Blog > Komentarze do wpisu

Władzy raz zdobytej Anglicy nie oddadzą nigdy...

...dlatego po tegorocznej klapie mundialowej wiemy na pewno, że na następny turniej znów polecą po złoto. O czym napisałem tutaj.

wtorek, 29 czerwca 2010, rafal.stec
Komentarze
2010/06/29 16:38:38
Za każdym razem kiedy ktoś stawiał Anglię w roli faworyta ogarniał mnie śmiech. Zawsze.
-
2010/06/29 17:02:09
Co kraj to obyczaj.
-
2010/06/29 17:30:07
Pisalem troche u siebie o tej bezgranicznej wierze Anglikow w tytul mistrzowski, ale musze go kiedys rozwinac. Jest to temat szalenie fascynujacy i powinien znalezc sie na biurku socjologow z Oxford Univ.
Do prawdy, nie spotkalem Anglika, ktory mniej lub bardziej ostentacyjnie nie wyrazalby przekonania o hegemonii angielskiej jedenastki. No coz, jest to jeszcze powiew kolonialnej dominacji, tkwiacy w umysle przecietnego Anglika i zabijajacy zdolnosc racjonalnego myslenia.
-
2010/06/29 19:21:00
nie chrzańcie koledzy, bo skład anglicy mają zabójczy, tylko niezgrany. komentarze typu "ja to 10 lat temu wiedzialem ze tak bedzie" albo "smiac mi sie chce jak ktos mowi ze anglia jest mocna" mnie irytują.
-
2010/06/29 19:23:50
A ja się pytam: Dlaczego Adam Johnson ogląda Mundial w telewizji?
-
2010/06/29 19:24:33
Zabójczy... Pewka... Zabójczo śmieszni Bramkarze!!!
-
2010/06/29 19:48:50
@kolofsson
"nie chrzańcie koledzy, bo skład anglicy mają zabójczy, tylko niezgrany"

Niezgrany? Nie bardzo kumam...przecież ci piłkarze w reprezentacji w prawie nie zmienionym składzie grają od lat. To nie debiutanci tylko rutyniarze. Sama kadra też nie powala na kolana i "zabójcza" to ona nie jest... w większości gracze zwyczajnie średni a gwiazdy stare albo/i bez formy:)
-
2010/06/29 19:54:32
jak tak pana czytam, to mam momentami wrażenie - toutes proportions gardées - jakbym nieodżałowanego Zdzisława Ambroziaka czytał.

aż sobie przekartkuję po meczu "Swoje wiem i piszę", odświeżę kilka niezapomnianych stwierdzeń.
-
2010/06/29 20:23:56
@rafałstec
Wydaje mi się, że do lat 20-tych XX wieku jednak Anglicy byli hegemonem. Może się wydawać, że to prehistoria, ale przecież sporo mocnych federacji do tego czasu powstało. A kto wie, jakby to było, gdyby się Anglicy pofatygowali za ocean w 1930...

A jeśli chodzi o czołowego brytyjskiego defensywnego pomocnika, to nazywa się on Michael Carrick i nie mogę pojąć, czemu nie gra w podstawowym składzie zamiast Barry'ego. Może się nie znam...
-
2010/06/29 20:49:00
@Rafał Stec
Drapieżność Elżbiety II w papilotach - dobre...


A bardziej poważnie...
"...będę się spierał ze wszystkimi sugerującymi, iż po doprowadzeniu do remisu drużyna Capella miałaby radykalnie większe szanse na sukces."

Słusznie, bo ogólnie grali w tym mundialu beznadziejnie, tak mizernej Anglii na MŚ nie pamiętam, odkąd oglądam tej rangi turnieje, tj od Espana'82. Byli zupełnie pozbawieni energii, z oczu patrzyła im bezradność, nawet Terry i Rooney, na co dzień w Premiership miażdżący rywali wzrokiem mieli miny zagubionych we mgle małych dzieci i tak też grali. O Barrym szkoda wspominać, porażką i kompromitacją trenera za 6 mln funtów rocznie jest również powołanie na mundial Heskey'a. Patrząc na jego "popisy" w Aston Villi zupełnie nie wiem, co on robił w RPA. Ogólnie fatalny turniej w wykonaniu angoli, choć tego gola Lamparda szkoda, na pewno byłoby więcej emocji, a tak skończyły się one po 3 golu Niemców.

-
2010/06/29 21:34:55
@lahoo:
Nie pasuje do taktyki trenera, który gra starym 4-4-2.

A problem jest w tym, że Capello właśnie ma piłkarzy IDEALNYCH do gry 4-3-3. Rooney jest najlepszy kiedy jest na szpicy SAM (bez jakichś Heskey'a czy Defoe). Ma świetne trio do gry w środku, czyli Carrick jako DM, Gerrard i Lampard przed nim. Ma szybkich skrzydłowych (Joe Cole i SWP/Lennon) i jeszcze szybszych bocznych obrońców (Glenn Johnson i Ashley Cole). Nie mogę pojąć, czemu tego nie wykorzysta, może się nie znam...
-
2010/06/29 22:35:25
swietny felieton;
@lahoo: ten Carrick to zart, prawda? :)
-
2010/06/29 22:47:38
Trochę za surowy pan jest dla Anglików panie Rafale. Owszem są w siebie zapatrzeni i sprawiają wrażenie zaklinających rzeczywistość ale to nie jest tak, że nie mają absolutnie żadnych podstaw do umieszczania swojej reprezentacji na szczytach najważniejszych imprez. W końcu eliminacje do mundialu przeszli niemal śpiewająco, przegrywając tylko jeden mecz kiedy i tak już mieli awans. Ligę mają, wg wielu, najlepszą na świecie a Anglicy nie są w niej tylko dodatkiem, choć oczywiście wiele czołowych postaci tej ligi to obcokrajowcy. Wreszcie chyba zgodzimy się co do tego, że na tym mundialu zaprezentowali się poniżej swoich możliwości na dokładkę Capello chyba rzeczywiście nie bardzo trafił z taktyką.

A co do samych mistrzostw to na mnie najlepsze wrażenie robią cztery drużyny, w tej kolejności: Brazylia, Niemcy, Holandia i Argentyna. kompletnie nie przekonują mnie Hiszpanie którzy męczą się i raczej nie do końca trafili z formą. Szczerze mówiąc doczłapią pewnie do półfinału ale jeżeli nadal będą w takiej formie jak obecnie to pewnie będzie to wszystko co osiągną na tych mistrzostwach.
-
2010/06/29 22:53:17
właśnie za tą ślepą wiarę we własną potęgę, chęć osiągania największych celów i wierność kibiców cenię Anglię.

"Many years of hurt never stop me dreamin' "
-
2010/06/29 22:59:47
@nie chrzańcie koledzy, bo skład anglicy mają zabójczy, tylko niezgrany.

4 lata temu mieli znacznie lepszy. 8 lat temu również i 12 też. Tylko, że teraz teoretycznie mieli świetnego trenera. Najlepszego od czasu Venablesa. I teoretycznie nawet lepszego od Terry'ego.
-
2010/06/30 00:50:48
@szeryf65
Żaden żart. Carrick jest moim zdaniem niedoceniany, a na pewno wszechstronniejszy od Barry'ego.
@sibelkacem
Nawet przy taktyce Capello, Carrick byłby pożyteczny.
-
2010/06/30 01:37:32
@lahoo:
Ale to jest bez sensu, bo oznacza wysyłanie Gerrarda na lewo, gdzie nie czuje się dobrze i ciągle schodzi do środka. Zresztą tak Gerrard grał od meczu z Algierią, kiedy defensywny Barry był w środku.

W ogóle klasyczne 4-4-2 to nie jest formacja dla DM.
-
2010/06/30 06:02:16
ta królowa w papilotach uderzyła w wyobraźnię
-
2010/06/30 08:36:34
Śmiem twierdzić, że od czasu Shearera i Sheringhama Anglia nie ma zgranego duetu napastników. Może w dzisiejszych czasach nie trzeba grać dwoma, ale skrzydłowi/schodzący napastnicy powinni się wyróżniać-czego nie zaobserwowaliśmy.

Czemu J.Cole praktycznie nie zagrał (nędzne minuty na złej dla niego pozycji), co robił w kadrze Heskey? Czemu nie zabrał Walcotta, zawodnika idealnego do wejścia z ławki? Ten mimo, iż jeszcze bardzo młody udowodnił nie raz, że potrafi poderwać, wziąć na siebie ciężar gry, a nawet odwrócić losy meczu. Może dobrym pomysłem byłoby zabranie Ashleya Younga, świetnie się rozumiejącego z Millnerem? A może powinien jechać Carrick i Oven Hargreaves?

@damascus
Do prawdy, nie spotkałem Anglika, który mniej lub bardziej ostentacyjnie nie wyrażałby przekonania o hegemonii angielskiej jedenastki . Temat fascynujący. Mnie ciekawi czy jest to wynik najbardziej rozbudowanego systemu prasowego i medialnej papki czy raczej "kolonialno-imperialnej" buty.W końcu na kancie monet biją "Standing on a shoulders of Giants". Anglia jest tak bardzo fascynująca jak bardzo przerażająca zarazem. Kultura wnosząca tyle do rozwoju i odkryć, łączona równocześnie z wyniszczaniem ludności podbijanych ziem (typ podboju "anglosaska Ameryka Północna vs latynoska Ameryka Południowa). Sorki za off-topic, choć może i na temat, bo dywagujemy nad brytyjskim charakterem:)


Kończąc, moim zdaniem Anglicy sami sobie robią krzywdę. Mieli(może nadal mają) Paula Robinsona. Bramkarza, który zapowiadał się znakomicie, bronił fenomenalnie i zbyt wcześnie został wylansowany na następcę Seamana i Shiltona. Alan Smith gdzieś przepadł po drodze, no i Michael Owen - od kontuzji do kontuzji, może nawet już wypalony. Młodzież w Anglii jest uzdolniona, seniorzy z Lampardem, Gerrardem i Rooneyem na czele to klasa światowa. Problem leży w psychice, w dmuchaniu balonu. Skład na papierze dobry, ale obiektywnie nie na medal.
-
2010/06/30 11:22:57
Doskonały i bardzo trafny tekst :)
-
2010/06/30 11:54:18
Doskonały i bardzo trafny zarówno ten, jak i następny, o archaicznym kształcie europejskich eliminacji. On jest zły nawet nie tylko dlatego, że mało jest meczów z silnymi drużynami - on jest zły, bo powoduje, że wynik eliminacji jest w dużej mierze przypadkowy.
-
2010/06/30 11:57:22
@mj-pine
Temat fascynujący. Mnie ciekawi czy jest to wynik najbardziej rozbudowanego systemu prasowego i medialnej papki czy raczej "kolonialno-imperialnej" buty.W końcu na kancie monet biją "Standing on a shoulders of Giants".

Raczej idzie o bute skutecznie podbijana przez media, zwlaszcza w rodzaju The Sun. Anglicy dlugo nie wysylali narodowej druzyny na mistrzostwa swiata, w koncu byli jedyni i niepowtarzalni i rywalizacja z innymi nacjami nie mialaby zadnego sensu. Jak juz ktos poszedl po rozum do glowy i w 1950 Anglicy pojawili sie w Brazylii to wiadomo jak to sie skonczylo. Wlasciwie od brazylijskich mistrzostw datuje sie chroniczna zapasc angielskiego umyslu w zakresie pojmowania roli ich reprezentacji. Szok musial byc porownywalny z odkryciem potomkow, ze za Kanalem Angielskim (zaden Anglik nie nazwie go La Manche) zyja inni ludzie.
-
2010/06/30 12:59:35
@lahoo:
wybacz, ale Carrick ma za soba najgorszy sezon w karierze wlasnie.
mnie sie wydaje, ze tylko Hargreaves jest lepszy od Fletchera na tej pozycji
-
2010/06/30 13:18:45
The Sun to synonim słowa "szmatławiec". Gorzej kiedy balon dmuchają media, jak to się u nas mówi, opiniotwórcze. Dodajmy jeszcze marketingową gorączkę plus dywagacje ile to gospodarka straci, jak odpadną i mamy gotowy przepis na super-presję. Czy Rooney lepiej nie grałby na luzie? Z jego miny kapała wręcz frustracja, kolana uginały się pod napompowaną oczekiwaniami głową. W efekcie tylko trafił w słupek. W 4 meczach!

Druga rzecz to coś co i nam się czasem udziela. Nazywanie Anglii kolebką futbolu już się przejadło, tak jak mówienie, że gra skrzydłami to angielska domena. Charakterystyka ligowa, czyli zaciętość i szybkie tempo, nijak się ma do obrazu tej reprezentacji. Dwa różne światy, nie tylko ze względu na obcokrajowców.

Tytuł wpisu trafia w sedno. Mentalność brytyjska tak, jak ta "władza" długo jeszcze się nie zmieni. Za cztery lata, znów "silni jak nigdy, świeżsi niż przedtem" pojadą po złoto.

-
2010/06/30 13:51:13
Ciekawy tekst.

Jedno zastrzeżenie:
"Anglicy, najuboższa w zdrowy rozsądek futbolowa nacja na planecie."

A co z nacją znad Wisły ?
Idę o zakład, że 99 % Polaków w meczu z Mali, Gabonem czy Burkina Faso reprezentację Polski uznałoby za oczywistego faworyta.
Dlaczego ???

Gorzej, że podobnie zdają się myśleć polscy futbolowi "eksperci" (różni George'owie złotouści).
Strasznie byliby porażką zdziwieni i dorabiali fantastyczne teorie o przyczynach zaistniałej sytuacji ...
-
2010/06/30 14:10:31
@22drexler: na początku pomyślałem, że bzdurzysz, a potem sobie przypomniałem, co się działo przed wyjazdem na Euro i jak sobie różni tacy doliczali trzy punkty z Austrią jeszcze przed turniejem.
-
2010/06/30 14:29:42
To samo do niedawna uważano o reprezentacji Hiszpanii - "Gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze". Chłopaki wyrobili się i wygrali Euro 2008, a teraz mają spore szanse na medal.
Z Anglikami w przyszłości może być podobnie. Może, ale nie musi.
-
2010/06/30 14:45:21
Mam pomysł odnośnie kwalifikacji MŚ i ME w Europie - czy mógłbym prosić Was o komentarz?
pearlnauma.blox.pl/2010/06/Mam-pomysla-na-pilkarskie-eliminacje-w-Europie.html
Pozdrawiam
-
2010/06/30 15:21:51
Jeśli Anglicy są tak nierozsądni to co powiedzieć o nas ? Zdaniem Engela my również do Korei jechaliśmy po złoto, w 2006 domagaliśmy się zwycięstwa nad Niemcami, za każdym razem, nie wiedzieć na jakiej podstawie domagamy się wyjścia z grupy, a od naszych klubów sukcesów w pucharach. Coś jest w tym, że zarówno nam jak i Anglikom ta presja bardzo przeszkadza, to widać, najlepiej podchodzą to tego chyba Niemcy, sceptycznie, bez wielkich oczekiwań i najlepiej na tym wychodzą.
-
2010/06/30 15:54:04
Rooney zawiódł na całej linii niestety, a w związku z tym zabrakło lidera w zespole co na takim turnieju jest niezwykle ważne. Choć przed mistrzostwami mówiłem że Anglia będzie w półfinale, to już jak Terry zaczął dołki pod Capello kopać wiedziałem że nic z tego nie będzie.

OT (ktoś nie chce niech nie czyta, ktoś chce niech popolemizuje) - Rooney zawiódł, totalna klapa C.Ronaldo. Messi z trójcy wielkich gra najlepiej ale moim zdaniem też nie gra poniżej możliwości i oczekiwań. A już na pewno Leo nie jest najjaśniej na tym Mundialu świecącą gwiazdą, dlatego nie wiem czemu się uporczywie powtarza w mediach że "Messi udowadnia na mistrzostwach że jest najlepszym piłkarzem na świecie". Pominę wątek (o którym tu nieraz dyskutowaliśmy) że określenie "najlepszy na świecie" jest ciężkie do zdefiniowania. Napiszę inaczej: Messi jest najlepszy na świecie, ale tego nie potwierdza na Mundialu.

Balonik jest pompowany strasznie, począwszy od "masturbującego się" nad grą Leo Lubańskiego, na Maradonie który mówi ciągle o Messim jako o swoim następcy - skończywszy. Założenie było takie że Leo rozegra wielki turniej, będzie jego największą gwiazdą, i tego się wszyscy trzymają niezależnie od gry. Do prawdziwych wielkich gwiazd Mundiali (dla mnie są to na przykład Maradona'86 '90, R.Baggio '94, Ronaldo '98'02, Zidane'06) Leosiowi bardzo daleko. Aż się boję pomyśleć co by było jakby Leo pierdynkął taką bramę jak Tevez Meksykowi lub zaliczył taką asystę jak Aguero przy golu Higuaina z Koreą, to byśmy chyba przez tydzień powtórki oglądali.

-
2010/06/30 16:14:36
@salvatore:
Może jednak gole to nie wszystko i liczy się jak gra? Pomijając kwestie, że połowa fauli na nim nie jest odgwizdywana, ma mnóstwo strzałów na bramkę, wypracował kilka bramek kolegom, pokazał, że potrafi mijać przeciwników tak jak w Barcelonie. Brakuje tylko wisienki na torcie. Kilku wisienek. No i miejmy nadzieję, że sprawdzą się słowa mądrej głowy z telewizji (to był Szpakowski chyba), że Maradona zaczął strzelać od 1/4 to może Messi też :)

Ale muszę przyznać, że spodziewałem się właśnie, że media będą pisać, że jemu też nie idzie, skoro nie strzelił bramki (a nawet Cristiano ma jedną!). Dziwne, bo media nie są zwykle fanami graczy, których świetna gra nie przekłada się na "widoczne dowody".

Czyżby promocja na siłę?
-
2010/07/01 09:08:07
@ sibelkacem

Ależ zgoda w 200%. Ja nigdzie ani słowa nie napisałem, że liczą się tylko gole. Uważam wręcz przeciwnie.