|
Blog > Komentarze do wpisu
Mourinho w potrzasku El Clasico
Kiedy nasłuchuję, jak na publicystycznym ogniu Hiszpanie przypalają niezłego skądinąd trenera José Mourinho, odruchowo sprawdzam, czy jego historia w Madrycie nie przebiegała tak: przejmuje Real w świetnej kondycji, drużynę niemal doskonałą stopniowo demontuje, wygląda na to, że zaraz zostawi po sobie porozrzucane bez ładu i składu cząstki elementarne. A przecież działo się i dzieje trochę inaczej. Za kadencji Mourinho jego piłkarze uzyskali w Lidze Mistrzów następujące wyniki: 3:0, 6:2, 2:0, 4:0, 3:0, 1:0, 1:0, 4:0, 3:0, 1:1, 4:0, 4:0, 2:2, 2:0, 1:0, 2:0. 14 zwycięstw, 2 remisy, 43-5 w bramkach. Kosmos. Przegrali tylko - nie wymieniłem tego półfinałowego dwumeczu - z Barceloną. Jesienią wypracowali w tych rozgrywkach najlepszy dorobek grupowy w ich historii. Okazalszy nawet od barcelońskiego. W poprzednim sezonie zostali wicemistrzami Hiszpanii, z gigantyczną 21-punktową przewagą nad trzecią w lidze hiszpańskiej Valencią. Ulegli tylko Barcelonie. W bieżącym sezonie w krajowej lidze prowadzą. Wyprzedzają - wyraźnie - nawet Barcelonę, mają ogromną szansę na tytuł. Bukmacherzy widzą w nich faworytów. Faworytów ligi należącej do ścisłej europejskiej czołówki. Poprzednią edycję krajowego pucharu wygrali. Po 18 latach posuchy. W finale pobili Barcelonę. Żeby uświadomić sobie, jaką moc ma Real Madryt, możemy jeszcze wspomnieć, że notorycznie okłada przeciwników festiwalem goli. Strzela je częściej niż jakakolwiek pierwszoligowa drużyna w Europie, wyjąwszy amatorskie UE Santa Coloma z Andorry. Strzela je oczywiście częściej niż Barcelona. I częściej niż strzelał kiedykolwiek wcześniej w całej historii klubu. Z dostępnych nam danych musimy wyciągnąć wniosek, że Mourinho zbudował na Santiago Bernabeu drużynę na miarę klubowego wicemistrza świata. Jego machina rozgniata wszystko, co stanie jej na drodze i nie wiruje w kolorach katalońskich. Nie zwalnia Real nawet po dołujących klęskach w El Clasico. W minionym sezonie pozycję drugiego po bogu miał prawo przypisywać sobie zespół Aleksa Fergusona, któremu udało się wyminąć Barcelonę przed finałem Champions League, więc rozegrał w elicie jeden mecz więcej. Ale teraz, po sensacyjnych międzynarodowych klęskach obu klubów z Manchesteru, madryccy piłkarze godnych przeciwników - godnych i, niestety, niezwyciężonych - znajdują tylko w Katalonii. A teraz przypomnijmy sobie, co Mourinho na Santiago Bernabeu zastał. Zastał drużynę, która pomimo obfitych inwestycji w transfery - obfitych i przed, i po jego przybyciu - przez sześć sezonów nie potrafiła dotoczyć się do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, choć dotaczało się do niej nawet Fenerbahce Stambuł czy Bordeaux. Drużynę, która w 1/8 finału dostawała od Lyonu, Liverpoolu (0:1 i 0:4!), Romy (1:2 i 1:2), Bayernu Monachium, Arsenalu i Juventusu. Drużynę wykopywaną z Copa del Rey przez prowincjonalne Alcorcon i Real Union, przez Mallorcę, Betis Sewilla, Real Saragossa albo Valladolid. Tamto przeciętniactwo zastąpili ludzie, którzy przegrywają tylko z supergrupą Josepa Guardioli. Owszem, zbierają zazwyczaj ciężkie razy. Ale na tle katalońskim z boiska znika nawet Manchester United w wersji najwydajniejszej w całej erze Fergusona. Jeśli znika rzadziej, to dlatego, że los rzadziej skazuje go na najtrudniejsze wyzwanie we współczesnym futbolu - poszukiwanie ucieczki, zazwyczaj rozpaczliwe, z labiryntu mikropodań Barcelony. W pułapkę bez wyjścia szczęściarz wpadł tylko dwukrotnie, i to dopiero w finale Ligi Mistrzów. Choć Real nadal nie zbliża się od Katalończyków, to będę się upierał, że niezmiennie staje się coraz lepszą drużyną. Niestety, rywale pędzą ku perfekcji jeszcze szybciej. I tak El Clasico - serial z akcją wciąż się zagęszczającą, jutro obejrzymy dziewiąty odcinek w niespełna dziewięciu miesiącach - zafałszowuje wszystko, czego Mourinho dokonał. Medialne palenie go żywcem nie byłoby właściwie zaskakujące - zastępy wrogów narobił sobie wszędzie, gdzie pracował, zazwyczaj zresztą zrażał do siebie świadomie, dla niego mecz toczy się także przed kamerami. Nie byłoby zaskakujące, gdyby nie doniesienia, że żarzy się także w drużynie, że autorytet trenera kąsają także piłkarze. Mourinho zdarzało się już przegrywać, zdarzało mu się znosić ognistą krytykę, wielokrotnie wysłuchiwał, jak to morduje futbol i ucieka się do brudnych chwytów. Ale w szatni - każdej szatni - był guru. Bossem nie tyle wymuszającym ślepe posłuszeństwo, ile uwodzicielskim, sprawiającym, że podwładni publicznie ogłaszali - jak Wesley Sneijder - że są gotowi dla niego umrzeć. Gdyby szatnia Realu się podzieliła, nadwątliła jego autorytet albo straciła doń zaufanie, poniósłby Mourinho klęskę w karierze bezprecedensową, być może boleśniejszą niż niezapomniane 0:5 z El Clasico - runąłby mit trenera, którego piłkarze tylko wielbią. A kiedy się z nim rozstają, wpadają w szloch. Ale może też Mourinho przegrać typowo, z unikalną specyfiką Santiago Bernabeu. To tam Fabio Capello dwukrotnie tracił posadę tuż po triumfie w lidze hiszpańskiej. To tam można sobie wyobrazić sobie, że Florentino Perez wyleje trenera, choć wówczas cały pobyt Portugalczyka w klubie - od ceny wykupu z Interu, przez pensje i premie, po odprawę - kosztowałby go 100 mln euro. Można sobie wyobrazić paradoks: Mourinho odchodzi tuż po zdobyciu mistrzostwa w czwartym kraju w Europie i wyrównaniu rekordu Ernsta Happela. Najtrudniej wyobrazić sobie, kto byłby w stanie go zastąpić i zacząć wygrywać z Barceloną już, zanim jej fenomenalne pokolenie wyginie. wtorek, 24 stycznia 2012, rafal.stec
Komentarze
lolwaldek
2012/01/24 21:35:33
Zastał też drużynę, która pod wodzą Pellegriniego zdobyła 96 punktów w poprzednim sezonie (czyli o 4 więcej niż Real Mourinho w sezonie 2010-11), zanotowała m. in. passę 18 zwycięstw w 19 kolejnych meczach, a w dwóch porażkach z Barceloną (1:0 na Camp Nou i 2:0 w Madrycie) grali znacznie przyjemniej, stwarzając okazje bramkowe i nie wywołując bójek/skandali/bóg wie czego. Strzelili 102 gole w lidze (tyle samo co zespół Mourinho w kolejnym sezonie). To był pierwszy, i niestety jedyny sezon Pellegriniego w Madrycie, kompromitacja taka jak 0:5 nie przydarzyła mu się, kto wie co działoby się dalej. Więc nie przesadzajmy w jaraniem się Mourinho.
2012/01/24 21:39:14
Na szczęście piłka nożna jest grą zespołową, gdzie o sukcesie nie decyduje prosta suma indywidualnych umiejętności poszczególnych piłkarzy. Dlatego mogą sobie zatrudnić w Madrycie najlepszego trenera na świecie, zebrać jedenastkę najlepszych piłkarzy globu, a i tak nie będą grali takiej piłki, jaką gra Barcelona w ostatnich kilku latach. Po prostu nie tędy droga.
2012/01/24 22:10:16
Barcelona robi lepsze transfery, Real kupuje głównie tych których agentem jest Jorge Mendes.
2012/01/24 22:27:23
Sprawa jest prosta,cała nagonka została nakręcona przez żałosną prasę i jej kłamstwa,podkopywania.
Real staje się coraz lepszą drużyną,wypisał Pan powyżej szereg postępów, sukcesów. Jest najmłodszą drużyną ze światowej czołówki.Tacy gracze jak Di Maria,Ozil,Benzema,Higuain,Marcelo,Coentrao dopiero za 2,3 lata osiągną (jeśli będą pracować)swój piłkarski szczyt.A już mają takie wyniki.Mają też pecha,bo Barca tez się polepsza i ma najzdolniejsze pokolenie w swojej historii. Co do niezgody w drużynie,ćwierka Pan więc dlaczego nie cytuje ćwierkania Ramosa,tylko kłamstwa pismaków? Kto wie po ilu latach porażek z Realem zbudował swój Dream Team Johan Crujff? Kto pamięta słowa Puyola do Fabregasa ("Do 26 roku życia nie miałem żadnego pucharu").Kto pamięta jak Puyol,Pigue,Xavi,Iniesta,Valdes przez pierwsze 3,4 sezony grali średnią piłkę z wieloma błędami? To są odpowiedzi.Mourinho powinien zostać,oby tego prasa nie zepsuła jak kiedyś z Fabio Capello,który stworzył podwaliny pod pierwszy od 32 lat Puchar Europy,wywalony jak śmieć po 2 mistrzostwach. Kto zresztą miałby zastąpić Jose?Loew,który pracuje tylko z reprezentacją(i przegrywa z Hiszpanią,w której prym wiodą barcelończycy),to nie jest klub,w którym mecze są co tydzień,lub dwa razy w tygodniu.Co osiągnął ten człowiek w piłce klubowej? Benitez?lepszy nie jest.Michel wzorem Guardioli?tez nie pokazał nic w swojej karierze trenerskiej? Hiddink?Już kiedyś trenował Real i wyleciał po słabych wynikach. Mou musi zostać nawet jak nie będzie mistrza w tym roku.A jak będzie to tym bardziej.A za rok drużyna musi być jeszcze lepsza,jeśli tak będzie trener ma zostać. Oby działacze tego nie zepsuli,razem z prasa i zepsutą publicznością. 2012/01/24 22:29:59
Tylko dlaczego Mourinho szuka drogi do zwycięstwa z Barceloną w prowokacjach
i powodowaniu bójek, które miałyby rzekomo wyprowadzić z równowagi Katalończyków? Takim zachowaniem zchańbia tradycję tak wielkiego klubu jakim jest Real Madryt oraz niszczy dzieło trenera del Bosque, czyli stworzenie w hiszpańskiej kadrze unikalnej atmosfery (której liderami są gracze obu największych ekip w Primera Division) pozwolającej na sukcesy w Europie w 2008 roku i na świecie w 2010. Kibice tracą cierpliwość do takich zachowań, tak więc prędzej czy później "The Special One" będzie musiał zmienić albo zbyt agresywne nastawienie wobec głównych rywali na wszystkich frontach, albo miejsce pracy. 2012/01/24 22:31:18
@lolwaldek
Real Pellegriniego to był samograj za duże pieniądze. Jakim był trenerem (przynajmniej jako szkoleniowiec Królewskich) pokazywał każdy mecz, w którym Los Blancos nie szło. Panika i przerażeni na twarzy. Nie wspomnę o kompromitacji w Alcoron (i w sumie w rewanżu też) i przekretyńskich zmianach w rewanżu z Lyonem. Poza tym Barca miała trochę "gorszy" sezon;) Real Pellegrinirgo to mit. Przeciwko Realowi Mou przemawia tylko brak poważnego sprawdzianu z inną drużyną z europejskiej czołówki (wiemy już, że FCB jest poza zasięgiem). 2012/01/24 22:53:52
Póki co tak naprawdę nie wiadomo, jak mocny jest Real pod wodzą Mourinho. Odkąd Królewskich prowadzi Portugalczyk, nie zmierzyli się oni z nikim ze ścisłej europejskiej czołówki, poza Milanem (dwa mecze bez historii) i oczywiście Barceloną (dziewięć spotkań, bilans każdy zna).
2012/01/24 23:20:01
Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Niech Real trafi wreszcie na coś mocnego np. Bayern, Chelsea, czy nawet Arsenal wtedy się okaże co umieją. Wydaje mi się, że nie mieliby większych szans. A co do samego Mou to powiem może banał ale swoją wielkość udowodniłby biorąc taką Valencie albo Newcastle albo Fiorentine i z nimi osiągał choćby zbliżone wyniki. Dostać potężną ułożoną drużynę + największy budżet na transfery i odnieść sukces...hmm wybitne to to nie jest
2012/01/24 23:27:44
www.elpais.com/articulo/deportes/dilema/Mourinho/elpepidep/20120124elpepidep_2/Tes
tutaj o tym jak przekonywał swoich graczy, by nie walczyć o zwycięstwo 2012/01/24 23:56:16
@krzysiuzbysiu
Czy dziennikarz, który spłodził ten tekst, ma jakiś dowód na poparcie tego paszkwila, którego spłodził? Bo papier zniesie wszystko, nawet zamach o świcie. 2012/01/24 23:59:17
fidelrulez i lasericious
w ten sposób rozumując trzeba by powiedzieć o wielu klubach,że nie trafiły na nikogo wartościowego,i nie wiadomo co nich sądzic:) poza tym z czym Arsenal jest lepszy od Tottenhamu czy Lyonu? bo chyba nie z miejscem w tabeli Premier League? tak rozumując Barca w zeszłym sezonie trafiła tylko na wartościowy Mu,no bo Real niewartościowy skoro nikogo wartościowego nie pokonał,czyli miała jednego wartościowego rywala przez cały rok,oj,takie rozumowanie prowadzi donikąd 2012/01/24 23:59:18
Miało być w poprzednim komentarzu.
@lasericious "Wydaje mi się, że nie mieliby większych szans." Bo? Mógłbym podyskutować o Arsenalu i Bayernie, ale dlaczego Real nie miałby szans ze słabującą w tym sezonie Chelsea? 2012/01/25 00:04:51
Problem w tym, że Mourihno nie został zatrudniony, aby bić rekordy, tylko żeby pokonać Barcelonę. I z takim nastawieniem przychodził do Realu i z takim nastawieniem przyjmowali mu kibice, którzy wybaczyli mu nawet trenerską żenę dziesięciolecia, czyli palec w oku. Jedno zwycięstwo na 10 konfrontacji mówi wszystko. I to być może właśnie Mourihno okaże się tym trenerem, za którego panowania Barca po raz pierwszy od 80 lat wyjdzie na prowadzenie w historycznych El Classico. Może nawet już jutro, choć szczerze raczej wątpię.
Ja przypominam sobie te wszystkie prognozy przed jego przyjściem: że Messi nigdy nie strzelił jego drużynie gola (hehe), że zna sposób na Barcelonę, że jego drużyna w II sezonie, to dopiero będzie obijała Katalończyków, że taktycznie to on zjada Guardiolę na śniadanie. Póki co życie wszystko zweryfikowało i jeśli w tym sezonie skończą bez jednego trofeum, to dopiero Real będzie w czarnej d... Bo zgadzam się, że jeśli nie Mourihno, to kto? Może Pochettino, Emery, ale czy oni dadzą sobie radę z taką presją, jaka jest w Madrycie? Osobiście obstawiam, że w tym roku Real zdobędzie ligę, bo Barcelona pogubi jeszcze punkty i koniec. A Mourihno wróci do Anglii, jako facet, który na Katalończykach połamał sobie zęby, choć na każdej konferencji będzie gardłował, że przecież wyrwał im ligę. 2012/01/25 00:16:29
maj.or
Mourinho nigdy nie mówił tego co tu piszesz,mimo całej jego dumy i niechęci przyznawania ,że ktoś jest lepszy od niego,wiec nie wkładaj w jego usta słów,których nie powiedział,bo to nieładnie(nie mówil o obijanu barcy,o tym,że zjada na sniadanie guardiole,a to,że messi nie strzelal bramki jego druzynom ,to byla zwykla dziennikarska prawda) został zatrudniony,żeby zbudować ekipę,która ma zrzucić Barce z tronu jeśli ktoś zna się na futbolu to wie,że to trwa,super przykładem jest Dream Team Cruyffa,zapewne wiesz,ile lat przegrywał z Realem zanim coś osiągnął obecni zawodnicy mistrzowie Xavi,Iniesta,Puyol,Pigue,Valdes też wiele sezonów musieli przeboleć zanim stali się bogami,razem z Messim musieli robić szpaler oddając hołd mistrzom na Bernabeu jeśli działacze Madrytu myślą inaczej to niech rządzą tak klubem jak Gaspart niegdyś w Barcy,a jak będą jak Laporta sukces przyjdzie 2012/01/25 00:24:49
@caniggia- Mourihno mówił wiele głupot, ale ja cytowałem prognozy wielu komentatorów piłkarskich. Przy czym akurat ta o drugim, lepszym sezonie jest już jego. W konfrontacjach bezpośrednich tego raczej nie widać, a gdyby sędziowie jednak parę razy zdecydowali się gwizdnąć rękę albo karnego, to i w lidze punktów mieliby oba giganci jednakowo wiele.
Zobaczymy jak będzie dalej w sezonie, od początku 2012 r Real jednak znowu gra padakę, głównie w obronie, czas pokaże czy to przejściowe, czy trwałe. PS Jutro Real ma do odrobienia 2 bramki, wbrew pozorom to nie jest wiele, zwłąszca gdy na początku objąłby prowadzenie. Ale czuję, że Mou wystawi specjalnie agresywnego Pepe, żeby można później narzekać na kibiców Barcelony i przedmioty rzucane z trybun. 2012/01/25 00:42:05
maj.or
zgadza się ,mówili to dziennikarze,warto to zauważyć,bo nie ma co gościa niepotrzebnie oczerniać o drugim sezonie słowa dokładnie też brzmią inaczej,"zazwyczaj moje drużyny graja lepiej w drugim sezonie",co zresztą jest normalne przecież :),przeważnie każda drużyna gra lepiej po zgraniu się,tak też jest z Realem,są lepsi niż rok temu,co nie znaczy,że nie robią błędów,sam jako ich fan widzę ich bardzo dużo,i dużo tez w obronie,ale "padaka"to za mocne określenie,co wtedy mają powiedzieć wszystkie inne ekipy świata uznawane za gorsze:) ja z kolei myślę,że Pepe nie zagra po pierwsze - sędzia byłby na niego uczulony i mógłby wylecieć za dwa małe faule,a to byłoby osłabieniem dwa - byłby mega wygwizdywany,i poddany wielkiej presji,a wtedy mógłby grac gorzej,robic błędy,chyba Mou nie zaryzykuje tego warto zauważyć,że wielu mówiło,Mou przegra z Malagą,by nie grać dalej paradoksalnie tak może byłoby lepiej,dla prasy,wizerunku Ale dobrze,że nie dla Mou i ekipy,powiedział kiedyś chiński mistrz,uczysz się tylko grając z lepszym od siebie,teraz jeśli odpadną powiedzą,okej,jesteśmy gorsi tylko od Barcy,trzeba dalej pracować ale jak widać dla wielu to gorzej no bo znowu przegrają z Barcą,jedynym wartościowym przeciwnikiem :) 2012/01/25 00:42:46
Problemem Mourinho jest to ze boi sie ryzykowac z Barcelona. Zaryzykowal 3 razy, 2 przegral raz zremisowal (rewanz polfinalu LM). Raz przegral solidnie, pozostale dwa mecze mogly (a polfinal LM nawet powinien) skonczyc sie wygrana Realu. Nie wmowi mi nikt ze Real w grudniu byl duzo slabszy. Przegral 3:1 ale mial wiecej sytuacji i porazke zawdzieczal roztargnieniu pod bramka Barcelony i niesamowitej skutecznosci Katalonczykow. Mourinho jest dla Realu trenerem niemal idealnym, problemem jest jego niechec do kupowania wielkich pilkarzy. Mecze z Barcelona nie sa najwazniejsze na swiecie, La Liga Real jest w stanie wygrac przegrywajac oba El Clasico, tylko w LM musialby pokonac barcelone w bezposrednim pojedynku ale powtarzam, Barcelona jest jak najbardziej w zasiegu Realu. Wystarczy jeden otwarty mecz zakonczony zwyciestwem Realu aby oni uwierzyli w siebie a katalonczycy utracili troche pewnosci siebie. Ostatnio Barcelona wygrywala glownie dzieki wiekszemu doswiadczeniu. A co do Pepego to mam nadzieje nawet ze zagra na Nou Camp. Agresje w grze moglby zachowac, byleby nie wywracal sie po mocniejszym podmuchu wiatru bo to wstyd i obraza dla Madritismo
2012/01/25 00:43:20
@caniggia
w ten sposób rozumując trzeba by powiedzieć o wielu klubach,że nie trafiły na nikogo wartościowego,i nie wiadomo co nich sądzic:) Czy o wielu, to nie wiem. Na pewno można to powiedzieć o Realu, który rok temu po raz pierwszy od dawien dawna przeszedł 1/8, a w drodze do półfinału grał z przeciętniakami. tak rozumując Barca w zeszłym sezonie trafiła tylko na wartościowy Mu,no bo Real niewartościowy skoro nikogo wartościowego nie pokonał,czyli miała jednego wartościowego rywala przez cały rok,oj,takie rozumowanie prowadzi donikąd Czy naprawdę muszę w tu wymieniać wszystkie renomowane kluby, z którymi mierzyła się Barcelona w ostatnich 3 sezonach? Btw, skąd teza, że Real jest "niewartościowy"? Niczego takiego nie twierdzę - to na pewno klub z czołówki, ale czy drugi po Barcie, czy np. dopiero piąty lub szósty, to ciężko na chwilę obecną przesądzić, skoro de facto jak dotąd nikogo z tej czołówki nie wyeliminował. 2012/01/25 00:44:42
Pep Guardiola prosi kibiców aby nie traktowali meczu jako formalnosci i przybyli w komplecie na stadion, natomiast od swoich pilkarzy oczekuje profesjonalnego podejscia í szybkiej gry aby nie pozwolic na zbyt duzo pilkarzom Real'u, których wcale nie spisuje "na straty". Pep obawia sie bardzo takiego potraktowania Pepe przez kibiców jak kiedys zrobili to z Figo i twierdzi ze jesli to do tego dojdzie to bylby bardziej smutny i zawiedziony niz w przypadku odpadniecia przez Barce z pucharu króla.
2012/01/25 00:59:13
"Nie wmowi mi nikt ze Real w grudniu byl duzo slabszy. Przegral 3:1 ale mial wiecej sytuacji i porazke zawdzieczal roztargnieniu pod bramka Barcelony i niesamowitej skutecznosci Katalonczykow"
Dolus Ty chyba ogladales inny mecz. Real byl przecnikiem dla Barcelony przez pierwsze 20-25 minut, a gola i tak musial dostac w prezencie. Druga czesc 1 polowy i cala 2 polowa to juz absolutna dominacja Barcelony. maj.or dobrze prawi. Mou nie zostal zatrudniony, zeby zbudowac 2 druzyne swiata, tylko dokladnie po to, aby pokonywac Barcelone. No bo nie chcecie mi powiedziec, ze zespol ktory wykupuje kolejno najlepszego gracza ligi angielskiej (Ronaldo), najlepszego gracza ligi wloskiej (Kaka), najlepszego gracza ligi francuskiej (Benzema) oraz najlepszego wsrod mlodych graczy na mundialu (Wytrzeszcz) jest dobry bo prowadzi go Mou. Pod wodza klubowej sprzataczki oni by byli 2 druzyna w hiszpanii i czolowa druzyna w Europie. Koles pobiera rekordowa wyplate w historii trenerskiej zeby cos wymyslic. I co wymyslil przez ten czas ? Sami sobie odpowiedzcie. Tu juz nie chodzi o to ze Mourinho zawiodl w wypelnieniu swojego glownego celu, tylko o to w jakim stylu to sie odbylo i odbywa nadal. Co musza przezywac dumni kibice w Madrycie po takiej grze i takim zachowaniu pilkarzy ? Nic dziwnego ze maja goscia dosc i nawet prasa madrycka zaczela sie od niego odwracac. 2012/01/25 01:13:43
fidelrulez
piszesz "czy o wielu, nie wiem",no widzisz nie wiesz a piszesz,ze Real nie grał z nikim wartościowym,trzeba by tak powiedzieć o wielu klubach bo tych 7,8 klubów z czołówki gra raptem jeden lub dwa mecze między sobą,czasem żadnego ja uznaję wielkie mistrzostwo Barcy,ale twoim tokiem rozumowania w zeszłym sezonie tylko raz zagrali z kimś wartościowym,z Mu,teraz widzę Real dodałeś,ale wcześniej był skreślony jako drużyna ,która nie wygrała z nikim wartościowym,więc sama nie udowodniła,że jest Arsenalu nie traktuję jako ekipy lepszej od Lyonu czy Tottenhamu,grupa według ciebie się nie liczy,)"mecze z Milanem bez historii"),szachtiar? grupa z Panathinaikosem,Kopenhaga,Rubinem,no ale to nieważne sezon 200902010...Barca nie udowodniła,że umie wygrać z kimś wartościowym,przegrywa z Interem w 1/2,1/4 pokonuje arsenal (taka najslabsza z angielskich drużyn kwalifikujacych się do Lm,taka 4 drużyna jak Tottenham,1/8 Stuttgart,lepszy od Lyonu?,grupa Rubin,Dinamo,Inter(takie mecze bez historii :)),grupa sie nie liczy według Ciebie powtarzam,dla mnie to był sukces Barcy,ale mogłoby sie okazać,że grała tylko jeden mecz z wartościowym przeciwnikiem w ciągu 2 lat 2012/01/25 01:21:49
rysiu
piękne słowa Guardioli! ale na razie publiczność w Katalonii pokazuje tylko nienawiść i wielki szowinizm,podobnie zresztą madrycka,żeby być sprawiedliwym jeremiash piszesz "nawet prasa madrycka zaczela sie od niego odwracac." :) zartujesz?nawet?czlowieku prasa odwraca sie po jednej porazce,po 2 jest kryzys,Real jest liderem a oni go wysylaja na out,prosze,troche powagi,nie podawaj prasy jako przyjaciela i zwolennika trenera przeczytaj powyższe argumenty o budowaniu zespołu i powiedz cos na ten temat,powiedz ile budowała ekipe barca,ze tak szybko skreslasz Mourinho 2012/01/25 01:41:31
@caniggia
Po raz kolejny wyczytujesz w mojej wypowiedzi coś, czego tam nie ma i nigdy nie było. Arsenalu nie traktujesz jako klubu z czołówki? No widzisz, Ty nie, a ja owszem :) Mecze grupowe się nie liczą? Gdzieś Ty to wyczytał? - przecież napisałem wyraźnie, że zaliczam Realowi mecze z Milanem. To, że Real nie pokazał w tych spotkaniach nic, co pozwalałoby upatrywać w nim drugiej klubowej potęgi świata, to inna sprawa. Żeby zakończyć tę dyskusję, wymienię Ci kluby, które moim zdaniem można z powodzeniem umownie określić jako czołówkę w ostatnich latach: Barcelona, Real, MU, Chelsea, Arsenal, Bayern, Inter, Milan. Nawet gdyby odrzucić Arsenal, to i tak Barca grała niedawno z każdym z tych klubów i każdy eliminowała lub przynajmniej pokonywała. Pozostałe kluby też spotykały się ze sobą nierzadko (nie chce mi się liczyć, ale łatwo to sprawdzić). Dla porównania: Real raz wygrał i zremisował z Milanem, oraz wygrał jedno a przegrał pięć z dziewięciu spotkań z Barceloną. Jestem pod wrażeniem. Wyjaśniam jeszcze raz. Nie uważam, że Real jest słaby. Po prostu twierdzę, że mamy na razie za mało danych, żeby ocenić, jak mocny - w porównaniu z innymi klubami zaliczanymi do grona potentatów - jest to zespół. Owszem, Rafał podał parę argumentów, ale większość z nich to czysta statystyka. Oprócz tego liczą się jeszcze zwycięstwa z zespołami uważanymi za w miarę równorzędne (sorry, Tottenham i Lyon odpadają) i przede wszystkim - zdobyte puchary. Dopóki Real nie wzbogaci swojego dorobku na tym polu, dopóty przypisywanie mu statusu potęgi uważam za myślenie mocno życzeniowe. 2012/01/25 02:05:05
fidelrulez
oj,no było,dlatego polemizowałem,okej,jeśli oboje coś źle ujęlismy teraz wyjaśniliśmy sobie więcej podałeś czołówkę,i wychodzi,że przez ostatnie 2 lata Barca grała tylko z Realem i Mu z czołówki wygrywając,z Interem w 1/2 przegrała generalnie uznaję Arsenal za klub z czołowej 10tki,ale skoro odmówiłeś tego Lyonowi,czy Tottenhamowi,to pozwoliłem sobie na to samo z kanonierami,bo lepsi nie są czyli oceniać Barce przez te 2 lata tylko po 2 zwycięstwach i 1 porażce?hm... i o to mi tylko chodziło,że nie wolno tak zawężać,inne kluby z czołowej 10,8 tez nie mają tych spotkań więcej ,czasem nic,łatwo sprawdzic jak piszesz,na razie nie mamy jeszcze SuperLigi i na koniec powiem,że nie uważam Realu za drugi klub świata,ale 1,5 roku z Mourinho jest świetne, 1 jest Barcelona 2 . Bayern,United,City,Real razem 3. Chelsea,Milan,Inter 4.Tottenham,Arsenal,Liverpool,Juventus. Tak to dla mnie wygląda i każda z tych drużyn może wygrać z każdą 2012/01/25 07:19:07
to cały Real nie nadąża za FCB ... w tych nudnych elklasiko widać nawet wyższość kultury gry FCB nad Realem... nie widziałem jeszcze zeby piłkarze FCB latali jak psy z wywalonym językiem za piłką, odwrotnie do Realu - widać że spinają pośladki bo Jose patrzy
2012/01/25 08:42:19
Rafał piszę to już kilka razy na Twoim blogu, że jestem totalnie zaskoczony jak dałeś się porwać marketingowej machinie i bez żadnych tak naprawdę przekonujących dowodów obwoływać Real Madryt zespołem numer 2 w Europie / na świecie!
Rzadko to piszę, ale Twoje argumenty są strasznie naciągane żeby dopasować je do pewnej tezy. Osiągi w lidze hiszpańskiej czy w pucharze Hiszpanii mają się nijak do rozmowy o dominacji w Europie, a jeden półfinał Ligi Mistrzów (póki co) też nie powala na kolana. Pisałem już kiedyś - to osiąg na poziomie Schalke 04 które rywali miało w 1/8 i 1/4 nie gorszych od Realu Mourinho. A wyjście z grupy - nawet najefektowniejsze - jest tylko wyjściem z grupy. Zresztą historia pokazuje dobitnie że wyjście z grupy LM bez porażki czy nawet z kompletem punktów wcale nie koniecznie przekłada się na wiosenny sukces. Propaganda o dominacji madrycko-barcelońskiej jest tak wielka, że to aż śmieszne. Kiedy Inter Mediolan zdobył niemal wszystko, nie było słychać nawet połowy tego co teraz o Realu, o jakiejś dominacji Mediolańczyków, czy choćby że są zespołem nr 2 na świecie. Również i tutaj u Ciebie Rafał poprzedni zespół Mourinho nie zasłużył sobie w moim odczuciu na takie wychwalanie jak obecny Real Madryt. A przecież skoro mamy się opierać na pojedynczym sezonie (tak jak to praktycznie robione jest teraz) to z zespołem Morattiego Mourinho miał nieporównywalnie lepszy sezon. Choć obecnie wolę Real od Barcy jeśli już mam wybierać sympatie w hiszpańskiej piłce, to wszechpotęgę Barcy bo po prostu jest najlepsza. Real? Ma jeszcze wiele do udowodnienia. Teksty typu Z dostępnych nam danych musimy wyciągnąć wniosek, że Mourinho zbudował na Santiago Bernabeu drużynę na miarę klubowego wicemistrza świata. są zdecydowanie przedwczesne. 2012/01/25 08:48:49
Natomiast bardziej w temacie blognotki to moja opinia jest taka, że tylko ślepiec nie widzi jak poziom Realu się podniósł w stosunku do ery przed nim. Obecnie rzeczywiście są w stanie pokonać każdego, powrócili na najwyższą półkę z której w poprzednich latach pomimo wydawania wielkich pieniedzy po prostu wypadli. Ale problem tkwi właśnie w tym, że nawet jak Real zdobędzie mistrzostwo Hiszpanii, ale przegra oba ligowe derby, i zdobędą Ligę Mistrzów, ale dlatego że Barca potknie się na kimś innym to... Po prostu wciąż będzie przegranym. Kibice w Madrycie nie chcą już tylko sukcesów, oni chcą pobicia Barcelony, pokazania światu że u nich udało się stworzyć coś co najmniej na miarę Katalończyków, udowodnienia że są lepsi nie tylko korespondencyjnie ale i na boisku. A to może być ponad siły i możliwości nawet Jose Mourinho.
2012/01/25 09:32:22
@salvatore82
Natomiast bardziej w temacie blognotki to moja opinia jest taka, że tylko ślepiec nie widzi jak poziom Realu się podniósł w stosunku do ery przed nim. Obecnie rzeczywiście są w stanie pokonać każdego, powrócili na najwyższą półkę z której w poprzednich latach pomimo wydawania wielkich pieniedzy po prostu wypadli. Co do tego nie ma sporu, obecny Real to znacznie lepsza drużyna niż miało to miejsce w poprzednich latach. Tyle że właśnie - niech jeszcze znakomite statystyki zaczną iść w parze z realnymi sukcesami (być może już w tym sezonie), to wtedy notka Rafała będzie miała więcej wspólnego z rzeczywistością. 2012/01/25 09:33:11
salvatore82
Czyli kto jest numerem 2?Arsenal? a może ta śmieszna drużyna z van buytenem na stoperze? 2012/01/25 09:38:32
Rafał generalnie zgadzam się z tym co napisałeś. Mam może zastrzeżenia do jednego akapity w zasadzie słowa, ogromna szansa na tytuł? Może sie mylę ale zespołu Mou w drugiej części sezonu jadą na oparach, benzyny w baku starcza im na 2/3 sezonu. To jest tylko 5 pkt. Jestem przekonany Że Real straci jeszcze punkty w kilku meczach i to z ogórkami. Pytanie jest takie ile więcej ich straci od Barcy. Wiem odkrywcze! Ja bym się wstrzymał z osądami czy ma ogromne szanse. Jako wieloletni kibic Barcy wierzę w tytuł. Ale też jako wieloletni Kibic w ogóle wiem że nie takie przewagi były niwelowane nawet w bipolarnej lidze hiszpańskiej i nawet nie tak dawno, ach ten Raul Tamudo!
Co do opinii, że Real jest obecnie druga drużyna klubową na świecie. Moim zdaniem tak, i nie wyciągam tego wniosku na podstawie bezpośrednich konfrontacji drużyn, tylko na podstawie tego że co tydzień oglądam i ligę hiszpańską i ligę angielską. I W mojej opinii Chelsea a tym bardziej Arsenal jest za Realem i to wyraźnie. Nie wiem jak Bayern. Ligę niemiecką oglądam rzadko, a jak już to jednak Dortmund. Ostatnio oglądałem jednak Bayern gdy przegrali 2:3 i jakoś mnie nie zachwycili. Ale wiem że na podstawie 1 meczu opinii wyciągać nie można. Czy Real zrobił postęp pod wodzą Mou.? Zrobił, ale czy to zasługa Mou? Śmiem wątpić, po prostu zawodnicy 1 składu graja już ze sobą kilka lat i to widać. Gdyby został Pellegrini zapewne było by to samo. Mou nie dał póki co tego, czego wszyscy od niego oczekują, czyli zwycięstwa nad Barcą. I mityczny finał pucharu króla tego nie zmieni. Wtedy Real potrzebował dogrywki i nieskuteczności Barcy. Zresztą w II połowie i w dogrywce Real chodził a nie biegał. Mou dał za to palec w oko i generalną niechęć do organizacji pod nazwą Real Madrid. 2012/01/25 09:50:47
IMHO Mourinho ma problem z uznaniem klasy rywala, jego umiejętności, siły i to jest powód jego porażek z Barcą. Czasami trzeba opuścić głowę i z pokorą podejść do treningów, żeby później móc walczyć w meczu. Nie wiem co Mou mówi swoim piłkarzom, ale budzi w nich zwierzęta, a nie bojowego ducha piłkarskiego. I później w trakcie meczu w trudnych chwilach, piłkarze Realu Mourinho zamiast biegać, dryblować, podawać, zaczynają kopać, deptać, za chwilę gryźć itd. Na tym polega gra w piłkę nożną? Oczywiście Portugalczyk w kwestiach piłkarskich jest całkiem dobry, ale skoro musi wymyślać jakieś nieczyste gierki, znaczy to, że wcale nie jest taki wybitny jak chcieliby jego wyznawcy. Historia oceni "wielkiego" Jose sprawiedliwie, bądźmy spokojni. Ciekawi mnie jednak, jak po latach będzie wspominany przez kibiców królewskich. Klub z taką historią, z takimi tradycjami musi zniżać się do tego, żeby trener podpuszczał piłkarzy do deptania po rękach przeciwników w razie niepowodzenia, bo inaczej gracze nie potrafią poradzić sobie z żalem i frustracją? Oczywiście przeciwnicy Barcy zarzucą jej prowokacje, symulowanie i nie wiadomo co jeszcze. Ale dochodzi do tego tylko w meczach z Realem i uważam, że to jest odpowiedź na zagrywki Realu Mourinho. PRAWDZIWY Real, przynajmniej w ostatnich dekadach które pamiętam, nigdy tak się nie zachowywał. Potrafił zarówno wygrywać jak i przegrywać. Czekam na wieczorny mecz, ale boję się, że znowu oprócz grania w piłkę, będą się działy jakieś dantejskie sceny i pozostanie niesmak.
2012/01/25 09:59:37
Rozbawiają mnie wpisy co poniektórych podważających fachowość Mourinho. Ktoś powiedział, że testem byłoby prowadzenie klubu pokroju Fiorentiny. Otóż Mourinho trenował - z dużym powodzeniem - Uniao Leiria. Nie sposób nie wspomnieć o jego sukcesie z FC Porto w Lidze Mistrzów. Wówczas dawał wystarczająco dużo dowodów o swojej ponadprzeciętności. Później Chelsea i Inter. Drużyny, choć bogate z to niespełniające oczekiwań prezesów i kibiców. Jose spełnił ich wszystkie marzenia. Zawsze gdy odchodził, drużyny przeżywały zapaść (pamiętacie łzy twardziela Materazziego?) i nie miało znaczenia kto stawał się następcą Portugalczyka. Najlepiej widać to na przykładzie Interu, gdzie nastały czasy kreowanego na taktycznego geniusza- Beniteza. Różnica była gigantyczna. Wprost porażająca. Żaden mecz, żadne statystyki nie oddałyby tej przepaści, gdyby nie zgubna decyzja Beniteza o objęciu Interu.
Dlatego śmieszno-żałosne są komentarze o przeciętności Mourinho jako trenera, bo to unikat na skale światową ! Nie chodzi tylko o zdolności taktyczne, bo tu kilku ludzi też jest wielkich (np. Bielsa i jego Athletic Bilbao, vide ostatni mecz z Realem). On jest totalny taktycznie, mentalnie i medialnie. Rozumiem, że może irytować tak jak Alex Ferguson i jego guma do żucia. Rozumiem, że może nie odpowiadać styl gry itd. Tylko to już sfera czysto subiektywna, która nie powinna przesłaniać docenienia fachowca jakim jest bez wątpienia Mourinho. Innymi słowy można go nie lubić, ale trzeba doceniać. Chyba, że jest się głupcem bądź ignorantem. Druga rzecz na którą pragnąłbym zwrócić uwagę to wyjątkowość czasów konfrontacji Barcy z Realem. Właśnie dzięki Mourinho i oczywiście wybitnej, genialnej Barcelonie (nikogo nie wymieniam z nazwiska bo byłaby to długa lista) El Clasico stało się unikatowe. Nawet my Polacy, kipimy od emocji. Jasne, że Gran Derbi elektryzowały cały świat, ale nie pamiętam, aby w ostatnich 20 latach, aż tak. Wszystko dlatego, że spotkały się wybitne indywidualności trenerskie; Guardiola i Mourinho (świadomie nie piszę o piłkarzach, bo pojedynek Messi z Ronaldo nie jest w stanie wykrzesać większych emocji). Są to inne charaktery, prezentujące odmienne style i sposoby prowadzenia drużyn. Jedno jest dla nich wspólne. Mają ambicje bycia najlepszymi na świecie, stworzenia historii o której po dziesiątkach lat będą pamiętać kibice. Nie grają więc oni o jeden mecz, lecz o wszystko, bo o legendę. I za to trzeba im podziękować i mieć dla obu szacunek. Żaden inny trener (bez względu na której z ławek usiądzie) nie stworzy takiego teatru, takiego pojedynku. My mamy to szczęście, że jesteśmy świadkami i uczestnikami tych wyjątkowych czasów. P.S. Do fanów Barcelony. Nie wieszajcie psów na Mourinho, bo bez niego radość z gola nie będzie aż tak wielka. Pokonanie Mourinho na ławce Realu - bezcenne. Bez neigo to już nie będzie to. 2012/01/25 10:02:07
@karpack
Czyli kto jest numerem 2?(...)może ta śmieszna drużyna z van buytenem na stoperze? Moim zdaniem po Realu właśnie oni. Nie mam pewności co do jakości czołówki Serie A, choć wydają się mocni. Natomiast z pewnością na tym podium nie widzę nikogo z Anglii - Manchestery i Tottenham wraz z wloską czołówką to obecnie miejsca 4-8. Imo, ofkors. Liczę, że Bayern w ćwierćfinale trafi na Włochów, a Real na Anglików i dyskusja będzie miała oparcie o coś więcej, niż subiektywne spostrzeżenia. 2012/01/25 10:13:58
Co do różnicy Realu Pellegriniego z obecnym to jest ona 1-sędziowie.
W sezonie z pellegrinim realowi zabrano 2 pkt w Gijon, a Barcelona wygrała z espanyolem po wydrukowanym karnym.Bez tych błędów Real byłby mistrzem na koniec. Natomiast za mourinho sędziowie ewidentnie okradają Barcelone i pomagają Realowi. Wymienie tu choćby ostatnie derby Barcelony w których sami piłkarze espanyolu zgadzali się,że sędzia wydrukował mecz ,a w przypadku Realu "spalony" w meczu z Mallorcą przy stanie 0-1. Bez pomyłek sędziów FCB teraz by miała 7 pkt przewagi. Trend jest trwały od rundy rewanżowej w 2011r./ Nawet w LM poza półfinałem z Realem i wydrukowanym karnym na xavim w fazie grupowej sędziowie bardziej szkodą FCB niż Realowi-przypomnę mecz z ajaxem. Co do Mourinho to przypomnę,że w 1 sezonie w Realu bez czerwonej kartki Pepe i uznaniu bramki Higuaina ,pewnie Real biłby się do końca o finał LM. Guardiola będąc w identycznej sytuacji w 1 sezonie też bił się do końca o finał LM i de facto odpadł, de iure awansował dzięki panowi Ovrebo, mistrza natomiast wygrał walkowerem(jak Real za Schustera i Capello) Biorąc poprawkę na działalność sędziów pierwsze 2 sezony guardioli i mourinho to: Guardiola 1 mistrzostwo 1 copa del rey 3 miejsce/1 w Lm 1/2 Lm Mourinho 1 copa del Rey 3 miejsce/1 w Lm minimum 1/4 LM Wszyscy się na dodatek zgadzają,że guardiola ma lepszych grajków, więc mourinho tak słabo nie wygląda imo. 2012/01/25 10:16:07
"Moim zdaniem po Realu właśnie oni. Nie mam pewności co do jakości czołówki Serie A, choć wydają się mocni"
Coś tu się nie zgadza-chyba zamiast Serie A powinna być Bundes Liga-jeśli chodzi o bayern Albo jeśli chodzi o milan to 1 zdanie się nie zgadza 2012/01/25 10:17:35
skaramanka
Tyle że LM z porto to została zdobyta dzięki "porque howard web,porque bleckerre":D 2012/01/25 10:17:58
@karpack
Wszystko się zgadza. Barca, Real, Bayern, potem ktoś z czołówki Serie A lub EPL. Jedni wydają się mocni, ale nie wiem czy mocniejsi od drugich. 2012/01/25 10:22:50
Dziam
Nie lubimy angoli no nie:D Proponuję zakład ja obstawiam,że angole wygrają starcia z włochami w 1/8. Kiedy ostatnio ktoś wszedł do finału bez dobrej drabinki z 1 dobrym obrońcą? Nie przypominam sobie 2012/01/25 10:27:58
www.hayliga.pl/index.php/2012/hayliga-podcast-z-pawlem-wilkowiczem-s02e26/- jakby ktoś nie widział rozmowa z wilkowiczem o ostatnim meczu real barca
2012/01/25 10:29:28
www.hayliga.pl/index.php/2012/hayliga-podcast-z-pawlem-wilkowiczem-s02e26
sorry tamten link był trefny 2012/01/25 10:32:07
Salvatore82
Wydaj mi się, że jednak kibice z Bernabeu najpierw chcą sukcesów. Jeśli zdobędą ligę, to im będzie wystarczyło. Zresztą, tylko frajer potrafi przegrać ligę mając na starcie 7 punktów więcej. 2012/01/25 10:38:11
@karpack
Nie lubimy angoli no nie Ja tam przepadam, to wciąż moja ulubiona liga do oglądania, mimo iż słabuje w tym roku. Proponuję zakład ja obstawiam,że angole wygrają starcia z włochami w 1/8 Mam nadzieję, że Chelsea lub Arsenal trafią jednak na Real. Kiedy ostatnio ktoś wszedł do finału bez dobrej drabinki z 1 dobrym obrońcą? Bayern 2 lata temu miał prawie identyczną linię, Demichelisa zastąpił dziś Boateng. W ćwierćfinale wyeliminowali Manchester United. W tym roku aż finału Bayernowi nie wróżę, ale półfinał jest w ich zasięgu. Też nie wiem, jak im się to z Van Buytenem udaje (zresztą Badstuber to też nie jest światowa czołówka), ale mimo to są piekielnie mocni. 2012/01/25 10:42:36
dziaam
No tak i cała teza się poszła walić, bo zapomniałem o Manu. Szczególnie po ostatnim weekendzie ciężko nie lubić tamtej ligi. Warunkiem sine qua non bardzo silnego Bayernu jest zdrowy Robben. Boateng? Przypomina mi się gol goetzego z fcb, gdzie boateng zachował się jak mariusz jop. 2012/01/25 10:43:33
rzym3k
Aha pan się tu nie chowa. Zakładaliśmy się o coś po finale barca mu kolego !!. 2012/01/25 10:50:01
Warunkiem sine qua non bardzo silnego Bayernu jest zdrowy Robben
Nieprawda, przeciez Robben częściej nie gra, niż gra, a i tak sobie radzą. 2 lata temu AR wygrał im 2 kluczowe mecze, ale od tamtej pory Mueller się rozwinął i potrafi go zastąpić. 2012/01/25 11:01:14
"Mueller się rozwinął i potrafi go zastąpić"
Mówisz o tym gościu co z interem trafił z pół metra na pustą w supek czy z city nie trafił na pustą? Może masz racje co do ligii, ale w lm bez robbena okrutnie słabują. Z interem wystarczyło ,że zabrakło go na ostatnie 2 kwadranse i było po ptakach. 2012/01/25 11:07:04
@ karpack
Tyle że LM z porto to została zdobyta dzięki "porque howard web,porque bleckerre":D No dajże spokój Barca też swoje sukcesy ma okraszone pomyłkami sędziowskimi, Inter również. Jeżeli pójdziemy tym torem to się okaże, że żaden sukces żadnego trenera/zespołu tak naprawdę nie jest jego/ich sukcesem. Oczywiście ta tolerancja musi mieć swoje granice, bo takie wielbłądy jak w meczu Bayernu z Fiorentiną 2 lata temu to nie powinny się przytrafiać nawet na meczach w LZS-ów. Kiedy ostatnio ktoś wszedł do finału bez dobrej drabinki z 1 dobrym obrońcą? Bez dobrej drabinki? Inter Mediolan. No ale oni mają świetnych obrońców. Proponuję zakład ja obstawiam,że angole wygrają starcia z włochami w 1/8. Eeee, mimo że jestem fanem Serie A to zakładu bym się z Tobą nie podjął :). Osobiście uważam, że Milan jest faworytem dwumeczu z Arsenalem a Chelsea w starciu z Napoli. Generalnie jednak te 4 zespoły są na tyle wyrównane, że każda kombinacja zwycięstw jest możliwa. Niemniej, do Angoli mam uraz bo były takie 2 sezony kiedy w fazie pucharowej spuszczali Włochom łomot niemiłosierny. 2012/01/25 11:14:02
Mówisz o tym gościu co...
Znów jedziesz tym samym gimnazjalnym tekstem, który można dopasować dokładnie do każdego pilkarza/drużyny na świecie. Po co? w lm bez robbena okrutnie słabują. Do rozłożenia Man City i wygrania na luzie najtrudniejszej grupy w tej edycji nie był im specjalnie potrzebny. 2012/01/25 11:24:34
dziaam
No przykro mi ale mueller poza gole z romą we wszystkich trudnych meczach grał albo źle albo fatalnie. Po drugie on jest mniej skutecznym i słabszym technicznie huguainem, gdzie więc mu do bawarskiego messiego? Dobrze, ale faza grupowa rządzi się innymi prawami niż pucharowa. Przypomnę,że bayern ostatnio dostał w dupe od rozłożonego interu bez trenera, przegrał 3 ostatnie mecze z borussią,która zajęła w grupie 4 miejsce i nie potrafiła wyjść z grupy w LE. 2012/01/25 11:27:40
salvatore82
To prawda, tylko chciałem trochę zracjonalizować ten romantyczny obraz tamtego porto. 2012/01/25 11:45:49
Zaraz, zaraz, ale jeśli nie ma danych z bezpośredniej konfrontacji, a ustawianie Realu na 2 miejscu to tylko spekulacja, to przecież skoro brak danych z pojedynków Realu z Angolami i Włochami, to ustawianie ich przed Realem to też tylko spekulacja. Tymczasem jakoś dziwnie się dzieje, że spekulacją ma być ustawianie Realu na podium, ale już nie innych drużyn, którym jakoś jeszcze z tym Realem nie dane było się mierzyć.
Żeby więc ustawić Bayern na 2 miejscu, trzeba najpierw ten Bayern skonfrontować z Realem Mourihno, inaczej to tylko spekulacja. 2012/01/25 11:56:41
poza gole z romą we wszystkich trudnych meczach grał albo źle albo fatalnie
Nieprawda. 2012/01/25 12:02:37
@fidelrulez
W dwóch sprawach: "mamy za mało danych, by oceniać" i "podane argumenty to czysta statystyka". Nie analizuję bieżącego sezonu, tylko półtora sezonu - całość pracy Mourinho. I nie wiem, co to znaczy za mało danych - dla analizowanego czasu to są wszystkie dane. Wszystkie wyniki osiągnięte przez wszystkie drużyny. Generalnie zawsze można rzucić, że jest mało danych. Dla niektórych nawet o obecnej Barcelonie mamy za mało danych, żeby zaliczać ją do czołówki najlepszych drużyn w historii. Czysta statystyka? Wyniki to generalnie liczby, ale powstają w oparciu o to, co dzieje się na boisku. Czy to, że MU (powszechnie i słusznie uważany w minionych latach za drugiego po Barcelonie) w grupie Ligi Mistrzów umiał pokonać tylko Otelul Galati, to też czysta statystyka i nie powinniśmy brać jej pod uwagę, czy mamy prawo zasugerować, że drużyna Fergusona trochę osłabła? Czy niezdolność do wygrania choćby jednego meczu z Basel i Benficą to wpadka, a znokautowanie przez Real wszystkich rywali w swojej grupie i osiągnięcie bezprecedensowo znakomitego bilansu to efekt uruchomienia maszyny losującej? Dlaczego do ścisłej czołówki wkładasz Arsenal, a ignorujesz Valencię, która znów jest na podium ligi hiszpańskiej? Jak wyglądałaby Twoja hierarchia za sezony 2010/11 i 2011/2012 w Europie? Skoro "wicemistrzem" kontynentu nie jest Real, to kto? 2012/01/25 12:11:29
rafal.stec
Jak kto to chyba jasne pokrzywdzony przez los Arsenal to oczywista oczywistość,że jakby nie fura szczęścia z fcb tylko 2 fury byliby w finale. 2012/01/25 12:32:32
Argumenty o sędziowaniu są bezużyteczne, każda drużyna która coś wygrała, miała w którymś meczu jakąś pomoc sędziego. Tak już jest, ale in the long run, wszystko się wyrównuje.
@skaramanka "Później Chelsea i Inter. Drużyny, choć bogate z to niespełniające oczekiwań prezesów i kibiców. Jose spełnił ich wszystkie marzenia." LM z Chelsea nie wygrał, nawet finału nie było. @dolus1910 "Nie wmowi mi nikt ze Real w grudniu byl duzo slabszy." Od gola Alexisa był o niebo słabszy, i tak zostało do końca meczu. Ad rem - warto zauważyć, że większość zwycięstw Barcy nad Realem Mourinho to są jednak zwycięstwa Pepa nad Jose, a nie Messiego czy Iniesty nad Ronaldo i Ramosem. 2012/01/25 12:34:56
@karpack
przykłady proszę Chyba żartujesz. Myślisz, że będziesz sobie rzucał raz po raz tezy analnego pochodzenia, a ja cierpliwie będę Ci udowadniał skąd je wziąłeś? Rzuć raz jakąś popartą czymkolwiek, poza palcossaniem, to pogadamy. 2012/01/25 12:37:27
@ lolwaldek
kompromitacja taka jak 0:5 nie przydarzyła mu się Przydarzyła mu się nawet większa, bodajże 0:4 z Alcorcon. Co nie zmienia faktu, że wyrzucenie Pellegriniego było błędem. Jeszcze co do samej notki: Żeby uświadomić sobie, jaką moc ma Real Madryt, możemy jeszcze wspomnieć, że notorycznie okłada przeciwników festiwalem goli. Ulegli tylko Barcelonie. Nie chcę umniejszać dorobku Realu, bo rzeczywiście gra imponująco, ale należy sobie uświadomić, że jedynym klubem ze ścisłej europejskiej czołówki, z jakim mierzył się dotychczas Real Mourinho, jest właśnie Barcelona. Możemy się zachwycać bezlitosnym okładaniem Saragossy, Almerii i innych Sportingów Gijon, nawet Valencii, Villarreal czy Sevilli (choć zespoły te są dziś tylko swoim cieniem sprzed lat). Chciałbym jednak widzieć, jak ten Real poradziłby sobie w ubiegłym sezonie w starciu z Manchesterem United (czy choćby z tym samym United w formie z początku sezonu, zanim jeszcze gracze Fergusona zawalili Ligę Mistrzów), z Manchesterem City, z Milanem, Interem, Chelsea (też raczej z ubiegłego sezonu, bo drużyna Villasa-Boasa to kolos na glinianych nogach), Bayernem czy Arsenalem. W ubiegłym sezonie pierwszym poważnym wyzwaniem przed starciem z Barceloną mógł być Tottenham (powiedzmy sobie szczerze - Lyon to już też cień drużyny sprzed lat). Nie był przez głupotę Croucha, który zniszczył marzenia Londyńczyków głupią czerwoną kartką na samym początku spotkania w Madrycie. 2012/01/25 12:41:08
@badbull
No to już jest dyskusyjna kwestia - gorzej przegrać w mało ważnym Pucharze Króla 0:4 z trzecioligowcem, czy w lidze 0:5 z największym, odwiecznym rywalem? Manita na pewno miała znacznie większy impakt w mediach i w Hiszpanii, i na całym świecie. Ale to mało istotne. Co do Pellegriniego, całkowita zgoda. 2012/01/25 12:42:50
@badbull
Zgadzam się, że zeszłoroczne losowanie pozostawiło wielki niedosyt wszystkim ciekawskim. Jednak uważam, że troszeczkę nie doceniasz przewagi Realu nad Lyonem i przede wszystkim Tottenhamem. Kartka dla Croucha to jest dziurawy listek figowy, bo Tottenham przy Realu zwyczajnie nie istniał. 2012/01/25 12:45:36
@Rafał
Nie analizuję bieżącego sezonu, tylko półtora sezonu - całość pracy Mourinho. No niech będzie, ale co to zmienia w kontekście tego, o czym pisałem? I nie wiem, co to znaczy za mało danych - dla analizowanego czasu to są wszystkie dane. Zgadzam się, są to wszystkie dane, które można było zebrać. But still, to moim zdaniem wciąż trochę za mało, żeby bezkrytycznie umieszczać Real w roli klubowej drużyny nr 2, zwłaszcza w świetle tego, że kompletnie nie wiadomo, jak Królewscy zagraliby z innymi zespołami z czołówki. Tzn. mniej więcej wiadomo, pewnie by sobie poradzili z każdym poza Barcą - ale póki co tego nie zrobili. Nie mam tu zastrzeżeń do Ciebie, że nie odrobiłeś pracy domowej i nie wziąłeś pod uwagę wszystkiego, co się dało. Przeanalizowałeś to, co było, a innych danych nie wziąłeś pod uwagę, bo po prostu ich nie ma, rozumiem to. Tyle że te brakujące dane są imho dość istotne, więc może warto byłoby się wstrzymać z definitywnymi sądami do czasu, aż się pojawią. Czy to, że MU (powszechnie i słusznie uważany w minionych latach za drugiego po Barcelonie) w grupie Ligi Mistrzów umiał pokonać tylko Otelul Galati, to też czysta statystyka i nie powinniśmy brać jej pod uwagę, czy mamy prawo zasugerować, że drużyna Fergusona trochę osłabła Myślę, że taki wniosek byłby uprawniony :) A co się stanie, jeżeli Real znowu odpadnie w 1/8 LM (cholernie mało prawdopodobne, przyznaję)? Statystyki wciąż będzie miał znakomite, ale czy będziemy mieli prawo zasugerować, że jednak nie jest to zespół tak dobry, jak to wynikało ze statystyk? Dlaczego do ścisłej czołówki wkładasz Arsenal, a ignorujesz Valencię, która znów jest na podium ligi hiszpańskiej? Moje wyliczenie było raczej przykładowe, ale dobrze, dodaję Valencię. Chętnie dodam też Juventus, który znów jest na podium Serie A, i Man City, który wreszcie jest na podium Premier League. I Borussię Dortmund jeszcze dodam :) Jak wyglądałaby Twoja hierarchia za sezony 2010/11 i 2011/2012 w Europie? Skoro "wicemistrzem" kontynentu nie jest Real, to kto? Nie mam takiej hierarchii, i nie widzę żadnego powodu, żeby ją budować i w sztuczny sposób rozdawać tytuły wicemistrza, wice-wice mistrza itd. I nie, nie mam problemu z tym, że tym "wicemistrzem" mógłby być Real - po prostu moim zdaniem jest odrobinę za wcześnie, żeby to stwierdzić z pełnym przekonaniem. Ale pobawić się w budowanie rankingów można, czemu nie :) 2012/01/25 12:46:42
Mueller zagrał beznadziejny mecz w finale z interem-jego nieskuteczność kosztowała puchar bayer wg van gaala.
Dalej-nie trafił na pustą z interem co kosztowało ich awans. Dalej-zagrał beznadziejnie z lyonem,fiorentiną,interem na ss. Dalej nie zagrał 1 dobrego meczu w grupie w tym sezonie. We wszystkich 3 meczach z borussią nie wykazał się niczym-0 goli, 0 asyst,0 inwencji. W fazie grupowej z bordeaux zagrał beznadziejnie-0 inwencji,czerwona kartka, z juventusem w obu meczach kompletnie niewidoczny. W meczach z trudnymi rywalami trafił 2 razy na ponad 20 meczy. Jego gra w większości wygląda jak fuzja tego co zagrał kamil kosowski z ekwadorem z występem rasiaka na wemley.Kiedy go nie widzę to się musi conajmniej 3 razy potknąć o własne nogi.Większość z jego goli to setki i pusta bramka.Inaczej to ja widziałem tylko gola z romą i bramke w jego debiucie w LM. Tak więc jak mówiłem to higuain ze słabszą techniką i bez szybkości. 2012/01/25 12:50:37
Skoro "wicemistrzem" kontynentu nie jest Real, to kto?
Pewne jest tylko że "królem" jest Barca, a z resztą można się spierać. Jak dla mnie to tak na dobrą sprawę wcale nie trzeba Manchesteru United już teraz skreślać z tej listy o nazwie "kto jest numerem 2". Może się okazać, że pomimo tego że nie ma ich w 1/8 LM wcale nie będą mieli gorszego sezonu od Realu. Ich odpadnięcie traktuję jak wpadkę, wypadek przy pracy, przekalkulowanie Fergusona. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że na przykład SAF sięga po triumf w LE a do tego dokłada (skoro już bierzemy pod uwagę osiągi na lokalnym podwórku) mistrzostwo Anglii. A Real w końcu puchnie i znowu ogląda plecy Barcy w lidze, a w LM odpada w 1/4. Oczywiście to sytuacja hipotetyczna, ale możliwa. Niech Real na boisku udowodni że numerem 2 jest, tak jak to robiło latami United, że właściwie nie było wątpliwości. Póki co to wszystko na siłę i naciągane. Nawet patrząc na grupową masakrę którą urządzili rywalom. Wszystko po to, żeby przed kolejnymi El Clasico trąbić że oglądamy mecz dwóch największych potęg, mega, giga, hiper, kosmiczny, galaktyczny mecz. Spokojnie. Zeszłoroczny pólfinał to dobry początek, zobaczymy jednak czy po A powiedzą B. 2012/01/25 12:51:25
dziaam
Na white Hart Lane przy 0-0 nie dostali 2 słusznych karnych, a gol realu był totalnie z dupy- już gomez poszedł na trybuny więc się to nie powtórzy.A z realem do przerwy było tylko 1-0 a vdv nie wykorzystał setki, potem praktycznie grali w 9 bale grał z kontuzją koło 10 min, w przerwie odpadł im lennon. Także różnie to mogło być. Na marginesie-kto nie będąc barceloną jedzie 4-4-2 na bernabeu- więc redknap spokojnie może sobie iść do repry. 2012/01/25 12:55:24
@dziaam - wolno, wolno, tylko trzeba pamiętać, że to spekulacje niejako w obie strony.
@rafal.stec - no ale właśnie na tym m.in. polega nieprzewidywalność piłkarska, że dopóki nie będzie bezpośredniej konfrontacji Realu z czołówką, to skazani jesteśmy na analizę bardzo niekompatybilnych danych z dwóch różnych lig i różnych korespondencyjnych przypadków. Przykładowo, Włosi ze swoją obroną, czy Anglicy z wydolnością muszą w końcu przetestować ofensywny Real, inaczej zawsze będzie to tylko spekulacja. 2012/01/25 13:04:52
@karpack
Pięknie. I udowania to tezę, że forma Bayernu zależy od Robbena? Na white Hart Lane przy 0-0 nie dostali 2 słusznych karnych, a gol realu był totalnie z dupy Ta, wszystko to mafia i wogle granda. 2012/01/25 13:12:44
dziaam
Jak najbardziej, a kto mu wypracuje sytuacje do spartolenia? Etat pitagorasa z abdery jest tu zarezerwowany dla bartoszcze.Zaraz tu coś napisze o spódniczkach i gwałcie> 2012/01/25 14:45:11
Mnie zastanawia dlaczego Mou gra z Barcą tak jak gra. Nie jest to człowiek budzący spontaniczne uczucie sympatii, ale dość odważna byłaby teza, że jest złym trenerem. Odpowiedzi poza samym Mou nikt nie zna, ale można zgadywać. Moje hipotezy są takie:
1. Błąd wynikający z nieuprawnionego uogólnienia pamiętnego 0:5. Mou może myśli, że jak zagra tzw. otwarty mecz to skończy się klęską, lub przynajmniej, że bardziej prawdopodobne jest uzyskanie dobrego wyniku przy zastosowaniu stylu murowanie + kontra. Jak mam wątpliwości, bo murowanie + kontra wcale nie musi być statystycznie lepsze. Jest bardziej ryzykowne w tym znaczeniu, że można wyżej przegrać, ale wydaje mi się, że można też częściej wygrać. 2. Obsesja kontroli. Mou na pewno nie lubi na boisku przypadku, chce przebieg meczu zaplanować. Gra bardziej otwarta odbiera trenerowi część kontroli, więc Mou jej nie chce. 3. Doświadczenie. Mou nie zawdzięcza swojej sławy stworzeniu efektownego, ofensywnego stylu gry. Drużyny, z którymi osiągał sukcesy bazowały na szczelnej defensywie i wyczekiwaniu (oczywiście w starciu z przeciwnikiem silnym, a nie kandydatem do spadku z ligi). Dla Mou jest naturalne, że w spotkaniu z przeciwnikiem najsilniejszym wraca do tego, co zna najlepiej. 2012/01/25 15:17:28
Zapraszam na futbolBIM - dodawać do zakładek, lajkować na facebooku :)
futbolbim.blogspot.com/2012/01/el-clasico-nadal-gran-rewanz-na-camp.html 2012/01/25 16:18:40
@fidelrulez
A co się stanie, jeżeli Real znowu odpadnie w 1/8 LM (cholernie mało prawdopodobne, przyznaję)? Statystyki wciąż będzie miał znakomite, Nie, wcale nie będzie miał znakomitych statystyk. Zauważ, że ja wychodzę od wyników w najważniejszych rozgrywkach - Lidze Mistrzów. Tam w poprzednim sezonie Real przegrał tylko z Barceloną, podobnie jak MU. O tym, kto przegrał szybciej zdecydowało losowanie - obaj rywale nie mieli z Katalończykami szans. W lidze hiszpańskiej - czyli mocnej - też przegrał tylko z Barceloną, resztę znokautował, Copa del Rey. Czyli zdobył jedno złoto, jedno srebro, jeden brąz. Ja go klasyfikuję jako wicemistrza kontynentu. Rzeczywiście - to zabawa. Albo inaczej - publicystyka. Ona też istnieje, też ma sens, też jest ciekawa - nigdy nie będzie tak, że każdy zagra z każdym, by wszystkich zadowolić. I ja na blogu uprawiam publicystykę. W tym sezonie Real Manchesterowi odskoczył, bo prowadzi w swojej lidze (lidze z najlepszą drużyną świata) i trwa w LM, a MU nie prowadzi w swojej lidze i odpadł z z LM. I to nie po bataliach potentatami, których tak bardzo wszyscy na forum potrzebują, żeby ocenić siłę drużyny. A jeśli tak, to kto miałby się wepchnąć między Barcę i Real? MC, które też odpadło już z LM, a w poprzedniej nie uczestniczyło? Juventus, którego w LM w ogóle nie ma, a w Serie A nie zniewala stylem? Osobiście zgadzam się z dziaamem, że intrygującą drużynę zbudował Bayern, ale monachijczycy nie rozgniatają rywala za rywalem w stylu madryckim... Jeszcze raz - jeśli dziś mam oceniać pracę Mourinho w Realu (sportowo, styl teraz pomijam), to w półtora roku Real urósł pod nim do drugiego zespołu w Europie, czyli na świecie. Howgh 2012/01/25 16:22:18
@maj.or
Ależ ja na blogu uprawiam właśnie spekulację. Tabele są gdzie indziej. Jeśli mnie ktoś dziś poprosi o sklasyfikowanie drużyn w Europie, to pierwsze miejsce przyznam Barcelonie, drugie - Realowi. Argumentując jak powyżej (choć wszystkich argumentów nie użyłem). Tyle że nikt mnie nie musi prosić, bo bloguję sam z siebie, dla frajdy. Chyba niegroźne zboczenie;-) 2012/01/25 16:28:02
@rafal.Stec- ależ ja się też bawię w takie spekulacje, i mało tego, też mam taką klasyfikację z Realem na 2 miejscu. Natomiast zgadzam się z tymi, którzy żądają twardego kwitu w postaci bezpośrednich spotkań.
2012/01/25 16:48:04
@major
Teraz i tak jest łatwo, bo wszystkie kluby mogą do woli sobie walczyć o miejsce, a Barcelona jak ten gajowy - przyjdzie na koniec i wygoni wszystkich z lasu. Ale jeszcze niedawno jej nie było i spory były daleko bardziej "publicystyczne". 2012/01/25 16:56:21
@Rafał
Ja go klasyfikuję jako wicemistrza kontynentu. Rzeczywiście - to zabawa. Albo inaczej - publicystyka. Ona też istnieje, też ma sens, też jest ciekawa - nigdy nie będzie tak, że każdy zagra z każdym, by wszystkich zadowolić. I ja na blogu uprawiam publicystykę. Oczywiście, że jest ciekawa - stąd też taka rozbieżność poglądów. I być może Real jest na tym umownym drugim miejscu, ale... ja jestem jak niewierny Tomasz: dopóki nie zobaczę ich w zwycięskim starciu wagi ciężkiej, dopóty nie uwierzę :) Obym nie wykrakał tego w złym momencie - w sumie dziś może się to zdarzyć :) 2012/01/25 17:26:09
Barcelona;:"Jak ktoś mnie pyta,na kogo nie chcecie trafić w kolejnych rundach LM,odpowiadam "Chelsea".
Mecze Barcy z Realem wyglądają jak ujeżdżanie konia przez super bohatera w westernach.Na początku koń zachowuje się jak dzikie, nieprzewidywalne zwierze a kończy jak potulny baranek. Chelsea nie jest "dzikim zwierzęciem" ale CHYBA z Barcą nie skończyliby jak baranek. 2012/01/25 19:32:18
Dla mnie Real nie jest żadnym tam wice-mistrzem, a tutejsze argumenty - jak pisałem wcześniej - dopasowywane na się do wyjściowej tezy.
O tym, kto przegrał szybciej zdecydowało losowanie - obaj rywale nie mieli z Katalończykami szans. Czy aby na pewno? Ok, ja również uważam że Barca ogólnie rzecz biorąc była w zeszłym sezonie ekipą lepszą od MU, ale jednak dwumecz daje nieco inne możliwości niż jeden mecz na neutralnym terenie (no na wpół neutralnym bo jednak w Anglii). Tym bardziej że Barca na wyjazdach w Lidze Mistrzów radzi/ła sobie średnio. 2012/01/25 23:04:41
A może to, że Real po raz kolejny przegrywa świadczy o tym, że nie jest on drugą drużyną na świecie tak jak to wszyscy głośno krzyczą, że manchestery gdzieś są blisko chociaż Realu. I jest parę drużyn, które potrafią zaskoczyć jak Arsenal który był bliski wyeliminowania Barcy, że piłka nie jest to wyścig dwóch drużyn tak jak jest to głoszone w mediach.
2012/01/26 00:20:31
@lolwaldek
No to już jest dyskusyjna kwestia - gorzej przegrać w mało ważnym Pucharze Króla 0:4 z trzecioligowcem, czy w lidze 0:5 z największym, odwiecznym rywalem? Manita na pewno miała znacznie większy impakt w mediach i w Hiszpanii, i na całym świecie. Ale to mało istotne. Z pewnością porażka z Barceloną była bardziej bolesna, ale spójrz na sprawę chłodno. Według mnie czterobramkowy oklep od anonimowej drużyny jest większą kompromitacją, niż pięciobramkowy od takiego zjawiska, jak Barcelona Guardioli. @dziaam Jednak uważam, że troszeczkę nie doceniasz przewagi Realu nad Lyonemednak uważam, że troszeczkę nie doceniasz przewagi Realu nad Lyonem i przede wszystkim Tottenhamem. Może istotnie tak jest, bo spodziewałem się większego oporu od obu ekip. Ale też w obu przypadkach to Real był bezdyskusyjnym faworytem (choć niektórzy złośliwi twierdzili, że Lyon) i oba zespoły mimo wszystko nie należą do tej najściślejszej czołówki. Kartka dla Croucha to jest dziurawy listek figowy, bo Tottenham przy Realu zwyczajnie nie istniał. Tak, tylko sporną kwestią, czy była to przyczyna czy skutek kartki Croucha. Obawiam się, że to drugie, choć nie mam złudzeń, że Real prawdopodobnie i tak awansowałby bez większych problemów. @salvatore82 Niech Real na boisku udowodni że numerem 2 jest, tak jak to robiło latami United, że właściwie nie było wątpliwości. Tylko które lata masz na myśli? Jeśli okres między finałem w Rzymie, a tym w Londynie, to zgoda, ale już sezony 06-09 były parciem United w stronę pozycji nr. 1. Do dziś boli mnie fakt, że zabrakło zaledwie jednego, jedynego meczu, by jako pierwsi dwa razy z rzędu wygrali LM. Czy Guardiola nie mógł wypłynąć rok później?... |
|