Blog > Komentarze do wpisu

Tajemnica szatni

Dragan Travica, rozgrywający włoskich wicemistrzów Europy w siatkówce, opowiedział, że tuż przed niedzielnym finałem wzruszył się jak rzadko w życiu, bo trener Mauro Berruto - z wykształcenia filozof - przemawiał w szatni tak przejmująco i sugestywnie, że mógłby konkurować z Tonym d’Amato perorującym w finale „Any Given Sunday”. Co sprowokowało mnie, bym wreszcie poruszył blogowo temat, który nurtuje mnie od dawna, lecz nie znajdowałem pretekstu, by się nim zająć.

Dzięki szaleńczemu rozrastaniu się medialnej wszechmaszynerii oraz wyrafinowanej, wciskającej się nie tylko na boiska technologii wielki sport obserwujemy z coraz drobniejszymi szczegółami. Podglądamy wygibasy graczy z niespotykanych wcześniej punktów widzenia; analizujemy powtórki tak zwolnione, że niemal rozbite na poszczególne klatki; podsłuchujemy trenerów siatkarskich czy koszykarskich, którzy proszą o przerwę; zerkamy na diagramy z rozrysowanymi przez nich taktycznymi planami; specjaliści od czytania z ruchu warg opowiadają nam, o czym mówią na ławkach trenerzy piłkarscy; jesteśmy widzami teatru konferencji prasowych i spontanicznych komentarzy tużpomeczowych; poznajemy treść SMS-ów rozsyłanych zawodnikom przez szkoleniowców; patrzymy na treningi, zajeżdżające na stadion autokary z drużyną oraz obwieszonych biżuterią i okablowanych iPodami piłkarzy, którzy zmierzają do szatni.

Ale kiedy do szatni już wejdą, światła gasną.

Ciemność zapada, kiedy robi się najciekawiej. Gdybym miał wskazać tę jedną najbardziej intrygującą część sportowego spektaklu, za poznanie której dałbym się pokroić, nabić na rożen i osmalić do popiołu, wybrałbym właśnie tajemnicę szatni. Szatni rozżarzonej emocjami w przerwie albo rozsadzanej głosem przemawiającego trenera przed meczem. To byłoby coś - zobaczyć, jak zachowują się skopani trzema golami piłkarze Liverpoolu po 45 minutach stambulskiego finału Ligi Mistrzów. Zobaczyć, jak rozjuszony Alex Ferguson legendarną „suszarką” budzi do życia swoich ludzi z Manchesteru, którzy ośmielili się przegrywać. Jak Mourinho wbija pod hełmy swoich żołnierzy przeświadczenie, że wychodzą wojować z całym światem, więc muszą wroga okładać do pogruchotania kończyn i ostatniej kropli potu. Jak Smuda celowo upraszcza swój wokabulariusz, by rozjaśnić kadrowiczom zawiłości oryginalnej smudowej koncepcji taktycznej, i przypomina, że dzisiejszy sparing jest w istocie wojną na śmierć i życie, którą trzeba wygrać za wszelką cenę, nawet cenę zwlekania do ostatnich minut z wpuszczeniem na murawę rezerwowych, by ich towarzysko przetestować.

Owszem, niekiedy sportowcy po zakończeniu karier ujawniają - w autobiografiach albo wywiadach - co działo się w chwilach najważniejszych bądź krytycznych. Ale co innego relacja nawet bezpośredniego świadka (po latach zawsze zniekształcająca rzeczywistość), a co innego zapis wideo lub audio.

Właściwie to nie rozumiem, dlaczego jeszcze nic nie wypłynęło i szatnia pozostała ostatnim miejscem dla mas bezwyjątkowo niedostępnym. Dlaczego żaden zawodnik siedzący w szatni nie włączył po cichu minisprzętu, nie wpuścił nagrania do sieci (oczywiście anonimowo), nie ofiarował ludzkości naszego wspólnego dziedzictwa - skoro wydaje się intymne listy genialnych artystów do swoich przyjaciół, żon i nałożnic, to czy nie powinniśmy zadbać, by potomni wiedzieli, jak przemawiał genialny trener?

Wiem, sportowiec przed finałem skupia się na kwestiach donioślejszych, czyli na drodze do zwycięstwa. Wierzyłem jednak, że w czasach całodobowego, publicznego obnażania się na fejsbukach, portalach fejsbukopodobnych i w ogóle kompulsywnego ekshibicjonizmu, rejestrowanie sekretów szatni stanie się odruchem, któremu objuczony elektroniką zawodnik nie zdoła się oprzeć. I który w żadnym razie go nie zdekoncentruje.

A może sportowcy nie nagrywają z tego prozaicznego powodu, że nikt im tego świetnego pomysłu nie podsunął? W każdym razie dziś możemy sobie tylko przypominać, jak swoich ludzi motywował mały wielki Al Pacino (169 centymetrów wzrostu i prawie tyle znakomitych ról), czyli wspomniany przez Travicę Tony d’Amato:



piątek, 23 września 2011, rafal.stec
Tagi: siatkówka
Komentarze
2011/09/23 16:00:48
Rafal,

do szatni mozesz, przynajmniej czesciowo, zajrzec w filmie "Deutschland. Ein Sommermaerchen" o mistrzostwach swiata 2006. Mozna tam zobaczyc miedzy innymi mowe motywacyjna Klinsmanna przed meczem z Polska. Wiadomo, ze ten film jest w jakims tam stopniu rezyserowany, byc moze najciekawsze fragmenty zostaly usuniete, ale jednak daje namiastke atmosfery.
-
2011/09/23 16:07:15
@tomhipopotam
Namiastkę to ja miałem też w 'dokumencie' z naszego mundialu w Korei. Nie chcę namiastki. Chcę prawdy.
-
2011/09/23 16:49:31
@rafal.stec

No to chyba musisz zmienic zawod ;) Aczkolwiek obawiam sie, ze juz nieco za pozno jest, zebys doszedl na taki poziom, zeby poznac szatnie chociaz jakiegos polskiego ligowca.
-
2011/09/23 17:32:34
W NBA nie ma granic.
-
2011/09/23 19:34:18
"Właściwie to nie rozumiem, dlaczego jeszcze nic nie wypłynęło i szatnia pozostała ostatnim miejscem dla mas bezwyjątkowo niedostępnym. Dlaczego żaden zawodnik siedzący w szatni nie włączył po cichu minisprzętu, nie wpuścił nagrania do sieci (oczywiście anonimowo), nie ofiarował ludzkości naszego wspólnego dziedzictwa..."

Trzeba rozesłać ten felieton - jako coś w rodzaju odezwy - po braci sportowej. Może jakąś nagrodę obiecać?
-
2011/09/23 23:03:42
nowy blog
-
2011/09/24 00:11:40
Dlaczego żaden zawodnik siedzący w szatni nie włączył po cichu minisprzętu

Po pierwsze i owszem, włączył. Był taki trener koszykówki uniwersyteckiej w USA, legenda tego sportu, Bobby Knight. W szatni to było takie skrzyżowanie Fergusona z Wójcikiem - i kiedyś jeden z zawodników włączył sprzęt w szatni - odprawa robi wrażenie, a to było nie w czasie meczu, ale zaledwie po treningu, z którego Knight nie był zadowolony. Transkrypcja poniżej, ale nie jest istotne tak bardzo co Knight mówi, ale jak mówi:

www.youtube.com/watch?v=Yw7KijRfU-c


Now I am tired of this shit. I'm sick and fucking tired of an 8-10 record. I'm fucking tired of losing to Purdue. I'm not here to fuck around this week. Now you may be, but I'm not. Now I am gonna fucking guarantee you, that if we don't play up there Monday night, you aren't gonna believe the next four fucking days. Now I am not here to get my ass beat on Monday. Now you better fucking understand that right now. This is absolute fucking bullshit. Now I'll fucking run your ass right into the ground. I mean I'll fucking run you, you'll think last night was a fucking picnic. I had to sit around for a fucking year with an 8-10 record in this fucking league and I mean you will not put me in that fucking position again, or you will goddamn pay for it like you can't fucking believe. Now, you better get your head out of your ass.

Po drugie - kojarzę we wspomnieniach Górskiego, że jak trenował Panathinaikos, to cokolwiek powiedział w szatni na drugi dzień było w gazetach. Naiwnie założył, że podsłuchuje jakiś woźny czy ktoś taki i któregoś dnia odprawę po meczu zrobił na śordku boiska. I na drugi dzień też było w gazetach.

Konrad Ciborowski
Kraków
-
2011/09/24 00:13:29
Nie, jednak to była połowa meczu, mój błąd.

Konrad Ciborowski
Kraków
-
2011/09/24 03:14:41
A mi się wydaje, że już o tym kiedyś pisałeś, Rafał. Nie wiem, czy tylko wspominałeś, nie pamiętam kiedy, ale motyw z szatnią kojarzę.
-
2011/09/24 08:34:59
@sibelkacem

Było, było.
-
2011/09/24 08:56:33
@stec
"Jak Mourinho wbija pod hełmy swoich żołnierzy przeświadczenie, że wychodzą wojować z całym światem, więc muszą wroga okładać do pogruchotania kończyn i ostatniej kropli potu."

Skąd Pan wie że Mourinho właśnie w taki sposób motywuje piłkarzy. Z tego co słyszałem od Jurka Dudka to odprawa przed meczem wygląda tak, że Portugalczyk przedstawia za pomocą komputera wszystkie zagwozdki taktyczne, po czym nonszalancko wyłącza prezentację escapem i każe zawodnikom zabrać się do roboty.
To głównie polscy trenerzy mają bzika na punkcie nowatorskich technik motywacji, które polegają między innymi na wyświetlaniu w szatni filmów patriotycznych.
-
2011/09/24 11:23:21
Mnie przypadła do gustu przemowa Vinnie'go Jones'a. Poziom tylko amatorski, ale zaangażowanie godne podziwu:

www.youtube.com/watch?v=yC8CIXcUQ8w
-
2011/09/24 18:22:36
dla zafascynowanych sportem nowo-otwarte forum - www.spanishleague.2forum.pl, podyskutuj o ulubionych zespołach i dyscyplinach! :)
-
2011/09/24 19:03:48
Nic nie przebije tego :)

www.youtube.com/watch?v=Hwzx66HsONc
-
2011/09/26 10:57:52
Panie Rafale, problem z tym artykulem jest niestety taki, ze w NBA - jak juz wspomnial Zielony Paluch powyzej - odtworzenie przemow trenerow w szatni sa juz od kilku lat integralna czescia transmisji.