Blog > Komentarze do wpisu

Maradona czy Pele, Messi czy CR. Wojny bez kresu

Superbohaterowie. Diego Maradona, Pele, Leo Messi, Cristiano Ronaldo

„Urodziłem się dla piłki nożnej, tak jak Beethoven urodził się dla muzyki, a Michał Anioł dla malarstwa” - powiedział oficjalnej stronie FIFA jak zwykle skromny Pele. „Chyba zmienili mu lekarstwa. To ja w takim razie jestem Ronem Woodem, Keithem Richardsem i Bono w jednej osobie, bo ucieleśniam pasję w futbolu” - skomentował w weekend jak zwykle subtelny Diego Maradona.

Obaj giganci, którzy rozminęli się w czasie, więc nigdy nie zmierzyli na murawie, agresywnie rywalizują na słowa od lat, usiłując osobiście przyczynić się do rozstrzygnięcia, kto był największym wśród wielkich. Nie rozstrzygnęli, nie rozstrzygną i w ogóle nikt nie rozstrzygnie, bo nie dysponujemy żadnymi narzędziami pozwalających choćby podjąć próbę rozstrzygnięcia. Pele wygrał więcej - aż trzykrotnie złoto mundialu - ale w reprezentacji Brazylii otaczali go wirtuozi, a w europejskim klubie nigdy się nie sprawdził. Maradona wygrał mniej - mundial tylko raz - ale w reprezentacji Argentyny, podobnie zresztą jak w Napoli, tłumu wirtuozów nie miał.

Nie rozstrzygniemy też, kto bardziej zawodzi po zakończeniu kariery. Pele stał się kukłą uświetniającą imprezy FIFA i reklamowe, który stara się nigdy nie wywoływać kontrowersji, a Maradona beznadziejnym trenerem i niezrównoważonym awanturnikiem, który kontrowersje wywołuje w odruchu bezwarunkowym.

Debata o najlepszym współcześnie piłkarzu też może okazać się nie do rozstrzygnięcia. A mamy powody zakładać, że jak wiek XX należał do Maradony i Pelego, tak wiek XXI jeszcze przez wiele lat będziemy uważać za erę Leo Messiego i Cristiano Ronaldo. Obaj różnią się diametralnie (naturalny wszechtalent kontra wytrenowany terminator), ale też obaj w różny sposób wywierają na wyniki zbyt wyraźne piętno i wywierają go na zbyt długim dystansie czasu, by porównywać ich do jakiegokolwiek rywala z boiska. To superbohaterowie toczący osobny pojedynek na szczycie. Batman kontra Superman, The Beatles kontra Pink Floyd, Mann kontra Dostojewski, chianti kontra single malt.

Messi wygrał (na razie) więcej, ale przez całą karierę przebywa w idealnym świecie. Tam, gdzie się wychował; otoczony wirtuozami tworzącymi najlepiej zsynchronizowaną i najbardziej wyrafinowaną orkiestrę w futbolu; u dyrygenta, dla którego podstawowym kryterium oceny przydatności innych graczy jest umiejętność współpracy z argentyńskim liderem. A także podporządkowania mu się. Ronaldo wygrał (na razie) mniej, ale szaleje w drużynach „zwyczajnych” (czytaj: przystosowujących styl do aktualnych okoliczności), do których musiał wyemigrować. I niewykluczone, że Argentyńczyk w Barcelonie wytrzyma po ostatni dzień kariery, a Portugalczyk jeszcze co najmniej raz klub zmieni - na Bayern, Milan czy inną firmę o godnej jego nazwiska renomie lub przyjętej do arystokracji za pieniądze szejków.

Jeśli tak, to w jakimś sensie będzie ich dzielić to, co dzieli dziś ich aktualnych trenerów. Niełatwo zmierzyć, czy więcej osiągnął Josep Guardiola, który kataloński zna od kołyski i czerpie z długofalowej filozofii klubu, czy Jose Mourinho, który wciąż podbija nowe światy.

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że polemiki między Messim i Ronaldo - a także między ich zwolennikami, że pozwolę sobie pofantazjować - nigdy nie będą przypominać niekończącej się dyskusji między Pelem i Maradoną.

Ten ostatni znów zaapelował, by wreszcie zostawić Messiego w spokoju i przestać dywagować, czy zdystansuje swego wielkiego poprzednika, ale przy okazji dodał, że jedną korzyść z debaty widzi: „Ten kolorowy z FIFA nie lubi, kiedy zbyt wiele się o nas mówi”. Pił oczywiście do Pelego.

wtorek, 27 marca 2012, rafal.stec
Komentarze
2012/03/27 15:59:00
Debatę czy najlepszym piłkarzem był Maradona, czy Pele ma szanse rozstrzygnąć właśnie Messi.
CR ze swoją Portugalią nie zdoła.
-
2012/03/27 16:13:12
Przy okazji rozkwitania takich właśnie dyskusji (wg Audena bezsensownych: Dante vs. Szekspir/Beatles vs. Beach Boys itd.) totalnie żałuję, że Cruyff nie ma dwóch mundialowych tytułów (w '74 to było jakieś zaburzenie, że Oranje nie dali rady; w '78 - gdyby tylko był w kadrze...), bo to zamykałoby temat, chyba.
-
2012/03/27 16:16:51
"Beatles kontra Pink Floyd"

trafniejszą analogią byłoby Beatles kontra Beach Boys - ze conajmniej kilku względów, ale najważniejsza czyli "rywalizacja" wielkich wizjonerów: Paula McCartney i Briana Wilsona - Taka poboczna uwag

fajnie jakby felieton, chociaż tutaj zakończył tą obsesję na punkcie rywalizacji mesiego i cr... Zamiast rozkoszować się grą obu to rzucają się błotem. jak dzieci. Nie, raczej jak idioci.
-
2012/03/27 16:28:52
@clone
Zamiast rozkoszować się grą obu to rzucają się błotem.

To już nawet nie chodzi o rozkoszowanie się, każdemu przecież może pasować co innego. Wystarczy zdać sobie sprawę, że poziom jednego i drugiego nie byłby zapewne tak wysoki, gdyby nie istniał oponent porównywalnej klasy. będąc o 4 długości przed całą resztą Messi nie miałby może takiej motywacji, ani przede wszystkim tylu rekordów do bicia. Rosnące błyskawicznie statystyki jednego sprawiają, że drugi nie może zwolnić ani na chwilę.

Do tego fakt, że dzieli ich tak wiele - warunki fizyczne, osobowość, motywacje, styl życia - stanowi dodatkową atrakcję dla oglądających ten wyścig.
-
2012/03/27 16:34:32
Na pewno jeśli chodzi o rozmiar ego to Pele i Maradona przewyższają Messiego jak Barcelona Odrę Wodzisław.
-
2012/03/27 16:43:49
Maradona>Pele, a w Messi pewnie ich zdystansuje;-) Szkoda, że Best nie żyje, bo może jakoś by się odniósł do tych przepychanek. Swoją drogą, że Beckenbauer czy Cryff nigdy do tych przepychanek się nie wtrącają;-)
-
2012/03/27 17:18:22
Wyżej cenię technikę niż szybkość dlatego uważam że lepszy jest Cristiano Ronaldo.
-
2012/03/27 17:20:16
Chcialbym zaznaczyć, że określanie poziomu Cristiano Ronaldo tylko poprzez wytrenowanie jest krzywdzące. Przecież sir Alex Ferguson nie wypatrzył tego zawodnika na siłowni tylko został "ubłagany" przez graczy MU, aby tego CHUDEGO I UTALENTOWANEGO młodzieńca ściągnął. Mówienie o Messim jako TYLKO o naturalnym talencie też jest wątpliwe bo jednak jest człowiekiem zrośniętym z zespołem, a nie tak jak wspomniany Maradona - samotnym kapitanem statków II klasy. Jeśli zabierać głos w sprawie zestawiania obu współczesnych gwiazd, to tylko z podkreśleniem wszystkich subtelności i niuansów.
-
2012/03/27 17:40:56
Bezsensowny spor, to tak jakby porownywac geniusz Aleksandra Macedonskiego z Bonaparte itp.

P.S.

Wole Ronaldinho:P
-
2012/03/27 18:12:04
Mam jednak wątpliwości czy Ronaldo przewyższa Messiego techniką, to jednak szybkość i atletyczność to główne atrybuty. Jestem fanem Barcy, ale jeszcze 2 lata temu wydawało mi sie, że Ronaldo jednak jest lepszy, ale po tym co wyczynia Mesisi w ostatnich dwóch sezonach powoduje, ze jakoś przychodzi mi łatwo rozstrzygnięcie tego sporu. W gwoli sprawiedliwości dodam, że ogladam znacznie wiecej meczów Barcy
-
2012/03/27 18:13:41
Oczywiście, że Cristiano Messi wygra z Edsonem Maradoną.
Mam przy tym wrażeniem że CR7 jest zawodnikiem o na tyle innej charakterystyce gry, że trudno go porównywać z pozostałą trójką.
-
2012/03/27 19:31:49
To tak jakby porównywać skrzypka z wiolonczelistą. Zupełnie różni piłkarze. choć w kategoriach bezwzględnych moim zdaniem lepszy Messi.
-
2012/03/27 20:07:04
Ja dorzucę kolejne porównanie to jak porównywać Placido Domingo czy Luciano Pavarottiego do Kurta Cobaina. Każdy z nich jest geniuszem, ale który większym? Pozostaje tylko wrażenie subiektywne. Dla mnie Messi. A dla innego Ronaldo. I Obaj mamy racje. Swoją drogą szacunek dla Cesarza, Di Stefano czy Cruyffa za nie odstawianie szopek. Każdy z nich spokojnie mogliby wtrącić swoje trzy grosze do dyskusji o najlepszym piłkarzu w historii.
-
2012/03/27 20:13:10
Kto to jest ten Best?
-
2012/03/27 20:14:31
oczywiście, że można porównywać wszystkich do wszystkich. Bo efekt finalny zawsze jest ten sam i zawsze jest oczywisty.
Panie, panowie;
DIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEGOOOOOOO
MMMMMMMMMMMMMMMMMAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRRRRRRRAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAADDDDDDDDDDDDDDOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOONNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA...
-
2012/03/27 20:21:26
airborell
Ty poważnie pytasz?
-
2012/03/27 20:32:46
No to jeszcze raz. Jak już porównywać - przeszukałem internet pod kątem hasła "Messi vs Ronaldo", wszystkie sondaże opinii jakie znalazłem wskazywały na Messiego. Stawiam duże piwo jak ktoś znajdzie sondę internautów (min. 100 głosów), w której wygrał Ronaldo.
-
2012/03/27 21:08:43
Dla mnie osobiście Messi i C.Ronaldo nie tylko nie dorównują Maradonie i Pelemu ale też nie odleglejszym gwiazdom jak Ronaldo i Zidane. Oczywiście że to zupełnie inni piłkarze (szczególnie od Zidana który był rozgrywającym) ale i Messi z CR7 to zupełni inni gracze a jednak się ich porównuje.

A z wielkich liderów Barcy ostatnich lat najbardziej cenię sobie również nie Messiego, ale Ronaldinho który w swoich najlepszych latach po prostu rysował mi beret tym co wyczyniał z piłką. On grał po prostu pięknie, Messi gra przede wszystkim skutecznie. Jest niczym cyborg, statystyki ma niesamowite ale brakuje mi u niego tego polotu, fantazji, niesamowitych zagrań, czegoś takiego jak choćby gol Ronaldinho z Chelsea który choć wcale nie chciałem to na zawsze zapadł mi w pamięć (ten strzelony ze stójki).

Oczywiście spieranie się z kimś o odmiennym poglądzie w temacie "kto jest lepszy" jest bezcelowe bo w tych sporach jeszcze nikt nikogo nigdy nie przekonał ;)
-
2012/03/27 21:25:44
Poważnie. Jeśli ktoś go wymienia obok Pelego i Maradony, to pytam, kto to taki był i co poważnego osiągnął w karierze.

@Cruyff:
czy jego gwiazdorstwo i kłótliwość właśnie nie zmniejszyły szans na kolejne sukcesy? (choćby na rzeczony tytuł w Argentynie, albo na ME w Jugosławii? pod tym względem niczym się nie różnił od swoich późniejszych kolegów z reprezentacji).
-
2012/03/27 21:40:48
Kto to jest ten Best?

Lepsza wersja Franka Stapletona:-)
-
2012/03/27 21:49:45
airborell
odpowiem, ci anegdotą która kiedyś opowiedział Bobby Charlton. Na jakimś treningu reprezentacji Anglii dziennikarze zauważyli że podczas trenowania dośrodkowań po centrze Besta, Charlton się zawsze uśmiechał a po centrach innych zawodników miał czasami grymas bólu. Spytali się go o co chodzi. A on na to że George zawsze centruje tak , że piłka na głowę Charltona spadnie łatą na której nie ma sznurowania, a po centrach innych to bywa rożnie raz ze sznurowaniem, raz inaczej. Nie wiem ile było w tym prawdy, a ile "miejskiej legendy" ale przynajmniej w Anglii panuje taka opinia że Best to była ta sama półka co Cruyff, Pele czy Maradona. Problem Besta nazywał się alkohol. To był taki ówczesny genialny piłkarz i celebryta który miał za mało w głowie a za dużo w butelce.
Ja nie wiem czy to ta sama półka co pozostali, ale na pewno był to piłkarz genialny, nawet biorąc poprawkę na zadufanie w siebie wyspiarzy. Bardzo wysoko stawiał Besta także Pele. Ale może coś więcej napiszą ci pasjonaci futbolu wyspiarskiego.
-
2012/03/27 21:53:44
George zawsze centruje tak , że piłka na głowę Charltona spadnie łatą na której nie ma sznurowania

Przed wojną była to podstawowa umiejętność skrzydłowego...
-
2012/03/27 21:55:37
poprawka, nie reprezentacji, a Manchesteru United, Best grał dla Irlandii, ale jak napisałem nie jestem specjalistą od futbolu brytyjskiego
-
2012/03/27 22:06:48
ale przynajmniej w Anglii panuje taka opinia że Best to była ta sama półka co Cruyff, Pele czy Maradona.

Wielkich talentów w historii światowej piłki było na pęczki. Ważne jest, co z talentem zrobili. To, że nazwisko Besta w ogóle pojawia się w dyskusjach o najlepszym piłkarzu wszech czasów - przed, lekko licząc, pięćdziesięcioma innymi, którzy bardziej na to zasłużyli realnymi osiągnięciami - jest miarą sukcesu memetycznego Angoli.
-
2012/03/27 22:48:27
Panowie, odpowiedź jest prosta - Zinedine Zidane
Wielki w reprezentacji, czołowy pilkarz czy w lidze francuskiej, czy we Włoszech no i w Realu...
Zawodnik kompletny, wszechstronny, geniusz
-
2012/03/27 23:32:45
Ja bym tak nie szalał. Naprawdę nie ma pola, na którym można by bronić wybranie z tej dwójki Ronaldo. To wielki zawodnik, ale nie on bije rekordy, które już tyle razy wszędzie, także tutaj, były wymieniane.

Co to w zasadzie znaczy, "Ronaldo wygrał (na razie) mniej, ale szaleje w drużynach zwyczajnych"? Przystosowujących styl? Jak to się w praktyce objawia? Jak ja patrzę na np. sposób strzelania goli, to znacznie częściej Portugalczyk musi tylko dokończyć kapitalną akcję całego Realu, podczas gdy Barcelona gra... różnie - i często Messi robi naprawdę coś z niczego. Dużo częściej. Ronaldo oczywiście też stwarza czasem zagrożenie w sytuacji trudnej, ale znacznie rzadziej. Wystarczy popatrzeć, ile oddaje strzałów i jakie - gol z bomby zza pola karnego robi się mniej imponujący wiedząc, że próbuje tych bomb co kwadrans.

Messi jest skuteczniejszy, wydajniejszy. Mimo wszystko bardziej wszechstronny (ilość sytuacji, jakie stwarzają jego podania - bez porównania), dużo lepiej drybluje, rzadziej łatwo traci pilłkę... można by wymieniać, ale przecież wszyscy to wiemy.

Robienie rywalizacji trochę na siłę. Nie znam nikogo, kto na serio by wybrał Cristiano. Zwłaszcza w tym sezonie, gdy Real gra świetną piłkę i Portugalczyk chyba nawet częściej zawodzi, niż w pojedynkę zbawia zespół. Zazwyczaj jest po prostu najczęściej wykorzystywanym elementem naprawdę bajecznie zgranego teamu.
-
2012/03/27 23:36:13
@airborell
Wymień tych 50 przed Bestem:). Gość miał pecha bo grał w słabej reprezentacji, ale umiejętności miał niezwykłe i tak samo jak Cruyff wyprzedzał swoją epokę.
-
2012/03/27 23:50:02
Na co wasze swary głupie wszak i tak...przyjdzie gobokke i wszystko wyjaśni. A za nim stix.
-
2012/03/28 00:33:49
Oggozo powiedział dokładnie to samo co ja myśle.
Brawo. To prawda, dla tego kto zna sie na futbolu nie ma rywalizacji Ronaldo vs Messi.
Nigdy nie bylo. To spora przepasc.
-
2012/03/28 00:58:32
O rany... Zamora, Cea, Nasazzi, Stabile, Meazza, Monti, Sindelar, Wilimowski, Mazzola I, Schiaffino, Varela, Puskas, Hidegkuti, Czibor, Bozsik, F.Walter, Di Stefano, Kopa, Pele, Garrincha, Altafini, Suarez, Eusebio, Facchetti, Riviera, Charlton, Moore, Jaszyn, Beckenbauer, Mueller, Jairzinho, Cruyff, Neeskens, Netzer, Lato, Dalglish, Rossi, Zico, Falcao, Platini, Maradona, Matthaeus, Gullit, van Basten, Baresi, Maldini, Romario, Baggio, Stoiczkow, Ronaldo, Zidane, Schmeichel, Beckham, Giggs, Figo, Roberto Carlos, Raul, Kahn, Bergkamp, Henry, Szewczenko, Pirlo, Buffon, Nedved, C.Ronaldo, Messi, Xavi, Iniesta, Eto'o, Casillas, Villa. Pewnie o wielu zapomniałem. W swoim szczytowym okresie nie byli oni gorsi od Besta - ale potrafili utrzymać wysoką formę przez wiele lat, a nie rozmienili się na drobne po trzech udanych sezonach.
-
2012/03/28 01:23:40
To dosyć zabawne, bo z jednej strony od 2 lat w statystykach goli (w asystach już nie), idą łeb w łeb, ale bynajmniej nie idą łeb w łeb w porównaniach z najlepszymi piłkarzami świata. Porównywanie i dyskusja, czy Messi jest na poziomie Diego i Pele jest dosyć powszechna, w przypadku Ronaldo już nie, co najwyżej porównują, czy jest lepszy od Figo;) To wiele mówi. Mam wrażenie, że kibice czują, kto jest numerem jeden i czy czasem nie będzie to numer jeden ever?

Messi to jest combo: skrzydłowy, fałszywa 9, fałszywa 10, rozgrywający plus średnia goli 1.0 na mecz, średnia asyst jakieś 0,3 na mecz.
Ronaldo to taki Mario Jardel na skrzydle. Na dziś zawsze drugi. Ale ma idealny sezon na przełamanie.
-
2012/03/28 01:24:55
G. Lato nie był gorszy od G. Besta? Hmm...
-
2012/03/28 01:33:22
10 lat gry na najwyższym poziomie w reprezentacji, dwa medale mistrzostw świata, gdzie w jednym przypadku był królem strzelców, w drugim - kluczowym rozgrywającym.
-
2012/03/28 01:42:23
Ale w tej Stali Mielec czy gdzie on tam grał, to też na najwyższym poziomie. Schilachi czy Thomas Muller tez byli królami strzleców. W sumie ten Muller z Bayernu na jednym poziomie z Lato. Nie mówiąc o takiej potędze jak Schweinsteiger.
-
2012/03/28 01:52:38
@airborell

nie powinieneś chyba pisać komentów o tak późnej porze...
Best był ulubionym piłkarzem Pelego, zresztą Brazylijczyk wielokrotnie żałował, że nie mógł zagrać przeciwko Bestowi nigdy (wiadomo - Płn.Irlandia nigdy nie grała na MŚ), a Cruyff wyjątkowo go nie lubił z powodu pewnego incydentu z połowy lat 70 gdy P.Irlandia grała ze wspaniałą Holandią w kwalifikacjach do MŚ, Cruyff wiadomo - największy z największych wtedy, Best - cień przeszłości. Niestety dla Holendrów, ktoś przed meczem sprowokował Besta pytając czy Cruyff jest od niego lepszy, a Best postanowił odpowiedzieć na murawie - po paru minutach od 1 gwizdka przejął piłkę, przedryblował 3 Holendrów by dotrzeć do Cruyffa, po czym założył mu perfidną siatę między nogami.
Sprawa ogólnie weszła Georgeowi na ambicje, więc pociągnął Północną Irlandię do remisu 2-2 z legendarną dzisiaj drużyną Holandii...
-
2012/03/28 02:06:00
Nie wiem, co Wy macie z tym Bestem :) Facet miał trzy lata przebłysku w MU (grając u boku Charltona i Lawa - a więc nie prowadził tej drużyny do sukcesów w pojedynkę), a potem staczał się coraz niżej i niżej, aż na dno. Jak można w ogóle porównywać go z Pele czy Maradoną. Ok, może gdyby nie chlał, to byłby największym z największych. Ale chlał, i nie był.
-
2012/03/28 07:58:06
Jest tylko jeden sposób na sprawdzenie kto jest najlepszym piłkarzem. Gra jeden na jeden. Czekam, aż ktoś w końcu zrealizuje mój pomysł i zrobi takie zawody z udziałem 16 najlepszych zawodników świata.

1/8 finału
Messi - Ronaldinho
Iniesta - Robben
Neymar - Vidic
Javier Zanetti - Drogba
Ronaldo - Lahm
Ibrahimovic - Puyol
van Persie - Nani
Xavi - Ribery

1/4 finału
Messi - Robben
Vidic - Javier Zanetti
Ronaldo - Puyol
van Persie - Xavi

1/2 finału
Messi - Vidic
Ronaldo - van Persie

Finał
Messi - Ronaldo
------------------------------------------------------------------------
Wiele pojedynków mogłoby być ekscytujących. Ibrahimovic kontra Puyol to byłoby starcie. Czy Ronaldo poradziłby sobie z Lahmem? Elegancki technik Iniesta kontra szybki drybler Robben. Może Polacy zorganizowaliby coś takiego?
-
2012/03/28 08:10:29
Jakby Dariusz Marciniak nie chlał, dopiero by wszystkich pogodził.
A sukcesy Besta.. tak naprawdę ma jeden, słynny PEMK'68, a potem była bryndza zakończona spadkiem z ligi. Nie wiem, czy Stal Laty na pewno była słabsza od MU w tamtym czasie. Samemu Bestowi bliżej do Neymara, niż do Pelego.
-
2012/03/28 08:17:52
Best był ulubionym piłkarzem Pelego, zresztą Brazylijczyk wielokrotnie żałował, że nie mógł zagrać przeciwko Bestowi nigdy

A Pele to jakaś wyrocznia? Czy on w ogóle cenił kogoś, kto mógłby zagrozić na poważnie jego aureoli?

Sprawa ogólnie weszła Georgeowi na ambicje, więc pociągnął Północną Irlandię do remisu 2-2 z legendarną dzisiaj drużyną Holandii...

Widzisz, jeżeli facetowi trzeba było wejść na ambicję, żeby grał na poziomie swojego potencjału, to źle to świadczy o rzeczonym facecie.

Nie wiem, co Wy macie z tym Bestem :) Facet miał trzy lata przebłysku w MU (grając u boku Charltona i Lawa - a więc nie prowadził tej drużyny do sukcesów w pojedynkę), a potem staczał się coraz niżej i niżej, aż na dno. Jak można w ogóle porównywać go z Pele czy Maradoną.

O właśnie.

@maj.or: tak, w Stali też grał przez lata na bardzo wysokim poziomie - przypominam, że dociągnął ją do mistrzostwa i ćwierćfinału europejskiego pucharu w czasach, kiedy polska liga była chyba na najwyższym poziomie w historii.

Porównywanie Laty ze Schilacchim to jakiś żałosny żart (chociaż - mogłeś jeszcze napisać "Salenko"). Wiem, że dzisiaj jest moda na deprecjonowanie kariery piłkarskiej prezesa PZPN, ale to jest moda głupia. Ten facet zagrał 20 meczów w MŚ.
-
2012/03/28 08:34:09
@ maj.or

Porównywanie i dyskusja, czy Messi jest na poziomie Diego i Pele jest dosyć powszechna, w przypadku Ronaldo już nie, co najwyżej porównują, czy jest lepszy od Figo;)

Takie porównania pojawiają się regularnie co kilka lat. Pamiętam że jeśli chodzi o następcę Diego to swojego czasu na serio porównywano do niego Ortegę. Pamiętam że za najlepszych lat Ronaldo (Luisa Nazario de Limy) również na serio się zastanawiano, czy nie jest lepszy od Pelego i Maradony. Potem była era Ronaldinho i też nie brakowało głosów, że oto oglądamy najlepszego w historii, a co najmniej równego Pelemu i Maradonie.

Problem z porównywaniem nowych gwiazd do południowoamerykańskiego wielkiego duetu jest taki, że właściwie tylko inni gracze z Brazylii czy Argentyny mogą być do nich porównywani. Myślę że podstawową przewagą Messiego (poza boiskowymi) w tych porównaniach nad CR jest właśnie narodowość.

Mam wrażenie, że kibice czują, kto jest numerem jeden i czy czasem nie będzie to numer jeden ever?

Wydaje mi się, że numerem 1 ever nie będzie nigdy zawodnik, który nie potrafi pociągnąć swojej reprezentacji do sukcesów. Tak to już po prostu jest. Messi jest genialny, bez dwóch zdań, ale póki co jego "dokonania" w Argentynie dobitnie pokazują, że prawdą jest to o czym wspomina Rafał - przebywa w idealnym świecie i to mu niezmiernie pomaga być wielkim. W reprezentacji Argentyny - czyli poza idealnym światem - nie grają przecież ogórki a jednak Messi nie tylko nie osiąga sukcesów (choćby jakichś v-ce) ale przede wszystkim często zawodzi on sam grając po prostu przeciętnie lub wręcz słabo. Ale jest jeszcze generalnie młody, więc to może się zmienić, choć moim osobistym zdaniem już wkrótce będziemy świadkami "wypalenia" Messiego, jak to miało też miejsce z Ronaldinho.
-
2012/03/28 08:41:48
maj.or chyba niechcący dotknął istoty problemu. Messiego ocenia się na tle Cristiano Ronaldo i wyciąga wnioski że " ho ho ho ,to najlepszy piłkarz wszechczasów". tak jakby Cristiano Ronaldo miałby być wice-piłkarzem wszechczasów. A może Messi trafił po prostu na czas wyjątkowej posuchy w światowym futbolu ? Pod koniec ubiegłego wieku rywalizowali ze sobą o palme pierwszeństwa Zidane,Ronaldo,Rivaldo,Batistuta,Del Piero,Raul,Effenberg,Figo,Nedved,Bergkamp i spokojnie mógłbym wymienic jeszcze paru innych gigantów a teraz cięgiem jeno Messi i Cristiano a za nimi paru chorowitych chłopaków typu Robben,Rooney,Sneijder tudziez kilku antygwiazdorów typu Xavi albo Iniesta .Poweidziałbym że dostrzegam pewna róznice w potencjale.Może Messi to nie jest żaden Tyson czy Muhammad Ali tylko Kliczko ? Na dodatek jego ocene utrudnia fakt ze trafił w idealne środowisko - Barcelona dla niego jak Lakers dla Bryanta- bynajmniej nie musi meczów wygrywać sam bo zanim on bramke strzeli to jego kumple zrobią przeciwnikom taki kołowrót że koleś o szybkości ( właśnie szybkości a nie technice bo jego technika nie jest jakaś powalająca wbrew pozorom)jak Messi nie musi sie przebijac przez mur obrońców tylko włącza piąty bieg i już jest sam na sam z bramkarzem.A że na reprezentacje to nie wystarcza ? No cóz ,jak Shaquille odszedł z Lakersów to Bryant bywało że i do play -off sie nie załapał.Dla mnie Messi to taki lepiej dryblujący Raul.Żaden wirtuoz techniki ,jego klasa wynika raczej z cech czysto fizycznych(karykaturalnie krótkie umięsnione jak u Ben Johnsona nóżki przez co szybki i mało wywrotny) plus precyzji w wykorzystywaniu sytuacji bramkowych( strzał przeważnie lekki w okolice słupka bramki zamiast typowego dla CR napierdalania niezależnie czy strzela z 5 metrów czy 50).Nie twierdze że to drewniak ale w porównaniu z takim Neymarem wypada jak Clapton przy Van Halenie.Jeszcze raz odniose się do porównania koszykarskiego - gdyby Messi był koszykarzem to nie byłby żadnym Iversonem tylko Shaqiem lepiej wykonującym rzuty wolne.Zmienie zdanie jak Messi ustrzeli coś grając w innym towarzystwie niz do tej pory,czyli albo w reprezentacji albo w Barcelonie po Wielkim kryzysie( który niechybnie nastąpi kiedy piłkarsko wymrze pokolenie Xaviego,Puyola itd.).Bo że odejdzie kiedys z Barcelony to nie wierze.Chyba że do Schalke :)
-
2012/03/28 08:47:35
W reprezentacji Argentyny - czyli poza idealnym światem - nie grają przecież ogórki a jednak Messi nie tylko nie osiąga sukcesów

Dla porządku przypomnę, że Messi na ostatnim mundialu miał 23 lata i skończył na ćwierćfinale.
Analogicznie Maradona na hiszpańskim mundialu miał 22 lata i skończył na ćwierćfinale (druga runda grupowa, gdyby ktoś się czepiał). A przecież legendę zbudował głównie dzięki następnemu mundialowi.
-
2012/03/28 08:59:30
Ciężko porównywać dawnych wielkich piłkarzy do obecnych gwiazd. Szczególnie jeśli chodzi o dokonania reprezentacyjne. Czy tylko mi się wydaje, że piłka reprezentacyjna spadła na dalszy plan? Reprezentacja, to teraz zbiórka piłkarzy z paru/parunastu lig, 2 treningi przed meczem i gramy spotkanie (być może dlatego Hiszpania tak obecnie dominuje - 3/4 gra w 2 klubach, do tego ze sobą rywalizują).
-
2012/03/28 09:05:49
Messi ma słaba technikę? hehheh..to ciekawe kto ma dobrą. Warto obejrzeć kilka filmików z treningów Barcy gdzie Messi pokazuje technikę pokazową i gierki treningowe gdy pokazuje technikę użytkową. Naprawdę warto. Podobno o wielkości talentu i klasy świadczy liczba kontestatorów. Messi musi mieć jej na pęczki. Osoby które twierdza że Messi gra słabe mecze w reprezentacji Argentyny chyba tych meczów nie oglądają. Co do sukcesów drużynowych to Messi wygrał Olimpiadę i Mistrzostwa świata juniorów i był w nich chyba najlepszym strzelcem. Zdobył również drugie miejsce w Copa America, dla niezorientowanych to taki odpowiednik Mistrzostw Europy. W imprezach mistrzowskich, tych w których podobno grał słabo, był praktycznie w każdym meczu wybierany zawodnikiem Meczu, Ale pewnie dlatego że gra w Barcy, a nie dlatego że był najlepszy.
Odnośnie porównań do koszykówki. Bill Russell powiedział kiedyś że wielcy zawodnicy tacy jak Szczugło, Baylor, Cousy, nieważne kiedy by się urodzili, zawsze byli by wybitnii i najlepsi, bo taki mieli niesamowity talent. I jak zwykle stale powtarzany argument kontestatorów - Messi ma idealne środowisko w Barcy - radzę obejrzeć kilka meczy gdy Barcy nie idzie i Messi robi różnice.
Sugerowanie iż obecnie nie ma konkurencji tez jest argumentem hmm, trudnym do obronienia.
Ale typowym jest idealizowanie przeszłości a nie docenianie tego co jest. Taki Jordan rozegrał pewnie ok 1200 meczy a gdyby trzeba było sobie przypomnieć natychmiast ileś tam meczy to może 10-20, taki Berkamp rozegrał pewnie z 600 meczy a pamiętany jest kilku-kilkunastu genialnych zagrań, podobnie jak Van Bastena czy każdego innego zawodnika. Messiego czy Ronaldo właściwie będziemy mogli oceniać dopiero za kilka lat, a na pewno dopiero po zakończeniu prze nich karier. O tym jak wspaniałym jest ktoś zawodnikiem przekonujemy się dopiero wtedy gdy już nie gra i po prostu widzimy jaka pustka po nim została. Kontestatorzy umiejętności Messiego jeszcze za nim zatęsknią.
-
2012/03/28 09:06:20
bartoszcze@ Otóz to . W czasach Maradony najpierw piłkarz musiał coś wygrać żeby mu zbudowano legende a teraz najpierw się buduje legendę a potem czeka na to aż coś wygra. A jak nie wygra tyle co trzeba ,albo nie to co trzeba, albo nie wszystko to co trzeba ? A to sie zbuduje nową legendę. Vide Ronaldo( Luiz Nazario) albo Ronaldinho- kiedyś mówiono o nich dokładnie to co dzis o Messim, a dziś ? Stawia ich ktoś obok Pelego i Maradony ?
-
2012/03/28 09:22:40
Skad pomysł, że nie można porównywać CR z Messim ?

Rooneya z CR też nie ? A może Lewandowskiego z Messim też nie ? A może nie da się powiedzieć, czy lepszy był Chopin czy Doda albo inny Fogg ?

Real gra pod CR, wcześniej tak grał MU. Barca gra pod Messiego - obaj mają równe możliwości w kolekcjonowaniu trofeów. CR jest wybitny na miarę graczy stulecia ? To niech wygra LM dla Realu.
Jak CR wkopie Barcy ze 2-3 gole w finale LM to będzie lepszy od Messiego na pewno przynajmniej w tym sezonie. Jak Messi wkopie Realowi, to Messi będzie lepszy.
-
2012/03/28 09:33:14
pete-1977 @ Nie napisałem ze ma słabą technikę. Jak na ten poziom gry to ma nie powalającą technikę. To co on robi to wyłącznie podręcznik pilkarski docenta Talagi.Im ponujący w krainie gdzie szczytem wyrafinowania jest podcinka Frankowskiego.Nie chce mi sie rozwijac tematu ,ci co graja w piłke bedą wiedziec o co chodzi a ci co nie grają pewnie jak zwykle rzucą paroma tekstami o machaniu nogami na piłka Cristiano Ronaldo( no więc nie machanie nogami tu chodzi)Ale to nie jest żaden zarzut ,po prostu Messi nauczył sie tyle ile trzeba,a że dzieci w przedszkolu mają podobny arsenal środków technicznych ? No cóż piłka nożna to generalnie zawsze te same elementy - ktos je wykonuje szybciej,ktoś wolniej .Messi ma kosmiczną szybkość i krótkie nóżki, na ch...j mu wirtuozeria techniczna .Mógłbym dodać jeszcze że zza pola karnego słabo strzela ,że z rzutów wolnych jest groźny tylko dla jakiejsa wyjątkowej gapy na bramce i że nie podaje praktycznie do przodu na odległość wiekszą niz 15 metrów.Jak straci troche szybkości to boję się że jego poczynania boiskowe będą wyglądać żałośnie bo to po prostu nie jest taki wirtuoz techniki,ani taki wizjoner na pozycji rozgrywającego jak Maradona który dawał rade nawet jak mu ubyło dynamiki i potrafił sie stać pod koniec kariery kims takim jak obecny Xavi.
-
2012/03/28 09:46:18
Pod koniec ubiegłego wieku rywalizowali ze sobą o palme pierwszeństwa Zidane,Ronaldo,Rivaldo,Batistuta,Del Piero,Raul,Effenberg,Figo,Nedved,Bergkamp i spokojnie mógłbym wymienic jeszcze paru innych gigantów

Brzuch mnie rozbolał ze śmiechu. Batistuta i Effenberg, też mi giganci.

-
2012/03/28 09:56:07
zacytuje kolegę powyżej
brzuch mnie rozbolał od śmiechu...tak Messi nie potrafi podać na więcej niż 15 metrów i nie umie strzelać z wolnych...naprawdę przedni dowcip
-
2012/03/28 10:10:29
@ airborell

No daj spokój Batigol był kozak. Czasy były trochę inne (wg. mnie lepsze), dzisiaj pewnie by grał w Realu albo Barcie i kolekcjonował trofea. A on naparzał we Violi ale jak dla mnie to jeden z lepszych napadziorów ostatniego 22-lecia ;)
-
2012/03/28 10:14:10
salvatorte
Batogol to był naprawdę kozak. Pewnie zaraz mnie zjedzą co niektórzy, ale to była spokojnie klasa Ibry, a nawet Batigol był lepszy.
W Realu i Barcy nie grał by.
Niedawno czytałem z nim wywiad, w którym powiedział że miał propozycję, ale chciał zostać właśnie we Włoszech. stwierdził ze w wielkich klubach - Barcy, man utd czy Realu miał by wielką szanse na złota piłkę, ale wolał coś tworzyć, anie być jednym, z wielu.
-
2012/03/28 10:15:23
airborell i pete -1977 @ "Z siebie się śmiejecie " - Mikołaj Gogol
-
2012/03/28 10:17:11
bardzo często się z siebie śmieje, przecież śmiech to zdrowie. Nie zrozum mnie źle, szanuje zdanie innych osób, w tym Twoje,. Ale tego typu teksty naprawdę wywołuje u mnie wesołość.
-
2012/03/28 10:23:26
Batigol był bardzo dobrym napastnikiem w przeciętnym klubie i specjalistą od strzelania hat-tricków leszczom na MŚ. Trochę mało, żeby wymieniać go w gronie najlepszych piłkarzy swojej epoki.
-
2012/03/28 11:08:57
@choćby na rzeczony tytuł w Argentynie

A on wtedy nie protestował w ten sposób przeciwko reżimowi generała V. w ten sposób? Taka była przynajmniej wersja oficjalna chyba?
-
2012/03/28 11:35:30
Messi jest duzo lepszy od Ronaldo, wiec nie rozumiem tej dyskusji za bardzo.

Najlepszy pilkarz, ktorego widzialem - jednoznacznie Zidane.
Close second - Pirlo.
-
2012/03/28 11:59:49
@pete-1977

Niedawno czytałem z nim wywiad, w którym powiedział że miał propozycję, ale chciał zostać właśnie we Włoszech. stwierdził ze w wielkich klubach - Barcy, man utd czy Realu miał by wielką szanse na złota piłkę, ale wolał coś tworzyć, anie być jednym, z wielu.

Tylko że w czasach Batistuty Real, Barca czy MU to nie było to samo co dzisiaj z włoskiej perspektywy. Wówczas Serie A rządziła i raczej z Anglii i Hiszpanii piłkarze chcieli grać w Italii a nie na odwrót. Z Juventusu, Interu czy Milanu miałby nie dalej, jeśli nie bliżej wówczas do Złotej Piłki niż od nie-włoskich firm.

@airborell

Batigol był bardzo dobrym napastnikiem w przeciętnym klubie(...)

Masz na myśli że coś mniej więcej jak Maradona? :)
-
2012/03/28 12:25:39
Masz na myśli że coś mniej więcej jak Maradona? :)

Batistuta doprowadził swoją Fiorentinę do mistrzostwa Włoch?
-
2012/03/28 12:26:20
salvatore82
nie wchodzę w dyskusje na temat wyższości którejkolwiek ligi, teraz czy w przeszłości, przytoczyłem niedosłownie to co przeczytałem w wywiadzie z Batigolem
-
2012/03/28 12:31:29
@wroblon "Messi jest duzo lepszy od Ronaldo, wiec nie rozumiem tej dyskusji za bardzo."

to tym bardziej szacun dla CR ze bedac gorszym jak sam mowisz "duzo" osiaga porownywalne wyniki.
-
2012/03/28 12:39:21
mario jardel tez osiągał porównywalne wyniki
-
2012/03/28 12:46:07

@airborell

Wiem, że dzisiaj jest moda na deprecjonowanie kariery piłkarskiej prezesa PZPN, ale to jest moda głupia.

Tutaj zgoda. Ja bym tego typu zachowań nie łączył jednak z modą, lecz ignorancją.
Gawiedź ma poważne braki w znajomości historii futbolu.
Rafał pisał ostatnio o podsłuchanej przez niego bardzo rzeczowej dyskusji Hiszpanek na temat futbolu. Czasami odnoszę wrażenie, że w krajach o wysokiej kulturze piłkarskiej dzieci wiedzą więcej niż nasi "dziennikarze". Brakuje nam takich fascynatów jak Paweł Czado. A Rafał, jako "młody dziennikarz", też robi postępy. ;-)

Brzuch mnie rozbolał ze śmiechu. Batistuta i Effenberg, też mi giganci.

Batistuta był gigantem. I Ty, kibic z naszego pokolenia Diego Maradony, powinieneś o tym pamiętać.
To nie był magik pokroju Diego, takiego piłkarza już chyba nie będzie, ale na swojej pozycji strikera niszczył przeciwników. Jako typowa "9" robił to, co do niego należało. We współczesnym towarzystwie napastników-megalomanów nie widzę nikogo o podobnych umiejętnościach strzeleckich.
Zauważ, że @randriamananantoandro nie umieścił go obok Maradony, tylko w towarzystwie Rivaldo i Nedveda. I ja się z nim zgadzam, podobnie jak z tym co napisał @salvatore82.

-
2012/03/28 12:54:09
@ pete-1977

nie wchodzę w dyskusje na temat wyższości którejkolwiek ligi(..)

W latach gry Batigola we Violi czyli 91-00 praktycznie nie ma nad czym dyskutować, bo Seria A była zdecydowanie najmocniejsza (choć ostatnie 2 sezony już zaczęła kuleć). Tak jak dzisiaj nie ma dyskusji co do tego, że dziś na pewno Serie A najlepsza nie jest.
-
2012/03/28 13:18:29
@airborell - "Porównywanie Laty ze Schilacchim to jakiś żałosny żart (chociaż - mogłeś jeszcze napisać "Salenko"). Wiem, że dzisiaj jest moda na deprecjonowanie kariery piłkarskiej prezesa PZPN, ale to jest moda głupia. Ten facet zagrał 20 meczów w MŚ"

Lol Schilachi dociągnął Włochów do tego samego miejsca co Lato. Czemu żałosny żart? A zapomniałem, 3 miejsce Polaków na mundialu to niesłychane wydarzenie na świecie, 3 miejsce innych drużyn, to ot, no coś tam zdobyli.

@Salvatore82- "Takie porównania pojawiają się regularnie co kilka lat. Pamiętam że jeśli chodzi o następcę Diego to swojego czasu na serio porównywano do niego Ortegę"

Mylisz porównania do Pelego&Maradony z zabawą, kto będzie następnym Maradoną (Ortega, Aimar, Saviola...) To co innego.

"W reprezentacji Argentyny - czyli poza idealnym światem - nie grają przecież ogórki a jednak Messi nie tylko nie osiąga sukcesów (choćby jakichś v-ce) ale przede wszystkim często zawodzi on sam grając po prostu przeciętnie lub wręcz słabo."

Złoto olimpijskie, wicemistrzostwo Copa i ćwierćfinał na mundialu. Przy czym imho nie gra źle, ostatnie Copa, poza jednym meczem było tego dowodem. Moim zdaniem nigdy nie zdobędzie mistrzostwa świata, ale jeśli zdobędzie zostanie wtedy numerem 1 ever.

@randriamananantoandro

"A może Messi trafił po prostu na czas wyjątkowej posuchy w światowym futbolu ? Pod koniec ubiegłego wieku rywalizowali ze sobą o palme pierwszeństwa Zidane,Ronaldo,Rivaldo,Batistuta,Del Piero,Raul,Effenberg,Figo,Nedved,Bergkamp i spokojnie mógłbym wymienic jeszcze paru innych gigantów a teraz cięgiem jeno Messi i Cristiano a za nimi paru chorowitych chłopaków typu Robben,Rooney,Sneijder tudziez kilku antygwiazdorów typu Xavi albo Iniesta."

Silva, Aguerro, Villa, Ibra, Eto'o, Drogba, Torres na przestrzeni lat rywalizacji Messi-CR mają mniejszy potencjał? Typowe lukrowanie przeszłości.

"Poweidziałbym że dostrzegam pewna róznice w potencjale.Może Messi to nie jest żaden Tyson czy Muhammad Ali tylko Kliczko ? Na dodatek jego ocene utrudnia fakt ze trafił w idealne środowisko - Barcelona dla niego jak Lakers dla Bryanta- bynajmniej nie musi meczów wygrywać sam bo zanim on bramke strzeli to jego kumple zrobią przeciwnikom taki kołowrót że koleś o szybkości ( właśnie szybkości a nie technice bo jego technika nie jest jakaś powalająca wbrew pozorom)jak Messi nie musi sie przebijac przez mur obrońców tylko włącza piąty bieg i już jest sam na sam z bramkarzem."

A tu już trzeba oglądać mecze Barcelony, polecam gole z Malagą, czy ten półfinałowy z Realem na Bernabeu.

"A że na reprezentacje to nie wystarcza ? No cóz ,jak Shaquille odszedł z Lakersów to Bryant bywało że i do play -off sie nie załapał.Dla mnie Messi to taki lepiej dryblujący Raul.Żaden wirtuoz techniki ,jego klasa wynika raczej z cech czysto fizycznych(karykaturalnie krótkie umięsnione jak u Ben Johnsona nóżki przez co szybki i mało wywrotny) plus precyzji w wykorzystywaniu sytuacji bramkowych( strzał przeważnie lekki w okolice słupka bramki zamiast typowego dla CR napierdalania niezależnie czy strzela z 5 metrów czy 50).Nie twierdze że to drewniak ale w porównaniu z takim Neymarem wypada jak Clapton przy Van Halenie."

Tutaj trzeba odesłać do gola Messiego z Arsenalem na Camp Nou. Różnica między Messim, a Neymarem jest taka, że Messi jest przede wszystkim efektywny, a Neymar efektowny. Technika Messiemu służy do zabijania przeciwnika, a Neymarowi do błyszczenia. Dlatego Messi ma najwięcej w Europien udanych dryblingów, tyle że każdy z tych dryblingów nie polega na: zawezmę się i przeje pięciu, tylko na grze zespołowej. Przecież to

"Jeszcze raz odniose się do porównania koszykarskiego - gdyby Messi był koszykarzem to nie byłby żadnym Iversonem tylko Shaqiem lepiej wykonującym rzuty wolne."

Buchachachacha

"Zmienie zdanie jak Messi ustrzeli coś grając w innym towarzystwie niz do tej pory,czyli albo w reprezentacji albo w Barcelonie po Wielkim kryzysie"

Z goli ustrzelił już ich 22. BTW "Batistuta,Del Piero,Raul,Effenberg" to ci co ugrali coś poza idealnym świate
-
2012/03/28 13:24:35
@pete-1977 "mario jardel tez osiągał porównywalne wyniki"

Chyba nie muszę pisać że porównanie jest chybione?
-
2012/03/28 13:30:20
han_solo_79
oczywiście że chybione, przytaczając przykład Supe rMario chce pokazać że opieranie się na statystykach może być bardzo mylące.
-
2012/03/28 13:32:57
Batistuta był gigantem. I Ty, kibic z naszego pokolenia Diego Maradony, powinieneś o tym pamiętać. To nie był magik pokroju Diego, takiego piłkarza już chyba nie będzie, ale na swojej pozycji strikera niszczył przeciwników.

Był wybitnym strzelcem. Gigantem - tzn. jednym z najwybitniejszych piłkarzy swojego pokolenia - nie był. Może byłby, gdyby wyjechał z Florencji - ale bez jaj, Fiorentina w latach 90. wcale taka słaba nie była (obok niego grali przecież m.in. Toldo, Rui Costa czy Schwarz). Tymczasem nawet nie zawsze kwalifikował się z nią do pucharów. Sorry, do uznania za giganta nie wystarczy bycie najlepszym strzelcem przeciętnej drużyny (vide wspomniany Jardel).
-
2012/03/28 13:35:05
@pete
przytaczając przykład Supe rMario chce pokazać że opieranie się na statystykach może być bardzo mylące.

Pokazałeś tylko, jak nie dobierac statystyk. Liga portugalska jest i była sporo słabsza od hiszpańskiej.
-
2012/03/28 13:37:08
Lol Schilachi dociągnął Włochów do tego samego miejsca co Lato. Czemu żałosny żart?

Bo Toto miał jeden udany sezon, a Lato grał na wysokim poziomie przez 10 lat.

A zapomniałem, 3 miejsce Polaków na mundialu to niesłychane wydarzenie na świecie

Trzecie, piąte-szóste i znowu trzecie. W latach 1974-82 Polska była jedną z najlepszych drużyn świata, niezależnie od tego, jak bardzo będziesz z właściwym dla siebie masochizmem udawać, że było inaczej.
-
2012/03/28 13:42:37
I Messi i Ronaldo bazują na niewyobrażalnej szybkości. Obaj są jeszcze bardzo młodzi, ciekaw jestem jacy będą z nich kozacy jak nóżki nie będą już tak niosły.

Ze wszystkich zawodników jakich dane mi było oglądać zdecydowanie najbardziej zaimponowali mi Zidane i Rivaldo. To był jak możemy ostatnio regularnie słyszeć "...jakiś zupełnie inny poziom". Obaj byli niby ospali, poruszali się wolno i ślamazarnie, a i tak nikt nie potrafił zabrać im piłki. Do tego obydwaj wyczyniali rzeczy, o których inni mogliby tylko pomarzyć. Do dziś bramka Rivaldo strzelona przewrotką zza pola karnego na 3:2 z Valencią jest dla mnie najlepszym golem w historii. Nie dość że w potwornie ważnym momencie, to jeszcze samo wykonanie. To nie był tzw. strzał życia, tylko zaplanowana i precyzyjnie wykonana akcja.
-
2012/03/28 13:44:31
dziam
to podam inny przykład. porównywalne ligi angielska i hiszpańska. Ile bramek ma Rooney? 20, 21? czy to oznacza że jest znacznie gorszym zawodnikiem od Ronaldo dajmy na to, bo ten ma 35?
-
2012/03/28 13:54:44
@ maj.or

Złoto olimpijskie, wicemistrzostwo Copa i ćwierćfinał na mundialu.

Nie oszukujmy się, to jest bardzo niewiele. I "nie grał źle" w odniesieniu do gracza który rzekomo ma być najlepszy ever brzmi groteskowo.

@ airborell

Gigantem - tzn. jednym z najwybitniejszych piłkarzy swojego pokolenia - nie był.

Krótko - był.

ale bez jaj, Fiorentina w latach 90. wcale taka słaba nie była

Wcale taka słaba na pewno nie, ale też i nigdy wcale taka silna nie była. Znaczy że nigdy najwyższą półką nawet we Włoszech nie byli za kadencji Batigola.

Tymczasem nawet nie zawsze kwalifikował się z nią do pucharów. Sorry, do uznania za giganta nie wystarczy bycie najlepszym strzelcem przeciętnej drużyny (vide wspomniany Jardel).

Ale do uznania za giganta (wg wielu giganta wszechczasów) wystarczy zdobycie mistrzostwa Włoch z dość przeciętnym Napoli?
-
2012/03/28 14:03:42
Ale do uznania za giganta (wg wielu giganta wszechczasów) wystarczy zdobycie mistrzostwa Włoch z dość przeciętnym Napoli?

Batigol został mistrzem i wicemistrzem świata, autorem gola wszechczasów, najlepszym piłkarzem mundialu, zdobył z dość przeciętną Violą puchar europejski i był przedmiotem rekordowego transferu? Coś musiałem najwyraźniej przegapić.
-
2012/03/28 14:03:44
Głównym tytułem do sławy DAM jest niewątpliwie Meksyk, a Napoli jest niejako tylko potwierdzeniem. Napoli zdobyło mistrzostwo Włoch dwukrotnie, wyprzedzając m.n. uważany za kandydata do miana drużyny wszech czasów Milan Sacchiego. Fiorentina za Batistuty zaliczyła spadek do Serie B. Co tu w ogóle jest do porównywania?
-
2012/03/28 14:18:12
Chwila chwila. Ja nie porównuję Batistuty do Maradony w takim sensie żeby twierdzić że był od niego lepszy. Protestuję tylko przeciwko podejściu typu: "Batistuta był tylko bardzo dobrym napastnikiem w przeciętnym klubie", i to rzekomo ma go dyskwalifikować jako jednego z najwybitniejszych piłkarzy swojego pokolenia.

Jednocześnie do innych piłkarzy typu DAM przybiera się już inną miarę, choć dorobek w piłce klubowej ma również dość mizerny.

Futbol reprezentacyjny to inna para kaloszy, jeżeli jednak nim się podpieramy to tak jak napisałem wcześniej bądźmy konsekwentni i nawet nie rozważajmy Messiego (póki co) jako best ever, bo w futbolu reprezentacyjnym lepszych piłkarzy od niego było na pęczki, zresztą podobnie jak i w przypadku C.Ronaldo.
-
2012/03/28 14:31:37
@ogqozo
Naprawdę nie ma pola, na którym można by bronić wybranie z tej dwójki Ronaldo. To wielki zawodnik, ale nie on bije rekordy, które już tyle razy wszędzie, także tutaj, były wymieniane. (...) Robienie rywalizacji trochę na siłę.

No jednak nie. Do rekordów prą obaj. Jeśli np. porównać ich strzelecki dorobek od dnia, w którym obaj ścigają się w lidze hiszpańskiej, czyli w podobnych warunkach, to Messi ma 100 goli w 96 meczach, a CRonaldo 101 goli w 92 meczach. A jeśli Real wygra zaraz LM, co nie jest aż tak nieprawdopodobne, to Portugalczyk w meczu na Puchary Europy będzie przegrywał już tylko 2:3 (z tym, że pierwsze trofeum za Argentyńczyka zdobywali raczej inni, z Ronaldinho na czele).
Upieram się, że porównywać ich mamy powody, choć oczywiście na razie górą jest Messi.
-
2012/03/28 14:31:43
Ja nie rozpatruje Messiego w kategorii "best ever" glownie dla tego ze gosc ma dopiero 24 lata. 24 lata, a juz pobil rekord strzelecki Barcelony. Ja mysle, ze samo rozpatrywanie kolesia, ktory ma przed soba jeszcze jakies 7-10 lat grania w pilke, w calej tej dyskusji wiele o nim mowi.

A CR (dla mnie) zawsze bedzie wybitnym, ale ATLETA. Szybkosc, motoryka, moc. Pilkarzem jednak jest tylko swietnym.
-
2012/03/28 14:38:46
@salvatore
Batigol był znakomitym piłkarzem. Porównywalnym z van Nistelrooyem.
-
2012/03/28 14:46:00
@ bartoszcze

Że był znakomity to dla mnie rzecz oczywista. Na pewno jednym z najlepszych napastników lat 90. Akurat przytyk z RvN puszczę mimo uszu, bo jest równie bezsensowny jak porównywanie Messiego do Pelego i Maradony.
-
2012/03/28 14:58:59

Sorry, do uznania za giganta nie wystarczy bycie najlepszym strzelcem przeciętnej drużyny (vide wspomniany Jardel).

Jardel nigdy nie był wybitnym strzelcem najlepszej ligi świata. Pamiętasz chyba przeciwko komu grał Batistuta.
Dziś w Europie mamy sytuację patową. Najlepszą ligą wg. rankingu od kilku już lat jest angielska, ale najlepsze drużyny są w Hiszpanii. Tam też grają najlepsi piłkarze (m.in. dwójka potencjalnych następców Maradony ;-)). Pracują najlepsi trenerzy.
Za czasów Batigola Serie A miała wszystko co najlepsze w futbolu plus pozycję nr 1 w rankingu. Dlatego nawet taka przeciętna drużyna jak Fiorentina mogła przez lata zatrudniać wybitnego napastnika jakim był Argentyńczyk.

Nikt z nas nie porównuje go do Maradony. Ja, jak pewnie zauważyłeś, do Diego nie porównuję nikogo. ;-)

-
2012/03/28 15:05:07
"Bo Toto miał jeden udany sezon, a Lato grał na wysokim poziomie przez 10 lat."

Nie, nie grał na wysokim poziomie przez 10 lat, wyszedł mu wybitnie jeden turniej. I tyle, potem był po prostu dobrym piłkarzem, nie żadnym 50-100 piłkarzy ever.

"Trzecie, piąte-szóste i znowu trzecie. W latach 1974-82 Polska była jedną z najlepszych drużyn świata, niezależnie od tego, jak bardzo będziesz z właściwym dla siebie masochizmem udawać, że było inaczej."

Raz, jakim masochizmem, przecież mi to całkowicie wisi. Dwa, a jak tam szło Polakom w pucharach i na mistrzostwach Europy? Tak jak mówię, jeśli nie Schilachi to może być Shweinsteiger. Trzy razy z rzędu na podium (jezujezu, to więcej niż Polacy!!!), ale wciąż nikt go nie stawia przed Bestem.

Batigol jest najlepszym strzelcem w historii repry Argentyny.
-
2012/03/28 15:32:18
Dla mnie gigant strzelecki zawsze będzie tylko gigantem strzeleckim. Żeby być gigantem piłkarskim, potrzeba dużo więcej.
-
2012/03/28 15:59:38
@Nie, nie grał na wysokim poziomie przez 10 lat, wyszedł mu wybitnie jeden turniej.

Jeśli już to wyszły mu wybitnie dwa wielkie turnieje. W 1982 był lepszy niż w 1974. Tylko jak do takiego postawienia sprawy ma się "wielkość Besta"?
-
2012/03/28 16:12:14
@Dwa, a jak tam szło Polakom w pucharach i na mistrzostwach Europy?

Oczywiście wiesz, że w finałach ME grały cztery zespoły? To prześledźmy Latę w tych pucharach. 1973/74; Puchar Europy; Stal Mielec odpada w pierwszej rundzie:
Dwie porażki Crveną Zvezdą Belgrad (2:1, 1:0), 1975/76 Puchar UEFA, Stal Mielec eliminuje kolejno duńskie Holbeak, Carl Zeiss Jenę, Inter Bratysławę. Potem w ćwierćfinale dwumecz z HSV remis 1:1 na wyjeździe i porażka 0:1 u siebie. Następny sezon to Puchar Europy i w pierwszej rundzie to słynny dwumecz z Realem Madryt i porażki 1:2 na wyjeździe, oraz 0 :1 u siebie. Nic wybitnego, ale to nie są słabe występy. Dla porównania George Best miał w swojej całej karierze pięć sezonów w pucharowych rozgrywkach europejskich (34 mecze). Na wielkim turnieju reprezentacji nie grał nigdy. Kariera Laty to jest mniej więcej (ale raczej więcej) niż kariera Gary Linekera.
-
2012/03/28 16:15:39
Ja to nie rozumiem tego argumentu dotyczacego reprezentacji. Czy to naprawde musi byc wyznacznik klasowego pilkarza? Czy pociagnie swoja reprezentacje do tytulu mistrza swiata? Bez przesady. Mistrzostwa co co cztery lata, czesto decyduje w nich przypadek, blad arbitra, gdzie nawet reprezentacja z najlepszym pilkarzem na ziemi moze zostac skrzywdzona.

Nasluchali sie ludzie, ze wyznacznikiem najlepszego pilkarza w historii jest zdobycie mistrzostwa swiata... Dla mnie moze byc tylko przyslowiowa "wisienka na torcie" - potwierdzenie, ze jest sie najlepszym z najlepszych. W tak trudnym silowym futbolu Messi, czy nawet Ronaldo pokazuja, ze sa najlepsi o tydzien na boiskach ligowych, badz w lidze mistrzow.
-
2012/03/28 16:16:08
Ja tam nie mam zupełnie żadnej wątpliwości co do wyższości Schweinsteigera nad Bestem, jeśli się patrzy na całą karierę, a nie tylko na jej szczyt (a myślę, że największe sukcesy jeszcze przed Niemcem). Ok, szczyt Irlandczyk miał na poziomie - powiedzmy - dziesiątki-dwudziestki najlepszych piłkarzy świata. Ale ten szczyt trwał tak krótko, a późniejsze dołowanie było tak gwałtowne, że nie sposób go na poważnie do tej dziesiątki-dwudziestki zaliczać. Chyba że ktoś jest zauroczony legendą Manchesteru.
-
2012/03/28 16:28:28
Nasluchali sie ludzie, ze wyznacznikiem najlepszego pilkarza w historii jest zdobycie mistrzostwa swiata...

Bzdura. Cruyff jakoś jest wymieniany jako kandydat do NPwH i brak MŚ mu w tym nie przeszkadza. Ale on coś grał w reprezentacji, w przeciwieństwie do kaleczących niemiłosiernie panów M i R.
-
2012/03/28 17:31:19
Witajcie.Pele - nie ma dyskusji
Diego Maradona - geniusz
Leo Messi - nr 3 (jeśli coś ugra z Argentyną )
J.Cruyff - nr 4
Batigol to był cudowny gracz (swego czasu najlepszy na swojej pozycji tak jak G.Muller (427/365 w Lidze-Nie wątpie ,ze ktoś go pobije (w statach) ale to naprawde musi budzić ,hmm... uwielbienie (sic!):-) 62/68 RFN (w 8 lat ...! 66-74)(ale wiem,że to sie troche inaczej liczyło,ale mimo wszystko) MS -74,3m-70 ,ME -72, nie będę wymieniał dalej. A pamiętacie Eusebio ...?A G.Nordahl'a(słynny szwedzki trójkąt),A G.Meazze(chyba tak się odmienia) .
Tak więc dyskusja ta nie będzie miała końca,tak jak jajko i kura...:-)
PS.Najsłynniejszy gol to powinien być gol T.Henry na Santiago Bernabeu w sez. 2005/2006.
PPS.Jak można porównywać Mercedesa klasy S i Porsche 911?
Chodzi o wyższość (wątpliwą) ofensywnego pomocnika/skrzydłowego/napastnika (L.Messi) nad np. C.Makelele (genialny defpom) .Kto jest lepszy?
Nie da się określić.
Pozdrawiam (z szacunkiem dla poglądów innych).
-
2012/03/28 17:39:13
@zamorano "Jeśli już to wyszły mu wybitnie dwa wielkie turnieje. W 1982 był lepszy niż w 1974."

Fakt, strzelił jednego gola. Peru. Niesamowite.

"Tylko jak do takiego postawienia sprawy ma się "wielkość Besta"?

Ja wiem, może jak pucharu Europy ?

"To prześledźmy Latę w tych pucharach"

Crvena Zvezdą Belgrad, duńskie Holbeak, Carl Zeiss Jena, Inter Bratysława, HSV, Real Madryt - zwłaszcza wszystkie poza tym ostatnim wskazują, że Lato był lepszy od Besta. Jak nie gol Peru to Carl Zeiss Jena...

Pd 1980 r. przez 4 lata Lato strzelił aż jedną bramkę w reprezentacji. To jest te 10 lat w reprezentacji na wysokim poziomie?
-
2012/03/28 17:39:51
wiecie co powoduje ze dla mnie CR7 jest zawodnikiem lepszym od Messiego?? To jest to ze Ronaldo do tego co osiągnal doszedł sam i to przy raczej niesprzyjajacych mu warunkach bo raczej wiekszosc publiki go nienawidzi. CR7 strzela rzuty karne i rzuty wolne bo ma genialny strzał. To ttenerzy go ustawiaja na boisku i to trenerzy wytypowali go do wykonywania tych fargmentow gry. A Messi??? Sam zgłosił sie do Guardioli z prosba zeby chce grac blizej bramki jak ma dorownac liczbie goli strzelanych przez Ronaldo. Tak samo mimo ze strzal ma mocno przecietny to z tego samego powodu typowany jest do karnych i wolnycj. Kiedy Messi strzelil gola z rzutu wolnego to chyba najwierniejsi fanatycy Barcelony nie pamietaja i oczywiscie nie licze tu ostatniego gola przypadkowego ktory byl wrzutka czy tego ktorego stzrelil z Atletico gdy bramkarz ustawiał mur.Generalnie to Messi w całej karierze strzelil z wolnych 4 gole i jak na 6 lat grania to bardzo mało mimo ze w kazdym meczu ma srednio 4 takie okazje. No ale musi nadal strzelac bo potem w porownywaniu z CR7 w kategori strzelanie z rzutow wolnych u Rafala Steca CR7 dostanie 9 punktow a Messi 8,5 hehehehe. No bo przeciez potrafi strzelic z wolnego:) . Poza tym Ronaldo gra w kazdym meczu pod presja i musi sie uporac z nienawisci wiekszosc kibicow do niego co napewno pogarasza jego komfart gry. Messi natowniast wszedzie uwielbiany i nawet jak gra bardzo slabo to wszyscy mowia i pisza ze i tak grał zajebiscie i jest najlepszy. Wyobrazacie sobie co wszyscy by pisali jakby to CR7 nie strzelil karnego w 92 minucie z Sevilla przy stanie 0-0??? Wszyscy by pisali ze sałaby psychicznie i wogole baznedziejny a po tym jak nie strzelil tego karnego Messi nastepnego dnia działacze, kibice i wszyscy pilkarze głaskali i poklepywali Messiego zeby sie nie przejmowal bo i tak jest najlepszy i i tak jest najsilniejszym psychicznie na swiecie pilkarzem. I wlasnie poza ta zlota klatka gra tylko w reprezentacji gdzie krytykuja go argentynczycy i na niego gwizdza bo faktycznie gra beznadziejnie i nawet fanatyk Argentyny Tomasz Wołek byl poirytowany beznadziejna gra Messiego na ostatnim Copa America a to juz o czyms swiadczy
-
2012/03/28 17:41:25
1. Pele/ Maradona, 2. di Stefano/ Messi, 3. Cruyff/Beckenabuer 4. Garrincha 5. Puskas.
-
2012/03/28 17:43:03
Kto jest lepszy?

Ja w przy tego typu dylematach zawsze schodzę do korzeni i istoty gry w piłkę nożną. Gra polega na kopaniu piłki lepiej, niż przeciwnik. Na poziomie indywidualnym liczy się więc to, co potrafisz zrobić z piłką. Podstawą jest czysty talent i inteligencja, a warunki fizyczne, szybkość, dynamika, wydolność organizmu to cechy obudowujące to, co dla mnie w piłce najwiażniejsze. Gdy inteligentny zawodnik wie jak się poruszać, podejmuje dobre decyzje i dysponuje techniką pozwalającą je perfekcyjnie wykonać - to jest dla mnie kawał piłkarza.

WIęc Makelele, pomimo iż stworzył na pewien czas definicję pewnej pozycji na boisku, nie ma szans znaleźć się na piedestale, bo pomimo inteligencji i czytania gry (które bardzo cenię) z piłką był co najwyżej przeciętny.

Na poziomie kolektywu myślę podobnie - z uporczywie remisujących ze sobą drużyn zawsze wyżej cenić będę tych, którzy są lepsi z piłką, nad tych, którzy są lepsi bez.
-
2012/03/28 17:48:35
@moriente44

Polowa twojej wypowiedzi mija sie z prawda, po prostu widac, ze piszesz jako fanatyk Realu/Cristano... Spytam sie tylko skad wziales informacje, ze Messi sam poprosil o zmiane pozycji, zeby dorownac Ronaldo? W ten sam sposob mozna wyciagnac wniosek, ze Ronaldo przeszedl do Realu, zeby bezposrednio skonfrontowac sie z Messim...
-
2012/03/28 17:51:12
@moriente44 - "wiecie co powoduje ze dla mnie CR7 jest zawodnikiem lepszym od Messiego?? To jest to ze Ronaldo do tego co osiągnal doszedł sam i to przy raczej niesprzyjajacych mu warunkach bo raczej wiekszosc publiki go nienawidzi."

Racja, przecież on wszystkie mecze gra na wyjazdach.

"CR7 strzela rzuty karne i rzuty wolne bo ma genialny strzał."

W tym sezonie na ponad 40 prób z wolnego trafił aż 0. Ale wypłoszył wszystkie nietoperze z Santiago Bernabeu.

"To ttenerzy go ustawiaja na boisku i to trenerzy wytypowali go do wykonywania tych fargmentow gry. A Messi??? Sam zgłosił sie do Guardioli z prosba zeby chce grac blizej bramki jak ma dorownac liczbie goli strzelanych przez Ronaldo."

Całe szczęście masz to nagrane, więc wiesz jak było.

"Tak samo mimo ze strzal ma mocno przecietny to z tego samego powodu typowany jest do karnych i wolnycj. Kiedy Messi strzelil gola z rzutu wolnego to chyba najwierniejsi fanatycy Barcelony nie pamietaja i oczywiscie nie licze tu ostatniego gola przypadkowego ktory byl wrzutka czy tego ktorego stzrelil z Atletico gdy bramkarz ustawiał mur."

W tym sezonie, 2 bramki z wolnych, a co drugi wykonuje Xavi.

"Generalnie to Messi w całej karierze strzelil z wolnych 4 gole i jak na 6 lat grania to bardzo mało mimo ze w kazdym meczu ma srednio 4 takie okazje. No ale musi nadal strzelac bo potem w porownywaniu z CR7 w kategori strzelanie z rzutow wolnych u Rafala Steca CR7 dostanie 9 punktow a Messi 8,5 hehehehe. No bo przeciez potrafi strzelic z wolnego:)"

W tym sezonie, patrząc na to, iż najwięcej bramek we wszystkich liczących się ligach ma Cazorla (3 gole), Messi wygrywa aż 2-0.

"Poza tym Ronaldo gra w kazdym meczu pod presja i musi sie uporac z nienawisci wiekszosc kibicow do niego co napewno pogarasza jego komfart gry."

Słyszałem, że kibice Realu wsadzają mu palec w oko, a Ozil z di Marią i Kaką specjalnie nie podają piłek.

"Messi natowniast wszedzie uwielbiany i nawet jak gra bardzo slabo to wszyscy mowia i pisza ze i tak grał zajebiscie i jest najlepszy. Wyobrazacie sobie co wszyscy by pisali jakby to CR7 nie strzelil karnego w 92 minucie z Sevilla przy stanie 0-0??? Wszyscy by pisali ze sałaby psychicznie i wogole baznedziejny a po tym jak nie strzelil tego karnego Messi nastepnego dnia działacze, kibice i wszyscy pilkarze głaskali i poklepywali Messiego zeby sie nie przejmowal bo i tak jest najlepszy i i tak jest najsilniejszym psychicznie na swiecie pilkarzem."

Podobno Messi strzelił karnego w rzutach karnych z Urugwajem na Copa, a Ronaldo przestrzelił w finale Ligi mistrzów z Chelsea, ale to pewnie tylko plotki.
Chyba powinieneś jednak wrócić na reamadryt.pl
-
2012/03/28 17:52:50
no to napisal w swojej biografii Ibrahimovic tak? Przez to sie skomfliktowal z Guardiola bo siadl przez to Ibra na ławie bo Messi chcial grac w ataku
-
2012/03/28 17:54:47
sie skomfliktowal

Sie konpromitujesz.
-
2012/03/28 18:01:45
@moriente44

"sie skomfliktowal" achhh rozumiem...

Serio wierzysz w to co napisal Ibrahimovic? :)
-
2012/03/28 18:02:41
@maj.or: Ty oglądałeś w ogóle te hiszpańskie mistrzostwa, czy tylko tak sobie bzdurzysz dla samego bzdurzenia? Nie wierzę, że nie wiesz, że w latach 80. Lato grał w pomocy, nie w ataku.

A Gadocha na MŚ w RFN nie strzelił żadnej bramki. Co za cienias.
-
2012/03/28 18:06:15
sie skomfliktowal

Sie konpromitujesz.


Noż dajcie pokój, flejmy o Batigola i Latę były znacznie przyjemniejsze niż punktowanie pryszczersów.

-
2012/03/28 18:14:54
Odpowiedzcie mi na pytanie co dwóch kozaków Ronaldo i Zidane wygrali grając w jednej drużynie.
Zidane pewnie nigdy nie wygrałby LM gdyby nie przeszedł do środowiska od którego w jednym z finałów LM dostał lanie.Przypomnijmy sobie jak świetny skład miał wtedy Juventus.
Zidane ciągnął reprezentacje Francji? śmiech mnie ogarnął. MŚ 98' faza grupowa - Zidane nie istnieje.1/16 z Paragwajem 1-0 w dogrywce po bramce OBROŃCY Blanca. Ćwierć i Włochami 0-0 i wygrana po karnych.Nadal Zidane'a nie ma. Połówka z Chorwacją 2-1 po dwóch bramkach OBROŃCY Thurama. Aż do finału Francja w 3 meczach straciła tylko 1 gola i OBROŃCY strzelili 3. Gdyby mieli liczyc na Zidana pewnie nie wyszliby z grupy. Dopiero w finale dwa razy piłka spadła mu na głowę i nagle legenda.
Tego Zidane'a to można z iniesta porównywać. Pierwszy zapadł w pamieci za bramkę w finale LM z Volleya , drugi w LM strzałem zza pola karnego w meczu z Chelsea dał awans Barcelonie. Zidane w wygranych MŚ zaistniał tylko w finale. Iniesta w finale również strzelił zwycięską bramkę. Iniesta właściwie dużo wiecej wygrał więc powinien być wyżej w tych porównaniach, i ma szansę na wygranie jeszcze więcej a Zidane już nie.
-
2012/03/28 18:17:02
@Bartoszcze
flejmy o Batigola i Latę były znacznie przyjemniejsze niż punktowanie pryszczersów

Nie pamiętam za bardzo meczów Laty, więc nie zajmę stanowiska w tej komfrontacji. Ale, jak już pisałem, cenię sobie wszechstronność, więc Lato zapewne byłby wyżej w moim rankingu.
-
2012/03/28 18:17:35
widze ze nie czytaliscie jeszcze biografii Ibry. Wiec polecam i potem pogadamy. A maj.or chyba za bardzo jest zakochany w Messim ze pisze takie glupoty. Messi zawsze strzela z wolnych chociaz od dwoch miesiecy z rzadka zaczal strzelac z z lewej strony Xavi. Poza tym pisalem ze poza tymi dwoma dziwnymi wolnymi ktore udalo sie strzelic Messiemu w dosc dziwnych okolicznosciach. Nie uwazasz ze ten strzal z wolnego z meczu z Atletico byl wlasnie strzalem rozpaczy ze przez ostatnie 4 lata nie trafil z wolnego i juz go to tak sfrustrowalo ze postanowil podstepem tego dokonac?? To jest tak samo jak to nurkowanie CR7 ktore pewnie tak nie nawidzisz u Ronaldo. Co do karnych to nie pisze ze Messi slaby bo nie strzelil tylko o samej sytuacji i roznych opiniach na ten temat. Messi jest na sile przez wszystkich ciagniety za uszy na pilkarza wszechczasw zeby tylko był lepszy od CR7. Jak Ronaldo od kilku miesiecy nie sttzelil z wolnego gola to we wsztskich artykulach pisano ze Ronaldo pcha sie do wykonywania wolnych a Messi od 4 lat nie strzelil i cisza jakos na ten temat ze dalej je wykonuje. Jak Ronaldo zagral trzy mecze slabiej to na kazdym blogu pojawil sie felieton ekspertow na temat czy Mourinho odwazy sie posadzic na lawce Cr7. Nawet Rafal Stec w swoim jednym felietonie napisal ze w meczu Real-Barca Messi strzelil gola niczym duch biegnac z polowy boiska i mijajac 5 zawodnikow Realu!!! a tak naprawde to biegl z połowy połowy boiska i minął 2 zawodnikow Realu. Rozumiesz juz o co chodzi??? Po co to całe zakłamawanie rzeczywistosci???Nie bede juz pisal o tej skandalicznej złotej pilce ktora dostał Messi nic nie osiagajac a powinien ja dostac Snajder
-
2012/03/28 18:26:12
@moriente44

Chyba Ty jestes bardzo zakochany w Ronaldo i jak typowe dziecko lubiac jednego, niedostrzegasz geniuszu drugiego. I dlaczego biografie Ibry traktujesz jak jakas encyklopedie? Polowa co tam jest napisane to klamstwa i pisanie tylko tego, co sie komu podoba. Tak wygladaja autobiografie, niestety.

Messi nie strzelil wolnego od 4 lat? A co z bramkami przeciwko Deportivo, Almerii czy Shahtarowi w lidze mistrzow. To takie pierwsze w ostanich 2 latach ktore sie przypominaja, w tym sezonie kolejne dwa: Atletico, Mallorca. Ronado? 0 od meczu z Villarreal, koedy stzrelil dwa. I chyba nie ogladasz meczow Barcelony? Bo Xavi wykonuje duzo wolnych Barcelony...

-
2012/03/28 18:32:08
@airborell - nie żartujmy, Gadocha grał na innej pozycji. Lato nie jest ogórkiem, ale naprawdę stawianie go wysoko w jakiś rankingach jest ogromnie na wyrost. Kto dziś wymienia Justa Fontaine'a? Boniek, Deyna i Wilmowski to co innego, ten ostatni wg. Szczepłka ma pnad 1000 bramek.

@wiem_najlepiej - Iniesta ciągnął całą grę Hiszpanii w RPA, plus Barcelonę w półfinale i finale w LM 2009. Zidane w 98 grał fatalnie, poza finałem. Ale w 2002 i 2006 to już były jego turnieje.



-
2012/03/28 18:37:47
maj.or
2002? coś Ci się pomyliło.Obrońcy nie wyciągnęli Francji z grupy i legenda nie dostała szansy gdzieś w finale załadować piłki do bramki.
-
2012/03/28 18:45:34
Gadocha grał na innej pozycji.

Tak, jako napastnik. Lato po 1980 roku jako pomocnik. (W 1974 obaj byli skrzydłowymi, jeden miał 7 goli, drugi 0 - prosty wniosek z Twojej logiki, że jeden grał świetnie, a drugi do dupy). Fontaine był tylko snajperem i miał jeden wybitny turniej, Lato miał dwa wybitne i jeden bardzo dobry.
-
2012/03/28 18:48:24
@moriente44

"widze ze nie czytaliscie jeszcze biografii Ibry. Wiec polecam i potem pogadamy."

A właśnie czytaliśmy. Bardzo ciekawa lektura, tyle że ja nie podchodzę do wszystkich wynurzeń Ibry aż tak bezkrytycznie, jak Ty. A propos tamtej sprawy Ibra zaserwował czytelnikom taki kawałek: "Messi był wielką gwiazdą, w pewnym sensie drużyna należała do niego. (...) Teraz jednak przybyłem ja i dominowałem na boisku, wzbudzając niesamowitą wrzawę." Mam cytować dalej te bzdury? Z kolei z jeszcze innego fragmentu można wywnioskować, że Ibra był w Juventusie gwiazdą nr 1. Nikt chyba tego nie pamięta, poza nim samym. A wracając jeszcze do Messiego - generalnie jeżeli dokładnie przeczytałeś książkę Ibry, to już na pewno zorientowałeś się, że to właśnie Szwed miał problem z grą u boku równie doskonałych lub jeszcze partnerów, a nie odwrotnie. Na wyżyny wznosił się (i wznosi) wtedy, gdy koledzy byli wpatrzeni w niego jak w obrazek (Inter, po trosze też obecny Milan).

"Nie uwazasz ze ten strzal z wolnego z meczu z Atletico byl wlasnie strzalem rozpaczy ze przez ostatnie 4 lata nie trafil z wolnego i juz go to tak sfrustrowalo ze postanowil podstepem tego dokonac??"

Jesteś psychologiem czy jak? To był zwykłe uderzenie z wolnego, żadne tam dziwne, ani tym bardziej strzał rozpaczy.

"Nawet Rafal Stec w swoim jednym felietonie napisal ze w meczu Real-Barca Messi strzelil gola niczym duch biegnac z polowy boiska i mijajac 5 zawodnikow Realu!!! a tak naprawde to biegl z połowy połowy boiska i minął 2 zawodnikow Realu."

Tutaj to nie wiem, ale przyjmijmy, że Rafał kłamał :)

"Nie bede juz pisal o tej skandalicznej złotej pilce ktora dostał Messi nic nie osiagajac a powinien ja dostac Snajder"

Na pewno osiągnął wtedy więcej od Ronaldo. Ale to pewnie dlatego, że jego wszyscy kochają, a Portugalczyka - nienawidzą :)
-
2012/03/28 18:50:52
ja wcale nie jestem zakochany w Ronaldo tylko pisze jak jest i nie widze powodu zebym mial nie wierzyc Ibrze a wierzyc tylko fanatykom Messiego bo to oni tylko pisza i mowia prawde a reszta kłamie. Prawda jest taka ze Messi nie potrafi strzelac jakos wibitnie z wolnego bo ma strzal na poziomie Gajtkowskiego chociaz nawet moze troche słabszy i nie strzelil nigdy jakiejs niesamowitej bramki z wolnego i to jeszcze w jakims waznym meczu przy niepewnym wyniku. Jego strzaly sa najwyzej poprawne. Nie widze rowniez powodu zebym mial wielbic Messiego bo dla mnie on prezentuje podstawowe umiejetnosci gry w pilke i jakos nie wiadomo dlaczego wszyscy sie tym zachwycaja. Kto kiedykolwiek gral w pilke to wie ze te jego podcinki czy lobiki to podstwowa umiejetnosc kazdego napastnika i nawet na drugi dzien po meczu z Leverkusen kiedy to caly swiat oszalał na punkcie podcinek Messiego w meczu Atletico - Besiktas napastnicy Atletico strzelali gole dokladnie w ten sam sposob i nikt nawet o tym nie wspomnial. Mało tego w tym meczu zawodnik Atletico wkrecil w polu karnym 3 obroncow Besiktasu w taki sposob ze Messi nigdy czegos takiego nie zrobi bo nie potrafi takich zwodow. Dla mnie genialny pilkarz to taki co potrafi zrobic cos nieprzecietnego co jest rzadko spotykane a nawet bardzo rzadko spotykane a Messi reprezentuje podstawy futbolu. Ma szczescie ze gra w najlepszej druzynie na swiecie ktora potrafi tak zdominowac pozostale druzyny ze stwarzaja sobie 15 sytuacji bramkowych w meczu. Genialni pilkarze potrafili z byle jakimi druzynami czy z druzynami ktore nie odbiegaly poziomem od pozostałych cos osiagnac i w decydujacych meczach przesadzac o sukcesie i do nich nalezeli Maradona, Roberto Baggio, Zidane czy Fenomeno
-
2012/03/28 18:51:45
@maj.or

"Zidane w 98 grał fatalnie, poza finałem. Ale w 2002 i 2006 to już były jego turnieje."

W 2002 roku to chyba nie za bardzo :) Ale w 2000 roku na Euro grał świetnie, podobnie jak w 2006 roku na Mundialu (od fazy pucharowej).
-
2012/03/28 18:55:24
" bo ma strzal na poziomie Gajtkowskiego"

ROTFL. Mialem nie komentowac Twoich bredni, ale sie nie moglem powstrzymac :)


@wiem_najlepiej
"Tego Zidane'a to można z iniesta porównywać"

Nie wydaje mnie sie. Zidane to bog, a wychowanek Iniesta jednak jednym z wielu.
-
2012/03/28 18:57:05
@moriente44

"Dla mnie genialny pilkarz to taki co potrafi zrobic cos nieprzecietnego co jest rzadko spotykane a nawet bardzo rzadko spotykane a Messi reprezentuje podstawy futbolu."

A dla mnie genialny piłkarz to taki, który w 9 sytuacjach na 10 potrafi zrobić na boisku dokładnie to, co w danym momencie jest potrzebne - nawet jeżeli nie jest to strzał z powietrza piętą albo 'banana shot' z rozkroku.

"Genialni pilkarze potrafili z byle jakimi druzynami czy z druzynami ktore nie odbiegaly poziomem od pozostałych cos osiagnac i w decydujacych meczach przesadzac o sukcesie i do nich nalezeli Maradona, Roberto Baggio, Zidane czy Fenomeno."

Baggio, Zidane i Ronaldo są tu świetnymi przykładami :)
-
2012/03/28 18:59:59
w 2006 w decydującym meczu Zidane o wyniku przesadził tak jak w 98' - z bani:-)
-
2012/03/28 19:00:43
dokladnie i Messi w ostatnim meczu z Majorka mial 4 sytuacje bramkowe i ani jednej nie wykorzystal a strzeli tyylko przypadkowego gola z dosrodkowania
-
2012/03/28 19:07:40
wroblon
Dwóch bogów Zidane i Ronaldo Nazario grali razem w Realu 4 sezony. Osiągnęli sukces jak na tych Bogów przystało czyli tylko jedno mistrzostwo w kraju, wyprzedzili gigantów z Realu Sociedad o 2 punkty, choć jeszcze w 36 kolejce tracili jeden. Bogowie...
-
2012/03/28 19:22:26
@wiem_najlepiej
Nie no jasne. Zidane - mistrz swiata (+ 2 gole w finale) europy hiszpanii, wicemistrz swiata (+ gol w finale), zwyciezca ligi mistrzow (+legendarny gol w finale), facet ktory widzial na boisku wszystko, mial podanie, strzal, drybling, ciagle w ruchu, pilkarz ktory od niechcenia robil rzeczy o ktorych wiekszosc mogla tylko pomarzyc, pilkarz o ktorym mowiono ze nie ma wiazadel w kolanach. No ale straszny z niego cienias bo tylko jednego misia w hiszpanii zdobyl.

Litosci :).
-
2012/03/28 19:41:48
wroblon

Francja zdobyła w 98' mistrzostwo i "facet ktory widzial na boisku wszystko, miał podanie" nie zrobił nawet jednej asysty.Nie przypisuj tak tych 2 bramek Zidanowi do jego wielkości bo akurat w tych mistrzostwach bardzo zawiódł. Thuram strzelił 2 dużo ładniejsze z Paragwajem i kto go dziś pamięta. Gdyby nie te dwie Thurama może nie byłoby 2 Zidane'a?
Dla poparcia doskonałości Zidane'a podajesz te trzy bramki co wszyscy.
W przypadku Iniesty można napisać o dwóch bramkach o podobnym znaczeniu co te Zidane'a.
-
2012/03/28 19:47:07
@ wiem_najlepiej

Dwóch bogów Zidane i Ronaldo Nazario grali razem w Realu 4 sezony. Osiągnęli sukces jak na tych Bogów przystało czyli tylko jedno mistrzostwo w kraju, wyprzedzili gigantów z Realu Sociedad o 2 punkty, choć jeszcze w 36 kolejce tracili jeden. Bogowie...

Pierdol*cie Hipolicie. Wobec tego uznajmy może Pedro z Barcelony za gracza który bije na łeb Zidane'a i Ronaldo. W końcu może się pochwalić kilkoma mistrzostwami Hiszpanii + Pucharami mistrzów, i jeszcze kilkoma tytułami więcej niż wyżej wymieniona dwójka.
-
2012/03/28 19:57:23
@wiem_najlepiej
No Ty nawet nie pamietasz komu Thuram te bramki strzelal :)
-
2012/03/28 20:00:03
salvatore82
"Wydaje mi się, że numerem 1 ever nie będzie nigdy zawodnik, który nie potrafi pociągnąć swojej reprezentacji do sukcesów"
Uznajmy zatem Thurama z pamietnej Francji 98' za gracza który bije na łeb Messiego i CR.W końcu pociągnął reprezentacje do MŚ 98' w wiekszym stopniu niz ZZ. Po pierwsze świetnie w obronie i do tego 2 bramki dajace awans do finału.
widzisz jak łatwo narazić sie na bycie śmiesznym bedac niekonsekwentnym:-)
-
2012/03/28 20:09:46
@wiem_najlepiej

Kolego wiem_najlepiej jeżeli ktoś się tutaj naraził na śmieszność to na pewno nie ja. Po prostu masz problem z nadinterpretacją. Otóż to co napisałem, czyli Wydaje mi się, że numerem 1 ever nie będzie nigdy zawodnik, który nie potrafi pociągnąć swojej reprezentacji do sukcesów w żadnym razie nie oznacza, że uważam że sukcesy reprezentacyjne są jedynym wyznacznikiem. Chodzi o to, że niech sobie Messi zdobędzie i 6 Pucharów Mistrzów z Barcą, a jeżeli z Argentyną będzie grał nędzę to nie doścignie wielkością Maradony czy Pelego, jak i (w mojej opinii) kilku innych graczy. Naprawdę trzeba to Ci tłumaczyć tak dosadnie i wielkimi literami?
-
2012/03/28 20:11:26
wroblon
przepraszam. Nie wiem skąd wziął mi się Paragwaj, oczywiście 2 bramki strzelił z Chorwacją co nie zmienia mojej wypowiedzi zupełnie.
-
2012/03/28 20:24:08
salvatore82
Messi nigdy nie zagrał z reprezentacją nędznie, tylko słabość tej drużyny rzutuje na ocenę jego gry. Smiem twierdzić ,ze Messi zagrał lepiej w 2010 czy 2011 niż Zidane w 98' czy 2000. Masa sytuacji wykreowana w meczu z Urugwajem nie przełozyła się na wynik bo repra Argentyny jest słaba.
Sprawdzcie sobie wyniki jakie uzyskiwali MŚ od 98' w fazie pucharowej i odpowiedzcie mi na pytanie czy mistrzostwo zdobyła drużyna która straciła więcej niż 1(!) bramkę w całej fazie pucharowej.(4 mecze)
Jak Messi ma poprowadzić drużynę do mistrzostwa skoro te zdobywają we współczesności drużyny z bardzo dobra obroną.
Jak drużyna która traci 4 bramki w jednym meczu może wygrac dziś MŚ? 2 Zidanów, 2 Ronaldów i 2 messich tej reprezentacji by nie pomogło.
-
2012/03/28 20:39:50
@ wiem_najlepiej

Messi z reprezentacją grał i gra nędznie patrząc przez pryzmat piłkarza mającego rzekomo być najlepszym w historii. Capito? Ma czas to zmienić ale niekoniecznie musi mu się to udać.

Smiem twierdzić ,ze Messi zagrał lepiej w 2010 czy 2011 niż Zidane w 98' czy 2000.

98 - jeśli chodzi o grę to zgoda że Zidane ten turniej miał słaby. Sam niejednokrotnie na forum pisałem że nie rozumiem przypisywania mistrzostwa 98 Zidane'owi. Aczkolwiek 2 bramki w finale są nie mniej warte niż kilka asyst Messiego w drodze Argentyny do ćwierćfinału '10.

2000 i 2006 - nie zgadzam się już. To były bardzo dobre w mojej opinii turnieje Zidane'a.

Jak Messi ma poprowadzić drużynę do mistrzostwa skoro te zdobywają we współczesności drużyny z bardzo dobra obroną.

Nie wnikam dlaczego co i jak, stawiam tezę, że bez sukcesów z reprą Messi nie będzie best ever. Słaba gra Argentyny to na pewno nie wynik słabego czynnika ludzkiego. Słabsza niż w Barcelonie postawa Messiego w Argentynie dobitnie potwierdza rafałową tezę, że bez idealnego "katalońskiego świata" Messi niekoniecznie musi być wielki. Nie potrafi też (póki co) być liderem na miarę swojego wielkiego poprzednika DAM.

Tyle ode mnie. Teraz - jeśli pozwolisz - spadam na Milan - Barca :)
-
2012/03/28 21:09:35
@Pd 1980 r. przez 4 lata Lato strzelił aż jedną bramkę w reprezentacji. To jest te 10 lat w reprezentacji na wysokim poziomie?

Był wtedy już pomocnikiem, prawym zresztą. W Hiszpanii razem z Kupcewiczem był reżyserem gry Polaków (za wyjątkiem półfinału z Włochami co jest uznawane, imo słusznie za duży błąd Piechniczka). Wszystko zatrybiło, gdy przesunięto Bońka do ataku... Zobacz sobie te mecze i licz asysty Laty z hiszpańskiego mundialu.
-
2012/03/28 21:14:32
Co do mitu Besta to sądzę, że to się wzięło z tego, że dla wielu historyków piłki nożnej to "drybling jest królem". Także, kto wie co by było, gdyby Stasiu Terlecki nie kontuzjował się podczas meczu z Polonią Bytom przed Mundialem w Argentynie, albo gdyby Okoński odpalił jakiś wielki mecz w kadrze. Może w by stali w panteonie ponad Bońkiem nawet ;-)
-
2012/03/29 09:12:39
@Rafał i inne uparciuchy
A jeśli Real wygra zaraz LM, co nie jest aż tak nieprawdopodobne, to Portugalczyk w meczu na Puchary Europy będzie przegrywał już tylko 2:3.
Upieram się, że porównywać ich mamy powody, choć oczywiście na razie górą jest Messi.


Jak CR wygra i będzie 2:3, to można będzie ZACZĄĆ ich porównywać. Na dziś jest 1:3, a ja bardziej wierzę w 1:4 w LM i w tej sytuacji porównania utracą jakikolwiek sens - CR już nigdy nie doścignie Messiego. Nawet jeśli kolejne 2 lata z rzędu zgarnie koronę króla strzelców ligi hiszpańskiej.
-
2012/03/29 09:15:19
Ps. - Messi jest 2 sezony młodszy.
-
2012/03/29 13:41:30
@salvatore82

Messi z Argentyną nędznie? Pan żartuje, co? Messi w reprezentacji gra w zupełnie innej roli niż w FCB, i z tej roli wywiązuje się świetnie, a że za trenera miał kompletnego dyletanta Diego (srsly, za to co zrobił w 2010 powinni go publicznie wychłostać na głównym placu Buenos Aires) czy pierdołowatowego Batistę, cóż...

W ostatnim Copa America taka fajna statystyka: most chances created per 90 minutes: Messi 4.15 - Forlan 3.48 - Guarin 3.08; no ale na szpicy gra Higuain, który z niesamowitą skutecznością marnuje setki dostarczane od Messiego.
-
2012/03/29 14:54:41
"Jak CR wygra i będzie 2:3, to można będzie ZACZĄĆ ich porównywać. Na dziś jest 1:3, a ja bardziej wierzę w 1:4 w LM i w tej sytuacji porównania utracą jakikolwiek sens - CR już nigdy nie doścignie Messiego.."


To jest absurdalne kryterium. Puchar Europy dostaje najlepszy ZESPÓŁ. Jedenastu piłkarzy wybieranych spośród ponad dwudziestu przez trenera, pod opieką medyczną jeszcze kogo innego itp. Gdy wybieramy spośród pojedynczych piłkarzy, to jest bez sensu, bo wyniki drużynowe są mierzalne i tyle, nie ma dyskusji - najlepszym piłkarzem w historii jest ex aequo cała ekipa Realu z lat 56-60.

I dlatego nikt tego kryterium nie stosuje. Gadając o najlepszych piłkarzach słyszysz o Maradonie, chociaż z kim on coś "wygra na puchary"? Nie ma porównania do Clarence'a Seedorfa czy Costacurty, ale jakoś nie słyszałem nigdy, by to oni pretendowali do miana największego.

Popatrzcie na mecze Realu w Lidze Mistrzów w tym sezonie. To najbardziej prestiżowe rozgrywki, chyba zasadnie uważane za najlepszy miernik siły. Czy Ronaldo faktycznie jest najlepszym graczem Realu w LM? A nie Benzema? Kaka? Ozil? Marcelo? Można by nawet, gdyby zapomnieć o splendorze nazwisk, kłócić się nad Callejonem czy Varane'em. Nad Ronaldo też, ale to jeden z wielu, którzy w paru meczach trochę od siebie dali, a w paru mniej.

Jeśli Real wygra LM, nie będzie to znaczyć, że Ronaldo był najlepszym piłkarzem tych rozgrywek. Może dostanie nagrodę dla takiego i nawet zostanie tak zapamiętany w historii (wiadomo, że uznane marki przyciągają głosy), ale kto faktycznie oglądał te mecze, będzie wiedział, że to absurdalne, biorąc pod uwagę, jak wiele w pojedynkę zrobił dla Barcy Messi.