Blog > Komentarze do wpisu

Bayern - Chelsea, finał czasów kryzysu

liga Mistrzów Bayern - Chelsea

Obsadę ostateczne starcie w Lidze Mistrzów ma zdumiewającą. I dla gospodarzy z Monachium, i dla piłkarzy z Londynu jest ostatnią nadzieją na ocalenie sezonu.

Zwieńczenie najważniejszych europejskich rozgrywek szlagierem El Clasico wydawało się nieuniknione, prognozowali je niemal wszyscy, od zaangażowanych emocjonalnie ekspertów po chłodno analizujących bukmacherów. Ale półfinały przebiegały sensacyjnie. Real Madryt został pobity przez Bayern po rzutach karnych, Barcelonę zatrzymała Chelsea.

Najradykalniejsi w opiniach powiedzą, iż tegoroczna edycja Champions League wyłoniła finalistów skandalicznie wątłych, może wręcz niegodnych meczu o Puchar Europy. I to nie tylko dlatego, że obaj się wykrwawili - zdyskwalifikowani za kartki są David Alaba, Holger Badstuber, Luiz Gustavo (Bayern) oraz John Terry, Branislav Ivanovic, Raul Meireles, Ramires (Chelsea).

Powątpiewać w ich klasę pomaga przede wszystkim chwiejna, znaczona bezlikiem wpadek forma oraz kiepskie wyniki w rozgrywkach krajowych. Londyńczycy skończyli ligę angielską na szóstym miejscu, więc mogą przelicytować wyczyn Liverpoolu, który w 2005 roku triumfował na kontynencie po zajęciu pozycji piątej w Premier League. Monachijczycy natomiast po raz drugi z rzędu oddali tytuł w Bundeslidze (co nie przytrafiło im się od połowy lat 90.), by następnie pozwolić się zrównać z murawą w finale Pucharu Niemiec. W obu przypadkach przećwiczyła ich Borussia Dortmund, której cała podstawowa jedenastka kosztowała mniej niż dowolny z najdroższych gwiazdorów Bayernu.

Te wszystkie niepowodzenia sprawiają, że dla każdego z finalistów dzisiejsza porażka byłaby trudna do zniesienia.

Monachijczycy w kolejnych w tym sezonie rozgrywkach utknęliby tuż przed samym szczytem, a właściciel londyńczyków Roman Abramowicz, opętany marzeniem o triumfie w LM, musiałby się pogodzić z sezonem (2012/2013), w którym jego drużyna w ogóle nie zostałaby do LM zaproszona. Czekałby ją czyściec Ligi Europejskiej. Dla potęg o wielkich aspiracjach opisane okoliczności oznaczają jedno - kryzys.

Chelsea pozostaje ostatnią z wielkich futbolowych firm początku XXI wieku bez najcenniejszego klubowego trofeum. Wszystkie superdrużyny - od Realu i Barcelony po Milan i Manchester Utd - już je wzięły, londyńczycy mieli go w najlepszym razie na wyciągnięcie nóg. W 2005 roku odpadli w półfinale po klinczu z Liverpoolem, który przyniósł ledwie jednego gola, w dodatku uznanego niesłusznie. W półfinale 2007 r. - po remisie w dwumeczu z Liverpoolem i serii jedenastek; w finale 2008 r. - po remisie z Manchesterem i pudle z rzutu karnego Johna Terry'ego, który się przed strzałem pośliznął; w półfinale 2009 r. - po dwóch remisach z Barcą, sędziowskich kontrowersjach i golu straconym w doliczonym czasie gry. Właściwie ani razu nie przegrali, a jednak za każdym razem przegrywali.

Gdybyśmy sporządzili ranking najwybitniejszych aktywnych futbolistów, którzy nie zdobyli międzynarodowego trofeum klubowego, na jej szczycie stłoczyliby się bohaterowie Chelsea. Żadnego nie wzniósł John Terry, od sezonów należący do światowej czołówki środkowych obrońców, z finału wykluczony po szalonym wybryku w rewanżu z Barceloną (kopnął przeciwnika bez piłki). Nie wzniósł trofeum Frank Lampard, przez wiele sezonów sławiony jako wybitny pomocnik. Ani Didier Drogba, nienasycony snajper wagi superciężkiej. Ani Fernando Torres, przed wielomiesięczną zapaścią również snajper zabójczy. Jeszcze tylko jeden w Europie napastnik o porównywalnej reputacji - Zlatan Ibrahimović - też zwyciężał wyłącznie w rozgrywkach krajowych.

Wymienieni to giganci wybierani w plebiscytach FIFA oraz „France Football” na najlepszych graczy na planecie. A przecież można w drużynie wskazać jeszcze innych tęskniących za ponadlokalnymi triumfami - rzadziej spoglądających z billboardów, lecz niedoścignionych w wypełnianiu zadań boiskowych. Jak bramkarz Petr Czech, lewy obrońca Ashley Cole, niezmordowany przed kontuzją pomocnik Michael Essien.

Tak wielu tak wielkich, którzy wygrali tak niewiele, znajdziemy jeszcze chyba tylko w Monachium. O ile w rezerwie Chelsea siedzi Paulo Ferreira, który zwyciężył w LM w barwach innej drużyny, a wspomniany Torres ozłocił się przynajmniej w reprezentacji Hiszpanii, to w szatni Bayernu nie znajdziecie nikogo, kto wygrałby międzynarodowo cokolwiek.

A wielu również trofeów już niemal dotykało. Zjawiskowi skrzydłowi Franck Ribery (Francja) i Arjen Robben (Holandia) ponosili porażki w finałach mundiali. Niemieckie gwiazdy Philipp Lahm, Bastian Schweinsteiger czy Gomez zakładali medale nie tylko na mistrzostwach świata, ale i na mistrzostwach Europy, ale nie złote. No i wszyscy wymienieni opuścili głowy po finale Champions League w 2010 roku...

Tak, to będzie finał drużyn, którym zagląda w oczy kryzys, ale też wspaniałych atletów, dla których Puchar Europy wciąż ma kształt niespełnionych marzeń. Zdeterminowanych tym bardziej, że nokautujące ciosy wielokrotnie kładły ich wtedy, gdy byli tuż przy celu. Finał powinien być wyładowany atrakcjami, bo dyskwalifikacje uziemiły głównie graczy defensywnych, a ci, którzy mogliby ich znakomicie zastąpić, zwłaszcza w Chelsea, wybiegną na boisko niedoleczeni.

Nawet londyńczycy, tworzący najbardziej posiniaczoną drużynę nowożytnej ery w Champions League, wreszcie mają prawo do optymizmu. Mogą zakładać, że najwyższą barierę już sforsowali, że skoro uporali się z Barceloną, to nie ma powodu obawiać się Bayernu. Paradoks polega na tym, że również monachijczycy - po powaleniu bijącego strzeleckie rekordy wszech czasów Realu - mogą sądzić, iż zanosi się dzisiaj na wieczór lżejszy niż półfinałowe. Taki urok finałów sensacyjnych.

sobota, 19 maja 2012, rafal.stec
Komentarze
2012/05/19 09:45:39
To dobry moment, żeby wypowiedzieć opinię o regule dyskwalifikującej piłkarzy za żółte kartki w finale. Otóż jest to reguła wyjątkowo debilna, szkodliwa i zwyczajnie słabo uzasadniona.

W finale stawiam na stylową powtórkę z półfinału Chelsea-Barcelona, z podobnym rezultatem. Chelsea żeby prowadzić grę potrzebuje naprawdę słabego przeciwnika, Bayern stara się prowadzić grę zawsze. Szybko zdobyta bramka dla Bayernu to jedyne, co może uratować piłkarskie emocje w tym meczu.
-
2012/05/19 10:14:39
@dziaam
Tak, oczywiście. Najwyraźniej Manchester United to naprawdę słaby przeciwnik, bo po niespełna godzinie gry na Stamford Bridge w tym sezonie przegrywał 0:3. Co było dalej, wszyscy wiemy, ale chyba nikt nie ma wątpliwości kto prowadził grę do momentu zdobycia 3. bramki przez Chelsea. Dodajmy do tego fakt, że w tamtym momencie forma "Niebieskich" była zdecydowanie gorsza niż obecna. Idziemy dalej - Napoli, które w grupie uporało się z obecnym mistrzem Anglii to również zapewne drużyna wielkich słabiaków, skoro Chelsea w meczu z nimi prowadziła grę i wygrała 4:1. Do tego worka możemy zaliczyć Tottenham - 4. drużynę Premier League, która dostała 5 bramek i trudno mówić, żeby dominowała w półfinale FA Cup.
Czy nikt nie jest w stanie zauważyć, że zespół RDM zastosował ultradefensywną taktykę jedynie w starciach półfinałowych z Barceloną? Większość nie oglądała w ogóle innych meczów "The Blues", ale wszyscy są ekspertami na temat ich taktyki, sugerując się dwumeczem z najlepszą drużyną ostatnich lat, która w posiadaniu piłki miażdży nawet Real Madryt. Nie powiem, że jestem pewny, iż Chelsea dzisiaj zagra otwartą piłkę, ale wg mnie ma po prostu ku temu podstawy. Owszem, mecz zostanie rozegrany na wyjeździe, ale kibiców Chelsea będzie tyle samo co fanów Bayernu, a na dodatek to drużyna z Bawarii będzie musiała poradzić sobie z większą presję. To oni są faworytami. Faworytami byli też Manchester United i Manchester City - skończyło się na niepowodzeniu w grupie. Faworytami byli też FC Barcelona i Real Madryt - skończyło się na wielkim zawodzie i braku awansu do finału. Ta edycja Ligi Mistrzów nie sprzyja faworytom. Dodajmy do tego fakt, że Ribery, Robben i Gomez, pomimo swojej wielkiej klasy - to nie są Xavi, Iniesta i Messi, żeby trzymać się kurczowo swojego pola karnego. Chelsea nie ma się czego wstydzić w ataku - Lampard ostatnio popisuje się pięknymi asystami, Mata ma ogromny potencjał w ataku i ma świetną szybkość, Drogba gra jak za dawnych lat i potrafi ustrzelić bramkę z niczego, a niesamowicie aktywny i groźny potrafi być Torres, który nie dość że zaczął strzelać, notuje mnóstwo asyst, czego większość ekspertów już nie zauważa. Prawdopodobnie wejdzie on na zmianę i sądzę, że może sprawić wiele kłopotów takim defensywnym tuzom jak Contento czy Tymoschuk. Oni również nie są Puyolem i Pique i nie liczcie, panowie, że taki świetny taktyk jak RDM tego nie zauważył i nie wykorzysta. :)
-
2012/05/19 11:17:28
jose bosingwa też wygrał ligę mistrzów razem z ferreirą
-
2012/05/19 11:23:50
Jestem całym sercem za Chelsea, myślę jednak, że The Blues zagrają defensywnie. Po pierwsze, pomimo, iż to finał, jest to mecz wyjazdowy. Po drugie jest zbyt wiele osłabień w składzie. Po trzecie defensywna taktyka sprawdzała się doskonale w poprzednich meczach, drużyna wykazywała wzorową dyscyplinę taktyczną. Liczę na poukładana grę w tyłach i kreatywność Lamparda i Maty oraz skuteczność Drogby i Torresa. Chelsea ma według mnie wcale nie mniejsze szanse niż Bayern, a to ze względu na zawieszenia w zespole gospodarzy, ich katastrofalną grę w obronie i presję związaną z tym, że uważani są za faworytów.
-
2012/05/19 11:28:28
@ dziaam

"To dobry moment, żeby wypowiedzieć opinię o regule dyskwalifikującej piłkarzy za żółte kartki w finale. Otóż jest to reguła wyjątkowo debilna, szkodliwa i zwyczajnie słabo uzasadniona."

A wg mnie wręcz przeciwnie. Nie widzę przeciwwskazań by nie było w finale graczy brutalnych. Reguły są znane wcześniej - chcesz zagrać w finale, nie fauluj. Proste. Nie może być zmiłuj się do kopaczy łydek, bo oto nadchodzi spotkanie końcowe.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Natomiast bardziej mnie zniesmacza fakt, że finał odbędzie się na stadionie jednego z klubów uczestniczących w tymże zwieńczeniu europejskich klubowych rozgrywek międzypaństwowych najwyższego stopnia. Rozumiem, że organizator finału jest wybierany wiele miesięcy wcześniej, ale bardziej pasowałaby mi formuła wybierania w takich okolicznościach dwóch rezerwowych obiektów, tak by mieć pewność iż żadna z drużyn nie ma w tak arcyważnym pojedynku przewagi własnej murawy.
-
2012/05/19 11:28:35
Ten fragment tekstu o dokonaniach Chelsea już mocno zużyty. :) Niemniej jednak prawdziwy.
-
2012/05/19 11:30:49
Ale jeden z trenerów wie jak wygrać LM.
-
2012/05/19 11:54:24
"To dobry moment, żeby wypowiedzieć opinię o regule dyskwalifikującej piłkarzy za żółte kartki w finale. Otóż jest to reguła wyjątkowo debilna, szkodliwa i zwyczajnie słabo uzasadniona."

Zaraz, ale czemu chcesz robić wyjątek akurat dla finału?
-
2012/05/19 11:55:36
@manddia

"Nie widzę przeciwwskazań by nie było w finale graczy brutalnych. Reguły są znane wcześniej - chcesz zagrać w finale, nie fauluj"

nie chcę być na siłę czepialski, ale taki ivanovic dostał żółtą, która go wykluczyła z finału, za dyskusje z sędzia przy okazji karnego messiego. żółte kartki dostaje się za różne rzeczy, nie tylko faule..
-
2012/05/19 12:01:16
@matti729

Chelsea nie lubi prowadzić gry, co nie znaczy, że ma słabych zawodników, czy na coś nie zasługuje. Ich styl jest raczej reaktywny, co nie znaczy, że nie da się ich nakłonić do ataku. Tak własnie zrobiło Napoli, samo będące ekipą kontrującą (choć i w tamtym meczu Chelsea bardzo czesto przedostawała się pod bramkę Napoli kombinacją Cech/obrońca->Drogba). Fakt, nie oglądałem meczu z Tottenhamem, ale nie chce mi się wierzyć, żeby to Chelsea miała piłkę, a Tottenham kontrował.
Postawa Chelsea w finale z Bayernem będzie spowodowana nie tyle meczem wyjazdowym, czy osłabieniem w obronie, bo z Terrym i Ivanovicem w składzie zagraliby dokładnie tak samo, ile tym, że taka gra im pasuje. Piszę to z pełnym szacunkiem dla umiejętności piłkarzy The Blues.

@manddia
Nie widzę przeciwwskazań by nie było w finale graczy brutalnych.

Bo żółte kartki dostaje się za brutalność, osobliwie względem łydek przeciwników.

chcesz zagrać w finale, nie fauluj. Proste.

Głupie. Wystarczy, że tak jest we wcześniejszych fazach. Finał jest piłkarskim świętem, najważniejszym meczem sezonu klubowego. Drużyny, które się do niego dostały, musiały po drodze pokonać piekielnie mocnych przeciwników, niekiedy walczyć do upadłego o przetrwanie lub zwycięstwo. Powinno się pozwolić im wystawić najmocniejsze składy choćby z szacunku dla wysiłku, jaki włożyły w dotarcie tak wysoko. Że nie wspomnę o walorach sportowych i marketingowych finału pozbawionego najmocniejszych ogniw jego uczestników.
-
2012/05/19 12:07:45
@rafal.stec

Można się spodziewać blogowania na żywo? :-)
-
2012/05/19 12:24:46
@dziaam
W sumie masz rację - Chelsea nie jest drużyną, która kocha mieć ciągle inicjatywę, za to bronić potrafi wyśmienicie. Jednak potrafi też dominować, może nie cały mecz i nie z każdym przeciwnikiem, ale potrafi. Mimo tego, mi jako fanowi "The Blues" na tym nie zależy - CFC może mieć minimalny procent posiadania piłki, a i tak dla mnie zawsze najbardziej będzie się liczyła rubryka z golami i będę się ogromnie cieszył ze zwycięstwa, nawet jeśli wygramy dzięki ultradefensywie i kontrom. Wiadomo jednak, że wolałbym, aby dzisiaj obie drużyny równie często operowały piłką, żeby zamknąć usta "ekspertom", którzy twierdzą, że Chelsea nie potrafi grać inaczej.
Obawiam się występu Cahilla i Luiza, którzy nie są w rytmie meczowym, ale to klasowi obrońcy i wierzę, że podołają zadaniu i nie zje ich presja. Trzeba pamiętać, że Gary czyścił wszystko w starciu z Blaugraną. Czuję jednak, że wynik będzie nieskromny. Mam ogromna nadzieję, że na korzyść "The Blues". Pozdrowienia dla wszystkich prawdziwych kibiców Bayernu, Chelsea i piłki nożnej :)
-
2012/05/19 12:28:58
@ tubthumper

"żółte kartki dostaje się za różne rzeczy, nie tylko faule"

Tak, a co gorsza z reguły dostaje je się słusznie.


@ dziaam

"Głupie. Wystarczy, że tak jest we wcześniejszych fazach."

Głupie to raczej jest rozgraniczanie przepisów na zwykłe i (przed)finałowe. Niby z jakiej paki przed meczem o tytuł mają nastąpić zmiany zasad?
Fajnie, że drużyny walczyły do upadłego, ale niech zagrają w finale zawodnicy znający fair-play. Im więcej kombinowania przy regułach - tym gorzej, nie tylko w sporcie.
-
2012/05/19 12:36:29
@manddia
Niby z jakiej paki przed meczem o tytuł mają nastąpić zmiany zasad?

Powinna nastąpić jedna zmiana w przepisach: zawieszenie za żółte (nie czerwone, to a propos Twojego uporczywego gadania o brutalach i fair play) kartki obowiązuje do półfinałowego rewanżu. Normalnie straszna kombinacja w przepisach (btw czy na mundialu nie jest podobnie?).

Im więcej kombinowania przy regułach - tym gorzej, nie tylko w sporcie.

Sam Jeremi Mordasewicz lepiej by tego nie ujął.
-
2012/05/19 13:23:13
Powinna nastąpić jedna zmiana w przepisach: zawieszenie za żółte (nie czerwone, to a propos Twojego uporczywego gadania o brutalach i fair play) kartki obowiązuje do półfinałowego rewanżu. Normalnie straszna kombinacja w przepisach (btw czy na mundialu nie jest podobnie?).

Nie. Na mundialu anulują się kartki po fazie grupowej ZTCP - i tak też powinno być w LM. Ale dlaczego ktoś, kto dostał dwie żółte kartki w meczach półfinałowych, miałby pozostać bez żadnej kary?

Można dyskutować generalnie o zasadzie pauzowania za kartki (dlaczego zawodnik drużyny A sfaulował piłkarzy drużyny B, a korzyść z tego będzie miała drużyna C, przeciw której nie zagra?). Ale robienie jakiegoś wyjątku akurat dla finału jest głęboko niesprawiedliwe i głupie.
-
2012/05/19 13:38:51
Pomysł z anulowaniem kar za kartki wyjątkowo głupi... a pomysł żeby argumentować to faktem, że finał to piłkarskie święto jeszcze głupszy.
Osobiście nie mam nic przeciwko temu żeby w finale grali piłkarze drugiego planu. Po pierwsze oni od tego są... wielu z nich ciągle się wmawia, że są w klubie niezbedni, bo ciągła walka o miejsce w składzie, bo konuzje itd. A kiedy przychodzi moment w którym mogą to pokazać, to jakiś mądry myśliciel wymyśla, że anulujemy kartki i super, bo piłkarskie święto. Może od razu przełóżmy finał o 9 miesięcy żeby wszyscy piłkarze wyleczyli kontuzje...
Poza tym tak ja pisze manddia nie wiem czemu w finale mieliby grać kolekcjonerzy kartek. Reguły są jasne od poczatku - dostajesz kartki - możesz nie zagrać w kolejnym meczu. Nikt nie każe ci ich dostawać. Nikt nie zmuszał Ivanovica do dyskutowania z arbitrem o karnym dla Barcelony- ale skoro koniecznie musiał to zrobić to jego decyzja.

Może się mylę ale jest też chyba coś takiego że niesłusznie przyznaną kartkę i karę z nią związaną można anulować, wiec gdzie problem?
-
2012/05/19 13:57:16
Jak zwykle bawi mnie ten stronniczy styl Steca. Chelsea ZATRZYMAŁA Barcelonę, ale Bayern to już POBIŁ Real. Chelsea UPORAŁA się z Barceloną, ale Bayern to już po prostu POWALIŁ Real. Nosz po prostu powalił w karnych po przegranym w regulaminowym czasie gry meczu 2:1, zsumowanym wyniku z dwumeczu 3:3. No faktycznie powalił.
Za to ta biedna Chelsea wygrała w dwumeczu z Barceloną 3:2. Ledwie się uporała, z trudem zatrzymała. Ach.

Ech te subtelności. Swoją drogą tak jest w każdym tekście Steca.
-
2012/05/19 14:00:06
I tak zrobiono ustępstwo podnosząc do 3 ilość żółtych kartek wykluczających z kolejnego spotkania.
-
2012/05/19 14:34:33
"Ani Fernando Torres, przed wielomiesięczną zapaścią również snajper zabójczy. Jeszcze tylko jeden w Europie napastnik o porównywalnej reputacji - Zlatan Ibrahimović - też zwyciężał wyłącznie w rozgrywkach krajowych."

Nie sprawdzałem, ale śmiem twierdzić, że Torres nie ma żadnego triumfu nawet w krajowych rozgrywkach
-
2012/05/19 14:50:30
@up torres ma wygrany puchar anglii
jeszcze co do artykułu i zdania "w szatni Bayernu nie znajdziecie nikogo, kto wygrałby międzynarodowo cokolwiek", tymoszczuk ma wygrany puchar uefa
-
2012/05/19 15:10:00
Ja tam się zgadzam z Dziaamem, wykluczanie piłkarzy za twardą grę/pyskówkę/zdjęcie koszulki (najczęstsze powody dostania żółtej kartki) z meczu będącego de facto najważniejszym w sezonie klubowym nie ma żadnego sensu. Choć ja bym to rozciągnął na wszystkie mecze, nigdy nie widziałem sensu w ligowych i pucharowych pauzach za arbitralne ilości uzbieranych kartek. Od tego są kartoniki czerwone, jako kara za zbędną brutalność ew. interwencje ciał zarządzających w przypadkach wybitnie potwornych. Fair play fair playem ale gała to sport kontaktowy, nieczystych zagrań się w nim nie uniknie, ale należy rozgraniczać te, które zdarzają się 10-20 razy na mecz i każdy przechodzi po nich do porządku dziennego, od tych, po których matki zakrywają oczy dzieciom.
-
2012/05/19 15:31:58
Srsly, fakt, że piłkarze CL nie wygrali ligi mistrzów i regularnie dostają baty w reprezentacji, trochę przeczy, jakoby byli to "giganci" i piłkarze "wybitni". Gigant to był np. Zidane. Zdaje się, żeby być wybitnym przydałoby się coś jeszcze wygrać poza ligą krajową. A oni regularnie zawodzili akurat w najważniejszych momentach. Choć oczywiście w piłkę grają bardzo dobrze.

Do tego finału akurat dotarli psim swędem (ręką w meczu z Benfiką) i dużym szczęściem (słupki, poprzeczki Barcelony). Moja metafizyczna teoria futbolu mówi, że ktoś na górze chce, aby wygrali. Ciekaw jestem jak będzie z Bayernem, ale będzie bardzo śmiesznie jak okaże się, że Chelsea sezon zakończą jeszcze gorzej niż rok temu i nie zagrają w LM. Czego im ze względu na Tottenham i denerwujących angielskich dziennikarzy/kibiców życzę.

PS Tak czy owak to pewnie ich ostatni mecz w takim składzie za rok wietrzenie.
-
2012/05/19 16:31:20
@thinwhite
co nie zmienia faktu, że zdanie w notce nadal jest fałszywe, bo zwyciężanie to stan ciągły a nie jednorazowy ;-)
-
2012/05/19 16:38:46
robienie jakiegoś wyjątku akurat dla finału jest głęboko niesprawiedliwe i głupie.

pomysł żeby argumentować to faktem, że finał to piłkarskie święto jeszcze głupszy.


Finał JEST wyjątkowy. Gra się jeden mecz, a nie dwa, stadion goszczący finalistów jest wybrany dużo wcześniej, nawet koszulki piłkarzy i same piłki są robione specjalnie na finał. Dla każdego jak widać głupie jest co innego, dla mnie taki finał jest bez najlepszych piłkarzy, dla was - robienie wyjątku dla finału. Ja bym tę regułę zastosował i w LM, i w MŚ, i w ME, bo uważam finały tych rozgrywek za wyjątkowe. I wybaczyłbym piłkarzowi, że po drodze się spóźnił ze wślizgiem, albo puściły mu nerwy. Są w finale, niech naparzają się w pełnym uzbrojeniu.

Sport jako idea (albo przynajmniej te resztki, które pozostały) na pewno by na tym nie stracił.
-
2012/05/19 16:39:25
Jestem wybitnym myślicielem i wiem że dzisiejszy finał wygra drużyna która jest faworytem.
-
2012/05/19 16:42:02
Po finale powiem wam dlaczego wygrał ten kto wygra.
-
2012/05/19 16:46:13
@ja sam
dla mnie taki finał jest bez najlepszych piłkarzy

"Dla mnie taki [głupi] jest finał bez najlepszych piłkarzy" miało być.
-
2012/05/19 16:58:18
Mówię oczywiście o Bayernie, że wygra.
-
2012/05/19 17:24:29
@dziaam - wystarczy podwyższyć liczbę dozwolonych kartek o jedną lub dwie.
-
2012/05/19 18:04:57
Final wygra Chelsea, z jednego prostego powodu: to juz jest naprawde ostatnia szansa. OSTATNIA. W razie porazki za rok brak LM, a dwoch lat ten sklad nie wytrzyma. Nie ma wiekszej motywacji.

No a poza tym ulozylo sie tak ze Terry nie gra, wiec to Frank Lampard bedzie wznosil puchar :).
-
2012/05/19 18:07:22
Angole ponoć wyprosili, żeby Terry mógł.
-
2012/05/19 18:13:30
Panie Stec, niech więc Pan - miast oglądać to niegodne Pana badziewie - włączy sobie el clasiko (celowo małymi) na jakimś symulatorze piłkarskim i pogra. Po co się męczyć ?
-
2012/05/19 18:19:34
@up
Gomez był mistrzem Niemiec, Muller 3 m-sce na świecie i tytuł piłkarza mistrzostw w RPA tak samo jak inni, Lahm i Schweini mają na koncie wicemistrzostwo Europy, nie mówiąc już o tytułach w młodzieżówkach. Zdobycie 3 miejsca na mistrzostwach świata też jest "wygraniem" czegoś, srebrne i brązowe medale też się "zdobywa".
-
2012/05/19 18:41:52
Jeśli fakty nie pasują do teorii redaktora, tym gorzej dla faktów - wydaje się być naczelną dewizą tego artykułu. Oto, w teorii redaktora, w finale Ligi Mistrzów zmierzą się pokiereszowane kryzysami, stojące nad przepaścią, upodlone nieudanym sezonem, olaboga i co tam jeszcze, dwa kluby, których obecność w tymże finale próbuje się permanentnie dezawuować i ich sukces umniejszać. Tak, jakby się tam dostały psim swędem.
"Zwieńczenie najważniejszych europejskich rozgrywek szlagierem El Clasico wydawało się nieuniknione, prognozowali je niemal wszyscy, od zaangażowanych emocjonalnie ekspertów po chłodno analizujących bukmacherów". A dlaczego tak bezosobowo? A dlaczego tak nie z imienia i nazwiska? A dlaczego redaktor nie przyzna się, że sam od ćwierćfinałów wieszczył jedynie słuszny skład finału 2012? Jakże bardziej ideologicznie słuszny byłby finał z udziałem herosów z Madrytu i Barcelony, prawda? Cud, miód i malina. A tak kicha, "finał czasów kryzysu"...
Redaktorze, już kiedyś sugerowałem: zdejm pan te barcelońsko-hiszpańskie okularki.
-
2012/05/19 19:19:28
Do wielkich którzy nigdy nie zdobyli LM, dodałbym jeszcze Francesco Tottiego.
-
2012/05/19 19:26:37
Jesli final Bayern vs Chelsea jest tutaj okreslany mianem kryzysowego, to pytanie czy jeszcze bardziej kryzysowym nie bylby pojedynek Barcelony z Realem, pierwsza wlasnie nie wygrala tytulu w tym roku (podobnie jak Bayern oraz Chelsea), a drugi kandydat nic nie nawojowal ostatnimi laty w LM (w kraju rowniez, az do teraz), no i, przede wszystkim, obaj hiszpanscy kandydaci zostali wykopani z LM przez dwie inne druzyny, bedace 'w kryzysie' ;"))
-
2012/05/19 19:51:25
Ryan Bertrand w pierwszym skladzie, omamo.
-
2012/05/19 20:14:37
Gdyby było El Clasico, to tylko jedna strona byłaby kryzysowa, Barcelona, Real ma swój najlepszy sezon od lat. Tak to mamy Chelsea, który ma najgorszy okres od kiedy Romek go przejął, Bayern który już drugi raz uległ w lidze Borussi i po raz pierwszy od dawna ma dwuletni okres bez wygrania Bundesligi - więc nie mają też najlepiej. Ale dziś to Chelsea ma najwięcej do stracenia - ten finał to dla niej być albo nie być, podczas gdy Monachijczycy porażkę mogą "odpokutować" za rok.
-
2012/05/19 21:34:33
Ależ piękna ta Chelsea, ale ja wiem, może niech już wrócą do Grecji. Tam lubią taką piłkę. Bayern pieprzy gorzej niż Barcelona, powinien spokojnie prowadzić 3-0. Gomez cały czas bierze Cahilla na jeden zwód.
-
2012/05/19 21:36:43
Ten Bertrand to pomysł na przygodę życia, ale nie na wygraną w finale.
-
2012/05/19 21:44:38
Gomez udowadnia po raz kolejny swoja pierdolowatosc. Z czym do ludzi...

Niby przewaga Bayernu, a ciagle 0:0. Trzeba wierzyc.
-
2012/05/19 21:55:35
noż z dupy ten spalony
-
2012/05/19 22:04:50
wroblon
to co powiedzieć o milerze
-
2012/05/19 22:26:05
Bayern strzela, wchodzi Torres. Shit just got real.
-
2012/05/19 22:26:50
@karpack - jeśli miałeś na myśli Mullera to myślę, że nieźle;)
-
2012/05/19 22:30:49
Bramkarze się nie popisują w bronieniu strzałów na linii:-)
-
2012/05/19 22:40:27
Defensywnemu kunktatorstwu mówimy zdecydowane NIE.
-
2012/05/19 22:47:59
z bramkami Muellera i Drogby to rzeczywiscie mam problem. głupio obwiniac swietnych bramkarzy, ale ma wrażenie, ze mogli obronic
tyle ze Cech już naprawił, jeśli cokolwiek zepsul
-
2012/05/19 22:59:08
Jak to sie mowi, Chelsea refuse to go down. Niesamowite.
-
2012/05/19 23:02:28
mecz świetny. Zwycięzca nie będzie zwycięzcą czasu kryzysu - mam wrażenie, że co niektórzy miano "kryzysowego zestawu" przypięliby każdemu zestawieniu w którym brak i barcy i realu.
Ps. Stawiam na chelsea
-
2012/05/19 23:18:51
Boniek, tak głupi jak, Tomaszewski.Pokolenie lepszych graczy niż komentatorów...Neuer lepszy..
-
2012/05/19 23:21:43
niech się nauczy polskiego..ruda małpa, wożąca się na minionej chwale...
-
2012/05/19 23:32:56
i chuj...
-
2012/05/19 23:36:14
A jednak fajny mecz się zrobił po golu Bayernu. Od meczu z Napoli miałem wrażenie, że Chelsea w końcu wygra i te wszystkie słupki, poprzeczki, karne pokazały, że chyba tak być musiało. Megafart, ale jednak jest puchar. Szkoda Tottenhamu.
-
2012/05/19 23:36:20
Rozumiem Rafale, że dylemat jest jeden pisać notkę o Chelsea czy o Robenie.
Jeśli to drugie, do czego zachęcam, to chciałbym przypomnieć, że pech się zaczął w 2010 roku- nie karny co prawda, ale zmarnowana setka w finale WC w RPA.
-
2012/05/19 23:46:06
Di Matteo dolozyl kolejna cegielke do "wloskiego imperium". Taki golowas, a w ciagu paru miesiecy osiagnal nadspodziewanie duzo.
Ponoc pilka nozna to taki sport, w ktorym na koncu zawsze Niemcy wygrywaja. Zadziwiajace,panie Lineker, ale w ciagu 3 lat Bayern mial 2 finaly i 2-krotnie polegl (!)
-
2012/05/19 23:46:40
Przykro było patrzeć na Robbena dzisiaj, biegał na ciśnieniu, nic mu nie wychodziło, zero luzu. A przecież to świetny zawodnik. Eh. :|

Coś tak czułem, że Chelsea weźmie ten puchar. Za dużo farta mieli, to by był aż dziwne żeby po tych niesamowitych historiach jakie były w meczach z Barcą, comebacku z Napoli i dzisiejszym thrillerze mieliby nie przegrać. A tak jest piękna puenta, nagroda za tytaniczny wysiłek ponad normę grupy dziadków, którzy byli już skazywani na emeryturę bez żadnych europejskich sukcesów. Trochę ironiczne, że udało im się to z najmarniejszą kadrą za czasów Romka, w erze bijącego rekordy wszechświata Realu i Barcy która do niedawna wygrywała wszystko, wszędzie, i z ekipą która jednego z tych tytanów pokonała po wyrównanej walce na równym gruncie. Jednak gała cały czas może być piękna i zaskakująca. :-)
-
2012/05/19 23:48:59
Zastanawiam się, czy dam radę napisać notkę, która nie będzie ociekała goryczą.
Ale pogratulować farciarzom wypada.
-
2012/05/19 23:53:23
Chelsea wygrala, Frank wzniosl puchar, bog istnieje.
-
2012/05/19 23:56:47
Nie znoszę Chelsea jako klubu, ale uwielbiam piłkarzy tam grających. Byłem prze szczęśliwy widząc, jak Drogba najpierw daje nadzieję na zwycięstwo, a potem kończy serię rzutów karnych. Do tego Lampard i cała ekipa wreszcie, po tylu latach, mogła wznieść ten puchar.
-
2012/05/19 23:57:57
jako sceptyk przyznaje, ze teoria, że Bóg istnieje ma dziś większy sens. cuda się zdarzają sie nawet seryjnie. pilka jest jednak fantastyczna pod tym względem.
dlatego nigdy nie zrozumiem tych, co w temacie FCB lubują się pisać, że straciła sezon, poniosła klęskę itp.
takie hasła stoją w sprzeczności z takimi rzeczami jakie działy się choćby dziś.
pogratulowac zwycięzcom. choć czuję żal.
-
2012/05/20 00:00:07
@bartoszcze - Zastanawiam się, czy dam radę napisać notkę, która nie będzie ociekała goryczą."

Wyszukaj w archiwum notki z 2004 o wygranej Grecji;) Widać, co jakiś czas mus wygrać ktoś grający tak paskudną i fartowną piłkę.
-
2012/05/20 00:03:22
Jak by Bayern był taki lepszy to by strzelił więcej bramek. Tyle. Zresztą należy się tym piłkarzom i tej drużynie za te pechowo przegrane półfinały.
-
2012/05/20 00:07:15
Z perspektywy sezonu Chelsea to absolutni farciarze... Ale z perspektywy 10 lat.. raz pod wozem, raz na wozie... Ilez to razy przegrywali, choć gorsi nie byli, w półfinałach z Liverpoolem, Barcelona, w finale z MU...
-
2012/05/20 00:07:44
Dyletanci swoim zwyczajem będą jęczeć, że wygrał antyfutbol, murarka i inne autobusy; że wygrała najbardziej farciarska drużyna w ostatnim XX-leciu etc. etc.
Znawcy, jak ja, dostrzegą, że to właśnie Chelsea dostarczała w tym sezonie CL najwięcej emocji - poprzez fazę grupową, gdzie zagwarantowała sobie awans w ostatnim meczu z Valencią, dalej spektakularnie przeskakując kolejno Napoli, Benficę i Barcę, kończąc na Bayernie - w każdym z tych meczyków było mnóstwo emocji.
Niniejszym składam hołd Czelsi - w każdym pojedynku aplikowała mi solidną porcję specyficznie pojętej frajdy.
Merci
-
2012/05/20 00:19:11
"Znawcy, jak ja, dostrzegą, że to właśnie Chelsea ...w każdym pojedynku aplikowała mi solidną porcję specyficznie pojętej frajdy."

Dude, ale kogo obchodzi, z czego Ty masz frajdę, zajebisty znawco własnych przyjemności. Fakt, że Chelsea uprawiała murarkę se znajdziesz w dokładnych statsach, a że Tobie to sprawia przyjemność, to cóż, każdemu jego porno. Tylko co to ma wspólnego z jakimś znawstwem?
-
2012/05/20 00:22:18
@maj.or

Wracaj do domu płakać fanie Barcy! Boli?! I bardzo dobrze!!! Serce, determinacja i wiara pokonały w tym sezonie klepanie piłki na środku boiska przez 60minut!!!
GO HOME!!!
-
ypt
2012/05/20 00:23:47
Ach, ci esteci. W futbolu liczy się liczba strzelonych bramek, a nie doznania estetyczne. Panie maj.or, zluzuj poślady! Gratulacje dla Chelsea - ten sezon mieli jak z filmu - od zera do bohatera.
-
2012/05/20 00:28:13
Haha, pomyśleć, że ci goście mieli problemy z wyjściem z grupy. Przecież mecz z Valencią u siebie był meczem o być albo nie być. Co za historia, jak z filmu science-fiction. Tymczasowy trener zdobywa w Anglii najwięcej i śmieje się prosto w twarz. Parodia jakaś. Szacun dla Petra Cecha, bo to jest robot. Będzie z nim cięzko na Euro. O ku#wa ale będzie liga mistrzów w przyszłym sezonie. Moc, moc!!
bit.ly/LonMkP
-
2012/05/20 00:29:07
Może poprawi pan błędy w artykule panie Stec. Jawna ignorancja...
-
2012/05/20 00:42:44
"Wracaj do domu płakać fanie Barcy! Boli?! I bardzo dobrze!!! Serce, determinacja i wiara pokonały w tym sezonie klepanie piłki na środku boiska przez 60minut!!!
GO HOME!!!"

Za mało wykrzykników, ale jest za to, jakże oryginalna, angielszczyzna. BTW Bayern akurat nie klepał, choć grał naprawdę ładny futbol. Teraz czekamy na scenariusz zapaści dziadków z Interu;)


@ypt

"Ach, ci esteci. W futbolu liczy się liczba strzelonych bramek, a nie doznania estetyczne."

No ale dla mnie liczą się akurat doznania estetyczne, zwłaszcza że zainwestowałem w to jakieś 2h mojego życia. Szczęśliwie Bayern ich dał stosunkowo dużo, inaczej trzeba by wyłączyć telewizor. Wbrew pozorom angielskie parkingi nie są aż tak pociągające.
-
2012/05/20 00:49:47
Bayern jest sam sobie winien miał tyle okazji bramkowych, że spokojnie mógł rozstrzygnąć mecz w regulaminowym czasie gry stadiony-swiata.pl/chelsea-wygrywa-lige-mistrzow-cech-bohaterem/ Chelsea pokazała jak gra się do końca i zasłużenie wygrała to spotkanie
-
2012/05/20 00:50:25
@ma.jor
"Dude, ale kogo obchodzi, z czego Ty masz frajdę, zajebisty znawco własnych przyjemności. Fakt, że Chelsea uprawiała murarkę se znajdziesz w dokładnych statsach, a że Tobie to sprawia przyjemność, to cóż, każdemu jego porno."

Ano właśnie, każdemu jego porno. Jednakże chyba się zgodzisz, że moja preferencja co do tego gatunku porno to nic specjalnie perwersyjnego, nic, co można by wygrzebać wśród bogatego spektrum różnorodnych parafilii - ów zwyczajne, przyjemne i niewyrafinowane rąbanko, które nawet na tutejszym blogu ma całkiem pokaźne grono fanów.

"Tylko co to ma wspólnego z jakimś znawstwem?"

To znawstwo to była taka ironia (tongue-in-cheek jakby to powiedział John Terry), akurat tak się złożyło, że widziałem większość meczyków Czelsi w CL i były to naprawdę mile spędzone godziny; chłopaki chyba tylko z Belgami z Genku się nie męczyli, poza tym w każdej potyczce pucharowej ostatkiem sił wygrzebywali się grabarzowi spod łopaty.
BTW gdyby dziś na Bayern wyszli ustawieni przez AVB to finał skończyłby się po 45 minutach. A tak - ciekawa dogrywka i jeszcze ciekawsze karne.

@ypt, erictheking87
Ja tam życzę Majorowi wszystkiego najlepszego.
I Drogby w Barcelonie.
-
2012/05/20 01:07:07
@markus_messner - a jak tak, to się zgadzam. Każdemu jego porno. BTW Sam chciałem Drogby w Barcelonie, ale bardziej niespełnionego Drogby. Drogba spełniony to może już nie być barceloński Henrik Larsson.
-
2012/05/20 01:25:39
Tymoszczuk grał dzisiaj/wczoraj tak, że można by go podejrzewać o to że strzeli samobója w serii jedenastek.
-
2012/05/20 09:28:22
solidną porcję specyficznie pojętej frajdy

To brzmi jak nieśmiertelna "kobieta o oryginalnej urodzie", zwrot używany jak się nic innego grzecznego nie da powiedzieć...
-
2012/05/20 10:17:22
@major
Przekonałeś mnie:-)
-
2012/05/20 20:26:20
Zacytuje kilka niezlych uwag w formie krytycznej analizy gry Bayern:

1. Zawodnicy Bayern biegali i ruszali sie za malo bez pilki, jesli 5-6 zawodników gra statycznie to nie mozna wypracowac 100 % sytuacji a takich noe bylo zbyt duzo mimo ogromnej róznicy w posiadaniu pilki. Pozytywny i krancowo inny przyklad robieni kilometrów bez pilki to gra Borussi Dormund.

2. Stale fragmenty gry czyli rzuty rozne, wolne i karny (z gry) wykonywal raczej marnie Robben. Manager nie zdoby sie na odwage aby zmienic go na kogos innego...

3. Zla zmiana: Muller po 1:0 zostla zmieniony na van Buyten'a zapewne z mysla o obronie wyniku do koncy meczu. Po tym jak Drogba wyrównal i doszlo do dogrywki i wówczas brakowalo ofensywnego zawodnika szczególnei po zejsciu Ribbery.
-
2012/05/20 20:38:14
@qjaf

Niemcy przegrali nie tylko wczoraj na karne, w ostatnia srode w finale mistrzostw Europy U-17 mimo bycia tego co sie okresla "lepsza druzyna" i wypracowanai sobie wielu dobrych okazji prowadzili 1:0 z Holandia, która w doliczonym czasie wyrównala aby potem.. wygrac an karne. Czyli definicja futbolu w wersji Lineker'a powoli staje sie nieaktualna.
Przebieg wczorajszego meczu to jakby Bayern jakies 15-20 lat temu tyle ze z odwróconymi rolami, to oni zazwyczaj wygrywali "jakos tam" mecze pucharow albo w lidze, w których wcale nie byli lepsi, po prostu byli skuteczni i strzelali decydujace bramki w koncówce, wygrywali zazwyczaj na karne itd.