Blog > Komentarze do wpisu

Stara baśń

64 lata temu urodził się Kazimierz Deyna, o którym wspomnienia - także snute przez obcokrajowców - czytać zawsze miło albo wręcz pasjonująco. Jeśli poświęcicie chwilę dla starego tekstu Johna Robertsa o transferze kapitana legendarnej złotej jedenastki Kazimierza Górskiego do Manchesteru City, to poczujecie, jak surrealistycznie wyglądały dla wyspiarzy realia PRL-u. Zresztą i młodym polskim czytelnikom zdadzą się surrealistyczne. Angielski klub musiał negocjować osobno z Legią, polskim rządem oraz polskim wojskiem (Deyna był podporucznikiem), a umówione 100 tys. funtów wypłacił m.in. w fotokopiarce, sprzęcie medycznym oraz dolarach przeznaczanych potem na zagraniczne zgrupowania dla naszych olimpijczyków przygotowujących się do igrzysk w Moskwie.

Ale przywołuję tamten artykuł dla dwóch cytatów, które dziś, w szarych czasach polskiego futbolu, brzmią niemal baśniowo.

Otóż Deyna - zaproszony na murawy skopane przez osławiony, oparty na rozszalałym chaosie styl „kick and rush” - Anglii nie podbił. Uprawiał futbol zbyt wysublimowany, subtelny, zaawansowany technicznie. Sam mówił, że czuł się jak wrzucony do flipera. I szybko został strącony do rezerw.

Stąd właśnie możemy dziś przywoływać wspomniane cytaty. Pierwszy wyszedł z ust trenera Stoke Alana Durbana po jednym z rzadkich ligowych występów Polaka: „Problem w tym, że Deyna nadaje na innych falach. Nastawił się na Radio Four [ambitna stacja dla wymagających słuchaczy], a inni w Anglii grają jak Radio Luxembourg [stacja komercyjna, stawiająca na popularną, łatwą rozrywkę].

Słowem, polski piłkarz wyglądał na angielskich stadionach jak Monet wśród malarzy pokojowych.

Ale ja wolę ten drugi cytat, z dzisiejszej perspektywy dla polskiego kibica jeszcze bardziej nierzeczywisty. Kiedy Malcolm Allison - w historii manchesterskiego klubu trener też niemal legendarny - naszego piłkarza odstawił, Deyna komentował: „City gra w pingponga, nie w piłkę. A ja nie potrzebuję, by Malcolm Allison mówił mi, że jestem wielkim graczem. Pele powiedział mi, że jestem wielkim graczem”.

wtorek, 25 października 2011, rafal.stec
Komentarze
2011/10/25 01:29:36
a ja myślałem, że to Milla był najstarszym uczestnikiem MS - ale nie, p. Kazimierz nie dość, że w RFN miał już 47 lat to jeszcze jak grał! Roger mógł mu tylko buty wiązać:)
-
2011/10/25 02:22:35
W pierwszym okresie za Tony'ego Booka Deyna radził sobie nieźle. Malcolm Allison, gwiazdor mediów, spieprzył ten zespół. Wolał fizyczną grę, a Deyna jednak unikał ostrych treningów, w poniedziałki symulował kontuzje... a wtedy była siłownia. I tak dalej, fajny cytat, choć z innego źródła zapamiętałem to tak: "Oni grają w tenisa, a ja jestem siatką". Nie wiem, który jest dosłowny, a może oba... Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, żeby zareklamował nasz stary tekst o Deynie w City, może ktoś powiększy swoją wiedzę dzięki temu (na reklamach nie zarabiam :) ).
testwawrzyna.wordpress.com/2009/10/17/deyna-w-manchesterze-city/
w razie czego jeśli ktoś poszpera, w kategorii "Deyna" jest jeszcze kilka innych tekstów o Deynie w Man City, USA itd. Pzdr.
-
2011/10/25 09:03:31
Jako, że poprzedni wpis pewnie zostanie już zakopany to pozwolę sobie przekopiować mój komentarz, gdyż, Rafał, jestem bardzo ciekaw Twojej odpowiedzi - kto miałby niby rozliczać sędziów?!
...
Rafał, o jakim tu rozliczaniu sędziów mówimy?
kto miałby niby to robić?
Ci dyletanci co przygotowali to zestawienie ekstraklasa.tv/ekstraklasa/12,91668,10523659,Mnoza_sie_bledy_sedziow__Zobacz_te_najpowazniejsze.html w którym połowa to dobre decyzje?! czy Ci kompromitujący się komentatorzy, którzy nawet po 5 powtórkach nadal nie byli pewni, czy decyzja była słuszna?!
Kto ma rozliczać sędziów, jak większość środowiska piłkarskiego (piłkarze, działacze, dziennikarze) nie zna przepisów?!
czy kogoś zainteresuje analiza tych filmików? nie sądzę... dalej będzie nagonka, bo "skandale" lepiej się sprzedają!
Nie bronię sędziów, jedynie stwierdzam fakt, że całe środowisko piłkarskie, z piłkarzami, trenerami, klubowymi i związkowymi działaczami oraz niestety dziennikarzami jest chore i skupianie się tylko na sędziach nigdy sytuacji nie poprawi!
-
2011/10/25 19:53:10
Dla mnie, to najtragiczniejsza postać polskiego futbolu. Należy żałować, że tak często poniewierany na stadionach własnego kraju.
David Beckham swoich czasów i James Dean polskiej piłki w jednym.
-
2011/10/25 21:05:52
Dzięki za Kazia Deynę. A poprosze o 2 kg refleksji o rozpoczetej właśnie (tu się z Wanio zgadzam) kampanii wyborczej na stołek szefa PZPS