Blog > Komentarze do wpisu

Dzień z derbami Mediolanu

Wczoraj obejrzeliśmy znakomite mecze - Juventusu z Romą i chyba najlepszy dotąd w sezonie Barcelony z Villarrealem - ale weekendową kulminację przeżyjemy dopiero wieczorem. O Derby della Madonnina zazwyczaj bloguję intensywnie przez kilkanaście godzin, teraz z braku czasu zmieniam formułę - daję dłuższy kawałek (zmodyfikowaną, uaktualnioną zapowiedź z „Gazety”), potem będę ewentualnie dorzucał drobiazgi w chwilach wolniejszych od redakcyjnej zawieruchy.

11.52. Mediolan, czyli jedyne miasto z dwoma zwycięzcami Ligi Mistrzów, stanął na głowie. Według wielu ekspertów za faworyta niedzielnych derbów nie uchodzi tym razem broniący tytułu Inter, lecz Milan.

Sytuacja jest niezwykła, żyjemy bowiem w czasach absolutnego panowania Interu. Drużyny mierzącej w szósty tytuł mistrzowski z rzędu - serię, której nie miał w Serie A nikt. I drużyny, która jako pierwsza włoska zdobyła tzw. potrójną koronę - wzięła dwa trofea krajowe oraz najcenniejszy na kontynencie Puchar Europy.

Tymczasem Milan stopniowo podupadał. I w hierarchii międzynarodowej, i w kraju, gdzie od pięciu lat nie umie wybić się nad najniższy stopień podium. Nie tylko nie inwestuje we wschodzące gwiazdy, ale jeszcze pozbywa się gwiazd lśniących pełnym blaskiem (Kaka, Szewczenko), a kadrę uzupełnia głównie graczami renomowanymi, lecz wypalonymi (Ronaldinho, Zambrotta) lub niechcianymi u konkurencji (Robinho, Ibrahimović, Mancini). Innym pozyskiwanym nie wystarcza umiejętności bądź charyzmy, by wejść do podstawowej jedenastki (Flamini, Boateng, Senderos,  Gourcuff, Gilardino, Huntelaar etc), ewentualnie swoją obecnością w jedenastce szokują rozpieszczonych lepszymi czasami fanów (Antonini).

Przewaga Interu nad lokalnym rywalem ostatnio stale rosła, aż w minionym sezonie osiągnęła rozmiar otchłani. Milan przegrał 0:4 i 0:2, w dwumeczu wypracowując najgorszy bilans od stu lat.

Ale ostatnio Inter się krztusi. Z każdą kolejką mocniej. Piłkarze stracili onieśmielającą rywali pewność siebie, twardość i konsekwencję, strzelają ledwie gola na mecz. Co rusz powalają ich urazy, trwa debata, czy płacą za wyczerpujący miniony sezon, czy za szkodliwe metody treningowe Beniteza, czy tylko za metod treningowych nagłą zmianę. Wszyscy zgadzają się w jednym - Massimo Moratti popełnił błąd, nie wydając latem pieniędzy na transfery. Do nasyconej sukcesem szatni nie wprowadził nikogo, kto mógłby dać drużynie nowy impuls.

I permanentnie zdziesiątkowani nerazzuri spadli na czwarte miejsce w tabeli. Dziś zagrają bez kluczowych obrońców Maicona oraz Samuela i kilku pomocników (Motty, Muntariego i Marigi). Stanković ledwie się wyleczył, kontuzjowani Cambiasso i Julio Cesar walczą z czasem, Sneijder poświęci się wbrew zaleceniom lekarzy, którzy zdiagnozowali u niego totalne wyczerpanie psychofizyczne.

Na wyczerpanych - i zniechęconych - wyglądają w Interze wszyscy, wyjąwszy Eto'o, uszczęśliwionego powrotem do roli napastnika po sezonie harówki w defensywie na lewym skrzydle. I jeśli przegrają derby, grozi im naprawdę głęboka depresja. Traciliby wówczas do sąsiadów z San Siro sześć punktów, co jeszcze kilka tygodni temu wydawało się nie do pomyślenia.

Milan natomiast został samotnym liderem Serie A po raz pierwszy od listopada 2008 r. Piłkarze kierowani przez żółtodzioba Massimiliano Allegriego rzadko zachwycają, wciąż szukają taktyki odpowiedniej dla ich predyspozycji, nie umieją grać zespołowo. Zwyciężają głównie dzięki solowym eksplozjom talentu swoich gwiazd. I w kluczowych meczach nadal wracają do nieśmiertelnych weteranów - jeśli podstawowej jedenastki dochrapują się Flamini oraz Boateng, to dostajemy sygnał, że trzydziestolatkowie odpoczywają przed najważniejszymi wyzwaniami. I rzucić rękawicę Interowi mają właśnie Gattuso (32), Ambrosini (33), Pirlo (31 lat) i Seedorf (34), przed którymi biegać będą Ibrahimović i Robinho.

Nie zagrają natomiast ani 37-letni Inzaghi (zerwał więzadła, dla niego sezon się już skończył), ani młodziutki, lecz zmagający się z mnóstwem drobnych urazów Pato. Ten ostatni zyskuje powoli opinię sportowca ze szkła, tym razem czeka go przerwa co najmniej sześciotygodniowa, więc mediolańczycy zasadzają się na kolejnego gracza gdzie indziej odrzuconego - planują za okazyjną cenę przejąć od Realu Karima Benzemę, którego Mourinho uznał za niereformowalnego leniucha. A dziś jedynym ofensywnym rezerwowym będzie Ronaldinho - coraz bardziej nieruchawy, zrezygnowany, chyba myślący o przedemerytalnej wyprawie do USA.

Najnowszy Milan tworzą indywidualiści, którzy nie umieją nie wywoływać kontrowersji - a to pokłócą się na treningu, a to skrytykują publicznie kolegów, czasem uszczypną też werbalnie trenera. W LM nikt im sukcesu nie wróży, w kraju coraz częściej nazywa się ich głównymi faworytami rozgrywek. Także dlatego, że choć wyglądają na ewidentnie słabszych w meczach z mocnymi przeciwnikami, to regularnie pokonują średniaków.

Słowem, z Interem z minionego sezonu Milan w wersji najnowszej, po retuszu, też prawdopodobnie nie miałby szans. Tyle że tamtego Interu, odkąd osierocił go trener Mourinho, już nie ma.

...

14.35. Wieści z listy akredytowanych: na derby przylatuje Mario Balotelli. W zeszłym roku grał dla Interu, dziś będzie kibicował Milanowi;-) Myślicie, że zagra w tym ostatnim klubie już za rok, czy jednak nieco później?

15.25. Balotelli usiądzie na trybunach, więc uwagę skupia inny uciekinier z Interu - Ibrahimović. Pojedynek giganta, który umie kopać pięknie i z wysoko podniesioną nogą (w czwartek dostał w prezencie czarny pas od mistrzów taekwondo), z innym dryblasem Marco Materazzim ma być kluczowym dla przebiegu wieczoru. Obecność tego ostatniego uświadamia skalę kłopotów kadrowych dzisiejszych „gospodarzy” - 37-letni włoski obrońca zagra w hicie nad hitami, choć w tym sezonie nie zajrzał na boisko ani na sekundę... Wesprzeć mają go kibice, obiecujący specjalne potraktowanie Ibrahimovicia. Szwed utrzymuje, że przeraźliwe gwizdy tylko go ucieszą, bo wyzwolą całą drzemiącą w nim energię.

16.40. Jeszcze o przypadku Pato: 21-letni napastnik, któremu wróżono karierę na miarę Złotej Piłki, w zeszłym sezonie bez końca leczył udo prawe, w tym sezonie co rusz nie wytrzymuje mu lewe. Staje się pacjentem chronicznym i z trudem wracającym do zdrowia - nęka go lęk, że następnym ostrym zrywem wyrządzi sobie krzywdę. Dlatego jeśli teraz odpoczynku będzie potrzebował Ibrahimovic, ze środka ataku Milanu będzie ziała czarna dziura. Robinho to raczej skrzydłowy, nowicjusz Oduamadi też, Dominic Adiyiah został wypożyczony do Regginy...

18.07. Gdybym miał stawiać hipotezy: głównym problemem Interu nie są ani kontuzje, ani wycieńczenie poprzednim sezonem, ani nasycenie sukcesem, ani taktyczne wybory Beniteza. Stawiałbym na poczucie bycia porzuconym przez Mourinho - trenera niekoniecznie najwybitniejszego, ale budującego niesamowicie silne więzi z piłkarzami, którzy innego pokochać nie umieją i trudno im się nawet skupić na tym, co następca mówi. Cierpieli na ten syndrom piłkarze i w Porto, i w Chelsea. Ale i tak przyznałbym gospodarzom, w przeciwieństwie do większości komentatorów, co najmniej 50 proc. szans na sukces. Wciąż mam w oczach napastników i pomocników Milanu zbyt leniwych, by rzucać się na rywali po utracie piłki. A bez tego pobić Inter będzie trudno.

20.07. Są składy. Julio Cesar jednak nie wydobrzał, Pirlo też nie. Na San Siro rzeczywiście wszystko staje na głowie - oto Inter wystawia w derbach więcej trzydziestolatków i w ogóle jedenastkę o wyższej (31,09) średniej wieku niż jedenastka Milanu (30).

Inter: Castellazzi (35) - Cordoba (34), Lucio (32), Materazzi (37), Chivu (30) - Zanetti (37), Stankovic (32), Obi (19), - Sneijder (26) - Milito (31), Eto’o (29).

Milan: Abbiati (33) - Abate (24), Nesta (34), Thiago Silva (26), Zambrotta (33) - Gattuso (32), Flamini (26), Ambrosini (33) - Seedorf (34), Robinho (26) - Ibrahimovic (29).

20.52. Ależ błąd Materazziego! Faulował Ibrahimovicia, choć sytuacja nie była krytyczna, miał wsparcie Lucio... Zgodnie z przewidywaniami o wyniku decyduje na razie pojedynek dwóch lubiących chuliganić dryblasów - rzut karny, Zlatan rąbie z całej siły, 1:0 dla Milanu.

21.22. Benitezowych obciążeń nie wytrzymał nawet nastoletni Obi? Kolejny mięśniowy uraz w Interze, zmienia go inny młodzieniec - zdolny, lecz wiotki Coutinho. Przynajmniej w ofensywie Interowi przybyło...

21.34. Do przerwy 0:1. Szokujące, jak Inter - wiosną nieustraszony - nagle wyblakł. Przez pół godziny z okładem bez siły, bez idei, bez wściekłej reakcji na straconego gola. Znów przypominał tamtą drużynę sprzed ery Mourinho, która w wielkich wyzwaniach Ligi Mistrzów pokornie czekała na wyrok. Dopiero w końcówce się ocknął. Milan w pełni usatysfakcjonowany, kiedy może, maksymalnie wydłuża przetrzymywanie piłki w środku pola.

22.14. Derby brzydną z minuty na minutę. Czerwona kartka dla Abate zasłużona (mimo, że prowokował rywal), przed przerwą być może zasłużył na nią też Gattuso, na granicy wykluczenia balansował nacierający korkami w Materazziego Ibrahimovic. No i uraz goni uraz. Rzadko zdarzają się mecze z czterema zmianami przed 60. minutą...

22.40. Inter oblegał, ale defensywa Milanu czujna, pancerna, imponująca jak rzadko. Napastnik klasy Eto'o nie oddał strzału! Uderzał właściwie tylko Sneijder - z dystansu. 1:0 dla gości, którzy utrzymują pozycję lidera, a przewagę nad lokalnymi rywalami rozciągają do sześciu punktów. Inter w coraz większych opałach, ale... do blogowania wrócę niebawem, najpierw szybko wstukam relacyjkę do "Gazety".

23.12. Odszedł niepokonany od 2002 r. na własnym boisku Mourinho, to i passa Interu się skończyła - bez porażki wytrzymał 46 meczów u siebie. Jeśli napisałem, że jest w coraz większych opałach, to nie tylko ze względu na pozycję w tabeli - nastroje raczej się nie poprawią, rannych (czyli niedysponowanych) wciąż przybywa, a w Serie A łatwych meczów ubywa. Za tydzień bezzębni ostatnio nerazzuri wyjeżdżają do Chievo, które nie wygrywa, ale i broni znakomicie - w minionych czterech kolejkach rywale wbili im zaledwie jednego gola...

23.27. Milanem wciąż zachwycić się nie umiem. Doceniam zaciekłość i ofiarność w walce, nie widzę ofensywnej jakości. Z przodu lider tylko Zlatanem stoi (dziś tylko on nie angażował się w obronę), jego pozycja w tabeli to wciąż przede wszystkim dowód słabości konkurencji. A teraz trzeba żyć bez Inzaghiego i Pato... Może scudetto wreszcie opuści północ Włoch?

23.12. Odszedł niepokonany od 2002 r. na własnym boisku Mourinho, to i passa Interu się skończyła - bez porażki wytrzymał 46 meczów u siebie. Jeśli napisałem, że jest w coraz większych opałach, to nie tylko ze względu na pozycję w tabeli - nastroje raczej się nie poprawią, rannych (czyli niedysponowanych) wciąż przybywa, a w Serie A łatwych meczów ubywa. Za tydzień bezzębni ostatnio nerazzuri wyjeżdżają do Chievo, które nie wygrywa, ale i broni znakomicie - w minionych czterech kolejkach rywale wbili im zaledwie jednego gola...
niedziela, 14 listopada 2010, rafal.stec
Tagi: AC Milan
Komentarze
2010/11/14 12:26:53

Przeczytałem ten artykuł w "Gazecie Wyborczej". Bardzo mi się podobał. Z jednym wyjątkiem.
Robinho niechciany u konkurencji? Brazylijczyk, podobnie jak Argentyńczyk Tevez, strasznie się dusił w Manchesterze. Robił wszystko, żeby uciec z Anglii. Milan tylko wykorzystał sytuację, kupując go po promocyjnej cenie.
Następna wyprzedaż będzie po dymisji Roberto Manciniego. Wtedy Balotelli będzie do wzięcia za 12-18 mln. EUR.

Tak wyglądają czołówki włoskich gazet sportowych:
www.gazzetta.it/primapagina/
www.corrieredellosport.it/Edicola.shtml
www.tuttosport.com/edicola.html

Jak zawsze, mediolańska "La Gazzetta" o derbach, a Rzym i Turyn są w innym świecie. :-)

P.S. Forza Alonso.

-
2010/11/14 12:29:43
Nie d asie ukryć, że faworytem derbów będzie Milan. Czerwono-czarni na tle Interu wyglądają jakby mieli po lat 18, a nie trzydzieści pare. Inter na razie sprawia wrażenie chorującego po poprzednim sezonie, który moim zdaniem był ponad stan, bo klasa graczy Nerrazzurich nie jest aż taka jakby na to wskazywały wyniki pod opieką Mourinho. To wszystko w połączeniu z brakiem transferów sprawiło, że Inter wraca do....... normalności. Znów będziemy mieli lata, gdy Inter z trudem będzie sie doczłapywał do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów, mimo siegajacych znacznie dalej ambicji pana Morattiego.
Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
prideoflondon.blox.pl/html
-
2010/11/14 12:50:45
Milan ma jeden problem, którego Allegri nadal nie rozwiązał, bowiem od czasów opuszczenia drużyny przez Ancelottiego, zawodnicy mają problem z grą bez piłki, tzn. nie ganiają za nią, żeby ją odebrać. Pewnie wynika to z faktu zaawansowania wiekowego piłkarzy środka pola, a dziś włoskie media anonsują, że od pierwszych minut zagrają Ambrosini, Gattuso, Seedorf, Pirlo...
-
2010/11/14 13:05:54
Milan faktycznie tym razem wygląda na faworyta, ale właśnie dzięki temu widzę szansę dla Interu. Jeśli coś dziś kliknie w drużynie Beniteza, to chłopcy z Mialnello mogą opuszczać San Siro z opuszczonymi głowami i tego im życzę.
Zapraszam również do lektury: rhatz.blox.pl
-
2010/11/14 13:48:16
Ja jakoś obstawiam wygraną Interu. Wzniosą się na poziom dla Milanu obecnie nieosiągalny.

trelik.blox.pl/2010/11/Napastnik-potrzebuje-kolegi-i-browaru.html Tekst o pewnym polskim napastniku, który jest wierny koledze i strzela gole... tylko po jego podaniach. Najlepiej, by miało to miejsce w miastach z browarem.
-
2010/11/14 14:13:15
E tam, kogo teraz ten mecz obchodzi? Oprócz dziennikarzy i włoskich kibiców? Już nie wznieca takich emocji...
-
2010/11/14 14:58:18
kogo obchodzi teraz taki mecz... ja tam już wolę polska ligę.. przynajmniej realne emocje
-
2010/11/14 15:23:49
adrianek.adrianek oraz dilly - jeśli was ten mecz nie interesuje to po co piszecie?
Fakty są takie, że to największe derby w Europie (Barcelona i Real są z Hiszpanii ale nie z jednego miasta więc nie są to naturalne derby). Gra mistrz Europy z najbardziej utytułowaną drużyną w Europie. Jeśli to w was "nie wznieca emocji" to po prostu omińcie to szerokim łukiem i bez komentarza.
-
2010/11/14 17:43:08
Bardzo szkoda Inzaghiego. Imponował formą ostatnio, nigdy nie widać u niego zblazowania pomimo upływu lat, zawsza taka sama podwórkowa radocha z każdej minuty na boisku i z każdej bramki...
szkoda...
-
2010/11/14 17:47:31
Skończył się sezon F1, zimowy ledwo rusza, można sie zająć futbolem:)

Ten tekst o Pato mi jako żywo Błaszczykowskiego przypomina.
-
2010/11/14 17:53:17
Odnośnie Pato, to nie rozumiem tłumaczenia najtęższych medycznych mózgów, które siedzą w MilanLab i cały czas kontuzje tłumaczą tym, że Brazylijczyk nadal dojrzewa i jego ciało się zmienia. Fakt, zmieniło się, Pato od czasu swojego przybycia do Milanu rozrósł się - zdobył 8 kg. masy mięśniowej i podrósł o 8 cm. Jednak problem nadal nie został rozwiązany, najdziwniejsze, że łamigłówki członków Pato, nie potrafią pojąć ci najwybitniejsi, znajdujący się w stajni uzdrowiska Berlusconiego. Niewiarygodne: w 2010 roku Brazylijczyk odniósł pięć kontuzji mięśniowych.
-
2010/11/14 17:53:22
Ten mecz jest wielki i wyjątkowy więc Inter wyjdzie zmotywowany i skoncentrowany (nie tak jak na 3 ostatnie). Nie jest faworytem ale wg mnie i tak wygra bo Milan po prostu niczym (nikim... nie mają nikogo jak Bale:)) go nie zaskoczy.
-
2010/11/14 17:54:01
xx
-
2010/11/14 18:12:09
Panie Stec. Kolejny raz wzywam do weryfikacji danych i nie pisania głupot.
Milan był liderem 2 miesiące temu po wygranej w 1 kolejce z Lecce 4-0. Nie jak błędnie Pan pisze 2 lata temu.
Co odo samego meczu. Jako zatwardziały Milanista wierzę w wygraną Milanu, ale niestety wydaje mi się, że będzie dziś ciężko wygrać, nawet mimo szpitala w Interze. Milan jest ostatnio wyjątkowo słąby, a pozycja lidera stwarza zakłamanie. Milan zawdzięcza ją wyłącznie dobrym wynikom w meczach ze słabeuszami. W meczach z mocniejszymi, dobrze zorganizowanymi zespołami ma problemy. W tym sezonie zagrał 3 mecze z mocniejszymi zespołami - dwumecz z Realem i mecz z Juventusem. niestety żadnego z nich nie wygrał. Ciężko o to skoro w zespole jest zbyt wielu piłkarzy statycznych, jak Pirlo, Ronaldinho, Ibrahimovic. U nich walki nie widać. Po stracie piłki MilanNie dziwi więc,że aktualnie najlepszym graczem Milanu jest Gattuso. Paradoksalnie lepiej prezentuje się obrona z Thiago Silvą, Nestą, Zambrottą czy Abate niż gwiazdorski atak z chimerycznymi Ronaldinho i Robinho, statycznym Ibrahimovicem i wiecznie kontuzjowanym Pato
-
2010/11/14 18:15:50
@mungopark

przeciez wyraznie napisane jest 'samotnym liderem', tj. prowadzi dzieki punktom a nie bilansowi bramek...

-
2010/11/14 18:19:18
A czy gdy prowadzisz bramkami nie jesteś samotnym liderem. Nieważne czy bramkami czy punktami, ale jeżeli jesteś w tabeli pierwszy, więc jesteś jednocześnie liderem.
-
2010/11/14 18:39:40
Cała Serie A marketingowo odbiega od Premiership i La Liga, a w Polsce to już w ogóle u młodego pokolenia kibiców (którzy oceniają Serie A na podstawie ostatnich 3-5 sezonów) lata hegemonii ligi włoskiej to jakieś opowiadania starszych wujków. Dlatego mecze nie budzi aż takiego zainteresowania jak inne klasyki.

A przecież nie ma wątpliwości, że to największe derby Europy. Wystarczy spojrzeć na osiągi i zespołów i indywidualne zawodników którzy dzisiaj będą biegać po San Siro. Inter ponadto obecnie jest klubowym mistrzem Europy, Milan był nim 3 lata temu. W ostatnich 4 latach 2 razy Liga Mistrzów padała łupem Mediolańskich potęg. Kibicom Serie A nie trzeba tłumaczyć czym jest ten mecz.

Co do samego spotkania. Jak niemal przed każdymi derbami daję 50/50. Powiedzenie że "derby rządzą się swoimi prawami" jest jednym z najczęściej sprawdzających się. Kluczowi będą oczywiście Eto'o i Ibrahimovic. Dzisiaj to oni dwaj ciągną mediolańskie wózki.
-
2010/11/14 19:14:14
Kluczowe będzie powstrzymanie Boatenga i Ambrosiniego (nie wiem, czy grają). Jeśli się uda, to sam Eto'o powinien załadować co najmniej dwie sztuki. A jeśli nie, to pewnie będą to derby Zlatana.
-
2010/11/14 19:25:14
Obecny Milan to Ibrahimovic, ciekawe jak egocentryczny Szwed się dziś zaprezentuje. Warto dodać, że Ibra prawie zawsze w kluczowych meczach zawodził, jak bedzie dziś? Podobno gwizdy interistów mają w nim wyzwolić dodatkowe siły energii...Zlatan, czekamy!
-
2010/11/14 20:39:56
Allegri pokazuje, że ma silną osobowość - po raz kolejny sadza Ronaldinho na ławce. Ciekawe co na to zakochany w Brazylijczyku, lubiący ingerować w personalne decyzje trenera, prezydent Berlusconi...
-
2010/11/14 20:50:51

@salvatore82

(...) a w Polsce to już w ogóle u młodego pokolenia kibiców (którzy oceniają Serie A na podstawie ostatnich 3-5 sezonów) lata hegemonii ligi włoskiej to jakieś opowiadania starszych wujków. Dlatego mecze nie budzi aż takiego zainteresowania jak inne klasyki.

Młodsi kibice nie pamiętają Milanu 89/90, ale pamiętają Inter i Milan 2003, Milan 2005,2007 i Inter 2010. :-)


-
2010/11/14 21:04:30
pubsport.pl - publicystyka sportowa zapraszamy na szybko rozwijający się portal :)
-
2010/11/14 21:37:22
Wszystkie analizy biorą w łeb jeśli sędzia wyraźnie sprzyja Milanowi oszczędzając Gattuso, który powinien wylecieć z boiska. Tacy drwale to już nawet na angielskich boiskach wymierają.
-
2010/11/14 21:40:12
Nie tyle kontuzje, co mentalne, jak i fizyczne zmęczenie jest największym problemem Interu. Drużyna jest wypalona, brakuje bodźca. Benitez to analityk, nadal nie dotarł do głów piłkarzy. A drużyna w tym sezonie gra nijak, bez stylu, ratuje ich tylko, dziś świetnie podwajany przez zawodników Milanu, Eto'o. Słowem, derby, jak na razie, pod dyktando Milanu.
-
2010/11/14 21:47:24

Bez względu na wynik dzisiejszego meczu i ostatnie przykre wpadki, rok 2010 w piłce klubowej należał do Interu.
Niby nie ma już tej wielkiej drużyny z wiosny, ale czy inne wielkie teamy funkcjonują latami?

Grande Inter AD 2010 narodził się 4 listopada 2009 w Kijowie. Poród był krótki. Trwał zaledwie 4 minuty.
Drużyna skończyła swój żywot 22 maja 2010 w Madrycie.
Chyba było warto? ;-)

P.S. Przestańcie narzekać na Beniteza. Po odejściu Mourinho lepszego trenera Inter nie mógł sobie wymarzyć.
Cierpliwości.


-
2010/11/14 22:23:54
Mimo prowokacji rywala? Pandev też powinien dostać czerwoną.
-
2010/11/14 22:44:54
Mamy zwycięzce pojedynku Materazzi - Ibrahimovic. 37-letni weteran poległ na całej linii, najpierw podarował Milanowi karnego faulując Zlatana, a później został znokautowany przez Szweda ciosem rodem z MMA. Popularny Matrix, stadion opuszczał na noszach.
-
2010/11/14 22:46:10

Milan poniżej oczekiwań.
Allegri zmianą Robinho pokazał, że do trenera z klasą jeszcze duuużo mu brakuje.
Od tego momentu wszystko na placu stało się przewidywalne.

-
2010/11/14 23:45:13
Porażka Interu wielką niespodzianką nie jest. Właściwie to trudno w ogóle ten wynik niespodzianką określać. Niespodzianka to dziś była w Londynie. Chociaż też nie. Tam to był oczowytrzeszcz. Drużyna, która wcześniej straciła tylko 5 bramek w 13 meczach dostaje 3 i to u siebie w meczu z (bądź co bądź) średniakiem. Hercules i Barcelona mają teraz solidnych konkurentów w walce o tytuł najbardziej nieprzewidywalnego wyniku piłkarskiej jesieni.
-
2010/11/14 23:47:34
Drużyna, która wcześniej straciła tylko 5 bramek w 13 meczach

Oczywiście w 12, błąd zauważyłem już po naciśnięciu zdradzieckiego przycisku 'wyślij'.
-
2010/11/15 00:16:07

Znów przypominał tamtą drużynę sprzed ery Mourinho, która w wielkich wyzwaniach Ligi Mistrzów pokornie czekała na wyrok.

Inter Cupera taki nie był. Już w 2003 roku to była drużyna na triumf w Lidze Mistrzów.
Wszystko zepsuli Zaccheroni i Mancini, którzy do pucharów się nie nadają.
Benitez to zupełnie inny poziom.

Kontuzje:
Wszyscy widzimy, że urazów mięśniowych jest za dużo. Czy to wyłącznie wina trenera? Te mityczne obciążenia są przecież na bieżąco monitorowane. W końcówce Inter pokazał, że biegać potrafi.
Może problemem jest "głowa"? I nie mam tu na myśli syndromu "sierot po Mourinho". Inter to nie Chelsea.
Oni muszą przestać myśleć o przeszłości. Dobrze im zrobi jakiś spektakularny transfer w styczniu.

-
2010/11/15 07:27:03
@gobokke
Zgadza się, dobrze im zrobią transfery np. Maicona i Pandeva.

Swoją drogą, gdyby Ibra i Pandev dostali czerwone, też nie byłoby źle, a nawet lepiej. Gattuso moim zdaniem dopiero drugi raz faulował, w dodatku klasycznie spóźniając się, więc choć powód do drugiej żółtej był, to można było jeszcze mu dać ostatnie ostrzeżenie.
-
2010/11/15 08:23:24
@ gobokke

Młodsi kibice nie pamiętają Milanu 89/90, ale pamiętają Inter i Milan 2003, Milan 2005,2007 i Inter 2010. :-)

No tak, ale ja pisałem o hegemonii, a nie o pojedynczych wyskokach mediolańskich zespołów (choć to fakt, że są one z niemal dwuletnią regularnością). Chodzi o lata 90, gdy byli zdecydowanie najsilniejsi, a oprócz Interu i Milanu w Europie bano się Juventusu, Lazio, Parmy, Fiorentiny, Romy.

Co do derbów:

Lubię Abate, bo to taki "chłopak z nikąd", żadna tam gwiazda, typowy rzemieślnik. Dużo biega, ma serce do walki, Milan potrzebuje takich zawodników, bo za dużo w Milanie dreptających gwiazd. Ale nie pierwszy raz pokazał, że łatwo go sprowokować, i to jest jego najsłabszy punkt. Omal nie położył derbów. Ale uważam, że Pandev też powinien dostać czerwo za ten atak na Abate.

Mecz w sumie wyrównany, z okresami przewagi to jednych, to drugich. Milan lepszy w obronie. Kolejny raz klasę pokazali Nesta i T.Silva. Dobry mecz Ibry i Seedorfa. Flamini też nie zawiódł. W Interze na swoim poziomie Eto'o, Sneider i Lucio. Mecz walki, bez wielkich historii. Liczą się 3 punkty :)
-
2010/11/15 08:30:47
@salvatore82

"No tak, ale ja pisałem o hegemonii, a nie o pojedynczych wyskokach mediolańskich zespołów (choć to fakt, że są one z niemal dwuletnią regularnością). Chodzi o lata 90, gdy byli zdecydowanie najsilniejsi, a oprócz Interu i Milanu w Europie bano się Juventusu, Lazio, Parmy, Fiorentiny, Romy/"

Eh, to były czasy... Gdyby ktoś w tamtych czasach powiedział mi, że w europejskich pucharach Manchester City będzie faworytem w grupie z Juventusem Turyn, to bym go z miejsca wyśmiał. Choć i tak upadek Juventusu jest znacznie mniej spektakularny, niż np. Parmy, która w latach 90-tych była prawdziwym mocarstwem (a już w sezonie 1998/99 grała futbol wręcz fenomenalny).
-
2010/11/15 13:13:58
zapraszam do lektury - rhatz.blox.pl - o wczorajszych derbach okiem fana Interu
-
2010/11/15 13:46:10
A mi w tym wszystkim szkoda Ronaldinho. W zeszłym sezonie był chyba najlepszym piłkarzem Milanu, w tym Allegri odstawił go na boczny tor. A jak "Lay's" nie czuje, że jest najważniejszy, to trenuje z dużo mniejszym zaangażowaniem niż powinien...


PS. Eto'o chyba częściej grał na prawym skrzydle.