Blog > Komentarze do wpisu

Szczęsny, piękność nocy

Że Tomaszowi Kuszczakowi raczej nie powiedzie się w między słupkami Manchesteru United, widzieliśmy w oczach i gestach uwijających się przed nim obrońców. To nie on rugał ich, lecz oni jego, Rio Ferdinand czy Nemanja Vidić spoglądali nań niekiedy wręcz z rezygnacją, jak na przybłędę niegodnego arystokratycznych szat z Old Trafford, manifestując swoją obawę, czy podoła, skoro jego mowa ciała wyraża głównie niepewność. Z Polakiem za plecami nie czuli się bezpiecznie.

Wojtek Szczęsny czuł się w arsenalskim polu karnym jak na swoim podwórku właściwie od pierwszego meczu. Kiedy angielscy komentatorzy nie chwalą go za umiejętności, zwracają uwagę właśnie na jego zuchwałość, ostro kontrastującą i z chłopięcym wyglądem, i z wiekiem. Na Twitterze wspominali wczoraj mecz osiemnastolatków, przed którym nasz rodak rzucił do sędziego, by ten nie sprawdzał jego siatki, bo piłka i tak do niej nigdy nie doleci. Na boisku też rzuca się w oczy, że Szczęsny ustawia i krzyczy na kolegów - zazwyczaj starszych - jak stary kapral, który przećwiczył już niejednego kota. Nie dał po sobie poznać, że odczuwa tremę, kiedy debiutował w reprezentacji Polski jako najmłodszy bramkarz w jej powojennej historii, kiedy ligi angielskiej po raz pierwszy próbował akurat w szlagierze z Manchesterem United, kiedy wiosną, na dwa miesiące przed 21. urodzinami - w wieku na tej pozycji niemowlęcym - musiał w Champions League bronić londyńskiej bramki przed ostrzałem Barcelony, obwoływanej najlepszą lub co najmniej jedną z najlepszych drużyn w historii. Ba, dziś Polak coraz częściej wygląda na najbardziej dojrzałego gracza Arsenalu.

Jak trudno gołowąsowi wskoczyć między słupki wielkiej firmy, przekonuje się właśnie David De Gea. Rówieśnik Szczęsnego, który w Atletico Madryt zbierał doświadczenia przez blisko setkę meczów ligowych i pucharowych, a wśród bramkarzy jest tańszy tylko od Gianluigiego Buffona (kosztował 21 mln euro), trzęsie się na razie w każdym meczu Manchesteru United.

Szczęsny się nie trzęsie. Najpierw grał solidnie, wczoraj został bohaterem. Arsenalowi groziło wypadnięcie z Ligi Mistrzów i zsunięcie się w jeszcze głębszy kryzys, ale Polak fenomenalnie zatrzymał rzut karny, wykonywany przez dwukrotnego króla strzelców ligi włoskiej Antonia di Natale. Tom Williams z AFP tak się rozekscytował, że ćwierknął o „najlepszej obronie jedenastki widzianej przez niego w życiu”. A polski bramkarz opowiadał po meczu, że di Natalemu coś prowokującego przed rzutem karnym powiedział, ale powtórzyć tego nie może, bo nie wypada. Kilka miesięcy temu tak samo deprymował Wayne’a Rooneya - też podziałało, tyle że napastnik MU chybił.

Wyspiarze już oszaleli z zachwytu, ja trochę spokojniej wciąż z największą nadzieją patrzę na mentalną moc Szczęsnego. Polskim piłkarzom uciekającym za granicę brakuje umiejętności, ale brakuje im też bezczelności, charyzmy, niezachwianego przekonania o własnej wartości. W świat jadą w roli nieśmiałych petentów, wchodzą do szatni bezgłośnie i ze spuszczonym wzrokiem, nie przybierają min ludzi gotowych przejąć przywództwo albo przynajmniej wyrwać, co im się należy.

Chyba ostatnim wybitnie utalentowanym facetem, który poleciał na Zachód bez kompleksu niższości i zdecydowany, by wejść doń razem z drzwiami, podporządkować go sobie i wszystkich porozstawiać po kątach, był Zbigniew Boniek. Miał też inną cechę niezbędną sportowcom ze szczytu - nie truchlał przed wyzwaniami, im bardziej rosła stawka, tym efektowniej grał. Włosi nazywali go „Bello di notte”, czyli pięknością nocy, bo najchętniej zachwycał wieczorami w europejskich pucharach.

Szczęsny też wie, kiedy dawać show. Właśnie przeżyliśmy pierwszy moment od czasu stambulskich tańców Jerzego Dudka, w którym polski piłkarz stał się pępkiem Ligi Mistrzów.

czwartek, 25 sierpnia 2011, rafal.stec
Komentarze
2011/08/25 13:05:06
Obyśmy doczekali takiego samego talentu na jakiejś ofensywnej pozycji. A wczorajsza obrona karnego była cudowna!
-
2011/08/25 13:25:08
Kozakiem był też Tomek Hajto, i nie był cichą myszką w szatni. Albo Piotr Świerczewski. Problem w tym że Zachodu nigdy nie podbili (chociaż Hajto był przez pewien czas czołowym obrońcą Bundesligi - a to już coś) i nie byli nigdy przymierzani do najlepszych piłkarzy Europy na swoich pozycjach.

Co do Szczęsnego to ma chłopak talent, niezaprzeczalne umiejętności i siłę mentalną. Nie mogę się oprzeć jednak wrażeniu, że w Polsce już pompujemy balonik pt. Wielki Bramkarz Wojciech Szczęsny. Jak to u nas - napastnik strzeli w 3-ech meczach z rzędu w zachodniej lidze - geniusz. Bramkarz obroni karnego w ważnym meczu - czołówka światowa, fenomen.

Szczęsnemu "pokłony" oddam jak rozegra pełny sezon na wysokim poziomie i jak mocno "da ciała" w ważnym meczu (a to w końcu niechybnie nastąpi - każdy bramkarz przez to przechodzi wcześniej czy później) i się z tym upora tak łatwo jak wygląda że sobie łatwo z wszystkim poradzi.

Na razie pozostanę przy opinii że bramkarzem nr 1 w kraju/z kraju nad Wisłą jest Artur Boruc.
-
2011/08/25 13:40:02
@Salvatore
Hajto i Świerczewski byli po prostu "przeciętnymi" graczami, którzy braki w umiejętnościach nadrabiali charakterem i pracowitością. Hajto chyba kiedyś sam coś takiego o sobie powiedział. Z pewnością wyprodukowaliśmy już po nich kilku graczy potencjalnie znacznie lepszych, którzy nie wytrzymali "w głowie" - Kosowski, Mila.

A Szczęsny jest kawałem s*syna (w pozytywnym znaczeniu), na boisku i poza nim. Pokazał to choćby w show... Kuby Wojewódzkiego :)
____________
remis.blox.pl/2011/08/Cicha-rewolucja.html
-
2011/08/25 13:45:42
Też dla mnie numerem jeden w naszej bramce jest Boruc. Niemniej, śledzę od dawna karierę Wojtka i uważam, że dużo wcześniej mógł stać się numerem dwa, jednak w Polsce nie specjalnie mu ufali. Wenger też mógł go wcześniej wstawić do bramki. Gość ma talent i nieprzeciętny charakter.

Z tym, że w Polsce to chyba jest źle odbierane. Bo gdzie nie spojrzę, tam ktoś mówi że Szczęsny to zarozumiały dupek, który szybko zejdzie na ziemię ze swoimi ambicjami. Mam wrażenie, że rodacy go nie lubią.

A ja bym chciał, żeby każdy nasz sportowiec miał taki charakter.
-
2011/08/25 14:22:00
od zawsze szczęsny kojarzył mi sie z bońkiem. on jest właśnie, jak zibi - wybitnie utalentowanym facetem, który poleciał na zachód bez kompleksu niższości i zdecydowany, by wejść doń razem z drzwiami, podporządkować go sobie i wszystkich porozstawiać po kątach. świetnie to ująłeś. no i to porównanie do bramkarza united. to oddaje skalę jego talentu i silę przebicia. nie mam wątpliwości, że osiągnie w życiu wiele.
-
2011/08/25 14:24:25
Dlatego zawsze szanowałem Szczęsnego-ojca. Z takimi genami niczego innego po Szczęsnym-synie nie można było się spodziewać.
-
2011/08/25 15:13:14
Mi Szczęsny kojarzy się z zimnym, anglosaskim profesjonalizmem, nie z polskim cfaniactwem i 'radzeniem' sobie w życiu. Dlatego choćby obronił 10 karnych w finale LM ma małe szanse na zdobycie powszechnej sympatii kibiców w naszym kraju. Boniek też wzbudzał skrajne emocje, ale osiągnął tyle że teraz brzmi to jak bajka o żelaznym wilku (duet Platini-Boniek w Juve to mniej więcej tak jakby dzisiejsza Barcelona, mistrz z kraju mistrzów świata, mogła mieć tylko dwóch zagranicznych graczy i wybrała sobie Messiego i Błaszczykowskiego).
-
2011/08/25 15:23:46
Uwaga techniczna:
"wykonywany przez dwukrotnego strzelca ligi włoskiej"
- miało być "dwukrotnego króla strzelców ligi włoskiej".
-
2011/08/25 15:37:41
@ Derlu

Hajto i Świerczewski byli po prostu "przeciętnymi" graczami, którzy braki w umiejętnościach nadrabiali charakterem i pracowitością.

Tocz to samo napisałem przecie, tyle że innymi słowy :):)
-
2011/08/25 16:48:58
@Chyba ostatnim wybitnie utalentowanym facetem, który poleciał na Zachód bez kompleksu niższości i zdecydowany, by wejść doń razem z drzwiami, podporządkować go sobie i wszystkich porozstawiać po kątach, był Zbigniew Boniek.

You forgot Artur Boruc (który jechał do Celtiku by być rezerwowym o czym już dawno zapomniano). Przynajmniej do momentu problemów okołorozwodowych co zaskutkowało "detwardyzacją" i rozmemłaniem mentalnym Boruca (kulturkampf w Belfaście bezlitośnie wygrany przez lojalistów ze szkodą dla dziejów reprezentacji Polski).
-
2011/08/25 17:03:17
@ zamorano102

Ale Boruc z kryzysu wyszedł i radzi sobie świetnie. Zamienił ligę szkocką na jedną z najlepszych w Europie jaką jest Serie A i wygryzł ze składu Freya przez wielu określanego wcześniej jako gracza nie do ruszenia. Artek jest ok :)
-
2011/08/25 17:07:36
Jako nastolatek wyjechal do Anglii, tam okrzepl i prosze bardzo, sa tego efekty. Charakter musi miec po ojcu, ktory osiagnal w ligowej pilce znakomite sukcesy.

Karny? Obrona, obrona, ale ta nonszalancja Di Natale... Zawiodl
-
2011/08/25 17:26:25
@salvatore82

Że uporządkował karierę klubową, schudł oraz wygrał trudną rywalizację to wszystko prawda jest. Spotkałem się kiedyś z taką tezą, przeciwną do tezy Rafała, że niestety Polska w czasach po Bońku cierpiała na nadmiar piłkarzy "gotowych
przejąć przywództwo albo przynajmniej "wyrwać, co im się należy", "zmienić szyld i jechać dalej", a nawet "ładować w i tak dalej frajerów" wiadomo. Obecnie
pełnią rolę ekspertów Polsatu Sport. Obawiam się, że słynny wywiad Artura dla NSport zalicza się do tej właśnie kategorii. I moim zdaniem ten wywiad nie świadczy o mentalnej mocy niestety.
-
2011/08/25 18:56:14
Właśnie widziałem na Łużnikach cały zestaw charakternych polskich piłkarzy:D Niech ktoś no jeszcze Rybusowi odmówi talentu albo charakteru...
-
2011/08/25 19:02:29
No i Skorża pokazał Maaskantowi...
-
2011/08/25 19:04:54
Wielkie brawa dla Legii za charakter, wole walki i umiejetnosc wykorzystania bledow rywala. Wyciagnac z 2-0 na 2-3 na wyjezdzie to jest cos.

Jeszcze tylko zrobic cos z ta obrona Legii i mozna spokojnie walczyc w Lidze Europejskiej. Przydalby sie jaki dobry boczny obronca albo dwoch :P
-
2011/08/25 19:19:30
X naszych w LM, dwie drużyny w grupie LE... Panowie, jeszcze Śląsk się zepnie, i sezon w pucharach szykuje się wręcz legendarny! :D

Tabela rozstawień (dziś w końcu uzupełniono)
-
2011/08/25 19:25:33
jeszcze Śląsk się zepnie

Lenczyk może tego nie przeżyć, tego stania na rękach.
-
2011/08/25 19:32:53
Lenczyk może tego nie przeżyć

Ponoć wojna wymaga ofiar ;)
-
2011/08/25 19:44:21
Rekordowa liczba Polaków w Lidze Mistrzów - 12! (poza Głowackim wszyscy poniżej 30-tki)
Legia w fazie grupowej LE !!
Wisła w fazie grupowej LE!!!
Wniosek: Polska piłka odbija się od DNA!!!
Już od dłuższego czasu uważam , że Smuda ma większe bogactwo w selekcji niż Beenhaker czy Janas , którzy powoływali często piłkarzy z trybun...a teraz mistrzowie NIemiec, Francji, vice mistrzowie Turcji, dwie polskie paki w LE.

-
2011/08/25 20:17:35
@ zamorano102

Boruc był uważany za charakternego w Legii, w Celticu, teraz we Fiorentinie. Przez 46 meczów kadry pokazywał cholernie silną psychikę (za wyjątkiem tego okresu kiedy miał ten dołek) ze szczególnym uwzględnieniem WC 2006 i Euro 2008, kiedy jako jedyny zawodnik uniósł ciężar gatunkowy imprezy i był wręcz gwiazdą zespołu.

Inaczej: Boruc swój charakter i siłę mentalną pokazał przez 10 lat kopania piłki na najwyższym poziomie. On już nic nie musi udowadniać. Stawianie Szczęsnego który nie rozegrał nawet jednej pełnej rundy na najwyższym poziomie już teraz nad Borucem uważam za nieuprawnione i niepoważne i wpisuje się w to o czym pisałem wcześniej czyli typową polską podjarkę.

A Boruc w wywiadzie powiedział parę słów prawdy, podobnie zrobili Żewłakow i M.Lewandowski.
-
2011/08/25 20:20:32
@ kitano82

Mało tego, Janas i Leo mieli zaledwie do dyspozycji Nigeryjczyka i Brazyliczyka, a Smuda ma jeszcze dwóch Niemców Francuza a szykuje nam się kolejny Francuz, Kolumbijczyk i kto wie czy nie Szwed. Aha, no chcieliśmy Izraelczyka, ale on sam pozostawił to bez komentarza. Nie ma co Smuda wyszedł z drewnianej chatki i poszedł hen przed siebie :)
-
2011/08/25 20:56:12
@M.Lewandowski

Ależ znalazł autorytet od dowcipasów o motywowaniu. Ambitny chłopak, co na Ukrainie piłkę kopie:)

@A Boruc w wywiadzie powiedział parę słów prawdy

Praktycznie uniemożliwił współpracę z reprezentacją. Ależ to były efekciarskie "Dyzma upsss". Normalnie przebiło pomidora, tudzież bieganie z sektorówką z papieżem na Ibrox. Wiesz to bardziej zachowanie typu "Wojtek Kowalczyk bojkotuje kadrę" niż "Boniek facet z charakterem do wielkiej piłki". Moim subiektywnym zdaniem. W dodatku "Dyzma" ma argument, że Boruc jest to facet mogący faktycznie rozwalić grupę "za pięć dwunasta". Dojrzałość i silny mental. Bez żartów. A rola branży dziennikarskiej w tym wszystkim też ciekawa. Najpierw rozpętać panikę moralną "alkohol w kadrze", potem z picia wina na pokładzie samolotu zrobić coś na miarę alkoholizmu. Domagać się pod drodze od selekcjonera silnej ręki i zrobienia porządku. Smuda presji ulega, to podpuścić grajka żeby wygarnął tak, żeby właściwie zmusił selekcjonera do rezygnacji z tegoż. Kultura newsa...
-
2011/08/25 21:38:22
De Gea nie tylko obronił karnego w Superpucharze, ale też wywalczył puchar Ligi Europejskiej, Szczęsny grał, póki co, w jednym finake i na spółkę z Kościelnym dał ciała z Birmingham, o 4 bramkach z Newcastle nie wspominając. Wczoraj przy golu di Natale też nie błysnął. Szczęsny ma papiery na grę, bezczelność i zarozumialstwo mu tylko pomogą, ale żeby równać go z Bońkiem (notabene gdzie Bońkowi do dzisiejszej Barcy...), to może niech najpierw osiągnie poziom Boruca i Jurka "tym razem Real wygra" Dudka.
-
2011/08/25 21:47:51
@ zamorano102

Praktycznie uniemożliwił współpracę z reprezentacją

Ależ Smuda zrobił to pierwszy! Więc Boruc nie mógł uniemożliwić czegoś co już było niemożliwe. Dyzma? No cóż... Smuda pocisnął z Borucem i poszło vice versa. Boruc to nie jest typ który nadstawia drugi policzek.

W dodatku "Dyzma" ma argument, że Boruc jest to facet mogący faktycznie rozwalić grupę "za pięć dwunasta".

Co? Jak? A kiedy Boruc podczas swojej nie krótkiej już kariery rozbijał jakąś grupę, tworzył podziały czy coś w tym stylu? Śmiem twierdzić że wszędzie gdzie grał to było wręcz odwrotnie.

Normalnie przebiło pomidora, tudzież bieganie z sektorówką z papieżem na Ibrox.

Grzeczni bramkarze to przeważnie słabi bramkarze. A poza tym nie widzę najmniejszego związku między powyższymi zachowaniami Artura a szacunkiem jaki miał zawsze w drużynie i jego silnym mentalem który niewątpliwie posiada. Chyba że ów związek mi przedstawisz.

Reasumując: uważam że Twoja opinia dot. Boruca jest nieprawdziwa, nie mająca zbytniego przełożenia z rzeczywistością. Rozumiem że można Boruca nie lubić, bo to kontrowersyjna postać, ale trzeba mu oddać co jego. Jak dla mnie pisanie że Artur jest słaby mentalnie, że nie ma siły przebicia jest jak pisanie że Messi nie umie prosto kopnąć piłki. Pozdrawiam.
-
2011/08/25 21:56:23
@salvatore82
dokładnie, a Ty dalej tkwisz w tej "drewnianej chatce".
To Wielkie Nadużycie nazywać kogoś Niemcem czy Szwedem kto się urodził w Polsce, ma polskich rodziców żarliwie namawiających do gry w reprezentacji Polski. Może są Większymi Polakami od Twojej rodziny np. robią lepsze pierogi czy żurek :)
-
2011/08/25 22:01:34
Grzeczni bramkarze to przeważnie słabi bramkarze.

Nie żebym się czepiał, ale od razu na myśl przychodzi mi awanturnik Casillias i jego brat Julio Cesar :)
-
2011/08/25 22:20:43
Dodalbym jeszcze Van Der Saara.
-
2011/08/26 08:27:21
@ kitano82

Nie rozśmieszaj mnie. O tym kto w jakiej chatce siedzi świadczy chociażby to, że pewien Holender - który nawet wg wielu własnych rodaków jest lepszym PR-owcem niż trenerem - rzucił hasło a konformistyczna i zakompleksiona część polskiego społeczeństwa chwyciła się tego jak tonący brzytwy, i do dziś są TACY nowocześni i postępowi, że w kadrze jak dla nich może grać 11 Kongijczyków bo 100 lat temu w ich wiosce był polski misjonarz. Daj spokój, wolę chatkę drewnianą niż tą beenhakkerowską.

Poza tym sorry ale wyjaśnij mi co wspólnego z Polską ma/miał Roger, Olisadebe, Perquis, Obraniak? Gdzie tu jest nadużycie nazywając ich Brazylijczykami, Nigeryjczykami i Francuzami? Że niby Perquis 2 pokolenia temu miał babcię która do 8 roku życia była Polką? Obraniak miał jednego dziadka Polaka? Przecież to absurd, i żenada. Tfu! A co do Niemców to że niby Boesnisch nim nie jest? Jak mieszkał w Polsce to był tak mały że nawet tego nie pamięta, polskiego ani be ani me, w reprezentacjach młodzieżowych biegał z flagą niemiecką na piersi, Ojgen Polanski niemal to samo, zresztą sam mówił że czuje się Niemcem, sam mówił że w meczu Polska - Niemcy byłby za Niemcami. Obaj zorientowali się, że na nowy niemiecki WunderTeam talentu im nie starcza i nagle niemiecką flagę chcą na polskiego orzełka zamienić. Rzygać się chce.

Pokaż mi inny poważny piłkarski kraj w Europie który tzw. "naturalizację" przeprowadza w polski sposób i na polską skalę. Czemu beenhakkerowska Holandia tak nie robi?
-
2011/08/26 08:30:58
To nie on (Kuszczak) rugał ich, lecz oni jego, Rio Ferdinand czy Nemanja Vidić spoglądali nań niekiedy wręcz z rezygnacją, jak na przybłędę niegodnego arystokratycznych szat z Old Trafford, (...)

Podziwiam Rafal Twoja umiejetnosc interperetowania ludzkich spojrzen :)

A tak na powaznie to zgadzam sie z maj.or (em). Swietna obrona rzutu karnego poniekad zapewnila wszystkim fanom polskiego futbolu totalny brak pamieci co do okolicznosci, w ktorych wpadla pierwsza bramka dla Udine, Nie jest to zbyt chwalebne dla bramkarza dac sobie strzelic brame z 11 metrow glowa, w momencie kiedy podanie jest z glebi pola na tzw "plecy" napastnika. Di Natale wystarczyl ulamek sekundy zeby dostrzec ta szanse i ja wykorzystac, Szczesnemu brakuje jeszcze sporo doswiadczenia i meczow o bardzo wysokie stawki z wymagajacymi przeciwnikami. Nie zrozumcie mnie zle, nie szukam na sile jakichs wad w jego grze. Po prostu pierwszy raz od dawna ogladalem mecz z polskim komentarzem i te peany, ktore slyszalem na czesc mlodego goalkeepera wydaly mi sie wypuszczone troche zbyt wczesnie i ze zbyt wielka moca. Zreszta karny wykonany przez Di Natale tez nie byl najwyzszej proby ale Szczesnego trzeba podziwiac za wyzucie i niesamowity refleks. Swoja droga ciekawi mi co napastnik Udine uslyszal przed wykonaniem jedenastki i w jakim jezyku. Generalnie z Wlochami po angielsku zbytnio pokonwersowac sie nie da (a juz z Neapolczykiem to w ogole), mozliwe ze Wojtus sobie przygotowal "qualche insulto" po makaronsku na wszelki wypadek :)
-
2011/08/26 08:38:57
@salvatore
Patrz: Kuranyi, Dundee.
Co z Niemcami ma wspólnego Podolski? To, że jego dziadkowie mieszkali na terenach, które wtedy należały do Niemiec?
-
2011/08/26 08:52:47
Hmm to Beenhaker "naturalizował" Olisadebe i Rogera? Dziwne, myślałem, że zrobili to Polacy z krwii i kości i kartofla.
-
2011/08/26 09:22:27
Polacy, rodacy! Z letka zaczynacie schodzic z tematu blognotki ;)

Grzeczni bramkarze to przeważnie słabi bramkarze.

Wpadl mi dlo glowy jeszcze jeden hultaj, a imie jego Gianluigi Buffon.
-
2011/08/26 09:43:35
@salvatore82

Niestety, Smuda nie ma lepszych na pozycje zajmowane przez Niemca, Francuza, A pewnie i drugiego Francuza (choć wczorajsze 4 bramki w plecy "Szoso" może zastanawiać). Ojgen może wnieść trochę niemieckiego charakteru do drużyny, a to się może przydać.
Oczywiście, też wolałbym, żeby grali Polacy (może Wilk w końcu ustabilizuje formę, i wskoczy do kadry na stałe, może Możdżeń, ale poza nimi tak obiecujących piłkarzy nie widzę), ale Smuda jednak czuje presję przed Euro. Trudny turniej, w dodatku trzeba się dobrze zaprezentować, a z gówna bata nie ukręci.

Gdy jednak pojawia się nadzieja na budowę zaplecza (a jak pokazuje zachodni przykład jest to inicjatywa nie premiera, prezydenta, kardynała, i Bóg wie kogo, lecz klubów(!)) poprzez pozyskanie potrzebnej (dodam: wielkiej) ilości kasy, to czyta się brednie, że udało się nie awansować do LM, bo by były bęcki. Jednak bez tego szanse na to, że Polacy będą w przyszłości wystarczająco dobrzy, by tworzyć polski "wundertim", są nikłe.
-
2011/08/26 09:46:32
@ bartoszcze

Kuranyi to by w ogóle ewenement bo on miał chyba 5 czy 6 paszportów :). No i jego przykład (który mimo wszystko jest wyjątkiem) to nie jest ani na polski sposób a już na pewno nie ta skala. A Dundee to w ogóle grał w niemieckiej kadrze? Nie pamiętam.

Szczątkowe sytuacje znajdziesz (Thiago Motta dla Włoch, czy Ledesma) ale znowu - to nie ten sam sposób (nadawanie paszportów w trybie nadzwyczajnym przez prezydenta, szukanie graczy którzy nawet polski na oczy nie widzieli typu Perqis) i nie ta skala!

Co z Niemcami ma wspólnego Podolski? To, że jego dziadkowie mieszkali na terenach, które wtedy należały do Niemiec?

Chociażby to że się wychował w Niemczech, jak sam mówi - czuje się również Niemcem, i wszystko co potrafi jeśli chodzi o piłkę nożną zawdzięcza Niemcom i niemieckiemu systemowi szkolenia. Nie wmówisz mi chyba że Perquis czuje się Polakiem i Polska miała jakikolwiek wpływ na niego. Podolski rzeczywiście mógł sobie wybrać kadrę i nikt w żadnym wypadku nie miał by do niego pretensji, ale to przypadke badzo daleki od większości polskich naturalizowanych.

@ maj.or

Beenhakker jest tutaj tylko "użyty" jako reprezentant pewnego sposobu myślenia, jednocześnie wrzucający myślących inaczej do drewnianych chatek. Nikt nie napisał ze to on naturalizował Rogera czy Olisadebe.

-
2011/08/26 09:50:02
@ wszystkich krytyukujących Salvatore

Wy naprawdę nie widzicie różnicy między np Podolskim, który owszem urodzony w Polsce ale mentalnie i fizycznie ukształtowany w Niemczech, a Perquisem, który w Polsce co najwyżej był na wakacjach i to pewnie przejazdem:)

-
2011/08/26 10:05:42
@ dantrag

Niestety, Smuda nie ma lepszych na pozycje zajmowane przez Niemca, Francuza, A pewnie i drugiego Francuza (..)

No i co w związku z tym? Grajmy tym czym mamy, reprezentacja reprezentuje. Polskę, stan polskiej piłki, stan polskiego systemu szkolenia i tak dalej. Nie jestem zwolennikiem sukcesu za wszelką cenę. Dostaniemy na Euro 3x po 0:5? Trudno, skoro na takim poziomie jesteśmy... A czym będzie ewentualny sukces oparty na trikach, urzędowych kruczkach i najzwyklejszym oszustwie...
-
2011/08/26 10:10:03
@kawem
Widzimy, poczytaj uważniej.

@salvatore
Nie ma czegoś takiego jak polski sposób. Wszyscy działają mniej więcej tak samo, szukając wzmocnień, kiedy ich potrzebują, w sposób bardziej lub mniej elegancki, aż po katarskie "naturalizowanie" Ailtona. A skala jest IMHO wyłącznie pochodną większej lub mniejszej mizerii, dziś nikt za Odrą nie wpadłby na naturalizowanie Dundee (zagrał w reprezentacji B) a Hiszpanom zwisałoby naturalizowanie Marcosa Senny.
A kwestia, kto mógłby zasadnie zagrać w jakiej reprezentacji, jest niesamowicie płynna, vide Boatengowie czy Klimowiczowie.

@metal
:)
Kto to powiedział, że nie ma obronionych karnych, tylko są źle strzelone?
-
2011/08/26 10:24:53
@ bartoszcze

Po stokroć się nie zgadzam z niemal wszystkim co napisałeś. Jest polski (żenujący) sposób postępowania, jest u nas skala większa niż gdziekolwiek w Europie (a są kraje o jeszcze większej mizerii, zresztą kiedyś była o tym notka Rafała), Dundee to przykład chybiony bo czymże jest 1 mecz w Niemcach B, a Senna to wyjątek potwierdzający regułę.

Temat bardzo rozległy, zbyt długi na moje obecne możliwości poświęcenia temu czasu. Zresztą nie raz tutaj ścierałem się z ludźmi o myśleniu takim jak Twoje. Po prostu różnica światopoglądów, i na 99,9% nie przekonam Cię do niczego. W każdym bądź razie nie mam problemu ze ściskaniem kciuków za Wisłę z zaledwie 2 Polakami w składzie, ale ze ściskaniem kciuków za Polskę z 4-5 obcokrajowcami będę miał duży problem. I wiesz doskonale że ja nie jestem jakimś wyjątkiem, już sam fakt że taka polityka prowadzenia kadry doprowadza do tego, że spore grono kibiców nie czuje takiego związku z reprezentacją jak powinnam jest moim zdaniem klęską takiego postępowania.
-
2011/08/26 10:25:47
@salcatore
No i co w związku z tym?

To w związku z tym, że Smuda został zatrudniony po to, żeby Polska reprezentacja powalczyła o jak najlepszy wynik, nie o wynik odzwierciedlający stan polskiej piłki. Kibice przełkną naturalizacje, jeśli się powiedzie. Jeśli by się nie powiodło nie wybaczyliby niczego, niezależnie od tego czy naturalizacje były, czy nie. Tak jak poprzednikom Smudy.
-
2011/08/26 10:41:59
@ dentrag

Kibice przełkną naturalizacje, jeśli się powiedzie.

A więc ja i ludzie podobnie do mnie myślący nie jesteśmy kibicami? Bo ja nie przełknę i koniec.
-
2011/08/26 10:48:13
A to, że Ty nie przełkniesz, znaczy tyle, że kibice nie przełkną? Jak się Smudy plan powiedzie, to Euro będzie Urbaniak z Bieńkiem.
-
2011/08/26 10:48:47
Oczywiście "po Euro". :)
-
2011/08/26 10:49:51
@salvatore
Jej. Napisałem raptem trzy zdania, poruszające szereg aspektów tego tematu, i profilaktycznie nie zgadzasz się z niemal wszystkim?:))
Oczywiście, że u nas skala jest większa, i że zabawa z Rodżerem była żenująca. Ale nic nie zmieni faktu, że próby zabawy "a czy X mógłby zagrać w naszej reprezentacji i na jakiej zasadzie" są obecne w całej Europie i na całym świecie. Ja nadal nie widzę istotnej różnicy między Olisadebe "zostającym Polakiem" po 3 latach gry w Polsce a Senną "zostającym Hiszpanem" po 3,5 latach gry w Hiszpanii..
Aha, w czym się nie zgadzasz w kwestii Boateng vs Boateng, Klimowicz vs Klimowicz Lagana?
-
2011/08/26 11:12:00
@ dantrag

A to że Ty przełkniesz oznacza że kibice kibice przełkną. Takie masz prawo nazywać się kibicem jak i ja i mi podobni. Dla mnie taki sukces będzie żenadą.

@ bartoszcze

Nie profilaktycznie tylko się nie zgadzam. Co do Senny to Ci napisałem - to jest wyjątek a nie reguła, u nas Olisadebe to nie wyjątek. Wyjątków możesz znaleźć dużo więcej w europie aniżeli Senna. Poza tym bez tricków, bez interwencji prezydenta i szukania pra pra pra pra babci która 10 minut była kiedyś Hiszpanką.

Poza tym nie wiem po co sypiesz mi przykładami Klimowiczów, Dundee'ch i tak dalej. Nie rozumiesz że nie chodzi o to aby rozkminiać każdy przypadek indywidualnie? Sytuacje są różne. Te polskie to żenada. A to że czasem ktoś gdzieś na świecie się też zachowa żenująco, nie usprawiedliwia w żadnym stopniu naszej rodzimej żenady.

-
2011/08/26 11:37:41
@salvatore82
nie zrozumiałeś mnie, w swoim wpisie napisałem o Niemcach i Szwedzie.
Czyli Polańskim, Matuszczyku, Boenischu i Pękalskim - to o nich pisałem, że są Polakami, wszyscy urodzili się w Polsce, rodzice to Polacy. Podobnie Melikson , którego matka była Polką uważam go za Polaka. Zgadzam się z Tobą, że szopki w stylu Obraniaka, Rogera i Olisadebe to przegięcie. Ale nie wrzucajmy wszystkich do JEDNEGO WORKA, ok?
Myślę, że im Wszystkim bez wyjątku należy się szacunek za to, że chce im się przyjeżdżać na zgrupowania i grać w tej kadrze, ryzykują zdrowiem, utratą miejsca w składzie swoich klubów, a kasa w porównaniu z pensją w klubie praktycznie żadna... nie pomyślałeś o tym?
swoja drogą ciekawe czy Turcy wyzywają Sahina od Niemców? Czym on się różni od Ozila czy Gundogana co graja dla Niemców, wszyscy urodzili się w Niemczech...
to głębszy problem - zdefiniowania kto jest Polakiem, kto może się czuć Polakiem. Ja tego nie zrobię bo postawię się przed ścianą razem ze stojącymi tam endekami...
-
2011/08/26 11:43:31
@salvatore
Co do Senny to Ci napisałem - to jest wyjątek a nie reguła, u nas Olisadebe to nie wyjątek

Podaj nazwiska naturalizowanych przed Olisadebe, to może uwierzę.

nie wiem po co sypiesz mi przykładami Klimowiczów

A to może przeczytaj to co w ich kontekście napisałem ze zrozumieniem, a nie z pasją.
I w ogóle to mógłbyś dostrzec, że ja nie piszę o tym, czy wzmacnianie repry "z zewnątrz" jest fajne, tylko czy jest powszechne.
-
2011/08/26 11:56:50
@. A poza tym nie widzę najmniejszego związku między powyższymi zachowaniami Artura a szacunkiem jaki miał zawsze w drużynie i jego silnym mentalem który niewątpliwie posiada.

Belfast. Wiesz komu kibicują trybuny tamtego meczu? Rangersom. Fani Celtiku nie lubią repry Ulsteru. Kibicują reprezentacji Republiki. Artur jako ikona "feniańskiego" Celtiku nie wytrzymał presji trybun. Cała kulturowa i polityczna otoczka Old Firm Derby w tamtym miejscu zagrała jak w soczewce. Okazało się, że potrafi pęknąć nawet on. Tak, wtedy dla mnie nie do uwierzenia.

@Reasumując: uważam że Twoja opinia dot. Boruca jest nieprawdziwa, nie mająca zbytniego przełożenia z rzeczywistością. Rozumiem że można Boruca nie lubić, bo to kontrowersyjna postać, ale trzeba mu oddać co jego.

Ja Boruca nie lubię niby? Celtic to mój ukochany klub od pamiętnego dwumeczu z Partizanem. Resztą sobie dośpiewaj. Tylko dlaczego z tego powodu mam zachwycać się burackim wywiadem Boruca? Ale powiedział Smudzie! Brawo, brawo. Ględzenie, że Smuda zaczął jest śmieszne. Zdeterminowany goalie jest w stanie podjąć walkę o bluzę z numerem "1". Nie daje pretekstów do wyrzucenia na zawsze. Śmieszy mnie ten zachwyt infantylnym tupaniem nogą. "Powiedział parę słów prawdy". Bzdura. Radzenie sobie z "traumą Smudy" za pomocą publicznego ulewania frustracji. Dowartościowanie symboliczne, które nie ma żadnego pozytywnego przełożenia na real. Ale mu powiedział, ale machnął szabelką. Czyli jego perspektywa w reprezentacji na Euro 2012 i kadrę będą wprawdzie beznadziejne,ale Artur i fandom jego cały w skowronkach, bo powiedział publicznie "Dyzma" dodając pełne hipokryzji "zostawmy to". Mógł sytuację inaczej postarać się wyprostować. A jeśli ktoś nie rozumie, że koleś, który jest w stanie udzielić takiego wywiadu publicznie to problem dla grupy, którą ten "Dyzma" musi zarządzać i dowodzić to mi się robi wszystko na raz. To przecież była jakaś żenująca piaskownica.
-
2011/08/26 12:03:35
@ Bartoszcze

Ależ nie czytam i nie odpisuję z pasją, robię to w ramach relaksu i przerywnika w pracy :P

Podaj nazwiska naturalizowanych przed Olisadebe, to może uwierzę.

Podaj mi naturalizowanych w Hiszpanii po Sennie to uwierzę.

I w ogóle to mógłbyś dostrzec, że ja nie piszę o tym, czy wzmacnianie repry "z zewnątrz" jest fajne, tylko czy jest powszechne.

A Ty mógłbyś dostrzec o czym ja piszę.

@ kitano82

Czyli Polańskim, Matuszczyku, Boenischu i Pękalskim - to o nich pisałem, że są Polakami, wszyscy urodzili się w Polsce, rodzice to Polacy.

Spox, nie jestem jakimś nacjonalistą, ale chyba mówimy tutaj konkretnie o przynależności narodowej w sensie hmmm... Jakby to nazwać... Piłkarskim. Taki wspomniany Podolski nie raz mówił że czuje się i Polakiem i Niemcem. Patrząc na casus Perquisa to można cofnąć się kilka pokoleń wstecz w poszukiwaniu korzeni. Wobec tego można mieć nawet iz 8 narodowści teoretycznie. Ale w kadrze gra się jednej i to powinna być ta najbliższa sercu. Polanski już się wypowiedział kiedyś kim się czuje, i to jest dramat że on w ogóle jest w reprezentacji. Nie mam siły rozkminiać z osobna każdego przyoadku ale taki Boesnisch przez swoich polskich rodziców którzy mają niby sprawiać ze jest również Polakiem a nie tylko Niemcem, nie nauczyli go nawet kilku składnych zdań po Polsku. Zresztą zostawmy to... W Polsce jest bardzo dużo Polaków z podwójnym paszportem którzy moje wywody zaraz odbierają osobiście, nie lubię tematu polsko-niemieckiego.

Myślę, że im Wszystkim bez wyjątku należy się szacunek za to, że chce im się przyjeżdżać na zgrupowania i grać w tej kadrze, ryzykują zdrowiem, utratą miejsca w składzie swoich klubów, a kasa w porównaniu z pensją w klubie praktycznie żadna... nie pomyślałeś o tym?

A czy korzyści mierzy się tylko finansowo? A sama możliwość gry na poziomie reprezentacyjnym? A możliwośc gry na wielkiej imprezie? A możliwość pokazania się światu? A możliwość podniesienia swojej wartości i pensji poprzez wpisanie iluś tam meczy w reprezentacji A do CV?

swoja drogą ciekawe czy Turcy wyzywają Sahina od Niemców?

Nikt tutaj nikogo nie wyzywa. A już na pewno nie od Niemców.

to głębszy problem - zdefiniowania kto jest Polakiem, kto może się czuć Polakiem. Ja tego nie zrobię bo postawię się przed ścianą razem ze stojącymi tam endekami...

A ja osobiście twierdzę, że każdy może czuć się Polakiem jeśli taka jego wola, ale nie każdy kto się tak czuje może grać dla kadry, żebyśmy zachowali jakąś przyzwoitość w futbolu reprezentacyjnym. To naprawdę nie chodzi o jakąś krew czy Polska dla Polaków, tylko o zachowanie idei meczów kadry narodowej. W klubach niech sobie hasają i sami obcokrajowcy jeśli taka wola właściciela i talentów brak.

-
2011/08/26 12:08:32
@salvatore
W momencie naturalizacji Olisadebe był u nas wyjątkiem. A nie chce mi się szukać w historii reprezentacji Hiszpanii.

mógłbyś dostrzec o czym ja piszę

Piszesz o tym, że naturalizacja jest be, i wciskasz kit że to specyficznie polska przypadłość. A co gorsza wyimaginowałeś sobie moje poglądy na zasadzie "jak się ze mną nie zgadza to miłośnik rodżeryzacji".
-
2011/08/26 12:26:02
@ bartoszcze

W momencie naturalizacji Olisadebe był u nas wyjątkiem. A nie chce mi się szukać w historii reprezentacji Hiszpanii.

Był początkiem reguły która ma się u nas coraz lepiej.

Piszesz o tym, że naturalizacja jest be, i wciskasz kit że to specyficznie polska przypadłość. A co gorsza wyimaginowałeś sobie moje poglądy na zasadzie "jak się ze mną nie zgadza to miłośnik rodżeryzacji".

No widzisz, jednak nie do końca rozumiesz :) A więc sprostuję i będziemy mieli jasność:
- Tak, naturalizacja jest wg mnie be

- Nie, nie wciskam kitu że to specyficzna polska przypadłość. Ba! Jakbyś czytał uważniej to byś zauważył, że nawet Ci wtórowałem, że można by znaleźć o wiele więcej przypadków na zachodzie niżeli Ty podałeś. Sam Ci podałem przecież Mottę i Ledesmę :) Piszę że skala zjawiska i niejednokrotnie sposób/procedura w jaki to się u nas odbywa, są u nas znacznie większe niż w innych piłkarsko cywilizowanych krajach gdzie procedury są normalne a naturalizacje jednak rzadkością, a piłkarzy nie mających praktycznie żadnych więzów z danym krajem - wręcz unikatem.
- Nie, nie wyimaginowałem sobie Twoich poglądów na zasadzie o jakiej piszesz. Dziwne że tak odbierasz naszą polemikę.

Mam nadzieję, że teraz wszytko jasne.
-
2011/08/26 14:33:29
co za bzdury pan wypisujesz o tym Kuszczaku?
Prawie zawsze jak grał bronił pewnie, ile miał błędów w tych 60 meczach w MU?
Tak nie jest to zawodnik na MU ale solidny bramkarz an którego obrońcy się wcale nie darli a jeśli sądzi pan inaczej to prosze o przykład w którym meczu.

-
2011/08/26 14:34:18


Bzdury Panie Stec. Bzdury do kwadratu. Kiedy pan widziałeś by ktoś z obrony drżał lub rugał Kuszczaka? Kiedy widziałeś pan jego niepewne interwencje albo zawalony mecz? Ile tych zepsutych meczów było?

BZDURY!!!
-
2011/08/26 16:04:06
Choćby ostatni mecz Kuszczaka w MU, pod koniec ostatniego sezonu. Wyraźnie najsłabszy gracz na boisku, niepewny i wystraszony, popełniający błędy.
Kuszczak ma duże umiejętności czysto bramkarskie, ale pod względem psychicznym nie daje zupełnie rady. Trochę podobnie jest z Fabiańskim. Szczęsny ma natomiast jaja, jakich dawno nikt w naszej piłce nożnej nie miał.
-
2011/08/26 17:07:16
@salvatore
nie wyimaginowałem sobie Twoich poglądów

A to co było: "nie raz tutaj ścierałem się z ludźmi o myśleniu takim jak Twoje"

nie wciskam kitu że to specyficzna polska przypadłość

"Jest polski (żenujący) sposób postępowania"
Sorki, ale na moment naturalizacji Olisadebe, postępowanie polskiej federacji w czym było bardziej żenujące od naturalizacji Senny? Ile mamy naturalizacji futbolistów w ostatnich latach? Olisadebe, Guerreiro, Obraniak, paru wannabe jak Perquis czy Arboleda (ten ostatni zresztą pełnoprawnie). W czym to jest bardziej porażające od włoskich praktyk z Camoranesim, Ledesmą czy Mottą?

Mam nadzieję, że teraz wszytko jasne

Jeśli znalazłeś te 99% niezgodności to tak:)

ps. #gupiblox
-
2011/08/26 19:18:44
Jeszcze Roman Kosecki był mentalnie bardzo silny. I w zasadzie niemało w tym zachodnioeuropejskim futbolu osiągnął. I może nie jest to liga Szczęsnego czy Bońka, ale z kolei ma syna Jakuba - być może on wskoczy poziom wyżej od ojca?
-
2011/08/26 21:38:26
redaktor Rudzki sprowadza Steca na ziemie -cytuje "o jakaś kompletna bzdura, Tomka nikt nigdy nie rugał, bo zresztą nie było za co go rugać. Kiedy wychodził na boisko, grał bardzo pewnie. Darzony był przez resztę zawodników dużym szacunkiem. Nigdy żadnymi gestami nie okazywali mu braku szacunku.
A dla Steca to przybłęda niegodna arystokratycznych szat. Ta przybłęda zagrała dla Manchesteru United 55 meczów. Ile popełnił w nich błędów? Ktoś wyliczy pięć? Trzy? Ktoś wskaże jeden mecz, w którym Rio Ferdinand darł się na Polaka? Naprawdę zasłużył na kpiny? Nie da się napisać o Wojciechu Szczęsnym, bez deprecjonowania Kuszczaka?
-
2011/08/27 11:14:30
Zgadzam się z przedmówcami, Kuszczak nie wypadał w United źle, oceny jego meczów też zwykle były pochlebne. Może zdarzyły się wyjątki potwierdzające regułę, ale na ile dobrych meczów przypadły?
-
2011/08/27 17:17:03
@ bartoszcze

To już jest naprawdę nudne. "Poglądy takie jak Twoje" czyli ludzi nie widzących nic złego w naturalizacjach i nie widzących różnicy między polskim kabarecikiem w tej dziedzinie a na przykład Niemcami czy nawet Hiszpanią, Włochami.
A nie "miłośnik rodżeryzacji". No chyba że Cię źle rozumiem i jednak naturalizacje Ci przeszkadzają, a różnicę między Polską i resztą widzisz. A jeśli tak, to nie wiem o czym rozmawiamy.

Zaciąłeś się na tym Olisadebe i ani w tą ani w tamtą. Bo jak był Olisadebe to był i Senna i koniec dyskusji. Odpowiadam do znudzenia że wiem że na Zachodzie są wyjątki, jakim był Senna, Camoranesi, czy jeszcze ktoś tam. Odpowiadam zresztą na wiele innych Twoich argumentów, ale Ty jakbyś nie czytał.

Szczerze to co miałem do napisania to już napisałem, a dyskusja z Tobą na takim poziomie jaki proponujesz mnie absolutnie nie interesuje.

Pozdrawiam i bez odbioru.
-
2011/08/27 20:30:34
@salvatore
"No chyba że Cię źle rozumiem"
"nie wiem o czym rozmawiamy"

Więc rozmawialiśmy między innymi o tym, skąd sobie wymyśliłeś 99% niezgodności.
Aczkolwiek Twoja logika "w Polsce kabarecik, a gdzie indziej słuszne wyjątki", zwłaszcza w ocenie sytuacji podobnych, faktycznie skłania do zakończenia dyskusji.
-
2011/08/28 18:19:46
Alleluja, wreszcie coś zatrybiłeś :)
-
2011/08/28 19:25:21
@salvatore
Cóż, traktowałem Cię poważnie, i jakoś nie przyszło mi do głowy, że jedyna Twoja myśl to "powiedziałem i na pewno mam rację, bez względu na to, czy ma to sens".

A wracając do głównego tematu notki:) to Wojtek ma dobrą okazję pokazania, co jest wart, po dzisiejszym wielkim laniu.
-
2011/08/28 20:32:49
@ Bartoszcze

Heh... Po prostu cieszę się, że wreszcie napisałem coś co zarejestrowałeś i przyjąłeś do wiadomości. Do tej pory cokolwiek pisałem to miałem wrażenie że tego nie ogarniasz, bo kolejne wypowiedzi były o tym samym bez uwzględnienia tego co napisała druga strona czyli ja. Tym razem było inaczej, a więc - alleluja. :)

(..) że jedyna Twoja myśl to "powiedziałem i na pewno mam rację, bez względu na to, czy ma to sens".

Pozdrawiam. ;]
Dobry żart :):) Słyszałeś kiedyś o projekcji?
-
2011/08/28 21:05:10
@salvatore
Słyszałeś kiedyś o projekcji?

Ze smutkiem dostrzegam ją u Ciebie.
Jakbyś kiedyś chciał pogadać o naturalizacji bez zakładania z góry jakie mam poglądy, i trzymając się zasad logiki zamiast zakładania że u nas to samo jest be, a gdzie indziej cacy, to nie ma sprawy.
-
2011/08/28 22:13:02
@ Bartoszcze

No nie wysiliłeś się z tą ripostą. Na zasadzie: "- Jesteś głupi / Nie, to Ty jesteś głupi".

Jakbyś kiedyś chciał pogadać o naturalizacji bez zakładania z góry jakie mam poglądy, i trzymając się zasad logiki zamiast zakładania że u nas to samo jest be, a gdzie indziej cacy, to nie ma sprawy.

Ależ drogi Bartoszcze :) !! Ja cały czas chcę, sęk w tym, że z Tobą nie potrafię. Problem polega na tym, że ja Ci żadnych poglądów nie narzucałem, nie miałem nawet tego w zamyśle, ale Ty sobie w pokrętnych zakamarkach swojego umysłu to ubzdurałeś i męczysz tym do zerzygania. Bawi mnie ta sytuacja, na początku Ci napisałem, że prawdopodobnie się nie dogadamy, jednak takiego absurdu jakiego w rozmowie z Tobą doświadczam, to się jednak nie spodziewałem :D Przeważnie biłem się w sprawie naturalizacji z ludźmi na argumenty, i choć poglądy mieli inne ode mnie to były to rozmowy interesujące i na poziomie. A nie: "Ale Senna był wtedy, Ale Senna był wtedy, Ale Senna był wtedy, narzucasz mi poglądy, narzucasz mi poglądy, wciskasz kit, narzucasz poglądy, piszesz z pasją, jesteś nielogiczny. Aha, no i Senna był wtedy." :) I jeszcze po takim koncercie proponujesz mi rozmowę wg. trzymania się zasad logiki. LOL do potęgi ;] A teraz napisz mi "Nie, to Ty jesteś głupi" albo mnie zaskocz ;]
-
2011/08/28 22:45:01
@salvatore
Wystarczy prześledzić naszą dyskusję od początku.
To nie ja Tobie wymyślałem poglądy, tylko Ty mnie.
Ja dostrzegam skomplikowanie zagadnień związanych z naturalizacją, Ty kończysz na "naturalizacja jest zła", choć z niezrozumiałych dla mnie powodów zła jest (wg Ciebie) wyłącznie w niektórych krajach. A naprawdę nie chce mi się już prowadzić dyskusji o skomplikowanym zagadnieniu poprzez redukowanie go do prostego schematu.
Brakuje Ci rzeczowej argumentacji? LOL. Twoja sprowadziła się do jakże dobrze mi znanego "nie zgadzam się z wszystkim", choć przy pytaniach szczegółowych okazywało się albo że się zgadzamy, albo że wollisz nie odpowiadać. So kaman, wyluzuj albo zacznij rozmawiać jak człowiek.
-
2011/08/29 00:28:14
@ Bartoszcze

Ok, spróbuję ten ostatni raz.

To nie ja Tobie wymyślałem poglądy, tylko Ty mnie.
Rany, Ty się zaciąłeś. :) Przecież już Ci kilka razy tłumaczyłem że tak nie jest, nawet mi to przez myśl nie przeszło. A co do cytatu "ludźmi o myśleniu takim jak Twoje" to przecież też Ci już tłumaczyłem co miałem na myśli. Więc stary, napisz mi szczerze, o co Ci chodzi z tym, bo już zupełnie serio zaczynam myśleć że coś z Tobą nie tak.

Ty kończysz na "naturalizacja jest zła", choć z niezrozumiałych dla mnie powodów zła jest (wg Ciebie) wyłącznie w niektórych krajach.

Jest zła bo wypacza sens rozgrywek międzynarodowych. Jest zła wszędzie a nie tylko w niektórych krajach. Nie mam zielonego pojęcia skąd wziąłeś ten kawałek, że niby wg mnie jest zła w niektórych krajach tylko. Wskaż mi moment kiedy tak napisałem. Kto tu komu wymyśla poglądy?

(..)albo że wollisz nie odpowiadać

Wskaż mi w którym momencie chociaż raz nie odpowiedziałem?

(..)wyluzuj albo zacznij rozmawiać jak człowiek.

O! To powinieneś często powtarzać na głos przed lustrem. Może pomoże.

Bartoszcze interesujące z Ciebie indywiduum. Brak argumentów, rozwijanie wyimaginowanych wątków, rażąca nieumiejętność czytania ze zrozumieniem a jednocześnie bijące od Ciebie przekonanie o własnej zajebistości :) Zaczniesz pisać jak człowiek, dostaniesz odpowiedź jak człowiek. Tak to działa, nie inaczej. Pozdrawiam i dobrej nocki życzę, bo na mnie już pora dzisiaj.




-
2011/08/29 00:51:20
Jest zła wszędzie a nie tylko w niektórych krajach

Jeśli tak, to czemu służy usprawiedliwianie jej w innych krajach hasłem "to tylko wyjątki"?
I skoro punktem wyjścia był "polski sposób i skala", to nadal nie uzasadniłeś, czym się różni skala poszukiwań włoskich od skali poszukiwań polskich, czym się różni naturalizacja Motty od naturalizacji Rogera czy naturalizacja Senny od naturalizacji Olisadebe. A jeśli się nie różni, to w czym polskie naturalizacje są bardziej be od tych z cywilizowanych krajów" (to jedno z pytań, na które odpowiedzi unikasz)?
Ja rozumiem Twoją - jak mi się wydaje - potrzebę, aby repra składała się z zawodników o niekwestionowanej tożsamości co do urodzenia, wychowania etc. Tyle że świat nie jest taki prosty, jak się wydaje. Czym się różni przypadek Boenischa od przypadku Ebiego? Czym się różni status Kuranyiego od statusu Meliksona? Czym się różni przypadek Obraniaka od przypadku Camoranesiego? Czym się różni jeden Boateng od drugiego? W czym Gevorgyan jest bardziej lub mniej Polakiem niż Arboleda (jeśli zostanie)? Mamy wszystkich eliminować, wszystkich przyjmować, szukać jakiegoś nieuchwytnego kryterium?
Zamierzasz się kierować w tym względzie kryteriami obiektywnymi czy subiektywnymi? Jeśli subiektywnymi, to w jakiej reprezentacji ma występować Michał Lasko (wiem że wychodzę poza futbol), który się określa, że jest Polakiem jako człowiek, ale Włochem jako siatkarz?
Świat nie jest prosty i czarno-biały (i nigdy taki nie był). Możesz sobie wyznaczyć w nim proste drogowskazy i ich się trzymać, ale uprzejmie proszę: nie wciskaj kitu (jednak), że nikt poza Polską nie robi tego, co się w Polsce dzieje.
-
2011/08/29 11:06:13
Ok, jest trochę lepiej, trochę bardziej normalnie, aczkolwiek na pewne sprawy muszę zwrócić uwagę: nigdzie nie pisałem że poza Polską się tego nie robi, a przykłady naturalizowanych Włochów sam Tobie podałem więc - jak się domyślasz - jestem świadom ich istnienia. Tutaj tkwi jeden z problemów naszej dyskusji, piszę Ci coś po kilka razy, a Ty tego nie rejestrujesz. Zasada: ja mówię "ale ładna dziś pogoda" a Ty mówisz "a właśnie że nie, bo pogoda jest dziś ładna".

Ale do rzeczy:
I skoro punktem wyjścia był "polski sposób i skala", to nadal nie uzasadniłeś, czym się różni skala poszukiwań włoskich od skali poszukiwań polskich, czym się różni naturalizacja Motty od naturalizacji Rogera czy naturalizacja Senny od naturalizacji Olisadebe.
Sposób poszukiwań jest zupełnie inny. My wyszukujemy zawodników z polskimi korzeniami (a czasem i bez) i namawiamy ich do złożenia wniosku o polskie papiery. U Hiszpanów i Włochów po prostu po pewnym czasie mogą się owi zawodnicy ubiegać o obywatelstwo, co zawsze czynią, żeby można było zatrudniać kolejnych piłkarzy spoza UE. A skoro nie grali w reprezentacjach krajów ojczystych, są automatycznie dostępni dla selekcjonerów Hiszpanii czy Włoch. Naprawdę nie widzisz różnicy? Nie wierzę! A wg mnie różnica jest kolosalna. Dlatego w moich wypowiedziach ani razu nie wymieniłem (w przeciwieństwie do Ciebie) Arboledy, bo on byłby takim właśnie przypadkiem jak Motta czy Senna.

Kolejna różnica - u nas niejednokrotnie załatwia się naturalizację przy zielonym stoliku. Roger nie spełniał żadnych kryteriów żeby dostać polski paszport. Czy dla Polaków to problem? Gdzie tam! Selekcjoner do prezia federacji, prezio do kancelarii prezydenta, i już mamy w trybie nadzwyczajnym nowego obywatela i transfer przed Euro. Podobnie rzecz się miała z Olisadebe, podobnie zapowiada się z Perquisem. Powiedz teraz w którym europejskim kraju dokonano naturalizacji na podobnej zasadzie?

Skala, no cóż... Jak "dobrze" pójdzie to w naszym pierwszym składzie na euro wybiegną Perquis, Boesnisch, Polanski, Obraniak. To niemal połowa zawodników z pola. Jest gdzieś w europie druga taka reprezentacja? Proszę wskaż mi ją. A wiadomo, że w notesie Smudy jest jeszcze kilka nazwisk, starał się chociażby o Meliksona jeszcze, nie wiadomo jak będzie, do mistrzostw jeszcze prawie rok czasu.


Czym się różni przypadek Boenischa od przypadku Ebiego?
Czym się różni status Kuranyiego od statusu Meliksona? Czym się różni przypadek Obraniaka od przypadku Camoranesiego?

Prosiłem żeby każdego przypadku nie rozkminiać osobno, bo to mija się z celem i sensem dyskusji. Pisałem, że wiem że w krajach zachodnich też nie jest wszystko pod tym względem idealnie. Pisałem, że dla mnie, to że na przykład Niemcy potrafili tak zrobić, czy Włosi nie jest usprawiedliwieniem zachowania Polaków. Zresztą od wczesnej młodości jestem zdecydowanym przeciwnikiem myślenia typu: "skoro inni tak robią to ja też mogę", bo to tłumaczenie ludzi słabych. Niech sobie u jakichś Hiszpanów gra 11 Brazylijczyków, czy to oznacza, że my też mamy tak robić? Nie rozumiem Twojego myślenia w tym kierunku. Moim zdaniem "naturalizacja" zawodników nie mających nic wspólnego z krajem dla którego grają, albo mają tylko jakiegoś przodka kilka pokoleń do tyłu, wszędzie psuje ideę rozgrywania meczów międzynarodowych. Mimo wszystko mógłbym pewne istotne różnice wykazać, ale jaki to ma sens. Powtórzę jeszcze raz (po raz chyba piąty): wiem że na zachodzie też to zjawisko występuje, nigdy nie napisałem i nie napiszę, że tamte są be a polskie cacy, to jakiś pogląd z którym Ty walczysz, a którego ja nigdy nie przedstawiłem.

Świat nie jest czarno-biały. Racja, racja, po stokroć racja. Ja i podobnie do mnie myślący ludzie, od dawna postulują, żeby FIFA doprecyzowała zasady. Jednocześnie żeby skonstruowała przepisy w taki sposób, żeby Rogery, Perquisy i Olisadeby były niemożliwe. Teraz to jest wolna amerykanka i stosowanie kruczków urzędniczych.
-
2011/08/29 11:09:04
Jeszcze casus Polanskiego - wiem że teoretycznie spełnia kryteria. Chodzi mi o te papierkowe. Ale jest jeszcze coś takiego jak przyzwoitość. Gościu mówi że czuje się Niemcem, że chce grać dla Niemców, że w meczu Polska - Niemcy byłby za Niemcami i potem kiedy się orientuje że tam jednak nie da rady, to chce grać dla nas. Po raz kolejny - dla mnie żenada. No ale cóż, papierki są ok, więc jest spoko. Zasada "dam dupy za wyjście z grupy" obowiązuje.

Chciałbym żeby miał wybór jak wspomniany wcześniej Ebi Smolarek, który mógł grać dla Oranje, ale wolał dla Polski. Nawet nie piszę, że ciekawe co wybrałby Polanski, bo to oczywiste.
-
2011/08/29 11:10:05
roger.wirone.info/InneKraje/

Tutaj więcej europejskich przypadków.
-
2011/08/29 15:13:09
@salvatore
czy to oznacza, że my też mamy tak robić? Nie rozumiem Twojego myślenia w tym kierunku

Tja, i to się nazywa "nie wymyślam Ci poglądów".
Gdzie ja napisałem, że mamy tak robić? Od samego początku skupiam się na jednej kwestii: to nie jest szczególnie "polski" sposób. To jeden ze sposobów znanych na świecie. Czy Camoranesi nie ma włoskich korzeni? Nie zamierzam robić teraz przeglądu, która federacja poszukuje takich "ukorzenionych", a która nie, ale twierdzenie, że to polska specjalność, na razie się nie broni. Kurczę, jak to wygląda reprezentacja Turcji...

Naprawdę nie widzisz różnicy?
Naprawdę nie widzę powodu, żeby poszukiwanie wnuka emigranta uznać za bardziej żenujące od powoływania kogoś, kto psim swędem załatwił sobie obywatelstwo.

Roger nie spełniał żadnych kryteriów żeby dostać polski paszport
I pewnie dlatego nie napisałem "zabawa z Rodżerem była żenująca". Oh, wait, pewnie nie zauważyłeś.

Jest gdzieś w europie druga taka reprezentacja?
Well, a musi być czterech, czy wystarczy squadra azzurra z Amaurim, Ledesmą i Mottą?

Prosiłem żeby każdego przypadku nie rozkminiać osobno
Tylko po to, żeby pokazać skomplikowanie zagadnienia.

"naturalizacja" zawodników nie mających nic wspólnego z krajem dla którego grają, albo mają tylko jakiegoś przodka kilka pokoleń do tyłu, wszędzie psuje ideę rozgrywania meczów międzynarodowych

Ale jak pytałem o to kto już ma coś wspólnego, a kto jeszcze nie, to chciałeś "nie rozkminiać".

żeby FIFA doprecyzowała zasady

Przecież stale próbuje.

tamte są be a polskie cacy, to jakiś pogląd z którym Ty walczysz

Coś Ci się pozajączkowało. Może spróbujesz znaleźć, gdzie coś takiego napisałem?
-
2011/08/29 19:13:50
Kręcimy się w miejscu ale co tam.

Od samego początku skupiam się na jednej kwestii: to nie jest szczególnie "polski" sposób.

No więc pytam po raz kolejny i po raz kolejny czekam na odpowiedź: sypiesz przykładami jak z rękawa, a więc napisz mi gdzie jeszcze przyznano w takim trybie obywatelstwo piłkarzowi jak Olisadebe, Rogerowi, czy teraz - prawdopodobnie - Perquisowi. Napisz też gdzie była naturalizacja w Europie, gdzie przedstawiciele federacji jadą do piłkarza który miał kogoś tam ileś tam pokoleń wstecz, i nakłaniają żeby starał się o nowy paszport ich kraju? Konkrety, konkrety, przecież tak lubisz przykłady. Jeżeli to nie jest polski sposób to gdzie jeszcze tak jest?

(..)uznać za bardziej żenujące od powoływania kogoś, kto psim swędem załatwił sobie obywatelstwo.

Wskaż mi kto z w/w dostał obywatelstwo psim swędem? Przecież oni mieszkali i pracowali w tych krajach wystarczającą ilość czasu żeby obywatelstwo dostać i je dostali. Arboleda też będzie psim swędem jak wreszcie dostanie - całkowicie normalną procedurą - obywatelstwo Polski? Psim swędem to będzie Perquis, który nie ma odpowiednich dokumentów żeby dostać obywatelstwo, a Smuda publicznie mówi, że "prezydent Komorowski wie co robić". :)

I pewnie dlatego nie napisałem "zabawa z Rodżerem była żenująca". Oh, wait, pewnie nie zauważyłeś.

Wskaż mi gdzie napisałem, że Ty napisałeś, że "zabawa z Rogerem była żenująca"? Pytasz o ten szczególny polski sposób postępowania, więc Ci go wskazuję. Nie tylko na przykładzie Rogera.

Well, a musi być czterech, czy wystarczy squadra azzurra z Amaurim, Ledesmą i Mottą?

No daj spokój. Jeśli bierzemy pod uwagę Amauriego i Ledesmę, to ja postuluję wzięcie pod uwagę Rogera i Olisadebe. Nie naginaj rzeczywistości w celu stworzenia pseudoargumentu. Tylko Thiago Motta z owych panów obecnie występuje w Squadra Azzurra. Amauri i Ledesma wystąpili raz rok temu i to był koniec ich kariery reprezentacyjnej, raczej definitywny, choć nie ma co mówić hop. Podobnie jak w przypadku Rogera. A więc ponawiam pytanie z poprzedniego posta. Tylko proszę o sensowną odpowiedź.

Coś Ci się pozajączkowało. Może spróbujesz znaleźć, gdzie coś takiego napisałem?

Rzeczywiście mi się źle napisało. Miało być na odwrót, tutaj się zapętliłem, przyznaję.
-
2011/08/29 20:37:40
gdzie jeszcze przyznano w takim trybie obywatelstwo piłkarzowi jak Olisadebe

Eduardo da Silva również nie miał wymaganych 5 lat pobytu w Chorwacji i skorzystał z analogicznego wyjątku jak w polskiej ustawie.

czy teraz - prawdopodobnie - Perquisowi

Perquis korzysta ze swoich uprawnień ustawowych, przyznających mu polskie obywatelstwo z racji pochodzenia. Mniej więcej tak samo jak Senna skorzystał z krótszego okresu zamieszkania dla Latynosów, a Amauri z krótszego okresu dla małżonka Włoszki. Wiesz, te żenujące kruczki prawne.

Wskaż mi kto z w/w dostał obywatelstwo psim swędem?

J/w.

Wskaż mi gdzie napisałem, że Ty napisałeś, że "zabawa z Rogerem była żenująca"?

Zgubiłeś się. Ochłoń, wróć, przeczytaj ze zrozumieniem.

Tylko Thiago Motta z owych panów obecnie występuje w Squadra Azzurra

Bo Polanski to ma murowane miejsce w kadrze. Nie mówiąc o tym, że podobnie jak Boenisch, jest od urodzenia obywatelem polskim, urodzonym w Polsce, coś jak Smolarek czy Matuszczyk. Wiesz, że Hargreaves nie może się takim luksusem pochwalić, przybłęda jeden, który ani chwili nie pomieszkał w Anglii przed pierwszym występem w jej barwach?

Napisz też gdzie była naturalizacja w Europie, gdzie przedstawiciele federacji jadą do piłkarza który miał kogoś tam ileś tam pokoleń wstecz

Dotarliśmy do sedna: czujesz się głęboko urażony istnieniem przy federacji komórki scoutingu, niegodnej prawdziwie cywilizowanego futbolowo kraju. Też się zgadzam, że lepiej wyszkolić samemu, ale naprawdę nie będzie mi przeszkadzało, jeśli dzieci dzisiejszych emigrantów w Holandii, Lądku i Irlandii postanowią zagrać dla Polski, bo ktoś ich do tego zachęci. Pozostań w swojej wyższości z powodu urodzenia i wychowania nad Wisłą.
-
2011/08/29 21:25:14
@ Bartoszcze

Eduardo da Silva również nie miał wymaganych 5 lat pobytu w Chorwacji i skorzystał z analogicznego wyjątku jak w polskiej ustawie.

Widzisz koleżko bredzisz, bo w przypadku Eduardo nic nie było załatwiane przy pomocy znajomości przy zielonym stoliczku prezia i spółki, tylko zgodnie z chorwackimi przepisami. Radzę się zaznajomić z tematem a nie pisać bzdury. Okres 5 lat nie jest bezwzględnie wymagany w Chorwacji w każdym przypadku. Myślę, że jeśli znasz angielski to wujek google pomoże Ci znaleźć jaka jest historia Eduardo. Ponadto dostał obywatelstwo w 2002 roku a zagrał w reprezentacji w roku 2004 co dobitnie dowodzi, że nie był to także "transfer" na potrzebę chwili jak w przypadku Rogera czy Oliego. Szukałeś, szukałeś, a nie znalazłeś. Czekam wciąż na sensowną odpowiedź. Może przed 2002 coś znajdziesz? LOL.

Perquis korzysta ze swoich uprawnień ustawowych, przyznających mu polskie obywatelstwo z racji pochodzenia.
Perquis nie ma odpowiednich dokumentów, żeby owo rzekome polskie pochodzenie udowodnić, co musi uczynić każdy który z ustawowych uprawnień chce korzystać. No prawie każdy, on nie musi. Komorowski już wie ponoć co robić. Poza tym jest to typowy "transfer" przed Euro. Nic nowego.

J/w.
No właśnie nie j/w czekam dalej na odpowiedź.

Zgubiłeś się. Ochłoń, wróć, przeczytaj ze zrozumieniem.
A właśnie że się nie zgubiłem. Policz do 10 i czytaj. Pooowoooluuuutkuuu :D Może zrozumiesz, ale wątpię w to. Już się przyzwyczaiłem że dopiero gdzieś po 7-8 razem coś do Ciebie dociera.

Bo Polanski to ma murowane miejsce w kadrze.
No ma mniej więcej takie jak Motta we Włoszech. Polanski zagra wkrótce swój mecz numer 2 w reprezentacji, będzie miał więc występów dokładnie tyle co Motta.

Nie mówiąc o tym, że podobnie jak Boenisch, jest od urodzenia obywatelem polskim, urodzonym w Polsce
No co Ty? Poważnie? Pisałem o tym trochę wyżej, pisałem też coś o przyzwoitości, pisałem o Ebim. Przewiń. To te Twoje problemy z trybieniem za pierwsze 6 razy :)

Hargreaves

Pogrążasz się coraz bardziej. Poczytaj sobie trochę o Zjednoczonym Królestwie, jego historii, pomieszkaj tam kilka lat. Może skumasz. Kanada, Nowa Zelandia, Australia, Irlandia. Tam się wręcz roi od Anglików. Wspaniały przykład. Prawie jakbyś napisał o Czechu ze Słowacji. Gratuluję.

Dotarliśmy do sedna: czujesz się głęboko urażony istnieniem przy federacji komórki scoutingu, niegodnej prawdziwie cywilizowanego futbolowo kraju.
Może Ty dotarłeś, mi komórka scoutingu nie przeszkadza. Brrr... Oczywiście to ja Tobie narzucam poglądy. Ty znajdujesz nawet rzekome sedna moich.

Pozostań w swojej wyższości z powodu urodzenia i wychowania nad Wisłą.
Nie odczuwam z tego powodu żadnej wyższości, co Ty w ogóle piszesz, co Ty mi wmawiasz. Masakra, wyczuwam wręcz od Ciebie jakieś telepawki nerwicowe. Człowieku wyluzuj. Napisz mi może jeszcze, że jestem wszechpolakiem :D:D
-
2011/08/29 22:46:46
Okres 5 lat nie jest bezwzględnie wymagany w Chorwacji w każdym przypadku

Oczywiście, że nie. Np. nie jest wymagany w przypadku osób, których naturalizacja jest w interesie Republiki Chorwacji. Znajdź 5 różnic wobec polskiego ustawowego wyjątku "w przypadkach szczególnie uzasadnionych", i przestań bajdurzyć.

Komorowski już wie ponoć co robić

Zapomniałem, że jesteś jasnowidzem i znasz przyszłe decyzje. Nie zapomnij obstawić w Lotto.

A właśnie że się nie zgubiłem

Gratuluję samopoczucia. Przynajmniej to Ci zostało.

Poczytaj sobie trochę o Zjednoczonym Królestwie
Tam się wręcz roi od Anglików


Nie, no przecież każdy Anglik urodzony w Kanadzie i mieszkający w Kanadzie całe życie ma znaczące związki z Anglią, nie to co Polak urodzony w Polsce,. który wyjechał do Niemiec:-D Popracuj nad elementarną logiką.

Prawie jakbyś napisał o Czechu ze Słowacji.

Dla takich zdań jak to Twoje wymyślono reklamę Żywca.

mi komórka scoutingu nie przeszkadza

No wcale. Przecież zadaniem takiej komórki jest pić kawę i czekać, aż się zgłosi jakiś chętny. Wait,taki scouting to podobno szukanie potencjalnych kandydatów, jechanie do piłkarza, który mógłby się wykazać obywatelstwem...
-
2011/08/30 10:19:33
Ojoj kolego bo Ci żyłka pęknie. Idź na spacer, łyknij nervosol, czy idź pożal się "ziomalom". Bo po poziomie rozumienia tekstu, żenujących ripostach na poziomie gimnazjum i ogólnie poziomie dyskusji przypuszczam że jesteś jakimś małoletnim ławkowym mentorem, który nie może przeżyć, że na necie ktoś się z nim nie zgadza.

A jeśli się mylę, to szczerze współczuję. Bo do większości twojego bełkotu o reklamach Żywca, obstawianiu w Lotto, i innych zaniżających poziom tego bloga kompromitujących Cię wpisów nawet nie wiem jak się odnieść. Nie wiem czy to ma być śmieszne czy już dotarliśmy do meritum Twego rzekomego rozumienia szerokiego zagadnienia naturalizacji, jak się reklamowałeś na początku :)

Wytłumaczę Ci na jakiej zasadzie działa przepis o którym mówisz a o którym nie masz pojęcia chłopcze. Tak się składa, że mam kilku bliskich znajomych Chorwatów z czasów kiedy mieszkałem w UK, i doskonale wiem jak to wygląda. W skrócie: jest przepis wg którego jeśli nieletni obywatel innego kraju ma miejsce stałego pobytu w Republice Chorwacji i prowadzi tam działalność artystyczną lub pochodną (a do takiej zalicza się sport) po osiągnięciu 18 roku życia ma prawo złożyć wniosek do odpowiedniego urzędu o przyznanie obywatelstwa (podkreślę - bez odbębnienia 5 lat w Chorwacji) oczywiście że wszystkie kluby z tego korzystają. Chcesz szczegółów, googluj sobie, masz google translate, także na chorwackich stronach znajdziesz wszystko. A po drugie (chyba najważniejsze jeśli chodzi o różnice) - to co napisałem Ci w poprzednim poście, ale nie raczyłeś się ustosunkować - to nie był transfer jak się tego dokonuje w Polsce, na zasadzie - nie mamy lewego pomocnika, sprowadźmy Brazylijczyka. Po dostaniu obywatelstwa minęło dwa lata zanim zagrał w kadrze. Widzisz różnicę, czy wciąż nie ogarniasz? Jeżeli nie widzisz, to ja się poddaję w tej kwestii, bo chyba już nic do Ciebie nie trafi.

Co do Komorowskiego, to są to słowa Smudy: "Prezydent Komorowski już wie co ma robić." Pisałem Ci o tym wcześniej, ale znowu twój narząd na wyrost zwany mózgiem nie zarejestrował bo zrobiłem to dopiero 2x. A Ty mi wyjeżdżasz z jakimś jasnowidzeniem i Lotto.

Nie, no przecież każdy Anglik urodzony w Kanadzie i mieszkający w Kanadzie całe życie ma znaczące związki z Anglią, nie to co Polak urodzony w Polsce,. który wyjechał do Niemiec:-D

Nie wiem z kim Ty dyskutujesz ale na pewno nie ze mną. A więc Bartoszcze - po raz enty - wiem że Polański spełnia aspekty papierkowe, pisałem Ci co mi nie pasuje w jego powołaniu, przewiń przeczytaj, przestań się starać kontrargumentować coś co w ogóle z mojej strony nie padło. Podobnie rzecz się ma z Boenischem.

No wcale. Przecież zadaniem takiej komórki jest pić kawę i czekać, aż się zgłosi jakiś chętny. Wait,taki scouting to podobno szukanie potencjalnych kandydatów, jechanie do piłkarza, który mógłby się wykazać obywatelstwem...

Ahhh... No tak... Przecież to ja Ci poglądy wciskam. Bartoszcze - uważaj - pierwszy raz ustosunkuję się konkretnie do komórki scoutingu - jeszcze 5x i coś zatrybisz:
Nie przeszkadza mi komórka scoutingu! Dotarło? A jeżeli coś mi w działaniu tej komórki przeszkadza, to że szuka zawodników nie tylko z polskim obywatelstwem, ale też takich którzy go nie mają, ale mogą mieć i mamy przez to kompromitujące nasz kraj historie jak kiedyś Andy Johnson (jeśli w ogóle wiesz o co chodzi). A poza tym jest to bardzo porządana, wręcz nieodzowna w dzisiejszym futbolu instytucja.

Dobra czekam teraz na Twoje złote myśli, pomagasz mi ostatnio rozpocząć dzień w dobrym nastroju :) Czuję się jakbym rozmawiał z inną, znacznie słabiej rozwiniętą cywilizacją, i nie wiem czemu czerpię z tego jakąś perwersyjną przyjemność. Dawaj, czekam :)














-
2011/08/30 11:23:28
Ojoj kolego bo Ci żyłka pęknie. Idź na spacer, łyknij nervosol, czy idź pożal się "ziomalom". Bo po poziomie rozumienia tekstu, żenujących ripostach na poziomie gimnazjum i ogólnie poziomie dyskusji przypuszczam że jesteś jakimś małoletnim ławkowym mentorem, który nie może przeżyć, że na necie ktoś się z nim nie zgadza.

Jeśli powyższe jest dla Ciebie wyznacznikiem poziomu na tym blogu, to zgodziłbym się, że nie pasuję poziomem.

Tak się składa, że mam kilku bliskich znajomych Chorwatów

To poproś ich o podanie konkretnego przepisu o "działalności artystycznej", LOL. Przyłóż się, bo mam przed sobą chorwacką ustawę o obywatelstwie.

twój narząd na wyrost zwany mózgiem nie zarejestrował

Przepraszam za mój mózg, ale on koncentruje się na faktach, a nie na wróżeniu z fusów i tworzeniu "coraz lepiej mającej się reguły" na podstawie 2 przypadków oddalonych o 8 lat.

Nie wiem z kim Ty dyskutujesz ale na pewno nie ze mną

Zgadzam się, bo tego steku nielogiczności z Twojej strony nie sposób nazwać dyskusją. Więc jak, ojciec Anglik stanowi związek z Anglią wystarczający, żeby nie "wypaczać międzynarodowej rywalizacji", a matka Polka już nie? (nie wspominając o posiadaniu obojga polskich rodziców etc) Bo mnie tak serdecznie mało obchodzi, co Ci dokładnie przeszkadza, jeśli przeszkadza Ci tylko w jednym miejscu na świecie. A przynajmniej jeśli próbujesz udawać, że jest w tym jakaś obiektywna reguła.

kompromitujące historie jak Andy Johnson

Tjaa, bo za Johnsonem to skauci pewnie trzy lata biegali i prosili. Weź się nie ośmieszaj.
-
2011/08/30 13:20:20
Jeśli powyższe jest dla Ciebie wyznacznikiem poziomu na tym blogu, to zgodziłbym się, że nie pasuję poziomem.

Staram się dopasować, mam nadzieję, że rozumiesz. Z dzieckiem też nie rozmawia się jak z dorosłym. Tutaj obowiązuje ta sama zasada. Sam puszczasz bąki a potem się oburzasz że śmierdzi.

To poproś ich o podanie konkretnego przepisu o "działalności artystycznej", LOL. Przyłóż się, bo mam przed sobą chorwacką ustawę o obywatelstwie.

O! Widzę, że jednak mocno się zaparłeś jak aż ustawę wykopałeś. Spałeś tej nocy w ogóle kolego? :) Chyba że masz linka, to poproszę, aczkolwiek przyznaję się na prawie nie znam, lecz polegam na opinii ludzi którzy pochodzą z tamtąd. BTW poszukaj też sobie ustawy brytyjskiej, bo jest podobny zapis, który ma na celu zatrzymanie najzdolniejszych młodych imigrantów w kraju, żeby po pobraniu nauki na najwyższym poziomie niekoniecznie musieli zmykać z powrotem do własnych krajów. Zresztą bardzo wiele krajów ma podobne zapisy. Możesz im powiedzieć że jest to LOL-ustawa.

Przepraszam za mój mózg, ale on koncentruje się na faktach, a nie na wróżeniu z fusów i tworzeniu "coraz lepiej mającej się reguły" na podstawie 2 przypadków oddalonych o 8 lat.

Świetnie napisane, zważywszy że faktów nie przyjmujesz do wiadomości a przykłady odległe o 8 lat akurat w tej "dyskusji" są Twoją domeną. Senna, Eduardo i koniec. Ja Ci wysłałem linka z kilkudziesięcioma przykładami, żeby Ci pokazać, że niekoniecznie masz rację i że jednak "polski" sposób postępowania jest nieco inny od europejskiego. Ale ten Twój mózg za który słusznie przepraszasz nie rejestruje takich faktów. Lepiej rozmawiać do zerzygania o Sennie i Eduardo jakby to miało cokolwiek zmienić.

Tjaa, bo za Johnsonem to skauci pewnie trzy lata biegali i prosili. Weź się nie ośmieszaj.

W rozmowie z Tobą ośmieszyć się nie mogę, bo już się tak skompromitowałeś, że właściwie sam nie wiem czemu mi się chce odpowiadać na Twoje wypociny które w Twoim mniemaniu są tak logiczne i inteligentne. Jak dziecko pokrzykujące "ja mam rację, bo mam i tyle".

A co do Johnsona - a co, nie biegali skauci i nie prosili?? Nie wodził nas za nos, że tak i owszem, nagle czuje się Polakiem? I nie osrał nas z góry na dół jak tylko dostał powołanie od Anglii? Cóż, rozumiem o mistrzu sypania przykładami, że ten jest niewygodny, a więc jest ośmieszający. Oczywiście mnie, a nie Ciebie, jakże by inaczej :):)
-
2011/08/30 15:59:08
Chyba że masz linka, to poproszę,

A nene, dziecko. Ty się powołałeś na mityczne przepisy chorwackie, Ty podajesz dowody. To takie minimum wymagane w dyskusjach dorosłych, wiesz.
To co, przez najbliższy rok będziesz szukał telefonu do znajomych Chorwatów i dasz dorosłym spokojnie dyskutować?

BTW poszukaj też sobie ustawy brytyjskiej

J/w.

przykłady odległe o 8 lat akurat w tej "dyskusji" są Twoją domeną

Mogę się zastanawiać, czy wyrażasz w ten sposób brak zrozumienia słowa pisanego, czy brak zwykłej wiedzy - właściwie prezentujesz i jedno i drugie, więc nie dziwota.

Lepiej rozmawiać do zerzygania o Sennie i Eduardo

Nie, no przecież wiadomo że Olirogersarogerderogerbe i to reguła jest.

nie biegali skauci i nie prosili

W tej sprawie też nie powinieneś był wierzyć swoim kolegom Chorwatom, nawet jak Ci to mówili w UK. I jak Ci Big Bena sprzedawali, też nie.
-
2011/08/31 11:24:06
A nene, dziecko.

Rany, ale Ty jesteś słaby. Znowu riposta na zasadzie "Nie to Ty jesteś głupi". Jak tak dalej pójdzie, to staniesz się jedynie moim echem. Wysil się trochę. Chyba że to już jest efekt wysiłku w Twoim przypadku.

To co, przez najbliższy rok będziesz szukał telefonu do znajomych Chorwatów i dasz dorosłym spokojnie dyskutować?

Znacznie przeceniasz znaczenie jakie ma dla mnie ta dyskusja z Tobą. Tak geniuszu, już dzwonię, albo piszę na FB, że "rozmawiam" na blogu z nijakim Bartoszcze i muszą mi podać paragraf i ustęp przepisu o którym mi mówili przy okazji wspólnego oglądania jednego ze spotkań Euro 2008. Typowe myślenie gimnazjalisty. Puknij się w głowę. Nie mam też zamiaru siedzieć dla Ciebie po nocach szukając zagranicznych ustaw, tak jak Ty to robisz, co dobitnie ukazuje w jakie zacietrzewienie wpadłeś w tej pseudodyskusji, co nieco mnie śmieszy i sprawia że mi Cię w sumie żal.

Ponadto omnibusie jak już starasz się wymyślać zasady na jakich powinni rozmawiać dorośli, weź się w końcu ustosunkuj również do drugiej części mojej wypowiedzi a propo Eduardo. Już od 2 dni omijasz to i nawet wiem czemu. Jak w wielu przypadkach - nie pasuje do Twoich pustych jak wydmuszka teorii i zdajesz sobie sprawę że jakiekolwiek opozycyjne stanowisko nawet jak na Ciebie będzie debilizmem.

Mogę się zastanawiać, czy wyrażasz w ten sposób brak zrozumienia słowa pisanego, czy brak zwykłej wiedzy - właściwie prezentujesz i jedno i drugie, więc nie dziwota.

Dobra, załóż brak zrozumienia słowa pisanego, głęboko w poważaniu mam Twoją opinię, więc zakładaj co chcesz. Jednakże nalegam rozwiń tę powyższą myśl. To Ty upierałeś się żeby tą nibyrozmowę oprzeć na konkretnych przykładach, dążyłeś do tego, a kiedy machnąłem ręką i zaczęliśmy tak właśnie rozmawiać, jedyne na co Cię stać to Senna i Eduardo i tak w kółko. A potem masz jeszcze jakieś halo że niby tylko 2 przykłady i to z przed 8 lat ;/ Przestań się kompromitować.

Nie, no przecież wiadomo że Olirogersarogerderogerbe i to reguła jest.

Jeszcze raz do Twojej mózgownicy: o regule to Ty mówisz, ja mówię o polskiej skali i polskim kombinatorstwie w przepisach (niech będzie jak wcześniej "polski sposób"). Trybisz czy dalej nie? I jest w Polsce skala większa niż gdziekolwiek w Europie skoro w naszym kraju przypadków owych było więcej w ostatnich latach niż w całej reszcie kontynentu. Nawet jeśli wyłączymy z tematu polskich Niemców, o których też zamęczasz, a co do których się ustosunkowałem kilka razy o co mi chodzi, ale Ty to oczywiście ignorowałeś.

W tej sprawie też nie powinieneś był wierzyć swoim kolegom Chorwatom, nawet jak Ci to mówili w UK. I jak Ci Big Bena sprzedawali, też nie.

Aleś zagrypsił, pękam ze śmiechu :):) To znaczy z żenującego poziomu tych pseudo przytyków. Lamerskie do potęgi. Typowe kiedy nie ma się co odpowiedzieć. Dobrze wiesz, że co prawda Johnson sam rzucił kość, ale to nie zmienia faktów co działo się dalej i że wykorzystał polski pęd do naturalizowania każdego kogo się da, pokazał jego absurd i ośmieszył pzpn który z kością przybiegł i merdał ogonkiem. Daj spokój.
-
2011/08/31 11:54:48
Nie mam też zamiaru siedzieć dla Ciebie po nocach szukając zagranicznych ustaw

Hihihi, argument w stylu "mam dowody ale ich nie pokażę". Żenujące bardziej niż naturalizacja Rodżera.

o regule to Ty mówisz

Rozumiem, że wstydzisz się teraz swojej wypowiedzi o regule, ale niestety dla Ciebie jest ona cały czas dostępna pod tą notką.

I jest w Polsce skala większa niż gdziekolwiek w Europie

No, dwa przypadki w ciągu ostatnich 11 lat. Po prostu masakrycznie wielka:))
I podpowiedź: ilość słów nie powoduje, że nabierają one sensu. W Twoim przypadku wręcz przeciwnie.
-
2011/08/31 13:29:20
@ Bartoszcze, Salvatore:

Chłopaki, ogarnęlibyście się z letka, co? Ja rozumiem, że rok szkolny tuż-tuż, ale Wy przecież stare konie jesteście, a wymachujecie tymi grabkami i łopatkami, jakbyście chcieli zbudować największy zamek z piasku po tej stronie Atlantyku;)))

Kość niezgody w Waszym, jakże uroczym, sporze tkwi, jak mniemam, w zdaniu, o które - co mnie mocno dziwi - zahaczyliście jedynie mimochodem. O, tu to zdanko: Prosiłem żeby każdego przypadku nie rozkminiać osobno. Ale że niby dlaczego...??? Człowiek nie jabłko, co to jak ma x cm średnicy, to pasuje do norm, a jak x-1, to już nie. Jasne, są przypadki oczywiste, zarówno w sensie negatywnym (Guerreiro), jak i pozytywnym (Smolarek jr), jednak większość mieści się gdzieś pomiędzy. I dlatego właśnie n a l e ż y przyjrzeć się każdemu z nich z osobna.

Dalej, tak samo jak ludzi, pod sztancę nie da się podstawiać całych narodów (nawet w ujęciu futbolowym). Czy polskie podejście do budowania reprezentacji jest inne, niż włoskie, hiszpańskie, chorwackie, niemieckie, tureckie, etc.? No jest. Bo jesteśmy innym państwem. Od dawna jesteśmy narodem emigrantów, a z dnia na dzień stajemy się nim coraz bardziej. I lepiej, żebyśmy się do tego jakoś odnieśli, bo inaczej wciąż będziemy się natykać na przeróżne kłopotliwe momenty. Pozasportowo objawia się to np. nawoływaniem o - bzdurny w mojej skromnej opinii - zakaz głosowania dla Polaków mieszkających zagranicą. W sensie sportowym - takich Obraniaków i Matuszczyków będziemy mieć coraz więcej. Ani się obejrzymy, a zdążą dorosnąć dzieci emigracji lat 90tych i wczesnounijnej. Wśród nich przypuszczalnie utalentowani futboliści, którzy w Amsterdamie, Hanowerze, albo Londynie trenować będą w zupełnie innych warunkach, niż ich rówieśnicy w Bydgoszczy, albo Zamościu. Co gorsza, znajdą się pośród nich pewnie tacy, co to będą mieć wahania i wątpliwości. Może któryś palnie kiedyś coś a la Ojgen. Może będzie ściemniał i kluczył, czekając na rozwój sytuacji? Część z nich może mieć pewne problemy w posługiwaniu się mową, bądź co bądź, ojczystą. Może to, może tamto. I co, mamy im wszystkim pokazać środkowy palec?

@ Rafał:

Podpinając się pod Serbinka - nie, żebym wierzył ślepo rewelacjom Weszło!, a oryginalnej wypowiedzi Rudzkiego nie widziałem. Ale mógłbyś podać parę przykładów spotkań Man Utd, w których Kuszczak był "rugany" przez obrońców, a Rio Ferdinand czy Nemanja Vidić spoglądali nań (...) z rezygnacją?
-
2011/08/31 14:31:03
@albiceleste
Tajes, panie psorze:) (i nie będę zmieniał flejma w kierunku "komu dałeś rację":-D)
-
2011/08/31 21:28:15
@ albiceleste10

Jeżeli przeczytałeś to wszystko to - WOW :) Naprawdę, zważywszy na poziom tego wymachiwania grabkami i łopatkami :)

Oczywiście że Bartoszcze wiedział o co mi chodzi a ja mniej więcej o co jemu. Po prostu potem trzymaliśmy się konwencji dyskusji która się wytworzyła w jej trakcie.

Chodziło mi o te przypadki ewidentnie negatywne, jak Oli, Roger czy (mimo wszystko) Perquis. To są wręcz transfery niemal jak w klubach. I jeszcze ten zielony stoliczek przy nadawaniu papierów.

Środkowy palec dla dzieci emigrantów? Nigdy w życiu. Aczkolwiek przypadki Polanskiego czy Boesnischa, mających na koncie kilkadziesiąt występów w reprezentacjach Niemiec, nawet opaskę kapitańską, tu już mam mieszane uczucia. Za bardzo to śmierdzi strachem że w futbolu reprezentacyjnym nie zaistnieją, więc lepszy rydz niż nic. Choć oczywiście jasnowidzem nie jestem. A wypowiedzi Ojgena to jeszcze inna historia.
Nie mam natomiast najmniejszych obiekcji żeby w naszej kadrze było więcej Matuszczyków czy Ebich Smolarków.

Podobnie mam mieszane odczucia jeśli chodzi o szukanie powiązań z Polską kilka pokoleń wstecz. Sam mam prababcię Niemkę i z drugiej strony pradziadka Ukraińca, ale to są jakieś dla mnie wirtualne postacie, o których wiem, że kiedyś istniały. A Perquis ma grać dla Polski bo jedna jego prababcia byłą Polką do 8 roku życia?

Dobra, dobra, kończę, bo rozwijam się na nowo, a chyba masz rację, że ten wątek należy już tutaj zamknąć :)