Blog > Komentarze do wpisu

Jesień Fergusona

Zdarzało się, że na tym etapie Ligi Mistrzów ktoś wygrywał wyżej, ale nie umiem wydłubać z pamięci żadnego półfinału tak jednostronnego, w którym sensacyjne było tylko to, że Manchester United nie rozebrał Schalke na cząstki elementarne i jeszcze przed przerwą nie przemielił go w jesień średniowiecza. Co oczywiście w wielu kibicowskich pomeczowych dyskusjach nie będzie w żadnym razie świadczyło na korzyść zwycięzców, lecz wyłącznie na niekorzyść pokonanych. Nieważne, że Niemcy wyeliminowali przed chwilą Valencię oraz broniący trofeum Inter, czyli uznanych przedstawicieli dość silnych lig, najnowsza moda każe diagnozować - co zaobserwowałem także na forum własnego blogu - że silnych drużyn, oczywiście poza świętą Barceloną i mniej świętym Realem, już w Europie nie ma.

Ja widzę sprawy inaczej i choć dzisiejszy wieczór mnie nie porwał, to upieram się, że dobiegający siedemdziesiątki Alex Ferguson odniósł kolejny wielki triumf. Do finału przeprowadził piłkarzy - niech puryści wybaczą, w rewanżową sensację nie wierzę - bez straty choćby jednego wyjazdowego gola (co dotąd nie udało się nikomu) i po raz trzeci w minionych czterech sezonach, choć ostatnio tracił najjaśniejsze gwiazdy, wysłuchiwał rytualnych już jęków zawiedzionych stylem gry MU, od lata 2008 roku na żaden transfer nie wyrzucił nawet 20 mln euro (co z kolei unikalne w europejskiej czołówce). Przede wszystkim jednak dołączył właśnie - stąd moja mininotka - do Miguela Munoza oraz Marcello Lippiego, czyli elitarnego grona trenerów, którzy o w starciu decydującym o Pucharze Europy uczestniczyli czterokrotnie. Założymy się, że Ferguson - już po siedemdziesiątce, to będzie naprawdę złota jesień życia - ich przebije?

środa, 27 kwietnia 2011, rafal.stec
Komentarze
2011/04/27 00:20:59
Pytanie czy prędzej Ferguson ich czy Mourinho jego : w końcu tegoroczny ewentualny finał będzie jego trzecim. Tyle tylko, że o ile SAF już swojego czwartego może być dość pewien, to Jose jest wciąż bardzo bardzo daleko.

A co do dzisiejszego meczu, to po losowaniu Barca-Real nie mogłem pozbyć się odczucia, że wielka szkoda, bo jeśli Real odpadnie (a wydawało mi się to parę tygodni temu bardzo prawdopodobne), to wciąż bardzo mało będziemy wiedzieć o ich silę. Pokonali słaby Lyon i Tottenham popełniający harakiri już w pierwszym kwadransie pierwszego meczu, ale jak wyglądaliby na tle tak rasowej drużyny jak Man utd, tego nie da się ocenić. Muszę przyznać, że taki finał byłby dla mnie dużo ciekawszy niż Manchester-Barcelona.
-
2011/04/27 00:35:31
Pisze Pan o najbardziej jednostronnym półfinale, cóż od czasu półfinału MU-Arsenal to napewno, ale czy bije tamten?

Na OT, mecz życia almuni i jakimś cudem skończyło sie tylko 1-0, Arsenal 2 razy linie środkowa przekroczył a ich bramkarz uwijał sie jak w ukropie, cos koło 20 strzałów.

W rewanżu tyle szczęścia nie mieli, United zaczeli gdzie skończyli i po 10 minutach Arsenal potrzebował 4 goli do awansu. Szybko łatwo i przyjemnie.
-
2011/04/27 00:59:49
Co do zakładu proponowanego przez autora - Ferguson, którego darzę nieskończoną wręcz sympatią (tak jak i całe MU) ma jeden zasadniczy problem. Otóż trafił na czasy, kiedy to dwa hiszpańskie zespoły całkowicie zdominowały światowy futbol i wątpię, że nawet ewentualne pobicie osiągnięć Lippiego i Munoza da mu tyle chwały i rozgłosu, ile obecnie posiadają (mniej lub bardziej słusznie) Guardiola i Jose.
-
2011/04/27 01:08:06
Zapomniałem dodać, że bohater mojej poprzedniej notki został dziś najstarszym strzelcem gola w historii Ligi Mistrzów. Miał 37 lat i 148 dni:

Goleadores + veteranos de la historia #UCL - 1 Giggs (37-148) 2 Inzaghi (37-086) 3 Zanetti (37-071) 4 Blanc (36-338) 5 Maldini (36-333).

@matka.mu
Oj, Guardiola to na razie jest przy SAF-ie maluteńki, taki tyci-tyci;)

-
2011/04/27 01:16:54
Rafale, jak Zanetti miał po zeszlorocznym triumfie cały felieton mu poświecony, tak i teraz licze, ze skrobniesz taki po sezonie Giggsowi ;)
-
2011/04/27 01:48:50
To oczywiście widziałem - po prostu mam nadzieje, ze znajdzie sie powod do 'reedycji' tego.
dobranoc ;)
-
2011/04/27 10:02:26
Chyba można napisać o nowej wersjii R10.
Rooney'owi coraz bardziej zaczyna pasować rola cofniętego napastnika.
Gole ma strzelać Chicarito, a on nie musi, a może i robi to. Dodatkowo chłop asystuje jak Xavi.
-
2011/04/27 11:51:48
Ferguson nie przestaje mnie zadziwiac. Facet potrafil z Parka, Valencii oraz Hernandeza wyczarowac pilkarzy na najwyzszym swiatowym poziomie. Ten ostatni co prawda wygladal bardzo dobrze juz od samego poczatku, natomiast Park i Valencia jak przychodzili do Manchesteru grali slabiutko. Widac bylo, ze nie nadazaja za gra i nie sa w stanie zrobic z pilka wszystkiego co jest po nich oczekiwane. Wczoraj kazdy z nich wygladal na boisku wysmienicie.

Sir Alex przewaznie kupuje sredniej klasy gracza i w ciagu sezonu, dwoch hartuje go w pilkarza na najwyzszym swiatowym poziomie. Tymczasem jego porazki transferowe w przeciagu tych ponad dwudziestu lat mozna policzyc na palcach jednej reki, a przeciez budowal druzyne prawie od podstaw juz kilkukrotnie.

Niemalze kazdy z jego zawodnikow z roku na rok czuje sie pewniej na boisku i pozwala sobie na coraz smielsze rajdy. Za przyklad moze posluzyc chocby Evra, ktory na poczatku skupial sie glownie na obronie, a juz od kilku sezonow bardzo czesto wlacza sie do akcji ofensywnych i nierzadko probuje kiwac po 2 zawodnikow.

Ten nieustanny progres jest dla mnie najbardziej spektakularnym osiagnieciem Fergusona. Czy jest jakis inny trener, ktorego druzyny gralyby niezmiennie z roku na rok lepiej, wylaczajac wlasciwie tylko chwilowe spadki formy poprzedzone sprzedaza najwiekszych gwiazd? Przewaznie szkoleniowcy w ciagu kilku lat robia dobry wynik po czym maja znaczny spadek formy i sa zwalniani. W tym sezonie sztandarowym przykladem jest Bayern, ktory rok temu gral w finale LM, a dzisaij ma spore szanse nie zakwalifikowac sie nawet do eliminacji LM, a Van Haal niedawno stracil z tego powodu posade.

Sprawa finalu jest juz raczej przesadzona, tymbardziej ze wczorajszy mecz nie wygladal na polfinal LM MU vs Schalke. To spotkanie przez wiekszosc czasu przypominalo mi bardziej potyczki polskich klubow w eliminacjach do tejze ligi z potentatami z najwyzszej polki. Nawet Barcelona ktora jest obecnie na topie i demoluje prawie kazdego, na wyjazdach nigdy nie ma az takiej przewagi.

Szkoda ze zamiast LM nie ma czegos w rodzaju ligi kontynentalnej gdzie moglyby sie dostac kluby z roznych krajow a regularnie graliby ze soba najlepsi, bo patrzac na ostatnie kilka sezonow pilke na najwyzszym poziomie ogladamy w ciagu roku doslownie kilka razy w playoffach LM, oraz moze po 3, 4 razy na sezon w ligach. Super ze taki tort smakuje wyjatkowo, ale jednak smakolyki tylko kilka razy w roku to troche jak za komuny.
-
2011/04/27 12:09:08
Valencia powinna i mogla byla wygrac z Schalke w podobnie latwy sposob jak wczoraj ManUtd - marnowali jednak swoje sytuacje na potege (podobnie jak ManUtd wczoraj w pierwszej polowie), naprawde, obejrzyjcie chociazby skroty z tych spotkan. Inter, podobnie, ci juz byli w ogrodku, juz strzelili Shalke 2 gole, ale ich obrona i trener to smiech na sali, wiec skonczylo sie tak jak sie skonczylo. Naprawde, przy calym szacunku do osiagniec Fergusona i talentow jego pilkarzy to wczorajszy mecz bardziej przegralo Shalke niz wygral Manchester.
-
2011/04/27 12:16:14
"dwa hiszpańskie zespoły całkowicie zdominowały światowy futbol"
Que?
Barca - owszem, chociaż dominacją bym tego nie nazwał, chociażby dlatego, że właśnie Manchester United w ostatnich pięciu latach osiągał więcej. A przed Realem, tak z pamięci, to chyba są takie drużyny jak Lyon czy Roma.
Do sezonu 08/09 mieliśmy wręcz dominację czwórki angielskiej, niech Real z Barcą trzy razy pod rząd dojdą w komplecie do półfinału, wtedy możemy porozmawiać o dominacji.
-
2011/04/27 12:42:53
k.grajkowski
"Barca - owszem, chociaż dominacją bym tego nie nazwał, chociażby dlatego, że właśnie Manchester United w ostatnich pięciu latach osiągał więcej"

w ostatnich pęciu latach Barca ma lepsze wyniki.
FCB: 2x LM (do tego dwa półfinały, raz 1/8) 3x Liga krajowa.
MAN UTD: 1xLM ( plus finał, półfinał, ćwierćfinał, raz ostatnie miejsce w grupie). 3x liga krajowa.
-
2011/04/27 13:47:00
Liczę od sezonu 06/07, włącznie z obecnym, podobnie jak ranking UEFA, bo mówimy o rzekomej dominacji, która trwa.
-
2011/04/27 14:41:07
Pięć lat liczy się wraz z rokiem obecnym. I w tym okresie najlepszy jest Manchester United, co zresztą pokazuje ranking UEFA.

www.transfermarkt.de/en/statistiken/vereinrangliste/basics.html

Trzeciej Chelsea, a nawet czwartemu Bayernowi jest bliżej do Barcelony niż Barcelonie do Manchesteru. Zresztą nawet będący w sporym kryzysie Liverpool traci do Barcelony zaledwie 0,1 pkt więcej niż Barcelona do United.

Trzeba też wspomnieć, że zdobycie Premier League jest nieporównywalnie trudniejsze od zdobycia Primera Division, szczególnie, że jedyny poważny rywal Barcelony w ostatnich czasach był na tyle słaby, że nie potrafił 7 lat przebrnąć 1/8 LM.

A co do słów:
"dwa hiszpańskie zespoły całkowicie zdominowały światowy futbol"
Myślę, że Panu Stecowi chodziło o dominację w mediach. Bo jak inaczej określić to, że ostatnie kilka sezonów ciągle pieje się o dominacji Barcelony, a nigdy nie wspomina o dominacji United, które ma lepsze osiągnięcia od Katalończyków?

Jeszcze gdyby porównać ilość pieniędzy, jaką wydają hiszpańskie kolosy z iście szkocką polityką United, które w ostatnich latach więcej zarobiło na transferach niż wydało pieniędzy okaże się, że przy sir Fergusonie cała reszta to żółtodzioby i dzieciaki. Powyższy felieton jest więc jak najbardziej udany i trafny.
-
2011/04/27 17:49:19
Dwa ostatnie wpisy o dwóch kolosach z Manchesteru, jako kibic Czerwonych Diabłów jestem całkowicie za. Za to jestem całkowicie przeciw wielkiej sieczce w mediach tylko i wyłącznie o Realu i Barcelonie.