Blog > Komentarze do wpisu

Milan - Inter, derby nad derbami

AC Milan, Inter Mediolan, derby Mediolanu, derby della madonnina

Milan, który nie przegrywa od ponad trzech miesięcy, podejmuje w niedzielę Inter, który ostatnio nie traci nawet goli. Stawką panowanie w najbardziej utytułowanym mieście w europejskim futbolu, dlatego wypada poprzedzić hit wielogodzinnym blogowaniem - zacznę w niedzielę rano albo nawet (jeśli przegram z wrodzoną niecierpliwością) w sobotę wieczorem.

Złaknieni uznania Włosi ścigają się na obmyślanie dowodów, że to u nich odbywa się mecz ponad mecze w rywalizacji klubów. W tym tygodniu odkryli, że wszędzie na boiskach rządzą ich dobrzy znajomi - osobistości związane w przeszłości z Mediolanem.

Przywołują ligę angielską, której lidera z Manchesteru City reprezentują trener Roberto Mancini i napastnik Mario Balotelli (kiedyś Inter). Przywołują ligę hiszpańską - jej lidera Real Madryt reprezentują trener Jose Mourinho (kiedyś Inter) oraz piłkarz Kaka (kiedyś Milan). Ligę francuską - jej liderem Paris Saint Germain kierują trener Carlo Ancelotti i dyrektor sportowy Leonardo (obaj Milan). Bundesligę - jednym z szefów rządzącego tam Bayernu jest Karl-Heinz Rummenigge (Inter). Ligę turecką - z przewodzącym tabeli Galatasaray pod dowództwem Fatiha Terima (Milan). Amerykańską MLS - mistrzostwo zdobyło tam Los Angeles Galaxy, jego gwiazdą był David Beckham (Milan). Urugwaj - jego reprezentację do złota Copa America przywiódł trener Oscar Tabarez (Milan). Brazylię - tam krajowy tytuł wraz z Corinthians wziął Adriano (Inter). I Japonię, która mistrzostwo Azji wzięła inspirowana przez trenera Alberto Zaccheroniego (Milan).

Mediolańczycy nie muszą jednak uciekać się do karkołomnych chwytów retorycznych, by udowodnić, że to na San Siro odbywają się derby nadzwyczajne i pod istotnymi względami bezkonkurencyjne. Tylko w ich mieście grają aż dwaj zwycięzcy Pucharu Europy/Ligi Mistrzów. Tylko ich miasto w tych rozgrywkach aż dwa razy oglądało derby. Tylko ich miasto zdobyło najcenniejsze międzynarodowe trofeum dziesięciokrotnie - przy wspólnym dorobku Milanu (siedem triumfów) oraz Interu (trzy) bledną osiągnięcia Madrytu (dziewięć triumfów Realu) i Liverpoolu (pięć). Nawet zaszczyt poniesienia porażki w finale przeżywał Mediolan najczęściej, bo aż sześciokrotnie, czyli o jeden raz więcej niż Lizbona i Turyn.

W XXI wieku wyzwanie stolicy Lombardii usiłował rzucić Londyn. Bez skutku, Arsenal i Chelsea w przeciwieństwie do włoskich rywali w europejskich rozgrywkach nie zwyciężały. Ostatnio metropolią ponad wszystkie zechciał zostać też Manchester, ale właśnie poniósł klęskę totalną - United i City w Lidze Mistrzów nie dożyły nawet wiosny.

Milan odzyskał przed rokiem prymat w kraju, a teraz marzy mu się jeszcze odzyskanie utraconej reputacji międzynarodowej. Przywrócić mają ją właściciele znanych lub wręcz sławnych nazwisk, za których Adriano Galliani płacił okazyjnie lub nic, bowiem wyszukiwał wśród piłkarzy z wygasającym kontraktem, wywołujących gdzie indziej awantury, ewentualnie odrzucanych z powodów sportowych. Za niewielkie pieniądze zgromadził szeroką, we włoskich warunkach arcymocną kadrę, która wytrzyma całą zarazę kontuzji. W niedzielę tylko w rezerwie usiądą prawdopodobnie Philippe Mexes (w Romie obrońca niezastąpiony), Clarence Seedorf (już niespełna 36-letni, lecz wciąż umiejący rozgrywać na miarę czterokrotnego triumfatora LM), a przede wszystkim Alexandre Pato - niebezpieczniejszego napastnika trzymanego w zapasie nie znajdziecie prawdopodobnie nigdzie. Nikt nie rozpacza też z powodu schorowanych Antonia Cassano, Gennara Gattuso czy Alberto Aquilaniego - przecież graczy bezdyskusyjnie ponadprzeciętnych. Inni też umieją.

Po 2 października Milan nie przegrał ani razu, strzelając niemal trzy gole na mecz. Trener Massimiliano Allegri w urazach podwładnych może widzieć wręcz błogosławieństwo, bo talentu i trudnych osobowości ma pod sobą tyle, że szatni groziłaby eksplozja.

Szatni rywali groziła raczej głęboka depresja. Po latach hegemonii krajowej, zwieńczonych jeszcze triumfem w LM, nadszedł czas mroczny. Wystarczy przypomnieć sobie najnowsze starcia z Milanem - w każdym Inter prowadził inny trener. Przegrali wszyscy, od Beniteza (0:1), przez Leonardo (0:3), po Gasperiniego (1:2). Pierwszym, który pokona w derbach Allegriego, ma szansę zostać nazywany przez niedzielnych przeciwników „szczwanym lisem” Claudio Ranieri, który drużynę ożywił. On - kolekcjoner tytułów wicemistrzowskich, któremu ostatni zwycięski szkoleniowiec Interu José Mourinho okazywał ostentacyjną pogardę.

Teraz Ranieri zafundował kibicom passę niespotykaną właśnie od czasów Portugalczyka - pięciu kolejnych zwycięstw. W dodatku jego piłkarze stracili przez ten czas ledwie jednego gola.

Ale też nie musieli zdać żadnego naprawdę wymagającego testu. Jeśli zdadzą niedzielny, oficjalnie już zmartwychwstaną. Jeśli obleją, będzie im trudno dowlec się choćby do podium i awansować do następnej edycji Champions League.

San Siro, AC Milan - Inter, derby della madonnina

piątek, 13 stycznia 2012, rafal.stec
Komentarze
2012/01/13 18:36:35
Ile by Pan nie pisal i tak malo kogo interesuje nudna wloska liga z sypiacymi sie stadionami i troglodytami na trybunach.
-
2012/01/13 18:42:53
szefostwo przedluzylo kontrakt z allegrim, zaskakujace zaufanie silvio do kogos, kto mu ziecia gnebi =]
-
2012/01/13 19:01:16
Dziwny to był tydzień dla Milanu...podczas gdy Inter spokojnie pracował i odzyskiwał kontuzjowanych. Najpierw zamieszania z Pato....teraz przedłużenie kontraktu z Allegrim. Wydaje mi się, że tym razem trochę łysy, czyli Galliani przekombinował.. załatwiając te wszystkie sprawy formalne przed derby. Nawiasem mówiąc, to ciężko pojąć dlaczego to właśnie Galliani chciał sprzedać Pato (materiał na supergwiazdę jutra), a w jego miejsce sprowadzić wiecznego zadymiarza, starszego od Brazylijczyka Teveza. Wydaje się, że na szczęście dla Milanu Berlusconi całej transakcji dał czerwone światło i swojego przyszłego zięcia z klubu nie wypchał. Za ten tydzień duży minus dla Adriano Gallianiego.

Inter? Pięć zwycięstw? OK, ale jakoś nowej jakości w ich grze nie widać. Personalnie są za Milanem..szczególnie jeśli chodzi o przód. Nie chcę szarżować, ale zwycięstwo Interu będzie, bądź co bądź, niespodzianką.
-
2012/01/13 19:04:14

Rafale, zabrakło mi tutaj kilku zdań na temat kolejnej wyrafinowanej intrygi Gallianiego z Tevezem i Pato w rolach głównych.

-
2012/01/13 19:08:34
Teza z Pato dość subiektywna ;-) Bardzo go lubię i podoba mi się jego gra, ale bez problemu można wymienić kilku zawodników trzymanych często na ławce, których inni kibice uznają za lepszych(zapewne w zależności od swoich sympatii). Berba, Higuain, Villa (teraz kontuzjowany ale na jesieni często rezerwowy), ja chętnie dodałbym Torresa, choć chyba niewiele osób by tę kandydaturę poparło ;] Inni na pewno potrafili by zaproponować jeszcze innych graczy (chociażby ktoś z pary Dzeko-Balotelli, nie wiem który tam jest aktualnie pierwszym).
-
2012/01/13 19:14:21
Ciężko przewidzieć co nastąpi w niedzielny wieczór. Jednakże z perspektywy kibica Interu nastroje muszą być umiarkowanie optymistyczne, a to z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze, do formy wrócili najważniejsi, skazywani na emeryturę piłkarze - każdy, kto oglądał mecz z Parmą musiał zauważyć Milito poruszającego się jak w pamiętnym sezonie, okraszonym triumfem w Lidze Mistrzów. Piłki dogrywał mu między innymi Maicon, który także przypomniał sobie, że jest stanowczo zbyt młody, by bez walki oddać pozycję numer jeden wśród prawych obrońców na świecie. Po drugie, w końcu zaczęły sprawdzać się sprowadzone talenty. O ile Nagatomo już w zeszłym sezonie dawał drużynie bardzo wiele, zwłaszcza w ofensywie, w tym sezonie jeszcze podnosząc poziom przez siebie reprezentowany, o tyle na przebłyski geniuszu Ricky`ego Alvareza trzeba było czekać bardzo długo - teraz widać gołym okiem jak wielki potencjał posiada i jak stopniowo znajduje swoje miejsce w tej drużynie, dając jej coraz więcej. Po trzecie, po eksperymentach z dziwnymi trenerami, którzy sprawiali wrażenie, jakby na siłę chcieli poprzestawiać sprawnie funkcjonującą maszynerię tylko po to, by móc nazwać ją "swoją", pozostało tylko wspomnienie, a stery objął stary wyga, w najlepszym tego określenia znaczeniu. Być może znalazł miejsce, w którym zrzuci szaty wiecznie drugiego i osiągnie wreszcie sukces. O ile w Serie A może być ciężko, o tyle coś mi się dziwnie wydaje, że mieszanka doświadczonych zwycięzców z coraz śmielej dokazującymi młodymi talentami może sporo nawywijać w Lidze Mistrzów. Bardzo chciałbym zobaczyć starcie Interu z Realem - jestem przekonany, że działyby się cuda. Na koniec warto przypomnieć, iż ostatnie sukcesiki zostały odniesione bez czynnego udziału Wesleya Sneijdera, który wróci w niedzielę. Mam nadzieję, że bardzo mocno zmotywowany, by przypomnieć wszystkim o tym, jak wielki może mieć wpływ na ofensywę swego zespołu.
-
2012/01/13 19:15:37
bailiff22
Ile by Pan nie pisal i tak malo kogo interesuje nudna wloska liga z sypiacymi sie stadionami i troglodytami na trybunach.


bailiff22
Między innymi te sypiące się stadiony i ten prymitywny lud na trybunach, to piękno i magia włoskich lig. Na tych sypiących sie stadionach czuć historię, a kibice odzwierciedlają pasję do futbolu, do klubowych barw, do miasta. Nie zawsze wszystko co podane pięknie, nowocześnie i ekskluzywnie smakuje bardziej. Np. czasami zjeść swojski bigos w plenerze na jednorazowym talerzu, niż obiad w ekskluzywnej, kosztownej restauracji.

-
2012/01/13 19:16:14

@darmilan

Widzę, że nawet fani ACM nie rozumieją tych mistrzowskich manewrów. Galliani to nie jakiś tam Branca czy inny sabotażysta Marotta.
Zamknięcie okienka będzie dla Ciebie szokujące. ;-)


-
2012/01/13 19:19:53
@gobokke

Ależ owszem, rozumiem! W ostatnich dniach okna transferowego Tevez i tak trafi do Milanu, bo City będzie sie już wtedy chciało go pozbyć nawet darmo. Na razie w Manchesterze liczą na PSG i Inter, że cenę podbiją, ale jednak zainteresowany nie chce do tych firm iść. Więc poczeka na Milan.
-
2012/01/13 19:26:37
Warto dodać, że w minionych 5 sezonach oba zespoły sięgały po zwycięstwo w lidze mistrzów, ponadto w obecnej edycji oni i właśnie i Londyn to jedyne miasta z 2 zespołami w 1/8.

Derby zapowiadają się przednie, oba zespoły są w dobrej formie. Ale nie oszukujmy się, Milan to mistrz i obecny lider, zespół ze znacznie mocniejszą kadrą na dzień dzisiejszy. Rossoneri są faworytem.

Mam wrażenie, że derby Mediolanu są w Europie mocno zaniedbane marketingowo. Przecież nie ma takich drugich derbów w Europie, gdzie oba zespoły nie tylko historycznie są potęgami ale i oba w ostatnich latach były na szczycie Europy. Natomiast nie tylko Gran Derbi budzą chociażby w Polsce znacznie większe zainteresowanie, ale również dla przykładu MCity - MU, albo Arsenal-Chelsea.

@ Rafał

Wydaje mi się, że to są pierwsze od b. dawna derby Mediolanu gdzie w obu zespołach nie ma żadnego zdobywcy złotej piłki (w zeszłym sezonie był Ronaldinho).
-
2012/01/13 19:39:26
@up
Już go nie było go.
-
2012/01/13 19:41:20
@salvatore82

Z pewnością są zaniedbane! Lecz mi się wydaje, że przyczyna nie leży po stronie tychże klubów, lecz jest wynikiem złego PR całej ligi. Podejrzewam, że u nas w kraju większym powodzeniem mogą się cieszyć nawet derby Londynu pod tytułem "Arsenal/Chelsea-Fulham". Siła przebicia ligi jest decydująca w tym wypadku (el Classico to wyjątek-to pojedynek dwóch z trzech największych futbolowych marek świata, do tego "pięknie" podsycany medialnie).

Jest moralny zwycięzca z 2010;) (Albo przynajmniej moralny współtriumfator, moja subiektywność nie potrafi zapomnieć o Xavim ;-)
-
2012/01/13 19:45:19

@salvatore82

Mam wrażenie, że derby Mediolanu są w Europie mocno zaniedbane marketingowo.
A ja mam wrażenie, że to mecz nr 2.
Natomiast nie tylko Gran Derbi budzą chociażby w Polsce znacznie większe zainteresowanie...
To chyba dziś nie powinno nikogo dziwić. Trzeba znać miejsce w szeregu.
(...) ale również dla przykładu MCity - MU, albo Arsenal-Chelsea.
... albo Fulham-Tottenham.
Taki kraj... ;-)

Wydaje mi się, że to są pierwsze od b. dawna derby Mediolanu gdzie w obu zespołach nie ma żadnego zdobywcy złotej piłki (w zeszłym sezonie był Ronaldinho).

Jest Wesley Sneijder. To taki "zdobywca in pectore" z 2010 roku.

-
2012/01/13 20:14:48
To mediolańskie poszukiwanie potęgi przez wpływy w innych krajach, ach, dawno mnie nic tak nie rozśmieszyło, to lepsze niż poszukiwanie polskich korzeni Diego Klimowicza.
-
2012/01/13 20:27:44
Z chęcią zaglądnę na blog podczas nocnego blogowania. Derby Mediolanu nie są tak popularne jak Gran Derbi, ale swój urok i atmosferę mają. Pamiętacie jeszcze oprawę kibiców przed ostatnim spotkaniem, której adresatem był Leonardo? Obstawiam wygraną Milanu.
-
2012/01/13 20:29:26
Wesley ma zagrać w najbliższych derbach to wiemy, ale po kontuzji nie jest on w pełnej formie. Trenuje z pełnym obciążeniem chyba od dwóch dni i wątpię, ze będzie w stanie wziąć odpowiedzialność za zespół w derbach. Pewnie zagra 45 minut.
-
2012/01/13 20:37:52
Derby Mediolanu to są prawdziwe "derby Europy". A meczyki bardzelony z rejalem można co najwyżej porównać do meczów Roma-Juventus.
-
2012/01/13 20:43:25
@ gobboke

To chyba dziś nie powinno nikogo dziwić. Trzeba znać miejsce w szeregu.

Tak było jeszcze przed erą wielkiej Barcelony Rijkarda i obecnej Guardioli, a nie tylko dziś. Ale co dzisiaj wyznacza to miejsce w szeregu? Marketing, media, głównie telewizja. Taki Real jeszcze w Europie nic nie wygrał za ery Mourinho ale już jest ochrzczony przez wszystkich dziennikarzy drugą potęgą świata. Ja rozumiem wielkie nazwiska, pieniądze, trener i pogromy w La Liga, ale kryterium najważniejsze - sportowe jeszcze nie zostało spełnione (przegrany półfinał [pierwszy od wielu lat] nawet z Barceloną to nie jest wg mnie wystarczająca legitymacja). Ale teraz media a nie boisko dyktują często hierarchię.

Jak w Polsce ma być jakieś większe zainteresowanie tym meczem jak (a zwracam na to uwagę) w wiadomościach sportowych po derbach przeważnie nie ma nawet wzmianki! To trochę nie fair tym bardziej, że sportowo (patrząc na ostatnie lata) żadne inne zespoły nie mogą się poszczycić zdobyciem PM w ostatnich 10 latach. Nie wspominając o finałach i półfinałach. Nawet w Gran Derbi te osiągi ostatnio są delikatnie mówiąc jednostronne.

Inaczej mówiąc miejsce w szeregu znam, ale tak wielką dysproporcję w zainteresowaniu uważam za krzywdzącą a ignorancję przynajmniej polskich mediów niesprawiedliwą. Taki kraj :P
-
2012/01/13 21:08:41
"Ile by Pan nie pisal i tak malo kogo interesuje nudna wloska liga z sypiacymi sie stadionami i troglodytami na trybunach."

Dziecko , idź oglądać tą swoją Barczelone i nie marudź tu nikomu bo my sami wiemy co dla Nas dobre i fascynujące. Pewnie jarasz się koleś Lessim i leci Ci ślina na jego widok.


To powinny być piękne derby.

Nie ma wątpliwości , że to najbardziej utytułowane miasto świata w piłce nożnej.
Szkoda tylko , ze nie będzie jeszcze Teveza :/
Czekam cały sezon na te spotkania i mam nadzieję , że mnie nie zawiedzie te widowisko :)
Są to moim zdaniem lepsze derby niż przereklamowane derby Real - Barca.
w tym sezonie wszystkie mecze hitowe Serie A są bardzo ciekawe i tu nie będzie inaczej !
-
2012/01/13 22:22:49
Ale czy to nie jest tak, że te derby, poza fanami włoskiej piłki, nie cieszą się ostatnio powodzeniem nie tylko dlatego, że Galliani kupuje po przecenie, a Inter gra padakę pod odejściu Mou, ale przede wszystkim, że rzadko kiedy dzieje się tak, że te 2 zespoły naraz są, ja wiem, w top 5-7 światowego futbolu? Albo Inter zwyżkuje, albo Milan.

-
2012/01/13 22:28:22
@Salvatore82 - "Ale co dzisiaj wyznacza to miejsce w szeregu? Marketing, media, głównie telewizja. Taki Real jeszcze w Europie nic nie wygrał za ery Mourinho ale już jest ochrzczony przez wszystkich dziennikarzy drugą potęgą świata."

Nie tylko przez dziennikarzy. IFFHS za rok 2011:

1. Barcelona
2. Real
3. Velez Sarsfield
4. ManUTD
.
.
.
16 Inter Mediolan
.
.
21 Standard Liege
.
23 AC Milan

www.iffhs.de/?10f42e00fa2d17f73702fa3016e23c17f7370eff3702bb1c2bbb6f28f53512


BTW Przy debrach liczy się historia, i to nie tylko historia futbolu.
-
2012/01/13 23:06:12
@ major

Bardziej polecam Ci ten ranking:
kassiesa.home.xs4all.nl/bert/uefa/data/method4/trank2012.html

Ostatnie 4 sezony + obecny czyli tak jak liczy to UEFA. Co prawda Real wciąż nad Milanem i Interem ale na pewno nie potęga numer 2 na świecie. Na takie miano trzeba zapracować czymś więcej niż 1 półfinałem na 10 lat.

Poza tym ranking do którego linka wrzucam obejmuje występy na arenie międzynarodowej a nie liga, puchar krajowy + europejskie puchary jak to jest przy IFFHS. Hegemonii Realu (do spóły z Barcelona) na ich własnym lokalnym podwórku nie śmiem podważać. Ale chyba nie o tym mowa.



-
2012/01/13 23:10:19
Ale jako fan Barcelony nie będę umierał za Real:) Imho na ten moment to druga drużyna na świecie "in spe". Słowem, czysta spekulacja. Poczekamy do LM.
-
2012/01/13 23:11:21
Realowi potrzeba czasu by wygrać. Kiedy nastała era Galacticos i Fiorentino Perez sprowadzał największe gwiazdy miało one wygrywać. Grali oni efektownie w ataku, acz tracili wiele bramek. Nie miałam przyjemności oglądać nigdy tego Realu w akcji. Dziś Mourinho ma szansę zdobyć Ligę Mistrzów i wygrać Ligę, gdzie ma 5 pkt przewagi, ale po Gran Derbi może stopnieć do dwóch. Gdyby nie było Barcy, gdyby nie była tak silna, to Real i inne kluby wyznaczałyby trendy. Dziś Barca generuje kolejne pokolenia przyszłych wielkich piłkarzy. Kto przed sezonem słyszał o Cuence, powoływanym rzadko do rezerw, wielu z nas miało na uwadze rozwój Thiago.
Era Barcy trwa, tak jak miał ją Milan, Ajx, Liverpool, Benfica etc.
Gran Derbi sa wydarzeniem nie tylko już europejskim, ale światowym. To produkt marketingowy generujący zyski.
-
2012/01/14 00:43:15

@salvatore82

Jak w Polsce ma być jakieś większe zainteresowanie tym meczem jak (a zwracam na to uwagę) w wiadomościach sportowych po derbach przeważnie nie ma nawet wzmianki!

Kto w czasach internetu i dostępu do światowych telewizji nawet w telefonach komórkowych ogląda jeszcze wiadomości sportowe?
Dla mnie polska telewizja nie istnieje. Nawet Justynę Kowalczyk oglądam przez satelitę.

Inaczej mówiąc miejsce w szeregu znam, ale tak wielką dysproporcję w zainteresowaniu uważam za krzywdzącą a ignorancję przynajmniej polskich mediów niesprawiedliwą.

To miejsce wcale nie jest takie złe. Nawet Rafał, który pastwi się nad calcio w sposób szczególnie okrutny, pisze o "derbach nad derbami".
No właśnie! Derbach! El Clasico to mecz nr 1 w Europie, ale przecież nie derby.
Największymi derbami są Derby della Madonnina. O prestiżu w tym przypadku nie świadczą aktualne miejsca w przeróżnych rankingach. Generalnie w futbolu liczą się trofea w gablotach, a rankingi (za wyjątkiem tak kuriozalnych jak ten z IFFHS) pełnią jedynie funkcję pomocniczą.

A żałosną twórczość tzw. dziennikarzy sportowych należy ignorować.

Poniżej przewidywane składy:
www.gazzetta.it/Calcio/prob_form/
www.corrieredellosport.it/live/SerieA/probabili-formazioni-377408.shtml

Z ciekawości zajrzałem też na strony hiszpańskich i angielskich gazet. Pierwsze artykuły o derbach już są np. w "Marce" i "Guardianie".
Także na portalach w RPA, które są dla mnie nieocenionym źródłem wiedzy o rugby można poczytać o tym meczu. Nie linkuję, bo słabizna; ale czego można się spodziewać w świecie rugby, krykieta i golfa. :-)
Oczywiście SuperSport będzie ten mecz transmitował w HD, na dwóch kanałach.

Myślę, że podobnie będzie w innych krajach. Polska, na szczęście, nie jest tutaj żadnym wyznacznikiem.

-
2012/01/14 14:50:33
Czytam kilka blogów sportowych, ale tylko Pan poświęca Serie A należytą uwagę. Pomimo jej zapaści, nadal jest to druga po angielskiej liga, którą najchętniej oglądam. Makaroniarze się jeszcze podniosą z kolan. A w derbach typuję 3 0 dla Milanu mimo respektu dla Tinkermana
-
2012/01/14 14:59:30
@ saulgoodman

Do klęczków mimo wszystko Włochom daleko. Wciąż co 2-3 lata są w finale Ligi Mistrzów, a to nie jest nic. Zważywszy, że osiągają to w fazie kryzysu zasługuje to na jeszcze większe uznanie. Niegdyś najmocniejsi, obecnie w rankingu na 4-tym miejscu, ale nic nie trwa wiecznie. Fortuna kołem się toczy, Premiership też wiecznie pierwsza nie będzie.
-
2012/01/14 16:13:06
Może i Mediolan zasługuje na miano największych"miastowych" derbów , jednak jak sobie przypomnę włoskie cwaniactwo i hipokryzje, to aż mnie krew zalewa. Jakbym widział samych Arboledów. Może i rewelacyjnie grających w piłkę, ale czekających by popchnąć, uszczypnąć, "poskrobać marchewki", pociągnać za koszulkę, obrazić, opluć.
Może i moj osąd trochę ostry, ale dla mnie przebrała się miarka po finale Francja-Włochy.
-
2012/01/14 16:28:28
Ja także zapraszam na derby Mediolanu na futbolBIM :)

futbolbim.blogspot.com/2012/01/na-derby-mediolanu-czeka-cay-pikarski.html
-
2012/01/14 16:37:06
Tak się gra jak przeciwnik i sedzia pozwala a włosi korzystaja z tego na maxa.Gdyby wszystkie mocne ligi europejskie miały ten sam styl to wiało by nudą a tak to mamy italiana bunga bunga kopana i o to chodzi....Wygra milan 2:0
-
2012/01/14 17:18:52
@ endriuuu2

Może i moj osąd trochę ostry, ale dla mnie przebrała się miarka po finale Francja-Włochy.

To prawda przebrała się wówczas miarka. Żeby rywala uderzyć z byka? Skandal! Dobrze że sędzia również zauważył, że miarka się przebrała i dał Zidane'owi czerwo.

Daj spokój stary, nie pochwalam wyzywania rodziny, ale postępek Materaca nie był niczym wyjątkowym w świecie futbolu. To że tak doświadczony gracz jak Zizou dał się sprowokować niczym dzieciak bardzo mnie zaskoczyło. Oczywiście Zidane było wówczas "świętą krową" i o jego nieodpowiedzialnej i dziecinnej reakcji milczano.

Ale naiwnym jest sądzić, że to jest włoska domena.
-
2012/01/14 18:08:24
@salvatore82
no właśnie, czwarte miejsce. Porównując obecną sytuację do jeszcze nie tak dawnej dominacji, jest to jednak niewątpliwy dół. Dowodem tego choćby odpływ włoskich trenerów za granicę, mała ilość megagwiazd czy skromne prowadzenie się na rynku transferowym. Zgadzam się, że częściowo to wina kryzysu i że nic nie trwa wiecznie, ale upadek ze szczytu na dalsze miejsce zawsze robi wrażenie.
-
2012/01/14 19:22:54

Jaki upadek ze szczytu? Ostatnio Serie A w rankingu UEFA była na pierwszym miejscu w 1999 roku. Teraz mamy rok 2012.

-
2012/01/14 19:31:39
Milan wygra na 90%.
-
2012/01/14 19:41:28
gobokke
przez Ciebie czuję się teraz staro....