|
Blog > Komentarze do wpisu
Smuda z przygodami i zagadka BłaszczykowskiegoZnów wylezie ze mnie patriotyczny abnegat, ale ściemniał nie będę, nie zdołałem się oburzyć na granatowe kubraczki reprezentantów Polski. Cały nasz futbol to łatanina, kolaż koszulkowy zgrabnie mi się w pejzaż wkomponowuje, w rękawach w indonezyjskie pasy co wrażliwsi dostrzegą nawet ładną metaforę przypominającą, na jakich piłkarskich pułapach nasze gwiazdy ostatnio błyszczą. Działaczy mamy obrotnych, więc cieszmy się, że orzeł ocalał, szmaty z kolibrem też pewnie gdzieś w szafach Nike’a zalegają. W sparingu z Bułgarią polscy piłkarze momentami nie wyglądali zresztą na polskich w żadnym sensie, bo grali nie tylko wydajnie, ale i fajnie dla oka, co naszej kadrze przytrafia się jeszcze rzadziej niż wygrywanie. Nie chce mi się znów sławić Lewandowskich z Błaszczykowskimi, u których ponadprzeciętny w naszych realiach talent zdiagnozowaliśmy już wcześniej, ani nie chce mi się wyć z radości, że Glik spaceruje wokół Berbatowa czy Bożinowa, przyzwyczajając się do myśli, że przy znanych panach z telewizji niekoniecznie musi wyjść na pajaca. Powiem ogólnie - choć jeszcze nie wiemy, czy kadra Smudy będzie wygrywać, to zanosi się, że będzie dawała sporo zabawy. Reprezentacyjne wyzwanie Smudy nie odmieniło, Smuda wciąż zmusza piłkarzy do agresywnego, wielooosobowego pressingu na połowie rywala, Smuda nie toleruje na boisku bezruchu, nie wierzy w popularne banialuki o konieczności wystawiania dwóch napastników, a zarazem popycha drużynę do uporczywego zagarniania całej szerokości boiska w ofensywie. Tak, to ma być futbol z przygodami, nawet kosztem luk na tyłach, przykrej niespodzianki nam selekcjoner nie sprawił, o czym świadczy już to, że za plecami Błaszczykowskiego, nieopodal linii obronnej, ustawia Peszkę, tak rączego, jak w ruchach często bezgłowego. I pamiętając, że zastał Smuda kadrę całkiem rozklekotaną, wypadły wstępne podrygi jej nowego wydania przyzwoicie. Przez początkowe 40 minut wgapiania się mimo wszystko cierpiałem, potem zrobiło się lepiej niż znośnie, a na koniec znów zostałem z zagadką, która prześladuje mnie znacznie dłużej niż pytanie, skąd PZPN wytrzasnął koszulki granatowe i wciąż bez kolibra. Zagadka brzmi: dlaczego Błaszczykowski - ten nasz jedyny skarb, w kadrze często wibrujący, łapczywie dryblujący, rozdający świetne podania - wciąż nie został choćby malutką gwiazdką - gwiazdeczką - Bundesligi, a gola czy asystę wymęcza tam raz na wieczność? czwartek, 04 marca 2010, rafal.stec
Komentarze
2010/03/04 01:44:32
Drewnianych ławek nie było, byli za to troglodyci na trybunach. A co do meczu - fakt, sporymi fragmentami gra była całkiem niezła, po raz pierwszy chyba od meczu z Grecją, bo z Kanadą mimo wygranej była straszna kicha, choć w TVP wmawiano nam co innego.
2010/03/04 01:55:55
w tvp przy każdej stracie Murawskiego w pierwszej połowie wmawiano nam, że to Majewski. Który zresztą szokująco dobrze go asekurował i wypadł na prawdę nieźle na nowej pozycji, w przeciwieństwie do Peszki. Szkoda że Ludo wogóle przyjeżdzał chory, ale boję się że to dlatego, że Smuda wymyślił ustawienie do którego ledwo mamy 11 piłkarzy, a co dopiero 15tu czy 20tu. Ale może ich sobie wyhoduje:)
2010/03/04 03:33:43
Chcę nawiązać do wypowiedzi tomasola na temat polskich obrońców i przyznać mu rację, że takowych nieco brakuję. Ci, którzy wystąpili dzisiaj to na dobrą sprawę jedyni aktualnie dostępni przyzwoici piłkarze na tej pozycji do tego nie do końca pewni. Młody jeszcze Glik na pewno się dzisiejszym meczem nieco zbudował, ale czy zasługuje na pełne zaufanie bedzie musiał jeszcze udowodnić. Kowalczyk nie szarżował, ale i nie przysypiał, jednym słowem nie zabłysnął. Żewłakow ma swoje lata, Dudka rzadko grywa, gdzieś tam jeszcze czają się Sadlok, Golański, czy Wawrzyniak, których dyspozycja, zwłaszcza w przypadku tego ostatniego nie jest do końca wiadoma. To niewiele, jak na zespół, który ma zamiar powalczyć w Euro 2012. Dlatego przypomniałem sobie o pewnym zawodniku, o którym wielu już zapomniało w kontekście gry z orzełkiem na piersi, a konkretnie o Manuelu Arboledzie. Wiem, że trener Smuda jak na razie powiedział zdecydowane nie jego ewentualnej grze w reprezentacji, ale odkąd jest na stanowisku selekcjonera kilkakrotnie pokazał, że wykazuje sporą elastyczność w stosunku do swoich wcześniejszych decyzji. Tak było chociażby w przypadku wyjazdu na tajlandzki turniej gdzie zamiast jednego zawodnika z każdego polskiego klubu, jak wcześniej zapowiadał, ostatecznie powołał zupełnie inny skład. Jak się okazało słusznie. Polacy na turnieju radzili sobie przyzwoicie, a grający tam piłkarze nie zawiedli także w pierwszej kolejce ekstraklasy. Wracając do Arboledy, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie by wkrótce dołączył do kadry. Przemawia za tym kilka argumentów. Przede wszystkim to, że nie wiedzieć czemu selekcjoner jego rodzimej, nie najmocniejszej przecież reprezentacji całkowicie pomija go w powołaniach. A przecież Manuel Arboleda to piłkarz wyśmienity. Facet przeżywa każdy mecz jakby był jego pierwszym lub ostatnim, gryzie trawę przez okrągłe 90, a nawet i 120 minut, jak miało to miejsce w pamiętnej konfrontacji z Austrią Wiedeń i do tego strzela gole. Poza tym przebywa w Polsce od ładnych kilku lat i, z tego co mi wiadomo, już niedługo będzie mógł się bez żadnych specjalnych względów, całkiem legalnie starać o polskie obywatelstwo, tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że dobrze się w naszym kraju czuje. Myślę, że wśród kibiców, a także i piłkarzy znalazłoby się niewielu takich, którzy mieliby coś przeciwko temu, by ten sympatyczny piłkarz przemianował się z Emanuela na Arboledę Mańka.
2010/03/04 06:51:55
Moja żona skomentowała: fajne koszulki, bo się mniej brudzą - a jak podnieść ręce do góry, to układ kolorów się zgadza.
2010/03/04 08:40:18
Po pierwsze, wreszcie polskie "gwiazdy" zaczęły biegać na boisku, bo nie oszukujmy się nasze braki musimy nadrabiać walką o zaangażowaniem. A że braki mamy spore to musimy walczyć za trzech.
Po drugie, obrona jest największym problemem bo środkowych obrońców nie ma w Polsce. Z Glika piłkarz może i będzie bo warunki ma a doświadczenia nabierze. Jednak poza nim to ciężko szukać kogokolwiek. Żewłakow raczej nie dociągnie na wysokim poziomie do EURO, więc niestety trzeba szukań kogoś z Bundesligi. To jest chyba dobry pomysł patrząc na Obraniaka, który staje się liderem kadry. Po trzecie, żadnym Kolumbijczykom, Brazylijczykom, Nigeryjczykom czy innym Chińczykom mówimy stanowcze NIE! I Po czwarte, już ostatnie, chciałbym zwrócić uwagę na dramat polskiej myśli szkoleniowej (piszę że to "myśl", ale to chyba zbyt wygórowane słowo). Chodzi mi tutaj o niejakiego Macieja Sadloka, który przebił się ostatnio do reprezentacji. Cały okres szkoleniowy, czyli czas kształtował tego młodego piłkarza, spędził On grając na pozycji pomocnika - od trampkarzy do seniorów. Wytransferowany do pierwszej ligi stał się obrońcą. To ja się pytam czy trenerzy którzy Go ukształtowali nie widzieli w nim przyszłościowego obrońcy, czy może trenerzy Ruchu łatają swoje własne dziury piłkarzami, rzucając ich na nie swoje pozycje. Jedno jest pewne, rządzi nami brak kompetencji i chaos, a szkolenie mamy jak J. Engel wąsa - ch..... 2010/03/04 09:03:15
az boje sie co pomyslec o wloskiej mysli szkoleniowej, ktora z Zambrotty, cala juniorska kariere napastnika/skrzydlowego zrobila w Juve i kadrze bocznego obronce...
Przy calej beznadziei polskich trenerow (choc nie wszystkich), uwazam jednak ze argumentowanie iz pilkarz nie moze zmienic w trakcie kariery pozycji (i robienie z tego jeszcze argumentu w dyskusji - sic!), ociera sie o intelektualne futbolowe przedszkole. 2010/03/04 09:36:32
Jedno się wreszcie pojawiło w grze naszej reprezentacji. Pressing. Ciekawe na jak długo.
Drużyny tak mizernie zaawansowane technicznie jak nasza muszą siedzieć na rywalu. Tylko w taki sposób mają szansę coś wyszarpać z klasowymi zespołami. Oprócz tego, że brakuje w naszej reprezentacji prawie wszystkiego :) to jeszcze dodatkowo brakuje centymetrów i kilogramów ! Już wcześniej nie było z tym najlepiej, ale gdy nie ma Lewandowskiego i Wasilewskiego to na prawdę cienko widzę naszych broniących kornerów np. Anglików (Terry, Ferdinand,...) albo Włochów (Materazzi, Toni,...) 2010/03/04 10:00:02
idzie ku lepszemu chłopaki sie zgrywaja wczoraj wielkiego meczu nie zagrali ale cieszy wygrana i oby tak dalej
pantersky3 Arboleda nie ma nic wspolnego z reprezentacja Polski i niech tak zostanie Barwy Narodowe i reprezentowanie kraju to cos wiecej niz pilka nozna widocznie co poniektórzy tego nie rozumia 2010/03/04 10:10:52
a od kiedy wymiernikiem jakości piłkarza są tylko asysty i gole? z tego co wiem Błaszczykowski w przedostatnim meczu Dortmundu został oceniony - nie mając ani asysty czy gola - przez kicker na klasę światową, najlepiej z drużyny. Zresztą każdy kto ogląda mecze Borussi wie ze grają tak samo jak wczoraj kadra - większość piłek na Kubę.
Smuda ma kilka zadań, musi znależć: 1. bocznych obrońców 2. środkowego pomocnika od czarnej roboty do pomocy Murawskiemu i Majewskiemu bo Peszko w tej częsci boiska to nieporozumienie, przy 4-3-3 3. znależć przeciwwage dla Błaszcza na lewej flance 2010/03/04 10:15:50
Mnie przerażają przygotowania przez mecze jedynie towarzyskie do euro chyba najbardziej. Jeśli chodzi o Kube to miał przecież moment obfity w Niemieckiej, dlatego też zauważył go Liverpool. Jednak angielska drużyna nie weźmie zawodnika tak często łapiącego urazy co też częściowo wynika z jego sposobu gry
2010/03/04 10:41:34
@Błaszczykowski
Okej, wczoraj zagrał fajnie. W poprzednich meczach reprezentacji grał słabo. W Bundeslidze to samo, jak mu wyjdzie, to super, ale najczęściej jest niewidoczny. Dzieje się tak m.in. dlatego, że tam gra nie zależy od niego w takim stopniu jak w kadrze. Przede wszystkim jednak problem jest z nim dokładnie taki sam jak z innymi polskimi kopaczami, choćby takim Majewskim. Obejrzałem z 5 całych meczów Nottingham Forest w Championship i wnioski naszły mnie identyczne, jak w przypadku Błaszczykowskiego: jak mu wyjdzie, to szczękę można zbierać z podłogi, co nie znaczy, że zawsze da radę prosto kopnąć łatwiutką piłkę. Gra Majewski naprawdę mądrze, ma nieszablonowe podania, mocny strzał, umie podprowadzić piłkę, ale nie ma się nigdy pewności, że mu wyjdzie cokolwiek. Na pewnym poziomie jest to dyskwalifikujące. Dlatego ani Majewski nie zostanie gwiazdą na wyspach, ani Błaszczykowski w Niemczech. @real football Wczoraj właściwie oglądałem Francję i Hiszpanię, w stronę łąki przy Konwiktorskiej odwracałem się tylko wtedy, gdy któryś z komentujących (tragicznych) mocniej podnosił głos. Hiszpanie grali fantastycznie, myślę, że Guardiola chciałby mieć taki skład u siebie, nawet kosztem nieposiadania Messiego. Wspaniałość takich piłkarzy jak Ramos, Casillas, Torres, Villa, Silva, Fabregas, Navas (!) skutecznie osłodziłaby brak Lionela. No kurde kosmos. 2010/03/04 10:44:36
@Kitano
Może nie ostatnio, ale widziałem wiele meczów Borussii i się nie zgadzam - nikt tam nie gra większości piłek na Kubę. 2010/03/04 11:25:25
Błaszczykowski nie został gwiazdką - gwiazdeczką - Bundesligi, bo to najbardziej kontuzjogenny zawodnik jakiego znam.
2010/03/04 11:30:01
Kuba dopiero teraz odzyskał formę i także w Niemczech zbiera pochlebne recenzje za swoją grę. Jak grał kiepsko w reprezentacji to grał również kiepsko w Borussii i na odwrót. Bramek nigdy nie ładował zanadto ani w kadrze anie w Borussii . W kadrze za to częściej asystuje ale to wynika chyba z tego, że ma inne zadania na boisku.
2010/03/04 11:32:56
@dziaam
oj marudzisz kolego. Rozumiem zachwyty nad Hiszpania ( gra, cudo! ) ale jestesmy Polakami i to na tej kadrze skupiam uwage ze wzgledow oczywistych. A w naszej reprezentacji ... o dziwo widze kilka pozytywów. Tak bieżących jak i w perspektywie Euro. Po pierwsze - Smuda. Moze to ryzykowne stwierdzenie ale patrzac na to jak zaczyna ... strach pomyslec jak skonczy ? ( przyklady poprzednich selekcjonerow 1 ) Jednak nie. Franz inaczej pracuje, inaczej rozwija swoje zespoly. Uplynie jeszcze troche czasu zanim kadra bedzie realizowac w pelni jego taktyke, a kiedy zacznie moze nam dac wiele radosci i... efektow ? Hmm, kto wie ? ale do tego potrzeba ... Po drugie - zawodnikow. I odnosze wrazenie, ze znajdziemy kopaczy na naprawde niezlym poziomie ( oczywiscie jak na nasze ostatnie podrygi w wielkich turniejach ). Kilku juz wczoraj gralo naprawde przyzwoicie - Blaszczykowski, Lewandowski, Majewski ( dawno nie widzialem podobnego zawodnika w Polskiej kadrze, tzn tak grajacego. ewidentnie widac styl gry z UK. I dawalo to fajny pazur w srodku pola ), moze Murawski, chwilami Peszko ( mimo niechlujnosci w wykonczeniu akcji, jesli tego sie pozbedzie to moze byc ciekawie ), czy wreszcie Ludo, ktory jeszcze nie do konca pokazuje co moze dac temu zespolowi, a moze duzo. Jestem tez pod wrazeniem Glika. Przyznaje, ze pierwszy raz widzialem tego zawodnika i moje przeswiadczenie o sile polskiej defensywy zmienilo poziom z "zalamany" na "zaniepokojony" :) Jesli pod okiem doswiadczonego zwodnika ( moze transfer na zachod ? ) popracuje do Euro to mamy niezla opcje na srodek pola. Reszta - raczej niewiadoma. Choc moze wiadome jest jedno ( wiem, ze niektorym nie spodoba sie ta teza ;) ), Kuszczakowi w naszej bramce jest nie po drodze. Nie widzialem dobrego meczu Tomka w bramce repry i basta. Wiec co ? Mamy klopot ? Mysle, ze jednak nie. Jesli Boruc pozostanie na drodze sportowej ( to co wyprawial wczesniej bylo gra w pilke tylko dodatkiem do hulaszczego zycia ) to mamy swietnego bramkarza. Do tego Wojtek Szczesny, ktory juz duzo umie, wciaz sie uczy i ... gra !!! A poza wczorajszym skladem mamy jeszcze kilku graczy, ktorych bym nie skreslal. Wasyl !!! :):) Zbawca kadry nie bedzie ale to naprawde najlepszy polski prawy obronca. I na Euro bedzie juz w formie po kontuzji ( gleboko w to wierze ). Kolejna teza dyskusyjna - Roger na zmiennika dla Obraniaka. Przeciez do niedawna wielu widzialo go na dluzej w kadrze. A, ze potrafi rograc pilke, wiedza chyba wszyscy, a na pewno kazdy widzial nasza kadre na Euro 2008. I to chyba najlepszy komentarz. Jest jeszcze Smolarek. Osobiscie nie czuje do niego sympatii, jednak gdy strzlelal w eliminacjach jak na zawolanie, to kochali go prawie wszyscy. Odbuduje sie, to czemu nie ? No i Irek Jelen... ale tego Pana chyba nie trzeba przedstawiac :) Fakt, na obronie dwa miejsca nieobsadzone ( Zewlakow i Dudka to w perspektywie Euro niepewne punkty ). Ale czasu jeszcze sporo i ... zreszta czs pokaze :) 2010/03/04 12:07:19
@rafał
Znów wylezie ze mnie patriotyczny abnegat, ale ściemniał nie będę, nie zdołałem się oburzyć na granatowe kubraczki reprezentantów Polski Ja też jestem całkowicie od patriotycznej histerii wolny, ale na koszulki patrzeć nie mogłem. Z przyczyn estetycznych. Wyglądały jakby je własnoręcznie Jacyków robił. Smuda nie toleruje na boisku bezruchu, nie wierzy w popularne banialuki o konieczności wystawiania dwóch napastników, a zarazem popycha drużynę do uporczywego zagarniania całej szerokości boiska w ofensywie. Tak, to ma być futbol z przygodami, nawet kosztem luk na tyłach Tylko czy to się nie obróci przeciw drużynie - wszyscy będą chwalić, że fajnie nasi chłopcy brykają w meczach towarzyskich, które nikogo nie interesują, a potem na mistrzostwach będzie klapa. Bo na imprezach rangi mistrzowskiej niezwykle ważne jest by błędów niemal nie popełniać, grać ostrożnie, bo szans na odrobienie strat nie ma już potem zbyt dużych. 2010/03/04 12:11:26
@ calciobar.blogspot.com
Być może to "futbolowe przedszkole" ugruntowało moją wiedzę do tego stopnia iż widzę znaczącą różnicę pomiędzy zmianą pozycji zawodnika ze środkowego pomocnika na środkowego obrońcę od ofensywnego skrzydłowego na bocznego obrońcę! Zarzut jest bardzo poważny bo po co mamy uczyć zawodnika pewnych zachować na danej pozycji, kiedy w późniejszym okresie (gdy powinien być już ukształtowany) rozpoczynamy jego taktyczną edukację od początku! Zmiana pozycji czy uniwersalność piłkarza nie jest rzeczą złą, jednak miejmy świadomość że traci na tym młody zawodnik bo hamuje to jego rozwój. Prosił bym zatem o nieco większą wstrzemięźliwość w swoich osądach, zwłaszcza w sytuacji gdy na siłę szukamy środkowego obrońcy do kadry, zapominając o szkoleniu takich zawodników od podstaw! 2010/03/04 12:19:07
@aleksandeer
Nie wiem zupełnie, czemu pijesz do mnie. Nic z tego co napisaleś nie przeczy, ani nie uzupełnia tego, co napisałem ja. @pawel.buczek A takie nazwiska jak Kompany, Marquez, czy nawet Dudka coś ci mówią? Defensywny pomocnik charakterystyką najbliżej ma właśnie do środkowego obrońcy. 2010/03/04 12:54:43
@dziaam
Ja mowie tutaj o Macieju Sadloku, który przed Ruchem grał jako OFENSYWNY POMOCNIK! Zresztą nie chodzi tutaj o Sadloka, tylko o brak ciągłości w szkoleniu. Poza tym z czym do ludu...nie przywołujcie Zambrotty, Marqueza czy Vincenta Kompany bo to nie nasz cyrk nie nasze małpy, zresztą Oni są na wyższym stopniu ewolucji. Jak Dudka wyszedł na tych zmianach pozycji to widzimy. Nieźle wyszkolony, grający prawą jak i lewą nogą siedzi na ławie a jak gra to gra bez rewelacji. Powtarzam: nie chodzi o sam przykład ale o funkcjonujące w polskiej piłce mechanizmy! 2010/03/04 12:56:27
Błaszczykowski w Bundeslidze jakby się bał wziąć na siebie choć odrobinę odpowiedzialności. Może to przez słabszy okres, który miał po kontuzji, stracił na pewności siebie. Aktualnie bardzo rzadko podejmuje ryzyko przejścia rywala 1-1. A może czuje się słabszy od kolegów z zespołu(co raczej do niego nie podobne) i woli bez ryzyka oddawać im piłki.
2010/03/04 13:10:47
@pawel.buczek
Na serio Sadlok grał jako ofensywny? To w takim razie nie sądzisz, że przerabiając go na defensywnego ktoś być może uratował jego karierę? :) 2010/03/04 13:39:33
To, że zawodnik tej klasy co Błaszczykowski, który - jeśli jest zdrowy - przerasta większość (jeśli nie wszystkich) pozostałych naszych grajków co najmniej o klasę, wciąż nie może stać się gwiazdą średniej drużyny w Bundeslidze, to tylko kolejny dowód na to, jak bardzo zostaliśmy piłkarsko w tyle za resztą Europy.
2010/03/04 14:41:38
przykladow tego typu mozna podac wiele, Mihajlovic gral w Crvenie jako lewy pomocnik by potem, dzieki Erikssonowi w Samp, stac sie na lata bardzo dobrym stoperem.
ja rozroznilbym tu dwie sprawy. Poziom szkolenia ktory w Polsce jest straszny. Debata na ten temat moglaby byc dluga, a i tak podawalibysmy ograne argumenty (od zlych boisk i zle oplacoanych, zle wyksztalcowanych trenerow mlodziezy, do braku zbiorczego systemu wylawiajacego i szlifujacego perelki). Druga sprawa jest teza, za zmiana (nawet radykalna) pozycji pilkarza miedzy wiekiem juniora a seniora swiadczy o wyzej wymienionych brakach. Moim zdaniem stawiaja trafna i oczywista diagnoze, na jej udokumentowanie podales przyklad totalnie z kosmosu. nie swiadczacy o zlym szkoleniu w Polsce (ktore jest, powtarzam, oczywista oczywisoscia). Pzdr PS. Rozmawialem kiedys z pilkarzam, ktory gral we Francji i Anglii (w tym drugim przypadku raczej statystowal). Owocem tej dluzszej debaty bylo jej zejscie na poziom polskich trenerow. Pilkarz ten, co bardzo mnie zaskoczylo, stwierdzil ze trenerzy z ktorymi pracowal po powrocie do Polski (dla ulatwienia - obaj prowadza teraz czolowe polskie kluby) w niczym nie ustepuja wiedza i przygotowaniem do zawodu kolegom z w/w krajow (pana SB z wysp, znanego ukladowicza, wrecz przewyszaja). Problem w tym z jakim materialem musza pracowac w Polsce, ze zle wyszkolnymi, zaniedbanymi pilkarsko i mentalnie pizdeczkami, omylowo tylko nazywanymi pilkarzami. Zastanowila mnie ta wypowiedz i biore ja pod uwage. 2010/03/04 18:31:10
W ogole to na mnie wrazenia nie robi. Beenhakkerowe 2:0 z Grecja bylo identyczne. Polakom zalezalo, rpzeciwnikowi, wyzej notowanemu nie. Pare ladnych akcji, ale to tylko mecz towarzyski. oba mecze sa analogiczne. analogiczne i po prostu bezwartosciowe jesli chodzi o aspekt zachwycania sie nad nimi.
co do koszulek to siatkarze tez grali w granatowych i zadnego halo nie bylo! to smieszne a ten Peszko to kompletne dno i beznadzieja. 2010/03/04 18:46:32
bardzo soczysty wstep, z pieknym zwieczeniem o kolibrze - niezle sie usmialem ;D
co do samego meczu ogladalem moze minut gdzies z 60 sumarycznie, i za chiny nie rozumiem zachwytow nad ta losowa kopanina na (nie)zaoranym kartoflisku. moze przegapilem po prostu najlepsze czesci meczu (moze dlatego, ze glownie angoli ogladalem)? nie wiem czy ogladaliscie wywiad z blaszczem po pierwszej polowie, ale pan redaktor niezle poczucie humoru mial i podsumowywujac jego bramke walna, ze to gol z serii 'stadiony swiata'. chyba trzeciego swiata (a zreszta i tam teraz maja lepsze stadiony niz u nas). szczesliwie blaszczu zachowal resztki zdrowego rozsadku i rzucil cos w stylu 'nie przesadzajmy'... 2010/03/04 19:00:18
No ładnie się prezentowali nasi, chyba im pomógł ten obsydian.:) Może ranking pójdzie w dół, ale step by step poziom będzie odwrotnie proporcjonalnie wzrastał.
Jeżeli Polska będzie grała na takim poziomie jak z Bułgarią, to naszym zawodnikom nic nie grozi, choć czasem nawet za dobrą grę można dostać... kulkę w głowę. Więcej o tym plus krótki wpis nt. koszulek naszej S- Kadry na tylnymidrzwiami.blox.pl/html zapraszam:) 2010/03/04 19:43:35
@pawel.buczek
o Macieju Sadloku, który przed Ruchem grał jako OFENSYWNY POMOCNIK! Reprezentacyjny (niegdyś) stoper Marek Świerczewski długi czas grywał jako napastnik, póki nie został przekwalifikowany z konieczności. Z korzyścią dla obu formacji zresztą:) 2010/03/05 11:19:39
@calciobar:
"Rozmawialem kiedys z pilkarzam, ktory gral we Francji i Anglii (w tym drugim przypadku raczej statystowal). Owocem tej dluzszej debaty bylo jej zejscie na poziom polskich trenerow. Pilkarz ten, co bardzo mnie zaskoczylo, stwierdzil ze trenerzy z ktorymi pracowal po powrocie do Polski (dla ulatwienia - obaj prowadza teraz czolowe polskie kluby) w niczym nie ustepuja wiedza i przygotowaniem do zawodu kolegom z w/w krajow (pana SB z wysp, znanego ukladowicza, wrecz przewyszaja). Problem w tym z jakim materialem musza pracowac w Polsce, ze zle wyszkolnymi, zaniedbanymi pilkarsko i mentalnie pizdeczkami, omylowo tylko nazywanymi pilkarzami. Zastanowila mnie ta wypowiedz i biore ja pod uwage." I to jest bardzo zacne zjawisko, ze w komentarzach posrod dyskusji o bliskim zera poziomie merytorycznym, posrod dyskusji o wygranej nie na boisku alisci na kartoflisku (nawet Unireę Urziceni stac na BOISKO, a Rumunia stoi cywilizacyjnie jeszcze nizej od Bulgarii - co wiem z autopsji, a nie z discovery channel), posrod rozmow o meczu-jaskolce co czyni wiosne i jednostkowo buduje nadzieje na EURO --- znajduje sie wypowiedz z sensem, wrecz wypowiedz z case'em. Przypadkiem z zycia wzietym i budujacym przeti argumentacje nie na glinianych nogach, lecz na tym, jak ta polska pilka faktycznie wyglada. I to tez budujace "Problem w tym z jakim materialem musza pracowac w Polsce, ze zle wyszkolnymi, zaniedbanymi pilkarsko i mentalnie pizdeczkami, omylowo tylko nazywanymi pilkarzami." ze sa jeszcze w Polsce ludzie jakkolwiek zwiazani z futbolem, ktorym nie brakuje cojones, by natrudzic sie na tyle, by merytorycznie rozkminic problem. Tudziez spojrzec prawdzie w oczy i kopaczy rodzimych okreslic slowy, ktore trafnie opisuja stopien ich futbolowej edukacji i "profesjonalizmu". Moze bolesnie trafnie, ale na pewno nie mniej niz bolesnie prawdziwie. PS: Czy mozna miec zludzenia, ze na takim boisku zatroskani o swoje klubowe kariery i klubowe pieniadze pilkarze pokroju Berbatowa czy Boinowa grac beda na full? Zostawmy moze to pytanie retorycznym, by nie zalamac kilku pasjonatom Smudy i jego podopiecznych swiatopogladu... Tak czy siak, swiatek polskiego futbolu po monumentalnym 2-0 nie zatrzymal sie li wcale. Kreci sie nadal. I kreci sie jak najbardziej po staremu (ze tylko newsy z dzisiaj pozwole sobie zanizejpodac) www.sport.pl/pilka/ 1,65029,7624184,Pilka_nozna__Jak_wladze_Lodzi_kibolom_pomagaja.html www.zczuba.pl/zczuba/ 1,90957,7629010,PZPN_i_nie_ma_ch______czyli_haslo_dla_PZPN.html 2010/03/05 13:07:21
@ dziaam
nie ma nigdy pewności że coś Majewskiemu czy Kubie wyjdzie? na prawdę nie widziałeś słabych meczy Drogby, CRileśtam czy Robbena? Wbrew pozorom jest ich całkiem sporo , oczywiście u Lamparda mniej u Ramosa więcej (ze 3/4) ale według mnie taka jest piłka, jakby każdy grał wszystkie mecze na równym poziomie to nie byłoby wogóle niespodzianek. Można się spierać o częstotliwość ale według mnie Kuba wciąż ma szansę zostać gwiazdą,a Majewski grać porządnie w Premiership. Musi się nam trafić w końcu jakiś Gudjohnssen :) 2010/03/05 13:21:49
@maddteh
Nie pisałem, że Majewski i Błaszczykowski grają mecze lepsze i gorsze. Pisałem, że w odstępie minuty potrafią zagrać raz fantastycznie, a raz żenująco. Porównywanie z Drogbą, czy Ramosem jest zupełnie od czapy. Ja miałem na myśli braki w piłkarskim elementarzu, a nie kwestie równej formy, czy zaangażowania w grę. 2010/03/05 19:57:06
Ja osobiście uważam że Polacy jak na swoje(poziomem przypominające piłkarzy z Gabonu) umiejętności zagrali mecz naprawdę dobry, obfitujący w akcje, strzały, dobre podania i naprawdę ładne bramki (szczególnie ta Lewandowskiego). Jednak, gdyby Bułgarzy zagrali mniej niefrasobliwie i niechlujnie w ofensywie moglibyśmy ten mecz nawet przegrać.
2010/03/05 23:24:25
@dziaam
Tę cechę naszych kopaczy doskonale znamy, dlatego ja nie zastanawiam się, dlaczego KB nie jest gwiazdą, męczy mnie, że nie jest - jak napisałem - nawet gwiazdeczką. Skoro w Dortmundzie wierzą w niego, traktują ze względu na kruchość specjalnie, prawie jak Barca Messiego:-), skoro gra z lepszymi piłkarzami niż w kadrze, w ofensywnej lidze, w czołowej drużynie etc... A on jest tam - w sensie ścisłym - nikim. To jednak nurtuje, nawet jak się ma oczy, a nie ma złudzeń co do naszych kopaczy. 2010/03/06 09:36:29
Rumunia nie stoi cywilizacyjnie niżej od Bułgarii, co wiem zarówno z autopsji, jak i z danych statystycznych (PKB, średnie wynagrodzenie itp).
2010/03/06 23:18:02
poniewaz jezeli Polskiemu pilkarzowi na 5 zagran wyjdzie 1 poprawnie w porownaniu ze swoimi kolegami ktorym wychodzi jedno zagranie na 15 wykonanych zostaje uznany szalenie uzdolnionym etc wspominani Robben czy Drogba wykonuja 4.75 na 5 poprawnie dlatego sa gwiazdami i dlatego niestety Kuba czy Majewski do tego poziomu nigdy sie nawet nie zbliza. Nie kazdy zegarmistrz jest Patkiem niektorzy musza wymieniac tylko bateryjki w chinskiej tandecie.
|
|
PS. Sprawa strojów naszej reprezentacji to blamaż i tyle, aż szkoda pisać bo co nowego można powiedzieć o rażącej niekompetencji i głupocie PZPN. Do pejzażu naszego futbolu panie Rafale, świetnie pasuje też arena wczorajszego już spotkania, mała, brzydka i w ogóle IV - ligowa, z kartofliskiem zamiast murawy. Brakowało tylko drewnianych ławek.