Blog > Komentarze do wpisu

Jak ukradli mi korespondencję

Zdarzyło się na Joe Slovo Drive, nieopodal johannesburskiego stadionu Ellis Park. Wracaliśmy samochodem od krokodyli, obok których nagraliśmy wideo dla Sport.pl o reprezentacji Brazylii.

Staliśmy w korku, pisałem na laptopie o piłkarzach Ghany dźwigających nadzieje całej Afryki.
Ustaliliśmy sobie tutaj zasadę, że sprzęt chowamy tylko w tzw. podejrzanych dzielnicach. Nie możemy trzymać go w plecakach zawsze, nie ma czasu, trzeba stukać w klawiaturę. Tamta okolica wydawała się bezpieczna.

Nie widziałem, jak wybijali szybę. Usłyszałem dźwięk roztrzaskiwanej szyby, zobaczyłem opadające pokruszone szkło, dwa typy wrzasnęły, żebym oddał laptopa bez awantur. Jeden - ten, którego bym rozpoznał - próbował go wyrwać, odruchowy opór stawiałem przez ułamek sekundy. Przeleciało mi przez głowę wszystko, czego się nasłuchałem - napastnicy często lub wręcz zazwyczaj mają broń, więc wykonuj polecenia, nie buntuj się, nie spoglądaj prosto w oczy (prowokuje) ani nie opuszczaj wzroku (strach ich nakręca). Wzrok przesunąłem zgodnie z radami fachowców w bok, Michał (tutaj jego relacja) chciał wyskoczyć z samochodu, na chwię zatrzymał go pas, o którym zapomniał. Wreszcie wyskoczył, ale natychmiast się wycofał - kierowca sąsiedniego samochodu wykonał już gest podrzynania gardła - bezgłośnie ostrzegał, że jeśli Michał nie znieruchomieje, skończy wiadomo jak. Inni uderzyli w klaksony. Gromadnie, harmider szedł prawie wuwuzelowy.

Typy dały w długą, uciekając zgubiły michałowy plecak, który też wyrwały z tylnego siedzenia. Mojego laptopa - zostały tam bezcenne gigabajty, kopii danych mundialowych i drobnych zapisków-pomysłów na następne artykuły nie mam - nie upuściły.

Szkoda mi tej korespondencji o Ghanie. Gdyby napadli na nas kwadrans później, zdążyłbym ją wysłać do redakcji, a z tekstu byłem zadowolony. Negocjować się raczej nie dało, typy nie wyglądały na będących w nastroju do dłuższych pogaduch.

Policjanci potem tłumaczyli nam, że nawet tubylcy sprzedający tutaj na co drugim skrzyżowaniu flagi w rzeczywistości zaglądają do aut, by przekazać dalej, na które auta warto się zasadzić. - Ale broni używają raczej tylko wtedy, gdy się awanturujesz - dodali uspokajająco.

Teraz bloguję na cudzym laptopie, jutro spróbuję jakiś wypożyczyć w Johannesburgu, zainstalować polskie znaki i w ogóle przysposobić małpę do pracy korespondenta. Liczę, że wieczorem napiszę relację z ćwierćfinału ghańsko-urugwajskiego, wcześniej raczej niczego naskrobać nie zdołałem. (To już kolejny utracony na wyjeździe laptop, choć poprzednio wszystko przebiegało ciut spokojniej).

Mundial w RPA przeżywam coraz pełniej. Obrobili mnie z komórki na stacji benzynowej; straciłem głos, co słychać na niektórych wideo poupychanych w portalu; pchaliśmy - z Michałem i Bartkiem, operatorem Sport.pl - po autostradzie samochód, w którym zabrakło paliwa; nakręciliśmy kilka filmików o mundialu wspólnie z rdzennymi mieszkańcami - słoniami, żyrafami, krokodylami; teraz pokazowo mnie napadli i ocalałem, tylko z kilkoma zadrapaniami po szybie.

Mam nadzieję (wiary mniej), że to już pełna oferta i w dniach następnych mundial uraczy mnie wyłącznie futbolem. Moją sprawą zajął się dzisiaj kapitan Jeppe Saps, który przysięgał, że jego jednostce zrabowane przedmioty udaje się czasem odzyskiwać. Raport sporządzaliśmy wspólnie, ramię w ramię:

Policja z Johannesburga na tropie laptopa. Fot. Bartek Buk

czwartek, 01 lipca 2010, rafal.stec
Komentarze
2010/07/01 21:34:12
Panie Rafale, przede wszystkim, cieszę się, że nikomu nic się nie stało. Cóż powiedzieć, wstyd, hańba. Jak w kraju w którym nie można bezpiecznie przejechać z punktu A do punktu B, można organizować mundial? Frekwencje na stadionach średnie, poziom sportowy bez rewelki, ogłuszające, wszechobecne wuwuzele, kiepska organizacja, żenadne zabezpieczenia na stadionach, i ryzyko utraty zdrowia i dobytku praktycznie każdego dnia. Afryka, po prostu, nie jest gotowa na organizację takich imprez. Mam nadzieję, że światowa piłka nie zawita tam przez długi, długi czas, chyba, że coś się zmieni na lepsze. Ale jakoś wątpię, by ten mundial był impulsem którego te ubogie, ponure kraje potrzebują do polepszenia swojego statusu.

Pozdrawiam, i życzę reszty pobytu z emocjami już tylko czysto sportowymi.
-
2010/07/01 21:42:33
Współczuję. W sprawie braku kopii polecam na przyszłość - dropbox.com. Się robią automatycznie, działa toto świetnie. Znajoma z RPA (obywatelstwo tamtejsze, etniczność hinduska) opowiedziała mi kiedyś, że nie zna nikogo kto by nie padł ofiarą napadu. Ona sama próbowała się szarpać w analogicznej sytuacji jak Twoja, więc dostała nożem w rękę i i tak musiała torebkę puścić.
-
2010/07/01 21:50:47
Wiem, co możesz czuć Rafał. Mnie napadli w Brazylii na wyspie. Wiedziałem, tak jak ty, że jets niebezpiecznie, ale szedłem z kolegą, był wieczór, wracaliśmy z flaszkami z monopolowego (ja nie piłem i byłem trzeźwy jak Papież) i myślałem, że na takiej spokojnej wyspie jest luz. Podbiegło dwóch gości, zerwali mi saszetkę z pieniędzmi, telefon od kolegi (drogi, bo pożyczyłem, mój się w drodze rozwalił). Jak nie jesteś na takie sprawy przygotowany i uodporniony to nawet nie wiesz, co zrobić. Najczęściej pewnie za dużo nie możesz, nawet jak wiesz...

Przystawił mi jeden kosę do brzucha i miałem w głowie Miasto Boga. Stwierdziłem, że nie będę udawać bohatera.

Co mogę powiedzieć... Szkoda stary. Najważniejsze, że nic wam się nie stało. A laptop i pomysły, cóż trudno. Ważne, że będziecie mieć szansę wpaść na nowe i nikt nie będzie po Was pisać wspomnień.

Także, no k***a czaję bazę...

Wiedziałem, że jak Reuters nadawał o tej przestępczości tyle, to nie mogą być bajki.
-
2010/07/01 22:14:03
Spokojnie. Przeżyliście. Już wyobrażam sobie akcje na euro 2012 w Polsce.
-
2010/07/01 22:15:18
Uważaj, ty się zaczynasz oswajać z nimi a oni z tobą po tych paru tygoniach. U nich oswojenie oznacza coś innego
-
2010/07/01 22:23:12
Ale wstyd!

Nie po to Kościuszko, Jan III Sobieski i Warneńczyk przelewali krew żeby teraz byle chłystek mógł mieć za nic nasz naród! Powinno się pozbawić Pana obywatelstwa, a nawet narodowości polskiej. Pal sześć laptop, bo sprzęt tanieje, ale tu szło o nasz narodowy honor! Od tej chwili nie ma Pan prawa krytykować piłkarzy naszej reprezentacji, gdy ni chce im się gryźć trawy w trakcie spotkań!

Oburzony,
St. szer. Janusz Karolak
-
2010/07/01 22:36:01
No jasne, prawdziwy mężczyzna z radością da sobie wbić kosę w klatę za laptopa. Janku, ogarnij się bo pierdolisz bzdury. Narodowy honor lol.
-
2010/07/01 22:36:32
Laptopa szkoda, ale jakby na to nie patrzeć już niemal 3/4 południowoafrykańskiej mundialowej epopei przetrwałeś w jednym kawałku. I tak trzymać.
-
2010/07/01 23:17:11
@madbringer

Przykro mi, ale wydaje mi się że nie dostrzegłeś, iż post który krytykujesz to żart był.

Z takich ciekawszych miejsc to Quito w Ekwadorze - najpiękniejsze miasto Ameryki, a potrafią cię okraść 2-3 razy na miesiąc... Nie zabijają, nie biją, tylko kradną na potęgę, niezależnie od dzielnicy, wyrywają i uciekają, grożą i wymuszają albo po cichu obrabiają kieszenie. Stan bezustannego zagrożenia.
-
2010/07/01 23:24:24
Pozwolę sobie na użycie młodzieżowego sformułowania z którego skorzystał ostatnio pan Jacek Gmoch: "masakra"!
-
2010/07/01 23:28:18
Dobrze, że nie stawiałeś oporu- kontakt fizyczny, zwłaszcza gdy jesteś ranny może skutkować zarażeniem różnym ustrojstwem!

Tak pół żartem, pomyśl sobie Rafale, że Twój laptop właśnie wyżywił wielodzietną rodzinę na dwa miesiące, a mały Zulugula (ulubieniec zbira laptopów złodzieja- tatusia) właśnie dostał nowe korki- będzie w nich grał przez następne 6 lat mimo rosnącej stopy. Da mu to jednak możliwość niespotykanego dotychczas oswojenia się z piłką na poziomie niespotykanym w historii piłki nożnej. Mały Zulu wyrośnie na gwiazdę wielkiej rangi i doprowadzi kraj afrykański do mistrzostwa świata na stadionach europejskich. Chłopak zdobędzie wszystkie nagrody indywidualne i za każdym razem będzie dziękował swemu tacie- ciężko pracującemu przed laty ku jego chwale.
Podsumowując miałeś wielki wkład w rozwój afrykańskiej piłki będąc tam zaledwie miesiąc.

No co lepiej tak myśleć, jak, że właśnie zaopatrzyłeś tatusia w działkę na wieczór.
-
2010/07/01 23:31:37
Po laptopa powinien Pan udać się nie na policję, tylko popytać tamtejszych mieszkańców gdzie można kupić takie rzeczy; kelnerów, taksówkarzy, ludzi na bazarze. Recepcjonista może będzie wiedział gdzie szukać, oni muszą mieć pojęcie jak pomóc turyście w zaplanowaniu wypadu do miasta. Oby tylko nie wymazali dysku - kilka tysięcy w plecy jest warte satysfakcji z odzyskanych danych i tekstów.

Może się Pan pocieszać że już nic więcej nie mogą Panu ukraść:)

Czekam na Mundial w Palestynie!
-
2010/07/01 23:31:38
Przykro mi i współczuje z powodu tego co się wydarzyło. Nie mniej mam ochotę powiedzieć, a nie mówiłem. Mam świeżo w pamięci Twoje wpisy, o tym, że jesteśmy, znaczy się my ludzie cywilizowani, tu w Europie i w innych zakątkach świata,czarnym człowiekiem. Że jest w tym dużo przesady, że jeśli się nie szuka guza, to się go nie znajdzie itp., itd. Obserwuje jak powoli podczas tych mistrzostw zmienia Ci się retoryka.
Ja, jak już kiedyś pisałem, spędziłem w RPA blisko rok. Obecnie z regularnością co kilku tygodniową, również tam bywam. Długo uczyłem się tego kraju jak i całej Afryki. Tam jest dzicz. Być może, a nawet jestem przekonany, że przez moje komentarze przebijają nutki rasistowskie, ale mam prawo do tego. Ja widzę jak się tam żyje na własne oczy i to nie z perspektywy turystyczno-folderowej.
Należy się cieszyć tym co się nie wydarzyło. Nie ma żadnego uszczerbku na zdrowiu.
Sprzęt, to tylko sprzęt. Będzie nowy.

I tak nawiasem. Nie wiedziałem, że z kolegi Michała, to taki kozak. A taki niepozorny.
-
2010/07/01 23:45:18
Szczerze? Padłam z wrażenia czytając to. Dobrze, że nic poważniejszego Wam się nie stało! Bardzo przykra sprawa, chyba wszyscy mieli nadzieję, że naszych dziennikarzy to nie spotka. Uważajcie na siebie!
-
2010/07/01 23:45:29
@reyer_92
"Tam jest dzicz. Być może, a nawet jestem przekonany, że przez moje komentarze przebijają nutki rasistowskie, ale mam prawo do tego. Ja widzę jak się tam żyje na własne oczy..."

No właśnie, może to niekoniecznie kwestia rasy, tylko poziomu życia ? Nędza zazwyczaj rodzi występek.
-
2010/07/02 00:02:57
Laptop rzecz tania i nabyta... można nabyć drugą ...dobrego tekstu szkoda ale pewnie nie jeden taki jeszcze przed Tobą. Najważniejsze, że wam się nic złego nie stało. Pozytywnych wrażeń już tylko.
-
2010/07/02 00:06:09
antropoid

Nie tylko poziom życia, patrz USA czy Francja, gdzie mniejszości częściej wbierają drogę przestępczą nad legalnym działaniem w społeczeństwie (legalna droga w tych państwach daje możliwość godnego życia na poziomie)! Rasa ma wpływ na działania jej członka, nie jako indywiduum ale jako jednego z grupy. Czarni ludzie z natury są bardziej porywczy i rzadziej analizują swoje postępowanie, te cechy odziedziczają lub wynoszą z domu. Mają również mniejszy szacunek do życia, również swojego i ogólnie własności, łatwo jednoczą się w grupy przestępcze- potocznie zwane gangami, często oddając własne życie za przekonania terytorialne oznaczone grafiti na ścianach. Nic więc dziwnego, że czarne społeczeństwo już dawno zostało podzielone na "Czarnych" i "Negro"- pierwsi zaadoptowali się do społeczeństwa, drudzy są nadal ludźmi dżungli ubranymi w Nike i uzbrojonymi w Uzi. Afryka to zdecydowanie kontynent Negro- RPA dodatkowo jest również siedliskiem buntu, tu prawa istnieją tylko na papierze i w kordonie silniejszego.
-
2010/07/02 00:42:54
Przykro, że akurat na Was trafili. Tyle strachu, laptop i kupa roboty, pomysłów, materiałów... Może policjanci coś zdziałają - w końcu laptop Steca jest tylko jeden na świecie. Najważniejsze, że wyszliście z tego cało!
-
2010/07/02 01:19:31
Dobrze że wszyscy biologiczni cali. Spróbuj nie brać tego za bardzo do siebie i potraktuj jako element lokalnego folkloru:). Myślę, że dzięki temu będziesz w stanie cieszyć się tymi meczami, które nam pozostały, a my Twoimi lekko egzaltowanymi ale zawsze mile widzianymi komentarzami! Powodzenia!!
-
2010/07/02 01:51:58
@madbringer
"Panie Rafale, przede wszystkim, cieszę się, że nikomu nic się nie stało. Cóż powiedzieć, wstyd, hańba. Jak w kraju w którym nie można bezpiecznie przejechać z punktu A do punktu B, można organizować mundial? Frekwencje na stadionach średnie, poziom sportowy bez rewelki, ogłuszające, wszechobecne wuwuzele, kiepska organizacja, żenadne zabezpieczenia na stadionach, i ryzyko utraty zdrowia i dobytku praktycznie każdego dnia. Afryka, po prostu, nie jest gotowa na organizację takich imprez. Mam nadzieję, że światowa piłka nie zawita tam przez długi, długi czas, chyba, że coś się zmieni na lepsze. Ale jakoś wątpię, by ten mundial był impulsem którego te ubogie, ponure kraje potrzebują do polepszenia swojego statusu."

Poczekaj jeszcze dwa lata na Euro w Polsce. Różnice wcale nie będą wielkie...
-
2010/07/02 03:22:10
@Rafał

Rafał chłopie, ciesz się, że wyszedłeś z tego bez szwanku, przecież mogła się cała ta historia o wiele mnie przyjemnie skończyć...
-
2010/07/02 07:16:24
@kouzelnik
"Poczekaj jeszcze dwa lata na Euro w Polsce. Różnice wcale nie będą wielkie..."

Nienawidzę takich komentarzy. W Polsce nie będzie bezpiecznie? Nie będzie osób na stadionach? Będą wuwuzele? Czy może nie da się bezpiecznie przejechać z miasta do miasta, bo na skrzyżowaniach wybijają szyby?
-
2010/07/02 07:42:41
@kouzelnik

W każdym kraju, tak naprawdę, można zostać okradzionym, tudzież dostać lufę na ulicy za nic, ale powiem szczerze, że nie znam nikogo, kto został okradziony w ten sposób, co autor notki. Do tego, jak rozumiem, w biały dzień. Żeby to był jeszcze przypadek odosobniony... serio myślisz, że tak samo będzie w Polsce? No bez przesady.
-
2010/07/02 08:32:03
Szok. Naprawdę gówniane przeżycie. Jako nastolatek zostałem 2 razy "skrojony z groźbą utraty zdrowia" i wiem, co czuje człowiek w takiej chwili. Po głowie chodzi, że Twój laptop, z tekstami, prywatnymi danymi ma jakiś śmierdzący lump. Dobrze, że jesteście cali. To takie lakoniczne i oczywiste, ale z czasem to przeżycie stanie się tylko przykrą przygodą...
oby na nim się skończyło, dobrnijcie do finału i wracajcie chłopaki z tego buszu.


Już pisałem o butelkach na stadionach. Z jednej strony to fajnie, że bezpieczeństwo ma ludzki wymiar i butelka piwka nie urasta do rangi noża. Z drugiej, są powody przez które zakazano tego na stadionach Azji, Europy i Ameryki. Jeśli przed telewizorami obserwujemy takie obejście "elementarnych przepisów", to co się dzieje, kiedy miliony nie patrzą?

@reyer_92
Nie byłem w RPA, więc nie chcę się wymądrzać. Znajomy mojego ojca-lekarz w Johannesburgu jeździ z armatą w schowku i twierdzi, że "nie wie czy zabił, ale dwa razy strzelał na oślep przez opuszczona szybę do podbiegających na światłach obszarpańców". Podobno takie sytuacje to nic szczególnego (w co trochę wątpiłem mając za opowieści z przymrużeniem oka + efekt przekazu a'la "pomidor"). Pytam więc Ciebie, niejako u źródła, czy rzeczywiście jest tam aż taki "Dziki zachód"?


ps. Ja tam nie odczytuję tego za rasizm. Na Bałutach w Łodzi czy Pradze w W-wie okradnie Cię biały, w Caracas czy Bogocie - raczej latynos czy mulat, wiadomo, że w RPA kradnie przeważnie czarny mieszkaniec.
-
2010/07/02 09:08:12
dobrze,że tylko na laptopie się skończyło...
-
2010/07/02 09:24:42
Teraz się Pan przejmuje, ale za ileś tam lat będzie co opowiadać wnukom.
-
2010/07/02 09:31:39
@bartnexo, błagam Cię, nie cytuj tutaj teorii rodem z dzieł Gobineau. Rasa nie ma wpływu na zachowanie, liczą się osobiste uwarunkowania genetyczne i wychowanie. Widziałeś kiedyś dyskutujących Włochów? Są inaczej ukształtowani, inne normy im wpojono i rozmowa, która u nas uchodziłaby za słowną rozróbę, dla nich jest po prostu ożywioną konwersacją. Kultura, w której wyrastamy jest decydująca. Co do Francji. Gdyby białych zamknąć w getcie, dać im żyć z socjalu i pozbawić wszelkich perspektyw, to poziom przestępczości byłby w tej grupie identyczny. Rasa nie ma znaczenia, liczą się gówniane warunki życia, ale też wzorce w społeczności, które zezwalają na "krojenie białasów". To oczywiście nie jest usprawiedliwienie ich czynów, wręcz przeciwnie - tłumaczenie się tym, że znowu w życiu komuś nie wyszło i dlatego ukradł starszej kobiecie torebkę to absurd. Jeśli Twoje poglądy oddawałyby stan faktyczny, to jakim cudem w USA, czy Wielkiej Brytanii jest sporo czarnych, którzy należą do klasy średniej, wykonują wolne zawody, bogacą się? I nie tłumacz mi przypadkiem że się zasymilowali, bo przecież według Ciebie liczą się uwarunkowania rasowe.

@Rafał, cieszę się, że nic się Wam nie stało i to jest przykład, że w kraju z tak wysokim poziomem przestępczości, nie powinno organizować się mundialu.
-
2010/07/02 09:46:34
Szkoda szkoda, ale dobrze że nic nikomu się nie stało. Ale od razu nasuwa się pytanie - czy w RPA każdy może posiadać broń jak np. w USA? Tak czy siak na Waszym miejscu w takim dzikim kraju jednak na samym początku skombinowałbym sobie jakiegoś gnata, nawet najtwardszy skurwysyn mięknie kiedy się w niego wyceluje i powie spokojnym głosem żeby wypierdalał.
-
2010/07/02 09:57:41
Aha, ludzie ogarnijcie się. Piszecie jak to w Polsce jest źle i w ogóle, gorzej niż w Afryce, nie rozumiem o co Wam, malkontenci chodzi. W Polsce, tej złej, nikt mnie jeszcze nigdy nie okradł, nigdy w ryj nie dostałem. Z moich znajomych parę osób może się takim czymś "pochwalić" ale to nieliczne wypadki. Na stadionach nie będzie żadnych burd, kojarzycie może MŚ 2006 i pełne Polaków trybuny? Dziesiątki tysięcy naszych? Nie, nie kojarzycie, bo zrobili wspaniałą atmosferę i taki doping że mam wrażenie że nawet ta reprezentacja na to nie zasłużyła. A niektórzy z Was siedzą w domu przed kompem i wypisują pierdoły że w Polsce jest tak jak w tym RPA gdzie ciężko przeżyć parę dni żeby w ryj nie dostać i nie zostać okradzionym, albo i gorzej. Nóż się w kieszeni otwiera.
-
2010/07/02 11:09:02
@ mj-pine

Pytasz, czy jest to tzw. "dziki zachód". Po części chyba tak. Wprawdzie nikt po ulicach nie chadza z przytroczonym u pasa coltem, ale w gronie osób mi znanych, zamieszkujących tam (mam na myśli RPA) na stałe, ciężko by było znaleźć kogoś nie posiadającego broni do obrony własnej. To nie są strachy. Rozboje takie, jak ten opisany przez Rafała, są zjawiskiem normalnym i to nie tylko w tzw. gorszych, szemranych dzielnicach. Każdego odżegnywałbym od solowych wieczorno-nocnych spacerów. Nawet w najbezpieczniej z pozoru wyglądających miejscach. Nie są to jak któryś z kolegów tu opisał "krojenia". To nie jest kwestia kilku razów, wybitego zęba, czy siniaka pod okiem. Życie ludzkie jest niewiele warte, bo sprawców z reguły się nie ujmuje, a malutki przejaw oporu, paniki napastnika i je tracisz. Dla wielu są to opowieści z mchu i paproci, ale trudno jest zrozumieć lokalne realia, żyjącemu w normalnym cywilizowanym świecie, nawet tak czasem absurdalnym jak ten w Polsce. Wspominałem, że długo uczyłem się życia w całej Afryce. Początkowe opowieści i ostrzeżenia kolegów z pracy, znajomych, brałem za tworzenie sensacji, opowieści z kapelusza, jak to słusznie ująłeś a'la pomidor. Życie jednak stawiało mnie do pionu, bo wszystko co słyszałem znajdowało potwierdzenie w realnym świecie.
W RPA bywam regularnie od dwunastu lat. Zwykle w Durbanie. Czasem są to pobyty krótsze, kilkunastodniowe, czasem kilkumiesięczne, raz przepękałem tam nawet rok. Pamiętam, że po jednym z pierwszych i zarazem dość długim pobycie w Durbanie, po wylądowaniu we Frankfurcie, chciałem niemalże jak minister Siwiec całować ziemię. Pamiętam też exodusy tzw. białych ludzi do Pretorii, gdzie tworzyli osiedla-enklawy, bo życie w Durbanie stawało się zbyt niebezpieczne.
Rzadko jednak opowiadam co tam widuję, bo dla normalnego człowieka brzmi to jakbym konfabulował.
-
2010/07/02 11:27:42
Aj, gdyby tak panowie talibowie polubili futbol. Im pieniędzy, przypuszczam, nie brakuje (wszak skądś mają ciągle broń i amunicję, które jakoś nie chcą im się skończyć), więc daliby radę przekonać FIFA, by zorganizowała turniej w Afganistanie. Jakiż to byłby Mundial! PT pan Blatter mógłby perorować o piłce nożnej wydźwigającej kraj z wieloletniego upadku, a poziom adrenaliny przyjeżdżających tam reprezentacji, dziennikarzy i kibiców nigdy nie zszedłby poniżej maksymalnego poziomu. A, jak mawiają prawdziwi Polacy i jednocześnie mężczyźni, tylko taki pułap gwarantuje pełnię życia.

A mniej błazeńsko, jak słusznie zauważył ktoś powyżej, za jakiś czas będzie Pan traktował to wydarzenie jako frapującą historię do opowiedzenia. Życzę Panu, by stało się to jak najszybciej.
-
2010/07/02 11:28:26
@ vul6

Nie przejmuj się tymi głosami o tym jak to za 2 lata w Polsce masakra, rzeźnia i w ogóle będzie. To piszą, mówią głównie małolaty, które się jarają ogólnie przestępczością, czują dumę z opinii Polaka-przekręta, wykłócają się o to która "parafka" jest bardziej prze*ebana i tak dalej...

Osobiście na Euro obawiam się wstydu komunikacyjnego i zadym kibiców.

Co do Afrykanów:
Wkurza mnie, że cokolwiek powie się nieprzychylnego o murzynach, to od razu jesteś rasistą. To co kolega reyer_92 wcześniej napisał jest prawdą, Afryka i Afrykanie to dzicz. Stwierdzając oczywisty fakt nie można być rasistą do cholery. Mój znajomy - Belg przez rok pracował w Nigerii (na lotnisku jako mechanik samolotowy) i to co opowiadał to masakra. Ludzie nieskrępowanie wypróżniali się na głównych ulicach, kobiety nawet w trakcie chodu, podwijając lekko spódnicę. Raz był świadkiem jak na ulicy leżał zabity człowiek, a wszyscy chodzili sobie i w ogóle zachowywali się jakby to była najnormalniejsza rzecz w świecie. Uprawianie seksu na przykład na ławce przy pasażu handlowym czy na przystanku przy dziesiątkach świadków to też norma. No długo by mówić. Są lepsze rejony, dzielnice w miastach, ale normalna Nigeria (nie ta za płotami pod napięciem) jest właśnie taka.

Nie ma co tego rozkminiać. Śmieszy mnie jak ktoś walczy do upadłego twierdząc, że to nie wina biednych (nie nie, broń boże) murzynów że są zacofani, chamscy, dzicy. Że to społeczeństwo, źli biali, zła rzeczywistość. A kto białym lepszą rzeczywistość stworzył? Kosmici? A no tak mieli fart.
-
2010/07/02 11:29:30
@ Rafał

Zapomniałem: fajnie chłopie, że nic się wam nie stało.

PS - podbijam pytanie które ktoś tam przede mną już zadał. Michał chciał bić murzynów, czy uciekać?? :D:D

Pozdro dla całej brygady
-
2010/07/02 11:45:14
Wspolczuje!
Jestem za tym, zeby takie afrykanskie scierwa leniwe i bezczelne nie wpuszczac do Europy.
Kodeks Hamurabiego sosowac dla tych szmat, lapska poucinac i na mrowisko wsadzic. Szkoda czasu na pierd.... sie z raportami i biurokracja. Dziki kraj - dzikie zasady.
Howgh!
-
2010/07/02 11:57:33
Trzeba być skończonym debilem, żeby uważać, że zachowanie czarnych z Afryki wynika z tego, że są czarni.
-
2010/07/02 12:27:24
@ dziaam

Oczywiście że nie dlatego, że są czarni. Mogli by być też niebiescy w pomarańczowe kropki. Chodzi o to że fakt jest faktem. Afrykanie są zacofani, dzicy i leniwi. Oczywiście od reguły są wyjątki. A o przyczynach tego można pisać tomy. Spytasz 30 socjologów i powiedzą Ci 30 teorii. Dlatego ja pisałem że "nie warto rozkminiać". Przynajmniej nie tutaj na blogu o piłce. Po prostu tak jest.

Bo to całe gadanie o całym złym świecie to mnie męczy tak samo jak za każdym razem gdy złapią jakiegoś seryjnego zabójcę i oczywiście okazuje się że w tym jaki jest to jego winy jest tylko troszeczkę, a największą odpowiedzialność ponosi społeczeństwo, rodzice, telewizja, gry komputerowe i tak dalej.
-
2010/07/02 12:34:14
Łał, na prawdę, jestem pod wrażeniem.

Kompletny brak profesjonalizmu i zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa.

Takie sytuacje, to jest codzienność, nie tylko Afryki, ale też chociażby Ameryki Południowej, a nawet niektórych miejc w USA czy na południu Europy. I Polski też. Jeżeli zawodowy dziennikarz gdzieś jedzie, to musi na 200% znać realia i być przygotowanym na wszystko. Lansowanie się z laptopem tam, gdzie jest jakiekolwiek zagrożenie, to tylko proszenie się o guza. I nie ma wytłumaczenia, że trzeba było na kolanie pisać na ostatnią chwilę tekst - bo to jest właśnie ten brak profesjonalizmu.

Jeżeli chcą Panowie się bawić w Waldemara Milewicza dziennkiarstwa sportowego, to przykro mi, ale uważam to za żenujące.
-
2010/07/02 12:57:33
@Madbringer, numitor

"Frekwencje na stadionach średnia"
- nie sztuką będzie zapełnić 45-tysięczny zaledwie stadion Lecha w Poznaniu (środek Europy) np. na mecz Anglia - Niemcy. Sztuką było zapełnić stadion o takiej samej pojemności w RPA (na końcu świata!) na spotkanie Słowacja - Nowa Zelandia, co zresztą organizatorom Mundialu się nie udało... Nie dziwie się więc, że u nas pewnie za każdym razem będzie komplet a w RPA na trybunach często było po kilka tysięcy wolnych miejsc...

"poziom sportowy bez rewelki"
- myślisz że na Euro poziom bedzie lepszy? Że nagle wszyscy zamiast stawiać na obronę pokażą piekny ofensywny futbol? W ćwierćfinałach MŚ mogło być 8 europejskich reprezentacji, są tylko 3. Na Euro znowu pewnie przyjdzie nam oglądać słabych jak barszcz Greków czy niemrawych Słowaków a dodatkowo poziom obniży występ Polski i Ukrainy.

"ogłuszające, wszechobecne wuwuzele"
- i tu też nie jestem niestety pewien, że u nas trąbienia nie będzie! Pamiętam mecze kadry na Stadione Śląskim w Chorzowie, nie tak dawno zresztą. Niektóre łosie przez całe 90 minut wyli tak ("Małyszówki"), że aż sie rzygać chciało! Mez reprezentacji na kultowym stadionie a atmosfera jak w Grodzisku Wlkp.!

"kiepska organizacja"
- szykuje się chaos komunikacyjny; tej drogi nie zdążą zbudować przed Euro, tamtej też nie; ta trasa kolejowa miała być ukończona, ale będzie poślizg; ten dworzec miał byc wyremontowany, ale PKP nie zdąży itp. itd. Na kiepską organizację narzekali nawet uczestnicy ostatnich ME w koszykówce w Polsce, a to przecież nieporównywalnie mniejsze przedsięwzięcie niż piłkarskie Euro!

"żenadne zabezpieczenia na stadionach"
- jedyny punkt, w którym jestem pewien, że u nas będzie lepiej. Ba, nawet "za dobrze". Permamentna inwigilacja, metody znane tym, którzy choć raz w zeszłym sezonie odwiedzili stadion Legii. Ze skrajności w skrajność...
Inna sprawa. Patrząc na trybuny w RPA często widzi się ludzi pijących piwo ze SZKLANYCH butelek. Myślisz, że w Polsce byłoby to możliwe? Ile z tych flaszek wylądowałoby na murawie a ile na głowie kibiców rywala? I ktoś tu pisał, że Afryka to dzicz???

"ryzyko utraty zdrowia i dobytku praktycznie każdego dnia"
- i tu będzie lepiej, bo w końcu to UE. Ale Polska także nie przoduje w policyjnych statystykach bezpieczeństwa na Starym Kontynencie. Wiele osób uważa, że podczas takiej imprezy, jaka czeka nas za dwa lata, przestępczość jeszcze wzrośnie. Mnożyć się będą zwłaszcza kradzieże. Oczywiście nie na taką skalę, z jaką mamy do czynienia w RPA, ale różowo też nie będzie...
Dodatkowo w RPA nie słyszy się o jakiś wielkich burdach kibiców. Do Polski przyjadą tysiące Anglików, Niemców, Holendrów, być może i Rosjan, Turków, Greków, Serbów i Chorwatów... cała chuligańska śmietanka Europy, plus należący do niej Polacy, którzy dodatkowo będą "u siebie"...
-
2010/07/02 14:29:55
dziaam

Trzeba być skończonym debilem, żeby uważać, że zachowanie czarnych z Afryki wynika z tego, że są czarni.

Podpisuje się pod tym nogami obiema:)
Czemuś głupi? Boś biedny! Czemuś biedny? Boś głupi!
sytuacja panująca w Afryce jest pochodną setek lat wyzysku, niewolnictwa, kolonializmu. Ludzie zachowują się tak jak się zachowują z biedy, ale należy podkreślić i napiętnować bandytyzm. Kurcze długo by opowiadać, mnie jest tym bardziej niezręcznie i przykro, że do Afryki mam ogromny sentyment i zamiłowanie.
Miałem nadzieję że mundial popchnie sprawy w dobrym kierunku, teraz wiem że to mżonki, że jest jeszcze za wcześnie... Niestety
-
2010/07/02 14:50:54
Rafale, byłem zdziwiony po Twoim pierwszym wpisie o RPA, gdzie pisałeś, że opowieści o przestępczości to bajki. Teraz już się chyba przekonałeś, że lepiej słuchać tych, którzy byli tam dłużej niż dzień, czy tydzień.
-
2010/07/02 15:57:36
panie Rafale, let's start giving a wszystko będzie jak w tej piosence, trzeba im dać więcej a nie tylko jakiegoś tam laptopa, samochód też trzeba było im dać a będzie jak w tej piosence Jacksona...:


There comes a time
When we head a certain call
When the world must come together as one
There are people dying
And it's time to lend a hand to life
The greatest gift of all

We can't go on
Pretneding day by day
That someone, somewhere will soon make a change
We are all a part of
God's great big family
And the truth, you know love is all we need

[Chorus]
We are the world
We are the children
We are the ones who make a brighter day
So let's start giving
There's a choice we're making
We're saving our own lives
It's true we'll make a better day
Just you and me

Send them your heart
So they'll know that someone cares
And their lives will be stronger and free
As God has shown us by turning stone to bread
So we all must lend a helping hand

[Chorus]
We are the world
We are the children
We are the ones who make a brighter day
So let's start giving
There's a choice we're making
We're saving our own lives
It's true we'll make a better day
Just you and me

When you're down and out
There seems no hope at all
But if you just believe
There's no way we can fall
Well, well, well, well, let us realize
That a change will only come
When we stand together as one

-
2010/07/02 16:07:10
Co za bezmyślność żeby w centrum Johannesburga pisać na laptopie w samochodzie.
To są bardzo biedni ludzie, zobaczyli że można zarobić parę złotych, więc się nie wahali.
Sprzedadzą ten komputer może za 200 PLN.
-
2010/07/02 16:28:15
@ Rafal Stec

Incydent godny pozalowania

@ mj-pine

"Pytam więc Ciebie, niejako u źródła, czy rzeczywiście jest tam aż taki "Dziki zachód"?"

Ze zrodla odpowiadam Panu, ze nie. Poza tym wiele spraw jest wzglednych. Wspolpracujacy z nami Brazylijczycy czyja sie bezpieczniej niz w domu.

@ reyer_92

"ciężko by było znaleźć kogoś nie posiadającego broni do obrony własnej."

Moglbym powiedziec cos dokladnie odwrotnego. Sam broni jnie posiadam i w kregach, w ktorych siie obracam ( praca i towarzystwo) bron jest wyjatkiem.

"Długo uczyłem się tego kraju jak i całej Afryki. Tam jest dzicz. Być może, a nawet jestem przekonany, że przez moje komentarze przebijają nutki rasistowskie, ale mam prawo do tego. Ja widzę jak się tam żyje na własne oczy i to nie z perspektywy turystyczno-folderowej."

Z racji zawodu jezdze po krajach III swiata ( Afryka to glowne pole dzialania ) bywam w miejscach, gdzie "diabel mowi dobranoc". Jest bieda, wiele miejsc zostalo zdewastowancyh przez wieloletnie konflikty. Sa miejsca, gdzie nie mozna swobodnie chodzi, chocby ze wzgledu na obecnosc min ale sa tez takie, gdzie spokojnie czlowiek wloczy sie w srodku nocy.

"Pamiętam, że po jednym z pierwszych i zarazem dość długim pobycie w Durbanie, po wylądowaniu we Frankfurcie, chciałem niemalże jak minister Siwiec całować ziemię"

Kazdy ma prawo do wlasnych odczuc. Ja raczej z najwieksza radoscia wracam do domu wlasnie w Afryce - nawet jesli jest to powrot z I swiata.

Pozdrawiam
-
2010/07/02 18:11:04
pal licho komputery, komórki, karty, paszporty
zdrowie najważniejsze

od początku byłem przeciwko takiej imprezie na murzynowie
-
2010/07/02 18:12:37
Stec, michnikowski germanofilu, ciekaw jestem czy odszczekasz to, co wygadywałes o Holendrach.

www.sport.pl/MS2010/10,105478,7993513,Prosto_z_RPA__Holendrzy_pod_lupa__Dlaczego_nie_sa.html
-
2010/07/02 18:26:45
@martingegner
zwyczajnie wredny jesteś, ludziom centralnie życie przed oczami mignęło, a Ty takie coś
-
2010/07/02 18:44:42
@pajac_kultury
Przepraszam, czy mu ktoś - wzorem jego idoli, Niemców - lufę do głowy przystawił by tam jechał? Gdy się jedzie w tamte rejony trzeba się z tym liczyć.
-
2010/07/02 18:56:15
@martingegner
Ale przecież żadne ze słów wypowiedzianych przez Rafała w zalinkowanym filmiku nie straciła na aktualności. Brazylia przegrała z nimi mecz, co nie znaczy że Holendrzy są nagle poukładaną i zgraną paką.
-
2010/07/02 19:03:17
@dziaam
No, jeżeli pokonanie Brazylii w takim stylu nie zdaje kłamu jego słowom, to i ewentualne zdobycie mistrzostwa tego nie zrobi. Wybacz, ale nieco trąci to już fanatyzmem.
-
2010/07/02 19:11:19
@martingegner
Stec, michnikowski germanofilu, ciekaw jestem czy odszczekasz

..jeśli już mowa o fanatyzmie.

A teraz powiedz, które słowa o Holendrach w przytoczonym przez Ciebie materiale są kłamliwe.
-
2010/07/02 19:16:11
@martingegner

O jaki styl konkretnie ci chodzi? Nie żebym płakał po Brazylii, wręcz przeciwnie kibicowałem Holendrom... ale wybitny mecz w ich wykonaniu to nie był. Chwała im za to, że udało im się po przerwie zmobilizować ale już zachwycić nie dali rady. A red. Stec z red. Polem w za linkowanym filmiku pomylili się tylko co do jednego...zakładali, że Holandia będzie widzów czarować w ofensywie;) Tekst o "rozbiciu dzielnicowym" bardzo trafny Van Persie i Robben grali trochę samolubnie.

A gospodarzowi współczuje, akcja przykra. Teraz to tylko stała czujność i byle do końca bez przygód.
-
2010/07/02 19:36:02
@ vandermerwe

już kiedyś przyszło nam potykać się na słowa. Nie będziemy się myślę przekomarzać, który z nas lepiej zna region. Szanuję Twoją opinię i rozumiem, że jest ona odmienna od mojej. Ja jednak zdania nie zmienię.
Każda kolejna wizyta na kontynencie afrykańskim, to dla mnie męczarnie i nerwy. Jestem na usługach dużego koncernu, wiec podobnie jak Ty, po kontynencie zmuszony jestem podróżować służbowo. Celowo piszę po kontynencie, gdyż moje wizyty nie ograniczają się jedynie do kraju organizatora mistrzostw. Swoje opinie zaś opieram nie na hotelowej ulotce, turystycznym folderze, czy miejscach gdzie zawiezie mnie agent biura podróży. Zdania jak powiedziałem nie zmienię, a przypadek opisany przez Rafę pokazuje, że chyba nie jest tak idyllicznie jak starasz się to przekazać.
Pozdrawiam Cię jednak i cenię Twój głos.
-
2010/07/02 21:30:12
Na poczatku filmu " The Quiet American" jest taka mniej wiecej sentencja: po przybyciu, w ciagu kilku dni rozumiesz prawie wsyzstko, poznanie reszty zajmuje ci cale zycie. Wiec mnie zajelo to polowe mego zycia ( w miare dlugiego). A Panu?

Pozdrawiam
-
2010/07/02 21:50:45
@ vandermerwe

Nie mam możliwości rywalizować z Tobą lub z reyerem_92 w kwestii doświadczeń z pobytu w Afryce, bo najzwyczajniej tam nie byłem. Ale podczas mojego pobytu na Wyspach poznałem kilka osób które Afrykę, czy też pojedyncze kraje znały jak własną kieszeń ze względów zawodowych lub życiowych (małżeństwa mieszane z Afrykanami/Afrykankami), bądź też najzwyczajniej byli Afrykanami.

Zmierzam do tego, że przygniatająca ilość opowieści o kontynencie afrykańskim była zdecydowanie bliższa temu co pisze reyer_92 niż temu co piszesz Ty. Naprawdę cięzko uwierzyć w tę sielankę o której piszesz.

Zresztą chociażby RPA - 20 tyś zabójstw rocznie? Toż to przecież kilkudziesięcioletnia norma całej europy, a przecież RPA to jeden kraj a Afryka jest duża ;/

Pzdr...
-
2010/07/02 23:38:46
@ salvatore82

W ktorym miejscu pisalem o sielance? Prosze czytac uwaznie, bez uprzedzen. Przepraszam ale reyer_92 w awych wypowiedziach nawet sie nie zbliza do sprawy problemow Afryki natomiast przedstawia swe poglady bliskie uprzedzeniom - przepraszam.

Pozdrawiam
-
2010/07/03 05:26:47
Salvatore, skąd wziąłeś taką liczbę 200 tyś zabójstw rocznie.
Wrzuć jakiegoś linka żeby udowodnić twój statement.
Nie pisze się tyś tylko tys. Błąd z 2 klasy szkoły podstawowej.
-
2010/07/03 11:35:04
@ anna-zamjska

Tutaj proszę masz link do forum polonistycznego, na którym możesz wyładować swoją nadgorliwość.
polonistyka.edu.pl/index.php

U Rafała zajmujemy się piłką, czasem wejdziemy na jakiś OT, ale pośrednio związany z piłką. Więc jeśli chcesz być strażniczką przecinków, ogonków i cudzysłowów to, że tak powiem, trollujesz, spamujesz i jesteś tu zupełnie zbędna.

Co do mojego "statementu", popatrz tutaj:
www.wprost.pl/ar/165419/Wielka-Brytania-najbardziej-niebezpieczna/

@ vandermerwe

To co piszesz przy relacjach o Afryce jakie poznałem, jest prawdziwą sielanką :) Poza tym podkreślam - nie rozstrzygam który z was ma rację, piszę tylko, że nawet od samych Afrykanów słyszałem czasem historie z piekła rodem o Afryce, a oni przecież chyba nie są uprzedzeni? Byłem nawet zdziwiony tymi opowieściami, bo zanim poznaliśmy się lepiej, to nie dali o Afryce powiedzieć złego słowa. Tacy kontynentalni patrioci, bo oni nigdy nie mówili "jestem z Kongo" tylko "jetem z Afryki". A jednak kiedy już mi zaufali jako koledze to często opowiadali jak niebezpiecznym miejscem jest Afryka i jak my - Europejczycy - nie doceniamy spokoju który mamy u siebie.

Zresztą ja Afryce życzę jak najlepiej. A temat biedy i zacofania tego rejonu jest tak obszerny, że nie ma sensu go tutaj chyba rozwijać.

Pozdrawiam

-
2010/07/03 12:38:22
Bardzo przepraszam, to moja pomyłka.
Wydawało mi się że napisałeś 200 tys, nie wiem dlaczego. Może dlatego że było jeszcze bardzo wcześnie rano.

Jeszcze raz przepraszam za pomyłkę. Szkoda że nie można usunąć tego postu.

Moim zdaniem gorsze od przestępczości jest w RPA prawne okradanie przez instytucje państwowe.
Elektryczność idzie w każdym roku w górę o 45%, ale nie możesz żyć bez elektryczności, dlatego musisz płacić. Czyż to nie jest genialny pomysł jak jawnie okradać obywateli?
Kiedyś podano w tygodniku YOU że banki RPA są 18 razy droższe niż angielskie.
Dostęp do pełnej telewizji satelitarnej (coś ponad 100 kanałów) kosztuje 230 PLN na miesiąc.
Ceny za internet są ogromne.
Można podać więcej przykładów, ale to nie jest miejsce na tego rodzaju dyskusje.
Ale, nie wiem czy wiecie, że ANC uważana jest za najbogatszą partię polityczną na świecie. Osoby będące na szczycie ANC to naprawdę mądrzy ludzie i wiedzą jak robić pieniądze. Pod osłoną przestępczości robią w RPA dobrą robotę.
-
2010/07/03 12:53:26
@ salvatore82

"To co piszesz przy relacjach o Afryce jakie poznałem, jest prawdziwą sielanką"

Czy pisze Pon o swoich domniemaniach i interpretacjach czy tez o konkretnych moich wypowiedziach? To sa dwie rozne rzeczy. Afryka jak calosc jak rowniez RPA maja swoje problemy, tyle ze Panowie nie pisza o owych problemach a jedynie o swoich "impresjach na temat".

Pozdrawiam
-
2010/07/03 13:54:58
@ vandermerwe

Nie twierdze, że większość ma zawsze racje, ale coś w tym jest, iż jesteś nieco osamotniony w chwalebnej walce o honor Afryki.

"Przepraszam ale reyer_92 w awych wypowiedziach nawet się nie zbliza do sprawy problemow Afryki natomiast przedstawia swe poglady bliskie uprzedzeniom - przepraszam."

Nie do końca rozumiem natomiast, co miało wnosić to zdanie? Nie oczekuj ode mnie pracy przekrojowej pt. Dlaczego w Afryce jest jak jest, czyli jest źle. Twoje wypowiedzi także są dość ubogie w argumenty pozwalające zrozumieć czemuż to malujesz przed nami taki rajski obraz.
Czy jestem uprzedzony? Tak, zgadza się. Jak cholera. Kiedy jednak jechałem po raz pierwszy jako młody chłopak po studiach w 1998 roku na Afrykański kontynent byłem tak liberalnie nastawiony, że przebił bym pewnie pod tym względem samego papieża.
Doświadczenie i przeszkody (głównie one) napotykane przez ten okres wpłynęły na moje opinie i wyrobiły poglądy. Nie są to puste słowa. Bo mam problem ze znalezieniem ludzi do pracy godnych zaufania. Bo Ci, którzy odpękają swój kontrakt chcą stamtąd wyjeżdżać, bo twierdzą, że mieszkanie tam jest zbyt meczące i niebezpieczne. Bo małe szczegóły urastają do rangi problemu. Bo muszę tam jeździć częściej niż bym chciał, aby mieć wszystko pod kontrolą, bo bez niej nic się nie zazębia.

Odpowiadając na Twoje pytanie. Nie nauczyłem. Na początku nawet szanowałem styl życia reprezentowany przez miejscowych. Trwanie. Są u siebie. Jednak przy tym trwaniu i nic nierobieniu, z zadziwiającą łatwością przyjmują wszelkie dobra i błyskotki świata tzw.zachodniego.
-
2010/07/03 16:02:35
@ reyer_92

"Twoje wypowiedzi także są dość ubogie w argumenty pozwalające zrozumieć czemuż to malujesz przed nami taki rajski obraz."

Szanowny Panie, w ktorym miejscu maluje rajski obraz? Pana zniechecilo 12 lat pracy, odwiedzin z doskoku, a mnie 35 lat pobytu na miejscu zmusza do ciaglej nauki i zrozumienia tego, co sie wokol dzieje . Gratuluje jednak pewnosci siebie. Widzi Pan ja podobnymi argumentami jak przedstawione przez Pana moglbym posluzyc sie przeciw dowolnej nacji. Przyklad? Prosze bardzo. Holendrzy sa "krystalicznymi" rasistami. Jezeli mego wspolpracownika na lotnisku w Amsterdamie zamyka sie na trzy godziny w ciemnym pokoju, bez dokumentow, i w efekcie jego samolot odlatuje. A pozniej bez slowa oddaje mu sie dokumenty to uwazam, ze glownym powodem takiego postepowania byl kolor jego skory - to jest rasism. Powie Pan, ze to bardzo grube uproszczenie. Alez oczywiscie, tyle tylko, ze Pan i inni przedmowcy takimi uproszczeniami posluguja sie w swych wypowiedziach. I moglbym tak dlugo, gdyz w zyciu stykamy sie z sytuacjami nieprzyjemnymi w dowolnym czasie i miejscu.

Pozdrawiam
-
2010/07/03 19:03:10
Kapitan Jeppe Saps?? Jeppe to ulica, a Saps to skrót od South African Police Services...
Kogo w balona nabijamy?
Jeśli reszta jest tak samo wiarygodna jak imię i nazwisko "kapitana" to powodzenia...
-
2010/07/03 19:32:48
@ vandermerwe

(...)Panowie nie pisza o owych problemach a jedynie o swoich "impresjach na temat".

Ja piszę tylko wyłącznie o opowieściach na temat Afryki które miałem okazję usłyszeć od ludzi związanych z tym kontynentem w ten czy inny sposób, bądź najzwyczajniej z tamtąd pochodzących. Naprawdę Twoje 35 lat pobytu na wielu z tych ludzi nie zrobiłoby najmniejszego wrażenia. I jedyne co stwierdzam to to, że to co słyszałem przeważnie było bliższe relacji reyera_92.

Osobiście doświadczeń z kontynentem afrykańskim nie mam, więc nie podejmuję się nawet rozstrzygać który z Was obu ma rację w kwestii Afryki. Jednakże jeżeli miałbym postawić pieniądze na jednego z was to postawiłbym na reyera_92 :) A może prawda leży pośrodku?

Pozdrawiam
-
2010/07/03 20:34:08
@ salvatore82
" od ludzi związanych z tym kontynentem w ten czy inny sposób, bądź najzwyczajniej z tamtąd pochodzących. Naprawdę Twoje 35 lat pobytu na wielu z tych ludzi nie zrobiłoby najmniejszego wrażenia. I jedyne co stwierdzam to to, że to co słyszałem przeważnie było bliższe relacji reyera_92."

Tzn ja zyjac w Afryce z kontynentem nie jestem zwiazany. Doprawdy ciekawe podejscie. Wie Pan, moj syn obecnie przebywa w Polsce. W czasie dyskusji na temat Afryki i jej problemow ktos go zapytal, co on w ogole wie na temat Afryki. Jak przyznal zatkalo go. Ja jednak w swietle obecnej dyskusji calkiem owo pytanie/ zarzut rozumiem. Przeciez "my" gdzies tam w Europie wiemy najlepiej.

Zycze powodzenia.
-
2010/07/03 21:03:18
@ vandermerwe

i znowu pudło. W kraju bagiennym zwanym Holandią mieszkam ja. Zatem Ty mieszkasz 35 lat w RPA, co pozwala Ci uzurpować prawo do całej wiedzy na temat tego kraju oraz regionu, ja zaś expatą jestem od lat 10-ciu.
Pozwól więc, że wyjaśnię. Holendrzy są potwornymi rasistami, kierują się uprzedzeniami jak każdy inny naród na świecie. Może nawet bardzie,j ponieważ jak wiele krajów europejskich, nie potrafią poradzić sobie z ponad liczbową emigracją po kolonialną.
Jedyne co ich odróżnia na tym tle, to to, iż mają świadomość, że publiczne wygłaszanie teorii rasistowskich jest nie na miejscu. Są do bólu poprawni politycznie. Ze świecą szukać Holendra, który zrobi zakupy w sklepie u araba.
Również Pozdrawiam.
-
2010/07/03 23:23:13
@ reyer_92

"Powie Pan, ze to bardzo grube uproszczenie. Alez oczywiscie, tyle tylko, ze Pan i inni przedmowcy takimi uproszczeniami posluguja sie w swych wypowiedziach."

Jesli Pan uwaznie przeczytal powyzszy fragment to powinien Pan zrozumiec co mialem na mysli. Tak wiec dyskusja i "rozdzielanie wlosa na czworo" w sprawie Holendrow jest zupelna starta czasu.

Uwaza Pan, ze uzurpuje sobie prawo do wiedzy o Afryce. Przepraszam, ale to Pan w kategorycznych osadach opisuje afrykanski kontynent i jego mieszkancow, co mozna potraktowac jako swoista uzurpacje. Pomijajac prosty fakt, ze z racji zamieszkania, pracy, czasu i osobistych zainteresowan moge na konkretny temat wiedzec troche wiecej od Pana. Bywalem w Holandii i nie wpadlbym na pomysl by opisywac ow kraj tak kategorycznie jak robi to Pan w stosunku do Afryki. Prosze sie jednak zastanowic nad ponizszymi cytatami:

" ..a mnie 35 lat pobytu na miejscu zmusza do ciaglej nauki i zrozumienia tego, co sie wokol dzieje ."

"Tam jest dzicz."

Makes you think, doesn't it?

Z powazaniem
-
2010/07/04 00:05:16
@vandermerwe

Mimo ostrej polemiki cieszę się, że możemy podyskutować.
Reprezentujemy dwa różne poglądy na ten sam temat. Ty mieszkający na miejscu i ja będący tam na tyle często i długo, że pozwala mi to mieć wyrobione zdanie i zabierać głos w dyskusji. Zdania owego nie zmienię i nie oczekuj tego.
W RPA bywam regularnie co dwa miesiące (+/- tydzień) na okresy dwóch/trzech tygodni. W innych rejonach Afryki, głównie kraje wschodniego wybrzeża, rzadziej, ale również kilka razy w roku. Podróżuję tam jak już wiemy od lat 12-tu. Po raz pierwszy udawałem się w region afrykański wolny od jakichkolwiek uprzedzeń, czysty niczym nie zapisana kartka. Na miejscu muszę współpracować/kontaktować się z miejscowymi urzędnikami, ludźmi parającymi się lokalnym biznesem wszelkimi służbami mundurowymi.
Nie wspomnę tego co spotykam na ulicach. Każda kolejna wizyta, to dla mnie większe nerwy, gorsze wrażenia i narastające uprzedzenia.

Spytam więc. Czy to moja wina? Ja jedynie relacjonuje to co widzę i z czym się stykam. To nie ze mną jest coś nie tak. Jeśli przez dwanaście lat, kra/region nie potrafi nastawić mnie do siebie przychylnie, to nie jest to wynikiem mojej złej woli. To widocznie kraj/region ma problem.

Nie oznacza to, że na swej drodze nie spotkałem ludzi wartościowych. Zarówno w RPA, jak i w kilku innych krajach Afryki mam wielu znajomych. Dodam, o różnym ubarwieniu skóry.
-
2010/07/04 09:09:34
@ reyer_ 92

"Nie wspomnę tego co spotykam na ulicach. Każda kolejna wizyta, to dla mnie większe nerwy, gorsze wrażenia i narastające uprzedzenia.
Czy to moja wina?"

I tak i nie. Nie jest Pana wina stan afrykanskich ulic czy nieudolna biurokracja. "Wina" ( traktowana jako przenosnia) wielu, ktorzy wyruszaj z I swiata do III swiata by pomoc, nie za bardzo maja ochote dostosowac swe wizje do warunkow lokalnych. Mozemy sie zzymac ale tak to jest. Moze najpierw przyklad historyczny. W czasach apartheidu, oficjalnie, RPA byla bojkotowana przez kraje afrykanskie ( bojkot tym scislejszy im dalej od Republiki). Gdy jednak "zaslony opadly", okazalo sie, ze bardzo chetnie ( chetniej niz z pomocy np. krajow europejskich) korzystano z eksperckiej pomocy RPA w wielu dziedzinach ( bylo to oczywiscie dzilalnosc jak najbardziej tajna). Uzasadnienie bylo dosyc proste: oni nas rozumieja, znaja mentalnosc ludzi.
W obecnych czasach sporo pisze sie o ekspansji Chi w Afryce. Ale to nie tylko Chiny. Sa jeszcze Indie oraz Brazylia. Przyczyny wzglednego sukcesu owych panstw na kontynencie sa zlozone ale mozna wsrod nich wymienic lepsze zrozumienie realiow biednego kraju III swiata. Owe czynniki, ktore przyprawiaja Pana o kolejne frustracje, sa dla nich nierozdzielna czescia calosci i muszaa byc wkomponowane w opracowywyane plany i dzialania. W koncu w wymienionych krajach istnieja te same problemy i nie czas na zalamywanie rak.
Nie ma problemu z relacjonowaniem i opisem zdarzen. Jesli jednak pisze Pan, ze tam jest "dzicz" a red. Stec, ze "nikt nie przyjechal" to nie mowimy o relacjonowaniu lecz ocenianiu / wartosciowaniu a to nie jest to samo.
Watek pilkarski: w meczu Urugwaj - Ghana kibicowalismy Ghanie. Nie przeszkadzalo nam to jednak kibicowac Holandii o kilka godzin wczesniej. Rzecz w sumie bez znaczenia.

Pozdrawiam
-
2010/07/04 10:01:44
kurcze, mam nadzieje że się pokażesz w piecu po tym wszystkim żeby nam na prowincji poopowiadać o wielkim futbolu
-
2010/07/04 12:19:57
@ vanderwmerwe

Tzn ja zyjac w Afryce z kontynentem nie jestem zwiazany. Doprawdy ciekawe podejscie.

Masz sporą tendencję do nadinterpretacji. Gdzie ja coś takiego napisałem? "Gasisz" reyera_92 argumentem o tym, że 35 lat żyjesz w Afryce. Ogólnie jest to twój "żelazny" argument. Nie napisałem Ci więc, iż nie jesteś związany z Afryką, lecz że są ludzie na których Twoje 35 lat wrażenia nie robi, bo żyli tam dłużej. Tylko tyle. Aż się dziwię, że muszę to tłumaczyć ;/

A ogólnie to Ty rozumiesz kontynent, inni nie rozumieją, Ty się go wciąż uczysz, inni nawet nie zaczęli etc., itp., itd. Dyskusja jest toporna i ciężka, jesteś jedyną objawioną prawdą o Afryce ;/ Nawet się nie odniosłeś do tego co wcześniej pisałem, czyli do tego, że sami Afrykanie mówią częstokroć źle o Afryce. Wytłumacz mi czemu mój dobry kolega z pracy (no z byłej pracy), lat 38, od 5 lat w Irlandii, osobiście odradzał mi wyjazd na Mundial do swojego kraju? Dlaczego mówił, że ryzyko nie jest warte imprezy? Dlaczego spora część jego pieniędzy idzie na zapewnienie ochrony jego żonie i trójce dzieci? Dlaczego inny znajomy z Nigerii mówi, że pierwszy raz zobaczył dobrze zaopatrzony sklep mięsny w Europie? I że prawie płakał ze szczęścia po pierwszej tygodniówce było go stać na te wszystkie "cuda". Dlaczego moja przyjaciółka, która jest ochajtana z Kongijczykiem opowiadała z przerażeniem, po odwiedzinach u rodziny męża, że w domu u nich walała się broń, i do kogokolwiek znajomego poszli to też była broń, łącznie (w jednym przypadku) z granatami. "Dla bezpieczeństwa" - mówił mi jej mąż, lat 35, w europie od 7 lat. Mogę jeszcze dłużej tak wymieniać, ale po co?

No wiec OK, nie znam Afryki, nie rozumiem jej, nie byłem tam, nie mam 35 lat doświadczenia stamtąd. Ale rozmowy z ludźmi dla mnie bardziej wiarygodnymi w temacie co Ty, przekonują mnie, że nie jest kolorowo.

Zrozum, Twoja relacja jest dla mnie jedną z wielu jaką słyszałem od ludzi związanych z kontynentem afrykańskim. Powiedzmy 85% mówi o Afryce "źle", 15% dobrze. Ty jesteś w tych 15%. No jednak skłaniam się ku większości. Dlatego jak wspomniałem wcześniej - gdybym miał postawić pieniądze na to który z Was dwóch jest bliższy prawdy, postawiłbym na reyera_92 :)

Ja z mojej strony kończę temat, bo tak naprawdę mi nie zależy na udowadnianiu niczego. Wtrąciłem się może niepotrzebnie. Co miałem napisać, napisałem.

Żegnam i pozdrawiam
-
2010/07/04 12:44:46
@ salvatore82
"Ja piszę tylko wyłącznie o opowieściach na temat Afryki które miałem okazję usłyszeć od ludzi związanych z tym kontynentem w ten czy inny sposób, bądź najzwyczajniej z tamtąd pochodzących. Naprawdę Twoje 35 lat pobytu na wielu z tych ludzi nie zrobiłoby najmniejszego wrażenia."

Pan to napisal. Logika tej wypowiedzi jest dosyc jasna.

Co do reszty, pisze Pan o Afryce, ktora rowniez jest taka. Moglbym rowniez wymieniac przyklady, ze jest inna. Ma Pan racje, ze w ten sposob mozna w nieskonczonoasc.

Pozdrawiam
-
2010/07/05 00:03:36
Spedzilam 3 cudowne tygodnie w RPA! Nie mam absolutnie zadnych negatywnych doswiadczen - nie zostalam napadnieta, okradziona, a co wiecej nie slyszalam nawet o zadnych pechowych turystach, a troche ich po drodze spotkalam. Wg mnie Mundial zostal rewelacyjnie zorganizowany!!! Czarnoskorzy zrobili na mnie bardzo dobre wrazenie! Oczywiscie Josburg odstrasza i w zyciu nie zapuscilabym sie w centrum nawet przez dzien, ale reszta RPA - Cape Town, Durban, Pretoria, Bloemfontein - piekne miejsca. Policja na kazdym kroku - chetni i pomocni. Nawet jazda w nocy (dzien krotki i zal dnia na podrozowanie) byla OK, pomimo tego iz zlapalismy gume w nocy, w srodku pustkowia;) Wszystkich, ktorych po drodze spotkalismy byli zafascynowani Afryka i organizacja mundialu! Przykro mi, ze RPA juz przed samym mundialem zostala z gory postawiona na przegranej pozycji - i wiele ludzi zniechecilo sie, aby wziac w nim udzial. Dla mnie bylo to cudowne przezycie!!! Ale prawda jest, ze w zyciu w centrum Josburga nie wpadlabym na pomysl "lansowanie sie" laptopem.... po prostu nie. Zrozumie to tylko osoba, ktora tam byla i widziala to miasto.... ten tlum... tych ludzi robiacych "barbecue", a raczej ogrzewajactch sie przy ognisku zrobionym przy glownej ulicy.... ani jednej bialej osoby, tylko tlumy czarnych szwendajacych sie po miescie - w takich miejscach nie ma co szukac! po prostu to ich teren i trzeba to uszanowac.....i omijac szerokimi lukami! Tak czy siak RPA jest super;D I wierzcie mi, ze wielu fanow/turystow mialo podobne odczucia do moich!