Blog > Komentarze do wpisu

Inter poharatany, Real w końskim zdrowiu

Kiedy piłkarze padają jeden za drugim, kiedy gromadnie zmieniają się w chronicznych pacjentów, kibice zazwyczaj psioczą na pecha, ewentualnie tłumaczą pomór nadwrażliwością członków swoich idoli. Trenerowi czasem pomór wręcz sprzyja, bo pozwala usprawiedliwić niepowodzenia lub dodaje chwały po zwycięstwach.

On zostaje uznany za winnego plagi rzadziej. A winny bywa - wyniszczać zdrowie piłkarzy mogą jego metody treningowe. Minionego lata natknąłem się - przypadkiem, w zaskakujących okolicznościach - na jednego z lekarzy Interu, który powiedział mi, że mediolański klub zanalizował swoją dokumentację medyczną z ostatnich kilkunastu lat, by zbadać, pod czyim przywództwem kadra cieszyła się dobrym zdrowiem, a pod czyim szatnię toczyły choróbska.

Wyszło, że piłkarze najłagodniej znosili ćwiczenia Jose Mourinho. A najciężej znoszą ćwiczenia Rafaela Beniteza - co rusz dopadają ich mniejsze lub większe urazy. Był początek sezonu, mój rozmówca nie umiał jeszcze rozstrzygnąć, czy podupadli na zdrowiu wskutek zmiany metod, czy wskutek niewłaściwych metod. A może cierpią po wycieńczającej wiośnie, podczas której musieli przetrwać do finałów wszystkich rozgrywek?

Mijają tygodnie, gracze Interu wciąż padają. Najczęściej nie wytrzymują im mięśnie (przede wszystkim dwugłowy uda, także podczas zgrupowań reprezentacji narodowych), mechaniczne uszkodzenia wywołane starciami z rywalem prawie się nie zdarzają. Położyło ich już blisko 30 kontuzji przeciążeniowych, ponad miesiąc leczył się Diego Milito, jako ostatni nie wytrzymali bramkarz Julio Cesar oraz Esteban Cambiasso. Wśród ofiar był nawet uchodzący za niezniszczalnego Javier Zanetti.

Benitez lubi zagonić ludzi do siłowni, każe im też biegać. Wywrócił sportowe życie mediolańczyków do góry nogami, bo jego poprzednik wierzył tylko w trening z piłką. Ze swojego fundamentalizmu w tej kwestii Mourinho słynie, zawodnicy uwielbiają jego zajęcia, bo właściwie zawsze w coś grają. Stały asystent Portugalczyka - współpracujący z nim w Porto, Chelsea, Interze i Realu Madryt specjalista od przygotowania fizycznego Rui Farias - tłumaczy, że mięśnie muszą się adaptować tylko do zachowań boiskowych, więc poza boiskiem szarpać nimi nie ma sensu. „Widział ktoś pianistę, który biega wokół fortepianu zamiast uderzać w klawisze?

Teoria sprawdzała się na San Siro i na razie sprawdza się na Santiago Bernabeu, w Realu leczy się zawodników niewielu i leczą się raczej drugorzędni, wyjąwszy rzecz jasna Kakę, zmagającego się z problemem starym i przewlekłym.

Sezon ledwie się rozpoczął, więc nie wiadomo, jak długo „Królewscy” w zdrowiu wytrwają. Nie wiadomo też, czy metody Beniteza nie okażą się skuteczne na dłuższym dystansie - piłkarze go bronią, także ustami Zanettiego, który pewnie nie pamięta, kiedy poprzednio kurował się tygodniami. Niewykluczone, że mediolańskie organizmy przywykną do nowego i Inter w odpowiedniej chwili odetchnie pełną piersią.

Hipotezę o niesprzyjającej muskułom technologii treningu Beniteza i sprzyjającej muskułom technologii Mourinho uprawdopodobnia jednak analiza ich strategii personalnych.

Hiszpański trener lubi rozrośniętą kadrę i tzw. rotację w składzie. W Liverpoolu zarzucano mu, że zamiast wydać pieniądze na kilku supergraczy, rekrutuje tabun przeciętniaków. I udowadniano, że boje rekordy w manipulowaniu podstawową jedenastką. Jakby obawiał się, że minuta więcej na murawie powali najwyższą górę mięśni.

Na San Siro tasować nazwiskami Benitez może niespecjalnie, bo drużynę odziedziczył po Mourinho. Transferów nie było, a portugalski trener jako jeden z nielicznych w tym fachu woli kadrę stosunkowo wąską - uważa, że wraz z rosnącą liczbą rezerwowych przybywa kłopotu z utrzymaniem wszystkich w dobrym humorze.

On na pewnym etapie pracy lubi wyznaczyć wyraźne kontury podstawowej jedenastki. Tak było ostatnio w Interze, tak jest w Realu. Tyle że w Mediolanie wszystko działo się dość wolno (Mourinho popełnił tam kilka grubych błędów transferowych), a w Madrycie wszystko przebiega szokująco szybko. Po kilku zaledwie meczach prób Mourinho wyselekcjonował podstawową jedenastkę, od pięciu kolejek ligowych zmienia co najwyżej prawego obrońcę, niemal od początku sezonu proponuje niemal niezmienne linie pomocy i ataku - z Xabim Alonso i Khedirą, przed nimi di Marią, Ozilem i Ronaldo, przed nimi Higuainem.

Stabilniejszej drużyny nie wystawia żaden czołowy klub w Europie, choć w trakcie gry Mourinho umie porwać się na ruch radykalny - jak sobotnie zdjęcie obrońcy Pepe, by Herculesa spróbował ugodzić napastnik Benzema. A im częściej gang Portugalczyka będzie doskonalił się w ostrzeliwaniu wrogów tą samą plątaniną nóg, tym prędzej posłuchamy zapewne jego kanonady w półfinale Ligi Mistrzów (nie było tam Realu od 2003 roku), finale Copa del Rey (nie było tam Realu od od 2004 roku) albo szlagierze nad szlagierami (Barcelona wygrywała cztery ostatnie Gran Derbi). O ile oczywiście kończyny Królewskich wytrzymają. Oni pod jeszcze jednym względem nie mają w europejskiej czołówce konkurencji - są nie tylko najzdrowsi, ale i najmłodsi.

niedziela, 31 października 2010, rafal.stec
Komentarze
2010/10/31 15:34:58
Bardzo niechętnie muszę powiedzieć, że chyba Mourinho hoduje monstrum, ktore przez kilka lat może być poza zasięgiem wszystkich. Nawet Barcelona, taka wczorajsza, z meczu z Sevillą, grająca niemal jak 2 lata temu, może się nie oprzeć sile i dynamice Realu.
-
2010/10/31 16:09:10
Zgadzam się z przedmówcą. Real w najlepszej wersji oglądałem w meczu z Ajaksem. Tam Real dominował praktycznie całe spotkanie, ale nie w sposób barceloński. Real miał ogromną przewagę w posiadaniu piłki, ale co ważniejsze, na bramkę Ajaksu sunął atak za atakiem. Tak jakby Królewscy się nie męczyli. Wynik to było co prawda tylko 2:0, ale wtedy Real raził jeszcze ogromną nieskutecznością. Gdyby strzelali tak jak z Depor (6:1), to mogłoby się skończyć podobnym wynikiem.
-
2010/10/31 18:20:06

Znakomita forma Realu przyszła zbyt wcześnie. Obawiam się powtórki z Arsenalu, który rozjeżdża przeciwników jesienią, a odpada wiosną. Proponuję wrócić do tematu około kwietnia.

Inter Beniteza? Kontuzje trochę niepokoją, ale gra jest bardziej płynna niż za Mourinho.
Benitez lubi zagonić ludzi do siłowni, każe im też biegać.
Bieganie po boisku to wbrew pozorom wielka sztuka. Napiszmy to wprost - Hiszpan uczy piłkarzy biegać. To nic wstydliwego. Rafale, jeśli nie wierzysz, zadzwoń sobie do jakiegoś fizjologa, który Ci to wytłumaczy. Nie ma to nic wspólnego z bieganiem po górach preferowanym przez tzw. Polską Myśl Szkoleniową. ;-)

-
2010/10/31 19:30:36
Na wstępie zaznaczę, kibicem Barcelony jestem zajadłym i nieprzejednanym.
Nie przeszkadza mi to jednak przyznać z uczciwością harcerza, że Real, jego gra, obecny sposób prowadzenia drużyny, wywołuje niemałe wrażenie. Pisałem miesięcy temu kilka, że Real należy traktować niezmiernie poważnie jako potencjalnego faworyta do zdobycia futbolowych trofeów obecnego sezonu. To mu się nie zdarzało od kilku już lat.
Byłbym abnegatem nie dostrzegając wartości dodanej w postaci krnąbrnego i zarozumiałego Portugalczyka oraz zmian jakie poczynił w obliczu zespołu. Przeobrażenie jakiemu uległ i wciąż ulega zespół Realu budzi szacunek. Nie mniej, przestrzegałbym przed popadaniem w skrajności i obwieszczania hegemonii Realu na najbliższe kilka sezonów. Jak uczy historia, wszystkie imperia padają. Królowała moja Barca przed laty dwoma z okładem na światowych boiskach, przed nią byli inni. Gwiazda Barcelony teraz nieco przyblakła (mam nadzieję, że nie na długo :)). Być może, to właśnie sezon Realu? Z czysto egoistycznych pobudek, liczę jednak, że nie. Drużynę Realu jak i jej fanów szanuję, traktując w kategorii rywalizacji sportowej.

Real i jego piłkarze, jakie hymny by nie piać na ich cześć, są tylko ludźmi. Z pewnością trafią im się wpadki, okresy (oby długie :)) kryzysu i słabszej dyspozycji. To będzie myślę sprawdzian. Ponadto, póki co, fantastyczna gra królewskich wspiera się w dużej mierze na filarze o nazwie Ronaldo. Co będzie gdy chłopa zabraknie? Argument o młodości drużyny, dla mnie przynajmniej, uznałbym za zwykły komunał, za którym nic nie idzie. Spotkanie z Ajaxem, wspominane przez któregoś z przedmówców nie oddaje rzeczywistego stanu rzeczy. Obecnego Ajaxu do tuzów europejskiego futbolu zaliczyć nie można. Stawiać go należy raczej w gronie przeciętniaków, któremu na tę chwilę pozostają wspomnienia sprzed lat minimum piętnastu.
Choć Real powrócił poziomem gry gdzie być powinien od zawsze, a na jego obecną grę patrzy się z przyjemnością, to wstrzymajmy się z obwieszczaniem światu narodzin nowego króla.

Idąc trochę w stronę prywaty, już 23 listopada będzie mi dane oglądać Real w realu podczas rewanżowego starcia z Ajaxem. Nóżki już mi tupią, tym bardziej, że mimo zarąbiście wysokich cen, o bilety było straszliwie ciężko. Będę mógł na żywo delektować się atmosferą spektaklu i grą Realu.
-
2010/10/31 19:51:28
A mnie się wydaje, że Barca i Real są niemal na tym samym poziomie. Sympatyzuję z Dumą Katalonii, więc moje zdanie nie jest w 100% obiektywne... Według mnie najbliższe Gran Derbi pokażą nam, gdzie obie ekipy są. Szczerze mówiąc, spodziewam się remisu.
-
2010/10/31 20:31:27
Dla Interu forma przyjdzie w najważniejszym momencie tak jak mają to w zwyczaju kluby prowadzone przez Beniteza. W najważniejszych potyczkach wygra Inter!!!!
-
2010/10/31 20:37:35
@reyer_92
Na wstępie zaznaczę, kibicem Barcelony jestem zajadłym i nieprzejednanym.
+
23 listopada będzie mi dane oglądać Real w realu podczas rewanżowego starcia z Ajaxem.

Ciekawe połączenie;)
-
2010/10/31 21:03:40
Władysław Jerzy Engel - w CV Engela !!!;)
(nie wiem czy ktoś to już zauważył)
-
2010/10/31 22:41:29
Jedenastka Arsenalu jest jednak sporo młodsza od tej z Santiago Bernabeu. I też jest to, mimo wszystko, ścisła europejska czołówka.
-
2010/10/31 22:57:16
Spokojnie, na razie Real nie miał jeszcze groźnego rywala w lidze (Valencia, Sevilla, Atletico, Villareal przed nimi), w Lidze Mistrzów, owszem, gładko wygrał z Ajaxem i Milanem, ale Milan coś ostatnio w dołku. No i zobaczymy jak się będzie grało, gdy rywale zagrają taktyką 8-1-1. Szybkie kontry mogą wówczas nie zadziałać i będzie problem.

Ale póki co Real w formie, Barca zaczyna grać skutecznie (i nie tracić bramek), więc GD zapowiadają się na fascynujący...remis.
-
2010/10/31 23:05:15
spadalbert
Bez urazy,ale.
Średnia wieku wyjściowej 11 Kanonierów z ostatniej kolejki 25,27.
Średnia wieku Realu ? Dokładnie 25,27.
-
2010/10/31 23:59:10
Jak juz nawet najbardziej zajadly krytyk wszystkiego w futbolu czyli Jan Tomaszewski przyznal, ze takiego Realu Madryt nikt nie jest w stanie zatrzymac to chyba jednak cos jest na rzeczy :)

Wszystko rozegra sie na Gran Derbi. Jak sie chlopaki z Madrytu nie spala psychicznie to Barcelona zejdzie z boiska pokonana. Narazie nie prezentuje takiego poziomu i dojrzalosci w grze jak Real.

@maj.or
Milan w dolku??? Ogladaj mecze a nie patrz tylko na suche wyniki to zmienisz zdanie.
-
2010/11/01 08:52:37
Zaiste, przyznaje, wskazane przez Cię połączenie może wydawać się nieco sprzeczne i dość oryginalne :).
Chciałem wykazać, że jako kibol Katalończyków nie przeszkadza mi to szanować i doceniać ekipy z Madrytu. Mam świadomość realiów i myślę, że to nieczęsta postawa. Od pewnego czasu przebywam w Amsterdamie, co dało mi możliwość brania udziału w igrzyskach o nazwie Liga Mistrzów. Cieszę się, że trafiło na Real, bo przeciwnik to znamienity i komukolwiek bym nie kibicował, wart obejrzenia. Ponadto atmosfera i otoczka meczy LM, możliwość obejrzenia tego na zarąbistym stadionie sprawia, iż moje serce już się raduje. Wskaż mi kogoś, kto nie chciałby obejrzeć Realu na żywo. Tylko czub.
-
2010/11/01 09:09:53
ppiotrek1990 - "Barcelona zejdzie z boiska pokonana. Narazie nie prezentuje takiego poziomu i dojrzalosci w grze jak Real."

No fakt, ma aż o jeden punkt mniej i za sobą wygrane mecze z Atletico, Valencią i Sevillą, a w każdym z nich stworzyła po 10 sytuacji bramkowych. I to wszystko po mundialu i kretyńskich wyjazdach kadry do Meksyku i Argentyny. Zaiste, musi być poziom tego Realu niesamowity, zwłaszcza, gdy połową pierwszego składu nie potrafił pokonać Murcii, a i z Herculesem męczył się do samego końca. Ja tam widzę w grze Realu nie dojrzałość (bo na to trzeba zaczekać na silnych rywali), a przede wszystkim dobrą atmosferę, świeżość i szybkość gwiazd, które od marca miały z meczami w pucharach spokój, a i na mundialu połowa z nich też się nie namęczyła.
-
2010/11/01 10:23:29
@reyer_92
Oj znam kilku takich "czubów", których na mecz Realu nie zaciągnąłbyś nawet wołem.
-
2010/11/01 10:28:21
@maj.or
Weź człowieku nie ośmieszaj się. twoja Barca z Herculesem przegrała, ale jak się Real męczył to już źle !! Zaprzeczaj sobie, że Real nie jest w formie. Zaklinaj rzeczywistość ! faktów to nie zmieni.Faktów takich, że nie masz pojęcia o czym piszesz.
Zresztą twój kum piotrek1990 też.
-
2010/11/01 10:52:16
Real to w tym sezonie niesamowicie solidna drużyna, która póki co nie ma na koncie żadnej porażki. Poza tym ten zespół wciąż się zgrywa. Ten sezon może należeć do nich :)

Najlepszy Blog o Realu Madryt
-
2010/11/01 11:48:12
@ gobokke

Polskie drużyny klubowe nie biegają po górach w zimie od jakichś 10 lat. Jak widać, masz jeszcze bardziej nieaktualne dane niż wyśmiewana przez Ciebie "polska myśl szkoleniowa". (swoją drogą nie wiem w czym Zielinski, Sasal czy Probierz są gorsi od Maaskanta, oprócz wstydliwego paszportu z orzełkiem).

Ostatnim trenerem w Polsce który tak brutalnie "pogonił" swoją drużynę w zimie był Petrescu (co prawda nie po górach, ale interwałowo). No ale on z "Zachodu" więc jesmu wolno. Efekty widać było po grze (a raczej braku gry) piłkarzy Wisły (słynne "long ball"). Pozdrav
-
2010/11/01 12:44:23
Nie na temat, ale tylko tutaj mogę dostać odpowiedź, bo na stronie sport.pl się nie da. Chodzi o artykuł: www.sport.pl/pilka/1,65039,8595983,Djurdjevic_po_meczu_odwiedzil_Clebera_w_szpitalu.html a dokładniej o słowa "Kibice "Kolejorza" wygwizdali Brazylijczyka i kierowali w jego stronę wulgarne okrzyki."

Jest to jawne wprowadzanie ludzi w błąd. Nie trzeba dużego wysiłku żeby sprawdzić takie wiadomości. Byłem na meczu i wiem, że kibice gwizdali na powolne usuwanie reklam dla przejazdu karetki, a potem na kibiców Wisły którzy zaczeli rzucać petardami i niszczyć stadion. Dlaczego dziennikarze takiego czegoś nie sprawdzą? Czyżby celowo wprowadzali opinię publiczną w błąd?
-
2010/11/01 14:03:23

@Mattia

Jak widać, masz jeszcze bardziej nieaktualne dane niż wyśmiewana przez Ciebie "polska myśl szkoleniowa".

Na pewno nie mam dostępu do takich danych jak Ty, ale coś tam do mnie dociera. :-) Cieszy mnie to, że polscy trenerzy już nie biegają po górach. Nie sądzę też, aby orzełek w paszporcie był czymś wstydliwym. Oceniajmy ich po wynikach, najlepiej tych w europejskich pucharach.

Dan Petrescu - dobry trener z wynikami. Zagrać z Unireą Urziceni w Lidze Mistrzów, to tak jak zagrać tam z Jagiellonią lub Koroną. Czekamy więc na Probierza i Sasala. Na razie z mojej strony komplementów nie będzie.
Zieliński - dobry trener, wyniki też ma. Życzę mu jak najlepiej z różnych względów. ;-)
Maaskant - to sabotaż Basałaja. Temat na dłuższą rozmowę. Jak przeczytałem, kto będzie trenował Wisłę, to pomyślałem sobie o Juventusie i nowej destrukcyjnej ekipie z Marottą na czele.

Proponuję wrócić do tematu Mourinho i Beniteza. Na mojego kibicowskiego nosa (jak masz dane o średniej prędkości progowej Interu to wrzuć na bloga :-)) najlepsza drużyna Europy po okiem Hiszpana wygląda zdecydowanie lepiej fizycznie. Piłkarze klepią sobie po 500 podań w meczu, co za czasów Portugalczyka było rzadkością. Ustawienie 4-2-3-1 ze skrzydłowymi wydaje się też bezpieczniejsze niż 4-3-3 z samymi napastnikami z przodu. Czy z mentalnością jest wszystko ok., przekonamy się po rewanżu w Londynie.
Uważam, że nie ma co panikować z powodu drobnych urazów. Na miejscu Morattiego podpisałbym z Benitezem 5-letni kontrakt, zostawiłbym mu drużynę i zająłbym się budową nowego stadionu.
Pozdrawiam. Liczę na ZWYCIĘSTWO z City. :-)
-
2010/11/01 14:53:19
mi tam blisko do spojrzenia ma.jora. mam wielkie nadzieję odnośnie Mou w Realu i dotychczasowy postęp drużyny napawa optymizmem, ale w trzy, cztery miesiące nie zbuduje się druzyny mistrzowskiej z ludzi, którzy widzą się w większości pierwszy raz na oczy i mało co jeszcze wygrali. Prawdziwe wyzwania dopiero przed nimi, z Gran Derbi na czele i to Barca będzie faworytem za cztery tygodnie. Wystarczy spojrzeć jakie problemy mamy przy ostrym pressingu, jaki nam założył Hercules, albo jak łatwo nas rozmontować wrzutkami na wysokiego, silnego napastnika. To, że słabeuszy demolujemy, cieszy, ale troche wykrzywia obraz rzeczywistości. Mecz z Ajaxem nie był najlepszy w naszym wykonaniu, moim zdaniem był nim mecz z Milanem, który naprawdę nie jest u szczytu swoich możliwości.

zapraszam do dyskusji na bieżąco także tu (i o Realu i o Barsie):

johnnycichonio.blogspot.com/2010/11/hercules-i-trudna-praca-los-blancos.html
-
2010/11/01 15:06:23
Czy Jose Mourinho ma jakieś wady? Jak czytam te felietony o nim to jakoś żadnej nie zauważam.

Jak marnujemy talenty? Po prostu nie dając im szansy. Historia piłkarza, który gnije w klubie marzącym o ekstraklasie. trelik.blox.pl/2010/11/Blogoslawieni-cierpliwi.html
-
2010/11/01 15:20:17
@cichonio
Nie wiem, który Real ty oglądałeś A.D. 2007? 2008? Nie znają się? W sensie kto? Ozil+Khedira z Di Maria? No może nie (uznaję, że Carvalho zna się z Mou od ho ho i jeszcze dłużej, zatem nie wchodzi w grę), ale reszta drużyny, o ile mnie pamięć nie myli zna się już od zeszłego sezonu via Xabi+Krycha, no chyba, że jeszcze cofniemy się w czasie, to rzeczywiście 2 lata temu Diarra i Pepe wkomponowywali się w zespół, zatem argument kompletnie nietrafiony.
Co do pressingu zgoda, ale wrzutki na silnego, wysokiego napastnika? Kogo?:) Villa? Bojan? Mały? Pedro? Ma któryś z nich więcej niż 175cm wzrostu? Powiem Tobie, co zrobi Mourinho przygotowując się na GD - przećwiczy z nimi przez tydzień stałe fragmenty gry, a Barcelona nie ma wiele atutów we wzroscie 180cm (Pique, Busquets, Keita, Abidal), zresztą pożyjemy, zobaczymy
-
2010/11/01 15:54:21
@ gobokke

Jaga lub Korona zagrają w Lidze Mistrzów wtedy, gdy 1 miejsce w naszej lidze tak jak stało się to w przypadku Unirei będzie dawało bezpośredni do niej awans. W przypadku Rumunii stało się tak dzięki punktom naibtym wcześniej przez Rapid i Steauę. Mówienie, że Petrescu "wprowadził" Unireę do LM to trochę jednak naginanie faktów.

Jestem zresztą przekonany, że Dan to teraz inny, o wiele lepszy trener niż w czasach Wisły. I o ile uważam polskich piłkarzy za generalnie mięczaków, o tyle wiem doskonale jak pracował Dan w czasach Wisły i powiem ci, że było to dalekie od jakiegokolwiek profesjonalnego monitorowania obciążeń treningowycm o czym świadczy rekordowa liczba pozrywanych więzadęł i mięśni. Nie tylko wśród polskich kopaczy (Varga, Thwaite). Ale tak jak mówię, dla Petrescu Wisła na pewno była sporym poligonem doświadczalnym i dobrą nauczką.

Koniec offtopu, pozdrawiam
-
2010/11/01 16:17:20
@gobokke

pomyślałem sobie o Juventusie i nowej destrukcyjnej ekipie z Marottą na czele

Destrukcyjna ekipa kupuje za grube miliony i podpisuje wieloletnie lukratywne kontrakty z zawodnikami, którzy zawodzą lub zawsze byli przeciętni. Marotta jest kompletnym przeciwieństwem destrukcji.
-
2010/11/01 16:31:31
@stachfistach

Nie znają się dlatego, że czterech podstawowych graczy plus Pedro Leon (jak na rezerwowego dotąd grał sporo) i Canales przyszło do drużyny w tym roku. Ale najważniejszą nowością jest sam Mourinho, do którego stylu gry drużyna jeszcze się nie przyzwyczaiła, choć postępy robi faktycznie ekspresowo. Spośród topowych drużyn europejskich żadna nie była w tym sezonie budowana od fundamentów w tak dużym stopniu jak Real (może Milan możnaby porównać, ale tam nowi zawodnicy są raczej wkomponowywani w stary system). Dlatego pozwoliłem sobie na tę hiperbolkę:)

Dwa wyjaśnienia jeszcze. Ten duży i silny napastnik to raczej Trezeguet w ostatni weekend. Gołym okiem widać, że gra naszych obrońców opiera się na wyprzedzaniu (Pepe) i świetnym ustawieniu i asekuracji (Carvalho) raczej niż na fizycznej dominacji napastników przeciwnika. Myślę o tym już w kontekście fazy pucharowej Ligi Mistrzów, kiedy trafimy np. na Chelsea.

Co do GD, to przekonanie o potencjalnej przewadze FCB biorę stąd, że obecnie jest bardziej kompletną od nas druzyną. Wychodzą na pozycje, wiedzą gdzie kto będzie, mogą grać z zamkniętymi oczami. Kiedy zakładają pressing to wygląda to jakby rój os atakował. Oczywiście na początku sezonu nie byli jeszcze w formie, ale plan Guardioli, by jej szczyt przypadł na drugą połowę listopada właśnie, zdaje pomału się realizować. Nie mówię, że Real nie ma szans. Jak dobrze pójdzie i utrzymamy 0-0 przez dłuższy czas, nie bedziemy musieli się zbytnio martwić atakiem pozycyjnym, bo okazje do kontr będą. Pytanie, czy nasza obrona będzie wystarczająco szczelna, czasu zostało niewiele.

@mitrel

jasne, że Mou nie ma wad:p tak serio, to niełatwo je znaleźć i fakt, że o to pytasz, zamiast je wymienić też jest znaczący. Ja myślę, że Mou jest na tyle już doświadczony, że potrafi swoje wady nadrobić. Np. począwszy od Porto, zawsze trenował najbogatszy klub w danym kraju i można mówić, ze z takimi budżetami każdy by miał takie wyniki. Tylko że on wiedział jak zapracować na taki status, żeby go do tych najbogatszych chcięli zatrudniać i to w dużej mierze na jego warunkach.
-
2010/11/01 16:33:36
Jak Wołkowski z Roberto Carlosem oszukują nas

oprawca.blox.pl/2010/11/Jak-Wolkowski-z-Robero-Carlosem-Oszukuja-nas.html
-
2010/11/01 17:27:29
@dr_dedoverde
Gdzie major napisał, że Real nie jest w formie?

@piotr1990
A ja od siebie dodam, że próba określenia gry Barcelony jako "niedojrzałej" jest bezsensowne. Kompletnie złe słowo w stosunku do obrazu gry Barcelony. O poziomie można rozmawiać, ale dojrzałość w grze? Jak w ogóle rozumiesz to słowo?
-
2010/11/01 19:48:59
Na zachodzie faworyci jakos sobie radza. Czy u nas zostanie im tylko gra o male mistrzostwo?

bicycleshot.blox.pl
-
2010/11/01 20:49:41
dr_dedoverde - "twoja Barca z Herculesem przegrała, ale jak się Real męczył to już źle !!"
To normalne, że drużyna, która w dwa lata zdobyła 8 trofeów,a część z jej piłkarzy wygrała jeszcze ostatnie Euro i mundial, w pewnym momencie zacznie lekceważyć beniaminków. Tak działa ludzka psychika, stąd psychicznie Barca trudniej ma z Herculesem, niż z Atletico czy Valencią, na którą wiadomo, że nie będzie dekoncentracji. Z Realem jest inaczej, bo on jest dopiero ma udowodnić, że nadal należy do elity, więc o dekoncentracji nie powinno być w ogóle mowy. Dlatego uważam, że o ile faworytem Gran Derbi nie jest Real, o tyle jest faworytem ligi, bo Barca nawet jak wygra bezpośrednie spotkania, to może pogubić punkty z Herculesami itp.

A co do formy Realu, to podobnie było rok temu, mnóstwo bramek za Pellegriniego, a potem dobrze poukładany Lyon i po zawodach. Byłbym więc ostrożny i trochę poczekał, również dlatego, że pamiętam, iż Inter w I sezonie za Mou furory nie robił. Natomiast fakt, taktyka "półkontry" Realu Mourihno może być dla Barcelony zabójcza, o ile Real da sobie radę z pressingiem, jaki spotkał ostatnio Sevillę albo Arsenal na Emirates Stadium.
-
2010/11/01 22:34:41
Zdecydowanie na dziś jest ciężko ocenić, czy Real już zdał egzamin na ten sezon czy tylko czeka by udowodnić swoją wielkość lub uspokoić zwolenników Barcelony?
Po meczu z Milanem myślałem, że to już jest to, rozegrali znakomite spotkanie ze znakomitym i wymagającym (głównie dla defensywy) przeciwnikiem i zaczęli seryjnie strzelać bramki w lidze. Minęło kilka tygodni i za dwa dni mogą to powtórzyć na wyjeździe w Mediolanie, a niestety nie będzie to wielki wyczyn, ponieważ Juve praktycznie bez klasowych obrońców również ograło Milan na San Siro (choć trzeba przyznać, że trochę szczęśliwie). Tak więc na ten moment najważniejsze i największe zwycięstwo przyszło Królewskim w meczu z drużyną również w budowie ale bez geniusza na ławce i bez piłkarza pokroju Ronaldo (Ibra się stara ale brak mu wsparcia- Brazylijczycy muszą się obudzić z letargu). Tu zgadzam się, że prawdziwa weryfikacja przyjdzie dopiero na GD, co ciekawe to będzie również ostateczny sprawdzian siły dla Dumy Katalonii, która trochę kuleje na cofniętych słabeuszach i punktuje silne zespoły które wierzą, że Barca jest do ogrania a w LM ma spacerek do fazy pucharowej.
Mam nadzieję, że GD zakończą się remisem (najlepiej bramkowym)- co by było dobre dla obu hiszpańskich gigantów, bo w końcu porażka może jednym i drugim skutecznie podciąć skrzydła.
-
2010/11/01 23:06:25
2010/11/01 20:49:41
dr_dedoverde - "twoja Barca z Herculesem przegrała, ale jak się Real męczył to już źle !!"
To normalne, że drużyna, która w dwa lata zdobyła 8 trofeów,a część z jej piłkarzy wygrała jeszcze ostatnie Euro i mundial, w pewnym momencie zacznie lekceważyć beniaminków.
Autodiss par excellance (tak po hip hopowemu). Ciężko sensownie odpowiedzieć :)
-
2010/11/02 00:45:30
@zdad
Ale miej na uwadze, ile z tych 8 trofeów zawdzięcza Ovrebo.
-
2010/11/02 11:58:56
@lady_in redd

0 ale i tak fajne wtrącenie

Real gra bardzo fajnie ale Barca zawsze sobie lepiej radzi z drużynami grającymi otwarta piłke (jak obecny Real) niz z dobrymi murarzami ( jak Chelsea)




-
2010/11/02 12:42:46
Jak widac, lejdi in red, nadal zyje w swiecie kwadratowych kolorow. Zdrowka zycze.