Blog > Komentarze do wpisu

Straceńcza misja Arsenalu

Zdarzało się, że obecna, porywająca Barcelona padała. Ale jeszcze nikt jej nie powalił jej własną bronią, a londyńczycy, którzy podejmują ją wieczorem w 1/8 finału Champions League, inaczej grać nie umieją.

Wicelider ligi angielskiej uprawia futbol, który uchodzi za najbliższy wizji katalońskiej, hołubiącej wydłużane w nieskończoność utrzymywanie się przy piłce i zniechęcenie do walki pozbawionych jej rywali. Ci głównie patrzą, jak Barcelona się bawi. I niemal całą energię wkładają w wycieńczającą fizycznie i psychicznie modlitwę o przetrwanie.

Arsenal dąży do zwycięstw trochę inaczej, bo nad barcelońską dreptaninę przedkłada szybszy atak, ale fundamentalną różnicę dostrzeżemy w gablotach z trofeami. Katalończycy dwukrotnie wygrywali niedawno LM i panują w lidze hiszpańskiej, londyńczycy nie zdobyli żadnego - krajowego ani międzynarodowego - trofeum od 2005 r. Dla klubu o ich aspiracjach to cała wieczność. Zwłaszcza że wśród najbogatszych pozostają jedynym obok Chelsea, który najcenniejszego trofeum nie wygrał nigdy.

Dlatego piłkarzom Arsene'a Wengera tak samo często składa się hołdy za atrakcyjny styl gry, jak wypomina skandaliczną niedojrzałość wyrośniętych chłopców, których zawsze uspokaja przeświadczenie, że jutro dostaną następną szansę. Pecha w losowaniu par 1/8 finału też sprowadzili na siebie sami - gdyby wcześniej niespodziewanie nie oddali pozycji lidera w grupie Szachtarowi Donieck, wpaść na Katalończyków by nie mogli.

Barcy pragnęli uniknąć wszyscy. Odkąd w 2008 r. objął ją trener Josep Guardiola, przegrywa tak rzadko, że wywołuje wrażenie, jakby nie przegrywała nigdy. A jeśli już wpadka się przytrafia, to albo podejrzewamy piłkarzy o chwilowe roztargnienie, albo przeciwnicy wyrzekają się jakichkolwiek zamiarów poza wspomnianym wymodleniem remisu - rezygnują z pressingu i prób przejęcia inicjatywy, czekają stłoczeni na własnej połowie, liczą nie tylko na własną pracę do upadłego, ale też łut szczęścia. Paradoks: nieliczni, którzy zdołali ostatnio Barcelonę powstrzymać, byli przy piłce jeszcze rzadziej niż ci, którzy ponosili porażki lub klęski.

Tyle że Arsenal oddawać pola nie umie. W każdym razie - nie zwykł oddawać pola.

Gdyby londyńczycy szukali w przeszłości dowodów, że może się udać, musieliby przywoływać triumf Interu z zeszłej wiosny - zanim mediolańczycy cudem przetrwali oblężenie na Camp Nou (przegrali tylko 0:1), pokonali Katalończyków 3:1.

To był absolutny wyjątek, innych przesłanek pozwalających wierzyć w powodzenie podjęcia otwartej walki z Barceloną brak. Nawet ten sam trener José Mourinho, który obmyślił strategię dla Interu, jesienią poniósł najbardziej dotkliwą klęskę w karierze, (0:5) m.in. dlatego, że uwierzył, iż Real Madryt może zagrać w El Clasico tak jak w każdym innym meczu. Odsunął linię obrony daleko od swojej bramki i nawet pomimo kontuzji jedynego snajpera w formie - Gonzalo Higuaina - nie osłonił jej dodatkowym defensywnym pomocnikiem.

W tym sezonie Barcelona zdaje się potężniejsza niż kiedykolwiek. Pozbyła się Ibrahimovicia, który mimo fantastycznego talentu raczej kolegom zawadzał, nie będąc w stanie podporządkować się ich osobnemu stylowi gry, a wzięła najbardziej zabójczego snajpera w Europie ostatnich lat Davida Villę - wyrzeźbionemu najwyraźniej właśnie po to, by wkomponować go w kataloński pejzaż. Mentalnej mocy jej hiszpańskim gwiazdom jeszcze dodało zdobyte w RPA złoto mundialu. Wreszcie Leo Messi zaczął wzlatywać wyżej i wyżej, aż najbardziej wstrzemięźliwi eksperci wyszeptali z podziwem, że ściga Maradonę.

Choć dziś nie zagra obrońca Carles Puyol, to słynny przed laty angielski napastnik Gary Lineker raczej nie zmieni swojej diagnozy - a uderzył mocno, gdy ogłosił, że ledwie trzech londyńczyków zmieściłoby się w kadrze Barcy. Nie kadrze podstawowego składu, lecz meczowej - liczącej 18 osób. Tym bardziej że gospodarze usiłują uzdrowić równie ważną dla siebie postać, najbardziej wydajnego w ofensywie Samira Nasriego. To m.in. Francuza mógł Lineker uznać za godnego gry z katalońskimi wirtuozami.

Faworyci niekoniecznie będą dziś parli do wielobramkowej kanonady. Oni, na co rzadko zwraca się uwagę, w rundach pucharowych LM nie zwyciężyli na wyjeździe od meczu w Gelsenkirchen z kwietnia 2008 r. (ostatnie wyniki: 1:3, 2:2, 1:1, 1:1, 1:1, 1:1, 0:1). Mocne ciosy wyprowadzają dopiero u siebie (ostatnie wyniki: 1:0, 4:1, 4:0, 0:0, 4:0, 5:2, 0:0, 1:0, 1:0), o czym przekonał się w minionym sezonie Arsenal, który na Emirates Stadium wbił rywalom dwie bramki, a w rewanżu wybatożył go czterema golami Messi. Messi o niebo mniej skuteczny wówczas niż dziś. W sobotę Hiszpanie zbaranieli, bo przytrafiła mu się ligowa kolejka bez bramki. A całej drużynie - remis po 16 zwycięstwach z rzędu.

Dlatego ewentualny sukces Arsenalu byłby dalece bardziej szokujący niż ubiegłoroczny sukces Interu. Zwłaszcza sukces odniesiony bez wyrzekania się swego stylu gry, co wydaje się misją straceńczą. Czy jednak trener Wenger ma alternatywę, skoro od lat widzimy, że uczy piłkarzy na najwyższym światowym poziomie atakować, ale nie umie nauczyć ich na najwyższym światowym poziomie bronić?

środa, 16 lutego 2011, rafal.stec
Tagi: FC Barcelona

Komentarze
2011/02/16 17:16:40
:) Obojetnie od wyniku trzeba trzymac kciuki za naszego mlodego bramkarza. Toc to najwieksza nadzieja naszej pilki w tej chwili. :)
-
2011/02/16 17:33:25
Umiejąc grać tak samo jak przeciwnik, ale trochę gorzej, trudno będzie wygrać. Wszystko też zależy od tego jak Barca podejdzie do spotkania. Grając na przeciw szybkich jak błyskawica Kanonierów bez Puyola na środku szaleć nie będą. Rok temu prowadzili na Emirates 2:0 by zremisować po wejściu Walcotta, który okazał sie nie do zatrzymania. Ciężko przewidzieć jak będzie dziś. W świetnej formie jest Van Persie, Szczęsny też, ale bramkarz ma niewiele do powiedzenia, gdy rywale wjeżdżają do bramki a to jest charakterystyczny styl barceloński.
Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
prideoflondon.blox.pl/html
-
2011/02/16 17:34:15
Lineker się jednak zagalopował. Przyjmując, że na ławce Barcy siedzą: Pinto, Maxwell, Fontas, Keita, Mascherano, Tiago, Jaffren, Affellay i Bojan, myślę, że znalazłoby się więcej niż trzech zawodników Arsenalu godnych zająć ich miejsce. Choć oczywiście żaden z nich nie powąchałby pierwszej jedenastki:)

Dużym spokojem napawa mnie genetyczna niezdolność obu drużyn do siedzenia na swojej połowie. Spokojem o poziom widowiska, oczywiście.

Nadzieją Arsenalu jest brak Puyola, choć jest to nadzieja nikła, rok temu na Camp Nou grali Milito z Marquezem i nie udało się tego wykorzystać. No ale skład Arsenalu był wówczas posypany. Dziś poza Nasrim i Vermealenem wszyscy zdrowi, więc usprawiedliwień nie będzie.

Gdzieś przeczytałem, że kluczem do przetrwania Arsenalu będzie inteligencja ich obrońców - nie mogą bezmyślnie dawać się wyciągać z linii przez któregoś z napastników Barcy, bo na jego miejsce w każdej chwili może wskoczyć inny, albo pomocnik.
-
2011/02/16 17:35:42
@cfc_pride_of_london
Szczęsny też

Ja się cieszę, że Barcelona nie gra dośrodkowaniami na głowy napastników. Szczęsny pewnie też:)
-
2011/02/16 17:40:10
to obstawiamy wyniki? :D
jak dla mnie 3-1 barca. mimo przewagi wyraznej katalonczykow, jakis babool arsenalowi wpadnie. ;)
-
2011/02/16 17:49:56
Garść statystyk:
- Jak Pan Rafał słusznie zauważył, Barca nie wygrała 7 ostatnich ligomistrzowych meczy na wyjeździe w fazie play-off
- Duet Koscielny - Djouru w 7,5 meczach jakie zagrali razem stracił łącznie 1 (słownie: jedną) bramkę
- W rzeczonych wcześniej 7,5 spotkaniach duet ten dopuścił do zaledwie 8 strzałów w światło bramki (co daje 1,06 celnego strzału na mecz)
- Robin van Persie w 7 ostatnich meczach zdobył 10 bramek
- W pierwszym składzie Arsenalu zagra tylko 4 zawodników z zeszłorocznego meczu na Emirates. 3 z rewanżowego

Misja Arsenalu wcale nie jest straceńcza. Wszystko jest do zrobienia. Pamiętacie Arsenal z drugiej części drugiej połowy zeszłorocznego meczu w Londynie? Przygotujcie się na to od pierwszego gwizdka. Nie poznacie tej drużyny!

P.S.: serdecznie zapraszam na clockend.cba.pl
-
2011/02/16 17:54:37
@dziamm
Lineker się jednak zagalopował. Przyjmując, że na ławce Barcy siedzą: Pinto, Maxwell, Fontas, Keita, Mascherano, Tiago, Jaffren, Affellay i Bojan, myślę, że znalazłoby się więcej niż trzech zawodników Arsenalu godnych zająć ich miejsce

Nasri, Walcott, van Persie zamiast Tiago, Jaffrena i Affellaya. Bojan, Keita i Mascherano zostają, Almunia może jest lepszy od Pinto, ale w tym sezonie niestety nie widziałem żadnego z nich w akcji, Maxwell ostatnio radził sobie dobrze... Może zamiast Fontasa dałoby się jeszcze posadzić Vermaelena, ale jest kontuzjowany.
______
remis.blox.pl/2011/02/Co-moze-zagrozic-legendzie-Ronaldo.html
-
2011/02/16 17:54:43
@marafc

Gratuluję optymizmu, ale to jednak Barca. Jak im wszystko wyjdzie, to nie będzie co zbierać. Tylko słabszy mecz Barcelony + fantastyczny mecz Arsenalu mogą dać wygraną Kanonierom. Jednak uważam, że ostatnie czym trzeba się kierować oceniając formę Barcelony, jest remisowy mecz z Gijon. Będą w formie.

Duet Koscielny - Djouru w 7,5 meczach jakie zagrali razem stracił łącznie 1 (słownie: jedną) bramkę

Po podręcznikowym, metrowym spalonym! :)
-
2011/02/16 17:56:48
Może "powalił" to będzie za mocne słowo ,ale Sporting Gijon odbierając Barcelonie po wielu meczach ligowych jakieś punkty zrobił to chyba jednak bardziej metodą "grania w stylu Barcelony" niźli twardą i opartą na agresywności i dyscyplinie taktyką. Oczywiście poziom wykonani był niższy, oczywiście nie zdołaliby tak grać cały mecz, jak potrafi Barcelona - ale zrobili to jednak w ten sposób
Więc i dla Arsenalu jest może nadzieja
-
2011/02/16 17:58:02
na arsenal moze wskazywac wiele, ale jesli barca zagra na swoim wysokim poziomie, zmobilizowana jak na real czy espanyol, z ostrym pressingiem na calym boisku (ten manewr stosuje tylko w meczach o wysoką stawkę lub prestizowych) to 2-3 gole wpadna bez watpienia, wszystko wskazuje na to ze arsenal wyjdzie dosyc ofensywnie,a dla barcy to bedzie woda na mlyn, wszystko to jednak pod warunkiem ze guardiola nakaze absolutnie pelne obroty
-
2011/02/16 17:58:33
@derlu

O Fabregasie zapomniałeś. No i ja bym nieśmiało Keitę wywalił, a wsadził perspektywicznego, jakże pasującego posturą i wiekiem Wilshere'a. Sagna też sroce spod ogona nie wypadł.

Ale to oczywiście bezproduktywna zabawa, Barcelona to dużo, dużo więcej, niż suma talentów jej meczowej osiemnastki.
-
2011/02/16 18:08:51
wy chyba zapomnieliscie jaka roznica dzieli Arsenal od Barcelony ktora naprawde chce wygrac

www.youtube.com/watch?v=E9bcRvUp3VE
-
2011/02/16 18:17:11
@dziaam
Nadzieją Arsenalu jest brak Puyola

właśnie nie wiem, bo, jak sam napisałeś

Barcelona to dużo, dużo więcej, niż suma talentów jej meczowej osiemnastki

Zresztą Abidal bardzo ostatnio urósł. Natomiast dla was arsenalczyków to absolutnie kluczowe, że będzie grał Djorou;)
Jeśli uda im się utrzymywać trochę przy piłce, to Barcelona nie będzie mogła odpoczywać
tyle co zazwyczaj (bawiąc się niespiesznie w dziada) i zostanie jej mniej sił na ten potworny pressing, którego nie umie znieść żaden przeciwnik. Ale nie wiem, czy teraz, przed spróbowaniem, nie łudzimy się tak, jak łudziliśmy się przed El Clasico - wtedy nawet bardziej realne wydawało się, że Real jest w stanie się postawić...
-
2011/02/16 18:18:01
@all
wy tak serio porównujecie pierwszy skład Arsenalu do ławki rezerwowych Barcelony? Dziaam, Ty też?:) Van Persie, Fabregas, Song, Nasri, Sagna - czy nie uważacie że mogliby spokojnie aspirować do pierwszej jedenastki FCB? Zresztą porównywanie takie nie ma zbyt wielkiego uzasadnienia- np wiadomo, że Barcelonie nie jest potrzebny prawy obrońca, który świetnie gra w defensywiei, tylko taki, co będzie spędzał połowę czasu na przedpolu pola karnego rywala ( dlatego np Sagna ze swoimi dośrodkowaniami nie miałby szansy wygryźć Alvesa, mimo że według mnie o niebo lepiej potrafi bronić). To samo z pozycja DM-a itp.
Zdumiewa mnie to przekonanie o zwycięstwie Barcy. Wydaje mi się, że Arsenal może splatać dzisiaj dużego figla Katalończykom, a głównym argumentem w tym rozumowaniu jest Van Persie w morderczej formie...
-
2011/02/16 18:24:16
Wszystko siedzi w głowach, bo umiejętności mają podobne. Na tyle są inteligentni i z Wengera bystry gość, że powinni dziś wreszcie skutecznie i przy tym fajnie zagrać.
-
2011/02/16 18:24:28
Abidal to imho jeden z najlepszych obrońców świata, wystarczy go oglądać od jakiś paru miesięcy. Problemem jest Maxwell (jedyny słaby punkt) na stronie Abidala, bo Abidal zagra pewnie na stoperze.

Wiadomo, że Arsenal nie potrafi postawić autobusu, jak Sporting Gijon, FC Kopenhaga, Rubin Kazań, czy Athletico Bilbao i musi grać piłką, atakować. Albo więc zastosuje pressing na całym boisku i pozbawi Barcę piłki, albo odpadnie. Bardziej prawdopodobne to drugie (patrz kursy u buków), ale to jest piłka. Jakaś czerwona kartka, jakaś obcinka rozkojarzonego Pique, jakiś rajd Wallcota, czy dośrodkowanie i może być ciekawie. Kluczowe będą pewnie pierwsze 25 minut meczu. Real sobie nie poradził, zobaczymy, co zrobi Arsenal.
-
2011/02/16 18:24:38
@rossi-4
Nie, nie serio :)
Aczkolwiek, Barcelona gra tak "barceloniastą" piłkę, że naprawdę trudno wyobrazić sobie graczy, którzy by tam pasowali, z Arsenalu czy MU, a nawet Chelsea. Mascherano, Ibrahimović, Keita... To nie są słabi gracze, a sobie nie radzą/radzili. Tak samo mogłoby być z nawet największymi gwiazdami Kanonierów. I to jest siła, która czasem przeradza się w słabość. Jak sobie przypomnę grę Affellaya z poprzedniego meczu, to mnie aż zęby bolą. Kluczem do sukcesów Barcy jest jej kontuzjoodporność, i niestety dziś chyba zagrają w komplecie.
-
2011/02/16 18:27:42
@rossi-4

Jaki DM Arsenalu potrafi wygryźć najlepszego technicznie DM z Barcy (gra na jeden kontakt, wyprowadzanie piłki, cofanie się na libero, asekuracja), a potem jeszcze Mascherano? Beż żartów. Cesc i Nasri mieliby szansę, ale nikt inny. Nie przypadkiem Affelay gra mało i musi się dużo uczyć.

-
2011/02/16 18:45:47
@maj.or
Właśnie o tym mówię- Busquets jest świetny technicznie , doskonale wyprowadza piłkę. I tyle wystarczy. Barcelonie nie jest potrzebny wymiatacz, który będzie spektakularnie przecinał ataki rywali, bo ten agresywny pressing minimalizuje zakres działania DM-a. ta, jest potrzebny facet, który będzie umiejętnie wprowadzał piłkę w strefę ataku- taki jak Busquets. Nie przez przypadek Mascherano siedzi na ławie.
A o Songu nie wyrażaj się tak lekceważąco. W odbiorze pewnie nawet lepszy od SB, a i zmysł do gry kombinacyjnej ma bardzo rozwinięty. Największą jego wadą jest czasami lekkomyślne podłączanie się do akcji ofensywnych. Ale jest to już gracz światowej klasy.
-
2011/02/16 18:48:50
Ostatni mecz Barcelony jednak bardzo słaby. Nie wiadomo czy nie złapali zadyszki w najgorszym możliwym momencie. Zobaczymy. Będzie ciekawie.
-
2011/02/16 18:55:53
Ale ja ich nie lekceważę, częściej spotykam się z lekceważeniem Busquetsa, a to naprawdę wyjątkowy zawodnik, który za parę lat na swojej pozycji będzie profesorem (jeśli nie prekursorem). A Arsenal ma kupę świetnych zawodników, tyle że indywidulanie i pod względem przydatności są w znakomitej większości słabsi.
-
2011/02/16 19:01:12
W tym spotkaniu, jeżeli obrona arsenalu zagra dobrze , decydującą rolę beda mieli do spełnienia wchodzacy w pole karne Xavi lub Iniesta.Jeden z nich powinien coś ustrzelić,oczywiście przy asyście Messiego:-)
-
2011/02/16 19:44:09
@kmieciu900
Masz rację, większość tu zdaje się przewidywać jakiś nokaut, a ten remis dobitnie pokazuje, że Arsenal wcale gorszy nie jest.
-
2011/02/16 19:56:08
@rossi
"wy tak serio?"

Jak napisalem, to zabawa inspirowana slowami Linekera. Dla mnie jesli on ma racje, to nie ma druzyny na swiecie, w ktorej na awke barcy znajdziemy wiecej niz trzech pilkarzy.

A do pierwszego skladu nie nadaje sie nikt na swiecie. Tzn ja nie osmielilbym sie zamienic ani Abidala na Evre, ani Pedro na Nasriego, z obawy, ze popsuje te mozaike.

PS. Sory za brak polkich znakow.
-
2011/02/16 20:44:48
@dziaam
Casillas za Valdesa ;p
-
2011/02/16 20:46:51
Ale swoją drogą, swoją karierę Szczęsny zaczyna ciekawie. Debiut w PL - Manchester United. Debiut w LM - Barca. Pozazdrościć.
-
2011/02/16 21:35:47
Wychodzi na to, że problemem Arsenalu nie tyle jest defensywa co nieskuteczność w ataku. Swoją drogą to nie wiem co ludzie widzą w tym Van Persim. Arsenal powinien mieć lepszego napastnika.
-
2011/02/16 22:19:15
No to muszę odszczekać ;-)
-
2011/02/16 22:24:27
Arszavin! Yeaaah! :-)
-
2011/02/16 22:37:47
Komentator Polsatu:
Arsenal wygrał z bez wątpienia najlepszą drużyną na świecie, jaką bez wątpienia jest Barcelona

Rzyg podszedł mi do gardła :)
-
2011/02/16 22:39:50
Arsenal pokazał że można pokonać Barcelonę grając ofensywnie.
-
2011/02/16 22:41:35
Heh, no i proszę. Arsenal mając o wiele mniej sytuacji (Barca 6 setek, Arsenal 2,5) wygrywa, bo Barca postanowiła CAŁĄ II połowę nie grać w piłkę, tylko wyczekiwać końca spotkania. Zachciało się dopiero od 87 minuty. Cóż, brawo Arsenal, jako kibic Barcy mówię: swoją ambicją zasłużyliście na wygraną.
-
2011/02/16 22:44:56
W zasadzie to Valdes sprezentował Arsenalowi to zwycięstwo. Ustawił się fatalnie. Wniosek: Szczęsny do Barcy i wtedy mogą być najlepszą drużyną świata ;-)
-
2011/02/16 22:44:57
Spokojnie jest rewanż... to był wyjazd, ja nie oczekuję zwycięstw zawsze i wszędzie oraz z każdym.

Arsenal zagrał dobrze, Barcelona po bramce zaczęła grać bezproduktywnie zapominając, że nie gra z jakaś Malagą czy Racingiem...
-
2011/02/16 22:57:08
Myślę, że gracze Barcelony podświadomie lekceważą rywali i trochę też motoryka im siada. Po tych 2 tłustych i intensywnych latach trudno, żeby było inaczej.
Widać, że Arsenal dojrzał i myślę, że mają w tej chwili 50% szans na awans.
-
2011/02/16 23:06:59
"Najlepszy piłkarz świata" znów potwierdził, że najważniejsze mecze to nie jest jego mocna strona. Jeśli Arsenalu nie zdziesiątkują kontuzje jak przed rokiem to rewanż może być ciekawy. Arsenal musi jednak popracować nad obroną, błąd ustawienia Clichyego przy bramce Villi to dramat, Messi kilka razy sam na sam..Mają potencjał na głupie tracenie bramek jak od Newcastle czy rok temu na Camp Nou. Może to problemy z koncentracją, albo zgraniem, bo momentami wyglądało to dobrze, ale takich prostych błędów nietrzymania linii było kilka.
Ciekawe jak zagrają w rewanżu? Kontra na 2:1 wyborna i może to jest pomysł?
-
2011/02/16 23:09:06
Ale wieczór... Zwierzę się tylko wycieńczony, że nie mam pojęcia, jak dziennikarze dożywają emerytury - napisanie relacji z czegoś takiego w kwadrans (bo dedlajn) sprawia, że czuję się, jakby przez cały mecz krył Messiego albo Nasriego. Muszę odsapnąć, zanim nabloguję ze trzy zdania;-)

@salvatore82 w wiadomej sprawie
Może już lepiej nie podsumowujmy, co?;) Lepiej zejdź na ziemię, będzie łatwiej znosić. Po przyjacielsku radzę;)
-
2011/02/16 23:09:41
ytuch

Asysta, kilka fajnych akcji to nie wystarczy na dobry mecz?? Ja wiem zawsze muszą być 2-3-4 bramki... no ludzie...
-
2011/02/16 23:16:37
barrsa, gustav adolf - też tak myślę, w końcówce, gdy wrzucili wyższy bieg, bo im się chciało, stworzyli więcej sytuacji, niż przez całą II połowę.

ytuch- tak, tak asysta i bodajże prawidłowo strzelona bramka, "najlepszy piłkarz świata" był znowu lepszy od wszystkich innych ofensywnych piłkarzy, ale jemu nikt nie podarował bramki tak jak RvP, czy nie puścił wolno jak Arshavina.
-
2011/02/16 23:17:49
:C szerze to kibicowałem dziś Barsie, ale gratuluję zwycięstwa Arsenalowi
-
2011/02/16 23:18:27
Bardzo się cieszę, że Arsenal wygrał z przereklamowaną Barceloną :)))
Tak, przereklamowaną, bo gdyby nie ordynarny przewał w rewanżu z Chelsea, to tego "cudownego" sezonu by nie było- nie byłoby zwycięstwa w LM, Superpucharu Europy i Klubowego Mistrzostwa Świata.
I mam nadzieję, że po rewanżu skończy się dyskusja, jak super drużyną są Katalończycy.
-
2011/02/16 23:24:27
@chemik1978 - nie martw się, stary, w tym meczy np. sędzia nie zagwizdał karnego dla Barcy po zagraniu ręką, więc już możesz suę trochę pocieszyć.
-
2011/02/16 23:31:47
maj.or
Gdzie Ty tam widziałeś jakieś dogodne sytuacje? Ja widziałem tylko rozpaczliwą klepaninę i jedną groźną sytuację sprokurowaną przez gracza Arsenalu. Też tak mogę umniejszać zasługi przeciwnika, tak jak Ty gola RvP.

Gol Messiego bez wątpienia prawidłowy nie był, bowiem znajdował się bliżej bramki niż jakikolwiek gracz drużyny broniącej. Odbicie piłki przez bramkarza nie jest traktowane jako podanie.

ytuch
Barcelonai miała poza golem tylko jedną sytuację "sam na sam". Pozostałe to były spalone.
-
2011/02/16 23:37:26
gustav_adolf

Sytuacja Pedro jeszcze przed spalonym Messiego to nie było "100%"?? Sytuacja Messiego z początku to nie było "100%"? No i te wstrzelenie piłki i strzał chyba piętka z 2-3 metrów. No i jeszcze ten strzał/podanie Messiego do Wojtka... no już nie przesadzaj, Barca trochę tych sytuacji miała i były one klarowniejsze, ale Arsenal wykorzystał swoje i chwała im za to!

Tak sobie teraz myślę, że zastanawiano się na tym czy Arsenal nie sprzeniewierzy się swojemu stylowi i nie spróbuje zagrać jak Inter sezon temu... a to Pep się sprzeniewierzył stylowi Barcy przy zmianie Davida na Seydu, to był gwoźdź do trumny w tym meczu... niestety.
-
2011/02/16 23:39:13
"Klepanina", jak to nazwałeś, była bez determinacji, ale nie rozpaczliwa ;)
-
2011/02/16 23:39:57
@fidelio
Wychodzi na to, że problemem Arsenalu nie tyle jest defensywa co nieskuteczność w ataku. Swoją drogą to nie wiem co ludzie widzą w tym Van Persim. Arsenal powinien mieć lepszego napastnika.

.......

No to muszę odszczekać ;-)


Ja bym jednak nie zapominał ze zanim Van Persi trafił marnował na potęgę. a sama bramka... cóż Valdes dał dupy :D

@ Rafał Stec

Wreszcie Leo Messi zaczął wzlatywać wyżej i wyżej, aż najbardziej wstrzemięźliwi eksperci wyszeptali z podziwem, że ściga Maradonę.

czyżby:
Wstrzemięźliwi eksperci == Rafał Stec ?
:D
rafalstec.blox.pl/2011/02/Od-Pelego-do-Messiego.html
-
2011/02/16 23:41:41
@gustav adolf

1) Messi sam na sam, przerzucił nad Szczęsnym, minimalnie koło słupka
2) Villa gol
3) Podanie Messiego do Pedro (ręka obrońcy Arsenalu w polu karnym), Pedro strzela/podaje do Mesiego, Messi strzela do bramki (gol nieuznany, kontrowersyjna sytuacja)
3) Pedro strzela, stojąc tyłem do bramki, z odległości 1 metra, Szczęsny broni.

Do przerwy mogło być 3-0.

Po przerwie:

1) Pedro dostaje długą piłkę do Abidala, sam na sam ze Szczęsnym, ale zwalnia i czeka, aż go Kościelny od tyłu sfauluje w polu karnym.
2) Tuż przed zejściem Villi, Messi dostaje piłkę do Iniesty, ale będąc w przy prawym słupku, zamiast podać do Villi, który stał przed pustą bramką, strzela w boczną siatkę.
3) Końcówka meczu, obrońca Arsenalu się obciął, ale Alves nie zdołał przerzucić piłki nad Szczęsnym.

W II połowie Barca mogła strzelić 3 bramki.

BTW z relacji na twitterze jasno wynika, że wszyscy piłkarze Barcy są przede wszystkim wściekli na siebie, że spieprzyli własne sytuacje.
-
2011/02/16 23:50:52
maj.or
I jak to się ma do Twojej tezy: gdy wrzucili wyższy bieg, bo im się chciało, stworzyli więcej sytuacji, niż przez całą II połowę, skoro z tych wyliczeń wynika zupełnie coś innego?
Nie napisałem, że cały mecz Barcelony to była rozpaczliwa "klepanina", bo nie był, tylko ta końcówka.
-
2011/02/16 23:51:25
maj.or
Pojechałeś teraz - gdyby, gdyby, gdyby, gdyby to by było 8:0. Wow! Przenikliwość w postaci pierwotnej.
-
2011/02/16 23:51:36
@gacek
"Ja bym jednak nie zapominał ze zanim Van Persi trafił marnował na potęgę."

Bez wątpienia. Za trzecim razem w ogóle spasował i oddał piłkę chociaż był w dogodnej sytuacji. Zastanawiam się ile celnych strzałów oddał Arsenal do chwili bramki na 1:1. Chyba z jeden. A tu nagle babol Valdesa, Arsenal zaczyna grać z kontry i w to im graj! A do Van Persiego jakoś nigdy nie miałem przekonania.
-
2011/02/16 23:54:26
@maj.or/ @barrsa
E tam, nie był to świetny mecz w jego wykonaniu na pewno. Może po prostu do Złotej Piłce zacząłem niepotrzebnie wymagać od niego tego co robił Sneijder w 2010. :)

@gustav_adolf
Może miałem mylne wrażenie, ale poza golem to jeszcze była co najmniej 1 sytuacja jak z podwórka - podanie obrońcy chyba do Xaviego.

@maj.or
Ale z tym sędziowaniem chyba się zgodzę. O ile nie dali wystarczającej powtórki by ocenić "gola" Messiego (jak ktoś znajdzie to niech wrzuci, wielu pewnie chętnie jeszcze raz obejrzy) to ręka w polu karnym chyba Arszawina była, a ten "faul" Kościelnego... Jako kibic Arsenalu w tym meczu uznaję, że to nie był faul, ale nie dziwię się, że kibic Barcelony uważa inaczej. Obiektywnie pewnie jest to sporna sytuacja.
Dzisiaj błędy/błąd sędziego na niekorzyść Barcy. Mimo wszystko do Stamford Bridge bym tego nie porównywał. :)
-
2011/02/16 23:57:14
maj.or

Twój spaczony obraz tego co działo sie na boisku mnie przeraża. Nie proszę cię o całkowicie obiektywną ocenę tego meczu, bo wiem, że to niemożliwe choćby z wlasnego doświadczenia, ale nutka obiektywizmu byłaby wskazana.
-
2011/02/16 23:58:45
@gutav _adolf - stworzyli więcej sytuacji, ale ja wyliczyłem tylko setki. W końcówce dwa razy Alves mógł strzelić bramkę, raz Messi. Wcześniej były tylko strzał Messiego i nurkowanie Pedro. Owo "chcenie" to nie tyle lekceważenie Arsenalu, który serce zostawił na boisku, co po prostu motywacja, porównywlna z tą, jaką mieli w meczu z Realem. Tutaj nie tyle chcieli nastrzelać bramek, co dowieźć 1-0. I to się zemściło. Wejście Keity za Ville mówi wszystko. Kunktatorstwo plus indywidualne błędy i katastrofa gotowa.
-
2011/02/16 23:59:15
@zdad
Tutaj chodziło raczej o wymienienie sytuacji, bo ja ponarzekałem na obronę Arsenalu - proste błędy w utrzymaniu linii, gustav_adolf stwierdził, że sam na sam była jedna, a maj.or wymienił "100%" sytuacje.
Nie chodziło o gdybanie "Barcelona jest najlepsza, tylko nic nie wpadło."
-
2011/02/17 00:02:35
No cóż, Barca przegrała trochę na własne życzenie - niestety na Katalończykach zemściły się niewykorzystane sytuacje w pierwszej połowie i ewidentne kunktatorstwo Guardioli (co to były za zmiany, u licha?!) w drugiej. Kunktatorstwo o tyle zadziwiające i irytujące, że już rok temu taka sama postawa przyniosła równie opłakane skutki. Wygląda na to, że Pep nie za bardzo potrafi uczyć się na własnych błędach. Aha, no i jeszcze Valdes w najmniej odpowiednim momencie przypomniał sobie dawne nawyki, czym również przyczynił się do przegranej.

Co może martwić w perspektywie rewanżu, to słabiutka gra w defensywie. Już w pierwszych 45 minutach wyglądało to nieciekawie, ale na szczęście van Persie miał rozregulowany celownik. Potem niestety już tak różowo nie było. Mam nadzieję, że to taki przejściowy, lutowy kryzys, bo prędzej czy później taka niefrasobliwa gra z tyłu skończy się tragicznie.

Czy tylko mi się wydaje, że Pedro grał dziś fatalnie? Podobnie jak Maxwell...

@chemik1978

Wow, to było głębokie.
-
2011/02/17 00:04:13
Sądzę że Arsenal wygrał ten mecz w lepszym stylu niż Inter na San Siro, gdyż teraz Barcelona po strzelonej bramce już tak bezmyślnie nie atakowała i Arsenalowi było znacznie trudniej ale ostatecznie udało się wyrwać zwycięstwo. Panowie w studiu na Polsacie mówili że Barcelona była dzisiaj lepsza. Dziwię się że tak powiedzieli gdyż Arsenal oddał więcej celnych strzałów (7 do 5) i tyle samo niecelnych (po 3). A to że Arsenal będzie krócej utrzymywał się przy piłce to było chyba wiadomo przecież ta drużyna ma zupełnie inny styl gry i nie klepie tyle co Barcelona. Zresztą moim zdaniem wymienianie tak dużej ilości podań nie oznacza wcale bardziej widowiskowej gry. To jest kwestia gustu a niektórzy wyraźnie próbują narzucić własne zdanie że taka gra jest bardziej atrakcyjna i widowiskowa.
-
2011/02/17 00:04:14
To ja przepraszam za wyjęcie z kontekstu. Acz 100%-owe sytuacje w 70%-ach kończą się bramką.
-
2011/02/17 00:05:03
@szmistu - dawaj stary i wymieniał te setki Arsenalu z meczu, to będziemy mieć nutkę obiektywizmu. Zdaje się, że poza pierwszą akcją meczu (strzał z ostrego kąta Van Persiego) Arsenal do momentu zdobycia bramki nie miał żadnych klarownych sytuacji. Ale mogę się mylić. Za to gdzieś tak 1/3 meczu grał w środku znakomicie (Wilshere dawał radę z Iniestą i Xavim), a obrońcy potrafili wypychać Barcę i łapać na spalonym.

ytuch - No ale to chyba Snijeder podał do Milito na tego gigantycznego spalonego z San Siro (a może na odwrót Milito do Sneijdera). Faulu Kościelnego na Pedro nie było, Pedro się położył, bo zapomniał, że to nie La Liga.
-
2011/02/17 00:08:38
@fidelrulez- ale z tą obroną to kicha jest gdzieś tak od miesiąca. Jak nie fatalnie Pique, to Puyol. Maxwell z kolei to tylko zmiennik Abidala, on powinien jak najszybciej oddawać piłkę. Co do reszty zgoda, dali ciała, a Arsensal to nie Almeria.
-
2011/02/17 00:10:37
Dobry mecz Arsenalu. Barcelony tylko w I połowie, bo w II wyglądała już mniej więcej tak, jak w sobotę w Gijon. Albo za bardzo wierzą w swoje Camp Nou, albo złapali mały kryzys, włącznie z Guardiolą, robiącym jakieś dziwne zmiany. Na 23 min przed końcem, przy jednobramkowym prowadzeniu zdejmuje z boiska takiego faceta jak Villa i od tego momentu kończy się poważne zagrażanie bramce Szczęsnego. Mimo to Barcelona pozostaje zdecydowanym faworytem.


@ytuch
"Najlepszy piłkarz świata" znów potwierdził, że najważniejsze mecze to nie jest jego mocna strona."

Jeśli masz na myśli Messiego, to na jakiej podstawie tak twierdzisz i czy do tych najważniejszych zaliczasz także finał LM z MU, albo większość Gran Derbi z Realem, w których brał udział? A może tylko selekcjonujesz te najważniejsze i wybierasz te, w których grał słabiej niż zwykle, bo tak Ci wygodnie?
-
2011/02/17 00:10:53
ytuch - kontrowersyjna sytuacja i53.tinypic.com/f22c1y.jpg
-
2011/02/17 00:11:37
Panie prezesie, misja wykonana :D
-
2011/02/17 00:13:29
Arszawin trafił się piłką w rękę po własnym zagraniu głową do Szczęsnego, a przewinieniem jest zagranie piłki ręką (wymagany jest ruch ręki do piłki lub przynajmniej ruch ciałem w kierunku piłki powodujący zetknięcie z ręką).
-
2011/02/17 00:13:35
@major
"Zdaje się, że poza pierwszą akcją meczu (strzał z ostrego kąta Van Persiego) Arsenal do momentu zdobycia bramki nie miał żadnych klarownych sytuacji"

Były dwie sytuacje Van Persiego, gdyby uderzał jak Arszavin a nie jak van Persi to mogły paść z tego bramki. Ale generalnie do momentu błędu Valdeza Arsenal wykończenia ofensywnych akcji miał marniutkie.
-
2011/02/17 00:18:52
Odnosząc się do komentatorów polsatu - Chciałbym być tak mądry jak oni ... (zastanawia mnie skąd oni wzięli taką wiedzę ?) Najpiękniej grająca zdecydowanie , ale inne przymiotniki wymagają jakiegoś potwierdzenia ...
-
2011/02/17 00:19:38
@antropoid
Na 23 min przed końcem, przy jednobramkowym prowadzeniu zdejmuje z boiska takiego faceta jak Villa i od tego momentu kończy się poważne zagrażanie bramce Szczęsnego

Villa tylko raz zagroził bramce Szczęsnego, plus za skuteczność. A poważne zagrażanie bramce Szczęsnego skończyło się wcześniej, ale i wróciło w samej końcówce. Moim zdaniem, Barcelona, świadoma swojej słabości, ale i trochę lekceważąc przeciętnie do tej pory grający Arsenal, w drugiej połowie próbowała po prostu dowieźć korzystny wynik do końca. Niby jej się to nie udało, ale 1:2 to nie jest aż tak znowu zły rezultat. Jeśli Barca złapie formę, będzie zdecydowanym faworytem rewanżu.
______
remis.blox.pl/2011/02/Arsenal-Barcelona-prawdziwe-emocje-dzieki.html
-
2011/02/17 00:38:35
Sneijder chyba strzelał tak beznadziejnie, że wyszło kapitalne podanie. Podsyłam link do "gigantycznego spalonego": www.youtube.com/watch?v=_QXJhWqDqqs :)

39:00 to jest moment podania/strzału? Bo jeśli tak to jest dwóch na jednego. Spalony trochę większy niż ten gigantyczny.
-
2011/02/17 00:50:20
Zródło przegranej tkwi w fatalnej drugiej połowie,ale czarno na białym widać,że forma fizyczna zawodników z Katalonii jest delikatnie mówiąć słaba.Główną przyczyną słabej formy fizycznej są zapewne mikrocykle treningowe.Więcej o tym w linku poniżej :

www.blaugrana.pl/news/5798/wysoka_forma_przyjdzie_w_listopadzie.html
-
2011/02/17 01:31:27
@derlu
"Villa tylko raz zagroził bramce Szczęsnego, plus za skuteczność."

Ale współtworzy sporo akcji zaczepnych i świetnie rozumie się z Messim. Poza tym sama jego obecność na boisku nie pozwala defensywnym zawodnikom drużyn przeciwnych zbyt często angażować się w ataki.
-
2011/02/17 01:34:36
Pep:"W porównaniu do pierwszych spotkań 1/8 finału Ligi Mistrzów z ostatnich dwóch lat uważam, że zagraliśmy lepiej niż w Lyonie i Stuttgarcie. Niestety, z tych wszystkich spotkań dziś uzyskaliśmy najgorszy wynik."

Tu ma dziś racje...
-
2011/02/17 01:54:34
@antimadridista91

Te wyliczenia są chyba ciut "na oko" redaktora. Owszem, w poprzednich sezonach harówa miała miejsce w styczniu, jednak w teraz widać było po formie drużyny, że Pep chyba przesunął ją o jakiś miesiąc (tak przy okazji, to tyle jeśli chodzi o jego kurtuazję i szacunek dla Arsenalu :) ). Dzisiaj na formę fizyczną zawodników blaugrana ciężko było patrzeć bez uśmiechu. Powolni, mało zwrotni, a w końcówce stojący w miejscu (oczywiście wszystko poza wyjątkami). Jednak ta "siłówka" zaprocentuje w końcówce sezonu, gdy Barcelona będzie grała co trzy dni.

Szczerze mówiąc spodziewałem się, że Arsenal znacznie bardziej napsuje krwi Katalończykom, będącym w takiej formie. A tym czasem w pierwszej połowie radził sobie co najmniej słabo (co z resztą potwierdzały reakcje publiczności). W drugiej było lepiej, ale głównie dlatego, że Blaugrana nie miała już sił w nogach.

Szczerze mówiąc nie widzę Arsenalu w rewanżu. Optymiści może i patrzą na dzisiejszy mecz jak na progres od poprzedniego pojedynku na Emirates, i liczą, patrząc na statystyki Arsenalu z tego sezonu pewnie całkiem słusznie, że Arsenal ma wszystkie atuty by na wyjeździe co najmniej zremisować. Niemniej jednak Barcelonie wystarczy... 1:0. W meczu, w którym zawodnikom powinna już wrócić większa część świeżości. To wszystko w legowisku smoka, przy publiczności, dla której i 3:0 to mało.
Wenger będzie miał więc znakomitą okazję, by pokazać, że nie jest hipokrytą, i nie postawi autobusu w polu karnym by bronić wyniku. I raczej nie postawi, bo nie ma do tego wykonawców...
-
2011/02/17 01:57:04
@antropoid

Pep widział, że Barcelona wysiada, a kolejne ataki będą coraz większym zagrożeniem dla własnej bramki, i słusznie zrobił przesuwając punk ciężkości. No niestety nie udało się.
-
2011/02/17 02:00:16
@ytuch

Owszem, to moment strzału. Trudno jednak mówić o spalonym w momencie gdy docelowy zawodnik znajduje metr za strzelającym. W zasadzie w ogóle nie można :).
-
2011/02/17 02:27:38
@hardee
Boże! Nie mam słów. Jakkolwiek bym się tłumaczył to nic nie wytłumaczy mojego gapiostwa. :)
To pozostaje tylko kwestia 38:51, ale chorągiewka nie była podniesiona w 39:00, a poza tym chyba akcja nie poszła przez tego wysuniętego.
No, bo jeśli nie to faktycznie błąd sędziego skrzywdził Barcelonę.
-
2011/02/17 03:24:24
"Najlepszy piłkarz świata" znów potwierdził, że najważniejsze mecze to nie jest jego mocna strona.

Nawet jako kibic Realu muszę przyznać, że dawno nie czytałem tak nieprzemyślanego zdania, u osoby, która zdaje się wiedzieć co nieco o piłce. Jeżeli za najważniejsze mecze uważasz LM to przypomne finał LM w 2009, jeżeli zaś są to mecze z Arsenalem to

www.youtube.com/watch?v=RC77LGyiikM&feature=related
-
2011/02/17 09:45:04
@ Rafał

Kurna no nie potrafię! ;)

W rewanżu będę ściskał kciuki z Arsenal, jakby to Milan grał. Może odpadnięcie Barcy w 1/8 wreszcie zakończy tą marketingową, mdlącą kampanię "najlepszej drużyny wszech czasów".
-
2011/02/17 14:02:52
@ytuch

Nie za bardzo rozumiem szczerze mówiąc o czym piszesz. W 38:51 podanie było do Pedro, a nie do będącego na dwumetrowym spalonym Villi. W 39:00 Pedro, a więc ten znajdujący się bliżej bramki, wykonywał strzał, a więc brama Messiego została zdobyta w prawidłowy sposób. Tyle w kwestii "sporności" tej sytuacji, która tak naprawdę jest oczywista.
-
2011/02/17 14:25:22
Spalonego nie było, ewidentny błąd sędziego.
-
2011/02/17 14:41:39
Jednak gol Messiego był prawidłowy. Linie spalonego w takim momencie wyznacza piłka. Być może sędzia uznał gracza Barcelony za absorbującego uwagę drużyny broniącej.
Podobna sytuacja do tej, z której Berbatov najpierw strzelił gola w meczu z Blackpool, czyli najpierw pasywny spalony, a potem ten zawodnik z kolejnego podania dostaje piłkę i strzela na bramkę.
-
2011/02/17 14:51:25
Żeby było jeszcze śmieszniej, oprócz braku spalonego, tam była jeszcze ręką w polu karnym jednego z obrońców Arsenalu. Jeśli Barca odpadnie jedną bramka, będzie kolejny kamyczek do legendy klątwy po Ovrebo.
-
2011/02/17 15:07:36
@major
Jeśli Barca odpadnie jedną bramka, będzie kolejny kamyczek do legendy klątwy po Ovrebo.

No bo przecież nie żeby to mogła być zasługa przeciwnika, prawda? :)
-
2011/02/17 15:12:58
@hardee
Nie no. Zgadzam się w takim razie. Pytałem o 38:51, bo nie pamiętałem dokładnie tej akcji, a słabo na tych zdjęciach widać kto jest kim, gdzie jest piłka. 39:00 została już wyjaśniona i kajałem się za fatalne gapiostwo. Jeśli w 38:51 nie było spalonego (tzn podania do tego wysuniętego, może to był Villa, nie wiem), a skoro tak mówisz to wierzę, poza tym liniowy sygnalizował chyba dopiero "spalonego" Messiego.
Szkoda, że nie ma powtórek wideo dla sędziego. Mniej więcej raz na 2 sezony wielki faworyt jest wyrzucany z LM przez błędy sędziego. MU w 2004, Milan 2006, Chelsea 2009, może będzie Barcelona 2011? A to tylko jaskrawe przypadki nieuznanych goli, ewidentnych karnych na których skorzystali późniejsi triumfatorzy.
-
2011/02/17 15:15:06
No w sumie akurat w tej sytuacji sędzia był przeciwnikiem, więc jak najbardziej jego zasługa;) A tak serio, pewnie przy 2-0 awans byłby w kieszeni, a tak, Barca ma nauczkę, Arsenal trochę orgazmu, a kibicom bije mocniej serducho.

Choć i tak uważam, że to bardziej Barca przegrała przez swoją głupotę, niż Arsenal ją rozniósł swoimi kontrami.
-
2011/02/17 15:23:26
Ja bym szukał gdzie indziej wytłumaczenia porażki Barcelony.Nieumiejętność wygrania meczu jedną bramką.W tym sezonie Barca wygrała tylko 4 spotkania różnicą jednej bramki , podczas gdy np. taki Real aż 10.
We wczorajszym meczu przy stanie 1:0 gdy za Ville wszedł Keita pomyślałem , że w końcu Guardiola zrobi pracę jaką powinien wykonać szkoleniowiec widząc ,że z ataków jego druzyny nic nie będzie i należy bronić wyniku.Jednak oprócz tej zmiany nie zmienił ustawienia drużyny, nie nakazał im się cofnąc na własną połowę i od tego momentu barca grała nie wiadomo co - ani nie była to gra obronna ani też atak.Ta zmiana była też trochę niepotrzebna, wystarczyło tylko cofnąć piłkarzy i czekac na okazję aż nerwowość wkradnie się w poczynania piłkarzy Arsenalu.W ostatnich 10 minutach na pewno trafiłaby się jakaś kontra i Villa mógłby ją skutecznie wykorzystać.
Czy to przypadek ,że za Pepa drużyna nie wygrała meczu Ligi Mistrzów na wyjeździe?
-
2011/02/17 15:26:35
Tak to jest, jak ogląda się mecz jednej drużyny. Bardzo dużo czasu zajęło mi nauczenie się patrzenia na formacje, a nie na piłkę. Wówczas można ocenić na ile niemoc danej drużyny jest zasługą jej przeciwnika.

Barca ma nauczkę, Arsenal trochę orgazmu

Tych, którzy nie widzieli we wczorajszym meczu orgazmogennych akcji, nazywam impotentami! :-)
-
2011/02/17 15:28:25
@salvatore82

W rewanżu będę ściskał kciuki z Arsenal, jakby to Milan grał. Może odpadnięcie Barcy w 1/8 wreszcie zakończy tą marketingową, mdlącą kampanię "najlepszej drużyny wszech czasów".

Właśnie rozchodzi się o to, żeby Barca wygrała LM i żeby ów slogan o "najlepszej drużynie wszech czasów" stał się prawdą ;] No, powiedzmy na równi z Milanem Sacchiego :)