|
Blog > Komentarze do wpisu
Real faworytem El Clasico. Prawie jak zwykle
Barcelona nie sunie już jak niszczyciel, w jej maszynerii częściej zgrzyta, zwłaszcza na obcych stadionach niekiedy ledwie się toczy. Spowalnia ją, jak się domyślamy, m.in. brak stabilizacji - trener Josep Guardiola intensywnie pracuje nad ustawieniem z trójką obrońców, by zmieścić w drużynie Ceska Fabregasa, a zarazem piłkarzy natchnąć - skoro powygrywali już wszystko, trzeba szukać motywacji w każdy możliwy sposób, zastój byłby uwsteczniający. Spowalniają też triumfatorów Ligi Mistrzów urazy kluczowych postaci - Carles Puyol z Gerardem Pique tworzyli czołowy defensywny duet na kontynencie, a ostatnio niemal ze sobą nie grają, więc klasowi rywale strzelają faworytowi mnóstwo goli. W najtrudniejszych dotąd meczach sezonu - z Milanem (wyjazd), Athletikiem Bilbao (wyjazd), Valencią (wyjazd), Milanem (dom) i Realem Madryt (dom, wyjazd) - Katalończycy zawsze tracili dwa. Oni wydają się nieco wymięci, jakby wyeksploatowani latami nieustającego wygrywania, Real pluje wyłącznie ogniem ciągłym. Niemal każdego przeciwnika rozstrzeliwuje wielobramkowo, ustanawia rekord za rekordem, jego rozentuzjazmowani piłkarze przypominają młodych bogów, którzy już przeczuwają, że zaraz nastąpi zmierzch bogów panujących dotychczas, i ta świadomość ich nakręca. W Madrycie dzieje się odwrotnie niż w Barcelonie - sytuacja kadrowo-taktyczna jest stabilna, drużyna spokojnie doskonali styl gry, defensywa z przesuniętym do jej centrum Sergio Ramosem zdaje się szczelniejsza niż kiedykolwiek, w ataku rywalizacja Benzemy z Higuainem prowokuje dylematy dla trenera bardzo przyjemne, a specjalnych zabiegów motywacyjnych nie trzeba, bo szatnia dyszy od żądzy rewanżu za krzywdy wyrządzone jej przez Barcelonę. Co więcej, w przededniu El Clasico gracze z Madrytu wiedzą, że przystępują do szlagieru w pełnym komforcie. Ewentualna porażka nie zrzuci ich z pozycji lidera, remis pozwoli utrzymać sześciopunktową (w domyśle) przewagę nad rywalem (bezpieczną zwłaszcza w lidze, w której najlepsi niemal nie tracą punktów), zwycięstwo wystrzeli tak wysoko nad Barcę, że co bardziej porywczy komentatorzy ogłoszą detronizację mistrza już teraz. I będą mieli sensowne argumenty. W szatni Realu musi być zresztą sielankowo, skoro Jose Mourinho - ta trenerska broń masowego rażenia, agresor atakujący totalnie i bez oglądania się na skutki uboczne - nie prowokuje, nie obraża, nie ubliża, nawet się nie wyzłośliwia. Milczy. Wyręczają go inni, którzy dość zgodnie obwołują drużynę z Madrytu faworytem jutrzejszego El Clasico. Ja właściwie też bym obwołał, gdyby nie wstrzymywało mnie wspomnienie wciąż mimo wszystko nieodległej przeszłości. Takie mianowicie wspomnienie, że jak regularnie Barca bywa ostatnio górą, tak regularnie Real bywa mianowany faworytem lub przeciwnikiem co najmniej równorzędnym. Wiosną 2009 r. wygrał 17 z 18 meczów, też bił rekordy wszech czasów, seria jego wyników wyglądała niewiele gorzej niż obecna (4:2, 3:2, 1:0, 2:0, 1:0, 3:0, 5:2, 1:1, 2:0, 6:1, 4:0, 1:0, 2:0, 1:0, 3:1, 3:0, 1:0, 1:0). Aż na Santiago Bernabeu przyjechała Barcelona i urządziła totalną demolkę. 6:2. W następnym sezonie Katalończycy najechali stolicę, gdy obaj giganci szli łeb w łeb i wydawało się, dysponują zbliżoną siłą. Niestety, wieczór przebiegał letnio, gospodarze w bezpośrednim starciu nie dorastali gościom do kostek. Cristiano Ronaldo galopował wtedy samotnie, a Barcelona wywiozła nienerwowe 2:0. Wreszcie ubiegłej jesieni Real, już uzbrojony w Mourinho, lądował na Camp Nou po siedmiu zwycięskich kolejkach z rzędu (imponujące 5:1, 1:0, 2:0, 3:1, 6:1, 4:1, 6:1). A wyjeżdżał wychłostany pięcioma golami, z najboleśniejszą klęską w całej karierze portugalskiego trenera. Równorzędną (lub w miarę równorzędną) walkę podjęli piłkarze z Madrytu dopiero w roku bieżącym, gdy barcelończycy po raz pierwszy od dawna czuli się bezapelacyjnie potężniejsi i jeszcze swoje poczucie wyższości hałasliwie demonstrowali. Prezes Sandro Rosell musiał przepraszać, bo prognozował publicznie, że jego ludzie znów wygrają 5:0. A kiedy przeprosił, przelicytował go jeden z poprzedników, uchodzący za katalońskiego szowinistę Joan Gaspart. Typował 14:0. Teraz nastąpił powrót do przeszłości. W katalońskich wirtuozach El Clasico znów musi wyzwalać maksymalną mobilizację - zewsząd słyszą, że madryccy rywale ucieleśniają energię zdolną rozsadzić każdą drużynę świata, nawet tę reklamowaną jako drużyna wszech czasów. A dotąd najbardziej niebezpieczni i bezlitośnie perfekcyjni gracze Barcy byli właśnie wtedy, gdy otoczenie sugerowało, że przestali być supergrupą bez skazy, wreszcie okazują ludzkie słabości czy wręcz grozi im zawodowe wypalenie. Aż chce się przypomnieć minione lato i Superpuchar Hiszpanii. Real nie umiał pobić Barcelony nawet w dwumeczu, w którym przeważał i do którego przystąpił znacznie lepiej niż rywale przygotowany fizycznie. Właściwie to od przywoływania powszechnej opinii, że faworytem będą jutro gospodarze, w trakcie spisywania niniejszej notki mimowolnie zbliżyłem się do puenty z tezą niemal przeciwstawną. Gdyby tylko nie ten podejrzany, nieledwie olimpijski spokój Mourinho... piątek, 09 grudnia 2011, rafal.stec
Komentarze
wiem_najlepiej
2011/12/09 23:16:36
"Gdyby tylko nie ten podejrzany, nieledwie olimpijski spokój Mourinho.."Czyli autobus a po meczu "nie muszę wygrywać z Barceloną żeby wygrać mistrzostwo".
2011/12/09 23:27:37
"Carles Puyol z Gerardem Pique tworzyli czołowy defensywny duet na kontynencie, a ostatnio niemal ze sobą nie grają, więc klasowi rywale strzelają faworytowi mnóstwo goli (...) W Madrycie dzieje się odwrotnie niż w Barcelonie - sytuacja kadrowo-taktyczna jest stabilna, drużyna spokojnie doskonali styl gry, defensywa z przesuniętym do jej centrum Sergio Ramosem zdaje się szczelniejsza niż kiedykolwiek."
A to dosyć odważna teza, albowiem w lidze Barcelona straciła bramek aż 7, podczas gdy Real tylko 10, a nie grał jeszcze z Sevillą i At. Bilbao, podczas gdy Barcelona wszystkich (poza Espanyolem) klasowych rywali ma już za sobą. W Lidze Mistrzów Barcelona straciła 4 bramki, Real stracił 2, w Superpucharze Hiszpanii (jeśli już liczymy) Barca 4, a Real 5. W sumie więc Barca łącznie straciła aż 15 bramek (i to bardzo często grając trójką w obronie, na Real wyjdzie raczej czwórką) podczas gdy szczelna defensywna czwórka Realu jedynie 17. Hmm... Ale generalnie z wnioskami z notki się zgadzam. Im częściej słyszę, jakim to Real jest faworytem i jak to zdetronizuje Barcelonę, jak to jest tuż tuż, tym oczywiście lepiej. Mało, który dziennikarz zauważył, że po meczu z Getafe, widać wzrost formy u niemal wszystkich piłkarzy (Sanchez, Iniesta, Alves, Pique, Xavi), a z Barceloną, która nie jest ciągnięta tylko przez Messiego, bo reszta ataku akurat ma wolne, Real zagrał tylko raz. Niemal tok temu. Cóż, wszystko może się zdarzyć, ale w duet Ramos-Pepe to ja wierzę tak samo, jak w to że Vidic-Ferdinand mieli zgasić Messiego na Wembley. PS Obstawiam remis 2-2. Kluczowy będzie di Maria. Z nim Real ma najlepsze kontry na świecie, a ostatni i atak pozycyjny coraz lepszy. 2011/12/10 00:03:06
Real jest faworytem, co do tego raczej nie mam wątpliwości, ale... myślę, że barcelońska machina raz jeszcze ujawni, jak wielki potencjał w niej drzemie :) Stawiam na 2:1 dla Barcy, po świetnym i zaciętym meczu.
2011/12/10 00:24:17
A więc w skrócie redaktor stawia na Barcę. W porządku, dziękujemy za opinię.
2011/12/10 01:06:06
jako kibic realu chciałbym zwycięstwa z oczywistych względów. jako kibic w ogóle chciałbym wygranej z powodu zachowania w świecie równowagi - yin i yang. jedna drużyna nie powinna cały czas wygrywać. żyj i daj żyć innym.
2011/12/10 01:06:28
Ciekawe skad autor wzial ze faworytem jest real? w hiszpanii w Marce promadryckiej prasie pisza moze ze real jest faworytem ale za to w katalonskim Sport z koei za faworyta postrzegaja druzyne Cule. w tym meczu moim zdaniem nie ma faworyta a zwyciestwo bedzie zalezalo od formy graczy z danego dnia
2011/12/10 02:30:48
A ja jako obserwator bezstronny, z przyjemnością sobie popatrzę na ten spektakl, a następnie na flamewar jaki odbędzie się zgodnie z, niemal już tradycją, na blogu Rafała.
2011/12/10 05:16:54
media to są media,zwłaszcza obecne,totalne popadanie w przesadę,oszustwa,pisanie pod publiczkę,sprzedaż,zainteresowanie,Barcelona remisuje dwa mecze na wyjeździe i pisze się o kryzysie,porażka z Getafe zwalnia się Guardiolę, ludzie,straszne, to już brukowy poziom nie dla mnie,czy madrycki As czy kataloński Sport,czy jakieś angielskie szmatławce
zgroza,porażka, a przecież piszą to niby wykształceni ludzie piszą,jeśli Real wygra ten mecz ma już mistrzostwo ,haha,wystarczy wyjazd na Barcę,Sevillę,derby z Atletico i już przewaga roztrwoniona,paranoja ,tego się nie da czytać,Messi jak nie strzela 3 bramek po minięciu kilku zawodników w Argentynie obwołany zostaje niewypałem, czy naprawdę nie można pisać rzeczowo,mądrze? czy to się naprawdę nie sprzeda? i tak w sumie w każdej dziedzinie życia,ambitna muzyka wyparta z radia kosztem kiczu i popowego chłamu, ambitne filmy po 24 bo w najlepszych godzinach kilkanaście kiczowatych seriali,ile osób czyta "Lampe" a ile "Fakt"..ech ,przykre to tak samo jak przykre jest to co dzieje się z piłką nożna,festiwal nienawiści,przyjeżdża Real na camp Nou ,gwizdy,nienawiść,przyjeżdża barca na Santiago podobnie,jak można rzucić kamieniem w autokar przeciwnika,jak można wyzywać na Cristiano"zdechnij ",co to za ludzie,gdzie ich świadomość,człowieczeństwo? Gdzie ta czystość sportu,radość. Dlaczego nie można być kibicem kilku drużyn naraz w tym Realu i Barcelony? Marzy mi się mecz gdy przyjeżdża przeciwnik i nie słychać gwizdów,okrzyków nienawiści,tylko lekkie brawa,ochy i achy na widowni jak ktoś ładnie zagra,mega doping dla swojej drużyny,tak! dla przeciwnika co najwyżej cisza,gwizdy za niehonorową postawę..no nic długi temat i off topic,za co przepraszam a widowisko szykuje się przednie,i jak zwykle nikt nie jest faworytem,pamiętam mecze gdy Barca była niżej dużo w tabeli i remisowała bądź wygrywała,podobnie na odwrót,Real na niższej a wygrywał,jutro może być równie dobrze piękny wynik jak i 0:0 "wiem najlepiej" nie lubię takiego jątrzenia i niesprawiedliwości,które uprawiasz "Czyli autobus a po meczu "nie muszę wygrywać z Barceloną żeby wygrać mistrzostwo". Cruyff, Guradiola, podobnie jak Mourinho mówią,że ten mecz nie przesądza o mistrzostwie,zresztą ,wszyscy mają rację:).gdyby Mourinho tak powiedział,powiedziałby prawdę i tyle, w lidze nie musi wygrać z Barcą,aby zdobyć mistrzostwo.:) Ale pewnie ucieszyłby się mega gdyby wygrał :) Autobus jak wiesz jest skuteczny jak się ma przewagę np. 3:1 po pierwszym meczu,i gra w 10 przeciwko 11 na wieelkim boisku, i daje sukces :) 2011/12/10 10:10:26
A dotąd najbardziej niebezpieczni i bezlitośnie perfekcyjni gracze Barcy byli właśnie wtedy, gdy otoczenie sugerowało, że przestali być supergrupą bez skazy, wreszcie okazują ludzkie słabości czy wręcz grozi im zawodowe wypalenie.
dokaldnie. im wiecej presji i wazniejszy mecz, tym Barca gra lepiej. i dlatego dzisiaj wygraja 2011/12/10 10:58:51
Ten wpis brzmi tak jakby autor był sfrustrowany tym że niektórzy uważają Real za faworyta dzisiejszego meczu.
2011/12/10 12:20:08
"La plantilla le pidió a Mou no encerrarse atrás, pero no lograron convencerle "
czyżby wróci 'interowy' autobus? ps. proponuję spojrzeć przy tej wybornej okazji na miss hiszpanii :) www.mundodeportivo.com/20111209/fc-barcelona/una-miss-espana-con-un-corazon-azulgarana_54240871674.html?numPage=0 2011/12/10 12:21:54
Nie rozumiem dlaczego wszyscy powtarzaja ze w superpucharze barcelona byla slabiej przygotowana fizycznie... zdecydowanie nie jest to prawda, tak na prawde katalonczycy byli ciagle w grze, majac 5 dniowa przerwe w treningach ktora pozwolila im zregenerowac sily i przystapic do meczu jako wypoczeta, pelna energii i glodna pilki druzyna. Drugi mecz superpucharu byl najlepszym meczem barcelony w tym sezonie... moim zdaniem oczywiscie
2011/12/10 12:58:48
@marlandini
Szkoda słów na takich typków jak Ty. Szczerze radze - masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem to przynajmniej nie komentuj, nie zostawiaj świadectwa rażącej porażki polskiego systemu edukacji... W ogóle jeśli jesteś starszy niż gimnazjalista (nie obrażając bystrych gimnazjalistów) to pora człowieku zastanowić się nad sobą bo w dzisiejszych czasach dorosły półanalfabeta to doprawdy dość żałosny widok... 2011/12/10 13:17:35
Szadkowski w dzisiejszej wyborczej też twierdzi, że Barcelona nie jest faworytem. Mistrz Hiszpanii i Europy, wszyscy najlepsi zawodnicy zdrowi, a faworytem Real. Skąd się ludziom biorą takie tezy? Zgodzę się, że Real jest w super formie i w ogóle, ale przecież to jest Barcelona, z nią w dzisiejszych czasach nikt nie jest faworytem.
2011/12/10 13:21:44
@dolus1910
Dlatego, że Barcelona nie może być gorsza. Jeśli była słabsza od przeciwnika to nigdy z powodów czysto sportowych tylko musi być inne wytłumaczenie. A to źle przygotowani fizycznie byli, a to sędzia. A to zły Mourinho, autobus w bramce. Oni są przecież Jezusami piłki nożnej. Jak wygrywa to dzięki swojej boskości jak przegrywa to pewnie wina Lucyfera ... :) Tak wygląda polemika z e-kibolami Barcelony w ostatnich latach. Ogólnie z e-kibolami wszystkich futbolowych drużyn,ale Barcelona ma największy hype w ostatnich latach więc jej "kibiców" jest teraz najwięcej. 2011/12/10 13:29:56
@dziaam
Szadkowski w rubryce "Liga hiszpańska" w poniedziałkowym Sporcie potrafi pisać jedynie o Barcy i Realu. Z czego większość tekstów nawet nie było o tym co się działo w ostatniej kolejce tylko plotki o tych dwóch drużynach, albo mój ulubiony tekst, przedrukowany chyba dziesięć razy, o szkółce La Masia. W ostatnich dwóch latach przypominam sobie tylko 4 artykuły o innych klubach jak dwa największe. 2x o Sevilli, raz o Atletico i raz o Maladze. Nie zwracałbym uwagi na to co ten pan pisze o lidze hiszpańskiej bo według mnie nie ma o niej pojęcia. Coś jak Wołkowski, ale on przynajmniej pisze o tym co się działo w meczu. Jak nie lubię Barcy to zgadzam się, że takie tezy są na wyrost. Są mocni,jednak wcale mnie nie dziwi, że Szadkowski napisał co napisał. 2011/12/10 13:47:58
W FIFA 2011 i 2012 Real jest wyraźnie lepszy od Barcy. Dlatego że ma szybszych zawodników (m.in Ronaldo, Di Maria, Higuain)
2011/12/10 13:53:16
krzysiuzbysiu
Posiadasz informacje gdzie doszło do wymiany koszulek pomiędzy Panią Miss a Messim? 2011/12/10 14:21:36
@ dziaam
Problem w tym, że w ogólnoświatowych przewidywaniach to Real upatruje się w roli faworyta. Można z tym polemizować i podawać sensowne kontrargumenty (vide Rafał Stec), ale w zagranicznych mediach również dominują takie prognozy. Kurs u najbardziej znanego bukmachera Willa Hilla to Barca - Real 2.50 - 3.40 - 2.70. Niewielka różnica (wynikająca z przewagi własnego boiska), ale jednak to Real jest faworytem i nie są to tylko pobożne życzenia Rafała Steca czy Miszy Szadkowskiego... 2011/12/10 14:31:01
marlandini
"msbrokos Człowieku, nie wiem o co ci chodzi. Pisz jaśniej." No właśnie widać, że nie wiele rozumiesz z tego co czytasz. Spróbuje jaśniej, w krótkich zdaniach odpowiednich dla Ciebie. Zupełnie nie zrozumiałeś tekstu. Nie interesuje nikogo co jak według Ciebie brzmi. Nie komentuj skoro nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Mam nadzieje, że wystarczająco jasno. 2011/12/10 14:33:12
@dolus1910
Bo tak było, mówili o tym też piłkarze i trenerzy. Real miał pełny, długi, spokojny i udany okres przygotowawczy, Barcelona grała kilka dni po powrocie z trudnego touru po USA, a część piłkarzy (Messi, Alexis itp.) była na jednym czy dwóch treningach przez cały ten okres. 2011/12/10 14:34:28
@dziaam
Chodzi o to że skoro Real jest faworytem a przegra to można go zmieszać z błotem, bo przed meczem jego typowano na zwycięzcę ze złudnie "słabszą " Barceloną. Gdyby FCB byłą faworytem to w razie zwycięstwa, by było tylko "phii" i kolejna kolejka. Bo rozumiesz w niedzielę lepiej się będzie sprzedawać" Mocny Madryt przegrał ze słabszą Barceloną" niż" Mocna Barcelona pokonała słaby Madryt" tak żeby podkręcić atmosferę. Najbardziej jednak jako fana Królewskich boli mnie to że FC Barcelona istnieje od jesieni 2008 roku, kiedy to wygrała na CN 2-0. Od tamtego czasu są liczone ich trofea, zwycięstwa nad Realem itd. Tak jakby przeszłe lata nie istniały, każdy wspomina lanie 6-2 na SB, ale nikt nie wspomni o tym że zaledwie rok wcześniej Real wygrał na SB 4-1 gdzie Barcelona klaskała nowemu Mistrzowi Hiszpanii. Bo ja pamietam jak Real przegrywał z Barcleoną, inni natomiast tlyko jak Barcelona wygrywała z Realem Pozdrawiam 2011/12/10 14:36:30
Oczywiście zdanie powinno brzmieć "Real - Barca 2.50 - 3.40 - 2.70"
Sorry za pomyłkę. 2011/12/10 14:45:20
@glowas12345
No ale skoro to Real jest faworytem i ma wygrać, jest taki niby mega oh i ah, to chyba lepiej sprzedawać się będzie "Słaby Madryt pokonał wielką Barcę"? Chyba że jednak nie. Czekaj zakręciłem się w tych teoriach spiskowych. 2011/12/10 14:54:45
Ok, już rozumiem. Uważacie że Barcelona wygra dlatego że bukmacherzy wyżej oceniają szanse Realu. Rzeczywiście bardzo sensowny argument...
2011/12/10 15:00:36
Mnie jest w sumie wszystko jedno kto wygra. Jestem fanem stylu i jakości obecnej Barcelony, więc bardzo chętnie zobaczę zespół, który okaże się jeszcze lepszy. Nie wykluczam, że będzie to Real, ale za faworyta uznam go dopiero wówczas, gdy okaże swoją wyższość nad Barceloną w bezpośrednim starciu.
2011/12/10 15:11:22
up
Ale wszyscy we wsi wiedzą że od jakiegoś czasu to Barcelona jest mocniejsza, a mimo to nadmuchuje się balonik że przed Gran Derby mocniejszy jest Real. Weź przykład z sierpnia, Barcelona wzmocniona dwoma iście galaktycznymi transferami, do tego Thiago, Real natomiast sprowadził kontuzjowanych i młodych,jedynym wzmocnieniem pierwszego składu był wtedy Coentrao. Nagle się okazuje że Real jest silniejszy, bo Barcelona nie jest akurat w rytmie. Po dwumeczu oczywiście" Mocny Real nie potrafił pokonać wakacyjnej Barcelony" Zaraz się okaże że knuję teorie spiskowe, że prowokuję, ale ja widzę,a przynajmniej staram się widzieć to wszystko, a nie tylko to co mnie cieszy. 2011/12/10 15:16:16
@marlandini
No pieniądze też są ważne w tym sporcie. Można mówić o tym że faworytem jest Real, ale to Barcelona jest drużyną kompletną, obecnie z trofeami, którą stać by pokonać Real. 2011/12/10 15:17:32
@glowas
wszyscy we wsi wiedzą że od jakiegoś czasu to Barcelona jest mocniejsza Bo wszystkich ogrywa. Ale Real spokojnie jest w trójce najmocniejszych drużyn w Europie. 2011/12/10 15:19:34
@glowas
Ok, ale twierdzenie że Real uznaje się za faworyta po to, by potem można było napisać że faworyt przegrał, to jednak przesada. Zwłaszcza, że za faworyta uznają go głównie bukmacherzy, którzy robią to tylko i wyłącznie dla pieniędzy. 2011/12/10 15:26:46
Nie wierzę, że Real pokona Barcelonę. Wskazanie faworyta zależy od przyjętej perspektywy, dla mnie jest nim raczej Barcelona.
Real na pewno nie wyjdzie w standardowym 4-2-3-1, z ofensywnym kwartetem, więc kontry jego nie będą tak zabójcze (w dodatku przy pressingu Barcelony o kontry będzie trudno). A nagłe najazdy na pole karne Barcelony będą bardziej asekuranckie niż ataki w meczach z innymi rywalami, bo ktoś będzie musiał ubezpieczać tyły - w Barcelonie, w przeciwieństwie do wielu innych zespołów niemiłosiernie przez Real ogrywanych, każdy potrafi bramkę strzelić. 2011/12/10 15:35:58
@Ulesław
Nie wierzę, że Real pokona Barcelonę Najgroźniejsze dla poziomu widowiska jest to, że nie musi. 2011/12/10 15:43:11
Real jest faworytem, gdyby mecz był na CN byłaby nim Barcelona niezależnie od tabeli ligowej ale nie przesadzajmy, mecz jest na SB, Real w 90% meczów z Barcą u siebie powinien być uważany za faworyta...
<br/> <br/>Ja tam liczę na dobre widowisko, oby słowa Dziaaama się nie sprawdziły... 2011/12/10 15:53:19
@Dziaam
Ja tam lubię efektowne oblężenia. Czasami bywają bardziej emocjonujące niż bitwy w otwartym polu ;) 2011/12/10 15:58:58
Ok, rozumiem. Każdy ma odmienne zdanie, ja chciałem tylko pokazać to co myślę na ten konkretny temat.
Naród woła "chleba, igrzysk!" mam nadzieję że wieczorem się spełni, że będziemy nasycenie dobrym widowiskiem :) Pozdrawiam 2011/12/10 16:04:48
@glowas: historia TEJ Barcelony zaczyna się jesienią 2008 - sorry, musisz się z tym pogodzić. Nie przejmuj się - ci z drugiej strony też nie potrafią.
@wszyscy: myślę, że niedoceniana jest psychologiczna rola tego meczu. Niby porażka Realu w żaden sposób nie będzie przesądzać o mistrzostwie (Real i tak będzie liderem), ale... w zeszłym roku też niby nie przesądzała, a w rzeczywistości sam Mourinho, nie mówiąc o jego zawodnikach, przez kilka kolejek nie pozbierał się psychologicznie po manicie - i w ciągu kilku kolejek Barcelona wyrobiła sobie decydującą przewagę. Tak samo może być w tym roku. 2011/12/10 16:06:45
@glowas12345 - "Weź przykład z sierpnia, Barcelona wzmocniona dwoma iście galaktycznymi transferami, do tego Thiago, Real natomiast sprowadził kontuzjowanych i młodych,jedynym wzmocnieniem pierwszego składu był wtedy Coentrao. Nagle się okazuje że Real jest silniejszy, bo Barcelona nie jest akurat w rytmie."
Ale może jednak najpierw poguglaj, kiedy sezon przygotowawczy zaczął Real,a kiedy Barcelona i pomyśl jako to mogło mieć wpływ na formę drużyny. Podpowiem: przy poszukiwaniach kieruj się powrotem graczy z Copa America (w tym Messiego), a także kalendarzem jesiennym Barcelony i Realu (Barca ma dodatkowy Superpuchar z Porto i klubowe mistrzostwa świata w grudniu). Wszyscy, w miarę orientujący się, jaki wpływ ma okres przygotowawczy dla całej drużyn i dla poszczególnych zawodników (podpowiem Cesc i Snchez przybyli tuż przed końcem okienka, a nie jak rok wcześniej Ozil - już na początku) wiedzą, że ten meczy był kompletnie nieadekwatny do oceny możliwości Barcelony. Tak jak nieadekwatna była ubiegłoroczne porażka 3-0 w Sevilli w I meczu Superpucharu. Dla Katalończyków to jedno z trzech, najmniej prestiżowych trofeów do wywalczenia w I połowie sezonu (toteż nie podporządkowywali pod niego przygotowań) dla Realu jedyne więc gotowali się nań relatywnie dużo wcześniej. A i tak przegrali, i to w prostackim stylu z placem w oku. Pytanie: jeśli po sezonie przygotowawczym nie potraficie powstrzymać Messiego, który po wakacjach miał ledwie 2 treningi, to kiedy go zatrzymacie? - w tym kontekście jest i było jak najbardziej zasadne. "ale nikt nie wspomni o tym że zaledwie rok wcześniej Real wygrał na SB 4-1 gdzie Barcelona klaskała nowemu Mistrzowi Hiszpanii." Bo Real wygrał mecz o nic (stąd klaskanie, na które oczywiście zasłużył wcześniejszą grą) i był drużyną, o której nikt nie będzie pamiętał. No może poza tym, że przez 6 lat nie mógł się przebić przez 1/8 finału LM. Nie mówiąc już o tym, że Barce Pepa, lepiej niż do schyłkowej Barca Rijkaarda, porównywać jednak hmm... do innej Barcy Pepa? Nie sądzisz, że to logiczne? 2011/12/10 16:18:31
maj.or
ok, rozumiem, ale jestem zdania że nawet nieprzygotowany grizzly, pozostanie niedźwiedziem grizzly, a nie stanie się bezbronną Pandą Wielką. Pozdro 2011/12/10 16:23:19
Grizzly wybudzony ze snu zimowego kontra myśliwy, który przez miesiąc przygotowywał się na tego grizzly ;)
2011/12/10 17:46:14
Myślę, że Real faworytem jest tylko na papierze, a nie takim z krwi i kości, bo jednak jak faworytem może być drużyna, która z ostatnich kilku meczy wygrała jeden. Nie ma co sie oszukiwać real gra w tym samym składzie i czym właściwie może zaskoczyć barcelonę. Moim zdaniem niczym w przeciwieństwie do fcb która jednak ma chociażby takiego fabregasa i alexisa. Myślę, że faworytem jest jednak barcelona.
A co do mistrzostwa to tutaj już myślę, że faworytem jest real to niezależnie od dzisiejszego wyniku. Na miejscu guardioli to skupiłbym się na LM i obronić trofeum. To sprawa dla, której warto umrzeć i z mobilizacją nie byłoby problemu. Nawet jak real wygrałby ligę to i tak wszyscy mówiliby o pierwszej w historii obronie pucharu(w nowym wydaniu oczywiście). I w Madrycie i tak wszyscy czuliby niestety porażkę, bo co z tego, że mamy ligę jak tamci z Kataloni mają historyczny sukces. 2011/12/10 17:53:57
Aha, czyli Barcelona to puszysty misiek ze śpiochami w oczach a Real to Bronek z shotgunem. Nice.
Metafora sugeruje, że Real miał jakąś nadnaturalną przewagę nad Barceloną w tym dwumeczu czyli metafora tak śmieszna-niezabawna, że nie na darmo jesteś lolwaldek. Czy może to chodziło o Bear Gryllsa ? 2011/12/10 19:15:55
Miał bardzo naturalną przewagę - był w pełni sił i bardzo przygotowywał się do tego dwumeczu.
2011/12/10 19:37:01
Tak więc nie rozumiem czemu takie porównanie z misiem i myśliwym.
Bardziej wygląda to na walkę dwóch misiów o miód, jeden wstał wcześniej, przygotował się do pracy, ale przegrał bo jest mniejszym i słabszym misiem jak ten co wstał później i się nie przygotował. Mimo, że sprawiał lepsze wrażenie przegrał bo nie był na tyle mocny. But heeey, no guns no fun ? 2011/12/10 20:20:31
@dr_dedoverde
No widać zrozumiałeś moją metaforę, kolega wyżej próbuje się wymigać od zrozumienia tego. Następnym razem będę tłumaczył bardziej przejrzyście o co mi chodzi żeby każdy zrozumiał. Czysta psychologia i logiczna manipulacja, wmawianie mocnemu że jest słabszy by w razie czego mieć możliwość wymówki, tak samo jak wmawianie słabszemu że jest mocniejszy by po porażce stracił wiarę. Jako fan królewskich chciałbym wygranej, ale jestem świadom tego że spokojnie może to Real przegrać. Oby sędzie dopisał, albo żeby nie dopisał i sędziował tak żebym nie znał jutro jego nazwiska, z obiektywnego punktu widzenia. Typuję: dobre widowisko, mało sędziego. 2011/12/10 20:54:46
Real jest faworytem, bo ludzie się męczą jak ktoś seryjnie wygrywa. Dlatego opowiadają się za nim, bo to zawsze coś nowego. Nie ma też nic przyjemniejszego niż patrzenie jak padają potęgi.
2011/12/10 21:32:29
Real: Iker Casillas, Fábio Coentrao, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo, Alonso, Lass, Di María, Mesut Özil, Cristiano Ronaldo & Karim Benzema.
BARCELONA: Valdés, Alves, Piqué, Puyol, Abidal, Sergio, Xavi, Iniesta, Cesc, Messi & Alexis. Niewiarygodnie ofensywnie ekipy. Ciekawe czy Real nie przejedzie się na obecności 2 ultraofensywnych bocznych obrońców w składzie i braku slynnego trivote. Ostatni raz w podobnym ustawieniu Real zagrał niemal rok temu, jak się skończyło - pamiętamy 2011/12/10 22:55:58
@marlandini
Może to pesymiści stawiają na Real ale wolą Barcelonę. Ty, to już jesteś tak zaślepiony tym całym "hejtowaniem", że nawet jak ktoś powie komplement pod kątem Realu, to ty się doszukujesz ukrytych znaczeń, tworzysz jakieś teorie spiskowe i dostrzegasz wszędzie szyderstwa w przeczytanych słowach. Wyluzuj trochę. Mecz póki co palce lizać, szczególnie jak się nie jest zagorzałym fanem żadnej z drużyn, Można się zachwycać podwójnie :) 2011/12/10 23:55:48
Ronaldo i cały ten gejowski klub cienki jak dupa węża! Mou chyba prędzej zostanie zwolniony z Bernabeu niż spektakularnie wygra z Farcą... Niby 4 bramki, dużo kartek ale mecz nie rzucił na kolana.
2011/12/10 23:57:44
Kiepski mecz. Błędów co niemiara. Real słabiuteńki, boski Cristiano ponownie ośmieszony, Mourinho nędza. Prawdziwi fachowcy stawiali na Barcę i się nie pomylili. Zidane, Raul, Roberto Carlos, Figo, Makelele to jednak inna bajka w porównaniu z Xabim Alonso, Ozilem, Di Marią czy Sergio Ramosem.
2011/12/10 23:59:02
No Rafał może nie było jak zawsze, ale było tak jak zdarzało się ostatnimi czasy...
Pep chyba taktycznie rozklepał Mou, obrona czasem 3 czasem 4 obronców... 2011/12/11 00:01:01
rafał szacunek za nosa. ja myślałem że real wygra. bezzębni byli. prowadzić 1-0 u siebie w 1 minucie i dać sobie 1-3 wdupić to brak jaj. niby grali agresywnie, dużo fauli etc ale ofensywnie to nie pokazali za wiele. a barca swoje w dziada z nimi zagrała. moim zdaniem Barca wygra LM bo potrafią wygrywać duże mecze ale to real zrobi mistrza w Hiszpanii.
2011/12/11 00:01:07
Mou wygra z tą Barca gdy ta będzie jechała na mecz autobusem dwa dni z powodu wybuchu wulkanu...:-)
2011/12/11 00:01:49
No cóż, okazuje się, że chyba nie przypadkowo Real siada w La liga w II połówce. Kompletnie się posypali po 45 minutach. Mogła być nawet manita, gdyby - używając słów gospodarza- nie ten kataloński "barok".
Mourihno kilka meczów przegrał, ale u siebie w lidze (bodajże 2 razy) z drużyną grającą TRZEMA obrońcami raczej jeszcze nigdy. A jaką różnicę robi Iniesta w Barcelonie widać było, gdy jednak zdecydował się pograć trochę w piłkę w II połówce. PS IMHO Real wciąż jest faworytem w lidze, ale w LM faworyt jest już tylko jeden. 2011/12/11 00:04:08
@maj.or
Ciut przesadzone z tym o LM - wciąż jest jeszcze Bayern, który w tym roku wygląda na naprawdę mocnego ko-faworyta. 2011/12/11 00:10:34
maj.or 3 obrońcami? alves,pigue,puyol,abidal ,gdzie Ty widzisz 3 obrońców?
Barcelona wciąż lepsza od Realu,Madrytczycy niech się uczą, na wiosnę kolejne starcie lub starcia,Barca w tej chwili jest głównym faworytem do triumfów,ale to piłka,wszystko jest możliwe,gdyby dziś Cristiano podał przy stanie 1:0 do Di Marii to mogło być różnie,mógł wygrać Real mimo,że jest wciąż słabszy niż Barca 2011/12/11 00:18:01
airborell
Radzę przejrzeć terminarz i wyniki 5 meczów realu po manicie.I co -same zwycięstwa. Mimo wszystko - 2-1 ronaldo nie trafia na pustą....ronaldo traci piłke....kontra 3-1. Przy dobrych wiatrach mógł być remis.Z tego co pamiętam za pelle jak zlatan trafił cr też 2 sety zwalił. Co do mourinho? Przecież w 1st połowie fcb nie istniała.Szczęśliwy gol . Jakby grał ktoś inny a nie cr mogło być po meczu. W drugiej guardiola pokazał klase fakt. 2011/12/11 00:21:13
Messi też na jakiejś dziwnej pozycji grał, czy mi się zdawało? Jest tu ktoś bardziej biegły? Oni się jakoś zamieniali wszyscy, nie?
2011/12/11 00:24:50
Karpack
Gol realu rzeczywiście bez krzty szczęścia.Od początku do końca wszystkie zagrania jak z książki.Szkoda że zapomniałeś o sytuacjach z drugiej połowy gdzie Barca również mogła podwyższyć 2011/12/11 00:28:15
@sibelakcem- owszem, Bayern wygląda. Jak dla mnie 3 po Barcie i Realu.
@caniggia- panowie, dajcie spokój, gdyby Messi wykorzystał setkę z, bodajże 10 minuty. Gdyby Iniesta w końcówce, strzelił albo choć raz asystował. Gdyby w II połowie swoje wykorzystał jeszcze Alexis. Naprawdę żal patrzeć jak Ronaldo się znowu rozjeżdża, di Maria nie wytrzymuje presji, za to świetny, naprawdę świtny Benzema. BTW Alves od 20 minuty już jako pomocnik. 2011/12/11 00:33:07
No i poszło. Kolejne zwycięstwo Barcy w El Clasico stało się faktem.
Siedzę jednak i staram się pojąć, co się dzieje z Realem? Nie żebym się nie radował zwycięstwem Barcy, ale nie bardzo wiem co myśleć. Spodziewałem się Realu szybkiego, nieszablonowego, odważnego, pomysłowego walczącego, bezkompromisowego itd. Tym bardziej, że okres poprzedzający miał wybitnie imponujący, a szczęśliwie i szybko zdobyta bramka upraszczała zadanie. W dodatku, przewaga punktowa pozwalała Realowi z pełnym spokojem wyskoczyć na boisko i nie obawiać się najgorszego. Tymczasem, sobotni Real wyglądał jak spętany tremą, bez pomysłu, dający się bezlitośnie ogrywać (szczególnie w drugiej połowie), wystraszony, z gigantyczną czarną dziurą zamiast linii pomocy. Gdybym nie wiedział kto kopie, pomyślał bym, że Barca potyka się z ostatnią drużyna ligi, która zdobywszy szybkie prowadzenie, zamierza "dowieźć" je do końca. No i jeszcze Mou na ławce, który nie wygląda jak Mou. Cichy i spokojny niczym po kuracji lekami psychotropowymi. Zaczynam powoli wierzyć w spiskową nieco teorię, jakoby zeszłoroczna dotkliwa porażka bardzo mocno zapadła piłkarzom Realu w głowach. Na tyle mocno, że mają problemy, aby ją wymazać ze swej świadomości. 2011/12/11 00:34:09
www.youtube.com/watch?v=ZcC9PeyRz0I
wiem_najlepiej Nawet przy 0-0 1st połowa pod real.Po 3-1 było po meczu, podobnie jak city z manu. Pierwszy raz się w życiu z taką sytuacją spotykasz?To gratuluje znajomości futbolu. 2011/12/11 00:38:12
reyer_92
No dobrze ciesz się, ale chwalić się brakiem oglądania pierwszej połowy to już nie musisz. 2011/12/11 00:39:52
maj.or
Racja o setce messiego nie pamiętałem. Co nie zmienia faktu,że bez ronaldo mecz mógł by dłużej potrwać. 2011/12/11 00:42:57
Człowieku mnie nie interesuje co by było gdyby było. Barca mogła się rozegrać i jeszcze w pierwszej połowie opanować nerwy i to spotkanie.Pomyśl jak bardzo powinni załamać się gracze Barcy po tak bolesnym ciosie i oddać mecz.Spróbuj dostrzec ogromna klasę tych piłkarzy bo swoją nienawiścią do nich tracisz możliwość dostrzeżenia dobrego kawałka historii piłki noznej.Przyjmij na klatę porażkę ukochanego klubu(trenera) i postaraj sobie odpowiedzieć dlaczego tak się dzieje.
2011/12/11 00:46:53
"Spróbuj dostrzec ogromna klasę tych piłkarzy bo swoją nienawiścią do nich tracisz możliwość"
Udało ci się mnie rozśmieszyć dziękuję 2011/12/11 00:52:03
@karpack - Ronaldo to tajna broń Barcelony na mecze z Realem. Podobno dług Barcy za kadencji Laporty wynika stąd, że się po cichu do tego transferu dorzucił, widząc jak Crisitiano szalał w barwach ManUTd w finale z Barcą w LM w Rzymie;) A tak serio, on jest chyba najlepszym przykładem jak przerost ambicji może zabić umiejętności. Benzema mi zaimponował i generlanie całkiem nieźle Real czyścił Leo. No ale Leo to jest Leo i swoje w tym meczu zrobił.
2011/12/11 00:55:24
Real istnial w meczu tylko przez pierwsze pol godziny. Po bramce Sancheza nastapil koniec. Psychole Marcelo i Pepe jak zwykle nie zawiedli. Ronaldo mial nawet celny strzal z wolnego - to sie liczy!
A, i prosilbym zeby nikt juz nie pisal glupot o klasie swiatowej Valdeza. No i bramka Barcy n 3-1 - czyzby podgladali gre Realu z kontry? :) 2011/12/11 00:56:53
I pompowanie się zakończyło jak mówiłem, teraz będzie że Barcelona przedtem w słabszej formie teraz pokonała faworyta, itd, a przestrzegałem, bo wiedziałem że mogą wygrać i tyle. Ci którzy wiedzą coś o piłce sądzili że Barcelona wygra.
Co do meczu, to frajerstwo Valdesaw 1 minucie, słaby CR7 który mógł dobić Barcelonę, Messiemu udało się jedno podanie, niestety to kluczowe-asysta. Słaby Ramos w pewnych momentach, bardzo dobry sędzia. Real po tej połowie mógł wygrywać 3-0 jak i remisować 2-2 Druga część: szczęście Xaviego przy golu, wtedy Real stanął totalnie, kontra Barcelony w stylu Realu. W drugiej połowie mu nie wychodziło prawie nic niestety, znowu szczęście Valdesa itd. Pierwsza połowa wyrównana z nieokazaną przewagą Realu na tablicy goli, druga połowa należała do Barcelony. Mogło być fajnie, ale też jest fajnie, liga trwa dalej:) Pozdrawiam :) Panie Rafale, oczekuję komentarza czy słusznie Real był złudnie nazywany faworytem @pablozet1975 Mam nadzieję że 1975 to nie jest data twojego urodzenia, tylko twego ojca bo nie wierze że jesteś taki stary i taki ehem g.u.i 2011/12/11 00:59:28
maj.or
Podobno ronaldinho też do barcy dzięki perezowi przyszedł... Benzema, faktycznie dziwna sprawa,że dał rade. Miałem go za fajtłape. Szkoda,że jakiś remis nie wpadł.Znowu wpadną w kompleksy i może się skończyć kolejną rozróbą. Swoją drogą dalej wygrywa z tobą cules z koneserem? Tzn. nie chciałbyś, żeby messi pokłócił się z iniestą i były ze 2 lata bez zwycięstwa fcb w LM?Trochę nudno się zaczyna robić.. Uprzedzając kontre galacticos nigdy tak nie dominowali jak fcb, a ich schyłek był do przewidzenia. 2011/12/11 01:01:51
wroblon
Czy ja wiem w 2 mieli jeszcze tak pare minut oddechu między 2 i 3. A valdes-zdarza się, przy takiej grze fcb i tak bardzo rzadko. Akurat padło na ten mecz. 2011/12/11 01:04:41
Och, pierwsze 5minut było doskonałe - jedna i druga strona wyglądały niczym przysłowiowe goryle we mgle (BTW dzisiaj o 4.45 na C+ Film).
Mou, Mou, przyjechał do Hiszpanii i znowu dostaje w dupę od Barcy, no i w jakim żenującym stylu: w drugiej połówce piłkarze Realu wyglądali jakby w przerwie zostali nafaszerowani rohypnolem... I jeszcze to leniwe człapanie Messiego i ziomów przy stanie 1-3, ech, trochę upokarzające, co? Z drugiej strony, to dwoma meczami ligi się nie wygrywa. Jak mawiał trener Piechniczek: "Przegraliśmy mecz, ale mamy piłkę". Real w Sevilli ma szansę się odkuć i dalej walcować ogórków w La Liga (do czasu aż przyjdzie zmierzyć się z Bilbao czy Barcą, oczywiście). Gdyby na ławce Realu siedział dzisiaj Villas-Boas, to może w końcu Ronaldo zszedłby, pewnie i tak dopiero w 70-80', ale nie psuł by już wolnych, w ogóle nie psułby już... 2011/12/11 01:09:28
@wroblon - ale Valdes to naprawdę światowej klasy bramkarz. W II połówce ładnie wyjął strzał Kaki.
@karpack - ano dalej, ja już widziałem i rządy Gasparta, i oklaski na Santiago, i przegraną ligę, bo Real strzelił gola w ostatnich minutach, a Ronaldihno rozpieprzył szatnie. Więc ciągle mi mało i wiem jak się wszystko może posypać. Choć, prawdę mówiąc, ja ten sezon traktuje jako przejściowy, liczy się tylko LM, liga dla mnie mniej. Nawet, gdybym miał w ciemno brać to dałbym ją Realowi w zamian za obronę LM. W końcu nawet mi trudno się nie zachwycać di Marią, czy Marcelo - takim madryckim nieco gorszym Alvesem. No i jeszcze Casillas. Ale za to kibicuje po cichu City z jego hiszpańskim futbolem. Pierwsza trójka na świecie Barca, Real, City jak dla mnie sam miód. 2011/12/11 01:11:25
@markus_messner
Yyyy aż się zapytam, gdzie byłeś do czasu meczu? bo to pierwszy twój komentarz, i oczywiście nie przed gdy oceniane były siły itd, tylko po jak już wynik znany. Rozumiem że taka taktyka żeby pochwalić się wynikiem i "ja wiedziałem" 2011/12/11 01:14:33
@maj.or
No tak, ale przyznaj że Valdes miał dziś więcej szczęścia niż rozumu w swoich zagraniach od 2 do 93 minuty. Bo parę razy źle wybił, owszem nie umniejsza to jego klasy w innych spotkaniach, ale przychodzi ważny mecz i akurat on jest tym gorszym. 2011/12/11 01:17:42
maj.or
Tyle,że się nie posypie-niestety.Messi dopiero 24 lata.To oznacza kolejne 10 1/2 z fcb co najmniej. Życzyłbym sobie w tym roku finał napoli chelsea jeśli już. 2011/12/11 01:18:27
@maj.or
"Benzema mi zaimponował i generlanie całkiem nieźle Real czyścił Leo. No ale Leo to jest Leo i swoje w tym meczu zrobił". No, ale czy Messi to nie musiał momentami grać na pozycji 'right back'? Ja coś chyba albo nieuważnie oglądałem, albo się nie znam, albo nie nadążałem za Guardiolą. 2011/12/11 01:23:28
@glowas12345 - oj zgadzam się, fatalnie wyprowadzał piłkę. Co najmniej trzy razy podał do przeciwnika, choć ta bramka to też w dużym stopniu frajerstwo (i to dwukrtone) Busquetsa. Choć potem Busi powoli zaczął grać swoje.
@karpack - ja temu Romkowi już powoli zaczynam współczuć, więc jeśli Barca ma nie obronić LM, to niech ta Chelsea wreszcie weźmie te uszasty puchar. Ale, póki co, nie zanosi się. @martin.slendrik - w zonal marking pokazywali jak w poprzednich meczach Messi dostawał plastra, który chodził za nim po całej połówce. IMHO najpewniej chciał go wywabić i zrobić przestrzeń dla reszty. No i zagrożenie z lewego skrzydła Realu z Marcelo niebotycznie większe niż z Coentrao. 2011/12/11 01:34:08
@karpack
:-) @glowas12345 "Rozumiem że taka taktyka żeby pochwalić się wynikiem i "ja wiedziałem" " Skąd, przed meczem przewidywałem zwycięstwo Realu, ba, po 1 minucie byłem pewien, że 3 punkty zostają w Madrycie (bo te wszystkie statsy i serie w rodzaju: "Real od 09/10 w La Liga wygrał wszystkei mecze, w których pierwszy zdobywał bramkę." itp). A tu taka kicha; coś się złego stało z Blancos po przerwie, wpadli w jakiś stupor, anemię, kurde no, nawet nie wiem jak to nawet nazwać. A jak jestem już przy metamorfozie, to dzisiejszy Dr Jekyll & Mr Hyde, czyli Iniesta - pierwszej poł. bezużyteczny, w drugiej kapitalny. 2011/12/11 02:43:55
Co do Valdesa, to nadal klasa światowa, takie błędy się zdarzają, i tak bardzo rzadko jak na to, jak gra Barca. Tutaj świetny artykuł o podających bramkarzach - generalnie, mimo tego, że co jakiś czas przyjdzie taki błąd po którym straci się gola, to dla drużyny która chce trzymać piłkę i tak taki bramkarz jest skarbem.
Co do meczu, Real zupełnie przestał grać po zejściu Di Marii, później trochę ożywienia dał Kaka, ale zupełnie stracili szerokość. Ronaldo - dwie świetne sytuacje i pudła, trzy zmarnowane wolne, z których jest taki niby super (Messi ze swojego jednego był dużo bliżej), świetny Lass. Messi dużo strat, ale i sporo udanych akcji, Iniesta w pierwszej połowie chyba nie grał, w drugiej fantastyczny. I przede wszystkim Puyol - bestia. Pożerał każdą akcję Realu. Co ciekawe, w Realu zagrał tylko jeden piłkarz kupiony tego lata - Coentrao - i zagrał średnio, a dla Barcy dwie bramki strzelili kupieni Alexis i Cesc. 2011/12/11 02:57:54
Nuda. Znowu Barcelona. Znowu drużyna, która jako jedyna jawnie rzuciła Barcelonie wyzwanie dostaje niezależnie od formy zasłużone baty...Nuda. Dla dobra klubowej piłki w Europie - niech ta drużyna się rozpadnie...
2011/12/11 06:49:59
Przed meczem było wiadomo że wygra Barca.Ciekawszy był Legia-Cracovia...
2011/12/11 10:23:30
A gro kibicow Barcy pisalo przed sezonem, ze po co im Cesc, za tyle milionow lawe bedzie grzal. Troche nudnawy mecz, duzo walki ale malo okazji (zaczely sie przy 1-3 jak juz bylo po meczu i Real za bardzo rzucil sie do przodu - ja MU z MC - i tak samo moglo sie skonczyc). Przeraza sila Barcy, z nimi da sie wygrac tylko w dwumeczu, a to i tak trzeba duzo farta.
2011/12/11 10:32:41
po co im Cesc, za tyle milionow lawe bedzie grzal
Bo w schemacie się nie mieścił, a nawet go rozsadzał. Co by to było, jakby Villa był w wysokiej formie, dopiero by Guardiola miał ból głowy z nadmiaru bogactwa. 2011/12/11 10:49:49
Przepraszam bardzo ,czy ten mecz odbył sie na cmentarzu w świeto zmarłych ?
Atmosfera jak w Psiej Wólce na meczu Badziewni Psia Wólka. 2011/12/11 10:51:30
W pierwszej połowie Cesc był totalnie bezużyteczny. I tak, Guardiola ma cały czas problem z wpasowaniem go do drużyny (stąd te eksperymenty z trójką obrońców, które były przyczyną straty punktów już w paru meczach).
2011/12/11 11:13:34
Atmosfera jak w Psiej Wólce
Zaczekaj trochę, madridistas jeszcze nie uzgodnili, kto jest oficjalnie winny tej oczywiście niesprawiedliwej przegranej (na razie chyba tylko zły los), a barcafani nie chcą się cieszyć za głośno, żeby nie sprowokować nasilenia flejma. 2011/12/11 11:32:02
airborell
Barca 3 z tyłu gra raczej u siebie... a tu tylko raz straciła pkt. 2011/12/11 11:41:14
Jose znowu zlekceważył Barcę i ustawił 4-2-3-1 zamiast 4-3-3 lub jak w Interze 4-3-1-2 przez Barca łatwo wchodziła w pole karne, do tego beznadziejny mecz Oezila i Ronaldo, oni zawiedli po raz kolejny podczas el Clasico
2011/12/11 11:52:33
Jakby Real, najlepszy klub XX wieku, grał 3 DM to byłby dla mnie śmiesznym klubikiem, to wielki klub i trzeba szukać gdzie indziej sposobu na sukces.. chciałbym żeby ten zespół grał pięknie jak za Galacticos a nie "chował się" przed Barcą...
2011/12/11 12:14:20
Jakby Real, najlepszy klub XX wieku, grał 3 DM to byłby dla mnie śmiesznym klubikiem
I tak Ci nikt nie uwierzy. IMO zresztą gra 4-2-3-1 nie była sama w sobie problemem, przynajmniej w pierwszej połowie. Problemem było to, że jak już Real (najczęściej Ronaldo) dostawał piłkę z przodu, to kompletnie nie wiedział, co z nią zrobić. Myślę, że po dzisiejszym meczu stawianie Ronaldo jako godnego rywala dla Messiego jest bluźnierstwem. Barca 3 z tyłu gra raczej u siebie... a tu tylko raz straciła pkt. No nie wiem, z Valencią chyba miała problemy właśnie z tego powodu. Fabregas po prostu nie mieści się w 4-3-3, zwłaszcza jeśli się chce zostawić Xaviniestę. Stąd eksperymenty taktyczne Guardioli w tym sezonie, jak dotąd średnio udane. 2011/12/11 12:24:39
panowie, panie
po co ta niepotrzebna dyskusja o tym kto był faworytem a kto ile i czego nie wykorzystał, kto źle postrzega a kto nie szanuje. lepiej napiszcie kto był graczem meczu, kto był najpiękniejszą fanką na stadionie, kto wykonał najcudowniejszy faul na złamanie nogi, kto oglądał mecz w najfajniejszych warunkach (otoczony hiszpankami, wiec to może ja:) i co sądzicie o tym jakoby c.ronaldo umiał strzelać gole w absolutnej ciemności? 2011/12/11 12:26:17
Fabs to jest problem ale na przyszłość... bo z niego nowego Xaviego nie będzie, Iniesty też nie. Lecz daje on inne możliwości gry w ataku, więcej wchodzi w pole karne na prostopadłe piłki, czasem podejmuje nazwijmy to "szybsze wybory" jak umiejscowić piłkę w siatce... Dla Cesca w przyszłości trzeba będzie przerobić 4-3-3, ale na inne 4-3-3 z inną taktyką, innymi założeniami. Ciekawe co z Thiago, na razie to taka hybryda Iniesty i Xaviego. Taki Xavi z lepszym dryblingiem lub Iniesta z lepszym przeglądem pola...
2011/12/11 13:10:03
Wszystkiego bym się po tym meczu spodziewał, ale nie tego, że już w 1 minucie Valdes wytnie taki numer. Na szczęście potem "lepszy" od niego był już - jak zwykle - Cristiano.
2011/12/11 13:51:31
@airborrel - W pierwszej połowie Cesc był totalnie bezużyteczny. I tak, Guardiola ma cały czas problem z wpasowaniem go do drużyny (stąd te eksperymenty z trójką obrońców, które były przyczyną straty punktów już w paru meczach).
Ale akurat wczoraj przechodzenie na trójkę obrońców to był problem, gdzie ma grać Alves, a nie Cesc, który był fałszywą 9. Guardiola przenosi Messiego na prawo, ale że Fabregas zna system i z Leo gra niemal na pamięć, to tam cały czas jest wymienność pozycji. Gra trójką obrońców nie jest spowodowana próba upchnięcia Cesca, to sprowadzenie Cesc było potrzebne do a) gry trójką obrońców i zagęszczenia pola b) doświadczonego gracza potrafiącego zastąpić Xaviego i nadającego się do rotacji c) strzałów z daleka i klepki z Messim. Cesc to wszystko ma, nie trzeba go uczyć systemu, a w juniorach grał właśnie bardzo blisko bramki (Leo był w tej drużynie skrzydłowym). To że kibicom się to wydaje dziwne,nie zmienia faktu, że Gaurdiola wraca do ustawienia w przodzie, w jakim Cesc grał z Messim w La Massi. Poza tym, sam Guardiola powiedział, że akurat Cesc jest potrzebny jako wolny elektron nie przywiązany do pozycji. Oczywiście to wymaga przykrycia wolnych stref, ale to już zadanie dla reszty. 2011/12/11 13:55:21
lager23 - Przeraza sila Barcy, z nimi da sie wygrac tylko w dwumeczu, a to i tak trzeba duzo farta.
Jeśli już, to akurat odwrotnie. Da się wygrać jedno spotkanie (Real w Pucharze króla, Rubin Kazań, Arsenal w LM, Getafe), ale w dwumeczu musisz jeszcze przetrwać na Camp Nou. A oni tam mają bilans 40-2 czy jakoś tak. 2011/12/11 13:56:33
Proponuje sciągnąć na stadiony tak Realu jak i Barcelony20 tys chinczyków ,opłacić ich ,żeby prowadzili jakikolwiek doping bo transmisje z cmentarzy kibicowskich fatalnie sie ogląda.
Czy grają tam Iniesty ,Ronaldy czy inne bożki. Opakowanie jest żenujące. 2011/12/11 14:51:05
@maj.or
Wlasnie mi sie wydaje, ze na 'jeden mecz', czyli jakis final, GD, czy jakis kluczowy mecz, Barca umie sie tak zmobilizowac, ze nie ma opcji ich pokonac. Natomiast w dwumeczu, jak sie ma szczescie i mega umiejetnosci, to sie moze udac (nie, ze jest to proste, ale mozliwe). Blisko byla Chelsea, wbrew pozorom blisko byl Arsenal (gdyby nie glupota RVP czy Bendtnera, kto wie), udalo sie Interowi. Z Barca trzeba miec jakas zaliczke, i ustawic autobus na Camp Nou. Nie mowie, ze to przynosi chwale, ale SAF probowal grac swoje w finale, Mourinho x razy probowal grac swoje prowadzac Real, i wszyscy dostawali becki, a to dwa najwieksze obok Barcy kluby ostatnich lat. Jedyne wyjscie IMHO to miec pierwszy mecz u siebie, wygrac (tak jak Arsenal) a potem UMIEJETNIE sie bronic. Bo w jednym meczu, to ja nie widze mozliwosci ich pokonac (zakladajac, ze sa zmotywowani). Np. w tej LM moim zdaniem jedyna przeszkoda dla Barcy to ewentualny dwumecz z Bayernem. Nie jakas wielka przeszkoda, ale jedyna realna. Chelsea gra zbyt wysoką obrona na szybkie pilki Barcy (chyba, ze zagraliby jak z Valencia, bardziej cofnieci), Arsenal to wiadomo, wloskie kluby tez bez wielkiej formy. Chyba bedzie obronca trofeum. 2011/12/11 16:49:11
@wroblon
Nawet nie umiesz napisać jego nazwiska i jeszcze próbujesz udowadniać, że nie jest światowej klasy bramkarzem... Weź waćpan kartkę w kratkę lub w linie oraz ołówek tudzież długopis i napisz liczbę podań Valdesa do swoich obrońców w sytuacji pressingu ze strony przeciwnika w danym okresie, na przykład w tym roku kalendarzowym. Następnie poniżej napisz liczbę podań, które dotarły do przeciwnika, zamiast do obrońcy, tworząc zagrożenie. Następnie drugą liczbę podziel przez pierwszą i pomnóż razy sto. Gdy coś się robi na masową skalę, to błędy się zdarzają. (Ciekawa dyskusja na ten temat także w komentarzach w linku: www.zonalmarking.net/2011/11/25/goalkeeper-short-passing-distribution/). @karpack Wystarczy mi znać skład osobowy linii pomocy i napadu :). 2011/12/11 16:58:46
@edziufujara
To normalne, że jak gospodarze przegrywają, to się na trybunach robi cicho. Uciszyć trybuny można pakując ich ulubieńcom bramki. No i jeszcze jest pytanie, co tak naprawdę oglądają ludzie. Ty widocznie chcesz oglądać trybuny i doping, ja oglądam to, co się dzieje na murawie. @marlandini W obu meczach Inter wychodził na Barcelonę w 4-2-3-1. 2011/12/11 18:08:20
Normalne to raczej jest tylko na meczach Barcelony czy Realu .W innych krajach przegrywających raczej sie dopinguje do lepszej gry.
Poza tym tam zawsze panuje trupia cisza ,czy sie wygrywa czy przegrywa. Na atmosferę meczu piłkarskiego składa se to co sie dzieje na murawie i na trybunach. Jak na trybunach bedą pustki albo trupia cisza to co komu po Messich ,Iniestach czy innych wynalazkach ? 2011/12/11 18:28:41
@sibelkacem
Procent celnych podan do obroncow to tylko statystyka. Popelnianie bledow w waznych meczach - rowniez. 2011/12/11 19:02:53
@Wroblon
popełnianie tego typu błędów, jaki popełnił Valdes, jest konsekwencją takiej a nie innej taktyki i stylu gry drużyny. Można to podsumować słowami Guardioli : "musiałem zdecydować między odwagą a jeszcze większą odwagą". Już nie raz było udowadniane, że Valdes to najlepszy bramkarz dla stylu gry Barcelony. 2011/12/11 20:08:19
@edziufujara
Ja wychodzę z założenia, że to drużyna ma swoją dobrą grą powodować u mnie euforię, nie na odwrót, bo to ja płacę za ich oglądanie. Zastanawia mnie też ta trupia cisza, o której piszesz. Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że już sama liczebność widowni powoduje, że jest tam bardzo głośno, bez specjalnego wysiłku kibiców i że chodzi bardziej o to, że jest tam cicho "w stosunku do możliwości". No i że nie oceniasz głośności po tym, że z przekazu telewizyjnego wydaje się, że jest tam cicho (przecież poziom szumu mogą realizatorzy przekręcać, żeby nie był zbyt uciążliwy dla ucha odbiorców). To, co składa się na atmosferę meczu piłkarskiego, zależy już raczej od odbiorcy. Ciebie, mnie, etc. Ja nie zwracam uwagi na trybuny, bo mnie totalnie nie obchodzą, to co się liczy, to przebieg meczu. Jak to, co komu po nich? Wystarczy, że ja ich będę widział, np. z kamery. @wroblon Nie rozumiem, co do mnie napisałes, wobec czego mam wątpliwości, czy zrozumiałeś, co napisałem ja. Więc napiszę to innymi słowy. Niezależnie od jego prywatnych preferencji, od Valdesa WYMAGA SIĘ, aby w takich sytuacjach nie wybijał piłki, tylko zagrywał do najbliższego kolegi po ziemi. Dlaczego się wymaga? Bo tak zakłada taktyka (nie ma w tym momencie znaczenia, czy taktyka jest słuszna, czy nie). Więc posłuszny Valdes nie wybija, tylko podaje do najbliższych kolegów po ziemi. Natura ludzka już taka jest, że jak się coś robi regularnie, to co jakiś czas przydarza się błąd, niedokładne zagranie, które może zostać przejęte przez przeciwnika. A że akurat piłka przejęta zostaje w bezpośredniej bliskości bramki, toteż zwykle z takich przejęć padają bramki. Zdarza się to wszystkim, nawet najlepszym, co jakiś czas. Ważne, żeby nie było to za często i w przypadku Valdesa można śmiało powiedzieć, że od długiego czasu zdarza się to bardzo rzadko. W takim przypadku można tylko powiedzieć: "no trudno" i się tym nie przejmować. 2011/12/11 20:35:19
Naprawdę dobry mecz, szczególnie w kontekście rywalizacji taktycznej obu trenerów. Podpuszczał Karanka, że Real zagra 4-3-3 z trójką defensywnych w drugiej linii, a tu się okazało, że wyszedł w swoim najbardziej ofensywnym ustawieniu. Przypuszczałem, że taki pomysł nie wypali, choć zwątpiłem, gdy mecz tak szczęśliwie rozpoczął się dla Realu - jednak drużynie o takim potencjale najzwyczajniej nie wypada przegrać 1-3 grając u siebie i prowadząc do tego 1-0 od pierwszej minuty. Nie wiem, czy to wina wciąż niewielkiego charakteru drużyny, czy błędów taktycznych Mourinho. Nie ma po tym meczu usprawiedliwienia dla Królewskich, nie zagrali wystarczająco konsekwentnie, tak jakby ten gol Benzemy padł za szybko, czego wcześniej nie uwzględnili w planie meczowym. Zdziwiłem się jak mocno każda bramka Barcelony wytrącała Real z równowagi - tak słabego Gran Derbi w ich wykonaniu nie było chyba od czasu manity. Można założyć, że to nie oni wygrać musieli - fakt, ale nie sądzę, żeby kolejna porażka z Barceloną nie nadszarpnęła ego drużyny, tym bardziej po tych płynących zewsząd laudacjach. <br/>
<br/><br/>Znów bezużyteczny był Ozil i dziwie się, że w ogóle wybiegł na drugą połowę. Z tego względu należy się zastanowić, czy ten pomysł z 4-3-3 nie byłby lepszym rozwiązaniem. Kolejny słaby mecz o stawkę zaliczył Ronaldo, znów nie był liderem zespołu kiedy drużyna najbardziej potrzebowała błysku jego geniuszu. Świetnie zagrał Diarra, nie wiem, czemu nie gra częściej (zamiast powolnego Khediry). Na plus również Di Maria, choć w jego przypadku to bardziej "z dużej chmury mały deszcz" - świetne dryblingi, ale końcowe podania/strzały fatalne. Zaskakuje mnie też ostatnimi czasy Benzema, kiedyś szczerze powątpiewałem w jego talent - cenię sobie Higuaina, ale nie dziwię się, że to on jest obecnie zmiennikiem. Ogólnie bez rewelacji cała defensywa Królewskich (ciągle dość pochopnie chwalona), do tego nietrafiony Coentrao na tej prawej stronie - miał być chyba pomysłem na często schodzącego do środka Ville, a musiał radzić sobie z bardziej nieprzewidywalnym Sanchezem, śmigającym wczoraj po całej szerokości boiska. 2011/12/11 20:38:27
cz. 2 wpisu: Bardzo ciekawie zagrała Barcelona - 4-4-1-1, a w drugiej połowie nawet z trójką obrońców, z Alvesem na skrzydle i z rewelacyjnym Busquetsem, który robił za obrońcę i defensywnego pomocnika jednocześnie. Bardzo dobry mecz Sancheza, który grał jako główny napastnik i nie zawiódł - strzelił gola i generalnie sporo pracował przez całe spotkanie nie podejmując głupich decyzji. Messi oczywiście poniżej pewnego poziomu nie schodzi, nie ma obecnie na świecie lepiej dryblującego piłkarza, niesamowite, że zawsze potrafi sobie znaleźć wolną przestrzeń do strzału/podania. Bardziej cofnięty niż zazwyczaj gola nie zdobył, ale jak zwykle uczestniczył w kluczowych akcjach, zaliczając asystę. Człowiek meczu obok Puyola, który nie dał pograć nikomu z linii ofensywnej Realu, niemal bezbłędny występ. Parę razy błysnął też Iniesta (szczególnie w drugiej połowie), zaskakująco dobrze skrzydłowy Alves, jego dośrodkowanie do Cesca - pierwsza klasa. Fabregas poniżej oczekiwań, sprawiał wrażenie zagubionego przez większą część spotkania, ale okazję na gola zamienił.
W pierwszej połowie mecz dość zacięty i wyrównany, w drugiej grała już tylko Barcelona - nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w tym pojedynku z Mourinho Guardiola znów wyszedł jako zwycięzca i nie chodzi mi tu tylko o wynik - z punktu widzenia taktyki kolejny raz chytrzejszy okazał się Hiszpan. Barcelona sprawiała wczoraj wrażenie drużyny o wiele swobodniej funkcjonującej wedle nietypowych zaleceń taktycznych, prezentując mistrzowskie opanowanie (zupełnie nie ruszył ich stracony gol) i genialną wymienność pozycji (i ta płynność w grze!). A to po stronie Realu miała być różnorodność i kunszt taktyczny. Realowi zabrakło wczoraj przede wszystkim stylu i spójności - naprawdę nie wiem, jaki plan na ten mecz miał Mourinho - z gry jego zawodników nie wiele dało się wyczytać. Barcelona genialnie oczywiście nie zagrała, ale bez wątpliwości była lepsza i ich zwycięstwo to z pewnością zasługa całej drużyny z trenerem na czele. 2011/12/11 21:09:03
www.youtube.com/watch?v=0LKseQB-uqA
że też tam ludzie chodzą z dziećmi na stadiony... W Polsce nie do pomyślenia, gazety ostrzegłyby przed podobnym zachowaniem dziczy na stadionie. 2011/12/12 11:45:19
Rafał gratuluję nosa podejście statystyczne okazało się słuszne - osobiście się obawiałem tego spotkania obstawiałem niski remis.
Cod o spotkania to kilka faktów bezsprzecznych Messi przywrócił wynik i spotkanie mogło się rozpocząć od nowa. A był to okres kiedy gra się bardzo kiepsko układała. Iniesta w tym meczu był genialny! CR7 anty genialny różnie mógł by się mecz potoczyć gdyby było 2:0 wiadomo jak zagrał by wówczas Real na pewno Mou nie dążył by do strzelenia 5 bramek:) Na koniec rzecz o Valdesie ---- jest niesamowity - taki babol który mu się zdarzył i co ? jedynie jakiś uśmiech a po chwili znów piłkę dostaję od obrońcy we własne pole bramkowe i tak cały mecz! Koledzy wiedzą i on wie że mylić się musi, a że gra na pozycji saperskiej to błędy dużo kosztują. To bez wątpienia jest bramkarz klasy światowej. Nie współmiernie więcej jest korzyści z nie tracenia przez niego wycofywanych przez obrońców piłek niż strat z tej jednej podanej napastnikowi pod nogi. 2011/12/12 18:33:30
@forest.23dwa
Ale ja nie mowie ze Valdes do Barcelony najlepiej nie pasuje. Ja mowie, ze Valdes czesto zawodzi w waznych momentach, wiec uznawanie go za bramkarza ze swiatowego topu jest bluznierstwem. 2011/12/12 18:34:42
@sibelkacem
No popatrz, a Valdesowi sie "akurat" przytrafilo w najwazniejszym jak na razie meczu sezonu. No ale przeciez statystyka, ja wiem... 2011/12/13 02:18:54
@wroblon
Ja wcale nie neguję, że jak na Ciebie na Bernabeu ryczy 80 tysięcy ludzi, to jest większa presja i łatwiej popełnić błąd. Tylko nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że to wręcz jeszcze bardziej tłumaczy błąd Valdesa. (Pomijając, że naprawdę mógł to być czysty przypadek, że akurat w GD się pomylił). W każdym razie, próba wnioskowania z tego o umiejętnościach Valdesa jest bezprzedmiotowa. 2011/12/13 09:11:20
@sibelkacem
Jeśli idzie o ocenę umiejętności Valdesa radzenia sobie ze stawką meczu, to ostatnie GD jest właśnie podstawowym materiałem źródłowym (oczywiście nie jedynym). 2011/12/14 08:19:53
Wiem, że to trochę spóźniona impresyjka, ale fakt, że tym razem Real nie kończył meczu w dziesiątke jest jeszcze większym dowodem na spisek Barcelony z UEFA, które chcą osłabić czujność przed ewentualnymi potyczkami w LM.
Por qué no hubo tarjeta roja (czy jakoś tak)? 2011/12/14 22:14:12
Nie ocenia się zawodnika po jednym meczu. Wpadki zdarzają mu się rzadko, a ta ostatnia spowodowana była realizacją przez niego takiej, a nie innej taktyki, wymaganej od Valdesa.
|
|