Blog > Komentarze do wpisu

2010: superdrużyna alternatywna

Alternatywna, bo miałaby wypełnić tylko jedną misję, za to specjalną. Powstrzymać ludzi od kilku lat niemal niezwyciężonych, którzy wciąż sprawiają wrażenie, że szczyt dopiero przed nimi.

Uczciwie przyznaję - poniższą jedenastkę zrodziło znużenie kibica, który desperacko szukał sposobu, by uniknąć ponownej żonglerki tymi samymi nazwiskami i przypominania, dlaczego Pique z Puyolem są najlepszymi stoperami, Xavi z Iniestą najlepszymi rozgrywającymi, a Messi najlepszy w Układzie Słonecznym. Serenadom do wyrzeźbionych w La Masii półbogów mówimy dość, sklejmy grupę niekoniecznie przyjemną w oglądaniu i obejściu, niekoniecznie wierną fair play w każdej sekundzie gry, ale dającą szansę przeciwstawić się Barcelonie i Hiszpanii. W końcu tamtego Interu już nie ma.

Od aktualności nie uciekam, wybieram na podstawie wspomnień z upływającego roku. Dlatego moja pierwsza decyzja brzmi - piłkarzom Realu Madryt dziękuję, poszukam gdzie indziej. Nie dość, że oddali El Clasico po raz piąty z rzędu, to jeszcze oddali je we wstrząsająco podłym stylu. Niech ochłoną. Wyjątek robię tylko dla jednego, i to wcale nie dla Ronaldo, który zamachnąć się na Barcę usiłował już w sześciu meczach, ale gola nigdy nie strzelił.

Taktyka: czekamy, ale nie potulnie

Plan gry opieramy na podstawowym założeniu - nie rwiemy się do piłki. Niech sobie ją trzyma Barcelona/Hiszpania, która najmniej satysfakcjonujące wyniki osiągała wtedy, gdy rozstawała się z nią najrzadziej, nawet jak na swoje standardy bijąc rekordy. My chcemy przede wszystkim uniknąć strat na własnej połowie - nieuniknionych przy jej niesamowitym, agresywnym pressingu - bo wtedy zaatakuje, gdy nasi gracze będą poza swoimi pozycjami defensywnymi. I staniemy się bezbronni. Wysokim pressingiem na wysoki pressing nie odpowiadamy, naciskamy na rywali dopiero nieopodal swojego pola karnego, odpuszczamy też ścisłe krycie na bokach boiska. Sami liczymy na błyskawiczne, zabójcze pchnięcia w kontrataku, ewentualnie rzuty wolne i rożne. Wiemy, że każdą szansę trzeba wykorzystać, bo następnej nie będzie.

Generalnie wzorujemy się na: mundialowej Szwajcarii, która szczęśliwie z Hiszpanią wygrała, oraz mundialowej Portugalii, która pechowo przegrała (gol ze spalonego); Rubinie Kazań, który zanim uległ, trzy razy się Barcelonie oparł; na Interze, który wiosną wyeliminował ją z LM. I wspominamy perfekcyjną akcję Cisse z Govou, która jesienią dała Panathinaikosowi prowadzenie - chwilowe - na Camp Nou.

Środek ataku: Diego Milito

Powołania uzasadniać nie trzeba. Bywali snajperzy, którzy strzelali jeszcze częściej niż on. Albo efektowniej. Nie pamiętam tylko innego, który by rozstrzygnął swoimi bramkami wszystkie, co do jednego, najważniejsze mecze klubowego sezonu.

W finale LM ugodził dwukrotnie Bayern. W półfinale Barcelonę raz, wyprowadzenie pozostałych ciosów umożliwiając kolegom asystami. W ćwierćfinale pokonał bramkarza CSKA Moskwa, w 1/8 finale przyłożył Chelsea. Puchar Włoch? Wbił gola w finale Romie. I w półfinale - Fiorentinie. Serie A? Strzelił rzymskiemu wicemistrzowi. Wbił gola w derbach trzeciemu na finiszu sezonu Milanowi. I Sienie - gola dającego tytuł. Czego więcej wymagać od środkowego napastnika? Wiedzą to chyba tylko ignoranci, którzy nie zmieścili Argentyńczyka na szerokiej, aż 23-osobowej liście kandydatów do Złotej Piłki.

Argentyńczyk eksplodował zawsze, gdy fajerwerki oglądała cała planeta. Zagarnął wszystkie niezapomniane momenty. Idealny snajper na mecz La Masia kontra Reszta Świata.

Prawe skrzydło: Samuel Eto’o

Milito pluł ogniem wiosną, Eto’o jesienią. Wcześniej poświęcał się dla wyższych celów - dobra drużyny - właśnie zepchnięty na flankę, dzięki czemu Inter pomknął po Puchar Europy. Najbardziej niezawodny obok Davida Villi napastnik na świecie, który obalił wiele prawd na swój temat. Będzie harował, a jeśli nadarzy się okazja w ataku - nie spudłuje. On też kocha szlagiery.

Lewe skrzydło: Gareth Bale

Wiem, rozszalał się międzynarodowo tylko incydentalnie, z Interem. Ale jaki to był dwumecz! Przyłożył hat trickiem w Mediolanie, niesamowitymi zrywami dał zwycięstwo Tottenhamowi w rewanżu, gdy rywale już jego sprinterskie właściwości rozpoznali. Skoro swobodnie obfruwał czołowego prawego obrońcę na planecie Maicona, to odfrunie również innym czołowym - barcelońskiemu Alvesowi lub hiszpańskiemu Ramosowi - i być może choć trochę zniechęci ich do wyrywania się pod naszą bramkę. Bale kontratakom nada naddźwiękową prędkość, a całej superdrużynie nieco tottenhamowego szaleństwa, które tak nas ujmuje, odkąd londyńczykami dowodzi Harry Redknapp. To jedyny młodzieniec wśród moich wybrańców. I jedyny gracz bez zdobytego w tym roku trofeum.

Rozgrywający: Wesley Sneijder

Też pokrzywdzony plebiscytowo. Nie ma go w ścisłym finale Złotej Piłki, choć jako jedyny uczestniczył we wszystkich najważniejszych meczach poprzedniego sezonu, w dodatku niemal zawsze się wybijał - był liderem mknącego po Puchar Europy Interu i srebrnej na mundialu Holandii. Jego zalety znamy - bezcenny przy stałych fragmentach gry (wolne skuteczniej bił tylko C. Ronaldo), nad boiskową poezję przedkłada tak potrzebne mi prozę i konkret. Aha, jeszcze serce do walki ma większe niż Camp Nou. Jeśli straci piłkę, dopada kradnącego ją wroga milisekundę później. Mamy szefa.

Defensywni pomocnicy: Mark van Bommel, Bastian Schweinsteiger

Skoro misja specjalna, to i oddział specjalny. Pierwszy z wymienionych to bandyta, którego każdy wolałby mieć po swojej stronie. Uśmierca wzrokiem partnera, który ośmieli się stracić piłkę, rywali zarzyna korkami, nierzadko wieńczącymi wyprostowaną nogę, na sędziów umiejętnie wywiera presję. Jako jedyny obok Sneijdera wystąpił i w finale LM, i w finale MŚ. Po przerwie, już przy zagrożeniu czerwoną kartką, zastąpiłbym go innym holenderskim rzeźnikiem, Nigelem de Jongiem.

Schweinsteiger, inny finalista LM, na mundialu dotrwał tylko do półfinału, ale tam jako jeden z nielicznych efektywnie powstrzymywał Hiszpanów. Kocha się poświęcać i walczyć, ma pomysły ofensywne. Chwilami zdaje się większym Sneijderem - w Bayernie niezastąpionym, choć też nie prowokuje do westchnień „oto wielki gracz”, nie zwraca na siebie uwagi każdym dotknięciem piłki. Niewykluczone jednak, że w przyszłym sezonie spróbuje przeciwstawić się Barcy w pomocy Realu.

W środku pola zależałoby mi na telepatycznym rozumieniu się - van Bommela ze Schweinsteigerem łączy klub, van Bommela ze Sneijderem reprezentacja.

Lewa obrona: Javier Zanetti

Nawet Messiemu się nie kłania. Od sierpnia 37-letni, nadal niezniszczalny. Wiosną obwołaliśmy go na łamach supermanem niewidzialnym, bo to najwybitniejszy futbolista pośród tych, którzy nie zapadają w pamięć. Tępiciel wirtuozerii, sam solowych popisów z zasady unika. W tym roku wreszcie stał się przez moment pępkiem futbolowego świata - jako kapitan Interu wzniósł Puchar Europy.

Środek obrony: Ricardo Carvalho, Lucio

Pierwszy stanowi właśnie ów wyjątek madrycki - choć ostatnio w Gran Derbi też wypadł fatalnie, to Hiszpanii jako przywódca defensywy portugalskiej opierał się na MŚ znakomicie, a w superdrużynie nie wspieraliby go aksamitny Marcelo i Xabi Alonso, lecz stalowi Zanetti z van Bommelem.

Cień na katalońskich malców rzucałby też Lucio, czyli monumentalna, niezmordowana w ataku charyzma i w ogóle wszystko, czego potrzebuje nowoczesny stoper. No i Sneijdera, który załatwił go w RPA, miałby tym razem po swojej stronie...

Prawa obrona: Maicon

On też jedynego, który go wyrolował (Bale), miałby po swojej stronie. Człowiek bolid. W pierwszej połowie roku rewelacyjny, podobnie jak na początku mundialu. Zanim odpadł z Brazylią, przyszło mi do głowy, że może zostać jako pierwszy boczny obrońca w historii graczem roku na świecie.

Bramkarz: Manuel Neuer

Tu miałem największy dylemat, aż z grupki fachowców najwyższej klasy wziąłem akrobatę, który nie tylko zdumiewa niezbędnym przy strzałach oddawanych z pola karnego refleksem, ale jeszcze nie pomyli się przy podaniach ręką i nogą. Powtórzmy: w meczu z dziećmi La Masii każdy błąd może okazać się śmiertelnym. Neuerowi wciąż nie mogę zapomnieć asysty przy golu Miroslava Klosego w mundialowym triumfie Niemców nad Anglią - taki wykop też może się przydać…

Trenerzy: José Mourinho, Kurban Berdyjew

Ostatnia wpadka na Camp Nou trochę ujęła sporo z mitu o nieomylności wielkogębnego Portugalczyka, więc dajemy mu wsparcie w osobie przykaukaskiego Fergusona, od 2001 roku prowadzącego Rubin. Uzupełniają się wspaniale. Eleganta Mourinho, który uwielbia wdzięczyć się do kamer, posyłalibyśmy na konferencje prasowe, niechluj Berdyjew, który rozmów z prasą nie znosi, pracowałby po cichu. Obaj manifestują swoją religijność - jeden modli się do chrześcijańskiego Boga, drugi do Allaha. Co akurat w bitwie z wychowankami zakonu pod wezwaniem św. Johana może okazać się niezbędne. Zdziwionym, że najmądrzejszemu pośród nieświętych Mourinho dołożyłem współpracownika, przypominam - on na Camp Nou jeszcze nie wygrał, ostatnio opuszczał je na kolanach. A Berdyjew klękał na tamtejszej murawie, by dziękować niebiosom za zwycięstwo.

Superdrużyna alternatywna

czwartek, 30 grudnia 2010, rafal.stec

Komentarze
2010/12/30 15:24:03
a Robben?
-
2010/12/30 15:34:01
a Nelson Valdez? On tez wie, jak pokonać Barcelonę;) i zawsze istniej szansa, że para Pique&Puyol znużona nicnierobieniem na własnej połowie przymknie oko na literową niedoskonałość i poda piłkę nie temu Valdes(z)owi co trzeba;)
-
2010/12/30 15:38:21
@kosiarz
Robbena nie biorę jako patologicznego egoisty;)

@rossi4
No i Hiszpanom Valdez właściwie też w RPA strzelił... Na ławkę go!
-
2010/12/30 15:49:58
No dobra, może to i egoista, ale jedną akcją może rozstrzygnąć mecz. Ewentualnie wpuścić go na zmęczoną Barcę kwadrans przed końcem!
-
2010/12/30 15:51:01
sklejmy grupę niekoniecznie przyjemną w oglądaniu i obejściu, niekoniecznie wierną fair play w każdej sekundzie gry

Co to niby znaczy? Wracamy do Teorii Wielkiego Antyfutbolu i Niepokalanej jako moralnych zwycięzców rozgrywek wszelakich, obrońców prawdziwej piłki?

Aha, czym w ROKU 2010 zasłużyli sobie Pique z Puyolem na uznanie ich za najlepszych stoperów?
-
2010/12/30 16:07:15
Podoba mi się ta drużyna. Może brakuje w niej kogoś, kto po zejściu van Bommela byłby zdolny na sponiewieranie przeciwnika słowem obelżywym i zbeszczeszczenie jego zwłok po chybionym (ale tylko w piłkę) wślizgu. Super pomysł:)
-
2010/12/30 16:09:56
Alternatywa do alternatywy :)
Akinfeev
Maicon - Subotic - Hummels - Lahm
Schweinsteiger - Arteta
Kagawa - Van der Vaart - Bale
Dzeko

-
2010/12/30 16:19:47
Bale mi tu zdecydowanie nie pasuje. Reszta drużyny cały rok lała krew pot i łzy, a Walijczyk zagrał 3 wspaniałe mecze, które jeno sugerują, że niebawem może to być zawodnik światowej klasy.

Pozwolę sobie zaproponować ławkę:
Cesar/Stekelenburg - Lahm, Samuel, Heitinga, Evra (no sorry, ale nikt lepszy ne przychodzi mi do głowy, V.Bronkhorst, J.Boateng, Badstuber, Fucile, Bastos i Sarpei nie reprezentowali jakiegoś super poziomu cały rok) - De Jong, K.P.Boateng/Khedira - Mueller, Ozil, Di Maria (a co, też zaszaleję) - Klose.
-
2010/12/30 16:21:48
@marec-ckki

Van der Vaart! Zapomniałem oczywiście, wstawiam do siebie za Ozila!:)
-
2010/12/30 16:32:41
Real ma lepszych piłkarzy, lepsze indywidualności. Barcelona przewyższa ich jedynie zgraniem. Zawsze zwracacie uwagę nie na to co jest przyczyną, nie na to co trzeba. Szukacie jakichś bzdurnych wytłumaczeń różnych sytuacji.
-
2010/12/30 16:33:14
Co do Schweinsteigera to własnie przedłużył kontrakt do 2016 roku więc Real stracił najlepszą okazje do wyrwania go z Bayernu.
-
2010/12/30 16:39:55
Co do Bale'a to powiem szczerze nie rozumiem zupełnie tych wielkich zachwytów nad jego grą. Ok, zagrał, jak wspomniał dziaam, trzy genialne spotkania, ale ja dostrzegam u niego tylko jeden atut, który naprawdę go wyróżnia. Oczywiście szybkość. jeżeli trafi na obrońcę, który dokładnie zamknie mu lewą flankę, Bale jest bezsilny. Owszem, w kontratakach jest niezastąpiony, ale w ataku pozycyjnym jego rola kurczy się do statusu marginalnej. 50 baniek za takiego gracza to gruba przesada. Gracz pokroju Walcotta z Arsenalu. Śmiem twierdzić, że w spotkaniach z MU i Arsenalem, mając naprzeciwko siebie Sagnę ( oj zastanowiłbym się, czy nie wystawić go przeciwko Pedro w Superdruzynie) lub Rafaela, nie pogra nic.
-
2010/12/30 16:47:51
Rafał Murawski jeszcze :)

klik ;)

-
2010/12/30 16:49:59
@marlandini
A czy nie sądzisz, że to co tu się własnie odbija to piękne w swej prostocie zjednoczenie fanów sportowej rywalizacji w rzyganiu wychwalaniem realow, menczesterów i barcelon? Dla mnie to najfajniejsze zestawienie od dawna - zwłaszcza że rok temu cały świat komponował najlepsze 11 złożone z graczy dwóch klubów (nie, n ie mam na myśli klubu z madrytu, rywalizującego z Atletico o to kto pany)
-
2010/12/30 16:56:42
Alternatywa alternatyw:
Cesar- Sagna, Samuel, Vidić, Fucile - Song, de Jong, Modrić, Nani, Nasri - Tevez
-
2010/12/30 17:08:14
Do tych co mówią, że Bale nie pasuje:

Po co się wypowiadacie jak nie oglądacie ligi angielskiej? Trzy mecze wspaniałe? On co mecz jest kluczowym zawodnikiem Tottenhamu, jak nie strzela to wyprowadza zabójcze kontry. Potrafi przejść kilku obrońców na raz, na dwóch to się rzuca co 10 minut i piłkę traci rzadko. Taki zawodnik to skarb, i w obronie potrafi grać, a w ofensywie jest dobry i na kontre i na atak pozycyjny.
-
2010/12/30 17:15:59
@szatanmaly
własnie, kontry. W nich bale jest niezastąpiony, gorzej z tym atakiem pozycyjnym. A od kompletnego skrzydłowego/ gracza klasy światowej wymagamy chyba więcej niż tylko szybkie bieganie do kontry? Zresztą, przeanalizuj jak bramki strzela Bale, kiedy asystuje i znajdziesz odpowiedź. To piorunująca broń, ale w pozycyjnym ataku , normalne, jest bezużyteczna prawie. A bale na razie , dla mnie przynajmniej, sprawia wrażenie jednowymiarowego i dlatego nie potrafię się nim zachwycać.
-
2010/12/30 17:17:10
Bez większego zastanowienia, wcisnąłbym w miejsce Van Bommela - Estebana Cambiasso. Esteban jest trochę niedoceniany, ale on wykonał w ubiegłym sezonie niesamowitą prace.
-
2010/12/30 17:51:21
bez większego zastanowienia patrząc to ta drużyna dostaje szybko oklep z barcą. Aha i nie da się grać konty jak bronisz się całą jedenestką na polu karnym.
-
2010/12/30 18:05:54
@rossi: ale ta drużyna przecież będzie grała z kontry, nieprawdaż?

Swoją drogą w dzisiejszej piłce gra Tottenhamu - nie nastawiona na posiadanie, ale bezpośrednia, z dwójką prawdziwych skrzydłowych - wygląda jak z innej epoki. I dlatego to taki fajny zespół :).
-
2010/12/30 18:18:52
@airborell
ale ja nigdzie nie piszę, że Bale nie powinien być w jedenastce grającej przeciwko Barcelonie. Wręcz przeciwnie, bardzo tam pasuje, Dani Alves podczas każdego wypadu drżałby na myśl o ty, że za jego plecami pozostała istna rakieta, a sam Bale choćby dzięki temu miałby parę okazji, by włączyć piaty bieg. Sądzę tylko, że dużo brakuje Bale'owi do miana gracza światowego formatu.
-
2010/12/30 18:28:13
Chodziło mi przede wszystkim o dziennikarzy. Bardzo często wyciągają mylne wnioski.
-
2010/12/30 18:28:25
Wymień lewoskrzydłowych "światowego formatu".
-
2010/12/30 18:30:43
Pomijając Bale, skąd ten Van Bommel? Przecież on zawsze dawał się objeżdżać i musiał nadrabiać kopaniem. Cambiasso, albo Motta zdecydowanie lepsi.
-
2010/12/30 18:37:41
Drużyna na którą by dwie Barcelony nie wystarczyły

Cesar - Maicon, Thiago Silva, Chiellini, Zanetti - Gatusso, Cambiasso, Ambrosini - Krasic, Eto,o, Lisandro.

Taktyka: Wszyscy bronią.
-
2010/12/30 18:44:34
@Airborell

Mogę ja, mogę ja? Santi Cazorla (często na lewej), Perotti, Mata, Reyes (teraz szaleje na prawej), David Silva (?)...

Swoją drogą, wkrótce zobaczymy, czy nie wystarczyłoby np. Deportivo wystawić, by Barcelona zgłupiała na dobre.
-
2010/12/30 18:50:39
@msj5
Drużyna na którą by dwie Barcelony nie wystarczyły

Cesar - Maicon, Thiago Silva, Chiellini, Zanetti - Gatusso, Cambiasso, Ambrosini - Krasic, Eto,o, Lisandro.

Taktyka: Wszyscy bronią.


jeden błąd, stracona bramka i mamy mały problem - kto ma odrabiać straty? ;)

Mi tam brakuje na prawej stronie naszego bohatera , Sławka Peszki o którym parę słów skleciłem o tu:
tylnymidrzwiami.blox.pl/2010/12/Podrecznikowa-polska-gwiazda.html
-
2010/12/30 18:58:42
@airborell
choćby Nani, di Maria, David Silva, wspomniany Nasri (choć na lewym skrzydle gra rzadziej), Ribery etc. dla mnie skrzydłowy ze słabym dryblingiem, nie stosujący arytmii gry, który jest przewidywalny dla obrońców może być co najwyżej dobry.
-
2010/12/30 19:14:54
Zacne to, lud dostrzega profesora Cesara ;-)
-
2010/12/30 19:19:59
Neuer - Maicon, Mertesacker, Samuel, Coentrao - de Jong, Schweinsteiger - Nasri, Sneijder - Muller, Eto'o (1-4-2-2-2)

T: Oscar Tabarez
-
2010/12/30 19:21:18
Przede wszystkim: macie ogromne problemy z wymienieniem prawdziwych lewoskrzydłowych. Większość z nich to są albo AMC mogący grać po lewej, albo prawoskrzydłowi potrafiący grać na lewym skrzydle, ale i tak często schodzący do środka. Bale gra jak prawdziwy skrzydłowy. I mam wrażenie, że właśnie ten jego styl gry, rzeczywiście nietypowy w dzisiejszych czasach, jest głównym punktem krytyki. Tyle że póki co jest skuteczny.
-
2010/12/30 19:22:50
Odpowiedź na zatrzymanie Barcelony jest prosta: Chelsea w dobrej dyspozycji, wkońcu to z nimi nie wygrała ostatnio (2 remisy) i to tylko dzięki sędziemu(?) i jednemu strzałowi w ostatniej minucie.

A jeżeli chodzi o to podniecanie się fair play "pół bogów" to aż mi się śmiać chce, myślę, że np. Alves i Busquets to nie najlepsze przykładywilkiego fair play. Może i grają najpiękniej ale prosze się wkońću obudzić z tego snu o szlachetnych i romantycznych zawodnikach na i poza boiskiem wprost ze średniowiecznych opowiastek. Bo gdyby imi chociaż trochę obciąć zarobki to już by lądowali na lotnisku w Manchesterze.
-
2010/12/30 19:31:12
Jako(przynajmniej)rezerwowego dałbym Drogbę.Silny,dobrze zbudowany,skuteczny i dobrze grający tyłem do bramki.Tak za zmęczonego Milito w 70 minucie......
daniel99.blox.pl/html
-
2010/12/30 19:47:52
@Airborell

No, do takiego Perottiego to się chyba nie przyczepisz. Tzn. jeśli chodzi o pozycję i styl gry, a nie aktualną formę. Żeby nie było - nijak do bronionego przez Ciebie Bale'a nie piję, bo i niemal nie znam człowieka.

@Dawid

Faktycznie, byłoby to zacne. Realia są jednak brutalne i świat ceni jakiegoś brazylijskiego uzurpatora, a nie Miłościwie Nam Nad Turią Panującego :(
-
2010/12/30 20:19:29
Van Bommel - Jako jedyny obok Sneijdera wystąpił i w finale LM, i w finale MŚ.

A Robben?
-
2010/12/30 20:22:15
@ dziaam, rossi-4

A ja oglądam Bale'a i w PL i w LM i nie zgadzam się z tezą 3 genialnych meczów. Wg mnie to piłkarz genialny, najlepszy na swojej pozycji na świecie. On nie zapowiada się na klasę światową. To jest już klasa światowa. :)
-
2010/12/30 21:34:06
bufon-lamh-vidic-terry-(jednak)bale-esien-lampard-gerard(choc wiem ze nie powinni grac w jednej ekipie)-di maria-tevez-drogba co wy na to?
-
2010/12/30 22:39:54
Ale Pique nie jest najlepszym stoperem. ;-) Puyol to rzeczywiście absolutny top, ale od Pique to pewnie i dziesięciu lepszych by się znalazło. Choćby wspomniany Carvalho. Zresztą jego (nieliczne, owszem) błędy wyraźnie na to wskazują. Za kilka lat, rzecz jasna, może być w top 5.

Bale'owi zdecydowanie trochę jeszcze brakuje do piłkarza światowego formatu, przede wszystkim gry prawą nogą. Ale nie tylko. Natomiast lewonożnych piłkarzy jest nieco mniej, zatem i jego gwiazda świeci jaśniej. W dodatku dość mocno przypomina młodego Giggsa. Jedno trzeba mu oddać: jak nikt potrafi celnie uderzyć na bramkę z bardzo ostrego kąta strzelając zewnętrzną nogą, bez podkręcenia. Natomiast nie wahałbym się stwierdzić, że trochę mu jeszcze brakuje do takich zawodników jak Robben i Malouda (oni najczęściej pełnią nieco inne role, ale porównać ich można, Davida Silvę już nie bardzo). Ba, nie wiem, czy Adam Johnson, Jose Reyes czy Fabio Coentrao nie są na jego poziomie. ;-) Ale oni nie grali w LM z Interem, poza tym przyznaję, że to dyskusyjna teza.

Ciekawe, że jeszcze 2 lata temu był mało znanym lewym obrońcą zestawianym czasem w parę z innym Walijczykiem, Chrisem Gunterem. Jak to się różnie kariery układają...
-
2010/12/30 23:05:07
Że co, Bale to nie ten poziom co Malouda? Mówimy o jesieni 2010 na pewno?

Ech, ci wszyscy skauci z Reali i Manchesterów polujący na Bale'a się kompletnie nie znają ;).

Co do Coentrao: www.youtube.com/watch?v=ThPsbunWZSo&feature=related

-
2010/12/30 23:42:04
Ja bym do drużyny włączył paru bohaterów mudialu, np Fucile - zagrał genialny mundial, niezmordowany w obronie, przydatny w kontrach. Z mundialu to jeszcze Suarez na bramkę:)
-
2010/12/31 00:13:20
Jedenastka fajna, ale w meczu z Barceloną i tak superdrużyną byliby Katalończycy, a pana zespół jedynie szaraczkiem:)

trelik.blox.pl/2010/12/Minus-i-minus-nie-dadza-plusa.html Podział Belgii coraz bardziej prawdopodobny, oderwanie Katalonii od Hiszpanii możliwe. Gdyby do tego doszło, jakie byłyby futbolowe konsekwencje? Jak wyglądałaby liga, reprezentacja nowych krajów?
-
2010/12/31 00:18:05
@mitrel: IMO dojrzewamy do lig regionalnych. Platini nie mówi nie lidze czesko-słowackiej, więc dlaczego nie miałoby być ligi iberyjskiej czy niderlandzkiej? Oddzielną kwestią jest wyłanianie mistrzów poszczególnych krajów i awans do europucharów.
-
2010/12/31 10:41:51
Wszystko mi pasuje choć i tak bardziej w bramce widzę Julio Cesara bo tylko on z niewiadomych i sobie tylko znanych przyczyn potrafi bronić w sytuacjach wydawałoby się beznadziejnych. P.S. rezerwa van Bommela wg mnie Cambiasso. powód- nikt tylu piłek nie odzyskuje w meczu co on. Lepszy był tylko Makelele w najlepszych swoich czasach.
-
2010/12/31 12:27:58
Nie wiem skąd nagle wzięło się tylu zajadłych przeciwników Bale'a. 3 genialne mecze, powiadacie? To skąd wzięło się choćby jego 6 bramek w lidze (tylko dwie mniej od ubiegłorocznego króla strzelców, Drogby)? Bo chyba nie ustrzelił wszystkich w jednym z tych trzech genialnych spotkań (dwa pozostałe to dwumecz z Interem). Z tego co wiem, nikomu w PL jeszcze się ta sztuka (6 bramek w meczu) nie udała (o czym szerzej pisano przy okazji 5 bramek Berbatowa z Blackburn). Ja też zastanawiam się, czy słusznie został umieszczony w pierwszym składzie, ale umiejętności odmówić mu nie sposób. Rośnie z niego następca Giggsa. W każdym razie wcisnąłbym na któreś ze skrzydeł Naniego (rozgrywa najlepszy sezon w dotychczasowej karierze, w samej lidze 10 asyst i 5 bramek) albo za Bale'a albo za Eto'o, który przecież nie jest klasycznym skrzydłowym. Niemniej jednak skłonny jestem jego brak przełknąć.
W środku pola chyba zrezygnowałbym ze Schweinsteigera na rzecz Essiena. Wiem, że to jedenastka opierająca się na wyczynach w roku 2010, gdzie Niemiec jednak był lepszy, ale wciąż pamiętam genialny występ Ghańczyka na Stamford Bridge przeciw Barcelonie w pamiętnym kontrowersyjnym spotkaniu. No i warto mieć takiego napakowanego byczka w środku pola.
Najbardziej niezrozumiałym dla mnie wyborem jest Carvalho. Czy poza tym meczem z Hiszpanią rzeczywiście był tak świetny? Widziałbym tu raczej kogoś z żelaznej dwójki z Old Trafford: Vidicia lub Ferdinanda (choć obaj przystępując do finału z Barceloną z opinią najlepszej pary stoperów na świecie zawalili tam po jednej bramce. Ale gracze współpracujący z Fergusonem zawsze uczą się na błędach. Po namyśle wziąłbym młodszego i mniej kontuzjogennego Serba.
Wybór na bramce też dość zaskakujący. Ale argument z wykopem mnie przekonuje. Choć w tej roli sprawdziłby się także Julio Cesar. Wystarczy przypomnieć sobie, jak wyglądała akcja, po której Milito zdobył pierwszą bramkę w finale LM: Cesar-Milito-Sneijder-Milito.

Warto mimo wszystko pamiętać, że to subiektywny wybór Pana Rafała i ma on prawo umieszczać takic zawodników, jakich mu się żywnie podoba.
Ja swoją jedenastkę zestawiłbym tak:
Cesar - Maicon, Lucio, Vidić, Evra - Nani, Essien, van Bommel, Bale - Sneijder - Milito
ławka: Neuer - Lahm, Ferdinand, Vermaelen, Zanetti - Robben, Schweinsteiger, Fletcher, Eto'o - van der Vaart - Forlan
Trenerz: Mourinho, van Marwijk
-
2010/12/31 12:28:31
ops, przepraszam. Cambiasso wskakuje za Fletchera.
-
2010/12/31 12:32:34
Ja bym zastapil Milito Drogba. A moze i Rooneyem.
-
2010/12/31 12:44:58
@airborell
To może pomówmy o 2 listopada 2010? Bo wiesz, na ten dzień Bale był w ogóle najlepszym strzelcem na świecie, 3 bramki!

Każdemu, kto lubi sobie tak zawężać, dedykuję kariery takich ludzi jak Denilson (ten z MŚ 1998), Mateja Keżman czy Dawid Jarka (hyhyhy). Piłkarską klasę buduje się dłużej niż przez 2 miesiące. I tak, na tę chwilę Malouda i Robben są lepsi od Bale'a, bo mają za sobą wiele miesięcy fantastycznej gry, a Bale ledwie pół roku. Owszem, Malouda jest raczej na równi pochyłej, ale jest starszy, to niemal oczywiste. Jaki jest sens wieszczenia, że ten i ten jest najlepszym piłkarzem na świecie, by po roku się przyznawać, że to pomyłka? :-) Ja wiem, że wielu ludzi lubi sobie tak rzucać argumentami, by po roku w ogóle się do tego nie przyznawać. Ale myślałem, że tutaj poważnie dyskutujemy. ;-)

Trochę opanowania. Nie trzeba wrzucać 100 żetonów do automatu, jak z 10 też można wygrać.
-
2010/12/31 12:47:53
@badbull
Przeciwników Bale'a? To już nie można dyskutować o tym, czy ktoś jest najlepszy na świecie (na swojej pozycji) czy nie? Trzeba od razu się ustawić po stronie "zwolennik" albo "przeciwnik"?

Świetny piłkarz (co zresztą było już momentami widać dawno temu, ale jakoś wtedy mało kto o nim wspominał), ale z radykalnymi stwierdzeniami trzeba jeszcze z pół roku poczekać, dla mnie to oczywiste. Matusiak był zbawcą polskiej piłki przez pół roku. Kariery zagranicznych piłkarzy również (pewnie rzadziej) się załamują.
-
2010/12/31 16:00:14
@acckid: w ten sposób rozumując, najlepszym skrzydłowym świata jest dziś Ryan Giggs. Albo co się będziemy zawężać, George Best*. Mówimy o najlepszych na tu i teraz, albo w całym roku 2010, i średnio mnie obchodzi, że w styczniu 2011 Bale może spaść do rezerw, a w grudniu wypożyczy go Polonia Bytom. W przekroju 2010 Bale jest lepszy od Robbena (który miał fenomenalne pierwsze półrocze, ale nie można za najlepszego skrzydłowego świata uznać zawodnika, który przez pół roku nie gra...) ani Maloudy (też świetne pierwsze półrocze i kiepskie drugie, a jeszcze w międzyczasie klapa na MŚ).

BTW, ciekaw jestem, jakie "dawno temu" było widać, że Bale jest świetny?

*Akurat Best to jest fajny kontrprzykład. Bo w sumie jego spokojnie mógłbyś wymienić razem z Denilsonem, Keżmanem czy Dawidem Jarką - na najwyższym poziomie grał może z dwa lata. I to mu w zupełności wystarczyło do wygrania Złotej Piłki - i jakoś nikt nie krzyczy, że to pomyłka.
-
2010/12/31 16:13:49
airborell - To zabawne co piszesz, bo wg. Ciebie nie można przyznac tytulu najlepszego lewo skrzydlowgo Robbenowi i Maloudzie, którzy mieli fantastyczne pół roku i doprowadzili swoje drużyny do kilku tytułów, ale za to Bale'owi, który do tej pory miał dwa fenomenalne mecze i kilka dobrych już można. No to ciekawe rozumowanie. Ostatnio oglądałem bardzo dużo meczy Spurs w lidze i Bale po prostu gaśnie w oczach. W meczu z Chelsea zatrzymał go Ferreira, z Aston Villa nic nie pokazał a ostatnio z NUFC tylko wyszła mu jedna z ostatnich akcji przy okazji bramkowa. Jest to świetny zawodnik do tego nie mam wątpliwości, ale nie ma co popadać w skrajności
-
2010/12/31 16:37:11
O Robbenie można by dyskutować, bo on naprawdę grał przez pierwsze półrocze na fenomenalnym poziomie, wywalczył medal MŚ, a potem się skontuzjował, co w końcu nie jest jego winą. Malouda natomiast... przyznaję, że nie oglądałem regularnie meczów Chelsea w lidze wiosną. Niewątpliwie był kluczowym zawodnikiem w walce o mistrzostwo, niewątpliwie miał nieudane MŚ (ale w końcu to nie jego wina, że ma Domenecha za trenera) i niewątpliwie popadł w kryzys jesienią.

Aha, też obejrzałem mecz z NUFC i miałem zupełnie inne wrażenie o grze Bale'a.
-
2010/12/31 17:25:33
Jak już tak podsumowujemy rok 2010 to ja wybrałem najlepsze mecze tego roku wg mnie między innymi.

5. Wisła Kraków - Legia Warszawa 4:0 - jedno co dobrze zrobili piłkarze Wisły w tym roku
4. Polska - Wybrzeże Kości Słoniowej 3:1 - wielki triumf polskiej reprezentacji po długiej serii meczów bez zwycięstwa
3. Niemcy - Argentyna 4:0 - jeden z najlepszych meczów tegorocznego mundialu
2. Hiszpania - Niemcy 1:0 - można chyba powiedzieć że był to przedwczesny finał mundialu
1. Inter - Barcelona 3:1 - można pokonać Barcelonę grając w miarę otwartą piłkę
0. Barcelona - Inter 1:0 - tu już był autobus ale Inter przez większość meczu grał w dziesiątkę więc nie mógł postąpić inaczej, musiał wszystko postawić na jedną kartę i się przez cały mecz bronić, często tak robią zespoły które grają w osłabieniu i mają korzystny dla siebie wynik

Szczęśliwego nowego roku!
-
2010/12/31 17:39:42
Ciągle zapomina się, że futbol to w gruncie rzeczy całkiem banalna sprawa. Biegnij, kopnij, strzel gola. To wszystko. Całe te wszystkie przedmeczowe taktyki, strategie, niuanse i zawijasy to tak naprawde w starciu z po prostu lepszym piłkarsko przeciwnikiem sr...e w banie. Jak ktoś dużo celniej kopie, szybciej biega i nie ma jakiegoś wielkiego pecha - to zazwyczaj jest lepszy. Bale przypomina o tym swoją postawą na boisku. Tu nie potrzeba marsylskich ruletek, przekładańców, piętek, muśnięć backflipów czy innych poczwórnych tulupów. On to wszystko wszak potrafi, technicznie jest przecież znakomity. Nie jest mu to jednak potrzebne. Pokauje nam wszystkim jak prymitywną i prostą grą się zachwycamy. Czasem wystarczy poprostyu, tak zwyczajnie dokładniej niż inni kopnąć piłkę. Czasem wystarczy że biegniesz szybciej. I nic więcej. Stylu Garetha Bale'a nie można krytykować tak długo, jak długo będzie on tak skuteczny jak obecnie. A zresztą on potrafi jeszcze więcej niż niedzielni kibice zobaczyli oglądając z nudów jeden mecz na polsacie.
-
2010/12/31 17:52:31
@ackid
Źle interpretujesz moje słowa. Chodziło mi raczej o to, że tłum ludzi rzucił się, by krytykować autora notki za wstawienie Bale'a do swojej jedenastki, uparcie próbując udowodnić, że się nie nadaje. Słowo przeciwnik, więc pasuje, o ile nie bierzesz go zbyt dosłownie.
Tak przy okazji, zdaje się, że wiem dlaczego niektórym Walijczyk nie odpowiada. Dla nich wzór skrzydłowego to taki piłkarz jak Messi lub Robben, biegający jak szalo między przeciwnikami i próbujący okiwać każdego z nich, bardziej napastnik niż pomocnik. Bale zaś wraca do korzeni. To skrzydłowy starego typu (zdecydowanie pomocnik), którego głównym zadaniem jest operowanie na skrzydle i wrzucanie piłek (choć nikt też nie zabrania mu strzelać, bo i to świetnie potrafi). Trzeba zresztą pamiętać, że zaczynał jako lewy obrońca, więc siłą rzeczy jego styl gry musi być inny.
Mi się taki styl podoba. Prosty, nieskomplikowany, ale efektowny (sposób, w jaki Bale obiegł Maicona na paru metrach zrobił na mnie większe wrażenie, niż kolejne kółeczka Messiego) i skuteczny.
-
2010/12/31 18:01:28
@airborell
Wymień lewoskrzydłowych "światowego formatu".

Jest ich mało. Po pierwsze bardzo popularna jest teraz funkcja odwróconego skrzydłowego, który schodzi do środka, zamiast biegać przy linii. Ten trend dotyczy zresztą obu stron boiska. Po drugie większa liczba klasowych prawoskrzydłowych ma związek z tym, że prawonożnych jest po prostu sporo więcej, więc Bale jest przede wszystkim oryginalny. Tymczasem w lidze brylują Arszawin, Nasri i Nani (on akurat jest obunożny), czy też Silva, bo takich jak Bale jest niewielu.
Ale zauważ, że na prawej stronie zamiast Walcottów i Navasów często grają zawodnicy lewonożni, jak Adam Johnson, Messi (kiedyś), Di Maria.

Typowych skrzydłowych jest coraz mniej, Bale wśród nich jest obecnie może i najlepszy, ale np. do swojej drużyny rundy EPL wziąłem Naniego z Nasrim, którzy po prostu IMO mieli dużo lepszy rok niż Bale.
-
2011/01/01 14:36:13
@dziaam
Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że wymieniony przez Ciebie w jednym rzędzie z prawonożnymi zawodnikami Silva jest akurat lewonożny.
A do listy lewonożnych skrzydłowych śmigających na prawej flance dorzuciłbym tego najbardziej charakterystycznego - Robbena. Przecież to właśnie po zejściach z prawego skrzydła zdobywał swoje piękne i niezwykle ważne bramki dla Bayernu w LM.
-
2011/01/01 21:09:31
@airborell
No bo Giggs jest najlepszym lewoskrzydłowym, jeszcze w 2009 wygrywał nagrodę dla najlepszego gracza ligi. ;-) Jak za pół roku Bale będzie grał w Polonii Bytom to nie chowaj głowy w piasek, gdy będą padały pytania, kto go nazywał najlepszym piłkarzem świata. ;-) Nie przekonałeś mnie, bo 1. Robben doprowadził Bayern i Holandię do finałów, owszem, przegrał je, ale wpływ na grę obydwu zespołów miał niewyobrażalny 2. 2 lata Besta to jednak znacznie więcej niż pół roku Bale'a, zwłaszcza że przez te pół roku nawet nie wprowadził swojego zespołu na szczyt tabeli - osiągnięcia w LM to wszystko. No i jak już wspomniał kaberlem, pół roku Robbena to za mało, ale pół roku Bale'a to już w sam raz? ;-) Słabe argumenty, a już zwłaszcza ten "nie interesuje mnie...". Messi "na ten moment" jest najlepszym piłkarzem świata, ale ten moment jest podparty kilkoma latami gry na najwyższym światowym poziomie, a zarzucać mu można jedynie brak sukcesów z kadrą narodową. I to jest solidnie podparta opinia, a nie "przez ostatnie miesiące był najlepszym lewoskrzydłowym".

Nie pamiętam, jak dawno temu, bo nie zdecydowałbym się wtedy na żadne radykalne opinie względem niego.

@dziaam
Gdzieniegdzie nazywają to 'inside forward'. Była już taka pozycja kiedyś, szczerze mówiąc nie wiem dokładnie, jaka była jej charakterystyka (poza tym, że to byli dwaj nieco cofnięci napastnicy z piątki ataku ustawieni pomiędzy środkowym i skrzydłowymi), ale nazwa może się przyjmie. I tak, Silva jest lewonożny i nie jest skrzydłowym, raczej ofensywnym pomocnikiem. A di Marię może bym i sam wymienił, ale akurat on moim zdaniem zdecydowanie nie jest lepszy od Bale'a.
-
2011/01/01 21:47:44
Jak za pół roku Bale będzie grał w Polonii Bytom to nie chowaj głowy w piasek, gdy będą padały pytania, kto go nazywał najlepszym piłkarzem świata. ;-)

Nie piłkarzem, tylko lewoskrzydłowym. I głowy w piasek chować nie mam zamiaru - po prostu jego forma 2011 nie ma żadnego związku z tym, jak ocenialiśmy go w roku 2010.

Zresztą już mówiłem, że po zastanowieniu byłbym skłonny jednak Robbenowi dać wyższość nad Bale'em. Ale do licha ciężkiego, jakie pół roku, skoro już wiosną Bale był jednym z najjaśniejszych punktów Tottenhamu awansującego do LM?

A bohater naszej dyskusji dzisiaj znowu strzelił bramkę :).
-
2011/01/01 21:51:04
Dopisek: w kwietniu został wybrany najlepszym piłkarzem miesiąca w PL.
-
2011/01/02 01:10:15
Za to ma ścisły związek z tym, jak rozwinie się jego kariera. Lewoskrzydłowym może być najlepszym, jak weźmiemy pod uwagę tylko jesień. Ale wynika to również z tego, że wiele czołowych zespołów Europy gra bez skrzydłowych. Tak czy siak, do topu mu jeszcze trochę brakuje, ale wystarczy, żeby utrzymał formę do czerwca i ponownie pomógł Spurs dostać się do LM, a dyskusja stanie się już bezpodstawna. Zresztą, wystarczy sobie przypomnieć, w jakie dołki wpadało wielu młodych piłkarzy, z Rooneyem i Benzemą włącznie. Rooney swego czasu przezwyciężył kryzys i w tej chwili jest w absolutnym topie (pomimo chwilowej obniżki formy). Kariery Benzemy właśnie w tej chwili się chwieje - jest w Realu, ale zrobi ten krok do przodu i zostanie jednym z najlepszych napastników świata czy skończy jak wielu innych niespełnionych? Bale też jest niewiadomą, ale na pewno jest bardziej prawdopodobną przyszłą gwiazdą od Benzemy (dla przykładu).