Blog > Komentarze do wpisu

Niech Wisła i Legia wydłużą wakacje

Zaskakująco ładny całokształt międzynarodowych występów polskich klubów poplamili tylko piłkarze Jagiellonii, którzy najedli się wstydu w kazachskim Pawłodarze. Przegrali z przeciwnikiem egzotycznym, uprawiającym futbol odstręczająco niechlujny i tak słabym, że w kolejnej rundzie obili go Gruzini, a białostoczanie pozostali jedyną drużyną, którą kiedykolwiek wyeliminował z europejskich pucharów.

Nie mam śladowych wątpliwości, że Jagiellonia była i jest drużyną od Irtyszu silniejszą. Jeśli nie udowodniła tego na boisku, to w sporej mierze dlatego, że dwumecz rozgrywała o barbarzyńskiej porze - 30 czerwca i 7 lipca, czyli w czasie dla wyczynowych piłkarzy europejskich mocno wakacyjnym. Była zwyczajnie nieprzygotowana do kopania o stawkę.

Haniebnie wcześnie rozpoczynają sezon tylko reprezentanci lig najsłabszych (stąd konieczność podróży do Azji). Wśród nich polskiej, sklasyfikowanej przed losowaniem na 24. miejscu w rankingu UEFA.

By grania czerwcowego uniknąć, musimy podźwignąć naszą ekstraklasę na pozycję 21. Wówczas klub, który skończy polską ligę na najniższym stopniu podium, rozpocznie rywalizację w Lidze Europejskiej dopiero w połowie lipca.

Dziś, po uciułaniu okazałej liczby punktów przez Wisłę, Legię i Śląsk, nasza ekstraklasa awansowała na 23. miejsce. Oto interesujący nas fragment klasyfikacji:

19. Czechy                   19,100

20. Chorwacja              18,874

21. Białoruś                  17,708

22. Rumunia                 16,657

23. Polska                     16,166

Jeśli zatem polska liga wyprzedzi dwie leżące nad nią, nikt nie będzie ryzykował czerwcowych wypraw na Kaukaz. Rumunów raczej nie zdystansujemy, dla nich punkty zbierają aż cztery kluby - jeden w Lidze Mistrzów i trzy w Lidze Europejskiej. Ale Białorusinów, Chorwatów i Czechów można śmiało ścigać - oni utrzymali w pucharach tylko po jednym przedstawicielu, w dodatku BATE Borysów, Dinamo Zagrzeb oraz Viktoria Pilzno zabawiają się w Champions League, gdzie o punkty piekielnie ciężko.

Dlatego piłkarze Wisły oraz Legii stoją przed szansą, by już w tym sezonie wypchnąć naszą ligę na pozycję, której w rankingu nie zajmowała od 2005 roku, i uchronić nasze kluby - niewykluczone, że także samych siebie - przed zagrożeniem klęskami poniesionymi w pełni sezonu urlopowego, gdy poważni gracze jeszcze byczą się na plażach. Powinno się udać, jeśli choć jeden z polskich reprezentantów w LE błyśnie występem na poziomie zeszłorocznego Lecha Poznań, a drugi dorzuci jeszcze trochę punktów, niekoniecznie wychodząc z grupy.

To byłby maleńki krok, ale takimi maleńkimi krokami możemy znacząco przyspieszyć przywracanie naszemu klubowemu futbolowi poziomu przyzwoitości. Powtórzę: dam głowę, że gdyby Tomasz Frankowski i reszta ferajny dostali Kazachów kilka tygodni później, to zdmuchnęliby ich z boiska bez konieczności wzięcia głębszego oddechu.

piątek, 26 sierpnia 2011, rafal.stec
Komentarze
2011/08/26 14:15:08
I szanse ku ciułaniu są. Losowanie Wiśle wg mnie się udało. Legia również może powalczyć, zwłaszcza, że dwójka z jej rywali na wyjeździe tydzień temu wypadła co najwyżej nieokazale w porównaniu z własnym boiskiem.
-
2011/08/26 14:19:48
Myślę, że do krajów, które Pan podał można dodać Szkocję, która w tym roku zaskakująco nie ma już żadnego (!) reprezentanta w europejskich pucharach, a ma dokładnie 19,516 punktów w rankingu.
-
2011/08/26 14:20:08
Zapomniał Pan o Szkotach - 19,516 punktów i wszystkie drużyny odpadły.

Biorąc pod uwagę ranking za 4 ostatnie sezony (odpada nam słabiutki 2007/2008) Polska już jest na 20. miejscu.
-
2011/08/26 14:22:04
Jest też negatywna strona tego awansu. Nie ma szans na ewentualne punkty z dużo łatwiejszymi rywalami we wcześniejszych rundach.
-
2011/08/26 14:24:13
Już praktycznie jesteśmy oczko wyżej, a to dlatego, że bodajże 17. Szkocji odetnie się ponad 10 punktów za sezon sprzed 5 lat, a w obecnym Szkoci już nie walczą. Praktycznie wszystkim krajom będącym tuż przed nami za tamten sezon odcina się więcej punktów niż nam - szansa na 21. miejsce po tym sezonie jest więc duża.

Niech mi tylko ktoś wytłumaczy czemu będąca 2 oczka pod nami Norwegia ma w pucharach 5 przedstawicieli?
-
2011/08/26 14:27:32
@roar
W kwalifikacjach punktuje się tylko na federację: 1 pkt za wygraną, 1/2 za remis - dwukrotnie mniej niż w samych rozgrywkach.

A można się do sezonu przygotować jak Bóg przykazał. Nie mówiąc już o dodatkowych punkcikach do rozstawień ;).
-
2011/08/26 14:28:55
roarljokelsoey Myślę, że jednak większym zyskiem (niż minimalna zdobycz punktowa w rankingu we wczesnych rundach) jest możliwość dobrego przygotowania do sezonu i (co pokazują przykłady Legii i Śląska) szansa na powalczenie o fazę grupową LE.

-
2011/08/26 14:32:58
@dantrag
Ale ty chyba o innym rankingu mówisz. W rankingu UEFA normalnie Jagiellonia zdobyła 250 punktów za zwycięstwo z Irtyszem (tyle samo co zdobyłaby za zwycięstwo w LM z Barceloną). Jeśli powiedzmy zaczynałaby od następnej rundy i trafiłaby na Spartak, czy jakiś Anderlecht i dostałaby 2 razy oklep, to punktów byłoby 0.
-
2011/08/26 14:35:27
Na tę chwilę jesteśmy na 20 miejscu, teraz trzeba je tylko utrzymać. kassiesa.home.xs4all.nl/bert/uefa/data/method4/crank2012.html
-
2011/08/26 14:40:36
@roar
O tym samym. Jaga zdobyła 1 pkt, to podziału na 4 zespoły jakie wystawia PZPN w pucharach, czyli, jak słusznie zauważyłeś, 0,250 do rankingu.

A teraz przyjrzyj się Śląskowi i Legii: Pierwsi zaczęli wcześnie, z animuszem, a później nie byli w stanie już wbić bramki niezbyt mocnemu moim zdaniem Lokomotivovi Sofia. Przy Rumunach już praktycznie nie istnieli. Legia rozpoczęła później, miała więcej czasu na przygotowanie i dogranie, i przeszła do fazy grupowej.
Wynikiem z ligi nie sugerowałbym się mimo wszystko.
-
2011/08/26 14:43:59
@xavrasw

Ranking Fair Play
-
2011/08/26 14:49:05
zabawiają się w Champions League, gdzie o punkty piekielnie ciężko.

W tej notce i w tej o zyskach Wisły z braku awansu do LM, zapomina Pan o tym, że z LM awansuje do dalszej gry o 50% więcej drużyn z grupy, niż w LE.

xavrasw
Już praktycznie jesteśmy oczko wyżej, a to dlatego, że bodajże 17. Szkocji odetnie się ponad 10 punktów za sezon sprzed 5 lat, a w obecnym Szkoci już nie walczą.


Szkotom 10 punktów będzie się jeszcze w przyszłym roku liczyło.

Praktycznie wszystkim krajom będącym tuż przed nami za tamten sezon odcina się więcej punktów niż nam - szansa na 21. miejsce po tym sezonie jest więc duża.

Po tym sezonie odcięte będą punkty za sezon 2006/07 kiedy zdobyliśmy więcej punktów od Austrii, Cypru, Chorwacji, Białorusi, Słowacji, Norwegii, Serbii i Szwecji

Niech mi tylko ktoś wytłumaczy czemu będąca 2 oczka pod nami Norwegia ma w pucharach 5 przedstawicieli?

Ranking fair play
-
2011/08/26 14:53:08
@dantrag
No dobra, ale przyznasz, że ogranie Spartaka było jednak dosyć sensacyjne i nie będzie się powtarzać co roku. Polskie drużyny będą raczej nierozstawione w kolejnych rundach i dużo ciężej będzie ciułać te punkty.
-
2011/08/26 14:56:00
@roar
No po tym co widziałem w pierwszym meczu nie nazwałbym tego sensacją. Poza tym rozpoczęcie sezonu wcześniej nie wyklucza trafienia na Spartak po przejściu kolejnych rund, a takie mecze lepiej grać mając więcej czasu na lepsze przygotowanie.
-
2011/08/26 15:27:16
@dantrag

Z przebiegu gry - jasne. Ale, mimo wszystko, trzeba pamiętać, że Spartak to dość paradna drużyna. Ile razy Karpin podawał się do dymisji - 3? I podkreślam, że absolutnie nie podważam stwierdzenia, że Legia na awans nie zasłużyła, bo pamiętam o Turkach. Zagrała w dwumeczu świetnie i podważyć się tego nie da.

A najlepsze jest to, że teraz może być tylko lepiej. Mają dwóch doświadczonych kopaczy, którzy dają cholernie dużo w materii mentalności, a jeszcze wszyscy z Moskwy, łącznie z kopanym w ubiegłym sezonie Skorżą, przywieźli spory ładunek pewności siebie.
-
2011/08/26 15:58:53
Te dywagacje i tak sa mocno czasowo odlegle. Ranking z tego roku bedzie sie liczyl dopiero w sezonie 2012/2013. Dlatego niektorym sie nie zgadzaja ilosci druzyn w stosunku do zeszlorocznego rankingu, bo w tym sezonie podstawa byl ranking z sezonu 2009/2010 - Wlosi wciaz maja 3 druzyny w LM mimo ze w sezonie 2010/2011 spadli na 4 miejsce w rankingu.
-
2011/08/26 16:01:53
@jarzab3k
Mylisz ranking decydujący o tym ile klubów kwalifikuje się do poszczególnych pucharów z rankingiem decydującym o rozstawieniach. Do tego drugiego za rok się będzie liczył obecny sezon
-
2011/08/26 16:39:57
Bate gra w LM w jednej grupie z Viktrorią Pilzno - niby w LM o punkty trudniej, ale Czesi i Białorusini rozdzielą przynajmniej 1 (4/4) punkt między siebie.
-
2011/08/26 16:49:59
ps. I albo Czesi albo Białoruś MUSZĄ mieć drużynę latem co najmniej w LE.

A z rankingu z przyszłym rokiem to jesteśmy PRZED Rumunią, która zaraz nam ucieknie i szybko jej nie dogonimy.
-
2011/08/26 16:50:16
Na pytanie kiedy polski zespół awansuje do LM odpowiadam, że wtedy gdy nasze zespoły naciułają tyle punktów w LE, że mistrz polski będzie miał zapewniony udział w LM(czyli 15 albo 16 miejsce, wbrew pozorom nie jest to nierealne).
Nie wiem co się dzieje, że polskie drużyny tak miękną w el. LM, rok temu Lech odpadł ze słabiutką Spartą, a 2 tygodnie później wyeliminował nieporównywalnie mocniejsze Dnipro(tylko, że w LE). W tym roku, Wisła odpada w katastrofalnym stylu z APOELem, a Legia eliminuje giganta rosyjskiego, który pół roku temu grał w ćwierćfinale LE...
-
2011/08/26 17:07:57
ps 2.
Na piłkapl.blox.pl dorzuciłem wyceny przeciwników w pucharach - zaskoczyło mnie, że wartość zawodników Twente w ogóle nie odstaje od PSV czy Spartaka.
-
2011/08/26 17:17:41
Ze Spartą to Lech był jeszcze kompletnie bez formy, zresztą z Dnipro w sumie też.

@seba.91: na boisku APOEL był o klasę lepszy od Spartaka. Większa determinacja rywali to raz, nasz kompleks Ligi Mistrzów to dwa.
-
2011/08/26 17:24:52
Ogólnie chyba jednak Wisła ma trudniejszą grupę - jest tam dwu faworytów z Anglii i z Holandii.
-
2011/08/26 17:33:33
airborell
Dokładnie- zarówno ze Spartą jak i z Dnipro był bez formy, ale to mocniejsze Dnipro potrafił wyeliminować.

A APOEL jest strasznie cieniutki, to Wisła poddała ten mecz, nie wiem czemu wszyscy nagle się zachwycają Cypryjczykami, wczorajsza Legia zmiażdżyłaby ich(wystarczy sobie przypomnieć pierwsze pięć minut po strzeleniu przez Wilka gola, byli bezradni).
-
2011/08/26 17:37:58
Żeby przegonić Szkocję już w tym roku, nie przyszłym, potrzebujemy 3,5 pkt, czyli praktyce 6 zwycięstw. Bardzo teoretycznie możliwe, w praktyce po tym, co pokazała Wisła - mało prawdopodobne. I Gaziantepspor i Spartak i chyba nawet Rapid wyeliminowałyby APOEL.
Po prostu Wisła w drugim meczu zaprezentowała wszystkie polskie problemy i kompleksy - jak to ktoś kiedyś precyzyjnie ujął - "bardzo ciężko i niewygodnie biega się i gra w piłkę z kupą w majtkach".
-
2011/08/26 17:47:22
Co do Apoelu - nie rozumiem też tekstów o silnym zgraniu tego zespołu.

Primo - z nowym trenerem już w 1 sezonie grali w LM.
Secundo - poprzednio w LM byli w Apoelu i Żewłakow i Kosowski i Jasiu Paulista i pewnie jeszcze kilku innych zawodników.

Myśl trenera APOELu było w grze widać, w dobry zespół łatwiej wkomponować zawodników, ale APOEL wygrał, bo Wisła wygrać w ogóle nie próbowała, a nie dlatego, że między APOELem i Wisłą jest jakaś przepaść.

I jeszcze na marginesie - gdyby Wisła miała więcej punktów w rankingu, to w 4 rundzie eliminacji byłaby rozstawiona, a nie byłby rozstawiony APOEL - wynik losowania mógłby być identyczny, wcale nie byłoby znacznie łatwiej awansować.
-
2011/08/26 18:07:20
Primo - z nowym trenerem już w 1 sezonie grali w LM.

I to twoim zdaniem świadczy o tym, że nie są zgrani? :|

Secundo - poprzednio w LM byli w Apoelu i Żewłakow i Kosowski i Jasiu Paulista i pewnie jeszcze kilku innych zawodników.

Ale jak się ma piernik do wiatraka? Co ma fakt, że pozbyli się kilku zbędnych piłkarzy, do tego że są zgrani? Kupili rok temu kilku dobrych zawodników, poprzedni sezon doskonale przepracowali, i w tym tworzą solidną ekipę.
-
2011/08/26 18:10:55
"Powinno się udać, jeśli choć jeden z polskich reprezentantów w LE błyśnie występem na poziomie zeszłorocznego Lecha Poznań, a drugi dorzuci jeszcze trochę punktów, niekoniecznie wychodząc z grupy."

Legii może się udać tylko pod warunkiem, że zaprezentuje determinację z bojów ze Spartakiem, a Manu będzie jak najwięcej pauzował za kartki.

Wiśle przy takim podejściu jak w meczach z APOEL-em o sukces będzie trudno. Zresztą w ogóle ta drużyna mimo silnego jak na nasze warunki składu gra brzydką i toporną piłkę, brakuje kombinacji, jedyny pomysł na grę to podania do Meliksona i czekanie, aż on coś spłodzi, ew. ułańskie szarże Małeckiego. Występ Wisły w Nikozji, to była żenada, nie ze względu na wynik, tylko na grę - była słaba, a w ostatnich kilkunastu minutach - przy korzystnym wyniku - wręcz kompromitująco słaba. Z takim rywalem nie wypada grać aż tak bojaźliwie.
-
2011/08/26 18:19:43
@dantrag
Chodziło mi o komentarze w stylu: "Ich siłą jest stabilizacja, bo od około trzech lat zespół się nie zmienia. Tym właśnie górują nad Wisłą - opowiadał Sport.pl Łukasz Sosin, były napastnik krakowian, który na Cyprze spędził osiem lat."
Stabilizacja nie dała APOELowi awansu. Awans dała im Wisła Kraków. APOEL jest podobnie zgrany, jak Lech Smudy gdy grał w fazie grupowej - połowa pierwszego składu nawet rok nie jest w klubie.
-
2011/08/26 18:27:21
Trzon zespołu stanowią zawodnicy, którzy dwa lata temu zagrali z powodzeniem w LM. Za zdobyty hajs zespół się wzmocnił dobrymi zawodnikami, i miał czas (rok!) na to, żeby Ci zawodnicy wkomponowali się w zespół.

Zespół się nie zmienia, czyli nie było masowej wyprzedaży podobnym sezonie, i szukania następców, tylko zachowana została ciągłość.
-
2011/08/26 18:27:51
*po dobrym
-
2011/08/26 19:53:43
@kamil.lyszkowski
Wisła w drugim meczu zaprezentowała wszystkie polskie problemy i kompleksy

A co w nich było polskiego?
bartoszcze.blox.pl/2011/08/Jak-zwykle-ale-czy-na-pewno.html
-
2011/08/26 20:22:49
można zawsze jeszcze przejść szkotów, mają trochę puntów przewagi, ale żadna drużyna już dla nich nie gra
-
2011/08/26 21:35:54
widze ze redaktor nie za bardzo sie orientuje- przeciez jesli mamy kogos wyprzedzic to nie Rumunow ktorzy ławą weszli do grup europejskich a..Szkotow ktorzy nie maja zadnego przedstawiciela a my minimum 12 spotkan !
-
2011/08/26 21:52:03
Dajcie spokój z tą Szkocją. Im się jeszcze w przyszłym sezonie liczy sezon, gdy zdobyli 10 pkt.
-
2011/08/26 21:52:49
Panie Rafale, może by tak jakaś notka o fenomenie Premiership, która jako jedyna zachowała komplet przedstawicieli w pucharach, choć w reprezentacji 8 klubów (to już niemal pół ligi...) wystawiła 2 średniaków (Fulham, Stoke) i zeszłosezonowego spadkowicza (Birmingham)?
W dodatku najbardziej utytułowany Liverpool został na Wyspach, zbiera siły i do oblężenia dołączy za rok...
-
2011/08/26 22:24:19
Poza tym nie wiadomo jak się skończy sprawa nieuprawnionych graczy Sionu z tą Szkocją.
-
2011/08/26 23:34:01
@jakas
Przyznaję rację - źle spojrzałem na lata.

@seba.91
Z tego, co liczę to w tegorocznej LM bez kwalifikacji zagra 13 mistrzów krajów - licząc od Wschodu: Rosja, Ukraina, Turcja, Rumunia, Grecja, Niemcy, Szwajcaria, Włochy, Holandia, Francja, Anglia, Hiszpania i Portugalia. Pominąłem kogoś?

A jednak żeby dochrapać się 13go miejsca to trzeba byłoby przynajmniej 4 z rzędu takich sezonów z dwoma punktującymi w grupach zespołami.
-
2011/08/27 00:03:26
Moim zdaniem rozpoczęcie przez polskie kluby pucharowych zmagań o te dwa, czy trzy tygodnie później tak naprawdę niewiele zmieni. OK, Jaga w lipcu wciągnęłaby Irtysz jednym nozdrzem, ale z kolei Wisła we wrześniu nie wyglądałaby na tle Apoelu (że to słaba ekipa? no bądźmy poważni) jak grupka dzieci w bardzo gęstej mgle. Owszem, w tym roku mamy chwalebny wyjątek w postaci Legii, ale generalnie polskie kluby łapią formę we wrześniu właśnie. Wystarczy wspomnieć zeszłorocznego Lecha. Najpierw męczarnie w kwalifikacjach, a dopiero potem Man City i Juve, nic nie mówiąc o Salzburgu.

Dzieje się tak chyba dlatego, że Ekstraklasa startuje mniej więcej w tym samym momencie, co czołowe ligi kontynentu. Błąd. Anglicy, Hiszpanie, Niemcy, czy Włosi mogą sobie pozwolić na łapanie formy we wrześniu. Bo dla nich wtedy właśnie zaczyna się poważna piłka. Dla nas półtora miesiąca wcześniej. I dlatego Ekstraklasa też powinna startować (?) co najmniej półtora miesiąca wcześniej. W tym celu należałoby albo poważnie przemyśleć przejście na wiosna-jesień, albo przynajmniej do minimum ściąć przerwę letnią. Kończymy ligę w połowie maja, dwa-trzy weekendy luzu i gramy dalej. Wtedy nasze drużyny do kwalifikacji europucharów przystępować będą mając co najmniej kilka kolejek ligowych za sobą. I Irtysze i inne Levadie rozgniotą korkami, nie zorientowawszy się nawet do końca, kto zacz.
-
2011/08/27 00:14:50
poważnie przemyśleć przejście na wiosna-jesień, albo przynajmniej do minimum ściąć przerwę letnią

Zasadniczo nie sposób się nie zgodzić, ale czy to znaczy, że odpuszczamy kompletnie okres zimowy? Wtedy i końcówka rundy jesiennej, i początek rundy wiosennej w pucharach, to las taki sam, jak teraz w lipcu-sierpniu..
-
2011/08/27 00:42:00
@ Bartoszcze:

Końcówkę rundy jesiennej da się jeszcze dociągnąć na jednym gazie. Początek wiosny? Jak niedawno przypomniał Szanowny Gospodarz tego bloga, od osiemnastu lat jest to dla nas zapora nie do przejścia. Może tak najpierw poradźmy sobie z lipcem, a potem dopiero zastanówmy się, co zrobić z lutym:)
-
2011/08/27 00:48:20
albiceleste10- ale to sa straty finansowe dla klubow- teraz w sierpniu stadiony nie sa wypelnione bo okres urlopowy-w czerwcu czy lipcu byloby jeszcze gorzej
-
2011/08/27 00:55:58
@albiceleste10

Ruscy z jakichś powodów porzucają system wiosna-jesień ;)

Co do lutego: naprawdę zastanawia mnie, dlaczego nie gra się od połowy lutego u nas lidze. Niby wymóg licencyjny z podgrzewanymi murawami, odśnieżyć boisko da się wcześniej niż w dniu meczu, i nie trzeba od razu odwoływać całych kolejek... No ale potrzeba do tego dobrych chęci.
-
2011/08/27 01:08:59
@ Serbinek:

A nie no, bo generalnie całe to granie w pucharach to jedna wielka strata finansowa. Ile to się trzeba nadyrdać po całej Europie...! Wyobrażasz sobie, ile kosztuje taki wyjazd do Nikozji? Panie kochany, paranoja obłęd w zielone prążki;)))

@ Dantrag:

Ruscy z jakichś powodów porzucają system wiosna-jesień ;)

No. Sirka ebałt z tych samych, dla których my powinniśmy porzucić jesień-wiosna;) Kluby rosyjskie raczej nie miewają problemów z kwalifikacjami do europucharów (zgódźmy się, Spartak to dość rzadki wyjątek). Nie radzą sobie za to z pierwszymi rundami wiosennymi. Bo na przełomie lutego i marca są zwykle w mniej więcej takiej samej formie, jak nasze w czerwcu/lipcu.

dlaczego nie gra się od połowy lutego u nas lidze

Dlatego, że w połowie lutego zazwyczaj koszmarnie u nas gwiździ. OK, możesz sobie mieć podgrzewaną murawę. Możesz sobie nawet ją odśnieżyć na dwa dni przed meczem (a co, jeśli na kwadrans przed pierwszym gwizdkiem zacznie sypać?). Ale często to, co odśnieżysz i podgrzejesz, da się potem nazwać murawą jedynie przez kurtuazję. A przede wszystkim - trudno jest zmuszać ludzi, żeby wysiedzieli na trybunach w kilkunastostopniowym mrozie.
-
2011/08/27 08:05:01
Dokładnie, te instalacje odmrażające nie są projektowane do pracy w permanentnym -15. Przecież mieliśmy w tym sezonie takie przypadki, że mimo instalacji, mecz był praktycznie niemożliwy.
-
2011/08/27 08:39:32
@albiceleste: ale w pucharach grają cztery drużyny, a w lidze szesnaście.
-
2011/08/27 15:08:41
Ok, wiem, ze czasami żywcem się nie da przygotować murawy do spotkania, ale były też sytuacje, że klub "nie zdążył" odśnieżyć. Poza tym skoro my mamy mieć z tym problem, to co dopiero Rusy mają powiedzieć?

A że zimno? Forma, jej brak, na Małysza ludzie jeździli, i nie narzekali. Poza tym powinno się spróbować takich ruchów, żeby była choć możliwość lepszego przygotowania przed wiosennymi meczami pucharowymi.
-
2011/08/27 15:53:10
Wiosennymi meczami pucharowymi, ROTFL. Przypominam, że średnio polskim drużynom udaje się przetrwać do wiosny dwa-trzy razy na dekadę. Może od razu budujmy formę na finał Ligi Mistrzów?

Póki co dla polskich drużyn o wiele ważniejsza jest forma w sierpniu i (oby jak najkrócej) w lipcu. Od tego zależy ich obecność w LM i LE. To, czy uda im się coś tam ugrać na wiosnę, to jest jakiś tam bonusik tylko.

Poza tym skoro my mamy mieć z tym problem, to co dopiero Rusy mają powiedzieć?

I ani liga rosyjska, ani białoruska, ani ukraińska, ani czeska nie grają w lutym. Słowacka zaczyna 25 lutego.

W ogóle śmieszy mnie takie ignorowanie geografii. "Skoro w Anglii/Hiszpanii grają w lutym, to my też możemy". Klasyczny woluntaryzm.
-
2011/08/27 20:50:12
@ Airborell:

w pucharach grają cztery drużyny, a w lidze szesnaście.

Hmmm, szczerze mówiąc, potraktowałem (niesłusznie?) wypowiedź Serbinka w kategoriach żartu. Wg mnie, problem frekwencyjny w lecie to jakiś nonsens. Ile trwa przeciętny wyjazd urlopowy? Dwa tygodnie? Trzy? Spokojnie można to zaplanować tak, aby stracić (głównie) mecze wyjazdowe, na które i tak mało kto jeździ. W przypadku przejścia na wiosna-jesień byłoby nawet łatwiej, bo przecież terminarz znany byłby najpóźniej w lutym:)

Jedyne, co mi przychodzi do głowy, do studenckie wyjazdy za groszem. Ale ten kłopot po pierwsze jest raczej niewielki, po drugie, trudno się do niego racjonalnie odnieść. No, chyba żeby zaczynać ligę w październiku.

@ Dantrag:

co dopiero Rusy mają powiedzieć?

U Rusów, jak ich określasz, da się znaleźć paru oligarchów, dla których wydać krokodylion euro na jakiegoś Eto'o, to jak dla mnie iść z kumplami na wódkę. Im (znaczy oligarchom, nie moim kumplom;) w zasadzie dynda i furkocze, czy na mecz ligowy ich klubu przyjdzie pięć, czy pięćdziesiąt tysięcy ludzi. W Polsce frekwencja i atmosfera na stadionie jest bardzo istotnym czynnikiem ekonomicznym. I to się w przewidywalnej przyszłości nie zmieni. Tymczasem...

na Małysza ludzie jeździli, i nie narzekali

Nie no, pewnie. W ogóle zima w zimę całe stada ludzi jeżdżą w góry na narty, a ci, co ich nie stać, za miasto na sanki. I też dają radę. Bądźmy poważni. Nie da się przyciągnąć rozsądnej ilości ludzi na mecz przeciętnej sportowo Ekstraklasy rozgrywany na błotnistej pośniegowej mazi, albo na zmrożonym klepichu i kazać im wysiedzieć na takim widowisku w temperaturze, dajmy na to, minus sześć. Owszem, wokół każdego klubu kręci się trochę fanatyków, którzy przyszliby i przy minus trzydziestu. Ale ilu ich jest? Naście tysięcy na całą ligę?

możliwość lepszego przygotowania przed wiosennymi meczami pucharowymi

Tu podpisuję się pod ostatnią wypowiedzią Airborella. I powtarzam: najpierw dajmy sobie radę z lipcem. O walce z lutym pomyślimy w dalszej kolejności. Znaczy np. wtedy, gdy problemem naszych klubów będzie nie Irtysz Pawłodar w kwalifikacjach LE, a, powiedzmy, Olympique Marsylia w 1/8 LM.
-
2011/08/27 21:45:17
@airborell
Co do tej geografii, to klimat mamy mimo wszystko ciut przyjaźniejszy, i od Rosji, Białorusi zaczynać wcześniej możemy. Nasi zachodni sąsiedzi dla porównania mają jedynie miesiąc przerwy. Wiem, że u nas jest nieco gorzej z klimatem, ale bez przesady, że muszą to być ponad 2 miesiące!

@albiceleste10
najpierw dajmy sobie radę z lipcem
W ciągu ostatnich trzech sezonach dwukrotnie Lech grał wiosną, teraz po raz pierwszy mamy dwie drużyny grające całą jesień. Mało tego, jeżeli uciułają kilka punktów do rankingu, jak Lech, z lipcem przynajmniej w tych trzech wypadkach problemów tak wielkich jak wcześniej nie będzie. Tak więc trzeba już powolutku myśleć o wiośnie.
Klepisko? Lepsze przetarcie na klepisku, niż żadne.
A część kibiców trzeba będzie w końcu poświęcić.

Poza tym jest jeszcze jedna kwestia: Jeżeli chcemy, żeby nasz futbol rozwijał się szybciej, pasuje tą ligę powiększyć. Dlatego wcześniejsze rozpoczęcie jest wg mnie koniczne..
-
2011/08/27 22:34:10
Dwa razy Lech grał wiosną po tym, jak cudem do LE awansował. Zwłaszcza w zeszłym roku awans wisiał na włosku w wyniku fatalnej formy w lipcu i sierpniu (karne z Azerami).

Najpierw nauczmy się regularnie awansować do LE i od czasu do czasu do LM, a potem martwmy się o wiosnę. Każde inne podejście to jest dla mnie - dosłownie - stawianie sprawy na głowie.
-
2011/08/27 23:31:31
xavrasw
A jednak żeby dochrapać się 13go miejsca to trzeba byłoby przynajmniej 4 z rzędu takich sezonów z dwoma punktującymi w grupach zespołami.


Dla 13 miejsca trzeba średnio zdobywać co sezon ponad 5 punktów, czyli tyle, ile polskim klubom przez ostatnie 15 lat udało się raz, więc tą drogę do LM trzeba raczej odpuścić

Co do systemu wiosna-jesień: jego podstawową wadą jest to, że w pucharach grają drużyny, które były najlepsze w kraju 8 miesięcy wcześniej ;)
-
2011/08/28 00:44:20
@ Dantrag:

klimat mamy mimo wszystko ciut przyjaźniejszy

Z osobistych doświadczeń: w połowie lutego br. przejechałem się - po asfalcie - z Grajewa (woj. podlaskie, tam, gdzie się robi Łaciate;) do Dunkierki. Różnica temperatur jest naprawdę gi-gan-tycz-na. Gwiździć przestało coś tak z pięćdziesiąt kilometrów wgłąb Niemiec.

Lech grał wiosną

Znów podpisuję się pod Airborellem. Paluch w bucie ustawiony dwa milimetry bardziej w lewo i już jedna wiosna by odpadła.

trzeba już powolutku myśleć o wiośnie.

Znów, Airborell +1. Najpierw regularna gra w LE i co najmniej okazjonalna w LM (grupy), dopiero potem myślenie o tym, co dalej. Nie obraź się, ale Twoje podejście przypomina mi dzielenie skóry na niedźwiedziu, który nie tylko wciąż żyje i ma się dobrze, ale nawet las, w którym mieszka, nie został jeszcze znaleziony.

część kibiców trzeba będzie w końcu poświęcić.

???

pasuje tą ligę powiększyć

Niekoniecznie może ligę, ale ilość spotkań rozgrywanych przez każdy zespół na pewno. Tu się zgadzam. Tyle, że terminów na dodatkowe kolejki szukałbym jednak w lecie. Od marca do grudnia jest dziewięć miesięcy. Spokojnie da się w nie upchnąć trzydzieści osiem kolejek. Że panowie futboliści pobiegają czasem w rytmie środa-sobota? Na złe im to raczej nie pójdzie.

@ Jakas:

podstawową wadą jest to, że w pucharach grają drużyny, które były najlepsze w kraju 8 miesięcy wcześniej

Tę wadę da się przekuć w zaletę:) Wystarczy te osiem miesięcy (w tym dwa okna transferowe) poświęcić na wzmocnienie i zgranie drużyny.
-
2011/08/28 09:07:22
A ja myślę, że akurat Jagiellonia, kiedy by nie grała, to by z tym Irtyszem odpadła.

Wracając jeszcze do tematów barcelońskich po superpucharze: trelik.blox.pl/2011/08/Nie-lubie-juz-Barcy.html - O tym, jak moją pierwszą klubową fascynację obrzydziło mi to całe "Mes que un club". Ja chciałem po prostu klubu.
-
2011/08/28 10:09:33
System wiosna jesień ? I w eliminacjach LE, LM gra w sierpniu zespół, który uzyskał dobry wynik rok wcześniej (w listopadzie, 9 miesięcy), a teraz to już inny skład, inny trener, i końcówka ligi jest dla niego najważniejsza ? ? ?

System wiosna-jesień może mieć sens dla polskich klubów NIE grających w pucharach. Dla tych, co w pucharach grają będzie szkodliwy.
-
2011/08/28 11:43:15
Panie Rafale, może by tak jakaś notka o fenomenie Premiership, która jako jedyna zachowała komplet przedstawicieli w pucharach, choć w reprezentacji 8 klubów (to już niemal pół ligi...) wystawiła 2 średniaków (Fulham, Stoke) i zeszłosezonowego spadkowicza (Birmingham)?
W dodatku najbardziej utytułowany Liverpool został na Wyspach, zbiera siły i do oblężenia dołączy za rok...
----------------------------------------------------------------------------------
Jaki fenomen? Anglicy kradną piłkarzy i trenerów z innych krajów i to jest tajemnica ich sukcesów. Zabrać im obcokrajowców i co zostanie z Chelsea, MU, MC i Arsenalu?
-
2011/08/28 12:15:41
Co do systemu wiosna-jesień to mam dwa komentarze:
1) Gdzieś w tle czai sie niewypowiedziane głośno założenie że nasze kluby nie są gorsze od innych, a jedyny problem to dwa tygodnie wte czy wewte. Nie jestem tego taki pewien.
2) W obecnym systemie między zdobyciem tytułu a grą w pucharach mija jedno okienko transferowe, po zmianie na system wiosna-jesień będa już dwa. Znając życie zwiększy to szanse na 'kradzież' naszych piłkarzy przez inne kluby (stix, spokojnie, nikt z Angielczyków nam ich nie ukradnie, no może jakiegoś bramkarza, choć sami piłkarze strasznie by chcieli aby ktoś ich tak ukradł- taki Kuszczak ryzykuje całą karierę aby tylko wciąż być ofiarą takiej przebrzydłej kradzieży).

A na serio to ja już sam nie wiem co my mamy zrobić żeby dowlec się do tej czempions lig. Taki BATE zagra se już drugi raz...
-
2011/08/28 12:50:16
Jest niedziela, siedemnasta, pogoda też nie dopisuje do grania w piłkę !
-
2011/08/28 13:01:09
A Małecki wczoraj znowu strzelił sobie w stope:

"Małecki opuścił boisko w 65. minucie. Z jednej z trybun słychać było gwizdy. - "Pikniki", którzy przychodzą na stadion tylko po to, by zjeść kiełbasę i oglądnąć mecz, powinni przenieść się na drugą stronę Błoń, bo tam jest ich miejsce! - wypalił po spotkaniu. "
-
2011/08/28 13:03:55
@air, albiceleste

Cud, nie cud, palec, nie palec, fakty są takie, że widać progres (w zasadzie równie dobrze można powiedzieć, że gdyby nie palec, Lech przeszedłby do kolejnej rundy w obu przypadkach). Dlatego uważam, że trzeba próbować coś zmieniać już wcześniej, żeby potem było "szkoda, że nie pomyśleliśmy o tym wcześniej, spróbujemy za rok".

Co do klimatu w Niemczech, to dalej się będę upierał, że są miejsca, w których dużo gorszej sytuacji niż w Polsce nie ma (choćby południu, skąd jest kilka drużyn), i przerwa trwa miesiąc. Mało tego, kilka "zimowych" meczów kiedyś widziałem, i nie dość, że dało się przygotować boiska, to wcale nie były to najgorsze spotkania ;).

A poświęcić kibiców, to znaczy nie oglądać się na to, że będzie im zimno, tylko robić swoje. Zwłaszcza, że zbyt dotkliwych strat finansowych to nie spowoduje (sporo fanów ma karnety sezonowe, a więc bilety i tak już wykupione), a jeżeli pomagałoby to grać dalej, to jeden, czy dwa kluby mogłyby sobie to odpracować z nawiązką w kolejnych fazach pucharowych.

Niekoniecznie może ligę, ale ilość spotkań rozgrywanych przez każdy zespół na pewno.

Ja jednak byłbym za tym, żeby ligę powiększać. 18 drużyn byłoby ok. niej drużyn martwiłoby się o spadek, a trenerzy mogliby spokojnie pracować, grałoby więcej piłkarzy, itd.
Ale w przypadku większej ilości spotkań, trzeba pamiętać, że raz na dwa lata są zawody mistrzowskie, i ligę trzeba skończyć wcześniej, więc też wcześniej zacząć. Tak, wiem, najpierw trzeba awansować, ale przy założeniach, że "nam się nie uda", "może kiedyś", to faktycznie, możemy co najwyżej pooglądać hiszpańską i angielską...
-
2011/08/28 13:07:53
@nalewacz

Małecki mam nadzieję, że będzie się na tyle długo upierał o wysokość nowego kontraktu, ze w końcu go nie podpisze, i polską pikę opuści.
-
2011/08/28 18:20:20
@ Kamil, Ale sobie (pkt. 2):

Wg mnie, jeśli ktoś się chce rozprzedać, to się rozprzeda. Bez względu na to, czy będzie miał do dyspozycji dwa okna, jedno, czy pięć dni. Tymczasem gdyby ktoś chciał się obkupić, to jednak w dwa okna jest łatwiej. Zwłaszcza w polskiej lidze, która - przynajmniej na razie - nie wywołuje tęsknych spojrzeń gwiazd światowej kopanej.

@ Ale sobie (pkt. 1):

założenie że nasze kluby nie są gorsze od innych, a jedyny problem to dwa tygodnie wte czy wewte.

Nie jedyny. Nawet nie najistotniejszy. Nie zauważyłem, aby ktokolwiek tu takie założenie sformułował. Jednakowoż zawirowania kalendarzowe naszych klubów wydają mi się kwestią, której należałoby się przyjrzeć ze wzmożoną uwagą.

@ Dantrag:

widać progres

Jasne, że widać. Ślepy ten, kto przeczy. Tym bardziej trzeba ten progres napędzać u jego zarania, a nie zastanawiać się, co będzie kiedyś tam.

uważam, że trzeba próbować coś zmieniać już wcześniej

A, czyli Twoja skóra, moje mięcho. A że niedźwiedź dopiero ze dwa razy mignął nam między drzewami, to pikuś.

są miejsca, w których dużo gorszej sytuacji niż w Polsce nie ma (...), i przerwa trwa miesiąc.

Znów, kij tej całej geografii w plecy. W takiej Brazylii grają w zasadzie okrągły rok. I mecze w styczniu bywają, no słuchaj, rzęsy lizać.

zbyt dotkliwych strat finansowych to nie spowoduje

Spowoduje, spowoduje. Karnet karnetem, ale chodzi przede wszystkim o widzów telewizyjnych, którzy spotkania rozgrywane przy (prawie) pustych trybunach mają zazwyczaj właśnie tam.

"nam się nie uda"

Ja nie zakładam, że nam się nie uda. Głęboko wierzę, że będzie wręcz odwrotnie. Ale aby było, należy się do rzeczy zabrać z sensem, od podstaw, a nie snuć mocarstwowe plany o dalszych rundach europucharów. Na to naprawdę jeszcze przyjdzie czas.
-
2011/08/28 18:43:43
Znawcą nie jestem, ale wydaje mi się że poprawia się mentalność ludzi polskiego futbolu.
-
2011/08/29 10:55:43
Coś czuje, że Red. Stec majstruje teraz tekst o super dzieciakach Fergusona
-
2011/08/29 11:17:34
@dr.mak25
Albo raczej o wyższości superdzieciaków Fergusona nad bękartami Wengera.
-
2011/09/02 13:46:23
@zamorano102
Raczej wiadomo ;). Nieuprawnieni gracze, którzy do tego strzelają gole. To musi się skończyć wykluczeniem.