Blog > Komentarze do wpisu

Romelu Lukaku

Informacja kluczowa: on naprawdę ma dopiero 16 lat. Pewność bierze się stąd, że mimo kongijskich korzeni nie urodził się w Afryce, gdzie na turnieje juniorskie przemyca się seniorów, ich wiek ustalając w zależności od potrzeb, zgodnie z biznesową regułą, iż łatwiej dobrze sprzedać utalentowanego piłkarza młodszego niż utalentowanego piłkarza starszego. Lukaku jest Belgiem, jego akt urodzenia sporządzili urzędnicy w Antwerpii.

Wątpliwości nasuwają się natychmiast, gdy zobaczymy, jak wygląda i gra w piłkę. Natura dała mu 192 centymetrów od stóp do głów i 95 kilogramów cielska. Nie jest typem zjawiskowego dryblera, lecz kandydatem na zabójczego kanoniera, który w polu karnym czuje się jak Godzilla między wieżowcami. Kopie obiema nogami, mknie po sprintersku przez rozległą przestrzeń i zgrabnie porusza się na małej, ściśnięty przez rywali w polu karnym, bo bardzo szybko wywija stopą, bardzo szybko myśli, bardzo szybko podejmuje właściwe decyzje. Wystarczy mu rzucić cieniem, by wywrzeć wrażenie, niech się boją obrońcy, na których naskoczy, gdy jeszcze spotężnieje. Gole strzelone głową zawdzięcza nie tylko głowie zawieszonej na drugim piętrze, ale też intuicji - wie, jak się przesuwać i gdzie stanąć, zanim dofrunie w jego okolice piłka. Obwołano go następcą Didiera Drogby, on sam się na Drogbę stylizuje, choć we mnie jego ruchy wywołują raczej skojarzenia z Emmanuelem Adebayorem.

Bramkę za bramką wgniatał już jako junior. Dla FC Brussels w 68 meczach zdobył ich 68, dla Anderlechtu w 88 meczach - 121.

W młodzieżówce debiutował jako 15-latek, uświetniając debiut golem. Do ligi belgijskiej wbiegł zeszłej wiosny, tuż po 16. urodzinach. Latem strzelił inauguracyjnego gola. Piętą. W grudniu wepchnął dwa gole Ajaksowi Amsterdam, stając się trzecim najmłodszym zdobywcą bramki w dziejach europejskich pucharów. W lutym wystąpił w seniorskiej reprezentacji kraju. W miniony weekend został królem strzelców ligi belgijskiej (wkrótce zacznie się tam play-off), oczywiście jako najmłodszy gracz w jej historii.

Wspominałem o nim już w jednej z notek podsumowujących futbolowy rok 2009. Traktowałem go jak ciekawostkę, pamiętając, że ani imponujące dzięcięce incydenty, ani nawet imponujące dziecięce statystyki wypracowywane na dłuższym dystansie nie gwarantują juniorowi imponującej kariery seniorskiej. Co z tego, że brzdąc szarpie się ze starszymi, skoro wcześniej dojrzał fizycznie, wyrósł ponad miarę i prędko tę przewagę zatraci? Co z tego, że niejaki Nii Lamptey strzelił kiedyś gola w europejskich pucharach jeszcze szybciej - nawiasem mówiąc, też dla Anderlechtu - niż Lukaku, że szalał na juniorskich mundialach, skoro potem nie wytrzymał presji, zawiódł się na swoim nieuczciwym agencie, przeżywał rodzinne tragedie i u schyłku kariery dogorywał na azjatyckich i afrykańskich peryfieriach wielkiego sportu? W świeżej pamięci mamy losy Freddy’ego Adu, potomka imigrantów z Ghany, który miał wydźwignąć na szczyty cały amerykański futbol, tymczasem od kilku sezonów tuła się po europejskich klubikach, nigdzie mu nie idzie, a pytania, czy aby nie przeżył już więcej niż deklarowane niespełna 21 lat, padają coraz częściej.

Lukaku jest inny nie tylko dlatego, że jego metryki nikt nie kwestionuje. Fenomenu Belga nie kreuje kampania marketingowa - jak fenomenu Adu, który jeszcze przed mutacją podpisał milionowy kontrakt z Nike i ogłosił, że wkrótce zostanie najlepszy na świecie - ani przebiegle zmontowane filmiki z You Tube, które wyrwanymi z kontekstu zagraniami, nierzadko wykonanymi na pastwiskach udających boiska, mają przekonywać o niezmierzonym talencie swoich bohaterów. Nie oceniamy też napastnika Anderlechtu na podstawie popisów w meczach dziecięcych. On rozpycha się między dorosłymi i choć rzadko wytrzymuje cały mecz, często rozpoczynając go w rezerwie, uzbierał jak dotąd w debiutanckim sezonie 19 goli (15 w lidze belgijskiej, 4 w Lidze Europejskiej, wbił je Ajaksowi, Athletic Bilbao i HSV). Trafia co niecałe 100 minut, czyli w tempie najregularniejszych snajperów sezonu w Europie.

Belg dorasta też w sprzyjającym otoczeniu. O ile wspomnianego Lampteya ojciec alkoholik przypalał papierosami, prowokował do ucieczek z domu i wyzywał po pijanemu, gdy przy linii bocznej oglądał jego mecze w juniorach, o tyle Roger Lukaku sam był niezłym zawodowym piłkarzem (50 meczów w kadrze Konga zwanego wówczas Zairem), zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw, na jakie naraża syna nieprzeciętny talent i popularność, a przede wszystkim odrzuca transferowe oferty, chcąc, by Romelu najpierw skończył szkołę średnią oraz kursy angielskiego i hiszpańskiego.

Ten ostatni ma opinię skromnego i zdeterminowanego, zazwyczaj pierwszy przychodzi na trening. Przynajmniej na razie. Niebezpieczeństwa, które mogłyby zawrócić także w piętro niżej zawieszonych głowach, czają się wszędzie. Anderlecht odrzuca kilkadziesiąt próśb o wywiad tygodniowo, o które zabiegają gazety z całej Europy, chłopiec co rusz czyta o sobie, że jest „darem z nieba”, czuje wariackie uwielbienie fanów, jego otoczenie sondują wysłannicy największych klubów, od Barcelony i Realu przez Inter i Milan po Manchester United i Chelsea. Podnieceni Belgowie sprawdzają, kiedy poprzednio ich najskuteczniejszym ligowym snajperem został przynajmniej prawie-rówieśnik Lukaku, a wkrótce, wraz ze spowszednieniem podstawowych faktów, pewnie ruszą sprawdzać, czy po erze Pelego futbol poznał innego 16-letniego króla strzelców jakichkolwiek poważnych rozgrywek dla dorosłych.

wtorek, 23 marca 2010, rafal.stec
Komentarze
2010/03/23 18:20:53
Prawdziwy "Topór", nadaje się do ligi angielskiej.
-
2010/03/23 18:36:15
Panie Rafale. Może coś o wieku Emmanuela Olisadebe. Czy to prawda, że on ma 5-6 lat więcej niż jest w rzeczywistości? To by tłumaczyło jego szybkie załamanie formy zaraz po MŚ 2002. A może to tylko plotki?
-
2010/03/23 18:52:15
Grał w jakimś polskim, amatorskim FC Bruksela? Nieźle. ; D

Poważniej; oglądałem z jego udziałem mecz na ArenA Amsterdam między Ajaxem, a Anderlechtem. Wydaje się, że ten zawodnik ma wszystkie cechy, żeby naprawdę zaistnieć w wielkim futbolu. Aż dziw, bierze, że ma tylko 16 lat.
-
2010/03/23 20:12:21
Według mnie powinien wziąć przykład z rooneya i odejść czym prędzej do mocniejszego zespołu i powinien się rozwijać. w lidze belgijskiej za wiele nie osiągnie to raz a 2 na takim poziomie jakim gra więcej już tam się nie nauczy. Np Kompany- gdyby wcześniej uciekł z ligi belgijskiej to dziś grałby w takiej barcelonie czy man utd czy jakimś innym wielkim klubie. a co do jego gry i zwracając uwagę na warunki fizyczne to by pasował do ligi angielskiej. to może być nowy adebayor i arsenal powinien mu sie bardzo przyjzeć. z pewnością wygryzłby ze składu Nicklasa Bendtnera.
-
2010/03/23 20:52:50
@maniek
Wenger już podobno bardzo intensywnie interesował się młodym Belgiem, więc kto wie? Jak na razie jednoosobowy zaciąg belgijski w Arsenalu sprawdza się doskonale. Jeżeli wierzyć angielskim gazetom. to własnie Arsenal jest najbliżej pozyskania Lukaku.
-
2010/03/23 21:46:13
Ha! Nii Odartey Lamptey, a to mi Pan, Panie Rafale, przypomniał! Pamiętam, jak z wypiekami na policzkach czytałem arcy pochwalny i wieszczący świetlaną przyszłość temu cudownemu dziecku afrykańskiego futbolu, równie cudownie przechwyconemu przez skautów Anderlechtu, artykuł w miesięczniku Piłka Nożna.

Nii Odartey Lamptey. W zasadzie byłem pewien, że na imię Nil mu było. Siła przebicia tamtego artykułu była dla mnie większa, niż siła wszelkich źródeł medialnych wieszczących Denilsonowi karierę na miarę nowego Pele. Ba, nawet wytworzony swego czasu szum wokół młodego Robinho nie pobudził tak wyobraźni, jak tamten tekst z PN. Lamptey miał być latarnią rozświetlającą futbolową przyszłość Czarnego Lądu i całego piłkarskiego świata.

A Lukaku da radę, skurczybyk z niego.
-
2010/03/23 22:29:22
Trochę mi przypomina Kluiverta za najlepszych czasów- wyskoki, zwrotny, świetne wykończenie akcji i zawsze o krok przed obrońcami... Nadałby się do Barcelony;-)
-
2010/03/23 23:04:13
podobny do Iwańskiego trochę






nie bić, dowcip :)
-
2010/03/23 23:29:09
Zapraszam na mojego bloga! Sprawdźcie i skomentujcie typowane mecze na środę!

skoolshopsowner.blox.pl/html
-
2010/03/24 11:19:38
filmik zrobił na mnie ogromne wrażenie. nawet Messi w wieku 16 lat nie pozwalał sobie (a raczej trenerzy nie pozwalali)na takie szaleństwa i wyniki.
w tym filmiku strzelał z tak różnych pozycji, że nie jeden bardziej doświadczony snajper szukał by innego (nie znaczy,że gorszego) rozwiązania akcji - podanie do partnera czy coś, a on po prostu strzela na bramkę- przecież o to chodzi w futbolu. Oby nie wyzbył się tej swojej dziecięcej fantazji zbyt szybko. osobiście uważam, że powinien w Belgii zostać jeszcze któryś sezon, bo ma przynajmniej szansę na w miarę regularne występy. i mam nadzieję, że trenerzy nie zniszczą go za wcześnie, jakimiś taktycznymi szablonami!

Powodzenia Lukaku!!
-
2010/03/24 11:40:32
Rafał:

Wayne Rooney - czy nie grywał w Premiership jako 16/17 latek? Z tego co pamiętam świetnie dawał radę. Nie wspominając o różnicy poziomów między ligą belgijską a angielską.

Ronaldo Luiz Nazario de Lima - jako 16 latek już wywijał w - również moim zdaniem lidze znacznie silniejszej od belgijskiej - lidze brazylijskiej. Jako 17 latek pojechał na Mundial, z tym że niestety nie zagrał ani minuty pomimo iż zdaniem większości kibiców był już wówczas zdecydowanie lepszy od legend Romario i Bebeto.

Ciekawe czy ten Lukaku zrobi choćby w przybliżeniu podobną karierę co powyżsi??

A co do afrykańskich/afrykańskiego pochodzenia piłkarzy, to wiadomo przecież, że najlepszy gracz wszech-czasów to był George Weah! :)
-
2010/03/24 13:31:51
@salvatore
"był już wówczas zdecydowanie lepszy od legend Romario i Bebeto"

Co do Bebeto bym się zgodził, ale Romario był wtedy jednak czarodziejem.
-
2010/03/24 14:04:56
A co do afrykańskich/afrykańskiego pochodzenia piłkarzy, to wiadomo przecież, że najlepszy gracz wszech-czasów to był George Weah! :)

Niektórzy powiedzieliby, że perlła Mozambiku.
-
2010/03/24 14:58:18
@bartoszcze

Co do Bebeto bym się zgodził

Ronaldo w 1994 roku miał za sobą jeden świetny sezon w Cruzeiro, Bebeto był gwiazdą Deportivo La Coruna. Jaką "większość kibiców" ma na myśli Salvatore? Nie wiem, moim zdaniem w tamtym czasie można było mówić o potencjale R9, nie o klasie.
-
2010/03/24 15:24:59
@ dziaam

Pamiętam tamte mistrzostwa. Era - w moim przypadku - przed internetowa. Wiadomości chłonąłem głównie z gazet, telewizji (telegazeta!). Wówczas dosyć dużo się mówiło i pisało o Ronaldo bo Parreira nie wpuszczał go na boisko, a w Brazylii już wówczas porównywano go do Pele. Podobno nawet prezydent Brazylii próbował wpłynąć na Parreirę żeby dawał grać Ronniemu. I pamiętam jak dziś że czytałem iż wielu brazylijskich kibiców uważa, że pomimo 17 lat jest już najlepszym brazylijskim napastnikiem...

A poza tym po mistrzostwach Ronaldo trafił do Europy i pokazał, że zawodnikiem od Romario lepszym jest ;P

-
2010/03/24 15:49:55
@salvatore82

Też conieco pamiętam z tamtego mundialu i o Ronaldo mówiło się jako o cudownym dzieciaku, który w dalekiej Brazylii robi z obrońcami niesamowite rzeczy. Do dziś słyszałem o 20 takich dzieciakach.
Też żałowałem, że nie widziałem tego brazylijskiego fenomenu na MŚ '94, ale byłem po prostu ciekawy co on potrafi, jako gwiazdy mistrzostw nikt poważnie nie brał go pod uwagę.

Spór o to, kto jest lepszy, uważam za nierozstrzygalny. To inni napastnicy są przede wszystkim.
-
2010/03/24 16:25:50
Panie i Panowie, rodzi się legenda. Moim zdaniem powinien zostać jeszcze przynajmniej jeden sezon w lidze belgijskiej. Gra wśród swoich, trenerzy znają jego (chyba niemałe) możliwości fizyczne dzięki czemu nie grozi mu przeeksploatowanie a do tego ma za sobą kibiców. Pamiętajmy gość musi rozwinąć się nie tylko jako piłkarz, ale również (a nawet przede wszystkim) jako młody, wkraczający dopiero w dorosłość chłopak. A strzelić taką bramę ajaxowi www.youtube.com/watch?v=SX-louZI-lM to marzenie chyba każdego 16-latka.
-
2010/03/24 16:30:17
Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że ulegnie pokusom wielkiego świata i podda się w walce ze zbyt szybko dopadającym go sukcesem.
Talenty może mniejszego kalibru takie jak Maciej Terlecki czy Filip Burkhardt traciły swe umiejętności wprost proporcjonalnie do rosnącego od pieniędzy portfela.
-
2010/03/24 17:54:35
@ dziaam

Twoje "nikt" brzmi w tym momencie równie wiarygodnie jak moje "większość kibiców" :)

A spór kto był lepszy? To dwóch wielkich piłkarzy, można się długo spierać w takich przypadkach... Ale jak dla mnie niepodważalnie lepszy był Ronaldo.
-
2010/03/24 18:00:23
Podejdźmy to tego spokojnie, Romelu jest jeszcze bardzo bardzo młody i czeka go dużo pracy zanim osiągnie coś więcej niż króla strzelców ligi belgijskiej. Dużo zależy też od jego mentalności, ludzi jakich spotka na jego drodze. Sukces to 30 % talent a 70 % ciężka praca.

Zapraszam do mnie
halus.blox.pl/html
-
2010/03/24 18:01:01
Miałem na myśli że 30 procent sukcesu to talent a 70% to ciężka praca
-
2010/03/24 20:19:05
W przekroju całej kariery pewnie był lepszy. Ale w 1994 roku? Come on. I zdaje się atak Romario-Bebeto wygrał Brazylii mistrzostwo świata, nieprawdaż?
-
2010/03/24 21:42:19
Belg dorasta też w sprzyjającym otoczeniu. O ile wspomnianego Lampteya ojciec alkoholik przypalał papierosami, prowokował do ucieczek z domu i wyzywał po pijanemu, gdy przy linii bocznej oglądał jego mecze w juniorach, o tyle Roger Lukaku sam był niezłym zawodowym piłkarzem (50 meczów w kadrze Konga zwanego wówczas Zairem),

Chyba Deomkratycznej Republice Konga (dawny Zair), bo Kongo to inne panstwo
-
2010/03/24 23:11:48
Czy ma 15, czy 25 jest dobry i o to chodzi :)
-
2010/03/25 08:21:36
@airborell

Myślę, że mistrzostwo świata Brazylii w 1994 roku wygrała głównie defensywa i taktyka. Tam po raz pierwszy na Mundialu zobaczyliśmy "europejską" Brazylię. Oczywiście ktoś też gole strzelać musiał i byli to - rzecz jasna - głównie napastnicy Romario i Bebeto.

Ja uważam - choć przyznaję, że jestem fanem talentu Il Fenomeno - iż już w 1994 roku był lepszy od Romario. Jak napisał dziaam - jest to kwestia nierozstrzygalna do końca, bo ciężko podać racjonalne argumenty w przypadku tak różnych napastników. Romario to był najzwyklejszy sęp pola karnego, nawet jak mecze odbywały się w najgorszym błocie, zawsze schodził czyściutki. Bo jego specjalnością było 3 razy dotknąć piłkę i strzelić 2 gole :) I w tym był mistrzem.

Ronaldo uważam za lepszego, bo łatwość zdobywania goli miał nie mniejszą, a przy tym był piłkarzem od Romario bardziej wszechstronnym. A już przecież sezon 1994-1995, czyli w sezonie po MŚ, Ronaldo w barwach PSV (które zresztą wybrał za radą Romario) strzelił łącznie 35 goli w 36 meczach, i jako 18 latek osiągnął wynik zdecydowanie lepszy niż Romario kiedykolwiek dał radę.
-
2010/03/25 08:25:38
PS - natomiast trudno się nie zgodzić, że w 1994 roku Romario miał bardziej uznaną markę, co nie dziwi, zważywszy, zważywszy na 10-letnią różnicę wieku piłkarzy. Ronaldo poza Brazylią był postacią anonimową, dopiero pracował na przyszłą sławę.
-
2010/03/25 08:42:57
@salvatore
"Romario to był najzwyklejszy sęp pola karnego"

Fu. Daj Boże takich najzwyklejszych. To był sęp magiczny. Nawet jak dostawiał nogę, to człowiekowi szczęka opadała, jak leciała piłka odbita od tej nogi. I to właśnie na amerykańskim Mundialu.
-
2010/03/25 10:02:32
@Salvatore
Ronaldo w barwach PSV (...) strzelił łącznie 35 goli w 36 meczach, i jako 18 latek osiągnął wynik zdecydowanie lepszy niż Romario kiedykolwiek dał radę.

Przykład PSV uważam za strzał zezowaty - Romario zagrał w tym klubie 109 razy, strzelając 98 bramek. Już statystyki Barcelońskie i reprezentacyjne wyglądają lepiej w przypadku R9, do tego Romario nie grał w Realu ani Interze. Ale PSV? Niemalże identyczny stosunek meczów i goli, w dodatku w dwukrotnie dłuższym okresie w przypadku Romario.
-
2010/03/25 14:35:40
@ dziaam

Nie jest to strzał "zezowaty", bo mi chodziło o to, że owy świetny sezon w PSV Ronnie zaliczył bezpośrednio po Mundialu o którym rozmawialiśmy. I jak dla mnie w tamtym właśnie sezonie udowodnił, że w 1994 roku był na pewno nie gorszy od Romario.

@bartoszcze

Napisałem tak:
Romario to był najzwyklejszy sęp pola karnego, nawet jak mecze odbywały się w najgorszym błocie, zawsze schodził czyściutki. Bo jego specjalnością było 3 razy dotknąć piłkę i strzelić 2 gole :) I w tym był mistrzem.

Wyrwane z kontekstu Romario to był najzwyklejszy sęp pola karnego wypacza moją wypowiedź. Tylko idiota by zaprzeczał, że Romario był piłkarzem wybitnym. Przyznaję, że styl gry jaki reprezentował Romario - pomimo doprowadzenia go przezeń do perfekcji - nie bardzo mnie kręci.

-
2010/03/25 14:45:08
@salvatore
chodziło o to, że owy świetny sezon w PSV Ronnie zaliczył bezpośrednio po Mundialu o którym rozmawialiśmy. I jak dla mnie w tamtym właśnie sezonie udowodnił, że w 1994 roku był na pewno nie gorszy od Romario.

Być może o to Ci chodziło, jednak wcześniej napisałeś:

jako 18 latek osiągnął wynik zdecydowanie lepszy niż Romario kiedykolwiek dał radę. co tak sformuowane jest bzdurą.
Zarówno w PSV, FCB i reprezentacji statystyki Romario i Ronaldo można śmiało nazwać porównywalnymi.
-
2010/03/25 15:13:06
@dziaam

Nie bzdura a fakt. Takiego sezonu w PSV Romario nie zaliczył nigdy a miał o wiele więcej czasu by tego dokonać. Przypadek? W Barcelonie było podobnie. Wiec podtrzymuję to co napisałem wcześniej, nie ma sensu się z faktami kłócić.
-
2010/03/25 15:24:29
@salvatore

No tak, 0,91 a 0,89 bramki na mecz to rzeczywiście nieprzypadkowa różnica klas.
A fakt jest taki, że obu panów pogodził w PSV Mateja Kežman w sezonie 2002/03. Przypadek?
-
2010/03/25 15:38:59
Ale o czym ty do mnie piszesz? Jaki Kezman, jakie średnie, człowieku opanuj się, nie kalkuluj, nie buszuj po necie !

Ja piszę cały czas o roku 1994, że moim zdaniem R9 mógł być, lub był lepszy od Romario wtedy, a sezon w PSV podaję na poparcie mojej tezy.

I podkreślam ciągle "moim zdaniem". Jak dla Ciebie najlepszy wówczas był Wojtek Kowalczyk to też git.

Pzdr...
-
2010/03/25 15:46:35
No a ja cały czas Ci mówię, że przykład udanego sezonu w PSV to przykład nie potwierdzający nihuhu Twojej opinii, bo raz - Romario miał tam podobnie udany sezon, a dwa - nie trzeba wirtuoza, żeby w lidze holenderskiej mieć podobny sezon.
-
2010/03/25 15:59:01
Nie trzeba być wirtuozem? Ok. Ale Eredivise to nie było wtedy to co dziś, znacznie bardziej się liczyła, była ligą numer 5, miała wspaniały Ajax. Czasy Kezmanów i Huntelaarów to już o wiele słabsze czasy ligii holenderskiej.

A poza tym prosiłbym o słówko wytłumaczenia, dlaczegoż to "nihuhu"? Skoro ten młokos, który wg Ciebie i kilku innych tu ludzi pisało mi że nie miał szans zostać gwiazdą MŚ, był słabszy wówczas od Romario idzie do ligi w której tamten błyszczał kilka sezonów, i w swoim pierwszym sezonie w tamtej lidze (ba! w pierwszym sezonie w Europie) osiąga wynik którego ten rzekomo lepszy Romario nie osiągnął tam nigdy. Czy to nie świadczy o tym, że Ronaldo już wówczas był światowej sławy graczem? Że niekoniecznie Romario był wówczas lepszy? Co ma do rzeczy fakt, że Romario miał ogólnie podobną średnią w PSV? Ronaldo jako gówniarz przyszedł i pokazał, że wyczyny Romario to nie jakieś wielkie halo dla niego, że potrafi jeszcze lepiej.

Sorry za chaos ale muszę tymczasowo spadać...

Pzdr...
-
2010/03/25 16:00:49
Jeżeli dla kogoś Romario to był po prostu sep pola karnego w 90s to ja polecam temu komuś bilobil albo coś podobnie działającego (no offence), żeby sobie przypomniał jak grał Romario. Ewentualnie pooglądanie archiwalnych spotkań. Bebeto był "tylko" sępem (świetnie wyszkolonym), ale Romario to bardzo kreatywny piłkarz był w ataku. Nie było tak, że wyłącznie czekał na podania i szukał strzału.
-
2010/03/25 16:14:14
@salvatore

Przede wszystkim ani razu nie napisałem, że Romario był w jakimkolwiek momencie lepszy od Ronaldo. Po prostu na MŚ 1994 nie było żadnych podstaw, żeby tak uważać (oczywiście podobnie jak Ty żałowałem, że go nie wpuścili).
A o ile dziś kłótnia "czy lepszy jeden, czy drugi" jest wciąż żywa, o tyle w 1994 roku Ronaldo był przy Romario żuczkiem. Nie umiejętnościami, tylko marką i dorobkiem. Dlatego też czytając, że zdaniem większości kibiców był już wówczas zdecydowanie lepszy od legend Romario i Bebeto, zareagowałem kontrtezą, że "nikt" wówczas takiego zdania nie posiadał (co oczywiście jest nieprawdą - np. mama Ronaldo zawsze wiedziała, że jest najlepszy), ale bliżej rzeczywistości do mojego "nikt", niż do Twojej "większości". Zwłaszcza, że w Europie R9 pojawił się dopiero po tym mundialu.
-
2010/03/25 16:15:10
@Czy to nie świadczy o tym, że Ronaldo już wówczas był światowej sławy graczem? Że niekoniecznie Romario był wówczas lepszy? Co ma do rzeczy fakt, że Romario miał ogólnie podobną średnią w PSV? Ronaldo jako gówniarz przyszedł i pokazał, że wyczyny Romario to nie jakieś wielkie halo dla niego, że potrafi jeszcze lepiej.

Romario w PSV strzelił w 109 meczach ligowych ponad 98 bramek:] Ronaldo w 46 strzelił 42 bramki. To sa przecież praktycznie identyczne proporcjonalnie statystyki. Cztery razy był krolem strzelców tej ligi. Jeszcze jedno twierdzenie, ze Brazylia zdobyła tytuł w 1994 głównie obroną jest to po prostu stereotyp. Dość popularny, ale raczej relacje tego stereotypu do prawdy są dyskusyjne. Brazylia zdobyła ten tytuł przede wszystkim atakiem Romario - Bebeto, a potem zrównoważoną grą wszystkich innych formacji. Ronaldo był wtedy nastolatkiem, popularnym w Brazylii. Wielkość selekcjonera Pereiry polegała na tym, że właśnie umiał podjąć decyzję wbrew społeczeństwu swojego kraju i nie ulec histerii, nie wystawił zdolnego nastolatka bez żadnego międzynarodowego istotnego doświadczenia i ogrania. Czyli mniej więcej odwrotnie jak było na Mundialu 2006:) O ile się zgodzę, że "karierowo" Ronaldo więcej osiągnął to w 1994 był piłkarzem dużo lepszym niż Ronaldo. Umiejętności też niższych IMVHO nie miał (choć to jest trudno porównać bo charakterystyki nieco inne, Ronaldo był typową "9", Romario raczej nigdy nie był typową "9").
-
2010/03/25 16:17:47
No właśnie. Dziaam dobrze to ujął. Romario ad. 94 to była światowa marka, a Ronaldo to była ciekawostka.
-
2010/03/25 16:53:02
@dziaam

Ależ ja o tym też pisałem:
natomiast trudno się nie zgodzić, że w 1994 roku Romario miał bardziej uznaną markę, co nie dziwi, zważywszy, zważywszy na 10-letnią różnicę wieku piłkarzy. Ronaldo poza Brazylią był postacią anonimową, dopiero pracował na przyszłą sławę.

Tutaj pełna zgoda.

Co do zdaniem większości kibiców był już wówczas zdecydowanie lepszy od legend Romario i Bebeto
. To chyba za bardzo Cię to bodło. Naprawdę to warte aż takiego drążenia? Nie będę się wycofywał rakiem z tego co napisałem. To nie była teza, po prostu tak podczas tamtego Mundialu czytałem (słyszałem, dawno to było) choć sam nie wiedziałem jeszcze kto to jest ten Ronaldo. I się napisało. Nie mam zamiaru, ani też nie broniłem tutaj tego zdania, że rzeczywiście większość kibiców tak twierdziła. To bezsensowny spór jest. Kłótnia czy moje "większość kibiców" czy Twoje "nikt" jest bliższe prawdy, to groteska.

Natomiast dziś twierdzę (że się powtórzę), że Ronaldo już w 1994 roku nie był napastnikiem gorszym od Romario, pomimo że ten drugi był oczywiście większą marką wówczas. Zresztą kolejne 4 lata to była prawdziwa eksplozja jego (Ronaldo) talentu.

@zamorano102

Nie muszę sobie przypominać czegoś, co dobrze pamiętam.
Romario nie był sępem? LOL :) A z czego on słynął, jak nie z tego, że cały mecz go nie widać, w końcu jednak piłka trafiała do niego i padał gol? To był typowy egzekutor, genialny w swoim fachu.

CO do reszty Twojego komenta, to dublujesz to co napisał już dziaam, i co z dziaamem sobie jako tako wyjaśniliśmy, więc odsyłam do komentarzy powyżej :P
-
2010/03/25 17:42:58
@Natomiast dziś twierdzę (że się powtórzę), że Ronaldo już w 1994 roku nie był napastnikiem gorszym od Romario, pomimo że ten drugi był oczywiście większą marką wówczas.

Na jakiej podstawie? Przecież w 1994 NIGDY nie widziałeś Ronaldo w grze. Wiedziałeś tylko, że ktoś takie istnieje. Może taki eksperyment. Porównaj sobie jak wyglądał Ronaldo ad 1994 z Ronaldo już grającym w PSV. Ronaldo ad. 1994 był dość wątły fizycznie, rok później jego masa mięśniowa to wiadomo. M.in. z tego się brały jego późniejsze kłopoty z kolanami.

@Romario nie był sępem? LOL :) A z czego on słynął, jak nie z tego, że cały mecz go nie widać, w końcu jednak piłka trafiała do niego i padał gol? To był typowy egzekutor, genialny w swoim fachu.

Kiepsko z pamięcią. Romario grajkiem w typie Gerda Mullera. Lol. Cały mecz go nie widać? Jak ktoś strzela mnóśtwo bramek to już nic innego nie potrafi? Ciekawe założenie. Mam wrażenie, że ekstrapolujesz zaawansowanego już wiekowo Romaria na Romaria z pierwszej połowy 90s. Romario miał kapitalne przyspieszenie do piłki, mocno trzymał się na nogach i miał fajny drybling. Operował głównie w okolicach 16, ale potrafił sam sobie stworzyć sytuację pod kryciem, a także świetnie podać. Rozbicie duetu Romario - Ronaldo przez Mario Zagalo na początku 1996 roku właśnie dlatego miało takie konsekwencje, że Bebeto podówczas poza strzelanim bramek nie wnosił już zupełnie nic. A Romario umiał świetnie i kombinacyjnie zagrać dwójkowo z partnerem. Robienie z Romario drugiego Shearera czy też Gerda Muellera jest moim zdaniem nieadekwatne do rzeczywistości. Romario to trochę jak dziś Tevez, tylko że Tevez wykonuje czasem stałe fragmenty a Romario nie. Oczywiście piszę tu o stylu gry a nie o pozycji w światowej piłce. Bo marka Romaria była większa niż Teveza teraz. Oczywiście Romario z czasem stał się piłkarzem chimerycznym i cokolwiek leniwym. I bywało, że cały mecz spacerował czekają na okazję. Ale to nie dotyczy Mundialu 1994 czy gry w PSV oraz najlepszego okresu w Barcelonie. Potem po powrocie do Brazylii Romario zrobił się taki zmanierowany, ale w kadrze Zagalo grał raczej bardziej konstruktywnie (przynajmniej w kilku meczach). Świetnie się uzupełniali z Ronaldo i nie grali egoistycznie. Co zresztą było widać na przykład w meczu w Goianii z ekipą Piechniczka. To tylko analogia niedoskonała, ale to tak jak byś napisał, że Roberto Baggio w 1994 roku był sępem. Romario w latach powiedzmy 1990 - 1996 to nie był tylko egoizm i świetna technika strzału. Tak jak teraz powiedzmy Sergio Kun Aguero ma wiele spotkań że po prostu jako środkowy napastnik spaceruje czekając na okazję, ale przecież potrafi więcej i w wielu meczach to pokazał. Musiał byś też dodefiniować jak charakteryzujesz typowego "sępa" pola karnego. Dla mnie to są zawodnicy tacy jak Inzaghi, Gerd Mueller czy Shearer. Moim zdaniem Romario to nie był dokładnie ten typ środkowego napastnika.
-
2010/03/25 19:07:52
@ zamorano

Chyba uraziłem Twoje uczucia, ciągle atakujesz moją pamięć, nawet zalecasz mi leki. Zapewniam Cię, że dobrze pamiętam Romario. Uważam, że się mylisz, ale nie chce mi się dyskutować.

Po tym jak porównałeś Romario stylem gry do Teveza, odechciało mi się jakiejkolwiek konwersacji. Z szacunku do samego siebie. No offence...

Pozdro!
-
2010/03/26 14:55:04
To było jak najbardziej offence. I po co kłamać? Nie porównałem go stylem gry tylko aktywnością w przodzie. Ale nie wyartykowałeś argumentów bo tak jest Ci zwyczajnie łatwiej i nie ma co uciekać w tanią erystykę.