Blog > Komentarze do wpisu

Wojna domowa w PZPN

Grzegorz Lato, afera w PZPN

Jest afera korupcyjna czy nie? Futbolowi działacze sporo się natrudzili, by nauczyć nas, że wypada ich podejrzewać wyłącznie o najgorsze.

Minister sportu Joanna Mucha już wie, w co wdepnęła. Aż chce się zacytować Andrzeja Leppera, który po wtargnięciu do Sejmu obiecywał, że Wersalu nie będzie. Słowa dotrzymał. Podobnie jak prezes PZPN Grzegorz Lato, który reprezentuje zbliżony poziom rygoryzmu moralnego i kultury osobistej. Po mianowaniu Leo Beenhakkera selekcjonerem reprezentacji Polski rzucił do dziennikarzy: „Macie, czego chcieliście. A teraz my będziemy was jeb...”.

Rządzący polskim futbolem zostali już zdemaskowani tyle razy, że podczas piątkowego zjazdu nie dowiedzieliśmy niczego nowego. Szeregowy działacz potajemnie nagrywa działacza najważniejszego (Latę); inny działacz oskarża najważniejszego o korupcję; zdaje się, że ma powody, bo nagrania zawierają negocjacje biznesowe i słowa prezesa o tajemniczych „stawkach” wahających się od 5 do 10 proc. Zostaje zawiadomiona prokuratura i CBA, ale szef PZPN łatwo uzyskuje absolutorium. Wreszcie człowiek mający być źródłem oskarżeń o łapówkarstwo ze wszystkiego się wycofuje. Czy po 100 skazanych i blisko 600 zatrzymanych w futbolowej aferze korupcyjnej ten skandalik może wywoływać jeszcze wrażenie?

Dowodów na popełnienie przestępstwa pewnie nie będzie, skazani jesteśmy my - na domysły. A w przypadku środowiska piłkarskiego właściwie każdy domysł jest uprawniony.

By pojąć dlaczego, wystarczy rzut oka na postaci dla tego światka kluczowe.

Szefem wszystkich szefów jest Lato - jego etyczną niezłomność obnażyła pełna oburzenia tyrada o „ściganiu arbitrów, którzy wzięli kilogram kiełbasy albo pół litra wódki”. To też nieustraszony macho, chętnie tłumaczący, że „cudzej żony bić nie wolno, ale swoją już tak”.

Przed dwoma laty prezes oddał telewizyjne i marketingowe prawa firmie Sportfive. Kontrakt będzie obowiązywał do 2020 roku (!), podpisano go w kontrowersyjnych okolicznościach - bez przejrzystego przetargu i analiz finansowo-prawnych, przy sprzeciwie części zarządu. Polskim przedstawicielstwem Sportfive kieruje inna kluczowa w środowisku osobistość, prawdopodobnie bardziej wpływowa niż Lato - to Andrzej Placzyński, znany też jako porucznik SB nadzorujący ojca Konrada Hejmę.

Szarą eminencją jest też Janusz Hańderek. Nieformalnie steruje sprawami sędziowskimi, formalnie pełni funkcję szefa kontrolującej związek komisji rewizyjnej. Zasłużył się już w stanie wojennym, na zlecenie SB pisząc paszkwile wymierzone w krakowskich opozycjonistów i - wedle wspomnień ludzi „Solidarności” - uczestnicząc w przesłuchaniach.

Oficjalnie środowisku arbitrów przewodzi Janusz Eksztajn. Niedawno opisaliśmy w „Gazecie” przypadek dwóch jego podwładnych, którzy nie musieli zdawać obowiązkowych testów sprawnościowych, ponieważ ich zwierzchnik wolał polecić, by kłamali, że je zdali. A kiedy jeden z nich, Rafał Rostkowski, zgłosił sprawę prokuraturze, został za karę skreślony z listy arbitrów międzynarodowych. On - jeden z naszych nielicznych fachowców cenionych za granicą. Co gorsza, Eksztajn groził arbitrom, że każdy, kto wystąpi przeciw niemu lub środowisku z interwencją w organach ścigania, również zostanie przykładnie ukarany dyscyplinarnie. Groził publicznie podczas sędziowskich kursów!

Czołowi działacze mają talent do wywoływania afer wybitny. Jak sprzedają bilety na mecze kadry, to najdroższe w Europie. Jak ubierają piłkarzy na Euro 2012, to wycinają im z koszulki orła. Jak selekcjoner Franciszek Smuda przechwala się twardym charakterem, to tłumaczy, że „nie jest miękkim ch... robiony”. Jak sekretarz generalny PZPN Zdzisław Kręcina zechce polecieć z Wrocławia do Warszawy, to z samolotu wyprowadza go straż graniczna. Zdaniem współpasażerów kompletnie pijanego.

Tamten incydent znamy z opowieści, ze złotych ust dyrektora Euro 2012 możemy spijać sami. W internecie furorę robi filmik, na którym Adam Olkowicz pytany przez kibiców, jak spisuje się trener kadry, odpowiada: „Na razie ch...”.

Niemal niezauważone przeszło, że wraz z Gromosławem Czempińskim pod zarzutem korupcji przy prywatyzacjach zatrzymano m.in. Michała Tomczaka, który jako szef wydziału dyscypliny PZPN degradował kluby umoczone w łapówkarstwo. Nikt tak głośno jak on nie apelował o radykalną odnowę moralną środowiska.

niedziela, 27 listopada 2011, rafal.stec
Komentarze
2011/11/27 21:07:55
polecam do obejrzenia dzisiejszy cafe futbol, była rozmowa z Kulikowskim (ten co nagrywał) i Listkiewiczem
-
2011/11/27 21:14:43
Jak to mozliwe, żeby w demokratycznym kraju Instyucja, jakakolwiek, mogła być tak bezkarnie traktowana. Przecież te nagrania świadczą o tym, że korupcja w tym środowisku to chleb powszedni. Co najgorsze, nie można odwołać prezesa...Swego rodzaju dyktatura..Paranoja, paranoja
-
2011/11/27 22:02:02
witam. Nie wiecie moze gdzie pobrac ten odcinek Cafe Futbol w którym był Kulikowski. Bardzo mnie to interesuje a niestety nie ogladalem.
Panie rafale, mozna link do tego Olkowicza ?
Pozdrawiam
-
2011/11/27 22:07:37
-
2011/11/27 22:14:00
może nie skumałem tekstu ale Lato chyba nie mianował Leo Benhakera??? Benhaker został trenerem w 2006r. a Grzegorz "jestem niewinny" Lato rządzi polskim futbolem od 2008r.
-
2011/11/27 22:38:40
Niemal niezauważone przeszło

Nie przeszło. Tyle że Tomczak przy Czempińskim to dla ogółu na tyle mały kaliber, że nikt się nawet nie zastanawiał kim są ci inni obok Gromosława Cz.
-
2011/11/27 22:40:22
@baaasti

jest na allgoals.pl

A co do calej sprawy, to afery nie bedzie na milion procent. Sam pan Kulikowski powiedzial, ze nie chodzilo mu o ukazanie korupcji czy wreczanie jakichs kontrolowanych lapowek, tylko pokazanie mechanizmow zachodzacych przy podejmowaniu decyzji w PZPN. Tylko ze, z calym szacunkiem, my te mechanizmy znamy od dawna, a w materii zmienia sie niewiele.

A juz najsmieszniejszym jest fakt, ze w Cafe Futbol cala sytuacje staral sie wykorzystac Listkiewicz, zeby podrasowac swoj publiczny imidz. I smiszno, i straszno.
-
2011/11/27 22:46:47
Nic dodać! Wnioski każdy wysnuje sam, a w pezetpeenie w dalszym ciągu będzie BURDEL
-
2011/11/28 00:06:41
Teraz jest ostatni dzwonek na wejście komisarza do PZPNu. Po Euro będzie już na to za późno

wokolzycia.blox.pl/2011/11/Lato-w-polskiej-pilce.html
-
2011/11/28 01:16:08
@ Bartoszcze:

Potwierdzam, nie przeszło. Generalnie to osobiście aresztowanie Czempińskiego obeszłoby mnie tyle o ile, gdyby nie to, że współzatrzymany został właśnie niedoszły twórca alter-PZPN:)))
-
2011/11/28 01:23:59
Pan Tomczak, tak całkiem bez echa nie przeszedł. Jestem kibicem Widzewa, więc mój stosunek do działań i wypowiedzi w/w zatrzymanego, obojętnym nie jest. Kiedy tylko usłyszałem to nazwisko, zapaliła mi się kontrolka, nie wiedziałem, czy to tylko zbieżność nazwiska, czy to TEN p. Tomczak. Teraz już wiem (dziękuję panie Rafale) i aż mam ochotę sparafrazować pewnego byłego ministra sprawiedliwości, że już nikt, nigdy przez tego pana zdegradowany nie będzie.
Wracając do głównego wątku, to odnoszę wrażenie, że sprawa, tym razem szyta jest wyjątkowo grubymi nićmi. Oczywiście w oparciu o fragmenty nagrań, które słyszałem w mediach. O ile zgadzam się, że PZPN trzeba rozgonić, ziemię po nim zaorać i posypać solą, żeby długo nic w tym miejscu nie urosło, to w tę konkretną sprawę uważam za mocno naciaganą, zgodnie z duchem, że jak o PZPN tylko źle. Być może przyjdzie pora i okaże się, że muszę odszczekać pod stołem to co dzisiaj mówię, ale póki co, uważam, że wszystko to co tam usłyszałem może być zinterpretowane w każdy możliwy sposób, a mówienie o 5-10% w trakcie rozmów o budowie siedziby, trochę tak, jakby mówić, że Lato planuje kogoś zalać betonem i utopić, bo przecież mówi o kupowaniu cementu.
-
2011/11/28 02:21:09
@luki1945

Na odwrót - po Euro można spokojnie wchodzić z butami do PZPN nie przejmując się zbytnio wyleceniem z federacji na rok/dwa lata. Przed Euro nie ma sensu wywracać związku do góry nogami. No chyba, że uznamy, że tuż przed Euro jest moment najlepszy, bo przecież nie zabiorą nam turnieju, bo alternatywni gospodarze nie zdążą się przygotować. Tylko nie rozumiem sformułowania "będzie za późno". Dlaczego będzie za późno?
-
2011/11/28 07:33:15
Stanowczo protestuję przeciwko mieszaniu z PZPN-owskim bagnem wypowiedzi Smudy że to czym go zrobiono było zapewne dość twarde!

Smuda ma swój konopno-lniany sposób wyrażania się, tchnie aurą przywiązania do autorskiego folkloru, ale próba wsadzenia go do jednego wora z Latą, Kręciną i ferajną ociera się o kalanie dóbr osobistych selekcjonera. I dóbr osobistych wora.
-
2011/11/28 09:25:49
@baaasti
nie chcę tutaj robić reklamy Polsatowi, ale ja oglądam przez Iplę. Chociaż podejrzewam, że można, by to znaleźć i gdzieś indziej. Może Precyl?
-
2011/11/28 10:08:26
Ja bym na miejscu naszej nowej Pani minister odczekał jeszcze troszeczkę i brawurowo w okolicach marca albo jeszcze ciut pózniej wprowadził do PZPN kuratora. Zobaczylibyśmy czy wtedy Platini zagroziłby odebraniem Polsce EURO albo zawieszeniem naszej reprezentacji.

To taka moja ułańska fantazja. W rzeczywistości takie proste zagrywki raczej nie przejdą bo zasrańcy z PZPN są przywiązani do swoich korytek, dlatego liczę że w końcu ktoś przedstawi jakiś spójny plan naprawy polskiej piłki (i nie taki jaki rysuje nam pan poseł na sejm z ramienia PiS Jan Tomaszewski: żeby zacząć od wyrzucania Francuskich śmieci i niekibicowania reprezentacji ).
-
2011/11/28 12:07:27
@blazejprokopiuk
No, ale przecież już jest raczej dosyć jasne stanowisko organów sprawiedliwości w tej kwestii, tj. że wartość tych nagrań jako materiału dowodowego jest znikoma.
-
2011/11/28 12:13:05
Ja akurat w warszawskim rynku nieruchomości siedzę na bieżąco, więc to co w nagraniu mogę potwierdzić. Przychodzili do mnie różni ludzie (znajomi) czy nie mam gruntów w centrum na oku na siedzibę pewnej organizacji, z tym, ze sprzedający musi być zaufany, bo trzeba cenę podbić o tyle, żeby nadwyżka trafiła do kieszeni kupujących - byle audyt prawno-finansowy jest w stanie na 100% wykazać, że za działkę przepłacono. Jak się prokurator przyjrzy dobrze WSZYSTKIM uczestnikom handlu tą działką to znajdzie co trzeba - w razie co służę pomocą (R.S. ma namiary do mnie).
-
2011/11/28 12:19:46
@gacekpg
teraz kuratora wprowadza sąd,a nie minister sportu
-
2011/11/28 12:43:26
Żadna dyplomacja i cackanie się nic nie dadzą, wszystko jak zwykle rozpłynie się w jałowych dyskusjach. Cokolwiek zmienić można tylko wycinając ten trujący gąszcz w pień i karczując teren po nim, bez zbytniego przejmowania się ew. zawieszeniami.
Jakoś nie chce mi się wierzyć, by w każdym kraju federacje były takie suwerenne, a nikt ich z międzynarodowych rozgrywek nie wywala.
-
2011/11/28 14:48:43
PZPN jest przed nadchodzacym euro nietykalny, Platiniemu i kolegom nie bedzie na reke jakakolwiek rewolucja w tym obszarze, bo tez i UEFA sama jest organizmem mocno podejrzanym, a nasz pszasny PZPN to tylko taki mniejszy, prowincjonalny braciszek.

Korupcja jest niejako z zasady wpisana w polityke, a ze na tej opiera sie obecnie caly futbol, zatem zaskoczenia byc nie powinno, jedynie co budzi zbulwersowanie to nieudolnosc czy tez bezczelnosc dzialania coponiektorych dzialaczy pilki noznej. Ludziom nalezy sie troche szacunku, jak juz futbolowe typy kradna to niech chociaz robia to z wiekszym wyczuciem, bo tylko tyle mozna tu chyba wywalczyc.
-
2011/11/28 16:28:53
szczerze mowiac dotknelo mnie porownanie leppera do laty. mimo wszystko bylego wicepremiera widze polke wyzej pod wzgledem kultury osobistej, oglady i medialnosci niz prezesa pzpn. nie sadzilem, ze kiedys bede mogl powiedziec iz ktos sie moglby czegos uczyc od leppera, ale podobnie tez nie sadzilem ze bede tesknil za listkiewiczem.
-
2011/11/28 18:07:44
Akurat to, że będziemy tęsknić za Listkiewiczem, było naprawdę łatwe do przewidzenia. Trzeba było być mocno zaślepionym (nie chcę używać już sformułowania: totalnym osłem), żeby nie mieć świadomości, jak wygląda poziom polskiego środowiska piłkarskiego. Listkiewicz to naprawdę jeden z lepszych w tym gronie, a nie jeden z gorszych.
-
2011/11/28 19:03:55
@martin.slenderlink
To własnie mam na myśli. Wartość medialna sprawy odwrotnie proporcjonalna do wartości dowodowej.
-
2011/11/28 19:59:39
airborell

''Akurat to, że będziemy tęsknić za Listkiewiczem, było naprawdę łatwe do przewidzenia.''


Listkiewicz tez to przewidzial bo to przeciez z jego nadania wybrano Late, mozna by sie pokusic o stwierdzenie, ze Listkiewicz celowo wcisnal jeszcze gorszego dzialacza od siebie aby na jego tle z czasem lepiej wypasc. Lepszosc Listkiewicza polegala chyba na tym, ze nie byl az takim warchlakiem co Lato, bo poza tym to mogliby razem zamieszkac, ta sama polityka i wizja, moze w nieco lepszym opakowaniu.
-
2011/11/28 21:05:51
www.youtube.com/watch?v=UMVYWDXhEwM

"No na razie chujowo..."
-
2011/11/28 21:53:24
@jan_stereo: a jacy byli w PZPN lepsi działacze od Listkiewicza?
-
2011/11/28 22:28:54
Oficjalna piłka EURO 2012! Tylko na zzaBRAMKI!

zzabramki.blox.pl/2011/11/Oficjalna-pilka-EURO2012.html
-
2011/11/29 11:01:44
@ Antropoid:

Jezzuniu, ileż jeszcze można klepać podobne farmazony?

Cokolwiek zmienić można tylko wycinając ten trujący gąszcz w pień i karczując teren po nim

Mhmmm... A co, czy raczej: kogo zasiejesz/posadzisz na tym wykarczowanym gruncie, rewolucjonisto? Dębski - trup, trzaśnięty przez. ekhem, partnerów w interesach. Lipiec - więzienie. Drzewiecki, a.k.a. Miro - wiadomo. Ile jeszcze trzeba powtarzać tę wyliczankę, żeby zwolennicy 'rozwiązań siłowych za pomocą polityków' skleili wreszcie, że to droga donikąd?
Całkiem niedawno - o czym wspomina Rafał - capnięty został wspólnik Miro w kuratorskim puczu, niezłomny bojownik o wolność, moralność i demokrację, Michał Tomczak. Dziś mamy - Airborell ma rację, zrozumiałą - tęsknotę za Listkiewiczem. Jeśli do pezetpeenowskiego koryta dorwą się świnki z większej polityki, maks za rok zatęsknimy za Latą. A już takiemu śp. Dziurowiczowi to w ogóle pomniki trza będzie stawiać. Urocza perspektywa, nieprawdaż?

bez zbytniego przejmowania się ew. zawieszeniami.

Ależ to da się zrobić! Mam w ogóle taką dobrą, serdeczną i zupełnie darmową radę dla wszystkich "oraczy" - załóżcie sobie jakąś Polską Federację Futbolu i zgłoście się do NF Board. To ciało raczej nie słynie z zawieszeń, będziecie mieli swojego prezesa, swój zarząd, swoją reprezentację, nawet ligę jakąś możecie sobie sklecić. A jacy przeciwnicy czekają już za rogiem, oj-aj! Kamerun Południowy, Oksytania... VIVA World Cup!
-
2011/11/29 16:04:29
Mhmmm... A co, czy raczej: kogo zasiejesz/posadzisz na tym wykarczowanym gruncie, rewolucjonisto?

Gdybym miał możliwość sprawowania funkcji ogrodnika w takim sadzie, tobym posadził w centralnym punkcie Bońkea abies, zostawił kilka najmniej spróchniałych drzew i obsadził to wszystko młodym i ambitnym nowym pokoleniem, najlepiej takim, które zna mowę wiatru i ptactwa wszelakiego :)
-
2011/11/29 17:23:34
@ Metal flows in my veins:

1. Bońkea abies już raz w tym przemiłym gaiku stała. I to naprawdę bliziutko centralnego punktu. Trudno mi sobie jakoś przypomnieć przykłady jej pozytywnego oddziaływania na środowisko z tamtego okresu. A potem sobie wzięła i poszła (ot, taki to już Fangorn z tego PZPNu;) Generalnie wieść leśna niesie, że ta urocza jodełka już tak ma, że interesują ją przede wszystkim własne gałązki i igiełki, zaś o resztę dba słabo, albo i wcale. I dobrze byłoby chyba uważać, aby tego faktu nie przysłoniły nam jej niegdysiejsze boiskowe wyczyny (bo w końcu prezesina Lato też to i owo z piłką umiał zrobić, nie?)

2. Kolejny problem widzę w tym, że to nie Waść, niestety, będziesz się za ogrodniczo-sadowniczą działalność zabierał, tylko jakieś polityczne gremium. I doprawdy trudno sobie wyobrazić, by takie gremium pozwoliło w/w jodełce ot, tak sobie na nowo zapuścić korzenie w PZPN i nie przypominało co chwila o ręce, która ją tam posadziła. Jeszcze trudniej wyobrazić sobie, by z tego przypominania mogło wyniknąć cokolwiek dobrego.

3. kilka najmniej spróchniałych drzew i obsadził to wszystko młodym i ambitnym nowym pokoleniem

Przykłady, panie kolego, przykłady. Kto to niby jest to "mniej spróchniałe drzewo"? A "młode i ambitne pokolenie"? O instalowaniu w PZPN "młodych, zdolnych menedżerów" pieprzy się tu i ówdzie od lat. Tylko jakoś nikt nigdy nie raczył wymyślić, skąd niby ich wytrzasnąć. A przede wszystkim, patrz pkt. 2. Jeśli "karczowania i obsadzania" dokonają politycy, to za "młode i ambitne pokolenie" robić będą ich kolesie, dla których aktualnie brakuje miejsca przy szerszym korycie - kłody tak spróchniałe, że Fagus Kręcinica jawi się przy nich niczym okaz dendrologicznego zdrowia. Natomiast w roli "mniej spróchniałych drzew" wystąpią cwaniaczki z obecnego zarządu, które w porę poczują przypaloną sierść i przejdą na stronę karczujących. Po tego typu zagajniku moglibyśmy się spodziewać takich historii, że Stumilowy Las pewnie spaliłby się ze wstydu.
-
2011/11/29 20:38:46
PZPN w całej okazałości
www.youtube.com/watch?v=BISkZLsQm7I
-
2011/11/29 21:34:53
Rafał, jest jedna rzecz w tym wpisie, która mi się nie podoba. Piszesz o brudach PZPN-u - bardzo słusznie, ale doklejanie do tego starych brudów związanych z SB zdecydowanie wykracza poza tematykę sportową. Wiem, że w służbie byłemu ustrojowi wyżej wymienieni narodowi na pewno się nie przysłużyli, ale wrzucanie tych spraw do jednego worka nie ma nic do rzeczy. Mówiąc o PZPN, rozliczajmy ich z tego, jak działali w tej instytucji.
-
2011/11/29 22:08:07
@hellme

Widocznie red. Stec, w odróżnieniu od swoich najwyższych mocodawców, jako człowiek blisko związany ze sportem i do tego zorientowany w innych sferach, zdaje sobie sprawę z tego, że działalność w SB powinna coś mówić tym, którzy uważają np. p. Hańderka za przyzwoitego i godnego zaufania człowieka.
-
2011/11/29 23:52:31
W rozwiązania polityczne też nie wierzę, zresztą nie wierzę chyba w żaden z planów sanacji polskiej piłki, niestety. Można ich co najwyżej trochę pogłodzić: www.facebook.com/pages/Nie-wspieram-sponsor%C3%B3w-PZPN/253401061379995
-
2011/11/30 06:03:58
Po Euro 2012 musi nastąpić ostateczna rozprawa z PZPN. Po prostu rząd musi zakazać PZPN-owi reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej poprzez nakazanie usunięcia z nazwy związku słowa POLSKI i zakazanie organizacji meczów reprezentacji POLSKI. Po takiej operacji nowy ZPN będzie mógł organizować mecze swojej reprezentacji tylko pod szyldem ZPN. Kibice z pewnością oleją taki twór i dzięki temu kasa przestanie płynąć do związku. I o to chodzi.
-
2011/11/30 21:18:44
Witam.
Wiem, że każdy może się zmienić. W którą stronę to rzecz względna. Skąd i dokąd zawędrował Grzegorz Lato oceńcie sami na podstawie urywku rozdziału z książki Macieja Polkowskiego "Lato":
"Korupcja w piłce nożnej
Jak długo ta dyscyplina istnieje korupcja była, jest i trzeba sobie zdać sprawę, że zawsze będzie...
...Jest oczywiste, że trzeba coś z tym zrobić. Winię przede wszystkim działaczy. A u nas za komuny było tak, że niektóre kluby nie miały prawa spaść z ligi...
...Niestety działacze z naszej piłkarskiej centrali nie robią nic, by dotrzeć do sedna zła i zdobyć dowody.
Uważam, że wreszcie powinien ktoś zabrać się za to wszystko energiczniej, bo nigdy jako były zawodnik, a dzisiaj trener nie pogodzę się z machlojkami."
.........byle do euro.
-
2011/12/01 16:37:28
albiceleste10
"Jezzuniu, ileż jeszcze można klepać podobne farmazony?"

Być może do skutku.
I nawet jeśli on jest daleki, to zapewne i tak bliższy, niż uznanie przez Twój majestat nie-farmazonami czegokolwiek innego poza Twoim klepaniem.


"Mam w ogóle taką dobrą, serdeczną i zupełnie darmową radę dla wszystkich "oraczy" - załóżcie sobie jakąś Polską Federację Futbolu i zgłoście się do NF Board. To ciało raczej nie słynie z zawieszeń, będziecie mieli swojego prezesa, swój zarząd, swoją reprezentację, nawet ligę jakąś możecie sobie sklecić. A jacy przeciwnicy czekają już za rogiem, oj-aj! Kamerun Południowy, Oksytania... VIVA World Cup!"

Cool, kupuję to. A na poważnie też ma coś do zaproponowania Jego Mentorska Mość, czy tracę czas odnosząc się do tego postu?
-
2011/12/01 17:15:13
@ Antropoid:

Na poważnie Mentorska Mość proponuje, co następuje:

1. Uświadomić sobie kilka prostych faktów (kolejność przypadkowa):
a) reformy w PZPNie nie dokonają się z dnia na dzień. To jest proces na lata. Długie lata. Nie ma tu szans na szybką, efektowną rewolucję. Wiem, to nudne i jakieś takie mało romantyczne, ale trzeba się nastawić na żmudną pracę organiczną.
b) spodziewanie się czegokolwiek dobrego w omawianym temacie po politykach (bieżąco deklarowana opcja bez znaczenia) przekracza granice między naiwnością, a głupotą.
c) ewentualne długotrwałe zawieszenie nie jest żadnym wyjściem, bo cofnie naszą piłkę do epoki kamienia łupanego. A i tak UEFA nas nie odwiesi, dopóki nie zostanie przywrócony status quo ante.
d) hasełko "gorzej być nie może" to bzdura. Słyszałem je już za rządów Listkiewicza. Teraz mnóstwo "rewolucjonistów" za Listkiewiczem tęskni. Za kim zatęsknimy za parę lat? Za Latą? Szkoda, że Dziurowicz już nie żyje.
e) taką samą bzdurą jest klepanie w kółko o jakichś "młodych menedżerach". Nie wiem, kto pierwszy wymyślił ten mem, ale funkcjonuje on od lat i od lat nikt nie wyskoczył z pomysłem na to, skąd tych menedżerów brać. I nic dziwnego, bo...
f) prawdziwym problemem nie jest Lato, Kręcina, Greń, czy jakiś inny pezetpeenowski notabl, tylko tzw. teren, czyli gromady brzuchato-wąsatych jegomości z ozetpeenów. Dopóki ten problem nie zostanie rozwiązany, oni wciąż będą wybierać zarządy inercyjne, nastawione wyłącznie na ochronę własnych interesów.
g) ewentualne długotrwałe zawieszenie nie jest żadnym wyjściem, bo cofnie naszą piłkę do epoki kamienia łupanego. A i tak UEFA nas nie odwiesi, dopóki nie zostanie przywrócony status quo ante.

2. Zamiast drzeć się wniebogłosy o konieczności "ostatecznego rozwiązania kwestii PZPN", samemu przystąpić do roboty. Ale nie zakładając jakieś idiotyczno-januszowskie stronki w sieci, tylko na poważnie i trwałe bojkotując sponsorów PZPN. Gdyby udało się puścić taki przekaz, że jakikolwiek związek z PZPN nie jest promocją marki, a wręcz przeciwnie, jej utoksycznieniem, PZPN zostałby pozbawiony pieniędzy. A pozbawionemu pieniędzy PZPNowi na pewno dość szybko zmiękłaby rura. Ale to trudne, prawda?

3. Dla kontrastu - wzmacniać kluby. Chodzić na mecze, oglądać je w tv, pokazywać, że polska liga może być ciekawym celem inwestycji. Gdyby udało się przyciągnąć więcej poważnych ludzi do rodzimej piłki (klubowej) istnieje spora szansa, że ci ludzie we własnym interesie wymogliby jakieś zmiany w centrali. Ale to też trudne, to przyciąganie, prawda?

pees.
Przepraszam za ton poprzedniego komentarza. Trochę mnie poniosło.
-
2011/12/01 22:48:34
2. Zamiast drzeć się wniebogłosy o konieczności "ostatecznego rozwiązania kwestii PZPN", samemu przystąpić do roboty. Ale nie zakładając jakieś idiotyczno-januszowskie stronki w sieci, tylko na poważnie i trwałe bojkotując sponsorów PZPN. Gdyby udało się puścić taki przekaz, że jakikolwiek związek z PZPN nie jest promocją marki, a wręcz przeciwnie, jej utoksycznieniem, PZPN zostałby pozbawiony pieniędzy. A pozbawionemu pieniędzy PZPNowi na pewno dość szybko zmiękłaby rura. Ale to trudne, prawda?

Weszło lansuje ten pomysł. Moim zdaniem - po pierwsze, trudno rozdzielić sponsorów piłki czy kadry a PZPN (a nie chodzi przecież nam o zniechęcanie do inwestowania w piłkę), po drugie - jest on kompletnie oderwany od rzeczywistości. Nie zacznę bojkotować Biedronki z powodu Laty, bo Biedronka jest blisko, jest tania i ma najlepsze serki waniliowe.
-
2011/12/01 23:29:56
@airborell
A z drugiej strony nie zacząłeś chodzić po te serki dlatego, że Biedronka wspiera Adamiaków i Błaszczykowskich, więc tak naprawdę przechodzimy w tym miejscu do pytania, czy reklama i sponsoring w futbolu faktycznie coś dają.
-
2011/12/01 23:49:31
@ Airborell:

0. To, że weszło lansuje jakiś pomysł - nie wiedziałem, zaglądam tam od wielkiego dzwonu:) - nie oznacza przecież z automatu, że jest on zły.

1. trudno rozdzielić sponsorów piłki czy kadry a PZPN

Nie chcemy zniechęcać do inwestowania w piłkę. Przydałoby się natomiast zniechęcenie do inwestowania w Latów i Placzyńskich, a to oni ciągną kasę z kadry. Jeśli przez mój hipotetyczny bojkot Biedronki reprezentanci dostaliby mniejsze premie, jakoś to przeżyję.

2. Biedronka jest blisko, jest tania i ma najlepsze serki waniliowe.

Ale ja jakoś Ciebie akurat nie kojarzę jako zapalonego bojkociarza i zwolennika "rozwiązań siłowych" w PZPN. Wręcz odwrotnie:) Po prostu skłonność do takich "poświęceń", jak ruszenie tyłka dwie ulice dalej i zrobienie zakupów w Lidlu (serków waniliowych nie jadam, więc z analizy porównawczej nici;) ; wyprowadzenie konta/lokaty/czego tam jeszcze z BZ WBK; czy przeniesienie telefonu do - dajmy na to - timobajla jest dla mnie pewnym wyznacznikiem szczerości intencji. Jeśli ktoś drze się o "ostatecznych rozprawach", "je-scratch-baniu PZPN" i takich tam, a nie stać go na w/w kroki, to może niech lepiej siedzi cicho?
-
2011/12/02 11:46:45
@Albiceleste10
Pardon, ale ja naprawdę nie drę się wniebogłosy o "młodych menedżerach", nie zakładam też, nie odwiedzam, ani nie zachęcam nikogo do rzucania się na zasadzie owczego pędu na "januszowskie" strony w sieci. Wyrażam tylko swoje zdanie, w którym utwierdzam się od jakichś dwóch dekad - czyli odkąd tylko cywilizowany futbol zaczął nam odjeżdżać w tempie TGV (sporadyczne sukcesiki tego nie zmieniają).

Ja wiem, że takie postulaty mogą brzmieć naiwnie i wyobraź sobie - wiem też, że reformy nie dają efektów z dnia na dzień. Ale znudziło mi się już czekanie na to, żeby ktoś je wreszcie zaczął (reformy, nie permanentne ględzenie o nich, bądź udawanie ich), zaś z tym zdemoralizowanym dobrze płatnym nieróbstwem i tumiwisizmem materiałem ludzkim, który od lat - w dużym nadmiarze - obija się po PZPN (także w terenie) i dla którego polska piłka zaczyna się i kończy na walce o stołki i kasę jakoś nie widzę na to szans.

Co do bojkotu sponsorów PZPN - bojkotuję ich od dawna.

Co do wspierania klubów - jako kibic wspieram na ile mogę, wielkich możliwości nie mam, od jakiegoś czasu na mecze mam za daleko, ale oglądam (choć to duże wyrzeczenie) regularnie ligę w tv - mimo, iż mam dostęp do wszystkich najlepszych przegrywa u mnie tylko z Premiership. Przyciąganie inwestorów to zadanie dla działaczy, a więc znów wracamy do punktu wyjścia. Nie będzie rzetelnych i uczciwych działaczy - nie będzie poważnych inwestorów.
-
2011/12/02 12:29:40
@ Antropoid:

Tak bardziej na spokojnie, mam wrażenie, że kość niezgody między nami tkwi w słowie "ktoś". O, tutaj: ktoś je wreszcie zaczął (reformy...). Wydaje mi się, że te reformy już się rozpoczęły. Na razie na poziomie klubowym, w sensie infrastruktury, jakości zarządzania etc. Oczywiście, tempo, w którym gonimy świat, to raczej (póki co?) TLK, nie TGV. Ale przecież lepiej jechać TLK, niż marznąć i moknąć na zdezelowanym dworcu.

Tymczasem jedyni "ktosie", jacy zabierali się za reformy w PZPN, to politycy, ludzie ze środowiska znacznie bardziej zdemoralizowanego, niż leśne dziadostwo. Dla nich cały świat zaczyna się i kończy na walce o stołki i kasę. Ci ktosie, owszem, są zdolni wsadzić nas do TGV. Tyle, że jadącego w przeciwnym kierunku. Na pewno tego chcemy? Wybacz, ale stara piosnka o wsiadaniu do pociągu byle jakiego akurat w tym przypadku do mnie nie przemawia:)
-
2011/12/02 12:38:01
Mimo wszystko nie jestem przekonany, że nawet taki Drzewiecki jest bardziej zdemoralizowany niż Lato (też kiedyś polityk zresztą).
-
2011/12/02 13:56:45
@Albiceleste10

Nie sądzę, aby były jakieś różnice w stopniu demoralizacji działaczy i polityków. Przeważnie jedni i drudzy są siebie warci, politycy mogą wydawać się gorsi, bo odpowiadają za istotniejsze dla ludzi sfery życia niż "jakiś tam" futbol (czy inna dyscyplina). Natomiast ew. nadzieje pokładane w politykach biorą się stąd, że w przeciwieństwie do działaczy, którzy od lat wybierają się sami między sobą, politykom mandaty daje społeczeństwo, a ich funkcje nie są dożywotnie - jak to często wydaje się być w federacjach sportowych - zawsze jest więc jakaś nadzieja, że w końcu trafi się ten mityczny "ktoś", kto potrafi zrobić porządek z kolesiowskim bagnem PZPN. Nadzieja marna, bo marna - ale lepsza taka, niż żadna.

A propos klubów - niech będzie, że coś tam drgnęło i powoli idzie ku lepszemu, w kwestii choćby zarządzania (to już coś), ale to nie poprawia ani o milimetr notowań PZPN, zaś jeśli chodzi o infrastrukturę, to też głównie rola polityków/samorządów, bo właścicieli klubów zwyczajnie na to nie stać. Ja w ogóle mam takie paskudne podejrzenie, że gdyby nie ME (za które - nie ma się co oszukiwać - możemy dziękować Grzesiowi z Ukrainy), to infrastruktura futbolowa w Polsce nadal kończyłaby się na przewiewnym stadioniku w Kielcach, wiecznie rozgrzebanym Śląskim i ew. Pepsi Arenie Legii, a poza tym po staremu kibiców smagałby po gębach wiatr, oraz deszcz na rozpadających się kretowiskach z przyłatanymi na szybko plastikowymi krzesełkami.
-
2011/12/02 20:10:01
@ Airborell, Antropoid:

Chłopaki, bez względu na to, czy politycy są bardziej, czy tak samo zdemoralizowani, jak pezetpeenowcy (na to, że mniej, nie widzę żadnych argumentów), wycieczka z deszczu pod rynnę wydaje mi się kompletnie bez sensu. Nie za cenę zawieszenia i innych tego typu atrakcji.

W kwestii tego, że to społeczeństwo rozdaje mandaty politykom, mam wątpliwości. Tzn. nie, żeby mi się taki system nie podobał. Po prostu nie wierzę, że to tak u nas działa. Ale to chyba nie jest miejsce na takie dyskusje.

Co do infrastruktury wreszcie: myślę jednak, że Kielce zrobiły dla jej rozwoju dosyć dużo. Nie wiem, czy więcej, niż Euro, tego się chyba nie da policzyć. Przypuszczalnie bez ME ten rozwój byłby wolniejszy. Ale stadion Korony (na którym przecież żadnego Euro nie będzie) pokazał, że w polskich warunkach można sobie postawić zupełnie sensowny obiekt. I to na pewno był impuls dla reszty.