Blog > Komentarze do wpisu

Złota proporcja Manchesteru

To był okropny rok dla pożądającej europejskich zaszczytów Chelsea, to był okropny rok dla pragnącego międzynarodowo czarować Fernando Torresa.

Londyńczycy - sezon w sezon będący postrachem dla potęg z całej Europy, przegrywający minimalnie, ich porażkę stwierdzaliśmy dopiero po badaniu pod mikroskopem - już nie umieją z potęgami choćby remisować. Zeszłej wiosny dwukrotnie obił ich Inter Mediolan (2:1, 1:0), teraz dwukrotnie obił ich Manchester Utd (2:1, 1:0). Aż przykro patrzeć każdemu, kto pamięta, jak rozrabiali w Lidze Mistrzów wcześniej.

A hiszpański napastnik, niegdyś zabójczy, stał się napastnikiem w potrzebie. Wiecznej potrzebie. Na mundialu na siłę wpychał go na boisko hiszpański selekcjoner del Bosque, od stycznia na siłę wpycha go londyński trener Ancelotti. Obaj usiłowali ożywić trupa z identycznym skutkiem, czyli zerowym dorobkiem strzeleckim Torresa. I Chelsea wciąż pozostała grupą przewlekle uzależnioną od tych samych ludzi - zmieniają się przywódcy w Arsenalu, Manchesterze, Realu Madryt czy Milanie, a na Stamford Bridge nadal jak trwoga, to do Terry’ego, Lamparda czy Drogby. Gdzie byli wczoraj następcy, o których wspominałem w poniedziałkowym felietonie? David Luiz nie mógł w ogóle zostać zgłoszony do rozgrywek, bo Chelsea ściągała go w trybie alarmowym, czyli zimą; Ramires rozpoczął wieczór z pasją, by po przerwie wylecieć z boiska z czerwoną kartką; o Torresie - też instalowanym w drużynie w trybie alarmowym, czyli zimą - już było.

Zimą kupują zazwyczaj kluby niestabilne, z rozgardiaszem w głowach zarządców, którzy źle planują i muszą ratować sezon w jego trakcie. Manchester na kluczowe zakupy idzie latem. A Alex Ferguson nie przywiązał się do żadnego rynku, lubi wyławiać co zdolniejsze jednostki z krajów futbolowo mniejszych i słabiej rozpoznanych - wczoraj pierwszego gola strzelił Meksykanin Javier Hernandez (chyba tylko dwóch jego rodaków zrobiło w Europie karierę, Hugo Sanchez i Rafael Marquez), drugiego dołożył Koreańczyk Park Ji-Sung (żaden nie tyle jego rodak, co Azjata kariery w wielkiej firmie nie zrobił), w końcówce na prawej flance wirował Ekwadorczyk Antonio Valencia (na tym poziomie wśród rodaków absolutny jedynak). Już się kiedyś zachwycałem, że szkocki trener uprzedzeń nie ma żadnych - przeciwnie, upodobał sobie wielobarwność - a za kierunkiem jego transferowych pomysłów nadążyć nie sposób.

Nade wszystko jednak Ferguson korzysta z niesamowicie licznej kadry, mnóstwo piłkarzy utrzymując w przyjemnym przeświadczeniu, że pełnią istotne funkcje, a zarazem w stanie permanentnego zagrożenia - tam prawie nikt nie wie, czy zagra w następnym meczu. Gdzie indziej o braku równych i równiejszych sporo się mówi, na Old Trafford wciela się ideę w życie. W tym sezonie dla MU zagrało lub przynajmniej usiadło na ławce 40 piłkarzy (32 biegało po murawie), dla Chelsea 32 (26). Pozostali półfinaliści? Barcelona 29 (25), Real Madryt 32 (27), Schalke 33 (28). Kiedy zastanawiam się, dlaczego gospodarze sprawiali wczoraj - i nie tylko wczoraj, w ogóle często sprawiają - wrażenie bardziej wygłodniałych walki, myślę właśnie o tym, że tak wielu pośród nich czuje się potrzebnych, a tak niewielu w pełni nasyconych grą. I znużonych sezonem.

Szkocki trener dba o tę złotą proporcję - to dla mnie najwyrazistszy emblemat jego stylu - z fantastycznym wyczuciem i choć znów wysłuchuje, że jego piłkarze nie porywają, rażą zatrzęsieniem przywar i w ogóle głównie korzystają z wątłości rywali, to dopiero ostatnio, pomimo rosnącej konkurencyjności w futbolowej elicie, osiągnął swój szczyt. Spójrzcie na pięć najnowszych, włączywszy obecny, sezonów - Manchester ledwie raz nie dotarł do półfinału Champions League, a zaraz zapewne się okaże, że ledwie raz musiał zaakceptować wicemistrzostwo kraju - czterokrotnie zdobywając tytuł. To regularność nawet ponad barcelońską!

Monumentalną wielkość bossa z Old Trafford doceniamy dziś bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, tak jak głębiej niż kiedykolwiek wcześniej kłaniamy się przed monumentalną wielkością Ryana Giggsa, weterana coraz spektakularniej epatującego swoją nieśmiertelnością, u którego trzydziestosiedmioipółletnie członki nadążają za głową. Powoli staje się jasne, jaką dziejową misję wykonują różni Abramowicze i Mansoury - wydają gargantuiczny szmal na malowniczy kontekst, byśmy mogli lepiej pojąć doniosłość wizji fergusonowej.

środa, 13 kwietnia 2011, rafal.stec
Komentarze
2011/04/13 11:55:04
Zapraszam również na mój blog, w całości poświęcony piłce nożnej. Ekstraklasa, Premiership, La Liga, Liga Mistrzów....

poprostfootball.blox.pl
-
2011/04/13 12:20:30
głębiej niż kiedykolwiek wcześniej kłaniamy się przed monumentalną wielkością Ryana Giggsa,

Nisko do ziemi.
PS. Teraz chyba powinienem zaprosić na swojego bloga - kto chce, ten wie jak znaleźć, niczego nie obiecuję:)
-
2011/04/13 12:30:37
Żeby nie było, że tylko spamuje :)

Torres już dawno powinien sobie wygodnie usiąść na ławeczce. Piłkarz świetny, ale kompletnie bez formy. Nikt nie powinien grać za nazwisko. Niestety, u nas zdarza się to nazbyt często (ostatnio Sernas). Swoją drogą - Torres jak kropla w krople przypomina mi Szewczenkę. Tez świetny przed przyjściem, w Chelsea nie może się odnaleźć. Chyba czas najwyższy, żeby Abramovic w końcu postawił na budowanie klubu z głową, a nie z pieniędzmi.
-
2011/04/13 12:48:12
On jest wieczny jak kosmos.
"Świat poszedł do przodu, pojawiły się komputery, amfetamina, samoloty. Ale co z tego..."
SAF i długo, długo nic
-
2011/04/13 13:00:22
Mnie też zachwyca sposób prowadzenia drużyny przez SAF, chyba nawet bardziej, niż barceloński (a piszę z pozycji fana Barcelony).
Mnie przede wszystkim zachwyca, że drużyna Fergusona to jest system, w którym każdy piłkarz ma swoją rolę, ale tak naprawdę żaden nie jest nie do zastąpienia. Dzięki temu drużyna radzi sobie z odejściem największych gwiazd i nie spuszcza z tonu. Poza tym cenię sobie u SAF, że nie jest opętany ideą zbudowania idealnej jedenastki, bardziej liczy się szeroka, równa kadra, z paroma zawodnikami najwyższej klasy, niż posiadanie wybitnego piłkarza na każdej pozycji kosztem krótkiej ławki (poniekąd syndrom Barcelony). MU wygrywało i tuż po stracie Ronaldo i Teveza, i nawet kiedy na początku tego sezonu Rooney grał bardzo źle.
Co roku od jakiegoś czasu patrząc na ich skład (i zasadniczo niezbyt udane ostatnim czasy transfery) myślę sobie, że w tym sezonie to sobie jednak chyba nie poradzą. A tymczasem sobie radzą. Co roku sobie myślę, że starzy weterani już w tym sezonie nie dadzą rady, a dają. Jeszcze parę lat temu obawiałem się, że stara gwardia odejdzie jeszcze nim dojrzeją młodzi. Tymczasem młodzi już radzą sobie całkiem dobrzy sami, a weterani wciąż dają sporo z siebie.
Niesamowite, że MU grało bardzo przyzwoicie przez cały sezon pomimo kontuzji Valencii, kiepskiej formy Rooneya, kontuzji Ferdinanda czy słabej formy Carricka.
Teraz kiedy Rooney i Carrick wydają się wskakiwać na najwyższe obroty, Ferdinand i Valencia wyleczyli kontuzje, końcówka sezonu może być naprawdę spektakularna i powoli pewnie trzeba sobie stawiać pytanie, kto stanie im na drodze do potrójnej korony - Real czy Barcelona? Bo raczej nie Arsenal, Man City, Stoke, Bolton czy Schalke.
-
2011/04/13 13:00:24
...szkocki trener uprzedzeń nie ma żadnych - przeciwnie, upodobał sobie wielobarwność - a za kierunkiem jego transferowych pomysłów nadążyć nie sposób.

To zupełnie jak Legia Warszawa! ;)
-
2011/04/13 13:38:13
Hola hola, panie Stec, Schalke i Real jeszcze do półfinału nie awansowały. ;) Owszem, wierzyć w sukces Spurs w rewanżu to pewnie ciężko najzagorzalszym ultrasom, ale już Interowi wszelkich nadziei bym nie odbierał, tę drużynę stać na podniesienie się, Leo to może i taktyk niemowlę, ale motywator niesamowity.
-
2011/04/13 13:40:14
No cóż, Torres nie gra źle, ale chyba nie czuje jeszcze więzi z nowym klubem, bo gdy wczoraj trzeba było ratować sezon Hiszpan spokojnie sobie spacerował między Vidiciem a utykającym Ferdinandem. Terry'emu i Lampardowi charyzmy nie brakuje, ale stoper nie wpływu na wszystko, a Lamps to przykład człowiek, który by chciał, ale już nie może. Drogba walczył, ale jak widziałem jego wyraz twarzy po meczu to chyba nie rozpaczał z odpadnięcia lecz był dumny, że Ancelotti się pomylił sadzając go na ławce. Jeżeli liczyć na jakąś przyszłość dla Chelsea to na pewno jest nią Ramires. Ten chłopak jest stworzony do Premier League. Niestety to pechowiec jak cała Chelsea. Na Stamford nie odgwizdano faulu, a w Teatrze Marzeń wyrzucono go za ostry z pozoru wślizg, choć jak pokazują powtórki koniec końców nawet Naniego nie musnął.

A co do Manchesteru to zagrali na swoim poziomie z pełną determinacją. To ludzie, którzy wiedzą czego chcą i są przekonani że mogą to osiągnąć. Na ich drodze już tylko ktoś z hiszpańskiego duopolu.
-
2011/04/13 13:45:01
Będąc od dziecka fanem MU mogę się tylko cieszyć, że trafiłem na najlepszego trenera w historii piłki nożnej, któremu mimo setek zwycięstw chce się prowadzić drużynę tak, że wszyscy inni mogą tylko podziwiać:-)

Co do Gigsa to jest fenomenalny, oglądając ostatni dwumecz miałem wrażenie, że z każdym dotknięciem piłki jest coraz lepszy
-
2011/04/13 13:48:12
A jeszcze co do Torresa - kto, u diaska, kupuje zawodnika w tragicznej formie od niemal roku, za tak gigantyczne pieniądze? Przecież to paranoja. W Liverpoolu musieli się uśmiać do łez, no i śmieją się dalej, bo Carroll i Suarez już grają świetnie, a Torres nadal dołuje. Może Romek widział tylko jeden mecz Torresa w całym sezonie, ten w którym Pool pokonało Chelsea, innego logicznego wytłumaczenia na ten fenomen nie mam.

Analogia do Shevy nieco chybiona, bo i przed i po transferze strzelał (mimo, że do Chelsea pasował jak obcasy do Clinta Eastwooda, co moim zdaniem świadczy o jego klasie).

Paranoja. Nic nie mam do Torresa, myślę, że jeszcze zaskoczy, bo przecież żaden z niego emeryt, kupę lat grania ma przed sobą, ale ten cały cyrk z jego transferem wykracza poza moje zdolności kognitywne.
-
2011/04/13 13:53:57
Co do Giggsa - ciężko jest opisać doskonałość.

Ps. Rooney z każdą krosową piłką przez pół boiska coraz bardziej mnie zaskakuje.
-
2011/04/13 14:02:52
Warto by było też pochwalić Ferdinanda. Kolo przez 50 minut kuleje, a nie prosi o zmianę, tylko zagryza zęby i dalej walczy, by w końcu przebić się przez ból i zagrać świetny mecz. Nieprawdopodobne. A te krosiki Rooneya faktycznie delikatesy, w ogóle, całe spotkanie podawał co najmniej jak rasowy pomocnik z najwyższej półki.
-
2011/04/13 14:15:06
Po pierwsze jako kibic Chelsea chciałbym pogratulowac wszystkim zaglądającym tutaj kibicom Manchesteru. Czerwone Diabły przeszły przez te ćwierćfinały tak jak idą cały czas przez ten sezon: bez zbędnej wiodowiskowości, z wielka koncekwencją. Przyjemnie było patrzeć na grę Ronneya i Giggsa. Pomijając tego drugiego, Ronney imponował mi szczególnie. Niesamowity spokój w grze wielka dokładność, zero stresu. Ronney był po prostu mistrzowski. Zresztą tak jak cała drużyna. Co do Chelsea na prawdę nie potrafię pojąć decyzji Ancelottiego o rozpoczęciu meczu z Drogbą na ławce. I szczerze wątpię, że wpływ na nią miał Abramowicz, bo ten chyba dużo bardziej wolałby doświadczyć awansu do kolejnej rundy niż oglądać "nowy" drogi nabytek. Zastanawia mnie co myslał sobie Ancelotti kiedy decydował się wystawić w meczu (meczu w którym Chelsea na gwałt potrzebowała goli) Torresa? " Na pewno strzeli w Champions League, a to, że nie potrafił wepchnąć piłki do siatki słabiutkiego Wigan o niczym nie świadczy" ? Nie mam nic przeciwko Torresowi- uważam, że jeszcze pokaże na co go stać. Jednak póki co po prostu nie wkomponował się w zespół. Chelsea potrzebuje kreatywnego pomocnika bo Lampard niestety popadł w przeciętność. Trudno znaleźć chociaż jego jedno zagranie po którym ręce składałby się do oklasków. Może nikogo nie trzeba będzie kupować, może McEachran udowodni jak wielkim jest talentem. Jedyny człowiek w Chelsea który mi imponował na boisku w potyczkach z MAnchesterem to Drogba, którego wiele osób spisywalo już na straty. Myślę, że swoją wolą walki i grą udowodnił, że ma jeszcze sporo do zaoferowania. Mam nadzieję, że Ancelotti nie zostanie zwolniony, byłaby to moim zdaniem bardzo głupia decyzja, która kompletnie mogłaby rozbić ten zespół.
-
2011/04/13 15:01:35
Gratulacje dla Chelsea za walkę i niesamowitą determinację.Prawdę powiedziawzszy przeraziłem się nie na żarty jak Drogba wyrównał wynik spotkania.Szkoda mi CFC ,w LM ciągle coś staje na przeszkodzie tej drużynie ,a to poślizgnięcie Terrego a to sędzia-gamoń Overbo.Jednak przyznam żę absolutnie NIE szkoda mi Abramowicza.Kolesia nic uczy kupowanie zawodników na zabój przez szejków z City.Torres od dobrych 12 miesiec gra piach,juz w styczniu można było się domyślać ze tak astronomiczna suma za hiszpana to istny strzał nie w stope ale co najmniej w kolano.Na transferze najbardziej skorzytał LFC który za kase z transferu Torresa kupił dwóch klasowych (chociaż w przypadku Carrola jeszcze za wczesnie tak jednoznacznie oceniać)napadziorów.

Co do ManUtd,
Nie grają tak pięknie jak kilka sezonów temu ,ale są niesamowicie zdeterminowani w dążeniu do celu ,jednak przede wszystkim mają niesamowity charakter którego moim zdaniem nie ma nawet Barca.Co bym nie napisał o Giggsie to i tak nie oddam tego co Ryan wyczynia na boisku-czysta piłkarska maestria w jego wykonaniu.Czy kiedykolwiek w historii futbolu był zawodnik w wieku 37 lat grający w takim wieku, na tak wysokim poziomie, w tak wielkim klubie??
.Świetny ruch SAFa i ustawienie Rooneya jako ofensywnego pomocnika\cofniętego.Od przepieknej bramki z City znów mozemy podziwiać tego samego Roo co przed rokiem.No i meritum mojej wypowiedzi czyli Javier Hernandez.Idealny przykład fenomenalnego transferu Fergusona.Szekowie i Abramowicz niech się od niego uczą jak robić transfery.Przecież ten chłopak wcześniej nie grał nawet w Europie a w swoim debiutanckim sezonie strzelił juz 19 bramek i to ile ważnych lub arcyważnych!
-
2011/04/13 17:18:11
Moim zdaniem Hernandez to jest idealny partner dla Rooneya. Chicharito to jest typowy wysunięty napastnik, czyhający aby uwolnić się obrońcom rywali, balansujący na pograniczu spalonego, niesamowicie ruchliwy i szukający w polu karnym jak najlepszej dla siebie pozycji do oddania strzału.
Przy nim Rooney może swobodnie wrócić do linii pomocy, pomóc w rozegraniu, bo wie że z przodu i tak jest Hernandez, czekający jak kat, aby zadać ostateczny cios.
Nie żebym był przeciwko Berbatovowi, bo jego wkład w ten sezon jest nie do przecenienia, ale on jest również typem napastnika, który lubi balansować między liniami pomocy i ataku.
Tak czy inaczej wielu trenerów na pewno może zazdrościć Sir Alexowi bólu głowy z doborem linii ataku, bo kogo ostatnio by do nie niej nie wystawił czy to Rooneya, Hernandeza czy Berbatovowa to strzelają bramki.

Tak jeszcze kilka słów o linii pomocy, bo przez większość cześć sezonu kibice MU psioczyli na tą formację, w tym i ja. Jednak teraz sytuacja diametralnie się zmieniła, do gry wrócili Valencia i Park, z nimi dwoma i Nanim skrzydła to postrach dla każdej drużyny. W środku pola dawną świeżość odzyskał Carrick, który może nie rozgrywa za dużo, ale świetnie zabezpiecza tyły i reguluje tempo. Anglik dla mnie był cichym bohaterem tego dwumeczu z Chelsea. Do tego jeszcze Giggs, który powinien zacząć teraz grać na środku zamiast na skrzydle. Do zdrowia ostatnio wrócił Anderson i z Fulham zagrał dobry mecz, a w obwodzie jest jeszcze Scholes i Gibson, kontuzję tylko leczy Fletcher.
Nagle się okazuje, że z tą linią pomocy na Old Trafford wcale nie jest tak źle i jeśli zostanie ona w lecie wzmocniona, w przyszłym sezonie powinniśmy mieć w Teatrze Marzeń jeszcze silniejszą drużyną.
-
2011/04/13 17:26:19
Euforia fajna rzecz, ale wystarczylo pare slow gospodarza, by kazdy z przedmowcow zapomnial, ze mamy najslabszy sezon ligowy w Premiership od wieeeelu lat. Kandydat nr 6 (Tottenham) do roli kandydata nie dorosl jeszcze. Kandydat nr 5 (Man City) to wciaz kandydat tylko na papierze, ladu i skladu zero, co jest glownie zasluga marniutkiego trenera. Kandydat nr 4 (Liverpool) nadal przezywa kompletny disaster, zapoczatkowany efektownym wywaleniem z LM na etapie grupowym ponad rok temu. Kandydat nr 3 (Arsenal) jest tym samym wengerowskim Arsenalem, jaki znamy od lat pieciu - gramy jak nigdy (czasami) i pomimo pojedynczego sukcesiku nad CFC gubimy punkty i przegrywamy jak zawsze (szczegolnie w tzw. statement games i wszelkich innych prawie-finalach). Kandydat nr 2 (Chelsea) zestarzal sie szybciej niz ktokolwiek zdazyl zauwazyc i przezywa aktualnie najbolesniejszy transition period za czasow Romana (co de facto = w calej swojej historii). Ostal sie kandydat nr 1 (MU) i nic dziwnego, ze takich przeciwnikow odstawia w tabeli nawet po serii wpadek na wyjazdach, jakie kandydatowi na misia w Premiership nie przystoja!

Ciulajac rekordowe niemal dla SAFa ilosci ligowych remisow na tle takiej konkurencji (...NOT), MU nadal tkwi sobie wesolo na ligowym szczycie. 'Zlota proporcja'? Furda.

Przypomne wszelako, ze ten lekkopolsmieszny Arsenal, ktory broni sie glowa (multum idiotycznych decyzji Wengera), rekami (Almunia) i nogami (marnowane sety na peczki) - wciaz nie powiedzial swego ostatniego slowa (zalegly mecz z Tottenhamem jest dla nich do wygrania, a w meczu z MU bedzie Arsenal panem swojej sytuacji, co daloby roznice 1-punktowa na ostatniej prostej ligi - OK, to brzmi naiwnie i w sumie sam nie wierze nawet w te 6 punktow, ale nie mozna wykluczac tego tak latwo, niemal dajac dzis SAFowi majstra!), a uklad kalendarza wskazuje, ze MU raczej nie zdobedzie do konca sezonu kompletu ligowych punktow. Manchesteru nikt jeszcze ligowo nie ozlocil.

Ale na dzis w domu MU ma spokoj. A w Europie? Valencia, Rangers, Bursaspor (kto?!), czyli jedna z najlatwiejszych grup LM ever. Dalej - slabiutka Marsylia pokonana w dwumeczu 'az' jedna bramka. Chelsea - niekompatybilnosc (slusznie, Rafal) Drogby i Torresa az bije po oczach + ewidentna demotywacja u Anelki - oznaczaly pewna katastrofe Chelsea w starciu ze szczwanym lisem Fergie'em. I ta katastrofa miala miejsce.

Rok temu wystarczyl Męczysterowi kiepsciutki Bayern (zjedzony przez pitbulli z Interu i wypluty w finale) by wyslac ich do domu (czyzby nt. tego epic failu dotknela te lamy zbiorowa skleroza?!), tym razem SAF i jego podopieczni czerpia korzysci z problemow rywali (CFC), ich slabszej o 3 klasy kadry (Marsylia) i ukladu drabinki.

Jest ona w tym roku dla Fergie'ego wyjatkowo przychylna i zsyla mu w polfinale (prawdopodobnie) Szelki. Czy ktos zaryzykowalby hipoteka oglaszajac, ze MU wygrac musi? Chyba nie, ale pewnie przejdzie i tak. Dlatego o faktycznej sile United i aktualnosci mitu Fergusona --- mozemy przekonac sie dopiero w finale Ligi Mistrzow. Taki paradoks.

I przynajmniej do tego czasu (wigilii finalu LM) z oglaszaniem wielkosci SAF-way bym sie wstrzymal. Bo wystarczy ogladnac ich jeden ligowy mecz w tym sezonie (a widzialem wiecej), by stwierdzic truizm. MU gra (mowie o gry jakosci) jeden z najgorszych sezonow jakie ostatnio widzielismy, pilke slaba, ktora polega glownie na zrywach - a to Rooney, a to Giggs, a to Park czy Berbatow. No ale latwiej poleciec po lebkach logiki i zapiac, ze SAF ma 100 lat i - cytujac Dzikiego Wita o pewnej szansonistce - daaaaje rade. Sorry, ale uwierzyc sie nie da jesli ktos ogladal cos wiecej niz dwumecz z CFC.
-
2011/04/13 17:42:19
Killy ma rację, Manchester w tym sezonie jest silny słabością swoich rywali, co nie znaczy, że Fergusonowi nie należy pogratulować. Zwłaszcza że polityka transferowa nie jest wyznaczona żadnym tam trzymaniem proporcji, żadnym tam wyławianiem, tyko prozaicznym brakiem kasy od właścicieli klubu. Dlatego Ferguson musi kombinować.

Najzabawniejsze, że Ferguson dwa razy wygrał LM na ogromnym farcie, zobaczymy czy będzie trzeci. Finał mają raczej pewny, chyba że dziś Inter...
-
2011/04/13 17:56:04
Złota proporcja nie dotyczy polityki transferowej.
-
2011/04/13 18:27:53
@killy
"Valencia, Rangers, Bursaspor (kto?!)"[/] - Przypominam Ci ze gdy MU grał z Valencią na Mestalla ta była na czele LaLiga czyli w cale tak słaba nie była w tymże okresie.Pozostałe ekipy z grupy rzeczywiście słabe ,ale w koncu Rangersi i Bursaspor to jeszcze obecni mistrzowie w swoich ligach,wiec o czymś to świadczy.
Dalej,Marsylia była niezwykle umotywowana na spotkanie z United ,w końcu troche strachu Ferguson i spółka z Old Trafford się najadła gdy Brown strzelił samobója.
Chelsea przystępując do dwumeczu z United wiedziała że tylko w LM mogą jeszcze coś ugrać w tym sezonie inaczej doopa.Ekipa Ancelottiego była niezwykle umotywowana i zdeterminowana świadczy o tym chociażby wczorajszy gol Drogby kiedy CFC grała już w osłabieniu.Nie ma groźniejszego przeciwnika od takiego który nie ma co już stracić.
Także wstrzymał bym się z mówieniem że MU korzysta tak wielce na słabościach przeciwników,oczywiście jest w tym sporo prawdy jednak nie umniejszał bym zasług SAFa i jego podopiecznych w tym sezonie.

Po wczorajszym meczu dziennikarze zapytali dlaczego Ferguson nie sciągnął Ferdinanda który przez większość meczu kulał. SAF odpowiedział: "Ten skurczybyk koniecznie chciał grać" Te słowa znakomicie oddają grę i przede wszystkim niesamowity charakter MU a.d 2011
-
2011/04/13 18:48:03
Killy chyba nie zrozumiałeś do końca tego tekstu. Nie traktuje on o sile United w tym momencie, o stylu, czy potędze, z tego tekstu nie słychać "klekajcie narody". Mówi o tym o czym Ty wsponinasz jako tle liderowania MU w Premiership i dotarcia do 1/2 CL. Czyli o tym, że Sir Alex jako jedyny, ze wszystkich angielskich zespołów, a nawet i nie (patrz na sytuacje Bayernu, Interu, Milanu, Lyonu, Valencii...czy nawet Realu), zdołał swój zespół uchronić w wystarczającym stopniu od wpływu wszystkich czynników, które mogłyby ten zespół pognębić. Tekst Pana Rafała, nie traktuje o tym jak wspaniale gra MU, ale o tym, że pomimo problemów, niezliczonej liczby kontuzji (co chwile Rio i Rafael, Valencia, Park, Anderson....wczesniej fatalna dyspozycja Rooney'a + jego kontuzja) czy jakichkolwiek innych czynników losowych tudzież zmęczenia sezonem poprzedzonym MŚ - SAF uchronił ten zespół przed tąpnięciem. A koniec tego wpisu mówi o tym doskonale - to nie skoki, zrywy i gwiazdy za pieniądze budują silne fundamanty na lata, a praca z młodzieżą, szukanie ciekawych młodych talentów, konstruktywne wprowadzanie ich do składu oraz umiejętne zarządzanie całą rzeszą dobrych i wybitnych piłkarzy szafując ich siłami i motywacją, aby stale mieć drużynę gotową do walki i nie chwiejąca się na glinianych nogach. A perspektywa 5 sezonów wstecz pokazuje, że jeśli teraz jest to najgorszy sezon MU od dawna...to co bedzie gdy dojdzie nowa jakość i maszynka zaskoczy? :)
-
2011/04/13 19:41:25
I o to chodzi, żeby wykorzystywać słabość rywali, a samemu trzymać fason w każdej chwili. W tej chwili to najstabilniejszy klub świata, o czym świadczy 12-krotne dojście minimum do 1/4 LM w ostatnich 15 latach i 20-ty rok z rzędu na podium PL.
To, że obecnemu MU zdarza się wymęczyć 1:0 z V-ligowcem, nie oznacza że nie są w stanie pokonać najgroźniejszych rywali nie wyłączając Realu i Barcelony.
Na farcie to można wygrać góra kilka meczów w sezonie, ale nie liderować w lidze angielskiej, dojść do 1/2 LM i FA Cup.

@maj.or
Wskaż mi zwycięzcę LM, który nie potrzebował w którymś momencie swojej drogi szczęścia? W tym roku oglądam 15-tą edycję LM i odkąd pamiętam każdy zwycięzca znajdował się w większych bądź mniejszych tarapatach, w których to tzw. "fart" ratował im skórę.
-
2011/04/13 20:02:27
@Killy

Ale jest teraz w ogóle jakaś dobra drużyna klubowa w Europie?
-
2011/04/13 20:27:16
gustav_adolf - jasne, nie da się dojść do finału bez szczęścia. Ale Ferguson wygrał 2 finały na jednym wielkim farcie, to nie tylko odrobina szczęścia, ale słynny mecz z Bayernem i ślizgający się Terry.
-
2011/04/13 21:28:29
@ksav: Sorry, ale tekst 'chyba nie zrozumiales tego i owego' przypomina mi swoja dojrzaloscia poziom dysput w szatni przed w-f-em. Jasne, zabralem sie do komentowania po przeczytania samego tytulu. Litosci... Po pierwsze, jak bym nie zrozumial - to bym sie nie udzielal. Po drugie - taka wypowiedz to przewaznie krzykliwy sygnal tego, ze to Ty nie zrozumiales co ja mialem na mysli. O czym zreszta swiadczy reszta wypowiedzi.

@dziaam: Trzeba ogromnej woli ku sprowadzeniu czyjejs wypowiedzi do absurdu, by popelnic w rzeczonym temacie taki wpis, jak Twoj. To szcerze imponujace, co mowie bez cienia ironii:) Ale - dzieki, nie skorzystam.

Odpowiem za to tak: wrocmy do tego pytania 28. maja. do uslyszenia!

@gustav_adolf: Festiwal 12 cwiercfinalow LM w 15 lat - cool i spongy, moze nawet poderwalbys na to czlonkinie cnego gremium statystykow i historykow futbolu (unia promuje parytety, wiec nawet tam pewnikiem juz jest), ale tak naprawde --- co z tego? Licza sie polfinaly i cwiercfinaly? Nie, nie liczy sie nawet przegrany finalista! Wiem, co chcesz przekazac, ale to troche chwytanie sie kazdego absurdu dla udowodnienia z gory ustalonej (przez Ciebie) tezy --- rownie dobrze mozna stwierdzic: a klub X to jest superfajny, bo w ciagu 30 lat docieral do 26-krotnie co najmniej do 1/8 finalu europejskich pucharow, wylapal 29 ligowych podiow i mimochodem uzbieral 12 finalow ligowych pucharow. Czujesz bluesa?

Wenger i Arsenal tez okupuje scisly czub tabeli tez kolejny rok z rzedu i uwierz mi, niespecjalnie podnieca to jego fanow, od miliona podiow woleliby choc jeden pucharek.

Takze chcac ukazac wielkosc SAFa trzymajmy sie konkretu, a nie argumentow z tombaku. A konkret procz wielu cnych momentow jego kadencji jest wlasnie taki, ze dwaj najbardziej fartowni triumfatorzy w calej historii LM to wlasnie druzyny Papy Fergusona, a obecny sezon Premier League jest tak slaby, ze na podstawie tego, ze akurat zlozylo sie tak, ze (na razie) prowadzi MU --- osobiscie nie formulowalbym zadnych sylogizmow o pozorze powagi. Nie wypada.
-
2011/04/13 21:44:25
Jeśli chodzi o 1999 to się jeszcze mogę zgodzić, bowiem Bayern sprawiał lepsze wrażenie. Spowodowane to było kosztem, jaki trzeba było ponieść by wyeliminować Juventus - żółte kartki, które wykluczyły z finału Scholesa i Keane'a. Powiedzmy, że ich absencja była szczęściem dla Bayernu.
A propos 2008, bardzo wyrównany finał. Gdyby Chelsea wygrała, to też byłoby to bardzo szczęśliwe zwycięstwo.
Oczywiście upadek Terry'ego był bardzo medialny (jak widać bardziej niż ten Vidica, gdy Lampard wyrównał w I połowie), jednak nie prowadził on bezpośrednio do porażki. Poza tym chwilę wcześniej van der Sar był bliski wybronienia strzałów Cole'a i Lamparda, ze strony MU "na styk" po rękach Cecha trafił Nani. Im mogło wpaść szczęśliwie? Mogło. Tak samo jak Terry'emu mogło wypaść.

Oprócz tych "fartownych" finałów było też więcej dosyć niefartownych startów MU w LM. Mam tu na myśli okoliczności porażek w latach 1998, 2002, 2004, 2005.
-
2011/04/13 22:19:07
@killy
Ale ja nie pisałem, że MU są z tego powodu najlepsi, tylko najstabilniejsi , najbardziej odporni na wahania formy. Nawet Barcelona i Real wypadały w tym czasie w swoich ligach poza podium.
Zgodzę się, że bardziej prestiżowe są 2 puchary niż 5 ćwierćfinałów, jednak taka regularność też o czymś świadczy i daje wymierne korzyści finansowe dla klubu, co jeszcze bardziej ugruntowuje pozycję klubu w czołówce.
Co do "fartowności" zwycięstw w finałach LM, która jest pojęciem stricte subiektywnym, ja bardziej to miano przyznałbym Mianowi 2007 albo Liverpoolowi 2005.
I skoro tak lubisz konkrety w postaci pucharów, to w czym te zwycięstwa MU mają być gorsze od innych? Ilu jest trenerów, którzy sięgali po to trofeum więcej razy od Fergusona? Na razie jeden.
Trzymając się dalej faktów. Problemy Chelsea, Arsenalu i reszty to nie jest wina MU i nie jest podstawą do wypominania tego, że "gdyby coś tam, to United byliby 15 pkt za nimi". Po prostu wiedzą jak takich problemów u siebie unikać, bądź minimalizować ich wpływ, a więc są lepsi od konkurencji, czyli zasługują na mistrzostwo, takie samo jakie jest rozdawane co roku.
Jeśli chodzi, o rzekomą "słabość" angielskich klubów, to wg mnie najlepiej spojrzeć na europejskie puchary. I tu mamy standardowo 3 zespoły z Anglii w 1/4 LM, tylko znowu te "nic niegrające" MU w 1/2 ze sporymi szansami na kolejny finał. W LE nikogo, więc bilans póki co porównywalny ze stanem sprzed roku.
Do rankingu UEFA jak na razie nazbierali najwięcej punktów spośród innych.
Czyli co? MU zaczarowało całą Europę by grano słabiej.
-
2011/04/13 23:12:36
Hmm Premiership wcale nie przezywa kryzysu w tym sezonie. Wprost przeciwnie jest wrecz przesyt. Liverpool ma w tej chwili paczke na miare LM i ogrywa wszytkie tuzy jak leci, tylko brakuje mu punktow z poczatku sezonu. O 4 miejsca na podium bije sie obenie 5 druzyn wylaczajac juz the reds, co powoduje ze teraz juz nie ma 2 czy 4 ceizkich meczy w sezonie, ale jest ich 10-12. Stad biora sie rowniez porazki z teoretycznymi slabeuszami.

Ferguson jest dla mnie mistrzem. Zbudowal cudowna paczke na czele z Beckhamem, Giggsem i Schoilsem. Grali wspanialy dynamiczny, a zarazem techniczny futbol z duza iloscia podan glownie z pierwszej pilki, oraz blyskawicznym przemieszczaniem sie po boisku. W tej druzynie sie zakochalem. Odszedl Beckham i wszyscy pytali sie co teraz. Okazalo sie, ze w ciagu sezonu na nowa gwiazde wyrosl Ronaldo, a nastepnie do paczki dolaczyl Rooney, pisze dolaczyl bo zostal kupiony juz jako gwiazda, i druzyna zaczela grac jeszcze piekniej. Kilka lat pozniej odszedl Ronaldo razem z innym kluczowym graczem Tevezem, ktory obecnie jest jedna z gwiazd calej ligi, a przeciez w MU byl tylko jednym z ludzi w rotacji Alexa, aczkowlek bardzo waznym ogniwem.
Ferguson poradzil sobie i z tym i obecnie jawnie mowi sie, ze sklad jest personalnie najgorszy od lat, tymczasem diably nadal pozostaja wsciekle czerwone i wygrywaja wszystkie wazne mecze.

Trenera oceniam po tym jak gra druzyna na tle indywidualnych umiejetnosci poszczegolnych graczy. Nie mozna sie nie zgodzic, ze MU gra wspaniale, biorac pod uwage jakimi zawodnikami dysponuje Sir Alex. Jest tak niezmiennie od lat, bez wzgledu na sklad i pieniadze jakie ma na transfery. Jaki inny szkoleniowiec moze sie pochwalic takimi osiagnieciami? Najblizej chyba ma Mourinho, oraz Wenger, ktory co prawda nic od dawna nie wygral, ale jego druzyna jest budowana za male pieniadze, a mimo to gra na wysokim poziomie w kazdym sezonie.

Od kilku miesiecy nie lubie Barcelony, bo jej sezonowi kibice sa nader denerwujacy, ale trzeba byc slepcem nie uznajac, ze jest to wpaniala druzyna i miewa mecze na najwyzszym poziomie w historii futbolu. Tak samo trzeba byc totalnym ignorantem slepo brnac, ze Ferguson nie jest najlepszym trenerem w historii i to co osiaga, szczegolnie w tym sozonie, gzdie w PL jest 6 morderczych ekip, druzyne przechodzi plaga kontuzji, a jego najleszpy gracz przez 3/4 sezonu nie potrafi strzelic gola, nie jest osiagnieciem wrecz monumentalnym w pelni uwidaczniajacym geniusz tego czlowieka.
pozdrawiam
-
2011/04/13 23:28:32
@killy
"I przynajmniej do tego czasu (wigilii finalu LM) z oglaszaniem wielkosci SAF-way bym sie wstrzymal"

Faktycznie, jak odpadnie w polfinale, zostanie zapamietany jako przecietny trener.

Przykro mi to pisac, ale ten tekst traktowal o filozofii prowadzenia klubu przez SAFa i jego obcowania z zawodnikami. Nie udowadnial, ze Manchester gra piekna pilke i wygra w cuglach lige i LM. Ty tego nie zrozumiales (nie mowie, ze nie przeczytales, bo juz komus sie tam tlumaczyles z tego i mi nie musisz, po prostu nie zrozumiales o czym to jest). Piszesz cos o slabosci ligi angielskiej, slabej grupie w LM, fartownych finalach, wielu remisach. Spoko, tylko co z tego? To sprawi, ze Giggs jest slabszym graczem mimo swojego wieku? To odmieni fakt, ze Manchester ma najszersza kadre z wszystkich cwiercfinalistow, ze graja w nim zawodnicy z calego swiata, ze Ferguson potrafi zmotywowac grupe 40 graczy, zeby kazdy wiecznie byl glodny gry i zeby nie bylo klotni w druzynie, a gracze ktorzy wygrali juz wszystko dawali z siebie w kazdym meczu 100%? Bo o tym byl tekst, a nie o tym, ze Manchester jest mega hiper bo prowadzi w super ciezkiej lidze angielskiej, a LM nikt nie wygral w lepszym stylu niz on. A Twoje argumenty zbijaja taka wlasnie teze, tylko jej tam nie ma i nikt jej nie stawia.

A sukces kazdego klubu mozna sprowadzic do farta na jakims tam etapie rozgrywek. Jak chcesz udowodnic komus, ze Manchester i Ferguson sa przecietni, bo w zasadzie okladaja w LM co sezon samych leszczy a finaly wygrali fartem (zgodnie z przepisami, ale co tam...) to nikt powazny sie na to nie zlapie. Mozna przez kilka spotkan, a nie 15 lat byc na topie dzieki szczesciu. Barca nie byla w stanie grac tak stabilnie przez tyle lat i niektorych to boli, ale troche rozsadku by sie przydalo...

"Ciulajac rekordowe niemal dla SAFa ilosci ligowych remisow na tle takiej konkurencji (...NOT), MU nadal tkwi sobie wesolo na ligowym szczycie. 'Zlota proporcja'? Furda."

Ta gleboka konstatacja najlepiej ilustruje Twoje zrozumienie tekstu. Bo nie wiem jak z duzej liczby remisow wyciagnales, ze SAF nie stosuje zlotej proporcji w rotowaniu skladem (tak, o tym m.in. byl tekst...). Jak sam zreszta zauwazyles, to bardzo slaby sezon MU, a tekst jest o ostatnich latach Fergusona w MU, wiec tym bardziej nie ma sensu to co napisales, bo na podstawie jednego sezonu ciezko wnioskowac o poprzednich. Z mojej strony EOT bo po Twoich odpowiedziach innym, ktorzy pisali Ci, ze nie zrozumiales tekstu (chyba, ze swiadomie prowokujesz, przeinaczajac jego przeslanie) wnioskuje, ze moj post nic nie zmieni. Pozdrawiam
-
2011/04/14 00:11:49
kristofmr - "Hmm Premiership wcale nie przezywa kryzysu w tym sezonie. Wprost przeciwnie jest wrecz przesyt."

Widać to zwłaszcza w Pucharach. Aż jeden zespół w półfinałach LM i ani jednego w ćwierćfinale Ligi Europejskiej. Cóż, widziałem większy przesyt.

"Tak samo trzeba byc totalnym ignorantem slepo brnac, ze Ferguson nie jest najlepszym trenerem w historii"

Lol, odpowiem słowami hejterów Messiego i Pepa. Niech się sprawdzi w innej lidze. Albo chociaż innym zespole.
-
2011/04/14 00:36:18
@maj.or:

Lol, odpowiem słowami hejterów Messiego i Pepa. Niech się sprawdzi w innej lidze. Albo chociaż innym zespole.

Aberdeen. Mowi ci to cos?
-
2011/04/14 00:36:34
Przed Manchesterem było Aberdeen (inny klub, inna liga) i też zwyciężał.
-
2011/04/14 00:58:33
No wiem, że Aberdeen. I to wystarczy żeby być najlepszym trenerem W HISTORII?
-
2011/04/14 01:08:19
@lager23: To jest naprawde imponujace, jak nabozny stosunek maja ludzie (czy nawet zawezajac: mlodziez?) do tego, co plodza ludzie wystepujacy w telewizorze albo codziennej gazecie. Ja tez jestem mlodzieza (no, moze troche starsza od Ciebie, ale to nic nie oznacza), a jednak mam do tekstu podejscie znacznie bardziej watpiaco-obiektywnie-filtrujace przez rzeczywistosc.

Tekst jest ewidentnie w kilku miejscach podkoloryzowany (ktos moglby rzecz dosadniej: przekoloryzowany), taka jest argumentacja i jego koncowe tezy. A Ty nie tylko lykasz wszystko w tempie, ktorego pozazdroscilyby Heather Brooke z kolezankami i stadko mlodych pelikanow -- ale jeszcze dopowiadasz sobie (bo na pewno nie mi; umiem czytac:) o motywacji czy internacjonalizacji manchesterskiej szatni.

'Monumentalną wielkość bossa z Old Trafford' ja dostrzegam i cenie, ale moim skromnym zdaniem sa w tym sezonie zespoly grajace pilke ciekawsza, atrakcyjniejsza i bardziej roznorodna od Manchesteru - chocby Real Madryt czy nawet wykpiwany nawet na tych lamach Milan (wygrywajacy przynajmniej w swojej lidze wszystkie statement games; tak, nawet z TYM Interem!), a zupelnie osobiscie wole juz ogladnac w akcji Arsenal niz MU, choc taki Park Ji-Sung jest jednym z 4 wspolczesnie grajacych pilkarzy wszech klubow, ktorych najbardziej szanuje, a Chicharito to zdecydowanie wielki talent i znakomity interes. Nie mowie, ze druzyna SAFa gra pilke toporna w tym sezonie, bo to bylaby przesada - ale chociazby brak wiekszosci wygranych w meczach z bezposrednimi rywalami ligowymi (remis z City, wtopy z CFC i Live, megaLOL z WHU - zreszta co ja bede sie produkowal - wszystko jest tutaj: www.manusite.pl/?co=mecze_archiwum) i baaardzo przyjazna drabinka w LM nie powinny sklaniac do zachwytow nad MU w tym sezonie, a to jest dokladnie to, co sugerujesz. A ze stary Fergie daje rade - no fajnie, ale to raczej zadne odkrycie na dzis, a gdy np. podstawi mu na ostatnich metrach noge Filozof Wenger (prawdopodobne polsrednio) i jeszcze ktos zagrodzi droge do pucharku LM (prawdopodobne calkiem mocno) - to wszystkie te dzisiejsze zachwyty nad MU beda wygladaly zwyczajnie glupio.

Powiem wiecej - niespodziewanke z psikusem moze zrobic SAFowi nawet Schalke jesli zagra tak jak tydzien temu, a wtedy to dopiero bedzie wesolo. Takze ostroznie z tym balonikiem.

@kristofmr: Jesli chciales ukryc fakt, ze jestes kibicem MU od lat, a Fergie to Twoj ulubiony coach - nie udalo Ci sie. Caly Twoj wywod ma jeden mega zasadniczy blad logiczny.

Gdyby bylo tak, jak mowisz ('Wprost przeciwnie jest wrecz przesyt.') to MU, Arsenal, CFC, ManCity, Tottenham (lol), a moze nawet Aston Villa (lol lolow) rozstawialyby druzyny srodka i kranca tabeli po katach notujac na nich rekordy strzelonych bramek; MIEDZY SOBA wymienialy sie kazdy z kazdym zwyciestwami; a dystans od 1. do 6. miejsca wynosilby max. 3 punkty po 30 kolejkach.

Sorry, jest troche inaczej. Ci przesyceni (zwyciestwami chyba) kontrkandydaci MU wola gubic punkty z kim popadnie (Arsenal, Chelsea), trwac w marazmie (Liverpool, w pewnym sensie CFC tez, w mniejszym: typowo Arsenal i jego niechec do kupna chocby 2 gwiazd od 4 lat na jakiekolwiek potrzebne pozycje) albo po prostu siedziec o poziom czy dwa nizej (City, Tottenham). Twoja teoria (o silnej Premiership) mialaby sens, gdyby MU i reszta nie pogubily tylu punktow z kelnerami (czesc tych meczow ogladalem tak, jak Ty i doskonale wiem, ze byly to bardziej przegrane MU/Arsenalu/CFC niz wygrane Wolves czy WHU!), a tak jest po prostu krotochwilna proba usprawiedliwienia faktu, ze liderujaca lidze druzyna nie ma dzis 10 punktow wiecej. A powinna miec. Arsenal zreszta tez. CFC i Liverpool przechodza okres transformacji, wiec ich porazki maja range trocha inna i takoz inaczej winny byc interpretowane.

I dlatego ten sezon Premiership jest tak slaby, a takie mecze jak MU z City, MU-Arsenal i kilka podobnych sa tej ligi (w porownaniu do lat poprzednich, ktore mialem okazje sledzic rownie czesto) po prostu antyreklama.
-
2011/04/14 08:42:47
@killy
nie wiem czym sie tak podniecasz i czemu chcesz za wszelką cenę zdeprecjonować osiągnięcia SAF'a czy w ogóle MU i nie wiem jak musisz opatrznie odbierać treści zawarte w tym tekscie jak i moja wypowiedz. Po pierwsze nikt nie sugeruje, ze nie umiesz czytać, tylko, że mówisz o czymś zupełnie innym niż jest ten tekst. Mówisz o stylu MU w OBECNYM SEZONIE, mówisz o składzie z OBECNEGO SEZONU, mówisz o słabościać OBECNEGO SEZONU. A cała dyskusja, którą zapoczątkował Pan Rafał tym tekstem, toczy się o umiejętności budowania NA LATA. Nie wiem, mozę wg. Ciebie zwykły fartem jest być na szczycie przez 15 lat, tak przynajmniej świadczą Twoje wypowiedzi. lager23 - dokładnie Ci przedstawił, o czym mowa. My mówimy o tym jak boss zbudował potęgę, która regularnie wygrywa ligę, regularnie walczy o najwyższe laury w Europie...nie zaprzeczysz temu, tak sie po prostu dzieje. Notka ta mówi o wizjonerstwie, o zmyśle trenerskim, o budowaniu NA LATA (podkreśle to jesszcze raz). O tym, że wg. Ciebie MU dzisiaj męczy, ale męczy lepiej od innych...lepiej od trumfatora LM Interu (który w tamtym sezonie wg. mnie był fenomenalny) a to "męczenie" na poziomie lepszym od innych bierze się z wielkości Sir Alexa. BO wielką druzynę poznaję sie wtedy gdy w złych momentach jest w stanie mimo wszystko wygrywać. I proszę Cię @killy, bardzo Cię proszę, nie odbieraj tak wszystkiego prosto do siebie, bo nikt z tu obecnych nie chce Cię urazić, a Ty unosisz się, używasz kolorowych fraz i próbujesz swoje tezy wepchnąć na siłę tylko, spróbuj zauważyć, że mówisz na zupełnie inny temat.
Pozdrawiam ;)

@lager23 - dziękuję, że Ty mnie zrozumialeś :) Bo już myślałem, że mój skromny wywód mógł zostać kompletnie źle zrozumiany :)
-
2011/04/14 09:57:29
@ksav: Z taka logika (jaki to SAF jedwabisty, bo cwiercwiecze mu mija na stolku, a on daaaaaaje rade), to powinnismy zachwycac sie takze Wengerem, z medali po podiach Premier League moglby zbudowac juz sobie garaz.

Chodzi mi wylacznie o to, ze jaranie sie sukcesami Papy Fergusona w takim naboznym stopniu - jest przejawem zwyklej hipokryzji. I nadinterpretacji.

Oczywiscie to cool, ze SAF siedzi sobie w MU tyle czasu, chce mu sie i pomimo zmian w szatni, w konkurencji, w calej pilkarskiej rzeczywistosci - nadal umie wygrywac. To nawet bardzo cool, szacunku godne i 'Sir-a' dostal za to imo zasluzenie. Ale pewien Portugalczyk na zdobycie ~ polowy ilosci tytulow, ktore SAF zdobyl z MU potrzebowal lat dziewieciu. A taki Pep Guardiola na zdobycie ~ 1/4 kurzolapow potrzebowal lat 2,5. Ze o innych trenerach w historii o rownie mniejszym stazu (chocby Cruyff) nie wspomne.

Takze mowiac krotko: z zachwytami nad SAFem nie przesadzajmy. Choc nie dziwi mnie, ze akurat fani MU bardzo by chcieli.
-
2011/04/14 10:28:33
@ksav

Nie wdawaj sie w dyskusje z nim, on tego o czym piszesz nie umie albo nie chce zrozumiec. Dla kibicow Barcelony teza, ze jakis klub moze byc w jakims aspekcie lepiej zarzadzany niz Blaugrana jest nie do przelkniecia i beda ci wmawiac, ze zwyciestwa Fergusona to fart, a jak Szkot nie wygra jeszcze 4 razy LM (najlepiej wszystkie mecze z posiadaniem pilki 70%) to nie bedzie wielkim trenerem. Beda Ci smecic o tym jak slaba jest liga angielska, to nic, ze nie o tym byl ten tekst. A potem uslyszysz, ze to Ty go nie zrozumiales, bo on dzieki swojemu super krytyczno-analitycznemu spojrzeniu zauwazyl, ze Rafal gloryfikowal pilke jaka gra Manchester w tym sezonie, i fakt, ze Manchester gra najpiekniej i w najtrudniejszej lidze. Dziwne, ze zaden kibic MU tego nie zauwazyl, a oni glownie powinni do tego dazyc. Na szczescie kibice Barcy zdemaskowali plan Rafala, i nikt tu nie bedzie nieslusznie podniecal sie pilka grana przez Manchester w tym sezonie (oczywsicie nie napisza oni nic o zarzadzaniu skladem i utrzymywaniu w pelnej gotowosci i motywacji 40 pilkarzy, bo nie zrozumieli, ze o tym byl tekst, beda Ci pisac ze Manchester ma za duzo remisow zeby byc wielkim klubem, a Ferguson wygrywa fartem, temu nie jest wielkim trenerem).

Jak killy twierdzi, ze mecz MU-MCity (ten z przewrotka Rooneya) jest antyreklama BPL, to niech w spokoju oglada sobie piec pasjonujacych gran derbi EUROPA, z hokejowymi wynikami i bez emocji po pol godziny gry, jak wszystko juz jest jasne, ze Real znow nie daje rady. Inny kibic Barcelony smieje sie, jak ktos mowi, ze Ferguson jest najwiekszym trenerem w historii (ja wcale tak nie uwazam, ale na pewno jest jednym z kandydatow, a kariery jeszcze nie zakonczyl), nie wiedzac, ze przed przyjsciem do MU Ferguson wygral 'troche' w Szkocji (bo jesli wiedzial, a dawal porownanie do 'hejterow' Messiego, to znaczy ze jest prowokatorem, bo Messi w innej lidze sie nie sprawdzil, a Ferguson tak). A zarowno jeden jeden jak i drugi rozmowca, w co drugim zdaniu uzywaja 'lol' co kompletnie zabija jakikolwiek powazny ich odbior.

Pomijam juz dziecinne argumenty o wiek (jakis kompleks?) i wpieranie "lykania wszystkiego jak leci". Ale dobrze, ze killy sam sie usprawiedliwil, iz jest 'mlodzieza', to go tlumaczy niejako. Jak dorosnie to zrozumie. I prosze Cie killy, nie pisz do mnie. Ja wiem, ze mlodosc ma swoje prawa i ze nie mozesz zniesc, ze ktos nie kleka przed barcelonskim modelem klubu, ale nie kazdy chce dyskutowac na takim poziomie z kims kto nie zrozumial artykulu. Bo fakt, ze go przeczytales, niestety nie wystarczyl.

P.S. "A taki Pep Guardiola na zdobycie ~ 1/4 kurzolapow potrzebowal lat 2,5. Ze o innych trenerach w historii o rownie mniejszym stazu (chocby Cruyff) nie wspomne.

Takze mowiac krotko: z zachwytami nad SAFem nie przesadzajmy. Choc nie dziwi mnie, ze akurat fani MU bardzo by chcieli."

Jak Ferguson przejmowal Manchester, ten ledwo uniknal spadku. Jak Guardiola przejmowal Barcelone, ta byla na 3 miejscu w lidze, a dwa lata wczesniej wygrala LM. Na Twoim poziomie napisalbym Ci - niech Pep czy Mourinho przejma Malage, i w 4 lata wygraja z nia Copa del Rey, a w 7 PD, a potem niech sie utrzymaja z nia na topie przez 20 lat.
Takze mowiac krotko: z zachwytami nad Guardiola nie przesadzajmy. Choc nie dziwi mnie, ze akurat fani Barcy bardzo by chcieli.
-
2011/04/14 10:44:46
@killy
Wenger to inna bajka, ponieważ on zatrzymał się w rozwoju. Ferguson mimo kryzysów bardzo rzadko kończył sezon z pustymi rękami.

"Ale pewien Portugalczyk na zdobycie ~ polowy ilosci tytulow, ktore SAF zdobyl z MU potrzebowal lat dziewieciu. A taki Pep Guardiola na zdobycie ~ 1/4 kurzolapow potrzebowal lat 2,5. Ze o innych trenerach w historii o rownie mniejszym stazu (chocby Cruyff) nie wspomne."
Jak sam widzisz, jeden doszedł do połowy, a drugi do 1/4. Skąd wiesz ile lat będą potrzebowali na zbliżenie się do Szkota i czy w ogóle to osiągną? Równie dobrze licznik może im stanąć tak jak Wengerowi.
Owszem Guardiola i Mourinho to świetni trenerzy, nawet chętnie bym jednego z nich widział jako następce Fergusona, jednak spadających gwiazd było i będzie dużo.
Cruyff i wielu innych nazdobywało się sporo w krótkim czasie, ale i tak prędzej czy później psuła się atmosfera wokół nich (często z ich winy), z powodu konfliktów, gorszych wyników itp.
Kwestia co wolimy, żarówkę o mocy 120 W, która poświeci nam góra 5 lat, nie mając gwarancji że następna będzie świeciła równie mocno, czy też 80 W która świeci podobnie zadowalająco przez 25 lat.
Nie twierdzę, że Ferguson jest najlepszym trenerem jaki był, bo do tego brakuje mu trochę międzynarodowych trofeów, ale do top 5 spokojnie się łapie.
-
2011/04/14 10:46:33
lager23
Bez przesady. MU przed Fergusonem, to był ligowy średniak z historią, który od czasu do czasu wygrywał FA Cup. Bardziej powiedziałbym, że tamten MU jest jak dzisiejszy Liverpool.
-
2011/04/14 10:53:38
@Killy
Nie ukrywalem nic. Jestem fanem MU, Liverpoolu,Barcy i Realu oraz... Legii. Natomiast Ty wydajesz sie byc fanem jak nie przymierzyc Barcy i to jednym z tych przez ktorych obecnie nienawidze tej druzyny i starasz sie to najwyrazniej ukryc, o czym swiadcza Twoje slowa w moim kierunku.

Na jakiej podstawie twierdzisz ze obecny sezon w PL jest slaby? Bo potentaci traca punkty z kim popadnie? Nie podoba Ci sie przebieg meczy, czy uwazasz, ze gdzies na swiecie jest liga na wyzszym poziomie? Czy moze poprzednie sezony PL byly lepsze?

Ogladam regularnie lige Angielska oraz Hiszpanska. Sa na podobnym poziomie, ale mecze PL sa przewaznie, prowadzone szybciej, mimo ze czasami glownie w srodku pola i na wyzszym poziomie taktycznym, bo technicznie chyba jednak lepsza jest ciagle primera.

Narzekasz ze czolowka traci bezsensownie punkty, a jest dokladnie jak pisze. Gdy masz przed soba 5 meczy ze 'slabeuszami' oraz jeden z powiedzmy Arsenalem to slabeuszy ogrywasz na luzie i mobilizujesz sie na Arsenal. Natomiast gdy tak jak w tym sezonie, masz przed soba 2 mecze ze slabeuszami, a w miedzyczasie Chelsea, Liverpool, City i Tottenham, to juz nie jest tak radosnie. Po pierwsze gdy grasz teoretyczny szlagier co 3 dni, to nie koncentrujesz sie na meczu, bo to chleb powszedni, a po drugie po kilku meczach na bardzo wysokich obrotach uchodzi z zawodnikow powietrze. Wystarczy odrobine kopac samemu w byle jakiej lidze, zeby o tym wiedziec.

Ciekawym byloby np zobaczyc czy w tym slabym wedlug Ciebie sezonie PL, taka Barcelona moglaby wygrac cokolwiek grajac 20 zawodnikami, czyli praktycznie bez zmian w skladzie, bo nie przypominam sobie zebym w tym sezonie obserwowal ich w innym ustawieniu niz zwykle.

Rozumiem co chcesz powiedziec, ale wezmy na warsztat kilku innych trenerow i zobaczmy czy jest z kim porownywac.
Mourinho. Dla nne jedyny sensowny kandydat. Wygral LM z dwoma druzynami i gdzie nie pojdzie zmienia druzyne w machine do wygrywania. Dla mnie najwspanialszy kandydat na miejsce po zakonczeniu kariery przez Fergusona. Marzy mi sie ten czlowiek jako trener MU gdy nie bedzie juz szkota. Tu sie zgodze. Naleza mu sie rownie wielkie owacje co Alexowi.

Wenger niezle prowadzi Arsenal. Prawdziwa maszynka do.... robienia pieniedzy. Kupowac mlodo i tanio ogrywac w pierwszym skladize i spzredawac drogi. Niestety ciagle jego zawodnikom brakuje doswiadczenia i sprytu, zeby ugrac cos wiecej nzi podium w lidze i final LM.

Guardiola. O nim wolalbym sie nie wypowiadac, bo trenuje swoja pierwsza druzyne, w ktorej sie wychowal. Ma zawodnikow w 100% pasujacych do taktyki jaka chce narzucic. Wlasciwy czlowiek na wlasciwym miejscu, ale na razie jest dla mnie fenomenem jednej piosenki jak niektore zespoly i nie mozna jeszcze powiedziec, czy poradzi sobie w innym klubie, albo czy poradzi sobie ze zmiana pokoleniowa w tym klubie.

Benitez byl super w Valencii, mistrzowsko prowadzil Liverpool, ale the reds nie potrafili utrzymac rownej formy w lidze, wymiatali tylko w pojedynczych waznych meczach, a we wloszech totalnie nie dal sobie rady z Interem.

Sa w ogole jeszcze jakies kandydatury chocby zblizone osiagnieciami do Sir Alexa?

Obecny sezon MU 20W 9D 3L. Barcelona 27W 3D 1L. Teraz wezmy pod uwage ze diably mialy po drodze 2x Liverpool 1xArsenal 1xChelsea, 2xTottenham i 2x City, a co miala Barca? 1xReal? Bo mecze z Valencia i Villarealem to niestety troche lzejsza kategoria wagowa.
Byc moze Barcelona wygralaby PL, chociaz watpie zeby bylo to mozliwe z tak krotka lawka. Ale jesli twierdzisz chlopie ze obecny sezon PL jest slaby to chyba nie widziales na jakim poziomie stal chociazby mecz Liverpool - MU, czy Chealsea- MU w lidze. Eh zeby Barca miala chociaz jedna taka przeprawe w lidze. Chociaz jedna....
-
2011/04/14 10:56:34
Specjalnie to wyolbrzymilem, kazdy wie, ze MU nie byl jak Malaga, ale jednak jest roznica w przyjsciu do niestabilnego klubu (raz FA Cup, sezon pozniej walka o utrzymanie, i tak ciagle) niz do obecnej Barcelony, Realu czy Interu. Ale z kolei z porownaniem do Liverpoolu to Ty przesadziles, The Reds za rok beda walczyc minimum o LM, a 3 lata temu prawie wygrali BPL. Nie mowiac o finalach LM. Predzej juz jak obecny Everton byl MU w polowie lat 80.
-
2011/04/14 11:07:07
@lager23: Napodkpiwales? Polapales sobie za slowka? Dowartosciowales opluwajac (rykoszetem, ale zawsze) adwersarzy? Nafrustrowales sie? Napieniles? To wszystko fajnie, w tym kraju to ostatnio bardzo modne. Ja moge przyjac polowe czy nawet wiecej tego co mowisz (moze nie uwierzysz, ja naprawde ogladam ten Męczyster w akcji), Ty zas masz elementarny problem by przyjac choc 1 promil tego o czym mowie ja. Na to sa szkoly. Albo lekarze.

Czemu (hmmm, moze dlatego, ze bys musial przyznac mi racje...) zalozyles, relatywisto, ze mialem na mysli to z przewrotka, a nie antyfutbolowe i megazenujace 0:0, ktorego nie dalo sie ogladac ani na trzezwo ani w jakimkolwiek innym stanie? Co? Czemu nie piszesz nic o rownie nieogladalnym 1:0 z Arsenalem?:) Czemu kreujesz sobie alternatywna rzeczywistosc, w ktorej nikt (heh) procz fanow MU nie wie, ze SAF trenowal Aberdeen i wygral z nim to czy owo? Pewnie Twoim zdaniem nawet kibice nie tylko Valencii czy Realu, ale nawet Spurs, Arsenalu czy The Tofees nie wiedza gdzie to nieszczesne Aberdeen lezy... pomyslnosci w takich napinkach, pomyslnosci wszelkiej.

@gustav_adolf: 'Nie twierdzę, że Ferguson jest najlepszym trenerem jaki był, bo do tego brakuje mu trochę międzynarodowych trofeów, ale do top 5 spokojnie się łapie.' - no i pieknie jest! Trafiles w sedno. A z art'u (i wiekszosci komentow) wynika z grubsza, ze jest SAF trenerem wszelakich doskonalosci, przenikliwosci, najwyzszych cnot (na pewno wtedy, gdy mowi, ze spalony rywali nie ma znaczenia, bo on 3 tygodnie temu nie dostal karnego!) i ze wszystkich mu wspolczesnych oswieconym najsilniej, ktory wszystko czego sie tknie - zamienia li w zloto.

I tylko to wywoluje moj usmiech politowania, a nie sam fakt, ze ktos umiescil Pape Fergusona w trenerskim panteonie wspolczesnosci. Tam miejsce juz ma i wszechstronnie to szanuje. Ale jako sie rzeklo - bez przesady.
-
2011/04/14 11:21:19
"Napodkpiwales? Polapales sobie za slowka? Dowartosciowales opluwajac (rykoszetem, ale zawsze) adwersarzy? Nafrustrowales sie? Napieniles? To wszystko fajnie, w tym kraju to ostatnio bardzo modne."

? brakuje argumentow ?

"Ty zas masz elementarny problem by przyjac choc 1 promil tego o czym mowie ja."

Inny kibic Barcelony smieje sie, jak ktos mowi, ze Ferguson jest najwiekszym trenerem w historii (ja wcale tak nie uwazam, ale na pewno jest jednym z kandydatow, a kariery jeszcze nie zakonczyl) - umknelo Ci to w moim wpisie? Bo przeciez do tego dazysz, co sam w tym poscie zaznaczyles, zeby nie uwazac SAFa za najlepszego na swiecie. Ja przyjmuje to co piszesz, tylko Ty tego nie chcesz dostrzec, krzyczac do mnie cos o lekarzach i nauczycielach.

"Czemu (hmmm, moze dlatego, ze bys musial przyznac mi racje...) zalozyles, relatywisto, ze mialem na mysli to z przewrotka, a nie antyfutbolowe i megazenujace 0:0, ktorego nie dalo sie ogladac ani na trzezwo ani w jakimkolwiek innym stanie?"

Moze dla tego, ze napisales MU-MC, a najpierw podaje sie gospodarza meczu? Gdybys napisal MC-MU przyznalbym Ci racje, ze byl nudny. A czy zenujacy, to dziwne w ustach kibica klubu, ktory wlacza zraszacze po porazce.

Mniej emocji killy, bo niepotrzebnie tak sie podniecasz.
-
2011/04/14 11:37:19
@kristofmr: Jestem fanem Barcy od kilkunastu lat, duza zyczliwoscia darze Arsenal, mniejsza Ajax, lubie ogladnac czasem repre Holandii, polska pilka merytorycznie gardze (co nie przeszkodzilo mi ogladac jej pare razy na zywo - wiesz jak to jest, nie musisz lubic sztuki nowoczesnej by przejsc sie przy okazji do Guggenheima albo Neue Nationalgalerie wylacznie w celu wyrobienia sobie o zjawisku zdania).

Jak nienawidzisz (mocne slowo) jakiegos klubu z powodu jego fanow - to ladnie masz.

Jak myslisz, ze dopiero Barca odkryla zjawisko sezonowcow (podobnie jak 80% polskich fanow nie-Barcelony) to tym masz ciekawiej. Kazdorazowy wzrost przychodow z koszulek po triumfach ligowych rublowej czeredy czy Realu Zidane'a albo Milanu/Liverpoolu/Interu/MU w lidze mistrzow z pewnoscia byl przypadkiem. To infantylnosc z premedytacja (zrozumiem, ale nie kupie) czy zwyczajnie naiwna? (nie zrozumiem, ale wspolczuje).

Premiership jest silniejsza od La Liga. To oczywiste.

Tegosezonow slabosc - Na jakiej podstawie? Tego, co widze. Ogladam regularnie Lige Mistrzow od lat kilkunastu, La Liga i Premiership regularnie od prawie dekady (wczesniej bym chcial, ale nie mialem C+, wiec ogladalem nieregularnie). Jest slaby, bo kandydat na majstra jest JE-DEN (i pol - jesli chcelibysmy byc wielkimi optymistami wzgledem AFC), a m.in. mecze takie jak WHU-MU 4-0 + tabun remisow z kelnerami swiadczy, ze nawet ten jeden jest naciagany i korzysta nie tyle na geniuszu wlasnym, co jeszcze wiekszej wpadkogennosci konkurentow. A zena z lolem (copyright @......) wygrala najbardziej tutaj: 'w miedzyczasie Chelsea, Liverpool, City i Tottenham, to juz nie jest tak radosnie' - czlowieku, w Anglii od zawsze tak bylo! Wystarczy, ze zerkniesz sobie na grafik X-Mas Fever z ostatnich 5 lat... Bujac to my, ale nie nas:)

'nie przypominam sobie zebym w tym sezonie obserwowal ich w innym ustawieniu niz zwykle' - polecam rozgrywki Pucharu Krola, mecze ligowe z mniej wymagajacymi rywalami, nawet ostatnia kolejka ligowa czy rewanz z Szachtarem (przekroj wyjsciowek z obu meczow: Pinto na bramce z Almeria; obrona: Adriano, Busquets, Milito, Mascherano!, Pique, Alves, Maxwell; pomoc: Masche/Busi, Keita/Thiago, Xavi; atak: Afellay, Messi, Bojan, Villa). Moze nie slyszales, ze Abidal mial guza watroby, a Puyol kontuzjowany jest od prawie 2 miechow.
Ale to tylko offtop swiadczacy o tym, ze te hiszpanska lige ogladasz pewnikiem niezbyt uwaznie.

Mi nawet nie chodzi o porownywanie, ale mierzenie trenerow (w tym przypadku SAFa) miara rozsadku. Tego zabraklo mi tu najbardziej.

PS. LFC-MU i CFC-MU ogladalem. Jak widzisz, to nie wplynelo to na moje zdanie o tegorocznej Premiership, bo wystarczy, ze przefiltruje poziom tych spotkan (a wcale nie bylo takiego szalu!) przez to, co widzialem w 0:0 City-MU, 1:0 MU-AFC czy nawet AFC-CFC 3:0.
Nie rozumiem, czemu tak nie godzicie sie na slabosc tegorocznej Premier League skoro jest ona ewidentna, a brak kogokolwiek ponad MU w polfinalach jest jakims tam (na pewno nie pierwszoplanowym, but still) tego potwierdzeniem.
-
2011/04/14 11:40:54
'klubu, ktory wlacza zraszacze po porazce.' - heheh, zabraklo argumentow?

MU-MC - no pewnie, jeszcze grafik United bede znal na pamiec:)
-
2011/04/14 11:47:04
haha w PL taktyka jest na wyzszym poziomie niz w PD ? I niby taki tott np. jest z innej półki niż vilareal ii valencia ? beka
-
2011/04/14 11:58:04
@killy
Barce ogladam glownie w lidze oraz LM. Pucharu nie ogladam. Shachtar w rewanzu to byla formalnosc wiec sie nie liczy. W lidze w 90% przypadkow graja pierwszym skladem bez wiekszych roszad niz 1-2 zawodnikow, ktore i tak sa glownie wymuszone kontuzjami.

Obecnie PL jest silniejsza niz kiedys. Jesli ogladasz PL juz dlugo powinienes pamietac, ze kiedys to byl tylko MU i Arsenal, a pozniej przez jakis czas MU i Chelsea. Obecnie o tytul moze walcza juz tylko MU i Arsenal, ale liga jest podzielona na 6 ekip, ktore praewie z nikim nie przegrywaja, oraz reszte tabeli ktora w calosci broni sie przed spadkiem.

Nie przypominam sobie zeby w calej historii pilki kopanej byla liga, gdzie jest 6 z 10 najlepszych druzyn swiata i wszystkie sa na zblizonym, bardzo wysokim poziomie.

W tym sezonie wiele meczow na szczycie bylo na barzdo wysokim poziomie. Ogladalem City - MU i poza tym ze mecz byl nudny to poziom na jakim byla rozgrywana pilka byl cholernie wysoki. Co z tego ze gra jest w srodku pola i jest sporo strat, jesli pilka rozgrywana jest bardzo szybko, glownie z pierwszej pilki na poziomie Barcelony. Po prostu obu przeciwnikow bardziej nastawionych na obrone niz atak. MU - City bylo juz slabsze, ale jako nagroda byla bramka Wayne'a matko boska Rooneya.

Jesli wymagasz zeby absolutnie wszystkie mecze na szczycie byly na poziomie chociazby Chelsea - MU, to sie srogo zawiedziesz, bo nie da sie rozegrac 20 genialnych meczy w sezonie. Z resta czepialstwo sie powinno byc w kontekscie. Nie cierpie ludzi, ktorzy widza problemy gdzie ich nie ma. Barca i Real w sezonie maja kilka meczy niby na szczycie, ktore sa tak ogorkowe, ze czasemi az wylaczam telewizor, albo sciszam glos, bo nie da sie tego w skupieniu ogladac. Nie mowie nawet o tym czy jest ciekawie, tylko o tym ze gra jest na poziomie lekko odbiegajacym od szlagierow naszej ekstraklasy, tylko szybciej nieco pilka chodzi.

Jesli wiec czepiamy sie poziomu PL to trzeba to miec w jakims kontekscie. Nie odpowiedziales mi ciagle jaki jest Twoj kontekst? Obecny sezon PL jest slabszy od.... ?

W tym sezonie PL jest ewidentnie na najwyzszym poziomie z wszystkich lig europejskich, ba jest na wyzszym niz w ostatnich latach PL, wiec ciekaw jestem co takiego ogladasz, bo niech mnie diabli chetnie bym zobaczyl pilke na wyzszym poziomie niz obecny sezon PL...
Jestem sklonny za to nawet solidnie zaplacic!
-
2011/04/14 11:59:47
Problemem Anglików jest to, że wybijają sie nawzajem w rodzimej lidze (i również w LM, patrz Chelsea - MU) i nie starcza im sił na Europe, natomiast Real i Barcelona, nie ujmując ich geniuszowi, klepią kelnerów wygrywając od piętnastej minuty niemalże każdy mecz. Tym samym niemalże bez żadnych problemów mogą zająć sie Ligą mistrzów, którą bez dwóch zdań wygrają w tym roku.
Pamiętajmy, że w fazie grupowej Ferguson wystawiał w podstawowej kadrze piłkarzy, którzy nie wąchali nawet trawy na ligowym podwórku. Mimo to wyszedł z pierwszego miejsca.
Czołówka boryka sie wciąż z kontuzjami, brakiem pieniędzy, starą kadrą itp. Nie bez znaczenia pozostaje determinacja słabszych zespołów, by ugrać jak najwięcej z każdą drużyną, czy to walczącą o mistrza, czy o utrzymanie. Natomiast w La Liga chłopaki wybiegają i błagają o jak najmniejszy wymiar kary.
-
2011/04/14 12:02:58
Oj @killy...

Z twoich komentarzy bije hmm zawisc, zazdrosc? Nikt nie musi pisac peanow na czesc bossa bo jaki jest i jakie ma osiagniecia kazdy widzi - wyniki go bronia a nie glupie komenty nastoletnich fanow ktorzy pamietaja United najdalej pare lat wstecz (bez urazy)...
-
2011/04/14 12:06:16
killy
"Nie rozumiem, czemu tak nie godzicie sie na slabosc tegorocznej Premier League skoro jest ona ewidentna, a brak kogokolwiek ponad MU w polfinalach jest jakims tam (na pewno nie pierwszoplanowym, but still) tego potwierdzeniem."

Moim zdaniem PL nie jest slabsza niz rok, czy 3 lata temu, tylko bardziej wyrownana. Od razu zastrzegam, ze nie porownuje jej do PD, bo w niej ogladam tylko kilka spotkan w sezonie. Podajesz przyklady slabych spotkan w tym sezonie miedzy wielkimi, i sie zgadzam, ze one byly nudne/zachowawcze itd.. Ale z kolei spotkania wielkich ze srodkiem tabeli, a nawet z dolem czesto sa bardzo dobre, a z pewnoscia bardzo wyrownane. Ponadto nie bylo sezonu, zeby wszystkie hity okazaly sie hitami. To niewykonalne.

Taki krytykowany przez Ciebie Manchester, za remisy i porazke 4-0 z WH (mam nadzieje, ze wiesz kim wtedy Manchester gral, ale fakt, styl byl beznadziejny) wciaz ma szanse na final LM, stracil w niej 3 bramki i kryzysu po nich nie widac, mimo braku spektakularnych transferow od czasu Berbatova. Tylko jeden klub z Anglii jest w polfinale, fakt, bo MU wpadl na CFC. Jakby Real wpadl na Barce, tez tylko jeden klub z Hiszpanii bylby w polfinale, a to nie znaczy, ze liga hiszpanska jest gorsza niz rok temu (a czy jest lepsza nie wiem, nie ogladam).

Ja bym raczej postawil teze, ze poziom LIGI (jako wszystkich klubow) sie podniosl, ale tym samym, kluby z Anglii slabiej wypadaja na arenie europejskiej. Bo mowimy o poziomie calej ligi, nie tylko o tym jak graja potegi. I one czesto nie maja juz sil na puchary, biorac tez pod uwage fakt, ze mistrzostwo w Anglii jest bardziej cenione (moze tylko Roman wolalby CL). W zaden sposob nie gloryfikuje ligi angielskiej, zebys mnie zle nie zrozumial. Tylko jeszcze kilka lat temu, Manchester czy Chelsea klepali jak chcieli wszystkich ponizej 5 miejsca w tabeli, teraz jest to niemozliwe. Mozna powiedziec, ze powodem jest slabosc MU i CFC, ale moim zdaniem te kluby nie sa duzo slabsze (bo troche sa),w LM dochodza daleko, w tamtym sezonie odpadli z finalistami LM. Ciezko jest to jednoznacznie ocenic, czy liga jest mocniejsza, temu Manchester wiecej remisuje, czy Manchester jest slabszy i tyle punktow traci, ale jak spojrzec na ich wyniki w LM, ja sklanialbym sie ku pierwszej opcji. Jak by jednak nie bylo, dla mnie ten sezon oglada sie ciekawiej, niz takie, gdzie MU czy CFC wygrywala lige na kilka ladnych kolejek przed koncem sezonu. Mimo, ze trafiaja sie pilkarskie gnioty jak MC-MU.
-
2011/04/14 12:08:42
lager23 - "Dla kibicow Barcelony teza, ze jakis klub moze byc w jakims aspekcie lepiej zarzadzany niz Blaugrana jest nie do przelkniecia i beda ci wmawiac, ze zwyciestwa Fergusona to fart, a jak Szkot nie wygra jeszcze 4 razy LM (najlepiej wszystkie mecze z posiadaniem pilki 70%) to nie bedzie wielkim trenerem."

Gdybyś choć troszeczkę poczytał, co mają do powiedzenia kibice Barcelony, to byś mógł się dowiedzieć, co sądzą np. o polityce transferowej klubu (wymiana Etoo'o-Zlatan- Villa), o księgowaniu wydatków, zakazie palenia na stadionie, albo o przyjmowanie w poczet członków klubu. Ale co ty możesz wiedzieć o kibicach Barcelony.
-
2011/04/14 12:09:07
kristofmr
"Nie przypominam sobie zeby w calej historii pilki kopanej byla liga, gdzie jest 6 z 10 najlepszych druzyn swiata i wszystkie sa na zblizonym, bardzo wysokim poziomie".

że niby Man City i Liverpool należą obecnie do 10 najlepszych klubów świata? kolega raczy żartować.
-
2011/04/14 12:13:42
Ad fanów Arsenalu, którzy zamiast wysokopoziomowej stabilności woleliby pucharek, ot, jeden jedyny. Czasami mi się zdaje, że fani Arsenalu są krótkowzroczni, bez obrazy, przynajmniej ci, którzy właśnie mają taki mental. Myślę, że kibice takiego Birmingham chyba jednak woleliby by ich drużyna co sezon startowała w CL i była w "tej drugiej" grupie faworytów do wszystkich rozgrywek, niż mieć ten jeden pucharek raz (o sorry, wygrali jeszcze jeden, 50 lat temu) a potem znów popaść w ligowopucharowoeuropejski marazm.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla mnie Arsene to jeden z najlepszych trenerów w historii piłki nożnej, ot po prostu nie może na razie znaleźć tego ostatniego puzelka, który miał za czasów Invincibles.

Ad dyskusji o Fergusonie, MU, EPL, La Liga i Barcelonie.

Kochani wielbiciele EPL (w sumie sam jestem jednym, ale co tam), Killy niestety ma rację - sezon, w którym każdy z faworytów przechodzi kryzys (Chelsea w środku sezonu, MU na początku, 'Pool przez cały, Arsenal co trzeci mecz, City było faworytem tylko przez moment, a Tottenham nigdy) i gubi punkty z drużynami które walczą jeno o premię za zajęte miejsce na koniec sezonu lub o ligowy byt jako taki, a jednak MU z kadrą najsłabszą od lat, kopą remisów i grą a'la byle coś tam wpadło jest na ostatniej prostej w pozycji zdecydowanego kandydata do tytułu, jednak o czymś świadczy. Pamiętać jednak trzeba, że to jeden sezon tylko, wyrwany z kontekstu ligi bardzo silnej, gdzie nawet największy leszcz może boleśnie ugryźć. Nie ma co się obrażać. A Fergie wielkim trenerem jest i basta, fart czy nie fart, relatywnie kiepski skład czy nie.
-
2011/04/14 12:16:43
boryspiwko - "natomiast Real i Barcelona, nie ujmując ich geniuszowi, klepią kelnerów wygrywając od piętnastej minuty niemalże każdy mecz. Tym samym niemalże bez żadnych problemów mogą zająć sie Ligą mistrzów, którą bez dwóch zdań wygrają w tym roku."

Przecież to jest ewidentne kłamstwo. Barcelona od dwóch miesięcy wygrywa głównie ledwo, ledwo jedną bramką, bynajmniej nie strzelaną w pierwszych 15 minutach. Do końca musi drżeć o wynik bo ma podziurawioną obroną, czasami dobija rywala, ale zazwyczaj dopiero już pod sam koniec (mecz z Atletico Madryt, ostatni z Almeria). Nie lepiej, żebyś napisał, że nie oglądasz i tak sę piszesz te swoje urban legends.

No i chyba trzeba się zdecydować, bo mnie to zawsze śmieszy, czy dawanie ciała w europejskich pucharach to dowód na wzrost poziomu ligi angielskiej (taka wymagająca, że nie starcza sił), czy spadek (rywale, o dziwo, nie dają tak łatwo ogrywać przy wygrywaniu 2-0 do przerwy). Bo jak 4 ekipy były w półfinałach, to czytałem ochy i achy nad poziomem EPL. A teraz jak jest tylko 1 na dwa puchary, to znowu czytam ochy i achy.
-
2011/04/14 12:23:21
@maj.or

"No i chyba trzeba się zdecydować, bo mnie to zawsze śmieszy, czy dawanie ciała w europejskich pucharach to dowód na wzrost poziomu ligi angielskiej (taka wymagająca, że nie starcza sił), czy spadek (rywale, o dziwo, nie dają tak łatwo ogrywać przy wygrywaniu 2-0 do przerwy). Bo jak 4 ekipy były w półfinałach, to czytałem ochy i achy nad poziomem EPL. A teraz jak jest tylko 1 na dwa puchary, to znowu czytam ochy i achy."

To jest moim zdaniem wlasnie kluczowe, dobrze ze to zauwazyles. Dla mnie liga moze byc silna nawet jak bedzie jeden przedstawiciel w polfinalach. Takie ocenianie sily ligi na podstawie pucharow jest nieodpowiednie. Wezmy na przyklad Barcelone, gra ona najlepsza pilke obecnie na swiecie. I co, jesli wygra, powiedzmy w 5 lat 4 razy LM, to znaczy, ze PD jest taka mocna? Nie, to znaczy, ze Barca jest taka mocna. Tak samo bylo z ekipami angielskimi w polfinalach. To ze regularnie byly po 2-3 to znaczy, ze te 2-3 kluby mialy wielka forme, a nie ze cala liga jest taka super. Ogolnie porownywanie lig nie ma sensu, bo tego sie nie zmierzy, ale moim zdaniem poziom ligi angielskiej sie wyrownal/podniosl tak jakby wewnetrznie. Coraz ciezej zdobyc mistrza.
-
2011/04/14 12:24:46
Chciałbym też przypomnieć, że na początku sezonu Chelsea obijała wszystkich w EPL jak leci - tak jak powinien faworyt do tytułu w formie, czy to poziom ligi się podniósł, czy nie. Potem Abramovich stwierdził, że tytułu jednak nie chce, i zwolnił Wilkinsa, ale to już inna sprawa. Więc, jak widać, można.
-
2011/04/14 12:29:25
@Killy
"Takze mowiac krotko: z zachwytami nad SAFem nie przesadzajmy. Choc nie dziwi mnie, ze
akurat fani MU bardzo by chcieli.


SAF zachwycają się nie tylko fani MU. Zdecydowana większość ludzi piłki uważa, że to wielki trener. Rafał pisze, co w wielkości SAF urzeka go najbardziej. Co chciałeś wykazać pisząc, że w tym sezonie SAF miał łatwiej, bo przeciwnicy byli słabsi? Co to zmienia?
-
2011/04/14 14:11:22
@kristofmr: ktore praewie z nikim nie przegrywaja zapomniales dodac za to remisuja z kim popadnie po kilka razy w miesiacu.Co zreszta dotyczy WLAS-NIE wszystkich,a nie jednego biednego MU.Obecny sezon PL jest slabszy od....? przeca rzeklem juz,ze od...poprzednich sezonow PL.Poprzedniego,przedpoprzedniego,zapoprzedniego i prapoprzedniego.Ogladalo sie pojedynki rzeczonych 4 angielskich contenderow i oczoplasu mozna bylo dostac,bo wojna totalna,a akcje wte i wewte.

A w tym sezonie?Tylko jeden taki mecz przychodzi mi na mysl,ostatni CFC z Liverpoolem,nawet CFC-MU to nie bylo to samo co kiedys.A takie pierdololo,ktore eufemistycznie nazywacie zacieta gra w srodku pola to sorry,ale to jakas kpina.Kwestia gustu! i nie powinno to stanowic rzeczowego argumentu.Wiem,ze jest wielu fanow PL lubiacych taka gre,ale obiektywnie rzecz biorac natlok takich meczow pomiedzy druzynami walczacymi o misia jest dowodem na slabosc ligi,a nie jej potege.Podobnie jak 0:4 z WHU (niech by nawet grali 18-latkami 4:0 z WHU?!Nic dziwnego,ze Roo bolal ten wynik tak silnie,ze musial pozdrowic kamere:) No i te remisy.

Kolejna rzecz w PL kazdy moze z kazdym przegrac.OK,to jest fajne.Ale juz taki mecz Arsenal-Newcastle,czy Manchesterskie 2:2 z Fulham / 3:3 z Evertonem i wiecej - swiadcza,ze forma Arsenalu czy MU sucks a** a nie liga jest super,bo takie lipy odwalac to zaden powod do chwaly,przynajmniej moim zdaniem.Tymczasem wg Ciebie remisy z kelnerami jeszcze potwierdzaja teze,ze PL jest w tym sezonie silna.Smiech na sali,gdy ktos widzial na wlasne oczy (ja tak Ty chyba tez?) w jakich okolicznosciach te remisy/porazki (nie tylko WHU w przypadku MU) mialy miejsce.

@madbringer: Dla mnie Arsene to jeden z najlepszych trenerów w historii piłki nożnej,ot po prostu nie może na razie znaleźć tego ostatniego puzelka,który miał za czasów Invincibles. major dissent on this one,m8.Mniejsza o ostatnie listy czy artykuly fanow.Sadze o Wengerze niemal to samo od przegranego finalu LM 06 z Barcelona (a kibicuje im od czasow Overmarsa i Bergkampa,wiec mozna latwo zliczyc od jakiego czasu sledze ich wyniki/polityke/trenerke/kadry/szanse/aspiracje/cashflow i sytuacje makroekonomiczna).Jego koncept przerodzil sie w purnonsens.Wenger nie jest juz trenerem z topu,ale outsiderem,ktory z podziwu godna konkekwencja nie chce zmienic swych nawykow.Pech w tym,ze te nawyki wpedzaja jego druzyne w taki marazm,ze zal patrzec.

Wenger niestety na starosc zdziwaczal,zaszyl sie w pustelni wlasnej idei i jest gluchy na wydarzenia na Old Trafford,gluchy na potencjal druzyny stworzonej przez Abramowicza,gluchy wreszcie na zdrowy rozsadek.Uwazalem go rowniez za jednego z najlepszych trenerow,ale jego niepojete decyzje kadrowe w przeciagu ostatnich 3-4 lat + polityka kadrowa (co podchodzi bardziej pod menedzerke,ale przeciez zasoby kadrowe,najslabsze pozycje,potrzeby transferowe definiuje trener) sprawily,ze juz tak nie uwazam.Bo jesli odchodzi z Twojego zespolu Henry,a Ty kupujesz Vele; jesli chcesz walczyc o tytuly z Almunia w bramce (rotffl); a zamiast takiego Davida Luiza (tzn.jego czy kogokolwiek innego o takich parametrach talent,umiejetnosci,wiek,doswiadczenie,cena) kupujesz do cierpiacej od roku na kadrowy disaster obrony (kosztujacej sezon temu XX ligowych punktow) niechcianego przez SAFa Silvestrea (lol) albo Squilla (megalol) --- to sorry,ale kwalifikowanie takiego trenera w gronie najlepszych trenerow ever jest dla calej tej cnej reszty zwyczajnym dyshonorem.W czasach Invincibles,Vieiry,Bergkampa zgoda,byl Arsene klasa sam dla siebie.Ale co najmniej od ostatniego tytulu ligowego AFC,a juz na pewno od finalu LM 06 koncept Wengera sie wypalil.To zabrnelo za daleko.I jesli tego lata ktos na Emiratach wreszcie sie nie obudzi obecne pokolenie bedzie dla Arsenalu stracone.A to byloby wyczynem mega.

...Arsenal co 3. Mecz-o to-to-to.btw.setnie sie usmialem.Choc na gorzko.
-
2011/04/14 14:12:34
Mi tutaj najbardziej podobała się wypowiedź, że MU nie przeszedł prawdziwego testu w tym sezonie, bo grał z jakąś cienką Valencją, Chelsea w kryzysie, a PL jest słaba.

Barcelona za to przeszła ciężkie testy z wielką Valencją, Sevillą czy innym Villarealem. Arsenalem gdy ten grał w 10. No i z Realem w wielkiej formie.
Real miał to samo tylko zamiast Arsenalu Tottenham + AC Milan.

Jako kibica MU cieszy mnie jednak, że dla fanów innych drużyn testem dla MU jest dopiero finał, bo rywale którzy dla Barcelon i Realów (np. Valencia) są wielkimi testami dla MU to podobno słabeusze. :)

@hazz2
"I niby taki tott np. jest z innej półki niż vilareal ii valencia ? beka"
Ciekawe co o tym sądzi Silvio. :) Czy Villareal(kto?) i Valencia to oczko wyżej niż Milan?
-
2011/04/14 14:29:35
Barcelona, grając bez Abidala i Puyola, przeszła wielki test przede wszystkim z Szachtarem. Tym samym, który wicelidera EPL pozbawił I miejsca w fazie grupowej LM i który potrafił sobie w dwumeczu z Barcą Pepa stworzyć więcej sytuacji bramkowych niż Arsenal, ManUTD i Chelsea razem wziętych.

-
2011/04/14 14:31:24
Czyli Man United pod koniec sezonu o ile będą mistrzami to powinni się zrzec tego tytułu, bo wygrali tylko dla tego, że Arsenal i Chelsea specjalnie gubił punkty (o.O) z innymi drużynami.
W LM to samo, mieli frajerską grupę i mimo, że mieli w niej aktualnego wtedy lidera PD i w większości meczów nie grali najmocniejszą 11stką nic tego nie zmienia. Później dostali słabiuteńką Marsylię i pogrążoną w kryzysie Chelsea (ciekawe czy to też wina MU?!).

Ja w ogóle na miejscu Sir Alexa spaliłbym się ze wstydu za taki styl prezentowany przez drużynę i za to, że teraz pod koniec sezonu mają szanse na jakiekolwiek trofea. Najlepiej też przypominać mecze z Carling Cup, gdzie grał drugi garnitur wymieszany z trzecim i jak to w ogóle jest możliwe, że oni się ciągle liczą jak przegrywali z WHU 0:4 (co z tego, że w PL MU w optymalnym składzie tam wygrało po emocjonującym meczu). Standard to opinie, że Premier League jest słaba jak nigdy, a mecze na szczycie to partie szachów.

Czasami żałuje, że czytam "komentarza" niektórych, bo ręce opadają.
-
2011/04/14 14:31:38
@Killy:

Prawyś, tylko prostuję: Wenger to dziwak ponad dziwaków, nikt już nie buduje drużyn w taki sposób, jak on. Ściągając anonimów, średniaków, i ludzi nie chcianych indziej, jednak udaje mu się budować rok w rok drużynę, która gdzieś tam, jednak, o te trofea walczy. No i jest wygodnie rozwalona w foteliku na szczycie EPL (inna sprawa, czy byłoby inaczej, gdyby nie wspomniany dół reszty ekip). Mój szacuneczek do imć Wengera wynika z połączenia podziwu dla jego arcyprzefreakowego podejścia do budowania zespołu i tego, że to do pewnego poziomu działa. Do diaska, no przecież w jakim innym topowym klubie graliby Bendtner, Rosicky, Arshavin, Diaby, Denilson czy Marian w obecnej formie? Totalna polewka, ale jednak te 2 miejsce mają, ćwierćfinał w cl i jeden wygrany mecz z Barcą, i finał pucharu ligi. Hmm.

Z puentą się natomiast zgodzę, że czas już zainwestować twardy pieniądz w ten team, dokupić kilku charakterników i twardzieli do składu noobków i coś wygrać, by uspokoić pieniaczy, a i dla Wengera osobiście to by było ważne, by na razie w CV może sobie wpisać "close, but no cigar". Tylko pucharu sobie nie zajarasz. Hehe.
-
2011/04/14 14:32:19
Ups, zamiast "na szczycie" powinno być "w okolicach szczytu". Pardon.
-
2011/04/14 14:36:00
Ja u SAF'a najbardziej cenię skuteczność i zdolność do ciągłej nauki. Ten sezon, choć faktycznie tak jak pisze @killy dużo słabszy (pod względem "wizualnym"), nie zmienia zasadniczej oceny Szkota, która powinna plasować go wśród najwybitniejszych trenerów ever. SAF od każdego z kim przyszło mu się zmierzyć uczył się czegoś nowego, od każdego z kim rzecz jasna przegrywał, a przegrywać przecież nie znosi :). Zarówno Wenger jak i Mou wnosili do PL powiew świeżości i zaskakiwali SAF'a, ale on niestrudzony dostosowywał się. Uczył się pomimo wieku, dokładał nowe rozwiązania, wyciągał z taktyk przeciwników wszystko to co najlepsze i udoskonalał swoją. Konsekwentny, zdeterminowany, umiejący wyciągać wnioski z własnych błędów - cały SAF. Ta niepowtarzalna zdolność do ciągłego doskonalenia swojego warsztatu sprawia że jest taki wyjątkowy.

Czy sprawdziłby się gdzie indziej, poza ManU? Jedni podadzą przykład Aberdeen i powiedzą że tak, drudzy przypomną nieudaną przygodę z reprezentacją Szkocji na MŚ 86' i powiedzą, że nie... Ale czy to coś zmienia? Czy to że przez praktycznie całą swoją karierę pracował na potęgę i chwałę jednej drużyny dyskredytuje go jako wybitnego managera? W moim odczucie nie...
-
2011/04/14 14:36:09
Liga Mistrzów, Sir Alex Ferguson, Miłość w Mediolanie. Wszystko przeczytałem. Po wgłębieniu się w romanza di napoli poczułem się prawie jak po seansie M jak Miłość. Żadnego komentarza na bulwersujący temat piłkarzy z jedną literką w nazwisku jak dotąd nie przeczytałem w żadnym blogu dziennikarzy sportowych. Panie Rafale, Pan także nic, niente, nothing?

PS. Ciekawe czy Franek powoła Łukasza Piszczka czy może tylko Łukasza P. Chociaż może do litery "p" nie dojdzie bo zaczyna od "a", a tych pewnie z kilka milionów w naszym kraju.
Pozdrawiam,
-
2011/04/14 14:50:31
@maj.or

"Tym samym, który wicelidera EPL pozbawił I miejsca w fazie grupowej LM i który potrafił sobie w dwumeczu z Barcą Pepa stworzyć więcej sytuacji bramkowych niż Arsenal, ManUTD i Chelsea razem wziętych."

Zapomniales dodac, ze tym samym, ktory w dwumeczu mimo wszystko przegral 6-1... Bo to dosc istotne. Zarowno CFC jak i Arsenal mialy jakies tam szanse wyeliminowania Barcy. Chelsea wieksze, Arsenal mniejsze ale mialy. A jak do tego doszly, to inna bajka. Chyba, ze lepiej miec duzo sam na sam i przegrac 5-1? Nie umniejszam przy tym osiagniecia Barcelony, bo Szachtar to mocny przeciwnik, ale dawanie tego dwumeczu jako przykladu dobrej taktyki czy czegokolwiek Ukraincow mnie nie przekonuje. Jako przyklad dobrej gry Barcy jak najbardziej.
-
2011/04/14 15:47:09
lager23 - Szachtar to raczej przykład słabej gry w obronie Barcy i świetnej skuteczności w ataku. Z kolei Szachtar stwarzając sobie tak wiele sytuacji pokazał Arsenalowi, czy Chelsea, że owszem, można zagonić Barcę do narożnika, raz po raz, wchodząc w jej obronę jak w masło. Problem tylko w tym, że swoich setek Szachtar nie potrafił wykorzystać.

-
2011/04/14 16:18:58
Do kolegi Ytuch
A co ma do tego przejście AC Milan ? Powiem tak - Spurs pokazali w meczach z Realem jak silną są ekipą a idąc twoim tokiem rozumowania to Real ostatnio przegrał ze Sportingiem więc Sporting jest lepszy na chwilę obecną od Realu, Spurs i Milanu. W zeszłym sezonie 8 w tabeli Atletico odprawiło w LE LIverpool i co z tego ? W finale też wygrali z angielską ekipą, która to rozniosła w lidze United 3:0. Rozumiem, że to świadczy o tym, że Atletico to wyższa półka niz ekipa Fergusona - Dramat
-
2011/04/14 16:28:04
@maj.or
"Problem tylko w tym, że swoich setek Szachtar nie potrafił wykorzystać. "

To bylby problem, gdyby w dwumeczu przegrali 2-1 a nie 6-1. Prawdziwy problem jest taki, ze jak chcesz pokonac Barcelone, to musisz zaczac od obrony, a potem myslec o ataku, bo pilkarze Barcy na pewno cos strzela, a juz jak sie odkryjesz frontalnym atakiem, to strzela kilka bramek (zakladajac, ze sa w formie).

"Z kolei Szachtar stwarzając sobie tak wiele sytuacji pokazał Arsenalowi, czy Chelsea, że owszem, można zagonić Barcę do narożnika, raz po raz, wchodząc w jej obronę jak w masło."

No fakt, tylko tego nie da sie oddzielic od tego, jak to sie przelozylo na gre obronna. Nawet jakby Szachtar wbil 5 bramek, to co z tego, i tak by odpadli, bo Barca umie wykorzystac naiwnosc rywala, ktory zaczyna ja atakowac zbyt ochoczo. Wiec nic sensownego Szachtar ani Arsenalowi ani Chelsea nie pokazal, Wenger tez moglby pilkarzom przed rewanzem powiedziec, ATAKUJEMY, tylko wtedy skonczyloby sie pewnie 2-5 i na jedno by wyszlo. A tak mieli jakies tam szanse.

Juz bardziej Rubin Kazan ze swoja obrona i kontrami jest lepszym przykladem do nasladowania, niz ambitne podejscie - gramy pieknie z przodu. Szkoda, ze wtedy z tylu robi sie nieciekawie.

Chyba, ze sie wyznaje zasade, ze gra obronna powinna byc zabroniona, i jak sie nie atakuje caly czas, powinno sie byc wykluczonym z pucharow na 3 lata. Ale nikogo tutaj o to nie podejrzewam.
-
2011/04/14 17:19:06
hazz2
To pokazuje, że Tottenham to nie jest wcale taka niska półka. W jednym meczu grupowym to i Lech może wygrać z City, w lidze Sporting Gijon z Realem w Madrycie. W 1/8 LM żeby eliminować Milan i to bez pomocy sędziego to trzeba tam najpierw dojść, a potem mieć albo szczęście albo być czołową drużyną. Może nie TOP10 Europy, ale też nie zespół, który wraz z mistrzami Szkocji i Turcji tworzy najsłabszą grupę rywali dla ManUtd.
-
2011/04/14 17:43:35
@killy
Oczywiscie to cool, ze SAF siedzi sobie w MU tyle czasu, chce mu sie i pomimo zmian w szatni, w konkurencji, w calej pilkarskiej rzeczywistosci - nadal umie wygrywac. To nawet bardzo cool, szacunku godne i 'Sir-a' dostal za to imo zasluzenie. Ale pewien Portugalczyk na zdobycie ~ polowy ilosci tytulow, ktore SAF zdobyl z MU potrzebowal lat dziewieciu. A taki Pep Guardiola na zdobycie ~ 1/4 kurzolapow potrzebowal lat 2,5. Ze o innych trenerach w historii o rownie mniejszym stazu (chocby Cruyff) nie wspomne.

Przecież to jest absurd. To, że ktoś szybciej osiągnie jakąś tam część sukcesu, to znaczy, że ostatecznie będzie mieć ich więcej? Przecież taki Mourinho równie dobrze mieć na koncie 5 zwycięstw w LM, jak i się wypalić i odcinać kupony. Jak ktoś dokładnie TYLE, co Sir Alex Ferguson w krótszym czasie, z podobnej pozycji wyjściowej to będzie można mówić, że jest lepszy. Bo pamiętajmy, że Szkot przyszedł ćwierć wieku temu do bardzo słabego Manchesteru, a nie jak Guardiola do półfinalisty LM, 3 drużyny w swojej lidze i potencjałem na bycie machiną wojenną - Guardiola Barcę zrekonstruował i zmodernizował, a nie zbudował. Znowu taki Mourinho sukcesy odnosił jedynie w klubach, które na krajowym podwórku miały kolosalną przewagę finansową - to duża presja, ale jednak pozycja wyjściowa nieporównywalnie lepsza od tego, co SAF zastał w United na początku.To też jest istotne, a niestety przemilczałeś tę kwestię.
-
2011/04/14 17:44:04
A gdzie ja napisałem, że Spurs to niska półka ? To racej zwolennicy PL wspominali, że Valencja to jednak nie ten poziom itd. Dla mnie cala ta gadka, która to liga jest mocniejsza jest śmieszna i dlatego zareagowałem. Spurs z Milanem nie grali nic wielkiego a w meczu u siebie byli wyrażnie gorsi. Śmiem twierdzić, że gdyby nie grał ten bufon Ibra to mogło się to różnie skończyć:) Byłem oczywiście za Tottenhamem ale muszę przyznać, że Milan tak naprawdę wyszedł w 10 :)) w grupie to Spurs mieli silny Inter ale też i bardzo słaby Werder i Twente wię c brak awansu z tej grupy byłby kompromitacją. W końcu 4 miejsce w najsillniejszej lidze świata zobowiązuje.
-
2011/04/14 18:18:31
Dobra cwaniaczki, teraz przekonajcie nas dlaczego liga hiszpańska jest lepsza. Wiecznie najeżdżacie , że angielska jest w kryzysie, to niby dlaczego nie można tego samego napisać i hiszpańskiej?
-
2011/04/14 19:05:33
@madbringer
Podaj mi kiedy ostatnio Wenger sprowadził jakiegoś średniaka (poza Squilaccim, który domyślnie szedł na rezerwę). Arszawin, Chamakh, Nasri czy Vaermalen to wszystko byli zawodnicy o świetnej marce zanim przyszli do Arsenalu. Czasem sprowadza jakichś młodych, którzy nie zawsze sobie dają radę. Ale tak jest w każdej ekipie.
-
2011/04/14 19:28:34
Wiosna nareszcie przyszła - z ciepłych krajów po zimowej przerwie wróciło porównywanie lig :]
-
2011/04/14 20:14:53
może poświęci Pan kilka słów o Raulu ,myślę że zasługuje na dobry felieton :D byłbym bardzo wdzięczny :) pozdrawiam
-
2011/04/14 21:14:21
@lager23
Myślę, że porównując MU sprzed ery Fergusona do dzisiejszego Liverpoolu nie przesadziłem się ani trochę. Co do Liverpoolu w przyszłości, to ja im szybkiego powrotu do ścisłej czołówki nie wróżę.
Diabły sprzed ery wiadomo czyjej także potrafiły czasem włączyć się do walki o mistrzostwo (przegrane o 2 pkt w 1980), stanąć na pudle, wywalczyć puchar, czy dojść do półfinału UEFA, czy ćwierćfinału PZP, a także utrzeć nos znienawidzonemu Liverpoolowi w bezpośrednim starciu wobec którego mieli kompleksy. Jednak to niewiele dawało, tak jak teraz w drugą stronę.
-
2011/04/14 21:15:10
@locke_lamora

Niesprawdzeni jednak w meczach z drużynami z najwyższej półki, oprócz Arshavina, który miał fajne mistrzostwa europy, chwilę pograł w klubie dobrze, i potem skończyły mu się baterie. Reszta to dla takiego zespołu jak Arsenal średniaki, dobrze zapowiadający się piłkarze z których coś może wyrosnąć, ale niekoniecznie. Ot, Nordtveit, Vela, Kościelny, Bendtner czy Denilson. A jak już kupi solidziora (Vermaelen) to mu się biedak kruszy na pół sezonu lub łapie kontuzję, po której nie może wrócić do formy (Eduardo).

Średniaki, bo nie gracze, którzy przychodzą z gwarancją gry na pewnym poziomie. Nie jest to inwektywa, tylko określenie statusu. Taki Nasri, np. już się z tej średniości wychylił, tylko trzeba poczekać czy nie było to na chwilkę, ostatnio nie gra zbyt dobrze.
-
2011/04/15 14:49:52
@maj.or - weź pod uwagę, że w obronie Barcelony w dwumeczu nie grał Puyol, a to robi wielką różnicę, bo oni porządnego stopera na ławce nie mają

co do samego tekstu - racja, taka proporcja jest w drużynie niezbędna, MU ma przeciętnych zawodników, a wyniki mówią coś innego, chociaż zobaczymy jak skończą sezon
a o tym, jak to, by utrzymywać zawodników szczęśliwych sam się niedawno przekonałem, mimo że poziom na którym gram jest nieporównywalny z EPL, to niektóre zasady pozostają niezmienne

poza tym ja napisałem też mini felieton o Giggsie, zachęcam do przeczytania ;) - www.chelsea.pl/news_41_zyciepilkarzazaczynasiepo30tce