|
Blog > Komentarze do wpisu
9 miesięcyTrener Robert Maaskant został wylany z Wisły Kraków. Wystarczyło kilka kryzysowych tygodni, a mistrzostwo Polski (zdobyte pomimo totalnej kadrowej rewolucji), seria pięciu zwycięstw w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i awans do Ligi Europejskiej straciły znaczenie. Właściciel klubu uczy się bycia właścicielem od blisko 15 lat, ale nauczył się niewiele. Wczoraj rękami prezesa usunął człowieka, który na uznanie już zasłużył, i to nie tylko w Polsce, a ostatnie niepowodzenia wcale nie unieważniły szans na obronę krajowego tytułu. Do naturalnych rywali - Legii, Lecha, Polonii - dystansu nie stracił wcale, a rozpędzony Śląsk nie zademonstrował niczego, co dawałoby pewność, że nie skończy jak ubiegłosezonowa Jagiellonia, czyli po ładnej jesieni nie zbrzydnie wiosną. Nie zbrzydnie radykalnie - na ześliznięcie się z podium. Słowem, nadzieja na nadwiślański tytuł jest nadal żywa. Nadzieja na kolejny zamach na Ligę Mistrzów też. Dziś wylany został jeszcze Tomasz Kafarski - on pracował w ekstraklasie najdłużej, spędził w Lechii Gdańsk 2 lata i 7 miesięcy. Jak chcemy wytknąć właścicielowi/prezesowi samobójczą porywczość, rutynowo przywołujemy kazus Aleksa Fergusona, który pomimo wielu kiepskich sezonów utrzymał stanowisko i później z Manchesteru United ulepił, chyba się zgodzimy, całkiem niezłą drużynę. A przecież nie tylko najmocniejsza na kontynencie liga angielska cierpliwsza w kwestii trenerskiej jest niż polska. Najdłużej pracujący w Niemczech (znaczy w najwyższej lidze, o innych w tej notce nie piszę) Thomas Schaaf utrzymuje posadę w Werderze Brema 13 lat i 6 miesięcy. Najdłużej pracujący na Ukrainie Witalij Kwarciany trwa w Wołyniu Łuck 10 lat i 10 miesięcy. Najdłużej pracujący w Rosji Kurban Berdyjew rządzi w Rubiniu Kazań 10 lat i 3 miesiące. W Szwecji Nanne Bergstrand trenuje Kalmar 9 lat i 10 miesięcy. We Francji Christian Gourcuff trenuje Lorient 9 lat i 5 miesięcy. W Austrii Franz Lederer trenuje Mattersburg 7 lat. W Hiszpanii Manolo Preciado pracuje w Gijon 6 lat i 3 miesiące. W Turcji, krainie prezesów wybitnie porywczych, Abdullah Avci też trenuje Istanbul BB 6 lat i 3 miesiące. W Belgii Jan Ceulemans trenuje Westerlo 4 lata i 4 miesiące. W Grecji - też zaludnianej przez prezesów impulsywnych - Nikos Karagergiou trenuje Ergotelis 4 lata i 4 miesiące. W Rumunii Cristian Poustai trenuje Gaz Metan Medias 4 lata i 4 miesiące. W Czechach Frantisek Komnacky trenuje Jablonec 4 lata i 1 miesiąc. W Szkocji Derek McInnes trenuje St Johnstone 4 lata. Na Cyprze Ivan Jovanović trenuje doskonale zapamiętany w Wiśle APOEL Nikozja 3 lata i 10 miesięcy. W Izraelu Elisha Levy trenuje Maccabi Hajfę 3 lata i 7 miesięcy. W Holandii Ruud Brood trenuje RKC Waalwijk 3 lata i 4 miesiące. W Portugalii Carlos Brito trenuje Rio Ave 2 i 10 miesięcy. W Danii Troels Bech trenuje Silkeborg IF 2 lata i 10 miesięcy. Nasz rekordzista Waldemar Fornalik wytrzymuje w Ruchu Chorzów zaledwie 2 lata i 6 miesięcy. W bardzo szeroko pojętej europejskiej czołówce znalazłem tylko jedną ligę, w której najdłużej utrzymujący posadę trener utrzymuje ją ciut krócej - Serie A, gdzie Attilio Tesser rozpoczął pracę w Novarze dwa miesiące później niż Fornalik. Ale nawet sami pogrążeni w kryzysie Włosi wiedzą, że ich obyczajów rozsądniej nie przejmować. Wiecie, jak długo pracuje - średnio - w swoim aktualnym klubie zatrudniony dziś w naszej lidze trener? Od niespełna 9 miesięcy. wtorek, 08 listopada 2011, rafal.stec
Komentarze
2011/11/08 12:22:17
Totalna głupota. Wisła gra ostatnio beznadziejnie, ale to nie jest wina tylko trenera, a bardziej kontuzji zawodnika, na którym ów trener grę opierał, a także beznadziejnej formie kilku piłkarzy. Zwalnianie trenera nie tylko nie pomoże, ale jeszcze rozbije dobrą siatkę scoutowską Wisły.
Kiedy Arsenal rozpoczął sezon od kilku bolesnych porażek zamiast wywalać Wengera zarząd dał mu dodatkowy budżet. Wciąż w lidze są tylko na 7-mym miejscu, ale prowadzą w grupie LM i wygrali 3 (lub 4, nie pamiętam dokładnie) ostatnie mecze w lidze. Forma przychodzi i odchodzi. Tak jak pisałeś, kto wie, jak by wyglądała wiosna, jak Śląsk trochę przygaśnie, a Legia będzie grała na dwa lub trzy fronty. 2011/11/08 12:30:25
W Polsce mamy jeden problem... Tylko 3 miejsca(z ligi) w pucharach, czyli co sezon 13 trenerów jest na wylocie...!
2011/11/08 13:10:13
Wg mnie również Maaskant powinien zostać, przynajmniej do końca rundy jesiennej. Trzeba pamiętać, że wywalczył mistrzostwo, gdy rok temu wiślacka drużyna była zupełnie rozbita a z europejskiej zabawy wywalały ostatnio ją takie kluby-potentaty jak Levadia czy Karabach. Robert nie tylko był blisko Ligi Mistrzów, ale i pomimo kontuzji kluczowych zawodników środka pola, czyli osób odpowiedzialnych za reżyserię gry białej gwiazdy - Meliksona, Małeckiego i Sobolewskiego - zdobywał punkty do ligowej tabelki.
Tym bardziej nie powinno się odbierać szans kontynuacji pracy, gdy nie ma się w zastępstwie innego lepszego trenera a Holender złym trenerem nie jest. Na Hiddinka Cupiała nie stać a zagraniczni trenerzy widząc, że nie ma tu ani wielkich pieniędzy, ani woli długiej współpracy muszą być hazardzistami by się godzić na przyjazd do Polski. Cieszy mimo wszystko fakt, że prawdopodobnie następcą (nie licząc tych kilku tygodni Moskala) będzie ponownie zagraniczny trener, ale niech będzie to trener z jeszcze wyższej półki niż Maaskant. Skorża wyleciał, gdy skompromitował się z estońskim klubem w walce o 3 rundę LM po ponad dwóch latach pracy w Krakowie. Maaskant został zwolniony dużo wcześniej i to tylko po tym, gdy przytrafiły mu się 2 kolejne porażki w lidze. Niesprawiedliwie. Jeśli ktoś powinien opuścić klub z Reymonta, to bardziej Kirm, Garguła czy Jaliens, którzy są kompletnie bez formy i to oni w głównej mierze są odpowiedzialni za kiepskie rezultaty ostatnich dni. 2011/11/08 13:24:22
Jak chcemy wytknąć właścicielowi/prezesowi samobójczą porywczość, rutynowo przywołujemy kazus Aleksa Fergusona, który pomimo wielu kiepskich sezonów utrzymał stanowisko i później z Manchesteru United ulepił, chyba się zgodzimy, całkiem niezłą drużynę. Ferguson notował już spore sukcesy w Aberdeen. Nie wszyscy zaczynają z takim dorobkiem. Generalnie jako człowiek cierpliwy jestem zdecydowanym przeciwnikiem nadmiernej fluktuacji na stanowiskach trenerskich. Jak przeczytałem o kolejnej zmianie w Wiśle, to natychmiast skojarzyłem to z bałaganem w Serie A. Tam właśnie Fiorentina zmieniła słabego, ale perspektywicznego trenera na bardzo słabego Delio Rossiego. Włosi zawsze ostro postępowali z trenerami. Zazwyczaj jednak przychodził teoretycznie lepszy. Teraz zatrudniają tylko inne nazwisko z tej samej półki. Mam nadzieję, że Wisła szukać będzie tylko wśród wielkich. 2011/11/08 14:21:42
Decyzja po prostu musi szokować. Każdego kto kibicuje polskiej piłce. Jeszcze nie dawno miałem nadzieje, że Cupiał zmądrzał, że już daleko mu bezsensownością podejmowanych decyzji, które sabotażują wysiłki zespołu do takiego J. Wojciechowskiego. Niestety po raz kolejny się sprawdza teza; ludzie się nie zmieniają.
Wystarczy tylko przypomnieć poprzednie decyzje Cupiała: W 2001 roku zwolnił Oresta Lenczyka mimo że Wisła Kraków prowadziła w lidze! W grudniu 2004 wyrzucił Henryka Kasperczaka, który dwa razy zdobywał mistrzostwo Polski, pewnie kroczył po następne i odnosił sukcesy w europejskich pucharach. Zatrudnionego za niego Wernera Liczke mimo pierwszego miejsca na koniec sezonu 2004/2005 również wywalił. W sezonie 2005/2006 zatrudnił Dana Petrescu, którego wywalił po 9 miesiącach, doprowadzając Wisłę idiotycznymi decyzjami na środek tabeli. Petrescu znalazł prace w Unirea Urziceni gdzie pracując trzy lata zdobył mistrzostwo Rumuni oraz awansował do ligi mistrzów. Zastanawia mnie czy wśród swoich przytakiwaczy i pochlebców ma Cupiał kogoś kto ma odwagę powiedzieć mu prawdę o jakości jego decyzji. Prawdę o tym, że nigdy nie zrealizuje swojego marzenia awansu do ligi mistrzów bo niestety nie umie uczyć się na błędach, podejmuje idiotyczne decyzje personalne, jest po prostu na to zbyt niekompetentny i ograniczony umysłowo. Cupiał jednak otoczył się pochlebcami wiec zapewne w jego własnej opinii podtrzymywanej przez otoczenie uchodzi za "genialnego stratega". Nawiązanie do postaci Jarosława Kaczyńskiego jak najbardziej świadome i wydaje się że obaj panowie cierpią na głębokie oderwanie od rzeczywistości... Maaskant wciąż jest aktualnym mistrzem polski, do lidera traci 7 punktów. Proponuje poszukać drugiej ligi w europie gdzie aktualny mistrz jest zwalniany bo traci do lidera 7 lub mniej punktów.W pięciu największych nie ma takiego przypadku. Jednak nie ma się co dziwić jeśli jest to specjalność całej polskiej ligi. Jeśli popatrzeć na dorobek całej ekstraklasy to w ciągu ostatnich 12 lat trener aktualnego mistrza polski utrzymał prace do końca następnego sezonu tylko trzy raz! 2001/2002 Legia, Dragomir Okuka - utrzymał posadę do końca następnego sezonu, ale został zwolniony zaraz po jego zakończeniu. 2002/2003 Wisła, Henryk Kasperczak - po pierwszym mistrzostwie utrzymał posadę, po drugim został zwolniony mimo prowadzenia w lidze. 2007/2008 Wisła, Maciej Skorża - również on dwa razy zdobywał mistrzostwo Polski i utrzymał posadę po pierwszym. W trzecim swoim sezonie mimo bycia aktualnym mistrzem Polski i prowadzenia w lidze wyleciał. Oczywiści Wisła mistrzostwa Polski nie zdobyła... 2011/11/08 14:23:34
Jeśli ktoś powinien opuścić klub z Reymonta, to bardziej Kirm, Garguła czy Jaliens, którzy są kompletnie bez formy i to oni w głównej mierze są odpowiedzialni za kiepskie rezultaty ostatnich dni.
Problem w tym, że Maaskant konsekwentnie Jaliensa foruje, mimo jego beznadziejnej formy od początku sezonu. 2011/11/08 14:30:31
To wszystko powinno powodować psychiczny wstrząs połączony z natychmiastową wolą poprawy takiego stanu rzeczy wśród ludzi Polskiej kopanej. Tymczasem nie oszukujmy się, Antoni Piechniczek czy Jerzy Engel dzisiaj świętują sukces, wszak wyleciał obcokrajowiec, który samą swoją obecnością podważał rzekomą potęgę polskiej "myśli szkoleniowej". Słuchając wczoraj Basałaja, który z uśmiechem na ustach przestrzegał Maskaanta przed zbytnią pewnością siebie, a w żadnym momencie nie dostrzegł absurdalności decyzji o zwolnieniu, ostatecznie utwierdziłem się w przekonaniu, że w Polskiej piłce nawet oczyszczonej już z patologicznej korupcji nie będzie dobrze póki ważniejsza od rozwoju ligi i dobrej gry w europejskich pucharach wciąż będzie personalna walka o wpływy, stołki i wzajemne wyniszczanie przeciwników...
2011/11/08 14:34:02
W grudniu 2004 wyrzucił Henryka Kasperczaka, który dwa razy zdobywał mistrzostwo Polski, pewnie kroczył po następne i odnosił sukcesy w europejskich pucharach.
Przypomnijmy - te "sukcesy" to było odpadnięcie w dwóch kolejnych sezonach z Valerengą Oslo i Dinamem Tbilisi. Zwłaszcza ta ostatnia porażka była po prostu szokująca, zwłaszcza że Wisła zgromadziła wtedy bodaj najlepszy skład od czasów Legii z Ligi Mistrzów. Zabawne jest natomiast, że w tej wyliczance pominąłeś jedno nazwisko - też trenera zwolnionego po niespełna kilku miesiącach, z bilansem ligowym 7-3-1, który podobnie jak Maaskant był o trzy minuty od awansu do LM, ale w przeciwieństwie do niego zostawił Wisłę na pozycji wyraźnego lidera w lidze (jego następcy przewagę roztrwonili). Ale to nazwisko nie jest dobrze widziane na tym blogu, więc Ci się nie dziwię. 2011/11/08 14:53:57
Z jednej strony bardzo nie lubię zwalniania trenerów w trakcie sezonu, ale z drugiej to Wisła nie zagrała ani razu tak by widać było przebłyski wielkich możliwości w przyszłości, a taka Legia, która też przecież miała swoje "Podbeskidzie"; takich spotkań rozegrała co najmniej kilka. Nie przeceniał bym również głosu kibiców. Nie tylko "kibolstwu" nie podobała się tendencja do tego, że Polaków w składzie właściwie nie było, a co za tym idzie identyfikacja z klubem staje się coraz mniejsza, a to w dłuższej perspektywie mogło mieć ogromne znaczenie dla Wisły Kraków jako marki (wciaż przecież najbardziej popularnego zespołu w Polsce). No i nie wyczekuje koelejnego trenera z zagranicy, raczej żałuję, że Probierz przyjął ofertę z Salonik, bo uważam, że z takich zespołów jak Lech czy Wisła potrafił by wycisnąć co najmniej tyle co Skorża wyciska obecnie z Legii.
2011/11/08 15:23:38
Nie wspomniałem o Engelu nie dlatego, że ktokolwiek gdziekolwiek źle go widzi. Jego przykład nie jest po prostu dla mnie tak oczywisty jak pozostałych. Engel z polskich szkoleniowców owszem był najbliżej awansu do Ligi Mistrzów, nie można jednak zapominać, że ostatecznie awansu nie wywalczył i stało się to w tragicznie kuriozalnych okolicznościach. Nawet jeśli uznamy, że nie on jedyny był winny klęski w Atenach. Pracował jeszcze dwa miesiące, a gdy go zwalniali Wisła prowadziła, lecz tylko 2 z dwoma punktami przewagi nad Lechem i Legią. Nie wiem czy można takie liderowanie nazwać "wyraźnym", ale niech będzie...
Btw, nie wspomniałem również o Nawałce w 2001 roku czy Smudzie w 2002. Po prostu tamte przykłady były dla mnie dużo bardziej oczywistymi szaleństwami Cupiała. Doceniam Jerzego Engela za awans na mundial 2002, za te kilka minut od LM w 2005. Uważam, że na polskie warunki był to bardzo dobry trener. Niestety od kilku lat nie pracuje już jako szkoleniowiec więc ciężko go skonfrontować z obecnymi ekstraklasowymi trenerami. Mam jednak nieśmiałe wrażenie, że awans z takimi piłkarzami jakich do dyspozycji miał Engel (obrona złożona z czołowych graczy bundesligi i ligue 1, pomoc z świerczewskim, Kałużnym, atak z Olisadebe w życiowej formie) byłby w zasięgu kilku trenerów pracujących dziś w ekstraklasie. Jeśli krytykuje Engela to za jego szkodliwą bo zamazującą rzeczywistość działalność w PZPN. Ewentualnie jako przykład tzw "polskiej myśli szkoleniowej", która dochrapała się ciepłego stołka i za nic myśli powracać do niepewnego zawodu trenera... Zdaję się, że wielu odwiedzających bloga również stosuje do Jerzego Georga podobne zarzuty. Jako stały obserwator bloga znający nazwiska, które są tu dobrze i źle widziane wypadałoby byś to wiedział. Chyba, że pisać i mówić do Ciebie można jedno, a Ty i tak naciągniesz sobie fakty na z góry ułożoną tezę... Ciekawe tylko, że w innych dostrzegasz takie niechlubne skłonności... 2011/11/08 15:24:10
ten trener, który prowadził wisłę swego czasu, a jego nazwisko nie jest tu niby dobrze widziane (?), to był taki trener, jak avram grant w chelsea - typowy wuefista: "macie piłkę i grajcie". w atenach wiślacy grali jakby ich trenera w ogóle nie było na ławce, przegrali przez jego indolencję i cyrki majdana w bramce. na ligę polską to wystarczyło spokojnie, ale na panathinaikos?...
2011/11/08 15:30:09
Co do Kasperczaka - Wisła, która wyeliminowała w pucharze UEFA Schalke, Parmę i walczyła jak równy z równym z Lazio do dzisiaj wspomina się jako synonim polskiego zespołu odnoszącego sukcesy w europie. Później było gorzej, ale czy na tyle gorzej by zwalniać trenera, który pewnie szedł po trzecie mistrzostwo z rzędu? I co dały ostatecznie te wszystkie zmiany, bo LM jak nie było tak nie ma...
2011/11/08 15:36:01
Tak wiadomo, że nie-Polak więc każdy dziennikarz i kibic go uwielbiał. Gdy jednak spojrzy się na liczby(już nie mówię o katastrofalnym style tej drużyny) to te są bezwzględne:
Za forum Wisły: Na 40 meczów ekstraklasy 21 wygrał 8 zremisował 11 przegrał. Dla porównania jego poprzednicy: Henryk Kasperczak 88 meczów (63 zw - 19 r - 9 por.) Maciej Skorża 80 meczów (56-14-10) Franciszek Smuda 57 meczów (40-7-10) Dan Petrescu 20 meczów (13-5-2) Powiedzmy sobie szczerze, poza tym że potrafił rozkochać w sobie media nic go nie broni. 2011/11/08 15:39:54
Niedawno nawet znerwicowani Włosi bili na alarm na pierwszej stronie "Corriere dello Sport": Clamorosa Italia di mangia allenatori. notiziario.calciomercato.it/wp-content/uploads/2011/10/CORR.jpg Jak widzę, że do Gdańska wybiera się Ulatowski, to myślę sobie, że to ostatni moment dla polskiego środowiska piłkarskiego na opamiętanie się. Jak tak dalej pójdzie, to nikt poważny nie będzie chciał tu pracować. 2011/11/08 15:53:59
Aha, czyli zwolnienie Kasperczaka czy Maaskanta jest skandalem, ale dla zwolnienia Engela już się znajdzie dziesięć istotnych przyczyn. Nieważne, że Wisła w momencie jego zwolnienia miała dwa punkty przewagi i mecz zaległy. Nieważne, że z Panathinaikosem rozegrała kapitalny dwumecz - w szczególności do meczu rewanżowego przystąpiła bardzo dobrze nastawiona technicznie i mentalnie. Gdyby nie pudła Zieńczuka, awans zapewniłaby sobie już w pierwszej połowie. W drugiej, gdy już wydawało się, że mecz jest przegrany, Wisła odwróciła jego losy (w dużej mierze dzięki trafionym zmianom "wuefisty"). A że zamiast 2:2 skończyło się 3:1? Błąd sędziego i "zagotowanie się" piłkarzy.
Nie mam zamiaru bronić Engela, okres po meczu z Panathinaikosem to była jego porażka (chociaż został zaskoczony nagłym odejściem Frankowskiego), śmieszy mnie tylko taka wybiórczość. A pisanie o nim per "wuefista", gdy był to jeden z niewielu wówczas polskich trenerów rozumiejących taktykę, to już w ogóle śmiech na sali. Nie rozumiem idiosynkrazji Rafała na temat Engela, ale powiedzmy że ma jakieś powody. Jakie powody mają jednak jego czytelnicy? Ja tu widzę przede wszystkim brzydką chęć podlizania się autorowi bloga. Co do Kasperczaka - Wisła, która wyeliminowała w pucharze UEFA Schalke, Parmę i walczyła jak równy z równym z Lazio to była na koniec 2004 roku głęboka przeszłość. Od tego czasu Kasperczak podejmował głównie fatalne decyzje transferowe, taktyczne i w obszarze motywacji. Że na polską ligę to starczało - cóż, jak się ma atak Frankowski-Żurawski, to polską ligę można wygrać nawet będąc bardzo kiepskim trenerem. Ale ta Wisła powinna była podbić Europę, a nie ponosić klęski z Dynamem Tbilisi. Problem z Kasperczakiem jest nawet nie taki, że poniósł klęskę, ale że odmówił przyjęcia za tę klęskę odpowiedzialności. (Później w Zabrzu było zresztą dokładnie tak samo). 2011/11/08 15:57:08
Tak poza tym to niech adwokaci Maskanta nie zapominają o czysto piłkarskim kryterium. Obrona Wisły to katastrofa i pośmiewisko nie tylko w Europie, ale i w lidze polskiej. Jeden Jovanovic jest predysponowany do dobrej gry, ale pod warunkiem, że będzie miał odpowiendich partnerów a nie szrot, którego nikt nigdzie indziej nie chce. Im dłużej analizuję decyzję Cupiała tym bliżej mi do tego żeby przyznać mu tym razem rację. Ktokolwiek przyjdzie za Maskanta będzie musiał być specem od budowania defensywy (może ktoś z Włoch ? tylko czy będą chęci i fundusze).
2011/11/08 15:58:53
Na początku chciałbym odszczekać moje peany (przed rewanżem z APOELem) na cześć Cupiała i zarządu Wisły - myliłem się okrutnie. Przyznaję rację wszystkim, którzy teraz po nich "jadą".
Ale... mam takie nieśmiałe spostrzeżenie: w grze Legii czy Śląska na dystansie ostatniego roku widać wyraźny postęp, widać ten postęp mimo tego, że obaj trenerzy nie mają tak wydajnego dyrektora sportowego jak Valckx (niezależnie od ostatnich wyników dalej uważam, że to najlepszy człowiek na tym stanowisku w Polsce i nie należy na niego patrzeć wyłącznie przez pryzmat Jaliensa czy Lameya, ale też przez pryzmat budżetu jaki miał do dyspozycji). W grze Wisły (zresztą Lecha tak samo) takiego postępu nie widzę, wręcz przeciwnie, ku mojemu i pewnie nie tylko mojemu zaskoczeniu, widzę duży regres. Oczywiście, może czy też mogło być tak, że Skorża i Lenczyk wiosną zwiędną, a Bakero i Maaskant odżyją, ale powiem szczerze, że patrząc na obecną grę Wisły nie postawiłbym na to nawet dychy. 2011/11/08 15:59:34
W Polsce zawsze wymaga się gry ponad stan. Czasami jakaś drużyna wzniesie się na wyżyny i zdobędzie mistrza, bądź zagra kilka udanych meczy w pucharach i właściciele od razu myślą sobie, że to norma. Tymczasem są to absolutne wyżyny możliwości jego drużyny i oczywistym jest, że za kilka miesięcy nienaturalny haj się skończy i piłkarze zaczną grać na 80-90% swoich możliwości
Wisła z LM odpadła z naprawdę solidną drużyną, w LE jedyna nieplanowana porażka była tak naprawdę z Odense, a w ekstraklasie trzyma się w czołówce, co biorąc pod uwagę że Lech wygrzebał się z okolic strefy spadkowej w zeszłym roku dopiero gdy odpadł z pucharów, jest niezłym wynikiem. To i tak jest gra ponad stan drużyny budowanej w sumie za mniejsze pieniądze niż wartość jednego Roberta Lewandowskiego. Ciekaw jestem co stanie się z Legią jeśli Skorża nie ugra mistrza kraju, albo odpadnie kompletnie z pucharów w przyszłym roku z kimś pokroju Gaziantentepsporu, który przecieź budżet ma dwa razy większy i teoretycznie powinien Legię ograć już w tym sezonie. To samo jest z reprezentacją. Piłkarzy mamy na bicie się o najmniejszy wymiar kary, tymczasem jak cudem ugrywamy awans do finałów, to każdy za plan minimum przyjmuje awans z grupy. Póki właścicielami klubów będą kierowały ułańska fantazja i marzenia o potędze za grosze, zamiast solidnej pracy od podstaw i mozolnego dążenia do celu, trenerzy będą fruwać na prawo i lewo niczym wióry w tartaku. 2011/11/08 20:01:08
"rozpędzony Śląsk nie zademonstrował niczego, co dawałoby pewność, że nie skończy jak ubiegłosezonowa Jagiellonia, czyli po ładnej jesieni nie zbrzydnie wiosną. Nie zbrzydnie radykalnie - na ześliznięcie się z podium."
Pewności to nigdy nie ma. Jest pewność, że Wisła nie spadnie za podium? Nie powiedziałbym. Śląsk prawdopodobnie wygra rundę jesienną, czyli drugie półrocze z rzędu będzie najlepszą ekipą w Polsce, mimo że przez większość czasu był pozbawiony najlepszego gracza. Na razie jest po prostu na poziomie polskiej czołówki (ba - różnica w tabeli między nim a resztą to jedyna różnica większa niż 2 pkt.), a że przyszłość niepewna, to zawsze można powiedzieć. W Śląsku jest jeden z większch i lepszych stadionów w kraju (rekord frekwencji - oczywiście nie będzie padał na każdym meczu, ale i te kilkanaście tys. będzie jednym z lepszych wyników w Polsce), duże partnerstwo właścicielskie (najbogatszy Polak i chyba najbardziej inwestujące w sport polskie miasto). Jest perspektywa kasy dużo większej, niż dotychczas, więc jeśli jakiś kierunek pochodu w tej chwili stawiać, to bym jednak stawiał, że w górę. Oczywiście może też pójść w dół. Co do niestabilności trenerskiej to się zgadzam. Nie najlepiej to świadczy o poziomie organizacyjnym polskiej piłki kopanej. Uważam, że trener nie jest aż tak ważny, by na barkach wnosić ekipę na wyższy poziom. Zwłaszcza w lidze polskiej czy włoskiej właśnie, gdzie tak naprawdę po kolejnych ekipach cyrkulują ciągle niemal te same nazwiska (Moskal to już dziewiąty trener w ostatniej dekadzie, który wraca do Wisły po uprzednim zwolnieniu). Jak to się dzieje, że właściciele faktycznie oczekują, że nagle coś się zmieni? Nie pojmę tego. 2011/11/08 20:09:42
Można zaryzykować stwierdzenie, że polski trener jest jak ciąża - po 9 miesiącach się rozwiązuje.
2011/11/08 20:41:05
A dla mnie to akurat jedna z najlepszych decyzji Cupiała. Przez 1.5 roku Maaaskantowych rządów Wisła nie poczyniła żadnych postępów. Owszem grała dość skutecznie ale i okrutnie brzydko. Oglądanie Wisły straszliwie bolało, zdecydowanie bardziej niż wizyta u dentysty. Nie zapominajmy o jednym: Wisła ma 7 pktów straty, ale ile miałaby gdyby nie błędy sędziów ? Myślę, że minimum 12. O ile wiele wcześniejszych decyzji Cupiała było kompletnie irracjonalnych (zwłaszcza Lenczyk, Kasperczak i Skorża), o tyle Maaskant solidnie na to zapracował.
2011/11/08 22:53:13
Kompletnie nie zgodzę się z Panem. Maaskant latał wysoko nad ziemią, był bardzo często wręcz chamski, co pokazał również na ostatniej konferencji. Uważam, że trenerom powinno dawać się więcej czasu ale Wisła za Maaskanta to była słaba drużyna niestety. Mistrzostwo Polski wygrali właściwie dzięki słabości rywali. Holender nie wyrobił w tej drużynie żadnego stylu, Wisła wygrywała dzięki indywidualnościom. Myślę, że Cupiał podjął dobra decyzję.
2011/11/09 01:28:06
W przypadku Maskanta chyba przesądziło typowo holenderskie diagnozowanie sytuacji zespołu, które w pewnym momencie przestaje mieć cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. A co do 9 miesięcy, to taka już specyfika większości panów prezesów, a przypomina trochę żywot kawalera z kryzysem wieku średniego. Dziecka nie spłodzimy, domu nie zbudujemy, drzewa nie zasadzimy, ale są odpowiednie profesje, żeby zrobić dobrze. A jak jeden osobnik nie będzie już nas satysfakcjonował, to żaden problem zmienić na innego.
2011/11/09 01:38:57
Czytam i oczom nie wierzę -Maaskant na uznanie zasłużył ? I to nie tylko w Polsce ? Kurna,coś musiałem przeoczyć .Awansował do Ligi Mistrzów i rozstawia po kątach Porto,Zenita i Szachtar ? A może jego drużyna w porywającym stylu odprawia w LE Fulham,Odense i Twente ? Albo może zmiata wszystkie przeszkody w naszej pożal się Boże ekstraklasie ? Nic z tego .Mistrzostwo polski wygrał z najmniejszą od lat iloscią punktów(56 jakby ktoś zapomniał).W eliminacjach do LM Wisłą zagrała JEDEN naprawdę dobry mecz( rewanż z Liteksem).W LE spełnia rolę worka treningowego a w ekstraklasie po 13 kolejkach z nachalną pomocą sedziów uzbierała 21 punktów( tez najmniej od kilku lat).Przegrywa wyraźnie Z Podbeskidziem,przegrywa z ostatnią w tabeli Cracovią,inkasuje na arenie europejskiej ostatnio po 3,4 gole ( chyba że z pomoca przyjdzie sędzia jak w pierwszym meczu z Fulham). Faktycznie jest za co chłopu pomniki stawiać.
2011/11/09 10:41:26
Przepraszam ale dlaczego wszyscy patrzą na Wisłę jakby była Polskim Manchesterem City? W zeszłym sezonie wszelakie media zachwycały się, że przyszli do Wisły piłkarze za pół darmo, wymienione zostało ponad pół zespołu, a mimo to drużyna zdobyła mistrza Polski. Następnie każdy był pod uznaniem jak Krakowianie przeszli 2 i 3 fazę eliminacji do LM, bez żadnych wątpliwości odprawiając teoretycznie słabszych rywali, z którymi wielu trenerów odpadało.
Teraz kontuzjowanych jest 3 kluczowych zawodników, Wisła gra w LE z drużynami wyżej notowanymi, a Twente i Fulham w ogóle można nazwać drużynami z innej galaktyki piłkarskiej i każdy narzeka, że nie wygrywają wszystkiego? Macie ludzie problemy z pamięcią długotrwałą? W tym sezonie jedyne dwie wpadki Wisły to porażka u siebie z Odense i Podbeskidziem. Legia też poległa z Podbeskidziem i Śląskiem na własnym stadionie, zatem Skorża również powinien polecieć! 2011/11/09 10:44:40
A nie przepraszam. Przegrali jeszcze z Lechią u siebie. No tak to już przesądza sprawę. Niewybaczalne. 3 strajki i precz won!
2011/11/09 11:19:44
To prawda, że polscy prezesi mają cierpliwość małych dzieci i często podejmują decyzje kierując się emocjami, a skład Wisły posypał się przez kontuzje, ale druga strona medalu jest taka, że Wisła od samego początku sezonu prezentuje się marnie, jej gra jest toporna, piłkarze nierzadko sprawiają wrażenie, jakby nie mieli sił na 90 minut i regularnie popełniają kompromitujące błędy w obronie - zwłaszcza ci, których Maaskant sprowadzał jako jej wzmocnienie.
A w ogóle ciekawe, jak długo przetrwałby on w Krakowie, gdyby nie nieskuteczność Bułgarów z Litexu... 2011/11/09 11:29:19
A kiedy Wisła awansowała do LE? Wisła nie dostała się do Ligi Mistrzów, gra w LE tylko dzięki łaskawości UEFA, a nie awansowi.
2011/11/09 12:07:27
@airborell, bez jaj. Awansowała wtedy do kolejnej rundy eliminacji LM. To tylko chory przepis UEFA, która lansuje LE jako LM bis.
To akurat nie wina Wisly, ale zasługa Maaskanta czy zawodników, moim skromnym zdaniem, żadna. Pal sześć gdyby umieli to wykorzystać, ale skompromitowali się tylko. 2011/11/09 12:44:04
Awansowała do III rundy eliminacji LM, co dało jej pewność gry w LE. Chory nie chory (moim zdaniem bardzo słuszny, ale mniejsza o to) - po pierwsze: nie zawsze w poprzednich latach mistrzowi Polski udawało się awansować do LE, po drugie: jakoś nie mówiłeś o "łaskawości UEFA" w przypadku zeszłorocznego Lecha, po trzecie: to nie żadna łaskawość, tylko regulamin, obowiązujący wszystkich. Po co więc to umniejszanie zasług?
A to, że gra Wisły w LE rozczarowuje, to inna sprawa. 2011/11/09 13:16:27
O Lechu nic nie mówiłem, bo Lech chyba grał w eliminacjach LE (z Dnipro?). Owszem umniejszam Maaskantowi, bo gra w LE to żadna jego zasługa. Na upartego to większa w tym zasługa Lecha własnie, bo uzbierał trochę punktów do wspólnego koszyczka.
2011/11/09 13:24:04
@aapa
Nie rozumiesz zasad na jakich funkcjonują rozgrywki UEFA. Lech grał w eliminacjach LM, ale odpadł z nich rundę wcześniej niż Wisła. Dzięki temu znalazł się w ostatnim etapie eliminacji LE. Wisła nic Lechowi nie zawdzięcza. 2011/11/09 13:37:36
Do wszystkich obrońców Maaskanta. A możecie mi powiedziec, jaką koncepcję, filzofię forsował ? Wypromował perspektywicznych dla klubu zawodników? Nie. Transfery to raczej zasługa Valckxa niż Maaskanta. On sam kurczowo trzymał się jednych zawodników, gdyby nie kontuzje Genkowa, pewnie dalej na ławce siedziałby Biton. Żenującego Jaliensa nawet nie próbował zastąpic.
Wyniki, wynikami. Ale ważna jest również gra. Legia potrafi, może nie zawsze, zagrac ładnie dla oka. Potrafi Lech. Nawet Śląsk. A Wisła ? Z meczu na mecz gra coraz bardziej topornie. Nic dziwnego że stadionu nie można zapełnic nawet w połowie. Sam nie wydałbym nawet złamanego grosza na oglądanie tak żenującej drużyny, z którą w ogóle nie sposób się identyfikowac (bo niby z kim ? Z Jaliensem ? Z Bitonem czy Meliksonem, którzy za pół roku pewnie odejdą ? Z Małeckim, który każe mi wypierdalac na Cracovię ?). Ale jak widac u nas w kraju wszystko co zagraniczne od razu jest super, ekstra, fantastycznie, zajebiste. Tak było z Leosiem, tak dziś jest ze specjalistą od PR. Sęk tylko w tym, że jestem w stanie wymienic 5 lepszych, o zrozo, polskich trenerów (Probierz, Lenczyk, Skorża, Fornalik, mimo wszystko Zieliński). 2011/11/09 13:42:59
@Legia potrafi (...) Potrafi Lech. Nawet Śląsk. A Wisła ? Z meczu na mecz gra coraz bardziej topornie.
Mnie zwolnienie Maaskanta nie dziwi i nie oburza, więc chciałbym tylko się krótko zgodzić z powyższym. Wisla za czasów Holendra ani razu nie zagrała tak składnie, jak czasem grają 3 w/w drużyny. 2011/11/09 13:43:03
@footix, zasady rozumiem choć nie podzielam słuszności ich funkcjonowania. Ja tu Lecha nie mieszałem.
2011/11/09 13:47:44
Lech grał w eliminacjach LM i z nich odpadł na wcześniejszej fazie niż Wisła, po czym trafił do ostatniej rundy eliminacji LE. Co za różnica, czy się - jak Lech - najpierw przegrywa ze Spartą i potem wygrywa z Dnipro, czy - jak Wisła - najpierw wygrywa z Liteksem i potem przegrywa z Apoelem? Efekt końcowy jest dokładnie taki sam.
Gra w LE jest zasługą Maaskanta. Najpierw trzeba było zostać mistrzem Polski, a potem pokonać dwóch przeciwników w eliminacjach. Mogą Ci się nie podobać zasady rozgrywek pucharowych UEFA, ale to nie usprawiedliwia ignorancji dla faktów. 2011/11/09 14:10:13
Ale jakiej ignorancji? Zasada "przegrywasz- grasz dalej, tylko w pucharze pocieszenia" jest, moim zdaniem, bez sensu, choć dla Maaskanta ma to pewnie sens taki, że go Cupiał nie wywalił po meczach z Nikozją. Jak widzisz tu jego zasługę to ok, ja nie widzę.
2011/11/09 14:19:06
Dla porównania:
Trener świetnie znanego w Krakowie APOELu w pierwszym sezonie swojej pracy zdobył mistrzostwo. Zupełnie jak Maaskant. W kolejnym sezonie APOEL mistrzostwa nie zdobył, stracił je na rzecz lokalnego rywala Omonii (nie muszę chyba wyjaśniać, że relacje między kibicami APOELu i Omonii są mniej więcej takie, jak miedzy kibicami Wisły i Cracovii, więc musiało boleć). I co zrobili szefowie APOELu? Pozwolili trenerowi dalej spokojnie pracować. Efekt? W następnym roku odzyskane mistrzostwo, potem awans do LM (kosztem Wisły) i świetna gra w tejże. Jak widać Cypryjczycy (czy raczej cypryjscy Grecy) mimo bycia południowcami mają mniej rozpalone głowy, niż Polacy. 2011/11/09 14:23:37
Przy okazji - nie przyglądam się sprawom Wisły aż tak dokładnie, bo kibicuję Legii a nie Wiśle, więc być może faktycznie Maaskant zasłużył na zwolnienie, nie wnikam, nie wiem. Ale wiem jedno - Wisła bez Meliksona i Małeckiego to już nie jest ta sama drużyna. Czy Legia osiągałaby dobre wyniki w LE bez Radovicia, Rybusa i Ljuboi? Albo bez Kuciaka w bramce? Radovicia zabrakło w Białymstoku (pauzował za kartki) i gra siadła. Gra Wisły też musiała siąść bez Meliksona i Małeckiego i tu nawet Mourinho chyba niewiele by pomógł.
2011/11/09 14:37:53
Świetny blog. I tak a propo zapraszam na swojego, na którym umieszczam satyryczne rysunki co wtorek i piątek: rycinyandwypociny.blox.pl
Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o kolejnych komiksach dołącz do fanpage'a na facebooku: www.facebook.com/pages/RycinyWypociny/291533317524306?sk=wall 2011/11/09 14:47:35
@antypejsbuk
Gra siadła, bo Radovića zastępował bezzznadziejny Kucharczyk. Po wejściu Żyry gra się ożywiła. Oczywiście doceniam ogromny wpływ Radovića na grę Legii, ale moim zdaniem wizualnie jest mniejszy, niż Meliksona na Wisłę. 2011/11/09 15:00:19
@antypejsbuk
Mała errata. Przebieg trzech sezonów Apoel'u na krajowym podwórku opisałeś znakomicie i na tym oparłeś opis wielkomyślności i wizjonerrstwa ich prezesa, który nie wywalił Jovanovica. Zapomniałeś tylko o deydującym, być może fakcie. Otóż Apoel nie obronił mistrzostwa w sezonie, w którym grał w LM, więc trener miał mocną kartę przetargową przy negocjacjach swojego być albo nie być. 2011/11/09 17:08:47
Do pana Rafała.
Witam, panie Rafale. Jestem czytelnikiem pańskiego bloga od dłuższego czasu (gratuluję dobrego pióra i ciekawych tematów). Chciałbym zwrócić się do pana z pewną prośbą. Czy mógłby pan kiedyś dokonać porównania czołowych lig europejskich? Nie ukrywam, że jest to interesujący mnie temat i chciałbym wiedzieć, jak pan się na tę kwestię zapatruje. Pozdrawiam serdecznie 2011/11/09 18:09:23
"rozpędzony Śląsk nie zademonstrował niczego, co dawałoby pewność, że nie skończy jak ubiegłosezonowa Jagiellonia, czyli po ładnej jesieni nie zbrzydnie wiosną. Nie zbrzydnie radykalnie - na ześliznięcie się z podium."
ahyahahahahah, chyba sobie Pan żartuje. 2011/11/09 20:36:47
Moge sie zalozyc, ze slask bedzie poza pierwsza trojka. Wyniki ponad miare ich umiejetnosci i prezentowanego poziomu w meczach. Upadek bedzie bolesny.
2011/11/10 00:22:17
Ciekawa dyskusja. Jeśli można dorzucić swoje 3 grosze... Trudno jednoznacznie ocenić czy Cupiał postąpił dobrze czy źle.
Owszem, Wisła mistrzostwo zdobyła słabością reszty stawki (Legia i Lech po 11 porażek, wicemistrz Śląsk - 10 remisów) ale pięciu zwycięstw z rzędu w eliminacjach już jej nic nie odbierze. Jeszcze nie tak dawno w każdej rundzie kibice musieli drżeć o awans (aapa pisał o wspólnym 'europejskim' koszyczku... cieszmy się, że Wisła z Legią nawrzucały do niego całkiem sporo punktów dla następnego mistrza). Owszem, Wisła w tym sezonie również nie zachwycała, można to zrzucać na poczet kontuzji czołowych zawodników ale Maaskant sam się na to skazał, że gra drużyny była całkowicie uzależniona od dyspozycji Meliksona (wystarczyło wyeliminować go z gry i Wisły nie dało się oglądać - patrz mecz z Polonią i indywidulane krycie Meliksona przez Trałkę). Owszem, Wiśle zabrakło kilku minut do upragnionej LM ale nie oszukujmy się: Apoel w dwumeczu był drużyną zdecydowanie lepszą i zasłużył na awans. Nie porównujmy tej Wisły do Wisły Engela, gdzie nawet Frankowski w najlepszej dyspozycji nie mógł nic poradzić na wyczyny Radka Majdana i obrońców po drugiej stronie placu. Ale z drugiej strony, czy uważacie, że prezes Cupiał zastąpił Maaskanta lepszym trenerem? (z całym szacunkiem dla Pana Moskala). Czy nie lepiej było dociągnąć współpracę do końca rundy w międzyczasie szukając gonego/lepszego zastępcy? Plusem objęcia Wisły przez P. Moskala może być to, że zawodnicy tacy jak Czekaj, Brud będą grać więcej. @aapa Awansowała wtedy do kolejnej rundy eliminacji LM. To tylko chory przepis UEFA, która lansuje LE jako LM bis. @aapa O Lechu nic nie mówiłem, bo Lech chyba grał w eliminacjach LE (z Dnipro?). Owszem umniejszam Maaskantowi, bo gra w LE to żadna jego zasługa. Na upartego to większa w tym zasługa Lecha własnie, bo uzbierał trochę punktów do wspólnego koszyczka. gdyby nie 'chory przepis' jak sam napisałeś, to Lech nic by do tego koszyczka nie wrzucił I jeszcze sprawa do Pana Rafała... Jako umysł ścisły mam pytanie odnośnie konkursu na Jasnowidza roku i zagadnienia nr 9. Czy do 18 października 2012 roku Robert Maaskant i Stan Valcx wciąż będą pracowali w Wiśle? W pytaniu obowiązywała alternatywa czy koniunkcja? 2011/11/10 00:51:31
Liczba 9 wydaje mi się dość znamienna w przypadku omawianego zagadnienia nie tylko ze względu na miesiące. Tyle właśnie (o ile dobrze liczę) było już zwolnień trenerów w bieżącym sezonie Ekstraklasy. A minęło raptem 13 kolejek... Co do przypadków poruszonych w tekście:
Maaskant: głupio mi jakoś bronić trenera Wisły, ale zwolnienie tego faceta uważam za kliniczny przykład spychoterapii. Obecna ekipa z R22 zbudowana została w jednym jedynym celu: awans do LM. Wystarczy spojrzeć na transfery, żeby to zrozumieć. Zaryzykowano przyszłość drużyny (wiadomo, że te Jaliensy i Lameye to już długo nie pociągną). Zaryzykowano identyfikację kibiców z drużyną (znikoma ilość Polaków w składzie). Nikt się nie zastanawiał, co będzie potem, albo zamiast. Liczył się tylko awans. Ktoś ten projekt wymyślił i ktoś wprowadzał go w życie. Robert Maaskant był tylko jednym z tych ktosiów. Jego pech (?) polega na tym, że zajmuje pozycję, którą najłatwiej zwolnić. Owszem, jest to facet arogancki, bezczelny i butny. Ale dokładnie taki sam był wiosną, gdy zdobywał tytuł i latem, gdy walczył o LM. I wtedy jakoś nikomu to nie wadziło. Owszem, jego tendencja do faworyzowania niektórych zawodników mogła być - tak to sobie wyobrażam - irytująca dla kibiców Wisły. Ale tę kwestię można było spróbować załatwić poprzez poważną rozmowę z trenerem, niekoniecznie zakończoną rozwiązaniem kontraktu. Kafarski: ten przypadek zdaje mi się znacznie bardziej interesujący, bo pokazuje jeden z - moim zdaniem - głównych mechanizmów stojących za masowymi zwolnieniami szkoleniowców w naszym kraju. Polska liga jest wściekle wyrównana. Niby jest ta trójka, co to z urzędu powinna walczyć o tytuł. Niby jest zazwyczaj inna trójka-czwórka, która bije się o utrzymanie. Ale tak naprawdę różnice między nimi są niewielkie. A już zupełnie zanikają w przypadku tej masy pomiędzy obiema trójkami. Tam kilka trafnych posunięć plus trochę szczęścia oznacza, że idziesz po puchary. Z kolei kilka błędów w połączeniu z paroma złymi gwizdkami, kontuzjami itp. oznacza strach o ligowy byt. W zeszłym sezonie Kafarski załapał się na pierwszy wariant. Udało mu się sprawić, że budowany za stosunkowo niewielkie pieniądze zespół grał ładną piłkę i o włos przegrał batalię o Europę. Jego problem polega na tym, że działacze i kibice najwyraźniej uwierzyli, że taki stan im się po prostu należy. Tymczasem w bieżących rozgrywkach zamiast czuba mają dół tabeli, co postrzegają jako katastrofę. Z Ulatowskim u sterów jeszcze nie raz za taką "katastrofą" zatęsknią. 2011/11/10 09:15:16
@marcus
"Moge sie zalozyc, ze slask bedzie poza pierwsza trojka. Wyniki ponad miare ich umiejetnosci i prezentowanego poziomu w meczach. Upadek bedzie bolesny." A kto tak konkretnie w polskiej lidze prezentuje wyższy poziom? Nie wiem, może Legia, która w meczu ze Śląskiem niemal nie istniała, to rozumiem wyższy poziom i totalnie niezasłużone zwycięstwo ekipy Lenczyka, tak? 2011/11/10 09:48:10
@albiceleste10
"Owszem, jest to facet arogancki, bezczelny i butny. Ale dokładnie taki sam był wiosną, gdy zdobywał tytuł i latem, gdy walczył o LM. I wtedy jakoś nikomu to nie wadziło." Sorry, ale wolno wiedzieć na czym polega niuans powodujący, że Tobie to teraz też nie wadzi? Pytam, bo zdaje, się że to Ty jeszcze niedawno z bardzo podobnych powodów głośno i kategorycznie domagałeś się wywalenia na zbitą twarz innego Holendra. 2011/11/10 14:48:23
@ Antropoid:
Ależ pewnie, że wolno:) Różnic pomiędzy Beenhakkerem, a Maaskantem dostrzegam co najmniej kilka: 1. (kwestia, hmmm, osobista) Jestem kibicem reprezentacji Polski, nie jestem kibicem Wisły. Skoro kibicom Wisły i mediom piszącym o tym klubie arogancja, bezczelność i buta R.M. nie przeszkadzały, dlaczego powinienem im wmawiać, że powinny? 2. Beenhakker prowadził kadrę i miał w tym absolutnie wolną rękę. Posiadał do dyspozycji cały zasób piłkarzy danego narodu, plus nawet jednego spoza. Za sobą miał przychylność mediów, które nie tylko nie krytykowały idiotycznych często powołań, ani nie wytykały braku w składzie graczy, którzy zdecydowanie powinni tam być, ale spijały z ust swojego guru każdą bzdurę, jaką ów raczył wyartykułować. W takich warunkach logiczne wydaje mi się, że L.B. był jedyną osobą odpowiedzialną za powodzenie swojego projektu. Natomiast jego arogancja, bezczelność i buta, przeradzające się w postawę typu "co złego, to nie ja", były jedynie dodatkową kroplą do i tak już przelanej czary. Maaskant prowadził klub. Był jednym z wierzchołków trójkąta trener - dyr. sportowy (wyszukiwarka graczy) - właściciel (fundator transferów). W takich warunkach logiczne wydaje mi się, że odpowiedzialność za niesatysfakcjonujące wyniki zespołu powinna rozkładać się po równo na wszystkie trzy wierzchołki. Natomiast arogancja, bezczelność i buta R.M. - patrz punkt 1:) 3. Moment. Zwolnienia Beenhakkera domagałem się bezpośrednio po ME'8 oraz na początku el. MŚ'10. Potem doszedłem do wniosku, że skoro go nie wywalono, to trudno, niech na razie zostanie, bo zwalnianie trenera w trakcie eliminacji szans na sukces raczej nie wróży (nie, żeby pozostawienie go wróżyło, ale cóż). Analogicznie, wyobrażam sobie, że gdybym był kibicem Wisły, domagałbym się zwolnienia Maaskanta zaraz po rewanżowym meczu z Apoelem. Skoro go jednak wtedy nie pożegnano, sądziłbym pewnie, że jeśli otrzymał drugą szansę, powinien ją otrzymać w całości. Znaczy dopracować co najmniej do końca rundy. Zwłaszcza, że - moim skromnym zdaniem - szanse Wisły na 14ty tytuł są obecnie znacznie wyższe, niż były szanse reprezentacji Polski pod Beenhakkerem na wyjazd do RPA. Siedem punktów? Nie takie straty odrabiano (także przy R22). Usatysfakcjonowany? :) 2011/11/10 16:52:23
Ojj, jeszcze Śląsk wszystkich zadziwi...
Drużyna się rozwija, strzela najwięcej goli w lidze. Ograli Legię na wyjeździe, Lecha u siebie (3:1) i Polonię (4:0 z "kandydatem do mistrza"). Kadra jest szeroka (3-4 skrzydłowych na równym poziomie, 2-3 napastników na równym poziomie, nawet rezerwowi bramkarze spokojnie znaleźliby angaż w większości klubów Ekstraklasy). W przerwie ma dojść do paru znaczących wzmocnień, już się o tym mówi we Wrocławiu ( www.slasknet.com/?nr=11766 ). Znakomity klimat dla WKSu - wszyscy ich lekceważą, a my na krok po kroku idziemy po mistrza. W maju 2012 wspomnicie moje słowa... 2011/11/10 20:53:45
@albiceleste10
"Usatysfakcjonowany?" Ponieważ pytałem tylko z czystej ciekawości - a ta została zaspokojona, więc niech będzie, że tak. :- 2011/11/22 16:43:17
@Ale jakiej ignorancji? Zasada "przegrywasz- grasz dalej, tylko w pucharze pocieszenia" jest, moim zdaniem, bez sensu
Z tytuły tej samej zasady "przegrywasz grasz dalej" w LE grał Lech Poznań po porażce w kwal. LM ze Spartą Praga. Na niezrozumieniu tego faktu polega jak sądzę Twoja ignorancja (skoro nie przeszkadzał Ci Lech Poznań w LE). |
|
kluczowe jest pytanie czy posada valckxa jest bezpieczna, jako ze ten holender mimo dwoch nie wypalow sprowadzil do krakowa niezlych grajkow.