Blog > Komentarze do wpisu

Argentyńska czirliderka z brodą

Ćwierć wieku temu Diego Maradona rozkochał mnie w reprezentacji Argentyny, słabiej lub mocniej sympatyzowałem z jej piłkarzami na następnych mundialach, porażki niemal zawsze osładzały mi wspomnienia ich urzekających zabaw z futbolówką. Teraz gracz wszech czasów sprawił, że po raz pierwszy w życiu spoglądałem na argentyńskie wykopki obojętnie, bez śladowych emocji. Drużyny przeciętne moi ulubieńcy okładali (dzięki indywidualnym zrywom lub samobójczym ruchom rywali), od pierwszej napotkanej drużyny bardzo mocnej zgodnie z oczekiwaniami sami dostali po głowach.

Nawet w szczegółach wszystko przebiegało dziś tak, by obnażać dziwaczne pomysły Maradony. Dwa gole dla Niemców padły po banalnych błędach prawego obrońcy Otamendiego - zignorowany przez selekcjonera Zanetti tej rozlazłej Argentyny by nie zbawił, ale podobnych wpadek pewnie by nie zaliczył. Żółtą kartkę, dyskwalifikującą z ewentualnego półfinału, dostał defensywny pomocnik Mascherano - z Hiszpanią (jak sądzę) nie zastąpiłby go Cambiasso, bo też na mundial nie zasłużył. Na ławce rezerwowych najważniejszy mecz przesiedział Juan Sebastian Veron, choć trener czynił z niego kluczową postać reprezentacji. A wszystkim na boisku obecnym brakowało drapieżności, pasji, pewności siebie typowej np. dla przegranych w RPA Brazylijczyków, zdolności do gromadnego naskoczenia na Niemców, którzy długo rozgrywali dziś najsłabszy mecz na turnieju. O wizji, jak solowe argentyńskie zrywy zlepić w zbiorowe arcydzieło, nawet nie wspominam. Widziałem u Albicelestes co najwyżej nerwowość ludzi, którzy wiedzą, że nikt nie panuje nad sytuacją.

Boski Diego to typ ekstremalny. Przez całe życie zatacza się od ściany do ściany, w futbolu był monumentalnym graczem i trenerem maleńkim jak ołowiany żołnierzyk. Odkąd wtoczył się do reprezentacyjnej szatni, Argentyńczycy nigdy nie zremisowali, dziś znów grali niezwyczajnie - gola stracili po trzech minutach, szybciej niż kiedykolwiek na mundialach, od 20 lat nie zdarzyło im się też, by kazali nam czekać na pierwszy strzał pół godziny. Maradona znieruchomiał. On od początku turnieju przypominał raczej brodatą czirliderkę niż trenera. Przy boisku głównie tańczy, lubi przytulać się do piłkarzy, ale znaczącego wpływu na grę nie ma. Powłóczy tęsknym spojrzeniem za największą gwiazdą i czeka, aż gwiazda rozbłyśnie na tyle, by oślepić roztropnie broniących się - i groźnie kontratakujących - rywali.

Niestety, Leo Messi następnym wcieleniem swego mentora jeszcze się nie okazał, nawet nie próbował dopaść piłki na własnej połowie, by doholować ją do bramki wroga. Łzy w jego oczach wystarczą za cały akt oskarżenia. Zjawiskowy skrzydłowy nie szarżował dziś po barcelońsku, choć siły miał, jego bladego występu wycieńczeniem po sezonie klubowym tłumaczył nie będzie nikt. Został skrępowany, zakneblowany, wtrącony do celi bez promyka nadziei. Król strzelców ligi hiszpańskiej - od 20 lat nikt miał okazalszego snajperskiego dorobku - wyjeżdża z RPA bez choćby jednej bramki... Szkoda, że padło akurat na niego, szkoda, że gracz wszech czasów nie wtarabanił się na ławkę w innym czasie i nie ponękał kogoś mniej zdolnego. Diego, udało ci się to, co udaje się ostatnio nielicznym - Messiego obezwładniłeś popisowo.

sobota, 03 lipca 2010, rafal.stec
Komentarze
2010/07/03 18:35:07
Niemcy górą. Jestem zadowolony - im kibicowałem. Pracowitość dyscyplina ambicja bezbłędność imponują mi bardziej niż popisy argentyńskich "wirtuozów".... Po prostu wychodzą i wygrywają bez zbędnych dodatków popisów przedmeczowych zaczepek słownych fauli podczas meczu - po prostu skromni i pracowici chłopcy którzy dobrze odrobili pracę domową i ładnie zdali egzamin...:)
W sumie po wczorajszym meczu Brazylii z Holandią można było snuć przypuszczenia że Niemcy wygrają, to styl w jakim to zrobili oraz rozmiar zwycięstwa, raczej zdziwił. Fajnie także bo jest w tej reprezentacji nasz "Polski pierwiastek"...:) Pani Angela aż podskakiwała z radości...:)
Główny faworyt do mistrzostwa w mojej ocenie został prawie całkowicie unieszkodliwiony (swoją drogą na poradę taktyczną od Maradony nie mieli co liczyć, pełni on bardziej funkcje maskotki drużyny niż trenera)...
Może Polska powinna czerpać jakieś nauki przynajmniej w jakimś zakresie od zachodnich sąsiadów, bo wraz z przekroczeniem granicy poziom piłki jakoś się dziwnie obniża....

W każdym razie gratuluję i życzę powodzenia Niemcom, którzy podczas tych mistrzostw zaskarbili sobie moją sympatię.
-
2010/07/03 18:38:54
Tym razem szacunek dla Pana, Panie Rafale. Spoedziewałem sie peanów na temat Niemców, a tu rzetelna analiza tego, co się na boisku wydarzyło. Mam nadzieję, że to nie preludium do kolejnego felietonu, w którym jednak Pan peany zapieje.
-
2010/07/03 18:46:02
Deutschland...Deutschland...Deutschland...Deutschland...!!!
-
2010/07/03 18:46:29
Panie Rafale, czy pan pamieta jak wieszczył półfinał południowo-amerykański, krzycząc o kryzysie Europy? Gdyby nie cud Urugwaju mielibyśmy Mistrzostwa Europy z Ghaną, tak czy siak układ będzie 3+1 (nie zakładam sensacji Paragwaju). Mało tego, to chyba najznakomitszy turniej poza Europą drużyn europejskich. Za mocne tezy były stawiane na tym turnieju, na szczęście wszystkie zostały obalone
-
2010/07/03 18:47:07
Druga europejska drużyna w półfinale i jest szansa na trzecią. Z Ameryki Południowej jest jedna, może będzie druga. Nie chcę być złośliwy, ale jeszcze kilka dni temu mówiono, że europejska piłka nożna jest w kryzysie i zachwycano się południowoamerykańskim systemem eliminacji. Dziś można powiedzieć, że to jednak europejska piłka triumfuje. Oczywiście do tej pory.
-
2010/07/03 18:48:20
Marzeniem byłby finał Hiszpania - Holandia.
-
2010/07/03 18:53:13
Trudno tutaj coś przesądzać, ale na podstawie dotychczasowych potyczek, trudno wskazać silne argumenty które Hiszpanie mogliby "wytoczyć" przeciwko tak grającym Niemcom. Chociaż pojedynek Holendrów z Hiszpanami byłby bardzo ciekawy, i widowiskowy... Tak czy siak będzie się czym emocjonować...:)
-
2010/07/03 18:54:36
Jeszcze niedawno Maradona był "świetnym motywatorem" który potrafi rozbudzić "entuzjazm" wśród swoich piłkarzy.... a teraz taka zjadliwa krytyka i "brodata cheerleaderka".

Dobry mecz był, Niemcy wygrali pewnie i zasłużenie. Wczoraj Brazylia pokazała, że samą obroną MŚ nie da rady wygrać a dzisiaj Argentyna udowodniła, że atak jak stąd do nieba to też za mało:D Powinni się dogadać i wystawić wspólną reprezentacje wtedy by to miało ręce i nogi.
-
2010/07/03 18:58:18
Trzeba przyznać że Maradona w tym mundialu to element komiczny. W tym tkwi jego główny walor. Jasne jest że trenerem powinien być ktoś kto umie i ma kompetencje trenera, dlatego obecność Maradony może irytować.
-
2010/07/03 19:01:48
Tak naprawdę dopiero Hiszpanie sprawdzą, co warci są Niemcy. Pamiętajmy, ze mocna Serbia pokazała im miejsce w szeregu, a brak awansu "zawdzięcza" tylko głupocie swoich graczy. Anglicy faworytami są od ponad 40 lat tylko na papierze, a nieuznana bramka mocno podcięła im skrzydła, podbnie jak w 1966 roku uznana podcięła je Niemcom, choć tamta budziła wątpliwości, a ta nie budzi żadnych. Niemcy - Argentyna to było spotkanie 12 na 11, bo Boski Diego był zdecydowanie po niemieckiej stronie. Dla dobra Europy Niemcy nie powinni wyjść poza pólfinał, bo efekt ich sukcesów może być taki jak efekt igrzysk 1936 roku w Berlinie.
-
2010/07/03 19:01:52
Na mundialu nie mam czasu z wami dyskutować, ale dzięki zwycięstwom Niemców czy Holendrów nie przybyło Europie drużyn w ćwierćfinale wciąż grały tam tylko trzy, najmniej po wojnie. Oczywiście podtrzymuję tezy o niedobrym systemie eliminacji europejskich z tego tekstu, którego wreszcie tutaj zalinkuję, przynajmniej na forum:
www.sport.pl/MS2010/1,97762,8080464,Mundial_2010__Dlaczego_Europa_przegrywa.html

Podobnie jak ewentualny półfinał Ghany nie zmieniłby treści tego felietonu (też zapomniałem wkleić:-):
www.sport.pl/sport/1,86005,8085094,MS_2010__Afryki_krok_wstecz.html
-
2010/07/03 19:01:53
Jak jestem uprzedzony do Niemców, tak dziś klepałem łapskami zajadle. To, co dziś zrobili było majstersztykiem. Czapki z głów, czapki z głów!
I tak, jak śmiałem się od momentu wyrażenia "gotowości" Maradony, tak mój rechot teraz kłębi się w małżowinie totalnie. Tylu błędów, co dziś, nawet Maradonie, nie powinno się przydarzyć. Jednym środkowym pomocnikiem (sic!), pięcioma napastnikami od wejścia Kuna, z czterema środkowymi obrońcami?!
Zaiste, zaszkodziło im brak gier z wymagającymi rywalami, pierwszymi którzy nie przegrali meczu w szatni, byli Albicelestes. Jak mają cudownych graczy pojedynczych, tak totalnie brak im zespołowej gry.
Pomijam butę Diego, jako człowiek zasłużony futbolowi mógł sobie na to pozwolić, jako selekcjoner Argentyny ad 2010 - nie miał prawa.
-
2010/07/03 19:08:19
I jeszcze jedno. Po Maradonie, największą żenadą tego meczu był dla mnie...Maciej Szczęsny. Zawsze bezkompromisowy, gotowy mówic prawdę w oczy, teraz wychwalał Niemców pod niebiosy przypisując im całą zasługe i zpaominając o roli Mradony. Trochę to dziwnie wyglądało na tele napisu, że mundialowe studio jest sponsorowane przez firmę założona przez Adolfa (sic!) Dasslera.
-
2010/07/03 19:15:33
Zgadzam się że fanatyczne pochwały są nieuzasadnione. Nigdy nie jest tak że przegrywający są całkowitymi amatorami a zwycięscy to Bogowie, łatwo tutaj popaść w taka tonację, więc trzeba uważać. Jednakowoż Niemcy wydali się tu dla mnie naprawdę przekonujący. Gdyby np. wczorajszy mecz (Holandia - Brazylia) rozegrać ponownie to ja osobiście postawiłbym na Brazylię, w przypadku tego dzisiejszego na Niemcy.
-
2010/07/03 19:15:44
@martingegner

hmm... według ciebie Niemcy zagrali kiepsko? Wydaje mi się, że usilnie zaklinasz rzeczywistość i w każdym wpisie coraz widoczniej umniejszasz zasługi pancernych:D

"Niemcy nie powinni wyjść poza pólfinał, bo efekt ich sukcesów może być taki jak efekt igrzysk 1936 roku w Berlinie."

No rozbroiłeś mnie muszę przyznać...oczy jak 5 zł mam teraz ze zdziwienia.
-
2010/07/03 19:17:19
Pytam się gdzie był fantastyczny Messi ? Można wiele zrzucać na Maradonne, ale to nie on kazał cudownemu Messiemu walić z 20 metrów prosto w bramkarza, grał nieźle gdy drużynie szło, kiedy przegrywała nie zrobił nic by jej pomóc. Kolejna gwiazda po Rooneyu i Ronaldo, która gra fatalnie w najważniejszym meczu, i nie ma co tu zrzucać wszystkiego na trenera.
-
2010/07/03 19:22:33
Panie Piechniczek, panie Kolator, panie Engel i panie Lato!!! Niemcy po klęsce na mundialu we Francji w 98r, zmodernizowali działanie piłkarskiej federacji w swym kraju. Napisali od nowa program szkolenia, wyławiania talentów i zmodernizowali całkowicie działanie futbolowej federacji. Wykonali kawał solidnej ciężkiej pracy. Jej efekty widzieliśmy dziś na boisku. Nazywały się Muller, Kross, Oezil i kilku innych. Wychowali sobie piłkarzy z których będą mieli pociechę przez lata. A ciągle wychowują następnych. A my....??
-
2010/07/03 19:25:19
@martingegner

"mundialowe studio jest sponsorowane przez firmę założona przez Adolfa (sic!) Dasslera" - to to w ogóle jest dziwne. Gość miał na imię Adolf i co z tego? Mój cioteczny dziadek też miał Adolf - to jakaś zbrodnia?
-
2010/07/03 19:28:35
@andreee3000

W przypdku tego meczu, ja od początku uważalem, że z uwagi na Maradonę będzie to klęska Argentyny. W przypadku meczu Holandia - Brazylia, choć kibicowałem Holendrom, nie oceniałem ich szans nawet w połowie tak wysoko. Zapewne wynik meczy Brazylia - Argentyna, z uwagi na defensywne ustawienie Brazylii nie byłby tak imponujący, ale Brazylia wygrałaby go wyraźnie, a to jednak o czytms świadczy. Oczywiście odszczekam to jeśli Niemcy zostaną mistrzami świata bez żadnej wyraźnej "wpadki" sędziowskiej.
-
2010/07/03 19:31:59
@rafalstec
A to juz jest co najmniej dziwne. Kompromitacja Afryki? Przecież drużyny z tego kontynentu walczyły dzielnie o awans, a Ghana miała ogromnego pecha, że nie awansowała.
Argentyna nie istniała, skompromitowała się do cna. Bez ambicji, godności, honoru.
-
2010/07/03 19:32:05
"Panie Piechniczek, panie Kolator, panie Engel i panie Lato!!!"
No właśnie to smutne trochę i szkoda że my nie możemy oglądać dobrze polskiej reprezentacji, co więcej nie przypuszczam żeby w jakiejś najbliższej perspektywie czasowej coś się tu zmieniło... Gdzieś przeczytałem że wysłannik PZPN-u na mistrzostwa po powrocie stwierdził że"jak nie przeprowadzimy zmian to będziemy w Europie wygrywać jedynie z Andorą i San Marino". Obecność powyżej wskazanych Panów w PZPN gwarantuje nam stagnacje. Niestety oni sami nie odejdą, bo nie mają (raczej nie widzą) ku temu powodów. Wydaje się więc że pozostaje nam czekać na ich śmierć.
-
2010/07/03 19:33:51
@milczek21

Jeżeli historia czegos uczy to tylko tego, że ludzie nigdy niczego nie nauczyli się z historii. To zdanie z dedykacją dla Ciebie.

Niemcy zagrali bardzo dobry mecz i grają bardzo mocno ponad stan posiadania - zastanawia mnie, dlaczego tylko oni i odpowiedź o dyscyplinie taktycznej mnie nie satysfakcjonuje. Jednakże klęski Argentyny się spodziewałem i nie widze powodu by w świetle wczesniejszycvh wydarzeń wpadać w jakis nadzwyczajny zachwyt.
-
2010/07/03 19:33:56
"W przypdku tego meczu, ja od początku uważalem, że z uwagi na Maradonę będzie to klęska Argentyny."
Rozumiem. Ja ewentualnie przypuszczałem że Ci asystenci tj. faktyczni trenerzy coś wymyślą .....
-
2010/07/03 19:35:06
@dr.mak25: W 1986 też były 3 drużyny europejskie w półfinałach, i żadna nie wygrała.
-
2010/07/03 19:40:13
@milczek21

Nie wiem, mnie się zdaje, że martingegner węszy jakiś spisek.
-
2010/07/03 19:41:28
@redux_wing

Jeśli, tak jak Adolf Dassler, wstąpił do NSDAP i rozwijał swój interes przy wydatnym wsparciu nazistów, to imię naznacza go równie mocno jak założyciela Adidasa. Trudno tez zaprzeczyc, że Adidas jest firma niemiecką, a na złość sponsorowi widac nawet Szczęsny nie zrobi, choć ceniłem go za to, że wydawał sie być do tego zdolny.
-
2010/07/03 19:41:30
@martingegner

Skoro o historii;) to ona nam pokazuje, że Niemcy w turniejach spisują się zawsze bardzo dobrze więc czemu nie wyciągasz w tym przypadku wniosków z przeszłości zamiast się dziwić?

A szukanie analogii do lat 40... karkołomne i śmieszne trochę. W tym temacie z mojej strony wszystko.
-
2010/07/03 19:41:50
Leo Messi następnym wcieleniem swego mentora jeszcze się nie okazał, nawet nie próbował dopaść piłki na własnej połowie, by doholować ją do bramki wroga.

Ależ próbował. Kilka razy zaczynał rajd z własnej połowy. Inna sprawa, jak kończył (choć dwóch Niemców zdarzało mu się mijać).
-
2010/07/03 19:42:33
No panowie, Messi wyjeżdża z RPA ze statystykami słabszymi niż wyśmiewany Ronaldo. A przecież partnerów na boisku miał duuużo lepszych.
-
2010/07/03 19:43:16
"Jeśli, tak jak Adolf Dassler, wstąpił do NSDAP i rozwijał swój interes przy wydatnym wsparciu nazistów, to imię naznacza go równie mocno jak założyciela Adidasa."

No tak, bo imię w tym przypadku jest najważniejsze. Bo wszystkie Adolfy..
-
2010/07/03 19:43:31
@andreee3000

Jakoś mi się nie wydawało, że egocentryczny Maradona pozwoli asystentom poszaleć. Nawet Bilardo niewiele mógł tu zmienić, bo sam Boski Diego nie ceni go za sukces 1986 roku.
-
2010/07/03 19:45:56
@bartoszcze

Na razie tylko dwa Adolfy. A, że imię w tym wypadku było godne podkreślenia, trudno przecież zaprzeczyć.
-
2010/07/03 19:46:10
4:1 z Anglią, 4:0 z Argentyną. No mówcie co chcecie, to robi wrażenie! Ja za Niemcami na tyle mocno nie przepadam, że w półfinale będę za Hiszpanią, którą też za bardzo nie lubię. No chyba że wejdzie Paragwaj to będę za europejski teamem.

Ktoś napisał, że Serbia pokazała miejsce w szeregu Niemcom. WTF? Przecież Niemcy ten mecz przegrali pechowo, nawet w 10 przeciwko 11 byli lepsi, nie wykorzystali karnego...

A w półfinałach zespoły mające w składzie prawdziwe gwiazdy tego mundialu:
Holandia: Robben, Sneijder
Urugwaj: Suarez, Forlan
Niemcy: Mueller, Klose, Ozil, Schweinsteiger

Ustawiani przez media na murowanych faworytów do największych gwiazd turnieju: Messi, C.Ronaldo, Rooney zagrali padakę. Messi z tej trójki w sumie najlepiej, ale i tak grubo poniżej oczekiwań. Jak wejdzie Hiszpania, to będziemy mieli piękne półfinały.
-
2010/07/03 19:46:27
martingegner - ty już się z tą swoją nienawiścią do Niemców schowaj, bo żal czytać te wypociny. Jak i inne twoje wpisy na forum dzisiejsze.
-
2010/07/03 19:46:42
@martingegner

Sorry chłopie, ale ty masz uprzedzenia i to takie które od dobrych 40 lat zalatują naftaliną. Ale to twój problem, że nie potrafisz ruszyć się poza 1945. Z mojej strony EOT, bo jak by mi się chciało gadać o takich bzdetach to skoczyłbym na forum kolesi od jaszczurów rządzących światem.
-
2010/07/03 19:49:02
Problem w tym, że Messi swoje sytaucje miał i zza pola karnego parę razy strzelał, a Niemcy bojąc się kartek, wcale tak dobrze, w środku boiska nie grali. Tym bardziej więc żal, ale jeśli chłopcy Diego nie potrafią sklepać z Messim, ani wyprowadzić kontry, to o czym my mówimy. Hiszpania, jeśli nie będzie dziś katastrofy, powinna ograć Niemców tak jak ograła ich Serbia i prawie Ghana. A tyle dobrego z tego 4-0 że może Diego pójdzie w cholerę
-
2010/07/03 19:52:53
Btw Muller i Schweinsteiger nie zagrają w półfinale i czy ktoś naprawdę tuż przed strzeleniem 2 bramki uważał, że Niemcy grają lepiej. Bo na moje to Argentyna była bliższa bramki.
-
2010/07/03 19:56:02
@maj.or
A Schweinsteiger to niby dlaczego ma nie zagrać?

@martingegner
"że imię w tym wypadku było godne podkreślenia, trudno przecież zaprzeczyć."

Niewyobrażalnie łatwo.
-
2010/07/03 19:56:06
@maj.or

Owszem, ale trzeba było ją strzelić a potem wszystko koncertowo się rypło.
-
2010/07/03 19:56:35
@milczek21

Dobrze, pomówmy o historii. :)

Najbrutalniejszy faul w historii MŚ:

www.youtube.com/watch?v=coSfMSUSVPI

Najgorzej przygotowane boisko w historii MŚ:

www.youtube.com/watch?v=8uTQlYAvgy0

Najbardziej dyskusyjny finał w historii MŚ:

www.youtube.com/watch?v=HFXF3_bxDHo

A teraz mamy najbardziej kuriozalna nieuznana bramke w historii MŚ. Dlaczego to wszystko zawsze przynosi Niemcom korzyść?

A na koniec taki mały przykład, że Niemcy nie zawsze w finałach MŚ grają dobrze.

www.youtube.com/watch?v=GW5lsvIx9yg

Zstanawiajace, że tak stało sie akurat we Francji...
-
2010/07/03 19:59:51
@redux_wing

Gorzej, ja nie potrafię sie ruszyć nawet poza 972 rok. :) Może dlatego, że mniej wiecej od tego czasu niemal nigdy nie było dobrze. EOT
-
2010/07/03 20:00:59
@martingegner

Nie dzięki, z tobą jakoś o historii dyskutować nie chcę;) mam dreszcze na samą myśl o tym pa!
-
2010/07/03 20:01:28
Jaka kuriozalna nieuznana bramka? Bo chyba nie ta w tym meczu? Btw. To pewnie Niemcy zastrzelili Kennedy'ego?
-
2010/07/03 20:04:33
@redux_wing

Mówiliśmy o historii. A do tej nalezy już mecz Anglia - Niemcy. A historia to zdaje się nie Twoja domena, Przyjacielu. ;)
-
2010/07/03 20:04:43
Wiedziałem, że Messi wreszcie się wstrzeli. Piękny hattrick. Niepotrzebnie wieszałem na nim psy za kiwanie, za samolubne polowanie na gola, za udawanie rozgrywającego, żeby tylko więcej toczyć piłkę lewa nóżką do środka na "szczał". Firmowe zagranie wyszło mu dziesiątki razy, zaprocentowało wieloma golami.

Szkoda, że odpadli, w następnym meczu na pewno "szczeliłby" z 5 bramek.
-
2010/07/03 20:05:58
@milczek21

Sam zaproponowałeś. ;) Ale doceniam honorowe wycofanie się z dyskusji.
-
2010/07/03 20:06:51
Dzsiaj uwypukliły się wszystkie błędy w selekcji Diego. Tym bardziej oburzające, że na pozycji prawego obrońcy mógł zabrać wielokrotnie wspominanego tutaj Zanettiego. Ten gracz zapewniłby mu spokój. A tak grali tam ewidentni pajace jak Guttierez czy Otamendi. Brak Cambiasso i zmuszenie Mascherano do tytanicznej walki z przeważającymi siłami wroga. Nie dziwię się frustracji Javiera w dzisiejszym meczu i potrafię zrozumieć rosnącą agresję. Brak reżysera gry ( tu uśmiechał się zapewne pan Banega) zmuszał Teveza di Marię czy Messiego do szaleńczych szarż skazanych na niepowodzenie. Sama dobra atmosfera to za mało. Brak pomysłu na zespół, złożenie wszystko na wątłych barkach Messiego było zbyt proste. Jego rajdy powinny być dopełnieniem gry, a nie jej fundamentem. IMO ustawienie zespołu powinien Maradona w całości zerżnąć od van Marwijka. Dzisiaj linia pomocy Albicelestes nie miała żadnych szans z linią niemiecką. Kolejny genialny mecz Schweinsteigera, jak dla mnie na razie MVP w niemieckiej drużynie.
-
2010/07/03 20:09:02
Ciekawa opinia.

".... Dlaczego to wszystko zawsze przynosi Niemcom korzyść?"

A jaka jest według Ciebie odpowiedź na to pytanie?
-
2010/07/03 20:09:22
@tomgol7

Tyle, że partnera na ławce o wiele gorszego. ;) Czy tylko ja miałem wrażenie, że Argentyńczycy holowali piłke aż do straty, bo zwyczajnie nie wiedzieli, co z nia mają robić? Jakąś różnicę robił wczesniej Veron, ale Boski Diego posadził go na ławce.
-
2010/07/03 20:10:52
@martingegner

Co się będę chwalić znajomością wszystkich historycznych Adolfów tego świata, co byłoby nieomylnym dowodem, że Niemcy wygrywają wszelkie mistrzostwa tylko przy pomocy szeroko zakrojonego spisku, oszustwa i zapewne przekupstwa.
-
2010/07/03 20:14:22
@andreee3000

Nie wiem. Nikogo z rękę nie złapałem. Mocno mnie to jednak zastanawia. Podobnie jak znamienny przypadek Güntera Parche.
-
2010/07/03 20:19:17
@redux_wing

Wiedzą zawsze warto się pochwalić.
-
2010/07/03 20:20:22
Nie zgodziłbym się tylko z tezą, że to był najsłabszy mecz Niemców na tym turnieju - wprost przeciwnie. Ta drużyna wykluła się ostatecznie dopiero na turnieju i z meczu na mecz wydaje się dopiero odkrywać swój prawdziwy potencjał.
Zastanawiam się czy dla rep. Niemiec kluczowym momentem nie była kontuzja Ballacka. Czy z grającym coraz statyczniej i wolniej Ballackiem ta reprezentacja byłaby lepsza? Kto musiał by ustąpić mu miejsca w wyjściowej 11-tce. Podobnie ma się sprawa z paroma innymi zawodnikami przymierzanymi do pierwszej 11-tki.

Dodam jeszcze małą refleksję - ten mundial w niewątpliwie sprawiedliwy i bezlitosny punktuje trenerów sprzeniewierzających się futbolowym prawidłowościom.
Pokarał Maradonę - trenera, który myślał, że drużyna wybitnych graczy, dobranych wg. własnych nieracjonalnych kryteriów, może wygrać sama a precyzyjna taktyka tylko może spętać ich talent.
Pokarał Lippiego - za przywiązanie do zawodników, którzy owszem, wygrali mundial, ale 4 lata temu, a jednocześnie za ignorowanie tych zawodników, którzy w sezonie ligowym spisywali się najlepiej.
Pokarał Domenecha - za porzucenie prób nawiązania więzi z zespołem i stworzenia tych więzi wewnątrz zespołu.
Pokarał Capello - za próbę wtłoczenia drużyny w obcy jej styl, za brak zrozumienia z graczami,
Pokarał też Dungę - za sprzeniewierzenie się stylowi, jaki reprezentacja prezentowała od lat, za trwanie przy "swoich" piłkarzach i ignorowanie dobrej formy piłkarzy spoza swojej ekipy.

Wynagrodził natomiast trenerów budujących harmonijne zespoły, wybrane w oparciu o jasne kryterium formy, potrafiący zastosować taktykę pozwalającą najpełniej im się wypowiedzieć.

Obawiam się, że do pokarania jest jeszcze del Bosque. Za niezdolność do tchnięcia świeżości w drużynę powoli już zgranych mistrzów, za trzymanie się faworytów pomimo ewidentnych problemów z formą (Torres).
No ale chyba najwcześniej w półfinale.
-
2010/07/03 20:25:54
@kay_84
Myślę, że na boisku brakowałoby Ozila. A rola Schweinsteigera była dużo mniejsza.
-
2010/07/03 20:27:02
kay_84

Zarzuty do trenerów trafne ale nie mogę się z tobą do końca zgodzić. Gdyby decydowała forma i to co pokazują zawodnicy w sezonie to Podolski i Klose murawy by nie powąchali:D Na szczęście na turniejach dają radę.
-
2010/07/03 20:35:24
@antypzpn: ta "klęska" w 1998 roku to był ćwierćfinał MŚ :). Rok wcześniej Borussia i Schalke zdobyły europejskie puchary. Zero porównania, niestety.

Del Bosque spokojnie może być pokarany i dzisiaj. Akurat z takimi drużynami jak Paragwaj Hiszpanie zawsze mieli kłopoty.
-
2010/07/03 21:03:40
Panie Rafale co się dziwić - przecież niewiele brakowało, a Argentyna by się nie zakwalifikowała na ten mundial. A tak polegli w pierwszym meczu z porządnie ułożoną drużyną. Trener nie pomógł drużynie, ani selekcjonując zawodników (brak Cambiasso, Zanettiego, Riquelme) ani podejmując decyzje podczas meczu
-
2010/07/03 21:07:54
@martingegner

Ja tylko z jednym pytaniem: czy tej pańskiej teorii nie da się przypadkiem przykleić praktycznie każdej jednej narodowej reprezentacji, która odnosiła na przestrzeni lat większe sukcesy w jakimkolwiek sporcie?
-
2010/07/03 21:20:51
@i_am_keyser_soze

Bardzo proszę spróbować. Ja akurat nie potrafię. Choć, mimo swojej niechęci do Niemców, próbowałem, samemu chcąc się przekonać.
-
2010/07/03 21:29:06
Argentyna zagrała tak jak w zeszłym sezonie Real Madryt a Niemcy jak Valencia za swoich najlepszych czasów. Problem w tym, ze Paragwaj gra dzisprawie jak Inter...
-
2010/07/03 21:46:00
@martingegner

Pan wybaczy, ale nie wierzę. Biorąc pod uwagę ilość reprezentacji narodowych oraz odmian sportu a także kuriozalnych sytuacji, które się w sporcie dzieją i spotykają w zasadzie każdego pańska teoria udowadnia tylko pańskie uprzedzenia nic natomiast nie mówi o niemieckiej reprezentacji. Jeśli się uprzeć to można wszystko tak udowodnić. Pan uparł się, że za niemieckimi sukcesami w piłce nożnej stoi jakiś układ? Kto to jest? Dlaczego Niemcy? Po co? Dlaczego w piłce nożnej a nie w innych dyscyplinach? Bo wywołali II wojnę światową? Bo naziści? To się, za przeproszeniem, kupy nie trzyma.
-
2010/07/03 21:58:17
Bardzo się cieszę że niemcy wygrali,ale do autora textu .....polacy chciali by mieć hoć jedną taka cheerlederkę jak maradonna ,a obecnie mamy bande łamagów na których ini sobie trenują,powinien pan napisać o naszych gwiazdach które nigdy nic nie osiagnęły i napewno długo nie osiągną,my nie dość że nie jesteśmy na mundilau to o ćwierć finale mogli byśmy tylko pomażyć,i polscy znawcy sportu tacy jak pan napewno duzo wiedzą :DD
-
2010/07/03 22:33:41
@marcin81.1

U Pola też podobny wpis ... o co chodzi? Czy przy każdej możliwej okazji ktoś musi urządzać Polskie samobiczowanie? Co w ogóle z tym mają wspólnego Polacy??
-
2010/07/03 22:39:15
3 karne zmarnowane w ćwierćfinałach ;) 80% karnych wpada. Tacy wielcy piłkarze a nie mogą sobie poradzić z presją;)
-
2010/07/03 22:40:09
@i_am_keyser_soze

Nic prostszego jak przedstawić konkurencyjna teorię, która metodą reductio ad absurdum obali moją. Skoro dwa dyskusyjne spotkania pozwoliły stworzyć teorię o przepychaniu Korei - które swoją drogą, jakoś dziwnie, skończyło się na, o wiele słabszych do Włochów i Hiszpanów, Niemcach - to chyba taka seria faktów powinna przynajmniej dać do myślenia. Piłka nożna to bezsprzecznie najpopularniejsza dyscyplina na świecie, nic więc dziwnego, że właśnie tu chce się pokazać najwięcej. Ale ma Pan rację, nie dotyczy to tylko piłki. Przypadek Güntera Parche, utrzymującego się przez wiele lat niemieckiego lobby w boksie amatorskim czy nie tak przecież dawny skandal związany z półfinałem Niemcy - Francja na Mistrzostwach Świata w Piłce Ręcznej rozgrywanych w Niemczech... Można tak wymieniać bardzo długo. Oczywiście nikogo za rękę nie złapałem, ale czy ktoś za rękę złapał Koreańczyków? A zarzuca im się machinacje bez cienia zażenowania.
Pyta Pan czy ich nazistowska przeszłość ma znaczenie. Tak i to wielkie. To nacja, która pokazała, że swoje dobro ceni ponad wszelkie humanitarne wartości. A to wciąż każe mi być wobec nich nieufnym.
-
2010/07/03 22:42:31
@milczek21

Tu się zgadzam. Polacy nie mają z tym nic wspólnego, a argument rozpoczynający się od słów "A Polska..." nie ma racji bytu. Co nie zmienia tego, że powinniśmy nasz polski grajdoł posprzątać.
-
2010/07/03 22:45:10
alez peany nad Messim, Rafale. Messi przed Maradona tez nie gral wybitnie w tej reprezentacji, mimo ze partnerow w pomocy mial rownie wybitnych, a juz na pewno o klase wybitniejszych niz CR w Portugalii (takie nawiazanie do poprzedniej notki)
-
2010/07/03 22:45:30
czyli jednak europejskie kwalifikacje mają się nijak do poziomu reprezentacji europejskich?
-
2010/07/03 22:48:23
fantastyczny mecz, nie trawie argentyny w stopniu najwyzszym, a niemcy popisowo udowodnili to o czym wszyscy mowilismy od poczatku mundialu - argentyna to kolos na glinianych nogach.
przyszedl pierwszy powazny przeciwnik i przetoczyl sie po nich jak walec.
i bardzo dobrze, jestem w pelni usatysfakcjonowany tym wynikiem. obie druzny zreszta na niego w pelni zasluzyly.

pozdrawiam
-
2010/07/03 23:22:43
Dzisiejszy mecz pokazał, że Argentyna nie bez powodu miała problemy w eliminacjach.

Bardzo dobrze, że zatriumfowała drużyna młodziaków a nie kreowani przez media na bogów futbolu indywidualiści.
-
2010/07/03 23:32:37
Nigdy nie byłem zwolennikiem niemieckiej drużyny narodowej (zwłaszcza tej obecnej- zapożyczanej).Nie jestem również zwolennikiem Maradony i Messiego choć obaj Panowie to klasa sama dla siebie podczas gry na boisku. Dziś odpadli bardziej nadzwyczajni ale mniej konsekwentni mistrzowie. Jedyną szansą Argentyny był szybki gol i gra na odkrytą niemiecką maszynę, stało się inaczej i to Niemcy mogli perfekcyjnie wypunktować odkrytą (trzeba stanowczo przyznać, że ustawienie preferowane przez bożka południowoamerykańskiego pozostawiało wiele do życzenia tworząc niespójną całość) i co ważniejsze do samego końca zaskoczoną poziomem spotkania Argentynę.
Zbliżający się półfinał wyłoni mistrza a Niemcy są faworytem. No chyba, że ośmiornica zdecyduje inaczej!
-
2010/07/03 23:42:07
@martingegner

Tak, tak Naziści są źródłem całego zła w świecie sportu, kieruje nimi Steffi Graf razem z NRD-owskimi pływaczkami.... o władze nad światem walczą z konkurencyjnym spiskiem Żydów i Cyklistów, a od czasu do czasu wspomagają ich Rosjanie i Łysi ale na wszystkich Amerykanie zrzucają stonkę i dzięki temu równowaga we wszechświecie jest zachowana.

Chyba nie o takie sprowadzenie do absurdu twojej "teorii" ci chodziło;) ale serio szkoda tak zacne metody logicznego rozumowania jak reductio ad absurdum wykorzystywać w tej sytuacji.
-
2010/07/04 00:45:34
"(...) Niemców, którzy długo rozgrywali dziś najsłabszy mecz na turnieju". Ha ha, oj uroniła mi się łezka, kiedym czytał te bzdety. Cały świat oglądał mecz do jednej bramki, tylko nie Pan Redaktor.
Jasne, każdy komuś kibicuje, każdy ma swoich faworytów, dziennikarze także. Ale ja od dziennikarza oczekuję, że w gazecie przeczytam obiektywną relację z tego, co się wydarzyło, a nie sprawozdanie z wewnętrznych przeżyć takiego, czy innego chałturnika.
Panie Rafale Stec! To jest tak: kiedy zdejmie Pan już te barcelońsko-hiszpańsko-argentyńskie okulary, kiedy wyjdzie Pan poza utarte schematy i stereotypy, może kiedyś będzie Pan wielkim dziennikarzem sportowym. Póki co zalecam dużo treningu... Swoją drogą, to straszne patrzeć na pięknie grających Niemców, prawda?
-
2010/07/04 01:13:28
Rafał, uwielbiam twoje komentarze. twoja koleżanka z roku.
-
2010/07/04 01:44:27
Mesut Oezil, jak na swoj wiek, fenomenalnie się ustawia na boisku, dysponuje także fenomenalnymi killer podaniami. Jest on jednak także, jak na swój wiek, fenomenalnie powolny :). Jest powolny i wygląda w późniejszej części meczu jakby był wyczerpany (ledwo biega, albo tak tylko wygląda i taki ma styl biegania). Co chcę powiedzieć to, że moim zdaniem obecnośc Ballacka nie wiele by zmieniła - pograłby Ballack godzinę, Oezil by go zmienił. Ale muszę przyznać, że radzi sobie młodzienieć rewelacyjnie i strata Ballacka nic Niemiec nie kosztuje.
-------------
Zastanawiam się czy obraz nie wyglądałby choć trochę lepiej, gdyby jednak Maradona postawił na Milito zamiast Higuaina i/lub ewentualnie Aguero. Choć oczywiście są to kwestie nieistotne wobec wszechogarniającego chaosu panującego w taktycznym ustawieniu Argentyny :).
-------------
Można tłumaczyć popołudniowy mecz słabością Argentyny, ale Niemcy dali już wystarczająco dużo dowodów na swoją własną siłę rażenia w tym turnieju. Jasne, każdy przypadek można analizować osobno, ale jakby nie patrzeć, to już trzeci mecz, w którym Niemcy strzelają 4 bramki. Z Serbią wygraliby w 11 spokojnie, natomiast słaby mecz mieli z Ghaną. Tak, można powiedzieć, że Ghana była porządnie poukładana, choć nie mogę odnieść wrażenia, że Ghańczycy byli usatysfakcjonowani zajęciem 2. miejsca w grupie, zwłaszcza w ostatnich 15 minutach :). Tak czy inaczej, tak grająca drużyna Niemiec mi imponuje. Mecz z Hiszpanią nie ma faworyta. Brak Muellera zrobi jednak swoje.
-------------
Czy wy też widzieliście twarz Cardozo, kiedy przymierzał się do karnego? Z ojcem od razu krzyknęliśmy, że gość nie strzeli. Trzeba dać takie karne komuś, kto jest trochę nonszalancki, a nie komuś, kto wygląda jakby miał zaraz dostać ataku serca.
------------
@amerigo11:
Choć zgadzam się, że dyspozycji Niemców daleko było do słabej (lata świetlne), to jednak do 2:0 mecz nie był "do jednej bramki", a tuż po przerwie nawet przeleciało mi przez głowę, że Argentyna może wyrównać. Zdanie skrajne plecałbym więc zwalczać bardziej wyważonym, a nie skrajnym w drugą stronę :).
-----------
@szeryf65:
Może i o klasę mniej wybitnych miał CR do pomocy, ale za to poukładanych i grających kolektywny futbol, z normalnym trenerem. A i tak Messi grał świetnie. Każdy, kto oczekiwał czegoś więcej, sam sztucznie sobie pomopował balon. Od jakiego to już czasu jest jasne, że w reprezentacji Messi nie gra tak dobrze jak w Barcelonie? Kto chce, ten się może spierać o przyczyny tego stanu rzeczu (on czy oni), ale ja nie zamierzam Messiemu odmawiać zaangażowania i chęci triumfu na mundialu. A w ogóle to nie wiem, po co porównywać Messiego i CR.
-----------
Czy wam też się wydaje, że Hiszpania ożywa, gra lepiej, doprowadza do lepszych sytuacji, strzela bramki - po zejściu Torresa? Czy chodzi po prostu o to, że przeciwnik nie ma już sił do takiego pressingu jak w pierwszej połowie? Tak czy inaczej, Hiszpanii taktyka opiera się chyba na przetrwaniu pierwszej godziny gry, a potem rzutem na taśmę, wygraniu meczu, późnym golem.
-----------
@kay_84:
Świetna uwaga nt. trenerów.
-
2010/07/04 02:41:18
"Mundial 2010. Dlaczego Europa przegrywa". Dlaczego? Mamy za sobą ćwierćfinały a to pytanie cały czas mnie nurtuje. Na czterech półfinalistów mamy tylko trzy zespoły z Europy. Tutaj cytat:Europejczycy sami sobie wyrządzają krzywdę. Rutynowy argument zwolenników pełnej, jak mawiają, "futbolowej demokracji" każe nam wzruszać się pięknem scen, w których stójkowy z Andory, mimo braku jakichkolwiek sportowych zasług, korzysta z podarowanej okazji do skopania po łydkach Ronaldo. Fakt. Cztery lata temu na Mundialu mieliśmy w półfinałąch czterech reprezentantów. Teraz dopuściliśmy niemrawy Urugwaj. Błagam jednak Pana o odrobinę wyrozumiałości. Nie może być tak, że tytuł "weźmie" europejska drużyna od tak. Muszą w tej drodze do "brania" mistrzostwa towarzyszyć nasi mniejsi bracia z Afryki, Azji i Ameryki. Pan stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Jest tylko 13 zespołów z Europy a pierwsza faza z 32 drużyn 16 odrzuca. Siłą rzeczy jakiś Słowak czy inny Słoweniec musi paść ofiarą. Podzielam Pana paneuropeizm i pozdrawiam.
P.S. Zdzich był tylko jeden
-
2010/07/04 03:45:47
Teza o "słabej Europie" to teza dyskusyjna. Pamiętajmy, że w 1/8 ekipy Starego Kontynentu powpadały na siebie: Niemcy na Anglię, Hiszpanie na Portugalię, a Holendrzy na Słowację, więc kto wie jaki byłby rezultat potyczek, gdyby drabinka była łaskawsza i pozwoliła zagrać np. Portugalczykom z Paragwajem, Anglikom z Koreą Południową, a Hiszpanom z Japonią. "Słabość Europy" jest jednak ewidentna, skoro już w fazie grupowej polegli murowani kandydaci do gry o wyższe cele Włosi, Francuzi, Duńczycy czy Serbowie.
-
2010/07/04 04:49:32
za mało w tej notce niemców:).

swoją drogą to diego przypomina mi del bosque z 2003 roku. poprzegrywali najważniejsze rozdania, nikt się nad nimi nie rozżalał, dawali robic piłkarzom co chcieli na boisku. w przypadku maradony aż za bardzo.

p.s. fajnie powiedział trzeciak- argentyna gra systemem 1-5-5. żaden trener na poziomie nie zdecydowalby się na taka taktyke.
-
2010/07/04 07:40:53
@milczek21

Słusznie zauważyłeś, że Żydów wymordowano właśnie na Igrzyskach w Monachium. To też oczywiście przypadek.
-
2010/07/04 07:50:25
@powolność Oezila:

Tia, zwłaszcza Gareth Barry mógłby coś na temat tej powolności powiedzieć.
-
2010/07/04 09:42:41
" Żydów wymordowano właśnie na Igrzyskach w Monachium."

Ten niemiecki policjant, który zginął wtedy w akcji, też pewnie był Żydem.
-
2010/07/04 09:48:24
Wszystko opada jak się czyta coniektórych... Ludzie, wojna skończyła się 65 lat temu, miejcie więcej godności i dumy, bo takie ciągłe wracanie jest śmieszne. Tak, na pewno z powodu zwycięstw sportowych objawi się nam nowy Adolf i na pewno nowa generacja /niemców będzie chciała umierać za jakieś mrzonki i idiotyzmy o czystości rasowej czy lebensraum... Tylko kretyn może tak uważać. W 2006 trzecie miejsce, wielku sukces i co, nagle na ulicach zrobiło się brunatno?
Czemu cofać się tylko 65 lat, czemu nie dalej, do I WŚ, czydo Bismarcka i wojny z Francją itd.
To miałoby taki sam sens.
-
2010/07/04 11:07:47
Pamiętacie Argentynę ad. 1998 ? Też odpadła w tej fazie ale...
Prawie żelazna defensywa, Ortega jako odpowiednik Messiego, ale wokół niego kilku świetnych środkowych pomocników - Veron, Almeyda, Simeone, - Drużyna dobrze zorganizowana dlatego, że zawodnicy grali tam gdzie ich predysponowały umiejętności a Argentyna Ad. 2010 ? Messi cofa się do linii środkowej po piłkę bo nie ma kto mu jej dograć na 20 metr... Uwielbiam Argentynę, ale chaosem nie da się wygrywać...
-
2010/07/04 11:15:43
@airborell:
Nie twierdzę, że nie ma wolniejszych od niego... (ale też przypominam, że Barry ma 29 lat).
-------------
Mało w notce o Niemcach bo notka nie jest o Niemcach.
-
2010/07/04 11:36:47
Warto zauważyć, że Niemcy do tej pory przejechali się jak walec po dwóch drużynach z wyrazistym defektem (ślamazarna Anglia, Argentyna bez trenera), co musiało dać taki skutek. I teraz pytanie: czy Hiszpanie też jakiś taki znaczący defekt posiadają?
Na pewno nie grają tego co 2 lata temu, męczą się z rywalami, a cała droga przypomina trochę to, co robili Włosi w 1994 - tamtych ciągnął do finału geniusz Roberto Baggio, Hiszpanów ciągnie fenomenalny Villa. Nie tylko dlatego że kibicuję Hiszpanii - czuję, że ich potyczka z Niemcami będzie dla jednych i drugich przełomowa. Hiszpania się rozkręca, mimo wszystko, zaryzykowałbym stwierdzenie, że właśnie Hiszpania i Holandia to 2 najbardziej turniejowe drużyny na tych MŚ, z meczu na mecz wchodzące na wyższe obroty. Niemcy już są na tych obrotach i w półfinale przełkną gorzką pigułkę, tak jak z Serbią w grupie.
Dlaczego Hiszpania tak do tej pory mordowała? Ponieważ grała z drużynami, które dobrze wiedziały, że jest na La Roja jeden sposób: przeszkadzać. Szwajcaria, Chile, Paragwaj, nawet Portugalia - wszyscy zagrali z Hiszpanami tak samo, stąd mordęgi. Ale z Niemcami będzie inaczej. Niemcy pójdą na wymianę ciosów. I to będzie piękny mecz, szkoda że nie w finale...
-
2010/07/04 11:38:38
sibelkacem: Czy wam też się wydaje, że Hiszpania ożywa, gra lepiej, doprowadza do lepszych sytuacji, strzela bramki - po zejściu Torresa? Czy chodzi po prostu o to, że przeciwnik nie ma już sił do takiego pressingu jak w pierwszej połowie?

Mi też się wydawało, że mi się wydaje. Ale po wczorajszym meczu już mi się nie wydaje. Teraz jestem pewien tego, że Torres startuje jako podstawowy głównie za zasługi i nazwisko.
-
2010/07/04 11:50:19
@donluca
"War to zauważyć, że Niemcy do tej pory przejechali się jak walec po dwóch drużynach z wyrazistym defektem (ślamazarna Anglia, Argentyna bez trenera), co musiało dać taki skutek. I teraz pytanie: czy Hiszpanie też jakiś taki znaczący defekt posiadają?"

Niemcy ich zdominują, wyglądają lepiej fizycznie i są lepiej
zorganizowani, nie mówiąc o wyższości taktycznej.

Jedyny ewentualny problem to nieobecność błyskotliwego Muellera, ale nie sądzę żeby to było aż tak istotne bo siłą Niemców jest zespołowość.
-
2010/07/04 11:55:48
Widzę, że martingegner to jakiś zakompleksiony i przestraszony wszystkim co niemieckie.
To chyba jakiś objaw choroby psychicznej - wszyscy wiemy jakiej ;-)
-
2010/07/04 12:11:38
@donluca

Defektem Hiszpanów jest niemoc w zdobywaniu bramek. Strzelili ich do tej pory ledwie 6, z czego 5 Villa.

Przyznam ze w tym momencie nie widze argumentow przemawiajacych za wygrana Hiszpanii. Niemcy pressingiem stlumia ich koronkowa gre, tak jak Inter powstrzymal Barcelone.
-
2010/07/04 12:15:08
-
2010/07/04 12:25:23
@sibelkacem
No co Ty z ta powolnościa Ozila?
Barry'emu odjechał jak TGV, co z tego, ze ma 29 lat???
Klose ma 32 i jest jednym z najszybszych i najbardziej dynamicznych napastników, szybkość to cecha wrodzona, nie traci się jej po 18-tce :)
Fakt, ze chłopak zaczyna człapać po około godzinie gry, ale to pewnie jest kwestia wytrzymałości, która w dużym stopniu też jest cechą wrodzoną, łatwiejszą jednak do poprawienia treningiem niz szybkość.
-
2010/07/04 12:33:32
@sibelkacem: ja dziekuje za taki kolektyw co ledwo eliminacje przeszedl, baraze fuksem, a w towarzyskich meczach meczyl sie z luksemburgiem, na mundialu majac wybitny problem ze strzelaniem goli (portugalczycy strzelili tylko i wylacznie KRLD)
-
2010/07/04 12:52:16
Nie można mieć pretensji do Messiego, on w każdym meczu dawał drużynie bardzo dużo, najwięcej rzekłbym. U mnie Messi miałby miejsce w mundialowym dream teamie.
-
2010/07/04 13:23:38
E tam i tak uważam, zę Argentyna jest lepsza od niemiec podobnie jak Anglicy, tyle tylko, ze z tym drugim przeciwnikiem pomógł im sędzia...i nikt temu nie zaprzeczy, A Argentyna grała najlepiej na tych mistrzostwach ale niestety okazało się, że toporna piłka jest lepsza od finezji...szkoda wole Argentyne z Boskim diego, niż niemców ze swoim pseudo pieknie ubranym trenerasem...
-
2010/07/04 13:36:10
ROTFL, toporna piłka Niemców i finezja Argentyny i (zwłaszcza) Anglii. To się nazywa klapki na oczach.

@Niemcy vs Hiszpania:
Hiszpanie nie dadzą Niemcom zdominować środka (jak Argentyna), nie pozwolą pohasać Oezilowi (jak Anglia), ale mogą mieć problemy na skrzydłach, zwłaszcza gdy niemieccy boczni obrońcy będą się włączać do akcji.
-
2010/07/04 13:44:26
kilka dni temu czytalem twoj artykul pt.: 'Dlaczego Europa przegrywa'... mimo suchych faktow ktore sa dla kazdego interesujacego sie futbolem oczywiste (przynajmniej 2 zespoly z Europy, w pierwszej zwycieskiej 4-ce, w kazdym mundialu od ponad 30 lat) wysunales smieszna teze jaloby europa byla zmeczona rozgrywkami i dlatego slabo wypada w tym mundialu:
www.sport.pl/MS2010/1,97762,8080464,Mundial_2010__Dlaczego_Europa_przegrywa.html
Dziesiatki forumowiczow byly oburzone tym tekstem i twoja ignorancja, a niektorzy skwitowali go krotko: 'belkot', 'tekst o niczym'...
Jezeli spojrzymy na turniejowa drabinke okaze sie ze jeszcze bardziej pomylic sie nie mogles (na 100% zakladales ze i Brazylia i Argentyna pokonaja swoich rywali i w finalowej czworce bedziemy ogladac tylko Hiszpanie)... Teraz belkoczesz cos o Argentynie...
Proponuje spakowac manatki i przestac pisac dla GW, zajmij sie czlowieku jakas powazna robota!
-
2010/07/04 14:05:27
Tak się zastanawiam czy Brazylia i Argentyna grzechu nie popełniły także poprzez zaniedbanie środka pola. Brazylijczycy mieli tam wiekowego Gilberto Silvę i tragedię Melo, przed nimi Kaka bez formy. Argentyna zaś miała tam jednego, jedynego Mascherano do którego cofali się Messi czy Tevez, ale oni dryblowali i strzelali a nie rozgrywali. Holendrzy w środku mają van Bommela, de Jonga i nad nimi Sneijdera, Hiszpanie Iniestę, Xaviego, Xabiego i Busquetesa, Niemcy mają rewelacyjnych na tym mundialu Khedirę, Ozila i Schweinsteigera. Nawet Urugwaj w środku pola był silny, ale miał w końcu najłatwiejszą drabinkę. Jedyny zespół który miał (na papierze) mocny środek pola i odpadł to Anglia, w której jednak wszystko zawodziło.
-
2010/07/04 15:07:23
@ lol76

Zwróć uwagę mądralo że ciągle możliwy jest finał Urugwaj - Hiszpania
-
2010/07/04 15:42:40
Ku.wa, dlaczego wchodząc na blog sportowy muszę czytać komentarze osobników typu mix001 czy martingegner?! Ja rozumiem, że trzeba być wyrozumiałym z powodu chorób psychicznych ewidentnie trawiących ich umysły ale na Boga! Nie daję rady!
-
2010/07/04 17:51:27
Jak ktoś chce się wypowiedzieć to ma prawo to zrobić. Po to jest forum. Natomiast obrażanie innych insynuując że są chorzy psychicznie, jest niepotrzebne i nikt nie ma ochoty tego czytać. Mimo to udało Ci się zebrać chęci i czas tylko po to żeby obrzucić inwektywą. Sugeruję aby odwoływać się do tego co kto pisze, a nie sugerować na co choruje.

Pozdrawiam
-
2010/07/04 18:02:09
@lol67:
- 1998: 10/15 w R16, 6/10 w QF i trzy drużyny europejskie w półfinałach.
- 2002: 9/15 w R16, 4/9 w QF (Korea przepychana kosztem Włoch, czyli liczmy 5/9), do półfinałów dotarły 2/4 (liczmy 3/5, bo Korea przepychana kosztem Hiszpanii).
- 2006: 10/14 (R16), potem 6/10 (QF), a od półfinału zrobiło się Euro 2006.
- 2010: 6/13 (R16), 3/6 w QF, a półfinały 3/3.

Wniosek: rzeczywiście, w półfinałach rządzi Europa i tu się nic nie zmieniło, choć warto zauważyć, że tym razem dzieje się tak bezpośrednio kosztem Brazylii i Argentyny.

Ale ogłaszam, że Europa to nie tylko Niemcy, Holandia, Hiszpania, Włochy i Francja, które są zespołami silnymi i zawsze daleko zajdą. Nie chodzi o półfinały, czyli strefę medalową, śmietankę, gdzie znajdują się tylko 4 (cztery) zespoły, zwykle spośród Brazylii, Argentyny, Holandii, Włoch, Niemiec, Francji. Te zespoły są zawsze klasowe i zawsze przynajmniej dwa z nich zajdą daleko, a zwykle nawet trzy. Dla ułatwienia, możesz je liczyć jako zespoły z Antarktydy, nie z Europy czy Ameryki Południowej.

O co więc chodzi mowiąc o kiepskich mistrzostwach Europy? Chodzi o wyjście z grupy, o jedną ósmą, ćwiercfinały. Na mundialu grało - uwaga - 13 (trzynaście) europejskich drużyn. Z grupy wyszło 6 (wcześniej 10, 9, 10)! Mniej niż połowa. I o połowę się zmniejszyła w następnej rundzie, z winy samych Europejczyków - Niemcy wyszły z grupy na drugim miejscu, Drużyna europejska, czyli Słowacja, wyszła z grupy F na drugim miejscu, prosto pod przejeżdżającą Holandię. Tylko Portugalia miała pecha w losowaniu trafiając na Hiszpanię, chociaż mogła przynajmniej spróbować pograć o zwycięstwo z Brazylią, zamiast odstawiać teatr z zakończeniem znanym jeszcze przed zakończeniem. Wynik - 3 (poprzednio 6, 4, 6, choć biorąc pod uwagę poprawkę w Korei to 6, 5, 6). To są liczby.

No i jak spisali się ci tak zwani "średniacy", drugorzędne reprezentacje? Patrz na Amerykę Łacińską - Urugwaj, Paragwaj, Chile. Patrz na Amerykę Północną - Meksyk i USA. Patrz na Azję - Korea i Japonia. Oni wszyscy zajęli miejsca drużynom takim jak Słowenia, Serbia, Dania, Szwajcaria. Gdyby nie to, że jedno miejsce do wyjścia z grupy F zwolniły Włochy, to na tej liście znalazła by się też Słowacja. A Grecji nie liczę, bo są słabi i z grupy i tak by nie wyszli.

Czy dostrzegasz teraz wyjątkową słabość europejskich drużyn w tym turnieju?

Btw, genialny argument, że "niektorzy skwitowali go krotko: 'belkot', 'tekst o niczym'... ". To, czy tekst jest bełkotem czy nie, zależy od samego tekstu, nie od opinii ludzi, nawet bardzo wielu. Proponuję skończyć z relatwizmem.
-
2010/07/04 18:18:09
Trochę mocne wnioski, jak na takie statystyki. W mojej opinii.
-
2010/07/04 18:21:51
@sibelkacem

"Czy dostrzegasz teraz wyjątkową słabość europejskich drużyn w tym turnieju?"

Ja osobiście nie dostrzegam;) Cały ten szum wokół klinicznej śmierci piłki nożnej w Europie spowodowała komiczna forma Francji i Włoch. Dostali tak spacerowe grupy, że nikt przed mistrzostwami takiej padaki się nie spodziewał, a nie grają dalej tylko i wyłącznie na własne życzenie. Wrażenie końca świata potęgowała Anglia ledwo człapiąca na boisku. Ot cała tajemnica 3 duże firmy poległy w stylu żenującym i zaraz Armagedon.
Wspominasz też o średniakach Europejskich no sorry ale w większości przypadków kariery nikt im w RPA nie wróżył. Generalnie nic nie zapowiada zmiany jeżeli chodzi o stosunek sił w świecie piłki nożnej. Europa + Argentyna z Brazylią jeszcze przez długie lata będą rozdawać karty. Urugwaj z całym szacunkiem na stałe do elity chyba nie wskoczy;) choć niespodzianka z ich strony była by miła.
-
2010/07/04 18:24:23

"Czy dostrzegasz teraz wyjątkową słabość europejskich drużyn w tym turnieju?"

Raczej słabo dostrzegalne niepowodzenie w stosunku do wcześniejszych mundiali jeśli chodzi o wyjście z grupy drużyn europejskich.

"Wyjątkowa słabość" to raczej co innego.
-
2010/07/04 18:36:52
Ciekawe, czy będzie to definitywny koniec kariery szkoleniowej piłkarskiego geniusza i trenerskiego analfabety...
-
2010/07/04 18:39:01
@milczek: kariery im może nie wróżył, ale z grupy mogłyby wyjść.
-
2010/07/04 18:54:57
" z grupy mogłyby wyjść."

W sumie przecież to o włos było: Serbii brakło jednego gola, Słowenii jednej minuty; gdyby nie ostatnia minuta Słowacja-Nowa Zelandia, to Słowacy wpadaliby na Japonię i wcale nie byliby bez szans.
-
2010/07/04 19:00:22
@airborell

A no mogli jasne:) ale czy dużym zaskoczeniem jest fakt, że nie wyszli? Na tych mistrzostwach lepiej poradziły sobie średnie zespoły z obu Ameryk. Takie zespoły jak Serbia czy Grecja nigdy tak na prawdę o mocy;) Europy nie stanowiły, więc ich brak w dalszej fazie mistrzostw nie może dowodzić słabości naszego kontynentu.
-
2010/07/04 20:04:07
No właśnie jest jakimś tam miernikiem średniego poziomu piłki reprezentacyjnej na kontynencie. I być może - to jest teza Rafała, z którą ja się zgadzam - jest to efektem słabości europejskiego systemu kwalifikacji. Twierdzę, że w Europie są lepsze drużyny niż te, które pojechały do RPA - i być może nie pojechały przez ułomny system kwalifikacji.
-
2010/07/04 20:34:56
No właśnie, zabrakło szczególnie Rosji, Turcji, Chorwacji. Nawet Szwecja dwa razy wychodziła z grupy na ostatnich mundialach. To wszystko wszakże są spekulacje. Kluby i tak nie zgodzą się na zwiększenie liczby meczów eliminacyjnych (obecnie 10-12, Latynosi dzięki 10-drużynowej grupie grają 18).

6, to ciut ponad połowa 10. Taki spadek uważam za dość dramatyczny, biorąc pod uwagę, że wśród tych 6 była Hiszpania, Holandia, Niemcy, czyli półfinaliści. Choć może rzeczywiście trochę mocne wnioski jak na dowody.
-
2010/07/04 21:36:24
Wystarczy wprowadzić preeliminacje (które mogłyby być rozgrywane np. w czasie Mistrzostw Europy) i potem 6 grup po 6 zespołów.
-
2010/07/04 22:20:47
@doogee

Dlaczego właściwie uważasz, że pownieneś tutaj obrażać tych,których komentarze Ci się nie podobają? Wszak nikt Cię nie zmusza do ich czytania rzeczy,które uznajesz za chore. Jeśli zatem je czytasz, polemizuj. Jeśli uznajesza głupie, ignoruj. Ale nigdy nie obrażaj, bo to akurat oznaka bezsilnośi i słabości.
-
2010/07/04 22:30:51
@bartoszcze

Raczej nie. Podobnie jak ci, którzy zginęli podczas "Nocy Długich Noży".

@f_crane

Jak zauważyłeś, cofnąłem się do 972 roku. Mam obawy i nie są one nieuzasadnione w świetle tego jak mocno sportowa propaganda była zakorzeniona w nazistowskich Niemczech. Wskazałem kilka najbardziej spektakularnych faktów, które powinny dać do myślenia. Wydawałoby się, że nic prostszego jak stworzyć podobną listę dla innego kraju by podważyć moją teorię. Zamiast tego wszyscy jęli demonstrować jak bardzo moje słowa ignorują, bo ponoć nie warto sobie nimi głowy zawracać. A jednak sobie ją zawracają...
-
2010/07/04 23:02:02
@airborell

System kwalifikacji do mundialu dla każdej drużyny z Europy był taki sam. Ktoś nie podołał? Sam jest sobie winien;) Kwestia postawy tych drużyn gdyby się jednak dostały pozostaje tajemnicą. Wróżenie im sukcesów to jednak w mojej ocenie pospolite gdybanie:)

@martingegner
Kucze, czemu ty tak tych Niemców nie lubisz? Co do tworzenia podobnej listy dla innego kraju... nie każdy lubi się taplać w teoriach spiskowych;) uszanuj to, a i niechęć do dyskusji z tobą na temat nazistów nie wynika z siły twoich argumentów którymi zgniatasz rozmówców tylko zwyczajnego niesmaku.
-
2010/07/04 23:20:09
Był taki sam, co nie znaczy, że był optymalny i w najlepszy sposób wyselekcjonował najlepsze drużyny.
-
2010/07/05 10:43:33
W weekend czasu nie miałem by śledzić dyskusję, więc teraz przejrzałem ją ciurkiem. I zauroczył mnie @martingegner. Według mnie Twoje opinie są dowodem na to, że masz jakąś niezdrową obsesję wobec Niemców. Tak, jak seksoholikowi wszystko się kojarzy z przysłowiową dupą, tak dla Ciebie Niemcy są centrum zła we wszechświecie. Potkniesz się na skórce od banana, to pewnie będziesz tak długo szukał, aż znajdziesz, że Ekwadorczyk uprawiający te owoce jest w 1/32 Niemcem. Sorry, ale Twoje sprowadzanie wszystkiego do jednego przypominają mi trochę antysemickie opętanie Leszka Bubla. Żyd jawny to Żyd, ale Żyd niejawny to dopiero Żyd. Jest jeszcze Żyd niejawny postronnie przyznający się do bycia Żydem, który w ten sposób swe pochodzenie ujawniając dokonuje lepszego maskowania się, itd. Tak można bez końca aż do osadzenia w zakładzie specjalistycznym. Sugeruję nieco się wyluzować i docenić sąsiadów na wielu polach. A ich piłka jest imponująca i tyle.
-
2010/07/05 13:01:03
@milczek21

Jeśli nie lubi niech się nie angażuje w dyskusję na ten temat, bo próby ośmieszenia to zawsze dowód bezsilności. ;) To nie jest tak, że ich nie lubię. Po prostu pewne fakty rzucają mi się w oczy, a ich świetle trudno mi tolerować postępującą polską germanofilię.

@bnch

Wiesz, kwestię Żydów to akurat nie ja podniosłem - sprawa Monachium i Nocy Długich Noży były tylko reakcją pokazującą absurdalność próby ośmieszenia tego, co napisałem. W swoich wypowiedziach wskazuję jedynie fakty, które mocno dają do myślenia. Można mi oczywiście zarzucać fobię i wskazywać absurdalność moich obserwacji, ale wypadałoby to jeszcze wykazać. Jak? To proste. Stworzyć podobnie zastraszającą listę dla innej nacji. Tymczasem wszyscy powtarzają, że nie warto dyskutować i wykazywać, a dyskutują dalej.

A Słowacki wielkim poetą był...
-
2010/07/05 14:08:43


do martingegner

W kwestii Niemców. Może prowokacyjnie w drugą stronę....

Wszyscy znamy teorie mówiące o wyższości rasy nordyckiej (czyli nie tylko Niemcy, swoją drogą dużej części Polacy mają geny nordyckie jak i żydowskie - można sprawdzić na wikipedi genetyczne dziedzictwo). Zresztą jak sobie popatrzymy na świat to niechybnie dostrzeżemy że najlepiej radzą sobie kraje gdzie jest właśnie największy odsetek rasy Nordyckiej. Ciekawe jest nawet to że w USA najbogatsze są te miejsca gdzie był największy odsetek emigracji nordyckiej, w Polsce najbogatsze były te miejsca wsie gdzie przyjeżdzali "osadźcy" niemieccy (wsie na prawie niemieckim z tego co pamiętam z historii). W stanach np. w latach 30 politykę imigracyjną w dużej mierze opierano na kryterium rasy. Nie wspomnę tutaj o praktykach eugenicznych (sterylizacja) stosowanych masowo, w okresie międzywojennym, a opierających się w dużej mierze na teoriach rasowych (w Szwecji sterylizacje zniesiono dopiero w latach 70).

Poza tym stosując kryteria siły gospodarczej Państw, dorobku naukowego, dorobku kulturowego itd. można wysnuć wnioski o lepszym przystosowaniu niektórych...(stosując terminologie ewolucji).

Nic dziwnego więc że Niemcy są dobrze zorganizowani na boisku i poza nim. Zawsze byli dobrze zorganizowani jak pokazuje historia.

Wkładam więc kij w mrowisko. Post ma charakter prowokacyjnego wtrętu. Nie są to poglądy z którymi się identyfikuje. Czekam na odniesienie się do posta Pana martingegnera:)
-
2010/07/05 16:53:57
@andreee3000

Niall Ferguson, w swoim cyklu "Wojna Świata" powiedział takie zdanie: "Himmler nie mógł ignorować dużej liczby aryjskich typów wśród Polaków. Prawdę mówiąc, wyglądało na to, że żyje tu więcej niebieskookich blondynów niż w jego rodzinnej Bawarii." Nasze rodzime piekiełko chyba więc nieco przeczy takim rasowym kryteriom. ;)
No dobrze, ale załóżmy dla potrzeb naszych rozważań, że Aryjczyk = Niemiec. Załóżmy też, że nie było II WŚ, rabunków itp. Zacznijmy może od wielkiego brata zza oceanu. Najbogatszym stanem USA jest niewątpliwie Kalifornia. Fakt, gubernatora ma Austriaka (czy Austria święci jakieś triumfy w piłce? :)), ale odsetek obywateli deklarujących niemieckie pochodzenie jest tam jednym z niższych w USA. Nie bardzo wiem, co to znaczy, że kraje sobie najlepiej radzą. Ale bez względu na to czy popatrzymy na PKB nominalny czy per capita, okazuje się, że na czele nie oglądamy tam Niemców i choć kraje gdzie jest spory ich odsetek są w czołówce to nie na tyle porażająco mocno by wysnuwać taki wniosek. Sytuacja staje się jeszcze klarowniejsza gdy weźmiemy pod uwagę to jak się te nacje same postrzegają. Proponuję spróbować powiedzieć Holendrowi, że on jest właściwie Niemcem. ;)
Rozróżnijmy dwa pojęcia. Wsie na prawie niemieckim oraz wsie niemieckie. Lokacyjne prawo niemieckie było w istocie prawem rzymskim, które przyszło z zachodu - od strony Niemiec - i stąd jego nazwa. To prawda, że tzw. prawo magdeburskie było wzorowane na statucie tego miasta, ale to z kolei było prawem rzymskim niemal w czystej postaci. W owych czasach nawet renesans nazywany był niekiedy sztuką niemiecką, choć wiadomo powszechnie, że biedne wtedy Niemcy prawie zupełnie ominął. Znamiennie jest np. to, że wspomnianemu już Himmlerowi, mimo jego niemieckiego szowinizmu, z miast polskich najbardziej spodobał się Zamość, który z pewnością lokowany był na prawie niemieckim, ale niemiecka populacją w historii się specjalnie nie wyróżniał. Ten dorobek naukowy również przestaje być tak wielce imponujący gdy zauważymy, że pozbycie się żydowskich naukowców sprawiło, że to nie Niemcy jako pierwsi skonstruowali bombę atomową. Oczywiście można powiedzieć, że byli to Aszkenazyjczycy, ale nazywać ich Niemcami to trochę tak jakby twierdzić, że Amerykanie są Indianami.

A wracając do tej reprezentacji, to na czym właściwie opiera się niemiecka organizacja dzisiaj, gdy odsetek piłkarzy o niemieckim pochodzeniu jest szokująco niewielki? Na niemieckim trenerze? Czy jak zmienimy też jego, to już będzie wiadomo, że to nie o organizację chodzi? No dobrze, niech ta organizacja będzie genialna, ale w takim razie, dlaczego najlepszy niemiecki klub stoi dwoma holendrami i francuzem (brak tego ostatniego oznaczał gładką porażkę w finale LM)? Dlaczego kapitan Reprezentacji Niemiec nie jest również kapitanem w tym klubie? To każe się przynajmniej zastanowić czy to aby jedynie o tę organizację chodzi, czy jednak wskazywane przeze mnie fakty mają jakieś znaczenie.
-
2010/07/05 18:38:19
"A wracając do tej reprezentacji, to na czym właściwie opiera się niemiecka organizacja dzisiaj, gdy odsetek piłkarzy o niemieckim pochodzeniu jest szokująco niewielki? Na niemieckim trenerze? Czy jak zmienimy też jego, to już będzie wiadomo, że to nie o organizację chodzi? No dobrze, niech ta organizacja będzie genialna, ale w takim razie, dlaczego najlepszy niemiecki klub stoi dwoma holendrami i francuzem (brak tego ostatniego oznaczał gładką porażkę w finale LM)? Dlaczego kapitan Reprezentacji Niemiec nie jest również kapitanem w tym klubie? "

Jeśli chodzi o to mam takie wytłumaczenie.

Po prostu młodym Niemcom nie chce się grać w piłkę, wolą zostać lekarzami albo prawnikami. Dla emigrantów jest to czasami jedyna szansa wybicia się dlatego na tym rynku podaż emigrantów, warstw niezamożnych jest największa, więc dużo ich w reprezentacji. To tak jak z budowlańcami polskimi w Londynie, polskimi kierowcami autobusów w Norwegii, czy opiekunkami osób starszych w Niemczech. Rodzimi nie chcą tego robić (a tych co chcą jest relatywnie niewiele) dlatego robią to imigranci.

Piłkarze często pochodzą z niezamożnych warstw społeczeństwa, przecież dobrze znamy legendę opowiadaną przez Dariusza "Szpaka" o młodym ronaldinho który musiał uciekać ze swoją jedyną piłką szmacianką po brazylijskich slumsach przed psem który chciał ją zagryźć - dlatego nauczył się tak świetnie dryblować...:)


"Nie bardzo wiem, co to znaczy, że kraje sobie najlepiej radzą"

Tutaj nieprecyzyjnie rzeczywiście generalnie chodziło mi o poziom życia - te wskaźniki które podałeś + jakieś o szczęśliwości (jest taki), rozwarstwienia społeczeństwa, przestępczości etc. jest tego trochę ale już naprawdę nie mam siły szukać.

"Sytuacja staje się jeszcze klarowniejsza gdy weźmiemy pod uwagę to jak się te nacje same postrzegają. Proponuję spróbować powiedzieć Holendrowi, że on jest właściwie Niemcem" -
Tutaj kryterium państwowości jest irrelewantne chodzi mi bardziej o rasy.


"Zacznijmy może od wielkiego brata zza oceanu. Najbogatszym stanem USA jest niewątpliwie Kalifornia. Fakt, gubernatora ma Austriaka"

Może i tak ale nie zaprzecza to "mojej" tezie.


"Aszkenazyjczycy"

To też ciekawe ta podgrupa żydów uchodzi za najinteligentniejszą spośród żydów (popatrzmy na listę noblistów) ponadto w różnych rankingach na IQ narodów najczęściej zajmuje pozycje lidera - odsyłam do wikipedii. Nie zmienia to faktu że jak spojrzysz na kompozytorów filozofów inżynierów polityków i innych to zobaczysz tam wielu Niemców. Warto tutaj dodać że większość polskich rozwiązań np. prawnych czy ekonomicznych to kalka z Niemiec.


Twoja teza jak rozumiem to twierdzenie że Niemcy oszukują (z tego co zrozumiałem). Ale w sumie nie wiem jak mają to zrobić podczas meczu - jest tu dużo świadków a poza tym wszystko jest nagrywane:) .... pomyłki sędziowskie zdarzają się w różnym meczach nie sądzę żeby Niemcy się tu wyróżniali...:)


W sumie to temat na dłuższą dyskusję i jak myślę nie na tym forum...:)
-
2010/07/05 19:24:53
"Niemczech. Rodzimi nie chcą tego robić (a tych co chcą jest relatywnie niewiele) dlatego robią to imigranci."

Wszystko pięknie, ale "twoją" tezą było połączenie sukcesów Niemców z ich cechami rasowymi lub narodowościowymi W tym wypadku ta teza traci sens. Trzeba więc poszukać innego wytłumaczenia.

"Po prostu młodym Niemcom nie chce się grać w piłkę, wolą zostać lekarzami albo prawnikami."

Niemcy sami siebie nazywają krajem inżynierów. Swoją drogą porównanie z krajem prawników, Polską, wypada nadzwyczaj ciekawie. ;)

"Tutaj kryterium państwowości jest irrelewantne chodzi mi bardziej o rasy."

To przeniosłoby naszą dyskusję w akademickie rejony, ja wolę się bardziej trzymać "niemieckich" sukcesów.

"Twoja teza jak rozumiem to twierdzenie że Niemcy oszukują..."

To nie jest moja teza. Zwróciłem jedynie uwagę na pewne spektakularne rysujące kryształowy obraz niemieckiej piłki i wrzucające łyżkę dziegciu do beczki miodu tutejszej germanofili. Owszem, jestem uprzedzony do Niemców, ale w istocie nikogo za rękę nie złapałem. Z drugiej strony Koreańczyków też nikt za rękę nie złapał, a teza że byli "przepychani" jest powszechna.
-
2010/07/05 20:47:47
ok
-
2010/07/06 09:07:31
Dariusz Michalczewski, który urodził się w Gdańsku i wyemigrował do Niemiec, gdzie został wielokrotnym mistrzem świata w boksie, jest jeszcze bardziej dosadny: Gdyby Klose został w Polsce, pewnie zarabiałby... sprzedawaniem meczów. Myślałem, że nasza piłka szybciej dojdzie do ładu, ale widzę, że parę pokoleń musi wymrzeć, żeby było lepiej. Dlatego nawet jeśli mamy talenty, to one gdzieś giną, niszczeją. Nasz futbol jest zatruty i Klose czy Podolski dorastając tutaj również nie byliby tym, kim są teraz.

Gdzieś znalazłem może trochę a propos tematu Niemiec...
-
2010/07/06 13:07:02
Pamiętam jak kiedyś zobaczyłem niemiecką reklamę z udziałem Michalczewskiego, która zaczynała się od wypowiedzianych przez niego słów "Ich bin ein Hamburger". Teraz afiszuje się jako Polak. Trochę to niesmaczne. Do Niemiec wyjechał już jako ukształtowany pięściarz, o czym świadczy to, że krótko po wyjeździe został mistrzem Niemiec. W owym czasie w Polsce nie było zawodowstwa, więc to była jedyna droga. Nie chcę tu za bardzo oceniać, ale werdykty w jego wygranych walkach, które widziałem były mocno dyskusyjne. Poza tym przez całą karierę kurczowo trzymał się Niemiec, choć niewątpliwą mekką boksu jest USA. Wnioski? Niech każdy wyciągnie swoje.

A co do polskiej piłki, to słowo bagno jest eufemizmem. I niestety jest zwierciadłem kolesiostwa i nepotyzmu panującego w wielu dziedzinach naszego życia, a nazywanemu niejednokrotnie, wbrew wszelkiej logice, tradycjami. Można więc ich wybory jakoś tam zrozumieć, choć żaden z nich oszałamiającej kariery klubowej nie zrobił. O ile jednak, co do Podolskiego jestem przekonany, że gdyby miał jakąś szansę w Polsce przy wyborze przynajmniej by się zawahał, o tyle już Klose z pewnością wybrałby Niemcy w każdych okolicznościach. Oczywiście miał do tego prawo, ale skoro tak własnie wybrał, trudno mi zrozumieć tę powszechną germanofilię.