Blog > Komentarze do wpisu

Żelazna kurtyna grubieje

Kto za piłkarską geografią nie przepada, niech da stąd dyla, zanim wlezie w następne zdanie. Inni niech przypomną sobie notkę sprzed rozpoczęcia fazy grupowej Ligi Mistrzów - wrzuciłem wtedy tutaj mapkę, z której czytaliśmy, że granica oddzielająca strefę luksusu od strefy biedy w europejskiej rywalizacji klubów swój najdalej wysunięty na wschód punkt - stadion Bayernu Monachium - nieopodal 12. południka.

Po sezonie 1998/1999, w którym po LM rozbijało się Dynamo Kijów z Szewczenką i Rebrowem, nawet do półfinału nie dotarł żaden klub z obszernie pojmowanego wschodu Europy. Obszernie pojmowanego, bo żelazna kurtyna w wydaniu piłkarskim - odgradzająca wszechpanujące korporacje od pariasów dokazujących tylko w grach wstępnych - przesunęła się na zachód i nędza sportowa (niekoniecznie ekonomiczna) obejmuje znacznie większe terytorium niż kraje byłych demoludów.

W ostatnich 11 latach najdalej wysuniętym na wschód miastem, które widziało półfinał, było właśnie Monachium:

Żelazna kurtyna w europejskiej piłce

Ba, nawet ćwierćfinał jest dla Wschodu niemal niedostępny. Spośród drużyn położonych bardziej na wschód niż Bayern od 2002 roku (lekko odchyloną Rzym przypisuję do tego samego południka) do czołowej ósemki dobili się tylko piłkarze Fenerbahce (przed dwoma laty) i CSKA Moskwa (dwie porażki z Interem minionej wiosny). A Niemcy są dla tej kartograficznej zabawy państwem o tyle kluczowym, że ich stolica - położony na wschodzie Berlin - jest jedyną znaną mi bez pierwszoligowca.

Wkleiłem mapkę ponownie, bo po zakończonej dziś pucharowej jesieni w Europie wyrysowana wyżej kreska nie tyle zachowała aktualność, co krzyczy, by ją pogrubić. Z dwóch powodów.

Pierwszy dają wyniki LM. Wschód wybił się nad Zachód tylko w jednej w grupie, z której do 1/16 finału przebił się - wreszcie, po wielu latach prób - Szachtar Donieck. Do Wschodu moglibyśmy jeszcze, wysilając się, zaliczyć piłkarzy FC Kopenhaga (Monachium leży troszeńkę bardziej na zachód), tyle że oni wyprzedzili... Rosjan i Greków. Generalnie prawa strona mapy poniosła klęskę totalną. Wyjąwszy przypadek doniecki, w żadnej grupie drużyna Wschodu nie zajęła miejsca wyższego od drużyny z Zachodu - Hapoel, Bursaspor, Panathinaikos, Cluj, Żilina i Partizan usiadły na dnie tabel, a sklasyfikowane na trzecich pozycjach Rubin i Spartak Moskwa zostaną na pocieszenie przeniesione do LE także dlatego, że szczęśliwie wylosowały innych przedstawicieli Wschodu.

I właśnie przebieg rywalizacji w Lidze Europejskiej stanowi drugi powód, by linię demarkacyjną pogrubić. Uboższa siostra Ligi Mistrzów staje się rajem dla Wschodu, i to również tego pojętego węziej, według nomenklatury sprzed zawalenia się komuny. Wiosną zagra w niej aż dziewięć klubów z krajów byłych demoludów - BATE Borysow, CSKA Moskwa, Dynamo Kijów, Lech Poznań, Metalist Charków, Rubin Kazań, Sparta Praga, Spartak Moskwa, Zenit St. Petersburg.

Mistrzom Polski i innych byłych krajów spod buta radzieckiego pomaga niekiedy ostentacyjnie pogardliwy stosunek zachodnich rywali do rozgrywek. Wygrywać chcą oni głównie w oficjałkach wygłaszanych na konferencjach. Na boisko wypuszczają tabun rezerwowych, lepsi piłkarze stąpają ostrożnie, by nie ryzykować zadraśnięcia. Na czym Wschód korzysta pod wieloma względami - np. niejaki Kamil Glik w Serie A wciąż nie zadebiutował (rzadko wpuszczają go nawet do rezerwy), a w LE gra dla Palermo w co drugim meczu.

U nas kombinuje się odwrotnie - w Poznaniu usłyszeliśmy ostatnio, że Lech pragnie kontynuować piękną międzynarodową przygodę nawet kosztem dalszych wpadek w naszej tzw. Ekstraklasie.

Uogólniając - Zachód pożąda w pucharach pieniędzy, Wschód pożąda chwały (i transferu na Zachód). Pieniądze oferuje Liga Mistrzów, chwałę oferuje Liga Europejska. Przynajmniej dla niektórych. (Choć ci biedniejsi i LE traktują jak źródło zysków).

Szef UEFA Michel Platini z odświętną miną i wigorem rewolucjonisty ogłaszał reformę międzynarodowych rozgrywek, by podział znieść, a on na razie się umacnia. Teraz sytuacja wygląda tak, że każda ma w pewnym sensie „swój” turniej. Ten mniej prestiżowy od 2005 r. wygrywały m.in. CSKA Moskwa, Zenit St. Petersburg i Szachtar Donieck.

Nie zamierzam wróżyć powrotu do przeszłości i finału w pełni „wschodniego”, jak np. tamten z 1980 roku, w którym piłkarze Dynama Tbilisi wzięli nieistniejący już Puchar Zdobywców Pucharów po zwycięstwie nad enerdowską Carl Zeiss Jeną. Będzie ciężko, późną wiosną silni z drugiej strony mapy, którzy przetrwają i zbliżą się do trofeum, na pewno poczują, że jednak warto za triumf poumierać. Ale na razie, przed jutrzejszym losowaniem par 1/16 finału, powtórzę to, co już napisałem - dla Lecha wziąłbym przeciwnika możliwie najbardziej „zachodniego”. Najchętniej Liverpool. Fatalnie byłoby zderzyć się Zenitem.

czwartek, 16 grudnia 2010, rafal.stec
Komentarze
2010/12/16 23:07:48
właśnie miałem się rozpisać że może lepiej trafić na w miarę gorszego rywala (w teorii) i przyszedł mi do głowy stuttgart, ale zerknąłem że piątkę wbili danii. z drugiej strony nie wiadomo komu przerwa wyjdzie na lepsze, liverppol gorszy raczej nie będzie.
faktem jest że kwartet wschodni(3*russia+ucraina) nie wygląda zachęcająco. w każdym razie liverpool w 1/8 może optymistycznie
-
2010/12/16 23:12:05
No może bogacze z Rosji, czy Ukrainy grają jedynie dla chwały, nie dla tych "drobniaków", ale z tego co można wyczytać to dla takiego Lecha kasa, która płynie z LE to spory kawałek budżetu i prezesostwo z uśmiechem to przyznaje, więc to nie do końca tak.
-
2010/12/16 23:51:43
Spośród drużyn położonych bardziej na wschód niż Bayern od 2002 roku do czołowej ósemki dobili się tylko piłkarze Fenerbahce (przed dwoma laty) i CSKA Moskwa

Przepraszam za czepialstwo, ale Rzym, oprócz Stambułu i Moskwy, też jest na wschód od Monachium (pamiętne "boje" Romy z Manchesterem w 07 i 08).
-
2010/12/16 23:55:34
I na przykład w takiej AFC Champions League (azjatycka Liga Mistrzów) grupy są podzielone geograficzne (ale to raczej ze względów logistycznych). W Europie nie miałoby to racji bytu, ale gdyby jednak. Jak wtedy wyglądałyby europejskie rozgrywki. Czy wtedy mistrz Polski zagrałby w elitarnych rozgrywkach, mając jednak rywali wyłącznie z Rosji/Ukrainy/Białorusi/Rumunii/Chorwacji/Serbii/Czech/Słowacji?
-
2010/12/17 00:11:15
@flakizolejem
Faktycznie, czepialstwo, bo Rzym leży niemal dokładnie pod Monachium i w ogóle przynależy do 'Zachodu', ale niech będzie - uzupełniłem nawiasem;-)
-
2010/12/17 00:39:28
"Najchętniej Liverpool."

Uważam, że to nie jest dobra kalkulacja.

Liverpool nie walczy w Anglii o tytuł, a miejsce w top 4 wygląda małoprawdopodobie.

The Reds podejdą do tych rozgrywek poważnie.
-
2010/12/17 09:17:26
O drużynach ze wschodu można powiedzieć,że są zbyt słabe na LM a za mocne na LE ( bo jej wygrywanie nie sprawia im problemu ).
Rzeczywiście na pierwszy rzut oka LE wygląda jak Liga Pocieszenia,liga dla uboższych tradycją i stanem konta, gdzie grać się chce tylko klubom takim jak CSKA ( dla chwały ) i Lech ( chwała + kasa ), ale do lich RAFALE STEC jaka według Ciebie powinna być formuła rozgrywek piłkarskich?
Jedna wielka LM i milionem pre,pre,pre eliminacji i tysiącem meczy (nie ubliżając nikomu ) między Artmedią a Sherifem Tiraspol ?
A Lechowi życzę jako przeciwnika "uznanej" firmy - obojętnie czy ze wschodu czy zachodu...
-
2010/12/17 09:18:34
@roger,
Liverpool ma 5pkt do 4 m-ca i myślę że będą zdeterminowani aby wrócić do LM, nie skreślałbym ich jeszcze w lidze. Troche kolejek do końca sezona zostało.
Lech najchętniej obejrzałbym z Ajaksem właśnie, o lub z Villarealem
-
2010/12/17 09:32:09
lubię socjologiczne uogólnienia i takie z lotu ptaka spojrzenia bo o intuicję tu idzie nie tylko o fakty i tezę którą przecież można by łatwo na poziomie podstawowym obalić. wszak do świata zachodniego przynależy i Norwegi i Dania i Szwecja i Belgia i Szwajcaria i Austria a swych klubów w LM w półfinale nie miały. ale w tym uogólnieniu o żelaznej kurtynie jest porządna teza. dlatego dokładam do niej kolejną uogólnioną: problem ma naturę cywilizacyjną, a nie tylko ekonomiczną. gdyby chodziło tylko o finanse to nic by nie stało na przeszkodzie by co roku w półfinale pojawiał się Zenit czy drużyny moskiewskie. rzecz rozbija się o kulturę, i tak schodząc z poziomu większego uogólnienia do konkretnych szczegółów musielibyśmy wymienić właśnie zadowalanie się pucharem pocieszenia, okruszkami z pańskiego stołu, okcydentalizacją według Piotr Wielki- czyli na skróty i na siłę, siłą pieniądza i pięści, bez fundamentów w postaci szkółek, lecz łapanki transferowej. wreszcie zeszlibyśmy już na sam parter kultury: stylu życia. wydaje się, że dzieciaki ze wschodu szybko przejęły wzorce swoich rodziców: jak oni chcą żyć po zachodniemu na najpłytszym poziomie: brutalnie mówiąc nażreć się, skoro wreszcie można.
-
2010/12/17 09:32:36
Liverpool może być sobie i zdeterminowany, ale w tej chwili to nie jest drużyna z tej samej półki co Tottenham czy MC.
-
2010/12/17 10:31:34
@madapaka, 4 city ma 31 pkt. lfc ma 22. Dobrze liczę, że to 9 pkt, a nie 5. Bliżej maja do czwórki z dołu tabeli. Przynajmniej na dziś.
-
2010/12/17 10:35:53
poprawka, czwarta jest chelsea
-
2010/12/17 10:45:21
@asapa,
Faktycznie, coś mi się ubzdurało, że Koguty są 4m-cu. I to do nich jest 5 pkt.
Jak najbardziej dobrze liczysz :). Dobra mimo, to liczę ,że the reds powalczą o LM..
-
2010/12/17 11:32:13
Liga Mistrzów dla Zachodu, Liga Europejska dla Wschodu ! :)

bicycleshot.blox.pl
-
2010/12/17 11:50:32
@madapaka

"Liverpool ma 5pkt do 4 m-ca i myślę że będą zdeterminowani aby wrócić do LM, nie skreślałbym ich jeszcze w lidze. Troche kolejek do końca sezona zostało. "

Ja nas - as a Liverpool fan - nie skreślam. Napisałem przecie: mało prawdopodobne a nie niemożliwe. Booki wypłacają 6:1 co jest chyba dość realistycznym szacunkiem. I wiesz jak jest: po pierwszych 45 minutach w Istambule realistyczny szacunek to było ponad 100:1 więc nie tracę nadziei. Co nie przeszkadza mi w chłodnej kalkulacji :)
-
2010/12/17 12:03:06
@airborell

"Liverpool może być sobie i zdeterminowany, ale w tej chwili to nie jest drużyna z tej samej półki co Tottenham czy MC. "

Różnica nie jest wcale taka wielka. Jeden, dwa przyzwoite, umiarkowaniekosztowne transfery w styczniu i może być dobrze. Ci kolesie nie oduczyli się chyba grania w piłkę (oprócz Skrtela, który jednak się oduczył) a dwa lata temu byli wicemistrzami Anglii.
-
2010/12/17 12:06:31
@roger_kint
Chłodnej kalkulacji nigdy za dużo :) Może ja jestem zbyt optymistyczny ? Dowiemy się za pół roku...Z drugie strony patrząc, new coach będzie potrzebował trofeów - LE aby wytrwac na stanowisku i aby w jakiś sposób móc uzasadnić słabą, oby jednak nie, postawę w lidze.
Przy okazji nick pochodzi z "Podejrzanych"?
-
2010/12/17 12:33:21
@roger_kint
kolesie nie oduczyli się chyba grania w piłkę (oprócz Skrtela, który jednak się oduczył) a dwa lata temu byli wicemistrzami Anglii

Ta, Alonso-Masch w ogóle nie robili różnicy.
-
2010/12/17 13:09:56
@Dziaam

"Ta, Alonso-Masch w ogóle nie robili różnicy."

Z kim dyskutujesz? Ze mną? Czyżbym gdzieś postawił tezę, że Alonso i Mascherano nie byli bardzo wartościowymi elementami zespołu? Chyba jednak nie postawiłem. Abo może uważam, że Pool ma skład na mistrza? Chyba też nie.

Za to uważam, i to właśnie napisałem, że ci zawodnicy którzy zostali graja grubo poniżej swoich umiejętności (poza Lucasem i Ngogiem, którzy robią postepy). Uważasz, że to kontrowersyjna teza?
-
2010/12/17 13:15:31
@Roger
uważam, (...) że ci zawodnicy którzy zostali graja grubo poniżej swoich umiejętności

A ja uważam, że wyjęcie takiego środka pomocy znaczy więcej, niż obniżka formy Torresa, Gerrarda, czy Skrtela.
-
2010/12/17 13:20:34
@ madapaka

"Może ja jestem zbyt optymistyczny?"

A można byc zbyt optymistycznym po Istanbule :-)? ja sam mam taka głęboką nadzieję na top4. Jeśli buki wyceniają nas na ca 15% to czemu mielibyśmy tej szansy nie wykorzystać?

"Z drugie strony patrząc, new coach będzie potrzebował trofeów - LE aby wytrwac na stanowisku i aby w jakiś sposób móc uzasadnić słabą, oby jednak nie, postawę w lidze."

Hodgson potrzebuje sukcesów jak kania dżdżu, dlatego kalkulowanie, że niby odpuścimy LE uważam za słabe (o właśnie sprawdziłem Liverpool gra ze Spartą.

"Przy okazji nick pochodzi z "Podejrzanych"?"

No co Ty - to moje prawdziwe imie i nazwisko :-)
-
2010/12/17 13:37:01
@ dziaam

"A ja uważam, że wyjęcie takiego środka pomocy znaczy więcej, niż obniżka formy Torresa, Gerrarda, czy Skrtela."

To Twoje zdanie stoi w sprzeczności z moim poglądem, który zacytowałeś? Zapytam jeszcze raz: z kim dyskutujesz? Bo ja się z Twoim zdaniem zgadzam.
-
2010/12/17 13:43:16
Zdawało mi się, że uważasz Liverpool za drużynę na pierwszą czwórkę...
-
2010/12/17 13:58:38
"dziaam.

"Zdawało mi się, że uważasz Liverpool za drużynę na pierwszą czwórkę..."

Zdawało Ci się.

Nigdzie tak nie napisałem. Napisałem nawet coś przeciwnego, napisałem mianowicie, że jest różnica między aspirującymi do top4 MC i Spurs a nami (w domyśle: na niekorzyść Liverpoolu) choć ta różnica jest moim zdaniem mniejsza niż sie wydaje. Napisałem nawet konkretnie na ilu zawodników wyceniam tę różnicę (jeden dwaj przyzwoici zawodnicy: konkretnie miałem na myśli lewego pomocnika i napastnika).
-
2010/12/17 14:09:28
Ha, Sparta Praga, nawet jeśli Liverpool by nie chciał to i tak ich pewnie przeskoczy. Szkoda, że Lech raczej nie da rady Bradze.
Co do The Reds, to wiele będzie zależało od zimowego okienka. Srodkowy i lewy obrońca potrzebni na już. Jeśli właściciele odpuszczą i skupią na dalekiej przyszłości, wpadło mi ostatnio, że za 17-letniego łebka zamierzają wybulić 10 mln, to będzie spora kiszka i bardzo możliwe bye,bye Torres.
-
2010/12/17 14:24:13
irek16lfc
dlaczego ma rady nie dać Bradze, skoro dał radę City i Juve? a i w czym Braga jest lepsza od Salzburgu? ;p
-
2010/12/17 14:31:08
"Srodkowy i lewy obrońca potrzebni na już."

Mnie sie wydaje, że lewy pomocnik ma wyższy priorytet. Ten Konchesky też pewnie będzie do wymiany ale po pierwsze trzeba dac mu szansę i po drugie mamy Aurelio i Johnsona na zastępstwo (ewentualnie Kelly na prawą).

Podobnie z centralnym obrońcą: Agger umie grać w piłkę, a Kyrgiakos bardzo pozytywnie mnie zaskoczył w zeszłym sezonie. Skrtel gra piach, ale też wiemy, że coś tam potrafi. Carra wróci za półtora miesiąca. Moim zdaniem obronę opędzimy (pod Benitezem ta sama obrona działała w drugiej części sezonu przyzwoicie, nie?)

Natomiast to, że nie jesteśmy w stanie roznosić zespołów z dołu/środka tabeli wynika w dużej mierze z braku skrzydłowego. No chociaż jeden jest potrzebny, nie? Niechby nawet ten Nzogbia...

-
2010/12/17 14:36:54
W czym Braga jest lepsza? Teoretycznie w niczym. Jeśli czegoś mozna się obawiać, to najdłuższej przerwy w rozgrywkach chyba w całej Europie, któa może wpłynąć na dyspozycję. Ile to 3 m-ce bez meczu? Sparingi które Lechici będa grali w międzyczasie to jednak nie gra o stawkę, pkt-y itd i mogą nie wystarczyć.
-
2010/12/17 14:45:40
@rzym3k,
Braga ma coś fajnego i lepszego - stadion w kamieniołomie, któy wygląda smerfastycznie:) Nie wiem czy wydąeeś 5,99 na dodatek GW o LM, gdzie jest zamieszczona fota z tego obiektu..Polecam. Choć redaktorzy mają w tym dodatku sporę wtopę. Tytułu AC Milan przypisano Interowi..Ajajajaj. Ja wybaczam i czekam na podobny zbiór w przyszłym roku
-
2010/12/17 14:57:51
madapaka
Lech też ma fajny stadion. ;-)
a co do tej chorej przerwy, to faktycznie masz rację.
-
2010/12/17 15:04:51
Mam nadzieję, że już niedługo, wskutek lepszej jakości stadionów, podgrzewanych muraw etc. ulegnie również skróceniu ta przerwa...A tak w ogóle to kilka kolejek więcej w lidze np. 34 lub 38 też by sie przydało...
-
2010/12/17 15:10:22
Przestańcie. Co Wam z podgrzewanych muraw, jeśli mecze miałyby się odbywać przy minus piętnastu stopniach i śnieżycy? A z taką pogodą w naszym klimacie trzeba się w grudniu, styczniu i lutym liczyć. Dopasowywanie się z długością przerwy do Zachodu przy ignorowaniu klimatu, który w Polsce jest jednak nieco inny niż w Hiszpanii, Anglii czy nawet Niemczech, jest niepoważne.
-
2010/12/17 15:11:06
@rzym3k,

Nigdy nie będę równał LM z LE. Nigdy nie uwierzę, że te wielkie Juve i City podeszło tak do meczów w LE jak do spotkań z Milanem czy United, że było w 100% zaangażowane w grę, Braga będzie, dla nich LE jest tak samo ważna jak dla Lecha, możliwość wyjazdu na Anfield robi swoje. Poza tym wypadli w swojej grupie przyzwoicie, można doszukiwać się kryzysu Sewilli, ale wywalenie ich z LM ma swoją wymowę. No i raczej techniczny styl drużyn hiszpański-portugalskich nam za bardzo nie leży. Nie mówię, że Lech jest bez żadnych szans, ale na dziś Braga jest dla mnie mocnym faworytem, zobaczymy co się w obu klubach wydarzy zimą, nie wyobrażam sobie Lecha w tych meczach bez Peszki.

@Roger

Według mnie musi i w końcu zacznie brykać na lewej flance Cole, pokazał już, że ma wielkie papiery na granie. Na prawej zostawiam Kuyta, za bardzo cenię jego pracowitość i inteligencję, receptą na jego schematyczną grę jest świetnie dryblujący w ofensywie Johnson. Za Torresem ustawiłbym jak w starych czasach Stevena i za nim Lucas i Meireles (wystawianie go na skrzydle to zbrodnia). Konchesky to dla mnie nieporozumienie, to już wolałem Risse, a mocno nierówny Insua też jest bardziej perspektywiczny. Aurelio się tylko leczy. Soto jest OK, ale to co się stało ze Skrtelem to jakieś archiwum x, zapewne pamiętasz jego wyjście smoka i mecze z Interem, coraz mniej wierzę, że wróci do tej formy. Carra jest legendą, ale latka lecą i to widać, a drugi człon kiedyś super przeszłościowego tandemu, czyli Agger to obecnie bardziej pacjent niż piłkarz. A naszym największym problemem w tym sezonie jest dziurawa jak ser defensywa.

Sorki dla autora za offa, tak jakoś wyszło.
-
2010/12/17 15:12:35
@Roger

jeden dwaj przyzwoici zawodnicy: konkretnie miałem na myśli lewego pomocnika i napastnika

Niech będzie, że z tym dyskutuję. Leiva-Meireles nie zapewnią Liverpoolowi takiej pewności, jak w/w para. Ośmielam się twierdzić, że ten ubytek ściągnie Livek w dół na lata.
-
2010/12/17 15:19:59
-
2010/12/17 15:20:50
@airborell,

Ja uważam za niepoważną 3 miesięczną przerwę! To jest jawna kpina...Minimum jakie powinno być wziete pod uwagę to wznowić rozgrywki np. na 2-3 tygodnie przed rozpoczęciem pucharów...Żeby mozna było złapać jakis rytm meczowy.
Myślę, że każdy kto coś ćwiczy lub ćwiczył orientuje się co się dzieje gdy nie ćwiczysz/grasz 3tygodnie, a co dopiero 3 miechy...Spadek formy dramatyczny. To że oni pewnie będa na zgrupwaniu biegali po kostki w śniegu, pakowali w siłce czy inne, nie zastąpi gry, prawdziwego meczu o punkty.
-
2010/12/17 15:29:07
@madapaka

Aha, czyli wznawiamy rozgrywki 20 stycznia ? Dobre. Mecze z klimatu Lech-Juve, ciekawe ilu Lechitów dotrwałoby w zdrowiu do tych pucharów. PZPN musiałby chyba organizować naszą ligę w Turcji.
-
2010/12/17 15:40:50
@ Dziaam

"Niech będzie, że z tym dyskutuję. Leiva-Meireles nie zapewnią Liverpoolowi takiej pewności, jak w/w para. Ośmielam się twierdzić, że ten ubytek ściągnie Livek w dół na lata."

Nadal nie dyskutujesz ze mną. Też uważam, że "Leiva-Meireles nie zapewnią Liverpoolowi takiej pewności, jak w/w para". Też uważam, że ten ubytek to bardzo powazna sprawa. Nie wiem co bedzie z Meirelesa - nie mam tak jednoznacznej opinii jak Ty. Lucas robi postepy i jest solidnym zawodnikiem niemniej synergia Mascherano i Alonso to było coś (zeszły sezon Mascherano miał bardzo zły). Nie sądzę , żeby to sie dało odtworzyć - trzeba będzie szukać innych sposobów na kompensację tego braku i to faktycznie może zająć lata.

Natomiast to, że nie mamy nikogo kto by mógł grać samodzielnie w napadzie kiedy Torres jest kontuzjowany to jest porażka (w każdym zespole top4 są minimum dwaj dobrzy napastnicy i 1 albo 2 rezerwowych - i tego slota wypełnia Ngog).

To, że nie mamy ani jednego skrzydłowego to jest porażka (każdy zespół top4 ma minimum jednego skrzydłowego, który potrafi rozciągnąć grę i dośrodkować przy dużej szybkości).
-
2010/12/17 15:43:12
No i będzie ktoś na wschód od Monachium w ćwierćfinale LM. A to dlatego, że jedną z par 1/8 jest Roma kontra Szachtar Donieck.
Nie przyjmuję do wiadomości tłumaczeń autora, który pisze, że Rzym traktuje jako leżący na tym samym południku co Monachium. Mógł przecież wygłaszając swą tezę napisać, że miastem najdalej wysunietym na wschód jest Rzym, a nie Monachium. A przecież Rzym (12,29'E) leży prawie o cały jeden południk na wschód od Monachium (11,34'E). Tym dziwniejsze jest to, gdy się popatrzy na Kopenhagę (12,34'E), która leży dokładnie o jeden południk na wschód od Monachium, a jedynie o 5 minut na wschód od Rzymu. Autor już bez większego bólu stolicę Danii klasyfikuje jako miasto ze wschodu.
Mam nadzieję, że w konkursie z 18 października 2010 roku prawidłową odpowiedzią na pytanie 35 jest od wczorajszego losowania odpowiedź "Tak".
-
2010/12/17 15:52:24
Tylko, że wykres dotyczy półfinału LM, a nie ćwierćfinału.
-
2010/12/17 15:53:41
Proszę Cię!
no cóż, jakoś Austryjacy i Szwajcarzy zaczynają od lutego. I co żyją? Żyją! Biegają? Pewnie tak. Myślę, że lutym w Szwajcarii i Austrii też nie mają 20 stopni. Bundesliga ile ma przerwy? 3 tygodnie. Czy w Niemczech jest dużo cieplej niż w PL? nie sądzę. Bayer też grał w śniegu.z Atletico.. Idę o zakład, że za 3 tygodnie w Niemczech też zbyt gorąco nie będzie.
Jeśli warunki nie pozawalają na grę kolejkę można przesunąć...ale 3 miechy to przesada.

-
2010/12/17 15:55:14
"Według mnie musi i w końcu zacznie brykać na lewej flance Cole, pokazał już, że ma wielkie papiery na granie."

Ma, ale on nie chce grać na lewej. To był jeden z powodów dla których podpisał z nami kontrakt. Cole chce grac w środku.

"Na prawej zostawiam Kuyta, za bardzo cenię jego pracowitość i inteligencję, receptą na jego schematyczną grę jest świetnie dryblujący w ofensywie Johnson."

Ok. Mamy tez Rodrigeuza. Generalnie zgoda. Nie potrzebujemy dwóch skrzydłowych. Wystarczy jeden. Akurat na lewej nie mamy nikogo, więc lewy skrzydłowy byłby gites.

"Konchesky to dla mnie nieporozumienie, to już wolałem Risse, a mocno nierówny Insua też jest bardziej perspektywiczny."

Z perspektywy też wolałbym Riise. Niemniej wtedy gdy go sprzedawaliśmy to wyglądało na dobry pomysł.

"Aurelio się tylko leczy."

Podobno sie wyleczył :-)

"Soto jest OK,"

"ale to co się stało ze Skrtelem to jakieś archiwum x"

Prawda.

"Carra jest legendą, ale latka lecą i to widać,"

Ok ale do czerwca dociągnie.

"Agger to obecnie bardziej pacjent niż piłkarz."

Prawda.

"A naszym największym problemem w tym sezonie jest dziurawa jak ser defensywa."

Mam trochę inne zdanie na ten temat: Arsenal puścił 19 goli, my i Tottenham po 22. Do tej pory mieliśmy 6 clean sheets. Arsenal 4. Tottenham 1. MU 7. To nie są przerażające statsy, nie?

Znikam na jakiś czas
-
2010/12/17 16:03:16
@madapaka: myślę, że PZPN powinien powziąć uchwałę likwidującą zimę w Polsce.

Trzeba być naprawdę ciężkim ignorantem, żeby twierdzić, że w Niemczech czy Austrii panuje taki sam klimat w Polsce. Średnia temperatura lutego dla Warszawy wynosi -4 stopnie, dla Wiednia i Kolonii 0.

Pewnie, możemy stroić gierojów i grać przy minus piętnastu, żeby być tak samo europejscy jak Niemcy czy Anglicy, skoro oni grają w lutym.
-
2010/12/17 16:15:52
@airborell,
wziąłeś najniższą średnią temperaturę dla Warszawy , jak mniemam. Ja znalazłem średnią najwyższą +1 dla Warszawy. KOrzystałeś z Wikipedii?
Cóż w tym przypadku warunki tam mocno od siebie nie odbiegają, czyż nie? Wszytskie dane mozna różnie interpretować.
NIe uważam obecnego system ligowych rozgrywek za jedyny i najlepszy. Oj nie!
A przerwa świąteczna ta są żarty i tyle..
-
2010/12/17 16:26:19
Transfery to największa patologia współczesnego futbolu. Trzeba ograniczyć możliwości tzw. wielkich klubów w tym względzie. I poziom się wyrówna. Dwa transfery maksymalnie rocznie do danego klubu - taki przepis trzeba wprowadzić. I wtedy Mourinho będzie w opałach, bo nie będzie mógł sobie hurtem kupić graczy. Liga Mistrzów to też patologia.
-
2010/12/17 16:32:56
Ja się nie zgodzę. Żelazna kurtyna raczej pomału opada niż grubieje. Warto zwrócić uwagę, jak kluby ze wschodu pną się w rankingach. W przyszłym roku Szachtar, CSKA Moskwa, a może i Zenith będą losowane z drugiego koszyka w LM (już teraz wiadomo, że wszystkie te drużyny zagrają w fazie grupowej) i awans będzie spokojnie w ich zasięgu. Generalnie te drużyny są z roku na rok coraz mocniejsze, na wschodzie powstaje też porządna infrastruktura i rosną budżety, Zachód z kolei boryka się z coraz większymi problemami finansowymi. Jasne, że jak weźmiemy sobie do porównania Barcelonę, to różnica będzie gigantyczna, ale na dobrą sprawę poza nią i Realem nikt nie może nie drżeć o awans po wylosowaniu takiego Szachtara czy CSKA. Wg mnie nie ma co patrzeć na obecny sezon (notabene pechowo z LM odpadł Spartak) i mówić, że kurtyna grubnie, bo tendencja jest odwrotna, poziom się wyrównuje. Euro w Polsce i MŚ w Rosji ten proces przyspieszą, pomaga mu oczywiście też reforma Platiniego, ale nic się nie stanie z dnia na dzień.
-
2010/12/17 16:55:54
Jeszcze rozwijając - zjawisko z jakie teraz obserwujemy ja bym nazwał akumulacją najlepszych piłkarzy w kilku największych klubach. Barcelona, Real, Chelsea, Arsenal, United, City, Inter, Milan, Bayern, do niedawna jeszcze Liverpool. Te kluby od jakiegoś czasu nie dają nikomu zbliżyć się do pucharu mistrzów, trudno jest pozostałym drużynom przecisnąć się nawet do ćwierćfinału. Jeśli weźmiemy jednak całą resztę klubów zachodnich i porównamy ze Wschodem, wyjdzie nam, że żelazna kurtyna znika. Ze Wschodu jedynym rodzynkiem liczącym się w LM w ostatnich latach było Dynamo Kijów. Z pomniejszych klubów zachodnich - Porto, Monaco, Lyon, Valencia, Ajax, PSV, Leverkusen, Dortmund i parę innych. Te zespoły i im podobne obecnie nie są w stanie wiele zdziałać w LM, a dodatkowo straciły czy tracą swoją przewagę nad zespołami wschodnimi, no i stąd m.in. takie wyniki w Lidze Europy jakie mamy. Ciekawe, ile ta era gigantów potrwa - jedne imperia słabną, no bo ile można wydawać horrendalne pieniądze na transfery i gaże, ale i powstają nowe, jeszcze bardziej szalone (Man City).
-
2010/12/17 19:45:02
Ta Braga wydaje się być takim napalonym na Puchary Lechem, tyle że o jeden poziom lepszym. To nie zblazowane gwiazdy z City, ani walczący o mistrz Juve w przebudowie.
-
2010/12/17 20:26:33
@madapaka: na szybko brałem dane z różnych źródeł, ale teraz sprawdziłem przeciętną temperaturę ze strony www.eurometeo.com. Jako żywo (luty, przeciętna):

Warszawa -3
Wiedeń 1
Kolonia 2

"Cóż w tym przypadku warunki tam mocno od siebie nie odbiegają, czyż nie? Wszytskie dane mozna różnie interpretować. "

Pewnie, już byli tacy, co interpretowali, czy na lotnisku jest mgła czy nie. Można rozmawiać o tym, czy powinno się u nas grać w lutym, ale przywoływanie przykładów Austrii czy Niemiec bez zauważenia faktu, że klimat jest tam jednak znacząco łagodniejszy niż u nas, jest niepoważne.

Przy czym cała ta dyskusja jest o tyle absurdalna, że problemem nie jest forma naszych drużyn w lutym, ale w lipcu. Bo to wtedy odpadają z pucharów z drużynami, które spokojnie powinny pokonać.
-
2010/12/18 13:05:30
Nie mogę się nadziwić, że taki ekspert, jak Rafał, nie rozumie, że w LE czołowe kraje reprezentują zespoły o 2 klasy gorsze od czołówki, które w tabeli kończą 20-30 pkt za liderami, natomiast średniaków mistrzowie i wicemistrzowie. Poziom jest więc zbliżony, i ewentualne lekceważenie nie jest jedyną przyczyną porażek.
-
2010/12/20 11:06:22
@airborell,
Nie wiem czy jeszcze będziesz śledził ten wpis, ale trudno ryzykuję i dodam coś jeszcze.
Na szybko lipiec. Lipiec jak i luty to ta sama zależność. Brak gry z powodu przerwy, tylko że letniej. Nasi ligowcy muszą wyjść po przerwie na boisko i co? To samo co zwykle - częsta porażka.
Twoje dane przeciwko moim. Poniżej oczywiście zbiór temperatur z Polski, Austrii i Niemiec.
Oczywiście każdy znajdzie dane uzasadniające jego tezę. Ja twierdzę,że w niemiecki styczeń, jest chłodniejszy niż polski luty. W przypadku Niemiec dane są obojętne bo drużyny graja w całych NIemczech, nie tylko w Kolonii czy Berlinie. Grają i tam gdzie jest cieplej i tam gdzie jest chłodniej, czy to w twojej cieplejszej Koloni czy to Berlinie lub Monachium. Nie demonizowałbym naszej zimy. Teraz warunki były cięzkie, ale były takie w całej Europie.

www.odyssei.com/pl/weather/austria.php
pl.wikipedia.org/wiki/Geografia_Polski
portalwiedzy.onet.pl/21050,,,,niemcy,haslo.html

Ktoś pisał o meczu Juve - Lech, ja dodałem Bayer Atletico. Wszystko fajnie tylko te mecze sie odbyły, zezwolono na ich rozegranie. Weszła delgacja, obejrzała murawę , prognozę, sedzia gwizdnął mecz się zaczął. Tyle. Bezdusznicy z UEFY dopuszczają grę przy -15stopniach. Jak to się ma do Twoich -3? A chwilę póżniej Juve grał w lidze, Bayer i Atletico również... Czy zawodników powaliła jakaś zabójcza epidemia grypy? Raczej nie. Na pewno istotna jest kwestia ekonomiczna, czyli podgrzanie murawy. Czy ktoś wie ile Lech zapłacił za przygotowanie się na mecz z Juve? Tam była publiczność i droższe bilaety, a więc i przychód z meczu był wielokrtonie wyższy niż na przeciętny mecz ligowy. Ciekaw jestem ile wyszło?