Blog > Komentarze do wpisu

Jaki ten Inter piękny

Nigeryjski kuglarz w knajpie w Kapsztadzie

Wyobraziłem sobie alternatywny świat futbolu. Świat, by tak rzec, totalitarny. Komenderowaliby, jak należy grać, wszyscy ci żałobnicy po wczorajszym półfinale Ligi Mistrzów, którzy w zakneblowaniu Barcelony widzą Interu zbrodnię przeciw ludzkości. Wyznaczaliby maksymalne dozwolone limity aktywności defensywnej, dyskwalifikowaliby za niezadowalającą aktywność ofensywną. Tak, by na boiskach wreszcie zrobiło się radośnie. Aż do mdłości. Może nawet gwiazdami zostawaliby wyłącznie kuglarze podobni do tego nigeryjskiego chłopca ze zdjęcia, którego spotkałem w Kapsztadzie.

Przerażająca wizja, ale dyktaturę nudziarzy prędko byśmy obalili. Zbuntowany lud poprowadziłby Mourinho, a on wybrałby skuteczność, nie męczeństwo.

Lamentów słuchamy zawsze, gdy nacierającej drużynie, której styl uchodzi za wzorzec jogo bonito, nie uda się oblężenie bramki przeciwnika poświęcającego się na treningach i boisku, by zbudować na przedpolu niezniszczalną fortyfikację. A ja zawsze zachodzę w głowę, skąd u tak wielu oglądaczy przeświadczenie, chyba niekłamane, że to właśnie oni wiedzą, co w piłce nożnej ładne i dobre, a co brzydkie i złe.

Obrońcy wyczynów takich, jak mediolański, przyjmują strategię, można już powiedzieć, klasyczną: Inter nie grał pięknie, ale grał wydajnie, a fundamentalnym celem wyczynowego sportu jest zwycięstwo.

Nie podoba mi się ta argumentacja. Uważam, że Inter grał pięknie.

Jak szczerze zachwycałem się od kilkunastu miesięcy Barceloną (nadal uważam ją za twór zjawiskowy), tak teraz obezwładnili mnie mediolańczycy. Boiskowe manewry uwielbiam w całym ich nieskończonym bogactwie, wyjąwszy tylko ślepą, zamierzoną brutalność oraz szwindel. Porywają mnie indywidualne triki, ale porywa mnie też współpraca grupowa, synchronizująca ruchy piłkarzy, scalająca ich w jedną wielonogą i wieloręką maszynerię. Porywa mnie współpraca z piłką pod stopami (Barcelona), porywa współpraca bez piłki (Inter). I nie istnieje sposób, by dowieść, że pierwsze jest lepsze od drugiego. Futbol to abstrakcyjna konstrukcja, w której wszelkie estetyczne werdykty są czysto umowne i często wynikają również z tego, jak głęboko rozumieją reguły gry ci, którzy werdykty wygłaszają.

Kiedy ktoś się gromadnie broni, mówimy, że ustawia zasieki, barykadę etc. Ta metafora fałszuje rzeczywistość. Boisko jest duże, piłkarzy jest mało, dlatego zasieków ani barykady ustawić się nie da. Jeśli zdołasz nie przepuścić do swojej bramki fenomenalnych - nawet jeśli słabszych niż przed rokiem - barcelończyków, choć oddasz im piłkę na 86 proc. czasu gry, to dokonałeś czynu heroicznego. Ocali cię tylko niemal niemożliwy do uzyskania zestaw idealnie dobranych składników - perfekcyjna taktyka, utrzymanie głów w stanie krańcowej koncentracji przez 90 minut, odwaga w szukaniu granic swoich fizycznych możliwości, a także pogarda dla bólu, którą w moim ulubionym popółfinałowym cytacie podsumował brazylijski obrońca Maicon, opowiadający, że on i koledzy pocili się na Camp Nou krwią.

Oczywiście teza, że Inter zawdzięcza sukces wyłącznie sztuce defensywnej, jest nadużyciem. Mediolańczycy wygrali dwumecz 3:2, na San Siro podnieśli się po szybkim ciosie rywali, a w rewanżu, kiedy sędzia odesłał do szatni z czerwoną kartką Thiago Mottę, zareagowali tak, jak na murawach barcelońskich zareagowałby każdy. Tyle że oni nie bronili się jak każdy. Zwróćcie uwagę, że Mourinho często reaguje na stratę człowieka nietypowo - nie dokonuje zmiany, nie potrzebuje wprowadzać gracza defensywnego, bo u niego każdy wie, jakie w zależności od okoliczności ma zadania do wykonania. Ja w przerwie - niech będzie, przyznam się - sądziłem nawet, że Inter wygra. I zacząłem sprawdzać statystyki, by się upewnić, czy byłby to pierwszy w Lidze Mistrzów przypadek przebicia się do ostatecznej rozgrywki po komplecie zwycięstw w 1/8 finału, ćwierćfinale, półfinale. Byłby.

Piękno opowieści o Interze AD 2010 łatwiej dostrzec też tym, którzy poza oglądaniem teraźniejszości badają niekiedy, co działo się w przeszłości. Niespełna pół wieku temu mediolańskim klubem rządził przedsiębiorca Angelo Moratti, piłkarzy trenował charyzmatyczny, arogancki megaloman i obsesyjny taktyk Helenio Herrera, drużyna dusiła przeciwników defensywą i zdobywała Puchar Europy. Teraz klubem rządzi syn Angelo - marzący o doścignięciu ojca przedsiębiorca Massimo Moratti, piłkarzy trenuje spadkobierca Herrery - charyzmatyczny, arogancki megaloman i obsesyjny taktyk Mourinho, drużyna umie zadusić przeciwników defensywą i niewiele brakuje, by odzyskała Puchar Europy. Kompozycja idealnie zamknięta. Niech żyje epika w futbolu.

Mourinho i jego ludzie spłodzili w półfinałowym dwumeczu arcydzieło. Jedno z tych arcydzieł, które nie rzucają na kolana całej planety, bo są zbyt wyrafinowane, by planecie chciało się to wyrafinowanie dostrzec.

czwartek, 29 kwietnia 2010, rafal.stec
Komentarze
2010/04/29 13:32:49
Futbol naszych czasów, mimo całej jego bezwzględności i odarciu z romantyzmu, ma tę piękną cechę, że żaden Mourinho, Guardiola, Ferguson nie są w stanie zawłaszczyć największych klubowych rozgrywek na dlużej niż jeden sezon. Po ubiegłorocznym popisie wszyscy wieszczyli prymat Barcelony przez długie lata, a w tym sezonie to już na pewno 2 największe trofea. Tymczasem finału LM już nie ma i nie będzie też wielkiej niespodzianki, jak barcelońska trauma środowa rozciągnie się na ligę hiszpańską i w koronie znajdzie się Real. A już teraz, z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że za rok skład finału będzie znowu inny, a już raczej na 100% nie identyczny. Na szczęście...
-
2010/04/29 13:33:20
Podpisuję się pod tym co napisała Rafał obiema rękami. Zresztą nie raz podobne komenty na blogowym forum pisałem.

Finał niemiecko-włoski, ale kolejne sezony dopiero pokażą, czy to koniec angielsko-barcelońskiej dominacji w Lidze Mistrzów.

A taki cytacik Mourinho z pomeczowej konferencji prasowej znalazłem na fcinter.pl:
Mogę zagwarantować wam jedną rzecz. W przyszłym roku wrócę zagrać na Camp Nou.

Czyżby jednak Mou w Realu?
-
2010/04/29 13:34:06
Pełna zgoda. Trudno się nie zachwycać piękną grą Barcy, ale docenienie piękna defensywy spotyka się już rzadziej. Cieszy mnie, że akurat Pan to potrafił.

Pamiętam choćby mundial niemiecki i półfinałową walkę Włochów; było podobnie - mi imponowali strasznie - heroiczne wślizgi i zblokowania strzałów, niezliczone ilości wygranych główkowych pojedynków.

A tu zadanie było tym cięższe, bo Barca doprowadza swój styl do rangi sztuki. Tym większy szacunek dla ekipy Interu i Jose, że im się udało.

Pozdrawiam

Miłosz Matiaszuk
-
2010/04/29 13:35:31
Uff, dziękuję za ten wpis, jednak nie jestem sam w odczuciach.

Ile to ja się wczoraj nasłuchałem knajpianych specjalistów, że "tak to byle głupi potrafi" (to czemu każdy kto przyjeżdżał na Camp Nou w tym sezonie odpierał ok. 4 w plecy? - każdy grał przecież mega cofnięty), "to nie piłka nożna" (wtf? jest jakiś obiektywny patent na drużynę, która mieści się w tym elitarnym gronie - piłkarskich?), "zapasy" (wtf nr2? jeden faul na żółtą w całym meczu - ten pierwszy motty, chivu wcale nie faulował na przykład - może i jeszcze coś było, ale te zapadły mi w pamięć), "nie da się oglądać" (i ten argument pojawia się tylko u tych, którzy nigdy poważnego meczu 11vs.11 nie zagrali - jak grałeś to wiesz, że takie kapitalne ustawienie się w obronie jako kolektyw, to sztuka na najwyższym poziomie i obserwacja tejże jest co najmniej fascynująca).

Dziękuję, wylałem frustrację.
-
2010/04/29 13:36:31
Nie potrafili nie przepuścić Barcelony-to sędzia im zagwarantował, to że padł jeden tylko gol. W dwumeczu sędzia uznał gola ze spalonego, nie podyktował karnego na Alvesie, nie uznał gola Bojana. Ibra też raczej sobie sam koszulki nie rozerwał. Cały ich majstersztyk można by o kant tyłka rozbić, gdyby sędzia podjął jedna słuszną decyzję-uznał bramkę.
Jeśli nie tolerujesz Rafał tylko przemocy boiskowej, to co powiesz na temat wymuszania fauli? Gracze Interu-ci wielcy wojownicy przecież-padali ilekroć mieli piłkę i ktoś się do nich zbliżał, bo nie wiedzieli co zrobić.
W moim przekonaniu ustawienie dwóch linii defensywnych-jednej na szesnastce, a drugiej 5m przed nią, nie jest żadną sztuką. Sztuką jest to, że Barcelona strzeliła takiej drużynie dwa gole. I zgodzę się-sztuką jest też to, jak gracze Interu potrafili utrzymać koncentrację i trzymać się schematu. Jednak sam schemat nie był niczym wyjątkowym.
-
2010/04/29 13:38:24
Rafał, Twój tekst podsumowuje dokładnie to co się działo wczoraj. Arcydzieło. Ale jak to czasami jest z obrazami w galerii, przejdziemy obojętnie koło czegoś, czym inny zachwyci się do głębi. Tak grał Inter.
-
2010/04/29 13:39:37
Kiedyś o Chelsea napisałem, że "Mourinho stworzył i zniszczył wielki zespół". Było to w jego drugim, trzecim sezonie w Londynie. Stworzył, bo z grupy bardzo dobrych graczy (ale nie z absolutnej światowej czołówki, jeszcze nie wtedy) stworzył zapieprzający na każdym metrze kwadratowym boiska kolektyw. Zniszczył, bo w pewnym momencie to zapieprzanie (przepraszam!) przesłoniło grę. I imho, oczywiście imho, przez to nie wygrał LM.

Z Interem dokonał jeszcze większej rzeczy. Ciekawe jak będzie dalej? Ale Interczycy w tej chwili zapieprzają (przepraszam ponownie) jeszcze lepiej niż ludzie na Stamford Bridge. Poruszają się jeszcze sensowniej w defensywie. Oglądanie tego jest momentami przerażające, system 4-1-4-1 ew. 9-1. Ale jak to działa. I gdyby mi ktoś powiedział, że Eto (ok, specjalne miejsce, specjalny przeciwnik) będzie grał lewego defensywnego pomocnika...

W finale zmierzy się dwóch największych bufonów ostatniego 20-lecia w piłce. Na ławkach. Ciekawe. Gdyby Bayern miał pół obrońcy więcej, takiego Cordobę, to moze nawet byłby faworytem.
-
2010/04/29 13:40:34
@pajakk
Chivu nie faulował? Nie ośmieszaj się, bo takimi zdaniami sprawiasz, że całej reszty tego co napisałeś nie traktuje się poważnie. Piękny przykład faulu na żółtą kartkę, a Ty takie bzdury piszesz.
-
2010/04/29 13:40:36
inter zagral dokladnie tak samo jak w zeszlym roku chelsea, z ta roznica ze sedzia nie wypaczyl wyniku spotkania. chelsea tez na camp nou bronila sie cala 11, wyprowadzala tez pojedyncze kontraataki, inter tego nie mogl zrobic bo jak wiemy stracili 1 zawodnika. Kolejna roznica to byl wynik poprzedniego meczu inter go wygral 3:1, chelsea u siebie zremisowala, grali nie skutecznie, ale zostali tez oszukani przez sedziego. Inter i Chelsea prezentuja podobny styl gry (chelsea moze w tym roku ciut bardziej ofensywnie).
-
2010/04/29 13:41:35
jeden z Pana najlepszych artykułów w karierze . Top 5 przynajmniej
-
2010/04/29 13:41:43
@Baandzior
Gracze Interu-ci wielcy wojownicy przecież-padali
Bez hipokryzji proszę, Bousquets to co niby zrobił? Mam uwierzyć, że wybito mu zęby? Sprawiał wrażenie co najmniej tak uderzonego.
nie uznał gola Bojana
Tak, nie było ręki, tak był spalony przy golu Pique (nie umniejszając jego zasług przy golu, bo zachował się fenomenalnie).
-
2010/04/29 13:42:48
@baandzior

No, piękny przykład - wślizg jedną nogą, pięta przy ziemi, wślizg w piłkę - idealny wręcz na żółtą.
-
2010/04/29 13:44:54
Pięknie napisane, gratki.

Myślę, że finał Interu z Bayernem może być pasjonujący. Ktoś może twierdzić, że na boisku grają piłkarze, a trener tylko sterczy przy ławce, niemniej pojedynek Mourinho z Van Gallem zapowiada się frapująco. Życzę obu ekipom, by żadne już kontuzje ich nie dopadły (zwłaszcza Robbena), i szkoda że to dopiero 22 maja, długo trzeba czekać.
-
2010/04/29 13:47:42
@baandzior wyluzuj stary ,nie codziennie jest niedziela i nie każdy półfinał bedzie wam sedziował Ovrebo
-
2010/04/29 13:48:28
Masz racje. No ale większość jednak woli oglądać ofensywę a nie defensywę choć w tej sprawie Jose podszkolił mediolańczyków.
-
2010/04/29 13:48:32
Kurczę, kiepskiego tekstu u pana na blogu to ze świecą szukać, a i tak znaleźć - niewykonalne. Jak pan to robi, że wszystkie wpisy są tak świetne?
-
2010/04/29 13:49:21
Nie lubię Interu, nigdy go nie lubiłem i nie polubię. Tyle, że w żaden sposób nie umniejsze ich wielkiego sukcesu. Pana redakcyjny kolega Michał Pol był uprzejmy nazwać grę podopiecznych Mourinho "antyfutbolem", co w mojej ocenie było chwytem poniżej pasa względem katorżniczej pracy jaką wykonali Mediolańczycy przez cały obecny sezon. Jeżeli ktoś taki jak ja, czyli zwykły kibic(skądinąd również zazdrosny o dokonania Interu) potrafił schować swoją niechęć do kieszeni to tym bardziej powinien to robić doświadczony redaktor, którego zresztą cenię.
Inter jest wielki, nikt im tego nie odbierze. Pisałem o tym wczoraj napiszę i dziś; to jeden z najlepszych okresów w ich ponad stuletniej historii, kto wie może po świetnym finale Zanetti i spółka przebiją swoich poprzedników z czasów Mazzoli, zobaczymy.
Mourinho? Trener wielki, jeden z największych naszych czasów. Prowokator? Tak, ale za to jaki. Genialny taktyk, reżyser gry, któremu nikt już nie zarzuci, jakoby sukces w LM z Porto był przypadkiem, a trofea w Chelsea to zasługa przede wszystkim hojnego właściciela. Stanowczo za dużo tych zbiegów okoliczności, a wystarczy po prostu pochwalić nieprawdopodobną osobowość trenera the special one Jose Mourinho.

www.azzurri.blox.pl
-
2010/04/29 14:00:47
@pajakk
Spalonego ewidentnie nie było, bo u góry ekranu któryś z zawodników zaspał.

Co z tego, że pięta przy ziemi kiedy zabiera się razem z piłką nogi zawodnika robiąc wślizg od tyłu?

@randriamananantoandro
Właśnie dzięki takim jak Ty nie wyluzuje. Rok temu zrobiono wielki skandal, bo nie podyktowano jednego słusznego karnego dla Chelsea. W tym roku wypaczenie było dużo większe i wszyscy uważają, że jest okej. A wcale nie jest. Zwłaszcza mówienie o skuteczności taktyki Interu, kiedy stracili dwa gole. Co z tego, że jednego błędnie nieuznana. Fakt jest taki, że w rzeczywistości wcale im się nie udało.

Co do teatrzyku Busquetsa, to rzeczywiście się nie popisał. Ale Motta podobnie i zasłużył na drugą żółtą(czerwona to ten sam efekt dla tego spotkania), zwłaszcza swoim zachowaniem po decyzji sędziego dał popis.
-
2010/04/29 14:01:41
Gdybym był Duchem świętym, to Ty, Rafale, byłbyś prorokiem piszącym pod moim natchnieniem. Uspokajam - nie jestem Duchem świętym, ale podpisuję się pod tym tekstem całym sobą.
-
2010/04/29 14:12:23
Hm, baandzior, mam wrażenie, że oglądaliśmy dwa różne mecze.
A Bousquets po swoim występie powinien:
a) otrzymac oscara za rolę dramatyczną
b) oficjalnie zostać uznany za zmarłego. takiego bólu nie da się przeżyć. Jego recital bez najmniejszych poprawek możnaby zaimplantować jako główną sekwencję pantomimy "Japonia po zrzuceniu bomb na Hiroszimę i Nagasaki". To był jedyny majstersztyk, jaki zafundowała nam wczoraj Barca
-
2010/04/29 14:12:49
Wow... nie sądziłam, że kiedyś przeczytam taki artykuł. Nic dodać nic ująć i przyznam, że czytając zrozumiałam jak pięknie grał wczoraj Inter. Przypomniałam sobie jak oni idealnie grali w obronie. Murinho stworzył potwora który jakiej taktyki by nie wybrał i tak dojdzie do celu...
-
2010/04/29 14:14:31
@ baandzior

Kurde bez hipokryzji. Interowcy symulowali faule? Chcesz się teraz licytować na błędy sędziowskie? Kurcze, stary nie wpisuj się w ten cały syf który ludzie Barcy zrobili przed i po meczu (zaatakowanie auta Mourinho po konferencji przedmeczowej, rzucanie w niego przedmiotami po meczu, włączenie zraszaczy itd. itp.)

A Barca to co, niby nie symulowała? Ile razy szukali karnego? Co odwalił Busquets? Messi po raz drugi (tym razem umyślnie) niemal eliminujący Maicona z gry? Barca też nie była fair w tym meczu.

Co do gola Pique, to ja nie wiem. Nie mówię, że był spalony bo nie wiem. Hiszpańscy realizatorzy nie uraczyli nas dobrą powtórką. Jeżeli masz na necie jakąś dobrą "stop klatkę" to poproszę o linka.

Chivu? Moim zdaniem też trafił w piłkę. Ale jak faul, to bez kartki.
-
2010/04/29 14:20:33
Wspaniały tekst. Tylko niektóre komentarze aż kłują w oczy. Przyzwyczaiłem się do tego, że komentatorzy na tym blogu trzymają poziom. Oczywiście opinie zawsze są skażone pewnym brakiem obiektywizmu wynikającym z sympatii klubowych, ale ma to swoje granice. Tymczasem widzę, że wpisy na temat meczu Barcy z Interem przyciągają tu zgraję jakichś "onetowców" tudzież innych forumowych pieniaczy. Dlatego Baandzior wyluzuj trochę. Rozumiem, że ci żal, ale Twoje posty są żałosne.
Co do meczu - wspaniały. Mam pytanie do fanów Barcy piszących o antyfutbolu, zabijaniu piłki nożnej itp. Skoro to był antyfutbol, to co grała Barcelona skoro przez 180 minut odbijała się od tego jak od muru? kopanie wszerz to w waszej opinii atrakcyjny futbol? A statystki posiadania piłki tylko potęgują wrażenie niemocy FCB.
-
2010/04/29 14:24:21
@salvatore
yfrog.com/2tbeztytuukbvp

Wiem że jakość fatalna, ale raczej widać spalonego
-
2010/04/29 14:25:36
@randriamananantoandro
nic dodac, nic ująć
@baandzior
daj Ty se juz spokój. Jestes idelanym przedstawicielem klubu z katalonii - nawet przegrać nie potraficie
-
2010/04/29 14:27:56
Niesamowity artykuł podpisuję się obiema rękami. A ostatni akapit Panie Rafale...idealne podsumowanie. To jest właśnie to! To co w futbolu oddziela, że tak to ujmę "mężczyzn od chłopców". I jak tu nie zauważyć, że piłka to sztuka - czasem piękna i radosna, innym razem agresywna i brutalna w swoim przekazie, a czasem wyrafinowana! A kto mówi, że to w każdym wypadku jest kopaniem szmacianki, jest chyba zbyt leniwy, aby dojrzeć wyrafinowanie i piękno tej dyscypliny.
-
2010/04/29 14:28:31
Z całego serca kibicowałem i nadal będę kibicował Barcelonie. Nie chcę mi się wspominać już sędziego, fauli, rozdartej koszulki itd. Zdecydowanie wolałbym jednak wynik 0:0 - z naszej bramki wcale się nie cieszę. Mecz był monotonny, sprawiedliwości stało się za dość. Gdyby bramka Bojana została uznana, cały następny rok słuchalibyśmy żalów, jak to wszyscy Barcelonę przepuszczają do finału, no i oczywiście że bez sędziów nie dałaby rady.

Inter był po prostu lepszy. Jedyne, czego mi wstyd to zachowania po końcowym gwizdku - choć wątpię, że ktoś specjalnie włączył te zraszacze. No ale butelek z trybun to już się nie spodziewałem... Prowokacji ze strony Jose można było oczekiwać.

Gdzieś wyczytałem, że Barcelona wymieniła w dwumeczu 999 celnych podań - szkoda, że zabrakło tego jedynego.
Visca !
-
2010/04/29 14:29:03
Rafał, przecudny wpis!

"Mourinho i jego ludzie spłodzili w półfinałowym dwumeczu arcydzieło. Jedno z tych arcydzieł, które nie rzucają na kolana całej planety, bo są zbyt wyrafinowane, by planecie chciało się to wyrafinowanie dostrzec."

Nie każdy musi lubić smak wyrafinowanego wina. Zwłaszcza włoskiego.
Doznanie estetyczne mają to do siebie, że różnią się w zależności od tego kto patrzy.

Cieszcie się i dajcie się cieszyć :)
-
2010/04/29 14:29:19
No i oczywiście zgadzam się z artykułem w pełni :)
-
2010/04/29 14:36:36
Jako fan MU patrzyłem na te zmagania okiem raczej obiektywnym, choć od dłuższego czasu ciągłe wygrywanie Barcy uderzało mocno w kibica żądającego niespodzianek. Dlatego też przez większość czasu moją sympatię lokowałem po stronie Interu, ale pod koniec meczu....ehh zdałem sobie sprawę jak bardzo będzie żal drużyny grającej tak piękny futbol. Wielki szacunek dla Big Mou za pokonanie Barcy, ale jeśli pozostanie ona bez żadnego trofeum będzie to nie fair w kontekście tego jak wiele fantazji wnosi jej gra na europejskie stadiony w tym roku. Oby piłkarskie koło fortuny było dla Pepa i jego ekipy łaskawe w końcówce sezonu. Cieszę się, że Barca nie wygrała, ale życzę jej zwycięstwa w Primera Division.
-
2010/04/29 14:37:41
@ Rafał Stec
Zastanawia mnie dlaczego jednocześnie zachwycając się nad stylem gry Interu jednocześnie krytykujesz jak zresztą większość dziennikarzy Maradone który proponuje dokładnie to samo z reprezentacją Argentyny kontynuując tradycję Bilardo. Pozdrawiam.
-
2010/04/29 14:41:07
amputechre

Hmm, może dlatego, że Mourinho robi to z 20-tką graczy, a Diego ze 120-tką?;)
-
2010/04/29 14:46:22
@pajakk
Masz moment przed kopnięciem piłki. Ja mam mili sekundę po ale raczej lepiej widać.
www7.zippyshare.com/v/90383134/file.html
www18.zippyshare.com/v/42473716/file.html
Pique jest w linii ze stojącym "wyżej" ciemnoskórym zawodnikiem(nie wiem kto to był akurat, Eto'o Muntari?).

Wiem, że tu sami fani calcio teraz są, tylko nie potrafię zrozumieć, jak wszyscy rok temu byli skrajnie oburzeni, a teraz nie widzą kompletnie żadnych pomocy od sędziów dla Interu.

Wszyscy dziś mówią o teatrzyku Sergio, jednak kiedy tydzień temu Milito przed zmianą akurat, złapały nagle niesamowite skurcze, to wszyscy uważali, że dał z siebie wszystko. I to nie jest hipokryzja?
-
2010/04/29 14:54:01
To, co jest w futbolu arcydzielem, co jest pieknem i co sie podoba, jest kwestia jak najbardziej subiektywna, wiec spierac sie z fanami Interu nie zamierzam. Napisze tylko, ze wg mnie pilka polega na...graniu w pilke, a nie bieganiu za nia. Wczoraj Inter za pilka biegal jak pies, a Barca w nia grala, a raczej grac sie starala. Inter troche przypominal mi Grecje AD2004. Pociesza mnie tylko fakt, ze o takich "mistrzach" ludzie predko zapominaja, wedlug mnie slusznie.
I jeszcze tylko drobna uwaga, mianowici, DAWNO nie widzialem meczu w ktorym sedziowanie bylo tak slabe i mialo tak ogromny wplyw na mecz. Ze wymienie tylko niektore "kfiatki":
- rozerwana koszulka Zlatana - faul Zlatana
- czerwona kartka dla Motty, absolutnie niezasluzona
- spalony przy golu dla Barcy
- nieuznana prawidlowa bramka Krkicia
- przesadzone aptekarstwo w ostatnich minutach
- nieudolnosc w ustawianiu sie na bosiku (ciagle w samym centrum akcji, pilka dotknela go z 3 razy).

No i znowu nikt nie obroni pucharu...
-
2010/04/29 14:55:54
@baandzior

Nie że nie widzimy pomocy dla Interu, tylko widzimy że pomyłki były w dwie strony w całym dwumeczu, a nie tylko na niekorzyść Barcelony.
-
2010/04/29 14:56:58
Hym....jeszcze taka sprawa mi przyszła do głowy. Pamiętacie 1/2 MU-Barca dwa lata temu? Według mnie Inter zagrał niemal identyczny futbol. Zbilansowany, na zasadzie szybkich kontr, walik w odbiorze piłki, grze szeroko bocznymi obrońcami, fantastycznym zespołowym ustawianiem się po stracie piłki, idealnymi odległościami pomiędzy piłkarzami, determinacją....jak dla mnie były to identyczne dwumecze. Tak trzeba grac z Barca, zespołowo, wszyscy bronią, gwałtowne przyspieszenie. Sztuką nie jest wyłaczyć Messiego, ale sprawić by musiał biegać aby znaleźć miejsce gdzie mógłby otrzymać piłkę. Bo, aby cuda Leo stworzyć potrafi, ale tylko z piłką. Bez niej jest praktycznie bezproduktywny. Nie ma zmysłu - pracy dla zespołu, on szuka piłki zawsze szuka miejsca gdzie mógłby ją dostać, nie myśli o ruchach ułatwiających kolegom z napadu wyjście na pozycję, nie biega bez piłki w celu rozciągnięcia formacji rywala, tak jak Drogba, Rooney, Eto. Jego celem jest chęć posiadania piłki, chęć bezpośredniego tworzenia. Dlatego też kluczem na Barcę jest nie to aby Messiego pilnować, ale to aby nie mógł sam tworzyć. Tak jakby czuł się smutny iż jego przyjaciółka (piłka) nie chce z nim grać. To ot taka refleksja po chwili zastanowienia.
-
2010/04/29 14:58:37
jestem kibicem milanu zeby nie bylo(z gatunku tych normalnyc co nie opluwaja kibicow innych druzyn na forach.
Pilkarze barcy przypominaja mi dzieci,z ktorymi trzeba sie bawic wg ich regul inaczej sie obrazaja i nie umiej sie bawic.taka slaba psychika.ten cyrk valdesa po meczu te jaja z zraszaczami utwierdzaj mnie w przekonaniu ze wygrali ci ktorzy powinni byli wygrac.

mecz mimo 0-0 strasznie emocjonujacy, od momentu czerwonej kartki, juz w 100% za interem , a barca jak by byla lepsza to by strzelila 3 bramki i nie bylo by tematu.
-
2010/04/29 15:00:14
dobry wpis Rafał

komentarze na temat "antyfutbolu", o zgrozo wypowiadane nie tylko przez niedzielnych kibiców piwoszy, ale również przez dziennikarzy sportowych, pozostawię bez komentarza. Ewentualnie podeślę ludziom tym linka do tego wpisu, dziękuję za niego.

Mattia
-
2010/04/29 15:11:33
Inter wygrał zasłużenie bo w dwumeczu okazał się drużyną skuteczniejszą.

Natomiast zdanie "Uważam, że Inter grał pięknie." jest największą bzdurą jaką słyszałem w tym roku.
-
2010/04/29 15:12:02
@calciobar.blogspot.com: spoko, ktos kto ma inne zdanie niz ty nie zna sie na niczym. w00t!

fajny wpis Rafał i niezle sie z Polem uzupelniacie
-
2010/04/29 15:12:33
Ja widzę że nie dojdziemy do tego, kto wygrał mecz bez porządnego plebiscytu. Baandzior i wroblon mnie przekonali - głosuję, że było 4-1 dla Barcelony.
-
2010/04/29 15:14:45
@szeryf 65

nie wiem skąd wyciągnałeś tak radykalne wnioski. Napisałem jedynie, ze osobom usiłujacym mi wmówić, że Inter zagrał antyfutbol, podeslę tego linka. Bo nie potrafiłbym tego wszystkiego tak dobrze ująć jak Rafał

Jakaś frustracja przez Ciebie przemawia. Czyżby kibic Barcy?
-
2010/04/29 15:14:46
Wiwat Barcelona!

Futbol dla ludzi, nie dla jajogłowych!
-
2010/04/29 15:17:07
Ech. Inter zagrał to, co zagrać musiał i wcale im się nie dziwię. Zrobili świetnie to, co do nich należało i odebrali wieniec zwycięstwa.

Barcelona zagrała dno. Szkoda, że zamiast się na tym skupić, wielu jej kibiców znowu musi odwoływać się do sędziego i jego ewentualnych błędów. Nie tędy droga.

Prymitywne zachowanie pomeczowe wynika z frustracji i chyba uświadomienia sobie, że "ktoś smiał nas pokonać. Nas, największe gwiazdy na świecie". Trzeba je napiętnować, bo hipokryzja związana z hasłem "mes que un club" wczoraj miała swe apogeum.

Co do Interu - nie oczekiwałem, że zagrają honorowo (przedłużanie gry, typowe cwaniactwo i niewidoczne świństewka). Zagrali tak, jak nauczył ich tego Mourinho i przyniosło to rezultaty. Co do samego Portugalczyka - podobnie jak część zawodników Barcelony po meczu, jest zwyczajnie żałosny. Moim zdaniem ma olbrzymie kompleksy, które odreagowuje prowokując, bluzgając, a potem ostentacyjnie ciesząc się przed główną trybuną rywali. Ot, taki mały człowiek. (ale trenerem jest naprawdę wybitnym, to mu oddaję).

Szkoda. Taki futbol, taki świat zwyczajnie mi się nie podoba. Jako kibic Barcelony jestem zdegustowany ogólnym obrazem Barcy. Ale może wyciągną wnioski na przyszły sezon.
-
2010/04/29 15:21:51
co za bzdury!!!
-
2010/04/29 15:26:07
Wyraziłeś moje myśli:) Ostatnie zdanie genialnie podsumowało tą medialną żenadę w przedstawianiu tego półfinału.
-
2010/04/29 15:35:34
Znakomity wpis. I mowie to jako kilkunastoletni fan Barcy, od tego roku rowniez soci Barcy. Moge tylko dodac, ze po takim meczu nie ma miejsca na kibicowski smutek. Barca przegrala z honorem. Co to znaczy? To znaczy, ze nie przegrala w zalosnym stylu Liverpoolu, bezbronnym (i tradycyjnym) Realu, na wlasne zyczenie jak Ferguson United z Bayernem, ani nie zmiotl Barcy nikt z powierzchni ziemi jak w swych rewanzach MU: Milan, Arsenal: Porto, a rzeczona Barca - Arsenal. Barca przegrala z honorem. Szkoda, ze z honorem nie potrafil swietowac Mourinho (ktorego szanuje coraz bardziej za kazde jego 90 minut trenerki, ale coraz mniej za cala reszte i jako czlowieka), ale taki jego styl bycia.
Nie podoba mi sie tylko marginalizowanie aktorzenia (Lucio nie bede juz nazywal inaczej niz Mr Hollywood; chlopak ewidentnie minal sie z powolaniem) i brutalnosci (dosc powszechne glosy oburzenia za wylot Motty to jakas kpina - mniejsza czy byl zamiar choc moim zdaniem tak, ale wazniejszy jest ewidentny fakt uderzenia!!! Busquetsa w grdyke; Katalonczyk moglby sobie w tym momencie wstac i grac jak nigdy nic zamiast lezec i podgladac, a sedzia i tak ma obowiazek dac czerwo, bo takie sa PRZEPISY tej dyscypliny!!!). Nie bedzie szanowal tak grajacego Interu kazdy, kto dostrzega te male faule, ktorych nie widza sedziowie (rozerwana koszulka Ibrahimovicia - WDF?!) i pamieta takie zachowania, jak oklaski Sneijdera lub to, co przed zejsciem z boiska wyprawial Motta: pyskowki, odpychanie chyba Toure i przede wszystkim KILKUSEKUNDOWE ZLAPANIE WSTAJACEGO BUSQUETSA ZA KARK, W SPOSOB JAKI LAPIE SIE MALEGO PSIAKA i nawrzucanie mu paru cieplych slow, caly czas nie puszczajac uscisku. Czy w polskiej transmisji tego nie powtarzali???
Dlatego zgodze sie, ze nalezy szanowac te konsekwencje, ten krwisty pot i taktyczna dyscypline bliska perekcji. Zgodze sie nawet, ze to mozna uznac za piekne - na swoj sposob. Ale to w pojmowaniu piekna nie moja bajka. I dlatego jako kibic jestem bardziej dumny z odpadajacej w ten sposob Barcelony niz bylbym z przechodzacego w ten sposob Interu jako rownie wieloletni i zaangazowany fan Nerazzurich. De gustibus non est dispuntandum, wiec tego watku nie bede juz ciagnal. Powiem tylko, ze niezaleznie od tego, co stanie sie w lidze, Barca ma juz dzis pewne miejsce w przyszlorocznej Lidze Mistrzow. Wroci z Iniesta i bardziej doswiadczonym, pilkarsko madrzejszym trenerem. A wtedy Interowi i kazdej innej z 4-5 europejskich druzyn faktycznie mogacych mierzyc sie z Barca w jej obecnym ksztalcie bedzie trudniej niz w tym polfinalowym dwumeczu...
-
2010/04/29 15:38:44
"Jedno z tych arcydzieł, które nie rzucają na kolana całej planety, bo są zbyt wyrafinowane, by planecie chciało się to wyrafinowanie dostrzec."

Pamietam dawno dawno temu widziałem obraz, który przedstawiał czarny kwadrat na niebieskim tle. Tytuł tego arcydzieła brzmiał (to niesamowite!): "Czarny kwadrat na niebieskim tle".
To było jedno z tych arcydzieł :) ...
-
2010/04/29 15:40:19
@ekasiuk: Nie potrafisz pojac kilku slow konwencji i sensu, to luz, nie szkodzi, swiat bedzie krecil sie dalej. Ale zeby od razu sie tym publicznie chwalic?!
-
2010/04/29 15:40:36
Poprzez wszystkie oceny barcelony z ostatnich 2 lat na swiecie zostala wyrobiona opinia ze jesli oni graja tak pieknie i wygrywaja wszystko to im sie wszystko nalezy, razem z finalem na bernabeu. Ten mecz pokazal frustracje pilkarzy, kibicow, dzialaczy co sie dzieje w glowach ludzi ktorym sie nalezy zwyciestwo ale go nie dostaja. Jednak futbol jest nieprzewidywalny. na tym etapie rozgrywek zawsze sa kontrowersyjne decyzje sedziow, ale jesli barca jest tak dobra to powinna przynajmniej zremisowac w mediolanie i wygrac w barcelonie wyzej. przyzwyczajeni sa do tego ze w lidze hiszpanskiej nie ma mocnej defensywy a ogladanie barcy z innymi druzynami jest nudne. Czekalem az ktoras z druzyn wreszcie pokaze co trzeba zrobic z wirtuozami barcy aby ich uciszyc. Nikt po fazie grupowej nie spodziewal sie po interze ze dojdzie tak daleko, wszyscy mysleli ze ma potencjal ale nie potrafi go wykorzystac. A tu prosze nareszcie ktos ustawil psychike graczy.
-
2010/04/29 15:43:47
Aha, trzeci wiersz poprzedniego wpisu - mialo byc 'nie odpadla', a nie 'nie przegrala', jakby jakis szyderczy statystyk mial cos do dodania, np. o remisach.
-
2010/04/29 15:56:10
@ calciobar.blogspot.com: wybacz, slepy jestem i przeczytalem, ze kazdy kto uwaza ze cos jest antyfutbolem jest niedzielnym kibicem. kajam sie. przepraszam cie najmocniej.

nie jestem kibicem Barcy, ale frustracja mna przemawia odkad MU odpadlo ;)
-
2010/04/29 15:58:13
Ja się nie do końca zgodzę.

Wszyscy wydają się zapominać, że ten wielki Mourinho było o niesłuszną decyzję sędziego o nieuznaniu prawidłowo strzelonej bramki od roztrwonienia ciężko wypracowanej przewagi z pierwszego meczu.
Owszem, bronili się znakomicie, ale przecież ostatecznie stracili dwie prawidłowo strzelone bramki. Pozwolili Barcelonie na takie zdominowanie meczu, wykonanie tyle prób, że ta próba nr 30 czy 40 w końcu się udała i powinna była też się udać następna.
Owszem, ostatecznie uratowała Mourinho decyzja sędziego i świętuje wielki sukces, ale moje pytanie brzmi: czy na pewno nie można było inaczej?

Gołym okiem widać było, że ostatnio Barcelona nie jest w najlepszej formie. Zlatan nie wrócił po kontuzji do formy, Messi od paru dobrych meczy nie błyszczy, Xavi jakby też spuścił z tonu a coraz bardziej odczuwalny był brak Iniesty.
Inter odwrotnie - jest w najlepszej formie w tym sezonie. Mecz w Mediolanie musiał ich napełnić poczuciem własnej wartości i siły.
Czy w tej sytuacji nie można było podjąć ryzyka i zagrać odważniej? Przecież ileż by spokoju dała Interowi jedna strzelona bramka. Może nie trzeba by było wtedy liczyć na wątpliwą decyzję sędziego.
Mourinho - kolejny geniusz, który wykastrował swoją drużynę zdolną do grania świetnej ofensywnej piłki, kopiujące wzorce ustalone przez Beniteza w dwumeczu z Barceloną w 1/8 2006/2007, i który na dodatek o mały włos roztrwoniłby ogromną, ciężko wywalczoną zaliczkę z pierwszego meczu.
Barcelona na prawdę nie jest taka mocna, żeby trzeba było się jej tak bać, by ograniczać się do obrony. Nawet na Camp Nou w tym sezonie Sevilla i Villareal, o ile uboższe kadrowo od Interu, potrafiły skutecznie grać z Barcą na Camp Nou w otwartą piłkę.

Szacunek za ustawienie defensywy, ale moim zdaniem błędna kalkulacja ryzyka. Teraz się wszyscy cieszą, ale równie dobrze mogła być rozpacz, łzy i rwanie włosów jak rok temu na Stamford Bridge.
-
2010/04/29 16:04:07
"Ocali cię tylko niemal niemożliwy do uzyskania zestaw idealnie dobranych składników - perfekcyjna taktyka, utrzymanie głów w stanie krańcowej koncentracji przez 90 minut, odwaga w szukaniu granic swoich fizycznych możliwości, a także pogarda dla bólu, którą w moim ulubionym popółfinałowym cytacie podsumował brazylijski obrońca Maicon, opowiadający, że on i koledzy pocili się na Camp Nou krwią."

Oj, ocali cię jeszcze sędzia gwiżdżący rękę, której nie było. Wedle tej teorii, gdzie piękno nie wiedzieć czemu równa się skuteczności (jaki ten Rubin Kazań jest piękny) pięknie to zagrała Chelsea.

Ale najciekawsze jest, że prawdziwe piękno to z lekka pogardzany Bayern, który wyciągnął na Old Trafford z 3-0. Choć trenera zwalniali w połowie sezonu. Tu jest piękno. Jesli Inter przegra, nikt nie będzie tego piękna pamiętał, a Van Gaal przejdzie do historii klubowej piłki.

A to plucie krwią to tylko wypaczenie gestu Garrinchy. Proszę się przyjrzeć kiedy zawodnik pada i po co leży? Czy nie po to by koledzy mieli trochę oddechu?
-
2010/04/29 16:14:24
@Kay

Nie próba nr 30-40, bo w całym meczu FCB oddała 4 celne strzały przez 90 minut.

Poza tym ręka Toure odgwizdana prawidłowo. Przy ciele to ona była, ale i umożliwiła Toure przyjęcie piłki. Oczywiście, mógł jej nie gwizdnąć i też skandalu by nie było, ale tak samo rok temu Ovrebo mógł gwizdnąć, a nie gwizdnął.

Tak czy siak wygrała piłka nożna, na szczęście.
-
2010/04/29 16:17:36
ręka Toure była, pytanie na ile wpłynęła ona na przebieg akcji? Moim zdaniem znacznie, bo bez ręki piłka nie spadłaby mu pod nogi, lecz poleciała poza jego zasięg. Tak mi się zdaje

Nie zapominajmy o golu dla Barcy, padł ze spalonego.

Akurat chyba nie błędy sędziowskie wyeliminowały Barcelonę. Zresztą nawet gdyby - zapomniał wół, jak cielęciem był? Suma szczęscia z reguły wychodzi na zero, oliwa jest sprawiedliwa itp. Kibice Chelsea moga chyba wtrącić tu swoje 3 grosze.

Przeszła druzyna lepsza. Nieznacznie, ale jednak. Amen
-
2010/04/29 16:19:11
"Nie próba nr 30-40, bo w całym meczu FCB oddała 4 celne strzały przez 90 minut."

nieprawda strzałów było więcej 2 razy Messi, raz Xavi, raz Pique, raz Bojan plus zablokowane przez obrońców ze 3 strzały. Ostatnie 10 minut Inter grał słabiutko i wiesz, że gdyby sędzia nie gwizdnął mógłby mieć pretensję tylko do siebie.
-
2010/04/29 16:20:42
kay-84

Ja po tym meczu nabrałem szacunku do tego co na Camp nou zagrał Real Pellegriniego.
-
2010/04/29 16:34:22
maj.or
nieprawda strzałów było więcej 2 razy Messi, raz Xavi, raz Pique, raz Bojan plus zablokowane przez obrońców ze 3 strzały

2 razy Messi, raz Pique, raz Xavi = 4 celne strzały.

To był bardzo bliski półfinał, zupełnie jak ten sprzed roku. I tak jak przed rokiem zwycięzcy awans się należy.
-
2010/04/29 16:38:02
Proszę tych, którzy płaczą po Barcelonie i nie doceniają (delikatnie mówiąc) wyczynu Interu o merytoryczną kontrargumentację wobec poniższych pytań-stwierdzeń.. Jeśli ktoś udowodni ich nieprawdziwość, będziemy mogli (przynajmniej ja, skoro o to proszę) ogłosić (za redaktorem Polem) śmierć futbolu.

1. Czy lepszą (w sensie tą, która awansuje dalej w fazie pucharowej Ligi Mistrzów) jest drużyna, która strzela więcej bramek?
2. Czy obrona nie jestem elementem gry w piłkę nożną? Czy jest elementem gry w piłkę nożną mniej ważnym od ataku?
3. Czy celem piłki nożnej jest strzelanie bramek, czy też może jak najdłuższe utrzymywanie się przy niej, wymiana jak największej liczby podań, czy wreszcie może jej celem jest uzyskanie jak najwyższych "not" za tzw. styl?
4. Czy drużyna Interu w jakikolwiek sposób zawiniła, że w pierwszym meczu wygrała z Barceloną najwyżej od dwóch lat, a w drugim meczu mogła tego wyniku bronić?
5. Czy kibice Interu lub Ci, którzy mu kibicowali żałują, że Inter grał tak defensywnie, a po stracie piłkarza nie był już nawet zainteresowany atakiem?
6. Czy postronni oglądający obejrzeli mecz nudny?
7. Czy wynik został wypaczony przez sędziego (mówimy oczywiście o dwumeczu)? Czy sędzia popełnił jakieś kardynalne błędy? Czy sprzyjał wyraźnie jednej stronie?
8. Czy nie ma w piłce nożnej miejsca dla tych, którym styl Barcelony się nie podoba? Czy jest to powód, by tych, którzy tak uważają, a teraz tryumfują obrażać, umniejszać sukces ich faworytów i twierdzić, że piękna jest tylko ta piłka nożna, która podoba się większości?
9. Czy piłka nożna będzie wolna od groźby "śmierci" tylko wtedy, gdy wygrywać będą faworyci większości?
10. Czy wreszcie nie większym powodem do zadumy jest zachowanie przed, w trakcie i po wszystkich związanych z tzw. Més que un club - klubem rzekomo bazującym na wartościach niereprezentowanych przez innych w futbolu?

Na koniec jeszcze jedno, nie związane z powyższymi pytanie: czy gdyby trenerem Interu był ktokolwiek inny niż Mourinho i wbiegłby ciesząc się na murawę po końcowym gwizdku, zostałby uznany za prowokatora? Czy też okazałoby się, że leczy kompleksy? Jakie kompleksy może mieć Mourinho? Chociaż jeden wymieńcie, jeśli łaska..
-
2010/04/29 16:41:35
wg mnie sedzia gwizdal pod Barce od samego poczatku(kartka dla Cesara??), pozniej przeszedl sam siebie(czerwona, chociaz tu sedzia dal sie po prostu nabrac).
Koszulka Ibry-zobaczcie powtorke-Ibra najpierw pierwszy szarpie Lucio pozniej obaj padaja i ciezko jest nie zzlapac przeciwnika gdy ten cie trzyma, wiec o karnym nie ma mowy.
Rzezniek Messi ,znowu bezkarny...jak dlugo?
Dwa latabiegala Barca po Europie jak swiete krowy ale kiedys musial sie trafic sdzia(sedziowie) lubiacy ostrzejsza pilke.
Bo pilka to nei szachy, chociaz czasem bardzo podobna.
A i jeszcze dodam ze Inter zamurowal bramke na zyczenie Busquetsa i jak cos to do niego kibice Barcy powinni miec pretensje.
milego
-
2010/04/29 16:46:39
@killy
"KILKUSEKUNDOWE ZLAPANIE WSTAJACEGO BUSQUETSA ZA KARK, W SPOSOB JAKI LAPIE SIE MALEGO PSIAKA i nawrzucanie mu paru cieplych slow, caly czas nie puszczajac uscisku."
A co miał innego zrobić? Postaw się na miejscu Motty - możliwe że specjalnie odwinął ręką do tyłu, ale ja na jego miejscu widząc te konwulsje bym tak samo się zachował (uff, ciężko nie użyć wulgaryzmów kiedy piszę o Busquetsie). Po prostu tak to jest jak się spotka człowiek który ma testosteron we krwi z takim co nie posiada tegoż hormonu.

Barca przegrała z honorem? Przegrała jak przegrała, tak samo przegrywał z nią Real ostatnie Gran Derbi, czyli dostając łatwy oklep i choć podejmował jakieś próby walki to ostatecznie wyglądało to jak walenie głową w mur. No chyba że mówimy o tym "honorze" jakim unieśli się kibice Barcelony i ludzie odpowiedzialni za te jaja ze zraszaczami.
-
2010/04/29 16:48:19
@ dziaam
"Nie próba nr 30-40, bo w całym meczu FCB oddała 4 celne strzały przez 90 minut."

I kolejne 20 niecelnych. Ale mi nie chodziło o strzały na bramkę, które są tylko kolejną statystyką nieoddającą rzeczywistości. Broniąc się tak głęboko w 9/10 akcji nie dopuszczasz w ogóle do sytuacji bramkowej, ale w tej 10 sytuacji kiedy dochodzi do sytuacji bramkowej już najczęściej pada gol. Zauważ, że tak wyglądały wszystkie mecze Barcy z "murarzami" - te gole, które ostatecznie padły, padały po zazwyczaj jedynych klarownych szansach. Bo broniąc się tak nisko nie ma czasu na naprawę błędu. Owszem, strzałów na bramkę jest mało, ale jak już są to są wykorzystywane z dużo większą skutecznością niż w sytuacji normalnej, otwartej gry. (chociażby szansa na dobrą interwencję bramkarza jest dużo mniejsza, czy na asekurację innego obrońcy)

"Poza tym ręka Toure odgwizdana prawidłowo. Przy ciele to ona była, ale i umożliwiła Toure przyjęcie piłki. Oczywiście, mógł jej nie gwizdnąć i też skandalu by nie było, ale tak samo rok temu Ovrebo mógł gwizdnąć, a nie gwizdnął."

Stał przodem do piłki, rękę miał przyklejoną do ciała. Absolutnie nie może być mowy o ręce bez względu na to czy zmieniła tor lotu piłki czy nie

"Tak czy siak wygrała piłka nożna, na szczęście."

Wygrała w pierwszym meczu, w którym Inter zagrał świetnie. Wczoraj prawie Mourinho oddał dwumecz, mimo, że spokojnie mógł dobić Barcelonę.

@ calciobar
"Nie zapominajmy o golu dla Barcy, padł ze spalonego. "

Nie było spalonego. Oglądałem wiele razy, nawet gdyby się dopatrzeć spalonego w stosunku do obrońców którzy kryli Pique (ale patrzeć trzeba na stopy - te były w linii) to on-side trzymał też Pique obrońca najdalej na lewo (Zanetti, Eto?)

"Akurat chyba nie błędy sędziowskie wyeliminowały Barcelonę."

Nie, Inter był lepszy. I to o tyle lepszy, że nie powinien był drżeć do ostatniej minuty o awans i musieć liczyć na błędną decyzję sędziego.
Dla mnie błędne decyzję sędziego są bez znaczenia jeśli nie wypaczają wyniku. Tu nie wypaczyły - Inter w dwumeczu był lepszy. Ale powtarzam, o tyle lepszy, że nerwowa końcówka jest nie zwycięstwem Mourinho - ale jego porażką, bo nie powinien był do niej w ogóle dopuścić mając taką przewagę po pierwszym meczu (psychiczną i bramkową).

@ maj.or
"Ja po tym meczu nabrałem szacunku do tego co na Camp nou zagrał Real Pellegriniego."

Też chciałem Real wpisać jako drużynę, która skutecznie potrafiła zagrać z Barceloną otwartą piłkę na Camp Nou, no ale jednak wynik był niekorzystny. Ale w innych okolicznościach mogli wtedy wygrać.
-
2010/04/29 16:48:56
Stecu jak zwykle bez podniety, wyczekując aż wykrzyczą się przeciwnicy Interu i jak oni to nazywają antyfutbolu-gdzie go widzą nie wiem.Inter zagrał doskonale /w 1 meczu grali więcej tak zwaną piłką od Barcy - piszący inaczej oglądali chyba pierwsze 10 minut albo inny mecz, a że w rewanżu grali defensywnie i to w 10- gadanie bez sensu, Barcelona na wyjeździe za Guardioli nie wygrała ani razu, zawsze grając conajmniej 3 defensywnymi pomocnikami, stylem totalnie odbiegającym od tego jakim graja na Camp Nou/. Mnie inter ogląda się doskonale, nia miejsca na piętki, bezproduktywne dryblingi i inne fajerwerki po których słychać przy sąsiednim stoliku w knajpie "widziałeś?, widziałeś?", jest po prostu gra w piłkę a styl jest zawsze taki żeby zdominować przeciwnika. śmiać mi się chce gdy poważni dziennikarze mówią o Mourinho jako zadufanym w sobie, aroganckim megalomanie itd - bo najlepiej było gdyby zawsze mówił ze jego chłopcy to tylko zwykli chłopcy, a on jest tylko zwykłym trenerem, zobaczymy co będzie, niczego nie gwarantuje bo to tylko piłka, wszystkich kocha i jeszcze przy tym ukazywał by się na jego ustach uśmiech Edyty Górniak to wtedy byłby taki cudowny i zwyczajny, taki swój, niewywyższający się chłop...Ta arogancja i pewność siebie to to co mi się w Interze podoba najbardziej, to w tych cechach oprócz elementów taktyki widać wpływ geniuszu Mourinho, chłopaki robi swoje i tyle. Aha, wczoraj byłem za Barceloną i kibicuje jej od dziecka, ale Inter awansował zasłużenie, barca była po prostu słabsza, a o zmianach Guardioli należało by milczeć..
-
2010/04/29 16:52:26
@ dziaam
"To był bardzo bliski półfinał, zupełnie jak ten sprzed roku. I tak jak przed rokiem zwycięzcy awans się należy. "

Ech, no właśnie bliski był tylko dzięki temu, że Mourinho dał Barcy szansę, żeby był bliski. W pierwszym meczu Inter był dużo lepszy. Czemu więc całkowicie oddał pole w rewanżu wystawiając się na takie ryzyko? Moim zdaniem gdyby na Camp Nou zagrali w tym stylu jak u siebie to mówilibyśmy dzisiaj nie o bliskim dwumeczu, ale dwumeczu całkowicie zdominowanym przez Inter w którym nie pozostawiono żadnych złudzeń co do tego, kto w nim był lepszy (i kto w nim lepiej grał w piłkę).
-
2010/04/29 16:58:02
pozwolę sobie zacytować wpis kibica Barcy, umieszczony w komentarzach na moim blogu:

oczywiste jest że awansowała drużyna lepsza,tak inter był lepszy a Barcelona nie miała pomysłu i zwyczajnie przekombinowała.dramatem jest że nie mamy ławki rezerwowych i że w ataku musi grać niejaki bośniak ze szwedzkim paszportem,ale brak transferów i stanie w miejscu zawsze odbija się czkawką

Warto też uderzyć się w pierś, zastanowić nad sensem transferowego potworka (wymiana ibry na eto'o), tym, ze Barce ratowac musieli wchodzacy z lawki mlodzi chlopcy, tym, ze, poza kulejącym Ibra, nie ma w składzie innej "dziewiątki"

Barca, podobnie jak w 2006, wygrala Puchar i stanęła w miejscu. A kto nie idzie do przodu, ten się cofa
-
2010/04/29 17:00:28
Nie wiem czemu za każdym razem usprawiedliwiamy antyfutbol na Camp Nou i całkowite oddanie inicjatywy Barcy zakończone "znakomitym" 0:0 czy porażką 1:0, skoro są drużyny, które potrafią przyjechać na Camp Nou i z Barcą zagrać w otwartą piłkę i osiągnąć dobry wynik. Dziwne, że w Primera zawalczyć na Camp Nou potrafią skromniutkie drużyny, a w LM panuje jakaś totalna psychoza, że na Camp Nou to można co najwyżej zaparkować autobus i liczyć na szczęście. Blah, Mourinho sucks. W finale kciuki trzymam za Bayern:] Pojechać na Old Trafford, cisnąć MU i brać sprawy w swoje ręce - to się nazywa mieć jaja, a nie parkować autobus i drżeć o wynik do ostatniej minuty.
-
2010/04/29 17:01:57
@kay
wspominasz Seville i Villareal
Tylko powiedz czy one nie przyjechaly czasem na Camp NOu grac mecz ligowy??czy moze rewanz polfinalu LM?gdzie w gre wchodzi paredziesiat baniek EURO!Mourinho nie dal sobie sam czerwonej kartki, on musial zrobic to co mu pozostalo-Bronic wynik 3-1 grajac ponad godzine w 10 przeciwko 11!!
-
2010/04/29 17:02:33
@kay

Czarujesz rzeczywistość, gdybasz, a prawda jest taka, że największe ryzyko podejmuje się wówczas, gdy się próbuje z Barceloną otworzyć grę.

Scenariusz dla Mourinho był prosty jak piłka nożna: u siebie przygotować suchą i nierówną murawę, nie dać Barcy się rozkręcić i kłuć szybkimi kontrami. Wygrać mecz i drugą połowę na CN się tylko bronić. Tylko, ponieważ wyjście na pół metra z szeregu powoduje półmetrową dziurę, której potrzebuje Xavi, żeby zagrać idealnie na czystą pozycją, albo Messi, żeby śmignąć z piłką, albo strzelić. Temu drugiemu się udało, brawa dla Cesara. Gdyby nie on, w finale mogłaby być Barcelona.

-
2010/04/29 17:04:29
@ calciobar
"Warto też uderzyć się w pierś, zastanowić nad sensem transferowego potworka (wymiana ibry na eto'o), tym, ze Barce ratowac musieli wchodzacy z lawki mlodzi chlopcy, tym, ze, poza kulejącym Ibra, nie ma w składzie innej "dziewiątki" "

Ja od samego początku tego sezonu mówiłem, że Barcę pograży szczupła kadra i tylko objawienie Pedro jako tako ratowało sytuację.
Ale z wymianą Ibra - Eto to nie jest taka prosta sprawa, Eto miał wysoki kontrakt, który kończył się w następnym roku. Podwyżka jakiej zażądał była zaporowa, wliczając normalny podatek (Ibra ma ulgę dla obcokrajowców) musiałby zarabiać sporo więcej niż nawet teraz Ibra. Stąd decyzja o transferze i to za taką cenę. W pewnym sensie Barca nie miała wyboru bo po prostu nie mogła przystać na warunki Eto.
Ale krótka ławka to oczywiście fakt, nie ma zmiennika dla Xaviego, jeśli Iniesta akurat też gra, nie ma dla Alvesa, nie ma lewego napastnika (Pedro łata tą dziurę jak może ale moim zdaniem Barca tam potrzebuje kogo innego), nie ma alternatywnego napastnika. Potrzebne są spore zakupy.
-
2010/04/29 17:05:51
@kay_84
Jako jeden z nielicznych wypowiadających się na tym blogu fanów Barcy często piszesz z sensem. Ale w tym momencie niepotrzebnie skupiasz się na tworzeniu rzeczywistości alternatywnej. Mówisz, że Inter mógł zagrać inaczej i byłoby lepiej. Liczy się jednak efekt, teraz nikt nie będzie pamiętał że Mou ryzykował porażkę grając tak defensywnie. Możliwe że Inter dałby radę atakując, grając jak Real pół roku temu. Ale teraz liczy się tylko efekt, a efekt jest pozytywny, więc o czym tu jeszcze dyskutować?
-
2010/04/29 17:07:09
@Kay
Pojechać na Old Trafford, cisnąć MU i brać sprawy w swoje ręce - to się nazywa mieć jaja
Dobre. Jakby Barca strzeliła wczoraj 3 bramki w pierwszej połowie, to wierz mi, zobaczyłbyś Inter atakujący.
-
2010/04/29 17:08:46
@kay
juz nie moge cie czytac..
ogladales mecz MU??Bayern przeszedl dzieki czerwonej ktorej nie powinno byc.Grali w 11 na 10 i dogonili wynik.
A ze Barca nie dala wczoraj rady to widze nie tylko twoj problem.
Wnioskuje ze teraz kupujesz koszulke Bayernu?a co bedzie jak i ten przegra?moze czas na Real?idz pobiegaj najlepiej, odstresowujesz sie moze
-
2010/04/29 17:13:12
@ dziaam
"Scenariusz dla Mourinho był prosty jak piłka nożna: u siebie przygotować suchą i nierówną murawę, nie dać Barcy się rozkręcić i kłuć szybkimi kontrami. Wygrać mecz i drugą połowę na CN się tylko bronić"

I patrząc na przewagę Interu w pierwszym meczu na prawdę nie miałeś wrażenia, że tego stylu gry nie można powtórzyć na Camp Nou? Przewaga gry na własnym boisku to tylko psychika. Jeśli Mourinho nie potrafi wytłumaczyć swoim piłkarzom, że potrafią wygrać na każdym boisku to coś tu jest nie tak. Kwestia się rozbija o czekanie do ostatniego gwizdka w nerwach albo o zabicie nadziei Barcelony już np. golem w pierwszej połowie.
Owszem, wchodzi tu w grę zarządzanie ryzykiem, ale patrząc na wczorajszy mecz i to jak blisko słabo grająca Barca była finału - moim zdaniem Mourinho popełnił błąd.

Wyobraź sobie, że sędzia uznał gol Bojana - nikt by się pewnie o ręce Toure nie zająknął, już prędzej by roztrząsano spalonego przy golu Pique.
Czy ta jedna decyzja sędziego zmieniła by w twoich oczach odczucie, że to Inter był lepszy w dwumeczu? Bo w moim nie. Ale by odpadł. Na własne życzenie Mourinho.
Po prostu niepojęte jest dla mnie jak mając drużynę w lepszej formie (tak defensywnie jak i ofensywnie) można całkowicie oddać pole rywalowi (nawet gdy inter grał w 11-tu) i liczyć tylko i wyłącznie na to, że rywalowi uda się nie strzelić przez 90 minut bycia non-stop przy piłce dwóch goli.
Czerwona kartka Motty też jest tego konsekwencją, gdyby od razu wyszli z nastawieniem żeby cisnąć Barcelonę byłoby mniej nerwów i więcej pewności siebie, a więc i mniejsza szansa na kartki.
-
2010/04/29 17:24:28
@ vul6
"Ale teraz liczy się tylko efekt, a efekt jest pozytywny, więc o czym tu jeszcze dyskutować?"

O "genialności" Mourinho. Nie lubię go, choć uważam za wielkiego trenera. Ale wczorajszy mecz nie był jego największym osiągnięciem. Poszedł po najmniejszej linii oporu i omal nie wtopił. Przy słabej Barcelonie i świetnym Interze. Szczerze się przed tym meczem obawiałem, że Inter zagra jak w Mediolanie i po bramce w pierwszej połowie nie będę już miał co liczyć na pozytywny wynik. Dzięki Mourinho mogłem mieć nadzieję do ostatniego gwizdka.
Ale ok, już odpuszczam. Nie dowiemy się co by było, gdyby Mourinho zagrał otwartą piłkę. Moim zdaniem, sądząc po tym co widziałem wczoraj, Inter nie musiałby drżeć o awans do ostatniej minuty.
I nie miałbym poczucia tego cholernego niesmaku, że tak niewiele brakowało. Bo nie powinno tak niewiele brakować, gdy Inter był o tyle lepszy.

BTW dużo się mówi o Mourinho, a mało o Gaurdioli. Trzeba odrobić dwie brami a na lewej stronie wystawia się Milito? WTF? Jeffren zamiast Henryego, który miał niezły mecz w weekend? Uwielbiam Guardiole, ale to był jego słaby mecz. I chyba trzeba było mieć jaja do posadzenia Ibry, chociaż za to go akurat nie winię.

@ dziaam
"Dobre. Jakby Barca strzeliła wczoraj 3 bramki w pierwszej połowie, to wierz mi, zobaczyłbyś Inter atakujący."

Widzisz, jeśli się gra otwartą piłkę to nawet po straconych 3 bramka można liczyć na odpowiedzenie swoimi trafieniami. Jeśli się wyłącznie bronisz a jednak bramki stracisz to są bardzo małe szanse, że uda się drużynie złapać w trakcie meczu rytm w grze ofensywnej. Taka jest różnica. Moim zdaniem gdyby w którymkolwiek momencie wczorajszego meczu Barca zdobyła bramkę dwumecz byłby absolutnie rozstrzygnięty a tak grający Inter nie miałby szans przestawić się na groźną grę w ofensywnie (czy to w 10 czy to w 11).
-
2010/04/29 17:25:42
@ myself
"Barca zdobyła bramkę"

Dwie bramki, of course
-
2010/04/29 17:35:21
OK panie Rafale, zgodzę się że Inter grał świetnie. Konsekwencja w grze i skuteczność obranej taktyki powala. Piszę to jako wielki fan Barcy i jednoczenie miłośnik włoskiej piłki.

Mourinho może sobie mówić , że nie lubi włoskiego futbolu, ale prawda jest taka że wczoraj (i zresztą w pierwszym meczu też) zagrał Inter po włosku i to do bólu. Też uważam, że należy dostrzec, ze piłka to nie tylko porywające ataki ale także sztuka obrony. Nawet Barca nie wygrywa samym atakiem. Przecież najważniejsze dokonania Guardioli maja miejsce w zakresie gry defensywnej drużyny z Katalonii.

Tak więc nie szczędźmy słów pochwały ekipie z Mediolanu i Jose Mourinho ale...
No własnie jest to wielkie ale które wisi nad moją wypowiedzia od samego początku... ale niech pan nie zapomina, ze Barcelona o mały włos nie wyeliminowała tegoż wspaniałego Interu. Ile im zabrakło? Przecież ta druga bramka mogła zostać uznana. Albo strzał Messiego z pierwszej połowy mógł znaleźć drogę do bramki.

Barcelona wcale nie wypadła blado na tle Interu. Zagrała wg mnie wspaniale i denerwuje mnie że od rana czytam tylko, ze Inter zneutralizował Barce, że bramka Pique ze spalonego, że niesłuszna czerwona kartka.
Skoro Inter grał pięknie (z czym nie polemizuje) to dlaczego określać grę barcy mianem przecietnej. Przecież przegrali dwumecz JEDNĄ bramką, mało tego byli o kroczek od wyeliminowania Interu.

BO tak jak pana zachwyca konsekwencja Interu w grze defensywnej tak mnie jednocześnie zachwyca konsekwencja w grze ofensywnej Barcy. Dłubali przy tej obronie Nerraazurrich przez cały mecz niemal bezskutecznie a mimo to ciągle sie nie poddawali i zgotowali Interowi naprawdę piekło w końcówce spotkania, o czym świadczy szaleńcza radość Mourinho po meczu. Portugalczyk wiedział na co stać Barcelonę i na pewno poczuł ulgę z końcowym gwizdkiem.
-
2010/04/29 17:44:18
Kay, o czym Ty piszesz, bo co to gdybanie, gdy Inter przeszedł. Mógł grać bardziej otwarcie? Nie zapominaj, że po dwóch kwadransach grali w dziesięciu!! Próbowali czasem wyjść, ale po stracie piłki Barsa szybkimi prostopadłymi piłkami uruchamiała właśnie wtedy najgroźniejsze ataki, więc trudno się dziwić, że się do tego nie palili, zresztą mimo tego 86% posiadania zbyt dużo sytuacji nie stworzyli, super strzał Messiego, fatalne pudło Bojana, Pique i Bojan, niewiele.

Barca ma duże problemy grająć z twardymi i świetnie zorganizowanymi drużynami trenerów strategów i tyle. Tak było teraz z Interem, zeszłego roku z Chelsea, wcześniej z MU i z Liverpoolem. Mimo całego swojego przeutalentowanego składu, uważam po troszę, że nie mają tak znakomitego i nieprzewidywalnego gracza jakim był Ronaldinho w swoim największym gazie w Barsie.
-
2010/04/29 17:56:42
@gacek
skoncz gdybac.To po pierwsze.
po 2. Kto byl blizej finalu?Barcelona wczoraj czy Chelsea rok temu??
Ile celnych strzalow miala Barca rok temu w londynie ??
ile wczoraj?
Najlepsza druzyna swiata nie powinna miec problemow ze strzeleniem 2 bramek u siebie, a Barcelona wczoraj problem miala i to ku***sko duzy bo nie dla rady w 11 przeciwko 10.
Mi tez bylo zal jak United ospadlo ale po paru dniach mi porzeszlo, wam tez przejdzie.
@Irek
popieram, kto gral w pilke ten to doskonale rozumie, i powtarzam sie juz po raz n-ty ale jak sie pilke zna tylko z tv, to sie nie powinno az tak bardzo klocic.
-
2010/04/29 18:15:43
@ baandzior

Pozwoliłem sobie obrócić odpowiednio twój obrazek, tak aby linia pola karnego była równoległa do krawędzi screena. Następnie zaznaczyłem na czerwono odległość od pola karnego i podałem wynik w pikselach:

img708.imageshack.us/img708/6871/screenxf.jpg

Jasno z tego wynika, że spalony był.

@Rafał Stec
Tekst świetny, podpisuje się w 100%
-
2010/04/29 18:32:14
Panie Rafale, a nie uważa Pan, że trochę do teorii o perfekcyjnym Interze nie pasują fakty, że w pierwszym meczu strzelili gola ze spalonego, a w drugim Barca strzeliła prawidłową, zwycięską bramkę, której sędzia nie uznał?

Wiem, że trudne pytanie :]
-
2010/04/29 18:32:15
watrix - twoje rozumowanie jest kompletnie bez sensu. Zawodnik Interui stoi w dalszej perspektywie. Pociągnij sobie te swoje piksele dalej do pierwszej linii trawy (tam gdzie jest punkt rzutu karnego) i zobaczysz, że od Pique będzie duuużo więcej pikseli.

Jak chcesz zrobić rzetelną analizę to poprowadź wiele linii równoległych do linii pola karnego (już pomijam fakt, że uchwyciłeś moment po podaniu, a nie w jego momencie).
-
2010/04/29 18:44:14
@wielkizordon

Widzę, że masz jakiś wielki kompleks z powodu tej Barcelony. Koledzy się pewnie z ciebie śmiali w piaskownicy jak Barca wygrywała LM...

ja tu pisze, ze drużyny stworzyły fajne widowisko, a ten mi tu o dupie Maryny.
Ja tu nic nie gdybam. Tylko pisze że Barcelona była o krok od wyeliminowania Interu. Co więcej strzeliła gola który dawał jej awans tylko nie został uznany, więc śmiało mogę powiedzic, że była bliżej awansu niż Chelsea rok temu. Ale to moja opinia i tyle w temacie.
Dobrą drużynę poznaje sie po tym, że potrafi walczyć z każdym przeciwnikiem. A to zę Barcelona miała kłopot ze strzeleniem bramki Interowi o niczym nie świadczy, bo w końcu strzeliła ową bramkę, a jeśli podliczyć sytuacje z dwumeczu to mogła zdobyć ich dużo wiecej.
Co by to było jakby Barcelona każdemu z marszu pakowała 2 bramy u siebie. Dopiero byś miał kompleks.
A skoro Barcelona nie jest twoim zdaniem najlepszą drużyną świata to dlaczego oczekujesz od nich, że nie będą mieli problemów ze strzeleniem 5 bramek Interowi na Camp Nou. Nie rozumiem. To albo uważasz że są najlepsi i jesteś zawiedziny ich wczorajszą grą, albo uwazasz, że nie są najlepsi i nie masz pretensji o styl w jakim wczoraj zagrali.
Bo niby ta Barcelona nie jest wcale taka wspaniałą, ale ma z każdym wygrywać 5-0 bez mrugnięcia okiem. A jak wygrywa 1-0 to zagrała źle, brzydko, słabo. Skoro tak to dlaczego Inter bronił się jak pod Częstochową?
Podsumowując nie wiem o czym biadolisz. Wyraźnie za to widzę, ze chcesz mnie sprowokować do jakiejs wojenki.

A to rozpamiętywanie półfinału z Chelsea i przytaczanie go w kontekście kazdego meczu barcelony w LM to już jest stary chwyt wszystkich frustratów, którzy za nic nie mogą przeboleć, że ich drużyna przegrała z Barceloną czy to w Lm czy to w lidze.
-
2010/04/29 18:46:11
Zgadzam się - formacje Interu pięknie pracowały. Wielkiego futbolu było w tym spotkaniu bardzo dużo, ale emocji brakowało - może stąd pewne rozczarowanie spotkaniem.

Dziwi mnie, że ktokolwiek wspomina o nieuznanym golu z końcówki w negatywnym kontekście. To był moment wielkości sędziego, który w takiej sytuacji nie ugiął się pod presją stadionu, kamer, półfinału takich rozgrywek i gwizdnął to, co dokładnie widział. W porównaniu do zeszłorocznej obsady sędziowskiej w półfinale zanotowaliśmy ogromny progres.

Jeśli na Camp Nou był tego wieczoru jakiś skandal, to raczej gdy ekipa Interu chciała dostać się na stadion a potem po meczu - gdy chciała uczcić swoje zasłużone zwycięstwo.
-
2010/04/29 18:50:04
Po raz pierwszy chyba w pełni zgadzam się z Rafałem Stecem. ucztakoneserow.blox.pl/2010/04/Antyfutbol-po-katalonsku.html
-
2010/04/29 18:55:41
@roarljokelsoey

Jak już to wrzuciłem to zdałem sobie sprawę z perspektywy ;) Mój błąd. Poprowadziłem też kilka prostych prostopadłych do linii pola karnego, przechodzących przez stopy piłkarzy i obliczyłem współczynniki proporcji (odległość linii pola od linii koszenia trawy/ odległość stopy od linii pola) i dla Pique był on najmniejszy. Nie da się tego w prosty sposób bezbłędnie zrobić, ale moim zdniem nawet na oko widać kto tu jest najbliżej bramki.

Dodam tylko, że nie jestem ani kibicem Interu, ani Barcelony.
-
2010/04/29 18:57:41
Ocena gustów wedlug wiekszosci ... cóż.


Ja nadal wolę ładny futbol ofensywny, ale czego można się spodziewac po zwolenniku Serie A ?

Więc dlaczego autor i inni błądzą ?

W upartej defensywie brakuje pilkarkich trików, tego co najfajniejsze z podwórka - dlatego uwazam ten futbol za brzydszy. Destrukcja jest z reguly dla czlowieka czyms brzydszym niz konstrukcja. Dlatego wlasnie tzw. antyfutbol uwazamy (my - większość kibiców) za brzydszy.

Ale totalna obrona jest nie mniej emocjonująca, a to emocje w futbolu są dla mnie (i większości kibiców) najwazniejsze. I dlatego wczorajszy mecz był wspaniały. Może niekoniecznie piękny, ale futbol nie musi być piękny. Nie tego w większosci wymagamy.

Nie zgadzam sie, ze "degustibus non disputandum est". Moje rysunki to bohomazy, trzeba miec chory gust by myślec inaczej. Matejko miał talent, o niektórych Hiszpanach (i piłkarzach i artystach) nie wspomnę.

Twierdzenie że zmasowana obrona w futbolu jest "piękna" to zakłamywanie rzeczywistości. Może być dzielna, wspaniała, rewelacyjna, fascynująca, niezapomniana. Ale udowadnianie że jest piękna - to bzdura. Wiem, znajdą sie ludzie udowadniajacy, ze Harley Davidson, Ford Mustang i Ferrari są brzydkie, a traktory piękne. Podobnie z króliczkami Playboya i osobą Rafała Steca. Ale jest mozliwy obiektywizm, są pewne kanony, mozna sie sprzeczac co jest piekne i mozna nie miec racji.

Rafał i jego poplecznincy pod tym tekstem racji nie mają. Proponuje sprawdzic w slownikach co znaczy słowo piękno.

@randriamananantoandro
Przeslanie rozumiem, ale artykul do TOP 5 ? Chyba ktos tu tylko 10 artykulow Rafała czytal.
-
2010/04/29 19:01:30
Ps.: Podsumowanie

"Formacje Interu pięknie współpracowały, Inter zagrał wspaniały mecz" = prawda.

"Inter zagrał wczoraj piękny futbol" = fałsz.
-
2010/04/29 19:25:27
A co do ostatniej akcji meczu - zachowanie sędziego dla mnie było fatalne. Wyglądało to tak:
" puszczam akcje, bo ręka była przy ciele - ojej, gol, to jednak nie puszczam akcji".

Barcelona grała słabo, nie zasłużyła na awans, nie wiem, czy takie zagrania ręką się gwiżdze (ręka była przy ciele, blizej byc nie mogla), ale zirytowało mnie to, że sędzia zagwizdał tak późno. Choć dopingowałem Barcę, to zdązyłem dojść do wniosku - "bez sensu, nie powinni awansować, sędzia skrzywdził Inter czerwoną kartką" i dopiero okazuje się, ze sedzia odgwizduje zagranie ręką.
-
2010/04/29 19:28:50
Zgadzam się z kamilem - co by nie mówić o zagraniu ręką (lub jego braku) w wykonaniu Toure, to wyglądało to tak, jakby sędzia zagwizdał dlatego, że padła z tego bramka.

A co do samego meczu - gra Interu mi się nie podobała, piękną bym jej nie nazwał. Ale kunszt taktyczny i umiejętność dotarcia do głów piłkarzy w wykonaniu Mourinho trzeba docenić, nie tylko na podstawie tego meczu. Co niniejszym uczyniłem i zapraszam do zapoznania się.

szaryfutbol.blox.pl
-
2010/04/29 19:46:06
@ a.adas

Z tą różnicą że Mourinho ma trochę więcej czasu na zgranie zawodników- nie sądzisz ;) a efekt powiedziałbym bardzo zbliżony.
-
2010/04/29 19:51:28
@Irek

Uwielbiam Guardiole, ale to był jego słaby mecz

Zgadzam się.

Ale wczorajszy mecz nie był jego (Mourinho) największym osiągnięciem

On sam ma na ten temat inne zdanie.

@kamil.lyszkowski a.k.a. Większość Kibiców

trzeba miec chory gust by myślec inaczej.

Ale pozwolisz mieć tej niszowej mniejszości chory gust, czy się weźmiesz razem z większością za "uzdrawianie"?
-
2010/04/29 19:58:15
This is what happens when an unstoppable force meets an immovable object:)
-
2010/04/29 20:05:01
zdaję sobie sprawę, że mój komentarz może nie być do końca obiektywny, ponieważ jako kibic Barcelony moge mieć co do dwumeczy z Interem wiele do zarzucenia. Odczuwam wielka gorycz i złość nie tylko dlatego, że Barcelona odpadła, ale takze przez to, że za wiele bylo spornych sytuacji( mam na myśli te ze strony sedziowskiej ). Inter też zachował się dosc nieladnie w pewnych sytuacjach. Mimo wszystko gratuluję im awansu. Wiem, że na pewno jest to efekt ogromnej pracy, którą wykonali zarówno druzyna jak i Mourinho. Wiem, że nawet to, że Barcelona odpadła nie ujmuje Jej wielkości.
-
2010/04/29 20:06:08
@watrix
Zrobiłem linie z uwzględnieniem perspektywy. Jeśli był spalony, to dosłownie o stopę.
img688.imageshack.us/img688/4443/pique.jpg
-
2010/04/29 20:06:27
ciekawi mnie mecz w którym Inter staje na przeciw drużyny która równie świetnie broni i nie wychodzi spod pola karnego i sam Inter również bardziej broni niż atakuje. Dwie drużyny które tylko bronią stoją pod swoim polem karnym i wybijają piłki tylko przez długość boiska. Czy o to chodzi w piłce?
-
2010/04/29 20:21:11
nie każdy półfinał bedzie wam sedziował Ovrebo

Największym błędem Ovrebo była czerwona kartka. Ale to Barcelonie raczej pomogło, bo zmotywowało (jak wczoraj Inter).
Przy golu Bojana dotknięcie ręką Toure nie miało znaczenia, na ile cokolwiek było widać w powtórkach. Ale (powtórzę za własną notką) spalony przy golu Pique był, więc nie mam pretensji.

A ogólna refleksja jest taka (z małą kontrą wobec Rafała), że ten mecz jest przede wszystkim znakomitym przykładem, jak cienka jest linia pomiędzy wielkim zwycięstwem, a wielką klęską. Co znaczyłaby fantastyczna współpraca formacji Interu, gdyby Bojan trafił za pierwszym razem albo gdyby sędzia uznał rękę Toure za nieistotną? Mówilibyśmy o klęsce filozofii catenaccio, kto wie, może Rafał użyłby nawet słowa "zasłużonej"..
-
2010/04/29 20:25:12
Dobra, otrzeźwiałem już nieco. Przegrali, trudno.
Z decyzją sędziego się nadal nie zgadzam, ale miał prawo podjąć taką decyzję.
Moja frustracja wynikała w dużej mierze z tego, że mimo bezsilności wobec ustawienia Interu, Barca zdobyła dwa gole, z których jeden został nieuznany i ta decyzja pogrzebała wysiłki. Nie lubię takiego stylu, gdyż jest on najtrudniejszy dla drużyn grających w stylu, który ja lubię. Co poniekąd jest dowodem jego jakości i skuteczności. Tak ja prawdopodobnie zwolennicy stylu "włoskiego"(stereotypowo określając) nie lubią Barcy, ponieważ jej zwolennicy wywyższają jej styl ponad inne, jako niekwestionowanie najlepszy. Styl Interu z pierwszego meczu to jeszcze inny temat ;-)

Jednak jedna rzecz razi po oczach. Mówi się tu o Barcelonie, jakby stała na boisku i czekała, aż przeciwnicy pokłonią się przed jej boskością. A przecież Katalończycy również wykonali katorżniczą pracę, próbując sforsować mur. Powstrzymywali narastającą z każdą minutą frustrację i dążyli do celu. Wydaje mi się, że spektakularna gra i polot, wobec tak (dobrze i skutecznie) ustawionego przeciwnika jest niemożliwa. Przecież takie było założenie Interu. Z jednej strony zwolennicy Interu wychwalają wspaniała grę defensywną Interu(z pewnością taka była), a z drugiej słyszę głosy, że Barca wcale nie jest taka świetna, bo 3 goli nie strzeliła. A jaka drużyna by 3 gole strzeliła tak grającemu Interowi? Barca strzeliła dwie(jedna nieuznana, jednak przedrzeć się udało i teraz można sobie tylko gdybać, co miał zrobić sędzia) i ja tym się będę pocieszał-że jednak pokazali, że stać ich na coś, nawet przeciwko najbardziej "nieleżącemu" przeciwnikowi. Proponuję zwrócić uwagę na plusy gry Katalończyków: świadomi zagrożenia ze strony Interu nie tracili głupio piłek(wrzutka za wrzutką w pole karne, strzały z 50m, podania na "a nóż cudem się uda"), uparcie starali się coś stworzyć, no i ostatecznie potrafili coś stworzyć.

Inter osiągnął to co chciał przy odrobinie szczęścia, które często na tym poziomie jest decydujące. Rok temu Barcelona miała ten czynnik po swojej stronie i wygrała, w tym roku miał Inter i jest w finale. Takie uroki piłki.

Przepraszam jak wcześniejszymi wpisami kogoś uraziłem, przy nocnym byłem pijany porażka i jej zapijaniem, a dziś miałem pomeczowego kaca porażkowego.

@mjoodek666
Bardzo trafne stwierdzenie ;-)
-
2010/04/29 20:26:47
Ciekawe gdzie się Pan nasłuchał tych lamentów o anty-futbolu, bo ja gdzie się nie obejrzę to widzę tabuny wściekłych frustratów, którzy wreszcie mogą bezkarnie dać upust swoim nagromadzonym przez niemal dwa lata panowania Barcy w Europie kompleksom.

Jest piłka piękna i piłka skuteczna. Ja kibicuję temu, aby piłka piękna okazała się skuteczna. Ktoś uważa, że piłka skuteczna zawsze jest piękna - jego prawo. Zawsze znajdą się tacy, co za "arcydzieło" uznają postawienie kloca na środku pokoju, jak to mają w zwyczaju niektórzy artyści parający się tzw. "sztuką nowoczesną". Ja twierdzę, że to bzdura.
-
2010/04/29 20:33:00
Rzeczywiście jeden z najlepszych, jeżeli nie najlepszy, wpis. Gratuluję panie redaktorze :-)
-
2010/04/29 20:42:29
@roar

moze i o stope, ale dokladnie widac, ze byl spalony
-
2010/04/29 20:47:03
Zgadzam się, znakomita gra defensywna też może fascynować.
-
2010/04/29 20:54:49
@dambski
Może i dokładnie widać, ale zgodnie z zaleceniami takie sytuacje sędziowie mają puszczać.
-
2010/04/29 20:59:25
Ja krótko ja na temat - dla mnie porażka Mou i kompromitacja Interu - tak rozpaczliwej obrony nigdy nie widziałem. Gdyby nie sędzia prasa tytułowała by Portugalczyka tchórzem - tak niektórzy przebąkiwują o jego geniuszu - jakaś kpina jest dobrym trenerem ale udowadniał to wcześniej nie wczoraj wczoraj jego pomysł na rozpaczliwą obronę dodatkowo obronił sędzia.

Inter było stać na to aby zagrać defensywnie i zagrozić Barcelonie strzelić coś zremisować postawili na totalne zarżnięcie piłki nożnej i moralnie im się nie udało.

-
2010/04/29 21:07:57
@vega01

Myślę, że słowo "rozpaczliwa" raczej nie pasuje do obrony jaką zaprezentował Inter;) ale to bez znaczenia... chciałbym zapytać jak według ciebie powinien grać Inter? Mając przewagę bramek z poprzedniego meczu, grając w 10 no i przede wszystkim z takim rywalem jak Barcelona? Który wali w nieskoncentrowanych i odsłoniętych rywali jak perkusista w bębny?
-
2010/04/29 21:10:44
@dziaam
Nie tylko pozwolę, ale często cenię "chory gust" bo jest to odświerzające spojrzenie i ciekawie bywa uzasadniane. A błędne pomysły czy poglądy pchają ludzi (naukę, sport, sztukę) do przodu wcale nie mniej niż te celne.

-
2010/04/29 21:11:12
"Ciekawe gdzie się Pan nasłuchał tych lamentów o anty-futbolu, bo ja gdzie się nie obejrzę to widzę tabuny wściekłych frustratów, którzy wreszcie mogą bezkarnie dać upust swoim nagromadzonym przez niemal dwa lata panowania Barcy w Europie kompleksom."

Zauważyłem to samo. Ludzie mieniący się barwami przeróżnych klubów komentują wczorajszą porażkę (mimo zwycięstwa, sic) Barcelony i to przeważnie w sposób niezbyt elegancki (ciągłe wałkowanie zeszłorocznego, osławionego półfinału Chelsea - Barcelona).

Obiektywni kibice (czyli ci, których ulubione kluby odpadły już wcześniej z LM) powinni się natomiast cieszyć. Finał zapowiada się na wyrównany mecz, gdzie moim zdaniem szanse są 50-50. Gdyby w finale grała Barcelona, faworyt byłby zdecydowany. I pewnie obyłoby się bez niespodzianki - wszakże motywacji (Santiago Bernabeu) Katalończykom by nie zabrakło.
-
2010/04/29 21:21:15
milczek21
Drużyny w 9 potrafią strzelać bramki - Inter bronił się od początku! Po stracie zawodnika ta obrona przybrała po prostu karykaturalny charakter! Bronienie się 10 we własnym polu karnym powinno być karane i Barcelonie udało się mimo wszystko wymierzyć karę szkoda że nie odgwizdaną do środka boiska.
Inter powinien starać się przejąc piłkę raz na jakiś czas i coś z nią zrobić to jest piłka! Na boga no takiej bezmyślnej obrony w 10 we własnym polu karnym nie widziałem nigdy - Barcelona mimo że gra genialny atak pozycyjny nie strzela bramkę z dystansu za 16 - więc może tutaj byłą jakaś metoda ale dla mnie hańbiąca. Przepraszam może nie jestem obiektywny.

Nie chciał bym kibicować tak grającej drużynie. Nie o to chodzi w futbolu - mówienie że Inter pokazał coś pięknego doskonałego jest dla mnie nie do przyjęcia! Mam prawie pewność że dla wielu kibiców Barcelony drużyna wygrała i że są z niej niezmiernie zadowoleni! Ja jestem potwornie zagrali z wielką pasją! Że było ultra ciężko przebić się przez te niewyobrażalne zasieki to mecz wyglądał jak wyglądał dla mnie strzelili 2 bramki zasłużyli na nie zasłużyli bardziej niż Inter w pierwszym meczu na 3!

Ten mecz to byłą piłka ręczna grana nogami! Barcelonie brakło zmiany nastawienia powinna była uderzyć więcej razy z dystansu a Messi grać zupełnie z obrońcami nawet za ich plecami!!
-
2010/04/29 21:26:14
@vega01
Inter bronił się od początku!

W relacji zczubaków padło takie mniej więcej sformułowanie (z pamięci): "po wyrzuceniu Motty Inter gra ofensywniej - broni tylko 10 zawodników, a nie 11".

Ten mecz to byłą piłka ręczna grana nogami!
Ależ się zgadzamy:)
-
2010/04/29 21:26:50
Odnosnie tego zdjęcia z tymi kreskami które tak wałkujecie. Tam niby jest minimalny spalony ale to ujęcie nie jest dokładnie w momencie podania tylko chwile po. To po pierwsze a po drugie to nie przesadzajmy. Takie rzeczy się puszcza. Przy trzecim golu dla Interu w pierwszym meczu był większy spalony i jakos specjalnie do tego nie mam pretensji.
Szanujmy się ludzie.. .jak sędzia ma zobaczyć takie milimetry?
-
2010/04/29 21:28:22
killy
Zgadzam się z tobą ale też wyobrażam sobie co dziś czują piłkarze przecież oni taką właśnie wizję futbolu mają wpajaną od dziecka - i na pewno wczoraj chcieli udowodnić że piękno zwycięża i dla mnie dokonali tego są bohaterami! Konsekwentnie drążyli obronę i się udało - prawie udało!

Wygrywać zawsze nie można grać pięknie już jak najbardziej!
-
2010/04/29 21:33:43
Ten tekst to kolejny dowód, że bycie oryginalnym sprawia, iż wydajemy się wszystkowiedzący:) To przekonywanie, że czarne jest białe, a białe czarne. Choć rozumiem intencje, to nie zgadzam się z Panem. Moim zdaniem Inter wcale nie gra pięknie. Inter pięknie się broni, zgoda. Niestety obrona to tylko jeden z elementów gry. Żeby mówić o pięknie gry, Inter powinien dołączyć do tego również umiejętność gry z kontrataku (co swego czasu pokazała Chelsea na Camp Nou). Czy kobieta o pięknych nogach to od razu kobieta piękna? Futbol ma wiele elementów. Inter był piękny zaledwie w jednym z nich.
-
2010/04/29 21:35:10
Święta racja. Piękno ma różna oblicza. A wyrafinowane piękno zauważają tylko ludzie o wyrafinowanych gustach.
-
2010/04/29 21:40:27
W 100 % podpisuje się pod artykułem pana Steca. Aby umieć docenić piękno gry defensywnej trzeba wpierw choć trochę rozumieć futbol, a nie być jedynie czystym konsumentem, który widzi piłkę wpadająca do siatki i ostatniego zawodnika, który przyłożył nogę. Szczerze mówiąc to dopóki Motta nie dostał czerwonej karki po tym cyrku jaki urządził bodajże Pedro, to nie wiedziałem komu kibicować jednak ten moment przekonał mnie za kim stanąć i nie żałowałem swojej decyzji. Poruszanie się całego bloku defensywnego Interu.....czegoś tak pięknego dawno nie widziałem! Tak reprezentacja Janasa powinna była się bronić z Niemcami na ostatnim mundialu :) w końcu chciał grać na remis.
-
2010/04/29 21:44:10
Po artykule widać, że jest pisany przez rozentuzjazmowanego sukcesem mistrzów Włoch futbolowego italofila. Inter piękny ? Jeżeli już , to skuteczny i tego można pogratulować Mourinho. Tylko tego, bo poza tym styl gry prezentowany przez jego drużyny jest raczej paskudny. Jego filozofia budowania drużyny nie podoba mi się dlatego, że nawet pracując w klubach najzamożniejszych i dysponując nieograniczonymi środkami nie stara się konstruować wymyślnych machin oblężniczych, tylko woli stawiać toporne, żelbetonowe twierdze. To dziwne, biorąc pod uwagę to, jak barwną postacią jest sam trener. Facet ma osobowość, charyzmę, ale dla mnie tacy trenerzy, to mordercy futbolu. Manewrami taktycznymi i niuansami takiego defensywnego stylu gry można się oczywiście zachwycać, ale na dłuższą metę robi się to ciężkostrawne. Jasne, że liczy się tylko wynik, nie mam zamiaru rozpaczać nad porażką Barcy, ale uważam, że futbol traci na takich rozstrzygnięciach.
-
2010/04/29 21:45:09
Maser właśnie widać jakim jesteś fantastycznym konsumentem, skoro nie widzisz, że to Busquets dostał w twarz od Motty:)
-
2010/04/29 21:51:15
maser
wielki ekspercie iście piękna obrona w 10 w polu karnym z środkowymi obrońcami w roli napastników i rozgrywających drużynie przeciwnej! Chelsea tak grała defensywnie ale wspaniale kontrując zresztą podobnie jak Inter w pierwszym spotkaniu w którym miał momentami w ogóle inicjatywne. Wczorajszy mecz to jakieś kuriozum nazywanie rozpaczliwej obrony piękną wielkie nadużycie. Zwłaszcza obrony którą Barcelona dwa razy rozsadziła grając cały czas swoją piłkę żadną inną swoją do bólu swoją piłkę do ostatniej sekundy!
Wyrafinowany mecz to był Wisła z Lechem gdzie obie drużyny w tyłach grały ultra uważnie niesamowitym pressingiem na całym boisku! zostawiły masę zdrowia! Piłkarze Interu pracowali na 1/4 powierzchni boiska! każdy z nich biegał w kole o promieniu kilkunastu metrów zazwyczaj!
-
2010/04/29 21:55:39
wiktorek jakbyś był bardziej spostrzegawczy napisałem bodajże pedro bo nie bylem pewien właśnie kto to był. Vega co do Chelsea sie zgodze ale oni nie grali w 10 z tego co pamietam tylko w 11, a wydaje mi sie gdyby Inter był w komplecie to też byłaby szansa na jakieś kontry, bo widoczny był brak kogokolwiek z przodu.
-
2010/04/29 21:58:09
vega01

Obrona Interu nie była karykaturalna ani tym bardziej rozpaczliwa. Ekipy które bronią się w meczach z Barcelona rozpaczliwie zwykle dostają w przedziale 2 do 5 goli (rozmiar porażki determinuje to czy Katalończyką chce się pobiegać czy niekoniecznie) Inter bronił się dzielne i konsekwentnie. Najlepszym na to dowodem jest bardzo mała (wręcz śladowa) ilość strzałów i składnych akcji w stylu do jakiego Barca nas przyzwyczaiła. To nie była też "piłka ręczna grana nogami" piłkarze Interu (wbrew temu co sam zakładałem) absolutnie nie urządzili "polowania na kości". Rozumiem twoje rozgoryczenie po porażce ale nie umniejszajmy zasług Interu. Pierwszy mecz wygrali drugi rozegrali bardzo dobrze. Zgadzam się z tobą w jednej kwestii, dla mnie gra Interu chociaż godna podziwu wczoraj na pewno piękna nie była. Piękna gra to dla mnie (wspomniał już o tym wiktorek.pl) połączenie ataku i obrony na najwyższym poziomie.
-
2010/04/29 22:06:10
W KOŃCU NORMALNY I MĄDRY KOMENTARZ WCZORAJSZEGO MECZU!
-
2010/04/29 22:53:10
eeee tam...
moja - ma się rozumieć subiektywna - jako fana Barcelony opinia jest taka, że Inter gra brzydko. Grają tak brzydko jak MAnute Bol rzucał trójki :)))
Grają trochę tak jak Detroit Pistons w NBA pod koniec lat 80-tych.
Braku skuteczności w defensywie im nie można odmówić ale czy jest to piękne?
Śmiem wątpić...
Z całym szacunkiem dla tej opinii bo przecież: "De gustibus non disputandum est" obserwowanie radośnie ofensywnej gry Blaugrany jest przyjemnością nie tylko zwyczajnie estetyczną ale ocierającą się o doznania metafizyczne :)
Gdy Messi mija kolejnych obrońców można uwierzyć że nie jest on czlowiekiem a gościem, który na chwilę zstąpił z Olimpu żeby pokazać hipkom z lego że nadal są na poziomie klocków duplo :)
Porównać Barcelone do Interu to właśnie lego technic do duplo czy jak Michaela Jordana do Dikembe Mutombo grożącego palcem bo bloku: "not in my house".
On też był dobry w obronie ale kto o nim dziś pamięta ???
Szczęście, że w La Masii trenują następcy Messiego a nie kolejni uczący sie autobusiastego KATENACZJO :)




-
2010/04/29 23:03:49


Gra interu jest równie wysublimowana co wyczyny Billa Laimbeer`a ongiś :)
Dobrze, że są też na świecie Magicy Johnsonowie czy Leosie Messi bo nie dałoby się oglądać ani basketu ani footballu bez odruchów wymiotnych :))))
-
2010/04/29 23:07:49
To ja znowu trochę w kontrze, bo miód cieknący pod adresem Mourinho staje się nie do wytrzymania.

Barca zagrała wczoraj na prawdę źle. W pierwszej połowie jeszcze jako tako. Akcje były w miarę płynne, piłkarze Interu musieli nie raz uciekać się do kartkowych faulów, żeby je przerwać. Klarowną sytuację wypracował tylko Messi ale od czerwonej kartki Motty miało się wrażenie, że bramka jest tylko kwestią czasu, presja była potworna.
Niestety, do przerwy było 0:0 a po przerwie było już bardzo słabo. Wgryzła się nerwowość, raz po raz marnowano piłki na niedokładne dośrodkowania lub strzały, które albo były banalnie proste do wybicia albo w ogóle nie absorbowały defensywy Interu. Fatalnie grał Alves, który nie wiadomo po co najpierw wrzucał długie piłki w środek pola karnego Interu, a potem to już w ogóle nie wiadomo po co był na boisku, bo chyba koledzy zrozumieli, że nie ma z niego pożytku i często stał osamotniony po prawej stronie boiska, przez nikogo nawet nie pilnowany.
Zabrakło w Barcelonie penetracji, jedyny piłkarzami do tego zdolnymi są w zasadzie Messi i Iniesta. Ten pierwszy miał słabe wsparcie i byłby kryty przez przynajmniej paru piłkarzy, drugi w ogóle w meczu nie zagrał. Ibrahimovic nie radził sobie z walkami o górne piłki. W rzadkich momentach wyjścia Interu do przodu np. w celu wykonania rogu Barca nie potrafiła skonstruować szybkiego ataku i dawała czas Interowi na powrót do szyków obronnych. Brak szybkości i dynamiki był aż nazbyt widoczny. Całkowitą porażką było wystawienie Milito na lewej obronie, słabo grał Toure, w średniej formie jest też ostatnio Keita.

Przyczyny? Zła selekcja składu, złe zmiany (Jeffren nic nie wniósł do gry), zmęczenie fizyczne i psychiczne, brak cierpliwości w drugiej połowie, szukanie łatwych rozwiązań, brak większej odwagi (mimo słabej gry Ibry trzeba go było zostawić a powoli już ściągać obrońców i wprowadzać w ich miejsce napastników, od drugiej połowy wiadomo już było że Inter nie stanowi żadnego zagrożenia), wprowadzenie Jeffrena zamiast Henryego oraz, generalnie, krótka ławka. To, że w takim meczu do wyboru jest albo 21 letni skrzydłowy, który nie zagrał jeszcze z żadnym lepszym zespołem w karierze, albo 19-letni napastnik mający za sobą słaby sezon, albo 33-letni napastnik mający już dawno za sobą szczyt swojej kariery, który w sezonie strzelił bodaj 4 bramki.

Można się powoli pokusić o ocenę transferów. Sprawa z Eto była skomplikowana, ale efekt jest taki, że pomimo wyrzucenia ogromnej sumy na transfery jednego świetnego napastnika zastąpiono innym, który na dodatek nie do końca gra na swoim najwyższym poziomie, dokupiono kompletnie niesprawdzającego się środkowego obrońcy, który jest 5 lub 6 w hierarchii środkowych obrońców i sprawuje się nie lepiej niż środkowy obrońca, którego zastąpił a 35-letniego doświadczonego i wciąż grającego na wysokim poziomie brazylijczyka lewego obrońcę zastąpiono co prawda młodszym, ale nie wnoszącym wiele więcej do gry zespołu. Dodatkowo pozbyto się mimo wszystko użytecznych graczy szerokie składu jak Gudhjonsen, Caceres i Hleb (może w drugim sezonie grałby lepiej?).
Niebagatelne kwoty wydano też na Henrique i Keirrisona co do których nie do końca wiadomo co z nimi zrobić.

Barcelona potrzebuje bardzo dobrego okna transferowego, bo w przyszłym sezonie pewne braki mogą się objawić z większą siłą. Nie można nad tą porażką przejść obojętnie, trzeba wyciągnąć wnioski.
-
2010/04/29 23:09:42
no właśnie,kto będzie pamiętał ten inter i jego "arcydzieło", które uskuteczniał przez dwa mecze w obronie (bo przecież, umówmy się, pierwszy mecz wyglądał podobnie do drugiego, z tą różnicą, że inter oddał w nim nieco więcej strzałów, co nie było trudne, bo w drugim nie oddał żadnego w światło bramki bodajże, a zwracam uwagę, że to półfinał LM). wszyscy za to będą wspominać Barcelonę z zeszłego sezonu, z tego sezonu i z przyszłego,choćby i przegrała od czasu do czasu z autobusami chelsea czy interu kierowanymi przez jose. oczywiście uważam, że inter wygrał na boisku z barcą i nie ma co do tego wątpliwości. chwała tej drużynie, która ostatnimi laty była pośmiewiskiem europy (bardzo dużo pieniędzy, bardzo mało sukcesów międzynarodowych). pucharu jeszcze nie zdobyli ale niestety nawet gdy zdobędą, nie wróżę im pozostania na dłużej w szerszej pamięci kibiców.
-
2010/04/29 23:53:33
@kamil.lyszkowski

"Formacje Interu pięknie współpracowały, Inter zagrał wspaniały mecz" = prawda.

"Inter zagrał wczoraj piękny futbol" = fałsz.


Moim zdaniem najtrafniejszy komentarz tego dnia, obok ostatniego postu kay_84. Czy grę Interu w tym dwumeczu można nazwać arcydziełem? Jeśli mówimy o arcydziele taktycznym, to pewnie tak. Ale szczerze mówiąc gdyby to nie był półfinał Ligi Mistrzów, to na widok tak "wyrafinowanej" gry w wykonaniu jednych, i tak bezradnej w wykonaniu drugich, czym prędzej wyłączyłbym telewizor.

A sam artykuł napisany bardzo fajnie.
-
2010/04/30 00:13:04
MOze to nie plagiat, bez roznicy pekam z dumy:)
-
2010/04/30 00:43:48
Czy nie uważacie, drodzy Państwo, że dzisiejszy mecz Liverpoolu z Atletico nie miał nic z piękna, gdyż 11 zawodników nie ustawiło się na swojej połowie, czym zawiedli wyrafinowane taktyczne gusta znawców i dogłębnych koneserów futbolu.
-
2010/04/30 00:48:08
Czy nie uważacie, drodzy Państwo, że dzisiejszy mecz Liverpoolu z Atletico nie miał nic z piękna, gdyż 11 zawodników nie ustawiło się na swojej połowie, czym zawiedli wyrafinowane taktyczne gusta znawców i dogłębnych koneserów futbolu.
-
2010/04/30 01:06:19
Oj, ten miód dla Mou to rzeczyciście zaleje całą beczkę. Nie kryję, cenię Portugalczyka za sukces z Porto i jak stworzył Chelsea (mam na mysli styl gry, w drugiej kolejnosci personalia, bo one wynikały przede wszystkim z ruskiej kasy). Jakoś razi mnie zachowanie Mou (wole np. Beniteza), a przy tym - właśnie w tej chwili - szukanie na siłę geniuszu. Mam wrażenie, że moznaby go odnaleźć w innych meczach, ale też rozumiem robotę dziennikarską (tendencja światowa), żeby kreować bohaterów. Widzę w Gazecie reklamę ksiązki o załobie smoleńskiej (już wydana), wiec nie dziwi mnie konieczność tworzenia mitu nadtrenera.
Tylko ze to jest dla mnie zagadka - p. Rafał docenia u Jose to, co innym nie wychodzi (transfery, umiejętność stworzenia teamu, taktyka). Nie zgadzam się z robieniem normy branżowej z nieudaczników, względnie pechowców. Zabijamy pojęcie normalności. Wychodzi na to, że jest albo shit (np. wyczyny Realu w LM) albo cudo. A co napisać dziś o Hodgsonie, rzetelnym trenerze, albo o Floresie, który wyciągnął Atletico z dołu tabeli do dwóch finałow? Też geniusze? Benitez z dwoma finałami LM oraz PUEFA też do niedawna był geniuszem?
Jeśli nie był, to czy dlatego, że nie stawiał autobusu? choćby na w Barcelonie
I jeszcze refleksja przyszła mi do głowy - oglądam w Canalu sporo piłki. Praca mi pozwala na wgapianie się w tv, mam szczęście Tutaj przeczytałem wiele komentów o tym jak słaba jest Primera D. ze Barca, Real oraz grupa kelnerów. Przecież to jest śmieszne. Dziś Atletico wywalczyło finał (co to był dziś za półfinał!!) , niedawno dwa razy triumfowała Sevilla (jeden final z Espanyolem), nie wspomnę o niezwykłym epizodzie Getafe czy o finale Alaves. a Valencia jak zdobywała PUEFA to w półfinale palnęła Villareal, który potem doszedł do półfinału LM. Czy się mylę - to ostatnie 8-9 lat?
Koledzy, ogarnijcie się, skupcie na faktach - Real i Barca rzadzą, to fakt, mają niesamowite ekipy (kogoś dziwi, ze ogrywają Malagę), ale to nie powod do pretensji wobec ligi. Sprawdziłem z kim włoskie kluby odpadały ostatnio w LE - Fulham, Panathinaikos, Salzburg, Lille. To tylko ten sezon. Niesamowite - ten Inter ma w Serie A wakacje. Takie ekipy punktują Włochów w LE.
Przecież taki wniosek to bzdura. Dlatego ci co piszą sądy o wartości ligi hiszpańskiej, najpierw niech pomyślą. Ewentualnie niech pooglądają tę ligę, albo chociaż obejrzą jak to słabe ponoć Atletico potrafi zagrać z Barcą w stylu akcja za akcję (i jeszcze wygrać, skubane).
To mój apel. Kibic to istota myśląca.
-
2010/04/30 01:07:00
"Ja krótko ja na temat - dla mnie porażka Mou i kompromitacja Interu "

Jeśli kompromitacją jest wyeliminować Barcę to co nie jest? Jak ocenia Pan w takim razie występ Barcelony? Wielka kompromitacja, hańba na wieki?

"Gdy Messi mija kolejnych obrońców można uwierzyć że nie jest on czlowiekiem a gościem, który na chwilę zstąpił z Olimpu żeby pokazać hipkom z lego że nadal są na poziomie klocków duplo :) "
Oczywiście gdy wystąpi przeciwko światowej klasy obronie to znów staje się człowiekiem oraz klockiem duplo.:)
-
2010/04/30 02:16:58
PIĘKNO! IDEAŁ! FANTASTYKA!
Tak wspaniale grającej drużyny jak Inter wczoraj nie widziałem nigdy. Wspaniałe akcje, strzały, zagrania z klepki, w ciemno, na pamięć, cudowne kontry, wspaniały atak pozycyjny, rozgrywany jak po sznurku. Stecu - skończ pi.rdolić :) A na zadanie domowe chcę podliczyć ile było przerw w grze (ile leżeli włoscy herosi udając że ich coś boli) szkoda, że barca była wczoraj taka słaba. ten inter to jest jakaś globalna sensacja. Dawno nie widziałem tak słabego klubu w finale LM.
-
2010/04/30 03:36:28
Stecu, FULL RESPECT za ta notke. napisana swietnie po prostu :)

inter byl druzyna bezdyskusyjnie lepsza w dwumeczu. rozjechali barce u siebie, a na wyjezdzie sprawili, ze nie miala nic do gadania pod ich bramka i to grajac w dyskusyjnym oslabieniu.

@fidelrulez

piekno to kwestia gustu. jedni lubia wymiane miliarda bezsensownych podan inni preferuja prostackie bezposrednie pilki.
z pilka jest jak z kobietami - jedni lubia blondynki, inni brunetki a jeszcze inni szatynki i rude.
chyba troche za latwo oceniasz innych swoja miara ;) w koncu nie wszyscy musza kochac atak pozycyjny. ja np. wole gre z kontry ;]

pozdrawiam.
-
2010/04/30 09:33:49
@sektor_c odpowiadam na pytania
1. Czy lepszą (w sensie tą, która awansuje dalej w fazie pucharowej Ligi Mistrzów) jest drużyna, która strzela więcej bramek?
TAK

2. Czy obrona nie jestem elementem gry w piłkę nożną? Czy jest elementem gry w piłkę nożną mniej ważnym od ataku?
Jest elementem piłki minimalnie mniej ważnym niż atak (3 pkt za zwyciestwo, a 1 za remis, wiecej bramek na wyjezdzie - premie przepisowe dla ataku).

3. Czy celem piłki nożnej jest strzelanie bramek, czy też może jak najdłuższe utrzymywanie się przy niej, wymiana jak największej liczby podań, czy wreszcie może jej celem jest uzyskanie jak najwyższych "not" za tzw. styl?
Celem pilki jest strzelanie bramek. Z reguly, ale nie zawsze. Bo np. przedwczoraj strzelanie bramek na 100% nie bylo celem Interu, nie probowali nawet jednej strzelic, nawet z zasady czy przyzwyczajenia.

4. Czy drużyna Interu w jakikolwiek sposób zawiniła, że w pierwszym meczu wygrała z Barceloną najwyżej od dwóch lat, a w drugim meczu mogła tego wyniku bronić?
Zawiniła, i za to Ją cenimy. Przeciez nie musiala ich strzelac - mogla oddac poklon Barcelonie i podziwiac jak ona gra, nie przeszkadzając jej ; )

5. Czy kibice Interu lub Ci, którzy mu kibicowali żałują, że Inter grał tak defensywnie, a po stracie piłkarza nie był już nawet zainteresowany atakiem?
NIE.

6. Czy postronni oglądający obejrzeli mecz nudny?
TAK, zdecydowanie tak, po stokroc tak. Interesujące bylo dopiero ostatnie 10 minut.

7. Czy wynik został wypaczony przez sędziego (mówimy oczywiście o dwumeczu)? Czy sędzia popełnił jakieś kardynalne błędy? Czy sprzyjał wyraźnie jednej stronie?

Czemu to w 1 pytaniu ?
Ale odpowiadam - dwumeczu sedziowie nie wypaczyli. Co przy ilosci bledow w drugim meczu jest niesamowite i moze stanowic koronny argument dla przeciwnikow powtorek telewizyjnych - jest o czym mowic, a przeciez bledy to element meczu - nie wypaczają wyniku meczow.

Sędzia w pierwszym meczu popelnil 1 duzy błąd. W drugim meczu sedzia popelnil wiele kardynalnych błędów (dla mnie przede wszystkim - czerwona kartka, oba gole, brak karnego, brak szybkiej zoltej karteki dla Barcy za symulowanie fauli w polu karnym - pisze szybkiej, bo pozniej to juz ze 3 minimum sie należały, a i gracze Interu mogli sie takiej dorobic).


8. Czy nie ma w piłce nożnej miejsca dla tych, którym styl Barcelony się nie podoba? Czy jest to powód, by tych, którzy tak uważają, a teraz tryumfują obrażać, umniejszać sukces ich faworytów i twierdzić, że piękna jest tylko ta piłka nożna, która podoba się większości?

Jest miejsce. Umniejszac sukces, obrazac - nie powinno sie. Tlumaczyc, ze błądzą ze swoim poczuciem piekna mozna.

9. Czy piłka nożna będzie wolna od groźby "śmierci" tylko wtedy, gdy wygrywać będą faworyci większości?

To byloby strrrraszne. Pilke uwielbiamy za niespodzianki. I piłka nie umiera. Nie rozumiem pytania.

10. Czy wreszcie nie większym powodem do zadumy jest zachowanie przed, w trakcie i po wszystkich związanych z tzw. Més que un club - klubem rzekomo bazującym na wartościach niereprezentowanych przez innych w futbolu?

Strrrrrasznie sie zachowali, mam nadzieje, ze ta porazka i ich beznadziejne zachowanie czegos ich nauczy i wiecej tak nie zrobią. W koncu to wiecej niz klub.

Mialem olbrzymi niesmak, gdy w trakcie meczu leżała "zabity na smierc i połamany" jeden zawodnik Interu, a pilkarze Barcelony nie wykopali piłki. Wszyscy wiedzą, ze udawal - ale to usprawiedliwialoby innych piłkarzy. Barcelona powinna dac sie oszukiwac i wybijac piłkę, a zawodnik Interu powinien sie wstydzic.
-
2010/04/30 10:20:39
kaggan@ "niemal dwa lata panowania Barcy w Europie" ? - domyślam się że panowanie w Europie rozpoczęli od wygrania meczu z Wisłą :)
-
2010/04/30 10:20:56
Tekst jest napisany jak zwykle zgrabnie i z przekonaniem. Poza dyskusją jest, że grać w piłkę każdy może jak mu się podoba, a osobnicy usiłujący dowodzić, że sposób gry drużyny X (niech to będzie Barca w tym przypadku) jest sposobem jedynie słusznym, ocierają się o śmieszność.

Problem polega na tym, że futbol defensywny da się oglądać, podziwiać nawet, jedynie w zderzeniu z futbolem ofensywnym. Spektakularny sukces tego pierwszego zwiększa ryzyko pojawienia się licznej rzeszy mniej lub bardziej utalentowanych naśladowców. Chciałbym w związku z tym wiedzieć, co powie fan piłki nożnej, obecnie zachwalający defensywną maestrię Interu, kiedy w kolejnej imprezie rangi mistrzowskiej od dajmy na to 1/8 finału, w 75% meczów obie drużyny będą usiłowały kopiować jakże skuteczny przecież styl chłopaków Mourinho.

Jako neutralny kibic nie potrafię cieszyć się, kiedy drużyna mająca w składzie Eto'o czy Sneijdera ustawia zasieki na trzydziestym metrze i wali piłę w trybuny. Nawet jeżeli robi to wprost zajebiście.
-
2010/04/30 10:23:52
dodam jeszcze tylko dla uzupełnienia iż były to "niemal dwa lata panowania " z krótką przerwą kiedy w Europie panowała Levadia
-
2010/04/30 10:33:52
@girijic: ze wszystkim się zgadzam, poza ostatnim akapitem. Niech sędzia decyduje, mam dość wymuszania przez drużyny broniące gestu Garrinchy - zwłaszcza w sytuacjach, kiedy mogłaby pójść szybka kontra.
-
2010/04/30 10:37:32
@h0lek
Dawno nie widziałem tak słabego klubu w finale LM.

To popatrz na Bayern.


Pisałem już, że ślinienie się do geniuszu Mourinho po rewanżu jest bezzasadne. Ten mecz Barcelona wygrała, i chyba jedynie strach przed "Żoze" kazał sędziemu szukać dziury w całym przy bramce Bojana. J

Ale nie twierdzę, że te sędzie zabrał Barcy awans (choć ta w dwumeczu więcej bramek w prawidłowy sposób :) ). Postawa na Meazza (nie wiem na ile spowodowana nadmierną pewnością siebie, błędami Guardioli, czy zmęczeniem po 14-sto godzinnej podróży autokarem) nie pozwoliła ugrać więcej, choć Barcelona była w stanie. Szkoda, i pozostaje mieć nadzieję, że na Camp Nou wyciągną wnioski z przygody z Interem,

Guardiola pracę domową odrobił, ale to jednak było za mało na dobrze zorganizowany Inter. Jeszcze raz gratuluję, i życzę powodzenia w finale.
-
2010/04/30 10:46:04
hardee i hOlek @ to nie uwierzycie chłopaki jakie marne zespoły grały w finale w zeszłym roku . Dacie wiare że w ubiegłorocznej edycji w finale grały te zespoły co teraz poodpadały z tymi cieniasami z Interu i Bayernu ?
-
2010/04/30 10:58:38
"Ale nie twierdzę, że te sędzie zabrał Barcy awans (choć ta w dwumeczu więcej bramek w prawidłowy sposób :) "

Oczywiście elementem piękna piłki są podania ręką i takie gole powinny liczyć się podwójnie. WSZYSTKIE gole dla Interu były nieprawidłowe, bo Barcelonie strzelić się nie da i nie wolno, więc na San Siro 0:1 na Camp Nou 3:0 (Bojan razy 2). Barcelona ZDEMOLOWAŁA Inter!
-
2010/04/30 11:09:23
@gawin76
"Problem polega na tym, że futbol defensywny da się oglądać, podziwiać nawet, jedynie w zderzeniu z futbolem ofensywnym. Spektakularny sukces tego pierwszego zwiększa ryzyko pojawienia się licznej rzeszy mniej lub bardziej utalentowanych naśladowców. Chciałbym w związku z tym wiedzieć, co powie fan piłki nożnej, obecnie zachwalający defensywną maestrię Interu, kiedy w kolejnej imprezie rangi mistrzowskiej od dajmy na to 1/8 finału, w 75% meczów obie drużyny będą usiłowały kopiować jakże skuteczny przecież styl chłopaków Mourinho. "

Może się tak zdarzyć faktycznie, trzeba jednak zaznaczyć że imprezy rangi mistrzowskiej rządzą się innymi prawami - puchary to dwumecze - mistrzostwa nie zdobędzie się grając na 0-0. Wyjątkiem przeklęta Grecja na ME 2004 (strasznie ich wtedy nie lubiłem, ale co miałem robić skoro ogrywali drużyny którym kibicowałem?) :))) ale i takie przypadki muszą się zdarzać. Tym bardziej kiedy potencjał ofensywny drużyny jest znacznie mniejszy od tego, którym dysponuje przeciwnik. Ponadto, jeśli chodzi o grę Interu to nie zaliczałbym tego co grali na CN do ich codziennego stylu gry, faktycznie defensywę i taktykę mają żelazną, ale kiedy tylko mają możliwość to na bramkę nacierają również, a murowanie bramki było wypadkową wydarzeń boiskowych.

Koniec strzępienia klawiatury.. mam nadzieję :)))
-
2010/04/30 11:18:32
Przekleję to, co pisałem na Polsporcie:
Winę za przebieg środowego meczu ponosi w całości Barcelona. To ona miała ożywić ten mecz, nie Inter. Skoro przez 86 minut nie umiała tego zrobić, to niech się teraz bije o mistrzostwo Hiszpanii i nie marudzi.

@gawin76

Na imprezie rangi mistrzowskiej gra się z przeciwnikiem jeden mecz, który trzeba rozstrzygnąć na swoją korzyść. Nie ma sytuacji, że drużyna rozpoczyna mecz mając 2 bramki przewagi.
Co do stylu, to gwarantuję ci, że w meczach słabeuszy z wielkimi faworytami będziesz oglądał m(o)urowanie bramki. Tylko pewnie mniej skuteczne, niż w wykonaniu Interu. Tak było, jest i będzie, dlatego musimy liczyć na to, że znajdą się drużyny zdolne rozwalić każdy mur. Za taką uchodzi właśnie Barcelona...
-
2010/04/30 11:36:42
@airborell

Od innej druzyny w takiej chwili bym tego nie wymagal. Ale Barca ma taki styl - "jestesmy Ci dobrzy".

Ja bardzo cenie druzyny z myslą przewodnia, gdy mimo zmiany trenerow, epok pilkarskich, taktyk, przez dziesiatki lat realizowany jest jeden pomysł na piłkę nożną.

-
2010/04/30 12:59:53
I znów jałowa debata o gustach, których jakiekolwiek argumenty nie zmienią. Zadziwia mnie pewność z jaką padają oceny co do sytuacji kontrowersyjnych w meczu, jak również co do słabej gry Barcelony.
Przyznam, że ocena zarówno sytuacji z kartką dla Motty, jak i oboma golami, z których jeden nie został uznany, jest wyjątkowo trudna. W zasadzie winni się wypowiadać w tej kwestii wyłącznie eksperci, a i oni pewnie wyrażaliby zdania odrębne. Czerwona kartka chyba faktycznie była nadużyciem i konsekwencją teatru Busquetsa, ale już spalony i ta ręka naprawdę wymagają bardzo wnikliwej analizy i oceny.
W całym tym zachwycie autora nad Interem, w dużej mierze usprawiedliwionym, brakuje mi refleksji nad niezwykle cienką granicą między awansem a odpadnięciem włoskiej drużyny. Wystarczyło bowiem, żeby belgijski sędzia nie odgwizdał ręki Toure, czego śmiem twierdzić mogłoby zaniechać 5 na 10 arbitrów, i to Barcelona szykowałaby się na madrycki finał. Czy wtedy również artykuł wychwalałby pod niebiosa geniusz Mourinho?
O ile pierwszy mecz w wykonaniu Interu był znakomity, to już w drugim ten wybitny trener skopiował taktykę Manchesteru i Chelsea z poprzednich występów na Camp Nou, tylko, że z gorszym w kontekście jednego meczu, wynikiem końcowym. Uważam, że w tym rewanżowym meczu Portugalczyk wcale geniuszem się nie okazał i bardzo niewiele brakowało by odjechał z Katalonii na tarczy.
Prawdopodobnie te zachwyty nad grą Barcelony rozgłaszane od kilkunastu miesięcy, które w moim odczuciu kibica tej drużyny były nadmierne, w tym sensie, że tworzyły oderwany od rzeczywistości obraz nadludzi, wywołały niezdrowe reakcje wielu kibiców innych drużyn, które teraz znajdują upust. Niektórzy wręcz uważają, że tak rzekomo wielka drużyna powinna sobie radzić w każdej sytuacji. Takie opinie niewiele mają wspólnego z logiką i trzeźwą oceną piłki nożnej. W tej ostatniej zaś wszystko się zdarzało i może zdarzyć. Piłkarze Barcelony zaś są ludźmi, co wielokrotnie w obecnym sezonie udowodnili, grając dużo mniej atrakcyjny w pojęciu kibica tego klubu, futbol.
Nie dostrzegłem również zbyt wielu, jeżeli w ogóle jakieś miały miejsce, przejawów pychy z ich strony. Naturalnie zachowanie V. Valdesa po meczu było skandaliczne, nawet jeżeli zamiarem błazna Mourinho było prowokowanie publiczności na Camp Nou. Jednocześnie jednak wypowiedzi pozostałych zawodników, trenera i prezesa klubu trzymały fason i wynikał z nich szacunek dla rywala i docenianie jego sukcesu.
Nie wykluczam, że mogło mi coś umknąć w tej kwestii, ale za zachowania kibiców i administratorów stadionu raczej piłkarze odpowiedzialności nie ponoszą.
Zastanawia mnie również skąd się bierze ta szalenie negatywna ocena gry Barcelony w tym meczu. Jak już wspomniałem nie był to pierwszy tego rodzaju mecz na Camp Nou, gdzie rywale z najwyższej półki w niemal identyczny sposób osiągali swój cel. Pragnę zauważyć, że Barcelona w dużo lepszej formie z zeszłego sezonu nie potrafiła nic wskórać z podobnie ustawioną Chelsea. Żeby jednak nie uciekać zbyt daleko w przeszłość ledwie kilka tygodni temu zbliżony sposób gry zaprezentowała tutaj Osasuna, również bardzo bliska osiągnięcia sukcesu. Przy tego rodzaju obronie śmiem twierdzić, że nie ma zespołu zdolnego pokazać lepszy i skuteczniejszy futbol. Inter wymusił taką grę Barcelony, i żeby nie było, miał ku temu wszelkie podstawy, biorąc pod uwagę wynik pierwszego meczu. Ten rodzaj obrony naprawdę nie wymaga wirtuozerii co pokazała Grecja z 2004r., natomiast wymaga żelaznej dyscypliny, konsekwencji i ogromnej koncentracji.
Z tych dwóch meczów Interu z Barceloną tylko ten pierwszy był majstersztykiem Mourinho, a i tak pozwolił tak naprawdę na jednobramkowe zwycięstwo. Ponieważ jednak w piłce liczy się dwumecz, to Barca przez swoją grę w Mediolanie nie zasłużyła na finał.
Choć raz jeszcze podkreślam, że granica między awansem a odpadnięciem była wyjątkowo cienka.

-
2010/04/30 13:01:23
Jeden generalny wniosek - hiszpański styl gry (opierający się na świetnej technice, koronkowych akcjach i milionie podań) zawsze miał ogromne problemy z taką obroną jak zaprezentował Inter. Jakoś innym się taką obronę udawało przełamywać (np. dzięki dobrze wykonanemu stałemu fragmentowi gry), Hiszpanom nie. Stąd seryjne odpadanie Hiszpanii z MŚ i ME (standardowym przykładem mecz z Paragwajem na MŚ '98).

Wydawało się, że ME '08 były przełomem. Ale wcale niekoniecznie - przecież obrony Włochów Hiszpanie nie przełamali i tak naprawdę nie mieli nawet pomysłu na jej przełamanie; tyle, że tym razem przełamali swoją klątwę w karnych. Wielka Barcelona była tak naprawdę bezradna wobec Chelsea i Interu w obu rewanżach. W środę aż żal było na jej bezradność patrzeć.

Drużyna, która jest uważana za potęgę ofensywną, musi się liczyć z tym, że przeciwnicy postawią przeciwko niej zmasowaną obronę. Jeśli nie potrafi tej obrony przełamać, nie zasługuje na miano potęgi ofensywnej.
-
2010/04/30 13:03:50
Nowy dzien, nowe refleksje. C'est la vie... 6, 10 i 12 miesiecy temu nie bylo tu tyle komentow pod notka o ktorymkolwiek z 6 tytulow zdobytych w ostatnim poltoraroczu przez Barcelone. (JESLI byly oddzielne notki o kazdym z nich; chyba nie, ale nie chce mi sie teraz tego google'owac.) Nie pamietam, by tak zachwycaly sie wtedy Barca media, kibice druzyn postronnych, a stonowani zazwyczaj dziennikarze tworzyli nowe definicje piekna. Tak, Inter gral 2 dni temu swoiscie pieknie w defensywie, do bolu zebow skutecznie i perfidnie perfekcyjnie ograniczajac barcelonska sile razenia.
Ale by opisac ostatnie historyczne sukcesy Barca wystarczyloby samo 'piekno'. Uniwersalne, zrozumiale dla kazdego, niewymagajace tlumaczenia ni zawilej retoryki. Ale piekno, analogicznie do dobrych informacyj, jest mniej medialne niz jego porazka. Analogicznie do informacyj zlych, bardziej medialne dzis jest schadenfreude calego pilkarskiego swiata, ze polegla Barca, odprawiona z kwitkiem przez aroganta Mourinho i jego sfore pitbulli. Barca lzona i disrespectowana przez tabuny Interu fanow-neofitow, sfrustrowanych madridistas i cala reszte. Inter i Mou (Dr Evil stwierdzilby, ze na swoj sposob szkoda, ze nie sprowokowal tlumu; a wtedy caly swiat chwalilby Valdesa za probe zapobiezenia zamieszkom i 100-tysiecznemu Hillsborough; jak niskie trzeba miec IQ, zeby tego nie objac rozumem i mieszac Valdesa z blotem, wynoszac buca-Mourinho na santo-niemalze-subito, bo kazdy moze-prawda-poswietowac?) stali sie katalizatorem calej tej poltorarocznej frustracji, hejtingu i zawisci. Tak, Barca odpadla. Ale w jakze innym stylu od Realu odpadajacego z Alcorcon - ot, pierwszy lepszy przyklad; w stylu pilkarskim, ktorego kibice nie musza sie wstydzic. Dlatego zal mi wszystkich hejterow wyjezdzajacych ze zraszaczami, trabiacych o Busquetsie itd itp. Miserable musi byc wasza codziennosc, jezeli z taka euforia spotyka sie banalny awans jednej druzyny do finalu kosztem drugiej. Moze to sie wyda zaskakujace, ale takie rzeczy dzieja sie co roku. Sekstety nie dzieja sie co roku. I bez wzgledu na to, ile jeszcze razy Mourinho wywola skandal, PR'owym majstersztykiem sprowokuje kibicow przeciwnika czy wymysli wielkich slow na swoj temat --- w historii futbolu miejsce ma stoik Guardiola, Mou dopiero przepycha sie na te karty lokciami. Niemniej, to zaskakujace, ile osob i jak gleboko te sukcesy Barcy musialy mierzic. Trudno, czas kultywowac te cne emocje od nowa. Za rok Barca wroci. Silniejsza.
-
2010/04/30 13:28:10
PS: Oczywiscie Barca nie jest pierwszym PR'owym obiektem zainteresowania Mou. Rownie dowartosciowywany przy kazdej lepszej okazji przez Portugalczyka byl Wenger i jego Arsenal, rzadziej Ferguson United. Dlatego sa juz dwa silne osrodki (i jeden slabszy) pamieci aroganckich gierek Mou, Islington i Camp Nou (+ OT). Kilku zyczliwych nazbieral tez sobie w Portugalii, troche wiecej we Wloszech (kajdanki i inne banaly). Byloby chichotem historii, gdyby po ktorejs kolejnej migracyji (Mou raczej nie deklaruje checi zestarzenia sie na San Siro), nagle okazalo sie, ze kibice zadnego europejskiego contendera nie chca Mou na trenera (bo albo juz tam sie wykazal, albo sobie nazbieral). Moze kiedys tego dozyje:) A jego odejscie z CFC pokazuje, ze sklonnosc do samouwielbienia jest zarazliwa (pilkarze), co powinno troche martwic rozpaczkowane w blyskawicznym tempie masy fanow Interu. Dlatego nie, Mou nie musi wygrac finalu. Tym bardziej, ze van Gaal to troche bardziej doswiadczony trener od Pepa.
PPS: Jeszcze jedna rzecz - minusem demokracji jest to, ze glos moze zabrac dzis kazdy. W necie, na ulicy, w telewizorze, radiu. Nie kazdy powinien. Zasob IQ nie jest rozdawany noworodkom po rowno, wiec dysproporcje w tej kwestii potrafia byc znaczne. Przypomnialem sobie o tym, czytajac kolejne banialuki, ze Barca nie jest juz 'mesqueunclubem', bo nie zatrzymala gry, jak ktoras z mediolanskich panienek lezala na murawie. Hipkoryzja do potegi. Skoro Inter z naduzywania gestu Garrinchy uczynil element taktyki (a jak wesolo bylo pod tym katem ogladac londynsko-mediolanski cwiercfinal, u la la la!), to jak slepym trzeba byc, zeby nie zauwazyc jawnego symulowania w takich sytuacjach?! Aktorzenia. Sku***synstwa w najczystszej postaci, ktore powstrzymuje grozne ataki przeciwnika, bo przeciez ten bedzie ch***m jak nie wybije pilki, a i tak najczesciej wstrzyma akcje litosciwy i naiwny sedzia. Faulowac - si, bene. Ale jak jest jakikolwiek kontakt ze strony przeciwnika - to Nerazzuri za kazdym mozliwym do wykorzystania razem padaja jak razeni piorunem. Poza powyzsza akcja najlepszy przyklad to Lucio i Ibra - obronca teatralnie upada, sedzia gwizdze faul Ibry, ktoremu z rozerwana koszulka pozostaje pokornie podreptac w kierunku wlasnej bramki.
Jezeli ktos mowi tylko o Busquetsie, zraszaczach i Valdesie - a wygodnie pomija to, bandyckie zachowanie Motty przed zejsciem z boiska i wszystko, co pokrewne, to przykro to stwierdzic, ale jest w mojej skromnej opinii tepym hipokryta. Mimo staran, ujac subtelniej sie tego nie da.
-
2010/04/30 13:28:46
@Killy

Nie jestem ani madritista, ani hejter czegokolwiek związanego z piłką, ale zapytam: dlaczego Guardiola już jest w panteonie, a Mourinko dopiero się przepycha?
Przecież zdobył więcej trofeów, a przede wszystkim tych naprawdę ważnych ma więcej niż 2.
-
2010/04/30 13:32:54
Jestem wiernym kibicem Barcy.

Co do rozstrzygnięcia: Inter wygrał (mimo wszystko zasłużenie) i należy im pogratulować, szczególnie fantastycznych pierwszych 90minut dwumeczu.

Co do sędziowania: Było złe w obie strony: gol Pique ze spalonego, odgwizdany spalony Milito w pierwszym meczu (na korzyść Barcy) oraz dwa karne dla Barcy po faulach na Danim Alvesie, nieuznany gol Bojana (Toure jeśli dotknął piłki ręką, to i tak jej brak spowodowałby odbicie piłki od podbrzusza i lot piłki identyczny jaki zaobserwowaliśmy) spalony Milito przy golu, dodatkowo mniej ewidentne odepchnięcie Pique w polu karnym oraz rozerwanie koszulki Zlatana, ale jednak przy walce obustronnej o pozycję (na korzyść Interu).

Co do arcydzieła: Piękno gry obronnej Interu, vide: najprawdziwszy komentarz 22drexler oraz kamil.lyszkowski.
Tekst pana Rafała żenująco słaby, biorąc pod uwagę, że jest najlepszym komentatorem sceny sportowej w Polsce. Trochę jak z Messim: występ w dwumeczu kiepski odnosząc go do jego umiejętności, dobry na tle zdolności ofensywnych piłkarzy Interu.

Co do pracy trenerów: Mourinho okazał się lepszy od Guardioli, bo oba zespoły nie ryzykowały, lecz Inter nie mógł, Barca musiała.

Co do teatru: Busquets dostał, lecz przesadził z udawaniem bólu (mimo tego druga żółta zasłużona), a mecz powinien być przedłużony o dobre 10minut ze względu na symulacje Mediolańczyków.

Co do zachowania Barcy jako klubu: Radość "The One" była naturalnym odruchem, a nie prowokacją, dlatego też ganić należy Valdesa za jego niegodne sportowca zachowanie. Włączone sikawki, gdy Inter miał celebrować-chamskie!!

I najważniejsze... co do futbolu: Barca była wolna, przewidywalna (jeszcze raz) nie ryzykancka. Inter był bezwzględny, skuteczny i silny. Uwielbiam Alvesa, ale Maicon go przyćmił i rozumiem wybory Dungi. Gdyby się zamienili koszulkami, Barca na pewno by przeszła z powodu bezkompromisowej gry Maicona jeden na jednego, która z Alvesa wyparowała wraz z opuszczeniem Sevilli.

Słowem podsumowania:
Założenie pierwsze: nadrzędnym celem sportu jest zwycięstwo.
I tak wygrał futbol brzydszy, co bynajmniej nie jest zarzutem.
Założeniem drugie: Nadrzędnym celem Idei Olimpijskiej, Sportu jest grac tak, by wygrać, ofensywnie, pięknie, romantycznie (w skrócie istota sportu idealnego).
Wygrał futbol brzydszy, co jest zarzutem arbitralnym.

Nie chcemy kabotynów i pozorantów, Barca po zwycięstwo w La Liga.
Przepraszam za rozpisanie się. Czekam na debatę: 693 44 97 74
-
2010/04/30 14:44:47
Co do nie wybicia piłki przez Messiego, gdy leżał Sneijder. Ja np jestem DUMNY, że nie wybił piłki. Piłkarze powinni w ogóle przestać to robić, ponieważ nie ma to już nic wspólnego z fair play, a jedynie z oszustwem. Nieważne z której drużyny piłkarz leży, jak jest to Dani Alves to też nie należy wybijać-może się oduczy. I bardzo dobrze, że Messi nie ugiął się pod presja fałszywego fair play. Udawanie umarłych osiągnęło takie rozmiary, że ten kto wybija już nie jest fair, a jest frajerem, bo w 99,9% przypadków wiadomo, że przeciwnik udaje. Jak chce leżeć, to proszę bardzo, jego sprawa, że osłabia kolegów. Wyprzedzając zarzut, że ten o,1% przypadków może być poważną kontuzją-wtedy zazwyczaj wszyscy o tym od razu wiedzą. Jak nogi strzelały zawodnikom to zawodnicy, w pobliżu niemal mdleli. A jak ktoś zerwał więzadła, to i tak drużyna będzie chwile grała w osłabieniu zanim wejdzie zmiennik. Kiedy zawodnicy przestaną wybijać piłkę, wtedy gra będzie bardziej fair.
-
2010/04/30 14:54:15
Witam, zaciekawily mnie zrzuty i postanowilem sprawdzic, kto ma racje.
Wprowadziłem linie perspektywy i załozyłem, że niebieska linia styka się z zawodnikami na wysokości ramion, wyszło cos takiego:
www18.zippyshare.com/v/95398529/file.html
Zatem spalony chyba był, bo raczej to nie jest jedna linia z obrońcami interu.
Chciałem zaznaczyć, że starałem sie zrobić to w miarę możliwości obiektywnie, nie jestem kibicem żadnej z drużyn.
-
2010/04/30 16:56:29
Zgadzam się w całej rozciągłości. Inter zagrał fenomenalne zawody, dokonał rzeczy, której dokonać nie potrafiły drużyny prezentujące podobny poziom - pokonał Barcę dwiema bramkami. Nie można się zatem dziwić, dodając czerwoną kartkę Motty, że zaczęli bronić się w środowym meczu, a zrobili to perfekcyjnie. Zapraszam do zapoznania się z moją oceną tego dwumeczu pod adresem: www.writeallnight.blox.pl

Poza tym mam do Pana, Panie Rafale, pytanie: czy istnieje jakakolwiek szansa, by można było ujrzeć Pana obok Michała Pola w studiu telewizji n? Bardzo proszę o odpowiedź, pozdrawiam.
-
2010/04/30 18:44:25
Michal Pol pisal czy byl spalony czy nie - sprawdzali programem jakimś.

Chyba nie bylo, ale nie pamietam, dla mnie i tak Barca nie zasluzyla na finał w tym roku, a w zeszlym zasluzyła.
-
2010/04/30 20:11:56
@baandzior

Oj nie grało się nigdy w piłkę na poważnie . Byle draśnięcie wkrętem tak boli, że trzeba dłuższej chwili żeby wrócić do gry. Jest gigantyczna strefa szarości pomiędzy udawaniem kontuzji, a złamaniem nogi lub zerwaniem więzadeł.
-
2010/04/30 21:59:47
Jeszcze odnośnie spotkania Barcelony z Interem - mjaworski.blox.pl/2010/04/Wyprowadzic-stoika-z-rownowagi.html
-
2010/04/30 23:54:49
Kurde, to gadanie o futbolu i antyfutbolu jest jak pojedynek syntetyka z analitykiem w Ferdydurke. Takie pojedynki są najlepsze. A dla wyluzowania nerwusom polecam Argument clinic z Monthy Pythona.

Ja się zgadzam z autorem blogonotki co do meczu, tylko brakło mi tej kropki nad i w postaci słupków i poprzeczek, przestrzelonych karnych jak Kluiverta w meczu Holandia - Włochy na ME 2000. Mecz środowy był piękny, ale jeszcze za mało piękny. Mogło być lepiej. Catenaccio rox, tysiąć pięćset podań rox, Mourinho rox, Guardiola rox, choć wiadomo - loser z tego drugiego.
-
2010/05/01 00:03:26
@ toffee14
"I tak wygrał futbol brzydszy, co bynajmniej nie jest zarzutem"

Hm. Herezja. Rygiel to klasyczny kanon futbolu mocno zakorzeniony w estetyce, genialny kontrapunkt dla zagrania przeciwnika piłką na śmierć, tylko niewyrobiony widz może grymasić.
-
2010/05/01 01:02:13
@pajakk
Na poważnie może i nie ale dostało się z wkrętów nie raz grając amatorsko(nawet w twarz-wtedy bolało ;-). Poza tym trochę trenowało się judo i się wie, że nawet jak coś boli to trzeba wstać i walczyć dalej. A jak dochodzi adrenalina związana z rywalizacją, to takie draśnięcia się ignoruje. Chyba, że jest się Cristiano (płaczkiem) albo gra się na czas. W obu przypadkach nie jest to powód, aby przerywać grę. Uświadom sobie, że bronisz sprawy przegranej, a ja tylko walczę z wiatrakami. Nie przekonasz mnie, że przy każdym smyrnięciu należy przerywać grę, bo to nie szachy i należałoby doliczać po 10 min do połowy każdej. A moje niezadowolenie z fałszywego fair play nie wpłynie na zmianę(poprawę?) sytuacji. Bronię jedynie postawy Messiego, który olał oszukującego rywala.
-
2010/05/01 04:05:52
@baandzior
"Uświadom sobie, że bronisz sprawy przegranej, a ja tylko walczę z wiatrakami."

znaczy się Panowie drodzy robicie jedno i to samo ... :)
-
2010/05/01 11:16:22
@killy: widze, ze pospieszalski znalazl nasladowcow, bo dawno nie widzialem czegos tak tendencyjnego jak twoj wpis. moglbys byc dobrym demagogiem
-
2010/05/01 11:47:14
granie od 2 min na czas, 14% posiadania pilki, bronienie w 10 we wlasnym polu karnym - to ma byc piekne panie stec? to sie nazywa obluda lub pseudo dziennikarstwo
-
2010/05/01 12:20:33
kikorr:
A podawanie piłki 999 razy bez sensu?
-
2010/05/01 12:40:31
ytuch

bez sensu?

czlowieku czy ty kiedykolwie kopnales pilke, zagrales jakis mecz

barca zagrala bardzo dobrze ( nie wybitnie), z glowa, miala 4 sytuacje bramkowe, z ktorych zdobyla 1 gola, jestem pewien ze zadna druzyna na swiecie nic wiecej nie ugralaby z tak perfidna murarka i symulacja

jesli dziennikarz pisze, ze gra interu byla piekna, na ktora sklada sie tylko i wylacznie wybijanie pilk ze swojej 16i i perfidna symulacyjna gra na czas (np maicon i jego kontuzja barku - zalosne) to albo ten dziennikarz probuje nas oszukac (siebie przy okazji) nie wiem z jakich powodow, albo nie rozumie co to jest pilka nozna (przestal rozumiec? )

-
2010/05/01 13:59:48
tak, kikorr - zaklinaj rzeczywistoc. Barca grala fenomenalnie! z ponad 1300 podan wzdluz i wszerz,i 86% czasu przy pilce strzelila jednego gola w rewanzu! od razu powinni dac jej puchar, co tam final. a juz wspominanie maicona, ktory sie obil o bande to hipokryzja, zwlaszcza jak sie pamieta te nurkowania alvesa, aktorstwo busquetsa.. az szkoda gadac. zenada
-
2010/05/01 14:44:33
@baandzior

To ciekaw jestem gdzie ci amatorzy pokupowali te wkręty (nie chodzi mi o lanki bo to zupełnie co innego) bo w normalnych sklepach sportowych to długich wkrętów nie uświadczysz ;]

Ale do rzeczy.
Kop w piszczel powoduje niezdolność człowieka do przeniesienia ciężaru ciała na daną nogę, co prawda tylko przez chwilę jest taki efekt, ale o kontynuowaniu gry nie ma mowy, nagminne oszukiwanie jest inną sprawą, niestety u piłkarzy nożnych chyba nie do wyplenienia. Oczywiście, że nie należy przerywać gry z byle głupiego powodu, ale proszę o niewypowiadanie się tonem znawcy jeżeli nigdy nie miałeś okazji grać w korkach tzw. osiemnastkach, przecierka tym serio boli ;p
-
2010/05/01 15:10:52
Biorąc pod uwagę całą dyskusję od początku, to widzę, że baandzior jest chyba jedyną tu osobą, która rzeczywiście widziała co się dzieje na boisku. Nagle wszyscy się zachwycają Interem, który bez pomyłek sędziowskich by się nie znalazł w finale. Nawet gdyby nie było tych pomyłek, to też nie widzę żadnego powodu do zachwytu, bo ustawianie zasieków na 5 i 16 metrze nie jest jakąś genialną strategią. Ale skoro spora grupa osób jest pod wrażeniem Interu, to czemu się nie zachwycaliście Grecją, która wygrała ME czy Porto z czasów Mourinho? Przecież to Porto się również nieustannie broniło na 5 i 16 metrze i tylko czekało na jedną, dwie okazje! Mourinho skutecznym trnerem jest, ale nie genialnym strategiem. Takimi są trenerzy, którzy potrafią zarówno wygrywać trofea, ale równocześnie prezentować akcje zapierające dech w piersiach, próbują różnych kombinacji jak rywalowi strzelić bramki. Mourinho tego nie robi, jego drużyna może grać w 11, 10 czy 9 i bez względu na to, zawsze jest ta sama taktyka, obrona i a nuż się uda coś wbić, a jeżeli nie, to przynajmniej się niczego nie straci. Pojawiły się głosy, że przecież wszyscy z takim nastawieniem przyjeżdzają do Barcelony, co jest totalną bzdurą, bo nikt się tam nie ustawiał w taki mega defensywny sposób od pierwszej minuty gry.
-
2010/05/01 16:03:37
@seba700rac: do zachwytow nad Porto i Grecja mi daleko. do meczow z grupy Interu rowniez. ale tutaj patrzymy na to jako dwumecz, a antyfutbol, ktory pokazal Mou byl nastepstwem pokazu zdolnosci teatralnych pilkarzy Barcelony. na San Siro nie bylo antyfutbolu - dlatego mozna sie zachwycac.
-
2010/05/02 00:33:39
Ja chyba jestem wśród tych dla których piękno Interu jest zbyt wyrafinowane, ja go nie rozumiem. Inter był w meczu z Barceloną znakomity, genialny ale nie piękny. Mimo, że piękno znaczy dla każdego coś innego to myślę, że posiada ono pewne cechy, których pozbawione nie może być dłużej nazywane pięknem i tak Mourinho i jego ekipa odarła futbol z tego co najpiękniejsze- z dryblingów, ataków sunących jeden za drugim itp itd. Antyfutbol to może i za duże słowo, ale, że Inter był piękny to już bluźnierstwo w drugą stronę. Nasuwa mi się pewna analogia do filmu Steve Mcqueena Głód( skoro mówimy o pięknie to gdzie szukać analogii jeśli nie w sztuce jaką jest chociażby kino). To film surowy, bezwzględny wręcz odpychający, a mimo wszystko znakomity. I taki też był środowy wieczór w wykonaniu Interu. Możliwe jednak, że to właśnie mediolańczycy zasłużyli na finał, bo w tym dwumeczu to też nie była ta Barcelona z bajki, ale już chyba zawsze dla mnie synonimem piękna będzie drużyna w granatowo- czerwonych koszulkach, ta lekka, radosna, dla, której próżno szukać analogii nawet i w kinie.
P.S. O żesz w morde- jak patetycznie ;)
-
2010/05/02 01:25:44
@szeryf65

W tym przypadku nie było genialnego dwumeczu. Był pierwszy mecz, który Inter na tle słabej Barcelony zagrał świetnie, i drugi mecz, w którym Inter co miał dostać żeby odpaść to dostał, lecz uratował go strach sędziego przed Mourinho.

Owszem, mam sporo żalu do zawodników Barcelony, bo nie zagrali na 100% w obu spotkaniach, ale analizując na sucho, trzeba niestety uwzględnić pracę sędziego.

Pisałem to już wcześniej: żeby mówić o geniuszu, Mou musiałby ustawić zespól ofensywnie, i mimo ogromnej siły rażenia Blaugrany wygrać. Być może mało prawdopodobna sytuacja, ale to właśnie (i tylko to) byłby geniusz. Zamiast tego Mou poszedł "na łatwiznę". Inter przez całe spotkanie bronił się świetnie, ale mimo to końcówka wyglądała tak, że jeszcze 5 minut, i zostałby rozbity w proch.

Poza tym, żeby było jasne, nie zgadzam się z decyzją sędziego co do czerwonej dla Motty. Za to zagranie (czy Bukiets symulował, czy nie (oczywiście nie jestem szaleńcem, żeby twierdzić, że Motta go powalił :) )), Motcie należało się drugie tego wieczoru żółtko, więc to nie pokaz zdolności aktorskich zawodników Barcy, a kretynizm jej byłego grajka spowodował, że Inter grał w '10'.

Mou ten mecz przegrał, Inter oddał wypracowaną przewagę, i nie powinien był awansować, choć, co już napisałem, 1-wszy mecz w ich wykonaniu, a także postawione w rewanżu zasieki były na najwyższym poziomie.

I teraz wypiję do

@dziama

odnośnie gloryfikacji Guardioli: Pamiętaj, że jak do tej pory Pep przegrał tylko 2 trofea, w tym 1 tak na prawdę ważny. Mou już przekroczył dyszkę :).
-
2010/05/02 23:33:55
@hardee: nie wiem jak mozna twierdzic po tamtym dwumeczu, ze Barcelona zasluzyla na awans. przeciez z jej gry nic nie wynikalo.to byl pokaz bezsilnosci
-
2010/05/03 02:47:13
Celowo nie pisałem nic o dwumeczu, tylko o rewanżu, który to Mou przegrał, i jak dla mnie z kretesem. Guardiola wyciągnął wnioski z zeszłorocznego półfinału (albo Inter ma po prostu mniejsze możliwości w ustawianiu zasieków niż Chelsea), Barcelona swoje zrobiła, ale "Inter dostał jeszcze jedną szansę".

Gdy trafia się do bramki dwa razy, i ma jeszcze kilka okazji, to, mimo wszystko, nie nazywałbym tego bezsilnością :). W dwumeczu Barcelona strzeliła więcej bramek w prawidłowy sposób, dlatego można twierdzić, że zasłużyła na awans (przy całym szacunku dla postawy Interu na Meazza).

Poza tym jestem estetą, w dodatku wrogiem pragmatyzmu, i dla mnie choćby z tego powodu Inter na awans nie zasłużył :).
-
2010/05/06 00:26:40
@erictheking87

Trochę po czasie, ale jednak odpowiem, bo być może wcześniej nie wyraziłem się dość jasno :)

"chyba troche za latwo oceniasz innych swoja miara ;) w koncu nie wszyscy musza kochac atak pozycyjny. ja np. wole gre z kontry ;]"

Broń boże nikogo nie oceniam, zgadzam się, że gusta są różne i nie należy o nich dyskutować. Poza tym wcale nie jestem fanatykiem stylu gry prezentowanego przez Barcę - wręcz przeciwnie, bardzo sobie cenię futbol prosty i efektywny, oparty na wyprowadzaniu szybkich i groźnych kontrataków. Dlatego też szalenie zaimponowała mi gra Interu w pierwszym meczu. Natomiast w drugim było już trochę inaczej - oczywiście Włosi znów we wspaniały sposób zneutralizowali Barcę, ale już piękna było w tym dla mnie jak na lekarstwo. Nie jest to bynajmniej zarzut pod adresem Interu, prędzej pod adresem tego, co napisał Rafał :) Zauważ zresztą, że w rewanżowym spotkaniu Mediolańczycy nie pokusili się o choćby jeden kontratak, o którym piszesz.

Zaznaczam jeszcze raz, że to, co powyżej napisałem, to tylko moje prywatne zdanie, być może zresztą obiektywnie błędne :) Niemniej jednak w dalszym ciągu uważam, że stwierdzenie Rafała, iż Inter zagrał w tym dwumeczu pięknie, jest semantycznym nadużyciem :)

Pozdrawiam również!