drugi.

Co najmniej wicemistrzostwo Francji zdobył Carlo Ancelotti (Paris Saint Germain). Jego zwierzchnicy chcieliby tytułu, ale Włoch i tak radzi sobie nieźle, wygrywał już Ligę Mistrzów (AC Milan) i angielską (Chelsea).

Do trzeciej ligi angielskiej awansował Paolo Di Canio (Swindon Town).

Wicemistrzostwo Zjednoczonych Emiratów Arabskich zdobył Walter Zenga (Al Nasr). I awansował do azjatyckiej Ligi Mistrzów.

O podium ligi rumuńskiej walczy Dario Bonetti (Dinamo Bukareszt), który jesienią awansował z Zambią do Pucharu Narodów Afryki.

Giovanni Trapattoni awansował natomiast jesienią do Euro 2012. Jako selekcjoner Irlandii. (Mistrzem Azji został jeszcze prowadzący Japonię Alberto Zaccheroni, ale to się działo wcześniej, na początku ubiegłego roku).

Aha, mistrzostwo Włoch dwa tygodnie temu zdobył Antonio Conte (Juventus Turyn), co przypomina o osobliwości przytaczanej przeze mnie już na Facebooku - otóż odkąd przed 20 laty angielska First Division przepoczwarzyła się w angielską Premier League, ANI JEDEN angielski trener nie został futbolowym mistrzem Anglii. Tytuł brali: Szkot Alex Ferguson, Szkot Kenny Dalglish, Francuz Arsene Wenger, Portugalczyk Jose Mourinho i, rzecz jasna, Włosi: Ancelotti oraz Mancini.

Może jednak do rozwodu z Fabiem Capellem doszło z winy Anglii?

Italia

czwartek, 17 maja 2012, rafal.stec
Komentarze
2012/05/17 22:32:05
Fabiem Capellem? Brzmi dziwnie. =]
-
2012/05/17 23:24:09
Podbijam. Proponuję jednak nie odmieniać :).
-
2012/05/17 23:33:09
oh w relacjach, tez jeden redaktor sie uparl by deklinowac wszystkich i powstaja potworki typu pirlem, del pierem antoniemu contowi. to jest aktualna polityka sport.pl by wszystko odmieniac? pytam powaznie
-
2012/05/17 23:37:46
Ten wpis jest prowokacyjny! Ledwo się opieram pokusie...
-
2012/05/17 23:48:21
-
2012/05/17 23:52:33
Proponuję się przyzwyczaić i odmieniać, bo to wyróżnia nasz piękny język że omieniamy fleksyjnie, również nazwiska :) Poczułem się jak Conte, jest trochę motywatora :P
-
2012/05/18 00:10:15
To prawda, że PSG jest już wicemistrzem?
Myślałem, że jest jeszcze jedna kolejka i to ona ma zadecydować. Czyżbym się mylił?
Serio się pytam.
-
2012/05/18 00:56:36
A teraz jeszcze Marcelo Lippi będzie podbijał ligę .. chińską
-
2012/05/18 02:48:08
@kt0wymyslilcyfrywl0ginie
Ale przecież odmieniamy: z Mancinim, z Zaccheronim, ze Spalettim, z Zengą, myślę, że ewentualnie nawet z Contem... Tylko nie odmieniamy tych, którzy mają problematyczną końcówkę - z Di Matteo, z Di Canio, z Capello.

Swoją drogą, ten wpis wygląda jakby odpowiedź na jeden z komentarzy na facebooku, że język włoski to nie holenderski i żeby nie pisać "del" i "di" z małej litery :). Tzn. z Di Matteo się nie udało ale wszystkie inne nazwiska wzorowo :-D.

Co do samego artykułu, z jednej strony teza artykułu oczywista - włoscy trenerzy wielcy są, z drugiej strony dowody trochę naciągane. W zeszłym roku (i prawdopodobnie w przyszłym również) nie mógł Rafał użyć niezliczonych przykładów sukcesów na poparcie powyższej tezy, a przecież nic się u tych panów w ciągu roku nie zmieniło.
-
2012/05/18 09:28:44
A co jest problematycznego w Capello?
so.pwn.pl/zasady.php?id=629634


-
2012/05/18 09:39:48
A z obecnych trenerów Serie A kto ma szansę na dużą karierę za granicą? Allegri i Conte mają już na koncie po mistrzostwie. Żeby jednak zyskać klasę więcej niż krajową musieliby coś ugrać na arenie międzynarodowej. Allegri na razie nie daje rady, i patrząc jak wielkie zmiany zajdą w obecnym okienku w kadrze Milanu raczej ciężko będzie mu to zmienić w nadchodzącym sezonie. Od kiedy facet objął klub ma przesrane, ciągła rewolucja. No i już wspominane przez Rafała kontuzje.

Juve na arenie międzynarodowej to wielka niewiadoma. Jak dla mnie klub za bardzo uzależniony od weterana Pirlo. Zobaczymy co się będzie działo w okienku transferowym.

Mazzarri po ostatniej edycji CL też nie jest już anonimowy. Poza tym nie zdziwiłaby mnie praca Prandelliego gdzieś w niezłym klubie za granicą jak już skończy przygodę z reprezentacją Włoch.
-
2012/05/18 10:27:47
a Capello ma zostac trenerem Chelsea :) Kolejny Włoch wygra PL?
-
2012/05/18 10:39:58
teza o wielkości włoskiej myśli szkoleniowej bardzo kontrowersyjna. bardzo. szczególnie po przytoczonych przykładach. od początku:
di Mateo - awans do finału LM to bardziej zasługa starego gangu niż trenera, równie dobrze można napisać o wielkości Avrahama Granta
Mancini - największe sukcesy odnosił w epoce zapaści serie a ("praktycznie zero konkurencji"), nie postawił, ani nawet się nie zbliżył by postawić kropkę na i w LM, acz finisz PL rozegrał mistrzowsko - zmiany w ostatnich dwóch meczach zbliżają do wiekości. wstrzymajmy się z ocena do rozgrywek kolejnej LM.
Spaletti - sukces w lidze rosyjskiej dowodem wielkości nie jest
Ancelotti - owszem, wielkim trenerem jest
Di Canio - awans z 3 do 2 ligii czy 2 do 1 był ostatnimi tygodniami udziałem jakiś 30 trenerów w Anglii, Niemczech, Włoszech i Francji - tylko DiCanio ma być dowodem "wyjątkowości"?
Zenga, Bonnetii - w czym dokładnie objawia się wyjątkowość?
Trap - awans na imprezę mistrzowską ze średnią drużyną? no to jak oceniać przypadek Engela?
Conte? - zobaczymy, co z niego wyrośnie.
wszyscy lubimy uogólnienia, ale naprawdę obronić tezę o wyjątkowości jakiejkolwiek narodowej szkoły trenerskiej (czy w ogóle takowa istnieje poza "polską") jest nie sposób, a na pewno przytoczone przykłady nie przekonują o wyjątkowości szkoły włoskiej.
-
2012/05/18 10:40:42
w Liverpoolu też go chcą. Podobno chcą też Guardiolę, Martineza, Villasa-Boasa i Brendana Rodgersa. Henry nie traci czasu. Chyba nieszczególnie kwapią się w stronę powrotu Beniteza, co mnie nie dziwi. Druga klubowa legenda pod rząd na karku to byłoby za dużo.

Podobno Aston Villa rozmawia z Solskjaerem. Ciekawie byłoby zobaczyć jak sobie poradzi w Premier League.
-
2012/05/18 10:58:24
Martinez to świetny wybór utrzymał już jedną słabą drużynę w EPL to może z drugą też mu się uda.
-
2012/05/18 11:08:16
@ greedoo

Ok, wobec tego podaj przykład innej nacji która jest tak samo niewyjątkowa jeśli chodzi o klasę trenerów jak włoska. Bardzo poproszę :)
-
2012/05/18 11:14:42
to może dla porównania osiągnięcia holenderskiej myśli szkoleniowej ?
-
2012/05/18 11:27:05
@salvatore82
nie doczytałeś więc raz jeszcze: "wszyscy lubimy uogólnienia, ale naprawdę obronić tezę o wyjątkowości jakiejkolwiek narodowej szkoły trenerskiej (czy w ogóle takowa istnieje poza "polską") jest nie sposób, a na pewno przytoczone przykłady nie przekonują o wyjątkowości szkoły włoskiej"
nie ma czegoś takiego jak narodowa szkoła, a tym bardziej jej wyjątkowość. są Ancelotii, Mourinho, Ferguson, Wenger itd. styl gry już dawno stracił narodowość.
-
2012/05/18 12:20:08
@ greedoo
nie doczytałeś więc raz jeszcze

Doczytałem, doczytałem.

nie ma czegoś takiego jak narodowa szkoła, a tym bardziej jej wyjątkowość.

Moim zdaniem jest. Ale ok, nie musimy się zgadzać.
Ponadto zapytałem o "nację która jest tak samo niewyjątkowa jeśli chodzi o klasę trenerów jak włoska". Nacje też już nie istnieją?

(..)styl gry już dawno stracił narodowość.

Doprawdy? Ja oglądając Serie A, Premiership, La Liga i inne ligi dostrzegam znaczące róznice styli. Podobnie oglądając kadry Hiszpanii, Niemiec, Włoch czy Brazylii i tak dalej również widzę różne style. Oczywiście nie identyczne jak 20-30 lat temu, bo każdy styl ewoluuje, każdy styl który się nie rozwija jest skazany na rozpracowanie i porażkę, ale jednak wciąż się znacząco różnią i mają wspólne mianowniki.

Nawet jeśli trenerami pierwszych zespołów/reprezentacji są trenerzy z zagranicy, to muszą znaleźć kompromis między wymaganiami danej ligii, swoją wizją, a materiałem ludzkim jaki dostają. Stąd pomimo umiędzynarodowienia zarówno kadr klubów jak i ławek trenerskich, wciaż widoczne są wyraźne różnice w sposobie gry klubów z danych krajów/lig etc.
-
2012/05/18 13:28:43
"Miałem wielu trenerów, ale żaden z nich aż tak nie dbał o szczegóły. Z taktycznego i dydaktycznego punktu widzenia stawiam go wyżej niż Lippiego i Ancelottiego. Świetnie przygotowuje mecze, 3-4 razy w tygodniu oglądaliśmy wideo z fragmentami meczów naszych przeciwników i nie było tak, żeby na boisku coś nas zaskoczyło. On jest stworzony do tego zawodu".

Słowa Andrei Pirlo o Antonio Conte, co jak co ale skoro Andrea tak mówi to coś w tym musi być.
-
2012/05/18 13:39:28
Panowie, Capello zdecydowanie się odmienia.
-
2012/05/18 13:41:54
Mnie zawsze zastanawiala przewaga (ilosciowa i jakosciowa) szkockich trenerow nad angielskimi w EPL.
-
2012/05/18 13:43:18
@heckler
A Redknapp daje im piłkę i każe grać jak najlepiej potrafią. Jeśli inni angielscy trenerzy mają takie podejście, to chyba już wiemy skąd brak sukcesów;).
-
2012/05/18 13:45:32
Poważnie drugie miejsce w lidze ZEA robi na kimś wrażenie? Sukces na - za przeproszeniem - zadupiu Anglii czy 'walka o podium' ligi rumuńskiej ma świadczyć o klasie trenerskiej? W takim razie to samo można powiedzieć o Ekstraklasie (a przypominam, że Skorża ograł Rapid Bukareszt), gdzie całe podium zajęli polscy trenerzy. Nasza myśl to dopiero jest prężna!
Co do Manciniego, to wygrał mistrzostwo i dla City to jest wielkie wydarzenie, jasna sprawa. Ale weźmy pod uwagę huk, z jakim MC wyleciał z europejskich i krajowych pucharów, a także fakt, że do zdobycia tytułu potrzebował nie tylko skarbca pełnego złota, ale i zapaści rywala, jakiej w Anglii nie widziano od wielu lat. W tej perspektywie osiągnięcie Manciniego jest pewnym minimum przyzwoitości.
Klasa Ancelottiego nie ulega wątpliwości, ale żeby odtrąbić jego sukces w PSG, trzeba jednak trochę więcej.
Niczego jednak nie można odmówić Trapattoniemu, także gorącego temperamentu, który czyni go bardzo urokliwą postacią. Oby jego Irlandii na Euro poszło jak najlepiej.
-
2012/05/18 14:10:20
gdzie całe podium zajęli polscy trenerzy

PMSz święci triumfy.
-
2012/05/18 14:19:17
@salvatore82
"zapytałem o "nację która jest tak samo niewyjątkowa jeśli chodzi o klasę trenerów jak włoska". Nacje też już nie istnieją?"
posługując się tak wątpliwymi argumentami jak autor bloga można zgromadzić wiele tez na wyjątkowość szkół i francuskiej i szkockiej i polskiej. bo czy wyczyny Gladbach i Montpellier nie są większymi sukcesami niż mistrzostwo ligi rumuńskie, emirackiej czy awans z Irlandią na euro? czy szkoła szkocka to ta od Fergusona i Moyesa czy ta która spuściła Villę? na każdego Mancinniego przypada setka włoskich trenerów których drużyna grają jak zespoły Pawła Janasa. dlaczego na rodzynkach budować wzór który opisywałby nację? równie uprawnione jest stwierdzenie, że "każdy Polak to złodziej"

"oglądając Serie A, Premiership, La Liga i inne ligi dostrzegam znaczące róznice styl"

ja też. widzę, że Swansea gra inaczej niż West Brom, a w jeszcze innym stylu grają Spurs. każdy zespół prowadzony jest przez Anglika. tak samo jak inaczej grają Bayern, Stuttgart i Dortmund prowadzone wszystkie przez Niemców.

"Nawet jeśli trenerami pierwszych zespołów/reprezentacji są trenerzy z zagranicy, to muszą znaleźć kompromis między wymaganiami danej ligii, swoją wizją, a materiałem ludzkim jaki dostają. Stąd pomimo umiędzynarodowienia zarówno kadr klubów jak i ławek trenerskich, wciaż widoczne są wyraźne różnice w sposobie gry klubów z danych krajów/lig et"

Myślę, że już tylko trener Brazylii na poważnie myśli o szacunku dla tradycji i stylu. jeśli ktoś inny tak mówi, to szuka usprawiedliwienie i raczej nie widzi alternatywy: 'gramy catenaccio, wszyscy to znacie, nie będę was czarował, przez 10 dni na obozie niczego nowego nie wymyślimy".

komentarz o stylu (nie futbolu w ogóle) przez pryzmat nacji to domena niedouczonych komentatorów telewizyjnych, którzy zamiast wysiłku intelektualnego woleli odwalić komentarz o brazylijskiej sambie (jakoś w brazylijskiej lidze samby za często nie widać) i Niemcach co to zawsze grają do końca. i tu mamy do czynienia z rzeczywiście występującą szkołą - szkołą Ciszewskiego-Szpakowskiego;)
-
2012/05/18 15:16:45
@ greedo

posługując się tak wątpliwymi argumentami jak autor bloga

Nie no proszę Cię. Akurat tym razem argumenty autora bloga są jasne i przejrzyste. Wymienił sukcesy włoskich trenerów, i niestety porównywalnych raczej nie znajdziesz. W 4 najsilniejszych ligach 2 tytuły zgarnęli włoscy trenerzy, dorzucając mistrzostwo Rosji, wicemistrzostwo Francji, dobrą pracę Trapa z Irlandią i kilka przyzwoitych wyników w "pomniejszych" ligach.

Porównując te osiągi chociażby do osiągów polskich trenerów dyskredytujesz sam siebie.

ja też. widzę, że Swansea gra inaczej niż West Brom, a w jeszcze innym stylu grają Spurs. każdy zespół prowadzony jest przez Anglika. tak samo jak inaczej grają Bayern, Stuttgart i Dortmund prowadzone wszystkie przez Niemców.

Trzeba by chyba być niespełna rozumu, żeby sądzić, że wszystkie zespoły prowadzone przez Anglików będą grały w identyczny sposób, podobnie ja wszystkie prowadzone przez Włochów czy Polaków. I ja też tak nie twierdzę, nigdzie tak nie napisałem. Niemniej we Włoszech niemal zawsze większy nacisk kładzie się na grę defensywną i taktykę, w Anglii na doskonałe przygotowanie kondycyjne, w Hiszpanii na technikę i grę ofensywną, itd. itp. To są te wspólne mianowniki dla większości zespołów z tamtych lig, to są czynniki tworzące "styl ligi". Jak Ty te mecze oglądasz? Zwróć uwagę na tempo gry we Włoszech a na tempo gry w Anglii. Przecież to całkiem inna piłka jest. Choć od każdej reguły zdarzają się wyjątki.

Oczywiście szanuję Twoje zdanie, choć uważam je za błędne. Myślę że jednak skoro taki Mourinho dostrzega różnice między ligami (m.in. nazwał włoską najbardziej taktyczną ligą świata) to ma to większe znaczenie niż Twoje: tak nie jest bo tak nie jest.

Myślę, że już tylko trener Brazylii na poważnie myśli o szacunku dla tradycji i stylu.

Rany, przecież nie chodzi o to że przyjdzie trener Brazylii i powie że gramy "brazylijska sambę", albo trener Włochów powie "gramy catenaccio bo musimy zachować tradycję". Dostają określonych piłkarzy z określonymi umiejętnościami, z pewnym backgroundem z krajowej ligii z której się w 90% wywodzą i to oni determinują styl gry kadry jaki trener wybiera czyż nie? Obecni Holendrzy nie grają wcale pięknej piłki z czasów Van Bastena czy Bergkampa, co nie oznacza, że nie mają swojego współczesnego stylu.

na każdego Mancinniego przypada setka włoskich trenerów których drużyna grają jak zespoły Pawła Janasa. dlaczego na rodzynkach budować wzór który opisywałby nację?

Na każdego Iniestę czy Xaviego przypada pewnie z tysiąc hiszpańskich piłarzy kopiących na poziomie Peszki. Czy w związku z tym nieuprawnione jest powiedzenie, że hiszpańscy piłkarze są świetni? Nie rozumiem Twojego toku myślenia.
-
2012/05/18 16:46:33
@salvatore82
chyba nie dość radykalnie postawiłem swoją tezę i kłócimy się nie o meritum, lecz wątki poboczne. stwierdzam zatem, że bycie dobrym trenerem nie ma nic wspólnego z pochodzeniem trenera, klubu, zawodników którymi dyryguje. jedynym źródłem jego wielkości jest jego inteligencja.

fakty podane za autorem stwierdzają jedynie to, że w tym roku ligę angielską i włoską wygrali trenerzy z Włoch. wyciąganie wniosków dalszych jest chybione. olbrzymie uogólnienie którego autor dokonał pisząc o "imperium" i "wyjątkowości" byłoby uprawnione gdybyśmy obserwowali od lat jakiś proces, który pozwalałby stwierdzić, że mamy do czynienia z czymś nowym lub charakterystycznym, co wyszło z Włoch. tymczasem nic takiego się nie dzieje. z Włoch pochodzi kilku wybitnych trenerów i akurat w tym roku dwóch z nich odniosło spektakularne sukcesy. z żadnym procesem, w którym dałoby się wyodrębnić cechy charakterystyczne nie mamy do czynienia.
owszem ligi mają swój styl szczególnie jaskrawo wygląda porównanie serie a z PL- esencją tego stylu są mecze między drużynami poniżej 10 miejsca. ten "narodowy" styl jest domeną słabych trenerów, którzy się nie uczą, skazanych na niepowodzenie. Brendan Rogers dostał taki sam materiał do obróbki jak McCarthy. i co? niby obaj powinni być tak samo skrępowani stylem, przyzwyczajeniem i wyszkoleniem zawodników. trener o szerszych horyzontach się rozwija. trenerka to zawód indywidualny i niezależny od miejsca urodzenia trenera, graczy i adresu klubowego. dlatego można sprawić by Swansea grała jak Barca, by drewniany Arsenal z Adamsem i Keownem stał się najbardziej porywającym zespołem w dziejach angielskiej piłki. tak jak ze Swansea tak z Korony Kielce też można zrobić drużynę która wymieni 20 podań na połowie rywali - tylko potrzebny jest trener o szerszych horyzontach niż "narodowe".
-
2012/05/18 18:04:39
ja też. widzę, że Swansea gra inaczej niż West Brom, a w jeszcze innym stylu grają Spurs. każdy zespół prowadzony jest przez Anglika

Brendan Rodgers jest Irlandczykiem (Północnym).

Myślę, że już tylko trener Brazylii na poważnie myśli o szacunku dla tradycji i stylu.

Chyba że się nazywa Dunga.

Co do meritum - obaj macie rację. Pewnie, trenerzy się uczą od siebie nawzajem, szkoły trenerskie się przenikają, ale ignorowanie istotnych różnic pomiędzy stylem gry w różnych krajach byłoby niepoważne. Typowy przykład - gra trójką obrońców. W latach 90. 3-5-2 to był typowo niemiecki system, w Niemczech i całej środkowej Europie (w tym w Polsce) będący właściwie standardem, poza nią właściwie niespotykany. W tej chwili systemy z trójką obrońców mocno zyskują na popularności we Włoszech, poza nimi grają tak pojedyncze zespoły.
-
2012/05/18 19:21:01

@airborell

W latach 90. 3-5-2 to był typowo niemiecki system, w Niemczech i całej środkowej Europie (w tym w Polsce) będący właściwie standardem, poza nią właściwie niespotykany.

W drugiej połowie lat 90-tych "trójką" z tyłu grało Udinese Zaccheroniego. We Włoszech obserwowaliśmy raczej wariacje systemu 3-4-3, z tą różnicą, że obrona grała w linii (bez libero). Takie ustawienie funkcjonowało w Italii przez lata. Grały tak jednak głównie słabsze zespoły. Najlepsi (Juve Lippiego, Milan Ancelottiego, Inter Mourinho, mistrzowska reprezentacja 2006) zawsze wystawiali "czwórkę" obrońców. Jak ktoś wystawiał "trójkę" (np. Capello za czasów Romy) w Europie dostawał łomot.
Teraz próbowały tego Napoli i Udinese (niedawno Genoa Gasperiniego). Wszyscy widzieliśmy, jak to się skończyło.

-
2012/05/18 19:42:21

Rafał, piękne te "włoskie" róże, ale lwy są ładniejsze.
pubimages.randomhouse.co.uk/getimage.aspx?class=books&size=custom&dpi=72&quality=90&type=jpg&width=350&id=0593055764-1
Trzy "włoskie" lwy. :-)))
-
2012/05/18 19:45:07
co do ostatniego zdania:

jak to MOŻE? przecież NA PEWNO z winy Anglików. FA się wpieprzyła, bez wiedzy trenera zabrała Terry'emu opaskę, to się wkurzył i odszedł. chyba widać jednoznacznie kto zawinił
-
2012/05/18 20:09:48
W przypadku Napoli skończyło się porażką z Chelsea, ale wcześniej było wyprzedzenie w grupie przyszłego mistrza Anglii. To tak słabo?

-
2012/05/18 23:21:28
To może żeby poprawić wszystkim humor przed jutrzejszym finałem:
www.youtube.com/watch?v=gYEy5XWKpnY&feature=related

ICH nie będzie. Możemy szczęśliwie i w spokoju cieszyć się piłką.
-
2012/05/18 23:31:35
Wloscy trenerzy od lat robią furorę również poza granicami Italii.

Warto wspomnieć Gianlukę Viallego, który z nie tak bogatą jak obecnie Chelsea wygrał kilka ważnych pucharów w tym Puchar Zdobywców Pucharów czy Puchar Anglii. Do tego dochodzi fakt, że podczas co prawda nieudanej przygody Viallego w roli szkoleniowca pierwszoligowego Watfardu doszło do pierwszych lekcji trenerki jakie od byłego kapitana Juventusu przyjmował wspomniany w powyższym wpisie Roberto Di Matteo.
Co do obecnego szkoleniowca Chelsea to jestem ciekaw czy szefowie The Blues zdecydują się na pozostawieniu go na swoim stanowisku czy też pomyślą o kimś bardziej znanym.

Do grona może nie wybitnych, ale solidnych obieżyświatów włoskich dodałbym również Ranieriego. Ma on na koncie dobrą pracę w Valencii(chodzi rzecz jasna o jego pierwszą przygodę z Nietoperzami)oraz Chelsea. Inna sprawa, że zawsze czegoś mu brakowało do ostatecznego sukcesu, ale trzeba przyznać, że przygotowywał dobry grunt swoim następcom; Benitezowi w Hiszpanii i Mourinho w Anglii.

Kolejnym dziś już nieco zapomnianym trenerem jest Nevio Scala. Ten doświadczony szkoleniowiec pracowal w BVB, Besiktasie jak również na wschodzie w Spartaku Moskwa oraz Szachtarze Donieck. Pamiętam, że bardzo dobrze o Włochu wypowiadał się jego podopieczny z Rosji i Ukrainy, a mianowicie Wojciech Kowalewski.

Na koniec wspomnę o Marcello Lippim, który kilka dni temu postanowil przyjąć propozycję z aktualnego mistrza Chin Guangzhou Evergrande gdzie będzie zarabiał 10 mln euro na sezon!
-
2012/05/19 04:00:32
@thomasjefferson

Taaaaaa, bo piłkarze Barcy mają monopol na piłkarskie krętactwo. Taki np. Drogba to się mógłby od nich sporo nauczyć. :D Weź zluzuj...
-
2012/05/19 18:53:43
Najlepszy, moim zdaniem, polski dziennikarz, a kompletnie olewa moją ulubioną ligę - francuską.

Otóż PSG nie zdobyło wicemistrzostwa - owszem, wszystko na to wygląda, jednak wciąż mogą zostać mistrzem.

Polecam przyjrzeć się dokładniej tym rozgrywkom, w ciągu 3 lat przeskoczą włoską.