Blog > Komentarze do wpisu

Efekt motyla w Barcelonie

Efekt motyla, FC Barcelona, Real Madryt

Pamiętacie niesamowitą wiosnę 2004 roku, zwieńczoną sensacyjnym triumfem w Lidze Mistrzów Porto? Gdyby w 1/8 finału sędzia Walentin Iwanow się nie pomylił i nie anulował prawidłowego gola Paula Scholesa, to być może Manchester grałby dalej. A gdyby grał dalej, to Jose Mourinho nie podbiłby świata wzięciem Pucharu Europy na samym początku trenerskiej kariery. A gdyby nie podbił, niejaki Roman Abramowicz nie uznałby go za fachowca ponad wszystkich na planecie i nie zatrudnił w Chelsea. A gdyby nie zatrudnił, Mourinho nie zostałby niemal z dnia na dzień dwukrotnym mistrzem Anglii. A gdyby nie został dwukrotnym mistrzem Anglii, Massimo Moratti nie oddałby mu Interu. A gdyby nie oddał, Mourinho nie zdobyłby z mediolańczykami kolejnego Pucharu Europy. A gdyby nie zdobył, być może nadal o Realu Madryt by co najwyżej marzył...

Oto efekt motyla po piłkarsku. Oto historia o tym - już o niej blogowałem - jak bliżej nierozpoznany Walentin Walentinowicz Iwanow pomógł Mourinho błyskawicznie stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych szkoleniowców naszych czasów. Choć oczywiście bez jego pomocy Portugalczyk fachowcem niekoniecznie byłby niższej klasy.

Przypominam tamtą opowieść, bo od dawna korciło mnie, by przywołać tutaj incydent równie fundamentalny już nie dla pojedynczego człowieka, lecz całego klubu, i to klubu dziś najznaczniejszego. A właśnie poczułem, że moment na wpis od czapy nastał idealny.

Chyba wszyscy pamiętamy, że Barcelona, choć bezspornie jest najwybitniejszą współczesną drużyną, najcenniejsze tytuły zdobywała dzięki drobnostkom wychwytalnym dopiero przez fotokomórkę. Nie dostałaby się do finału Ligi Mistrzów w 2009 roku, gdyby w ostatniej akcji półfinału Andres Iniesta nie strzelił gola, dzięki któremu dwukrotnie zremisowała (0:0, 1:1) z Chelsea. Trzy lata wcześniej też chybotała na krawędzi - w 81. minucie decydującego starcia jeszcze z Arsenalem nie wygrywała, a wcześniej przepchnęła Milan po dwumeczu złożonym z 1:0 i 0:0.

Słowem, brakowało niewiele, by oba trofea jej umknęły.

Naprawdę tyci-tyci od klęski dzieliło ją w sezonie 1991/1992, który stał się mitem założycielskim jej międzynarodowej wszechpotęgi.

Do katastrofy mogło dojść już w drugiej rundzie Pucharu Europy, w zderzeniu z Kaiserslautern. Wygrywając Bundesligę, przeciwnicy legendarnego „dream teamu” wywołali sensację, ale była to sensacja wybitnie epizodyczna. Sezon wcześniej zajęli w kraju 13. miejsce, sezon później - 5. miejsce. I Barcelona zgodnie z oczekiwaniami pobiła Niemców na swoim stadionie 2:0.

W rewanżu jednak przegrywała 0:3. Przegrywała, aż nadeszła ostatnia minuta gry. Wtedy motylem postanowił zostać nasz dobry znajomy Jose Mari Bakero, z braku skrzydeł używając głowy:



Bakero podfrunął, ale Katalończyków ocaliła też nieporadność Geralda Ehrmanna. Incydent, w której więcej było futbolowej nieudolności niż klasy, przesądził o losie sławnego dziś „dream teamu” - z Koemanem, Stoiczkowem, Laudrupem czy Guardiolą. Gdyby nie hipopotamia lekkość ruchów bramkarza, „dream team” nie wykaraskałby się z drugiej rundy Pucharu Europy, upadając pod ciosami zgrai zapomnianych dziś przeciętniaków...

A gdyby się nie wykaraskał, Barcelona nie zdobyłaby trofeum. A gdyby nie zdobyła  wtedy, być może nie zdobyłaby go pod Johanem Cruyffem wcale (dwa lata później został wdeptana w murawę przez Milan Fabia Capella). A gdyby Cruyff go nie zdobył, nie zostałby duchowym patronem Camp Nou aż tak wyznawanym. A gdyby nie został, nie odcisnąłby aż tak silnego piętna na filozofii klubu. A gdyby nie odcisnął, prezes Joana Laporta nie szedłby za jego radami (rozkazami?) i nie oddał drużyny Frankowi Rijkaardowi oraz Pepowi Guardioli. A gdyby nie szedł, być może nie istniałaby dzisiejsza, wszechpanująca Barcelona. A gdyby nie istniała, to również Hiszpanie, zamiast brać złote medale na mistrzostwach Europy i mundialu, musieliby być może nadal znosić o kpiny z tych, którzy „grają jak nigdy, a przegrywają jak zawsze”.

I jeszcze jeden wariant: wyobraźcie sobie, że sędzia Iwanow w meczu Porto - Manchester skrzydłem zatrzepotał, a Bakero nie zatrzepotał. Wtedy Laporta prawdopodobnie nie uległby Cruyffowi i nie spojrzał na Guardiolę, lecz zgodziłby się z większością klubowego zarządu i namówił do powrotu na Camp Nou Mourinho...

wtorek, 06 marca 2012, rafal.stec
Komentarze
2012/03/06 18:22:18
Bakero podfrunął, ale Katalończyków ocaliła też nieporadność Geralda Ehrmanna.

Nieporadność Ehrmanna to nic w porównaniu z tym, co wyprawiał w tym meczu Zubizaretta. Jego wyczyny bawią mnie na youtubie do dziś.

www.youtube.com/watch?v=_5XOnrm0KLA
-
2012/03/06 18:29:37
Fajny wpis Rafale!

Ja mam jeszcze jedną wersję: pomyślmy o ile więcej pucharów europy miałby Sir Alex Ferguson, gdyby i Bakero i Iwanow nie zatrzepotali skrzydłami?

Może to Manchester United uznawalibyśmy dzisiaj za jedną z najlepszych drużyn w historii - w końcu 3 puchary mistrzów w 4 lata to byłoby coś ;-)
-
2012/03/06 18:56:14
eee niemal każde wydarzenie najmniejszej rangi można podnieść do znamion epokowego i każdemu klubowi można przypasować własny efekt motyla...
-
2012/03/06 19:24:33
@ erictheking87
Mało też zabrakło a SAF byłby wciąż AF i nie miałby ani jednego Pucharu Europy. W 1999 wygrał dzięki dwóm bramkom w doliczonym czasie gry (piękna historia ale nikt mi nie wmówi że to genialny plan trenera a nie łut szczęścia, a wcześniej Bayern dwa razy trafił w słupek i poprzeczkę...), a w 2008 wygrał po karnych. Naprawdę, fani i hejterzy Farsy i Ku...rewskich, ligi angielskiej i włoskiej etc mogliby czasem dać sobie na uspokojenie. To tylko piłka, przypadek, szczęście a czasem i oszustwo, a nie sens życia.
-
2012/03/06 19:47:13
A GDYBY babcia miała wąsy to by była dziadkiem. Nie widzę sensu tego wpisu
-
2012/03/06 19:57:22
Ech to najsłynniejsza bramka Bakero i Dream Teamu, no może tuż za gole Koemana. Ale rzeczywiście, choć to nie jest tak, że od Dream Temu Cruyffa zależało zaszczepienie systemu w La Masia, bo na totalbarca był niedawno artykuł o hiszpańskim trenerze, który zrobił to jeszcze przed Cruyffem, to rzeczywiście Dream Team wskazał skuteczność. Tyle że takich trzepotów Cruyff miał więcej. Wszak dwukrotnie wygrał ligę, bo... Real przegrał ostatnią kolejkę.

PS Zabawne, że tego incydentu z golem Scholesa jakoś Pan Porque Mourihno zapomniał wspomnieć na słynnej konferencji prasowej z zeszłego sezonu:)
-
2012/03/06 20:52:21
Rafał, jak już wrzuciłeś video z Youtube'a, to przypomniało mi się to co dla mnie jest największym utrapieniem przy przeglądaniu archiwum bloga - w wielu postach są umieszczone filmiki z Youtube'a, które zostały stamtąd zdjęte. Czasami nie da się nawet ustalić o który filmik (zwykle bramkę) Ci chodziło. Czy da się to jakoś przywrócić?
-
2012/03/06 20:53:31
A gdyby nie podbił, niejaki Roman Abramowicz nie uznałby go za fachowca ponad wszystkich na planecie i nie zatrudnił w Chelsea.

Założenie nieuprawnione - nie możesz tego wiedzieć. A za tym idzie słabość dalszych implikacji.
-
2012/03/06 21:10:12
Życiem często rządzi przypadek, ale wkręta fajna. A wyobraźcie sobie, co by było gdyby Diego Armando nie popadł w konflikt z Baskami i nie opuścił Barcelony tak szybko. Skoro nawet średniawe Napoli zdołał wprowadzić na szczyt, to co dopiero FCB.
-
2012/03/06 21:11:55
Albo gdyby ojciec Messiego wyrzucił wcześniej "reszkę" zamiast "orzełka" i wybrał tę drugą kandydatkę na żonę;)
-
2012/03/06 21:33:42
Niewiele wnosząca gdybologia. To samo można napisać o praktycznie każdym zwycięzcy dowolnego pucharu.
-
2012/03/06 21:43:52
Niewiele wnoszące komentarze, a wpis fajny. Mnie zawsze się przypomina ta bramka, kiedy Jose biadoli na sędziów co go całe życie krzywdzą.

@ale.sobie.konto.wymyslilem
>>piękna historia ale nikt mi nie wmówi że to genialny plan trenera a nie łut szczęścia, a wcześniej Bayern dwa razy trafił w słupek i poprzeczkę...

Nie genialny plan trenera, ale zaszczepienie mentalności "never say die".
-
2012/03/06 21:47:04
@Maj.or

Nie oczekuj wiele od tego hipokryty. Należy się cieszyć, że wybrał zawód trenera piłkarskiego, a nie np. polityka lub księdza.
-
2012/03/06 22:17:55
@kamilbarca1

eee niemal każde wydarzenie najmniejszej rangi można podnieść do znamion epokowego i każdemu klubowi można przypasować własny efekt motyla...

Ale raczej ciężko znaleźć taki, który miałby równie daleko idące reperkusje...

Z podobnych przypadków można by wymienić jeszcze transfer Beckhama do Realu. W efekcie do MU trafił CR, a Barca musiała "zadowolić się" Ronaldinho.
-
2012/03/06 22:48:10
Należy dodać że wyeliminowanie Milanu w pamiętnym sezonie było cokolwiek niesprawiedliwe, zważywszy na nieuznanie całkowicie prawidłowej bramki Shevchenki na Camp Nou.

www.youtube.com/watch?v=O4_KUczbX8M

Za to dzisiaj Arsenal nieomal zadał Milanowi cios po którym mogliby zbierać zęby z podłogi do końca sezonu. Pierwsza połowa to jakiś dramat. W drugiej już kontrolowali mecz, ale mimo wszystko ręce mi się pociły do ostatniego gwizdka.
-
2012/03/06 23:50:32
Pulp Fiction ten wpis, ale w pozytywnym tego slowa. Zajefajny.
-
2012/03/07 00:29:57
A gdyby niejaki Michał JORDAN nie poszedł sobie pograć w baseballa i nie zrobiłby sobie przerwy w kosza, to pewnie Chicago miałoby 7-8 mistrzów NBA...

A gdyby niejaki Marek Citko odszedł z Widzewa do bodajże Blackburn, to być może zrobiłby mega karierę w Europie i złapałby tej poważnej kontuzji, która właściwie zakończyła jego karierę...

A gdyby Argentyna miała za trenera TRENERA, a nie Diego, to pewnie byłaby mistrzem świata...

A gdyby ludzie słuchali Boga, nie byłoby grzechu...

GDYBY...

-
2012/03/07 00:40:06
niewiele wnosząca gdybologia. To samo można napisać o praktycznie każdym zwycięzcy dowolnego pucharu.

Kilka osób wypowiedziało się w tym duchu, odpowiadam wszystkim.
Po tysiąckroć nie zgadzam się, że można to samo napisać o każdym zwycięzcy dowolnego pucharu. Wybrałem incydenty głęboko schowane we wczesnych rundach, a mające doniosłe konsekwencje na dłuższym dystansie czasu. Znacznie dłuższym niż jeden sezon. Gdyby Mourinho odpadł wtedy w 1/8 finału, Abramowicz nigdy by na niego spojrzał - wziął Portugalczyka jako sensacyjnego zdobywcę najbardziej pożądanego przezeń trofeum. On zawsze posługiwał się prostymi skojarzeniami, potem brał mistrza świata Scolariego, rewelacyjnego w różnych częściach Hiddinka, podwójnego zwycięzcę LM Ancelottiego (z autorytetem byłego gracza), obwołanego następcą Mourinho Villasa-Boasa etc. A gdyby go nie wziął, to kariera Portugalczyka toczyłaby się wolniej.
Nie można porównać do tego końcówki finału z 1999 roku. Gdyby Ferguson przegrał, nadal pewnie trenowałby MU i dostawał kolejne szanse.
Zresztą jeśli przychodzą wam do głowy inne przykłady efektu motyla - z dalekosiężnymi skutkami - to się podzielcie, chętnie poczytam. Lubię żonglerkę wyobraźnią;-)
-
2012/03/07 00:45:43
Dzięki tej bramce Bakero, słuchacze katalońskiego radia po bramce Iniesty słuchali komentatora krzyczącego w kółko tylko jedno słowo - Kaiserslautern.
-
2012/03/07 07:38:50
Jesli pomylke Iwanowa nazwiemy trzepotem skrzydel motyla, to mam kilka przykladow, ktore nalezaloby nazwac hmmm.... machnieciem pletwy pletwala blekitnego?

1. Gdyby Markus Merk w 2006 uznal prawidlowa bramke Szewczenki w rewanzowym meczu polfinalowym na Camp Nou.
2. Gdyby Ovrebo w 2009 nie przekrecil Chelsea w sposob najbardziej haniebny w historii Ligi Mistrzów w polfinale z Barca.
3. Gdyby Stark nie wyrzucil Pepe w pierwszym meczu polfinalu w ubieglym sezonie, a De Bleeckere uznal prawidlowa bramke Higuina w rewanzu...

No coz, wtedy wielce mozliwie, ze Barca mialaby nadal 1 Puchar Mistrzow na swoim koncie i bylaby utytulowana na poziomie Steauy Bukareszt, nieco mniej niz Nottingham Forrest. Era Guardioli bylaby ubozsza o kilka trofeow miedzynarodowych (wspomniane LM, Superpuchary Europy, KMŚ), a kibice i dzialacze barcelony mniej sfrustrowani dzisiaj, kiedy to nie potrafia sobie poradzic z faktem, ze ktos ich dogania/przegania i odbiera trofea.

-
2012/03/07 09:16:45
@Gdyby Ovrebo w 2009 nie przekrecil Chelsea w sposob najbardziej haniebny w historii Ligi Mistrzów w polfinale z Barca.

Oczywiście wałkowania w pierwszym meczu przeciwko Barcelonie nie pamiętasz, bo po co.
-
2012/03/07 09:18:27
Widzisz, Rafał, Ty się wysilasz i tłumaczysz, a potem i tak przyjdą tacy spod znaku "eeebacbarse" i nic nie zrozumieją, po prostu perły przed wieprze.
-
2012/03/07 09:19:44
@zamorano
Daj spokój, na fanatyków to nie działa, choćbyś im wytłumaczył filmem, stopklatką i autorytetem, i tak będą mielić swoje.
-
2012/03/07 10:45:39
"2. Gdyby Ovrebo w 2009 nie przekrecil Chelsea w sposob najbardziej haniebny w historii Ligi Mistrzów w polfinale z Barca. "

hehe to sezon później na pełnej mobilizacji zrobili by pojazd po Interze i Jose nie trafiły do Madrytu ;)
hah i pewnie wulkan by sobie odpuscił ;)
-
2012/03/07 10:51:30
Takie gdybanie nie ma większego sensu.

Fajnie ujął to Kazik na ostatniej płycie KNŻ:

"Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka
gdyby się nie przewrócił byłaby rzecz wielka
"gdyby" to najczęstsze słowo polskie
gdyby mama miała fiu*a to by była ojcem"
-
2012/03/07 11:10:32
Klasyczne "co by było" gdyby choć z wyraźnymi konsekwencjami :)

Zboczę z tematyki futbolu bo chcę powiedzieć że życie każdego człowieka składa się mniej lub bardziej z przypadku. Firmy powstają przez przypadek, małżeństwa ect. Ile razy ktoś wpada na genialny pomysł bo spóźnił się na autobus, przypadkowo kogoś poznał, to determinuje całe nasze późniejsze życie?
Futbolu tak jak każdej innej dziedziny to nie omija. Na pewno Kubica i Radwańska mogliby wskazać sytuację z przeszłości która sprawiła by że nie robili by tego co robią i w czym są niesamowici.

Życiem rządzi przypadek a przykłady Mou i Bakero są tylko nad wyraz oczywiste. I nie szedł bym tak daleko że Mou nie pracował by w wielkim klubie a hiszpanie nie byli by mistrzami świata. Mogło by to wszystko mieć miejsce tylko inaczej:)

-
2012/03/07 11:24:57
@weeku
3. Gdyby Stark nie wyrzucil Pepe w pierwszym meczu polfinalu w ubieglym sezonie

To by popełnił błąd, bo za taki atak jest czerwona kartka. I kontakt z ciałem przeciwnika nie ma tutaj znaczenia. Dodam jednak do Twoich rozważań jeszcze jedno:

4. Gdyby sędzia uznał bramkę Krkicia w 90 minucie rewanżu z Interem... ;)
-
2012/03/07 11:34:13
Rafał, niech Ci będzie. Ale w efekcie motyla i tak nie chodzi o to, że jeśli by nie zaszło zdarzenie A, to na pewno nie wydarzyło by się B, a potem C. Chodzi o to, że jeśli nie zaszłoby A, to nie wiadomo co by się wydarzyło. Co nie oznacza, że można wykluczyć zajście zdarzeń B i C, które nadal mogą zajść, tyle że z jakichś innych, niemożliwych w tym momencie do przewidzenia, powodów.
-
2012/03/07 11:47:50
Tylko mohery i macierewicz swoim zaslepieniem, nienawiscia i snuciem spiskowych teorii dorownuja hejterom barcelony. Zazdrosc i jad zalewa oczy.
Po 1wsze w 1szym meczu FCB-Chelsea na CN sędzia nie podyktował 100% karnego dla Barcelony gdy Henry był ciągnięty za koszulkę. Po drugie w meczu rewanzowym na stamford Abidal wylecial z czerwoną kartką totalnie z kapelusza w 65min meczu przy stanie 1:0(!) dla Chelsea. Abidal nawet nie dotknal Anelki ktory wyłożył się jak długi. Po trzecie w meczu z Interem Inter u siebie strzela z ewidentnego spalonego oraz nie zostają podyktowane ewidentne karne dla Barcelony. W meczu rewanzowym Bojan strzela w 100% prawidlowa bramke w samej koncowce meczu ktora nie zostaje uznana (nic dwa razy nie moze sie zdarzyc vide-bramka Iniesty na stamford?!) Moglbym tak bez konca o prawidlowej bramce pedro z finalu copa del rey z realem, o deptaniu messiego i braku konsekwencji dla pepe o obecnym sezonie primera division ale juz mi sie nie chce wiecej pocic bo wy i tak powiecie ze sedziowie zawsze pomagaja Barcelonie..Totalna hipokryzja i dziecinada. Nie mowie ze sedziowie nie myla sie czesto na korzysc fcb, nie mowie ze utrudniaja jej zdobywanie pucharow ale na Boga zachowajmy zimne glowy oraz chociaz cien obiektywizmu i nie miejmy skrajnie wybiorczej pamieci bo az nie wypada. w nast poscie jesli w tym cos sie wykrzaczy wrzucam kilka filmikow ktore wyreznie ilustruja moj monolog. Wiem ze prawie nikt ich nie obejrzy ale moze warto poswiecic 5 min i zastanowic sie nad teoriami wyglaszanymi przez siebie. Ten z Interem wiem ze jest przesadzony.
www.youtube.com/watch?v=gvY3RyO9D5o&feature=related -1:13min-
www.youtube.com/watch?v=JvwGT5yZje0&feature=related -1:40min-
www.youtube.com/watch?v=7KtHjSn0zQw caly film
-
2012/03/07 11:55:59
Wiem ze troche za ostro poplynalem ale od 3 lat slysze w kolko to samo i juz nie wytrzymalem. Sorry :)
-
2012/03/07 12:00:47
Wybaczamy Panie prezesie. Byleby Orzełek był na koszulkach :)
-
2012/03/07 13:57:16
Ta rzekoma prawidłowa bramka Milanu to bzdura, faulu na Szewczence nie było, ale on strzelił już po gwizdku, gdy Valdes odpuścił interwencję. Podobna sytuacja była niedawno w meczu Realu z Mallorcą, gdy sędzia celowo gwizdnął urojonego spalonego, a Casillas odpuścił interwencję. Czy Szewa by strzelił i czy jeśliby strzelił to by to wystarczyło, nie wiadomo. To nie był nieuznany gol z 90 minuty.

Co do Realu, to wiadomo, co by było gdyby w Hiszpanii byli sędziowie, a nie prawicowe przydupasy z epoki Franco. W tym sezonie znowu widzieliby plecy Barcelony.
-
2012/03/07 14:56:16
ciekawy wpis,taki dziwny jest ten świat,i dotyczy każdej dziedziny naszego życia,wszystko mogło ułożyć się inaczej,polecam filmy "Przypadek"Kieślowskiego i "Biegnij Lola, Biegnij"Tykwera

maj.or
równie dobrze można napisać,że pachołki Zapatero pomagały sukcesom Barcy :) Franco jednak co by tu dużo nie pisać,trochę lat już nie żyje :)
Chociaż powiem Wam,że wcale nie wykluczyłbym jakichś małych spisków,działań na korzyść danej drużyny,zarówno dla Barcy przy rządach Zapatero np jak i dla Realu przy prawicowych,śmieszy mnie tylko zrzucanie winy na jedna stronę,to walki wielkich graczy i wpływów,i Barca nie jest święta,ba,robi dokładnie to samo co inni,nie jest nawet o krok bardziej fair play niż inni np Real,i odwrotnie zresztą
-
2012/03/07 15:13:21
Dobra, a teraz wyluzujcie, solidna minuta ciszy dla Włodka.
-
2012/03/07 15:34:23
@caniggia- w sytuacji, gdy szef komisji sędziowskiej jest byłym członkiem Realu Madryt, a rzecznik tejże komisji byłym członkiem Falangi, Pique za krytykę dostaje 1 dodatkowy mecz kary od federacji, a żadnej kary nie dostaje Mou za wsadzanie palca w oko, czajenie się w garażu przy samochodzie sędziego, nie mówiąc o wykrzykiwaniu o sprzedajnych sędziach przez Ikera, tramplingu Pepe itd. - trudno nie zauważyć, że ktoś tu kogoś ordynarnie dyma. 12 nieodgwizdanych karnych, w tym tak oczywisty jak ręka w meczu z Espanyolem, mówi samo za siebie.
-
2012/03/07 15:53:17
AMEN. Tylko ślepy może nie zauważyć co dzieje się w tym sezonie w Hiszpanii. Barcelona wraz z Guardiola az do przesady przez ostatni okres stala na stanowisku "nie rozmawiamy o pracy arbitra tylko o naszej grze" ale gdzies jest granica, gdzies czara goryczy sie przelewa i najwyzszy czas przestac milczec. Pelna zgoda z przedmowca.
-
2012/03/07 17:37:54
Rafal, polecam ksiazke "Outliers" niejakiego Malcolma Gladwella. Twoja teza o "szczesciu" Mourinho genialnie wpisuje sie w teorie opisywana w tej ksiazce.
-
2012/03/07 18:25:15
Ile można o tych Barcelonach , Realach ,Messich czy innych wynalazkach ??
I tak w kółko macieju . Jutro bydzie znowu o Realu ,pojutrze o Mourinho zas potem Chelsea czy inny Manchester.
Potem bedzie Ibrahimovic i znowu wrócimy do Barcelony.
-
2012/03/07 18:27:35
Efekt motyla polskiego futbolu.

Rok 2005, piłka posłana w pole karne Panathinaikosu po zamieszaniu w polu karnym Marek Penksa zdobywa bramkę na 2:2, która pieczętuje awans Wisły do LM.
Tomasz Frankowski zostaje w klubie i prowadzi zespół do udanego debiutu w rozgrywkach. Paweł Janas zabiera obecnie najlepszego polskiego napastnika na mundial w Niemczech. Frankowski zdobywa dwa gole na inauguracje w meczu z Ekwadorem, a potem stawia kropkę nad "i" w meczu z Kostaryką. Polska awansuje z grupy i notuje historyczne zwycięstwo nad Anglią w 1/8 finału...:) Po mundialu Janas i Frankowski zostają przyjaciółmi i razem jeżdżą na polowania :D
Wisła w rok w rok awansuje do LM oraz buduje coraz silniejszy zespół na czele z Pawłem Brożkiem, który zaczyna notować występy na miarę swojego talentu.
W roku 2012 doświadczony zespół Wisły po raz kolejny pokonuje rywala ostatniej rundzie eliminacji, tym razem Cypryjski Apoel Nikozja. To żadna niespodzianka Cypryjczykom jeszcze nigdy nie udało się zagrać w rozgrywkach grupowych:)

Rok 2005 - alternatywna rzeczywistość.
Sędzia Mike Riley tylko z sobie znanych powodów nie uznaje bramki Penksy.
Wisła przegrywa 1:4 i kończy przygodę w rozgrywkach.
W roku 2012 po raz kolejny polski klub odpada w ostatniej rundzie eliminacji, tym razem na drodze Wisły staje Apoel Nikozja. Cypryjczycy po raz drugi awansują do tego etapu rozgrywek.
-
2012/03/07 18:45:48
@weeku
3. Gdyby Stark nie wyrzucil Pepe w pierwszym meczu polfinalu w ubieglym sezonie

Spoko, przecież Lannisterowie chyba wystarczająco go za to "ukarali";-)
-
2012/03/07 19:02:07
Ile można o tych Barcelonach , Realach ,Messich czy innych wynalazkach ??

Podobno na weszło są bardzo interesujące blogi na inne tematy.
-
2012/03/07 19:25:10
@ maj.or

Ta rzekoma prawidłowa bramka Milanu to bzdura, faulu na Szewczence nie było, ale on strzelił już po gwizdku, gdy Valdes odpuścił interwencję. Podobna sytuacja była niedawno w meczu Realu z Mallorcą, gdy sędzia celowo gwizdnął urojonego spalonego, a Casillas odpuścił interwencję. Czy Szewa by strzelił i czy jeśliby strzelił to by to wystarczyło, nie wiadomo. To nie był nieuznany gol z 90 minuty.

Oooooczywiiiśćie. Typowe. Jak Barcelona to zawsze poszkodowani, wszystko przeciwko nim, łącznie z pyłem wulkanicznym. Ale w drugą stronę to nigdy nie działa.
-
2012/03/07 19:35:44
nie wybucha afera calciopoli (albo rozwiazana jest w bardziej lagodny sposob) - Inter nie zdobywa mistrzostwa ani razu, natomiast Wlosi nie zostaja mistrzami swiata
-
2012/03/07 20:33:59
Dobre.Szczególnie w piłce nożnej właśnie można dywagować na temat "efektu motyla".Bardzo często drobiazgi lub przypadek decyduje o historycznych wynikach o których potem można w nieskończoność dyskutować.A ja z innej beczki.Finał Mundialu w Niemczech w 2006.Francja - Włochy.Pamiętacie niewiele przed końcem meczu przy stanie 1:1 strzał Zidana z główki?Minimalnie niecelny!Jak by był gol,nie było by dogrywki,nie było by "główki w Materazziego".Francja mistrzem świata po raz drugi.Zidane bohaterem,jednym piłkarzem w historii co dwukrotnie strzela po 2 bramki w finałach mistrzostw świata.Jest jednym z najwybitniejszych w historii,ale po tym mozna by go równać z Pele...
-
2012/03/07 22:45:24
gdyby mama miała fiuta to by była ojcem:)
-
2012/03/07 23:14:15
Salvator82- no ale weź zerknij na zchowanie Valdesa.
-
2012/03/08 23:34:21
a gdyby sędzie meczu wisła - panathinaikos uznał gola penksy- najtragiczniejszy dla kasy w poolskiej piłe błąd sędziowski. jak nam świat odpłynął przez ten jeden gwizdek?