Blog > Komentarze do wpisu

Nieśmiertelni

Mieli powoli odsuwać się w cień, a dociągnęli swoje drużyny do dzisiejszego półfinału Ligi Mistrzów. Hiszpan z Schalke urodził się w roku 1977, Walijczyk z Manchesteru Utd to rocznik 1973. Ich długowieczność jest tym bardziej imponująca, że najwspanialsze stadiony jęli podbijać jako chłopcy.

W czternaste urodziny, które dziś normalni gimnazjaliści umilają sobie wyciskaniem goli palcami zrośniętymi z Playstation, Giggsa odwiedził w domu całkiem żywy Alex Ferguson z całkiem niewirtualnego Manchesteru Utd. W siedemnaste urodziny piłkarz podpisał profesjonalny kontrakt, by niebawem zadebiutować wśród dorosłych na Old Trafford, zostać mistrzem Anglii i jedną z najczęściej fotografowanych osób w Wielkiej Brytanii. Wszystko działo się na początku lat 90.

W połowie tamtej dekady do szkółki Realu Madryt przeniósł się - po zamknięciu szkółki w sąsiednim Atletico - Raul Gonzalez. Gdy miał 17 lat i 124 dni, zagrał w seniorach największego klubu XX wieku jako najmłodszy piłkarz w historii. Zanim skończył 25 lat, wygrał Champions League trzykrotnie. Teraz w półfinale nie ma nikogo, kto by mu pod tym względem dorównywał.

Jest Raul w rozgrywkach najbardziej utytułowany (wśród nadal uczestniczących w rywalizacji), jest najbardziej doświadczony (w ogóle) - uzbierał już 140 meczów, wicelidera klasyfikacji wszech czasów Giggsa wyprzedza o 16. I obaj weterani - wbrew zasadzie, że w futbolu ci, którzy rozkwitają wcześnie, zazwyczaj wcześnie również więdną - nadal inspirują swoje drużyny do najważniejszych triumfów. Walijczyk zasłużył się asystą przy wszystkich bramkach Manchesteru w ćwierćfinałowym dwumeczu z Chelsea, Hiszpan z Schalke Gelsenkirchen zadawał ciosy i broniącemu tytułu Interowi Mediolan w ćwierćfinale, i Valencii rundę wcześniej.

Jedną z tajemnic wiecznej młodości Giggsa ma być joga. Gdy przed laty leczył kontuzję, klub wynajął dla niego trenerkę od wschodnich ćwiczeń oddechowo-fizycznych, a ta przeżyła wstrząs, odkrywając, że zawodowy - wybitny! - futbolista nie umie schylić się, by bez zginania kolan dotknąć rękami stóp. Dziś bohaterowi Manchesteru giętkości już nie brakuje. Choć długo jogi nie znosił, to pewnego dnia zdał sobie sprawę, jak mu pomaga, i wkrótce się od niej uzależnił. Ostatnio wydał DVD, na którym sam radzi, jak ćwiczyć, by utrzymywać ciało w szczytowej formie.

Raul odnalazł eliksir życia w obłędnej pasji do futbolu. Jego koledzy z boiska twierdzą, że nie interesuje się niczym więcej i że nie folguje sobie absolutnie nigdy, do bezwyjątkowo nienagannego prowadzenia się ma stosunek wręcz nabożny. Przed obecnym sezonem entuzjazmował się, że właśnie zniósł najcięższy obóz przygotowawczy w karierze.

Także dlatego - wobec mnóstwa wyrzeczeń - w ostatnich latach może czuć się pokrzywdzony. Najpierw trenerzy kadry narodowej nie zabrali go na mistrzostwa Europy i mistrzostwa świata, a Hiszpanie na obu sięgnęli po złoto (pochodzący z nacji futbolowo nierozwiniętej Giggs też pozostał reprezentacyjnie niespełniony), potem napastnika odtrącił Real. Stąd przenosiny do Gelsenkirchen, dla ikony madryckiego klubu - zakładał jego koszulkę w 741 meczach, strzelił 323 gole - bolesna sportowa degradacja. Żywy pomnik wylądował na wygwizdowie. Schalke niby właśnie zdobyło wicemistrzostwo Niemiec, ale na mistrzostwo czeka ponad pół wieku, do Champions League zagląda rzadko, ugina się pod długami grożącymi bankructwem, pozbawioną znanych nazwisk kadrę ozdabia tylko jeden klejnot - Manuel Neuer, bramkarz pożądany w czołowych europejskich firmach. Przy swoim przeciwniku, zmierzającym po mistrzostwo Anglii i według "Forbesa" wartym 1,86 mld dolarów, są jak pchła przy słoniu.

Właściwie nie wiadomo, jakim cudem piłkarze z Gelsenkirchen dotrwali do pierwszego w dziejach klubu półfinału LM. W Bundeslidze ledwie się ruszają, z dziesiątego miejsca bliżej im do spadku niż awansu do europejskich pucharów. A jednak Raul nie pomylił się, gdy uciekając z Madrytu - wiedział, że tam sezon spędzi w rezerwie lub na trybunach - dostrzegł w niemieckim klubie idealne miejsce na śrubowanie snajperskich rekordów w Champions League. W tej edycji strzelił pięć goli, razem ma ich 71, wicelidera klasyfikacji wszech czasów Ruuda van Nistelrooya wyprzedza o 11. Miał udowadniać, że nie jest sportowym trupem, a ostatnio znów stał się - wobec spędzających na boisku setki minut bez gola Fernando Torresa z Chelsea i Davida Villi z Barcelony - czołowym hiszpańskim kanonierem. Bał się rychłej utraty sił witalnych, a zwierza się, że odmłodniał o pięć lat.

Jeden z najpiękniejszych wieczorów w LM przeżył kiedyś na Old Trafford, gdzie przyłożył Manchesterowi dwoma golami. Gdy tam potem wracał, trener Alex Ferguson nazywał go najlepszym piłkarzem świata i apelował, by zatrzymać go na brytyjskiej granicy.

Z jego klubu legend łatwo się nie wypycha. Zwłaszcza legend tak żywych jak Giggs, zbliżający się do 900 występów dla MU. Z wibrującego skrzydłowego wyewoluował w inteligentnego środkowego pomocnika, w trakcie mniej ważnych meczów magazynuje energię na mecze najważniejsze, do niedawna swoim przykładem dawał nadzieję Raulowi, który w Walijczyku znajdował dowód, że dojrzałość piłkarza może być pogodna. - Podziwiam go, dla niego futbol to też całe życie, chcę jego koszulki - mówi.

Obaj walczą czysto - Raul nie dostał czerwonej kartki nigdy, Walijczyk zobaczył jedną. Rekordy, które ustanawiają i nawzajem sobie odbierają, trudno zliczyć. Hiszpan strzela gole w LM przez 14 kolejnych sezonów. Gdyby nie jego wytrwałość, najdłuższa seria - 11-sezonowa - należałaby oczywiście do Giggsa. Messi, Ronaldo i reszta muszą się jeszcze sporo nabiegać, by choćby spróbować rzucić weteranom wyzwanie. A przede wszystkim - sportowej dojrzałości dożyć.

wtorek, 26 kwietnia 2011, rafal.stec
Komentarze
2011/04/26 10:35:10
Fajny felieton o dwóch bez wątpienia wielkich graczach, którzy nie dość, że zawsze potrafili kopać piłkę, to jeszcze grali czysto i byli wierni swoim klubom. Moimi idolami będą zawsze szkoda, że takich piłkarzy jest coraz mniej...
Jak Real mógł się Raula pozbyć, tego chyba nigdy nie zrozumiem.
-
2011/04/26 10:41:31
Ryan Giggs to dla mnie jeden z najwybitniejszych zawodników w historii futbolu. Proszę mi podać drugiego zawodnika, który grał przez 20 sezonów w topowym europejskim klubie. A Raul zaimponował mi w tym sezonie. Pokazał Realowi, że za wcześnie go skreślili.

mikolajdymek.blox.pl/html
-
2011/04/26 10:57:22
Proszę mi podać drugiego zawodnika, który grał przez 20 sezonów w topowym europejskim klubie

Prosze bardzo - Paolo Maldini - w Milanie w latach 1984-2009

felieton fajny, ale mala usterka :
A jednak Raul nie pomylił się, gdy uciekając z Madrytu - wiedział, że tam sezon spędzi w rezerwie lub na trybunach
skad wiadomo ze tak by bylo? moze majac Raula w takiej formie jak teraz Real nie sprowadzalby w zimie Adebayora a polegal na Hiszpanie? moze gdyby zostal, bylby teraz podstawowym zawodnikiem Realu, rowniez bilby sie o final LM, ale gralby u boku niebo lepszych zawodnikow? ja uwazam ze przenosiny do Schalke ogolnie wyszly mu na dobre, ale gdyby zostal w Madrycie mogloby mu wyjsc jeszcze lepiej.
-
2011/04/26 11:01:22
to jest niemal pewne, że gdyby Raul został to Adebayor nie byłby potrzebny. ale.. kto przypuszczał, że Higuain wypadnie prawie na cały sezon a Benzema będzie grał (na początku sezonu do niedawna) taki piach?

całe szczęście, że się obudził i jest jednym z najlepszych gości w składzie teraz.
-
2011/04/26 11:15:58
To różni polskich piłkarzy od zagranicznych. Ci zagraniczni poświęcają piłce wszystko, całe życie podporządkowują tej dyscyplinie. W czasie wolnym regenerują się i wypoczywają a nie odwiedzają wszystkie możliwe knajpy i bary. Przeciętny polski piłkarz nie jest profesjonalistą.



Zapraszam na mojego bloga z tygodniowymi najlepszymi asystami.
assists.blox.pl/html
-
2011/04/26 11:24:40
Jest między tymi graczami jedna zasadnicza różnica. Giggs radził sobie równie dobrze bez względu na to, czy miał dogrywać piłki Sheringhamowi, Solskjaerowi, Yorke'owi, van Nistelroyowi, Rooneyowi, Berbatowowi, ostatnio Hernandezowi, czy komukolwiek bądź. Nie płakał, nie zżymał się i nie tracił połowy boiskowej wartości, gdy bywał sadzany na ławce, albo ustawiany w środku, zamiast na skrzydle. Jest legendą klubu, ale nigdy nie był większy, niż klub. Może dlatego przetrwał na Old Trafford dwie rekonstrukcje drużyny dokonywane przez Fergusona i w obu przypadkach był istotną postacią tych rekonstrukcji.

Natomiast Raul może i miał w wieku 25 lat więcej tytułów LM, niż Giggs obecnie. Tyle, że 25 wiosen skończył dawno temu. I również od dawna, w przeciwieństwie do skrzydłowego Man Utd, był głównym hamulcowym swych drużyn. Przez sześć ostatnich sezonów Real, którego centralną postacią wciąż był senor Gonzalez Blanco, nadawał się w Lidze Mistrzów tylko do zabaw grupowych. Gdy trzeba było podziałać solo, notorycznie dostawał w pędzel. Jasne, trudno byłoby obarczać winą za taki stan rzeczy jedynie Raula, niemniej facet na pewno się do tego mocno (choć po części niechcący) przyczynił. Raula pożegnano, z trenera Królewskich spadł taktyczny kaganiec nakazujący znajdować dla tego zawodnika miejsce w składzie i proszę - Merengues nie tylko przebrnęli przez tę nieszczęsną 1/8, ale są już w półfinale, a ich szanse na ostateczny triumf wyglądają wcale obiecująco. Znów: nie dzieje się tak wyłącznie dlatego, że Raul zamienił Królewskich na Królewskoniebieskich. Mam jednak graniczące z pewnością przekonanie, że gdyby nie zamienił, marzenia o kolejnym Pucharze Europy kibice z Bernabeu mogliby odłożyć co najmniej na następny sezon.

Ta sama paralela dość interesująco wygląda także na gruncie reprezentacyjnym. Jasne, można by powiedzieć, że "nierozwinięta futbolowo" nacja, jaką pewnie i są Walijczycy, nie dała Giggsowi w pełni rozwinąć skrzydeł w futbolu międzynarodowym. Nie da się jednak ukryć, że Giggsy ciągnął tych swoich nierozwiniętych rodaków za dość toporne uszy i przez długo, długo był jedynym powodem, dla którego reprezentację Walii w ogóle dało się oglądać. Tymczasem Raul to żywa ilustracja nieaktualnego od jakiegoś czasu sloganu "gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze". W zasadzie przez całą poprzednią dekadę Hiszpanie byli wymieniani w gronie faworytów każdej kolejnej wielkiej imprezy. I wciąż dostawali w tyłek. Aż do ME'8, na które Luis Aragones ośmielił się Raula nie zabrać. Potem Vicente Del Bosque nie zabrał go także na Mundial do RPA. Efekty wszyscy znamy.
-
2011/04/26 11:46:01
@Albiceleste

Bezbłędnie. Spójrz jeszcze, jak złociście kooperuje to z sukcesem Raula z Schalke. Śmiem twierdzić, że Hiszpan tak samo potrzebował uwolnienia od Realu, jak Real od niego.
-
2011/04/26 12:07:49
Tak, ta przypadłość hamulcowego Realu i rep. Hiszpanii w przypadku Raula jest wyraźna - poza tym co ważne w ostatnim sezonie prasa przebijała się w doniesieniach, że Raul rządził w szatni Realu i nie tylko (o czym zresztą, jak dobrze pamiętam przebąkiwał też J. Dudek), a trenerzy musieli się bezwzględnie liczyć z jego zdaniem (że nie wspomnę o młodszych piłkarzach i okazywaniu wyższości).

Przyszedł Mourinho, co wg mnie miało zdecydowanie kluczowe znaczenie na odejście Raula z RM, bo przecież jakby się uparł to zostałby. Wiedział jednak, że to silna osobowość i wolał banicję w Schalke, gdzie nie ma przecież pozycji, by rządzić innymi, ale w Realu nagła zmiana z przywódcy na zwykłego kapitana szeregowych mogła by być uznana przez niego za upokorzenie.
-
2011/04/26 12:42:12
Świetni piłkarze. Raul z racji, że jestem fanem Madrytu to jest przeze mnie ubóstwiony. : ) To był wzór i jest w zachowaniu z bardzo dużymi umiejętnościami. Do dziś się zastanawiam co go zahamowało w grze. : ( Z Giggsem jest o tyle śmieszna sytuacja, że ja już myślałem, że gościu błąka się już za nową pracą jako trener, może w ogóle od futbolu się odetnie, a tu patrze parę lat temu znowu biega jak oszalały, strzela jakby miał butle z tlenem przy sobie non stop. : )

Będzie żal jak odejdą tak jak Zizou, Maldini... zdaję sobie sprawę, że już wcześniej byli piłkarze, po których się płakało, ale oni są piłkarzami, na których się wychowałem i nauczyłem piłki nożnej. Dodam jeszcze, że i Ryana i Gonzaleza miałem koszulki. W tamtych czasach byłem fanatykiem zbierania koszulek piłkarskich, miałem ich więcej niż normalnych do chodzenia o 2 razy. ;D ; O pozdrawiam
-
2011/04/26 13:29:50
A ja powiem tak: gdyby Raul pozostał w Madrycie to Real wygrałby Ligę Mistrzów. Wierzę, że Mourinho uczyniłby z niego broń zadającą ostateczny cios w pojedynkach na szczycie. Myślę, że człowiek tak doświadczony jak Raul, posiadający wciąż wielkie umiejętności przy tak specyficznej i skutecznej motywacji Portugalczyka byłby naprawdę katem Barcelony. Mówię to, mimo że bliżej mi do opcji katalońskiej.
-
2011/04/26 13:38:23
A ja, przyznam szczerze, byłem prawie pewien, że Raul w Schalke po prostu zakończy swoją piłkarską agonię i po bardzo nieudanym sezonie przejdzie na emeryturę.

gdyby Raul pozostał w Madrycie to Real wygrałby Ligę Mistrzów

Póki co zarówno Real bez Raula, jak i Raul bez Realu mają wciąż szansę wygrać Ligę Mistrzów, nie ukrywam, że gdybym miał wybierać między finałem faworytów: Manchester - Barcelona, a meczem Real - Schalke, bez wahania wybrałbym ten drugi.
____________
remis.blox.pl/2011/04/Bramki-warte-miliony.html
-
2011/04/26 13:54:40
@adrianek.adrianek: to czemu nie wygrał przez ostatnie 8 lat?

(Ja tam się nie dziwię, że fani Barcelony pragnęliby pozostawania Raula w Madrycie jak najdłużej :).
-
2011/04/26 15:14:54
Ja się tam cholernie cieszę, że Raul jest wciąż żywy i kąsa :) Mam nadzięję, że po meczu z MUTD będzie mógł dopisać kolejne skalpy na liście trafień w LM. Życzę mu nawet awansu do finału. A jeśli zagrałby w nim przeciw RM to niech wygra LM 4 raz!! Jedyna rysa to reprezentacja, gdzie wszyscy zrzucają winę za niepowodzenia na niego. Czy sprawiedliwie? Coż największe gwiazdy obrywają najbardziej, zwłaszcza jak są napastnikami. Szkoda, trudno, widać nie mógł mieć wszystkiego., mimo to ten koleś pozostanie wielki i tyle!
Ja podziwiam go za to, że tyle lat potrafił utrzymać świetny poziom, nawet jak grał z nim Ronaldo(Brazylia), Owen, van Nisterooy. Ktoś pisze że rządził w szatani. Mając tyle zasług i grając tak długo w składzie, znając klub od podszewki, był pewnie z prezesami i działaczami na TY, więc naturalnie wychodził na lidera:) Co w tym złego? Teraz ponoć rządzi w szatni Ronaldo (wywiad z Dudkiem). Czy będzie lepszy od Raula? Zobaczymy, choć wątpię. W każdej grupie jest wybierany formalnie lub nie lider, to chyba naturalne.
-
2011/04/26 15:19:44
halus_zabrze

Jest tylko jeden problem. Piłkarze w Polsce nie mają zagwarantowanych wysokich płac, przez co tylko na piłkę postawić nie mogą albo jak postawiają to podejmują duże ryzyko (w przypadku kontuzji zostają kopaczami rowów). Piłkarze z zagranicy, którzy jak np. Raul zostali docenieni i przyjęci do szkółki do Realu Madryt i są wielkimi talentami wiedzą, że przez piłkę zarobią najwięcej.

adrianek.adrianek

Bez przesady, Raul mógłby być najlepszym napastnikiem zespołu, a raczej byłby na pewno. Klasa sama w sobie. Tyle, że w poprzednich 4 Gran Derby nie pokazał nic, wiec mówienie, że byłby głównym "żądłem" zespołu to za wiele.

airborell

Dla wszystkich, prawdziwych kibiców piłki nożnej, Raul jest przykładem znakomitego, zdyscyplinowanego piłkarza. Wszyscy chcieli, żeby dokończył swoje dzieło w Madrycie. No cóż działacze "Królewskich" mieli inną wizję, tą bez swojej legendy, a z Ronaldo, któremu do Raula daleko i który od Raula mógłby pobierać lekcje. Nie mówię, że opcja Ronaldo jest zła, natomiast bez problemu można było zmieścić obu tych piłkarzy w swojej kadrze, a nie kupować Adebayora, który w żadnym z tych meczów nie pokazał nic.
-
2011/04/26 15:41:11
@tom.solek

Gwarancja wysokiej płacy?
Na te pieniądze najpierw trzeba zasłużyć. Grać, uczyć się, brać odpowiedzialność, grać z zaangażowaniem. Nikt tej kasy nie dostaeje za free. Jak Raul, Giggs czy del Piero dołączali do swoich klubów to nikt im dawał milionów. Oni już byli podjarani mając w perspektywie grę w pierwszej jedenatsce, a nie kasę. Kasa doszła później.
Mam wrażenie że sporo z naszych graczy w pierwszej kolejności myśli o forsie i na co ją wyda niż o grze i ciągłym doskonaleniu umiejętności. Poza tym 400 tys. Euro w naszej lidze to mało? Piszesz o ryzyku, sorry ale każdy je ponosi. Kariera piłkarza jest krótka i trzeba się rówież liczyć z możliwością kontuzji, ale czy ktoś zabrania piłkarzowi się uczyć, zrobić maturę czy iść na studia? Jeśli się o tym nie myśli to faktycznie można skończyć na rowach.
-
2011/04/26 15:43:55
Że co, że Ronaldo od Raula mógłby pobierać lekcje? Aż żal takich rzeczy czytać.

Raul był wybitnym piłkarzem, jedną z największych gwiazd światowej piłki. Był. Kilka lat temu (tak na mój gust z osiem). Nie odnoszę wrażenia, żeby to zrozumiał. Nie odnoszę wrażenia, żeby zaakceptował rolę któregoś tam zawodnika w rotacji. A z tym Adebayorem to w ogóle bzdura. Po pierwsze, Real go nie kupił, tylko wypożyczył w związku z kontuzją Higuaina. Po drugie, Raul nie jest żadną alternatywą dla Adebayora, bo nie potrafi grać jako jedyny napastnik.

Generalnie rzecz biorąc, zabawne jest patrzenie na kibiców, dla których ważniejsze jest, żeby klubowa święta krowa miała dobrze, niż na dobro drużyny. Szacunek dla legend trzeba mieć, ale jeśli legenda przestaje mieścić się w składzie i nie potrafi zaakceptować swojej zmniejszonej roli w drużynie i np. zmienić pozycji (co zrobił Giggs), to z legendą trzeba się rozstać.

-
2011/04/26 15:44:25
@rafal.stec

O ile dobrze pamiętam, to Raul strzelił dwa gole z Man Utd na Santiago Bernabeu, a nie Old Trafford. Drobna pomyłka
-
2011/04/26 15:45:02
Źle pamiętasz.
-
2011/04/26 16:06:25
@airborell,

Giggsowi o tyle łatwiej zaakceptować było decyzję o zmianie pozycji, ponieważ trenował go jeden trener, który go znał od lat i wiedzial jak z nim gadać i go przekonać.
Gdyby dajmy na to po wielu latach gry przylazł ktoś inny i powiedział Giggsowi, "ej ty od dziś grasz na prawej obronie", być może nie oglądałbyś Giggsa w MU. Tymczasem ilu ternerów było w RM po tym jak odszedł del Bosque? W cholerę!
-
2011/04/26 16:12:09
airborell

Raul z Ronaldo to kompletnie inni zawodnicy. W jakichś aspektach lepszy jest Raul, a w jakichś Ronaldo. Poza tym Ronaldo w swojej krótkiej karierze kilka czerwonych kartek zarobił, a Raul jeszcze takiego czegoś nie doznał. Nie mów, że Raul nie mógł pogodzić się ze stratą miejsca w pierwszej jedenastce. Oni chcieli, żeby największa gwiazda - Ronaldo czuł się dobrze. Raul odchodzi, a Ronaldo od razu dostaje nr 7, bo on taki nr chce. Raul zawsze był przykładem wzorowego piłkarza i będzie, czego dowodem jest jego odejście do Schalke (chodzi mi o to, że nadal chce walczyć i nie pogodził się z rolą zmiennika w Realu oraz to jak w tym Schalke pogrywa). Nigdy się nie dowiemy prawdy, czy to była wina Raula czy Realu. Dla mnie jako kibica Barcy super byłoby, żeby taki piłkarz jak Raul zadecydował o awansie Schalke do finału, a Real przegrał z Barcą - z jednej strony przez Messiego, a z drugiej przez brak dobrej "9".

madapaka

400 tys. euro w polskiej lidze (jeśli w ogóle) zarabia jeden wyjątek. Polska piłka, jak wszyscy wiedzą stoi na bardzo kiepskim poziomie. Nie mamy dobrych piłkarzy (poza wyjątkami), dlatego że ci piłkarze wolą imprezować czy wybierają rozwój intelektualny. Jeśli w polskim klubie dostaniesz kontuzji, to ci powiedzą, że masz problem, a jeśli w takim Realu czy Barcelonie to na pewno cię wyleczą i prawdopodobnie będziesz mógł grać dalej. Poza tym mamy o wiele, wiele gorsze szkółki piłkarskie, spowodowane (m.in) brakami dobrego zaopatrzenia, sprzętu czy boisk. I mając perspektywę takiego dorastania piłkarskiego, nie dziwię się Polakom, że nie chcą być wzorowymi piłkarzami. Jeśli chodzi o pieniądze to rzeczywiście dałem zły argument, ale reszta powinna przemawiać. Prawda jest taka, że jeśli chcemy mieć profesjonalistów to powinniśmy zacząć od podstaw, czyli unowocześnić sprzęt i zapewnić opiekę nastolakom. Takie jest moje zdanie, sam grałem w jednym z liczących się trampkarskich klubów i potem przyszła kontuzja, gdzie lekarze nie potrafili nic zdiagnozować i wszystko się skończyło. Gdyby zdarzyło się to w Realu czy Barcie pewnie grałbym dalej.

Pozdrawiam!
-
2011/04/26 16:17:03
airborell

Chodzi mi też o to, że Ronaldo mógłby się uczyć od Raula właściwych zachowań. Nie trzeba symulować czy pokazywać się w mediach, żeby być dobrym zawodnikiem. Tego właśnie brakuje innym, wielu piłkarzom do Raula. On chyba nigdy nie wypowiedział się kontrowersyjnie, dla mnie jest ewidentnym wzorem, jak Cassilas, Puyol, Xavi, Giggs i Maldini (ten wzór ostatnio się trochę zapadł, po tym jak Maldini nie wiedzieć czemu przekupił kogoś, żeby mu nie zrobili kontroli podatkowej). Wszyscy ci piłkarze (te wzory) obojętne czego Ronaldo by nie osiągnął, będą przeze mnie bardziej cenieni i będą bardziej wartościowi.
-
2011/04/26 16:22:00
Obstawiam, że mylisz przyczynę ze skutkiem.

Żeby zaakceptować decyzję o zmianie pozycji, to trzeba przede wszystkim nie czuć się świętą krową. A wtedy to już naprawdę nie jest istotne, czy jakieś sugestie taktyczne wobec Ciebie ma Ferguson, Capello czy Pellegrini.
-
2011/04/26 16:33:52
@tom solek:

W jakim aspekcie w tej chwili Raul jest lepszy od Ronaldo? Jeśli idzie o unikanie czerwonych kartek, to ja nie dostałem żadnej czerwonej kartki ani w Lidze Mistrzów, ani w Premiera Division, ani nawet w Bundeslidze.

Cała awantura o numer 7 jest kompletnie niepoważna. W piłce nożnej póki co (i bardzo dobrze) nie zastrzega się numerów, więc komuś musiał on przypaść - co w tym złego, że przypadł Ronaldo? Już nie mówię o tym, że tak, Ronaldo jest w tej chwili największą gwiazdą Realu, od niego w największej mierze zależą sukcesy Realu i gdyby Raulowi naprawdę zależało na klubie, a nie na swoim ego, to sam powiedziałby: "słuchaj, Cristiano, przekazuję Ci siódemkę, chciałbym, żeby ten numer był związany z Tobą tak długo i z takimi sukcesami, jak ze mną".

Jak w tym Schalke niby Raul pogrywa? Które zajmuje miejsce w Bundeslidze?

No i nie wiem, czy zauważyłeś, ale w krótkiej wypowiedzi popadłeś w sprzeczność: raz nie pozwalasz mi mówić, że Raul nie mógł się pogodzić z wypadnięciem z jedenastki, a po chwili każesz mi go podziwiać za to, że chce walczyć i nie pogodził się z rolą zmiennika. To pogodził się czy nie?
-
2011/04/26 16:52:28
airborell

Ronaldo nigdy nie będzie miał takiego nosa snajperskiego jak Raul, choćby ćwiczył jeszcze 50 lat. Poza tym Raul jest rodzajem zawodnika, który umie udźwignąć drużynę, a Ronaldo gdy zespół gra słabo jest cieniem samego siebie. Oprócz tego mniej ważna sprawa: Raul po stracie piłki nie rozkłada rąk i nie mówi, że był faulowany tylko za wszelką cenę chce odzyskać piłkę. Osobiście jestem kibicem Barcy, ale cenię Ronaldo. Uważam, że wiele "złych" rzeczy dotyczących jego są zmyślane, żeby media zarobiły kasę. Tak samo cała opera mydlana związana z Raulem. Natomiast jeden wielki argument stoi za Raulem: jest piłkarzem wzorowym, który z rolą zmiennika (raczej) nigdy by się nie pogodził, bo świadczyłoby to o braku jego profesjonalizmu i wtedy wiele osób przestałoby lubić tego piłkarza.
-
2011/04/26 16:59:05
Raul jest rodzajem zawodnika, który umie udźwignąć drużynę

I, ekhm, dokąd ją podźwignął w ostatnich latach? Którąkolwiek?
-
2011/04/26 17:01:06
Raul potrafi udźwignąć drużynę? To gdzie ją dźwigał w tych wszystkich 1/8 Ligi Mistrzów i występach Hiszpanii na ME i MŚ?

A nieumiejętność pogodzenia się z rolą rezerwowego to dla mnie raczej dowód na brak profesjonalizmu, a nie na jego obecność. A dokładnie na przerost ego. Giggs często bywa ostatnio rezerwowym - rozumiem, że nie jest profesjonalistą?
-
2011/04/26 17:14:41
airborell

Mylisz pojęcie bycia rezerwowym do pogodzenia się do bycia rezerwowym. Czyli Twoim zdaniem Raul powinien powiedzieć: "Dziękuję Wam wszystkim, Cristiano jesteś wspaniały, nie mam z Tobą żadnych szans, obojętne co zrobię i tak jestem 2 razy gorszy. Jestem nędznym piłkarzem, zostanę na tej ławce rezerwowych." To jest profesjonalizm?! Poza tym Giggs w najważniejszych meczach gra i trener Ferguson zawsze mu ufa. madapaka ma rację, Raul miał 10 trenerów i żaden nie zdążył się do niego przyzwyczaić czy go poznać, bo już wylatywał. Giggs od młodego wieku był z Sir Aleksem i dlatego trener Manu doskonale wie jak wykorzystać Giggsa.

bartoszcze

W ostatnich latach nie grał wiele. Trudno, żeby grając kilka meczów w sezonie w Realu w podstawowym składzie coś zdziałał. Jednak, jak już wchodził to drużynie (Realowi) pomagał. Oprócz tego to na pewno jest głównym "winowajcą" przejścia Schalke do półfinału (zdobył w tej edycji 5 goli). Poza tym jak zespołowi nie idzie, to Raul przynajmniej coś pokazuje, a Ronaldo wtedy zaczyna marudzić, że go wszyscy faulują i stoi w jednym miejscu na boisku, robiąc coraz to głupsze miny (jak to było w listopadowym Gran Derby).
-
2011/04/26 17:22:36
@tom.solek

Niby masz szacunek do Ronaldo, ale chyba tylko na pokaz.
Kibice Barcy powtarzają o tym szacunku a potem i tak najwięcej na niego napieprzają.
-
2011/04/26 17:40:42
@tom.solek
Mam wrażenie, że nie jesteś w stanie zrozumieć pytania, więc powtórzę: do czego podźwignął Raul swoje drużyny w sezonach od 2004/04 do 2009/10? W klubie zaliczał wtedy średnio po 40 spotkań rocznie, a w kadrze po 10 spotkań rocznie?
-
2011/04/26 17:50:48
"Walijczyk zasłużył się asystą przy wszystkich bramkach Manchesteru w ćwierćfinałowym dwumeczu z Chelsea"
Tylko jedna asysta a od razu 3 bramki! Ten Giggs to jednak jest magik... ;)
-
2011/04/26 17:53:46
bartoszcze

W reprezentacji od Mistrzostw Świata w Niemczech nie grał. Z klubem w 2007 i 2008 roku wygrał Mistrzostwo Hiszpanii. Napisałem dwa komentarze dalej, że on przynajmniej walczy jak drużynie nie idzie i może gdyby wtedy walczyła cała drużyna to by odniosła sukces. Oczywiście nie jest to typ piłkarza, który będzie wygrywał sezon, tak jak np. Ronaldo w Manchesterze. Nie przypadkowo jednak Raul był kapitanem Realu przez mniej więcej 7-10 lat. Musi mieć jakieś umiejętności do poderwania zespołu. Poza tym wydaje mi się, że Raul lepiej wykorzystuje umiejętności, które posiada. Ronaldo, gdyby dobrze wykorzystał swoje umiejętności zostałby najlepszym piłkarzem w historii (do teraz).

dr_dedoverde

Ja po Ronaldo nie jadę, stwierdzam tylko, że często symuluje i potrafi zarobić głupią czerwoną kartkę. Chyba nie zaprzeczysz, że tak nie jest. Poza piłką podobno jest bardzo "fajnym" człowiekiem.
-
2011/04/26 17:54:59
@self
Od sezonu 2003/04 miało być oczywiście
-
2011/04/26 17:58:25
towalk

Asysty miał przynajmniej dwie. W pierwszym meczu podał Rooneyowi, a w drugim na pewno asystował Hernandezowi przy pierwszej. I... na 2-1 też asystował, czyli magikiem może jest, ale z 1 asysty jeszcze mu się nie udało zrobić 3. No cóż, wszystko przed nim.
-
2011/04/26 18:06:35
on przynajmniej walczy jak drużynie nie idzie i może gdyby wtedy walczyła cała drużyna to by odniosła sukces

Nie wiem jak Ty, ale ja za przejaw udźwignięcia drużyny uznałbym spowodowanie, że drużyna by walczyła.

Nie przypadkowo jednak Raul był kapitanem Realu przez mniej więcej 7-10 lat. Musi mieć jakieś umiejętności do poderwania zespołu.

Pewnie musi mieć, tylko od 2003 zapomniał, jak się je wykorzystuje. Czyli - patrz wyżej.
Jesteś pewien, że przemyślałeś swoją argumentację?
-
2011/04/26 18:07:30
@bartoszcze

2007 rok : mistrzostwo Hiszpanii; 2008 rok : mistrzostwo Hiszpanii. W tym drugim sezonie strzelił w samej tylko Primera Division 18 bramek, mimo że wysuniętym napastnikiem był Van Nistelrooy. Tyle samo zdobył w sezonie 2008/2009, choć wtedy już nie udało się wyprzedzić bajecznie grającej Barcelony w pierwszym sezonie Guardioli. W zeszłym sezonie owszem, bramek było mało, ale po przyjściu Ronaldo rola Raula uległa ogromnej zmianie, w zdecydowanej większości spotkań wchodził zresztą z ławki rezerwowych.

@airborell

Raul nie przewyższa obecnie Ronaldo techniką, a już na pewno motoryką, przewyższa go natomiast bez wątpienia kulturą gry, sprytem i inteligencją na boisku (podanie na 2:1 w rewanżowym meczu z Interem polecam). Przede wszystkim jednak, Ronaldo póki co wyróżnia się od 5 sezonów, z czego jeden zagrał naprawdę wybitny (2007/2008), ma problemy z braniem na siebie odpowiedzialności za wynik drużyny w trudnych meczach (ostatnia bramka tego nie skreśla, raczej ogólnie kiepski występ w finale Copa del Rey utwierdza to tylko) i słynie z nerwowych zachowań na boisku. Dlatego właśnie póki co nie ma co porównywać Raula do Ronaldo, ponieważ ten drugi jest póki co bardzo małą postacią w porównaniu do El Siete. Nawet jeśli ten drugi, mając 34 lata i będąc na europejskich murawach od 17, nie jest już w stanie konkurować z Cristiano pod względem sprawności fizycznej.
-
2011/04/26 18:26:34
@naokraglo
2007 rok : mistrzostwo Hiszpanii; 2008 rok : mistrzostwo Hiszpani

Sądzisz, że ktoś tu tego nie wie? Sądzisz, że spełniało to oczekiwania w Madrycie w tym okresie?
-
2011/04/26 18:38:33
bartoszcze

naokraglo pomógł mi powiedzieć to co chciałem, tylko nie mogłem się wysłowić. Ok, może to nie spełniało oczekiwań kibiców, tyle że jak na razie nie zdobyli nic innego (poza Pucharem Hiszpanii), mimo że przyszedł Ronaldo. Wiadomo Portugalczyk jak na razie miał jeden sezon i teraz kończy drugi. Jeśli zdobędzie Ligę Mistrzów - ok, ale jeśli nie to pokazuje to tylko, że jednak El Siete podciągnął drużynę do czegoś, co jest wyczynem. Tym bardziej, że jak wspomniał naokraglo Raul nie miał i nie ma takich możliwości motorycznych i technicznych, żeby sam mógł wygrywać Ligę Mistrzów. On może po ładnym podaniu przesądzić o wyniku jednego bądź ewentualnie kilku meczów, natomiast to podanie musi dostać. Ronaldo natomiast, może wziąć piłkę i okiwać 2 zawodników i pokonać bramkarza. Raul potrzebuje pomocników, a Ronaldo na pewno mniej.
-
2011/04/26 18:47:13
@bartoszcze

Wiem, ze nie spełniało, jako kibic Realu kiepsko wspominam te sezony, tak samo jak pewnie Capello i (zwłaszcza) Schuster. Co nie zmienia faktu, że Ronaldo po dwóch sezonach będzie miał okrągłe zero tryumfów w Primera Division, także nawet jeśli wtedy to nie spełniało oczekiwań fanów i szefów Realu, to z obecnej perspektywy te wyniki nie wyglądały tak źle. Tak jak i źle nie wyglądały ówczesne mecze Realu z Barceloną, chociażby fantastyczne 4:1 w 2008 roku poprzedzone szpalerem Katalończyków (w którym to meczu Raul zagrał fantastycznie).

Może się okazać, że za miesiąc będę cofał to wszystko i piał przed obecnym Realem i Ronaldo, ale na to jeszcze przyjdzie (albo i nie) czas. Póki co mogę jedynie dzielić się moją opinią, że poprawa wyników w tym sezonie to zdecydowana zasługa Mourinho, a nie Ronaldo, który w fazie pucharowej Ligi Mistrzów nie odgrywał póki co decydującej roli, a Raul w obecnej formie (która zresztą nie zmieniła się znacząco w ciągu ostatnich 3 lat, po tym jak minął jego kryzys z lat 2003-2006) bardzo by się przydał, choć bez wątpienia nie jako gracz mający za zadanie ciągnięcie całej gry zespołu. Słabe statystyki poprzedniego sezonu nie mają tu nic do rzeczy, szans dostawał mało, a kiedy już je miał, to potrafił pokazać naprawdę interesujące zagrania, jak chociażby w meczu z Valladolid. Tegoroczne występy w LM zresztą tylko to potwierdzają.
-
2011/04/26 18:54:24
@naokraglo

Jako kibic Realu, jaki finał obstawiasz na Wembley?
-
2011/04/26 19:09:06
@tom.solek

Jako kibic Raula i Realu wymarzony byłby Schalke 04 - Real, ale szanse w dwumeczu z Niemcami daje jednak zdecydowanie większe Manchesterowi, podopieczni Fergusona to jednak zupełnie inny poziom niż tegoroczny Inter. Co nie zmienia sprawy, że niespodzianki się zdarzają, a Liverpool niedawno pokazał, że kiedy ma się z przodu szybkiego napastnika (Suarez, a w Schalke Farfan) i sprytnego snajpera (Kuyt, a w Schalke Raul), to wszystko jest możliwe przeciwko Czerwonym Diabłom, zwłaszcza jeśli dodamy gracza o klasie Neuera na bramce.
Co do dwumeczu Real - Barca, to ciężko cokolwiek przewidzieć, ostatnie dwa mecze pokazały, że każdy wynik jest możliwy gdy Real broni wysoko z Pepe jako defensywnym/ofensywnym pomocnikiem/obrońcą. Oba mecze mógł wygrać Real, oba mecze mogła wygrać Barca, więc co tu przewidywać? Chciałbym Real, ale muszą poprawić skuteczność, w tym ustawieniu jak się ma przeciwko Barcy 4 okazje to się powinno strzelić minimum 2 bramki, a oni jednak marnowali je dotychczas bardzo bardzo lekkomyślnie, w czym zresztą przodował Ronaldo(który miał też jednak sporo pecha, jak przy fantastycznym wolnym w meczu ligowym). Z drugiej strony taki gracz jak Villa nie będzie biedował wiecznie, a w pierwszym meczu w Realu zabraknie Carvalho, także obawiam się dość mocno, że ten brak może być decydujący, jeśli Barca z tego skorzysta i wywiezie korzystny wynik z Bernabeu, to będzie w sporej mierze po sprawie.
-
2011/04/26 19:16:08
@naokraglo

Drugi półfinał tak, jak powiedziałeś ma zdecydowanego faworyta. Bez dwóch zdań, mimo że też chciałbym Schalke. Apropo El Clasico: jeśli Guardiola zagra identycznie (Iniesta i Xavi podają tylko do tyłu) i Villa nadal będzie niepewny razem z Pedro, to będzie bardzo ciężko. Jeśli nie, powinni z Santiago Bernabeu wywieźć pozytywny wynik, a na Camp Nou przesądzić o awansie.

PS - jestem ciekaw czy Mourinho nie szykuje jakiejś zmiany w taktyce. Madryckie media poza zmianą Albiola za Carvalho i Lassa za Khedire nie sugerują nic, ale ja myślę że Mourinho jednak czymś Barcę zaskoczy. Trzeci mecz z rzędu taką samą taktyką, moim zdaniem tym razem nie przyniesie pozytywnego wyniku.
-
2011/04/26 19:24:16
Ja tylko jednak uprzejmie przypomnę, że tematem dyskusji nie był flejm Raul vs CRonaldo, tylko pytanie "czy Raul potrafi udźwignąć drużynę". CR7 nie ma nic do tego.
-
2011/04/26 19:35:24
Ja tylko jednak uprzejmie przypomnę, że tematem dyskusji nie był flejm Raul vs CRonaldo, tylko pytanie "czy Raul potrafi udźwignąć drużynę". CR7 nie ma nic do tego.
-
2011/04/26 19:36:27
#gupibloks, proszę o skasowanie nadmiarowego komcia
-
2011/04/26 19:39:52
W weekend rewelacyjny mecz przeciwko Valencii zagrali Kaka, Higuain i Benzema, także jestem bardzo ciekaw jak tym razem Mou ustawi trójkę zawodników z przodu. Oczywiste jest, że zagra CR, na pozostałe dwa miejsca największe szanse daje Ozilowi, Higuainowi i Di Marii. Nie wierzę jednak, żeby Jose zmienił znacząco taktykę, a na pewno nie generalny system gry, opierający się na 4 obrońcach, dwóch środkowych pomocnikach, wszechobecnym Pepe i ofensywnym trójkącie.

Wiem, że jako kibicowi Barcelony jest Ci ciężko znosić to, jak wyglądały ostatnie dwa mecze, ale moim zdaniem Blaugranie naprawdę niewiele brakowało by wyjść zwycięsko z obu, chociażby minimalny spalony Pedro (który przecież strzelił bramkę, gdyby tylko została uznana, nikt nie wypominałby mu kiepskiej formy), czy kapitalne parady Casillasa po strzałach Messiego i Iniesty, tych akcji ofensywnych jednak trochę było. Uważam, że to Real ma więcej powodów do zmartwień - Albiolowi bardzo daleko do Carvalho, pozostaje jedynie wierzyć w jego cudowne przeobrażenie.

Co do Schalke - Manchester i w ogóle co do Raula w kontekście większej debaty, nagłówek Marcy mówi wszystko : Si juega Raúl nada es imposible!
-
2011/04/26 19:44:18
@tom.solek:

Mylisz pojęcie bycia rezerwowym do pogodzenia się do bycia rezerwowym. Czyli Twoim zdaniem Raul powinien powiedzieć: "Dziękuję Wam wszystkim, Cristiano jesteś wspaniały, nie mam z Tobą żadnych szans, obojętne co zrobię i tak jestem 2 razy gorszy. Jestem nędznym piłkarzem, zostanę na tej ławce rezerwowych." To jest profesjonalizm?

Tak, to jest profesjonalizm. Pogodzenie się z faktem, że się nie jest już gwiazdą, tylko zawodnikiem z rotacji składu, to jest profesjonalizm. Oczywiście najlepiej by było, gdyby Raul był w stanie udowodnić, że jest dziś lepszym piłkarzem niż Ronaldo czy inny Ozil - ale udowodnić na boisku, a nie w szatni.

Giggs przez cały sezon był elementem rotacji składu, czasami wchodził z ławki, czasami w mniej ważnych meczach zaczynał od początku. I udowodnił na boisku swoją przydatność. Przy czym nie twierdzi, że jest większą gwiazdą od Rooneya...

Już mniejsza o to dźwiganie drużyny, ale cały czas mam wrażenie, że nie dostrzegacie jednego problemu - Raul po prostu nie pasuje do systemu z jednym napastnikiem, którym to systemem gra obecnie prawie cała światowa czołówka. Nie zagra ani na szpicy, ani na skrzydle, ani jako trequartista.
-
2011/04/26 19:50:40
Giggs to przecież słaby piłkarz, bo sprawdził się tylko w jednej lidze i u jednego trenera, więc niech spróbuje w innej i u innego i w ogóle, jak mówią hejterzy pewnego Argentyńczyka.

A tak serio, mimo absurdalności wszelkich porównań, Giggs miał jednak łatwiej o tyle, że rola napastnika jest o niebo trudniejsza do spełnienia, w końcu rozlicza się go za zdobyte bramki.
-
2011/04/26 19:51:33
@ Tom Solek:

400 tys. euro w polskiej lidze (jeśli w ogóle) zarabia jeden wyjątek. Polska piłka, jak wszyscy wiedzą stoi na bardzo kiepskim poziomie. Nie mamy dobrych piłkarzy (poza wyjątkami), dlatego że ci piłkarze wolą imprezować czy wybierają rozwój intelektualny. Jeśli w polskim klubie dostaniesz kontuzji, to ci powiedzą, że masz problem, a jeśli w takim Realu czy Barcelonie to na pewno cię wyleczą i prawdopodobnie będziesz mógł grać dalej. Poza tym mamy o wiele, wiele gorsze szkółki piłkarskie, spowodowane (m.in) brakami dobrego zaopatrzenia, sprzętu czy boisk. I mając perspektywę takiego dorastania piłkarskiego, nie dziwię się Polakom, że nie chcą być wzorowymi piłkarzami.;

Raul miał 10 trenerów i żaden nie zdążył się do niego przyzwyczaić czy go poznać, bo już wylatywał.

Jak czytam takie kwiatki, to coraz bardziej rozumiem, dlaczego my tu, obywatele czterdziestomilionowego kraju, gdzie to się niby futbol kocha nad życie, rozmawiamy o jakichś Raulach i Giggsach, zamiast dyskutować nt własnych zawodników z własnych klubów.

1. Finanse

Rozmawianie o setkach tysięcy euro w kraju, gdzie średnie wynagrodzenie wynosi +/- trzy tysiące złotych to jak rozmowa o zajebistym układzie jezdnym Mercedesa prowadzona nad rozgrzebanym maluchem. Zejdźmy na ziemię, co? W niektórych zespołach ME zawodnicy dostają co miesiąc po dwie-trzy średnie krajowe. Za sam fakt bycia panem piłkarzem. Myślisz, że ich to motywuje do pracy nad dalszym rozwojem sportowym? Czy też może jednak powoduje, że na ten rozwój sportowy mają wy-tego-tam-raz-dwa i z takiego właśnie powodu oddają się rozwojowi intelektualnemu (rech-rech, te dysputy o kształcie świata i sensie życia) i baletowaniu?

2. Kontuzje

a. mówi Ci coś nazwisko De La Red?
b. jak świat długi i szeroki, mnóstwo dzieciaków kończy przygodę z piłką, bo coś im trzasło. Dzieje się tak zarówno w Polsce, jak i w Hiszpanii, Portugalii, Walii, czy Erytrei. Słabsza kość pęka. Tak to już jest zrobione i chyba nie ma sensu nad tym płakać.

3. Infrastruktura

Tak, wciąż jest u nas taka sobie (choć ustawicznie, choć powoli się poprawia). Ale czy to aby nie powinien być bodziec do tym bardziej wytężonej pracy? Do tego, by się wreszcie wyrwać tam, gdzie mają zaopatrzenie i boiska na sensownym poziomie? Ale po co, prawda? O ileż lepiej zająć się, heh, rozwojem intelektualnym, a ten sportowy zarzucić, bo jaśnie pan piłkarz za delikatne stópki posiada na takie klepicho.

4 Raul i trenerzy

Oczywiście, ciągłe zmiany szkoleniowców zdecydowanie nie sprzyjają ustabilizowaniu formy. Tyle, że trener to jest trener. Przywódca. Przełożony. Szef. I piłkarz ma go słuchać, bez względu na to, czy ów trener przebywa w klubie od dziesięciu lat, dziesięciu miesięcy, czy dziesięciu godzin. Gdy osąd trenera w kwestii twojej roli w zespole nie zgadza się z twymi własnymi przemyśleniami na ten temat, to masz tak naprawdę trzy wyjścia: a. porozmawiać z trenerem, a jeśli to nie zmieni sytuacji, b. schować te swoje przemyślenia do szafy i o nich zapomnieć, lub c. grzecznie poprosić o wystawienie na listę transferową/rozwiązanie umowy. Proste, prawda? Jeśli ktoś tego nie rozumie, to określenie "profesjonalista" pasuje do niego raczej średniawo. I szczerze mówiąc, trochę krzywdzisz Raula tłumacząc go w tak żenujący sposób.
-
2011/04/26 19:54:54
@ Maj.or:

Giggs to przecież słaby piłkarz, bo sprawdził się tylko w jednej lidze i u jednego trenera, więc niech spróbuje w innej i u innego i w ogóle, jak mówią hejterzy pewnego Argentyńczyka.

Si. A gdyby trafił do Primera Division, zaliczałby co najwyżej trzy-cztery asysty na sezon i zginąłby w pojedynkach z niezrównanymi defensorami Almerii i Malagi;)))
-
2011/04/26 20:10:56
@ bartoszcze

Jeszcze uprzejmiej nadmienię, że kwestia tego, czy Raul potrafi "udźwignąć" drużynę pojawiła się tutaj przy okazji dyskusji dotyczącej porównań między CR a El Siete, także myślę, że Ronaldo ma tu wszystko do tego. O nich właśnie toczyła się rozmowa, pytanie powinno więc brzmieć : Czy Raul był w stanie bardziej udźwignąć Real z kryzysu niż potrafi to Ronaldo?

Od 2004 do 2006 na pewno nie, był wtedy w kryzysie który do teraz jest dla mnie trudny do zrozumienia, a i Real przecież nie zalezał wtedy w tak wielkim stopniu od jego dyspozycji jak od gry Zidane'a czy Ronaldo. Jeśli chodzi o sezon 2006/2007, to Ligę, jak wszyscy tu oczywiście wiemy, wygrali. W LM odpadli z Bayernem po zwycięstwie 3:2 u siebie i porażce 2:1 na wyjeździe. O porażkę z Monachium trudno go obwiniać, zdecydowała koszmarna gra w obronie. On sam strzelił w pierwszym meczu dwie bramki (w tym drugą zaraz po tym, jak Bayern wyrównał, czyli udźwignął drużynę po ciosie) i asystował przy kolejnej, po której prowadzili 3:1. Niestety, Van Bommel zdobył w samej końcówce gola dzięki ogromnej niefrasobliwości obrony. W rewanżu w pierwszej minucie meczu Roberto Carlos podarował bramkę Makaayowi, a Raul w meczu nie zagrał w powodu kontuzji. Jak dla mnie to nazywanie go w tym wypadku "głównym hamulcowym" trudne do uzasadnienia. Idźmy do kolejnego sezonu.

W 2007/2008 bez wątpienia poprowadził drużynę do tryumfu nad Barceloną i był kluczowym zawodnikiem w całym sezonie La Liga (którą, co do czego wszyscy tu zgromadzeni nie mamy najmniejszych wątpliwości, Real wygrał), a jeśli chodzi o Ligę Mistrzów? Real odpadł po dwóch porażkach 1:2 z Romą, mimo że w pierwszym meczu w Rzymie Raul wyprowadził Królewskich na prowadzenie już w 8 minucie, a w rewanżu, gdy w 73 minucie Taddei zdobył bramkę i wydawało się, że już jest po wszystkim, to znowu Raul przywrócił nadzieję na Santiago Bernabeu wyrównując już po 2 minutach, dzięki czemu Madrytczycy potrzebowali już tylko jednego gola żeby wyrównać stan rywalizacji. Nie udało się, a Roma dobiła ich w 90 minucie, ale nie zmienia to faktu, że Raul jako jedyny walczył o to, żeby drużyna się odbiła od dna, dał sygnał do ataku. Jak na moje ciągnął drużynę.

2008/2009? Dużo bramek w lidze, to one długi czas trzymały ich w kontakcie z Barceloną, mimo że ostatecznie nic to nie dało. Jeśli chodzi o Champions League - klęska z Liverpoolem nie podlegała wątpliwości, Raul bez wątpienia drużyny nie podniósł, choć wtedy liderem był raczej Robben, i to on najbardziej grzebał ich szanse upartymi indywidualnymi akcjami które kończyły się totalnym fiaskiem. Nie zmienia to faktu, że
Raul w obu meczach zagrał po bite 90 minut i nic nie pokazał. Proszę więc bardzo, można mu wypominać ten dwumecz dowoli jako pokaz jego kapitańskiej nieudolności.

Sezon 2009/2010 to jak już mówiłem inna miotła, inna primadonna, raczej mało szans do gry, jeśli ktoś planuje wyprowadzić dowód, że do właśnie Raul nie potrafił pobudzić drużyny w dwumeczu z Lyonem, a miał ku temu możliwość, to słucham uważnie.
-
2011/04/26 20:21:02
@ Naokrągło:

Cała kwestia Raul vs. CR została rozdmuchana przez obrońców Raula. Cristiano (który obok wielu zalet ma niewątpliwie także szereg wad) pojawił się tu Bóg wie po co i dlaczego. Bo jego obecność ani nie wpływa na to, że i Real, i Hiszpania z Raulem w składzie były w ostatnich latach drużynami przegrywaczy, ani też w żaden sposób nie wpływa na ocenę kariery Giggsa. Albo więc wytłumacz zasadność obecności Portugalczyka w tej dyskusji, albo może jednak dajmy chłopakowi spokój, co?
-
2011/04/26 20:21:14
@ airborell

Co do tego ustawienia, to się w dużej mierze zgadzam, Raul nie do końca sprawdzał się gdy był ustawiany jako trequartista za Higuainem w paru ostatnich sezonach, na środkowego napastnika w systemie 4-5-1 jest na światową czołówkę za wolny, a co do skrzydła to ustawić tam mógłby go jedynie tak wytrawny strateg jak Jose Mari Bakero. Dlatego też dla mnie kariera Raula jest zupełnie nie do porównania z tą Giggsa, dużo smutniejsza.

Raul szybko wspiął się na absolutne wyżyny, następnie dopadł go kryzys, po którym nie był już w stanie grać tak jak wcześniej. Tym bardziej imponujące jest to, że po tym kryzysie i tak potrafił osiągnąć bardzo wiele, mimo że motorycznie odstawał i odstaje od rywali.

Tymczasem Giggs, tu jego błogosławieństwo, wciąż zachwyca dynamiką, co jednak znacznie wszystko ułatwia, dzięki czemu może grać piłkę, która nie odbiega od tej którą prezentował w najlepszym momencie swojej kariery, a nawet można by próbować argumentować, że to właśnie teraz przeżywa ten moment.

Raul pokazał, że mimo wszystkich swoich ograniczeń wciąż może świetnie prezentować się w ustawieniu z dwoma napastnikami, gdy cały ciężar gry ofensywnej nie jest oparty na nim. Czy Real postąpił słusznie rozstając się z nim? Moim zdaniem nie, choć pewnie przemawia przeze mnie więcej sentymentu i miłości do El Siete niż rozsądku. Dość powiedzieć, że w wypadku finału Schalke - Real życzyłbym sobie, żeby Raul rozstrzelał moich ukochanych królewskich paroma bramkami. Ot, takie marzenie.
-
2011/04/26 20:23:16
Jako kibic Manchesteru mam nadzieję, że Giggs będzie grał do setki, a ManUtd będzie bogatsze o jeszcze jednego Sir. Sir Ryana Giggsa oczywiście
-
2011/04/26 20:27:45
@naokrągło
Tematem dyskusji od samego początku był Raul (hint: sprawdź temat notki). CR7 został do tego wplątany wyłącznie na zasadzie "jak oni mogli go kimś takim zastąpić", natomiast mem o Raulowym dźwiganiu ciężarów.. ee, drużyny, w sumie na jedno wychodzi, stanowił samodzielny już podwątek, który z CR7 ma tyle wspólnego, co z zawartością Prado.
-
2011/04/26 20:31:59
@albiceleste
Przyjście Ronaldo pokazuje, że nazywanie Raula "głównym hamulcowym" w wypadku Realu jest jednak mocno obraźliwe, przyszedł zawodnik pokroju CR7, w glorii najlepszego i najdroższego zawodnika świata, a Real zasadniczo niewiele się różnił, zrzucanie odpowiedzialności na Raula jest intelektualnym wytrychem dla leniwych, on nie był odpowiedzialny ani za politykę transferową klubu, ani za katastrofalną grę Królewskich w ostatnich paru latach, przypinanie mu łatki "przegrywacza" jest więc mocno niesprawiedliwe.

Co do reprezentacji Hiszpanii, wypominanie Raulowi klęsk jest równie jałowe, Xavi i Iniesta byli w 2006 (nie mówiąc tym bardziej o 2002) zupełnie innymi zawodnikami niż obecnie czy przed 2 laty, myślę, że co do tego wszyscy się zgodzimy, ich talenty rozkwitały powoli, erupcja przyszła własnie w 2008, trwa do dzisiaj (chyba?). Również to w 2008 wystrzelił w pełni David Silva, również kluczowy na Euro. Ok, możemy gdybać, i ja jestem w stanie się z takim gdybaniem zgodzić, że być może gdyby był Raul, to strzelałby karnego z Włochami w 2008, a skoro by strzelał, to mógłby nie trafić, a gdyby nie trafił, to by odpadli, i by byli przegrani jak zawsze. To już jednak moim zdaniem przesadne rozumowanie, mógłby równie dobrze grać w pierwszym składzie i zejść przed 120 minutą z powodu zmęczenia, nigdy się nie dowiemy. To, co wiemy na pewno, to że Hiszpania 2008 i 2010 miała nieporównywalnie mocniejszy i bardziej kompletny skład niż 2006, 2004 czy 2002, oraz więcej szczęścia (proszę, zrzućcie to na Raula), dzięki czemu osiągnęli to co osiągnęli. Na pewno nie było tak, że Xavi i Iniesta weszli na swój poziom, bo nagle zniknął Raul. W Barcelonie Raula nigdy nie było, a oni i tak dopiero w 2008 zaczęli demolować przeciwników tiki-taką.
-
2011/04/26 20:39:22
@bartoszcze

I ja się do tego "dźwigania" odniosłem, dość myślę zostawiając temat Ronaldo na boku.

A temat pojawił się dlatego, że dla wielu trochę starszych kibiców Realu odejście Raula i jego dość niejasne okoliczności były wielkim szokiem, oraz krokiem, którym wciąż żałujemy. Wystarczyło jednak napomknąć, że Ronaldo mógłby się od Raula jeszcze wiele nauczyć (co chyba nie jest niczym obraźliwym, również Rafał nawiązał do tego, że Messiemu czy Ronaldo do dawnych mistrzów jeszcze sporo w osiągnięciach brakuje ), a momentalnie pojawiło się mnóstwo głosów dla Raula dość obraźliwych, stąd porównania, argumenty i próby przekonania, że El Siete na szacunek i podziw wciąż zasługuje.

Aha, no i mój poprzedni komentarz myślę wytłumaczył, że jednak dźwiganie ma co nieco wspólnego z CR7 i jego madryckimi harcami.
-
2011/04/26 20:41:34
@albiceleste

Giggs też miał słabsze okresy, wielu kibiców już nie raz w przeszłości wysyłało go na emeryturę. Raul również 'nie płakał, nie zżymał się', kiedy sadzali go na ławkę, za co promujesz Giggsa. Ba - wielokrotnie pokornie powtarzał,że nie przeszkadza mu ławka, jeśli w ten sposób pomaga drużynie, a także, że byłby gotów pojechać na mundial, nawet gdyby jego rola miała ograniczać się jedynie do podawania kolegom bidonów z wodą. Profesjonalizm i etyka pracy - tak można określić obu weteranów, o ile Giggs nadal może 'lead by example' w Manu, o tyle Real tej szansy został pozbawiony w momencie, kiedy zdecydowali się sprzedać Raula.

Z tym Raulem, jako negatywnym faktorem i dla Realu, i repy to naciągana historia. Oczywiście, że w ostatnich sezonach nie był już tak szybki jak w swoich najlepszych latach, ale mimo, że powolny, i wchodzący z ławki, nadal strzelał bramki. Trudno też oczekiwać, że mając to, co w ostatnich latach za plecami miał, będzie ładował goli na miarę ery galacticos, kiedy pogrywali tam sobie Zidane, Figo, Becks etc. Tym śmieszniejsze jest twierdzenie, że Real żegnał się ostatnimi laty z LM przedwcześnie, bo Raul grał padakę.
A kadra jeszcze się z Raulem może przeprosić, jeśli Villa i Torres nadal będą grali, jak grają obecnie. Zwłaszcza, że póki co, to jedyny hiszpański napadzior, który obecnie błyszczy i w lidze i w LM.
I wreszcie o tym,że Raul wciąż jest przydatny do spożycia, świadczy fakt, iż sam SAF chciał go ściągnąć na OT zeszłego lata.

No i kwestia smaku. Co by nie powiedzieć o EPL, to tu ikon/legend klubowych nie pozbywa się/sprzedaje w taki sposób. Real tym posunięciem po prostu zj... i to na całej linii, i pr-owo i w wymiarze sportowym.
-
2011/04/26 20:42:18
albiceleste10

1. Finanse

Nie mówienie w tej sytuacji o pieniądzach byłoby śmieszne. Wiadomo futbol to głównie pasja, gra się dlatego że się to kocha. Ale tylko zapaleniec (bądź głupek, ewentualnie leniwiec) mając do wyboru dobrą pracę, wybrałby futbol na kiepskich, polskich boiskach. W Hiszpanii też zdarzają się osoby, które nie zarabiają wiele, a jednak są profesjonalistami. Ale kto mając jakieś tam umiejętności nie chciałby grać w Hiszpanii?!

2. Kontuzje

Sytuacje typu De la Red zdarzają się raz na milion. Branie pod uwagę tego przypadku to jak mówienie, że Polska reprezentacja jest dobra, bo wygrała 2-1 z Portugalią (Smolarek). Nie powiesz mi chyba, że w polskich klubach lepiej leczą z kontuzji i dają lepszą opiekę niż w innych klubach?! W takiej Barcelonie jak dostaniesz kontuzję, to przejdziesz szereg badań i o ile nie będziesz De la Redem to będziesz grał dalej. W Polsce musisz się modlić żebyś kontuzji nie dostał i tym się musisz martwić, bo inaczej cię nie wyleczą. Chyba, że masz dużo kasy i stać cię na leczenie w Barcelonie.

3. Infrastruktura

Czyli 20 lat gry (dzień w dzień) na klepisku mobilizuje Cię do jeszcze większego wysiłku?! Aha, no to jesteś wyjątkiem, chciałbym cię kiedyś poznać.

4. Raul i trenerzy

Ok, Raul powinien słuchać trenera. Ale to trener musi wiedzieć jak najlepiej wykorzystać danego piłkarza, tak jak to robi Sir Aleks Ferguson z Giggsem. Poza tym ja znam dwie opcje z mediów:

a. Raul nie pogodził się z rolą zespołu i odszedł,
b. Real robił wszystko pod Ronaldo i wyrzucił Raula bądź Raul nie chciał dłużej siedzieć na ławce (z powodu problemów z Ronaldo - Portugalczyk raz przeprowadził wywiad, w którym powiedział, że El Siete mu podczas gry przeszkadza) i odszedł.

Czemu wierzysz tylko tej stronie mediów, która ci pasuje do teorii? Nie mówię, że nie była to opcja pierwsza, natomiast jak powiedziałem za Raulem stoi duży argument - Jest piłkarzem wzorowym.
-
2011/04/26 20:53:44
@naokraglo
Więc argument, że Raul radził sobie z dźwiganiem drużyny, bo CR7 radzi sobie z tym jeszcze gorzej, obsysa straszliwie. Czy Raul zasługuje na szacunek? Oczywiście, jego odejście z Madrytu to świetna wiadomość:) ale nie ma to żadnego związku z umiejętnością "dźwigania" zweryfikowaną empirycznie w sposób dla Raula jakże bolesny - w tych drużynach, na których mu zależało.
-
2011/04/26 20:54:43
@naokraglo

Dokładnie, Ronaldo teraz, ani żaden inny piłkarz nie jest w stanie turnieju wygrać sam. Xavi w 2006, to był po pierwsze Xavi po długiej kontuzji (zerwanie więzadeł krzyżowych w trakcie sezonu - przez co nie grał w finale Ligi Mistrzów), a po drugie Xavi, który żeby dyrygować drużyną potrzebował sukcesu, które byłoby odniesione dzięki niemu - Euro 2008. Jak wiadomo Xavi (czyli główny rozgrywający) raczej zawiódł, tak jak cały zespół. Raul na pewno nie był wtedy piłkarzem, który mając piłkę okiwałby 3, 4 zawodników i strzelił obok bramkarza. Zrzucanie winy na niego to duże nagięcie sprawy. Pozdrawiam!

PS - Iniesta wtedy nie wiem nawet czy był w kadrze, to był jego pierwszy sezon, gdzie się pokazał w związku z kontuzją Xaviego.
-
2011/04/26 20:59:08
Ależ jasne - Xavi i Iniesta byli zupełnie innymi piłkarzami. Ale przed Xavim i Iniestą też w reprezentacji Hiszpanii grali jacyś piłkarze. (Na początku lat 2000. Primera Division była najlepszą ligą świata, a w jej klubach Hiszpanie odgrywali wcale nie drugorzędną rolę).
Może nie zaraz na miarę mistrzostwa świata, ale wypadałoby raz chociaż wejść do półfinału, skoro udawało się to różnym Chorwacjom, Turcjom, Grecjom... W tym celu dobrze by było jednak, żeby największa gwiazda drużyny, jej lider, grający w ataku, strzelał jakieś bramki.

Xavi i Iniesta - tak. Ale różnicę robią też Villa i Torres. Przypomnę, jak Villa ciągnął Hiszpanię za uszy na MŚ w grupie i pierwszych meczach pucharowych - czy kiedykolwiek Raulowi zdarzyło się coś takiego?
-
2011/04/26 21:02:15
@airborell

Wiem, że to nic nie znaczący szczegół, ale będę upierał się, że te bramki były strzelone w Hiszpanii (chyba, że Rafałowi chodzi o inny mecz z Man Utd, którego ja nie pamiętam):
8 kwietnia 2003 r.
Real Madryt - Manchester United F.C. 3:1 (2:0)
Figo 12', Raúl 28', 49' - van Nistelrooy 52'

Pozdrawiam :)
-
2011/04/26 21:02:15
@bartoszcze

Podałem Ci konkretne przykłady, w których Real dźwigał drużynę, właśnie w meczach, w których Real miał najwięcej problemów, nie odniosłeś się do tego ani słowem.

Jeśli mówiąc, że odejście Raula z Realu masz na myśli, że to dobra wiadomość dla kibiców Realu (za którego się uważasz?), to mogę tylko ubolewać z powodu twojej kolosalnej arogancji. Co do reszty to odsyłam @lady_in_redd, świetnie napisane.
-
2011/04/26 21:05:34
@lady_in_redd: no nie żartuj z tym przeproszeniem się z kadrą. Stokrotnie wolałbym na Euro Villę w słabej formie niż Raula w dobrej - Raul zawodził w kadrze niezależnie od tego, czy był w formie dobrej czy słabej.
-
2011/04/26 21:06:49
Jak można nie pamiętać tego meczu??

www.youtube.com/watch?v=X9I6rOtCYR0
-
2011/04/26 21:10:37
Ostatni raz byłem nieśmiertelny w 1979 r.
-
2011/04/26 21:11:36
@naokraglo
konkretne przykłady, w których Real dźwigał drużynę

Jeżeli chciałeś podać przykłady porażek, do których Raul dźwigał drużynę, to udało Ci się znakomicie. Zaczynam rozumieć Twój punkt, idealnie wyraża się w znanym sloganie na temat La Roja.

Jeśli mówiąc, że odejście Raula z Realu masz na myśli, że to dobra wiadomość dla kibiców Realu

Wrong:)
-
2011/04/26 21:12:29
Swoją drogą, jakbym miał wybrać jeden moment z całej historii Ligi Mistrzów, to wybieram właśnie tę akcję Redondo. I pewnie nie jestem sam.
-
2011/04/26 21:18:05
@jacek_zks

Rafałowi chodziło o legendarny mecz z 2000 roku kiedy Real wygrał 3:2 na Old Trafford po tym jak w pierwszym meczu było 0:0 na Bernabeu. Raul ogólnie rozegrał trzy spotkania z Man Utd i strzelił 4 bramki, co wyjaśnia podejście SAF-a do El Siete :)

@airborell

Byłby półfinał w 2002 gdyby sędzia zechciał uznać dwie uczciwie zdobyte bramki przeciwko Korei Płd. Tam w sumie Raul grał najlepszy swój turniej, to on wyciągnął drużynę w fazie grupowej, wtedy mogło być naprawdę pięknie. W 2000 Raul zawalił, nie ma co ukrywać. W 2004 roku masakra, szkoda gadać, choć wtedy był akurat w bardzo złej formie. 2006 : kolosalnie ważny gol z Tunezją w fazie grupowej kiedy drużynie zupełnie nie szło, w 1/8 finału z Francją znów zdecydował błąd sędziego (a, tak jak już wspominałem, w 2006 Raul wciąż był bez formy). Tak naprawdę były dwa turnieje, Euro 2000 i MŚ2002 podczas których Raul był w najlepszej formie, pierwsze zakończyły się totalnym fiaskiem, drugie mogły (i powinny) zakończyć się co najmniej półfinałem.

Co nie zmienia faktu, że kariera Raula w reprezentacji nie była fantastycznie udana, nie zamierzam udawać, że było inaczej. Tylko, że jeśli o coś się można doczepić, to że on nie był w stanie w pojedynkę drużyny wyciągnąć, a nie to, że ją hamował.
-
2011/04/26 21:21:34
Raul zawodził w kadrze niezależnie od tego, czy był w formie dobrej czy słabej

Ale Cristiano Ronaldo zawodził bardziej !!!1!:-)
-
2011/04/26 21:22:28
@ bartoszcze

A skoro wrong, to przepraszam :)

A co do dźwigania : z Bayernem wygrał im mecz w pojedynkę, z Romą w obu meczach w pojedynkę trzymał ich w grze, jeśli dla Ciebie to potwierdza, że nie umiał ich podźwignąć, to ja mogę powiedzieć już tylko jedno : nie miał tego szczęścia co Giggs. Drużyna prowadzona przez Fergusona potrafiłaby z takiej inspiracji zrobić dużo, dużo więcej, o Raulu mówilibysmy wtedy zupełnie inaczej.
-
2011/04/26 21:29:41
nie miał tego szczęścia co Giggs

Może. Ale jeżeli brak szczęścia jest przez lata prawidłowością, a po odejściu Raula magicznie znika, to jednak pojawia się wątpliwość, czy to jedynie kwestia szczęścia.
-
2011/04/26 21:32:51
bartoszcze

W jaki sposób brak szczęścia zniknął?!
-
2011/04/26 21:33:32
Magicznie znika gdzie?

W Realu? Nie zauważyłem szczególnej zmiany.

W Hiszpanii? Ok, Euro 2008 szczęśliwe, a z nim było pechowo. Można wierzyć, że to brak Raula był tym omenem szczęścia. Ja jednak przesądny nie jestem. Raul nie był w stanie bez wsparcia wprowadzić Hiszpanii na najwyższy stopień, ale w 2008 czy 2010 by nie musiał, od tego byli inni. Uważam, że przydałby się jako rezerwowy. Co do Euro 2012, to nie wyprzedzałbym faktów, ale jeśli będzie w dobrej formie to jako rezerwowy powinien jechać.
-
2011/04/26 21:34:15
Prawda, w 2002 na MŚ grał świetnie. Ale to był jedyny taki turniej.
-
2011/04/26 21:39:20
@airborell

Jedyny, ale gdyby przywieźli złoto lub srebro, to w zupełności by wystarczył :) A bądźmy szczerzy, Niemcy byli wtedy naprawdę kiepscy i nie zagrali przed finałem meczu z żadnym wymagającym rywalem, także szanse by były. No ale taka właśnie była kariera Raula, a przynajmniej druga jej część. Oddałbym nerkę żeby Schalke przeszło Manchester i Raul zdobył puchar po raz 4.

Tyle, że po tym co na razie widzieliśmy, to obawiam się, że nawet dwie nerki mogą nie wystarczyć ;)
-
2011/04/26 21:50:17
Być może pewnym skrótem myślowym było połączenie braku szczęścia Raula i jego drużyn, ale fakty są trudne do obalenia:
- z Raulem Real od 2003 pałętał się w okolicach 1/8 finału LM, bez Raula gra w półfinale,
- z Raulem La Roja odpadała na wcześniejszych etapach, bez niego sięga po dwa czempionaty z rzędu.
I Airborell znakomicie wytknął, że Villa potrafił doholować Hiszpanię do półfinału Mundialu, a Raul - nie. To jest właśnie ta różnica, niestety.
-
2011/04/26 21:54:52
@ Naokrągło:

Dalej nie rozumiem, po cholerę Ci ten C. Ronaldo. OK, w pierwszym sezonie gry w Realu nie pokazał, że jest lepszym liderem, niż Raul w ostatnich sześciu. Może pokaże w drugim. Może w trzecim. A może wcale. Ale nawet jeśli, to i tak wyjdzie na to, że tak samo, jak Raul w ostatnich sześciu latach po prostu się do prowadzenia Królewskich do sukcesów nie nadawał. Wielkie mi co, wcale bym się nie zdziwił. Jeżeli zatem chciałeś wykazać, że CR może być gorszym/nie lepszym liderem od Raula - przyjmuję. Bez zastrzeżeń. Tylko co to ma za związek z tematem?

@ Lady in Redd:

Raul również 'nie płakał, nie zżymał się', kiedy sadzali go na ławkę

No nie. Ale za to przez lata wypracował sobie - nie przeczę, przy wydatnej pomocy wierchuszki Realu - taką pozycję, że (prawie) każdy kolejny trener Królewskich wolałby pewnie wyskoczyć z okna, niż posadzić go na trwałe na ławie. I potem mógł sobie senor Gonzalez powtarzać cokolwiek tylko chciał.

Z tym Raulem, jako negatywnym faktorem i dla Realu, i repy to naciągana historia.

No, cholernie naciągana. Jak, nie przymierzając, skóra na bęben. Hiszpania z Raulem przegrywała, bez Raula wygrywa. Real bez Raula wygrywa, z Raulem przegrywał. Cóż za interesujący uciekinier uwarunkowań, nieprawdaż?

sam SAF chciał go ściągnąć na OT zeszłego lata.

O, chciał? A dlaczegóż to, moja duszko, tego nie zrobił? :)))

Real tym posunięciem po prostu zj... i to na całej linii, i pr-owo i w wymiarze sportowym.

E tam. PRowo Real nie zachował się najgorzej. Rozwiązano kontrakt, podano sobie ręce i po sprawie. Sądzę, że podobnie, jak ja, jesteś w stanie wyobrazić sobie zdecydowanie bardziej zj**ane scenariusze, nie? A w wymiarze sportowym - Real już ma Copa del Rey (wiem, pikuś, ale czy Raul kiedykolwiek zdobył to trofeum?;) i jeszcze ma zupełnie realne szanse na ostateczny triumf w LM.
-
2011/04/26 22:12:48
@albiceleste

Chodzi mi po prostu o nazywanie go "głównym hamulcowym", tak jakby to Raul był głównym powodem dla którego Real nie wchodził wyżej, podczas gdy często był on raczej ofiarą beznadziejnej polityki klubowej, stąd moje słowa, że nie miał tyle szczęścia co Giggs.

@bartoszcze

Weszli do półfinału, ale naprawdę myślisz, że gdyby w kadrze Realu był Raul to by w tym sezonie nie weszli? Marcelo nie przeprowadziłby rajdu przeciwko Lyonowi, czy też Crouch nie urządziłby sobie "rzeźni nr 5" na obrońcach Królewskich? Moim zdaniem to bezsensowne szukanie związku przyczynowo-skutkowego gdzie go nie ma.

Co do Hiszpanii, to już się wypowiedziałem, Raul nie był w stanie tak ciągnąć drużyny jak Villa, zgadzam się, choć nie zgadzam się, że ją hamował, dawał z siebie tyle ile w danym momencie mógł (w 2002 więcej, w 2004 mniej, jedynie w 2000 można mu wytknąć chybionego karnego).

A Giggs właśnie pozbawił Raula marzeń.
-
2011/04/26 22:15:49
@ Tom Solek:

1.

Po pierwsze, te polskie boiska wcale nie są aż takie znowu potworne. Po drugie, za pieniądze, jakie kasują polscy ligowcy, tłusta większość mieszkańców naszego kraju gotowa byłaby biegać nie tylko po klepisku, ale nawet po polu minowym. I to pod ostrzałem.

Widzisz, podstawowa kwestia, której zdajesz się nie dostrzegać, jest taka, że w polskim futbolu pieniądze - choć całościowo mniejsze, niż np. w Hiszpanii - przychodzą za wcześnie. Początkujący futbolista na zachodzie bez pudła zgodzi się na granie za grosze. Bo wie, że jeśli wykorzysta szansę, za jakiś czas tysiące euro rocznie zmieni na dziesiątki tysięcy tygodniowo. Początkujący futbolista w Polsce łapie tysiące złotych miesięcznie i w przerażającej większości przypadków nie ma motywacji do dalszej pracy.

2.
Tak, De La Red był jeden. Ale Barcelona też jest jedna. Gdy kontuzję złapie chłopak z La Masii, faktycznie, może i się nim zajmą. Ale myślisz, że tak samo zostanie potraktowany junior jakiegoś Alcoyano?

3.
Ależ ja nie gram na klepisku. Od czasu do czasu pykam sobie na równej orlikowej wykładzinie. Tyle, że ja to już jestem coraz starszym, coraz bardziej brzuchatym chłopem o coraz bardziej powykrzywianym kręgosłupie i coraz bardziej skrzypiących kolanach, bez żadnych szans na jakąkolwiek sportową karierę. Jednak myślę sobie, że gdybym znów miał piętnaście lat mniej, za to piętnaście razy więcej talentu, to gotów byłbym grać na czymkolwiek, byleby tylko się wybić.

4.
a. - wersja wysoce prawdopodobna, w dodatku zupełnie nieźle świadcząca o zawodniku. Naprawdę, można by faceta zrozumieć. Ma już swoje lata, ale siedzieć na ławie nie chce, wciąż czuje się potrzebny jako zawodnik pierwszego składu i chce znaleźć klub, który by mu ten pierwszy skład zaoferował - nic, tylko przyklasnąć.
b. co tzn. "Real robił wszystko pod Ronaldo"? Przyszła nowa gwiazda, ściągnięta za kolosalne pieniądze, wiadomo było, że to właśnie wokół niej będzie teraz budowany zespół. Jeśli Raul miał z tego tytułu jakieś anse, to źle to świadczy o jego profesjonalizmie. Jakoś nie przypominam sobie, aby Giggs się dąsał z powodu przyjścia tegoż samego Ronaldo, czy podporządkowania całej gry Man Utd właśnie Portugalczykowi.
Dalej: no proszę Cię - ten wzór cnót wszelakich, rycerz na białym (sic) koniu, miałby zacząć stroić fochy, bo kolega z drużyny coś tam napaplał w wywiadzie. Takie insynuacje są już chyba naprawdę obraźliwe dla Raula, nie?
-
2011/04/26 22:33:05
I jeszcze jedno @albiceleste

Jakie to sobie scenariusze wyobrażasz niby? Mieli się z nim po sądach ganiać? Kłócić na łamach gazet? Raul by się nie dał w to wciągnąć. Dziwnym trafem jakoś Milan nie oddał na koniec kariery Maldiniego do Portsmouth a Manchester United Scholesa do Lille OSC. To, co zrobił Real z Raulem jest mocno niespotykane i bardzo przykre, zarówno dla zawodnika, jak i dla bardzo bardzo wielu kibiców. A Raul, choć nie dziś akurat, pokazał, że wchodząc z ławki mógłby się w tym sezonie Realowi przydać, zresztą Mourinho później oczywiście narzekał, że ma za mało napastników, pod tym względem kadra Realu z jedynie Higuainem i Benzemą była bardzo wąska.
-
2011/04/26 22:37:49
gdyby w kadrze Realu był Raul

To kogo by w niej nie było?
-
2011/04/26 22:39:02
Eirc Cantona deklaruje, że chce Giggsa do reaktywowanego Cosmosu. Gdyby na ostatni ligowy sezon Giggs wylądował w Cosmosie było by w tym coś magicznego dla jego sportowej biografii. Przez symetrię do innych wilekich:-)
-
2011/04/26 22:42:08
giggs strzelil na 1:0
:)
-
2011/04/26 22:43:54
Ani Maldini, ani Scholes nie mieli problemu z zaakceptowaniem swojej zmniejszającej się roli w zespole. Raul najwyraźniej miał. Piszesz, że kadra z jedynie Higuainem i Benzemą była bardzo wąska - ale przecież już ustaliliśmy, że Raul się na szpicę nie nadaje, więc jak mógłby być dla nich zastępstwem?
-
2011/04/26 22:44:39
@ Bartoszcze

hmm, dajmy na to Fernando Gago, w tegorocznych rozgrywkach zawrotne 0 minut, szóstym po Khedirze, Xavim Alonso, Lassanie Diarze, Mohamedzie Diarze i Estabanie Granero środkowym pomocniku u Mourinho.
-
2011/04/26 22:49:17
@airborell

To, że uważam, że Raul jest za wolny jak na zawodnika na szpicy na najwyższym światowym poziomie nie oznacza, że moim zdaniem prezentowałby się gorzej od Benzemy na jesieni, wręcz przeciwnie, Real i tak mógłby mieć wtedy z niego sporo pożytku, Karim grał katastrofalnie.

A co do zaakceptowania malejącej roli w zespole to się nie wypowiadam, bo nie wiem jak było, Raul bez wątpienia nie chciał zostać ze świadomością, że nie będzie grał w ogóle, ale z tym nie pogodziłby się ani Maldini, ani Scholes, ani Giggs. Gdyby sprawy zostały postawione tak, że dostanie swoje szanse, to myślę, że by został, choć tak jak powiedziałem, nie wiemy jak było, może macie rację, raczej się nie dowiemy.
-
2011/04/26 22:50:26
Wyobraziłem sobie Raula uganiającego się za Xavim.. nie, nie dałem rady sobie tego wyobrazić.
-
2011/04/26 23:01:42
Ok, Karim jesienią grał katastrofalnie, ok, Raul pewnie grałby od niego lepiej. Efekt byłby taki, że Benzema ostatecznie zgniłby na ławie i przy najbliższej okazji musiałby z Realu odejść. Naprawdę byłoby lepiej?
-
2011/04/26 23:01:59
Ja to jednak glupi jestem, ze paru frustratow zmusilo mnie do napisania swojego pierwszego komentarza na tym blogu. Chcialem spokojnie przeczytac pean na czesc dwoch wybitnych graczy i ciekawosc wziela gore, aby przeniesc sie z gazety na bloga, a tam doczytalem niestety rowniez i komentarze.

Raul, jak niektorzy, a z najwiekszym pasja albiceleste10 staraja sie wmowic tutaj, jest graczem przegranym i glownym winowajca klesk reprezentacji i Realu. Od 25 roku zycia nie byl w stanie zaspokoic pragnien stolicy, klubowej jak i kadrowej. Zdobywal wprawdzie mistrzostwa, ale one sa malo znaczacym trofeum, wszak puchar krola jest wazniejszy, bo wygrany po 18 latach. Pasja i chec wygrywania tego trofeum, kleski z Irun, Alcorcon czy blamaze z Saragossa, czy final na 100 lecie klubu, tyłko potwierdzaja jak dla Realu te trofeum jest i bylo wazne. Wroc, w tym roku jest niesamowice wazne, bo moze uratowac sezon, juz bez glownego hamulcowego Realu.

W zeszlym sezonie Raul udowodnil, ze miedzy bajki mozna wlozyc jego swietosc i nietylkalnosc, bo terener tak malo asertywny jak Pelle w Realu potrafil odsunac go od skladu. Nawet kosztem kopiacageo sie w czolo caly sezon Benzemy, ktory swoj recital przedluzyl do polowy obecnego sezonu. Na szczescie drugim Anelka raczej nie zostanie... A Raul cierpliwie to znosil, nie narzekal, trenowal. W tym sezonie nikt go nie wyganial, ale dostal jednoznaczne zapewnienie, ze wymiar czasowy grania moze byc taki sam, z naciskiem na wiekszy, z racji niecheci Mou do Benzemy i potrzeby posiadania pilkarzy z CV bogatszym, niz jestem najfajnieszym dresem z Lyonu czy trafilem w slupek w fazie pucharowej ligi mistrzow. Jednoczesnie uslyszal, ze pilka powinna sprawiac mu przyjemnosc, a dla kogos kto niemal tylko nia zyje samo trenowanie przy jednoczesnzm poczuciu wlasnej wartosci nie byloby satysfakcjonujace. Wiec odszedl tam, gdzie mogl dalej rywalizowac o wysokie cele.

Sam poczatkowo bylem zly, ze wybral akurat Schalke, bo bylem w tym czasie w Niemczech i na co dzien sledzilem ruchy kadrowe aktualnych wicemistrzow Niemiec. Widzialem jak Magath rozmienia na drobne druzyne, a jednoczesnie obawialem sie o jego slynne przygotowania do sezonu. Wiedzac, ze Raul od pewnego czasu nie grzeszy dynamika i motoryka, obawialem sie o jego kondycje i stan fizyczny. Zniosl to dobrze, a dzis wyglada na kogos, kto rzeczywiscie zyskal na swiezosci. Oczywiscie polfinal ligi mistrzow to nie jego wylaczna zasluga, podobnie jak i 10 miejsce w BL to nie jego wina, jednak tylko slepy moglby nie zauwazyc, ze to Raul ciagnal wespol z Farfanem tez zespol w jego najdluzszej przygodzie z LM, majac u boku takich asow jak Sarpej czy kloc Huntelar, badz niesamowicie drewniany Edu.

Sami pilkarze krolewskoniebieskich dodawali, ze Raul dawal im pewnosc siebie i wiare w rzeczy z pozoru niemozliwe do osiagniecia, wiec jego liderowanie jest oczywiste. Oczywiscie, latwiej liderowac majac stado pilkarskich baranow a samemu bedac lwem, niz stojac na czele grupy lwow, gdzie kazdy ma takie same badz nawet wieksze umiejetnosci. Jednak na tym blogu ktos taki jak albiceleste nie szuka winny w Yazidzie, Figo, Carlosie czy Xavim, Puyolu, przenoszac cala winne na jedngo zawodnika i odzielajac gruba kreske przegranego od zwyciezcow, ktorzy wczesniej towarzyszyli mu w niedoli. On sprawial, ze byłli przegranymi, a jego brak pozwoli im wejsc na szczyt pilkarskiego Olimpu? Taka dedukcja niedlugo Albiceleste powinien domagac sie usuniecia Leo Messiego z Argentyny, co byloby mu raczej nie w smak. Nawet gdyby sie okazalo, ze 10 to jednak boski Diego.

Moj wywod jest gleboko frustracki, podobnie jak wynurzenia osob, ktore mnie do niego niejako zainspirowaly. Jednak same ironiczne usmiechy tym razem nie wystarczyly, bo to wszak najgenialniejszy pilkarz z hiszpanskim rodowodem, ktore zacznynal i czarowal w wieku niespotykanym. To pierwszy pilkarz za ktorego padla kwota propozycji transferowej opiewejaca na ponad 100 mln dolarow, niezakceptowania niestety, co pewnie w jakims stopniu pozbawilo go zlotej pilki.
-
2011/04/26 23:02:38
Dużo słów a tak mało o motywacji finansowej.Odpowiedzmy sobie ile mógł zarabiać Walijczyk gdy zaczynał karierę.Ile zarobił Raul w sezonach z wygraną w Lidze Mistrzów.Stare gwiazdy wspólczenej piłki dają z siebie wszystko gdyż dziś mogą zarobić kolosalne pieniadze o jakich przed laty nawet nie mieli prawa pomarzyć.Giggs czy Raul są w wieku gdzie piłkarz nie dostaje 4-5 letniego kontraktu i po jego podpisaniu ma klub w garści i moze pozwoilic sobie juz tylko na życie królewskie.Oni z każdym meczem musza udowodnić swoja przydatność dla zespołu bo obecny sezon moze być ich ostatnim.
Można wymienić wielu "starych wielkich" pomykajacych gdzies po boiskach świata za milionyyy dolarów,np.R.Carlos,Rivaldo.Zapewne nie płaczą nad jakoscia pieniadza zarobionego w Rosji , Grecji czy Brazylii.Raul również nie płacze na 5 milionami w Schalke gdy w Realu za grzanie ławki obok Jezrzego nie dostałby takich pieniędzy.

Pan Rafał napsał ,że Messiemu i Ronaldo wiele lat pozostało do dorównania tytułowym niesmiertelnym.Po pierwsze: nie 0porównywałbym dwóch pierwszych z dwoma ostatnimi, jednak Raul i Giggs nigdy nie mieli takiego statusu gwiazdy jaki posiadają Messi I Ronaldo.
Po drugie:wspólczesni piłkarze sa tak obrzydliwie bogaci ,że trudno mi sobie wyobrazić ich chęć pozostawania w tak wysokiej formie przez wiele lat.Wspólczesna piłka jest częścia show businessu. Kiedyś mielismy do czynienia w legendarnymi kapelami czy wykonawcami wystepuujacymi na scenie przez wiele lat, dziś mamy z gwiazdami jednego sezonui.stworzyć , wypromować i sporzedać a nastepnie powtórzyć proces.
Dlaczego miałoby byc inaczej z piłkarzami?Jak szybko skonczył się Kaka, Ronaldinho?
Mam wrażenie ,ze z Messim i Ronaldo może być podobnie.

-
2011/04/26 23:11:43
@albiceleste10
'No nie. Ale za to przez lata wypracował sobie - nie przeczę, przy wydatnej pomocy wierchuszki Realu - taką pozycję, że (prawie) każdy kolejny trener Królewskich wolałby pewnie wyskoczyć z okna, niż posadzić go na trwałe na ławie. I potem mógł sobie senor Gonzalez powtarzać cokolwiek tylko chciał. '

No to raczej dowodzi braku cojones trenerów królewskich miast złego wpływu Raula na drużynę. Dobry trener umie roztoczyć taką aurę, gdzie oczywistością jest, że no man is bigger than the club i jak uzna, że trzeba to Giggs/Raul/Gerrard lądują na ławce bez mrugnięcia okiem. Poza tym Raul to wiedział i zawsze o tym mówił, wzór pokory, o czym juz wcześniej wspomniałam.

'Hiszpania z Raulem przegrywała, bez Raula wygrywa. Real bez Raula wygrywa, z Raulem przegrywał. Cóż za interesujący uciekinier uwarunkowań, nieprawdaż? '

Real z Raulem zdobył więcej, niż Real po Raulu. Czy to znaczy, że jedyny Raul warunkował zwycięstwa Realu, czy, że może składała się na nie wypadkowa wielu czynników?
A Real wygrywa, bo przyszedł Mourinho, który potrafi ogarnąć ten burdel, a nie dlatego, że odszedł Raul.

'O, chciał? A dlaczegóż to, moja duszko, tego nie zrobił? :))) '

Bo jak sam mówi, w składzie a. mieli sporo napadziorów - , b. agent Raula chciał spełnienia warunku pierwszego składu dla swojego klienta, a tego oczywiście
MU zaakceptować nie mogło, Raul byłby tam takim lepszym Owenem - z którym w razie transferu Hiszpana również trzeba byłoby coś zrobić.

'E tam. PRowo Real nie zachował się najgorzej. Rozwiązano kontrakt, podano sobie ręce i po sprawie. Sądzę, że podobnie, jak ja, jesteś w stanie wyobrazić sobie zdecydowanie bardziej zj**ane scenariusze, nie? A w wymiarze sportowym - Real już ma Copa del Rey (wiem, pikuś, ale czy Raul kiedykolwiek zdobył to trofeum?;)
i jeszcze ma zupełnie realne szanse na ostateczny triumf w LM.'

Nie, ale Raul ma już 3trofea Ligi Mistrzów i 6 tytułów mistrza ligi, to nieco więcej niż jedno Copa del rey i BYĆ MOŻE jedna wygrana w LM.
I nawet jeśli zgarną to trofeum, to i tak w 95% będą się wszyscy rozpisywali o geniuszu Mourinho, a nie o wybornych piłkarzach Realu i nadal jako najlepsze lata wspominać się będzie czasy galacticos, kiedy to Raul ładował bramki jak chciał i
kiedy chciał,palcem uciszał Camp Nou, a w jego drużynie hasali sobie bogowie futbolu. To jest właśnie potęga DOBREGO PR.
-
2011/04/26 23:11:50
I z powodu limitu, bedzie i drugi, rownie frustracki komentarz, stanowiacy podsumowanie pierwszego.

Mimo calej tej objetosci i tak nie objalem ani nie poruszylem wielu szyderczych slow pod adresem Raula, ktore tu padly, jak kwestie jego profesjonalizmu, slabej gry w kadrze na swiatowych imprezach, jego liderowaniu i byciu synononiem porazki, rzekomo normalnego odejscia z Madrytu ale ja nie zamierzalem walczyc z jego przeciwnikami, gdyz nie jestem internetowym don kichotem. Ja po prostu chcialem sobie napisac, ze Raul byl najwybitnijeszym pilkarzem jakiego widzialem. Mam prawo, podobnie jak inni maja, aby miec zdanie zupelnie przeciwne. A taki Villa czy inny Torres chocby zdobyli jeszcze jedna Zlota Nike i tak mogli mu buty nosic w kiwecie jego sportowej formy.

Kocham Cie Raulu, ciesze sie kazda Twoja bramka i dziekuje za milosc do stolecznego klubu, ktora mnie zaraziles. Siempre sere Madridiista!
-
2011/04/26 23:13:12
ps. Tobie Rafale tez dziekuje, za najlepszy Twoj felieton, geniusz bez wlasciwosci. Niestety nic nie spellnilo sie z Twoich przewidywan, ale i tak bylo i jest pieknie.
-
2011/04/26 23:15:10
@ Naokrągło:

Jakie to sobie scenariusze wyobrażasz niby?

Ot, choćby taki, że Real mógł ostentacyjnie wystawić Raula na listę transferową, a potem zrobić to, co ostatecznie i tak zrobił agent zawodnika, czyli nachalnie proponować jego usługi wszystkim klubom wielkim, dużym i troszkę mniejszym. Naprawdę byłoby lepiej?

@ Watson7:

Drogi Watsonie, jako że sam zauważyłeś, że Twój wywód jest głęboko frustracki, pozwolisz chyba, że zrobię to, co Tobie się, niestety, nie udało. Czyli po prostu - choć bez żadnej ironii - szeroko się uśmiechnę. Mogę?
-
2011/04/26 23:21:01
@airborell

Nie wydaję mi się, żeby Mourinho pozbył się Benzemy nawet gdyby ten grałby cały czas tak fatalnie, choć mogę się mylić. Już sam fakt zainteresowania SAF-a zadziałałby jako dzwonek alarmowy powstrzymujący przed takim ruchem. Jednocześcnie cieszę się, że zgadzasz się z tym, że Raul grałby lepiej od Karima jesienią.

@watson7

Zgadzam się właściwie ze wszystkim co napisałeś, szyderstwa były powodem mojej nadnaturalnej tu aktywności. Raul pozostanie dla mnie najwspanialszym piłkarzem i największym idolem, koniec, kropka.
-
2011/04/26 23:21:52
smialo albiceleste10, to bedzie Twoja najbardziej rzeczowa reakcja. I nie dziekuj za przedluzenie zycia usmiechem, bo ja napisalem jeno trzy komentarze, wiec w ogolnym rozrachunku, pewnie to ja bede Cie kiedys z usmiechem wspominal na bujanym krzesle:)
-
2011/04/26 23:23:05
To pierwszy pilkarz za ktorego padla kwota propozycji transferowej opiewejaca na ponad 100 mln dolarow, niezakceptowania niestety, co pewnie w jakims stopniu pozbawilo go zlotej pilki.

Myślę, że o wiele bardziej złotej piłki pozbawiło go np. zmarnowanie karnego w ostatniej minucie ćwierćfinału mistrzostw Europy.

A najśmieszniejsze jest to, że ja naprawdę bardzo Raula lubię. Ale po prostu nie umiem zaprzeczyć, że między nim a Villą jest w reprezentacji (Real już zostawmy) różnica jakości. Dwanaście bramek Villi w trzech turniejach, sześć (o ile dobrze liczę) Raula w pięciu. O czym my mówimy?
-
2011/04/26 23:26:06
o niczym drogi air, wszak oni wszyscy wymiekaja przy niejakim klose:)
-
2011/04/26 23:27:09
1 sezon.
Tym niemniej jeśli porównamy ostatnich 7 sezonów pucharowych Realu z Raulem i 1 sezon pucharowy Realu po Raulu..
W reprze też: z Raulem 5 turniejów mistrzowskich bez medalu, po Raulu 2 mistrzostwa. Kwestia trenera, jak w klubie?
-
2011/04/26 23:29:59
#gupibloks
Wycięło mi fragment repliki dla lady-in-redd:

Real z Raulem zdobył więcej, niż Real po Raulu.

Real z Raulem = 16 sezonów. Real po Raulu = no dobra, 1 sezon [wycięło wszystko przed znakiem mniejszości]
Reszta jak trzy minuty temu.
-
2011/04/26 23:31:46
@watson7

Myślę jednak, że 3 Ligi Mistrzów i kilka Mistrzostw Hiszpanii to trochę więcej niż Copa de le Rey, nieprawdaż?

A taki Villa czy inny Torres chocby zdobyli jeszcze jedna Zlota Nike i tak mogli mu buty nosic w kiwecie jego sportowej formy.

Myślę, że Torresowi daleko, natomiast Villa to coś innego. Kulturę piłkarską ma na pewno gorszą (ale kto może z Raulem walczyć - chociaż Villa długo był przywiązany do Valencii), ale piłkarsko jest raczej lepszy.

airborell

Ok, natomiast zobacz jakich Villa ma pomocników (Xavi, Iniesta). Nie mówię, że Raul miał złych, ale takich jak Xavi i Iniesta świat długo nie ujrzy (chyba, wyjątkiem może być ktoś z szkółki barcelońskiej).
-
2011/04/26 23:31:54
@ Lady in Redd:

to raczej dowodzi braku cojones trenerów królewskich miast złego wpływu Raula na drużynę.

Gdyby zmienić "raczej" na "też" - absolutnie się zgadzam. Ale...

Dobry trener umie roztoczyć taką aurę, gdzie oczywistością jest, że no man is bigger than the club

Tak. Tyle, że nawet najlepszy trener wolałby raczej nie zmagać się z sytuacją, gdzie już przed jego przyjściem there was a man bigger than the club.

Poza tym Raul to wiedział i zawsze o tym mówił, wzór pokory, o czym juz wcześniej wspomniałam.

Mówił. Też o tym wspominałem.

Real z Raulem zdobył więcej, niż Real po Raulu.

Real z Raulem to kilkanaście sezonów. Real bez Raula to ledwie kilka miesięcy. A i tak ten drugi wygląda lepiej, niż ten pierwszy przez ostatnie sześć lat.

Bo jak sam mówi, w składzie a. mieli sporo napadziorów - , b. agent Raula (...)

O, to-to. Czyli nie "chciał", a "chciałby, ale". Przyznasz, że to różnica?

jeśli zgarną to trofeum, to i tak w 95% będą się wszyscy rozpisywali o geniuszu Mourinho, a nie o wybornych piłkarzach Realu i nadal jako najlepsze lata wspominać się będzie czasy galacticos i jeszcze to: Real wygrywa, bo przyszedł Mourinho, który potrafi ogarnąć ten burdel, a nie dlatego, że odszedł Raul.

Ależ oczywiście. Gotów jestem się założyć o butlę absyntu:) że np. na tym szacownym blogu znajdziemy wówczas sążnisty, a kwiecisty pean na cześć Jego Wysokości Spesial Łana. Ale czy to się komu podoba, czy nie (mnie osobiście niespecjalnie), JWSŁ wciąż ma szanse przyćmić Galacticos. Ma ją m.in. dlatego, że - właśnie, właśnie - posprzątał bajzel. A - czy to się komu podoba, czy nie - jednym z elementów tego sprzątania było usunięcie tego sympatycznego typa, co to był większy, niż klub.
-
2011/04/26 23:33:26
Błągam, @bartoszcze, @airborell, kręcicie się w kółko, co chcecie powiedzieć?

Że Raul miał tak potężny wpływ, że samą swoją obecnością powstrzymywał lodowce, a także 10 innych chłopa (plus rezerwowych) od osiągania sukcesów? Canales przyszedł w tym roku do Realu, to ja powiem (bo go bardzo lubię), że moim zdaniem to jemu drużyna zawdzięcza nagłą zmianę, bez niego odpadali, a z nim idą dalej.

Co do kadry, to pisałem, Villa więcej dał reprezentacji niż Raul, ale to oznacza co? Że Villa jest nieporównywalnie lepszy od Raula? To zgodnie z Watsonem, co powiemy o Klose czy Podolskim?

Ja uważam, że kariera Raula jest pod wieloma względami tragiczna, ale jako sportowiec jest wzorem i zasługuję na cześć i szacunek. Do czego wy zmierzacie, trudno mi odgadnąć.
-
2011/04/26 23:34:34
wiem_najlepiej

Niekoniecznie, i Messi i Ronaldo status gwiazdy dzierżą już 4-5 sezon. To już dłużej niż 2 sezony Ronaldinho, a Kaka miał status gwiazdy długo - od (mniej więcej) 2000 roku do momentu, gdy kupił go Real.
-
2011/04/26 23:42:02
@rafał_stec

Jeszcze chciałem tylko powiedzieć, że o ile Giggs rzeczywiście pod wieloma względami wydaje się nieśmiertelny, to Raul jest dla mnie przykładem piłkarza, który ze swoją śmiertelnością musiał zacząć zmagać się bardzo wcześnie i właściwie ostatnie 6-7 sezonów to właśnie jego ciągła walka z wiszącą nad nim piłkarską śmiercią, tak tragiczną dla oddanego jej całkowicie profesjonalisty. Trudno o dwie bardziej różniące się kariery wśród piłkarzy będących tak długo na szczycie.
-
2011/04/26 23:42:41
@naokraglo
Bartoszcze i Airborell wcale nie twierdza ze Raul nie byl wspanialym i wielkim pilkarzem, tylko wskazuja ze ostatnie jego lata w Realu były chude i jego odejscie wyszlo zarowno Realowi i jak i Raulowi na zdrowie.

Giggs ma o tyle łatwiej ze MU jest chyba najstabilniej grajaca druzyna na swiecie, a on jako skrzydlowy dał sie o wiele latwiej przekwalifikowac na srodkowego pomocnika, zreszta jak wskazal ktos inny zachowal o wiele wiecej ze swojej dynamiki niz Raul.

A Raul niepasowal tez niestety do nowej koncepcji gry Realu, zreszta jako czlowiek bardzo ambitny chcial grac jak nawiecej, za co wielki szacun, bo rownie dobrze moglby odcinak kupony.
-
2011/04/26 23:48:08
@nalewacz
To ja właśnie zwróciłem uwagę, że Giggs, w przeciwieństwie do Raula, zachował większość dynamiki.

Lata były chude, ale kładzenie nacisku na to, że to właśnie odejście Raula odmieniło Real jest nieuczciwym i łatwym stawianiem sprawy. Real odmienił Mourinho i dobre transfery, zresztą Real wciąż nie jest aż tak odmieniony jak się wszystkim wydaje, ja bym jednak zaczekał na koniec sezonu, jedyna zmiana przyszła w Lidze Mistrzów, ale decydujące będą pojedynki z Barceloną.

Tak jak już pytałem, czy panowie naprawdę uważają, że gdyby Raul został po przyjściu Mou, to Królewscy byliby w tej chwili w gorszym położeniu niż są?
-
2011/04/26 23:54:07
@naokraglo
Oczywiscie ze odejsce Raula nagle nie odmienilo Królewskich. Mogło troszeczke pomóc dzieki temu ze Mou trafił do szatni bez wyraznego lidera wsrod pilkarzy dzieki czemu mogl wszystko po swojemu "nagiąć". Zdecydowanie tez nie przeszkodzilo odejscie Raula w pewnej przemianie tego klubu.

A co do ewentualnego polozenia - pewnie nie, to co wyrabial na poczatku Benzema wołalo o pomste do nieba wiec pewnie Raul gorzej by nie gral, prawdopodobnie nie przyszedl by Adebayor, ktory jednak okazal sie troche pomocny glownie ze wzgledu na swoje warunki fizyczne.
-
2011/04/26 23:56:01
Ja uważam, że kariera Raula jest pod wieloma względami tragiczna

No popatrz, prawie się z nami zgadzasz, więc czemu się z nami sprzeczasz?

Villa więcej dał reprezentacji niż Raul, ale to oznacza co? Że Villa jest nieporównywalnie lepszy od Raula?

To może oznaczać, że skoro nieporównywalnie lepszy Raul w reprezentacji osiągnął nieporównywalnie mniej niż Villa, to może jednak ta lepszosć Raula w jakiś sposób reprezentację dołowała? A jeśli dołowała, to może wcale nie był taki lepszy?
-
2011/04/26 23:56:16
'gdyby zmienić "raczej" na "też" - absolutnie się zgadzam. Ale... '

mogę co najwyżej zmienić "raczej" na "bardziej" :P

'Real z Raulem to kilkanaście sezonów. Real bez Raula to ledwie kilka miesięcy'

No więc żeby Twoje wnioski nie nosiły znamion czczej paplaniny, należy poczekać kolejnych 15 i wtedy porównać wymierne trofea.

'O, to-to. Czyli nie "chciał", a "chciałby, ale". Przyznasz, że to różnica?'

"Chciał", a nie "chciałby". Chciał, ale Raul gra dla Schalke, a nie dla MU i to też jest wypadkowa wielu czynników.
A SAF oficjalnie przyznał w Timesie, że a. chciał, b. byli zdeterminowani, c. rozmawiali z agentem Raula o konkretnych warunkach.

'Ale czy to się komu podoba, czy nie (mnie osobiście niespecjalnie), JWSŁ wciąż ma szanse przyćmić Galacticos.'

Nie, bo w piłce nożnej gwiazdami przede wszystkim są piłkarze, nie trenerzy. Chyba mi nie powiesz, że Mourinho Zidane, Figo, Becks, Carlos, Ronaldo, Iker, Raul ?!

A usunięcie tego sympatycznego typa świadczy tylko o tym, że Real to nie jest więcej niż klub, to nawet nie tyle mniej niż klub. To po prostu zamiana wielopokoleniowego, szacownego, db prosperującego interesu na jakąś tanią hybrydę, której celem są szybkie i łatwe zyski.
-
2011/04/27 00:01:11
@albiceleste10

ten poprzedni wywód był oczywiście skierowany do Ciebie.
I powinno tam być:
I chyba mi nie powiesz, że Mourinho Zidane, Figo, Carlos, Ronaldo, Becks, Iker, Raul?!
-
2011/04/27 00:05:10
Nie, bo w piłce nożnej gwiazdami przede wszystkim są piłkarze, nie trenerzy

Sprawdzić czy nie Rehhagel.
PS. Bloks nie toleruje znaków większości i mniejszości #gupibloks
-
2011/04/27 00:11:16
@albiceleste10

Wstaw sobie znak większości między Mou, a galacticos.

@bartoszcze

No właśnie widzę. Do ch..ulia z takim bloxem ;)
-
2011/04/27 00:19:51
@ Lady in Redd:

No więc żeby Twoje wnioski nie nosiły znamion czczej paplaniny, należy poczekać kolejnych 15 i wtedy porównać wymierne trofea.

Nie. Wystarczy wziąć ostatnich sześć sezonów, podczas których ów "wielopokoleniowy, szacowny, db prosperujacy interes" stał się interesem zeszłopokoleniowym, nieco mniej szacownym i raczej słabo prosperującym, zestawić je z sezonem bieżącym i już co nieco widać. Np. to, że gadanie o czczej paplaninie w moim wykonaniu jest niczym innym, jak czczą paplaniną gadającej:)

"Chciał", a nie "chciałby".

Widzisz, ja mam wrażenie, że zwykle gdy Ferguson czegoś chce, to to coś się dzieje. Wypadkowa wielu czynników, powiadasz? Ważkie musiały być to czynniki, skoro wybitny snajper* trafił ostatecznie do przeciętnego w skali kontynentu Schalke, nie mocarnego (osobiste upodobania zostawmy na boczku) Manchesteru.

Nie, bo w piłce nożnej gwiazdami przede wszystkim są piłkarze, nie trenerzy. Chyba mi nie powiesz, że Mourinho Zidane, Figo, Becks, Carlos, Ronaldo, Iker, Raul ?!

A nie, nie powiem. Ale też nie zgodzę się z pierwszym zdaniem. Bo chyba mi nie powiesz, że największą gwiazdą Realu jest obecnie ktokolwiek inny, niż Jose M.?

A usunięcie tego sympatycznego typa świadczy tylko o tym, że Real to nie jest więcej niż klub, to nawet nie tyle mniej niż klub.

Och, tak, oczywiście. Zły Real. Brzydki, paskudny i brudny. I, kurczę, jakoś tak się niezbyt miło składa, że w przeciwieństwie do Realu dobrego, pięknego, nadobnego i wymuskanego, ten zły, brzydki, paskudny i brudny ma wreszcie szanse coś wygrać. Gdybym był kibicem Realu, raczej bym się cieszył.

* Najzabawniejsze jest to, że ja - podobnie jak Airborell i Bartoszcze - naprawdę Raula lubię i uważam za jednego z najwybitniejszych piłkarzy przełomu wieków. I strasznie mi szkoda, że dał z siebie zrobić/sam z siebie zrobił/i to, i tamto (wszystko jedno, tak naprawdę) świętą krowę.
-
2011/04/27 00:32:21
@bartoszcze #reprezentacja

właściwie mógłbym po prostu odwoływać do moich poprzednich komentarzy, nigdzie nie napisałem, że Raul jest nieporównywalnie lepszy od Villi, napisałem za to, że w reprezentacji wypadł w ogólnym rozrachunku dużo gorzej. Tyle tylko, że sukces w piłce to wypadkowa miliona czynników i zrzucanie wszystkiego na Raula to jest pop-analiza dla ubogich, chwytliwy frazes, czymś w sam raz na nagłówki gazet, tak jak slogan "grają jak nigdy, przegrywają jak zawsze".
-
2011/04/27 00:34:46
@albiceleste10
'Widzisz, ja mam wrażenie, że zwykle gdy Ferguson czegoś chce,to to coś się dzieje.'

Zwykle to nie znaczy zawsze. Ferguson chciałby też triplet, ale jakoś tak wyszło,że mimo jego wielkich chęci, by pokonać City, MU w finale FA Cup nie zagra.

'A nie, nie powiem. Ale też nie zgodzę się z pierwszym zdaniem. Bo chyba mi nie powiesz, że największą gwiazdą Realu jest obecnie ktokolwiek inny, niż Jose M.? '

Obecnie tak, ale nie na przestrzeni ostatnich 17lat(16z Raulem, 1 bez).

'Och, tak, oczywiście. Zły Real. Brzydki, paskudny i brudny. I, kurczę, jakoś tak się niezbyt miło składa, że w przeciwieństwie do Realu dobrego, pięknego, nadobnego i wymuskanego, ten zły, brzydki, paskudny i brudny ma wreszcie szanse coś wygrać. Gdybym był kibicem Realu, raczej bym się cieszył. '

Wiadomo,że lepiej wygrać cokolwiek niż nic. Ale lepiej wygrać więcej niż 'cokolwiek' i lepiej wygrać w dobrym stylu aniżeli w złym. No i lepiej zapisać się na kartach historii 'grali pięknie, wygrywali dużo, byli prawdziwymi galacticos' aniżeli 'grali niemile dla oka, czasami coś tam zdobyli, jedyną prawdziwą gwiazdą był tam trener, który i tak ich potem porzucił dla innego klubu' :P
-
2011/04/27 06:44:36
@naokraglo
wypadł w ogólnym rozrachunku dużo gorzej. Tyle tylko, że sukces w piłce to wypadkowa miliona czynników

Tyle że punktem wyjścia było "z Raulem wygraliby Ligę Mistrzów". Jak się okazuje, Raul factor takiego działania nie ma.
-
2011/04/27 08:32:42
Oczywiście masz rację z tym milionem czynników, niemniej niewątpliwie jednym z tych czynników jest bramkostrzelny napastnik. Raul takim nie był, Villa jest. Nie rozumiem, jaki sens ma pisanie o Klose - rozumiem, że to ma być ironia, ale tak, w reprezentacji (a w tej chwili o niej mówimy) był nieporównywalnie lepszy od Raula, czy się to komu podoba czy nie.
-
2011/04/27 09:37:56
@Lady

A kadra jeszcze się z Raulem może przeprosić, jeśli Villa i Torres nadal będą grali, jak grają obecnie. Zwłaszcza, że póki co, to jedyny hiszpański napadzior, który obecnie błyszczy i w lidze i w LM.

iSoldado selección!
-
2011/04/27 11:27:52
@ Lady in Redd:

Wiadomo,że lepiej wygrać cokolwiek niż nic.

No właśnie. A skoro tak, to wiadomo też, że lepiej zapisać w historii taką kartę: 'grali niemile dla oka, czasami coś tam zdobyli, jedyną prawdziwą gwiazdą był tam trener, który i tak ich potem porzucił dla innego klubu', niż np. taką: "starali się grać pięknie, stanowili wzór poszanowania dla tradycji, największa gwiazda grała u nich dwadzieścia sześć lat z rzędu zdobywając półtora krokodyliona goli. Niestety, nie wygrali nic godnego uwagi". Bo tak to już jest paskudnie zrobione, że ostatnie zdanie skazywałoby tę kartę na zapomnienie. Taki Arsenal z Raulem. Myślisz, że za jakieś dwadzieścia lat ktokolwiek poza paroma nostalgicznymi zapaleńcami będzie pamiętał, że "dzieciaki Wengera" przez ileś tam lat z rzędu już-już miały zawojować świat, ale notorycznie dostawały w pycho?

Bo co do tego, że wersja 'grali pięknie, wygrywali dużo, byli prawdziwymi galacticos' jest obecnie słabawo realna, to się raczej sprzeczać nie będziemy, co?
-
2011/04/27 11:47:27
a-c10
Myślisz, że za jakieś dwadzieścia lat ktokolwiek poza paroma nostalgicznymi zapaleńcami będzie pamiętał

Dlatego ja uważam to całe przechodzenie do historii za mocno przereklamowane. W tym sporcie (oczywiście nie tylko) to, co ludzie pamiętają, jest dużo mniej ciekawe niż to, o czym zapominają. Kochasz futbol - prowadź własne rankingi.
-
2011/04/27 13:19:25
@ Dziaam:

Dlatego ja uważam to całe przechodzenie do historii za mocno przereklamowane. (...) Kochasz futbol - prowadź własne rankingi.

Ależ ja Cię jak najbardziej rozumiem. Tyle, że ochoczo oddałbym wszystkie swoje rankingi za wymierne sukcesy tych, którym te rankingi prowadzę:)
-
2011/04/27 13:56:27
@albiceleste10
oddałbym wszystkie swoje rankingi za wymierne sukcesy tych, którym te rankingi prowadzę

Ja nie. Nie wszystkim dane jest osiągać sukcesy, niektórzy nie mieli na nie szans, niektórzy zwyczajnie sobie nie zasłużyli. Ale to nie znaczy, że Grecję z 2004 zapamiętam lepiej niż ówczesną Portugalię.
-
2011/04/27 13:58:21
@albiceleste10
"starali się grać pięknie, stanowili wzór poszanowania dla tradycji, największa gwiazda grała u nich dwadzieścia sześć lat z rzędu zdobywając półtora krokodyliona goli. Niestety, nie wygrali nic godnego uwagi"

czy Twoim zdaniem 3x trofeum LM, 6x wygrana w lidze, do tego wygrywanie w naprawdę godnym mistrzów stylu, to takie 'nic godnego uwagi' ?!
Jak tak, to nie mam więcej pytań.

I wreszcie jak można porównywać Real z Raulem do 'dzieciaków Wengera', no jak? Twoim zdaniem Ronaldo, Figo, Carlos,Zidane, Becks, Raul i Iker to to samo co Fabregas, van Persie, Chamakh, Clichy, Eboue i Szczęsny? No ja na takie
porównanie śmieję się do monitora.


Co do realności? To kogokolwiek nie zapytasz o prawdziwych 'galacticos' wskaże tamten okres w Realu i tamte postaci.

@uleslaw

Specjalnie dla Ciebie, bo widzę, że jeszcze nie zauważyłeś. Nie, nie rozmawiamy pod tą notką o Valencii i jej zawodnikach.
-
2011/04/27 14:10:38
czy Twoim zdaniem 3x trofeum LM,

Jej, Twoim zdaniem dalej mamy rok 2002?
-
2011/04/27 14:24:21
Lady

Raul nie jest jedynym hiszpańskim napastnikiem, który błyszczy w lidze i Lidze Mistrzów. Soldado ma 14 bramek w PD i 6 w CL. O wiele prędzej do repry trafi taki Soldado, niż wróci do niej Raul.

Mniej więcej to miało znaczyć "iSoldado selección!".
-
2011/04/27 14:31:41
@dziaam: jeżeli ktoś oprócz Grecji był godny zapamiętania w 2004 roku, to Czechy. Portugalia - ot, drużynka jak drużynka, do zapomnienia. IMO nie zasłużyli, by być mistrzami Europy.
-
2011/04/27 14:33:44
TSD, Soldado to jest jeden z tych napastników, którzy nigdy nie dostali prawdziwej szansy w Realu - bo przecież trzeba było trzymać miejsce w składzie dla świętej krowy.
-
2011/04/27 14:36:45
@airborell
drużynka jak drużynka

Przykład jak przykład, wiesz o co mi chodzi. Inna sprawa, że Czesi w 2004 byli faktycznie niesamowici.
-
2011/04/27 14:41:43
@ Lady in Redd:

Zaraz, zaraz. Ale mamy AD2011, pamiętasz? Ostatni Puchar Europy Real zgarnął niemal dziewięć lat temu, nawiasem mówiąc, jeszcze bez Beckhama i Ronaldo w składzie. "Prawdziwi Galacticos" wygrali tak naprawdę niezbyt wiele, a ich boiskowa postawa rzadko kiedy miewała cokolwiek wspólnego ze "stylem naprawdę godnym mistrzów". Kojarzysz tamten sławetny transparent na płocie, prawda?

Zresztą, co my tak o tych Galacticos, oni od dawna nie istnieją. Po nich był jeszcze Real bezpłciowy, który może i momentami grywał efektownie, ale zazwyczaj mało efektywnie (choć, oczywiście, dwa Mistrzostwa Hiszpanii to dla klubu tej postury niewątpliwie epokowe osiągnięcie) - i tamten Real, jak na moje, spokojnie da się porównac do obecnego Arsenalu (przecież taki Drenthe jak ulał pasowałby na Emirates). Dopiero teraz, z przyjściem Mourinho, nastał Real, który ma jakieś tam szanse nawiązać do wyczynów ekipy "pre-Galacticos" z przełomu wieków. Tyle, że jeśli ma te szanse wykorzystać, to musi przede wszystkim wygrywać, a nie bawić się w jakieś karmelkowe smarki i składać hołdy świętym krowom, nie sądzisz?
-
2011/04/27 15:58:47
@albiceleste10

Wiem jaki mamy rok, i wiem też kiedy Real zgarnął ostatni Puchar Europy, bynajmniej nie 9 lat temu, bo wtedy wygrali trofeum LM 'duszko ty moja'.

Rozchodzi się o Real z Raulem wobec Realu bez Raula, pomińmy już tę całą otoczkę aka pr, galacticos, chłopcy z Arsenalu itd.
Fakty są takie,że Real z czasów Raula zdobył więcej niż Real bez Raula. Ale,żeby wynik był miarodajny, powinniśmy wrócić do tej rozmowy za lat 15. I nie ma co tu dodawać.


'Tyle, że jeśli ma te szanse wykorzystać, to musi przede wszystkim wygrywać, a nie bawić się w jakieś karmelkowe smarki i składać hołdy świętym krowom, nie sądzisz?'

To zależy kogo tu nazywasz 'świętą krową', jeżeli Mourinho, to zgadzam się w 100%. Niech najpierw facet wygra z Realem jakiś prawdziwy puchar, a nie pocieszenia wazon pucharem króla zwany, a hołdów na pewno mu nikt na SB nie odmówi.

-
2011/04/27 16:14:58
A Tomkowie Wałdoch i Hajto 10 lat temu tworzyli najlepszą parę obrońców w Bundeslidze. Do reprezentacji ich.

-
2011/04/27 16:19:48
albiceleste, Mógłbyś wymienić swoich idoli piłkarskich? Pytam z ciekawości. Jedziesz po tym Raulu, jak po kobyle. Żeby ocenić Real po Raulu miarodajnie, potrzeba jeszcze 15 sezonów. To że mogą wygrać coś w tym roku, nie znaczy, że wygrają w kolejnych latach. Przypuszczam, że wymienisz samych "kryształowych" bohaterów, którzy w swych szfach mają trofea każdego gatunku reprezentacyjne i klubowe, czy tak?
-
2011/04/27 16:31:39
Czemu niby 15?

Real z Raulem dzieli się na dwie epoki:
Real 1997-2003, kiedy byli najlepszą drużyną świata,
Real 2004-2010, kiedy poza dwoma mistrzostwami Hiszpanii nie potrafili wygrać nic.

Wy próbujecie te epoki połączyć w jedną. Otóż jest to manipulacja. Raul był wielki w pierwszej epoce (nikt mu tego nie ujmuje) i nie był wystarczająco dobry dla takiego klubu jak Real w drugiej.
-
2011/04/27 17:08:58
@ Lady in Redd:

wiem też kiedy Real zgarnął ostatni Puchar Europy, bynajmniej nie 9 lat temu, bo wtedy wygrali trofeum LM 'duszko ty moja'.

Ojej, musiałaś się nieźle zakopać, moja duszko, skoro sięgasz po taki hmmm... oręż w dyskusji. Odkąd tylko czytuję Twoje wypowiedzi, mam wrażenie, że stać Cię na zdecydowanie więcej:)

Co do "Realu z Raulem", mogę się w zasadzie podpisać pod komentarzem Airborella z 16:31. Od siebie dodam tyle, że teraz jest jeszcze inna epoka, czyli "Real od 2010 do ?". Epoka, w której Raul nie tyle przestał być potrzebny, co zaczął przeszkadzać. I tyle.

Co do Mourinho: primo, znacznie sensowniejsze wydaje mi się, gdy świętą krową w klubie jest trener, nie zawodnik. Secundo, Mourinho w Realu świętą krową nie jest. Świętych krów nie beszta się w taki - idiotyczny, swoją drogą - sposób, jak to ostatnio uczynił Di Stefano. Tertio wreszcie, nie zamierzam konkurować z Szanownym Gospodarzem tego bloga o miano Pierwszego Piewcy Wielkości Spesial Łana. W ogóle za Spesial Łanem przepadam tak lekkopółśrednio. Nie potrafię jednak zaprzeczyć, że Real pod jego wodzą już w pierwszym sezonie prezentuje się lepiej, niż w poprzednich co najmniej sześciu.

@ Madapaka:

Moi idole nie mają żadnego związku z tematem. Jeździć po Realu ani mi się śni. Znacznie lepsze pole do takiej działalności było w kilku zeszłych sezonach, gdy ten niezwykle utytułowany klub na własne życzenie robił z siebie pośmiewisko. Uważam, że dzisiejszemu Realowi należą się słowa uznania za to, że po latach żałosnych prób wreszcie obrał drogę, po której w racjonalny sposób można się spodziewać jakichś realnych (sic) sukcesów. I jeszcze za to, że pamięta, iż jest klubem piłkarskim, nie skansenem. I jako taki, skupić się musi na osiąganiu konkretnych (nowych!) celów sportowych, nie pielęgnowaniu i konserwacji posągów.

Oczywiście, nie mam pojęcia, ile razy w ciągu następnych piętnastu lat Królewscy zdobędą najcenniejsze trofeum w europejskiej piłce (bez względu na to, czy zwać się ono będzie Pucharem Europy, Ligą Mistrzów, Złotą Tarczą Komisji Europejskiej, czy może J.W. Construction Bowl). Może raz. Może trzy. Może sześć. Może wcale. Tyle tylko, że bez Raula ich szanse na to trofeum w najbliższym czasie wyglądają zupełnie solidnie. Z Raulem należałoby je rozpatrywać w kategoriach czysto teoretycznych.
-
2011/04/27 17:18:48
@albiceleste10
"Tyle tylko, że bez Raula ich szanse na to trofeum w najbliższym czasie wyglądają zupełnie solidnie. Z Raulem należałoby je rozpatrywać w kategoriach czysto teoretycznych."

Z Raulem, który musi grac w pierwszym składzie i rządzi szatnia - zgoda, szanse maleja.
Z Raulem, który dostosowuje sie, wchodzi z ławki - szanse mysle byłby nadal takie same, bo co jak co Raul az taki słaby znowu teraz nie jest :)
-
2011/04/27 17:25:16
@Nalewacz
Raul az taki słaby znowu teraz nie jest

Ale Higuain, Adebayor i Benzema są lepsi. Np wczoraj żaden z nich nie skończyłby raczej meczu bez oddanego strzału.
-
2011/04/27 17:32:56
@dziaam
Jasne że są lepsi. Adebayor najmniej, generalnie ma o wiele lepsze warunki fizyczne i motoryczne. Ale Benzema teraz, a Benzema z poczatku sezonu to sa dwaj zupelnie rozni gracze. Az było przykro momentami patrzec co wyrabial francuz na poczatku sezonu.
-
2011/04/27 18:16:30
@albiceleste

'Ojej, musiałaś się nieźle zakopać, moja duszko, skoro sięgasz po taki hmmm... oręż w dyskusji. '

Nie sięgam, nie ja pierwsza zaczęłam wyciągać 'duszki, karmelki i inne głupoty'.

'Odkąd tylko czytuję Twoje wypowiedzi, mam wrażenie, że stać Cię na zdecydowanie więcej:) '

Pewnie i stać, ale uważam, że na Ciebie tyle spokojnie wystarczy ;)

'Co do Mourinho: primo, znacznie sensowniejsze wydaje mi się, gdy świętą krową w klubie jest trener, nie zawodnik. Secundo, Mourinho w Realu świętą krową nie jest. Świętych krów nie beszta się w taki - idiotyczny, swoją drogą - sposób, jak to ostatnio uczynił Di Stefano. Tertio wreszcie, nie zamierzam konkurować z Szanownym Gospodarzem tego bloga o miano Pierwszego Piewcy Wielkości Spesial Łana. W ogóle za Spesial Łanem przepadam tak lekkopółśrednio. Nie potrafię jednak zaprzeczyć, że Real pod jego wodzą już w pierwszym sezonie prezentuje się lepiej, niż w poprzednich co najmniej sześciu.


Co do Stefano true. Mou świętą krową w Realu nie jest - też true. Real pod jego wodzą prezentuje się lepiej niż w ostatnich
kilku sezonach też prawda. Ale to zasługa bardziej Mou aniżeli piłkarzy. To on poskładał do kupy te dzieci tańczące we mgle.To on jest tu obecnie jedyną prawdziwą gwiazdą i ewentualny sukces będzie pamiętany bardziej jako jego osobisty jako galaktycznego trenera aniżeli jako sukces grupy wybitnych piłkarzy.

-
2011/04/27 21:45:45
Ta czerwona Giggsa to za 2 zolte w meczu reprezentacji? Bo w klubie chyba nigdy nie dostal zadnej?