|
Blog > Komentarze do wpisu
Barcelona - Real, gra wstępna18 dni, aż cztery premiery, największą futbolową superprodukcję dostaniemy w dawce ekstremalnie silnej. To się zdarza raz na stulecie. Jeszcze zanim rozebrana Polska odzyskała niepodległość, w roku 1916, hiszpańskie kluby również zmierzyły się czterokrotnie - na dystansie 20 dni. Tyle że wtedy ani futbolem nie fascynowała się cała planeta, ani Barcelona z Realem nie panowały nad wyobraźnią fanów. Ostatnio z każdym sezonem w obu drużynach przybywało postaci wybitnych, a mecz między nimi stawał się Meczem, spektaklem ponad wszystkie. Aż dożyliśmy dnia, w którym cała konkurencja zmalała do rozmiarów podnóżka. Real i Barcelona są w świecie najpopularniejsze, najwięcej zarabiają (438 mln i 398 mln euro rocznego przychodu), powszechnie uchodzą za najsilniejsze sportowo. Ich boiska rozświetlają supergwiazdy, na innych co najwyżej migoczą gwiazdy. Wykrakałem. Teraz giganci zagrają dwukrotnie na samiutkim szczycie i dwukrotnie niemal na samiutkim szczycie. O mistrzostwo Hiszpanii (dzisiaj), o krajowy puchar (w środę), o finał Ligi Mistrzów (27 kwietnia i 3 maja). Każdego wieczoru ma ich podziwiać 350 mln telewidzów. Serial jak z amerykańskich lig w typie NBA czy NHL, w futbolu jeszcze się nie zdarzyło, by najdoskonalej obsadzone drużyny mierzyły się ze sobą tyle razy, tydzień po tygodniu. O częściowej choćby równowadze na szczycie nie ma mowy. Hiszpański duet zniknął z oczu reszcie świata, Barcelona uciekła Realowi. Tylko ją najszacowniejsze autorytety obwołują drużyną wszech czasów, to jej bohaterowie (Messi, Iniesta, Xavi) zagarnęli całe podium plebiscytu na najlepszego gracza globu - honor, jakiego nie dostąpił żaden inny klub. Na madryckich piłkarzy zasadzają się specjalnie i zawsze okrutnie się nad nim znęcają. Jesienią przyłożyli im pięcioma golami - choć wcześniej Real nokautował wszystkich innych rywali - w poprzednich szlagierach wygrywali 2:0, 1:0, 6:2, 2:0. Dlatego Katalończycy czują się szokująco pewnie, aż po granice zdrowego rozsądku. Oni, którzy zazwyczaj, nawet przed meczami z bezdyskusyjnymi outsajderami, podkreślają szacunek dla klasy przeciwnika. Trenerowi Josepowi Guardioli wyrwało się przed ćwierćfinałem Ligi Mistrzów, że jeśli jego ludzie pokonają Szachtar Donieck, polecą na finał. Zapominając o półfinale z Realem, zwyczajnie się pomylił, ale wywołał burzę. Prezes Sandro Rosell musiał przepraszać, bo prognozował publicznie, że Barcelona wygra dziś 5:0. A kiedy przeprosił, przelicytował go jeden z poprzedników, uchodzący za katalońskiego szowinistę Joan Gaspart. On typuje 14:0. Mówcy się rozpędzali, aż w klubie zapadła decyzja, by poza oficjalnymi konferencjami prasowymi się nie odzywać. Decyzja wynikająca m.in. z obawy, że znów ktoś przesadzi. Barca zamilkła, hołdy składają inni. - Cristiano Ronaldo potrafi mówić po angielsku, Messi potrafi grać w piłkę - odpowiedział Fabio Capello, niegdyś trener Realu, na pytanie, kogo wolałby widzieć w reprezentacji Anglii. Pytanie padło, bo jak Barcelona wojuje z Madrytem, tak argentyński mikrus ściga się z portugalskim osiłkiem. Obaj kopią zjawiskowo, w lidze rywalizują o tytuł króla strzelców (pierwszy uzbierał 29 goli, drugi 28), ich historie uwypuklają różnice w strategii obu superpotęg - Messi w klubie dorastał, Ronaldo kosztował 94 mln euro, więcej niż cała podstawowa jedenastka z Camp Nou. W El Clasico ścierają się też ideologie, dlatego katalońska prasa chętnie sprowadza je do meczu między wychowywaniem a kupowaniem (cantera, czyli szkółka, kontra cartera, czyli portfel). I zapomina, że na transfery bez opamiętania wydają obie strony. Brytyjski korespondent Sid Lowe szacuje, że w minionej dekadzie Real zainwestował w piłkarzy miliard, Barcelona - 700 mln euro. Najważniejszą inwestycją gospodarzy ma być jednak José Mourinho, trener z aurą niezwyciężoności, której nie rozproszyło nawet listopadowe 0:5, jego najboleśniejsza klęska w karierze. On umie odizolować piłkarzy, zdjąć z nich presję i przenieść nań nieskończoną wiarę w siebie, ale teraz stanął przed wyzwaniem bez precedensu. Futbolowe megahity, także barcelońsko-madryckie, ciągną się zazwyczaj przez kilka dni - poprzedzających pierwszy gwizdek. Teraz szaleństwo potrwa trzy tygodnie. Ze stale rosnącym napięciem. Dzisiejszy wieczór, choć psychologicznie istotny, ma faktycznie znaczenie najmniejsze, bo wobec aż ośmiu punktów przewagi Barcelony o tytule mistrza kraju nie przesądzi. W środę stawka wzrośnie, bo Królewskich nie stać na sezon bez trofeum, a w finale Pucharu Hiszpanii o nie najłatwiej - wystarczy wygrać raz. Wreszcie nadejdzie Liga Mistrzów, obsesja Mourinho - właśnie jako pierwszy trener w historii dotarł z czwartym klubem do półfinału, ale pragnie zostać pierwszym, który z trzema klubami zwycięży w finale. Okoliczności mu sprzyjają. Barcelona ostatnio traci ludzi (bez Abidala i zdrowiejącego Puyola rozpadła się defensywa, kontuzja Krkicia odebrała alternatywę w ataku), u niego wreszcie stoją wszyscy. Po raz pierwszy wybiera spośród trzech napastników (Benzema, Higuain, Adebayor), znaki życia daje też Kaka, upadły zdobywca Złotej Piłki z 2007 r. Ale mało kto przypuszcza, że pragmatyk Mourinho powtórzy błąd z listopada, kiedy rozkazał podkomendnym podjąć otwartą walkę. Ich trzeba przede wszystkim wyleczyć z kompleksu. Nawet Ronaldo, znany megaloman, tłumaczył portalowi UEFA.com, że barcelończycy nie pochodzą z innej planety i są zwykłymi ludźmi. Nie brzmi nieustraszonym czempionem. Tak rywali uczłowieczają ci, którzy czują się przy nich naprawdę malutcy. sobota, 16 kwietnia 2011, rafal.stec
Komentarze
ribadeo
2011/04/16 08:04:42
Rok 1988 i 1989.Całe podium w plebiscycie "złota piłka" należało do piłkarzy Milanu.
2011/04/16 08:10:30
Serio Rafał, Ty też dołączyłeś się do tego niezdrowego podniecania się Barceloną ?
Smutne. Zespół jak każdy inny, a jak daleko uciekł reszcie świata mam nadzieje że będzie miał okazje sprawdzić MU w finale w Londynie. Anyway, jak zawsze kibicowałem Barcelonie w bojach z Realem, to w tym roku nic by mnie tak nie ucieszyło jak cztery zwycięstwa królewskich, bardzo chciałbym poczytać rozhisteryzowanych piewców boskości Barcy (do których widzę że postanowiłeś dołączyć). Ciekaw jestem co by mieli do powiedzenia. 2011/04/16 08:12:07
Wydaje się że dzisiejszy mecz to będzie raczej rozpoznanie przeciwnika i przygotowanie ewentualnych korekt w składzie jak i ustawieniu przed środowym finałem pucharu Króla ;)
2011/04/16 08:19:47
Nie przesadzajmy. Barcelona może i jest najlepszą drużyną na świecie, a nawet na pewno nią jest, ale to nie znaczy, że nie można jej pokonać. Nie nadawajmy Katalończykom tylu cech ponad ludzkich. Od przyjścia Guardioli, człowieka bez żadnego doświadczenia trenerskiego, troche na farcie, ale wygrali wszystko. Potem byli już tylko mocniejsi. Nie można też zapominać, iż w starciu z maszyną pod ich kątem zoptymalizowaną jaką był Inter, w tamtym roku polegli. Tyle, że Real w Gran Derbi zagrać tak nie ma prawa.
2011/04/16 08:26:15
@ribadeo
Masz rację i nie masz. Pamiętam tamten czas, sam o mediolańskim podium pisałem (chyba nawet blogowałem) , ale wtedy jeszcze nie było ani nagrody FIFA, ani zunifikowanej nagrody fifowo-fransfutbolowej. Powinien był zaznaczyć, mea culpa 2011/04/16 08:26:54
Sam nie jestem wielkim fanem Barcelony. Wymienianie miliona podań jakoś mnie podnieca, ale nie zmienia to faktu, że grają najlepszą piłkę na świecie. Nie sądzę jednak, aby Real poległ aż w 4 spotkaniach, bo Królewscy musieliby popełnić jakieś zbiorowe samobójstwo. Liczę, że Mourinho wymyśli coś na półfinał LM, a porażka w nim będzie dla Barcy najbardziej dotkliwa.
mikolajdymek.blox.pl/html 2011/04/16 08:36:03
Dlaczego Real w Gran Derbi nie ma prawa tak zagrać? Nie wiem czy chodziło Ci wyłącznie o dzisiejsze ligowe GD czy w każdym z nich ?
Dla mnie jako kibica Królewskich względy estetyczne schodzą w przypadku tegorocznych bojów w LM i CdR na dalszy plan.Szczególnie jeżeli na drodze staje Barcelona.Czy Mou w przypadku pokonania Barcelony w LM będzie rozliczany ze stylu w jakim drużyna to zrobi? Oczywiście znajdą się malkontenci, tylko będzie to wąska grupa, reszta będzie się taplać w euforii z powodu wyeliminowania odwiecznego rywala.Real musi najpierw przełamać niesamowitą passe Barcelony.Nie ważne w jaki sposób. 2011/04/16 08:41:38
szczerze nie rozumiem tej fascynacji tymi derbami, wyborcza hoduje tych swoich fanów barcy na potęgę ale ten zespół to taka miękka faja trochę - obu zresztą nie znoszę, to taki futbol dla małych dzieci, co za sztuka wydać taki ogrom kasy i mieć takie maszyny/sukcesy - trener sasal za guardiole też by młócił wszystkich messimi czy szawimi....
arsenal - liverpool to będzie mecz w piłkę pozdr! 2011/04/16 09:23:47
Rafał Pep chyba zawsze przed meczami z Realem zakazywał swoim piłkarzom udzielania wywiadów... a napisałeś to, jakby zdarzyło się coś szczególnego.
2011/04/16 10:00:41
Rafał, nie będzie dziś na Twoim blogu kilkunastogodzinnej relacji?
2011/04/16 10:18:50
Nie gadajmy glupot za przeproszeniem że mecz Arsenal - LFC bedzie stal na wyzszym poziomie niz El Clasico. Nie wypada takich bzdur opowiadac nawet zacieklym fanom Premiership, ktore zreszta w tym sezonie w europejskich pucharach ponioslo mala kleske o czym malo sie pisze. Jedyna trzymajaca poziom druzyna z Anglii jest w tej chwili MU, Chelsea ma powazna dlugotrwala obnizke formy, Arsenal gra tak jak zwykle czyli ladnie ale slabo, City to katastrofa, tak samo jak Tottenham, ktory zreszta pokazal to w LM. W Lidze Europejksiej nie ostal sie zaden angielski team w polfinale. Sezon dla Anglikow jest wiec naprawde cienki. Przyznaje jako kibic Barcy od sezonu 2000/2001 że ostatnio wiele osob przesadza co do boskosci tego teamu. Denerwuje tez rzesza wscieklych dzieciakow ktore nagle zaczely kibicowac tej druzynie tylko dlatego ze wszystko wygrala dwa lata temu. Jednak nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora, w Polsce jest od wielu lat masa starych wyg, kibicow Blaugrany. Zreszta to samo w przypadku RMCF. Kto tu sie czepil ze owe kluby maja taka kase ze to nie sztuka odniesc takie sukcesy. O czym bredzisz chlopie. Przyklad Chelsea - wielka sztuka. City bedzie kolejnym przykladem. Zreszta kto sposrod kilkunastu najwiekszych klubow Europy nie wydaje wielkiej kasy. Liverpool ktory blaka sie gdzies w okolicy 7 miejsca Premiership wydal 30mln na Carrolla i kolejne 25 na Suareza. Nie zmienia to faktu ze RM wydal najwiecej i wydaje od wielu lat, co jednak w ogole nie przeklada sie na sukcesy. Barca poza wpadkami typu Ibra trzyma sie swojej filozofii wychowankow. Styl gry Barcy moze nudzic, jednak ktora druzyna wam sie w takim razie podoba? Surowe ManU, chaotyczna Chelsea? Nie wspominajac o reszcie kolosow Premiership np Arsenal ktory nie oddal strzalu na Camp Nou. Rzeczywiscie grali prawdziwy futbol. Styl Barcy pozwala jej poki co wygrywac prawie wszystko, na dodatek poza malkontentami, podoba sie prawie wszystkim i odstaje od calej reszty. Wiec nie, nie jest to druzyna nie do pokonania, tak, jest to najlepsza druzyna od kilkunastu lat na swiecie i warto to podkreslac.
2011/04/16 10:47:02
@akuz
Swietny wpis i masz wiele racji, ale polemizowałbym z dwoma konkluzjami: 1. Spór o to czy Barca gra najładniej na świecie jest sporem jałowym - wszystko zależy od kibica i jego subiektywnego odczucia. Poza paroma meczami i konkretnymi akcjami Barca mnie nudzi - prawdopodobnie dlatego ze jestem "wychowany" na szybkiej ale troche chaotycznej lidze angielskiej, gdzie wybieganie i siła znaczy więcej niz technika i klepanie piłeczki. Takie mecze niosa dla mnie wiekszy ładunek emocji. Ale nie odmawiam innym prawa do uwielbiania stylu Barcelony - niech potrafia uszanowac upodobania innych i nie przesadzaja z peanami na czesc swojego klubu. 2. Kwestia druga jest to czy Barca jest najlepsza druzyna ostatnich kilkunastu lat. Dla mnie jest jedna z najlepszych. Nie wolno zapominac o takich druzynach jak Milan Sacchiego ale i Milan Ancelottiego, Realu Madryt z czasów Lorenzo Sanza i poczatków ery Galaktycznych i Manchesteru United Alexa Fergusona. 2011/04/16 10:50:52
JA jestem kibicem Realu i powiem jedno :
NIE ZESRAJCIE SIĘ CZASAMI Z TĄ BARCELONĄ ... i to tyle w tym temacie , nie obstawiam żadnego wyniku bo każdy jest możliwy ... Pozdrawiam 2011/04/16 11:44:43
@akuz
Sorry ale, Tottenham to katastrofa? Wtf ziom. Młoda, ładnie grająca ekipa która cierpi przez wąską ławkę i brak doświadczenia, ot co. Nie hejtuj, ja mam cichą nadzieję, że to właśnie Spurs będą tą "następną" potęgą w Angielskim futbolu, a nie City. Tej Manciniowej padaki to nie da się oglądać. 2011/04/16 11:45:16
No Corinthas ale dowaliłeś fanom Barcelony. Chyba, że dopiero niedawno nauczyłeś się pisać i robisz to dla fanu:)
2011/04/16 11:45:22
Proponuję wszystkim których tak nudzi styl barcy, a dla których najważniejsze są siła, mięśnie, szybkość, ostra gra, waleczność, kopanie piłki w górę! :), i inne tego typu, otóż proponuję zmienić zainteresowanie na grę w której te elementy są istotne, czyli rugby. Tym bardziej że grają w nie, podobno, dżentelmeni.
Nie twierdzę że każdy musi to uwielbiać, ale jeśli ktoś neguje wartość setek (celnych) podań, przy czym kilkudziesięciu w jednej akcji, wiedząc jednocześnie że w kraju 40 milionowym ciężko o drużynę potrafiącą wymienić 5 podań, jest ignorantem. Życzę wszystkim wybornego meczu i cudownych emocji 2011/04/16 11:51:06
Zgadzam się z kolegą Akuzem - angielskie kluby wydają niebotyczne pieniądze ale niestety dla trochę zaślepionych fanów doskonałego przyznaję produktu jakim jest premiership jest to bez znaczenia. Angole kupują na potęgę i paradoksalnie odbija się to chyba na grze ich kadry. W tej chwili Anglików prezentujących światowy poziom jest może z pięciu-sześciu ?
2011/04/16 11:53:45
O częściowej choćby równowadze na szczycie nie ma mowy. Hiszpański duet zniknął z oczu reszcie świata, Barcelona uciekła Realowi.
Chciałbym się Ciebie zapytać w jaki sposób Real Madryt zniknął choćby Manchesterowi United z oczu? Ten klub przecież, w odróżnieniu od United, od pewnego czasu nie wygrał nic, ostatnie trofeum zdobyte w 2008 roku. Od pewnego czasu w polskich mediach panuje głębokie przekonanie, iż to FC Barcelona jest zdecydowanie najlepszym klubem w Europie ostatnich kilku lat. Jednak muszę to sprostować, bowiem od 2008 roku UNITED oraz Barca sięgnęły pod dokładnie taką samą liczbę trofeów. Pójdźmy jednak dalej i cofnijmy się się jeszcze sezon wstecz do rozgrywek 2006/07. Tutaj przewagę ma już UNITED. Cofając się jeszcze rok wychodzi na to, że przewagę ma Barca, ale niewielką, a to chyba jeszcze nie jest powód do pisania, iż Duma Katalonii zupełnie zdominowała ostatnie lata. Jeżeli ktoś zdominował to dwa kluby Barca i UNITED, lecz nie wiem czemu o klubie z Old Trafford często się zapomina. Na marginesie warto dodać, iż Barcelona, która wygrywała LM w sezonie 2005/06 jest zupełnie inną Barcą od tej, która gra obecnie, bo w podstawowym składzie z ówczesnego finału było zaledwie 2 zawodników (Valdes, Puyol). Dla porównania w UNITED 2 zawodników (Scholes - w finale nie grał z powodu zawieszenia oraz Giggs) pozostało od sezonu 1998/99. Do niedawna grał 3 (Neville), ale w styczniu zawiesił buty na kołku), ale nie o tym mieliśmy mówić. Wiele osób zarzuca mi, iż piszę o tym z zawiści i nie szanuję Barcelony, a to nie jest prawdą. Nie mogę tylko po prostu patrzeć, jak ten klub bezpodstawnie nazywany jest najlepszym klubem w Europie? Czym sobie na to zasłużył? Liczbą zdobytych trofeów? Na pewno nie, bo statystyki pokazują, iż idzie na równi z UNITED? Poprzednim sezonem? Na pewno nie, bo Potrójną Koronę zgarnął Inter. Obecnym sezonem? Absolutnie nie, bo na razie pewne wydaje się tylko mistrzostwo Hiszpanii. Zresztą u UNITED pewne wydaje się mistrzostwo Anglii. Oba kluby wciąż rywalizują o Potrójną Koronę. Jest wielka szansa, że UNITED lub Barca jako pierwsze sięgną po PT po raz drugi w historii. No, ale pewnie o UNITED można zapomnieć, bo nie gra super widowiskowo, bo nie ma w zespole wielkich gwiazd i lepiej pisać o Barcelonie. PS Rafał, nie traktuj tego tekstu osobiście, bo sam jesteś bodaj jedynym dziennikarzem sportowym w Polsce, który jeszcze potrafi dostrzec to, że są inne kluby poza Barceloną, a właśnie UNITED jest tego dobrym przykładem. 2011/04/16 11:55:17
@hazz2 - angielskie klubu wydają na potęgę? Proszę Cię nie generalizuj. Spójrz sobie ile pieniędzy na transfery w ostatnich latach wydała Barcelona a ile Manchester UNITED, wówczas możemy porozmawiać. Dobrym przykładem może być cena Villi i cena Hernandeza, czy rok wcześniej Ibry i Valencii.
2011/04/16 11:56:05
@akuz
To ciekawe co piszesz, bo ranking UEFA pokazuje, że angielskie zespoły w pucharach mają najlepszy bilans. www.xs4all.nl/~kassiesa/bert/uefa/data/method4/crank2011.html Ale nawet jeśli weźmiemy pod uwagę Twój sposób oceniania, to ten sezon, jest lepszy dla wyspiarzy aniżeli poprzedni (LM). I dlaczego mecz Arsenal - Liverpool nie może być lepszy? Nazwy nie grają. To, że Barcelona - Real zapładnia wyobraźnie bardziej niż mecz 2 i 7 drużyny PL, jest tylko wyznacznikiem oczekiwań, a nie tego co musi się stać. Rzecz, ostatnia. Nie wiem komu styl Barcelony może wydawać się nudny. Esencja sztuki, esencja futbolu. 2011/04/16 11:56:57
Po co te uogólnienia? City i Chelsea przeca wydają giga chajs, Liverpool (i poniekąd Newcastle, choć jeszcze nie mieli okazji wydać pozyskanej mamony) jeno skorzystał z okazji, że leprekaun Abramovich podarował im garnuszek złota za jednolistną koniczynę.
2011/04/16 12:01:20
No tak tyle, że Villa to Mistrz Świata i Europy i do tego od wielu lat czołowy snajper PD więc porównanie cen z Hernandezem jakby nie na miejscu ale odbije piłeczkę - kto to jest Carrol ? Kosztował więcej niż Villa
2011/04/16 12:09:16
Z Ibrą się zgadzam ale ja generalnie nie rozumiem fascynacji tym kolesiem a do stylu Barcy pasował słabo. Mówiłem to jak go Guardiola kupował - mam świadków:)) Cały czs zastanawiam się jakby wyglądał atak : Eto - Messi - Villa heh
2011/04/16 12:19:16
Transfer Carrolla był specjalny - kosztował tyle, bo został kupiony w dzień transferowego deadlajnu, to raz, a dwa, Newcastle wiedziało, że Liverpool dostało sporo pieniędzy za Torresa, i podali zaporową cenę. Czysty oportunizm, ale obie strony skorzystały, więc czemu nie?
2011/04/16 12:25:25
Kiepski felieton jak na pana. Słowa Capello czytałem na sport.pl i brzmiały trochę inaczej (nie podejmę się próby tłumaczenia z linku hiszpańskiego). Bez przesady z tym najeżdżaniem na Ronaldo, że niby nie potrafi grać w piłkę? Chyba nawet najbardziej fanatyczni fani Barcy przyznają że potrafi grać, zresztą nie nastrzelałby tylu goli co Messi w lidze gdyby był byle leszczem. A w reprezentacji, czy to u pana Capello czy każdy w swojej, tak Messi jak i Ronaldo są swoimi cieniami, a reprezentacja Anglii to już w ogóle ekipa typu "gabinet cieni" bo Włoch dostał niesamowitą generację piłkarzy, a ledwo piłkę potrafią kopnąć kiedy grają w angielskiej drużynie narodowej. I raczej tym się powinien Capello przejmować.
Nie wiem po co pan wspomina o tych mitach że Real tak strasznie wydaje (plus brak mojego "ulubionego" słowa - "marnuje") na piłkarzy, podczas gdy Barca sobie szkoli. Za chwilę pan pisze że faktycznie prawdy w tym mało, bo kiedy Real kupił za miliard piłkarzy z myślą o pierwszym składzie, tak Barca często wydawała setki milionów na rezerwowych którzy później przepadali całkowicie. Na zakończenie jakieś nadinterpretacje słów Ronaldo (?). Być może zna się pan lepiej na psychologii niż ja, ale nie doszukiwałbym się zaraz leczenia kompleksów na podstawie słów typu "oni też są ludźmi". A cóż miał powiedzieć, że są z kosmosu i dla niego nieosiągalni? Czy może że są podrzędnymi piłkarzynami i walec z napisem "Real" ich rozjedzie? Choć nie da się wykluczyć że Ronaldo nie ma kompleksu Barcelony. Pewnie jakiś kompleks ma, co by tłumaczyło że w meczach z Barcą się tak miota próbując udowodnić że jest świetny, ale kompletnie mu nie wychodzi. Mam nadzieję że jednak dziś się przełamie. Małe są szanse Realu na ugranie czegokolwiek, tam siedzi coś głęboko w psychice i nie wiem czy cudotwórca Mou potrafił będzie to przełamać. Najbardziej nie chcę dzisiaj oglądać jednostronnego meczu i zwycięstwa drużyny z Katalonii, czyli tego samego co było ostatnio. Jeśli Barca już musi wygrać, to może niech chociaż jakieś 3:2 coby ciekawiej było. 2011/04/16 12:28:44
Jakie piękne hejterzenie Barcy wszystkich fanów "nie- miękkich faj" EPL, (Arsenal he, he) nieszastających kasą klubów szejków arabskich albo ruskich oligarchów (he, he) i bardzo konkurencyjnej lidze ("Zresztą u UNITED pewne wydaje się mistrzostwo Anglii") .
Ludzie, ogarnijcie się. Zamiast usiąść i obejrzeć iluś tam mistrzów Świata i Europy w akcji, laureatów Złotych Piłek z 4 ostatnich lat i taktyczny pojedynek w czwórmeczu (co za rarytas) tak wybitnych trenerów jak Guardiola i Mou, lamentujecie jak stare baby. Tak trudno wam zrozumieć, że sekret popularności polega na połączeniu ładnego stylu i skuteczności. Wyobraźcie sobie połączenie Arsenalu z ManUTD, a dostaniecie angielską wersją Barcy Pepa. I odpowiedzcie sobie, czego byście tu wówczas na forach nie opisywali. nie łapiecie, że popularność Barcy wzięła 2011/04/16 12:28:45
Co nie zmienia faktu, że o Hernandezie nikt nie słyszał a Villa to od lat uznana marka a i tak SAF zapłcił chyba jakieś 10 baniek funciaków. Ale szacunek pełen - Hernandez daje radę tylko, że porównanie z Villą jest nie na miejscu
2011/04/16 12:34:30
Jestem kibicem Realu,ale muszę przyznać ,że gra Barcelony potrafi zrobić (czasami) na mnie wrażenie,póki wygrywają i do czasu gdy zdobywają ogrom bramek po ciekawych kombinacyjnych akcjach trzeba przyznać uczciwie,że to najlepsza w tej chwili drużyna.
Osobiście wolałem na nich patrzeć za czasów Ronaldinho,gdy w ich grze było chyba więcej improwizacji, no i ten RONALDINHO...kiedy on był na boisku to widz nie miał prawa przewidzieć co ten facet zaraz zrobi z piłką ! Kiedy Brazylijczyk zaczynał czary to komentatorom głosu brakowało w gardle ! Dziś wystarczy,że Lionel strzeli sobie zwyczajnie z karnego (mecz z Arsenalem) to komentator się wydziera ,że tak może strzelić tylko nadczłowiek i piłkarz playstation.... Jakoś nie udziela mi się pogarda dla Barcy z powodu,że każdy się ją zachwyca i wychwala,natomiast raz się wpieniłem gdy w przerwie meczu Barca -Szachtar prowadzący w studiu, w przerwie meczu, na wstępie oznajmił nam "Witamy ponownie,za nami pierwsza połowa meczu,Barca wymieniła 100 tys. podań,a Szachtar tylko ...".No bez jaj ,przecież to jest komedia ! Denerwujące jest również wywracanie się niektórych piłkarzy Barcelony np. Pedro po uderzeniu barkiem i odgrywanie wielkiej osobistej tragedii jakby mu połamano wszystkie kości.... 2011/04/16 12:36:55
@hazz2
7-8, o ile mnie pamięć nie myli. Ale w dzisiejszym futbolu to drobne, Lewy kosztował połowę tego... jak już mówimy o marnowaniu pieniędzy, to można wspomnieć np. Bebe. ;) Transfer kompletnie z, za przeproszeniem, tyłka. No ale ryzkyk fizyk, jak się kupuje takich graczy, to trzeba się liczyć z tym, że nie wypalą. Natomiast Villa, Masch i Adriano się już sprawdzili, więc ciężko polemizować, że były to źle zainwestowane pieniądze. 2011/04/16 12:54:30
Nie skupiajmy sie tylko na teamie ktoremu kibicujemy, racja. Moze MU nie wydalo ostatno kasy na wzmocnienia ale mowiac o druzynach z Anglii mam na mysli tez Chelsea, City i Liverpool ktore kasa sypnely, szczegolnie dwie pierwsze bo LFC wykorzystal kase z Torresa. Uznaje teze ze Manchester United to obok Barcy najlepsza druzyna ostatnich 4-5 lat jesli chodzi o uzyskane rezultaty, zdobyte trofea. Wczesniej wybijaly sie Milan i jeszcze troche wczesniej Real. Kiedy pisze o Barcelonie jako najlepszej druzynie ostatnich kilkunastu lat chodzi mi bardziej juz o rzecz w sumie subiektywna. Styl gry ktory mnie osobiscie urzeka. Do tego trzeba dodac ogromna ilosc spotkan zarowno w lidze jak i w LM w ktorych Barca doslownie miażdzyla rywali, robiac to pieknie, nie dajac przeciwnikom dojsc do glosu i aplikujac im kilka bramek, mecz za meczem. Oczywiscie duza zasluge w tych spektakularnych wystepach mial czesto Messi, bez niego nie byloby takich kosmosow jak 4 bramki z Arsenalem rok temu, mase hattrickow w lidze. Ale z drugiej strony Messi bez barcelonskiego systemu rozgrywania stracilby polowe wartosci.
Mowiac o kilkunastu latach nie uwzgledniam Milanu Sachhiego. Natomiast ta Barca robi na mnie wieksze wrazenie niz czynil to Milan Ancelottiego czy Galaktyczny Real. Natomiast Manchester Fergusona to inna bajka, patrzac przez pryzmat dwudziestu lat ciezko nie zgodic sie ze to byc moze najlepszy szkoleniowiec w historii. Jednak MU miewalo chude lata, nie zdarzylo sie by totalnie dominowali chociazby w lidze przez wiecej niz 3 lata. Barca tez tego jeszcze nie dokonala, tylko kolejna potrojna korona urzeczywistni absolutna dominacje. Nie przypominam sobie tez druzyny ktora potrafilaby przez 3 lata w KAZDYM meczu miec przewage w posiadaniu pilki, co czyni Barca Guardioli. Jednak spor o to ktory styl jest lepszy nie ma sensu i nie zamierzam go kontynuowac. Dlatego dla spokoju napisze: ta Barca to jedna z kilku najlepszych ekip ostatnich dwudziestu lat. Dla mnie najlepsza. madbringer Mozna gdybac co by bylo gdyby Crouch nie dostal w pierwszym meczu z Realem czewonej kartki. Sam lubie styl Tottenhamu, jest zywy i dynamiczny, bezkompleksowy. Jednak naprzeciw Krolewskich wygladali cieniutko. Juz w rewanzu z Milanem sprawiali wrazenie druzyny slabszej. Mam jednak cicha nadzieje ze uda im sie zajac 4 miejsce w lidze gdyz wole ich ogladac niz paskudnie i siermieznie grajace City ktore potrafil nawet Lech pokonac :) f00tix Ranking rankingiem. Nie mowie ze z liga angielska jest zle, przeciwnie jest swietnie. Jednak dominacji typu 3 druzyny z Anglii w polfinale LM nie uswiadczamy, a w LE poniesli w tym sezonie kleske. 2011/04/16 12:56:19
@maj.or
A mnie sie wydaje że ty tez nie potrafisz zrozumiec że niektórzy nie lubią Barcelony, nie lubią ich stylu gry i całej otoczki medialnej wokół niej. Barcelona jest wspaniałym zespołem, ale tylko zespołem. Zespołem z najlepszymi obecnie na świecie piłkarzami prawie na wszystkich pozycjach, złożona z odpowiednich klocków. Jak ktos ładnie wyliczył MU majac mniej wirtuozów w składzie osiągnał tyle samo w ostatnich latach co Blaugrana. A co do czwórmeczu - mimo ze jestem fanem MU to jako miłośnik futbolu nie moge sie doczekac tych 4 batali. O jedno sie obawiam - o ile raczej mozna byc pewnym ze Barca zagra swoje to martwie sie troche czy ekipa Mourinho stanie na wysokości zadania, a przynajmniej w dwóch ostatnich - najwazniejszych meczach. Pilkarzy maja swietnych, ale czy wytrzymaja psychicznie presje ? A hejterstwo wobec Barcy bierze sie z jej popularnosci. Nic nowego - bylo tak z Realem, było/jest z MU (ostatnio w plebiscycie na najbardziej znienawidzona marke w Anglii wygral wlasnie Manchester m.in z Ryanair i Mc'Donaldem xD) 2011/04/16 13:05:26
@nalewacz- "A mnie sie wydaje że ty tez nie potrafisz zrozumiec że niektórzy nie lubią Barcelony, nie lubią ich stylu gry i całej otoczki medialnej wokół niej. "
Ależ potrafię, tylko zobacz, niemal pod każdym tekstem o Barcie nie ma żadnej dyskusji, tylko wylewanie płaczów fanów EPL (o dziwo fani Seria A jakoś się powstrzymują), jaka to Barca zuo, zuo, zuo. No nie da się już tego czytać, tymczasem szykuje się takie fajne playoffs jak finale konferencji NBA. A tu tylko pieprzyć Lakers, LAkers przereklamowani. Nie lepiej pogadać, jak by tu ustawić piłkarzy, jaką przyjąc hierarchię meczy i czemu Mou ponoć zabronił ścinać trawę;) Z zachwytami komentatorów w TV to robię tak, że po prostu wyłączam sobie dźwięk, bo nie chce mi się słuchać ochó i achów. 2011/04/16 13:06:44
Co do meczu jako fan Realu pewnie nie wypowiem się zbyt obiektywnie, ale chciałbym pogratulować Rafałowi że wspomniał że Barcelona tez kupowała w tej dekadzie, niektórzy pamiętają Saviolę za 40mln itd, czy nawet Ukraińca za 25mln Przy czym nie mówię ze Real nie kupował na potęgę, bo pamiętam te okienka transferowe.
Ale jeszcze jedno czy wygrane mecze w GD liczymy tylko od przyjścia Pepa? I te jego 5 zwycięstw Barcelony i niemocy Realu ?? Bo chciałbym przypomnieć sezon 2007/2008 kiedy to Barcelona była w rozsypce, jedynie doszła do półfinału LM, zajęła 3 miejsce w lidze i potem za czasów Guardioli grała w eliminacjach. A z Realem poległa 0-1 na CN i 4-1 na SB i ten szpaler. Albo sezon 2006/2007 2-0na SB i 3-3 na CN 3 x Messi;) Piękny mecz był. Głownie chodzi mi o to że ludzie nie pamiętają tych przegranych meczy Barcelony z Realem, bo to dla nich już pewnie "dawno było" 4-1 latem było "dawne" ale już 2-0 jesienią to " nie dawne" 2011/04/16 13:17:17
@glowas12345
Pamietaja, ale Ci co kibicuja swoim druzyną od dłuższego czasu i potrafia sie przyznac do porażek. Ja jako fan MU bardzo licze na finał LM, czy to z Realem czy z Barcelona. Z Barcelona bo bedzie sie okazja zrewanzowac za final sprzed 2 lat, a na Real bo ekipa jeszcze z Figo i Raulem pare razy eliminowala MU i fajnie znowu zobaczyc pojedynek Mou-Alex :) @maj.or Ja sie staram nie narzekac i nie wylewać żali, chociaz po czesci rozumiem tych co to robia - wynika to troche z zadrości ze Barca jest bardziej medialna, ze wygrala ostatnio wszystko co sie dało. Troche i mnie to uwiera, ale wierze ze bedzie to jeszcze wieksza motywacja dla pilkarzy i dzialaczy MU aby sie postarać i wygrac jak najwiecej w tym sezonie. Masz tez zdecydowana racje ze ustawienie taktyczne, skład a i nawet takie zagrywki jak nie scinanie trawy sa o wiele ciekawsze od biadolenia :P 2011/04/16 14:35:43
dajcie spokoj, juz nie da sie czytac w kolko o barceolnie i realu, realu i barcelonie.
no ilez mozna? przez caly sezon wysluchujemy w kolko, do upadlego, do znuzenia, jaka to wspaniala jest barcelona, a za moment uslyszymy dodatkowo, ze mecz barcelona-real to derby swiata. rozumiem, ze w hiszpanii musza jakos nadrobic marketingowo caly sezon, w trakcie ktorego sa nudy na pudy niemilosierne, ale pewne granice absurda mimo wszystko sa... 2011/04/16 18:01:02
Aż dożyliśmy dnia, w którym cała konkurencja zmalała do rozmiarów podnóżka. Real i Barcelona są w świecie najpopularniejsze, najwięcej zarabiają (438 mln i 398 mln euro rocznego przychodu), powszechnie uchodzą za najsilniejsze sportowo.
Kooom ooon Rafał! Real powszechnie uchodzący za najsilniejszy sportowo? Że co? Że jak? Kiedy, albo od kiedy? Ostatnie lata to nawet najzagorzalsi kibice Królewskich jakich znam to przyznawali, że jest padaka i z najwyższej półki nieco wypadli. Mają szansę na nią wrócić, ale szczerze w to wątpię. P.S. - lubię jak pękają medialnie pompowane baloniki. Natomiast w futbolu w ostatnich latach najbardziej napompowano dwa - Mourinho i Barcelona. Sam nie wiem który bardziej chcę żeby pękł. 2011/04/16 18:49:03
Barcelona - to jeszcze rozumiem, ponieważ to zgrany zespół ostatnio notujący tłuste lata.
Jak można nazwać zespół, który od prawie 10 lat nic w Europie nie osiągnął za "uchodzący za najsilniejszy sportowo"? To tylko propaganda wielkości, o którą Perezowi chodziło wydając 2 lata temu grube miliony na niekoniecznie najpotrzebniejszych piłkarz. Podzielam zdanie salvatore82. Real i Barcelona - 2 nadmiernie napompowane medialnie balony. 2011/04/16 19:09:25
Występując jako adwokat diabła, podpowiem: nie patrzcie na zespół, ale na poszczególnych graczy. Casillas - najlepszy bramkarz na świecie Xabi Alonso, Ramos - mistrzowie Świata i Europy (ten pierwszy wygrał LM) C.Ronaldo, Kaka - laureaci Złotej Piłki, obaj wygrali LM. Oezli, Khedira - 3 miejsce na mistrzostwach świata. Do tego Mourihno na ławce plus di Maria, zdaje się, że najlepszy piłkarz ligi portugalskiej. Istnieje gdzieś jeszcze w Europie drugi taki skład?
2011/04/16 19:18:48
Dla kibiców ""najlepszej ligi świata" Gran Derbi to zawsze czarny dzień. Tupią i przebierają nóżkami, a przecież nikt nikogo nie zmusza do oglądania tych meczów. Gran Derbi oglądam od 2002 roku i jeszcze nigdy mnie nie zawiodło pod względem sportowym...
2011/04/16 19:25:26
Ja właśnie ogladam Derby Manchesteru i jakoś nie Tupie i nie przebieram nóżkami ;)
2011/04/16 19:31:32
Spoko:) Ale jest wielu kibiców w Polsce, którzy uważają, że poza Wyspami nie ma już w ogóle futbolu... Ja najbardziej lubię hiszpańską, ale szanuję angielską. Od kilku lat jest ciekawsza, bo więcej niż 2 kluby grają o mistrza. Ale i tak zawsze będę preferował iberyjski styl gry, uwielbiam i hiszpańskie i portugalskie(LE w tym roku jest świetna!) drużyny.
2011/04/16 20:51:33
Kibice Premiership zachowują się jak mali zazdrośnicy. Od dawna było wiadomo, że w kwietniu dużo będzie o hiszpańskich gigantach. Jak wam się nie podoba to nie czytajcie i nie oglądajcie.
2011/04/16 20:52:07
@salvatore, gustav-adolf
Barcelona i Real uchodzą za najsilniejsze sportowo teraz, nie podsumowuję tutaj dekady ani nawet pięciolatki. To dość powszechna opinia w Europie, przejrzyjcie sobie portale, gazety etc. U twoich Włochów - to do salvatore - przeczytałem wręcz przed chwilą, że hiszpańscy giganci są ponad wszystkich, przy całym uznaniu - cytuję - dla klasy Manchesteru. 2011/04/16 20:59:54
serio brak słów jak się czyta kto tam się lansuje katowanie barceloną od 2001 a kto realem od 1999 itp. - oba kluby przereklamowane, wymarketingowane, wypompowane za kase i szczerze odcinanie się tu niektórych jest żałosne, jasne że są ich odpowiedniki w anglii jak city czy czelsli no ale co to za argumenty... - nie każdy z klapkami kupuje tak robioną sprzedawaną piłkę, a porównywanie dynamiki/emocji/poziomu ligi hiszpańskiej z angielską jest po prostu śmieszne, polecam castrol index czy opinie trenerów, tu są dwa świetne kompletne mecze w sezonie, w przykładowej anglii jest w każdym praktycznie meczu jest ambicja walka pressing nowoczesna taktyka i też niemałe umiejętności - w hiszpanii jest w większości w przeciętnym spotkaniu cyrk z połową meczu na stojąco z dryblingami jak na playstation na dzieci i czasem wynikami hokejowymi, już żeby nie dodać na koniec jak te dwa hiszpańskie kluby są lansowane mówiąc delikatnie z środowiskach sędziowskich w europie no ale w końcu cała uefa z tego żyje...
życzę olbrzymich emocji dla fanów!!!!!! obstawiam 1:3 no bo barcelona (której nienawidzę od chyba 6 lat) takie mecze po prostu wygrywa 2011/04/16 21:27:07
Niektorym nie warto niektorych rzeczy tlumaczyc gdyz nie da sie ich przekonac. Dla nich dzisiejszy mecz City z MU byl widowiskowym szlagierem ;) Inni beda uwazac mecze Stoke z Boltonem za stojace na lepszym poziomie niz przecietny mecz w lidze hiszpanskiej. Bo tak. W Hiszpanii polowe meczu stoi sie na boisku, ziewa i ogolnie dynamika jak w meczu Legia Lech czy innej miernocie z naszego podworka ;) Bo tak. I nie wazne ze nawet media w Anglii, Niemczech czy Wloszech przyznaja ze Barca z Realem takze sportowo w tym momencie odstaja od reszty. Ignorant bedzie wiedzial swoje. Lansuje katowanie? To juz parodia, rozumiem ze jak ktos kibicuje jakiemus zespolowi to nazywasz to katowaniem? Skad zes sie urwal, nie twoja dzialka chyba, na tym polega urok tego sportu ze ktos zawsze jest za ManU a inny za Barca. Ze zazwyczaj kibicuje sie wlasnie takim jak to nazywasz pompowanym teamom jak MU czy Barca - nic w tym zlego, zawsze mozna do tego dodac jakas Legie.
2011/04/16 21:52:04
chłopaku nie chwyciłeś sensu mojej wypowiedzi no ale nic to, oglądajmy ten wielki szoł z setkami milionów fanów,
tak wogóle na równi z nielubieniem barcy czy realu nie znoszę też city, united czy (to już było poniżej pasa) legii :) pozdr! 2011/04/16 21:54:31
@ribadeo
Rok 1988 i 1989.Całe podium w plebiscycie "złota piłka" należało do piłkarzy Milanu. Piłkarzy tak, ale nie wychowanków. A o to chyba tak naprawdę chodziło Rafałowi, tylko że o tym zapomniał. ;) 2011/04/16 22:55:42
Ale tui nie bylo czego chwytac :) Nie podoba sie, nie ogladaj, przelacz na inna lige albo na serial, pozdr :)
2011/04/16 22:58:55
Jedyną wymierną weryfikacją sportowego poziomu drużyny jest boisko, a nie medale z reprezentacjami tworzące odrębne zespoły.
Real swoją klasę musi jeszcze udowodnić. 2011/04/16 23:03:14
Ludzie dlaczego oni tak symuluja? Di Maria, Messi, Busquets, Andriano. Byle dotkniecie to ziemia, a byle dotkniecie w popiersie, to ziemia i trzymanie sie za twarz. Poki co jedno z ciekawszych GD w ostatnich latach, z perspektywy niezaangazowanego widza, dobrze ze sedzia nie podyktowal karnego (slusznego), bo byloby po meczu. A tak wciaz sa emocje.
2011/04/16 23:31:25
No proszę. A Mourinho mówił, że chyba musi przećwiczyć przed tym meczem grę w 10. Chyba jednak nie ćwiczył :).
2011/04/16 23:59:37
Barca zatraciła gdzieś umiejętność dobijania... Pedro bez formy, Villa tragedia...
2011/04/17 00:04:08
"Piękna" Barca dostała prezent od Albiola, ale mamy Jose który jak zwykle wszystko przewidzi :P Pokazali jaja grając w dychę przeciwko temu najlepszemu(?) klubowi świata. Zawszt pozytywny impuls przed kolejnymi meczami.
2011/04/17 00:04:40
Jak dla mnie bardzo dobry wynik, przewaga 8 punktów utrzymana, Barca nie uśpi własnej czujności, bo przecież mogła i powinna to lekko wygrać, grając z przewagą. Sędzia w końcówce trochę Realowi pomógł, głównie oszczędzając Pepego. Jedynym problemem brak Puyola.
2011/04/17 00:06:31
@ejpii - "Pokazali jaja grając w dychę przeciwko temu najlepszemu(?) klubowi świata."
No rzeczywiście pokazał, zwłaszcza pozwalając zachować Barcie przewagę 8 punktów na 6 kolejek przed końcem;) 2011/04/17 00:13:35
"Sędzia w końcówce trochę Realowi pomógł, głównie oszczędzając Pepego"
Że o Danim Alvesie nie wspomnę. Najbardziej w tym spotkaniu uderzyło mnie kolejne aktorstwo Busquetsa. Nie ma większej piłkarskiej pizdy od niego... 3 razy chwytał się za twarz a nawet nie został dotknięty w jej okolice, chciał chyba powtórzyć czerwoną kartkę jak w spotkaniu z Interem z poprzedniego sezonu 2011/04/17 00:16:27
Kowalczyk jak zwykle dowalił: "Real grając siódemką defensywnych piłkarzy grał bardzo źle". Barcelona grała lepiej?
2011/04/17 00:21:54
@szatanmaly -
"Najbardziej w tym spotkaniu uderzyło mnie kolejne aktorstwo Busquetsa. Nie ma większej piłkarskiej pizdy od niego..." Ja obstawiam, że większą w tym meczu był Marcelo. Przy zagraniu ręką, niby przypadkowym i karnym. Został w ogóle dotknięty przez Alvesa? "3 razy chwytał się za twarz a nawet nie został dotknięty w jej okolice, chciał chyba powtórzyć czerwoną kartkę jak w spotkaniu z Interem z poprzedniego sezonu" Chwytał się za głowę. I został w nią dotknięty. Tak jak w meczu z Interem został dotknięty w szyję. Z "pizdowatości" Busquetsa mnie osobiście najbardziej się podoba jak swoimi krótkimi podaniami robi kretynów ze środkowych Realu. 2011/04/17 10:28:32
www.youtube.com/watch?v=10MHOjn2NpQ&feature=player_embedded
Oj gdyby tak zrobił Ronaldo to byłoby to na pierwszej stronie na sport.pl. 2011/04/17 21:14:59
A ja przed wczorajszym meczem przypomniałem troche historii... Owszem nie może ona się równać z bitwą madrycko - barcelońską, ale zawsze to jakieś podobieństwo do sytuacji ;-). Pamiętacie mecze A.C. Parma - Juventus z sezonu 1994/95 ??? Zajżyjcie do mnie:
http://mrjuve.blox.pl/2011/04/Real-i-Barca-jak8230-Parma-i-Juve-8211-wspomnien.html 2011/04/18 14:08:52
Witam wszystkich.Moim zdaniem Moc wychowanków Barcy to mit.Odejmijcie jej D.Alvesa.(to ok.15-20 % wartości całej drużyny) i D.Ville(to będzie kolejne 5-10%).poza tym Barca ma farta do sędziów.(2006 r.sędzia bodaj T.Hauge i potem nieuznany gol A.Szewczenki na Camp Nou ,o 2009 roku i półfinale z Chelsea nie ma nawet co wspominać(co najmniej 5 możliwych karnych(dwa raczej pewne) żaden nie podyktowany.).Konkludując Barca dzięki opiece sędziów(w najważniejszych momentach) osiąga sukcesy.
A gdy nie a pomocy sędziów np.w u siebie z Interem,to co ?Barcy nie ma.I tyle na temat welkości tego klubu(rzecz jasna w ostatnich latachgdy przybyło jego fanów w Polsce tak jak wielu Polaków wyjechało po 2004 r. na Wyspy).PS.Wolę 90 min. szachów we Włoszech niż granie jednej piłki do Messiego i czekamy co on wymyśli. 2011/04/18 20:14:30
Kto i dlaczego wyrzucil okol 20 komentarzy ? Po poludniu bylo ich jeszcze 88 a teraz tylko 64 !!!
Mój link z El Pais Wszystko o "el clásico" tez padl ofiara ... nie rozumiem dlaczego ? www.elpais.com/especial/real-madrid-fc-barcelona/ |
|