Blog > Komentarze do wpisu

Angielska Superliga, latynoska magia

Pomysł na ten felieton wkopał mi do głowy David Silva - patrzyłem wczoraj, jak popycha stopą piłkę, przypomniałem sobie o jego zawijasowatych akcjach zmajstrowanych z Sergio Aguero i… samo się napisało. Do przeczytania w poniedziałkowej „Gazecie” albo tutaj.

niedziela, 25 września 2011, rafal.stec
Komentarze
2011/09/26 07:57:36
Ci renomowani Brazylijczycy w MU wzbudzili mój protest, ale rozumiem, że chodzi o renomę nacji, a nie jednostek:)
Ach, jak hejterzy będą mieli używanie za ten tekst.
-
2011/09/26 09:58:09
Nie zwykłem chwalić ludzi za często, ale ten artykuł jest świetny, gratulacje panie Rafale.

To dobrze dla footballu, że jednak idzie w stronę ataku znów :)
-
2011/09/26 10:25:36
Potwierdzam w swej mądrości: super tekst. Chapeau bas
-
2011/09/26 11:25:33
Haha co za timing, trzeba było jednak poczekać parę tygodni. Na czele tabeli 2 Manchestery, 6 meczy, po 16 punktów, różnica w bramkach odpowiednio +17, +14, jak to jest ta wyrównana mieniąca się kolorami liga, to lol. Naprawdę ktoś na tym blogu myśli, że mistrza Anglii zdobędzie ktoś spoza tej dwójki? A tymczasem na południu, w tym strasznym dupolu, Real Betis (beniaminek) na szczycie tabeli, a na 3 miejsce tyle samo punktów ma niejakie Levante.

Kariera Aguero i Silvy nie tylko ukróca żale w stylu: a jak by sobie Messi radził w EPL, ale pokazuje już nie tyle różnorodność, co zacofanie tej ligi. Aguero, który z miejsca, bez przygotowania wchodzi w nowy zespół ma 8 bramek, Silva, który był jedną z wielu gwiazd Valenci robi w tej lidze, co chce. Wystarczy, że w City zastosują zamienność pozycji, a świetni obrońcy ligi angielskiej biegają jak te barany. O takim Dżeko i Crouchu trudno coś powiedzieć, poza tym że są wysocy.

Co do pucharów, trzy ostatnie Superpuchary Europy już nie tylko nie padły łupem Angoli, ale nawet ani razu żadnego z angielskich klubów w nim nie było. Dla odmiany do Hiszpanii przywędrował trzykrotnie. Anglicy mają, owszem, ładną otoczkę, ale futbol grają archaiczny (gdzie indziej Torres mógłby nie strzelać przez rok bramek?) przekonał się o tym SAF, z takim Carrickiem to można sobie wygrać ManchesterLiga, ale już nie LM, bo to nie przystoi, żeby nie mieć w środku kogoś pokroju Sneijdera (nb ładnie olał EPL). Według mnie EPL ma problem, bo powoli nasycają się szejkami - stąd szejkowie już w PSG i Maladze i jeśli tej drugiej się powiedzie w ciągu dwóch lat, chłonąca nowinki EPL będzie chłonąć hiszpańskie bramki w siatce.
-
2011/09/26 11:38:01
Anglicy na swój sposób słusznie są zadufani we własnym futbolu - liga w miarę wyrównana(na pewno zaś bardzo emocjonująca), finansowo sprawiedliwa, z świetną infrastrukturą i atmosferą. Nie dziwię się, iż nie ma wielkiego poparcia dla jakiejś Superligi, skoro co kolejkę starć na wysokim poziomie jest naprawdę sporo.
Co do Manchesteru City - wspomniał Pan o Tevezie - w tej chwili to trochę na wyrost. Jego forma fizyczna i psychiczna jest daleka od optymalnej, zwłaszcza, że chce się wypisać z błękitnego interesu. Silva, Aguero i Nasri plus Balotelli(tak, tak) oraz Dżeko - to jest miks, jaki może narobić sporo zamieszania w Anglii i w Europie. Tevez, jak wspomniałem, sam się z tego etapu rozwoju City wykluczył.
I jeszcze jedno - tak jak nie znoszę porównań typu 'nowy Vieira' 'biały Pele' czy 'żółty Rooney' tak samo drażni mnie porównywanie nowej Akademii City z tą katalońską. To inny projekt, oparty na miksie doświadczeń, jak sam Pan napisał, zaczerpniętych z różnych zakątków świata, nie tylko z Barcelony. Tak na marginesie, to nowe otwarcie bardzo się klubowi przyda - część wychowanków nie dało sobie rady w zderzeniu z supergwiazdami(przykład modelowy to Ireland). Nowy duch w Akademii z pewnością pomoże dobić młodzieży do najlepszych.
-
2011/09/26 11:53:58
Widzę, że ślepo zapatrzony w PD kolega troszkę się zapędził. Mamy początek sezonu, więc nie podniecałbym się aż tak faktem, że w Hiszpanii pierwszy jest Betis, a w Anglii wszystkim odjechały obie drużyny z Manchesteru (zresztą obie zdążyły już stracić po dwa punkty). Rok temu Chelsea zaczęła w równie imponującym stylu, a chwilę później doznała najgłębszego kryzysu za ery Abramowicza. Koniec końców i tak skończyła sezon z najmniejszym wymiarem kary, bo na drugim miejscu. No i w Premier League do samego niemal końca mieliśmy emocje. Jeszcze miesiąc przed zakończeniem ligi w walce o tytuł liczyły się nawet cztery zespoły. W Hiszpanii już mniej więcej zimą było wiadomo, że walka toczyć będzie się o trzecie miejsce, a wczesną wiosną stało się jasne, że Barca znów obroni tytuł.
Co zaś się tyczy tej rzekomej europejskiej dominacji Hiszpanów, chciałbym tylko zauważać, że podpinasz całą ligę pod sukcesy jednej Barcelony. Poza nią cała reszta ligi hiszpańskiej uzbierała w ostatnich latach marne dwa półfinały, z czego ostatni w wykonaniu Realu był dla nich pierwszym wypłynięciem ponad 1/8 od ośmiu lat.
-
2011/09/26 11:54:06
@maj.or

Haha, weź przeczytaj ten felieton jeszcze raz i sprawdź jak bardzo od czapy się wypowiedziałeś.
-
2011/09/26 12:04:14
@Badbull - "Widzę, że ślepo zapatrzony w PD kolega troszkę się zapędził. Mamy początek sezonu, więc nie podniecałbym się aż tak faktem,...

Kolega ślepo zapatrzony odsyła do słowa "timing" w swoim tekście

"Rok temu Chelsea zaczęła w równie imponującym stylu, a chwilę później doznała najgłębszego kryzysu za ery Abramowicza. Koniec końców i tak skończyła sezon z najmniejszym wymiarem kary, bo na drugim miejscu. No i w Premier League do samego niemal końca mieliśmy emocje.Jeszcze miesiąc przed zakończeniem ligi w walce o tytuł liczyły si nawet cztery zespoły. "

Znamy, znamy te emocje Albo Manchester United albo Chelsea, albo Red Devils albo The Blues. Normalnie cztery drużyny i wszystkie walczą o mistrza. Choć teoretycznie to jak się Arsenal zepnie... albo nawet Tottenham...


"Co zaś się tyczy tej rzekomej europejskiej dominacji Hiszpanów, chciałbym tylko zauważać, że podpinasz całą ligę pod sukcesy jednej Barcelony. Poza nią cała reszta ligi hiszpańskiej uzbierała w ostatnich latach marne dwa półfinały, z czego ostatni w wykonaniu Realu był dla nich pierwszym wypłynięciem ponad 1/8 od ośmiu lat."

Kolega ślepo zapatrzony odsyła do słowa Superpuchar Europy w swoim tekście. Kolega zaślepiony podpowie 2009 Barcelona- Szachtar, 2010 Atletico M.- Inter, 2011
Barcelona - Porto. Kolega ślepo zapatrzony pyta, co trzeba zrobić aby zagrać w Superpucharze i czemu nie ma tam ani 1 drużyny angielskiej?

dziaam - ale tylko w pierwszym akapicie;) Co do reszty, to żadne tam nowinki nie przekreślają archaicznej masy biegających od pola karnego do pola karnego

-
2011/09/26 12:08:42
@maj.or, nie wiedziałem, że Superpuchar jest najważniejszym z pucharów. To tak jakbyś stwierdził, że w Anglii najbardziej liczy się Tarcza Wspólnoty, dobroczynności znaczy.
-
2011/09/26 12:12:41
@żadne tam nowinki nie przekreślają archaicznej masy biegających od pola karnego do pola karnego

Czego doskonałą ilustracją jest przypadek Swansea.

@Rafał

Chciałem już napisać, że niepotrzebnie zostawiłeś ten akapit z międzynarodowym królowaniem PL, ale już widzę, że nie zmieniłoby to nieuchronnie nadciągającej paplaniny fanbojów w coś ciekawszego.
-
2011/09/26 12:18:44
@maj.or
Śmieszne w tym co piszesz jest to, że dokładnie rok temu o tej porze twierdziłbyś, że liga angielska nie jest wyrównana, bo mistrza na bank zdobędzie Chelsea, mieli wszak bardzo podobny start ligi co oba Manchestery obecnie. I co? Ligi nie wygrali, ledwie różnicą bramek obronili drugą pozycję przed zakusami City. Duopol w lidze hiszpańskiej nie potwierdza pięć kolejek, ale fakt, iż np. czwartej ekipie dwóch poprzednich sezonów było bliżej do strefy spadkowej niż do mistrzostwa, czy totalna dominacja finansowa Barcy i Realu.
Poza tam Twoja wybiórczość i interpretacja faktów zdumiewa. Świetni piłkarze radzą sobie(Silva, Aguero) - liga zacofana. Świetny piłkarz nie radzi sobie - Torres - liga zacofana. Rozumiem, że sezon temu dziwiłbyś się, że Silva nie ma 20 asyst w EPL(czyli znów liga zacofana, bo gwiazda Valencii nie dominuje), a kiedy Torres był u szczytu formy i strzelał jak chciał, to też był dowód na archaiczność panującą na angielskich boiskach...
Zresztą, skoro Liverpool z Torresem młócącym gole na zawołanie mistrzostwa nie zdobył, to o czym to świadczy? Citizens też mogą nie zdobyć mistrza... co wtedy? Liga zacofana, archaiczna, czy po prostu porąbana, bo nie pasuje do dziwnych teorii?
-
2011/09/26 12:19:38
maj.or
malo wiesz o Valencii i o tym jaka role pelnil tam Silva. Mało tez wiesz o Dzeko i o tym ile bramek nastrzelal w Wolfsburgu. Aguero gdyby nie Messi bylby bogiem w Albicelestes (identyczna sytuacja Silvy z Iniesta). Rece opadaja przy pisaniu i odpowiadaniu na tego typu glupoty jakie piszesz. Idz na WP, tam mozesz pisac takie miernoty.
-
2011/09/26 12:26:42
@major

Bartoszcze chyba cię wywołał. Nie ma to jak oceniać ligę po 5-6 kolejkach. A w lutym w Hiszpanii emocję się skończą, a na Wyspach dopiero zaczną rosnąć.
-
2011/09/26 12:27:18
@maj.or
Kolega ślepo zapatrzony odsyła do słowa "timing" w swoim tekście
Chciałbym koledze ironicznemu, aczkolwiek nudnemu w swej ironii uświadomić, że słowo "timing" odnotowałem. Mimo użycia tego słowa, tekst jednak jednoznacznie jedzie po Premier League z góry do dołu.
Znamy, znamy te emocje Albo Manchester United albo Chelsea, albo Red Devils albo The Blues. Normalnie cztery drużyny i wszystkie walczą o mistrza. Choć teoretycznie to jak się Arsenal zepnie... albo nawet Tottenham...
Przynajmniej jest jakaś namiastka emocji. Wolę to zamiast "Barcelona albo Real, Duma Katalonii albo Królewscy. O, hurraaaa, na koniec sezonu straciliśmy do drugiego Realu tylko 20 pkt. To o 10 mniej, niż w ubiegłym".
Zresztą patrząc na formę City, mam uzasadnione przypuszczenie, że ten angielski krótkotrwały duopol właśnie się kończy.
Kolega ślepo zapatrzony odsyła do słowa Superpuchar Europy w swoim tekście. Kolega zaślepiony podpowie 2009 Barcelona- Szachtar, 2010 Atletico M.- Inter, 2011
Barcelona - Porto. Kolega ślepo zapatrzony pyta, co trzeba zrobić aby zagrać w Superpucharze i czemu nie ma tam ani 1 drużyny angielskiej?

Specjalnie wybrałeś najmniej istotne europejskie trofeum?
A ja się pytam, gdzie w LM są Valencia, Real, Atletico, Sevilla? Czy naprawdę dotarcie do ćwierćfinału przekracza możliwości tych potęg?
-
2011/09/26 12:41:15
aapa- "nie wiedziałem, że Superpuchar jest najważniejszym z pucharów. To tak jakbyś stwierdził, że w Anglii najbardziej liczy się Tarcza Wspólnoty, dobroczynności znaczy."

Hmm to znaczy, żeby zagrać o Tarczę Wspólnoty trzeba wygrać albo LM albo LE? Dziwne. A ja myślałem, że Superpuchar Europy to taki puchar, gdzie spotykają się JEDYNE DWIE drużyny, które w zeszłym sezonie ZDOBYŁY JAKIKOLWIEK PUCHAR EUROPEJSKI. Od 3 lat drużyna z EPL nie zdobyła ŻADNEGO PUCHARU w Europie.

dziaam - czego dowodem zdanie Xaviego dla słynnego wywiadu w Guardianie:

Has English football suffered because it embraces a different footballing culture?

It has changed; the style's a bit more technical. But before it was direct, it was about the second ball, the typical No9 was a Crouch or a Heskey and there was no football. Carragher, boom, up top; Terry, boom, up top. I think it's changing: Barry, Lampard, Gerrard, Carrick they are players who treat the ball well. You see them now and think, Christ, they are trying to play.

No więc oni nadal .... try to be a bit more technical, bu the still don't.

-
2011/09/26 12:46:33
bu the still don't

...dopowiedzial sobie Major.

No ale dobrze, że wiedzę o lidze nagielskiej czerpiesz z wywiadów z Xavim, on przynajmniej ją czasem ogląda. Tylko jak widać to wciąż zbyt mało, żeby wypowiadać się o niej z sensem.
-
2011/09/26 12:48:44
angamoss - "Śmieszne w tym co piszesz jest to, że dokładnie rok temu o tej porze twierdziłbyś, że liga angielska nie jest wyrównana, bo mistrza na bank zdobędzie Chelsea, mieli wszak bardzo podobny start ligi co oba Manchestery obecnie. I co? Ligi nie wygrali, ledwie różnicą bramek obronili drugą pozycję przed zakusami City."

Zgadza się, ale Chelsea nie obroniła mistrza nie dlatego, że nagle wyrównana EPL ją dopadła, ale ponieważ doznała bezprecedensowego załamania formy. Gdyby Barcelona tak grała, to Valencia, Atletico, Villareal, Sevilla i Bilbao w życiu by nie odpuściły.

"Duopol w lidze hiszpańskiej nie potwierdza pięć kolejek, ale fakt, iż np. czwartej ekipie dwóch poprzednich sezonów było bliżej do strefy spadkowej niż do mistrzostwa, czy totalna dominacja finansowa Barcy i Realu."

Timing, timing... A dupol najlepiej oddaje ilość drużyn mistrzowskich w ostatnich 10 latach. Ile ich było w EPL i LaLiga?

"Poza tam Twoja wybiórczość i interpretacja faktów zdumiewa. Świetni piłkarze radzą sobie(Silva, Aguero) - liga zacofana."

Zacofana, bo radzą sobie lepiej, niż w La Liga, a przecież mieli grać w lidze prawdziwych mężczyzn, co to nie aktorzą, są silni, zwarci. A tu Aguero ma dwa razy łatwiej niż w La Liga.

"Świetny piłkarz nie radzi sobie - Torres - liga zacofana."

Zacofana, bo Torres gra piach i trener przez rok nie wiedział jak zmienić ustawienie i taktykę. No ale jak się nie ma w zespole rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia...

-
2011/09/26 12:51:09
dziaam - "No ale dobrze, że wiedzę o lidze nagielskiej czerpiesz z wywiadów z Xavim, on przynajmniej ją czasem ogląda. Tylko jak widać to wciąż zbyt mało, żeby wypowiadać się o niej z sensem."

No ale chyba się nie obrazisz, jak zdanie Xaviego o piłce angielskiej będę stawiał nieco wyżej niż moralne potępienia dziaama na blogasku?
-
2011/09/26 12:57:14
A se stawiaj, bylebyś je najpierw zrozumiał. Czytałem wywiad, w którym Xavi mówi, że ze zdziwieniem obserwuje jak w Anglii "próbują grać". Dopisek, że i tak im nie wychodzi, jest Twój własny i nijak nie wynika z wypowiedzi Xaviego.

Dlatego proponuję Ci obejrzeć czasem tę ligę, którą podejmujesz się oceniać, czytać dokładnie felieton, który komentujesz, a wóczas może rzadziej będą trafiać Ci się idiotyczne i odczapistyczne uwagi.
-
2011/09/26 12:58:40
PS @Major: żadne "moralne potępienia". Zwyczajnie udowadniam Ci, że nie rozumiesz, co czytasz.
-
2011/09/26 12:59:02
@tomque - "malo wiesz o Valencii i o tym jaka role pelnil tam Silva. Mało tez wiesz o Dzeko i o tym ile bramek nastrzelal w Wolfsburgu."

Niesamowita ta Twoja wiedza o współczesnym futbolu. To Dżeko strzelał bramki? I to jeszcze w tym niesamowitym Wolfsburgu? A w Valencii nie tylko grał, ale i nawet rolę pełnił Silva. Mistrzu, podziel się swoją obserwacją, skąd Ty to wszystko wiesz.

"Aguero gdyby nie Messi bylby bogiem w Albicelestes (identyczna sytuacja Silvy z Iniesta). Rece opadaja przy pisaniu i odpowiadaniu na tego typu glupoty jakie piszesz."

Jejku, jejku to Aguero nie może grać razem z Messim, bo jeden blokuje drugiego jak w przypadku Iniesta-Silva (choć Guardiola prawdopodobnie chciał kupić Silvę). Z tą wiedzą powinieneś zostać trenerem Argentyny, oni uwielbiają takie problemy i zamiast Aguero holują wielką gwiazdę EPL Carlosa "biegam, biegam, biegam" Teveza

-
2011/09/26 13:09:15
hani_bal - bartoszcze na pewno by mi tego nie zrobił. On chciał tylko sprawdzić ile osób, zrozumie pierwsze zdanie z mojego tekstu.

"Chciałbym koledze ironicznemu, aczkolwiek nudnemu w swej ironii uświadomić, że słowo "timing" odnotowałem. Mimo użycia tego słowa, tekst jednak jednoznacznie jedzie po Premier League z góry do dołu.

Jezujezu jak on tak może jechać po naszej ukochanej EPL. I to od góry do dołu.

"Przynajmniej jest jakaś namiastka emocji. Wolę to zamiast "Barcelona albo Real, Duma Katalonii albo Królewscy. O, hurraaaa, na koniec sezonu straciliśmy do drugiego Realu tylko 20 pkt. To o 10 mniej, niż w ubiegłym"."

I od razu tak trzeba było. Otóż EPL daje namiastkę emocji, coś jak wyrób czekoladopodobny, wyrównanych lig trzeba szukać gdzie indziej.

"Specjalnie wybrałeś najmniej istotne europejskie trofeum?"

To ja w tym miejscu może odeślę do mojej wypowiedzi do kolegi aapa. Obecność w finale Superpucharu przekracza możliwości drużyn EPL, bo najpierw trzeba coś wygrać he, he.

"A ja się pytam, gdzie w LM są Valencia, Real, Atletico, Sevilla? Czy naprawdę dotarcie do ćwierćfinału przekracza możliwości tych potęg?"

Real był w półfinale i zlał Tottenham, Atletico zdobyło 2 lata temu Puchar w Europie, Sevilla w 2006 i 2007. Jedni kolekcjonują puchary, inni ćwierćfinały...
-
2011/09/26 13:11:42
@dziaam - "Czytałem wywiad, w którym Xavi mówi, że ze zdziwieniem obserwuje jak w Anglii "próbują grać".

Niestety, jakbyś się nie starał "próbują grać" to nie to samo, co "grają", nieprawdaż? Oczywiście niech dalej "próbują" i uczą się od najlepszych. Może kiedyś wreszcie Xavi powie: O, w końcu nauczyli się grać.
-
2011/09/26 13:16:58
Może kiedyś wreszcie Xavi powie: O, w końcu nauczyli się grać.

Może kiedyś włączysz sobie jakiś mecz, żeby wiedzieć, o czym mówisz, albo przeczytasz coś dwa razy, zanim skomentujesz.
-
2011/09/26 13:17:40
@maj.or - "wyrównanych lig trzeba szukać gdzie indziej."

To prawda. Francja, Niemcy, Polska to odpowiednie kierunki.
-
2011/09/26 13:18:07
Która liga najlepsza? Ranking UEFA prawdę ci powie:

Link do rankingu: tnij.org/nkma

Liga angielska nad hiszpańską ma przeszło 6 pkt przewagi, a w rankingu klubowy na czele Manchester United, w pierwszej piątce aż trzy kluby angielskie.

To rozwiewa chyba kwestie sporu. Dziękuję za uwagę.
-
2011/09/26 13:22:54
@maj.or

juz nawet nie bede punktowal wszystkich glupstw ktore wypisales. Wystarczy mi Twoja opinia jakoby PD byla bardziej wyrownana od EPL :)
-
2011/09/26 13:27:27
@dziaam - "Może kiedyś włączysz sobie jakiś mecz, żeby wiedzieć, o czym mówisz, albo przeczytasz coś dwa razy, zanim skomentujesz."

Oj przecież Ty siedzisz ze mną na kanapie i wiesz co włączam.

@howling_mad - no cóż obejrzałem wczoraj mecz Wisły z Ruchem i całkiem wyrównany. Takiego meczu M.United sobie nie wyobrażam.

fernandez 1905 - No jeśli na czele M.United to chyba to rzeczywiście rozwiewa chyba kwestie sporu he he. 5-1 w dwumeczu, lol.

Natomiast Rafa Benitez się nad ligami się pochylił i je porównał. Co mu wyszło
rafabenitez.com/web/index.php?act=mostrarBlog&id_entrada=16&idioma=in
-
2011/09/26 13:32:08
@maj.or
"A tu Aguero ma dwa razy łatwiej niż w La Liga" - ciekawa liczba. A może ma pięć razy lepiej, albo sześć. Rozumiem, że z prostego rachunku Kun strzeli w EPL 40 goli, bo jest dwa razy łatwiej? Na jakiej podstawie twierdzisz, że ma łatwiej? Silva nie podbił ligi w pierwszym swoim sezonie, a dobry start obecnego zawdzięcza m.in temu, iż przepracował okres przygotowawczy z zespołem(to samo tyczy Dżeko), a nie odpoczywał po MŚ

"Zgadza się, ale Chelsea nie obroniła mistrza nie dlatego, że nagle wyrównana EPL ją dopadła, ale ponieważ doznała bezprecedensowego załamania formy. Gdyby Barcelona tak grała, to Valencia, Atletico, Villareal, Sevilla i Bilbao w życiu by nie odpuściły. "

Z moich obserwacji wynika, iż większość zespołów La Liga ma pełne gacie przed starciem z Barcą. I choćby przyszedł jakiś mały kryzys, to nikt go nie wykorzysta(nie mówię pojedynczych spotkaniach ale o konkretnej serii, np. 10 spotkań). Chelsea w trakcie kryzysu została mocno pobita, bo nikt przed nimi nie klękał i nie prosił o najmniejszy wymiar kary. Obawiam się, że Twoja teoria legła by w gruzach, gdyby istotnie do kryzysu Barcy by doszło.

"Timing, timing... A dupol najlepiej oddaje ilość drużyn mistrzowskich w ostatnich 10 latach. Ile ich było w EPL i LaLiga?"

Dokładnie tyle samo. Ale duopol to zjawisko nie 10, ale ostatnich trzech lat i perspektywy dla La Ligi są raczej marne. Przełamanie duopolu wydaje się niemożliwe, zwłaszcza jeśli Real i Barca utrzymają swoje wpływy z praw telewizyjnych. "Wyjściem" jest głęboki kryzys któregoś z klubów, ale umówmy się, że to mało realne. W Anglii system jest sprawiedliwszy i nie takiej zapaści finansowej jak w Hiszpanii. Jeżeli strajk piłkarzy i ogólne problemy nie są dla Ciebie sygnałem, że coś jest nie tak, to cóż innego mogłoby Cię przekonać?

"Zacofana, bo Torres gra piach i trener przez rok nie wiedział jak zmienić ustawienie i taktykę."

Bardzo niesprawiedliwa ocena sytuacji. Ancelotti nie chciał Torresa - kupił mu go Abramowicz. Że był to beznadziejny(w styczniu) ruch, to zupełnie nie świadczy o słabości ligi - i Chelsea nie była personalnie gotowa na takiego piłkarza(dominacja Drogby i trzon zespołu trzymający się od czasu Mou), ani Torres nie był w formie która uzasadniałaby taki transfer.
-
2011/09/26 13:34:12
@maj.or
"A tu Aguero ma dwa razy łatwiej niż w La Liga" - ciekawa liczba. A może ma pięć razy lepiej, albo sześć. Rozumiem, że z prostego rachunku Kun strzeli w EPL 40 goli, bo jest dwa razy łatwiej? Na jakiej podstawie twierdzisz, że ma łatwiej? Silva nie podbił ligi w pierwszym swoim sezonie, a dobry start obecnego zawdzięcza m.in temu, iż przepracował okres przygotowawczy z zespołem(to samo tyczy Dżeko), a nie odpoczywał po MŚ
"Zgadza się, ale Chelsea nie obroniła mistrza nie dlatego, że nagle wyrównana EPL ją dopadła, ale ponieważ doznała bezprecedensowego załamania formy. Gdyby Barcelona tak grała, to Valencia, Atletico, Villareal, Sevilla i Bilbao w życiu by nie odpuściły. "
Z moich obserwacji wynika, iż większość zespołów La Liga ma pełne gacie przed starciem z Barcą. I choćby przyszedł jakiś mały kryzys, to nikt go nie wykorzysta(nie mówię pojedynczych spotkaniach ale o konkretnej serii, np. 10 spotkań). Chelsea w trakcie kryzysu została mocno pobita, bo nikt przed nimi nie klękał i nie prosił o najmniejszy wymiar kary. Obawiam się, że Twoja teoria legła by w gruzach, gdyby istotnie do kryzysu Barcy by doszło.
"Timing, timing... A dupol najlepiej oddaje ilość drużyn mistrzowskich w ostatnich 10 latach. Ile ich było w EPL i LaLiga?"
Dokładnie tyle samo. Ale duopol to zjawisko nie 10, ale ostatnich trzech lat i perspektywy dla La Ligi są raczej marne. Przełamanie duopolu wydaje się niemożliwe, zwłaszcza jeśli Real i Barca utrzymają swoje wpływy z praw telewizyjnych. "Wyjściem" jest głęboki kryzys któregoś z klubów, ale umówmy się, że to mało realne. W Anglii system jest sprawiedliwszy i nie takiej zapaści finansowej jak w Hiszpanii. Jeżeli strajk piłkarzy i ogólne problemy nie są dla Ciebie sygnałem, że coś jest nie tak, to cóż innego mogłoby Cię przekonać?
"Zacofana, bo Torres gra piach i trener przez rok nie wiedział jak zmienić ustawienie i taktykę."
Bardzo niesprawiedliwa ocena sytuacji. Ancelotti nie chciał Torresa - kupił mu go Abramowicz. Że był to beznadziejny(w styczniu) ruch, to zupełnie nie świadczy o słabości ligi - i Chelsea nie była personalnie gotowa na takiego piłkarza(dominacja Drogby i trzon zespołu trzymający się od czasu Mou), ani Torres nie był w formie która uzasadniałaby taki transfer.
-
2011/09/26 13:37:01
oho, podwójny komentarz, mój błąd.
-
2011/09/26 13:46:18
@angamoss - ciekawa liczba. A może ma pięć razy lepiej, albo sześć. Rozumiem, że z prostego rachunku Kun strzeli w EPL 40 goli, bo jest dwa razy łatwiej? Na jakiej podstawie twierdzisz, że ma łatwiej?

Hmmm... na tej, że niezgrany z zespołem strzelił już, ja wiem, 8 bramek? To jakieś 25% dorobku króla strzelców.

"Silva nie podbił ligi w pierwszym swoim sezonie, a dobry start obecnego zawdzięcza m.in temu, iż przepracował okres przygotowawczy z zespołem(to samo tyczy Dżeko), a nie odpoczywał po MŚ"

Hmm czy to czasem nie przemawia jeszcze bardziej za Kunem? A w tamtym sezonie Silva już był gwiazdą ligi.


"Z moich obserwacji wynika, iż większość zespołów La Liga ma pełne gacie przed starciem z Barcą. I choćby przyszedł jakiś mały kryzys, to nikt go nie wykorzysta(nie mówię pojedynczych spotkaniach ale o konkretnej serii, np. 10 spotkań). Chelsea w trakcie kryzysu została mocno pobita, bo nikt przed nimi nie klękał i nie prosił o najmniejszy wymiar kary. Obawiam się, że Twoja teoria legła by w gruzach, gdyby istotnie do kryzysu Barcy by doszło."

Gdybym był dziaamem, to bym ci nakrzyczał, żebyś włączył telewizor. Może ostatnie mecze z Sociedad i Valencią? Boją się głównie na Camp Nou, ale u siebie grają jak równy z równym.

"Dokładnie tyle samo. Ale duopol to zjawisko nie 10, ale ostatnich trzech lat i perspektywy dla La Ligi są raczej marne."

No to jeszcze gorzej to wygląda z perspektywy EPL? Bo w EPL dupolo jest od 10 lat (Man.United + jakaś zmienna).

"Przełamanie duopolu wydaje się niemożliwe, zwłaszcza jeśli Real i Barca utrzymają swoje wpływy z praw telewizyjnych. "Wyjściem" jest głęboki kryzys któregoś z klubów, ale umówmy się, że to mało realne. W Anglii system jest sprawiedliwszy i nie takiej zapaści finansowej jak w Hiszpanii."

Jesteś świadom tego, że "sprawiedliwszy" oznacza w tym momencie lewicowy, socjalny, nakazowy, niekonkurencyjny? Bo ja jestem i jak najbardziej i system angielski mi się podoba. Tyle, że lada moment szejkowie mogą was wykrwawić i zrobić sobie wew lige (o ile się EPL nie znudzą). W La Liga część klubów to własność kibiców, stąd struktura źródła przychodów jest inna. I inaczej trzeba z szejkami konkurować. Dalej przykład Silvy, Kuna, De Gei, Falcao, Cazorli, Rossiego, Nilmara, pokazuje, że jak najbardziej możesz zgarnąć z La Liga piłkarzy zdolnych do konkurencji, bo Barca i Real są nasyceni gwiazdami. Tyle że trzeba wyłożyć, tyle ile Romek w Chelsea i trochę poczekać. BTW Kluby EPL są ogromnie zadłużone u swoich właścicieli.

"Jeżeli strajk piłkarzy i ogólne problemy nie są dla Ciebie sygnałem, że coś jest nie tak, to cóż innego mogłoby Cię przekonać?"

Strajk to pochodna kryzysu gospodareczego w Hiszpanii, chodzi o zaległe wypłaty dla pracowników (piłkarzy)

"Zacofana, bo Torres gra piach i trener przez rok nie wiedział jak zmienić ustawienie i taktykę."

Bardzo niesprawiedliwa ocena sytuacji. Ancelotti nie chciał Torresa - kupił mu go Abramowicz. Że był to beznadziejny(w styczniu) ruch, to zupełnie nie świadczy o słabości ligi - i Chelsea nie była personalnie gotowa na takiego piłkarza(dominacja Drogby i trzon zespołu trzymający się od czasu Mou), ani Torres nie był w formie która uzasadniałaby taki transfer.

No ale czy to tylko nie potwierdza kuriozum tej ligi. Kupuję ferarari do jazdy po Bieszczadach i się dziwię, że nie działa? IMHOL Romek poluje na Guardiolę.
-
2011/09/26 13:51:42
@major
Oj przecież Ty siedzisz ze mną na kanapie i wiesz co włączam.

Po prostu czytam co piszesz. Twoje tezy o EPL świadczą, że nie oglądasz jej w ogóle. Rozpoczęcie dyskusji o tym, która liga jest bardziej wyrównana/lepsza pod tym konkretnym felietonem Rafała, świadczy o tym, że go nie zrozumiałeś.
-
2011/09/26 13:53:28
@maj.or

A co ja ranking UEFA układałem. Przetoczyłem dane. Najwidoczniej United sobie zasłużyło. W ostatnich pięciu latach trzy finał, jedna półfinał i ćwierćfinał, więc chyba nie ma w tym nic dziwnego, że uzbierali sporo punktów.
-
2011/09/26 14:04:03
dziaam - "Po prostu czytam co piszesz. Twoje tezy o EPL świadczą, że nie oglądasz jej w ogóle."

Litości, przecież to jest klasyczny non sequitur. Istnieją setki możliwych powodów dlaczego, mimo oglądania meczów EPL, ma takie a nie inne zdanie (choćby trollowanie albo ideologiczne uprzedzenie).

fernanadez1905 - "Najwidoczniej United sobie zasłużyło." Najwidoczniej przyznawanie punktacji jest z dupy.
-
2011/09/26 14:18:58
@major
to jest klasyczny non sequitur

O proszę, jeszcze używasz wyrazów, których znaczenia nie znasz.

trollowanie albo ideologiczne uprzedzenie

W obu przypadkach znajomość tematu nie jest konieczna. Niezależnie od tego, który z nich ma miejsce - niesamowicie nudzi mi się dziś w robocie, że wciąż Ci odpisuję :-)

Oooostatni.
-
2011/09/26 14:32:55
@maj.or

Wow, na taki argument to nawet się nie da odpowiedzieć. Zresztą po co miałbym to robić. Ty już i tak wystarczająco się w tym temacie ośmieszyłeś...
-
2011/09/26 15:09:37
@maj.or

Według mnie EPL ma problem, bo powoli nasycają się szejkami - stąd szejkowie już w PSG i Maladze i jeśli tej drugiej się powiedzie w ciągu dwóch lat, chłonąca nowinki EPL będzie chłonąć hiszpańskie bramki w siatce.

Dziwna logika (brak logiki ?), EPL ma Twoim zdaniem niby problem z szejkami i dlatego podajesz przyklady PSG i hiszpanskiej Malagi ??? A najlepsze jest to, ze owi szejkowie (sugerujesz) stwarzaja ow problem w ESL, jednakze dzieki tym samym szejkom taka Malaga bedzie wymiatac, czyli problemu nie bedzie. Lol
-
2011/09/26 15:11:02
@maj.or
"Hmm czy to czasem nie przemawia jeszcze bardziej za Kunem? A w tamtym sezonie Silva już był gwiazdą ligi."

Tylko widzisz, dla Ciebie to kwestia słabości ligi. Dla mnie klasa piłkarza i fakt, że wszedł w buty Teveza(jego pozycję i centralną rolę w ataku), w dodatku w lepsze City(zakup Nasriego, zgranie reszty zespołu) niż to sprzed roku. I szybko się zaaklimatyzował. Silva może i gwiazdą był, ale jego statystyki(asysty, wykreowane szanse) nie były oszałamiające, a i początek miał trudniejszy. poza tym Kub strzelał gdy grało się co tydzień - przy natężeniu sezonu, zmęczeniu i innych okolicznościach jego skuteczność z gry nie będzie tak wielka. W tym wątku osiągnęliśmy już chyba wszystko - nie sądzę aby dalsza dyskusja coś wniosła, bo zwyczajnie inaczej interpretujemy pewne fakty.

"Gdybym był dziaamem, to bym ci nakrzyczał, żebyś włączył telewizor. Może ostatnie mecze z Sociedad i Valencią? Boją się głównie na Camp Nou, ale u siebie grają jak równy z równym. "

Podkreśliłem, że chodzi o dłuższą serię, a nie jeden, czy dwa mecze.

Co do podziału pieniędzy - bardzo fajnie się na to patrzy z perspektywy Barcelony czy Realu, czyli klubów o ustalonym statusie, ale już znacznie gorzej, gdy jesteś beniaminkiem czy zespołem środka tabeli. Wolę podział angielski, bo daje szanse nowym klubom na poważny awans sportowy i finansowy(wynika to też z tego, iż klub wchodzi do spółki, co dla mnie jest sygnałem, iż United czy ktoś nie istnieją bez reszty zespołów). Awans do Premier League ma sens i daje poważne korzyści. Dzięki czemu o mistrzostwie nie decyduje spotkanie United z mitycznym kimś. W Hiszpanii dwa Gran Derbi i już wiemy, kto będzie na szczycie. A ja jednak wolę w piłce nieco więcej nieprzewidywalności.
Aha, jeden głupi transfer - na którym zresztą Chelsea wciąż może wyjść na dobre, bo Torres grał piach poł roku i teraz się odbudowuje - nie przesądza o całej lidze, sorry.
-
2011/09/26 17:10:03
-
2011/09/26 18:06:57
Liga Hiszpańska jest najbardziej wyrównana, przecież Barcelona z Realem od lat ledwo ciułają punkty z beniaminkami, do tego rok rocznie na kilka kolejek przed finiszem rozgrywek w walce o mistrzostwo liczą się co najmniej trzy, a czasem nawet cztery drużyny. Hiszpańskie drużyny od wielu lat rok rocznie wchodzą do ćwierćfinałów i półfinałów Ligi Mistrzów. Zdarzyło się nawet dwa lata z rzędu, że w półfinale Ligi Mistrzów Hiszpanie mieli aż trzy drużyny. Zdarzyło się nawet, że dwie Hiszpańskie drużyny grały w finale LM i to w 2008 roku, czyli całkiem nie dawno - dlatego proszę Panowie nie kontynuujcie dyskusji, bo ośmieszacie się maj.or ma rację - Liga Hiszpańska najlepsza jest i basta.
-
2011/09/26 18:52:23
Obecny Superpuchar Europy to tak jakby o puchar grał zwycięzca Ekstraklasy ze zwycięzcą I ligi. Niby ten drugi też coś wygrał w poprzednim sezonie ale wiesz...
Tak po prawdzie, uważam że te puchary za zwycięstwo w LE dla Sevilli i Atletico de facto obnażają słabość innych niż Real i Barcelona drużyn PD. Czołowe zespoły angielskie w tamtym czasie nie miały większych szans zdobyć tego cenionego przez ciebie trofeum z bardzo prozaicznego powodu. Najczęściej grały ćwierćfinały, półfinały i finały LM.
-
2011/09/26 18:53:24
@dziaam - "O proszę, jeszcze używasz wyrazów, których znaczenia nie znasz."

To już jest takie słabe, że, ja wiem, powinieneś zwrócić się w tej robocie, po jakieś odszkodowanie, bo strasznie muszą Cię tam męczyć:) Jeśli B to tylko A i nie rozumiesz wyrazów hihi

@fernanadez1905 - "Wow, na taki argument to nawet się nie da odpowiedzieć. Zresztą po co miałbym to robić. Ty już i tak wystarczająco się w tym temacie ośmieszyłeś..."

Dokładnie, ranking locuta, causa finita i nie co kwestionować zasad punktacji, bo przecież drużyna, która w ostatnich pięciu latach trzy finały tylko wygrała (i miała jedna półfinał i 1/8) jest słabsza od drużyny, która w ostatnich pięciu latach trzy razy aż do tych finałów awansowała i aż cały jeden raz wygrała (no i miała jeden półfinał i ćwierćfinał).

@jan_stereo - EPL ma problem z przesytem egzotycznych inwestorów, którzy dziś są, jutro ich nie ma, bo w ogóle nie działają wedle rachunków rynkowych, tylko własnych zachcianek. W La Liga na takich inwestorów jest jeszcze miejsce, więc ich ewentualne późniejsze odwrócenie się od hiszpańskich klubów nie zachwiałoby ligą. Kluby należące do kibiców przetrwają. Szejko-ruscy robią pstryk i po EPL.

@angamoss - ja też wolę podział socjalistyczny, chociaż rozumiem obiekcje kibiców Barcy i Realu.

@gigsythebest - "Hiszpańskie drużyny od wielu lat rok rocznie wchodzą do ćwierćfinałów i półfinałów Ligi Mistrzów. Zdarzyło się nawet dwa lata z rzędu, że w półfinale Ligi Mistrzów Hiszpanie mieli aż trzy drużyny."

Ja nie wiem, czy ktoś tutaj już to tłumaczył, ale w tych całych pucharach to raczej chodzi o ich wygrywanie, za awanse do półfinałów i ćwierćfinałów pucharów jednak, o zgrozo, nie dają. Nawet blaszanych. To nie polskie powstania i gloria victis. Może dlatego w ostatnich 10 latach hiszpańskie drużyny przywiozły pucharów siedem (4LM + 3PE), a angielskie aż cztery (3LM+1PE). Jak dobrze pójdzie w tym roku słabi Hiszpanie tych świetnych Anglików zdublują.

"Zdarzyło się nawet, że dwie Hiszpańskie drużyny grały w finale LM i to w 2008 roku, czyli całkiem nie dawno"

No i jak tam idzie drużynom angielskim od pamiętnego roku 2008? Wygraliście choć jakiś tyci, tyci pucharek? Bo w 2010 bardzo podobał mi się szał EPL w półfinałach LM.
-
2011/09/26 19:09:30
doogee - "Obecny Superpuchar Europy to tak jakby o puchar grał zwycięzca Ekstraklasy ze zwycięzcą I ligi. Niby ten drugi też coś wygrał w poprzednim sezonie ale wiesz..."

Czego dowodem mecz Atletico Madryt z Interem.

"Tak po prawdzie, uważam że te puchary za zwycięstwo w LE dla Sevilli i Atletico de facto obnażają słabość innych niż Real i Barcelona drużyn PD. Czołowe zespoły angielskie w tamtym czasie nie miały większych szans zdobyć tego cenionego przez ciebie trofeum z bardzo prozaicznego powodu. Najczęściej grały ćwierćfinały, półfinały i finały LM."

Atletico wygrała LE w 2010 jako czwarty zespół poprzedniego sezonu. W tym czasie cały sukces czwartej drużyny poprzedniego sezonu w EPL (Arsenal) to odpadnięcie w ćwierćfinale. Sevilla pierwszy puchar LE zdobyła jako szósty zespół poprzedniego sezonu, oczywiście szósty zespół poprzedniego sezonu w EPL naszalał się w półfinałach LM. Drugi puchar LE Sevilla zdobyła jako piąty zespół poprzedniego sezonu. W tym czasie piąty zespół poprzedniego sezonu EPL pewnie wznosił puchar LM he he.
-
2011/09/26 19:10:35
@major
Torres gra piach i trener przez rok nie wiedział jak zmienić ustawienie i taktykę.
Torres przeszedl do Chelsea w styczniu, wiec o jakim roku mowisz? Trener doskonale wiedzial jak zmienic ustawienie i taktyke, tylko nie mial do tego zawodnikow. Kupno Torresa mialo byc poczatkiem budowania "nowej" Chelsea. Mata jest kolejnym krokiem na tej drodze.

Cytat z Xavi'ego to pochwala obecnej EPL.

Aguero byl jednym z najlepszych zawodnikow w La Liga (i na swiecie) kiedy przechodzil do EPL, wiec nic dziwnego, ze teraz, majac za soba o wiele lepsza druzyne, tak dobrze mu idzie (www.mirrorfootball.co.uk/opinion/blogs/football-spy/Manchester-City-transfer-Sergio-Aguero-Atletico-Madrid-what-fans-can-expect-by-David-Cartlidge-article773820.html)

Silva w pierwszym sezonie w MC raczej zawiodl, wiec jak widac adaptacja wcale nie przebiegla tak latwo.

Sneijder, ze wzgledu na taktyke ManUtd, sie do tego zespolu nie nadaje. Poza tym przegrali z Barcelona nie przez brak Sneijderow tylko przez brak pary porzadnych DMFow.

Carrick to dobry, inteligentny gracz, ktory pewnie swietnie poradzilby sobie w wolniejszej lidze hiszpanskiej, gra podobnie do Xabiego Alonso (www.zonalmarking.net/2010/03/03/michael-carrick-demonstrates-why-he-could-be-crucial-to-englands-world-cup-hopes/)

@autor
Nasmiewanie sie z "taktycznie uswiadomionych" trenerow wydaje sie cokolwiek dziwne w wykonaniu kogos kto lubuje sie w calcio i jest znany z niemilosiernej krytyki Polskiej Mysli Szkoleniowej (TM).
-
2011/09/26 19:21:08
@autor autor

"Torres przeszedl do Chelsea w styczniu, wiec o jakim roku mowisz? Trener doskonale wiedzial jak zmienic ustawienie i taktyke, tylko nie mial do tego zawodnikow. Kupno Torresa mialo byc poczatkiem budowania "nowej" Chelsea. Mata jest kolejnym krokiem na tej drodze."

I dlatego przez pół sezonu uparcie wystawiał obok nie niekompatybilnego Drogbę.


"Cytat z Xavi'ego to pochwala obecnej EPL."

Nie, to kurtuazja i dostrzeżenie trendu. Plus lekka drwina.

"Aguero byl jednym z najlepszych zawodnikow w La Liga (i na swiecie) kiedy przechodzil do EPL, wiec nic dziwnego, ze teraz, majac za soba o wiele lepsza druzyne, tak dobrze mu idzie (www.mirrorfootball.co.uk/opinion/blogs/football-spy/Manchester-City-transfer-Sergio-Aguero-Atletico-Madrid-what-fans-can-expect-by-David-Cartlidge-article773820.html)"

Ale to dopiero teraz jest tak nazywany, wcześniej Sid Lowe cierpliwie tłumaczył kibicom EPL kim jest Aguero, a Paul Merson pukał się w głowę.

"Silva w pierwszym sezonie w MC raczej zawiodl, wiec jak widac adaptacja wcale nie przebiegla tak latwo."

Raczej zdobył więcej niż Fabregas przez 5 lat. A grał po mundialu. O bramce, gdy kładł w polu karnym dwóch drwali z EPL nie wspominając.

"Sneijder, ze wzgledu na taktyke ManUtd, sie do tego zespolu nie nadaje. Poza tym przegrali z Barcelona nie przez brak Sneijderow tylko przez brak pary porzadnych DMFow."

I pewnie dlatego SAF go chciał kupić. Się nie zna.

"Carrick to dobry, inteligentny gracz, ktory pewnie swietnie poradzilby sobie w wolniejszej lidze hiszpanskiej, gra podobnie do Xabiego Alonso"

Ale nie chodzi o to, czy by sobie poradził, tylko czy poradziłby sobie u mistrza ligi hiszpańskiej. Śmiem wątpić hehe.
-
2011/09/26 19:57:07
@Maj.or

Ech, przestań. Ja też uważam, że w lidze angielskiej są trzy powody, dla których tę ligę da się oglądać - pierwszy to Silva, drugi Aguero, trzeci Mata - i też sądzę, że wyspiarski futbol drwalami stoi, ale przecież takie dyskusje sensu najmniejszego nie mają. Podobnie jak mistyczne porównywanie lig. Przecież nawet nie jesteście w stanie jednoznacznie odpowiedzieć, co to znaczy "lepiej grać w piłkę". Hm... w zasadzie być może o to cała afera.

Sam poruszony w artykule temat zmian w lidze angielskiej ciekawy, bo obrazuje pewną ogólną tendencję ewolucyjną występującą w świecie. Coś a la dobór naturalny.

W bardzo uproszczonym stopniu (tylko dwa 'gatunki', etap 1. to nie początek całej ewolucji), proszę się też nazewnictwem nie oburzać - chodzi po prostu o jasność:

Etap 1) Sporo drwali, najwięksi drwale się wyróżniają i są cenieni,
2) Liczba drwali rośnie
3) Przesyt drwali, pilnie poszukuje się wirtuozów, którzy wyróżnialiby się na tle drwali
4) Pojawiają się pierwsi wirtuozi
5) Boom na wirtuozów
6) Przesyt wirtuozów, przestają się zbytnio wyróżniać
7) Poszukuje się drwali, choć nie tak drwalowatych jak drwale pierwotni, zdolnych do zdominowania wirtuozów.
... itd.

Czyżby futbol angielski znajdował się pomiędzy 4. a 5. etapem? :)
-
2011/09/26 20:34:45
@ulesław
Zgrabna teoria! Kupuję;)

@dziaam
Chciałem już napisać, że niepotrzebnie zostawiłeś ten akapit z międzynarodowym królowaniem PL, ale już widzę, że nie zmieniłoby to nieuchronnie nadciągającej paplaniny fanbojów w coś ciekawszego.

Toż gdybym ja się bał dyskusji o tym, czy EPL śmierdzi, a PD pachnie, czy wręcz odwrotnie, albo o wyższości Barcy nad Realem lub odwrotnie, to musiałbym w ogóle porzucić blogowanie. Nie ma tematu, z którego nie da się zboczyć na swoje -filie i -fobie;)
-
2011/09/26 20:56:36
Silva w 1 sezonie zawiódł heh dobre dobre...Silva to do spólki z Toure robili całą grę w tym City. Taki Barry i Milner mogą jeszcze grać z 15 lat a takiego poziomu kreatywności nie osiągną. Na chwilę obecną Anlicy mają 1 wybitnego gracza i paru bardzo dobrych, reszta to przeciętniacy. Carrick = Alonso haha Alonso to podstawowy gracz reprezentacji, która w ostatnich latach zdominowała mistrzowskie imprezy a Carrick nie łapie się do przeciętnej reprezentacji Anglii. Pokazał co potrafi w finale LM heh Poziom zaślepienia zwolenników tzw. angielskiej piłki staje się powoli groteskowy
-
2011/09/26 21:46:42
Zawiódł w sensie "oczekiwano od niego więcej" - w tym sezonie, po zaledwie 8 meczach, ma już 1/3 asyst i goli jakie zdobył w poprzednim.

Nie powiedziałem, że "Carrick = Alonso", tylko, że grają podobnie/w podobnym stylu. Na pewno nie jest to archetyp "angielskiego drwala".

Nie jestem zwolennikiem angielskiej piłki (mieszkam w Hiszpanii), ale a) ligę mają na pewno bardziej wyrównaną; b) niektórzy z tu komentujących wypisują głupoty, więc poprawiam

I dlatego przez pół sezonu uparcie wystawiał obok nie niekompatybilnego Drogbę.
trochę nie miał wyboru

Ale to dopiero teraz jest tak nazywany
a co to ma do rzeczy? przypomnę: twierdzisz, że to, że Aguero tak dobrze sobie radzi w Anglii wskazuję na słabość tej ligi. Ja twierdzę, że radził sobie równie dobrze już w Hiszpanii (co nie było tak widoczne, bo grał w słabszym zespole) - liga hiszpańska też słaba?

I pewnie dlatego SAF go chciał kupić. Się nie zna.
Nie powiesz, że nie ma na koncie kilku transferowych wpadek.

czy poradziłby sobie u mistrza ligi hiszpańskiej
w Sevilli albo Valencii by sobie poradził

@rafal.stec probowalem (przyznaje: niezgrabie) zmienic tory tematu na dyskusje o "trenerskiej filozofii" ale na razie zero odzewu ;)
-
2011/09/26 21:48:37
ulesław - Och jaka ładna dialektyka, czyli teraz jesteśmy w apogeum antytezy drwali? Nawet by się zgadzało pytanie o syntezę? Yaya Toure?

BTW No ale przecież na tym polega urok flejmowania. I pomyśleć, że ja tylko zasugerowałem, żeby akurat troszkę poczekać, bo akurat timing wyjątkowo nie pasuje pod tezę o różnorodność i malowniczość EPL. Ale z fanami EPL nie ma żartów, w końcu grają w lidze ze Stoke;)

-
2011/09/26 22:00:22
@autor autor - "Zawiódł w sensie "oczekiwano od niego więcej" - w tym sezonie, po zaledwie 8 meczach, ma już 1/3 asyst i goli jakie zdobył w poprzednim."

Oj ale to zależy od subiektywnych oczekiwań. Był prawie w 11 sezonu. To nie oznacza chyba, że zawiódł. I zdobył Puchar + bezpośredni awans do LM.

"Nie jestem zwolennikiem angielskiej piłki (mieszkam w Hiszpanii), ale a) ligę mają na pewno bardziej wyrównaną; b) niektórzy z tu komentujących wypisują głupoty, więc poprawiam"

To zależy, co rozumiesz przez wyrównaną. Walka o I miejsce jest bardziej wyrównana w Hiszpanii. Walka o utrzymanie jest bardziej wyrównana w Hiszpanii (prawie połowa drużyn z ligii mogła spać, ostatni mecz to był mecz o coś prawie dla każdego, w Anglii już nie). Problem to utożsamianie wyrównania ligi z przepaścią między 2 a 3 zespołem. A to tylko jedna ze zmiennych.

"I dlatego przez pół sezonu uparcie wystawiał obok nie niekompatybilnego Drogbę.
trochę nie miał wyboru"

No nie żartujmy jest Ramires i Anelka (notabene on już dawno powinien grać na rozgrywającym). I było w okienku kupić chociaż Artetę.

"Ale to dopiero teraz jest tak nazywany
a co to ma do rzeczy? przypomnę: twierdzisz, że to, że Aguero tak dobrze sobie radzi w Anglii wskazuję na słabość tej ligi. Ja twierdzę, że radził sobie równie dobrze już w Hiszpanii (co nie było tak widoczne, bo grał w słabszym zespole) - liga hiszpańska też słaba?"

Ale to była odpowiedź na link do mirror football. Aguero to rewelacyjny gracz, ale w EPL wystarczy, że machnie nogą i obrońcy się gubią. W Atletico miał Forlana, Reyesa i
S.Sabrosse. Nie powiedziałbym, że gorzej go obsługiwali w ofensywie.

"I pewnie dlatego SAF go chciał kupić. Się nie zna.
Nie powiesz, że nie ma na koncie kilku transferowych wpadek."

Oczywiście, że ma. Ale potrzebuje kogoś do szybkiej gry, na przejście z obrony do ataku, zanim Busquets z Abidalem złapią pozycje i wróci Alves. Tak właśnie Inter pokonał Barcę na San Siro i tak właśnie Holandia po podaniu Sneijdera mogła pokonać Hiszpanów (dwa przegrane pojedynki Robbena). Sniejder to imho świetna broń na tiki taka. Mou to wie i chce go pewnie dla siebie, gdy zrejteruje z Realu.

"czy poradziłby sobie u mistrza ligi hiszpańskiej
w Sevilli albo Valencii by sobie poradził"

Oj po ostatnim meczu Banegi to nie wiem.

-
2011/09/26 22:19:09
@Uleslaw, Rafał

Ligi się od siebie "uczą" - to moim zdaniem jest najciekawsza rzecz, którą Rafał poruszył w felietonie. Angielska była (i raczej pozostanie) bardziej fizyczna, nastawiona na pressing, szybkość i wymianę podań (dwóch pierwszych rzeczy "uczy sie" od nich liga hiszpańska). Z graczami technicznymi w Anglii był taki problem, że próbowano pogodzić wirtuozerię z siła fizyczną, w związku z czym sprowadzano graczy z Francji/Afryki, czy Brazylii (ale raczej tych większych). Nowością jest próba wkomponowania typowych mikrusów, nisko zawieszonych, perfekcyjnych technicznie i do tego kreatywnych.

Do tego wszystkiego dochodzi ewolucja taktyki, od jednej "optymalnej", która skutecznie zaimplementowana przynosi duże sukcesy, w związku z czym gra nią pół świata, do bardziej ruchomej, uzależnionej od przeciwnika. Dzięki temu możemy oglądać na najwyższym poziomie ustawienie 3-4-3 (Liverpool nie tak dawno, parę drużyn calcio, że o Barcelonie nie wspomnę) i podobne. Ale pod jednym względem nic się nie zmieniło - wciąż wygrywa ten, który swoja drużynę zgra lepiej.

Niemniej jednak robi się niezwykle ciekawie, poziom rywalizacji wzrasta i sprowadzanie tego do: "1) mieli drwali, 2) kupili wirtuozów" jest za dużym uproszczeniem, które oczywiście gładko Ulesławowi wybaczam.
-
2011/09/26 22:30:21
Problem ligi hiszpańskiej jest taki, że nie da się jej oglądać. Mecze są zbyt jednostronne. Mecz Valencia - Barcelona jest tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę. W tamtym sezonie żaden, powtarzam żaden(nawet obydwa GD) mecz nie otarł się o tak wyrównany poziom. W Anglii co sezon jesteśmy świadkami kilku, jak nie kilkunastu pasjonujących, wyrównanych, gdzie akcja toczy się od bramki do bramki meczów. Pytanie, która jest lepsza? Nie da się chyba tego określić. Angielska jest zdecydowanie ciekawsza :)
-
2011/09/26 22:37:34
Problem ligi hiszpańskiej jest taki

To nie jest problem ligi, to jest Twój problem. W drugą stronę działa to zresztą tak samo. Dlatego serdecznie gratuluję samemu sobie, że nie jestem fanbojem.
-
2011/09/26 22:46:29
@Maj.or

Dialektyka to bardzo brzydkie słowo, kojarzy się z jakąś koniecznością, tutaj mamy wielostopniową ewolucję, która może iść w różne strony, wszystko od środowiska zależy. Przypominam, że to bardzo uproszczony model, dlatego to może w pewien sposób dialektycznie wyglądać :]

Przy rozpatrywaniu gatunków "świetny obrońca" i "napastnik-wirtuoz" (załóżmy, że "świetny obrońca" wyewoluował z "prymitywnego drwala" po kilku cyklach) na etapie 6-7 znajdują się Hiszpanie. Dlatego Valencia, z Victorem Ruizem i Adilem Ramim, może mniej odstawać od Realu i Barcelony niż wtedy, gdy miała Silvę, Villę, Matę i Joaquina. I dlatego nikt jej trzeciego miejsca nie wyrwie.

@Dziaam

Wymieniłem więcej istotnych etapów niż "1) mieli drwali, 2) kupili wirtuozów", jakkolwiek sam zaznaczyłem, że to bardzo uproszczony model. Chodziło o pokazanie mechanizmów. Model "z uczeniem się od siebie lig" i ewolucją taktyki byłby bardzo skomplikowany. Na moje ówczesne potrzeby wystarczał tamten. Od czegoś trzeba było zacząć, w ten sposób się teorie buduje :)

@Rafal.Stec

Wiem, że generalnie nie liczy się kontekst odkrycia teorii, tylko uzasadnienia, ale muszę przyznać, że splendory należą się Dawkinsowi, bo on mi uświadomił, że dobór naturalny może działać wszędzie :]

A że w futbolu działa zrozumiałem podczas Copa America, gdzie błyszczeli przede wszystkim świetni obrońcy, a nie bramkostrzelni napastnicy. Wzięli się ci obrońcy stąd, że pojawiło się 'zapotrzebowanie' na kogoś, kto będzie mógł zatrzymywać napastników, z których niegdyś słynęły kraje Ameryki Południowej.
-
2011/09/26 22:53:42
@Ulesław
[Wymieniłem więcej istotnych etapów

Tak, ale ja odrzucam etap "przesytu" i "boomu", nie o to chodzi moim zdaniem. To ciągły wyścig, poziom wciąż się podnosi, więc stawiałbym jednak na "progres" i "komplementarność".
-
2011/09/26 23:04:04
@uleslaw

poprzesz swoja teorie jakimis konkretnymi przykladami na przestrzeni ostatnich lat?
-
2011/09/26 23:25:34
@Wroblon

No ale przecież nie ma żadnej teorii. Jest najprostszy model. Gdzie mu tam do statusu teorii, którą można rozliczać z sukcesów eksplanacyjnych czy predykcyjnych. Wybacz, nie ten etap badań ;)

@Dziaam

Zauważ, że w przypadku mojej propozycji progres też jest uwzględniony - po jednym pełnym cyklu drwale stają się mniej drwalowaci ;)

Generalnie wszystko od modelu zależy i tego, co ma pokazać. Każdy model jest w jakimś stopniu ograniczony. Mnie mój podoba się dlatego, że można by go opracować matematycznie i w oparciu o teorię gier dokonywać jakichś obliczeń :]

No ale przy moim prostym schemaciku się oczywiście nie upieram, uproszczeń i idealizacji dokonałem celowo. Wiadomo, że to nie jest do końca ewolucja i dobór naturalny, bo tu nie ma replikatorów - kolejni piłkarze nie są podlegającymi mutacjom kopiami poprzedników.

Ale dobra, ode mnie na ten temat tyle, bo jeszcze zacznę kogoś cytować i niepotrzebnie zmarnujemy dużo czasu. Zresztą ta dyskusja boleśnie mi przypomina, że ciągle nie podszedłem do egzaminu z filozofii nauki ;)
-
2011/09/26 23:32:23
Cokolwiek będzie sie w tej lidze działo nie powinniśmy wnioskować kto zdobędzie mistrzostwo a kto spadnie po paru kolejkach, czekają nas niebywałe pojedynki, smutki radości , piękne zagrania ,bramki i tym póki co się zadowalajmy.
-
2011/09/26 23:36:59
@uleslaw

Pytam, bo dla mnie cala sprawa wyglada raczej organicznie (szukanie dobregu mixu drwali/wirtuozow) niz etapowo :).
-
2011/09/26 23:38:00
@maj.or
Zgadza się, ale Chelsea nie obroniła mistrza nie dlatego, że nagle wyrównana EPL ją dopadła, ale ponieważ doznała bezprecedensowego załamania formy.
Oj, taaaaaaak. I to właśnie to załamanie formy Chelsea spowodowało, że Manchester United w całym sezonie stracił u siebie tylko dwa punkty, a pierwszej ligowej porażki doznał dopiero w lutym? Wyłącznie przez to załamanie na półmetku ligi liderem był Arsenal? Radzę poglądać Premier League, zanim spróbujesz udawać jej eksperta.
Timing, timing... A dupol najlepiej oddaje ilość drużyn mistrzowskich w ostatnich 10 latach. Ile ich było w EPL i LaLiga?
Tak się składa, że w obu ligach było po trzech. Ale jak już chcesz się bawić w historię, polecam zorientować się ilu było mistrzów Anglii i Hiszpanii w całej historii, a także jaką przewagę nad kolejnymi w klasyfikacji w swoim kraju mają Real i Barcelona. To jest dopiero duopol.
Zacofana, bo radzą sobie lepiej, niż w La Liga, a przecież mieli grać w lidze prawdziwych mężczyzn, co to nie aktorzą, są silni, zwarci. A tu Aguero ma dwa razy łatwiej niż w La Liga.
Analogicznie, La Liga jest zacofaną ligą, bo zdobywanie w niej bramek przychodzi C. Ronaldo z jeszcze większą łatwością, niż w Premier League.
Przypominam też, że rzekomo niszczący tę ligę Aguero nie zagrał jeszcze ani jednego spotkania przeciwko naprawdę trudnemu rywalowi. Śmiem twierdzić, że Vidić, Ferdinand czy Terry nie nabiorą się tak łatwo na jego sztuczki.
Zacofana, bo Torres gra piach i trener przez rok nie wiedział jak zmienić ustawienie i taktykę. No ale jak się nie ma w zespole rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia...
No tak. To jest koronny argument. Premier League jest zacofana, bo jeden trener, zresztą produkt włoskiej szkoły trenerskiej nie potrafił znaleźć ustawienia dla biednego Torresika, któremu piłeczka uparcie nie chce wpaść do bramki. Pudło na pustą bramkę w niedawnym meczu z United to też efekt złego ustawienia Chelsea czy może Torres w przerwie nadepnął na zużytą gumę do żucia Fergusona, która w kluczowym momencie drastycznie zmieniła przyczepność jego korków?
I od razu tak trzeba było. Otóż EPL daje namiastkę emocji, coś jak wyrób czekoladopodobny, wyrównanych lig trzeba szukać gdzie indziej.
Widzisz, problem w tym, że ten wyrób czekoladopodobny smakuje o niebo lepiej, niż to hiszpańskie coś. Weekend w Anglii: "O, znowu derby Londynu albo jakiś hit". Weekend w Hiszpanii: "O, znowu Barcelona leje jakiś kelnerów 8:0". Takie fakty.
Real był w półfinale i zlał Tottenham
Wspaniale. Odtrąbmy zlanie piątego zespołu w Anglii, który zresztą sam się wyeliminował przez głupotę Croucha, jako wielki sukces Realu. Ale rozumiem, że po ośmiu latach odpadania w 1/8 musiało to smakować nieziemsko.
Atletico zdobyło 2 lata temu Puchar w Europie, Sevilla w 2006 i 2007.
Aaa, ten puchar, co to go największe potęgi olewają, a Robben ostatnio jako pierwszy ośmielił się powiedzieć, że wolałby w ogóle nie grać w europejskich pucharach? No, ale w sumie zawsze kawałek metalu w gablotce.
Jedni kolekcjonują puchary, inni ćwierćfinały...
Jeszcze inni w ogóle w tych ćwierćfinałach nie grają. A co do pucharów. No cóż. Są dwa. Jeden, powiedzmy sobie szczerze, dla gigantów ma tak duże znaczenie, jak w Anglii Carling Cup (fajnie go wygrać, ale tydzień później już się o nim nie pamięta), drugi jest obiektem pożądania wszystkich. Tak się ostatnio składa, że Barcelona ma okres, w którym pokonanie jej graniczy z cudem. Puchar wędruje do niej, ale czy zespół pokonany w finale automatycznie jest tylko kolekcjonerem ćwierćfinałów? Zwłaszcza, że do momentu ukoronowania Barcelony sam dominował w Europie?
Zresztą to bardzo smutne, że pod sukcesy Barcelony podpinasz całą ligę. A prawda jest taka, że gdyby nie ta Barca, ze smutkiem spoglądałbyś, jak kolejne Puchary Europy wędrują na Wyspy...
cdn...
-
2011/09/26 23:47:15
...
"fernandez 1905 - No jeśli na czele M.United to chyba to rzeczywiście rozwiewa chyba kwestie sporu he he. 5-1 w dwumeczu, lol."
Od kiedy dwa osobne finały rozegrane w odstępie dwóch lat nazywamy dwumeczem? Ale dobra, to może ja też sobie strzelę. Pole D6, co my tu mamy? Liverpool-Real 4:0. O, jak miło.

Tak sobie możemy przerzucać się argumentami, złośliwościami, statystykami, aż do białego rana, ale moja ostateczna konluzja jest taka, że zapewne każdy i tak zostanie przy swoim. Bo fana PD trudno przekonać, że piłka przerzucona na odległość 50 m (skądinąd co do milimetra na samą stopę) jest fajniejsza, niż dostarczenie piłki na tę samą odległość poprzez wymianę dwudziestu podań. Fan BPL zaś nigdy nie zrozumie, jak klepanie podaniami przez długi czas w środku pola może być ciekawsze od szybkiego ataku.
Porównywania, nawet te robione przez Beniteza (o którym zresztą osobiście mam dość kiepską opinię), która liga jest bardziej fizyczna, a która techniczna tracą sens, bo w obliczu globalizacji i wzajemnego wpływu obu lig (obie nawzajem podbierają sobie graczy) różnica ta się niemalże zatarła.
Tak więc cieszmy się piłką taką, jaka każdemu z nas odpowiada.
-
2011/09/27 00:30:11
@badbull

"Oj, taaaaaaak. I to właśnie to załamanie formy Chelsea spowodowało, że Manchester United w całym sezonie stracił u siebie tylko dwa punkty, a pierwszej ligowej porażki doznał dopiero w lutym? Wyłącznie przez to załamanie na półmetku ligi liderem był Arsenal? Radzę poglądać Premier League, zanim spróbujesz udawać jej eksperta."

Załamanie spowodowało, że straciła przewagę nad rywalami. Co tu niezrozumiałego?

"Tak się składa, że w obu ligach było po trzech. Ale jak już chcesz się bawić w histrię, polecam zorientować się ilu było mistrzów Anglii i Hiszpanii w całej historii, a także jaką przewagę nad kolejnymi w klasyfikacji w swoim kraju mają Real i Barcelona. To jest dopiero duopol."

To ja polecam policzyć, ile razy w ciągu ostatnich 25 lat tytuł zdobył ManUnitred. To jest dopiero monopol. Nie wiem nawet czy Bayern może się poszczyć lepszym osiągnięciem?

"Analogicznie, La Liga jest zacofaną ligą, bo zdobywanie w niej bramek przychodzi C. Ronaldo z jeszcze większą łatwością, niż w Premier League."

E na moje w jeden i drugiej ma tak samo łatwo, tyle że w Realu wszyscy na niego i tylko na niego grają.

"Przypominam też, że rzekomo niszczący tę ligę Aguero nie zagrał jeszcze ani jednego spotkania przeciwko naprawdę trudnemu rywalowi. Śmiem twierdzić, że Vidić, Ferdinand czy Terry nie nabiorą się tak łatwo na jego sztuczki."

Vidic to się akurat nabiera na jeden zamach Eto'o. To chyba nie najlepszy przykład.

"No tak. To jest koronny argument. Premier League jest zacofana, bo jeden trener, zresztą produkt włoskiej szkoły trenerskiej nie potrafił znaleźć ustawienia dla biednego Torresika, któremu piłeczka uparcie nie chce wpaść do bramki. Pudło na pustą bramkę w niedawnym meczu z United to też efekt złego ustawienia Chelsea czy może Torres w przerwie nadepnął na zużytą gumę do żucia Fergusona, która w kluczowym momencie drastycznie zmieniła przyczepność jego korków?"

W tym meczu akurat Torres był najlepszy na boisku. Tak przynajmniej mówi mi moje ja które, w przeciwieństwie do mnie, ogląda mecze EPL.

"Widzisz, problem w tym, że ten wyrób czekoladopodobny smakuje o niebo lepiej, niż to hiszpańskie coś. Weekend w Anglii: "O, znowu derby Londynu albo jakiś hit"."

Te derby Londynu to strasznie zabawna sprawa. Cała ta EPL to prawie dwa miasta na krzyż :)

"Weekend w Hiszpanii: "O, znowu Barcelona leje jakiś kelnerów 8:0". Takie fakty."

Niestety Barcelona nie gra co tydzień z Arsenalem, czwartym zespołem poprzedniego sezonu, który wcale tak wiele nie odstaje od United bo to wyrównana liga, Wojtku Szczęsny: o której wrócić do domu? - Przed dziewiątą hahaha

"Wspaniale. Odtrąbmy zlanie piątego zespołu w Anglii, który zresztą sam się wyeliminował przez głupotę Croucha, jako wielki sukces Realu. Ale rozumiem, że po ośmiu latach odpadania w 1/8 musiało to smakować nieziemsko."

No fakt, głupota piłkarzy EPL jest czasami wręcz zatrważająca. Ale to chyba nie wina La Liga?

"Aaa, ten puchar, co to go największe potęgi olewają, a Robben ostatnio jako pierwszy ośmielił się powiedzieć, że wolałby w ogóle nie grać w europejskich pucharach? No, ale w sumie zawsze kawałek metalu w gablotce."

Ja nie wiem, trzeba by się te potęgi spytać, czy wolą puchar czy jak zawsze ćwierćfinał i wakacje od pucharów w marcu. Jeśli Arsenal odpadnie w grupie to będzie szansa sprawdzić.

"A prawda jest taka, że gdyby nie ta Barca, ze smutkiem spoglądałbyś, jak kolejne Puchary Europy wędrują na Wyspy"

Prawda jest taka, że gdyby nie United to w ciągu 2 lat EPL miałaby jednego półfinalistę w LM i który niekoniecznie by wygrał z Realem Mourihno. Nie mówiąc o Barcelonie.
-
2011/09/27 00:36:27
@badbull -

"Od kiedy dwa osobne finały rozegrane w odstępie dwóch lat nazywamy dwumeczem? Ale dobra, to może ja też sobie strzelę. Pole D6, co my tu mamy? Liverpool-Real 4:0. O, jak miło."

Dwa ostatnie bezpośrednie spotkania zespołów pod wodzą tych samych trenerów i w podobnym składzie. W tym sensie dwumecz.

"Tak sobie możemy przerzucać się argumentami, złośliwościami, statystykami, aż do białego rana, ale moja ostateczna konluzja jest taka, że zapewne każdy i tak zostanie przy swoim. Bo fana PD trudno przekonać, że piłka przerzucona na odległość 50 m (skądinąd co do milimetra na samą stopę) jest fajniejsza, niż dostarczenie piłki na tę samą odległość poprzez wymianę dwudziestu podań."

Czy ja wiem, Xavi takich przerzutów ma po kilkanaście w meczu.

"Fan BPL zaś nigdy nie zrozumie, jak klepanie podaniami przez długi czas w środku pola może być ciekawsze od szybkiego ataku."

Spokojnie, zobaczysz ilu fanów EPL pokocha styl City i Swanselony (jak jej zacznie naprawdę wychodzić). Techniczna piłka zawsze znajdzie miłośników, nie przypadkiem Joe Cole był wielką nadzieją białych.

"Porównywania, nawet te robione przez Beniteza (o którym zresztą osobiście mam dość kiepską opinię), która liga jest bardziej fizyczna, a która techniczna tracą sens, bo w obliczu globalizacji i wzajemnego wpływu obu lig (obie nawzajem podbierają sobie graczy) różnica ta się niemalże zatarła."

Mają sens dopóki nikt nie udowodni konwergencji.

"Tak więc cieszmy się piłką taką, jaka każdemu z nas odpowiada."

Ależ oczywiście to tylko flejmik, poza tym jak się nie może podobać Arsenal z Fabregasem albo City z Aguero ;)
-
2011/09/27 01:34:31
Ale to niemiecka Bundesliga ma większy potencjał i to ona zostanie kiedyś tą najlepszą! Nakarmcie się tym zdaniem, a ja idę spać (wpadnę pod następną notką Rafała). Dziękuję, dobranoc.
-
2011/09/27 09:03:41
@maj.or
"Niestety Barcelona nie gra co tydzień z Arsenalem, czwartym zespołem poprzedniego sezonu"
Chlopie co Ci z ta Barcelona? Zrozum, ze ona nie jest zadnym wyznacznikiem LIGI hiszpanskiej. Ona moglaby klepac MU 10-0 co roku, i to nie bedzie znaczylo, ze LIGA hiszpanska jest wyrownana. Na tym polega wyrownana liga, ze MU w tamtym sezonie z Arsenalem raz wygralo, raz przegralo, z Chelsea tak samo, z LFC tak samo. Co z tego, ze Barca stlucze Arsenal 4-0 czy ile tam? To tylko pokaze, ze Barca jest silna, nie ze liga angielska nie jest wyrownana. Smiejesz sie, ze Barca wygrywa z latwoscia z 4 zespolem tamtego sezonu w Anglii (jakby to mialo cokolwiek udowadniac...), lepiej sobie zobacz jak klepnela Real. Ja takiego wyniku miedzy liderem i wiceliderem w BPL nie pamietam. Real rezerwami wrzuca szostke 3 zespolowi ligi, a smiejesz sie z osemki jaka MU najlepszym skladem wbilo glebokim rezerwom Arsenalu (4 zespol, nie 3. a teraz to nawet 13, osasuna w tabeli jest wyzej, a tez dostala 8).

Jak chcesz porownywac rywalizacje w lidze, to porownuj mecze miedzy zespolami tej samej ligi, a nie innych, bo czy Hiszpania ma 30 superpucharow a Barca 15 pucharow LM nijak nie wplywa na emocje jakie sa w lidze angielskiej. Myslisz, ze jak Sevilla czy Atletico wygralo PUEFA to Tottenham plakal w Anglii ze nie ma takiego fajnego pucharu? Jak tak uwazasz, to zauwaz jaki sklad wystawil w pierwszym meczu Ligi Europy (Redknap zapowiedzial, ze dalej bedzie tak samo) a VDV nawet nie zostal zgloszony do rozgrywek. Liczy sie tylko liga mistrzow i wejscie do niej. Co nie zmienia faktu, ze np w okresie gdy w polfinalach byly 3 zespoly z Anglii, liga angielska byla nudniejsza niz teraz, jak jest jeden. Teraz jest bardziej wyrownana (co z tego, ze mistrzostwo znow zdobylo MU, jak CFC wciaz miala na nie szanse w bezposrednim meczu pod koniec sezonu? To sa emocje, a nie zastanawianie sie czy Ronaldo strzeli 50 goli czy tylko 40, a Fabregas bedzie mial 50 asyst czy 60).

Ale Twoja logika podpowiada Ci, ze liga hiszpanska jest bardziej wyrownana/ciekawsza/lepsza do ogladania, bo BARCA duzo wygrywa, i bo hiszpanskie kluby zdobyly wiecej superpucharow. No gratuluje. Ciekawe czy bys tak uwazal kibicujac Valencii. To pokazuje tylko i wylacznie to, ze Barca jest lepsza od Arsenalu/MU, a Atletico bylo lepsze od Fulham. Nie ma znaczenia czy Mistrza zdobedzie MU w tym roku, bo czlowiek jak oglada mecze nad tym sie nie zastanawia, istotna jest ta chwila, wyrownanie spotkan, to ze kazdy moze przegrac z kazdym itd. Co z tego ze MU wygra z CFC jak potem jedzie na Brittania Stadium i bramkarz Czerwonych Diablow jest najlepszym ich zawodnikiem? Spojrz w tabele po poprzednim sezonie, zobacz rownice punktowe pomiedzy zespolami. Primera divison jest bardziej wyrownana od BPL jesli chodzi o walke o .... utrzymanie. Jest to ciekawe, ale jakos mniej pasjonujace. Dla mnie Barca moglaby wygrywac mistrzostwo co roku, tylko niech to bedzie w walce do ostatnich kolejek, jak CFC 2 lata temu, czy MU rok temu czy 4 lata temu, gdzie ostatnia kolejka byla o wszystko. Niech o wicemistrza bedzie jakas rywalizacja, a nie przepasc dwudziestopunktowa. To sa wyznaczniki jakiejs rywalizacji w lidze, a nie to, ile wygrala ona superpucharow w ciagu 5 lat. Niech sobie wygra wszystko w Europie, dla niezaangazowanego widza, dalej bedzie ona zbyt jedno(dwu)stronna, bo mowimy o ogladaniu LIGI a nie EUROPEJSKICH PUCHAROW.
-
2011/09/27 12:19:44
@lager23

"Chlopie co Ci z ta Barcelona? Zrozum, ze ona nie jest zadnym wyznacznikiem LIGI hiszpanskiej."

Chłopie, może jednak przeczytasz jeszcze raz, co napisał badbull ("Weekend w Hiszpanii: "O, znowu Barcelona leje jakiś kelnerów 8:0". Takie fakty."). W tamtym sezonie Barcelona wygrała 8-0 raz. Ze spadkowiczem Almerią. W tym traz, z Osasuną, która ma prawie cały zespół nowych graczy. Man United. wygrał 8-0 z uczestnikiem ligi mistrzów. Półtora roku temu Chelsea wygrywała w lidze po 8-0, 7-0. 7-0. Jakieś wnioski?

"Na tym polega wyrownana liga, ze MU w tamtym sezonie z Arsenalem raz wygralo, raz przegralo, z Chelsea tak samo, z LFC tak samo. Co z tego, ze Barca stlucze Arsenal 4-0 czy ile tam?"

Podobnie jak Barcelona. Z Herculesem raz wygrała, raz przegrała, Z Valencią i Sevillą dwa szczęśliwe remisy...

"lepiej sobie zobacz jak klepnela Real. Ja takiego wyniku miedzy liderem i wiceliderem w BPL nie pamietam. Real rezerwami wrzuca szostke 3 zespolowi ligi, a smiejesz sie z osemki jaka MU najlepszym skladem wbilo glebokim rezerwom Arsenalu (4 zespol, nie 3. a teraz to nawet 13, osasuna w tabeli jest wyzej, a tez dostala 8)."

Chodzi o ten Real, który nie potrafił przez jeden sezon utrzymać rekordu nieprzegranych spotkań u siebie w lidze, który to rekord wyśrubował Mourihno w WYRÓWNANEJ lidze angielskiej (i włoskiej). A może chodzi o ten Real, co od dwóch lat nie może pokonać na wyjeździe Levante, a przez szereg lat nie mógł odnieść zwycięstwa na stadionie Deportivo. Co do Osasuny porównaj sobie ilu ma nowych piłkarzy. I żaden z nich nie jest klasy Van Persiego.

"Myslisz, ze jak Sevilla czy Atletico wygralo PUEFA to Tottenham plakal w Anglii ze nie ma takiego fajnego pucharu? Jak tak uwazasz, to zauwaz jaki sklad wystawil w pierwszym meczu Ligi Europy (Redknap zapowiedzial, ze dalej bedzie tak samo) a VDV nawet nie zostal zgloszony do rozgrywek. Liczy sie tylko liga mistrzow i wejscie do niej."

Myślę, że jak Seman dostał za kołnierz od Nuneza z Sociedad, to nie powiedział nic się nie stało. Myślę, że Liverpool, który w epickim boju wygrał z Deportivo Alaves to się cieszył. Myślę, że Liverpool i Fulham, które przegrały z Atletico w 2010 grały na maksa najlepszą jedenastką... A Ty jak myślisz?

"Teraz jest bardziej wyrownana (co z tego, ze mistrzostwo znow zdobylo MU, jak CFC wciaz miala na nie szanse w bezposrednim meczu pod koniec sezonu? To sa emocje, a nie zastanawianie sie czy Ronaldo strzeli 50 goli czy tylko 40, a Fabregas bedzie mial 50 asyst czy 60)."

Te emocje polegają na tym, czy Man Utd w ciągu 25 lat zdobędzie 20 czy 19 tytułów. Lol, kto i dlaczego znowu wygra United?

Primera divison jest bardziej wyrownana od BPL jesli chodzi o walke o .... utrzymanie. Jest to ciekawe, ale jakos mniej pasjonujace. Dla mnie Barca moglaby wygrywac mistrzostwo co roku, tylko niech to bedzie w walce do ostatnich kolejek,

Człowieku, żeby ostatnio wygrać Ligę hiszpańską, musisz zdobyć około 100 punktów w lidze. A to oznacza, że jeśli przegrasz ostatni mecz, to zarówno rok temu, jak i 2 lata temu nie masz mistrza. W 2008 Barca była mistrzem przez 20 minut, ale strzał Realu w końcówce ostatniego meczu dał mu mistrza. O czym Ty w ogóle pisze...
-
2011/09/27 12:36:13
@dziaam
Ligi się od siebie "uczą"

Tak, uczą się, ale intrygujące jest, że wciąż, pomimo gwałtownej kosmopolityzacji, zachowują odrębną tożsamość. Anglia jest bardziej fizyczna, Hiszpania bardziej techniczna, Włochy bardziej taktyczne (przepraszam za robocze uproszczenie). To fajnie. Jak się już zleją w jedno, aż tak fajnie nie będzie;)

Uczą się od siebie trenerzy, ale mam wrażenie, że najmniej reformowalny jest trener twojego Arsenalu - choć transferowo był zawsze szczególnie otwarty na świat...
-
2011/09/27 12:48:23
@maj.or

Wszystko da da sie przedstawic w liczbach. Rzucilem okiem na sezony 2010/2011 i policzylem ile razy "pogrom" rywalom w lidze sprawily real z barcelona, a ile czerwone diably (min. 3 gole strzelone, min. dwubramkowac roznica, pogrom to moze nie jest dobre slowo, ale lepsze nie chce przyjsc mi do glowy). I tak:

Barca:

Dom: 3-1, 3-0, 4-1, 3-0, 3-0, 5-0, 5-0, 5-0, 3-1,
Wyjazd: 8-0, 3-1, 4-0, 5-1, 3-1, 3-0, 3-1, 3-0, 3-0, 3-0

Real:

Dom: 8-1, 5-1, 6-1, 3-0, 4-0, 7-0, 6-1, 4-1, 4-2
Wyjazd: 3-0, 3-1, 4-1, 3-1, 6-2, 6-3, 3-1, 3-1


ManUtd:

Dom: 3-1, 5-0, 7-1, 4-2, 3-0, 3-0
Wyjazd: 4-2, 4-0


Roznica widoczna golym okiem :).
-
2011/09/27 12:50:49
@rafal.stec- "Uczą się od siebie trenerzy, ale mam wrażenie, że najmniej reformowalny jest trener twojego Arsenalu - choć transferowo był zawsze szczególnie otwarty na świat..."

Oj nieprawda, od jakiegoś czasu usilnie wprowadza nowoczesną taktykę 0-5-1 i ta przynosi mnóstwo emocji. A te w futbolu są przecież najważniejsze;)
-
2011/09/27 13:01:03
@Rafał

Bazą dla ligi jest jednak dany kraj, zarządzają nią zwykle ludzie z tym krajem związani, wciąż jeszcze dużą część piłkarzy stanowią obywatele tego kraju. Możemy się zastanawiać, czy globalizacja osiagnie takie stadium, że na piłkarskim rynku funkcjonowac będzie masa kompletnie oderwana od narodowości, powstała w wyniku przemieszania najefektywniejszych idei i genów, ale to jednak futurystyka.

Łatwo nie zmienimy mentalności Włochów, gabarytów Hiszpanów ani tradycji angielskiej, więc można liczyć, że dzięki okołostuletniemu zakorzenieniu w narodach tożsamość lig zostanie w dużym stopniu zachowana, czego i ja sobie życzę.

Wenger, niestety, jest odporny na nowinki taktyczne. Styl ma fajny, niestety tylko jeden, zawsze proaktywny, nigdy nie dostosowuje się do przeciwnika, a jego plan B ogranicza się do dołożenia drugiego napastnika. Przy takim podejściu nie wygra się nic, nawet mając doskonałych wykonawców.
-
2011/09/27 13:11:33
"Człowieku, żeby ostatnio wygrać Ligę hiszpańską, musisz zdobyć około 100 punktów w lidze."
Faktycznie, dwa kluby zbieraja po okolo 100 pkt, liga niezwykle wyrownana, duopol na pewno czuje, jak konkurencja ich naciska.

"A to oznacza, że jeśli przegrasz ostatni mecz, to zarówno rok temu, jak i 2 lata temu nie masz mistrza."
Nie masz racji. Rok temu Barca przed ostatnia kolejka miala 4 pkt przewagi. Dwa lata temu owszem, gdyby Real wygral a Barca przegrala, krolewscy mieliby mistrzostwo.

"W 2008 Barca była mistrzem przez 20 minut, ale strzał Realu w końcówce ostatniego meczu dał mu mistrza. O czym Ty w ogóle pisze..."
W 2008 to Barca miala 20 pkt straty do Realu. Sytuacja o ktorej Ty piszesz miala miejsce 5 sezonow temu. Chyba przyznasz ze od tego czasu zarowno w Barcelonie jak i Realu nastapilo "kilka" zmian.

Zastanow sie dlaczego panuje ogolne przekonanie, ze liga hiszpanska jest zbyt dwustronna, ze Real i Barca nie maja zadnej konkurencji. Ciagle piszesz, ze mistrzostwa zdobywa tylko MU, a nie rozumiesz prostej rzeczy, ze jak ogladasz jakis konkretny mecz, to nie myslisz czy za 30 kolejek mistrzem bedzie Manchester, tylko czy w tym meczu jest wyrownane spotkanie. Ja nie pisze, ze liga hiszpanska jest mniej wyrownana, bo ciagle wygrywa Barca. Ona wygrywalaby tez w lidze angielskiej. Dla mnie liga hiszpanska jest malo wyrownana, bo zbyt malo ekip bije sie o tego mistrza. Na koncu niech zawsze pierwsza bedzie Barca, ale niech Valencia czy Villareal maja jakies szanse (jak jeszcze kilka lat temu). W tamtym roku w Anglii najpierw wydawalo sie, ze mistrzem bedzie CFC, pozniej Arsenal, pozniej MU, pozniej do gry wrocila CFC i ostatecznie wygral MU. W tym roku sam zobaczysz, ze MC, MU i CFC beda przeplatac sie na pozycji lidera wielokrotnie. I nawet jak znow wygra Manchester, zaden kibic BPL nie bedzie narzekal, ze sezon byl zbyt przewidywalny (chociaz po kilku kolejkach na taki sie zanosil, ale CFC sie odradza, MU i MC pokazuja, ze niepokonani nie beda). W tamtym roku MC jeszcze nie znaczyl az tak wiele, w tym juz moze walczyc o mistrzostwo. Chcialbym aby jakas Malaga tak zamieszala w PD, znow z przyjemnoscia bym ja ogladal.
-
2011/09/27 13:18:51
@wroblon -

Zapomniałeś o Chelsea: 7:1, 3:0, 5:0, 7:0, 7:2, 3:0, 4:1, 8:0, 4:0 (9 pogromów) z sezonu 2009/2010

Obecny sezon United: 3:0, 8-2, 0-5,3-1 (4 pogromy) a nie ma jeszcze października;). Man City podobnie.

Zwycięstwo dwiema bramkami, to żaden pogrom, 3-1 to całkiem normalny wynik. Pogrom to imho minimum 3 bramki różnicy.

Wtedy Barca wygląda tak:

3-0, 4-1, 3-0, 3-0, 5-0, 5-0, 5-0, 8-0, 4-0, 5-1, 3-0, 3-0, 3-0, 3-0 (14 pogromów)

Real: 8-1, 5-1, 6-1, 3-0, 4-0, 7-0, 6-1, 4-1, 3-0, 4-1, 6-2, 6-3 (12 pogromów)

Man UTD: 5-0, 7-1,, 3-0, 3-0, 4-0 (5 pogromów)

Chelsea (9 pogromów) i Real (12 pogromów, zważ, że zazwyczaj pod koniec sezonu, gdy musieli gonić w meczach ze średniakami) aż tak dużej różnicy nie mają, nie sadzisz?

Ale w tym roku zobaczymy ile wyjdzie United i City. Może będzie jakiś wyrównany rekord?
-
2011/09/27 13:30:28

"Faktycznie, dwa kluby zbieraja po okolo 100 pkt, liga niezwykle wyrownana, duopol na pewno czuje, jak konkurencja ich naciska."

Dupol czuje, że jeden słaby mecz i może mieć po mistrzostwie. Rzeczywiście, jak twierdzisz, walka nie toczy się do samego końca.

"Nie masz racji. Rok temu Barca przed ostatnia kolejka miala 4 pkt przewagi. Dwa lata temu owszem, gdyby Real wygral a Barca przegrala, krolewscy mieliby mistrzostwo."

No widzisz.

"W 2008 to Barca miala 20 pkt straty do Realu. Sytuacja o ktorej Ty piszesz miala miejsce 5 sezonow temu. Chyba przyznasz ze od tego czasu zarowno w Barcelonie jak i Realu nastapilo "kilka" zmian."

Ile punktów? 20? I to Twoim zdaniem świdczyu o dupolu? Podsumujmy 2008- 20 punktów różnicy, 2009 - 3 punkty różnicy, 2010 - 3 punkty, 2011 - 4 punkty
No rzeczywiście, ani walka do samego końca, ani nie-dupol.

"Zastanow sie dlaczego panuje ogolne przekonanie, ze liga hiszpanska jest zbyt dwustronna, ze Real i Barca nie maja zadnej konkurencji."

Dlatego, że United oprócz Chelsea (może się to w tym roku zmieni) też nie ma żadnej konkurencji, tylko niewygodnych rywali, który i tak zgubią punkty. Barca i Real mają o tyle lepiej, że między 3 a 7 zespołem liga jest BARDZIEJ WYRÓWNANA, więc Valencia może w dwumeczu mieć całkiem niezły bilans z Barcą, ale zgubi punkty z Atletico, Villareal, albo Sevilla. Jeśli piszesz o wyrównanej lidze, to myślisz o tym, kto ma TEORETYCZNE szanse na mistrza. A to tylko jedna ze zmiennych.

"Ciagle piszesz, ze mistrzostwa zdobywa tylko MU, a nie rozumiesz prostej rzeczy, ze jak ogladasz jakis konkretny mecz, to nie myslisz czy za 30 kolejek mistrzem bedzie Manchester, tylko czy w tym meczu jest wyrownane spotkanie."

Nie tylko ja tak myślę, ale bukmacherzy podobnie. Popatrz jak niski kurs jest na mecze United.

"Ja nie pisze, ze liga hiszpanska jest mniej wyrownana, bo ciagle wygrywa Barca. Ona wygrywalaby tez w lidze angielskiej. Dla mnie liga hiszpanska jest malo wyrownana, bo zbyt malo ekip bije sie o tego mistrza."

No widzisz, masz tylko jedno kryterium i wmawiasz, że to ono ma decydować.

"W tamtym roku w Anglii najpierw wydawalo sie, ze mistrzem bedzie CFC, pozniej Arsenal, pozniej MU, pozniej do gry wrocila CFC i ostatecznie wygral MU."

Ale to chyba tylko marzycielom. Teraz przed sezonem na 6 dziennikarzy sportowych, 5 mistrz upatruje w United, większość zgadza się co do kształtu tabeli. C'mon w Niemczech nie ma szans na taką przewidywalność.

"W tym roku sam zobaczysz..."

Ano zobaczę. Moje zdanie to ManUTD, Man City, Chelsea, Liverpool/Tottenham/Arsenal - wyrównany bój o 4 miejsce.
-
2011/09/27 13:33:38
Ok niech bedzie ze 3-1 nie wliczamy. Wtedy

1) La Liga

1. Barca: 14 pogromow
2. Real: 12
3. Valencia: 4
4. Villareal: 4



2) Premier League

1. ManUtd: 7
2. Chelsea: 6
3. ManCity: 6
4. Arsenal: 6


To...ktora liga bardziej wyrownana?
-
2011/09/27 13:40:35
Wroblon - no znowu zapomniałeś o 9 pogromach Chelsea
-
2011/09/27 13:44:43
@wroblon

Ty mowisz o jednej druzynie sezonu 09/10 a ja o calym sezonie 10/11.

I wez tu probuj na argumenty...
-
2011/09/27 13:46:26
Wroblon- przepraszam, pomyliłem się. Chelsea w sezonie 2009/2010 miała tylko ... 13 pogromów.

Teraz United i City na 6 kolejek mają już 4 pogromy...

I weź tu próbuj na argumenty:)
-
2011/09/27 13:47:56
lager23
to, że Barca i Real zdobywają po 90 pkt w sezonie nie świadczy o słabości całej ligi, tylko o sile tych dwóch drużyn. tak samo bywa w Anglii.
Arsenal w sezonie 03-04 zdobył 90 pkt, czwarty Liverpool miał 30 pkt mniej.
rok później Chelsea 95 pkt, czwarty Everton 34 pkt mniej.
jeśli w danym kraju pojawia się jakaś świetna drużyna to po prostu inni nie mają szans.
mecze Barcy z Arsenalem i Man Utd, czy Realu z Tottenhamem też wyglądały dość jednostronnie.
poza tym rzekoma wielka czwórka (czy jak chcą kibice angielskiego futbolu nawet szóstka) w Anglii nie wzięła się z równego podziału pieniędzy, tylko z pojawienia się Romana i arabskich szejków. bez tych pieniędzy liga angielska wyglądałaby dokładnie tak samo jak hiszpańska, czyli Manchester United, Arsenal plus cała reszta ( z pojedynczymi wyskokami typu Liverpool w Anglii, czy Villarreal i Sevilla w Hiszpanii).
-
2011/09/27 13:48:09
"Dlatego, że United oprócz Chelsea (może się to w tym roku zmieni) też nie ma żadnej konkurencji, tylko niewygodnych rywali, który i tak zgubią punkty."

Skoro MU poza CFC nie ma konkurencji, to dlaczego nie zdobywa po 100 pkt na sezon?

"Wtedy Barca wygląda tak:
3-0, 4-1, 3-0, 3-0, 5-0, 5-0, 5-0, 8-0, 4-0, 5-1, 3-0, 3-0, 3-0, 3-0 (14 pogromów)"

Niemal 40% spotkan ligowych to mecze bez historii. Prawie drugie tyle doklada Real. Ten sezon pokazuje, ze lepiej nie bedzie. Skoro nie chcesz skupiac sie tylko w walce o mistrza, to spojrz na te wyniki, i zastanow sie, czy swiadcza one o wyrownanych pojedynkach. Dla mnie mecze MU takie jak 8-2 z Arsenalem czy 5-0 z Boltonem ogladalo sie beznadziejnie. Moge sobie obejrzec skroty jesli chce zobaczyc bramki, mecze ogladam dla emocji, a w takich spotkaniach ich po prostu nie ma.
-
2011/09/27 13:57:12
@holden.caulfield
"to, że Barca i Real zdobywają po 90 pkt w sezonie nie świadczy o słabości całej ligi, tylko o sile tych dwóch drużyn. tak samo bywa w Anglii."
Wiem i nie uwazam, ze cala liga jest slaba z tego powodu, ja w ogole nie uwazam ligi hiszpanskiej za slaba, tylko za malo wyrownana. Maj.or wprowadzil do dyskusji te 90pkt zeby pokazac, jak ciezko tam zdobyc mistrza, i to jest ok. Ale mi chodzi o to, ze zbyt malo druzyn o tego mistrza sie bije.

"poza tym rzekoma wielka czwórka (czy jak chcą kibice angielskiego futbolu nawet szóstka)w Anglii nie wzięła się z równego podziału pieniędzy, tylko z pojawienia się Romana i arabskich szejków. bez tych pieniędzy liga angielska wyglądałaby dokładnie tak samo jak hiszpańska"
Ale te pieniadze sa... Ja nic o finansowaniu nie pisalem, w to nie wnikam, nie uwazam ze liga angielska jest jakos super zarzadzana. Niech szejkowie kupuja w Hiszpanii jesli dzieki temu powstanie wielka szostka. Wielu moich znajomych kibicujacych czy to Realowi czy Barcelonie widzi problem w tym, ze liga jest zbyt malo wyrownana, a kibice czy to Liverpoolu czy Arsenalu nie narzekaja na lige angielska (mimo wygrywania MU czy CFC).
-
2011/09/27 14:14:13
lager23
"Ale mi chodzi o to, ze zbyt malo druzyn o tego mistrza sie bije."

Barca i Real mają obecnie tak wielki potencjał, że w każdej lidze byłby podobny dystans między tą dwójką, a resztą ( resztą w znaczeniu kluby od trzeciego-czwartego miejsca w dół w innych ligach, do tego mających normalne źródła finansowania)

"Niech szejkowie kupuja w Hiszpanii jesli dzieki temu powstanie wielka szostka"
zgoda. jest to właściwie jedyne rozwiązanie na wejście kogoś nowego do gry.
-
2011/09/27 14:21:19
Barcelona może tak, Real na dzień dzisiejszy prezentuje równy poziom co Chelsea i City, zdecydowanie niższy zaś niż Man. United.
-
2011/09/27 16:37:22
szejkin- teraz, ale my mówimy o tym, jaki prezentował na wiosnę, która jest decydująca. IMHO gdyby zeszłej wiosny Real trafił na United zamiast na Barcę, byłoby ciekawie. Po cichu liczę na takie spotkanie w tym sezonie. Teraz Real słaby, zobaczymy za pół roku.
-
2011/09/27 18:35:56
Ja też na to liczę. Fajnie gdyby w końcu w dwumeczu skrzyżowali się giganci obu lig (Chels, United, Barca, Real) To byłyby dopiero emocje.