Blog > Komentarze do wpisu

Baskowie i Latynosi

Pichichi, Emilio Arteta

Dziś o świcie rozpocząłem kilkudniową pielgrzymkę do Bilbao, którego najważniejszą budowlą wcale nie jest Muzeum Guggenheima, lecz San Mames, stadion drużyny Athletic zwany także Katedrą. Popracuję tutaj nad obszerniejszym tekstem - opublikujemy go, mam nadzieję, w najbliższej „Gazecie Sport.pl” - o jednym z najbardziej niezwykłych futbolowych klubów w Europie. O klubie, który w erze absolutnego zniesienia granic i wznoszenia w szatniach Wież Babel, o jakich autorom Biblii się nie śniło, nadal trzyma się świętej zasady zatrudniania wyłącznie piłkarzy ściśle związanych z regionem. Świadomie nie piszę, że szefowie Athletiku przyjmują wyłącznie Basków, bo uprawiają politykę mniej restrykcyjną niż przeciętnemu kibicowi się wydaje. Tak czy owak jednak ich konsekwencja zasługuje na podziw - nawet Barcelona, również dumna z pielęgnowania związków klubu z regionem, nie odważyła się samoograniczyć do tego stopnia, by wypuszczać na boisko wyłącznie Katalończyków lub prawie Katalończyków.

W Bilbao samoograniczają się od zawsze, a jednak nigdy nie spadli z Primera Division i w ogóle napisali kilka rozdziałów historii hiszpańskiej piłki najsławniejszych. Zdobyli najwięcej trofeów po Realu Madryt i Barcelonie. To tutaj eksperymentował - z powodzeniem - trener będący prekursorem tiki-taki, stylu gry kojarzonego dziś głównie z Katalonią (o Fredzie Pentlandzie już blogowałem). To tutaj nad bramkarzami znęcał się legendarny Rafael Moreno Aranzadi, zabójczy snajper znany także jako Pichichi, od którego przydomka pochodzi nazwa nagrody dla króla strzelców ligi hiszpańskiej (zmarł przed trzydziestką na tyfus, żadne ruchome obrazki z jego wyczynami nie przetrwały, uwiecznił go za to na płótnie Emilio Arteta, zerknijcie nad notkę). To stąd wywodziło się najwięcej reprezentantów Hiszpanii, a Lezama - tam ćwiczą młodzi i starzy piłkarze Athletiku, jutro się wybieram - zajmuje na mapie iberyjskiej piłki miejsce niemal tak poczesne, jak barcelońska La Masia.

Wyprawę zaplanowałem jeszcze w zeszłym roku, nie przypuszczając, że wyląduję w Bilbao w tak fascynującym momencie. Choć drużynę rzeźbił już wtedy Marcelo Bielsa - zjawiskowy trener oryginał, nazywany powszechnie Szaleńcem („El Loco”) - nie mogłem przewidzieć, iż marzec jego gracze rozpoczną od sensacyjnego triumfu na Old Trafford, więc przylecę do nich na rewanż, w którym mogą wyeliminować z Ligi Europejskiej Manchester United.

Jeśli wyeliminują, jeszcze wyraźniej dostrzeżemy kierunek zmian futbolowej geografii. Maniacko zwracam uwagę na latynizację angielskiej Premier League i w ogóle czołowych klubów na naszym kontynencie, teraz wreszcie wypada zauważyć, że pomimo upływu krwi kluby Primera Division nie zwalniają - w XXI wieku to one miały wśród triumfatorów międzynarodowych rozgrywek najwięcej przedstawicieli (Real Madryt i Barcelona w Lidze Mistrzów, Atletico Madryt, Sevilla i Valencia w Lidze Europejskiej/Pucharze UEFA), chwaliły się też przegranymi finalistami (Alaves, Espanyol), a teraz ewidentnie mają ochotę uwieść nas wszystkich baskijskim etapem twórczości Marcelo Bielsy. Jeszcze spektakularniej wyglądają jednak dokonania całego Półwyspu Iberyjskiego, czyli europejskiej części świata latynoskiego. W minionym sezonie dwa miejsca w półfinale Champions League obsadziły Barcelona i Real Madryt, a wszystkie miejsca w półfinale Ligi Europejskiej zajęły FC Porto, Braga, Benfica Lizbona oraz Villarreal.

Tej wiosny powtórka wydaje się całkiem realna. Latynosi zabawiają się do upadłego, również - jak w mniejszej skali Baskowie - opierając się na własnych siłach i rzadko stawiając na piłkarzy spoza regionów hiszpańsko- i portugalskojęzycznych. Jeśli nie wyhamują, jeszcze wzmocnią swoją pozycję w „medalowej” klasyfikacji pucharów trwającego stulecia, którą sporządziłem sumując wyniki LM, PUEFA i LE od sezonu 2000/2001:

Hiszpania               8 trofeów     3 finałowe porażki

Anglia                      3                   8

Portugalia              3                   2

Włochy                    3                2

Rosja                       2               0

Niemcy                    1                 4

wtorek, 13 marca 2012, rafal.stec
Komentarze
2012/03/13 17:45:12
Och, jak fajna notka. Zabawne, że z jednej strony z Athletic "wywodziło się najwięcej reprezentantów Hiszpanii", a z drugiej reprezentacja od lat (jeśli kiedykolwiek) nie gra na San Mames, a podczas finału Copa del Rey między Barcą a Athletic w 2009 r. hymn Hiszpanii zgodnie był wygwizdany przez kibiców obu drużyn;)

Za przywiązanie do regionu płaci się jednak określoną cenę, czyli absencją w lidze mistrzów.
-
2012/03/13 17:49:57
A Hiszpania nie grała przypadkiem w 2011 roku jakiegoś meczu na San Mames?:) Nie jestem pewny, ale coś mi tak świta :)
-
2012/03/13 18:20:24
rzućcie okiem na portal Czas Futbolu. Bardzo fajny a mało znany!
-
2012/03/13 18:50:53
No to ładna wtopa. Latynos to ani nie Hiszpan, ani tym bardziej Portugalczyk!
-
2012/03/13 19:29:34
barabasz
tu bym się z Tobą nie zgodził. Oczywiście latynosi to mieszkańcy ameryki środkowej i południowej i ich potomkowie, rozsiani po całym świecie. Ale z kolei ich protoplastami są mieszkańcy półwyspu Iberyjskiego. ponadto paradoksalnie Hiszpania i Portugalia są zaliczane do krajów latynoskich! Tak więc Rafał jakiejś wielkiej wtopy nie zrobił. W rozumieniu potocznym być może utożsamianie Baska, Kastylijczyka czy Katalończyka z latynosem razi, ale w rozumieniu encyklopedycznym już nie. Oczywiście gdyby Rafał użył określenia zawodnicy hiszpańsko i portugalsko - języczni nie było by wątpliwości.
-
2012/03/13 20:29:07
Oczywiście gdyby Rafał użył określenia zawodnicy hiszpańsko i portugalsko - języczni nie było by wątpliwości.

Zwłaszcza w odniesieniu do Basków i Katalończyków.
-
2012/03/13 20:41:10
A ja tak poniekąd w temacie ale nieco pobocznie. Właśnie sposobiąc się do meczu na San Siro spojrzałem na tabelę rankingu UEFA country-ranking.com/ i dotychczasowe wyniki tylko utwierdzają w przekonaniu jak ważna jest LE.

Holandia czy Belgia nie posiadające przedstawiciela w 1/8 LM mają więcej (Holandia) lub niemal tyle samo (Belgia) punktów co Italia. Niemcy też mają więcej choć ich 2 zespoły w LM na razie jeszcze nie punktowały bo poniosły 3 porażki.

Gdyby tak Italia miała co roku choć 1 zespół który by dobrze punktował w LE...

No dobra sorka, bo OT robię.
-
2012/03/13 20:52:58
Panie Rafale zazdroszczę wycieczki. Athletic to jeden z moich ulubionych klubów.
Życzę przyjemności i pozdrawiam.
-
2012/03/13 21:05:12
Świetny artykuł. Baskowie to temat, który interesuje i zachwyca nie tylko pana. Zamieszczę tu trochę auto reklamy jako, że po meczu Athletic - MU też pisałem o tym klubie: play-and-ball.blogspot.com/2012/03/bielsa-w-krainie-baskow.html

Klub fascynujący i chyba niewyobrażalny wręcz do odtworzenia. To musi się wydarzyć przypadkowo.
-
2012/03/13 21:57:43
Jak wygląda sprawa z reklamami na koszulkach zespołu z Bilbao? bo coś mi się wydaje że są już jedynymi w Europie (świecie?) których koszulki są wciąż "czyste".
-
2012/03/13 22:55:39
to ja się zareklamuję swoim tekstem w takim razie - www.polskieradio.pl/43/265/Artykul/378493,Kraj-Baskow-gdzie-futbol-wygral-z-terrorem
-
2012/03/14 07:56:47
airborell
a Baskowie i Katalończycy nie są przypadkiem dwujęzyczni? nie wiem, może się nie znam ale Hiszpańskiego tzn kastylijskiego to uczą się chyba w szkole?
-
2012/03/14 08:36:40
@pete-1977
Zabrzmi strasznie patetycznie, ale w okresie zaborów Polacy uczyli się w szkole rosyjskiego/niemieckiego (nie chciało mi się szukać lepszego przykładu).
-
2012/03/14 08:56:08
faktycznie patetycznie.
Naprawdę takie jest odczucie w obu tych regionach? Pytam bo nie wiem, nie byłem, nie znam żadnego Katalończyka, Baska. Katalończycy i Baskowie naprawdę nie czuja żadnej więzi z Hiszpanią? Nie mówię o jednostkach ale o całej grupie ludności/mniejszości.
-
2012/03/14 09:34:23
Rafał naprawdę fajna notka.
Postanowiłem zabrać głos w dyskusji ponieważ jestem wielkim fanem Barcelony oraz Athleticu :)
Studiowałem europeistykę i tam mieliśmy kilka przedmiotów związanych z historią ludów Europy. Z antropologicznego punktu widzenia nie ma takiego narodu jak Katalończycy czy Baskowie. Są oni zaliczani do Hiszpanii. Wiem, wiem - w oczach wielu kibiców Blaugrany popełniam świętokradztwo, ale takie są fakty naukowe. Sytuacja z Baskami i Katalończykami przypomina dokladnie sytuacje z naszymi Ślązakami czy Kaszubami. Są to jakieś autonomiczne grupy, ale nie stanowią oddzielnej nacji.
Oczywiście mogą bardzo mocno identyfikować się ze swoją tożsamością, kulturą itd. ale historycznie nie stanowią oddzielnej narodowości. Z tego co pamiętam jedynym narodem na świecie któremu należy się własne państwo są Kurdowie.

Ktoś może spytać czemu w Polsce nie ma takich silnych ruchów decentralizacyjnych jak np. z Katalończykami. Jest to uwarunkowane historycznie, w Hiszpanii od zawsze mocna była tożsamość regionalna i pielęgnacja lokalnej tradycji. Dodatkowo przysłowiowej oliwy do ognia dolał sam gen. Franco który po II wojnie światowej mocno tępił w Hiszpanii każde próby niezależności. Dzisiaj w demokratycznym kraju tłumione przez lata emocje lokalne znajdują ujście m.in w piłce nożnej i hasłach niepodległościowych.

Pozdrawiam,
wierny kibic Barcy
-
2012/03/14 09:39:34
@pete
Jest.

@karols013
Oho, zwolennik koncepcji "obiektywnego" rozstrzygania kto jest narodem i dlaczego? Oszczędzę głównie dlatego, że to blog o sporcie w końcu.
-
2012/03/14 09:46:11
bartoszcze: Ja nie jestem od rozstrzygania tylko bardzo mądrzy ludzie którzy napisali dużo mądrych książek w tej tematyce :)
A temat narodowościowy przewija się bardzo mocno w notatce Rafała. Nietrudno zauważyć związek ze sportem. (choćby polityka zatrudniania samych basków)

Pozdrawiam,
-
2012/03/14 09:47:52
@karols: możemy dyskutować, czy narodem są Ślązacy - zaprzeczanie istnienia narodu katalońskiego (z własną tradycją państwową, językiem i kulturą) jest niepoważne. W jakiej szkole takich rzeczy uczą?

A kwestia tego, czy powinno istnieć państwo katalońskie, jest od istnienia narodu katalońskiego zupełnie odrębna.
-
2012/03/14 09:52:19
@karols013
Więc odśwież te mądre książki i przytocz proszę kryteria rozstrzygające, że Bask jest Hiszpanem, Ślązak Polakiem,* a zarazem Słowak nie jest Czechem, a Chorwat nie jest Serbem czy Jugosłowianinem (w sensie narodowym).

* w Republice Czeskiej odróżnia się mniejszość polską i śląską, wiedziałeś?
-
2012/03/14 09:52:27
@pete-1977

Mieszkałem przez rok w Bilbao i przyznam szczerze, że spodziewałem się większego poczucia odrębności w stosunku do reszty Hiszpanii. Owszem, dzieci od małego uczą się baskijskiego, ale jednak to indywidualna decyzja rodziców co będzie potem. Znałem wiele osób, które po baskijsku nie mówiły lub nie chciały mówić. Dążenia separatystyczne są najsilniejsze w prowincji Guipuzcoa, której stolicą jest Donostia (San Sebastian). Tam faktycznie najczęściej słyszy się baskijski, a mniejszych miasteczkach czy wsiach mówią tylko w tym języku. Bilbao jest zdecydowanie bardziej hiszpańskie. Co nie znaczy, że nie byłem świadkiem kilku pochodów "niepodległości":) Ciężko powiedzieć co sądzi cała grupa ludności, ale wydaje mi się, że jeśli chcą się oddzielić od Hiszpanii to bardziej z pobudek ekonomicznych (takie argumenty słyszałem niejednokrotnie). Oczywiście sprawa kultury też jest istotna, ale chyba bardziej jako pretekst.

pzdr
-
2012/03/14 10:02:49
bartoszcze
Za przeproszeniem: nie podnieć się tak bardzo swoim komentarzem :) Piszesz tak, jakby tylko Twoje zdanie zdanie BYŁO JEDYNYM słusznym i nikt inny nie może mieć racji. Typowe dla polskich blogów. Nie upieram się przy swoim, mówię tylko co pamiętam z zajęć i książek m.in autorstwa Normana Davisa.
Wiedziałem o mniejszościach narodowych o których wspominasz. Natomiast to jest kwestia typowo legislacyjna, np. dany rząd uznaje, że dana grupa jest mniejszością, ale to niekoniecznie musi być związane z antropologią i nauką a głównie z polityką i np., jakaś grupa otrzyma taki status mimo, że historycznie jej się nie należy. Mogę teraz wyjść z grupką znajomych na ulicę Warszawy i domagać się automii dla Mazowsza bo takie mam odczucia, Państwo się ugnie i przyzna nam status mniejszości.

Przyznaje Ci rację, że kwestie związane z niepodległoscią narodu to sprawa bardzo kontrowersyjna i zawsze ktoś będzie czuł się pokrzywdzony, nie da się rozstrzygnąć. Natomiast pogląd który przedstawiłem o Katalończykach i Baskach przewijał się w kilku książkach, był dominujący więc go opisałem.
Tyle w temacie ode mnie - kończę żeby już nie zanudzać :)

Pozdrawiam i miłego,
-
2012/03/14 10:36:27
Kto to jest Norman Davis? Aha, pewnie ten angielski historyk :P.
-
2012/03/14 10:43:14
@karols013

Stawianie Ślązaków i Kaszubów w jednym szeregu jest nadużyciem. Gdzie Ty studiowałeś?
-
2012/03/14 10:53:11
Dawno nie pisałem.... no ale nie nazywajmy Davisa historykiem ;), może nim kiedyś był teraz jest co najwyżej "populizatorem historii", coś jak Jasienica, można poczytać ale trzeba się zastanowić, czy brać ich poglądy za słuszne....
-
2012/03/14 10:53:40
Baskowie jak najbardziej są odrębnym narodem.Posługują się językiem nie indoeuropejskim,a ich korzeni można szukać wśród kaukaskich plemion...
-
2012/03/14 10:54:48
@karols013
Ależ moje zdanie jest jedynie słuszne i niepodważalne - mianowicienie wiem, czy Ślązacy są odrębnym narodem, czy nie:-)
To Ty zająłeś pozycję "wiem", więc uprzejmie pytam o kryteria rozstrzygające, które w Twoim przypadku ograniczają się do argumentu z autorytetu oraz do mieszania płaszczyzn oceny istnienia narodu z prawem do posiadania państwa (BTW jak tam Turcja się zapatruje na prawo Kurdów do posiadania swojego państwa?)
Odwołujesz się do argumentu historycznego - jaki argument historyczny przemawia przeciwko Baskom, Katalończykom, Walijczykom:), Ślązakom, a zarazem za Słowakami, Ukraińcami, Białorusinami, południowymi Sudańczykami? Podpowiedź: nie ma takiego.
-
2012/03/14 10:55:15
@karols013

Z antropologicznego punktu widzenia nie ma takiego narodu jak Katalończycy czy Baskowie. Są oni zaliczani do Hiszpanii.

Nawet ciekawe jest to, co piszesz, a ja zapewne nie posiadam odpowiedniej wiedzy, by polemizować z Davisem czy innymi tam mądrymi autorami, ale... Kim w takim razie "z antropologicznego punktu widzenia" jest np. Bixente Lizarazu? Hiszpanem? :)
-
2012/03/14 10:57:54
Dawno nie pisałem.... no ale nie nazywajmy Davisa historykiem

Błąd niepoprawiony się utrwala. On się nazywa DAVIES. I to "e" jest ważne, bo Davis jest typowym nazwiskiem angielskim, a Davies - walijskim. Ciekawe, co by pan Norman powiedział, jakby karols013 powołując się na niego stwierdził, że naród walijski nie istnieje (chociaż jego odrębność jest dużo mniejsza niż Katalończyków).

A poza tym racja. Okropne jest, że w Polsce Davies jest traktowany jako jakiś wielki historyczny autorytet - dla mnie to jest kolejny dowód na nasze potworne zakompleksienie.
-
2012/03/14 11:08:44
Boże, jacy niepoprawni politycznie w tym Bilbao, nawet murzynów w drużynie nie mają :)
-
2012/03/14 11:14:08
Słuszna uwaga... niestety w moim wypadku przekręcanie nazwisk to rutyna ;)

Autorytet autorytetem, traktowany tak może jest w TV czy gazetach, ale np. na uczelniach raczej wrzucany jest do tego samego worka co Wołoszański czy wspomniany Jasienica, umieszczanie ich w bibliografii nie jest mile widziane ;)

Inna sprawa, że jak wchodzisz do empiku i widzisz w dziale historycznym prawie wszędzie na pierwszym miejscu Daviesa... to też krew zalewa, może nawet on i ciekawie czasem pisze, ale po pierwsze mamy polskich autorów, po drugie ich książki są też ciekawe, jeżeli nie ciekawsze, dodając do tego, że jednak ich poglądy są bardziej trafne...

Wracając do tematu to czekam na ten artykuł Rafała, sam mam zamiar zahaczyć o Bilbao podczas objazdy Hiszpanii. Athletic to jedyny taki rodzynek wśród wielkich klubów Europy.
-
2012/03/14 11:22:59
Co Wy z tym Daviesem ?

Jak Davies nie jest historykiem, to niby kto jest ? Jest w Polsce w ogóle choć jeden człowiek, który według Was jest historykiem ? Albo w Europie ? ? ? Czy może już wszyscy wymarli ?

To, że ktoś wyraża także niepewne teorie nie znaczy, że przestaje być historykiem.
-
2012/03/14 11:24:15
Mam pytanie, kim jest w takim razie Norman Davies? Nie jest historykiem? Kim więc jest? Widzę tutaj, że wiele osób jest bardzo krytycznie nastawiona do tego autora, więc pytam grzecznie...
-
2012/03/14 11:27:24
E tam, wrzucanie Daviesa do jednego worka z Jasienicą uważam za obraźliwe dla Jasienicy. To, co on zrobił w "Powstaniu 1944" - zmienianie wg własnego widzimisię nazwisk postaci historycznych, bo są "za trudne" dla czytelnika - kompletnie go w moich oczach dyskwalifikuje jako osobę zajmującą się historią. Pomijam już to, co o Powstaniu pisał.

-
2012/03/14 11:37:51
Jak Davies nie jest historykiem, to niby kto jest ?

Davies jest pisarzem historycznym, IMO kiepskim i tendencyjnym.

Historykami są Jedlicki, Samsonowicz, Kula, Świderkówna, Friszke... można by tu wymieniać dziesiątki nazwisk, niekoniecznie aż tak znanych.
-
2012/03/14 11:37:58
Davies to specjalista od obszernych syntez historycznych, natomiast gorzej u niego z dogłębną i szczegółową wiedzą na temat poszczególnych zagadnień. Innymi słowy - zna się wprawdzie na wszystkim, ale raczej średnio. Ergo - jak ktoś chyba wyżej napisał, jest bardziej popularyzatorem historii niż historykiem pełną gębą.
-
2012/03/14 11:41:17
Daniel & Kamil

Ja oceniam człowieka po tym co pisze, a nie po jego tytule naukowym... Davies jest dobrym publicystą historycznym, ale jego ostatnie książki nawet czasem nie można by nazwać popularnonaukowymi, a tylko "popularnymi"... Koleś się zatracił, jest na niego popyt to piszę, ale mógłby to robić zgodnie z warsztatem a nie pod publiczkę.

Żeby nie było, cenie też pisanie popularnonaukowe, ale od takiego Daviesa to wole Wieczorkiewicza czy Łysiaka.
-
2012/03/14 13:48:59
O do zabawnej dyskusji kto jest prawdziwym narodem, doszła jeszcze lepsza - kto jest prawdziwym historykiem. Davies jest historykiem z wykształcenia i z zawodu. Należy odróżniać bycie historykiem od bycia świetnym historykiem, tudzież bycia historykiem, którego powinni cenić, ale się gówniarze nie znają i tylko te Davisy i Wołoszańskie czytają, panie!

PS W sprawie ustalania narodu jest jakiś konsens naukowy, czy po prostu ktoś tu przeczytał jakiś podręcznik na studiach i teraz jednym cięciem rozstrzyga wszystkie problemy?
-
2012/03/14 13:54:37
@airborell, piszesz: chociaż jego [narodu Walijskiego] odrębność jest dużo mniejsza niż Katalończyków. Może i mniejsza, ale czy dużo? Ciekawe kto (jeśli w ogóle) będzie pierwszy: Katalończycy czy Walijczycy? tygodnik.onet.pl/1,73166,druk.html
-
2012/03/14 14:00:04
Historykiem jest ktoś, kto stosuje warsztat historyka w swojej pracy. Jeśli tego nie robi, to jest co najwyżej publicystą.

A gówniarze czytają to, co jest wylansowane. Z jakiegoś powodu w Polsce wylansowany jest Davies, chociaż mamy wielu wybitnych i świetnie piszących historyków i publicystów piszących o historii.

(Nb. wspomniany tu Jasienica wyraźnie podkreślał, że jest eseistą, nie historykiem. Davies natomiast cały czas się sprzedaje jako profesor historii...)
-
2012/03/14 14:42:04
Rafal jak masz ochote na wieczorne piwo w Bilbao + opowiesci nejtiwow o Athleticu i city tour - zostawiam kontakt pod tym mailem:

mmazzini001@ikasle.ehu.es

Aupa Athletic!
-
2012/03/14 14:43:57
A skąd mamy pewność, że Davies nie jest historykiem tylko publicystą? Kto o tym decyduje i na jakiej podstawie? Słyszałem już przeróżne opinie na temat tego, powiedzmy pisarza i skąd mam wiedzieć, które są prawdziwe? I skąd wiemy, że to co pisze Davies jest nieprawdą, a to co pisze np. Jedliński, Samsonowicz i Kula to prawda?
-
2012/03/14 14:52:00
Jedlicki, Samsonowicz i Kula nie zmieniają nazwisk postaci historycznych dla lepszego efektu.
-
2012/03/14 14:55:48
Airborell- "Historykiem jest ktoś, kto stosuje warsztat historyka w swojej pracy. Jeśli tego nie robi, to jest co najwyżej publicystą."

Nie, jest co najwyżej historykiem, który nie zastosował lub zastosował błędnie warsztat historyka w swojej pracy. Jak magister prawa napisze idiotyczną opinię prawną, a lekarz wyda kretyńską diagnozę to nie przestaje być odpowiednio ani prawnikiem, ani lekarzem.
-
2012/03/14 15:03:48
Jak lekarz zaczyna doradzać stosowanie na zapalenie płuc magicznej różdżki zamiast antybiotyku, to lekarzem być w tym momencie przestaje.
-
2012/03/14 15:15:02
airborell - no właśnie problem w tym, że nie. On nadal leczy, właśnie jako lekarz.
-
2012/03/14 15:20:05
Wtedy jest takim lekarzem jak Tusk historykiem.
-
2012/03/14 15:27:27
@maj.or

Jak magister prawa napisze idiotyczną opinię prawną, a lekarz wyda kretyńską diagnozę to nie przestaje być odpowiednio ani prawnikiem, ani lekarzem.

Formalnie może i jest lekarzem, ale de facto - konowałem. Jeżeli w ten sposób bronisz Daviesa jako historyka, to owszem, niech Ci będzie, że nim jest :)
-
2012/03/14 15:47:53
@pete-1977
<i>Naprawdę takie jest odczucie w obu tych regionach? Pytam bo nie wiem, nie byłem, nie znam żadnego Katalończyka, Baska. Katalończycy i Baskowie naprawdę nie czuja żadnej więzi z Hiszpanią? Nie mówię o jednostkach ale o całej grupie ludności/mniejszości.</i>
Pete, prof. Włodzimierz Malendowski, mój wykładowca Międzynarodowych Stosunków Politycznych na UAM w Poznaniu opowiadał nam niegdyś, iż różnice językowe, kulturowe, mentalne, historyczne etc. między Baskami a Hiszpanami są o wiele większe niż między Polakami a Niemcami.
-
2012/03/14 16:18:25
@Karols013

Z antropologicznego punktu widzenia nie ma takiego narodu jak Katalończycy czy Baskowie. Są oni zaliczani do Hiszpanii. Wiem, wiem - w oczach wielu kibiców Blaugrany popełniam świętokradztwo, ale takie są fakty naukowe.

Mniejsza o świętokradztwo w oczach kibiców. Filozofowie nauki po tych "faktach naukowych" w ogóle stracili wzrok ;)
-
2012/03/14 17:11:02
bartoszcze - jeśli chodzi o umiejętności, być może tak, ale jeśli chodzi o wykonywanie zawodu i wykształcenie to już nie.
-
2012/03/14 19:34:02
w czwartek leciałem do valladolid, i połowa pasażerów to byli wracający z manchesteru kibice bilbao. na marginesie, nie słyszałem żeby ktokolwiek mówił po baskijsku. ale rzecz w tym że cudownie wspaniale i kulturalnie, jakże inaczej byłoby pewnie podróżować z pijanymi kibicami angielskimi. potem jeszcze mecz atletico-granada, wyborna atmosfera kibice obu drużyn wymieszani, i choć granada przegrała to wrążenie wyborne i miłe. cytując zimocha: i znów to miłe uczucie jak ten sernik krupci , jak prysznic po całym dniu pracy czy też jak spojrzenie na urocze,..popularne:) ..kobiety. cudowny kraj espana.
-
2012/03/14 19:58:53
Mieszkam w Bilbao, moi wspollokatorzy to wylacznie Baskowie wiec uwazam ze cos moge w tej dyskusji dorzucic - opowiedzieli mi ze kiedy w 2010 Hiszpania grala w finale mundialu, w centrum miasta ustawiono telebim (jak we wszystkich wiekszych miastach Hiszpanii) dla publicznosci, zeby razem obejrzec la selección. Przyszlo... 7 osob.

Mysle ze to wystarczy za dowod tezy, ze Baskowie nie czuja sie Hiszpanami.
-
2012/03/14 21:09:43
www.sport.pl/pilka/1,65085,11325331,Wlasciciel_Steauy_Bukareszt_zamierza_zbudowac_druzyne.html
Właściciel Steauy Bukareszt zamierza zbudować drużynę tylko z Rumunów

Właściciel Steauy Bukareszt George Becali zdradził lokalnym mediom, że planuje po zakończeniu sezonu pozbyć się wszystkich zagranicznych piłkarzy i zbudować drużynę opartą tylko na Rumunach.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pozytywny trend.
-
2012/03/14 22:36:21
dajmy szanse Daviesowi - niech napisze porywajaca ksiazke o Bolton Wanderers ktorym z tego co wiem kibicuje i odkupi tym samym wszystkie swoje winy! - bedzie latwiej z prawdziwymi nazwiskami...choc moze nieco trudniej o to by byla porywajaca - chyba ze skupi sie na glebokiej przeszlosci:) w kazdym razie ciekawie byloby zobaczyc jak zmierzy sie z tym wyzwaniem
-
2012/03/14 23:16:10
skoro i tak się zrobił off-topic to zobaczcie co mi dziś Twitter powiedział:) Rafał- Twitter kłamie czy nie?:)

imageshack.us/photo/my-images/19/57466589.png/
-
2012/03/14 23:55:33
@croolick83 - haha, może Rafał jest runnerem.
-
2012/03/15 10:35:35