Blog > Komentarze do wpisu

Czym Barcelona dla Mourinho, tym Mourinho dla Barcelony

Gran Derbi, Real Madryt, Barcelona, Jose Mourinho

José Mourinho i jego Real znów polegli z Barceloną. 1:2. W kiepskim stylu, na swoim stadionie, co redukuje szanse na odwet w rewanżu do iluzorycznych. Do półfinału Copa del Rey raczej nie awansują.

To najdłuższa futbolowa wojna nowoczesnej Europy - Barca kontra drużyny, którym szefuje portugalski trener. Gdyby armia katalońskich mikrusów nie istniała, miałby już zapewne w dorobku trzy Puchary Europy - a może wręcz cztery, bo wyeliminowała jego Chelsea także wiosną 2006 roku, kiedy zmierzała po swój pierwszy współczesny triumf. Gdyby Barca nie istniała, miałby też Mourinho mistrzostwo zdobyte w czwartym kraju (do dwóch wziętych w Portugalii, dwóch w Anglii i dwóch we Włoszech dołożyłby jedno w Hiszpanii). I w zawrotnym tempie mknąłby po tytuł trenera wszech czasów. Gdyby tylko Barca nie istniała...

Mourinho i tak nawygrywał sporo. Wystarczyła mu dekada, żeby uzbierać 18 trofeów, i wciąż jest blisko pobicia rekordów Boba Paisleya (trzykrotny zdobywca Pucharu Europy) oraz Ernsta Happela (był mistrzem czterech krajów - Holandii, Belgii, Niemiec i Austrii). Na jego fenomenalny bilans składają się niezwykłe passy, np. dziewięć lat bez ligowej porażki na własnym stadionie, a także rozmach, z jakim dzisiejszy Real nokautuje wszystkich krajowych i zagranicznych przeciwników. Wszystkich poza Barceloną.

W Mediolanie założył gang, który ją wykończył. Tamten zwycięski dwumecz Interu z Katalończykami w półfinale Ligi Mistrzów to chyba największe pojedyncze arcydzieło Mourinho.

W Madrycie zastał więcej pieniędzy i znakomitszych piłkarzy - wśród nich Cristiano Ronaldo, jedynego zdolnego rzucić wyzwanie Leo Messiemu - ale na widok Barcelony maleje, staje się mocny tylko w gębie, taktycznie bezradny. Zwyciężył w ledwie jednej, stosunkowo mało prestiżowej bitwie (dopiero po dogrywce, w poprzednim finale Pucharu Hiszpanii), w wojnie ponosi druzgocącą klęskę. Czy to nie niezwykły paradoks, że akurat w erze trenera takiego formatu Katalończycy zostali pierwszą w historii drużyną, która na madryckim Santiago Bernabeu nie przegrała siedmiu kolejnych meczów?

Mourinho nad strategią intensywnie myśli. Na każdy z dziewięciu meczów wystawiał inną jedenastkę. Tak podwładnych nakręcał, że wbiegali na murawę z żądzą mordu. Próbował i otwartej walki, i wojen podjazdowych. Wszystko na próżno. Okres, w którym wydawało się, że Real powoli znajduje sposób na Barcelonę, minął. Ostatnio wydaje się raczej, że nie umie się do niej choćby zbliżyć. Ba, trudno wyobrazić sobie transfery, które by to umożliwiły. Tutaj trzeba raczej wynalezienia systemu gry będącego odpowiedzią na katalońską perfekcję. Skoro nawet Manchester United był w zetknięciu z nią - w obu finałach LM - bezbronny...

Madryckim graczom nie pomogło nawet to, że dzięki wpadkom bramkarzy Valdesa i Pinto prowadzili zarówno w grudniowym meczu ligowym, jak i środowym meczu pucharowym. To wymarzony scenariusz zwłaszcza dla Mourinho, który rywalom kontrolującym piłkę lubi odpowiadać kontrolą nad przestrzenią. Lubi, ale w starciach z Katalończykami nie umie. Gdyby goście zdołali w środę zachować we wrogim polu karnym ciut więcej precyzji, znów mogliby Real zbić do nieprzytomności.

Gospodarze tym razem wymęczyli wynik nie tak zawstydzający jak słynne już 0:5 sprzed półtora roku, lecz wrażenie zostawili fatalne. Zapamiętamy ich prymitywny plan gry, po przejęciu piłki polegający na odruchowym przerzuceniu jej pod nogi Ronaldo, zapamiętamy tępą brutalność i tanie aktorstwo Pepe, który nadepnął na dłoń Messiemu, ale sam zwijał się z bólu po mocniejszych podmuchach wiatru.

Uciekaniem się do brudnych chwytów „Królewscy” zdradzają szlachetną przeszłość klubu. Już nie niwelują dystansu do głównych rywali, lecz go tracą. Coraz trudniej uwierzyć, że jeszcze wierzą. Raczej czują, iż trofeów będą dopadać, jeśli Katalończyków wyminą. Porażki w El Clásico jeszcze potęgują ich nadnaturalną koncentrację i pasję do gry w innych meczach ligowych, bo wiedzą, że Barcelona niekiedy gubi punkty. W Lidze Mistrzów też może się zdarzyć, że z kimś przegra. Batalie z Madrytem wyzwalają w niej zbyt dużą determinację.

Piłkarze Guardioli pewnie również woleliby, żeby nie istniał Mourinho. Wówczas ich zeszłoroczny sukces w Pucharze Europy byłby prawdopodobnie trzecim z rzędu - dokonaliby wyczynu niewidzianego od połowy lat 70. i uciszyli nieufnych, którzy odmawiają im tytułu największej drużyny w historii.

To działa w obie strony - Mourinho z powodu Barcy nie może (na razie?) zostać klubowym trenerem wszech czasów, Barca z powodu Mourinho nie zdołała (jeszcze?) zostać klubową drużyną wszech czasów.

W środę stało się chyba jasne, kto jest bliżej celu.

PS Informuję/przypominam, że bazgram również na Facebooku.

czwartek, 19 stycznia 2012, rafal.stec
Komentarze
2012/01/19 22:45:42
Mała niedokładność. Zważywszy na puentę tekstu Mourihno, owszem jest blisko wyrównania rekordu Paisleya, ale bliżej (przynajmniej wedle owej puenty) musi być przecież Guardiola.

Im częściej oglądam EL Classico, tym częściej mam wrażenie, że Mourihno w pojedynkach z Guardiolą staje się trenerem po prostu przeciętnym. Na 13 pojedynków wygrał z nim aż 2 razy. Na zonal marking w komciach znalazłem fajne porównanie drużyn, które urwały coś Barcelonie Pepa:

Sevilla 11p 8 pts 8-25
Atletico 9p 6 pts 12-31
Espanyol 9p 5 pts 7-15
Mallorca 9p 5 pts 7-21
Kazan 4p 5 pts 3-4
Real Madrid 13p 4 pts 10-30

Unai Emery, czy Maurico Pochettino grają z tą są Barceloną i to Barceloną naprawdę mocno zdeterminowaną, o wiele lepszy (i skuteczniejszy) futbol, niż dysponujący składem za 500 baniek mistrz gierek słownych. Oby Mou nie skończył w historii futbolu, jako ten wiecznie drugi za Guardiolą. Bo C.Ronaldo taką ścieżką kroczy już od blisko 3 lat, a przecież w 2008 r wszystko miał wyglądać inaczej.

Co do wczorajszego meczu, to imho tylko nieskuteczność Iniesty, ofsajd, którego nie było, poprzeczka, spojenie, i ogólna pobłażliwość sędziego dla Pepe, Carvalho, Ramosa i X. Alonso spowodowała, że Real nie przegrał o wiele wyżej. Zatoczyli koło. W bezpośredniej konfrontacji z Barceloną, są dokładnie w tym samym miejscu, co przed manitą. Ale ligę pewnie zgarną, bo paradoksalnie im częściej przegrywają z Barceloną, tym większą mają determinację, by odskoczyć na tyle, aby nie daj Boże mecz na Camp Nou nie rostrzygał o tytule. Sędziowe parę razy, też zrobili swoje;)

PS Co za czasy, doszło do tego, że jako kibic Barcelony, bardziej obawiam się wyjazdu do Sevilli, Valencii, czy derbów Katalonii, niż Gran Derbi na Santiago Bernabeu.
-
2012/01/19 22:51:08
maj.or - chcąc nie chcąc muszę się zgodzić z fragmentem, że w tym sezonie Real sędziowie faworyzują. Jest to ewidentne, nawet pomijając GD. Zmienił się premier w Hiszpanii (z kibica FCB na kibica RM), zmieniło się i nastawienie sędziowskie ;-)
-
2012/01/19 22:54:14
"stosunkowo mało prestiżowej bitwie" no to jak to jest ? Real wygrał w tym pucharze, to jest mało prestiżowy ? Barcelona pokonuje Real w tej bitwie to nagle wielkie echo że Real przegrał.
-
2012/01/19 22:55:03
to, ze w europie tylko niepoukladany milan dal rade z barca grac w otwarte karty tez ma swoje znaczenie

kastylijczykow paralizuje sam fakt pojedynku z barcelona
-
2012/01/19 22:56:25
Swoją drogą Rafał odpowiedz mi na jedno pytanie:

Co tak naprawdę sądzisz o Mourinho? Wielokrotnie dawałeś do zrozumienia, że uważasz go za znakomitego trenera o szansach na pobicie wielu rekordów (zgadzam się z Tobą w tej kwestii), ale co tak naprawdę myślisz o jego zachowaniu i decyzjach. Nie mówię tu o głupotach pokroju palca w oko, ale np. jego ciągłym nastawianiu swojej drużyny przeciw wszystkim, "us against the world" które praktykuje od czasów pobytu w Londynie, o jego często sprzecznych wywiadach i gierkach mentalnych. Jest to postać enigmatyczna, ale jak Ty go widzisz?
-
2012/01/19 23:22:23
No proszę, okazuje się, że dwumecz, w którym w pierwszym meczu przekręcono dwie bramki (milito ze spalonego, brak karnego na alvesu), a w drugim jedną (na 90% yaya w ogole nie zagrał ręką, na 100% nie zagral celowo) to "chyba największe pojedyncze arcydzieło Mourinho".
Ostro!
-
2012/01/19 23:32:03
@itso
Jaki karny na Alvesu ? I oglądnij dobrze powtórki, bo wszyscy tam widzieli rękę Toure, tylko ty nie.
-
2012/01/19 23:33:06
Myślę, że też presja kibiców, działaczy robi swoje. Mourinho najchętniej pewnie postawiłby autobus i mógłby coś na tym ugrać. W tym jest naprawdę dobry (i piszę to bez przekąsu).
Ale nikt w Realu nie godzi się na "tchórzliwą" taktykę przeciw Barcelonie.


-
2012/01/19 23:41:35
Real przegrał po raz kolejny, ale to za sprawą indywidualnych błędów. Barcelona nie grała wirtuozersko, ale wykorzystała dwie okazje na gol. Mourinho rotuje, zmienia taktykę, ale Real nie jest w stanie pokonać Blaugrany. Stracił gola po rzucie rożnym, to piąta taka bramka stracona w tym sezonie przez Blancos. Drugie połowy Królewskich? O nich lepiej zapomnieć. Czy fatalna postawa na Bernabeu, u siebie to wynik złej motywacji, zbytniej pewności siebie?
Pepe, przypuszczam, że po namowach klubu przeprosił. Akt czystej hipokryzji z jego strony. Nie chciał urazić rywala, grał dla drużyny. To paradoks. Pepe po raz kolejny zachował się jak boiskowy bandyta, na boisku ignorując Messiego i ponosząc winę za stratę bramek. Nie upilnował Puyola.
Real szansę na wygranie Ligi ma, ale mistrzostwo nie będzie smakować w obliczu fatalnej postawy w Gran Derbi, Wygrać ligę bez zwycięstwa z głównym kontrkandydatem?
-
2012/01/19 23:44:22
Ale przecież wczoraj postawił autobus. Czterech obrońców plus Lass i Pepe w środku, na ławce Ozil, Kaka, di Maria. Posiadanie piłki 23%, jeden strzał w I połowie, Real rzadko przekraczający połówkę...
-
2012/01/19 23:51:10
"Barcelona nie grała wirtuozersko, ale wykorzystała dwie okazje na gol"

Dwie z wielu, gdyby Iker mial slabszy dzien, a gracze Barcy odrobine lepsza skutecznosc to by znowu moglo byc 5 bramek. Szczerze mowiac nie sadzilem, ze dystans miedzy wielkimi rywalami zacznie sie powiekszac, ale na to niestety wyglada po ostatnich 2 meczach. Skoro Barcelona ktora, "nie grala wirtuozersko" ma spacerki na SB to boje sie co sie stanie jak zagraja na swoim najwyzszym poziomie.
-
2012/01/19 23:55:47
Trzeba jednak przyznać, że Mourinho się uczy od Guardioli. Wczorajsze aktorstwo Pepe było niemal równie wspaniałe jak Busquetsa (swoją drogą piruet przy żółtej kartce dla Pepe - majstersztyk). Z drugiej strony taktyka symulacji ze strony Barcelony traci chyba powoli swoją skuteczność. Wydaje mi się, że gdyby piłkarze Barcelony nie mieli opinii symulantów to sędzia nie potraktowałby zwijania się z bólu Messiego jako kolejnego elementu teatru, ale być może bardziej by się tym zainteresował i ukarałby Pepe czerwoną kartką.
Powtórki wideo! Kiedy one nadejdą, może one ukrócą te obrzydliwe symulacje. 2 wielkie zespoły, a tacy oszuści. ;/
-
2012/01/20 00:16:27
maj.or
To nie był klasyczny autobus Mourinho. To wszystko wynikało raczej z nieudolności wczoraj. Skład faktycznie defensywny, ale był też Higuain, Benzema i C.Ronaldo.
-
2012/01/20 00:17:06
ytuch- "taktyka symulacji ze strony Barcelony traci chyba powoli swoją skuteczność."

słaby troll jest słaby
-
2012/01/20 00:17:40
@up
Zapominasz o czerwieni z du.y w drugim meczu i 2 spalonych, których nie było, gdy Eto i Milito wychodzili sam na sam w pierwszym meczu. Jak chcesz przypominać błędy sędziów to bądź konsekwentny i przypominaj wszystkie.
-
2012/01/20 00:18:34
Eh, nie odświeżałem strony i trochę postów w międzyczasie dodaliście. Odnosiłem się oczywiście do tego co napisał itso.
-
2012/01/20 00:22:17
@roarjokelsoy - no bez żartów, przecież w meczu z Interem też grał Sneijder i Eto'o. To był autobus od pierwszych minut, wystarczy obejrzeć na powtórkach jak się ustawiali, porównać choćby z poprzednim ligowym GD, gdzie był atak i pressing, po którym Benzema tak szybko zdobył bramkę. Nie chcieli nawet przekroczyć własnej połowy, powtórka z finału Copa del Rey, niech Barca podaje, a my ukujemy z kontry. Statsy mówią wszystko.

Inna sprawa, że autobus nie zadziałał, bo raz, nie trzymali dobrze linii spalonych, dwa, nie grali dobrze pressingiem (ile Busquets miał miejsca), trzy, Alintop w I połowie nie dawał sobie rady 1 na 1 z Iniesta.
-
2012/01/20 00:30:21
maj.or
Jeśli to miał być w założeniu autobus, to strasznie nieudolnie to wyszło. Do Mourinho niepodobne.
-
2012/01/20 00:31:27
Czerwień dla Motty nie była zdupy. Powinna być druga żółta z intencjonalne uderzenie w grdykę. #oczywistości #staryNudnyFlejm
-
2012/01/20 00:32:16
Ale może chociaż mem, że Mourinho ma patent na Barcę umrze śmiercią naturalną. Zawsze wydawał mi się naciągany, bo przecież z Interem też awansował psim swędem.
-
2012/01/20 00:36:00
Czy to nie niezwykły paradoks, że akurat w erze trenera takiego formatu Katalończycy zostali pierwszą w historii drużyną, która na madryckim Santiago Bernabeu nie przegrała siedmiu kolejnych meczów?

Tylko czy kiedykolwiek Derby Europy były grane z taką częstotliwością?
Chodzi mi o to, że Barcelona z Realem wygrywa cały czas tą samą drużyną, co jak na siedem meczy wyjazdowych jest niezwykłe (a Camp Nou nie jest przecież remontowane).
-
2012/01/20 00:42:25
@chlopek roztropek - trafne. Przez to Mou jest też pierwszym trenerem w historii Realu, który przegrał pierwsze 3 z 5 El Classico u siebie. No ale w końcu przybył do Madrytu bić wszelkie rekordy, więc jeden już ma;)
-
2012/01/20 01:13:39
@chopek_roztropek
Słusznie. Ale paradoks pozostaje paradoksem;-)

Z innej (statystycznej) beczki: Only one Real Madrid player (X.Alonso 34) completed yesterday more passes than Barcelona goalkeeper Pinto's 25 (nadaje Opta).

@boobr8
Moje uczucia względem JM są ambiwalentne, pokręcone, zmienne i w ogóle musiałbym je opisywać wieloma tysiącami znaków. To jest bardzo niejednoznaczna postać, nie namalujesz jej kilkoma kreskami.
-
2012/01/20 01:22:11
Pal licho GD. Mecz bez historii jak dla mnie. Barcelona na pucharowych wyjazdach gra zachowawczo, i nie zbyt im zależało na forsowaniu tempa i strzelaniu. W rewanżu może być za to wesoło.

Derby Walencji były jednak znacznie lepsze. A sama Valencia niesamowicie mi się w tym sezonie podoba, i świetnie rokuje na przyszłość. Za Matę kupili bardzo dobry blok defensywny, napastnicy powoli dojrzewają, drużna gra z niesamowitą ambicją, i szczerze mówiąc kwestionuje swoją postawą tezę, że jest Barca i Real, potem długo nic, i dopiero reszta. Powiedziałbym, że Nietoperze powolutku do Realu doskakują, i jeśli The Special Five nie wpoi w końcu swoim zawodnikom porządnego stylu gry, to w przyszłym sezonie mogą się w Madrycie zdziwić.
-
2012/01/20 01:37:05
Zeby Barcelona została druzyna wszechczasow to niech najpierw wygra uczciwie bez pomocy sedziow Lige Mistrzow, bo jak narazie to te ostatnie dwa triumfy śmierdziały niesamowicie
-
2012/01/20 01:48:33
@blablarzynca
youtu.be/7KtHjSn0zQw?t=1m5s ten karny na Alvesu.

@chopek_roztropek
I właśnie to że tą samą drużyną pokazuje często umniejszaną rolę Guardioli - niby ci sami piłkarze, ale za każdym razem ustawienie i sama gra są trochę inne.

Ciekawie wygląda też kontrast między pierwszymi a drugimi połowami - początki tych meczów często bywały słabe dla Barcy, Real się rzucał, zaskakiwał czymś nowym; w drugich połowach bez wyjątku Barcelona była lepsza, zazwyczaj o klasę. Zmęczenie na pewno jest czynnikiem (wiadomo, że ciężej biegać za piłką niż ją sobie podawać), ale mimo to, widać było, że jak przed przerwą miewali jakieś sposoby, tak po przerwie i adaptacji Barcy, było już cienko.
-
2012/01/20 03:06:16
@lolwaldek
Sneijder nawet go nie dotknął, zobacz tę sytuacje z innej perspektywy. Ogólnie filmik mocno zmanipulowany, zgodziłbym się tylko, co do bramki ze spalonego.
-
2012/01/20 06:20:48
@blablarzynca
Kontakt był może niezbyt mocny ale był. Zobaczy na drugim ujęciu jak skóra na udzie Sneijdera się "marszczy". Na pierwszym ujęciu z resztą też widać jak mięśnie uda się poruszają w skutek uderzenia o nogę Alvesa.
-
2012/01/20 07:36:03
A mi juz Gran Derbi obrzydly ile razy mozna w trakcie roku..? W tamtym bylo 7, w tym bedzie podobna liczba i w kazdym meczu zwraca sie uwage na chamskie faule, chamskie udawanie fauli i ogolnie teatrzyk na kolkach jako fan Premier League mowie sobie dosc z tymi hiszpanskimi aktorami, do czasu az sedziowanie w Hiszpanii nie wkroczy na wyzsze poziom bo na razie tojest dno dna.
-
2012/01/20 08:30:08
major
Niby czemu nie ma racji. Jedynym pomysłem guardioli na real i inter była pogoń za rentą.
-
2012/01/20 08:52:17
A ja się dalej będę obnosił z moją teorią, że Real Mourinho to żadna tam druga potęga Europy! Póki co nie znajduję wiele na uwiarygodnienie - również rafałowej - tezy, że tylko oni mogą rzucić wyzwanie drużynie Guardioli. Od Barcy dostają regularny wpier*ol, w Lidze Mistrzów na razie zaszli do półfinału w zeszłym sezonie ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. W półfinale było też na przykład Schalke 04 które moim zdaniem miało w 1/8 i 1/4 co najmniej równych klasą Lyonowi i Tottenhamowi.

Oczywiście dopuszczam zmianę spojrzenia na tezę sławiącą Real jako potęgę numer 2 w Europie, ale na ten moment uważam ją za pompowanie balonika, marketingową papkę.
-
2012/01/20 08:56:40
A gdyby Mourinho miał blok defensywny J.Cesar - Maicon - Lucio - Samuel - Zanetti w Realu było by mu dużo łatwiej pokonać Barcę. Szczególnie gdy Ci zawodnicy są w formie. Nie sądzę, żeby Iniesta tak sobie pogrywał z Maiconem jak mu to wychodziło z Altintopem, nie sądzę też żeby w środku Lucio - Samuel dali tak ciała przy wychodzeniu ze spalonego jak (chyba Carvalho). I raczej strzelenie bramki z głowy byłoby też dużo trudniejsze. Posiadanie wybitnego bloku defensywnego to klucz jakiego Mou potrzebuje do pokonania Barcelony. W Interze 2010 ten klucz miał, w Realu ma bardzo dobrą defensywę, ale nie wybitną.
-
2012/01/20 09:05:00
Nie kibicuję Realowi, nie kibicuję Barcelonie. Dawniej moja sympatia była bardziej po stronie Barcy, teraz może troszeczkę jest po stronie Realu z uwagi na Mourinho. Facet wszędzie wietrzy spisek, ale ma trochę racji. Ronaldinho za Rijkarda aż tak nie symulował :)
www.cda.pl/video/28620b4/Aktorzy-z-FC-Barcelony
-
2012/01/20 09:22:38
Mourinho nie jest wcale taki doskonały. Jego taktyka, jego drużyny, w kreacji gry, w ofensywie nigdy nie grały niczego zachwycającego. Dlatego w starciach z Barceloną przegrywa. Ogrywa resztę rywali, ale według mnie to zasługa piłkarzy Realu, a nie samego Jose. Po prostu tacy goście jak Ronaldo czy Di Maria i bez wybitnej taktyki poradzą sobie w ataku. To ich geniusz i stale dobra forma sprawiają, że Real wygrywa ze słabszymi rywalami.

Z Barceloną już Jose musiałby im pomóc i tu pies pogrzebany. To jest trener wybitnie nie do hiszpańskiej piłki. On jak ma zespół destruktorów to sobie poradzi, bo się zamuruje i strzeli coś z kontry.

Według mnie gdyby Real prowadził np. Bielsa to pojedynki z Barceloną byłby wyrównane.
Siła uderzeniowa Realu wcale nie jest mała, a i zawodnicy od kreacji wcale nie tacy słabi. Czyż linia pomocy z Alonso, Ozilem i Kaką byłaby taka znów gorsza od tej katalońskiej? Niestety szczególnie Brazylijczyk w Realu został całkowicie zmarnowany. A jak już wchodzi na boisko to ma indywidualnie, jak Ronaldo, przesądzać o losach meczu. A to przecież facet, który mógłby prowadzić grę zespołu.

Kolejny problem Mou to według mnie gra w tej samej lidze co Barcelona. Przy niej nigdy nie opanuje krajowego podwórka tak, by mieć komfort przygotowania się do konkretnych spotkań. Gdyby wrócił do Włoch, opanował krajowe rozgrywki to ze spokojem przyszykowałby się na te 1-2 mecze z LM z Barceloną nie czując niczyjego oddechu na karku w lidze. Ot, trafił w miejsce, gdzie jego boskość została szybko obnażona. Zresztą ten sam problem miał w Anglii. Nawet jak wygrał ligę, to potem od Liverpoolu (dobrze pamiętam?) w LM dostawał w papu.

Dla mnie chociaż Jose to dobry trener, to jednak mocno przereklamowany i nie taki znów wspaniały za jakiego się go uważa. Nie wydaje mi się, żeby dobra psychologia i umiejętności "murarskie" wystarczyły do miana jednego z najlepszych trenerów wszech czasów. Na tej zasadzie to i Rehhagel by mógł do tego miana kandydować. Może i bez tylu sukcesów, ale za to z drużyną niewspółmiernie gorszą :)
-
2012/01/20 09:36:50
Siła uderzeniowa Realu wcale nie jest mała, a i zawodnicy od kreacji wcale nie tacy słabi. Czyż linia pomocy z Alonso, Ozilem i Kaką byłaby taka znów gorsza od tej katalońskiej?

Pod warunkiem, żeby udało im się kiedyś odebrać piłkę przeciwnikowi.

A to przecież facet, który mógłby prowadzić grę zespołu.

Nigdy tego nie robił. W Milanie grę prowadził Pirlo.

Na tej zasadzie to i Rehhagel by mógł do tego miana kandydować.

Dla mnie tam Rehhagel bije na głowę Mourinho.
-
2012/01/20 09:43:41
Pod warunkiem, żeby udało im się kiedyś odebrać piłkę przeciwnikowi.
No nie jest to proste, ale skoro takie kurduple jak Xavi, czy Iniesta grają dobrze w destrukcji, to chyba i Real by potrafił? Wsparcie, asekuracja, zawężenie pola, szybkość. Barcelona nie odbiera siłowo piłki, ona osacza rywala. To jest właśnie kunszt trenerski, którego nie ma Mou, a ma Pep.

Nigdy tego nie robił. W Milanie grę prowadził Pirlo.
Ale mógłby, ma do tego potencjał. A i dzieliłby się tym z Ozilem i Alonso. To, że Milan grał inaczej nie znaczy, że w Realu by się nie miał szansy sprawdzić w tej roli.
-
2012/01/20 09:47:50
Nie twierdzę, że mają grać jak Barcelona i powtarzać jej styl. Ale na pewno mają graczy, którzy z dobrym trenerem opanowaliby wydarzenia boiskowe. Potrafiliby grać kombinacyjną piłkę w środku pola z każdym rywalem.

Mogliby pójść na wymianę ciosów z Barceloną i nawet dostając 5 goli w plecy sami by mogli 5 strzelić. I takie GD by się oglądało :)
-
2012/01/20 10:38:42
Dla mnie Mourinho pozostaje świetnym trenerem (tezę o genialnosci Barcelona jednak mocno ostatnio zakwestionowała...), ale mam coraz większe wrażenie, że jest on główną słabością Realu w meczach przeciwko Barcelonie. Stworzył atmosferę, któa na ogół pomagała jednak drużynom - teraz jednak straszliwie moblizuję Barcę, która do tego przecież ma środki, by każdego rywala upokarzać. nie robi tego, bo tego typu motywacji po prostu nie da się utrzymać zawsze - mecze z Realem Mourinho tę motywację wyzwalają. Mam wrażenie, że obecnie gdyby inny świetny trener objął Real - trochę powietrza w Barcelonie by zeszło i ta miała szansę przegrać mecz bezpośredni tak normalnie, będąc po ludzku słabszą w nim. Z Mourinho nie da rady.. Że wcześniejsi trenerzy Realu też ostatnio nie dawali rady? - historia ta nie jest długa, Barca obecna się budowała, a ponadto mówię o efekcie zejścia ciśnienia.
Czy jest to z mojej strony (jako sympatyka Realu w tych meczach i kogoś ceniącego Mourinho) wezwanie do zmiany trenera Królewskich? Niekoniecznie - czy może byś lepsze wyzwanie niż doprowadzenie do tryumfów Realu Mourinho nad Barceloną? Kosztuje mnie to niewiele (bo aż takim fanem Realu nie jestem, by to przeżywać), a potencjalny zysk wielki (zaobserwowanie, jak w końću Mournho znajduje to coś, czego szuka)
-
2012/01/20 10:43:57
No nie jest to proste, ale skoro takie kurduple jak Xavi, czy Iniesta grają dobrze w destrukcji, to chyba i Real by potrafił?

Ale co ma umiejętność gry w destrukcji do wzrostu?

Mogliby pójść na wymianę ciosów z Barceloną i nawet dostając 5 goli w plecy sami by mogli 5 strzelić. I takie GD by się oglądało :)

Fantastyka piętro wyżej.
-
2012/01/20 10:55:28
Ale co ma umiejętność gry w destrukcji do wzrostu?
Chodzi o to, że w pojedynkę trudno im odbierać piłkę, potrzebują działać jako zespół, zgrany organizm.

Fantastyka piętro wyżej.
Wiem, pomarzyć sobie nie można? :)
-
2012/01/20 11:15:03
Zanim ktoś zbuduje drużynę lepszą od Barcelony, jej obecny skład będzie na emeryturze. Nawet zebrawszy ludzi technicznie, motorycznie i kondycyjnie na podobnym do blaugrany poziomie (ciężka sprawa), to i tak zostałby system, który trzeba opanować do tego stopnia, żeby gra składała się z odruchów.

Dlatego potencjalnym rywalom polecam jednak autobus i/lub liczenie na słabszy dzień Barcelony.
-
2012/01/20 11:33:42
Mamy za sobą półtora sezonu gry Realu pod wodzą Mourinho, może z takim felietonem należałoby się wstrzymać do zakończenia sezonu ?

Jako kibic Realu mocno oponowałem na koniec zeszłego roku słysząc "ochy" i "achy", że zdobyliśmy trofeum (Puchar Króla) i to w dodatku w finale wygrywając z Barcą; dla mnie są to rozgrywki trzeciej kategorii, trenerów należy rozliczać z ligi i champions league; a tutaj (niestety) w zeszłym sezonie widzieliśmy plecy Barcelony (oprócz pleców widzieliśmy jeszcze w półfinale LM nogę Alvesa, której nie urwało tylko dzięki ochraniaczom z włókna węglowego ;-) przypomnieć należy, że to wtedy do Pepe przylgnęła łatka brutala w meczach z Barcą, a wtedy przeciwnika nie dotknął; może teraz w jego chorym umyślę powstała myśl, żeby odebrać co swoje ?).

Jeżeli na koniec sezonu okaże się, że Real wygrywa jedno z dwóch głównych trofeów (oddając w międzyczasie Barcy pognieciony przez autobus Puchar Króla), wówczas na pracę Mourinho w Realu trzeba będzie spojrzeć inaczej niż dziś.

Do rywalizacji z Barceloną Real potrzebuje:
1) klasowego prawego obrońcy,
2) znacznie bardziej kreatywnej linii pomocy (dziś nikt w Realu nie potrafi rozegrać piłki na poziomie Xaviego, Iniesty czy Messiego, a takich trzech zawodników nie da się wyłączyć z gry; ostatnio niemal udało się zneutralizować Messiego, ale pogrywali sobie Xavi i Iniesta);

Pytanie, które zadaję sobie jako kibic Realu, to czy Superpuchar był rozgrywany na innym etapie przygotować i stąd wynikało zbliżenie się do Barcy, czy też może teraz Real ma dołek formy (a grają ostatnio słabo nie tylko z FCB).

Konkluzja - spotkajmy się na koniec sezonu i wtedy zobaczymy jak to jest z tym Mourinho.

-
2012/01/20 11:35:02
Zanim ktoś zbuduje drużynę lepszą od Barcelony, jej obecny skład będzie na emeryturze. Nawet zebrawszy ludzi technicznie, motorycznie i kondycyjnie na podobnym do blaugrany poziomie

Ale to właśnie będzie "podobny poziom". Po każdej porażce Realu czytam na forach: "wywalmy X, Y i Z, kupmy A, B i C". Tylko że ci A, B i C dalej będą słabsi od Xaviego, Iniesty, Busquetsa, Messiego, Alvesa - bo oni są w tej chwili najlepsi na świecie na swoich pozycjach. Typowy przykład - Xabi Alonso. Przypuszczalnie drugi najlepszy deep-lying playmaker na świecie. I co z tego, skoro każde El Classico pokazuje, jaka jest przepaść między tym drugim a tym pierwszym?
-
2012/01/20 11:40:06
@donpedroso: o właśnie, to jest przykład takiego myślenia. "Kupmy sobie Xaviego i Messiego i będzie ok". Tylko takich zawodników jak Xavi, Messi czy Busquets na rynku po prostu nie ma. Nawet za osiemdziesiąt milionów euro.
-
2012/01/20 12:03:24
Tylko że ci A, B i C dalej będą słabsi od Xaviego, Iniesty, Busquetsa, Messiego, Alvesa - bo oni są w tej chwili najlepsi na świecie na swoich pozycjach.

System, który pokona Barcelonę, nie musi być do niej ani trochę podobny, prawda? Więc może nie trzeba szukać nowego Xaviego, Alvesa i Busquetsa, tylko kandydatów na (na przykład) anty-Alvesa czy anty-Xaviego - odpowiednio młodych i zdolnych, którzy po latach zgrają się w maszynę. To oczywiście tylko przykład, pogromca Barcelony nie musi być też jej przeciwieństwem.

To prowadzi znów do tego samego - nie da się tego zrobić w czasie tak krótkim, jaki pozostał dzisiejszym gwiazdom Barcy na grę na maxa.
-
2012/01/20 12:22:11
Teoretyczne, oczywiście można stworzyć taką drużynę. Po pierwsze szukając byłych lub obecnych graczy w Hiszpanii, po drugie takich, którzy w meczach z Barceloną sobie radzili więcej niż dobrze, po trzecie wreszcie takich, którzy nie mają kompleksów Katalończyków. Real nawet próbował iść tą drogą, ale wybrał Niemców, którzy w meczach z Hiszpanią, owszem nie pozwolili tiki-taka rozwinąć skrzydeł, ale jednak na skutek przegranej kompleks tylko pogłębił.

Można by nawet zaproponować taki mały quiz, jak powinnna wyglądać taka 11 zdolna do walki z Barceloną. Moja wyglądałaby tak:

Casiillas albo de Gea (tak wiem, że daje się przepychać w polu karnym i słabo broni strzały z daleka ale Barca akurat, co do zasady, tak nie atakuje. A Atletico urwało trochę punktów Barcie w lidze).

Maicon, Kompany, Th.Silva, Alba (ten ostatni to były gracz Barcelony, więc zna system).

Medel z Sevilli, K.Prince-Boateng, Toure (ewentualnie J. Martinez) - każdy z nich ie tyle potrzyma piłkę, co przede wszystkim nie da takiej swobody trójkątom Barcy co Real. Każdy z nich (poza Toure) sprawdził się w meczach z Pepem i zagrał wyśmienicie non stop biegając i przerywając akcje.

Suarez, Aguero, D. Silva (każdy potrafi przytrzymać piłkę, wymusić faul, spróbować
dryblingu albo gry z klepki).

Tyle, że nawet jeśli ich kupisz (zwłaszcza przez City), to jest jeszcze kwestia 2 letniego zgrania.
-
2012/01/20 12:28:49
Zgadzam się z tezą, że nie ma na rynku piłkarzy mogących równać się z Iniestą, Xavi, Messi, Alvesem. Tu też widzę główną przyczynę dysproporcji między Realem i Barcą. Jest ona na tyle duża, że żadne trenerskie sztuczki jej nie zniwelują. Nawet tak wielki mag jak Mourinho musi pozostać bezsilny. Co tylko uwypukla wyjątkowość Katalończyków. Osiągnęli absolut. Opus magnum.
Moim zdaniem, Real choć skład ma bardzo dobry, to nie jest on wybitny. Nawet na papierze jest skazany na porażkę. Dlaczego? Bo prawie na każdej pozycji mają bardzo dobrych piłkarzy, a Barca ma artystów, postaci wybitne. Oczywiście stosując mniejszą skalę niegdyś taki stan rzeczy zagościł w Man Utd (Scholles, Beckham, bracia Nevillowie etc.). Czyli cała grupa wychowanków wybitnych piłkarsko, a do tego oddana klubowi.
Wracając do Barcy i Realu. Królewscy mają przewagę jedynie w bramce. A i tak nie jest ona za duża. Reszta pozycji to już remis bądź przewaga, często bardzo duża. Choćby prawa obrona. Barca ma Alvesa, z którym mógłby się tylko równać Maicon (oczywiście z czasów Mourinho w Interze). Środek obrony, przy sympatii dla Realu, można uznać za wyrównany. Lewa obrona podobnie. Dalej już znacznie gorzej. Weźmy największe gwiazdy obu drużyn. Ronaldo to nie Messi. Pierwszy to piłkarz bardzo dobry, który dotknięty bywa niemocą w Gran Derbi, drugi to piłkarz wybitny, często rozstrzygający (golem, ostatnim podaniem) o wyniku Gran Derbi. Różnica to kolosalna, bo z jednej strony piłkarz mający świetne statystyki, ale nie potrafiący przełożyć tego na GB, a drugi to piłkarz wybitny, udowadniający to w GB. Środek pola wygląda podobnie. Najlepszy Królewski w tej strefie Xavi Alonso przy graczach Barcelony, wygląda na piłkarza topornego, bez techniki ! Tym bardziej nie ma co się znęcać nad Lassem, Khedirą. Po prostu nie ten rozmiar kapelusza. W ofensywie jedynie Di Maria zdaje się być piłkarzem niosącym potencjał konstruowania niekonwencjonalnych akcji ofensywnych. Benzema nie posiada tych wszystkich unikalnych cech, jakie mają gracze Barcelony. Higuain jest bardzo skuteczny, ale musi dostać podanie. Inaczej rzecz się ma w Barcelonie. Tam każdy gracz ofensywny, nie dość, że jest kreatywny, bajeczny technicznie, to jeszcze potrafi wymienić się pozycją, czy też cofnąć się po piłkę. Dlatego też Real jest bezsilny. I dlatego nie ma większego znaczenia, co wymyśli Mourinho. Jedyne co może zrobić i moim zdaniem to robi, to utrudniać życie Barcelonie. Większy problem to brak na rynku piłkarzy (w szczególności do środka pola) mogących podnieść jakość gry Realu. Nie wierzę w De Rossiego, itp. środkowo-defensywnych pomocników. Wydaje mi się, że to co Real kiedyś miał, czyli Snejider oraz Robben mogliby pod wodzą Mourinho skutecznie powalczyć. Zawodnicy o kapitalnej technice, kreatywni, grający na wymiennych pozycjach (ile Portugalczyk miałby wariantów, w tym grę skrzydłami), ze świetnym uderzeniem z dystansu.
Z całym szacunkiem dla statystyk i trenerów typu Emery. Nic tak nie elektryzuje graczy Barcelony jak mecz z Realem. To zupełnie inna bajka.

-
2012/01/20 12:28:55
maj.or

Di Maria siedział na ławce ?? Nie widziałem...
Nie da się porównać Xabiego Alonso do Xaviego ze względu na to jak te dwie drużyny grają ze sobą w meczach bezpośrednich. Cały Real wypada blado. Zresztą która drużyna nie wypada blado w tej rywalizacji ? Gdy wydawało się że Real dopada już barcelone, ta nagle znowu odskoczyłą i różnica klas wydaje się taka sama lu bnawet większa. Cieżko coś tu wymyślić. Nastepne GD już w środę i nie ma co się spodziewać innego przebiegu spotkania jak to poprzednie.
-
2012/01/20 12:35:12
@skaramanka: zapominasz o jeszcze jednej przewadze Barcelony - na ławce trenerskiej.

Mourinho jest być może wybitnym menedżerem i motywatorem, ale taktykiem co najwyżej przeciętnym. Właściwie za każdym razem przy okazji meczów Real-Barca dostaje od Guardioli szkołę. I jeśli jego mit został dość mocno nadwątlony, to nie tyle przez Barcelonę, co przez niego osobiście.
-
2012/01/20 12:35:53
@donpedroso
"to wtedy do Pepe przylgnęła łatka brutala w meczach z Barcą"

Łatka brutala przylgnęła do Pepe już w 2009 w meczu z Getafe, i dość często się potwierdza, nie tylko w meczach z Barcą.

@dziaam
"w czasie tak krótkim, jaki pozostał dzisiejszym gwiazdom Barcy na grę na maxa."

Ale jak krótkim? Poza Puyolem, który faktycznie się starzeje i dopadają go kontuzje (ale i tak w meczach z Realem niszczy fantastycznie), trzeciorzędnym Keitą, i ważnym-ale-nie-aż-tak Abidalem, ten skład ma przed sobą spokojne 3 lata, o ile utrzyma motywację. Jeszcze może Xavi, ale on bazuje na wytrzymałości dużo bardziej niż na dynamice, więc też może jeszcze wytrzymać. Do tego jeszcze Guardiola i Zubizaretta zaczęli w ostatnich latach wreszcie trafiać w transfery, jest szkółka - jestem dość spokojny o przyszłość Barcy, przynajmniej dopóki Guardiola nie będzie miał dość.
-
2012/01/20 12:52:27
@major
Można by nawet zaproponować taki mały quiz

Bawiiłem się i pewnie będę się w to bawił dalej, dopóki Barcelona będzie dominowała w takim stopniu.

jest jeszcze kwestia 2 letniego zgrania

IMO w 2 lata nie ma szans zgrać drużyny wystarczająco.

@skaramanka
(...)bracia Nevillowie etc.). Czyli cała grupa wychowanków wybitnych piłkarsko

LOL

@lolwaldek
ten skład ma przed sobą spokojne 3 lata, o ile utrzyma motywację.

No właśnie obawiam się, że to i tak za krótko, żeby z niczego zrobić coś, co ogra Barcelonę. Ja wiem, że tym składem Guardiola gra niewiele ponad 3 lata, ale jednak 9 z 11 zawodników zna system od juniora.
-
2012/01/20 13:07:35
Ale wielu kibiców zdaje się nie zauważa, że Barcelona Pepa ciągle ewoluuje. Mascherano miał być alternatywą dla Busquetsa, a gra na stoperze. Cesc miał być zmiennikiem Xaviego z Iniestą, a tu nagle gra w ataku fałszywą 9 i jest drugim strzelcem drużyny. Barcelona gra w II połówce, przegrywając 1-0 na Bernabeu trójką w obronie. Nagle Alexis Sanchez dostaje co mecz 3-4 przerzuty od Xaviego.
Obrońca Adriano bywa wystawiany jako prawoskrzydłowy, podobnie jak kiedyś Maxwell na lewym skrzydle.

Jeśli Barca dokupi Th.Silvę, Albę, odkupi Romeu, to może jeszcze trochę pozadziwiać. Zwłaszcza, ze z przodu do pierwszej 11 przygotowywany jest samolubny Deulofeu, młodszy i ponoć lepszy Alcantra oraz Dongu - najlepszy strzelec NEXTgenSeries.


@skarmanka - "Wydaje mi się, że to co Real kiedyś miał, czyli Snejider oraz Robben mogliby pod wodzą Mourinho skutecznie powalczyć."

Robbena miał pod sobą w Chelsea. I Robben musiał odejśc.
-
2012/01/20 13:19:30
Pisząc o Snejider'ze i Robben'ie doskonale zdaję sobie sprawę, że ich w Realu nie będzie. Bardziej miałem na myśli ten typ zawodnika. Moim zdaniem bardzo by się przydał w Realu (vide Riberry).
-
2012/01/20 13:26:04
Czy naprawdę Sneijder jest lepszy od Ozila, a Robben od Ronaldo?
-
2012/01/20 13:37:52
Moim zdaniem, przy pierwszym porównaniu zdecydowanie tak. Przy drugim, wskazuję na Ronaldo.
Ważna sprawa, ja nie wskazywałem tych ludzi jako zamienników Ronaldo, Ozila, etc. Oczywistym jest, że gdyby przyszli do zespołu to ktoś musiałby odjeść. Prędzej byłby to Kaka, Lass (wiem, że to inny typ), czy Callejon.
-
2012/01/20 13:52:35
Moim zdaniem jeżeli rzeczywiście Sneijder jest lepszy (a cokolwiek w to wątpię) to nie jest to różnica znacząca. Gdyby Sneijder naprawdę grał w Realu na poziomie światowym, to by go z Realu nie sprzedano.

Tak, jest kilku piłkarzy, których Real powinien kupić, żeby móc dorównać Barcelonie. Ale nie żaden Sneijder, nie żaden Robben, nie żaden Bale. Busquets, Xavi, Messi - zacząć od tych trzech. I Guardiola na ławkę. Tylko to nierealne...

-
2012/01/20 13:58:10
airborell
Guardiola na ławkę? Ciekawe... . Dostał zgraję geniuszowatych kurdupli, to ma czym zdobywać trofea. Nie mogę się doczekać, kiedy w końcu opuści Barcelonę i dostanie inny klub w obroty.
-
2012/01/20 14:11:49
Poprzedni mecz Realu z Barceloną był zdecydowanie lepszy. Real miał tam kilka sytuacji do strzelenia gola i wynik mógł być inny. Jednak moim zdaniem Mourinho musi zmienić swoje założenia bo te są błędne co pokazują te wszystkie porażki bo nawet kiedy Real był optycznie lepszy od Barcy to nie wygrywał. Zdecydowanie grę trzeba przyśpieszyć bo obecnie to jest zbyt toporny futbol. A mając takich szybkich piłkarzy powinien raczej wygrywać z Barcą.
-
2012/01/20 14:12:29
rzym3k
tylko że ta zgraja geniuszowatych kurdupli przed przyjściem Guardioli grała kiepsko by nie powiedzieć źle. Trzeba mieć naprawdę dożo złej woli w sobie by podważać umiejętności Pepa.
To On poukładał zespół nad którym nie panował Ryjek, to on pozbył się innych geniuszy, którzy jednak nie bardzo pasowali do jego koncepcji, nie wiem czy piłkarsko czy charakterologicznie. To ON cały czas rozwija koncepcję zespołu, dokładając kolejne nowinki taktyczne, które wdraża zgraja geniuszowatych kurdupli.
Jeżeli odejdzie z Barcy to jak ocenisz jego umiejętności. Co będzie większym sukcesem. Wygranie ligi np z MU czy utrzymanie dajmy na to Wigan?
-
2012/01/20 14:14:15
@rzym3k

Nie klam. Ty nie chcesz aby Gaurdiola sprawdzil sie w innym klubie, tylko zeby przestal gwalcic Madryt przy kazdej nadarzajacej sie okazji.
-
2012/01/20 14:16:24
airborell
Wypowiadasz się jak zacietrzewiony Katalończyk. Miej chłopie trochę klasy, jak twoi idole.
Genialny Guardiola? Trudno mi powiedzieć, bo nie wiem na ile Barcelona to jego praca, a na ile geniusz piłkarski i ułożona drużyna przez poprzedników. Jednego natomiast jestem pewien. Genialni są ludzie tworzący system Barcelony. Również i Guardiola jest wytworem ich fantazji i wizjonerstwa.
Jeśli jednak chce się wynosić na piedestał Guardiollę, to koniecznie trzeba wspomnieć o Del Bosque. Dla mnie właśnie przykład kadry narodowej, najlepiej pokazuje, że mając graczy wybitnych, a będąc przy tym bardzo dobrym trenerem, można stworzyć drużynę ponadczasową.
Mourinho, tego nie ma. On z piłkarzy wyciska maksimum. Po jego odejściu gasną w oczach. Jego problemem jest to, iż trafił na Barcelonę wybitną. Dziś już żywą legendę. Mimo to potrafił wyrwać jej Puchar Europy oraz Puchar Króla. To i tak całkiem sporo, patrząc na klasę przeciwnika. Ba, śmiem twierdzić, że dziś poza nim, nikogo nie stać na pokonanie Katalończyków. A to, że udaje mu się to raz na 7 meczów, bardziej świadczy o genialności Barcy, niż jego rzekomym nieudacznictwie, czy też braku talentu.
-
2012/01/20 14:20:54
Messi, Xavi, Iniesta, Puyol, Valdes, Abidal - to tylko pół drużyny. Gdy ją obejmował zanotowała 3 miejsce w lidze. Alves przyszedł w tym samym momencie co Guardiola. Abidal zaledwie rok wcześniej w owym fatalnym sezonie. Puyol gra coraz mniej.

Pique, Mascherano, Busquets, Pedro, Thiago, Adriano - to jego pomysły. Tak, jak sprowadzenie Zlatana, Villi, Cesca i Sancheza, a oddanie Ronaldihno, Eto'o choć wszyscy pukali się czoło, zwłaszcza przy tym drugim.

Porównując ostatni skład Rijkaarda ze składem Guardioli w jego II finale LM, Guardiola wprowadził aż 5 nowych zawodników.
-
2012/01/20 14:22:17
Mourinho może uratować nie wygranie ligi lug LM, tylko wygranie obu trofeów. Nie przyszedł do Realu po to, żeby wygrywać jedno trofeum na sezon, bo taką średnią zapewni Realowi zwykły wyrobnik.
-
2012/01/20 14:27:38
@skaramanka - z całym szacunkiem dla del Bosque, ale reprezentacja Hiszpanii nie tylko przy Barcelonie, ale również przy reprezentacji jego poprzednika, wygląda na ubogą krewną. Owszem mają trudniej, bo muszą przebijać autobusy, ale Del Bosque wprowadził imho idiotyczny pomysł grania dwoma pivotami (Busquets i X.Alonso) w drużynie, która ma około 70% posiadania piłki. To absurd. Plus olewa takiego snajpera jak Salgado, ciągnąć za uszy Torresa.

@munmarc - "bo nawet kiedy Real był optycznie lepszy od Barcy to nie wygrywał."

Problem w tym, że optycznie lepszy był tylko w Superpucharze Hiszpanii, gdzie lepsza od Barcelony potrafiła być również Sevilla, a Messi wracał z urlopu. Ale zgodzę się, że gdy Real atakuje to ma większe szanse, bo Barca wciąż jest za mało skuteczna w kontrach.
-
2012/01/20 14:32:05
@skaramanka

Ale cały ten mityczny "system" Barcelony to jest tylko wzór pewnych bardziej filozoficznych założeń typu "atakujemy, gramy ładnie, utrzymujemy się przy piłce" niż faktycznie jakiegoś systemu gry. Przełożenie tego na konkretną taktykę dopasowaną do konkretnych piłkarzy to zupełnie inna para kaloszy. A ciągłe ewoluowanie tejże taktyki jest wyznacznikiem geniuszu Guardioli. Barcelona z finału LM 2009 a Barca chociażby z manity czy finału LM 2011 to spora różnica. O finale LM 2006 i drużynie Rijkaarda w ogóle nie ma co mówić.
-
2012/01/20 14:34:21
maj.or:
Za Aragonesa reprezentacja wyglądała na ubogą krewną? Wtedy zawodników Barcy w kadrze było raptem trzech!

Co do drużyn, która byłaby w stanie powalczyć z Barcą o prymat: Myślę, że Real Unaia Emrego. Bez radykalnych zmian w kadrze. Choć te również by się przydały. Dawno temu powiedziałem, że piłkarzami, którzy w Realu powinni się znaleźć bez wątpliwości są Świniopas i Ribery, ale zamiast tego Mou wolał niesprawdzonych gówniarzy, do których nie ma zaufania gdy przychodzą ważne mecze.
-
2012/01/20 14:37:04
System gry Barcy to po prostu styl hiszpański doprowadzony do granic możliwości. Drobna modyfikacja, którą dodał od siebie Guardiola w dorosłej drużynie to wybitna jak na hiszpańskie standardy gra w destrukcji.
-
2012/01/20 14:38:44
skaramanka
"Jeśli jednak chce się wynosić na piedestał Guardiollę, to koniecznie trzeba wspomnieć o Del Bosque. Dla mnie właśnie przykład kadry narodowej, najlepiej pokazuje, że mając graczy wybitnych, a będąc przy tym bardzo dobrym trenerem, można stworzyć drużynę ponadczasową."

Del Bosqe majac jeszcze lepsza kadre, z druzyny, ktora pod reka Aragonesa zdobyla ME w diablo efektownym stylu, zrobil ekipe wymeczajaca MS strzelajac srednio 1,14 gola/mecz.
-
2012/01/20 14:42:09
Ale przecież po latach dominacji Barcelony za Rijkaarda i Ronaldinho musiał przyjść słabszy okres. Przecież chyba nie wyobrażacie sobie, żeby Barca od 2003 roku grała do teraz na tym samym poziomie? To, że kilku gości zostało wymienionych nie spowodowało zmiany stylu gry, bo ten jest ciągle taki sam.

A Rijkaard po trenowaniu genialnego Ronaldinho teraz grzeje dupkę w Arabii. Ciekawe jak skończy Guardiola. ;-)
-
2012/01/20 14:59:29
@dantrag - Reprea Del Bosque to uboga krewna repry Aragonesa. Zgodzę się co do Świniopasa, ale nie Riberego. W tym roku do wzięcia było kilku znakomitych piłkarzy z Porto, Cazorla, Mata, a nawet Zlatan.

"System gry Barcy to po prostu styl hiszpański doprowadzony do granic możliwości. Drobna modyfikacja, którą dodał od siebie Guardiola w dorosłej drużynie to wybitna jak na hiszpańskie standardy gra w destrukcji."

Błąd, zapominasz o rajdach Messiego, który otwiera przestrzeń, robi przewagę, czy rzuca piłkę, jak 2 razy do Villi w manicie, czy przedwczoraj do Abidala. Repra Messiego nie ma, Silva, choć rewelacyjny, to jednak nie to. Ale młodzieżówki Hiszpańskie już kilku mają.

-
2012/01/20 15:04:18
@rzym3k
Rijkard przez 5 sezonów zdobył dwa mistrzostwa, i raz Ligę Mistrzów. Guardiola przez 3 sezony trzy mistrzostwa, dwa puchary i dwa razy Ligę Mistrzów.

Problem polegał na tym, że przeciętny kibic do dziś nie wie, czy za wynikami Barcy do 2006 roku stał Ryjek, czy jego zastępca, czyli Henk Ten Cate (ten sam, który za czasów figuranta Granta w Chelsea doprowadził ją do finału LM, i przegrał jedynie o mały poślizg).

Mało tego, zdarzyło się za Rijkarda, że ten nie miał do dyspozycji żadnego (!) defensywnego pomocnika, czyli zawodnika, od którego zaczyna się ustalanie składu w szanującym się klubie. Długo trwał letarg, podczas którego wirtuozi z Barcelony nie wiedzieli jak co mają grać. Do tego dochodziła nadwaga i złę przygotowanie niektórych piłkarzy. Pomijając już fakt, że zawodnicy robili co chcieli, a szatnia była otwarta dla wszystkich. Za Guardioli żadne konflikty, czy pijaństwo nie wychodzi oficjalnie na jaw (nie raz zdarzyło się, że jakiś Valdes miał grypę żołądkową, pomijając przypadek Messiego, który zrzygał się na Bernabeu pół roku temu), co zdecydowanie ułatwia utrzymanie dobrej atmosfery w szatni.

@moj.or
Pardon, moje niedopatrzenie. Ale co do stylu, to Rajdy Messiego absolutnie nie stanowią w nim wyłomu ;).
-
2012/01/20 15:06:24
Rany, jak można opowiadać, że styl gry za Rijkaarda i Guardioli był taki sam? Wy w ogóle oglądacie te mecze?

Przypominam, że w najważniejszym meczu za kadencji Rijkaarda (finał LM 2006) Barcelona wyszła następującą trójką środkowych pomocników: van Bommel - Edmilson - Deco. Dwójka zabijaków i jeden rozgrywający, którego Guardiola natychmiast po swoim przyjściu wywalił, żeby Xavi mógł się stać najlepszym na świecie.
-
2012/01/20 15:11:20
WYJAŚNIAM TAJEMNICĘ PORAŻEK REALU MOURINHO W STARCIACH Z BARCĄ GUARDIOLI

Jako obdarzony spostrzegawczością wielbiciel futbolu (szczególnie tego z EPL i La Liga), odkrywam dla Autora i blogokomentatorów rozwiązanie zagadki: Mourinho wszystkie El Clasico prowadził bez swojego słynnego, szczęśliwego płaszcza!

Co więcej, ostatnio zauważam niepokojącą tendencję - Mou większość meczy przesiaduje na ławce - co samo w sobie nie jest dziwne, ale sposób w jaki siedzi na krzesełku... Tylko się przypatrzcie: zrezygnowany, wycofany, biernie przygląda się wydarzeniom boiskowym, rzadko kiedy podnosi się z ławki, oczywiście, zdarzają się wyjątki np. Jose wciska karteczkę Pepemu w spotkaniu z Mallorcą, przedwczoraj podskakiwał na liinii autowej, ale hej, takie żywe reakcję zwracają uwagę jedynie przez swoją incydentalność. Regułą jest milcząca inercja.
Warto również się przyjrzeć co na siebie wkłada The Special One, zapomnijcie nawet o lucky jacket; to już nie są kreacje, nad którymi rozpisują się sowicie opłacanie dziennikarze z GQ czy Guardiana (tych, co zajmują się modą, ofkors), tylko jakieś rozciągnięte, bawełniane dresy. Patrzcie także na fryzurę, zresztą, co to za fryzura, jego głowa przypomina raczej coś w rodzaju włochatej kulki, a jeśli podzielacie mój pogląd, że przybrało mu się na wadze, to nieunikniona jest następująca konkluzja (a raczej diagnoza) - DEPRESJA MOURINHO
-
2012/01/20 15:11:24
maj.or

Jeśli dobrze Cię zrozumiałem, to chcesz powiedzieć, że trener dokonuje absurdalnych decyzji. Czym ma znaczenie, że wygrał Mistrzostwo Świata?
Z drugiej strony to najlepiej pokazuje, że jak się ma genialnych piłkarzy, to nawet absurdalne ruchy nie mają znaczenia.
-
2012/01/20 15:11:45
@airborell - jejku, ty już chyba do końca będziesz mylił styl i taktykę. Styl, oparty na krótkich podaniach, utrzymywaniu się przy piłce obowiązuje w Barcelonie od czasów Cruyffa, choć, owszem czasami przez trenerów był wyłączany. Xavi jednak wyraźnie mówił, że on takim stylem jak dziś, gra w Barcelonie od zawsze. Taktyka była różna, tak jak teraz taktyka Guardioli potrafi się zmienić kilka razy w czasie meczu. To nie to samo.
-
2012/01/20 15:14:05
@skarmanka - oczywiście, że ma znaczenie. Ale styl w jakim wygrał ma znaczenie, żeby nazwać jego drużynę ponadczasową. Nawet jeśli Hiszpania wygra Euro, to będzie to ponadczasowa drużyna Villi, Casilla, Puyola i Ramosa, a nie del Bosque.
-
2012/01/20 15:21:07
Ja chciałbym jeszcze odnieść się do sytuacji kiedy Pepe symulował uderzenie w twarz. Jestem kibicem Realu i powinienem go bronić ale każdy kto by to na moim miejscu zrobił byłby hipokryta. Takie zachowanie jest nie tyle śmieszne co żałosne. Oglądałem mecz z kibicami Barcelony, którzy śmiali się dość głośno przy tej sytuacji. Wcale im się nie dziwie, ale w czym rzecz...Nie chce wracać tutaj do meczów, w których gracze Barcy popisywali się podobymi zagraniami ale do meczu właśnie ze środy kiedy to Messi podnosząc się z murawy został popchnięty przez Coentrao w tył głowy. Jego reakcja była też nie tyle śmieszna co żałosna bo upadł na murawe jakby rażony prądem trzymając się za twarz. Ogólny wydźwięk jest taki, że to Pepe dał popis i z tym się zgodzę. Ale dlaczego nikt nie mówi o jego zachowaniu? Nie odbieram mu klasy jako piłkarzowi ale zauważam, że coraz częściej zdarzają mu się takie sytuacje. Myślę, że jego "świętość" pozwala mu na takie robienie takich rzeczy co uchodzi bez jakiegokolwiek echa bo nigdzie nie natknąłem się na wzmianke o takim jego zachowaniu.
-
2012/01/20 15:24:52
@major: to nawet nie chodzi o granie dwoma pivotami, tylko o granie dwoma DLP. Xabi Alonso jest w tej drużynie dokładnie zbędny.

I wypraszam sobie wyzywanie mnie od zacietrzewionych Katalończyków. Jest odwrotnie. IMO zacietrzewieni są ci, którzy negują geniusz trenerski Guardioli, faceta, który stworzył tę drużynę, który utrzymuje ją na topie przez już cztery lata, który nieustannie ją modyfikuje i który regularnie daje taktyczną szkołę Mourinho.
-
2012/01/20 15:25:38
Może problem w tym, że drużyny Mou przeciw Barcelonie dość często stosują dość złośliwe zagrywki?
Zauważ, że Barca przeciwko innym rywalom, nawet jak cieniuje, się tak nie zachowuje. Nie mówię, że w 100% czysto, ale jednak jest niebagatelna różnica.
Messi zazwyczaj stara się utrzymać przy piłce nawet jak go koszą. Więc to nie charakter nurka. Ale jak go ktoś po gwizdku wali/pcha w tył głowy to co ma zrobić? Albo pokazać, że ktoś się wobec niego niesportowo zachowuje albo dać w zęby i dostać czerwoną kartę. Co Ty byś na jego miejscu zrobił?
-
2012/01/20 15:29:58
Witam
Strasznie się zawiodłem, bo zawsze Pana doceniałem, ale widzę, że jest Pan tendencyjny i widzi Pan jedno.. Barce jak większości dziennikarzy. Jestem za realem ale doceniam barce, twierdze że messi jest lepszy od crisa, ale spokojnie. Pepe? wiadomo co większy mecz się gotuje, traci głowe- rozbujnik jakich mało- typu gattuso. ale nie ma dla niego usprawiedliwienia. Barca jest wielka oczywiście ale pisanie że nawet jej Man utd nie pokona jest śmieszne, patrząc na skład man utd i mecze z barca to nawet nie podjął się z barcą walki.. manchester grał tak aby czasem nie stracić na wizerunku, a mogli walczyć. Szkoda że nie widzi Pan nurkowania po stronie barcy... www.youtube.com/watch?v=DhYU_znLSRk&feature=player_embedded przykład. w realu też jest kilku nurków (cris, di maria, marcelo no i od teraz pepe) ale cała barca się przewraca. ale przecież i tak Pan tego nie czyta więc po co to piszę
-
2012/01/20 15:35:25
@airborell - jezujezu, kto Cię Tu wyzywa? Bez przesady.

@babsko - Messi nie jest święty, potrafi, choć rzadko, ale jednak dać nura, na przykład w którymś meczu, nie wiem, bodajże z Getafe w tym sezonie. Problem, że po pierwsze od 13 miesięcy na faulu na Messim nie było karnego. Więc sędziowie, zwłaszcza w klasykach generalnie mają troszku w dupie jego zdrowie. Prosty przykład minął Carvalho rozpędza się i dostaje prymitywną kosę w kolano. Kilka metrów od sędziego. Przecież to jest parodia, żeby nie dostać za to czerwa. Potem sędzia daje 2 razy przywilej korzyści, gdy Messi i Adriano są dwa razy pod rząd wykoszeni równo z trawą, że aż fruwają w powietrzu. I to przez piłkarzy, którzy mają już po żółtku. Takich sytuacji jest więcej. W lidze angielskiej, Pepe dostałby już dawno dożywotnią dyskwalifikację, Ramos nie pograłby przez jakieś pół roku. Popatrz jak tam dbają o zdrowie piłkarzy, Kompany dostał 4 mecze zawieszenia. A w Hiszpanii trener wsadza palec do oka drugiemu i nic się nie dzieje. Plus rasizm na trybunach. Hiszpania to piękna piłka i PZPN we władzach, gdzie liczą się wypadkowe interesy głównie Realu, potem Barcelony i długo długo nic.
-
2012/01/20 15:47:55
@major: skaramanka. Cytuję: Wypowiadasz się jak zacietrzewiony Katalończyk. Miej chłopie trochę klasy, jak twoi idole.
-
2012/01/20 15:48:27
@airborell - a to sorry, nie zauważyłem.
-
2012/01/20 16:04:50
@zacietrzewieni_katalonczycy
@definiujacy_zacietrzewionych_katalonczykow

Ja chyba jestem zacietrzewionym Katalończykiem, kibicuje Barcie od 92 roku, tak jakoś wyszło, spodobała mi się wtedy i tak zostało. Nie będe wspominał o biednych latach i dostawaniu łupnia od Realu Zizou czy też Beckhama w czasach rozpaczliwych strzałów Xaviego z 30m w GD...

Wielkość Barcy, czy tam mniejsz czy wieksza, istnieje i ma się obecnie dobrze, to raczej bezdyskusyjnym powinno być, co mnie badzo cieszy. Real w GD wielkich szans nie ma bo Barca sie mobilizuje na te mecze jakby grała o życie, do tego już się nauczyła nawet, że może GB wygrać nawet jakby przegrywałą 2-0, jeste zdeterminowana, wierzy w sukces i gra na 100%.

W PD stawiam jednak na Real, jak nie zacznie gupić punktów Barca nie ma szans, może jej się zdarzyć seria 10 zwyciestw z rzędu w lidze, ale musi przyjsć kryzys formy Realu, a raczej jego wyników, inaczej pozamiatane.
Wygrnie LM tym bardziej nie jest pewne, starczy jeden mecz "pechowy", może sędziowie coś dołożą, ale tam nie grają kelnerzy, każdy zespół jakieś szanse ma wygrać, choćby 10% ale to się możę zdarzyć.

To co chciałem głównie napisać to o Pepie, on jest świetnym trenerem i taktykiem, choćby z faktu że nie wahał się olać awanturującego się Zlatana w szatni i przyznać do najwiekszej klęski transferowej. Na boisku wynajduje piłkarzom nowe pozycje, Cesc napastnikiem????????? Szczęście też ma, trafił w Busquetza, Xavi i Anders grają najlepszą piłę w historii, tyle że Xavi zawsze był dobry, tylko wcześniej nie miał z kim grać tiki-taki na taką skalę. Za Rejkarda trzeba było szybko podwać do sprintera Eto'o lub do genialnego wtedy Ronalinho, tera dopiero może szaleć, biegać z piłką i grać trójąciki, bo ma z kim a trener mu na to pozwala.
Ktoś już wspomniał wyżej, Pep nauczył Barce bronić na nieosiągalnym poziomie, nigdy nie była tak dobra w defensywie jak teraz, to i umiejętności utrzymania się przy piłce powodują taki ogromny procent posiadania piłki, a to woda na młyn dla Barcy.
Aha, sam się pukałęm w głowę widząc 3 obrońców w Barcie w meczach z silnymi rywalami, to się sprawdziło! Jaki współczesny trener robił taką rewolucję? (nie wspominac o Bońku w RP!!! :P ) Fakt, ma kto to realizować, ale w transferach też Pep bierze udział :)

Dobra, idę do domu, pozdro!
-
2012/01/20 16:14:48
"Trafił" w Busquetsa?

Trzeba mieć (nomen omen) jaja, żeby pozbyć się ze składu Toure, by zrobić miejsce dla chłopaczka z rezerw, zostawić go w składzie mimo ściągnięcia jednego z najlepszych na świecie DM-ów, i stworzyć dla niego rolę, która będzie przez lata definiowana jego nazwiskiem (tak jak rola DM-a starszego typu była definiowana nazwiskiem Makelele).
-
2012/01/20 16:24:56
@william_dr, bubsko, maj.or, piotrek180012

A ja zawsze się zastanawiam (zwłaszcza w przypadku zagranicznych teamów) co było powodem, dla którego zaczęliście kibicować akurat Realowi/Barcelonie? Jakieś sympatie polityczne, wycieczka szkolna na Camp Nou, czy może coś zupełnie od czapy, czego nie da się sensownie wyjaśnić - "kibicuje Barcie od 92', tak jakoś wyszło, spodobała mi się wtedy i tak zostało."

@william_dr
"(...) awanturującego się Zlatana w szatni i przyznać do najwiekszej klęski transferowej."

BTW jak to się dzieje, że Zlatan, sprzedany po pierwszym sezonie, jest przy temacie porażek transferowych Barcy wymieniany w pierwszej kolejności, podczas gdy prawdziwa Klęska Transferowa biega w koszulce blancos - piszę oczywiście o Kace, przecież ten chłopak kosztował ciężarówkę hajsu, a co tydzień dowożą mu pod dom co kolejne taczki banknotów.

Gradacja najbardziej nieudanych transferów współczesnych supergwiazd:
Zlatan >Torres > Kaka
:-)
-
2012/01/20 16:31:32
"W Mediolanie założył gang, który ją wykończył. Tamten zwycięski dwumecz Interu z Katalończykami w półfinale Ligi Mistrzów to chyba największe pojedyncze arcydzieło Mourinho."

Do tego genialnego arcydzieła potrzebował
- wybuchu wulkanu i podróży Barcelony autokarem przez całą Europę
- uznanej bramki Milito ze spalonego
- nieuznanej prawidłowej bramki Bojana w 90 minucie meczu na Camp Nou
- najważniejsze BRAKU INIESTY w dwumeczu, grę "kreował" wtedy Keita

O takich drobiazgach jak niebiegający Zlatan nie warto wspominać.
-
2012/01/20 16:37:19
www.elpais.com/articulo/deportes/adonde/vamos/elpepidep/20120120elpepidep_2/Tes

Wrzucać do google translatora z hiszpańskiego na angielski i czytać. Atmosfera w Madrycie coraz gorsza
-
2012/01/20 16:38:34
@william_dr
Ale Real prędzej czy później będzie gubił punkty, do każdej drużyny przychodzi kryzys. O LM tym bardziej jestem spokojny, bo Barca na pojedyncze mecze umie się przygotować i zmobilizować jak nikt.

@markus_messner
Mnie do Barcy kilkanaście lat temu przyciągnął po pierwsze Prawdziwy Ronaldo, a po drugie to, że już wtedy oglądając te mecze w kółko można było usłyszeć jak to dla Barcy najważniejsze jest atakować, że kibice wybaczą im porażkę ale brzydkiej gry nie itd.

A Zlatan był klęską większą od Kaki dlatego, że milion hajsu + mega napastnik (Eto'o) to raz, a dwa że była to próba zmiany stylu gry - przestawienie się z trójki szybkich napastników na dwóch skrzydłowych i giganta; co niestety skończyło się niemalże sabotażem Zlatana w dwumeczu z Interem. Nigdy nie byłem jego fanem, ale po tym sezonie szczerze nie znoszę go z całego serca. Szczęśliwie Guardiola uczy się na błędach i chyba już nie będzie słuchał podszeptów że Barca ma tylko jeden sposób gry, że nie ma na kogo dośrodkowywać, że nie poradzi sobie z angielskimi drużynami itd.
-
2012/01/20 16:43:11
@markus-messner

Barcelona - FC Porto, 3 - 0 półfinał Ligi Mistrzów 1994r.. W następnym meczu miałem lekkie zdziwko, ale fascynacja została.
-
2012/01/20 16:45:47
@rzym3k

A Rijkaard po trenowaniu genialnego Ronaldinho teraz grzeje dupkę w Arabii. Ciekawe jak skończy Guardiola. ;-)

Zważywszy, że Holender nigdy nie uchodził za świetnego taktyka, a Guardiola - owszem, podejrzewam, że skończy jednak inaczej niż Rijkaard :) Albo może i tak samo, ale za 30 lat.

Tu w zupełności zgadzam się z Airborellem - Pep to geniusz.
-
2012/01/20 16:51:58
@markus_messner

"A ja zawsze się zastanawiam (zwłaszcza w przypadku zagranicznych teamów) co było powodem, dla którego zaczęliście kibicować akurat Realowi/Barcelonie?

Hah, pierwszym wielkim turniejem, który świadomie oglądałem, były mistrzostwa świata w USA w 1994 roku. Pierwsze skrzypce, oprócz R. Baggio, grali wtedy Hagi, Romario i Stoiczkow. Kilka miesięcy później zupełnie przypadkowo trafiłem w telewizji na mecz jakiejś tam Barcelony z jakimś tam klubem w ramach LM. Patrzę, a tam w koszulkach Barcy biegają: Hagi, Romario i Stoiczkow. Szczęka mi opadła :)
-
2012/01/20 17:25:19
@markus_messner
Ja podobnie jak koledzy poniżej. Barcelonie kibicuje od 92, 93 r. Na początku lat 90 nie było internetu, platform cyfrowym, transmisji z innych lig. Jedyną możliwością obejrzenia najlepszej piłki były transmisje z Ligi Mistrzów na TVP. W któraś środę obejrzałem mecz Barcy i tak mi zostało już 19 lat.
Do 92,93 kibicowałem AC Milan z magiczną 3 Holendrów. Ale w finale w 94 już Barcelonie i prawie się popłakałem po 0:4
-
2012/01/20 17:47:38
Najsmutniejsze, jest to, ze przez Mourinho, to teraz Gran Derbi nie ma sensu ogladac. Nie pasjonuje sie Primera Division, ale te GD co Messi strzelal hattricka jak gral RVN, czy jak Ronaldinho wymiatal na SB to byly mecze. Autentycznie na nie czekalem, mimo ze na co dzien wole sobie poogladac MU - Aston Villa niz Real - Valencia. A teraz? Poziom pilkarski zenujacy - w sensie Barca gra swoje, ale Real to same strzaly rozpaczy i obrona Czestochowy. Poziom emocji sportowych - bliski zera, nie ma akcji z jednej i z drugiej strony na przemian, sa akcje Barcy a raz na godzine strzeli Real. Przyznaje, ze akcje Barcy sa piekne, ale to wole sobie skrot na 101GG obejrzec. Poziom emocji pozasportowych - za wysoki. Brutalne faule => nurkowanie => zlosliwosci => kolejne nurkowanie, niedlugo beda bojki. Kto chce na to patrzec? Kilka lat temu GD to bylo cos. Niedlugo spece od piaru beda musialy sie ciezko naglowic, jak dalej wmawiac ludziom, ze to najlepszy mecz na swiecie.
-
2012/01/20 18:26:24
maj.or
Od tego samego momentu kibicuję Barcelonie. Świetny półfinał z Porto grali przez długi czas w dziesięciu przecież. Ale potem był finał z Milanem i zonk... Ale od tego się zaczęło. ;)
-
2012/01/20 19:09:34
Moje "kibicowanie" Barcelonie rodziło się od 92'. Dziś nie wiem czy pamiętam strzał Koemana dający Barcelonie zwycięstwo z tamtego meczu ogladanego na żywo czy późniejszych powtórek.realizatorzy pokazali z jaka prądkościa leciała piłka i ojciec skomentował "rakieta,szybciej niż maluch"."Na taki stadion wchodzi miasto ludzi". robiło wrażenie:-)
Łzy uronione podczas ostatniego sukcesu naszej piłki na Igrzyskach w meczu finałowym rozegranym w Barcelonie, zapamietanym jedynie przez emocje jakie temu wydarzeniu towarzyszyły.
Kolorystyka bordowo-granatowa koszulek.Do tego zasłyszane gdzieś informacje,że tam nie ma zim takich jak u nas i zawsze można grac w piłkę.
To wszystko robiło wrażenie sielanki, raju na ziemi.
Z kibicowaniem dla zagranicznych zespołów jest jak z pierwszą miłością,wybory rzadko są pokierowane rozumem a bardziej uczuciami, pierwszym wrażeniem.
-
2012/01/20 19:33:55
@wiem_najlepiej
"Z kibicowaniem dla zagranicznych zespołów jest jak z pierwszą miłością,wybory rzadko są pokierowane rozumem a bardziej uczuciami, pierwszym wrażeniem."

Dokładnie :). Moim pierwszym "poważnym" meczem jaki obejrzałem, będąc świadomym zachodzących zdarzeń i wagi meczu byl finał LM z 1999 roku. Mój tata nie lubiał Bayernu Monachium, no i ta końcówka meczu :P Aż trudno było nie zostać fanem Czerwonych Diabłów :)
-
2012/01/20 22:01:26
Ile można pisać o tej straszliwej niesprawiedliwości popełnionej w dwumeczu z Interem w 2010? (W dwumeczu; najwidoczniej obaj sędziowie sprzysięgli się z wulkanem ;)

Gol Milito ze spalonego? Gol Pique też był ze spalonego. Ale na co komu studiowanie powtórek z kąta alfa, beta, gamma i analizowanie anatomii Sneijdera? Też oglądałem dziesiątki razy te powtórki, chociaż akurat z czystego sadyzmu wobec Barcelony ;)
Sędzia stal jakieś trzy metry przed Toure i jego ręką i, co więcej, nic nie stało pomiędzy sędzią a ręką - można więc przypuszczać, że dokonał trafnego wyboru.
Pisząc o rzekomym faworyzowaniu Interu/utrudnianiu gry Barcelonie, należy pamiętać o tym, że:
a) mecze rozstrzygają się także poza boiskiem - przez kontuzję Iniesty należy nie grać meczów, bo Barca nie ma wystarczającej przewagi? A wybuch wulkanu to już szczyt. Nie za wiele w tym myślenia o równości we wszystkim? Czyżby wszystko zależało od tego, że Zlatanowi ścierpły nogi w autokarze (a to nie jest big game player)
b) Barcelona załatwiła się sama (patrz ZM) przez wystawienie Zlatana, który blokował Messiego skuteczniej niż jakiekolwiek krycie 1na1 (którego Inter nie prowadził w takiej formie, jak Mou próbował w Realu)
c) granie przez 70 minut na własnym boisku - Na Camp Nou, skąd obronną ręką nie wychodzi prawie nikt - z przewagą zawodnika powinno prowadzić do strzelenia dwóch bramek. IMO tylko nadepnięcie na rękę Messiego przebiło teatrzyk Busquetsa z tamtego meczu.

Powiedzmy sobie - Barcelona przegrała z Interem, bo Inter był zwyczajnie "unplayable" z Lucio i Samuelem w środku obrony, Maiconem i Sneijderem w życiowej formie, Milito nokautującym wszystkich (Chelsea, Bayern, najważniejsze mecze ligowe i puchar), z Eto'o - tu nie ma "niesprawiedliwości". Triumf nadludzkiego wysiłku, triumf przypadku nad mierzeniem spalonych co do centymetra (wiem, wiem - szkiełkiem i okiem).
Obecny Real nie ma zawodników w życiowej formie, często nie mających doświadczenia - patrz średni wiek - nie ma też tak wyrazistych postaci (kto to jest Altintop?), a rotacja składu i ustawień taktycznych jest zbyt duża - po Mou Inter nie złapał jeszcze oddechu, ale rozwalić mogli każdego - a jest w Realu choćby Zanetti, jest ktoś jak Maicon, który stracił cztery zęby w zderzeniu z Messim? Które zresztą nie było faulem.
-
2012/01/20 22:47:35
@obiektyf
Nie zgodzę się z tobą.Obejrzyj mecz z Interem w Mediolanie jeszcze raz i zobaczysz ,że prawie każdy pojedynek biegowy piłkarze Barcy przegrywali.Dużo spotkań z ich udziałem widziałem ale wolniej poruszających się nie pamiętam.Zauważ,że wtedy Liverpool przemierzył długą drogę do Madrytu na mecz z Atletico i nie oddali ani jednego celnego strzału.Przypadek?Trudno jest oczywiście określić jaki spadek formy spowodowała ta podróż.
Barca grała gorzej od pierwszego gwizdka.Po strzelonym golu pomyślałem ,żeby teraz tylko bronić to do końca wbrew wszelkim zasadom tego klubu.Cóż,stało się inaczej i zapłacili wysoką cenę.Brak Iniesty również zrobił swoje.Użyje twojego kreślenia, to Barca była "unplayable".W fazie grupowej Inter nie strzelił Barcie ani jednej bramki,w jednym meczu fazy pucharowej strzelili trzy.Gdyby Inter był taki dobry jak napisałeś,nie zagraliby w rewanżu takim autobusem jakiego piłkarski świat nigdy wcześniej nie widział, w końcu mieli aż 2 bramki przewagi.Ich trener był swiadom słabości swej drużyny wobec potęgi Barcy i że taka szansa drugi raz nigdy więcej się nie powtórzy.
W kwestii postrzegania tamtego zwycięstwa zachodzi pewna ewolucja.Po wygraniu z Barca okrzyknieto M. wielkim trenerem i głównie to jemu przypisano ten sukces.Gdy zobaczymy na całokształt jego twórczości "jak zaszkodzić Barcelonie" zauważymy w kilkunastu meczach tylko jedną wygrana w regulaminowym czasie gry, bardzo odbiegającą od normy.Nigdy nie udowodnił ,że to była bardzo szczęśliwa wygrana.Od rewanżu się zaczęło i trwa aż po dziś i pewnie trwać będzie.
Cieszy w twoim komentarzu ,ze nie przypisałeś tamtego sukcesu trenerowi M tylko piłkarzom Interu.Ciekaw jestem jak to widziałeś tuż po dwumeczu.:-)
-
2012/01/20 22:58:25
@objektyf

IMO tylko nadepnięcie na rękę Messiego przebiło teatrzyk Busquetsa z tamtego meczu.

Ale co, Messi sam się nadepnął? :)
-
2012/01/21 09:59:02
Myślałem że tutaj są w większości nastoletni kibice z czasów Ronaldinho a tu taka niespodzianka :) Ja Barcelonie kibicuję raptem od 97-98 roku - też fantastyczna generacja!

Problem Mou jest nie porażka, /tą w meczach z Barcą głównie z uwagi na jej fantastyczny skład i przede wszystkim kapitalne zgranie i automatyzm w grze trzeba wkalkulować, i dotyczy to wszystkich drużyn/ ale styl! Realowi on nie przystoi.

Jak myślicie czy po tym środowym blamażu i obnażeniu wielkości Realu inne drużyny podejmą z nim bardziej bezkompromisową walkę, dostaną więcej wiary we własne siły?
Albo inaczej czy Real straci w najbliższych meczach jakieś punkty?


-
2012/01/21 11:41:55
vega01
Naście lat to by się znów chciało mieć, wiele spraw rozwiązało by się w inny sposób, ale Klubu któremu kibicuje bym nie zmienił.
Dokładnie tak samo myślę, nie wynik a styl obnażył niedoskonałość Mou i jest zapewne powodem frustracji zawodników Realu.
Jeżeli pozostałe zespoły uwierzą w siebie i zaczną atakować, to Real raczej punktów nie zacznie tracić. Trzeba mieć umiejętność Barcelony kontroli nad piłką i obrony by grać z Realem otwarta piłkę. A ile jest takich zespołów w Hiszpanii? Real będzie tracił punkty jeżeli zespoły będą grały twardą obronę, oczywiście nie w polu karnym, tylko na całym boisku, lub przynajmniej na całej swojej połowie przez 90 minut. Wtedy Real będzie miał problemy. Bo rozgrywać piłkę w ataku pozycyjnym pod pressingiem, to on jednak nie umie. A na pewno daleko Realowi w tym do Barcy,